{"html": "<div class=\"lf-doc\"><p class=\"lf-p\">Jak słusznie zauważył Sąd Rejonowy, uprawnienie to nie oznacza prawa do określonej fizycznie części rzeczy wspólnej, lecz prawo do posiadania całej rzeczy w takim zakresie, jaki da się pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z rzeczy wspólnej przez pozostałych współwłaścicieli. Sposób wykonywania tych uprawnień przez współwłaścicieli może być przez nich określony w umowie albo wynikać z ustawy lub orzeczenia sądu, podobnie jak sposób zarządu rzeczą wspólną. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 25 października 1973 r., III CRN 247/73, sam sposób wykonywania przez spadkodawcę uprawnień określonych w art. 206 k.c. nie jest prawem majątkowym i nie podlega dziedziczeniu.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jednakże prawa i obowiązki wynikające z umowy określającej sposób korzystania z rzeczy wspólnej przez współwłaścicieli są prawami majątkowymi nie związanymi ściśle z osobą współwłaściciela, lecz z udziałem w rzeczy, przez co nie gasną z chwilą śmierci współwłaściciela (tak Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 4 października 2002r. (III CKN 521/01).</p>\n<p class=\"lf-p\">Przenosząc zaś powyższe na grunt rozpoznawanej sprawy należy stwierdzić, że bezspornie zostało ustalone, na jakiej podstawie spadkodawczyni M. W. weszła w wyłączne posiadanie pomieszczeń na strychu i pierwszym piętrze budynku A i stała się ich wyłącznym posiadaczem. Nastąpiło to na podstawie umowy quoad usum zawartej z S. W.. O istnieniu tej umowy wiedzieli wnioskodawcy w chwili nabycia udziałów od syna w grudniu 1999r., albowiem prawa M. W. z tej umowy wynikające ujawnione były w księdze wieczystej. Wbrew temu, co podnoszą wnioskodawcy, nie była to służebność mieszkania ani umowa dożywocia, które to stosunki prawne wygasałyby wraz ze śmiercią uprawnionej M. W.. Jak wynika z brzmienia §6 umowy z dnia 3 sierpnia 1999r. strony określiły w umowie „sposób korzystania z nieruchomości wspólnej”, brak zaś w treści wskazanego aktu notarialnego elementów istotnych dla stosunku służebności osobistej czy umowy dożywocia. W konsekwencji, odmiennie niż przyjął to Sąd Rejonowy, Sąd Okręgowy uznał, że prawa M. W., wynikające z umowy regulującej sposób korzystania z nieruchomości (quoad usum) nie wygasły z chwilą jej śmierci, lecz przeszły na jej spadkobiercę – B. S.. Jednocześnie nie zostało w sprawie wykazane by strony zgodnie umowę tę zmieniły lub by uczestniczka zrzekła się uprawnień z tej umowy wynikających.</p>\n<p class=\"lf-p\">Powyższej konstatacji nie zmienia orzeczenie wydane w postępowaniu wieczystoksięgowym, na które powołał się Sąd Rejonowy, uzasadniając odmienną ocenę powyższej kwestii. Zgodnie bowiem z treścią art. 366 k.p.c. wyrok (postanowienie) prawomocny ma powagę rzeczy osądzonej tylko co do tego, co w związku z podstawą sporu stanowiło przedmiot rozstrzygnięcia, a ponadto tylko między tymi samymi stronami. O powadze rzeczy osądzonej decyduje poza identycznością stron nie tylko identyczność przedmiotu rozstrzygnięcia, lecz także identyczność podstawy sporu. Analiza szeregu orzeczeń Sądu Najwyższego prowadzi do wniosku, że o wystąpieniu stanu powagi rzeczy osądzonej rozstrzyga nie tylko sama tożsamość stron, ale równocześnie tożsamość podstawy faktycznej i prawnej rozstrzygnięcia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dopiero kumulacja obu tych przesłanek przesądza o wystąpieniu powagi rzeczy osądzonej (por. wyroki Sądu Najwyższego z: 6 marca 2008 r., II UK 144/07; 20 października 2011 r., I UK 239/10; 5 kwietnia 2011 r., III UK 106/10; postanowienie Sądu Najwyższego z 11 lutego 2011 r., I CSK 277/10; wyroki Sądu Najwyższego z 15 listopada 2012 r., V CSK 515/11 i z 26 stycznia 2012 r., I UK 301/11). Tożsamość roszczeń zachodzi zatem, kiedy sąd ma w obu sprawach orzec o tym samym, dysponując tymi samymi faktami, które mają spowodować ocenę tego samego żądania i kiedy rozstrzygnięcie jednej ze spraw oznacza rozstrzygnięcie także drugiej. W konsekwencji, moc wiążącą z perspektywy kolejnych postępowań uzyskują jedynie ustalenia dotyczące tego, o czym orzeczono w związku z podstawą sporu.