{"html": "<div class=\"lf-doc\"><div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">1.</span>Oskarżona, działając ze z góry powziętym zamiarem, w krótkich odstępach czasu, wspólnie i w porozumieniu z innymi oskarżonymi, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadziła (...) sp. z o.o. do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie 21.240 zł, podczas gdy H.</div>\n<p class=\"lf-p\">K. w istocie nie znała treści umowy zawartej z ww. spółką, obcy był jej związek pomiędzy spółką a D. S. i (...) (...)sp. z o.o., zwłaszcza w sytuacji, w której zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, iż w początkowych fazach umowa była wykonywana zgodnie z poczynionymi ustaleniami.</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">2.</span>Oskarżona wraz z pozostałymi pielęgniarkami, przyprowadzały pacjentów chętnych do szczepienia, przy czym nie informowały ich o fakcie, iż szczepionki znajdują się w fazie badania klinicznego, a informując o możliwości bezpłatnego szczepienia przeciwko grypie, jedynie wybiórczo wskazywały, że szczepienie jest przeciwko ptasiej grypie, w sytuacji gdy zgromadzony w toku postępowania materiał dowodowy nie pozwalał na dokonanie takich ustaleń;</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">3.</span>Oskarżona działała wspólnie i w porozumieniu z pozostałymi oskarżonymi, podczas gdy prawidłowo oceniony materiał dowodowy nie pozwalał na poczynienie takiego ustalenia z uwagi na fakt, że:</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">a)</span>nie znała treści zawartej 2 stycznia 2007 r. umowy o przeprowadzenie badania klinicznego pomiędzy (...) Sp. z o. o. a D. S. i (...) Sp. z o. o. reprezentowaną przez C. S., która to określała zasady przeprowadzenia badania klinicznego z badanym lekiem (...) u osób dorosłych w podeszłym wieku,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">b)</span>nie znała treści załącznika nr 1 do umowy, które to określało zasady przeprowadzenia badania,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">c)</span>nie miała dostępu do rozliczeń pomiędzy przychodnią a spółką (...). z o. o., nie miała także dostępu do faktur, które trafiały do osób zajmujących się rozliczeniami faktur, a tym samym, równie nieprawidłowo Sąd odmówił waloru wiarygodności depozycjom oskarżonej, w których wskazała, że nie miała świadomości, że w czasie badania klinicznego były łamane procedury uznając, że okoliczność taka była oskarżonej znana i w pełni przez nią akceptowana oraz tym wyjaśnieniom H.</div>\n<p class=\"lf-p\">K., że nie posiadała wiedzy, iż przychodnia za udział w badaniu klinicznym otrzymuje jakieś wynagrodzenie.</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">4.</span>wyjaśnieniom oskarżonej A. K. (1) należy w przeważającej części przyznać miano logicznych, spójnych, szczegółowych, dokładnych i konsekwentnych, ze względu na fakt, iż część z nich zawiera sprzeczności, co w ocenie sądu jedynie wzmacniało ich wiarygodność.</div>\n<p class=\"lf-p\">II. Na podstawie art. 427 § 1 i 2 k.p.k. oraz art. 438 pkt 2 k.p.k. zaskarżonemu obrazę przepisów postępowania, która mogła mieć wpływ na treść orzeczenia, tj:</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">1.</span>art. 143 § 1 pkt 2 k.p.k. i art. 148 § 1 pkt 2 i § 2 k.p.k. w zw. art. 2 § 2 k.p.k. poprzez dokonanie ustaleń faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia na podstawie wadliwie sporządzonych przez funkcjonariuszy Policji Z. J., A. K. (3) oraz P. G. protokołów przesłuchań świadków - uczestników badania klinicznego, nieodzwierciedlających faktycznego przebiegu tej czynności, poprzez posłużenie się przez funkcjonariuszy Komendy Miejskiej Policji w G. przy sporządzaniu protokołów z przesłuchania świadków protokołami świadków uprzednio już przesłuchanych, na których dokonywano jedynie zmian i uzupełnień, co doprowadziło do wypaczenia treści zeznań świadków w taki sposób, że protokoły ich zeznań nie odzwierciedlają rzeczywistego przebiegu czynności przesłuchania i nie mogą stanowić podstawy ustaleń faktycznych;</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">2.</span>art. 366 § 1 k.p.k. w zw. art. 2 § 2 k.p.k. poprzez niewyjaśnienie wszystkich istotnych okoliczności sprawy, w tym także pozwalających na usunięcie istniejących wątpliwości, polegających na:</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">a)</span>zaniechaniu dołączenia do akt sprawy dokumentacji znajdującej się w przychodni (...). z o. o., celem ustalenia okoliczności dotyczących ogłoszenia o badaniu klinicznym szczepionki przeciwko ptasiej grypie;</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">b)</span>zaniechaniu przesłuchania świadków - uczestników badania klinicznego na okoliczność sposobu ich przesłuchania w toku postępowania przygotowawczego, celem ustalenia: dokładnego opisu przesłuchania, zastosowanych metod przesłuchania, w tym czy świadkowi umożliwiono swobodne wypowiedzenie się na temat udziału w badaniu klinicznym, czy też zadawano jedynie pytania, jaki był sposób zadawania pytań, czy informowano świadków na temat prowadzonego postępowania, w tym o treści zarzutów stawianych podejrzanym, fakcie i rodzaju zastosowanych wobec podejrzanych środków zapobiegawczych, opisie ujawnionego procederu, sposobu protokołowania, czy osoba przesłuchująca przeczytała lub przekazała do przeczytania protokół przesłuchania przed podpisaniem go przez świadka oraz czy świadek miał zastrzeżenia i uwagi do czynności procesowej przesłuchania lub do samego protokołu zeznania, a jeżeli tak, to czy wpisano je do protokołu zeznania;</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">3.</span>art. 7 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k. w zw. z art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. poprzez:</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">a)</span>zaniechanie oceny wiarygodności dowodów z zeznań świadków</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>uczestników badania klinicznego w kontekście rzetelności treści protokołów ich zeznań sporządzonych w toku postępowania przygotowawczego, które to protokoły poprzez ich odczytanie na rozprawie głównej stanowiły materiał dowodowy, w oparciu o który Sąd Okręgowy dokonał ustaleń faktycznych w zakresie nieprzestrzegania przez osoby przeprowadzające badanie kliniczne procedur zawartych w protokole badania oraz niewyrażenia świadomej zgody przez szereg uczestników na udział w badaniu klinicznym.</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">b)</span>dokonanie dowolnej zamiast swobodnej oceny dowodów, sprzecznej z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, wyrażającej się w bezpodstawnej odmowie wiarygodności zeznaniom świadków złożonych w toku postępowania jurysdykcyjnego i oparcie ustaleń faktycznych jedynie na ich zeznaniach złożonych w toku postępowania przygotowawczego w sytuacji, gdzie całokształt materiału dowodowego wskazuje, że te czynności przesłuchań świadków dokonane zostały z obrazą przepisów procedury karnej, co wpłynęło na zniekształcenie treści zeznań świadków i co stanowiło rzeczywisty powód kwestionowania ich treści przed Sądem,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">c)</span>dowolną, a nie swobodną ocenę dowodów z zeznań świadków, sprzeczną z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, polegającą na bezpodstawnym odrzuceniu części zeznań świadków w zakresie, w jakim wskazywali oni na nieprawidłowości podczas czynności ich przesłuchania w toku postępowania przygotowawczego w sytuacji, gdzie materiał dowodowy z uwagi na jego niezupełność nie pozwalał na dokonanie weryfikacji zmienionych zeznań świadków,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">d)</span>dowolną, a nie swobodną ocenę dowodów z zeznań świadków Z. J., A. K. (3), J. S. (2) oraz P. G., sprzeczną z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, wyrażającą się w uznaniu, że złożone przez nich zeznania były w pełni wiarygodne, logiczne oraz że jako osoby obce dla stron nie miały żadnego interesu by zeznawać nieprawdę, podczas gdy z zasad logiki i doświadczenia życiowego wynika, że ww. świadkowie mogli mieć interes w składaniu zeznań nieprawdziwych celem ewentualnego uniknięcia odpowiedzialności za swoje zaniedbania przy przeprowadzaniu czynności przesłuchań świadków, III. Na podstawie art. 427 § 1 i 2 k.p.k. oraz art. 438 pkt 1 k.p.k. obrazę przepisów prawa materialnego, tj. art. 46 § 1 k.k. poprzez zasądzenie solidarnie od wszystkich oskarżonych na rzecz M. K. (2), A. W. i W. W. kwoty po 200 zł w związku ze skazaniem za występek art. 286 § 1 k.k., art. 126a Prawa farmaceutycznego w zw. z art. 21 § 2 k.k., w zw. z art. 11 § 2 k.k. i art. 12 k.k. tytułem częściowego zadośćuczynienia, pomimo że osoby te nie są pokrzywdzonymi w sprawie, czyli osobami uprawnionymi do orzeczenia na ich rzecz zadośćuczynienia.</div>\n<p class=\"lf-p\">Podnosząc przywołane zarzuty, obrońca wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, ewentualnie o umorzenie postępowania lub o zmianę zaskarżonego wyroku i uniewinnienie oskarżonej.</p>\n<p class=\"lf-p\">Obrońca oskarżonej J. W. zaskarżył wyrok co do tej oskarżonej w zakresie pkt 35 wyroku, tj. uznania jej za winną zarzucanego czynu. Na podstawie art. 427 § 2 k.p.k. i art. 438 pkt. 2 i 3 k.p.k. wyrokowi temu zarzucił:</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">1)</span>błąd w ustaleniach faktycznych przyjęty za podstawę orzeczenia, mający wpływ jego treść poprzez błędne i nieuzasadnione przyjęcie, iż zgromadzony w sprawie materiał dowodowy daje podstawy do wydania wyroku skazującego za zarzucane oskarżonej przestępstwa, podczas gdy z prawidłowo ustalonego stanu faktycznego wynika, iż oskarżona nie popełniła tego przestępstwa, co winno skutkować jej uniewinnieniem,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">2)</span>obrazę przepisów postępowania, które mogły mieć wpływ na treść orzeczenia, a mianowicie naruszenie przepisu art. 7 k.p.k. i art. 4 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k., statuujących zasadę swobodnej oceny dowodów oraz obowiązku orzekania wyłącznie na podstawie całokształtu okoliczności ujawnionych w toku rozprawy głównej, w tym również okoliczności przemawiających na korzyść oskarżonej, polegającą na przekroczeniu przez Sąd granic swobodnej oceny zgromadzonego w postępowaniu materiału dowodowego poprzez jego dowolną ocenę przy jednoczesnym pominięciu okoliczności działających na korzyść oskarżonej, a przejawiającą się przyznaniem waloru wiarygodności depozycjom oskarżonej A. K. (1) złożonym zarówno w postępowaniu przygotowawczym jak i przed Sądem, podczas gdy depozycje te winny zostać uznane za niewiarygodne co do charakteru udziału w badaniu pielęgniarek środowiskowych,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">3)</span>obrazę przepisów postępowania, które mogły mieć wpływ na treść wyroku, tj. naruszenie przepisu art. 7 k.p.k. oraz art. 410 k.p.k., co w konsekwencji przyczyniło się do przypisania oskarżonej zarzucanych jej czynów, polegające na odmowie przyznania waloru wiarygodności wyjaśnieniom oskarżonej J. W., w sytuacji gdy jej depozycje są logiczne, spójne i zbieżne z zasadami doświadczenia życiowego.</div>\n<p class=\"lf-p\">Podnosząc przywołane zarzuty obrońca wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez rozstrzygnięcie co do istoty sprawy i uniewinnienie oskarżonej od zarzucanych jej czynów, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I Instancji do ponownego rozpoznania.</p>\n<p class=\"lf-p\">Obrońca oskarżonej H. W. zaskarżył wyrok co do niej, co do pkt. 39 i 40 w zakresie uznania jej za winną zarzucanych czynów. Wyrokowi, na podstawie art. 427 § 2 k.p.k. i art. 438 pkt 2 i 3 k.p.k., zarzucił:</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">1)</span>błąd w ustaleniach faktycznych przyjęty za podstawę orzeczenia, mający wpływ jego treść poprzez błędne i nieuzasadnione przyjęcie, wbrew wyjaśnieniom oskarżonej, że zgromadzony w sprawie materiał dowodowy daje podstawy do wydania wyroku skazującego za zarzucane oskarżonej przestępstwa, podczas gdy z prawidłowo ustalonego stanu faktycznego wynika, iż oskarżona nie popełniła tychże przestępstw, co winno skutkować jej uniewinnieniem,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">2)</span>obrazę przepisów postępowania, które mogły mieć wpływ na treść orzeczenia, tj. naruszenie przepisu art. 7 k.p.k. i art. 4 k.p.k. w zw. z art. 410 k.p.k., statuujących zasadę swobodnej oceny dowodów oraz obowiązku orzekania wyłącznie na podstawie całokształtu okoliczności ujawnionych w toku rozprawy głównej, w tym również okoliczności przemawiających na korzyść oskarżonej, polegającą na przekroczeniu przez Sąd granic swobodnej oceny materiału dowodowego zgromadzonego w postępowaniu, poprzez jego dowolną ocenę przy jednoczesnym pominięciu okoliczności działających na korzyść oskarżonej, a przejawiającą się przyznaniem waloru wiarygodności depozycjom oskarżonej A. K. (1) złożonym zarówno w postępowaniu przygotowawczym, jak i przed Sądem, podczas gdy depozycje te winny zostać uznane za niewiarygodne w części dotyczącej charakteru udziału w przedmiotowym badaniu pielęgniarek środowiskowych,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">3)</span>obrazę przepisów postępowania, które mogły mieć wpływ na treść orzeczenia, tj. naruszenie przepisu art. 7 k.p.k. oraz art. 410 k.p.k., co w konsekwencji przyczyniło się do przypisania oskarżonej zarzucanych jej czynów, polegające na odmowie przyznania waloru wiarygodności wyjaśnieniom oskarżonej w sytuacji, gdy jej depozycje są logiczne, spójne i zbieżne z zasadami doświadczenia życiowego, W konsekwencji obrońca wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez rozstrzygnięcie co do istoty sprawy i w konsekwencji uniewinnienie oskarżonej od zarzucanych jej czynów, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I Instancji do ponownego rozpoznania.</div>\n<p class=\"lf-p\">Obrońca oskarżonej A. K. (1) zaskarżył wyrok co do tej oskarżonej w części dotyczącej kary - zastosowanego środka karnego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Na podstawie art. 427 § 1 i 2 k.p.k. oraz art. 438 pkt. 3 i 4 k.p.k. wyrokowi temu zarzucił:</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">1.</span>błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia mający wpływ na treść zaskarżonego wyroku polegający na braku ustalenia wszystkich okoliczności oraz sytuacji życiowej oskarżonej;</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">2.</span>rażącą niewspółmierność kary orzeczonej wobec oskarżonej poprzez orzeczenie zakazu wykonywania zawodu przez okres 2 lat mimo, że zdarzenie objęte zarzutem stanowiło epizod w jej karierze zawodowej, a postawa oskarżonej i jej zachowanie zarówno przed jak i po popełnieniu zarzucanych jej czynów wskazuje, że cele kary zostaną osiągnięte również przy braku orzeczenia względem oskarżonej tego środka karnego.</div>\n<p class=\"lf-p\">W oparciu o tak sformułowane zarzuty obrońca wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku w części dotyczącej kary poprzez uchylenie środka karnego, polegającego na zakazie wykonywania zawodu.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Apelacyjny zważył co następuje:</p>\n<p class=\"lf-p\">Apelacje obrońców oskarżonych C. S., E. S., D. S., R. L., B. W., J. W., H.</p>\n<p class=\"lf-p\">K.i H. W. w zakresie podniesionych w nich zasadniczych zarzutów i sformułowanych w następstwie wniosków, sprowadzających się w istocie do postulatów uniewinnienia oskarżonych, nie zasługiwały na uwzględnienie. Niektóre jednak z podniesionych zarzutów wskazywały trafnie na konieczność doprecyzowania ustaleń faktycznych, co skutkowało w konsekwencji dokonaniem korekty zaskarżonego wyroku poprzez uczynienie zmian w opisach czynów przypisanych poszczególnym oskarżonym. Natomiast zupełnie zasadnie przedstawiały się wymienione apelacje, a w całości apelacja obrońcy oskarżonej A. K. (1), w zakresie zarzutów związanych z niesłusznością orzeczenia wobec każdego z oskarżonych środka karnego w postaci zakazu wykonywania zawodu, odpowiednio lekarza czy pielęgniarki.