{"html": "<div class=\"lf-doc\"><p class=\"lf-p\">Umowa opcji walutowej jest umową nienazwaną, niemającą regulacji prawnej. Jej treść jest kształtowana w każdym przypadku przez strony według schematu wypracowanego przez praktykę gospodarczą, orzecznictwo i doktrynę, przy czym za zgodnie ustalone kryteria należy uznać konsensualność, zwykle odpłatność i wzajemność, a także dwustronnie zobowiązujący charakter umowy opcji walutowej. Odpłatność umowy wyraża się w wynagrodzeniu, które ma postać premii opcyjnej i przewidziane jest dla podmiotu uprawnionego (wystawcy opcji call lub put). Judykatura opowiada się za dopuszczalnością powiązania transakcji opcji walutowych w szerszy ciąg umów obligacyjnych tworzących tzw. strukturę opcyjną. Taki ciąg podobnych umów między tymi samymi podmiotami nie narusza zasady swobody umów i nie jest sprzeczny z prawną naturą szczegółowej umowy opcyjnej (art. 353 1 k.c.). Istnieje kontraktowa możliwość modyfikowania skutków prawnych szczegółowej transakcji opcyjnej w wyniku tworzenia wspomnianego porozumienia, w tym w zakresie powstania roszczenia o zapłatę premii opcyjnej i sposobu uiszczenia tej zapłaty między stronami (tak SN w wyroku z dnia 17 grudnia 2015 r. w sprawie I CSK 1043/14, LEX nr 1970381).</p>\n<p class=\"lf-p\">Taka też sytuacja wystąpiła w realiach rozpatrywanej sprawy, w których powodowa Spółka nabywając opcje put zabezpieczała się jako eksporter przed nadmiernym umacnianiem się złotego względem euro. Z kolei pozwany Bank wystawiając na rzecz powódki opcję put proponował równoczesne zawarcie opcji call, dzięki czemu żadna ze stron nie pobierała premii, co pozwalało całą tzw. strukturę opcji put i call określać mianem \"zerokosztowej\". Elementem tak definiowanej struktury opcyjnej składającej się z opcji call i opcji put był stały, jednakowy kurs Euro wobec złotego dla obu stron , określona wysokość nominalna opcji call i put w stosunku 2:1, jednakowy dzień realizacji opcji i dzień rozliczenia. Pozwala to na potraktowanie struktury opcji call i put jako czynności prawnej o złożonym charakterze, w ramach której wystawca danej opcji nabywał w stosunku do kontrahenta uprawnienie majątkowe z opcji przeciwstawnej.</p>\n<p class=\"lf-p\">Rzecz jednak w tym, że zakładana „zerokosztowość” struktury opcyjnej była jedynie pozorna, bowiem w przypadku powódki nabycie opcji put od strony pozwanej wiązało się jednocześnie z wystawieniem na rzecz Banku opcji call obarczonej dużo wyższym ryzkiem. Jak wynika z opinii instytutu naukowego, wystawiane przez powodową Spółkę w ramach struktury opcyjnej opcje call miały charakter instrumentu spekulacyjnego. Warto podkreślić, że już w samej strukturze opcyjnej przewidziano nierównowagę stron bowiem nominał opcji call był dwukrotnie wyższe od nominału wystawianej przez Bank opcji put. Z ustaleń faktycznych wynika ponadto, że transakcje w ramach danej struktury, szacowane z perspektywy wartości godziwej, nie były symetryczne tj. nie były ekonomicznie równoważne.</p>\n<p class=\"lf-p\">Gdyby bowiem ustalić dla każdej struktury opcji put i call godziwe premie opcyjnie, jakie należałyby się każdej ze stron, Bank powinien dopłacić stronie powodowej kwotę ponad 600.000 zł. Ta nierównowaga jest szczególnie widoczna w przypadku struktur opcji put i call z tzw. barierą wyłączającą. Bariera wyłączająca dla powódki nie miała żadnego ekonomicznego uzasadnienia, bowiem w istocie limitowała ryzyko Banku, a nie Spółki. Do tej grupy należą znajdujące się w sferze zainteresowania z uwagi na treść art. 189 k.p.c. opcje walutowe o numerach (...), (...), (...), (...) , (...) oraz przeciwstawne im opcje put, dla których wyliczenie godziwych wartości premii rodziło po stronie Banku obowiązek dopłaty kwoty ponad 460.000 zł.</p>\n<p class=\"lf-p\">Obowiązek dopłaty przez Bank w przypadku szacowania premii godziwej powstałby także w przypadku struktury składającej się z opcji call nr (...) i przeciwstawnej jej opcji put o numerze (...) (vide tabela w uzupełniającej opinii instytutu k 1166). Jeśli zważyć, że w ujęciu ekonomicznym premia zależy od ryzyka ponoszonego przez wystawcę opcji, w pełni uprawniony pozostaje wniosek, że układ wzajemnych ryzyk i możliwych korzyści w ramach struktur opcyjnych nie był równoważny, a w wyniku zawartych transakcji to powódka wystawiona została na daleko wyższe ryzyko strat, przy jednoczesnej maksymalizacji zysku drugiej strony umowy tj. Banku. Te same uwagi należy odnieść do kwestionowanych transakcji opcji call o nr (...) i (...), z których każda stanowiła element nowej struktury opcyjnej opartej na zrównaniu wysokości nominałów przeciwstawnych opcji i rozliczeniu jedynie „części” opcji call.