</p>\n<p class=\"lf-p\">Moc wiążąca orzeczenia nie rozciąga się natomiast na kwestie prejudycjalne, które sąd przesądził, dążąc do rozstrzygnięcia o żądaniu i których rozstrzygnięcie znajduje się poza sentencją, jako element jej motywów. Natomiast treść uzasadnienia może służyć sprecyzowaniu rozstrzygnięcia zawartego w sentencji, a nie temu by moc wiążącą orzeczenia rozciągać na kwestie pozostające poza sentencją. Inaczej rzecz ujmując moc wiążąca odnosi się do „skutku prawnego”, który stanowił przedmiot orzekania i nie oznacza związania sądu i stron ustaleniami i oceną prawną zawartą w uzasadnieniu innego orzeczenia. Zakresem prawomocności materialnej jest bowiem objęty tylko ostateczny wynik rozstrzygnięcia, a nie przesłanki, które do tego doprowadziły.</p>\n<p class=\"lf-p\">Tego rodzaju zagadnienia mogą być przedmiotem odmiennego osądu w późniejszych procesach, dopóki nie zostaną objęte rozstrzygnięciem w sposób, który będzie wiązał kolejne sądy w dalszych postępowaniach. Wprawdzie nie jest pożądana sytuacja, w której analogiczne stany faktyczne, zostaną odmiennie ocenione przez różne sądy, ale ograniczenie swobody jurysdykcyjnej sądu oraz odstąpienie od zasady bezpośredniości i swobodnej oceny dowodów, nie znajduje dostatecznych podstaw w art. 365 § 1 k.p.c., który dopuszcza rozbieżność ocen między sądami, w rozstrzyganiu kwestii „wstępnych” poza związaniem sentencją (tak: Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 18 stycznia 2017r., V CSK 159/16).</p>\n<p class=\"lf-p\">Reasumując, postanowienie Sądu wieczystoksięgowego w przedmiocie wniosku B. S. o wpis w dziale III księgi wieczystej, w szczególności zawarta w jego uzasadnieniu ocena prawna kwestii dziedziczenia roszczeń wynikających z umowy quoad usum, która doprowadziła Sąd do oddalenia wniosku o wpis, nie była wiążąca dla Sądu dokonującego zniesienia współwłasności w niniejszej sprawie. Między oboma sprawami nie zachodziła również prejudycjalność, skoro dla rozstrzygnięcia sprawy o zniesienie współwłasności w zakresie roszczeń związanych z posiadaniem nieruchomości wspólnej nie było wymagane uprzednie rozstrzygnięcie sprawy o ujawnienie w księdze wieczystej określonego roszczenia, a jej rozstrzygnięcie nie było kwestią wstępną, istotną do rozstrzygnięcia w sprawie o zniesienie współwłasności.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przedstawiona powyżej ocena Sądu Odwoławczego, odmienna od tej dokonanej przez Sąd Rejonowy, skutkowała koniecznością zmiany zaskarżonego postanowienia w punkcie III. Wszak zgłoszone roszczenia współwłaścicieli podlegające rozpoznaniu w niniejszej sprawie podlegały istotnym modyfikacjom, gdy uwzględni się okoliczność istnienia na nieruchomości umowy quoad usum. Dokonany w 1999 r. podział określił zatem sposób współposiadania i korzystania z rzeczy wspólnej przysługującego każdemu ze współwłaścicieli z mocy art. 206 k.c. Choć części nieruchomości powstałe w wyniku podziału quoad usum nie są odrębnym przedmiotem własności, to jednak każdy ze współwłaścicieli mógł, z wyłączeniem pozostałych, korzystać z przydzielonej mu części nieruchomości wspólnej.