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przystąpienie do rozważań nad zarzutami podniesionymi w poszczególnych apelacjach wymaga na wstępie poczynienia kilku uwag natury ogólnej i porządkującej.</p>\n<p class=\"lf-p\">Po pierwsze, ponieważ co do oskarżonych A. K. (1) i H. W. nie został złożony wniosek o sporządzenie uzasadnienia wyroku, Sąd Apelacyjny nie był zobligowany do przedstawienia motywów wyroku w zakresie dotyczącym apelacji wywiedzionych przez obrońców tych oskarżonych (art. 423 § 1a k.p.k. w zw. z art. 457 § 2 k.p.k.).</p>\n<p class=\"lf-p\">W konsekwencji zakres uzasadnienia został ograniczony do tych części wyroku, które dotyczą oskarżonych C. S., E. S., D. S., R. L., B. W., J. W. i H. K. (1). Tam, gdzie było to jednak konieczne Sąd Apelacyjny wypowiedział się również co do kwestii poruszanych w apelacjach obrońców oskarżonych A. K. (1) i H. W..</p>\n<p class=\"lf-p\">Po drugie, obszerność wywiedzionych apelacji co do winy oskarżonych i sformułowanych w związku z tym zarzutów (zwłaszcza apelacje obrońców oskarżonych C. S. i E. S., D. S., R. L. oraz H. K. (1)), choć przedstawia się to ponadprzeciętnie (np. obrońca oskarżonych C. S. i E. S. - adw. A. J. dosłownie stawia zarzuty popełnienia zwielokrotnionych błędów), to wcale nie przekłada się na jakość argumentacji. Stąd też w pierwszej kolejności należy odnieść się do nich pod kątem określenia rzeczywistej ich treści. Skarżący (obrońcy oskarżonych C. S. i E. S., D. S., R. L., B. W., J. W., H.</p>\n<p class=\"lf-p\">K.i H. W.) zawarli w swoich apelacjach w odniesieniu do tego samego przedmiotu procesu zarzuty o charakterze mieszanym, dotyczące zarówno obrazy przepisów prawa procesowego jak i też błędu w ustaleniach faktycznych, (uniknął tego obrońca oskarżonych C. S. i E. S. - adw.</p>\n<p class=\"lf-p\">B. R.), ale też równocześnie zarzuty obrazy prawa materialnego. Sąd Apelacyjny kilkakrotnie zwracał już uwagę na niepoprawność takiego postąpienia (zob. np. wyroki SA w Gdańsku: z dnia 10 listopada 2016 r., II AKa 219/16, LEX nr 2191576; z dnia 27 października 2016 r., II AKa 162/16, LEX nr 2191575; z dnia 24 października 2016 r., II AKa 197/16, LEX nr 2191572; z dnia 29 czerwca 2016 r., II AKa 57/16, LEX nr 2193071).</p>\n<p class=\"lf-p\">Ponownie zatem trzeba wskazać, że w ujęciu teoretycznym zarzut powinien dotyczyć uchybienia o charakterze pierwotnym, a nie jego następstw (zob.: D. Świecki, Komentarz do art. 438 Kodeksu postępowania karnego, LEX 2016). W realiach zarzutów sformułowanych przez autorów przywołanych apelacji należało zatem ograniczyć się do sformułowania zarzutów obrazy prawa procesowego. Błąd w ustaleniach faktycznych nie powinien stanowić odrębnego zarzutu odwoławczego, ale podstawę do uzasadnienia, że uchybienie przepisom procesowym (uchybienie pierwotne) mogło mieć wpływ na treść orzeczenia, gdyż doprowadziło do poczynienia błędnych ustaleń faktycznych (następstwo, tj. uchybienie wtórne) - (por. wyrok SA w Białymstoku z dnia z dnia 22 stycznia 2016 r., II AKa 207/15, LEX nr 1997507). W tej materii skarżący częstokroć dostrzegali jednak przywołaną przekładalność zarzutów obrazy prawa procesowego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zdecydowanie odmiennie przedstawiała się sytuacja, gdy chodzi o zarzuty obrazy prawa materialnego. Trzeba bowiem pamiętać o tym, że obraza prawa materialnego polega na jego wadliwym zastosowaniu lub niezastosowaniu w orzeczeniu, które jest oparte na trafnych i niekwestionowanych ustaleniach faktycznych. Zatem nie można mówić o jej zaistnieniu w sytuacji, gdy wadliwość orzeczenia w tym zakresie jest wynikiem błędnych ocen i ustaleń faktycznych przyjętych za jego podstawę, bądź też jest wynikiem obrazy przepisów prawa procesowego (por. postanowienie SN z dnia 15 lutego 2007 r., IV KK 234/06, OSNwSK 2007/1/438). Chodzi zatem o to, że zarzut obrazy prawa materialnego powinien mieć charakter samoistny, gdyż nie można mówić o jej zaistnieniu, gdy nietrafność wyroku postrzegana jest przez pryzmat naruszenia przepisów postępowania lub dokonania błędów w ustaleniach faktycznych (por. wyrok SN z dnia 23 lutego 2016 r., WA 22/15, LEX nr 2004230).</p>\n<p class=\"lf-p\">Kwestionowanie ustaleń faktycznych stoi więc na przeszkodzie podnoszeniu zarzutów obrazy prawa materialnego, czego ww. skarżący zdawali się nie do końca dostrzegać. Z konstruktywnego punktu widzenia taka swoboda w formułowaniu zarzutów prowadzi jedynie do zagmatwania argumentacji, ale i też może prowadzić do wniosku, że skarżący nie prezentuje wyrobionego poglądu co do trafności zarzutów stawianych pierwszoinstancyjnemu rozstrzygnięciu. Nadmienić przy tym trzeba, że podobny wniosek nasuwa się w związku z „kaskadową” formą konstrukcji niektórych wywiedzionych apelacji (sformułowanie zarzutów z większego na mniejsze, kończące się zarzutami „z ostrożności procesowej”). Wprawdzie wynika to z ukształtowanej w tej mierze praktyki i ma nawet uwarunkowania historyczne, a konstrukcja taka sama w sobie nie może być oceniana negatywnie, to jednak osłabia wydźwięk podnoszonych argumentów. Zupełnie zaś nie znajduje uzasadnienia, w przypadku podmiotu profesjonalnego, przeniesienie formułowania zarzutów do uzasadnienia apelacji, choćby miały one charakter tylko uzupełniający wobec pierwszoplanowych. Wszystko to, w wykonaniu podmiotów profesjonalnych ma istotne znaczenie z punktu widzenia zrealizowania przez sąd odwoławczy obowiązku wynikającego z treści art. 433 § 2 k.p.k., tj. rozważenia wszystkich wniosków i zarzutów wskazanych w środku odwoławczym.</p>\n<p class=\"lf-p\">Po trzecie, ogólnikowość niektórych apelacji związana ze zbiorczym przywołaniem, w różnych konfiguracjach, przepisów art. 438 pkt 1, 2, 3 i 4 k.p.k. także jest trudna do zaakceptowania.</p>\n<p class=\"lf-p\">Po czwarte, obszerność apelacji i sformułowanych zarzutów oraz idąca za tym wielostronicowa argumentacja zawarta w uzasadnieniach jest o tyle frapująca, że ma w poszczególnych apelacjach charakter powtarzalny, często wręcz na zasadzie techniki „kopiuj-wklej”. Jakkolwiek nie wpływa to na zrozumienie postawionych zarzutów, to zarazem wcale nie oznacza konieczności drobiazgowego do nich się ustosunkowania w odniesieniu do środka odwoławczego wniesionego przez każdego ze skarżących. Skoro bowiem zarzuty mają również charakter iteracyjny, co jest zrozumiałe choćby z powodu przyjętej przez sąd a quo konstrukcji przestępczego współdziałania oskarżonych, to za wystarczające uznać należy rozpoznanie zarzutów dotyczących tej samej kwestii łącznie. Z kolei też przywołana powtarzalność i zwielokrotnianie zarzutów nie wymagała każdorazowo indywidualizowania ich autora, ponieważ sumaryczne ujęcie danej kwestii jest częstokroć wynikiem sprowadzenia do wspólnego mianownika zarzutów zawartych w kilku apelacjach.</p>\n<p class=\"lf-p\">Po piąte, w apelacjach powtarza się nawiązywanie do 117 uczestników badania, jednakże jak wynika z liczby osób wymienionych z imienia i nazwiska w przypisanych oskarżonym czynach, było tych osób 116 i taką też liczbę Sąd Apelacyjny będzie uwzględniał w swoich rozważaniach, nie dokonując już każdorazowo odrębnej w tej materii korekty.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przywołane uwagi Sąd Apelacyjny będzie miał zatem na uwadze prowadząc rozważania w poszczególnych kwestiach.</p>\n<p class=\"lf-p\">Spośród zarzutów, sformułowanych przez skarżących, które jak najbardziej kwalifikują się do sprowadzenia do wspólnego mianownika są w pierwszej kolejności te, które dotyczą naruszenia art. 4 k.p.k. i art. 5 § 2 k.p.k., a najobszerniejsza ich grupa wiąże się z zarzutami naruszenia art. 7 k.p.k.</p>\n<p class=\"lf-p\">W tej części rozważań trzeba zatem wskazać na to, że stawianie samoistnie zarzutu naruszenia art. 4 k.p.k. nie jest prawidłowe, bo przepis ten ma charakter ogólnej zasady postępowania karnego, a zasady takie konkretyzują się dopiero na gruncie norm procesowych określających poszczególne instytucje, uprawnienia stron i obowiązki organów procesowych (por. m. in.: postanowienie SN z dnia 20 listopada 2012 r., V KK 106/12, LEX nr 1231645 oraz z dnia 9 lipca 2014 r., II KK 140/14, LEX nr 1480322; wyrok SA w Gdańsku z dnia z dnia 12 maja 2015 r., II AKa 396/14, LEX nr 1929195; wyrok SA w Krakowie z dnia 22 października 2013 r., II AKa 181/13, KZS 2013/11/68). Takiej konkretyzacji autorzy apelacji, którzy ten zarzut podnosili, nie dokonali.</p>\n<p class=\"lf-p\">W związku z zarzutem rozstrzygnięcia nieusuwalnych wątpliwości na niekorzyść oskarżonego (oskarżonych), tj. niezastosowania art. 5 § 2 k.p.k. nadmienić trzeba, że zaistnienie takich wątpliwości u strony postępowania nie ma znaczenia, zaś przesądzające jest to, czy sąd orzekający powziął wątpliwości co do treści ustaleń faktycznych lub wykładni prawa i będąc w sytuacji braku możliwości ich usunięcia rozstrzygnął je na niekorzyść oskarżonego, bądź czy wątpliwości takie powinien był powziąć (por. postanowienie SN z dnia 9 grudnia 2016 r., IV KK 378/16, LEX nr 2188230; wyrok SA w Krakowie z dnia 9 marca 2016 r., II AKa 271/15, KZS 2016/5/25).</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Okręgowy w realiach sprawy przywołanych wątpliwości nie ujawnił ani też, zdaniem Sądu Apelacyjnego, nie powinien był takich wątpliwości powziąć. Zarazem trzeba też wyraźnie podkreślić to, że w sytuacjach, gdy brak było wymaganej pewności co do zawinienia oskarżonych sąd a quo wydał rozstrzygnięcia uniewinniające (co do oskarżonych: R. L. – pkt 14, A. K. (1) – pkt 20, B. W. – pkt 26), H.</p>\n<p class=\"lf-p\">K.– pkt 30, J. W. – pkt 34, i H. W. – pkt 38). Świadczy to o tym, że sąd meriti nie zatracił wymaganego dla rozstrzygnięcia sprawy obiektywizmu, co pośrednio skarżący zdawali się także podnosić. Jest to wniosek niezależny od tego, że ze względów oczywistych rozstrzygnięcia te nie zostały zaskarżone przez obrońców oskarżonych, a więc nie są przedmiotem badania.</p>\n<p class=\"lf-p\">Podkreślenia wymaga jeszcze to, że nieporozumieniem jest łączenie zarzutu naruszenia art. 5 § 2 k.p.k. z zarzutem naruszenia art. 7 k.p.k. Sąd Apelacyjny konsekwentnie stoi na stanowisku, że przepisy art. 5 § 2 k.p.k. i art. 7 k.p.k. mają charakter rozłączny, a zatem zastosowanie reguły in dubio pro reo możliwe jest jedynie wówczas, gdy mimo przeprowadzenia wszystkich możliwych dowodów oraz dokonania ich oceny spełniającej wymogi określone w art. 7 k.p.k. pojawią się wątpliwości, których nie da się wyeliminować (zob. postanowienie SN z dnia 3.04. 2012 r., V KK 335/11, LEX nr 1163975; wyrok SA w Gdańsku z dnia 12 maja 2015 r., II AKa 396/14, LEX nr 1929195).</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie ulega wątpliwości, że stosownie od treści art. 410 k.p.k. podstawę wyroku może stanowić tylko całokształt okoliczności ujawnionych w toku rozprawy głównej. Obrońcy oskarżonych C. S. i E. S. (adw. B. G. i adw. A. J.), obrońca oskarżonego D. S. (adw. M. P.) i obrońca oskarżonej H.</p>\n<p class=\"lf-p\">K., formułując w tej materii zarzuty mieli na uwadze, jak należy wnosić z ich treści, nierozważenie wszystkich okoliczności sprawy, zaniechania oceny i pominięcie niektórych dowodów, czy też dokonanie analizy dowodów tylko w takim zakresie, w jakim przemawiały one na niekorzyść oskarżonego. Najdosadniej wyraził to obrońca oskarżonych - adw. A. J. twierdząc, że doszło do oparcia wyroku tylko na dowodach obciążających oskarżonych z pominięciem dowodów dla nich korzystnych. Zarzuty te nie są zasadne. Istotą przepisu art. 410 k.p.k. jest bowiem to, że sąd ferując wyrok nie może opierać się na tym, co nie zostało ujawnione na rozprawie, jak również i to, że wyroku nie wolno wydawać na podstawie części ujawnionego materiału dowodowego, a musi on być wynikiem analizy całokształtu ujawnionych okoliczności, a więc i tych, które je podważają (zob. wyrok SN z dnia 15 grudnia 2011 r., II KK 183/11, LEX nr 1108458; wyrok SA w Gdańsku z dnia 24 października 2016 r., II AKa 197/16, LEX nr 2191572). Przywołani autorzy apelacji nie wykazali, że w rozpoznawanej sprawie doszło do wydania wyroku w oparciu o nieprawidłowo skonstruowaną podstawę dowodową, bo argumentowali w tej materii tylko subiektywnie. Nie może bowiem uchodzić z pola widzenia to, że normy art. 410 k.p.k. nie można rozumieć w ten sposób, że każdy z przeprowadzonych dowodów ma stanowić podstawę ustaleń faktycznych (por. postanowienie SN z dnia 31 marca 2016 r., III KK 382/15, Prok. i Pr.-wkł. 2016/7-8/7, LEX nr 2008740, ). W konsekwencji nie można skutecznie opierać zarzutu na tym, że pewne dowody nie stanowiły podstawy ustaleń, jeżeli sąd rozważył je i ocenił ich znaczenie w sposób określony w art.</p>\n<p class=\"lf-p\">7 k.p.k. (por. wyrok SA w Łodzi z dnia 18 maja 2016 r., II AKa 37/16, LEX nr 2080325). Sąd Apelacyjny stwierdza, że w realiach rozpoznawanej sprawy tak właśnie, jak końcowo wskazano to w przywołanym judykacie, Sąd Okręgowy postąpił.</p>\n<p class=\"lf-p\">W tym miejscu należy jeszcze wskazać na to, że niektórzy autorzy apelacji (obrońca oskarżonego D. S. – adw. M. P., obrońcy oskarżonej R. L., obrońca oskarżonej B. W., obrońca oskarżonej J. W.) nietrafnie łączą naruszenie art. 7 k.p.k. z naruszeniem art. 410 k.p.k., bowiem nieprawidłowość dokonanej oceny przeprowadzonego w sprawie dowodu, a zatem ujawnionego w myśl art. 410 k.p.k. nie może prowadzić do postawienia zarzutu naruszenia tego przepisu, natomiast winna skutkować postawieniem zarzutu dokonania błędu w ustaleniach faktycznych. Tym bardziej chybiona jest argumentacja przytoczona przez obrońcę oskarżonego D. S. (adw.</p>\n<p class=\"lf-p\">M. G.), odwołująca się do naruszenia art. 92 k.p.k., skoro art. 410 k.p.k. jest wobec niego przepisem szczególnym.</p>\n<p class=\"lf-p\">Odmiennie zaś należało podejść do zarzutów tych skarżących, którzy kwestionowali prawidłowość zbudowania omawianej podstawy dowodowej w realiach badanej sprawy, a zatem podnoszących w istocie zarzut błędu w ustaleniach faktycznych, który jest zazwyczaj określany mianem tzw. błędu „braku”. Skarżący (obrońcy oskarżonych C. S. i E. S. - adw. B. G. i adw. A. J.) wskazują na niepełność materiału dowodowego w dwojakim aspekcie, to jest z punktu widzenia nieprzeprowadzenia przez sąd a quo dowodu z dokumentu Site Delegation Form, ale zarazem tak jak i pozostali apelujący, niepełność tą postrzegają w kontekście naruszenie przepisów art. 167 k.p.k., art. 170 k.p.k. oraz art. 366 k.p.k. w zw. z art. 2 § 2 k.p.k. W tym zakresie najpoważniej przedstawiał się argument związany z dokumentem Site Delegation Form. Ponieważ skarżący utrzymywali, że dokument ten z nieznanych powodów nie wszedł w zakres materiału dowodowego, Sąd Apelacyjny przeprowadził z niego dowód w postępowaniu odwoławczym (k. 9291, 9310-9318). Nie ulega wątpliwości, że sąd a quo o tym dokumencie nie wskazywał w swoich ustaleniach ani nie wzmiankował w rozważaniach zawartych w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Uprawione było w związku z tym powzięcie wątpliwości, czy zapis dokonany w protokole rozprawy z dnia 10 października 2014 r. o ujawnieniu załączników dołączonych do aktu oskarżenia wymienionych w punkcie III aktu oskarżenia w podpunktach 1 do 5 (k. 7656v.) obejmował ten dokument (dokumenty). Gwoli ścisłości należy wskazać, że chodziło o dokument, a dokładniej o zestaw dokumentów noszących tytuł (...) (Formularz Przekazania Uprawnień). Znajdowały się one w dołączonym do akt sprawy zielonym segregatorze o nazwie (...) dr D. S./ (...), zakładka 7.1. Z treści zaś punktu III aktu oskarżenia: Dowody rzeczowe (k. 2981) nie wynikało, aby zapis tam zawarty obejmował ten segregator, podobnie jak z wykazu dowodów rzeczowych (k. 2998). Przeprowadzenie przywołanego dowodu w postępowaniu odwoławczym, po przetłumaczeniu jego treści przez biegłego tłumacza języka angielskiego, pozwoliło na ustalenie, że dokumenty te powstały w ramach wizyty inicjującej, sporządzone zostały z datami dziennymi 7.02.2007 r. (co do oskarżonych E. S., D. S., R. L., B. W., A. M. (K. – przypis SA) i 9.02.2007 r. (co do oskarżonego C. S.) przez oskarżonego D. S.. Oskarżony ten przyznał to na rozprawie odwoławczej (k. 9292). Kwestie wskazywane przez autorów ww. apelacji znalazły więc potwierdzenie w przeprowadzonym dowodzie. Skarżący poza tym nie składali żadnych innych wniosków dowodowych związanych z ww. dokumentami.