</p>\n<p class=\"lf-p\">Oczywiście Sąd Apelacyjny dostrzega, że istotą umowy opcji jest pewien element losowy i związane z nim ryzko uzyskania korzyści albo poniesienia strat w zależności od wahań kurusu walut. Tym niemniej, jak podkreśla się w orzecznictwie, natura prawna umowy opcji walutowej wymaga, aby strony miały świadomość możliwości odniesienia korzyści oraz poniesienia strat i ich rozmiaru, a o ważności umowy opcji walutowej decydować może ostatecznie także zachwianie ekwiwalentności świadczeń po obu stronach umowy w rozumieniu art. 487 § 2 k.c. w warunkach, w których nie jest ono objęte świadomością strony obciążonej znacznie wyższym ryzykiem transakcyjnym. Jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z dnia 19 września 2013 r. w sprawie I CSK 651/12 (OSNC 2014/7-8/76), „… z zasad współżycia społecznego wynika, że umowa wzajemna powinna po obu stronach stwarzać równorzędne warunki jej realizacji.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nawet jeśli jest to umowa o cechach umowy losowej, wskazującej również na podobieństwo do gry i zakładu, jak w przypadku umów opcji walutowej, to nie może tworzyć już u swej podstawy oczywistych preferencji dla jednej strony umowy, zwłaszcza jeśli jest to strona profesjonalnie silniejsza (…). W umowie opcji walutowej samo ustalenie nierównomiernego rozłożenia ryzyka osiągnięcia korzyści i wynikającej z tego nieekwiwalentności świadczeń stron nie wystarcza do uznania, że dokonana czynność prawna narusza zasady słuszności kontraktowej i z tej przyczyny jest nieważna na podstawie art. 58 § 2 k.c. Natura prawna umowy opcji walutowej jako umowy nienazwanej (art. 353 1 k.c.) wymaga rozważenia uprawnień i obowiązków zwłaszcza tej strony umowy, która proponuje zawarcie oraz przedstawia projekt umowy opcji, gdyż jej wiedza już w chwili zawierania umowy o możliwej dysproporcji świadczeń na niekorzyść kontrahenta, jak też zagwarantowane tylko sobie uprawnienia mogą świadczyć o naruszeniu przez tę stronę zasad, na które powołuje się art. 58 § 2 k.c.”. Stanowisko to jest również aprobowane w orzecznictwie sądów powszechnych (tak SA w Warszawie w wyroku z dnia 1 kwietnia 2015 r. w sprawie I ACa 1431/14, LEX nr 1808786).</p>\n<p class=\"lf-p\">W rozpatrywanej sprawie mamy do czynienia z sytuacją, w której podmiot profesjonalnie silniejszy w ramach stałej współpracy stron oferował powodowej Spółce określony instrument finansowy tj. sktukurę opcji call i put, rzekomo dostosowany do jej potrzeb i oczekiwań w związku z ujemnymi różnicami kursowymi, przy czym to jedynie Bank dysponował wiedzą o rzeczywistym układzie ryzk w ramach proponowanej struktury opcyjnej i dowolnie kształtował warunki tych umów m.in. za pomocą wzorca umowy. Jak wynika z opinii instytutu naukowego, Bank akceptował strukturę oferowanych produktów w cenie zaoferowanej stronie powodowej (struktura „zerokosztowa”), dzięki temu osiągał wysokie marże, przy niskim ryzyku własnym. Dążąc do zysku zaoferował klientowi strukturę opcji call i put, nieadekwatną pod względem wartości godziwej, licząc na to, że klient nie dysponuje wykwalifikowanym personelem zdolnym do samodzielnego rzetelnego zweryfikowania oferowanego produktu.</p>\n<p class=\"lf-p\">W przekonaniu Sądu Apelacyjnego, deficyt poznawczy pozwanej Spółki przy zawieraniu transakcji opcyjnych nie może budzić wątpliwości, zwłaszcza jeśli zestawić go z wynikającym z art. 355 § 2 k.c. miernikiem podwyższonej staranności, obowiązującym stronę pozwaną także w zakresie obowiązków informacyjnych. Bez znaczenia w tej materii pozostają akcentowane w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku okoliczności dotyczące posługiwania się przez reprezentantów powodowej Spółki fachowym nazewnictwem, czy korygowania omyłkowych wypowiedzi pracowników Banku w ramach telefonicznie zawieranych transakcji. Podstawowa wiedza strony powodowej w tym zakresie, czy nawet praktyka wynikająca z pewnej powtarzalności zawieranych transakcji nie uzasadniają traktowania jej jako profesjonalisty na rynku finansowym, co jasno wynika z jednoznacznego poglądu prawnego zaprezentowanego przez Sąd Najwyższy w wydanym w toku niniejszego postępowania w wyroku z dnia 8 września 2017 r. w sprawie sygn. II CSK 845/16.