</p>\n<p class=\"lf-p\">W wyniku jego dokonania współwłaściciele, pozostając współposiadaczami samoistnymi rzeczy wspólnej, uzyskali posiadanie zależne wydzielonych części rzeczy. W takiej sytuacji o wykroczeniu poza uprawnienia współwłaścicielskie można mówić, gdy posiadający współwłaściciel podejmuje sam decyzje o zmianach w przedmiocie korzystania z nieruchomości uregulowanych umową quoad usum. W rozpoznawanej sprawie bezsporne było, że wnioskodawcy na skutek działań podjętych we wrześniu 2002r. władali całą nieruchomością przy jednoczesnym pozbawieniu uczestniczki możności wyłącznego władania rzeczą w zakresie wynikającym z umowy quoad usum. W tej sytuacji, ich posiadanie poza zakres oznaczony umową o korzystanie było nieuprawnionym posiadaniem.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ponadto przyjąć trzeba, że wnioskodawcy rozpoczęli władanie w złej wierze, wiedząc, że uprawnienie do współposiadania rzeczy przysługuje też uczestniczce będącej współwłaścicielem na podstawie spadkobrania, a treść umowy o sposobie korzystania z nieruchomości była im znana (art. 221 k.c. w zw. z art. 922 k.c.). Oznacza to, że uczestniczce co do zasady przysługiwało wobec wnioskodawców z mocy art. 206 k.c. w związku z art. 224 § 2 k.c. i w związku z art. 225 zd. 1 k.c. roszczenie o zapłatę wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z rzeczy. Zarzuty apelacyjne wnioskodawców w zakresie tego roszczenia, w okolicznościach niniejszej sprawy, nie mogły też skutkować obniżeniem świadczenia z tego tytułu zasądzonego przez Sąd Rejonowy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Uwzględnić bowiem trzeba, że pomimo pomyłek w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia, ostatecznie uwzględnione z tego tytułu roszczenie obejmuje okres od 19 września 2002r., a nie jak wskazują apelujący od stycznia 2002r. (por.: sposób liczenia strony 50-51 uzasadnienia). Również co do daty końcowej apelujący nie wskazują argumentów, które uzasadniałyby skrócenie tego okresu czasu. Co więcej, prawidłowo liczone świadczenie z tytułu wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z rzeczy, przy istnieniu umowy quoad usum byłoby wyższe od tego, które zostało zasądzone na rzecz uczestniczki postępowania. Wszak powierzchnia części nieruchomości, z której w sposób wyłączny w oparciu o wskazaną umowę quoad usum miała prawo korzystać uczestniczka była większa niż ta, odpowiadająca udziałowi 1/5 cz.</p>\n<p class=\"lf-p\">Będąc jednak związany granicami zaskarżenia (od tego rozstrzygnięcia apelację wywiedli jedynie wnioskodawcy) oraz obowiązującym w procedurze cywilnej zakazem reformationis in peius, Sąd II instancji nie mógł w tym zakresie zmienić rozstrzygnięcia Sądu Rejonowego. Stąd apelacja wnioskodawców co do rozstrzygnięcia w przedmiocie wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c. w zw. z art. 13 §2 k.p.c.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przechodząc natomiast do oceny trafności rozstrzygnięcia Sądu Rejonowego odnoszącego się do żądania zasądzenia zwrotu 1/5 części pożytków osiągniętych przez wnioskodawców ze znajdujących się w przedmiotowej nieruchomości pomieszczeń (o charakterze mieszkalnym i użytkowym), to w świetle poczynionych wyżej rozważań uznać należało je za błędne. Istotnym jest, iż najem – którego dotyczyło rozliczenie pożytków w punkcie III. zaskarżonego postanowienia – dotyczył tylko tej części nieruchomości, która zgodnie z quoad usum była w wyłącznym posiadaniu wnioskodawców (tak: zgodne oświadczenia strona – k. 978). Skoro bowiem podział quoad usum polega na tym, że każdy ze współwłaścicieli otrzymuje do wyłącznego użytku fizycznie wydzieloną część nieruchomości, to w takiej sytuacji wnioskodawcy oddzielnie używali swojej części i oddzielnie czerpali z niej pożytki. Prowadzi to z kolei do wniosku, że pożytki osiągnięte z najmu wydzielonej części nieruchomości przypadać winny w całości wnioskodawcom, którym przysługiwało uprawnienie do wyłącznego korzystania z tej części nieruchomości. Żądanie uczestniczki o zwrot pożytków winno podlegać oddaleniu co do zasady, a w konsekwencji zasądzone w punkcie III. zaskarżonego postanowienie świadczenie podlegało obniżeniu o uwzględnioną z tego tytułu kwotę 23.116,00 zł, o czym orzeczono na podstawie art. 386 §1 k.p.c. w zw. z art. 13 §2 k.p.c.