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jeśli zaś chodzi o drugą płaszczyznę sugerowanej przez obrońców oskarżonych niezasadności oddalenia złożonych wniosków dowodowych, to nie wymagało to już podjęcia takich działań, gdyż Sąd Apelacyjny nie podzielił sformułowanych w tym zakresie zarzutów, o czym będzie jeszcze mowa.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie mieści się natomiast w tej kategorii zarzut niedołączenia do akt sprawy dokumentacji, dla ustalenia okoliczności dotyczących ogłoszenia o badaniu klinicznym szczepionki przeciwko ptasiej grypie, gdyż kwestia ta na miarę istotną dla finalnego rozstrzygnięcia nie uchodziła z pola widzenia sądu meriti. Nadto trzeba wskazać, że oskarżony C. S. w swoich wyjaśnieniach złożonych w postępowaniu odwoławczym wskazał na to, że były trzy ogłoszenia i gdzie one się znajdowały. Nie było zatem powodów do rozszerzania postępowania dowodowego w tym zakresie, wbrew temu co usiłowali wykazywać obrońcy oskarżonych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dokonując w ten sposób uporządkowania materii rozważań przejść trzeba do najobszerniejszej grupy zarzutów, tj. związanych z naruszeniem art. 7 k.p.k.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przeprowadzona kontrola odwoławcza zaskarżonego wyroku upoważnia do stwierdzenia, że Sąd Okręgowy dokonał w sprawie prawidłowych ustaleń faktycznych, które są rezultatem rzetelnej oceny zebranych i przeprowadzonych w sprawie dowodów, istotnych dla rozstrzygnięcia, która nie uchybia treści art. 7 k.p.k. Zatem podniesione w tym zakresie zarzuty zostały uznane za chybione.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przypomnienia w konsekwencji wymaga, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem, przekonanie sądu o wiarygodności jednych dowodów i niewiarygodności innych pozostaje pod ochroną przepisu art. 7 k.p.k., jeśli tylko:</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>jest poprzedzone ujawnieniem w toku rozprawy głównej całokształtu okoliczności sprawy,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>stanowi wyraz rozważenia wszystkich okoliczności przemawiających zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść oskarżonego,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>jest zgodne ze wskazaniami wiedzy i doświadczenia życiowego, a nadto zostało wyczerpująco i logicznie uargumentowane w uzasadnieniu wyroku (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 1 września 2010 r., IV KK 78/10, OSNwSK 2010/1/1653).</div>\n<p class=\"lf-p\">Zarzuty z zakresu przeprowadzonej nieprawidłowo oceny dowodów, a w jej następstwie, choć nie zawsze skarżący wprost to wypowiadają, błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, sprowadzają się w układzie zgrupowanym do oceny: a) wyjaśnień oskarżonych C. S., E. P.</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>S., D. S., R. L., B. W., H.</div>\n<p class=\"lf-p\">K.i J. W.; b) zeznań świadków - uczestników badania klinicznego, a ściślej osób widniejących na listach tego badania; c) zeznań świadków związanych z pokrzywdzonymi: J. S. (3) i A. B.; d) zeznań świadków – funkcjonariuszy Policji przeprowadzających przesłuchania uczestników badania klinicznego, z zastrzeżeniem j.w.; e) zeznań świadków, nakłanianych przez oskarżonych do złożenia fałszywych zeznań;</p>\n<p class=\"lf-p\">Przechodząc do rozważań szczegółowych trzeba wskazać na to, że choć zrozumiała jest troska obrońców oskarżonych C. S. i E. S. (adw. B. G. i adw. A. J.) o możliwość przeprowadzenia postępowania odwoławczego, to już jednak zarzuty sformułowane pod tym kątem, a dotyczące naruszenia przez sąd a quo przepisów art. 424 § 1 i § 2 k.p.k. (zarzuty związane z naruszeniem tych przepisów formułuje także obrońca oskarżonego D. S.</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>adw. M. P.), obrońca oskarżonej R. L. - adw.</div>\n<p class=\"lf-p\">J. P. i obrońca oskarżonej H.</p>\n<p class=\"lf-p\">K.) nie są zasadne. W tym miejscu należy podkreślić, że zgodnie z treścią art. 455a k.p.k. nie można uchylić wyroku z tego powodu, że jego uzasadnienie nie spełnia wymogów określonych w art. 424. Oznacza to, że taki zarzut, z założenia dokonanego przez ustawodawcę, nie może okazać się skuteczny. Niezależnie od funkcji, jakie spełnia uzasadnienie zaskarżonego wyroku, nie jest ono jego integralną częścią. Zatem kontrola odwoławcza zaskarżonego wyroku dokonywana jest z perspektywy zgromadzonych i przeprowadzonych w sprawie dowodów, w kontekście postawionych zarzutów, bądź tych przyczyn odwoławczych, które podlegają uwzględnieniu z urzędu.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Apelacyjny nie stwierdził, aby w badanej sprawie uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie czyniło zadość przywołanym przepisom. Zarazem trzeba też podkreślić to, że jego sporządzenie jest wynikiem nieprzeciętnego nakładu pracy włożonego w wielopłaszczyznową analizę przeprowadzonych w sprawie dowodów. Istotne dla rozstrzygnięcia sprawy kwestie zostały omówione w nim rzeczowo i wyczerpująco. Z kolei nieodniesienie się, czy też poświęcenie mniejszej uwagi tym okolicznościom, które skarżący uważają za istotne nie oznacza, że nie było możliwości weryfikacji stanowiska wyrażonego w wyroku przez Sąd Okręgowy. Wobec nielicznych i naprawialnych w tej mierze mankamentów, Sąd Apelacyjny nie miał w konsekwencji problemów z odczytaniem stanowiska zajętego przez Sąd Okręgowy i skonfrontowaniem go z treścią wydanego wyroku. Sąd a quo zawarł w rzeczonym uzasadnieniu dokonane ustalenia faktyczne, podał na podstawie jakich dowodów je skonstruował, przedstawił też rozumowanie, które doprowadziło do podjęcia końcowych decyzji w przedmiocie rozstrzygnięcia kwestii odpowiedzialności karnej każdego z oskarżonych, co do każdego z zarzucanych czynów i podjętych wobec każdego z nich konsekwencjach karnoprawnych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Odrębnego podkreślenia wymaga jednocześnie to, że Sąd Okręgowy rozpoczynając dokonywanie ustaleń faktycznych i prowadzenie rozważań co do oceny poszczególnych dowodów poprzedził to w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku (s. 1-3) sformułowaniem siatkę pojęć związanych z tematyka badań klinicznych w oparciu o przepisy ustawy z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne ( Dz. U. z 2001 r., Nr 126, poz. 1381 ze zm.) i rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 11 marca 2005 r. w sprawie szczegółowych wymagań Dobrej Praktyki Klinicznej (Dz. U. z dnia 6 kwietnia 2005 r.), zastąpionego rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 2 maja 2012 r. w sprawie Dobrej Praktyki Klinicznej (Dz. U. z dnia 9 maja 2012 r.).</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Apelacyjny, podzielając co do zasady dokonaną przez sąd meriti ocenę dowodów, równocześnie podkreśla to, co także uszło uwadze obrońców oskarżonych, a ma znaczenie dla oceny zasadności stawianych przez nich zarzutów, że ustalenia faktyczne dokonane w sprawie są także rezultatem zaistnienia łańcucha powiązań pomiędzy poszczególnymi dowodami, a zatem kształtują się nie tylko w oparciu o pojedyncze dowody i ich wymowę, lecz są przede wszystkim wynikiem procesu logicznego rozumowania wynikającego z nieodpartego wydźwięku całokształtu ujawnionych w sprawie okoliczności.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie deprecjonując z kolei w najmniejszym stopniu z tego punktu widzenia nakładów pracy włożonych przez obrońców oskarżonych w skonstruowanie poszczególnych apelacji, a zwłaszcza w bardzo obszerne i szczegółowe, wręcz analityczne ich uzasadnienia, które są udziałem obrońców oskarżonego C. S. i E. S. (adw. B. G. i adw.</p>\n<p class=\"lf-p\">A. J.), obrońcy oskarżonej R. L. (adw. J. P.) i obrońcy oskarżonej H.</p>\n<p class=\"lf-p\">K., to jednak stwierdzić trzeba, że skarżący, niezależnie od obszerności i szczegółowości wniesionych środków odwoławczych, prezentują jedynie polemiczne stanowiska wobec zaprezentowanego przez Sąd Okręgowy. Jest to najbardziej zwięzła ocena trafności wywiedzionych apelacji, ale zarazem stanowi kwintesencję oceny ich skuteczności. Apelujący forsują bowiem własną ocenę przeprowadzonych dowodów, jak i też wskazują na oddalenie ich wniosków dowodowych co do okoliczności, które miałyby potwierdzać ich zapatrywania co do rzeczywistego przebiegu zdarzeń. Wskazywane przez nich uchybienia albo nie są zasadne, albo też nie mają takiej siły argumentacji, żeby dezawuować ocenę dowodów dokonaną przez sąd a quo. Podkreślenia wymaga bowiem ponownie to, że sąd ten, odmiennie niż autorzy apelacji, miał na względzie wszystkie przeprowadzone w sprawie dowody, a w konsekwencji oceniał je i konstruował ustalenia faktyczne z obiektywnego punktu widzenia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Następnie Sąd Apelacyjny wskazuje na to, że wprawdzie trafność argumentacji obrońców oskarżonych należy oceniać z perspektywy treści umowy o przeprowadzenie badania klinicznego z dnia 2 stycznia 2007 r. (k. 47 -53) – zwanej dalej Umową, to jednak nie jest to argument decydujący, co słusznie sąd meriti miał na uwadze. Z § 16 tej Umowy wynika, że wysokość wynagrodzenia reguluje Załącznik Nr 2 do tej Umowy. Z treści punktu 3 tego Załącznika wynika, że w wypadku, gdy badanie nie będzie prowadzone zgodnie z dokumentami i zasadami wskazanymi w Umowie, w tym w szczególności w przypadku, gdy nie przeprowadzono wszystkich procedur przewidzianych protokołem dla poszczególnych wizyt, jak również w przypadku jakiegokolwiek naruszenia Protokołu (chodzi o Protokół Badania klinicznego (...), stanowiący Załącznik Nr 1 do Umowy), w odniesieniu do któregokolwiek uczestnika Ośrodkowi ((...)Sp. z o.o.) i Badaczowi (D. S.) nie będzie przysługiwało wynagrodzenie z tytułu udziału takiego uczestnika w Badaniu. Zarazem z § 18 ust. 2 Umowy wynika prawo (...) Sp. z o.o. do rozwiązania umowy bez zachowania okresu wypowiedzenia, m. in. w przypadku niewykonania lub nienależytego wykonania Umowy przez Badacza lub Ośrodek. Łączyć to należy z okolicznościami, które spowodowały wypowiedzenie przez (...) Sp. z o.o. umowy w dniu 26 września 2007 r. Ośrodkowi (Przychodni), jak i też z tym, że z uwagi na stwierdzone nieprawidłowości (...)nie uwzględnił wyników badań, a omawiane badanie kliniczne zostało powtórzone.</p>\n<p class=\"lf-p\">Są to okoliczności mające dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie. Ich uwzględnienie pozwala na odparcie tych zarzutów obrońców oskarżonych, które sprowadzają się do kwestionowania prawidłowości opisu czynów przypisanych poszczególnym oskarżonym, jak i też ustalenia, że oskarżeni działali z zamiarem wymaganym dla bytu przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. Podkreślenia ponownie wymaga to, że przywołana Umowa jest tylko punktem wyjścia dla rozważań związanych z ukształtowaniem odpowiedzialności karnej każdego z oskarżonych. Z całą pewnością nie jest tak, jak usiłuje to przedstawiać zwłaszcza obrońca oskarżonych C. S. i E. S. (adw. B. G.) i wspierający go mniej lub bardziej pozostali apelujący, kwestionujący prawidłowość przypisania oskarżonym przestępstwa z art. 286 § 1 k.k., że sprawa sprowadza się tylko i wyłącznie do odpowiedzialności kontraktowej i powinna być rozpoznawana przez pryzmat zobowiązań cywilnoprawnych - niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, z zastosowaniem odpowiednich przepisów Kodeksu cywilnego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie ma bowiem powodów, aby kwestionować konstrukcję czynów przypisanych oskarżonym opartą o działania mające miejsce po zawarciu (a ściślej - w wykonaniu) przywołanej Umowy o przeprowadzenie badania klinicznego: „Wieloośrodkowe, randomizowane, kontrolowane, zaślepione dla obserwatora badanie kliniczne fazy III oceniające immunogenność, bezpieczeństwo stosowania oraz tolerancję dwóch dawek szczepionki przeciwko grypie (...) u osób dorosłych i w podeszłym wieku”, wprowadzające w błąd przedstawicieli spółki (...) z siedzibą w K. oraz firmy (...) z siedzibą w M., co do rzetelności prowadzonego badania klinicznego zatajając, że przeprowadzano badanie kliniczne niezgodnie z warunkami określonymi w Ustawie z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne (Dz. U. z 2001 r., Nr 126. poz. 1381 ze zm.), w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 11 marca 2005r. w sprawie szczegółowych wymagań Dobrej Praktyki Klinicznej (Dz. U. z dnia 6 kwietnia 2005r.), we wskazanej Umowie oraz w załączniku nr 2 do umowy i w protokole badania klinicznego, w szczególności bez uzyskania świadomej zgody 116 wymienionych z imienia i nazwiska osób. Okoliczności te zostały wyeksponowane przez sąd a quo w skonstruowanych ustaleniach faktycznych, w tym wręcz drobiazgowo w odniesieniu do osób, znajdujących się na liście pacjentów biorących udział w omawianym badaniu klinicznym (s. 27-222 uzasadnienia).</p>\n<p class=\"lf-p\">Przechodząc teraz do oceny wyjaśnień oskarżonych C. S., E. S., D. S., R. L., B. W., J. W., H.</p>\n<p class=\"lf-p\">K.i H. W. stwierdzić trzeba, że Sąd Okręgowy rozważaniom związanym z oceną ich wyjaśnień poświęcił bardzo dużo miejsca, opisując najpierw ich wypowiedzi, co w realiach sprawy było jak najbardziej uzasadnione (s. 229-266), a następnie poddając je dogłębnej analizie i ocenie (s. 266-335 uzasadnienia). Ocena ta przedstawia się racjonalnie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie ulega wątpliwości, że najważniejszym dowodem stanowiącym podstawę dokonanych ustaleń faktycznych są wyjaśnienia oskarżonej A. K. (1). Sąd Okręgowy wskazał, że oskarżona ta była konsekwentna w swoich relacjach, a opisując przebieg zdarzeń nie ograniczyła się tylko do wskazania nagannych zachowań pozostałych oskarżonych, bo szczegółowo opisywała swoją rolę i w żaden sposób nie starała się jej pomniejszyć, czy też przerzucić na pozostałych oskarżonych działania podejmowane przez siebie. Podkreślenia wymaga zarazem to, że były to wyjaśnienia bardzo obszerne i szczegółowe, co stanowi ich dodatkowy walor. Sąd a quo podszedł do oceny tego dowodu z należytą staranności, wymaganą dla oceny wiarygodności osoby, która pomawia współoskarżonych. Zastosował w tym zakresie standardy oceny takiego pomówienia wypracowane w orzecznictwie (zob.: wyrok SN z dnia 4 maja 1984 r., OSNPG1985, nr 2, poz. 24; wyrok SA w Krakowie z dnia 7 października 1998 r., II AKa 187/98, KZS 1998, nr 11, poz. 37; wyrok SA w Katowicach z dnia 31 lipca 2008 r., II AKa 198/08, LEX nr 465062). Sąd Apelacyjny podziela dokonaną ocenę tego dowodu.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Okręgowy słusznie wskazał przy tym na to, że w polskiej procedurze karnej nie obowiązuje reguła testis unus testis nullus, którą można odnosić także do wyjaśnień oskarżonego. Jest to też od razu odpowiedź na sugestię skarżących, która wynika z postawionych zarzutów, że tylko oskarżona A. K. (1) złożyła relacje inne niż uczynili to pozostali oskarżeni, a zatem nie należało jej dać wiary. Takie ujęcie ilościowe nie odpowiada jednak regułom określonym w art. 7 k.p.k., a tym samym nie deprecjonuje skutecznie oceny wyjaśnień oskarżonej A. K. (1) jako wiarygodnych, skoro znajdują one potwierdzenie w innych przywołanych przez sąd meriti w uzasadnieniu wyroku dowodach: zeznaniach świadków i dowodach z dokumentów. Gwoli ścisłości dodać trzeba, że sąd a quo jako jeden z argumentów, które miał na uwadze przy ocenie wyjaśnień oskarżonej A. K. (1) wskazał również wyjaśnienia oskarżonych R. L. i B. W., w częściach, w których uznał je za wiarygodne.