</p>\n<p class=\"lf-p\">Powołane orzeczenie zawiera także pogląd prawny w zakresie standardów oceny obowiązków informacyjnych Banku, jako instytucji zaufania publicznego, która w praktyce obrotu winna kierować się zasadami rzetelności, lojalności i uczciwej konkurencji. Stanowiskiem tym Sąd Apelacyjny pozostaje związany z mocy art. 398 20 k.p.c. W uzasadnieniu wyroku z dnia 8 września 2017 r. Sąd Najwyższy wskazał, że pozwany w dacie zawierania spornych transakcji opcyjnych był zobligowany do obowiązku informacyjnego, którego standard należało oceniać według wskazówek płynących z dyrektywy 2004/39/WE ( (...)) i wykonawczej dyrektywy 2006/73/WE. W ocenie Sądu Apelacyjnego, szczególnie pomocna będzie w tej materii treść art. 19 ust. 3 – 5 Dyrektywy 2004/39/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 21 kwietnia 2004 r. w sprawie rynków instrumentów finansowych zmieniająca dyrektywę Rady 85/611/EWG i 93/6/EWG i dyrektywę 2000/12/WE Parlamentu Europejskiego i Rady oraz uchylająca dyrektywę Rady 93/22/EWG. W myśl art. 19 ust. 3 Dyrektywy, klientom lub potencjalnym klientom należy dostarczyć kompleksowych informacji dotyczących m.in. instrumentów finansowych oraz proponowanych strategii inwestycyjnych; powinny one obejmować stosowne wytyczne oraz ostrzeżenia o ryzyku związanym z inwestycjami w takie instrumenty lub odnoszącym się do poszczególnych strategii inwestycyjnych, skonstruowanych w taki sposób, aby klienci lub potencjalni klienci mogli zrozumieć charakter oraz ryzyko związane z usługą inwestycyjną oraz określonym rodzajem oferowanego instrumentu finansowego, a co za tym idzie, mogli podjąć świadome decyzje inwestycyjne.</p>\n<p class=\"lf-p\">Informacje te należy przekazywać w ujednoliconym formacie. Świadcząc usługi doradztwa inwestycyjnego lub zarządzania pakietem akcji, przedsiębiorstwo inwestycyjne uzyskuje niezbędne informacje dotyczące wiedzy i doświadczenia klientów lub potencjalnych klientów w dziedzinie inwestycji odpowiedniej do określonego rodzaju produktu czy usługi, jego sytuacji finansowej oraz celów inwestycyjnych, tak aby przedsiębiorstwo mogło polecić klientowi lub potencjalnemu klientowi odpowiednie dla niego usługi inwestycyjne i instrumenty finansowe (art. 19 ust. 4). Państwa Członkowskie zapewniają, że przedsiębiorstwa inwestycyjne świadczące usługi inwestycyjne, inne niż określone w ust. 4, zwróciły się do klienta lub potencjalnego klienta z prośbą o przekazanie informacji dotyczących jego wiedzy i doświadczenia w dziedzinie inwestycji, odpowiedniej do określonego rodzaju oferowanego lub wymaganego produktu lub usługi, tak aby przedsiębiorstwo inwestycyjne mogło dokonać oceny, czy przewidziana usługa inwestycyjna lub produkt są odpowiednie dla klienta.W przypadku gdy w oparciu o informacje otrzymane na podstawie poprzedzającego ustępu przedsiębiorstwo inwestycyjne uważa, że produkt lub usługa nie są odpowiednie dla klienta lub potencjalnego klienta, przedsiębiorstwo inwestycyjne ostrzega o powyższym klienta lub potencjalnego klienta.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ostrzeżenie to należy przekazywać w ujednoliconym formacie (art. 19 ust. 5).</p>\n<p class=\"lf-p\">Z ustaleń faktycznych poczynionych w sprawie jasno wynika, że taki standard obowiązków informacyjnych pozwanego Banku z pewnością nie został zachowany. Przede wszystkim przed zmianą umowy ramowej i podpisaniem kolejnych aneksów rozszerzających rodzaj instrumentów finansowych oferowanych powodowej Spółce, strona pozwana nie badała w szczególny sposób sytuacji finansowej oraz oczekiwań i potrzeb klienta, poprzestając w tym zakresie na danych uzyskiwanych przy okazji wykonywania innej umowy tj. umowy kredytowej. Jest oczywiste, że o ile dane te mogły być wystarczające dla oceny ryzyka kredytowego, o tyle nie opisywały dostatecznie pozycji klienta jako potencjalnego nabywcy instrumentów finansowych na rynku walutowym. Ankieta zawierające zaledwie zasadnicze dane pozwalające na ocenę potrzeb i możliwości klienta została przez powodową Spółkę po raz pierwszy wypełniona dopiero w styczniu 2009 r.