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przystępując do zarzutów apelacyjnych wnioskodawców odnoszących się do rozstrzygnięcia zawartego w punkcie IV. zaskarżonego postanowienia, wskazać trzeba, że z podziału rzeczy wspólnej do korzystania (quoad usum) wynika nie tylko podział dochodów i pożytków odpowiadający podziałowi nieruchomości do posiadania między współwłaścicielami, ale taka sama zasada obowiązuje w odniesieniu do rozdziału wydatków i nakładów, jakie każdy ze współwłaścicieli ponosi na fizycznie wydzieloną część nieruchomości, przydzieloną do używania. W takiej natomiast sytuacji należało odwołać się do funkcjonującego od dawna w orzecznictwie ugruntowanego poglądu, iż współwłaściciel dokonujący nakładów i wydatków koniecznych na rzecz, z której w danym układzie stosunków faktycznych pomiędzy współwłaścicielami inny współwłaściciel nie korzysta, nie może od tego ostatniego żądać zwrotu tych nakładów i wydatków (tak uchwała Sądu Najwyższego z dnia 8.01.1980r., III CZP 80/79 i w wielu innych orzeczeniach); co dotyczy tym bardziej wszelkich pozostałych nakładów i wydatków (tak: uchwała Sądu Najwyższego z dnia 10.05.2006 r., III CZP 11/06).</p>\n<p class=\"lf-p\">Wnioskodawcy przy tym nie wykazali, aby istniało między nimi a uczestniczką porozumienie co do dokonania tych nakładów i sposobu ich rozliczenia ani nawet by nakłady dokonywane były za zgodą uczestniczki. Nie zostało też w sprawie udowodnione – a inicjatywa dowodowa w tym zakresie spoczywała na wnioskodawcach – w jakim zakresie roszczenie dotyczyło nakładów koniecznych na części nieruchomości pozostające – zgodnie z umową quoad usum – do wspólnego korzystania. Jedynie bowiem nakłady na tzw. części wspólne, konieczne dla niepogorszenia nieruchomości, jako czynność zachowawcza nie wymagałyby zgody uczestniczki, jako drugiej współwłaścicielki (art.209 k.c.) i wnioskodawcy mieliby prawo do domagania się zwrotu kosztów takiej koniecznej inwestycji w zakresie odpowiadającym udziałowi uczestniczki.</p>\n<p class=\"lf-p\">W ocenie Sądu Okręgowego, roszczenie o zwrot nakładów – w świetle dowodów zaoferowanych przez wnioskodawców – nie zostało zatem wykazane ani co do zasady, ani wysokości. Te same uwagi odnieść należy do roszczenia w zakresie zwrotu wydatków. Zwrócić też należy uwagę, że trudno – w świetle zgromadzonego materiału dowodowego – dokonać rozliczenia z tytułu opłat stałych za media, gdy nawet sami wnioskodawcy dokładnej wysokości tych kosztów stałych w poszczególnych okresach nie wskazali (k. 1322-1335 – jedynie zestawienia zbiorcze poniesionych kosztów). Nie dokonali też stosownych wyliczeń, w jakiej części w pokryciu należności z tego tytułu swój udział mieli najemcy lokali w przedmiotowej nieruchomości (por. np. §6 umowy najmu k. 153).</p>\n<p class=\"lf-p\">W ocenie Sądu Okręgowego, w okolicznościach sprawy, nie zasługiwało też na uwzględnienie roszczenie wnioskodawców z tytułu zarządzania nieruchomością wspólną. Niewątpliwie zgodnie z art. 205 k.c. współwłaściciel sprawujący zarząd rzeczą wspólną może żądać od pozostałych współwłaścicieli wynagrodzenia odpowiadającego uzasadnionemu nakładowi jego pracy. W okolicznościach istniejących w tej sprawie nie budzi wątpliwości, że wnioskodawcy wykonywali faktyczny zarząd nieruchomością stanowiącą przedmiot współwłasności. Dowody zebrane w sprawie wskazują przy tym, że wykonywali oni zwykłe czynności pielęgnacyjne na nieruchomości, niezbędne dla jej utrzymania w należytym stanie, a nadto podejmowali czynności związane z prowadzeniem na nieruchomości działalności w postaci wynajmu lokali osobom trzecim.