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nadmienić przy tym trzeba, że zarzut związany z zakwestionowaniem trafności oceny wyjaśnień oskarżonej A. K. (1) postawiła wprost tylko obrońca oskarżonego D. S. (adw. M. P.). Pozostali skarżący starali się podważać prawidłowość dokonanej przez sąd meriti oceny wyjaśnień oskarżonej A. K. (1) w ten sposób, że kwestionowali prawidłowość oceny wyjaśnień poszczególnych oskarżonych. Jest to o tyle istotne, że niedanie przez sąd a quo wiary wyjaśnieniom oskarżonych C. S., E. S., R. L., B. W., J. W., H.</p>\n<p class=\"lf-p\">K.i H. W. było wynikiem uznania wyjaśnień oskarżonej A. K. (1) za wiarygodne. Sąd Okręgowy wskazał, że wyjaśnienia pozostałych oskarżonych tylko w niewielu fragmentach były zbieżne z wyjaśnieniami A. K. (1), a w zasadniczym ich nurcie, który sprowadzał się do negowania swojego sprawstwa i wykazywania braku świadomości były z nimi sprzeczne. Pozostawały też w sprzeczności z innymi przeprowadzonymi dowodami, co logicznie zostało wykazane w uzasadnieniu (s. 229-238, 266 -282).</p>\n<p class=\"lf-p\">Ocena wyjaśnień pozostałych oskarżonych także nie jest zdawkowa, lecz poparta bardzo szczegółową argumentacją i wskazaniem z jakich powodów i w jakich fragmentach zasługują one na wiarę oraz dlaczego w pozostałej części nie można im nadać takiego przymiotu (s. 282-335 uzasadnienia). Ocena ta chronologicznie dotyczy wyjaśnień oskarżonej B. W. (s. 282-292 uzasadnienia), oskarżonej R. L. (s. 292-307 uzasadnienia), oskarżonej J. W. (s. 307-312 uzasadnienia), oskarżonej H. W. (s. 312-316) i oskarżonej H. K. (2) (s. 316-321 uzasadnienia), a następnie oskarżonego D. S. (s. 321-322 uzasadnienia), który jako jedyny złożył krótkie i lakoniczne wyjaśnienia, oskarżonej E. S. (s. 322-325 uzasadnienia) i oskarżonego C. S. (s. 326-333 uzasadnienia). Unaocznia to jak wiele miejsca poświęcił sąd meriti ocenie depozycji ww. oskarżonych. Sąd Apelacyjny zwraca też uwagę na to, że taki zabieg odwrócenia kolejności omawiania tych wyjaśnień i rozpoczęcia ich od wyjaśnień oskarżonych</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>pielęgniarek, nie wydaje się być przypadkowy, ale był jak najbardziej uzasadniony, bowiem przy ocenie wyjaśnień oskarżonych – lekarzy, okoliczności jakie miał w tej mierze na uwadze sąd a quo przedstawiały się wyraźniej i pełniej. W szczególności w ujęciu całościowym przedstawiało się to, co podkreślił sąd meriti w dodatkowych uwagach do prezentowanej przez oskarżonych linii obrony (s. 333-335 uzasadnienia), że procedury badania klinicznego były łamane praktycznie począwszy od pierwszego kontaktu z pacjentami, z których przeważająca ilość nie mogła być nazwana uczestnikami badania klinicznego, gdyż nie mieli świadomości udziału w badaniu klinicznym. Przeprowadzona ocena wyjaśnień ww. oskarżonych wraz z dodatkowymi uwagami, również na aprobatę zasługuje, bo jest logiczna i uwzględnia całościowo powiązania występujące pomiędzy przeprowadzonymi dowodami. Skarżący nie wykazali natomiast skutecznie, aby sąd a quo w tej ocenie dopuścił się uchybień, które uzasadniałyby przyjęcie, że dokonana ocena nie pozostaje pod ochroną art. 7 k.p.k.</div>\n<p class=\"lf-p\">Złożone przez oskarżonych C. S., E. P. -S., D. S. i R. L. w toku postępowania odwoławczego dodatkowe wyjaśnienia nie spowodowały dokonania przez Sąd Apelacyjny odmiennej całościowo oceny wyjaśnień każdego z tych oskarżonych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Oskarżony C. S. w swoich wyjaśnieniach (k. 9239-9242, 9244 -9245) wskazał na okoliczności związane z rozpoczęciem współpracy z (...)za pośrednictwem J. S. (3), w tym także co do tego, dlaczego badaczem został oskarżony D. S. i w jakich uwarunkowaniach to nastąpiło, co uznać należy za fakty niekwestionowane. Potwierdził zawarcie w dniu 1 stycznia 2007 r. umowy dotyczącej płatności za badania z D. S., a także wypowiedział się na temat kończenia się sezonu szczepienia przeciwko grypie, wizyty inicjującej i sporządzenia w jej trakcie dokumentu Site Delegation Form, co także jest zasadniczo (za wyjątkiem przywołanego dokumentu) zgodne z ustaleniami dokonanymi przez sąd a quo, a odnośnie do wskazanego dokumentu z dowodami przeprowadzonymi w postępowaniu odwoławczym. Z kolei stwierdzenia oskarżonego co do przyjętej kwoty niekorzystnego rozporządzenia mieniem są tylko wyrazem jego subiektywnego oglądu w tej materii. Trudno natomiast zaprzeczyć faktom związanym z zamieszczonymi ogłoszeniami o szczepieniach, aczkolwiek jak sam stwierdził były tylko trzy. Nie zasługuje na uwzględnienie jednak to, że ogłoszenie w (...) spowodowało, że przyszły osoby z (...), bo wymowa ustalonych co do tej okoliczności faktów jest jednak odmienna. Z kolei to, że oskarżony zwrócił niektórym osobom pieniądze, gdy zorientował się, że nie zostały im wypłacone, także wynika z ustaleń sądu quo, a zatem nie ma powodów do kwestionowania tego faktu. Sąd Apelacyjny podziela jednak w tej kwestii stanowisko sądu meriti, który rozsądnie wskazał, z jaką w rzeczywistości intencją zostało to uczynione. Zaprzeczanie zaś przez oskarżonego, że nikogo nie namawiał do składania określonych zeznań pozostaje w oczywistej sprzeczności z zeznaniami świadków, których to dotyczyło.</p>\n<p class=\"lf-p\">Należy zatem stwierdzić, że wyjaśnienia oskarżonego C. S. miały jedynie charakter uzupełniający i wyjaśniający bardziej niektóre kwestie, przy czym dotyczyło to okoliczności zasadniczo niekwestionowanych i tylko korzystnych dla oskarżonego. W konsekwencji nie wpłynęło to w sposób istotny na zmianę finalnej oceny jego wyjaśnień dokonanej przez Sąd Okręgowy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Podobnie rzecz się ma, gdy chodzi o uzupełniające wyjaśnienia oskarżonej E. S. (k. 9242-9243), która odniosła się właściwie i to tylko pokrótce do okoliczności, które wynikają z postawionych przez jej obrońców zarzutów apelacyjnych. Wskazała na negatywną rolę prasy i policji, którzy według niej manipulowali świadkami, co nie znajduje jednak dowodowego potwierdzenia. Potwierdziła formalne dokonywanie podziału obowiązków przez oskarżonego D. S., choć starała się przekazać to w ten sposób, aby wynikało to bardziej z jej przypuszczeń, bo zawsze robił to główny badacz, a on nim był. Wypowiadała się też na temat dokumentu Site Delegation Form i dokumentów CRF zabranych w czasie przeszukania. Podała, że ona i oskarżony S. zawsze byli „pod ręką” i w razie potrzeby konsultacji byli wzywani, co nie polega jednak na prawdzie, a zatem nie brzmi wiarygodnie. Podobnie jak stwierdzenie, że mieli wiedzę o tym, że każdy pacjent złożył podpis, bo wymowa przeprowadzonych dowodów, w tym zwłaszcza wyjaśnień oskarżonej A. K. (1) jest inna. Spłycone zostało też wyjaśnienie, że podczas audytu wykazano tylko drobne uchybienia dotyczące tych właśnie podpisów. Oskarżona przedstawiła bardzo uproszczone, subiektywne uzasadnienie do tego swojego stwierdzenia, że obciąża oskarżoną A. K. (1): „bo tylko ona się przyznała”. Akcentowała natomiast dobrą opinię o (...) wskazując, że wszyscy wiedzieli, iż „cała afera była nadmuchana” i podkreślała to, że żaden pacjent nie ucierpiał podczas tego badania. Końcowe stwierdzenie, że nie nakłaniała nikogo do składania fałszywych zeznań, a wizyty lekarskie w celu przeprowadzenia wywiadu potraktowane zostały jako nakłanianie do składania fałszywych zeznań, na wiarę nie zasługuje, bo pozostaje w sprzeczności z przeprowadzonymi dowodami, a zatem także pozostało bez wpływu na finalną ocenę jej wyjaśnień, dokonaną przez sąd meriti.</p>\n<p class=\"lf-p\">Oskarżona R. L. wyjaśniła dodatkowo (k. 9289) tylko to, że nie pamiętała przebiegu spotkania w dniu 7 lutego 2007 r., ani swojego zakresu obowiązków w tym konkretnym badaniu. Przedstawiła swoją wiedzę na temat dokumentów CRF. W odniesieniu do stwierdzenia oskarżonego D. S., że konsultowała się przed wydaniem dokumentów z oskarżonymi S. wyjaśniła, że wynikało to z tego, że dokumentacja zdarzeń poważnych, niepożądanych była w znacznej mierze w języku angielskim i to było przedmiotem konsultacji. Oskarżona sprostowała na kolejnej rozprawie odwoławczej, że nie pamiętała czynności, do których została oddelegowana oraz podała, że w jej wypowiedzi chodziło o to, że niektóre dokumenty, które chciał dr S. nie zostały mu wydane, gdyż akurat te dokumenty mogły być przekazywane do (...)(k. 9293).</p>\n<p class=\"lf-p\">Odnośnie do wyjaśnień oskarżonego D. S. sąd meriti wskazał na to, że były one „dość krótkie i lakoniczne”, a niedanie im wiary było rezultatem oceny, że są one nielogiczne i pozostają w rażącej sprzeczności z wyjaśnieniami oskarżonej A. K. (1), jak i oskarżonych R. L. oraz B. W. w części, w której sąd meriti uznał je za wiarygodne (s. 321 uzasadnienia).</p>\n<p class=\"lf-p\">W postępowaniu odwoławczym oskarżony D. S. złożył dodatkowe, obszerniejsze już wyjaśnienia (k. 9176-9182, 9243-9244). Wskazał w nich m. in. na to, że w dniu 1 stycznia 2007 r. podpisał umowę z C. S. na prowadzenie badań klinicznych, która odmiennie regulowała jego wynagrodzenie, a co do Umowy o przeprowadzenie badania klinicznego z dnia 2 stycznia 2002 r. wraz z załącznikiem Nr 2 (k. 47 – 54 akt) utrzymywał, że nie widział tej umowy, nie czytał jej, myśli, że podpisał ją bez czytania. Na kolejnej rozprawie odwoławczej stwierdził zaś, po zapoznaniu się z aktami, że na ostatniej stronie jest jego pieczątka i jego parafka, ale nie wie skąd się tam wzięły. Nie zaprzeczył jednak, że funkcjonował na podstawie tej umowy (k. 9244). W odpowiedzi na stwierdzenie oskarżonego C. S., że obaj znali treść umowy między Przychodnią a(...)oświadczył, że nie znał treści tej umowy (z dnia 2 stycznia 2007 r. – przypis SA), czego dowodem może być brak jego parafek na poszczególnych stronach tej umowy. Nadmienił, że wyjaśnienia oskarżonego C. S. na temat pojawienia się umowy z 1 stycznia (2007 r.</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">–</span>przypis SA) jest po prostu niepoważne (k. 9293). Zarazem przyznał, że wiadome mu było, że pełnił obowiązki badacza, ale nie dokonywał podziału obowiązków, a dokument Site Delegation Form nic mu nie mówi. Wskazał też na to, że werbowanie pacjentów nie było takie proste, bo prawidłowa procedura zajmowała nawet kilka godzin, żeby wszystko wyjaśnić. Podkreślał to, że nie wnikał w postanowienia Umowy, bo uważał, że ma podpisaną umowę z C. S., a z niej wynikało, że chodzi o to by pracować po kosztach. Dopiero w czasie prowadzonego postępowania dowiedział się „ile pieniędzy przewinęło się przez badania” i wówczas jak stwierdził: „szczęka mi opadła”. Nie orientował się na ile osób jest obliczone badania, ale zauważył, że w pewnym momencie „nagle ruszyło do przodu”, a pomysł zwerbowania pacjentów z „(...)uważał za doskonały. Sam dostał wynagrodzenie za około 95 osób. Wyjaśnił, że zgodził się na to, żeby być figurantem, bo poprosił go o to oskarżony S., a do tej pory nie było żadnych problemów, bo był to zawsze bardzo dobry ośrodek. Wskazał przy tym na okoliczności związane z zaprzestaniem werbowania pacjentów z uwagi na chorobę córki, czynności wykonywane przez pielęgniarki, znane mu okoliczności co do przebiegu audytu, wizyt oskarżonego C. S. za granicą jak i też na rolę, jaką w przebiegu zdarzeń pełniła oskarżona R. L., która udostępniała mu dokumentację tylko po konsultacji z oskarżonym C. S.. Jednakże oświadczenia złożone w tej kwestii przez oskarżoną R. L. nie spotkały się już z żadną reakcją ze strony tego oskarżonego.</div>\n<p class=\"lf-p\">Wyjaśnienia oskarżonego D. S. w zakresie okoliczności, co do których sąd a quo poczynił jednoznaczne odmienne ustalenia nie brzmią wiarygodnie, bo nadal w tej materii oskarżony ten wypowiadał się niejednoznacznie, niepewnie i nielogicznie. Zdaniem Sądu Apelacyjnego oskarżony starał się wykazywać, że był tylko figurantem w omawianym badaniu klinicznych, z drugiej zaś nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć swojego postępowania, związanego ze świadomością bycia badaczem i podpisywania jednak określonych dokumentów. Z jednej strony negował swoją wiedzę na temat postanowień zawartych w Umowie, a zarazem wykazywał się znaczną wiedzą na temat prowadzonego badania, poszczególnych zdarzeń i czynności wykonywanych przez członków zespołu badawczego. Wszystko to nie przystaje do przedstawiana siebie przez oskarżonego jako osoby niezorientowanej w realiach prowadzonego badania. Tak okazywana dezorientacja oskarżonego, zazwyczaj przy udzielaniu odpowiedzi na pytania ewoluowała, co tym bardziej wzbudzało uzasadnione wątpliwości co do rzetelności tych relacji. Ewidentnym przykładem takiej labilności w podawaniu faktów jest to, że oskarżony początkowo twierdził, że nie dokonywał podziału obowiązków, a dokument Site Delegation Form nic mu nie mówi, następnie zaś, po okazaniu dokumentów Delegation of Authority Form (Formularz Przekazania Uprawnień) oświadczył, że poznaje swój podpis na tych dokumentach (k. 9292). W konsekwencji nie zaprzeczył, że takiego formalnego podziału czynności dokonał, bo taka jest materia wynikająca z przywołanych dokumentów (k. 9310-9318). Wskazana chwiejność i przewrotność w wypowiedziach powoduje, że forsowana przez oskarżonego wersja, że był tylko figurantem i nie był zorientowany w czynnościach przeprowadzanego badania nie zasługuje na uwzględnienie. Nie sposób tylko kwestionować faktu zawarcia przez oskarżonego umowy z oskarżonym C. S. z datą 1 stycznia 2007 r., bo oskarżony (D. S.) przedłożył rzeczoną umowę wraz z Aneksem nr 1 (k. 9217-9218), a jej autentyczności nie zaprzeczył oskarżony C. S. (k. 9240) przyznając, że zawarł taką umowę z badaczem dotyczącą płatności za badania kliniczne. Analizując treść tej umowy i załącznika trudno temu zaprzeczyć. Zarazem jednak utrzymywanie przez oskarżonego D. S., że tylko ta umowa go wiązała nie zasługuje na uwzględnienie i nie ekskulpuje go z tych czynności, których dokonywał w ramach prowadzonego badania, a które całościowo polegały na współdziałaniu w dokonaniu oszustwa na szkodę (...)i (...). Z tego też punktu widzenia nie ma istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy i to, że z uwagi na chorobę córki oskarżony począwszy od kwietnia 2007 r. był mniej zaangażowany w wykonywanie czynności związanych z prowadzonym badaniem klinicznym. Nie ma znaczenia to, że</p>\n<p class=\"lf-p\">z przywołanej Umowy wynika, iż została zawarta w K., a oskarżony tam nie jeździł, ani to że nie znał języka angielskiego. Przedłożone zaś przez oskarżonego rachunki (k. 9218-9219) potwierdzają jedynie realizację rzeczonej umowy z 1 stycznia 2007 r., a wobec ustalonych odmiennie okoliczności sprawy nie wskazują, że działania oskarżonego ograniczały się tylko do udzielenia tych świadczeń medycznych w badaniu(...), na które opiewają.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie mają zatem całościowo racji obrońcy oskarżonego D. S. (adw. M. P. i adw. M. G.), akcentujące to, że oskarżony ten pełniąc formalną funkcję badacza klinicznego nie miał jakiegokolwiek wpływu na sposób i zakres czynności wykonywanych przez powołany zespół badawczy, że był odsuwany przez małżonków S. od kontaktów zarówno z (...)jak i z (...)i „nie miał nic do powiedzenia”, co wynika z wyjaśnień oskarżonej A. K. (1). Jakkolwiek polega na prawdzie to, że faktycznie niemal o wszystkim stanowił oskarżony C. S., to jednak fakt, że oskarżony D. S. nie otrzymał od (...)