</p>\n<p class=\"lf-p\">W dacie zawierania spornych transakcji opcyjnych w (...) S.A. nie istniały również żadne wewnętrzne regulacje dotyczące zakresu i rodzaju informacji o instrumentach finansowych, jakie należało przekazać klientowi. Informacje te nie przybrały formy pisemnych wytycznych. Za odpowiadającą wymogom art. 19 ust. 3 Dyrektywy 2004/39/WE nie sposób zwłaszcza uznać prezentacji załączonej na kartach 106 i nast. akt sprawy, która nie zawiera żadnych danych o strukturze opcji call i put , zasadach wyliczenia premii opcyjnej oraz rozkładzie ryzyka, czy też cyklicznych grupowych spotkań klientów Banku z jego specjalistami, poświęconych ogólnej prezentacji oferowanych produktów .. (...) rezultacie zakres i sposób przekazania informacji o instrumencie finansowym proponowanym danemu klientowi pozostawiony został swobodnej inwencji pracowników Banku.</p>\n<p class=\"lf-p\">W rozpatrywanej sprawie obie strony ostatecznie zgodne były co do tego, że podstawowe informacje dotyczące struktury opcji call i put przekazał powodowej Spółce pracownik departamentu skarbu S. P. w ramach prezentacji produktu w siedzibie powódki. Dokładana treść tych informacji nie jest jednak możliwa do odtworzenia, a co więcej z korespondencji elektronicznej wymienianej między S. P. a reprezentantami powódki jasno wynika, że przekazowi obiektywnych danych towarzyszyła określona motywacja, zmierzająca do przedstawienia produktu jako najlepszego dla klienta, bezpiecznego, pozbawionego wad. Próżno szukać w tej korespondencji informacji o rzeczywistym rozkładzie ryzyk, czy o nieograniczonych możliwych stratach powódki w przypadku odwrócenia tendencji na rynku walutowym.</p>\n<p class=\"lf-p\">W tym ostatnim zakresie błędne przekonanie powódki było dodatkowo wzmacniane informacjami dotyczącymi przewidywań analityków Banku co do umocnienia PLN (vide korespondencja elektroniczna k k 363, k 406 -409). Skrzywienie poznawcze powodowej Spółki, opisywane w opinii instytutu naukowego, wynikało również z zapewnień pracowników Banku o szybkim zamknięciu transakcji w razie odwrócenia tendencji na rynku, co zresztą odpowiadało treści § 7 ust. 4 pkt 11 Regulaminu opcje walutowe w (...) Banku (...) Spółce Akcyjnej. Tworzyło to błędne przekonanie powódki , że strona pozwana co najmniej monitoruje w interesie klienta wykonywanie zawartych umów w zmieniających się warunkach rynkowych i w razie odwrócenia tendencji podejmie czynności chroniące Spółkę przed nieograniczoną stratą.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zdaniem Sądu Apelacyjnego, wszystkie te okoliczności pozwalają na stwierdzenie, iż bez względu na zakres informacji przekazanych powodowej Spółce przez S. P., w realiach sporu pozwany Bank co najmniej nie upewnił się, czy klient rozumie istotę transakcji i czy liczy się ze znacznymi stratami w przypadku niekorzystnych zmian kursu, w czym także wyraża się uchybienie obowiązkom informacyjnym.</p>\n<p class=\"lf-p\">Bezspornie powodowa Spółka nie otrzymała także rzetelnej informacji o skutkach dodatkowego zastrzeżenia umownego w postaci tzw. bariery wyłączającej zastosowanej w części struktur opcyjnych z dnia 10 października 2008 r. W jej przekonaniu klauzula ta miała chronić interesy Spółki, gdy w rzeczywistości chroniła interesy Banku , a Spółkę wystawiała na nieograniczone ryzyko, które nie było równoważone godziwą premią należną od pozwanego.</p>\n<p class=\"lf-p\">W tym miejscu wypada odnieść się do akcentowanej w ramach zarzutu naruszenia art. 58 § 2 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c. oraz art. 65 § 1 i 2 k.c. natury transakcji opcji walutowej jako zabezpieczającej jedną stronę przed określonym rodzajem ryzyka i tak rozumianego celu owych transakcji, zakładanego przez powódkę. Sąd Apelacyjny, w składzie rozpoznającym apelację, przychyla się w tej materii do poglądów prezentowanych w judykaturze, w myśl których bankowa umowa o wystawienie opcji walutowej nie chroni kontrahenta banku przed poniesieniem uszczerbku wynikającego ze zmiany kursów walut objętych tą umową. Jeżeli wspomina się o zabezpieczającej roli bankowych opcji walutowych (przede wszystkim dla przedsiębiorców uzyskujących należności w walucie obcej), to chodzi tu o zabezpieczenie o charakterze ogólnym (ekonomicznym), a nie o zabezpieczenie w znaczeniu jurydycznym, także w postaci \"zagwarantowania\" partnerowi banku nieponiesienia uszczerbku określonego rodzaju.