</p>\n<p class=\"lf-p\">Starania te jednak czynili wnioskodawcy przede wszystkim w celu osiągnięcia pożytków z nieruchomości. To w celu udostępniania lokali osobom trzecim podejmowali oni działania polegające m.in. na poszukiwaniu chętnych do wynajęcia, pobieraniu czynszu z tego tytułu, rozliczaniu energii elektrycznej zużytej przez najemców, utrzymywaniu nieruchomości w stanie pozwalającym na swobodny wstęp w każdej porze roku. Uwzględniając okoliczność, że uczestniczka ostatecznie nie partycypowała w pożytkach osiąganych z tej działalności, to w ocenie Sądu Okręgowego żądanie wnioskodawców zasądzenia stosownego wynagrodzenia z tytułu czynności związanych z zarządzaniem nieruchomością nie było słuszne co do zasady.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Okręgowy dochodząc do takiego wniosku wziął nadto pod uwagę fakt, że wnioskodawcy dokonując rozliczeń podatkowych swojej działalności w zakresie wynajmu, winni uwzględniać w nich koszty uzyskania przychodu. Co także istotne, korzystali w całym okresie objętym żądaniem, z nieruchomości z wyłączeniem uczestniczki. W tej sytuacji czynności pielęgnacyjne, jak np. odśnieżanie, koszenie trawy czy pielęgnacja zieleni, wnioskodawcy wykonywali z własnej woli i głównie we własnym interesie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Roszczenia ujęte w punkcie IV. zaskarżonego postanowienia rozpoznawane są w trybie nieprocesowym wyłącznie w sytuacji, gdy wszczęte zostało już postępowanie w przedmiocie zniesienia współwłasności i strony zgłosiły w tym zakresie stosowne wnioski. Sąd nie działa tu z urzędu. Zatem i w tej sytuacji, Sąd Okręgowy był związany granicami zaskarżenia (od tego rozstrzygnięcia apelację wywiedli jedynie wnioskodawcy) oraz obowiązującym w procedurze cywilnej zakazem reformationis in peius. Sąd II instancji nie mógł w tym zakresie zmienić rozstrzygnięcia Sądu Rejonowego na niekorzyść strony apelującej. Apelacja wnioskodawców co do punktu IV. podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c. w zw. z art. 13 §2 k.p.c.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przystępując do oceny zarzutów apelacji kwestionujących prawidłowość rozstrzygnięcia Sądu Rejonowego w przedmiocie wartości nieruchomości, Sąd Okręgowy dostrzegł, a co umknęło Sądowi I instancji, iż na udziale uczestniczki ustanowiona została w dniu 8 stycznia 2013 r. hipoteka przymusowa na kwotę 47.954,77 zł. Hipoteka jest ograniczonym prawem rzeczowym na nieruchomości, skutecznym erga omnes, związanym z wierzytelnością i służącym do jej zabezpieczenia. Treść jej polega na tym, że uprawniony – w tym przypadku (...) sp. z o.o. (...)– może dochodzić określonej sumy z nieruchomości obciążonej, niezależnie od tego, kto jest jej właścicielem, a nadto służy mu prawo pierwszeństwa zaspokojenia się z nieruchomości przed dłużnikami osobistymi.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ustanowienie hipoteki rodzi zatem odpowiedzialność rzeczową, która może zachodzić łącznie z odpowiedzialnością osobistą lub może jednak dojść do jej oddzielenia w rezultacie np. orzeczenia działowego przyznającego nieruchomość obciążoną tym prawem jednemu ze współwłaścicieli. Mając to na uwadze oraz uwzględniając przyjęty przez Sąd Rejonowy i niekwestionowany na etapie postępowania apelacyjnego sposób zniesienia współwłasności, Sąd Okręgowy uznał, że przyznanie nieruchomości obciążonej długiem hipotecznym wnioskodawcom bez uwzględnienia wartości obciążenia hipoteką mogłoby zagrażać interesom wnioskodawców. Wszak nie można wykluczyć, że wierzyciel hipoteczny mógłby być zainteresowany dochodzeniem określonej sumy od dłużników rzeczowych, tj. wnioskodawców.