żadnego wynagrodzenia, nie stoi na przeszkodzie przyjęciu, że wykonywał on swoją rolę ustaloną w ramach przestępczego przedsięwzięcia, a z tego oskarżony D. S. przecież na żadnym etapie trwania badania klinicznego (...) się nie wycofał. Sąd Apelacyjny, mając na uwadze całokształt wyjaśnień oskarżonego D. S. nie dopatrzył się powodów dla zdyskwalifikowania oceny tego dowodu dokonanej przez sąd meriti. W żadnej mierze nie ma racji obrońca tego oskarżonego (adw. M. G.), że Sąd Okręgowy nie dokonał obiektywnej oceny zachowania oskarżonego i wydał wyrok w oparciu o z góry przyjęte założenia, opierając się głównie na przypuszczeniach i domniemaniach. Przeczą temu bowiem przeprowadzone rozważania. Wyjaśnienia oskarżonego złożone na rozprawie odwoławczej nie dały zaś asumptu do tego, żeby Sąd Apelacyjny powziął odmienne przekonanie co do jego zawinienia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Na prawidłowość przypisania oskarżonemu D. S. zawinienia wskazują wyjaśnienia oskarżonej A. K. (1), co do których oceny, wbrew temu co utrzymuje obrońca oskarżonego (adw. M. P.), sąd a quo błędu nie popełnił. Prawidłowo zostały też w tej mierze ocenione zeznania M.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z., M.</p>\n<p class=\"lf-p\">W.i J. S. (3), o czym będzie jeszcze mowa. Skarżąca nie wykazała i w tym przypadku błędów w rozumowaniu sądu meriti. Wbrew temu co wynika z postawionego zarzutu Sąd Okręgowy dostrzegał to, że oskarżony C. S. pełnił wiodącą rolę w kontekście wdrożonego procesu decyzyjnego przy zawieraniu i wykonaniu umowy zawartej pomiędzy (...) Sp. z o.o. a (...) Sp. z o.o. Tak sformułowany zarzut nie uwzględnia jednak przyjętej przez sąd meriti konstrukcji współdziałania przestępczego. Dlatego też i to, że tylko oskarżony C. S. uczestniczył we wzajemnych rozliczeniach finansowych wynikających ze sposobu wykonania Umowy również nie niweluje odpowiedzialności oskarżonego D. S. (a w konsekwencji i pozostałych współoskarżonych), bowiem odpowiedzialność ta kształtuje się właśnie na płaszczyźnie przestępczego współdziałania, w ramach ustalonego podziału ról. Podkreślenia wymaga to, że sąd a quo dał temu wyraz w nałożeniu obowiązku naprawienia szkody, orzekając go solidarnie tylko wobec oskarżonych C. S. i E. S..</p>\n<p class=\"lf-p\">Istotne są także dodatkowe uwagi poczynione przez sąd a quo po przeprowadzeniu oceny wyjaśnień oskarżonych, w nawiązaniu do prezentowanej przez nich linii obrony (s. 333-335 uzasadnienia) Chodzi m. in. o wykazanie, że oskarżeni nie wykonywali badania klinicznego zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz umową, załącznikiem do umowy i protokołem badania klinicznego, procedury badania klinicznego były łamane praktycznie począwszy od pierwszego kontaktu z pacjentami, z których przeważająca ilość nie mogła być nazwana uczestnikami badania klinicznego, bowiem nie mieli świadomości udziału w badaniu klinicznym. Jednocześnie trafna jest uwaga sądu meriti, że nawet gdyby założyć hipotetycznie, że w stosunku do 43 pacjentów, których nieudało się przesłuchać w sprawie zachowano procedury, to fakt ten byłby obojętny dla odpowiedzialności oskarżonych, bo tak nieprawidłowo przeprowadzone badanie kliniczne było bezwartościowe dla sponsora i spowodowało niezasadne wydanie pieniędzy tytułem zapłaty wynagrodzenia za nie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie mają zatem w konsekwencji racji skarżący (obrońca oskarżonych C. S. i E. S. – (adw. B. G. i powielający ten zarzut obrońca tych oskarżonych - adw. A. J.), gdyż stwierdzają bezkrytycznie, że sąd a quo w żadnym miejscu nie zaprzeczył, aby oskarżony C. S., jako Prezes Zarządu (...) wywiązał się z wszystkich obowiązków nałożonych na niego w Umowie o przeprowadzenie badania klinicznego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Odnosząc się do zarzutu tychże apelujących co do wykazania przez sąd a quo działania oskarżonych C. S. i E. S. z zamiarem bezpośrednim z góry powziętym, jak i z tożsamymi zarzutami formułowanymi przez obrońców pozostałych oskarżonych, trzeba mieć na uwadze, że w ustalonych okolicznościach sprawy przeprowadzone przez Sąd Okręgowy rozważania w tym temacie i wyciągnięte wnioski przedstawiają się jako uprawnione (s. 395 i n. uzasadnienia). Opierając się zasadnie na przywołanym orzecznictwie sądowym Sąd ten wskazał też na to, że z przepisu art. 286 § 1 k.k. nie wynika wymóg, aby zamiar popełnienia tego przestępstwa musiał powstać w chwili zawierania umowy, bo wydaje się możliwe powstanie takiego zamiaru już w trakcie realizowanej umowy, oraz na to, że przestępstwo z art. 286 § 1 k.k. nie jest przestępstwem trwałym, a zatem, jeżeli stawia się zarzut popełnienia go w określonym przedziale czasowym, to należy określić, czy jest to czyn ciągły w rozumieniu art. 12 k.k., czy też ciąg przestępstw w rozumieniu art. 91 § 1 k.k., co winno znaleźć odzwierciedlenie w opisie czynu oraz (w wypadku uznania czynu za czyn ciągły) również w jego kwalifikacji prawnej. Sformułowanie „wydaje się możliwe” wynika z treści przywołanego judykatu (wyrok SA w Krakowie z dnia 24 stycznia 2013 r., II AKa 250/12, LEX nr 1280339) i wcale nie oznacza, jak twierdzi obrońca oskarżonych – adw. A. J., że sąd meriti nie wypowiedział się kategorycznie i tylko wprowadził możliwość rozszerzającej wykładni art. 286 § 1 k.k. Odbioru tego sformułowania należy dokonywać w odniesieniu do wskazywanych już okoliczności sprawy, gdzie rzeczona Umowa z uwagi na swoją specyfikę stanowi tylko punkt wyjścia wobec działań związanych z prowadzeniem badania klinicznego, które z ustalonych przez sąd meriti powodów rozpoczęło się ponad miesiąc później i dopiero od tego momentu doszło do powstania przestępnego porozumienia, które obejmowało wszystkich oskarżonych, na bazie zawartej uprzednio Umowy, która dotyczyła tylko oskarżonych C. S. i D. S.. Inkryminowane zdarzenie miało zatem też charakter „cząstkowy”, do którego nawiązuje ww. skarżący. Znajduje to swoje odzwierciedlenie w sformułowaniach zamieszczonym w opisie czynów przypisanych oskarżonym, że chodziło o działanie „po zawarciu” przywołanej Umowy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Apelacyjny, mając jednakże na uwadze konieczność zachowania precyzji używanych sformułowań z prowadzonymi rozważaniami i nawiązując w tym zakresie po części do zarzutów autorów apelacji, zmienił zaskarżony wyrok m. in. w ten sposób, że w opisie czynów przypisanych poszczególnym oskarżonym zapis „po zawarciu w dniu 2 stycznia 2007 r. umowy” zastąpił zapisem „w wykonaniu zawartej w dniu 2 stycznia 2007 r. umowy”.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zasadnie też Sąd Okręgowy przyjął, że inaczej niż wobec oskarżonych C. S., E. S. i D. S. przedstawiała się świadomość oskarżonych pielęgniarek (s. 405 i n. uzasadnienia). Niekwestionowane w sprawie jest to, że nie znały one treści umowy, jak i załącznika do umowy regulującego kwestię wynagrodzenia, co słusznie podnoszą ich obrońcy. Trafnie jednak sąd meriti wskazał na to, że miały one świadomość, że za przeprowadzenie badania klinicznego było przewidziane wynagrodzenie, gdyż była to dodatkowa praca wykonywana przez przychodnię i jak same określały zlecana przez sponsora. Z ich wyjaśnień wynikało też wprost, iż wiedziały one, że sponsor płacił za przeprowadzenie badania klinicznego, miały świadomość przewidzianego przez sponsora zwrotu kosztów podróży dla uczestników, a dodatkowo o tej ich świadomości świadczy to, że oskarżony C. S. obiecał im dodatkowe wynagrodzenie. Bezsprzecznie też, w ramach okoliczności świadczących o wykazanym stanie świadomości tej grupy oskarżonych - pielęgniarek przemawia wymowny fakt, który wynika z wyjaśnień oskarżonej A. K. (1), ale także z protokołu oględzin pomieszczenia laboratoryjnego i dokumentacji fotograficznej (k. 787-790), że korzystały one z przystosowanego przez męża oskarżonej B. W. stołu do fałszowania podpisów (wycięte w stole okienko z szybą podświetloną jarzeniówką). Jest to zarazem istotny argument przemawiający przeciwko trafności zarzutów sformułowanych przez obrońcę i tej oskarżonej.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przedstawiony przez sąd a quo tok rozumowania związany ze zróżnicowaniem następnie świadomości oskarżonych B. W., R. L. i A. K. (1) ze świadomością pozostałych oskarżonych pielęgniarek słusznie doprowadził do zróżnicowania kwot objętych świadomością każdej z tych oskarżonych w kontekście przypisanego im przestępstwa oszustwa. Sąd Apelacyjny przeprowadzone rozumowanie aprobuje, zwracając zarazem uwagę na to, w kontekście zarzutów stawianych przez obrońców tych oskarżonych, że sąd a quo dokonując wyliczeń przyjął dane na korzyść oskarżonych.</p>\n<p class=\"lf-p\">W nawiązaniu do zarzutów stawianych przez obrońców oskarżonych H. K. (1) i J. W. trzeba zarazem stwierdzić, że nie zasługują one na uwzględnienie także z tego powodu, że nie niwelują skutecznie tego ustalenia sądu meriti, że świadomość niezachowania procedur do przyjętej liczby pacjentów wynika z faktu, że i one codziennie przebywały w przychodni, widziały ilość pacjentów werbowanych do szczepienia, wiszące ogłoszenie, a jednocześnie same dokonywały werbunku, a zdarzało się też, że wykonywały czynności w gabinecie zabiegowym. Sąd Apelacyjny podziela także wnioskowanie, że akcentowany przez te oskarżone fakt, iż one tylko zwerbowały określoną ilość pacjentów, nie uwalniał ich od odpowiedzialności karnej za pozostałych (pacjentów), bo swoją świadomością obejmowały działania pozostałych oskarżonych i w pełni je akceptowały. Sąd meriti trafnie wyeksponował przy tym pomysłowość oskarżonych pielęgniarek w zakresie wprowadzania pacjentów w błąd poprzez tłumaczenia dlaczego szczepionka jest za darmo, np. że oskarżona J. W. podawała, że z uwagi na upływający termin ważności (s. 273 uzasadnienia).</p>\n<p class=\"lf-p\">Trafnie też sąd meriti dokonał oceny zeznań świadków - przedstawicieli pokrzywdzonych J. S. (3)i A. B. (s. 335-339 uzasadnienia). Słusznie dokonał ich pogłębionej analizy, zważywszy znaczenie ich wypowiedzi dla ustalenia zamiaru działania oskarżonych. Sąd Apelacyjny podziela dokonaną ocenę, tj. że za wyjątkiem fragmentów wypowiedzi J. S. (3)dotyczących czynności wykonywanych przez świadka E. S. (1)oraz co do toczenia się sprawy cywilnej o zwrot wynagrodzenia, zeznania te zasługiwały na miano spójnych, logicznych, szczegółowych, wzajemnie się uzupełniających oraz znajdujących potwierdzenie w innych dowodach, co także zostało następnie skrupulatnie wykazane. W konsekwencji, skoro zeznania tych świadków brzmią wiarygodnie, to dokonane na ich podstawie ustalenia faktyczne nie są błędne. Zatem brak jest powodów do podzielenia zarzutów skarżących wymierzonych przeciwko omawianej ocenie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie mają też racji przywołani wyżej obrońcy oskarżonych C. strugały i E. S., że poza oglądem sądu a quo pozostało to, że (...) Sp. z o.o. było dobrze przygotowane do prowadzenia badania klinicznego oraz to, że badanie kliniczne z powodu przeciągających się procedur niezależnych od Ośrodka było opóźnione i pozostał krótki czas do jego zakończenia z uwagi na kończący się sezon szczepień na grypę. Wynika to bowiem nie tylko z relacji J. S. (3), ale też choćby z treści przeprowadzanych w sprawie dowodów z dokumentów, w szczególności choćby z terminów wynikających z zawartej Umowy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Co do dokonywania podziału ról, to twierdzenia skarżących, że podziału takiego nie dokonywał oskarżony C. S. polega na prawdzie, jeśli wziąć pod uwagę zapisy znajdujące się w dokumencie Site Delegation Form, a właściwie, o czym już była mowa, w zestawie dokumentów noszących tytuł „Delegation of Authority Form” (Formularz Przekazania Uprawnień). Również w świetle wyjaśnień oskarżonego C. S. niewątpliwe jest to, że dokumenty te powstały w ramach wizyty inicjującej przeprowadzane badanie kliniczne. Sporządzone zostały z datami 7.02.2007 r. (co do oskarżonych E. S., D. S., R. L., B. W., A. M. (K.) i 9.02.2007 r. (co do oskarżonego C. S.) przez oskarżonego D. S., a oskarżony ten przyznał to ostatecznie na rozprawie odwoławczej (k. 9292), o czym już była mowa.</p>\n<p class=\"lf-p\">Utożsamianie jednak podziału ról dokonanych w przywołanym dokumencie z podziałem ról w przestępczym procederze jest nieporozumieniem. Wynika to wprost z wyjaśnień A. K. (1), której wiarygodności relacji apelujący nie podważyli skutecznie. W tym zatem zakresie rola oskarżonego C. S., jako osoby wiodącej w przestępczym przedsięwzięciu, ma zupełnie inną płaszczyznę do rozważań, co skarżący bezkrytycznie pomijają. Na tym polega nietrafność argumentacji autorów apelacji.</p>\n<p class=\"lf-p\">W podobnym duchu skarżący utrzymują, że oskarżony C. S. w ujawnionych okolicznościach towarzyszących badaniu klinicznemu prosił pielęgniarki środowiskowe (H.</p>\n<p class=\"lf-p\">K., J. W. i H. W.) o pomoc w organizacji tego badania, w tym m. in. w znajdowaniu chętnych do udziału w takim badaniu, co świadek S. uznał za działania nieobowiązkowe, ale pomocne. Takie stwierdzenie świadka zostało jednak wypowiedziane w sytuacji, gdy oskarżony C. S. przekonywał go o rzetelności prowadzonych czynności i zapewniał, że wszystko idzie zgodnie z Umową, natomiast nijak się ma do tego, co w rzeczywistości wiązało się z rzeczoną prośbą oraz intencjami oskarżonego C. S., co także wynika z wyjaśnień oskarżonej B. K.. Autorzy apelacji abstrahują od tego, że jednak taka procedura wzbudziła zdziwienie u świadka J. S. (3), bo nie była wymagana. Zarazem skarżący pomijają to, że oskarżony C. S. zataił przed świadkiem rzeczywiste działania, które wykonywały pielęgniarki środowiskowe, a więc werbowanie pacjentów do darmowego szczepienia przeciwko grypie, na co celnie zwrócił uwagę Sąd Okręgowy (s. 330 uzasadnienia). Nie sposób w konsekwencji uznać przywołanego zarzutu za trafny, bo nie idą za tym argumenty przekonujące o przekroczeniu przez sąd a quo ustawowo zagwarantowanej swobody w ocenie dowodów. W świetle tej oceny uprawnione jest wnioskowanie, że w rozmowie przeprowadzonej w dniu 30 kwietnia 2007 r. z oskarżonym C. S. świadek J. S. (3)nie został przez niego poinformowany o wszystkich nieprawidłowościach, a tylko o niektórych i to nie bynajmniej tylko o tych, „o których (oskarżony – przypis SA) miał wiedzę w tamtym okresie”, jak utrzymują to skarżący. Wymowa przeprowadzonych dowodów jest bowiem zupełnie odmienna. W szczególności trafne jest stwierdzenie, że przeprowadzone w sprawie dowody przeczyły temu, że oskarżony C. S. wykonywał swoje obowiązki sumiennie. Sąd a quo celnie wskazał też na to, że oskarżony C. S. do końca kontaktów ze świadkiem J. S. (3)starał się go przekonać, że badanie kliniczne zostało przeprowadzone prawidłowo, a tym samym nadal wprowadzał go w błąd co do istotnej okoliczności dotyczącej rzetelności w przeprowadzeniu omawianego badania klinicznego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Okręgowy w swoich rozważaniach uwzględnił to, że oskarżony C. S. przebywał w pewnych okresach w szpitalu czy na zwolnieniu lekarskim. Trafna jest jednak konstatacja, uwzględniająca realia sprawy, że mimo eksponowania tych faktów oskarżony ten aktywnie uczestniczył w przestępczym procederze, wręcz był postacią najbardziej aktywną: nie przebywał nieprzerwanie w szpitalach, a nawet przebywając w szpitalach, bądź na zwolnieniu przyjeżdżał do pracy, gdzie bądź przebywał przez jakiś czas, bądź zabierał dokumenty związane z badaniem klinicznym, w tym formularze świadomej zgody na udział w badaniu i pracował poza przychodnią. Wynika to nie tylko z wyjaśnień A. K. (1), ale także wyjaśnień oskarżonych R. L. i B. W.. Wersji oskarżonego przeczą też okoliczności przekazywania pielęgniarkom pieniędzy na potrzeby prowadzonego badania w różnym czasie. Zarazem świadek J. S. (1) wskazywał, że to właśnie oskarżony C. S. jawił się jako osoba, z którą omawiał wszystkie kwestie (a nie oskarżony D. S., będącym formalnie głównym badaczem). Nie było zarazem żadnej takiej sytuacji, aby świadek J. S. (1) miał kiedykolwiek trudności w skontaktowaniu się z oskarżonym C. S..