</p>\n<p class=\"lf-p\">Bankowe opcje walutowe dają możliwość (szanse) dla wspomnianego przedsiębiorcy uzyskania korzyści w postaci nabycia waluty po niższej cenie niż rynkowa lub zbycia jej po cenie wyższej(tak SN w wyroku z dnia 9 listopada 2012 r. w sprawie IV CSK 284/12, LEX nr 1283989). Nie można zatem zgodzić się z apelującym, iż zabezpieczający charakter transakcji opcji walutowej stanowi jej „naturę”, a zatem że pozostaje immanentnie wpisany w treść owej umowy. Spodziewany przez powódkę rezultat ekonomiczny zawieranych transakcji nie może być także traktowany jako cel umowy struktury opcyjnej, ta bowiem z istoty swej zawiera element losowy i z założenia nie jest adekwatna do jego realizacji, co zresztą wynika wprost z opinii biegłych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Natomiast z pewnością werbalizowane oczekiwania strony powodowej, co do uchronienia się od ujemnych różnic kursowych i zabezpieczenia jej pozycji jako eksportera uzyskującego wpływy w walucie obcej, mają znaczenie przy ocenie dochowania przez pozwany Bank wymaganej przez przepis art. 355 § 2 k.c. staranności w ramach obowiązków informacyjnych. Należy bowiem przypomnieć, że obowiązkiem strony pozwanej było także dokonanie oceny czy dany instrument finansowy jest odpowiedni dla klienta, a zatem adekwatny do jego potrzeb i oczekiwań, a także ostrzeżenie go, gdyby oferowany instrument nie spełniał tym kryteriów.</p>\n<p class=\"lf-p\">W podsumowaniu dotychczasowych rozważań należy stwierdzić, że pozwany Bank zaoferował powódce produkt nieodpowiedni dla zakładanych przez nią celów ekonomicznych, następnie jednostronnie ukształtował transakcje opcyjnie w sposób, który już w chwili ich zawarcia powodował nierównomiernie rozłożenie ryzyka między kontrahentami i nie równoważył zwiększonego ryzyka powódki godziwą premią, a jednocześnie uchybił swoim obowiązkom informacyjnym, nie przekazując Spółce tego rodzaju danych, które pozwalały na obiektywną ocenę zawieranych umów i dostrzeżenie oczywistej nieekwiwalentności świadczeń. Takie zachowanie pozwanego z pewnością narusza zasady wyrażone w art. 58 § 2 k.c. , zwłaszcza przy uwzględnieniu pozycji Banku jako instytucji zaufania publicznego i profesjonalisty na rynku finansowym oraz związanych tym powinności płynących z art. 354 k.c. oraz art. 355 § 2 k.c. O ile zatem sam brak ekwiwalentności świadczeń nie czyni umowy opcji walutowych nieważną, o tyle w powiązaniu z wykorzystaniem przewagi profesjonalisty przy kształtowaniu jej treści i zaniechaniem informacyjnym daje podstawę dla przyjęcia, że tak ukształtowany stosunek prawny jest sprzeczny z zasadami słuszności kontraktowej , lojalności, uczciwości obrotu gospodarczego.</p>\n<p class=\"lf-p\">W konsekwencji za uzasadniony należało uznać zarzut naruszenia przepisów art. art. 354 § 1 k.c. w zw. z art. 355 § 2 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c. i art. 58 § 2 k.c. , co skutkowało stwierdzeniem nieważności umów struktur opcyjnych, których elementem były wymienione w pozwie opcje call o nr (...), (...), (...), (...), (...), (...), (...), (...), (...).</p>\n<p class=\"lf-p\">Powództwo zmierzające do ustalenia nieistnienia uprawnień strony pozwanej z tytuł wskazanych opcji call było zatem w tej części uzasadnione.</p>\n<p class=\"lf-p\">W ocenie Sądu Apelacyjnego, przedstawione wyżej rozważania nie kolidują z wykładnią prawa przedstawioną w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 8 września 2017 r., bowiem z uwagi na zakres zarzutów przywołanych w skardze kasacyjnej powodowej Spółki analizowana wyżej kwestia nie była przedmiotem szczegółowych rozważań w postępowaniu kasacyjnym.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zasadność wskazanych wyżej zarzutów naruszenia prawa materialnego prowadząca do konstatacji o bezwzględnej nieważności powiązanych transakcji opcji walutowych call i put usuwa potrzebę szczegółowej analizy pozostałych zarzutów apelacji.