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jednocześnie proste umniejszenie wartości nieruchomości o kwotę hipoteki naruszałoby w sposób oczywisty interes uczestniczki w sytuacji, gdy istotna część długu, którego dotyczy hipoteka została już od niej wyegzekwowana w toku toczącego się postępowania egzekucyjnego. Dlatego też dokonano zawiadomienia właściwego organu egzekucyjnego o toczącym się postępowaniu o zniesieniu współwłasności, co umożliwiło komornikowi dokonanie w dniu 23 sierpnia 2017r., w trybie art. 896 k.p.c. w zw. z art. 909 k.p.c., zajęcia wierzytelności dłużniczki B. S. wobec wnioskodawców z tytułu spłaty udziału i wzajemnych rozliczeń współwłaścicieli.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd odwoławczy zważył, iż prawidłowo wartość nieruchomości wskazana w punkcie I. zaskarżonego postanowienia winna zostać określona na kwotę 577.000,00 zł. Zgodnie bowiem z przepisami ustawy o gospodarce nieruchomościami (Dz.U. 2016r., poz. 2147 – j.t.) ilekroć istnieje potrzeba określenia wartości nieruchomości dla nieruchomości, która może być przedmiotem obrotu, dokonać należy wyceny jej wartości rynkowej, którą stanowi najbardziej prawdopodobna cena, możliwa do uzyskania na rynku (art. 7, 149, 150 i 151). Z kolei §38 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 21 września 2004r. w sprawie wyceny nieruchomości i sporządzania operatu szacunkowego (Dz.U. 2004r., nr 207, poz. 2109) stanowi, iż przy określaniu wartości nieruchomości uwzględnia się obciążenia nieruchomości ograniczonymi prawami rzeczowymi, jeżeli wpływają one na zmianę tej wartości.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przeprowadzone w sprawie postępowanie dowodowe pozwoliło na ustalenie, że wnioskodawcy w umowie darowizny z dnia 8 grudnia 1999r. dokonali ważnego i skutecznego ustanowienia prawa użytkowania na rzecz S. W.. Choć prawo to ustanowione zostało jedynie na udziale, będącym przedmiotem umowy, to jednak – jak wynika z opinii biegłego – wpływa na wartość nieruchomości jako całości, w ten sposób, że istotnie ją obniża. Wobec tego, że wartość nieruchomości wyraża najbardziej prawdopodobna cena, możliwa do uzyskania na rynku, to określona w punkcie I. zaskarżonego postanowienia kwota, winna odpowiadać tej - wskazanej przez biegłego - wartości oszacowanej z uwzględnieniem ograniczonego prawa rzeczowego.</p>\n<p class=\"lf-p\">I w tym zakresie, Sąd odwoławczy dokonał zmiany zaskarżonego postanowienia na podstawie art. 386 §1 k.p.c. w zw. z art. 13 §2 k.p.c. Powyższe konstatacje nie mogły jednak prowadzić do obniżenia kwoty spłaty, którą w punkcie II. zaskarżonego postanowienia zasądził Sąd Rejonowy na rzecz uczestniczki postępowania. W tym zakresie Sąd odwoławczy w pełni podziela rozważania Sądu I instancji przedstawione w uzasadnieniu zaskarżonego postanowienia na stronie 30. Choć bowiem obciążenie udziału prawem użytkowania jest ważne i skuteczne, to jednak wynikające z niego obniżenie wartości nieruchomości nie może prowadzić do powstania uszczerbku w majątku uczestniczki postępowania. Wszak nie wyrażała ona zgody na takie obciążenie (nie zostało też wykazane, aby taką zgodę wyrażała jej poprzedniczka prawna), nie brała udziału w tej czynności prawnej, wreszcie użytkowanie zgodnie z umową, zostało ustanowione na udziale wnioskodawców.</p>\n<p class=\"lf-p\">O ile dla potencjalnego nabywcy nieruchomości (w kontekście art. 151 ust. 1 u.g.n.) nie ma znaczenia, na jakim udziale prawo użytkowania jest ustanowione i jako obciążenie wpływa na wartość całej nieruchomości, o tyle dla rozliczeń między współwłaścicielami, dla wyliczenia wysokości spłaty, należało przyjąć wartość udziału uczestniczki nie obejmującą wskazanego obciążenia. Zwłaszcza, gdy jak wynika z dokonanych powyżej rozważań, między współwłaścicielami obowiązywała umowa quoad usum o treści określonej w §6 aktu notarialnego z dnia 3 sierpnia 1999r. (k. 31 akt KW (...)), a ustanowione aktem notarialnym z dnia 8 grudnia 1999r. prawo użytkowania na rzecz S. W. przenosiło się na faktyczną możliwość korzystania przez użytkownika z nieruchomości jedynie w części opisanej w §6 ppkt B/ aktu notarialnego z dnia 3 sierpnia 1999r.