</p>\n<p class=\"lf-p\">Skarżący (obrońca – adw. B. G.), konstruując następnie zarzut związany z niezasadnym przyjęciem przez sąd meriti działania oskarżonych wspólnie i w porozumieniu powołuje się na tożsame okoliczności (punkty 2.ac, 2.ad, 2.ae), lecz zmiana punktu widzenia nie wymaga już odrębnego ustosunkowywania się. W tej grupie zarzutów istotne jest twierdzenie apelującego, któremu w sukurs idzie również obrońca – adw. A. J., że z wyjaśnień oskarżonych, jak i innych dowodów wynika, że żadne porozumienie nie miało miejsca, a przeczą temu zwłaszcza wyjaśnienia pielęgniarek. Zarzut taki ma charakter polemiczny bowiem skarżący opierają go na własnej ocenie wybranych dowodów, a nie przedstawiają przekonywująco jakich (ewentualnie) błędów dopuścił się sąd a quo opierając się w tym zakresie na dowodach, którym dał wiarę.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nawiązując do treści zarzutów zawartych w pozostałych apelacjach obrońców oskarżonych wskazać trzeba, że ich autorzy pomijają te okoliczności, które dotyczą nieuwzględnienia wyjaśnień oskarżonych i uznania ich co do istoty sprawy za niewiarygodne. Jednocześnie Sąd Okręgowy przeprowadził też odrębne rozważania wykazujące na czym polegało współsprawstwo (s. 394 i n. uzasadnienia). Odwołując się trafnie do rozważań teoretycznych i orzecznictwa SN przełożył to następnie na realia sprawy. Wskazał w szczególności na to, że zarówno oskarżeni lekarze jak i oskarżone</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>pielęgniarki: R. L., A. K. (1) i B. W. wchodzili w skład zespołu badawczego, a pozostałe oskarżone pielęgniarki zostały przez oskarżonego C. S. zaangażowane do wykonywania czynności w ramach tego badania, miały one świadomość, że jest to badanie kliniczne, znały procedury. Wszyscy oskarżeni mieli świadomość, że za przeprowadzenie badania klinicznego należy się wynagrodzenie (choć różna była ta świadomość, gdy chodzi o wysokość wynagrodzenia, co sąd a quo zasadnie zróżnicował). Przyjęcie istnienia porozumienia układa się logicznie, zważywszy ustalenie, że przestępczy proceder w zasadzie zaczął się z chwilą rozpoczęcia badania klinicznego, dokonaniem przez oskarżonego C. S. na spotkaniach i rozmowach z personelem de facto podziału ról, przy czym wszyscy oskarżeni mieli świadomość czynności wykonywanych przez pozostałych oskarżonych i je akceptowali. Pacjentów pozyskiwały pielęgniarki, ale także lekarze: D. S. i E. S.. Rolą zaś wszystkich lekarzy było poświadczanie nieprawdy w formularzach świadomej zgody, w pełni akceptowali czynności wykonywane przez pielęgniarki, jak i pozostałych lekarzy, a także nie wykonywali czynności, które zgodnie z procedurami winni wykonać osobiście.</div>\n<p class=\"lf-p\">Podzielając rozważania w zakresie współsprawstwa oskarżonych Sąd Apelacyjny zwraca uwagę na to, że porozumienie przestępcze może być zawarte w każdej możliwej formie, przy czym może mieć charakter wyraźny, np. werbalnego uzgodnienia wraz z podziałem zadań, lub dorozumiany (zob.</p>\n<p class=\"lf-p\">V. Konarska-Wrzosek, Komentarz do art. 18 Kodeksu karnego (w:) V. Konarska-Wrzosek (red.), A. Lach, J. Lachowski, T. Oczkowski, I. Zgoliński, A. Ziółkowska, Kodeks karny. Komentarz, 2016). Podkreślenia wymaga, że sąd a quo wystarczająco wymownie wskazał też na to, że o przestępczym porozumieniu świadczyły również czynności wykonywane przez oskarżonych po wszczęciu postępowania, polegające na przeprowadzeniu wspólnych spotkań, omawianiu strategii postępowania, czy próbach wpływania na zeznania świadków. Nasuwa się w związku z tym komentarz, że gdyby było w rzeczywistości tak, jak utrzymują to oskarżeni (za wyjątkiem oskarżonej A. K. (1)), że badanie kliniczne było prowadzone rzetelnie i co forsują w swych apelacjach ich obrońcy poprzez podnoszenie zarzutów dokonania licznych błędnych ustaleń faktycznych, to nie zachodziłaby z pewnością potrzeba dokonywania w gronie zespołu badawczego takich ekstraordynaryjnych spotkań, dokonywania omówień faktów znanych organom ścigania i ustalania sposobu postępowania. Wynika to przecież z powszechnie uznanych i akceptowanych, a przy tym najprostszych bo naturalnych, zasad uczciwego i rzetelnego działania (postępowania).</p>\n<p class=\"lf-p\">Przystaje jak najbardziej do realiów rozpoznawanej sprawy i ten pogląd orzeczniczy, który traktuje o porozumieniu jako łączniku, spoiwie, który determinuje, iż każdy współdziałający odpowiada również za to, co zrobili inni współsprawcy, a więc za całość bezprawnego działania. Nie można mówić o porozumieniu, a zatem o współsprawstwie tylko wówczas gdy w toku wykonywania przestępstwa sprawca nie zauważył wspierającego jego czynności innego sprawcy, bądź w toku przestępstwa współsprawca odrzuca wspierającego czynności innego sprawcę, jest mu obojętny lub zupełnie niepotrzebny (zob. wyrok SA w Lublinie z dnia 19 września 2013 r., II AKa 168/13, LEX nr 1386170). Na gruncie badanej sprawy , przywołane w przytoczonym judykacie okoliczności wyłączające współsprawstwo, nie zaistniały w odniesieniu do któregokolwiek z oskarżonych Te ustalone wzajemne powiązania, wynikające z realizacji wspólnego przedsięwzięcia, opierające się na zasadzie zwerbowania jak największej liczby osób w jak najkrótszym czasie, byleby tylko to nastąpiło, a zatem także i w formie dorozumianej, upoważniały Sąd Okręgowy do wnioskowania, że działanie oskarżonych od początku było nastawione na z góry obrany cel</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>wykazanie się przed (...)jak największą ilością uczestników i otrzymanie z tego tytułu wynagrodzenia z jednoczesnym nieprzestrzeganiem procedur i świadomością oraz akceptacją nieprzestrzegania ich przez pozostałych oskarżonych. Sąd Okręgowy zobrazował to jednoznacznymi przykładami wskazującymi na to, że oskarżeni nie byli zainteresowani rzetelnym przeprowadzeniem omawianego badania klinicznego (s. 401 i n. uzasadnienia).</div>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Apelacyjny zwraca też uwagę na to, że zamysł werbowania pacjentów bez względu na dochowanie wymaganych procedur przedstawia się wyraziście także w świetle tego zapisu przywołanej Umowy, z którego wynika, że badaniem miało być objętych około 230 osób, a to przecież w rzeczywistości, w układzie ilościowym zostało przekroczone niemal dwukrotnie. Trudno zatem usprawiedliwiać czy wręcz ekskulpować oskarżonych, jak usiłują czynić to ich obrońcy, że na wykonanie rzeczonego badania klinicznego pozostało im niewiele czasu i że „goniły” ich w związku z tym terminy. Ewidentnie zatem przyświecał oskarżonym cel pozyskania jak największej liczby uczestników, bo to przekładało się automatycznie na wyższe wynagrodzenie. Na marginesie należy wskazać, że sąd a quo dostrzegał to, że i (...) Sp. z o.o. zdawał sobie sprawę z tego, że określone w Umowie terminy były nierealne do zrealizowania (s. 19 uzasadnienia).</p>\n<p class=\"lf-p\">Zarzut obrońców oskarżonych (adw. B. G. i powielony przez adw.</p>\n<p class=\"lf-p\">A. J., co do tego, że jedyną osobą odpowiedzialną za prawidłowe wykonanie badania klinicznego był badacz S., a oskarżeni C. S. i E. S. nie byli osobami mogącymi ponosić odpowiedzialność za nieprawidłowe przeprowadzenie tego badania także nie jest trafny. Sąd a quo wyjaśnił tę kwestię, dokonując oceny wyjaśnień tych oskarżonych (s. 324 i 330 uzasadnienia). Słusznie zauważył, że w tej materii miarodajna jest nie tylko Umowa, ale też przepisy regulujące kwestie badania klinicznego oraz Protokół badania klinicznego, do którego przestrzegania obligowała Umowa. Wskazał na okoliczności, z których w sposób niebudzący wątpliwości wynika, że oskarżona E. S. była członkiem zespołu badawczego, a w konsekwencji była zobowiązana przestrzegać procedur badania klinicznego, a ponieważ świadomie ich nie przestrzegała, jak również akceptowała w pełni nieprzestrzeganie ich przez inne osoby, stanowiło to w konsekwencji o zawinieniu oskarżonej. Odnośnie do oskarżonego C. S. aktualizują się te same argumenty, a nadto sąd a quo wskazał na to, z jakich przyczyn formalnych nie mógł być on badaczem, co zostało potwierdzone również w jego wyjaśnieniach złożonych na rozprawie odwoławczej. Natomiast ujawnione w sprawie okoliczności wskazują jednoznacznie na to, że pełnił on faktycznie wiodącą rolę w omawianym badaniu. Wynika to zarówno z wyjaśnień oskarżonego D. S., jak i zeznań świadka J. S. oraz dowodów z dokumentów, w świetle których oskarżony jawi się właśnie jako członek zespołu badawczego i w rzeczywistości był osobą, która prowadziła niemal wszystkie rozmowy z M.. Trafna jest zatem i ta konstatacja sądu meriti, że nie ma znaczenia w sprawie eksponowany przez oskarżonego fakt nieświadczenia dla spółki pracy, gdyż w świetle zebranych dowodów i poczynionych ustaleń bezsporne jest to, że oskarżony przeprowadzał badanie kliniczne, zarazem niezgodnie z jego procedurami, wprowadzając w błąd M. co do rzetelności tegoż badania klinicznego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przywołana argumentacja wskazuje także na nietrafność zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych, podniesionego przez obrońcę oskarżonych C. S. i E. S. (adw. B. R.). Nadmienić przy tym należy, że wprawdzie ten skarżący wskazuje na to, „szczegółowa analiza zebranego w sprawie materiału dowodowego nie pozwalała na takie ustalenie”, jakiego dokonał sąd a quo, to jednak nie miał na myśli rzeczywiście szczegółowej analizy dokonanej przez sąd meriti, lecz tą, którą on sam i oskarżeni, których reprezentuje preferują, a zatem uczynioną tylko z subiektywnego punktu widzenia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Godzi się wreszcie wskazać na to, że skarżący – obrońcy oskarżonych C. S. i E. S., przypisując tym oskarżonym jedynie dobre intencje zupełnie pomijają także i to zdarzenie związane z zorganizowaniem po zwolnieniu oskarżonej R. L. z aresztu spotkania w restauracji z udziałem nadto oskarżonych A. K. (1), B. W., R. L., H. W., H.</p>\n<p class=\"lf-p\">K. i J. W., którego celem było omówienie treści wyjaśnień złożonych na policji przez osoby dotychczas przesłuchane. Z ustaleń sądu a quo wynika też to, że oskarżeni C. S. i R. L. mieli pretensje do oskarżonej J. W., że przyznała się do winy i za treść złożonych wyjaśnień. Zarazem mówili wszystkim, że mają się do niczego nie przyznawać i przedstawiać tę samą wersję, tj. że nie wiedzieli, iż były szczepione osoby bezdomne, że pieniądze pacjentom były przekazywane w dwóch ratach i że najważniejszy był podpis na formularzu świadomej zgody na udział w badaniu. Z kolei małżonkowie S. zapewniali uczestników spotkania o tym, że opłacą adwokata dla nich i mają się niczym nie martwić (s. 228-229 uzasadnienia). W tych okolicznościach trudno też uznać za zasadne zarzuty dokonania błędnych ustaleń faktycznych sformułowane w apelacjach przez obrońców pozostałych oskarżonych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Okręgowy nie dopuścił się uchybień przy ocenie zeznań świadkówE. S. (2), I. H., B. H., J. Z. i W. H. (s. 339-340, 342-343 uzasadnienia), uznając je słusznie za wiarygodne. Całościowo rzecz ujmując, Sąd Apelacyjny nie dopatrzył się też powodów do zakwestionowania trafności dokonanej przez sąd meriti oceny zeznań pozostałych świadków, w tym osób widniejących na liście uczestników badania (s. 348 i n. uzasadnienia). Zarzuty skarżących w tym zakresie, mimo że zostały poparte, niekiedy nawet bardzo szczegółową analizą, nie wykroczyły jednak poza sferę polemiki ze stanowiskiem zajętym przez sąd a quo i dlatego nie można było uznać je za trafione.</p>\n<p class=\"lf-p\">Podobnie rzecz się ma, gdy chodzi o podnoszony przez obrońcę oskarżonych (adw. A. J.) zarzut błędnego ustalenia stanu faktycznego odnośnie do okoliczności zaszczepienia kilkudziesięciu osób przebywających w schronisku dla bezdomnych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jak już to wskazano, na aprobatę zasługuje ocena zeznań świadka M. Z. (1)(s. 340-341 uzasadnienia). W nawiązaniu do argumentacji skarżących związanych z udziałem tego świadka w procedurze badawczej i nieobjęciu jej aktem oskarżenia w sprawie, trafna jest uwaga sądu a quo, iż okoliczność, że postępowaniem karnym nie objęto osoby świadka nie powodowała automatycznie uwolnienia od odpowiedzialności pozostałych oskarżonych.</p>\n<p class=\"lf-p\">W świetle zeznań świadków - pacjentów umieszczonych na liście badania, jak i depozycji oskarżonych, rola świadka M. Z. (1)w ustalonym procederze była znacznie mniejsza od roli pozostałych oskarżonych, zwłaszcza przyrównując ją do aktywności oskarżonych J. W., H. W., czy H.</p>\n<p class=\"lf-p\">K.. Jest to jak najbardziej zgodne z zasadą indywidualizacji odpowiedzialności karnej i powoływanie się na taką okoliczność przez autorów apelacji jest oczywiście chybione.</p>\n<p class=\"lf-p\">Podzielić też trzeba ocenę zeznań świadka M.</p>\n<p class=\"lf-p\">W. (s. 149-150, 349-350 uzasadnienia), sprowadzającą się do uznania za wiarygodne jego zeznań złożonych w postępowaniu przygotowawczym jako spójnych i logicznych oraz korespondujących z zeznaniami licznej grupy świadków (s. 349 i n. uzasadnienia). Sąd a quo dostrzegał rozbieżności w jego relacjach w czasie przesłuchania na rozprawie i to odnotował. Wskazał zarazem przekonywująco i logicznie, z jakich powodów rozbieżności te nie rzutowały na ogólną ocenę jego zeznań jako wiarygodnych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wbrew temu co podnosi obrońca oskarżonego D. S. (adw. M. P.) nie jest tak, że zeznania świadka M. Z. (1) czy M.</p>\n<p class=\"lf-p\">W.podważają wiarygodność wyjaśnień oskarżonej A. K. (1). Tym bardziej wiarygodności tej nie podważają zeznania złożone przez świadka J. S. (3). Obrońca tego skutecznie nie wykazała, polemizując jedynie w tej mierze ze stanowiskiem sądu meriti.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Apelacyjny nie dopatrzył się powodów, aby podzielić twierdzenia obrońców oskarżonych, że Sąd Okręgowy niezasadnie odczytał zeznania kilkunastu świadków, a w konsekwencji bezpodstawnie dał wiarę ich zeznaniom złożonym w postępowaniu przygotowawczym. Zagadnienie to zostało omówione w uzasadnieniu wyroku (s. 386), a przyjęte wnioskowanie na aprobatę zasługuje.</p>\n<p class=\"lf-p\">Odnosząc się do zarzutów obrońców oskarżonych, sformułowanych pod adresem policjantów: Z. J., A. K. (3), J. S. (2), P. G. i R. N., przesłuchujących świadków – uczestników badania klinicznego w postępowaniu przygotowawczym należy wskazać, że również i tej kwestii sąd a quo poświęcił wiele uwagi i przeprowadził szczegółowe rozważania (s. 343–347 uzasadnienia). Zgodność tych rozważań z zarzutami obrońców oskarżonych C. S. i E. S. (adw. B. G. i adw.</p>\n<p class=\"lf-p\">A. J., obrońcy oskarżonej R. L. (adw. J. P.) i obrońcy oskarżonej H.</p>\n<p class=\"lf-p\">K.występuje w całej rozciągłości, gdy chodzi o stwierdzenie, że wiele z protokołów przesłuchań świadków było niedbale sporządzonych pod względem technicznym i edytorskim, a mówiąc wprost były protokoły, które zawierały te same omyłki literowe, jak i zawierały szereg tożsamych w treści formułek. Koresponduje to jak najbardziej z analizami i tabelarycznymi zestawieniami zawartymi w uzasadnieniach apelacji obrońcy oskarżonej R. L. (adw. J. P.) i obrońcy oskarżonej H.</p>\n<p class=\"lf-p\">K.. Również Sąd Apelacyjny nie neguje tego spostrzeżenia. Istotne jest jednakże to, jak słusznie podkreślił to sąd meriti, że czym innym jest niestaranność protokołu, a czym innym zarzucana przez oskarżonych i obrońców ich nierzetelność. Mając tę okoliczność na uwadze Sąd Okręgowy wcale nie rozgrzeszył przesłuchujących policjantów wskazując na to, że nie można tracić z pola widzenia ilości świadków, których należało przesłuchać w postępowaniu, i co ważne w zasadzie na te same okoliczności, co należało zestawić z tym, że w przeważającej części tych samych pytań zadawanych świadkom, uzyskiwano podobne odpowiedzi. Dalej zupełnie racjonalnie przedstawia się ustalenie, że kwestionowane protokoły były sporządzane na komputerze, na którym pisanie ma to do siebie, że można wykorzystywać elementy tekstu pochodzące z poprzednich protokołów, z jak najbardziej słusznym założeniem, o ile to wykorzystanie nie wypaczy treści wypowiedzi. Sąd Apelacyjny zwraca w tym miejscu uwagę, że w praktyce orzeczniczej w sprawach, w których występują setki, a nawet tysiące świadków (najczęściej pokrzywdzonych), zeznających na te same okoliczności, nie sposób uniknąć w protokołach powtórzeń czy wręcz identycznych odpowiedzi na te same pytania. Za zupełnie racjonalne i nie uchybiające przepisom można uznać, że nawet posługiwanie się swoistym formularzem zeznań na dane okoliczności, choć może rodzić wątpliwości co do spontaniczności takiej formy wypowiedzi, to jednak nie przekreśla tego, że podawane w zeznaniu treści są prawdziwe, a przesłuchanie było rzetelnie przeprowadzone i nie ograniczało, ani tym bardziej nie wyłączało swobody wypowiedzi osoby przesłuchiwanej.