</p>\n<p class=\"lf-p\">Tym niemniej Sąd Apelacyjny nie podziela zarzutu naruszenia przepisu art. 84 §§ 1 i 2 k.c. choć z całkowicie innych przyczyn niż wskazane w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Podzielając w całości wywody prawne przedstawione w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego z dnia 8 września 2017 r. w sprawie sygn. akt II CSK 845/16 dotyczące wykładni przepisu art. 84 k.c. nie sposób nie dostrzec, iż w świetle uzupełniających ustaleń faktycznych poczynionych na etapie postępowania apelacyjnego istotne wątpliwości budzi zachowanie przez stronę powodową rocznego terminu zawitego z art. 88 § 2 k.c. dla złożenia oświadczenia o uchyleniu się od skutków prawnych umów zawartych pod wpływem błędu. Należy przypomnieć, że obowiązkiem Sądu drugiej instancji w ramach postępowania apelacyjnego jest merytoryczne rozstrzygnięcie sporu. Sąd Apelacyjny może, a jeżeli je dostrzeże - powinien, naprawić wszystkie naruszenia prawa materialnego, niezależnie od tego, czy zostały wytknięte w środku odwoławczym, pod warunkiem, że mieszczą się one w granicach zaskarżenia (tak m.in. SN w wyroku z dnia 29 listopada 2016 r. w sprawie II PK 242/15, LEX nr 2202494). Nie wymaga przy tym wyjaśnień, że z uwagi na zarzuty skargi kasacyjnej wywiedzionej przez powódkę zagadnienie zachowania terminu z art. 88 § 2 k.c. pozostawało poza sferą rozważań Sądu Najwyższego w sprawie sygn. akt II CSK 845/16.</p>\n<p class=\"lf-p\">W ocenie Sąd Apelacyjnego, w świetle uzupełnionych ustaleń faktycznych nie można zaakceptować stanowiska Sądu pierwszej instancji, jakoby do wykrycia błędu przez przedstawicieli powodowej Spółki doszło dopiero w trzecim kwartale 2009 r. tj. wraz z rozliczeniem ostatnich opcji walutowych. Pogląd ten pozostaje w opozycji do twierdzeń samej powódki, która w pozwie wiązała wykrycie błędu z otrzymanymi od pozwanego w marcu 2009 r. zawiadomieniami o wysokości zobowiązań, wskazując w tym zakresie na pismo Banku z dnia 3 marca 2009 r. (vide strona 19 pozwu – k 12 akt). W świetle zgromadzonych w sprawie dowodów i to twierdzenie nie może się jednak ostać, jeśli zważyć, że najdalej w dniu 18 grudnia 2008 r. przedstawiciele powodowej Spółki uzyskali informację o wyczerpaniu limitu skarbowego i o możliwości zawierania ewentualnych dalszych transakcji wyłącznie z zabezpieczeniem gotówkowym (vide korespondencja elektroniczna k 336), w związku z sytuacją na rynku walutowym podejmowali w tym okresie działania zmierzające do zamknięcia wszystkich transakcji opcyjnych, ograniczali ryzyko zawierając w listopadzie i grudniu 2008 r. transakcje polegające na „rolowaniu” uprzednio zwartych struktur opcyjnych, przesuwając tym samym termin ich rozliczenia, a K.</p>\n<p class=\"lf-p\">N. poszukiwał kontaktu z osobami decyzyjnymi ze strony Banku i dążył do spotkania w siedzibie pozwanego celem rozwiązania zaistniałej sytuacji. Do spotkania takiego doszło w dniu 26 stycznia 2009 r. ,a jego przedmiotem - w zamiarze strony powodowej - było ustalenie strategii w celu uchronienia powodowej Spółki od co raz większych strat. Co jednak najważniejsze , w okresie od dnia 20 listopada 2008 r. do dnia 21 stycznia 2009 r. z rachunku bieżącego strony powodowej na poczet rozliczenia transakcji opcyjnych pobrana została łącznie kwota 734.175,26 zł, a zatem wyższa niż wskazana w wezwaniu z dnia 3 marca 2009 r. W świetle przedstawionych okoliczności nie sposób zasadnie wywodzić, iż dopiero wskazane pismo Banku uruchomiło u przedstawicieli strony powodowej tok rozumowania, który ostatecznie skutkował wykryciem błędu rozumianego jako mylne wyobrażenie powódki o rozkładzie ryzyka obu stron w zawieranych strukturach opcyjnych.</p>\n<p class=\"lf-p\">W ocenie Sądu Apelacyjnego, osoby reprezentujące powodową Spółkę miały wiedzę o błędzie już z końcem 2008 r. , a najdalej w dniu spotkania w siedzibie pozwanego Banku tj. w dniu 26 stycznia 2009 r.