</p>\n<p class=\"lf-p\">W tej sytuacji, Sąd odwoławczy podzielił pogląd wyrażony przez Sąd I instancji, iż charakter prawny użytkowania i zakres obciążenia tym prawem jedynie udziału wnioskodawców, nie może wpływać negatywnie na sytuację uczestniczki, w szczególności nie może obniżać wartości jej udziału, a w konsekwencji umniejszać przysługującej jej spłaty. Wobec powyższego apelacja wnioskodawców co do punktu II. postanowienia podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c. w zw. z art. 13 §2 k.p.c.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zasadna była apelacja uczestniczki, w części, w której kwestionowała rozłożenie na raty spłaty. Należało w tym zakresie rozważyć - w świetle art. 212 § 2 k.c. - usprawiedliwione interesy wszystkich współwłaścicieli, w tym ich sytuację życiową i zdolności płatnicze. Konstytucyjna zasada równej dla wszystkich współwłaścicieli ochrony prawnej własności i innych praw majątkowych (art. 64 ust. 2 Konstytucji RP) realizowana w warunkach gospodarki wolnorynkowej wyklucza oznaczenie terminu i sposobu uiszczenia ustalonej spłaty bez uwzględnienia uzasadnionego interesu dotychczasowego współwłaściciela uprawnionego do spłaty. W tym kontekście, w ocenie Sądu odwoławczego, nie jest właściwym rozkładanie na raty zasądzonej spłaty albowiem wnioskodawcy nie wykazali, aby ich sytuacja majątkowa i osobista uzasadniała rozłożenie spłaty na raty.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sam fakt zaciągnięcia kredytu czy niskie świadczenia emertytalno-rentowe (gdy nie są one jedynym dochodem) - nie są wystarczającym argumentem za skorzystaniem z tego rozwiązania. Zwłaszcza, gdy uwzględni się, że sprawa o zniesienie współwłasności toczyła się ponad 10 lat i wnioskodawcy od początku postępowania optowali za takim sposobem zniesienia współwłasności nieruchomości, który wiązał się dla nich z obowiązkiem spłaty uczestniczki postępowania. Musieli zatem liczyć się z koniecznością zapłaty na rzecz uczestniczki. Długi czas trwania niniejszego postępowania oraz ustalona przez Sąd Rejonowy wysokość dochodów uzyskiwanych z nieruchomości, dawał wnioskodawcom realne możliwości na zgromadzenie stosownych środków na spłatę.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie bez znaczenia w tym kontekście jest również, iż wskutek zniesienia współwłasności, wnioskodawcy otrzymali na własność całą nieruchomość, w której nie mieszkają i którą w przeważającej części przeznaczają na wynajem. Prawo własności nieruchomości stanowi znaczną wartość majątkową, może zatem posłużyć zabezpieczeniu kredytu lub pożyczki. Nic nie stoi też na przeszkodzie, by w ostateczności (gdy np. nie uda się pozyskać środków z kredytu) rozważyć przeznaczenie całości lub części nieruchomości na sprzedaż w celu uzyskania środków na spłatę. Sprzedaż wolnorynkowa z reguły pozwala na uzyskanie korzystnej ceny. Przeciwko rozkładaniu spłaty na raty w tej sprawie przemawiały nadto okoliczności związane z sytuacją majątkową i rodzinną uczestniczki, a także jej podeszły wiek.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z uwagi na powyższe, na podstawie art. 386 §1 k.p.c. w zw. z art. 13 §2 k.p.c., zmianie podlegał punkt II. zaskarżonego postanowienia poprzez zasądzenie spłaty jako jednorazowego świadczenia.</p>\n<p class=\"lf-p\">O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 520 § 1 k.p.c. uznając, iż w tym wypadku koszty postępowania każda ze stron winna ponieść we własnym zakresie.</p>\n<p class=\"lf-p\">SSO Beata Woźniak SSO Ryszard Małecki SSR del. do SO Joanna Mataczyńska</p></div>", "next": 0}