</p>\n<p class=\"lf-p\">W świetle powyższego znajduje swoje uzasadnienie stwierdzenie sądu meriti, że przesłuchujący świadków policjanci skorzystali z wcześniejszych protokołów w celu li tylko przyśpieszenia pracy, a nie w celu wypaczenia treści protokołów. Skarżący nie mają racji, że nietrafne jest wnioskowanie sądu a quo, iż policjanci wykonujący czynności procesowe w sprawie byli osobami obcymi dla oskarżonych, jak i pokrzywdzonych, a więc nie wchodził w grę żaden interes prywatny. Nie mieli żadnych racjonalnych powodów do tego, aby za wszelką cenę tworzyć dowody przeciwko któremukolwiek z oskarżonych. Słuszny jest też argument, że w protokołach były zawarte okoliczności świadczące na niekorzyść, ale i na korzyść oskarżonych, a gdyby przesłuchujący byli zainteresowani wynikiem sprawy i działali metodami zarzucanymi im przez oskarżonych i ich obrońców, to niewątpliwie nie zawieraliby w protokołach okoliczności dla oskarżonych korzystnych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Apelacyjny uważa także za słuszne to rozumowanie sądu meriti, w nawiązaniu do zarzutów oskarżonych C. S. i E. -S., co znalazło także swoje odzwierciedlenie w ich wyjaśnieniach złożonych w postępowaniu odwoławczym, że powodem działania policjantów była chęć „wybicia się” na tej sprawie i uczynienia z niej sprawy medialnej. Gdyby bowiem rzeczywiście tylko taki cel przyświecał policjantom, to powinni prowadzić postępowanie nienagannie, a nie pozwalać sobie na niestaranność protokołów w zakresie edytorskim, gdyż musieli zdawać sobie sprawę z tego, że medialność sprawy temu by nie sprzyjała, a nadto, że taki fakt zostałby ujawniony w toku postępowania.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Okręgowy słusznie wskazał też na okoliczności dotyczące zapisów w protokołach przesłuchania, a zwłaszcza na prawidłowe miejsca złożenia podpisów przez świadków.</p>\n<p class=\"lf-p\">Bezsprzecznie jednak najważniejsze argumenty umożliwiające ocenę rzetelności prowadzonych przesłuchań świadków w postępowaniu przygotowawczym wynikają z przesłuchania tychże świadków na rozprawie. Mimo niestarannych w sensie edytorskim zapisów protokołów, przeważająca część tych świadków złożyła tożsamej treści zeznania na rozprawie, jak również potwierdziła treść zeznań złożonych w postępowaniu przygotowawczym. Zarazem świadkowie, którzy zakwestionowali zapisy z protokołów, uczynili to tylko w określonym zakresie. Wymownie przedstawia się w tej mierze to, że z przesłuchanych w postępowaniu sądowym 242 świadków tylko 31 nie podtrzymało części swoich zeznań z postępowania przygotowawczego: 13 tych osób zakwestionowało zapis dotyczący wniosku o ściganie, a pozostałych 18 inne treści.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ważne jest jednocześnie to, że Sąd Okręgowy dokonał oceny zeznań poszczególnych osób widniejących na liście uczestników badania (s. 348-387 uzasadnienia) z wymaganą wnikliwością i drobiazgowością. Wśród tych świadków można wyróżnić osoby, którym dał wiarę w całości, bo ich zeznania były spójne, logiczne i korespondowały ze sobą oraz te, co do których zachodziła potrzeba uwzględnienia drobnych rozbieżności, czy nieścisłości, jak również odniesienia się do tych fragmentów ich relacji na rozprawie, w których nie podtrzymali pierwotnych zeznań. Ocena tych okoliczności i podane przyczyny, dla których w określonych fragmentach sąd a quo nie dał im wiary przedstawia się racjonalnie, a w konsekwencji zasługuje na aprobatę. Równie wnikliwie została przeprowadzona ocena zeznań świadków stanowiących grupę, która negowała pewne fragmenty zeznań złożonych w postępowaniu przygotowawczym wskazując, że sprzeczności wynikały z niewłaściwego postępowania policjantów. Chodzi tu o świadków z O., związanych z osobą M. Z. (2), z którym oskarżona R. L. pozostawała w związku. Uprawnione jest w związku z tym rozumowanie sądu meriti, że świadkowie ci w taki sposób tłumaczyli te fragmenty zeznań, które były niekorzystne dla oskarżonej R. L. i chcieli się z tych zeznań „wycofać”, aby pomóc oskarżonej R. L. w uniknięciu odpowiedzialności karnej, a przynajmniej jej umniejszeniu. Sąd Okręgowy przekonująco wskazał przy tym na okoliczności dotyczące poszczególnych świadków z tej grupy, które stały się podstawą do ustalenia, że nie wyrazili świadomie zgody na udział w badaniu, jak również, że nie mieli w ogóle świadomości, że w nim uczestniczą.</p>\n<p class=\"lf-p\">Prawidłowo przedstawia się też ocena zeznań świadków, którzy przyznali, że w postępowaniu przygotowawczym złożyli nieprawdziwe zeznania. Tak jest w przypadku świadka J. K. (2), który złożył je z uwagi na osobę swojej sąsiadki – oskarżonej B. W., świadków W. L. i P. Z., którzy uczynili to pod wpływem próśb ze strony oskarżonej R. L. oraz świadka A. G., który wskazał przyczyny, dla których na rozprawie postanowił powiedzieć prawdę (s. 382 i n. uzasadnienia). Zaakcentowania w tym miejscu wymaga to ustalenie sądu a quo, wynikające z zeznań świadka P. Z., że gdy powiedział oskarżonej R. L., która wcześniej pokazała mu spisane nagranie S. K., iż zeznał na policji, że nie był szczepiony, oskarżona obraziła się na niego (s. 227-228 uzasadnienia).</p>\n<p class=\"lf-p\">Powracając do kwestii prawidłowości przesłuchań dokonywanych przez policjantów w postępowaniu przygotowawczym należy jeszcze zwrócić uwagę na to, co także sąd a quo miał w polu swoich rozważań, że niektórzy świadkowie składali już wówczas skargi na policjantów, które finalnie nie zostały jednak uwzględnione. Uprawnione jest w tej mierze stwierdzenie sądu meriti, że uwzględniając realia sprawy, skargi te zostały złożone nie dlatego, że opisane w nich zachowania miały miejsce, a dlatego aby podważyć rzetelność działań policji i osiągnąć określone cele. Tym bardziej, że głównie złożyli je wzmiankowani już świadkowie z O.. Sąd Okręgowy dokonał prawidłowej oceny zeznań tych świadków: A.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z., A. P., K. P., P. P., G. K., P. W., M. P. (2) i K. Z. (s. 372 -379 uzasadnienia), którzy negowali pewne fragmenty zeznań złożonych w postępowaniu przygotowawczym wskazując, że sprzeczności wynikały z niewłaściwego postępowania policjantów. Sąd Apelacyjny podziela dokonaną ocenę, w tym także podsumowujące rozważania sądu meriti dotyczące grupy świadków z O. (s. 371-379 uzasadnienia). Trzeba przy tym podkreślić trafność argumentacji sądu a quo przytoczonej przy ocenie zeznań świadka P. W., że nawet idąc przez chwilę hipotetycznym założeniem, że policjanci z G. mieli jakiś interes (choć teza ta się nie potwierdziła) w rzekomym prowadzeniu nierzetelnych przesłuchań, to nie bardzo można znaleźć przyczynę, dla której mieliby to czynić również policjanci z O. (s. 378 uzasadnienia).</p>\n<p class=\"lf-p\">Nadto zwrócenia uwagi wymaga to, że o rzeczywistych intencjach oskarżonych świadczą także zeznania świadka S. K., nakłonionego przez oskarżoną R. L. do nagrania przesłuchania na Policji. Służyć to miało nie tyle ujawnieniu jakichkolwiek nieprawidłowości w przebiegu przesłuchania, lecz przede wszystkim temu, aby uzyskać wiedzę na temat przedmiotu przesłuchania. Z nagraniem tym zapoznali się bowiem oskarżeni C. S., E. S., R. L., B. W. oraz A. K. (1). Treść nagrania została spisana przez oskarżoną R. L. w celu wykorzystania do instruowania świadków co do treści zeznań, które mieli złożyć w postępowaniu przygotowawczym.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ocena zeznań świadka S. K., uwzględniająca przywołaną okoliczność także jawi się jako zgodna z treścią art. 7 k.p.k. W konsekwencji nie sposób jest podzielić argumentacji obrońców oskarżonej R. L., że jest inaczej. Nie jest w szczególności argumentem przeciwko dokonanej ocenie zeznań ww. świadka to, co podnosi obrońca oskarżonej – adw.</p>\n<p class=\"lf-p\">J. P., że to świadek S. D. przyznał, że to on zorganizował zdobycie nagrania poprzez zamontowanie podsłuchu w budynku Komendy Miejskiej Policji, bo ma tylko charakter spekulatywny co do tożsamości omawianych zdarzeń.</p>\n<p class=\"lf-p\">Obrońcy oskarżonych C. S. i E. S. (zarówno adw. B. G., jak i adw. A. J.) podważają trafność oceny zeznań złożonych przez świadków policjantów Z. J., A. K. (3), J. S. (2) i P. G. argumentując odmiennie, lecz tylko polemicznie wobec stanowiska sądu a quo, że są to zeznania spójne i logiczne, wzajemnie ze sobą korespondujące. Zasadnie sąd a quo wskazał na to, że przekonywującym wytłumaczeniem pojawiających się w zeznaniach formułek było stworzenie planu przesłuchania, w których zawarte były pytania do świadka, sformułowano wniosek o ściganie oraz postulowano konieczność okazania dokumentów.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dlatego też na aprobatę zasługuje stwierdzenie sądu meriti, że działania policjantów prowadzących postępowanie były prawidłowe i rzetelne z merytorycznego punktu widzenia. Nie jest zatem zasadny zarzut obrońcy ww. oskarżonych (adw. B. G.), powtarzany i w innych apelacjach, że sąd a quo orzekał jedynie w oparciu o zeznania świadków z postępowania przygotowawczego w sytuacji, gdy były one obarczone uchybieniami. Skarżący ten także nie wykazał, aby świadkowie - policjanci mogli mieć interes w składaniu zeznań nieprawdziwych celem ewentualnego uniknięcia odpowiedzialności za swoje zaniedbania przy przeprowadzaniu czynności przesłuchań świadków. Zupełnie dowolnie również argumentował, że policjanci podczas przesłuchań świadków nie tylko dopuścili się nieprawidłowości, ale wręcz wymuszeń. Sąd a quo w tym zakresie także zarzucalnego błędu w swoim rozumowaniu nie popełnił.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Apelacyjny uznaje w tych uwarunkowaniach również za chybione te zarzuty pozostałych obrońców oskarżonych, które sprowadzają się do sformułowania poglądów, że sposób protokołowania przez policjantów ograniczył swobodę wypowiedzi świadków, wypaczył ich zeznania, czy też doprowadził do wymuszenia ich w całości czy choćby w pewnych fragmentach. W rezultacie nie ma powodów do utrzymywania, jak czynią to obrońcy (adw.</p>\n<p class=\"lf-p\">A. J., adw. J. P. i adw. M. C.), że doszło do naruszenia art. 143 § 1 k.p.k., bo przesłuchanie świadków było protokołowane, a zastrzeżenia co do elementów tych protokołów, które nie do końca były zgodne z treścią art. 148 § 1 pkt 2 i § 2 k.p.k., wprawdzie są po części trafne, co dostrzega również sąd a quo, to jednak nie miało to wpływu na treść wyroku.</p>\n<p class=\"lf-p\">Rozsądnie rzecz ujmując, przeprowadzone rozważania przeczą też temu, żeby przyjmować, iż świadkowie przesłuchiwani przez ww. policjantów składali zeznania w warunkach, o których mowa w art. 171 § 7 k.p.k. i z tego powodu nie mogły one stanowić dowodu. Zarazem też niezasadnie przedstawiały się zarzuty tych obrońców oskarżonych, którzy domagali się dodatkowego przesłuchania świadków – uczestników badania klinicznego na okoliczności sposobu ich przesłuchiwania w postępowaniu przygotowawczym.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nietrafne są zarzuty obrońców oskarżonych związane z oddaleniem wniosku dowodowego dotyczącego odtworzenia płyty CD z nagraniem, zarejestrowanym przez nieustaloną osobę, w której posiadanie miał wejść zgodnie z końcowym oświadczeniem oskarżonego C. S.</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>S. D. (k. 7519-7520). Dla ścisłości trzeba wskazać, że oskarżony C. S. wcześniej nie zaprzeczył, gdy jego obrońca oświadczył na rozprawie w dniu 6 listopada 2013 r., że rzeczoną płytę dał mu oskarżony S., który odnalazł ją w archiwum przychodni (k. 7029). Sąd Okręgowy zawarł w uzasadnieniu (s. 347) wyjaśnienie i tej kwestii, które jest przekonywujące. Nie ulega wątpliwości, że z relacji świadka S. M. -D. wynika, że zorganizował on zdobycie nagrania w sposób nielegalny i że uczynił to w celu jego przedłożenia w postępowaniu karnym. Sąd Apelacyjny wskazuje w tym miejscu zarazem na to, że okoliczności na które powoływał się świadek brzmiały bardzo enigmatycznie, gdy stwierdził, że „(…) to ja miałem układ personalny w K., który miał dalszy układ personalny, w zamian za poczynioną przeze mnie przysługę, żeby zrobić podkładkę pod biurko z urządzenia podsłuchowego, pod biurko w komendzie policji, gdy przyjdzie świadek nie z kręgu bezdomnych”, a rozpytywany o szczegóły stwierdzał tylko, że „to moja tajemnica” (k. 7510). Przesłuchanie tego świadka (k. 7509-7510) co do okoliczności i sposobu pozyskania płyty CD nastąpiło przed oddaleniem rzeczonego wniosku dowodowego (k. 7520-7521). Nie była to zatem działanie bezrefleksyjne ze strony sądu meriti, bo wniosek dowodowy został złożony w dniu 17.10.2013 r. (k. 6962 i n. ), a decyzja o jego oddaleniu zapadła na rozprawie dopiero w dniu 1 sierpnia 2014 r., z uwagi na perturbacje związane z dokonaniem przesłuchania świadka S. M. -D., co także wymaga odnotowania, bo jest wymowne. Trafność podjętej decyzji nie budzi wątpliwości, zważywszy sposób pozyskania nagrania, jak i jego cel, co nastąpiło zgodnie z treścią art. 393 § 3 k.p.k. Słusznie sąd a quo wskazał, że nagranie nie może zostać dopuszczone jako dowód, bo jako dokument prywatny powstało poza postępowaniem karnym, ale dla jego celów. W konsekwencji oddalone zostały kolejne wnioski dowodowe dotyczące ponownego przesłuchania funkcjonariuszy policji, czy też powołania biegłego z zakresu fonoskopii celem identyfikacji mówców z nagrania, jako bezprzedmiotowe. Na chwilę orzekania sąd a quo podjął zatem prawidłową decyzję w świetle ówczesnej treści art. 393 § 3 k.p.k. Dlatego też Sąd Apelacyjny nie podziela postulatu obrońcy (adw. B. G.), aby uczynić to w oparciu o nowe brzmienie (z dniem 1 lipca 2015 r.) przywołanego przepisu.</div>\n<p class=\"lf-p\">Nadto trzeba nadmienić, że Sąd Okręgowy poświęcił ocenie zeznań świadka S. D. oddzielne miejsce, wskazując dlaczego podszedł do jego relacji z dużą ostrożnością i dlaczego nie podzielił w szczególności ocen świadka co do przebiegu prowadzonego badania klinicznego, jak również jego twierdzeń, że wszczęcie postępowania w sprawie było wynikiem machinacji dokonanych przez konkurencję Przychodni (s. 387 -389 uzasadnienia). Zasługuje to wszystko na aprobatę.</p>\n<p class=\"lf-p\">Reasumując tę część rozważań należy stwierdzić, że forsowane przez skarżących nieprawidłowości mające miejsce w toku przesłuchiwania świadków nie znalazły potwierdzenia. Sąd Apelacyjny podziela stanowisko Sądu Okręgowego, że zaistniałe uchybienia nie miały istotnego charakteru z punktu widzenia merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy. W związku z tym, że w postępowaniu jurysdykcyjnym doszło do weryfikacji złożonych zeznań uprawnione jest przyjęcie, że stwierdzone uchybienia nie przeniknęły do postępowania sądowego. Twierdzenie skarżących, że finalne rozstrzygnięcie zostało oparte na nierzetelnych przesłuchaniach świadków, bo sąd a quo oparł się w głównej mierze na zeznaniach świadków złożonych w postępowaniu przygotowawczym, nie wytrzymuje zatem krytyki, bo jest jednostronne. Zarazem trzeba mieć na względzie to, że uszło uwadze skarżących, a przez to nie jest całościowe ich rozumowanie, które nie uwzględnia wykazanych przez Sąd Okręgowy działań ze strony poszczególnych oskarżonych, zmierzających do swego rodzaju kontrolowania przebiegu postępowania przygotowawczego i wpływania w opisany sposób na relacje świadków przesłuchiwanych w tym postępowaniu. Skoro to rozumowanie sądu a quo nie zostało podważone, to zaiste przewrotna jest argumentacja apelujących i również z tego powodu nie mogła zostać uwzględniona.