</p>\n<p class=\"lf-p\">Należy przy tym pamiętać, że w świetle przepisu art. 61 § 1 k.c. datą złożenia oświadczenia w trybie art. 88 § 1 k.c. nie jest data pisma zawierającego powyższy akt woli tj. 22 stycznia 2010 r., a data dojścia owego pisma do adresata tj. do strony pozwanej. Za decydujące uznać należy w tej mierze doręczenie dokonane na adres siedziby strony pozwanej, skoro wszystkie transakcje opcyjnie ze strony Banku zawierane były przez dealerów skarbowych w siedzibie pozwanego. Do takich wniosków skłania także treść art. 373 § 2 k.s.h. regulującego kwestię legitymacji biernej spółki akcyjnej w przypadku zarządu wieloosobowego. Tym samym należy uznać, że oświadczenie z art. 88 § 1 k.c. zostało skutecznie złożone przez powodową Spółkę dopiero w dniu 1 lutego 2010 r. ( k 242 akt), a zatem po upływie rocznego terminu zawitego z art. 88 § 2 k.c. i jako spóźnione nie mogło wywołać zamierzonych skutków prawnych. Na marginesie należy zaznaczyć, że także wcześniejsze doręczenie pisma na adres Oddziału w W. nastąpiło po upływie rocznego terminu tj. w dniu 27 stycznia 2010 r.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dla porządku należy także rozważyć pozostałe zarzuty naruszenia prawa materialnego zmierzające do wykazania, że transakcje opcji walutowych z dnia 16 grudnia 2008 r. są bezskuteczne, a to wobec ich zawarcia przez osobę nieumocowaną do działania w imieniu Banku i upływ terminu wyznaczonego przez powódkę na podstawie art. 103 § 2 k.c. Z rozważań przedstawionych przy ocenie zarzutu naruszenia art. 189 k.p.c. wynika, że analizowany zarzut naruszenia art. 103 § 2 k.c. może dotyczyć jedynie jednej transakcji opcji call o numerze (...). Wbrew tezom apelacji, Sąd Okręgowy odniósł się do rozważanej kwestii i wskazał, że W. Z., który w imieniu strony pozwanej telefonicznie zawierał powyższą umowę, był uprawnionym pracownikiem Banku – dealerem departamentu skarbu, a jego umocowanie można wywieść choćby z treści art. 97 k.c.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dodatkowo, nawet przy założeniu, że W. Z. nie był właściwie umocowany, to do potwierdzenia spornej transakcji ze strony Banku doszło na długo przed wystosowaniem przez powódkę w toku sporu pisma z dnia 20 kwietnia 2011 r., a mianowicie w drodze czynności konkludentnych strony pozwanej podejmowanych zarówno przed wszczęciem procesu (vide oświadczenie o potrąceniu, wystawienie (...) obejmującego wierzytelność z transakcji o nr (...)), jak i w toku postępowania sądowego tj. w odpowiedzi na pozew. Możliwość potwierdzenia bezskutecznej czynności prawnej w sposób dorozumiany nie budzi żadnych wątpliwości. Dorozumiane potwierdzenie może się wyrażać w przystąpieniu przez rzekomego mocodawcę do wykonania umowy, o ile ten wiedział o jej zawarciu w jego imieniu przez rzekomego pełnomocnika, co miało miejsce w rozpatrywanej sprawie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Powyższe wywody Sądu Okręgowego zasługują na pełną akceptację.</p>\n<p class=\"lf-p\">Podnosząc zarzut naruszenia przepisu art. 103 § 2 k.c. skarżąca w ogóle nie odnosi się do przedstawionej argumentacji, ograniczając się do twierdzenia, iż Sąd pierwszej instancji rzekomo dokonał w tej materii wadliwych ustaleń faktycznych (nie wskazuje jednak, o jakie ustalenia chodzi) i pominął ocenę prawną braku potwierdzenia czynności w odpowiedzi na pismo z dnia 20 kwietnia 2011 r., co jak wyżej wskazano, pozostaje w oczywistej sprzeczności z rzeczywistą treścią uzasadnienia zaskarżonego wyroku.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Apelacyjny nie podziela również ostatniego z zarzutów naruszenia prawa materialnego tj. art. 65 §§ 1 i 2 k.c., co miało się wyrażać w bezzasadnym pominięciu skutku wygaśnięcia uprawnień Banku do rozliczenia transakcji opcji na podstawie § 24 ust. 5 pkt 1 Regulaminu opcji walutowych … Wbrew tezom apelacji, zebrany w sprawie materiał dowodowy nie daje żadnych podstaw dla proponowanej wykładni postanowienia wzorca umowy. Z § 24 ust. 5 pkt 1 Regulaminu opcji walutowych …, w którym zakreślono dla Banku termin w celu poinformowania klienta o uzyskaniu prawa majątkowego w postaci europejskiej opcji walutowej w sytuacji zwarcia opcji z barierą aktywująca lub dezaktywującą, nie sposób zasadnie wnioskować, że umówioną przez strony sankcją za przekroczenie tego terminu jest wygaśnięcie uprawnień do rozliczenia transakcji opcji. W istocie regulacja ta nie zawiera żadnej sankcji związanej z przekroczeniem terminu informacyjnego. Dodatkowo należy wskazać, że zaoferowany w sprawie materiał dowodowy nie daje podstaw dla ustalenia, że pozwany Bank istotnie uchybił terminowi zastrzeżonemu w § 24 ust. 5 pkt 1 Regulaminu opcji walutowych … Odmienny pogląd wyrażony incydentalnie przez inny sąd powszechny na gruncie odrębnego stanu faktycznego z pewnością nie jest dostatecznym argumentem przemawiającym za zasadnością analizowanego zarzutu, a do tego sprowadzają się wywody skarżącej.</p>\n<p class=\"lf-p\">Mając powyższe na uwadze, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok, w ten sposób, że uwzględnił żądanie pozwu w zakresie transakcji opcji call o numerach (...), (...), (...), (...), (...), (...), (...), (...), (...) , oddalając powództwo w pozostałej części jako bezzasadne.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zmiana orzeczenia co do meritum sporu skutkowała koniecznością modyfikacji rozstrzygnięcia o kosztach procesu oraz o nieuiszczonych kosztach sądowych w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji.</p>\n<p class=\"lf-p\">O kosztach procesu należało orzec na podstawie art. 100 zdanie pierwsze k.p.c. w oparciu o zasadę ich stosunkowego rozliczenia. Stosunek wygranej do przegranej podlegał przy tym ustalenia przy uwzględnieniu liczby transakcji opcyjnych, których dotyczyło pierwotne żądanie pozwu oraz liczby tych transakcji, co do których ostatecznie powództwo zostało uwzględnione. W ocenie Sądu Apelacyjnego, jest to jedyny obiektywny miernik, bowiem wartość przedmiotu sporu, która nie została w toku sporu zweryfikowana, została określona wadliwie, w sposób, który uwzględniał wyłącznie wysokość wierzytelności objętych bankowym tytułem egzekucyjnym. Ustalona w opisany wyżej sposób relacja, wskazuje, że żądanie pozwu zostało ostatecznie uwzględnione w około 29 %. Na poniesione przez strony koszty w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji (w tym koszty postępowania zażaleniowego) złożyło się wynagrodzenie pełnomocników w kwotach po 10.800 zł i opłaty skarbowe w kwotach po 17 zł. Powodowa Spółka uiściła ponadto opłatę od pozwu w wysokości 100.000 zł.</p>\n<p class=\"lf-p\">O nieuiszczonych kosztach sądowych w łącznej wysokości 7.116,69 zł Sąd Apelacyjny orzekł na podstawie art. 113 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych w związku z art. 100 zdanie pierwsze k.p.c. i przy uwzględnieniu, że roszczenie pozwu zostało uwzględnione w około 27,9 %.</p>\n<p class=\"lf-p\">W pozostałej części apelacja strony powodowej jako bezzasadna podlegała oddaleniu w oparciu o przepis art. 385 k.p.c.</p>\n<p class=\"lf-p\">O kosztach postępowania apelacyjnego i kasacyjnego Sąd Apelacyjny orzekł na podstawie art. 100 zdanie pierwsze k.p.c. w związku z art. 391 § 1 k.p.c. przy ich stosunkowym rozliczeniu i założeniu, że apelacja została uwzględniona w około 27,9 %. Obie strony sporu poniosły koszty wynagrodzenia pełnomocników w postępowaniu apelacyjnym, ustalone - z uwagi na datę wniesienia apelacji - na podstawie § 6 pkt 7 w zw. z § 12 ust. 1 pkt 2 i § 2 ust. 2 oraz § 3 ust. 1 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych … (Dz. U. 163, poz. 1349 ze zm.) oraz przy uwzględnieniu stopnia skomplikowania sprawy i nakładu pracy w wysokości podwójnej stawki minimalnej tj. po 10.800 zł. W postępowaniu kasacyjnym strony także poniosły koszty wynagrodzenia pełnomocników w dwukrotnym postępowaniu kasacyjnym w wysokości odpowiednio po 5.400 zł w ramach pierwszego z nich i po 11.250 zł w ramach drugiego, bowiem w tym przypadku wysokość wynagrodzenia podlegała już ustaleniu na podstawie § 2 pkt 8 w związku z § 10 ust. 4 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U. z 2018 r. poz. 256).</p>\n<p class=\"lf-p\">O nieuiszczonych kosztach sądowych w postępowaniu apelacyjnym i kasacyjnym należało orzec na podstawie art. 113 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych przy zastosowaniu art. 100 zdanie pierwsze k.p.c. i uwzględnieniu, że pozwany uległ ostatecznie w 27,9 %.</p>\n<p class=\"lf-p\">Na podstawie art. 113 ust. 4 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych Sąd Apelacyjny odstąpił od obciążenia strony powodowej przypadającą na nią częścią nieuiszczonych kosztów sądowych, mając na uwadze udokumentowaną sytuację majątkową Spółki postawionej w stan likwidacji i aktualny etap postępowania likwidacyjnego.</p></div>", "next": 0}