</p>\n<p class=\"lf-p\">Na rozprawie w dniu 1 sierpnia 2014 r. doszło też do oddalenia wniosku dowodowego dotyczącego przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego z zakresu badania pisma ręcznego na formularzach świadomej zgody pacjenta w zakresie autentyczności podpisów oskarżonych C. S. i E. P. -S. jako zmierzającego w sposób oczywisty do przedłużenia postępowania – na podstawie art. 170 § 1 pkt 5 k.p.k. (k. 7521). Oceniając trafność tej decyzji pod kątem sformułowanych i w tym zakresie zarzutów obrońców oskarżonych, należy je powiązać z rozumowaniem sądu a quo zaprezentowanym w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Rozumowanie to, sprowadzające się do stwierdzenia, że z uwagi na to, iż oskarżeni działali wspólnie i w porozumieniu, to nie miał znaczenia fakt, kto fizycznie złożył podpis na danym formularzu świadomej zgody, jest racjonalne. Istotne jest bowiem to, że wszyscy oskarżeni mieli świadomość, że podpis poświadczał nieprawdę i to akceptowali. Jednocześnie na aprobatę zasługują pogłębione rozważania dotyczące nieprzyjęcia przez sąd meriti kwalifikacji z art. 271 § 1 k.k. (s. 408-409 uzasadnienia). Zgodzić się trzeba z Sądem Okręgowym co do tego, że z żadnego przepisu regulującego kwestię badań klinicznych nie wynika zapis regulujący kwestię formularza świadomej zgody pod kątem jego treści, jak i faktu, że winien być podpisany przez lekarza. Zawsze te kwestie regulują zapisy umowy oraz protokołu konkretnego badania klinicznego (tak jak w omawianym przypadku, stanowiąc o konieczności podpisania przez lekarza). Skoro zaś tak, to poświadczenie nieprawdy w formularzu świadomej zgody nie wyczerpywało znamion przestępstwa z art. 271 k.k. W rezultacie nie ma też powodów do podważania trafności oddalenia omawianego wniosku dowodowego, a twierdzenia skarżących mają w tym wymiarze również tylko charakter polemiczny. Wymagało to jednak korekty w opisie czynu przypisanego oskarżonym w kierunku postulowanym przez obrońców oskarżonych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd a quo wskazał bowiem, że niebudzący wątpliwości jest fakt, iż poświadczanie nieprawdy na formularzach świadomej zgody było elementem wprowadzenia w błąd w zakresie przestępstwa oszustwa, co znalazło odzwierciedlenie w opisie czynu przypisanego oskarżonym. Podzielając trafność tej argumentacji należy jednak zgodzić się ze skarżącymi, że z opisu tego czynu nie mogły w takiej sytuacji wynikać znamiona przestępstwa z art. 271 § 1 k.k. Tak natomiast należało przyjmować przy uwzględnieniu treści zapisów zawartych w opisie przypisanych każdemu z oskarżonych czynów: „poświadczając nieprawdę w „formularzach świadomej zgody na udział w badaniu”. Dlatego też Sąd Apelacyjny, mając na uwadze także kierunek wywiedzionych apelacji, zastąpił przywołany zapis w odniesieniu do każdego z oskarżonych na zapis „co nie zostało zgodnie z rzeczywistym stanem rzeczy stwierdzone w „formularzach świadomej zgody na udział w badaniu”.</p>\n<p class=\"lf-p\">Takie postąpienie znajduje swoje uzasadnienie w ustaleniach sądu a quo, a jednocześnie potwierdza istnienie elementu wprowadzającego w błąd co do rzetelności przeprowadzonego badania klinicznego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Trzeba też jeszcze wskazać na to, że sąd a quo dokonał reasumpcji oddalenia wniosków dowodowych wobec wniosku obrońcy oskarżonych w tym zakresie (k. 7628 i n.), a zatem jeszcze raz te kwestie przeanalizował, co tym bardziej świadczy o tym, że finalne decyzje zostały przemyślane. Na rozprawie w dniu 24 października 2014 r., nie podzielając wniosku o reasumpcję, Sąd Okręgowy ponownie oddalił złożone wnioski dowodowe – na podstawie art. 170 § 1 pkt 5 k.p.k., odwołując się zarazem w uzasadnieniu wydanego postanowienia do pierwotnych przyczyn oddalenia tych wniosków (k. 7695). Zatem przywołana wyżej argumentacja, aprobująca oddalenie rzeczonych wniosków dowodowych dotyczy także ponowionych wniosków dowodowych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zdaniem Sądu Apelacyjnego, wbrew temu co utrzymują obrońcy oskarżonych C. S. i E. S. (adw. B. G. i adw. A. J.) nie doszło w ten sposób do ograniczenia możliwości obrony oskarżonych. Nie jest też żadnym rozsądnym argumentem, przemawiającym za nietrafnością oddalenia wniosków dowodowych to, że sam oskarżyciel publiczny przychylił się do przeprowadzenia zawnioskowanych dowodów.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie są również w konsekwencji zasadne zarzuty obrońców oskarżonej R. L. (adw. J. B. i adw. J. P.), obrońcy oskarżonej B. W. i obrońcy oskarżonej H. K. (1), którzy argumentując tożsamo w kwestii oddalonych wniosków dowodowych dopatrywali się w tym nie tylko naruszenia art. 170 § 1 pkt 5 k.p.k., ale przede wszystkim art. 366 § 1 k.p.k., to jest naruszenia przez przewodniczącego rozprawy obowiązku baczenia, aby zostały wyjaśnione wszystkie istotne okoliczności sprawy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Co do naruszenia art. 366 § 1 k.p.k. w zw. z art. 2 § 2 k.p.k. poprzez zaniechanie dołączenia do akt sprawy dokumentacji znajdującej się w przychodni (...) centrum (...) z o.o. dla ustalenia okoliczności dotyczących ogłoszenia o badaniu klinicznym szczepionki przeciwko ptasiej grypie, które to zarzuty sformułowali odrębnie obrońca oskarżonej R. L. (adw. J. P.) i obrońca oskarżonej H. K. (1), należy stwierdzić, iż są one także nietrafne, bowiem niezbędne w tej mierze ustalenia zostały dokonane przez sąd meriti, a w postępowaniu odwoławczym wypowiadał się na ten temat oskarżony C. S.. Analiza akt sprawy, w części dotyczącej postępowania przed sądem pierwszej instancji wskazuje na to, że Przewodnicząca rozprawy aktywnie uczestniczyła w przeprowadzaniu dowodów, w tym również wykazywała niezbędną inicjatywę dowodową dla przeprowadzenia dowodów z urzędu. Pewne uchybienia w tym zakresie, a zwłaszcza dotyczące ujawnienia dokumentów „Delegation of Authority Form” zostały skorygowane w postępowaniu odwoławczym. Nie ma w związku z tym powodów do utrzymywania, że z przyczyn, na które powołują się skarżący, nie doszło w sprawie do dokonania prawdziwych ustaleń faktycznych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Za prawidłową Sąd Apelacyjny uznaje ocenę sądu meriti, wbrew twierdzeniom skarżących – obrońców oskarżonych C. S. i E. S. (adw. B. G. i adw. A. J.), że fakt nakazania przez tych oskarżonych natychmiastowych wypłat, a nawet wypłacanie z własnej kieszeni kwot należnych uczestnikom badania jako zwrot kosztów podróży, wcale nie świadczy o braku zamiaru działania wymaganego dla bytu przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. Sąd Okręgowy trafnie wskazał na to, że wzywanie pacjentów do przychodni w sierpniu i we wrześniu 2007 r. nie było spowodowane potrzebą odbycia wizyty związanej z badaniem klinicznym, a wynikało z polecenia oskarżonego C. S., który po powzięciu wiedzy, że oskarżone pielęgniarki nie wypłacały pacjentom przewidzianych pieniędzy, nakazał ich wypłatę. Sąd ten nie popełnił błędu, uznając w ustalonych okolicznościach sprawy, powołując się zarazem na zasady logicznego rozumowania, że ów nakaz wypłaty był spowodowany właśnie wszczęciem postępowania karnego, w którym policjanci rozpoczęli przesłuchania pacjentów umieszczonych na liście badania klinicznego.</p>\n<p class=\"lf-p\">To, że działania pielęgniarek polegające na manipulacjach z wypłacaniem pacjentom kosztów podróży pozostawały w rzeczywistości poza wiedzą oskarżonych C. S. i E. S., stanowiąc ich indywidualny eksces, potraktowany odrębnie w zaskarżonym wyroku, nie zmienia oceny co do trafności przypisania im popełnienia również przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. Wskazane zaś działania naprawcze wpisują się w ogół czynności podejmowanych przez oskarżonych dla zatarcia śladów popełnionych nieprawidłowości.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie są do podzielenia racje obrońców oskarżonych C. S. i E. S., gdy utrzymują, że sąd a quo przekroczył granice wyznaczone treścią art. 7 k.p.k. przy ocenie zeznań świadków M. S. (2), S. P. i D. D. (1), odnośnie do czynu przypisanego tym oskarżonym odpowiednio w punktach 2 i 6. Już tylko przeprowadzone wyżej rozważania wskazują na to, że mijają się z prawdą autorzy apelacji, gdy podnoszą, że oskarżeni C. S. i E. S. (1) nigdy nie mieli zamiaru i nie popełnili czynu zabronionego nakłaniania do składania fałszywych zeznań. Dokonana przez apelujących odmienna ocena zebranego w tej mierze materiału dowodowego ma tylko charakter polemiczny.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd a quo dokonał dokładnych ustaleń i przeprowadził poprawną ocenę zeznań przywołanych świadków (s. 183-184, 208-209, 211-213, 349, 368 uzasadnienia). Trafnie podał, że wyjaśnienia oskarżonego C. S. nie zasługiwały na wiarę, bo pozostają w rażącej sprzeczności z zeznaniami świadka M. S. (2), która podała m. in., że mówił jej, że w przypadku wezwania na policję ma mówić, że wszystko było legalnie, współdziałając w tej mierze z oskarżoną H. W.. Podobnie nie ma powodów do podważania trafności niedania wiary wyjaśnieniom oskarżonej E. S. wobec jednoznacznych w swej treści zeznań świadków S. P. i D. D. (1), wskazujących na to, co mówiła im oskarżona, tj. że mają mówić w czasie przesłuchania na policji, a także ustalonego faktu, że przy wypłatach pieniędzy pacjentom umieszczonym na liście badania klinicznego, przeprowadzając wywiad co do stanu zdrowia mówiła im, że w przypadku gdyby ktoś ich pytał, żeby nie mówili, iż pieniądze otrzymali dopiero w czasie tej wizyty.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie sposób wreszcie podzielić argumentów obrońców oskarżonej R. L., że sąd a quo dokonał dowolnego ustalenia, że ta oskarżona nakłaniała P. B., S. K., A. L. i A. R. do składania fałszywych zeznań. Inklinacje oskarżonej w tej mierze zostały już wskazane, przy omawianiu jej relacji z grupą świadków z O., a z zeznań ww. świadków wynikają okoliczności niebudzące w tym zakresie wątpliwości. Dodatkowo można jeszcze wskazać na to, co również niezasadnie kwestionuje jej obrońca (adw. J. P.), wobec prawidłowych w tej mierze ustaleń sądu a quo, opartych o wyjaśnienia A. K. (1) i B. W., że oskarżona R. L. w październiku 2007 r. zrobiła im zdjęcie w celu okazania osobom umieszczonym na liście pacjentów mieszkającym w O., dla umożliwienia im rozpoznania tych oskarżonych w czasie składania zeznań, żeby uwiarygodnić fakt szczepienia ich w G.. Sąd meriti i w tym przypadku dokonał dokładnych ustaleń i przeprowadził prawidłową ocenę zeznań przywołanych świadków (s. 42-43, 74-75, 81-82, 153, 349, 364-365, 367-368 uzasadnienia). Dokonana ocena i w jej rezultacie niedanie w tym zakresie wiary wyjaśnieniom oskarżonej R. L. pozostaje pod ochroną art. 7 k.p.k. W konsekwencji zasługuje na akceptację.</p>\n<p class=\"lf-p\">Reasumując, w świetle przeprowadzonych dowodów uprawnione jest stwierdzenie sądu meriti, że oskarżeni C. S., E. P. -S., R. L. oraz A. K. (1) i H. W. wiedzieli o toczącym się postępowaniu przygotowawczym. Mieli też świadomość tego, że osoby wskazane przez nich na liście jako pacjenci biorący udział w badaniu klinicznym będą przesłuchiwani w tym postępowaniu. Zarazem mieli świadomość uchybień, których się dopuścili i zakresie właśnie tych uchybień i namawiali osoby wymienione w poszczególnych czynach im przypisanych do składania fałszywych zeznań.</p>\n<p class=\"lf-p\">W tych uwarunkowaniach oczywiście przedstawia się to, że działali z zamiarem bezpośrednim nakłonienia tychże osób do złożenia fałszywych zeznań, co miało na celu ukrycie nieprawidłowości, których się dopuścili w omawianym badaniu klinicznym.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Apelacyjny, oceniając wyjaśnienia oskarżonych C. S., E. S. i R. L., złożone w tym zakresie w toku rozprawy odwoławczej także nie dopatrzył się powodów, dla których należałoby uznać je za wiarygodne, bowiem oskarżeni ci nie przytoczyli żadnych argumentów, poza polemiczną, bezkrytyczną oceną, że to ww. świadkowie złożyli nieprawdziwe zeznania, bądź że ich depozycje zostały nieprawidłowo zinterpretowane przez sąd meriti.</p>\n<p class=\"lf-p\">Skarżący - obrońca oskarżonych C. S. i E. P. -S. (adw. B. R.) nie kwestionował ustaleń faktycznych co do czynów przypisanych tym oskarżonym w pkt 2 i 6. Dlatego też zgodnie z poczynionymi na wstępie uwagami zarzut obrazy prawa materialnego (art. 22 § k.k.) został postawiony prawidłowo. Zarazem we wnioskach apelacji zawarty został wniosek o zmianę wyroku poprzez odstąpienie od wymierzenia kary. Odnosząc się do tego zarzutu Sąd Apelacyjny uważa za zasadne stwierdzenie, że przy prawidłowo dokonanych ustaleniach faktycznych, a takie niewątpliwie w sprawie zostały dokonane, to i tak niezastosowanie art. 22 § 2 k.k. nie może być uznane za naruszenie prawa materialnego w rozumieniu art. 438 pkt 1 k.p.k. Art. 22 § 2 k.k. ma charakter fakultatywny, a w takiej sytuacji niezastosowanie instytucji przewidzianej w tym przepisie nie stanowi naruszenia prawa materialnego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z kolei, ponieważ skarżący - obrońca oskarżonych C. S. i E. S. (adw. A. J.) w zakresie omawianych czynów przypisanych tym oskarżonym kwestionował dokonane ustalenia faktyczne, to zgodnie z przyjętymi regułami zarzuty przez niego skonstruowane, dotyczące obrazy prawa materialnego, tj. art. 233 § 1 k.k., art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 22 § 2 k.k. w zw. z art. 233 § 1 k.k., czy też art. 14 § 1 k.k. w zw. z art. 22 § 2 k.k. stały się bezprzedmiotowe. Zatem należało je tylko odnotować.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Apelacyjny ze swej strony wskazuje jednocześnie na to, że nie dopatrzył się nieprawidłowości w rozważaniach sądu a quo co do przyjętej kwalifikacji prawnej odnośnie do przestępstw nakłaniania do składania fałszywych zeznań (s. 413-417 uzasadnienia). Odnosi się nadto także do oskarżonych R. L., A. K. (1) i H. W.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jakkolwiek słuszne są wywody obrońcy oskarżonych C. S. i E. S. (adw. B. G.) na temat składników wyroku określonych w art. 413 § 1 i § 2 k.p.k., którego wspiera w postawionym zarzucie obrońca (adw. A. J.), to jednak zarzut niewskazania w treści zaskarżonego wyroku podstawy prawnej współsprawstwa, nie łączy się z podaniem, w jaki sposób naruszenie art. 413 § 2 pkt 1 k.p.k. miałoby się przekładać na treść wyroku. Wydaje się, że skarżącym chodziło o przytoczenie art. 18 § 1 k.k., choć wprost tego nie wyartykułowano. Z treści tego przepisu wynika zaś, że typizuje on cztery formy sprawstwa sensu stricto, tj . sprawstwo indywidualne, współsprawstwo, sprawstwo kierownicze i sprawstwo polecające. Przytoczenie art. 18 § 1 k.k. niczego zatem nie wyjaśnia, bo ma charakter ogólnego przepisu, nie stosuje się go też przy jednosprawstwie. W realiach sprawy wystarczająco precyzyjne jest wskazanie w opisie czynu, że oskarżony działał wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami. Zarazem trzeba mieć na względzie to, że przepis art. 413 k.p.k. jest przepisem instrukcyjnym, bo stwierdza co każdy wyrok powinien zawierać, a nie co każdy wyrok musi zawierać (por. wyrok SA w Katowicach z dnia 1 września 2016 r., II AKa 267/16, LEX nr 2139380 oraz wyrok SA w Łodzi z dnia 3 grudnia 2014 r., II AKa 160/14, LEX nr 1659090). Zgodzić też się trzeba z poglądem zaprezentowanym w doktrynie, że powoływać należy przepisy będące podstawą konkretnego rozstrzygnięcia lub jego elementu. Natomiast nie należy powoływać tych przepisów prawa materialnego, które określają ogólne zasady odpowiedzialności karnej oraz przepisów procesowych o charakterze ogólnym (wskazujących na ogólne reguły postępowania i orzekania) i nie mających bezpośredniego związku z podjętą decyzją (zob.: A. Z. (3), Opis i kwalifikacja prawna czynu</p></div>", "next": 239850}