{"html": "<div class=\"lf-doc\"><p class=\"lf-p\">jechał wraz z oskarżonym P. w tym pojeździe, w którym narkotyki były ukryte (wyjaśnienia D. K., k. 111-114 teczki osobowej nr 8, t. I i II); - uzgadniał z bratem ilość narkotyków, jaką dysponowali określeni dilerzy, wykonując przy tym polecenia H. R., co do tego, kto i w jakiej ilości narkotyki ma przekazać ( vide: rozmowa z dnia 31 marca 2013 r., godz. 18.07 - k. 167v. materiałów kontroli operacyjnej o kryptonimie (...)).</p>\n<p class=\"lf-p\">Apelująca obrońca oskarżonego M. R. nie miała także racji poddając w wątpliwość fakt uzyskiwania przez tego oskarżonego korzyści majątkowych z działalności przestępczej. Twierdzenie obrońcy opierało się w tym zakresie na wybiórczym odczytaniu wyjaśnień D. K., którego cała wypowiedź, uwzględniając kontekst opisywanego zdarzenia brzmiała: „H. nigdy nie jechał z towarem, wszystko było w samochodzie, którym kierował (...), było ustalone, że w razie wpadki on bierze wszystko na siebie, z (...) zawsze jeździł M.. H. sam jechał bezpiecznie, a na minę pakował kolegę i brata, który praktycznie nie miał z tego złotówki” (k. 111-114 teczki osobowej nr 8). Z wypowiedzi tej wynikało, że oskarżony M. R. nie uzyskiwał dodatkowej gratyfikacji za branie na siebie ryzyka związanego z ewentualnym ujawnieniem przewożonych narkotyków, nie zaś – jak utrzymywała obrońca – jakoby w ogóle nie osiągał żadnych korzyści z procederu narkotykowego, w którym uczestniczył.</p>\n<p class=\"lf-p\">W obliczu wskazanych powyżej podstaw dowodowych i wynikających z nich faktów, powoływanie się przez apelującą obrońcę na to, że M. R. nie uczestniczył w żadnych negocjacjach dotyczących sprzedaży, czy zamawiania narkotyków, było oczywiście nieuprawnione. Tym bardziej zaś, wyeksponowane w apelacji stanowisko oskarżonego M. R., jakoby był on nieświadomy faktycznego przedmiotu działalności swojego brata i de facto uczestniczył w organizowanych przez niego przedsięwzięciach nie znając ich przestępczej natury – jawiło się jako teza skrajnie naiwna i stanowiąca wyłącznie nieudolną próbę obrony.</p>\n<p class=\"lf-p\">Stanowisko obrony, kwestionujące ustalenia Sądu I instancji w zakresie świadomości przestępczego charakteru przedsięwzięć, w których brał udział, okazało się bezzasadne także w przypadku oskarżonego M. P. . Przyjęta przez tego oskarżonego linia obrony, sprowadzająca się do przyznania faktu, że był on kierowcą H. R., woził go w różne miejsca w tym zagranicę (opisując przy tym szczegółowo z kim i kiedy jeździli), przy jednoczesnym twierdzeniu, że nie wiedział po co jeździł – okazała się równie nieskuteczna co w omówionym wyżej przypadku. Forsującemu tę linię obrony stanowisku apelacji przeczyło jednoznacznie to, że:</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>również oskarżonego P. dotyczyło twierdzenie D. K., że wszyscy uczestnicy wyjazdów do Holandii, wiedzieli, że jadą po marihuanę (k. 93-95 teczki osobowej nr 8);</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>sam oskarżony P. przyznawał wprost, że po wyjeździe do Holandii, był wraz z H. i M. R. w hotelu (...), gdzie przepakowywali marihuanę (k. 248-251, t. II);</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>sam oskarżony P. przyznał, że zawoził na polecenie H. narkotyki L. (k. 791-793);</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>o oskarżonym P., jako o osobie przekazującej mu narkotyki od R. oraz zawożącej od niego narkotyki R. na polecenie tego ostatniego, mówił K. L. (1) (k. 30-32 teczki osobowej nr 7);</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>o oskarżonym P., jako o zaufanym kierowcy R., pracującym dla niego od początku narkotykowej działalności (podjętej przez R. po wyjściu z zakładu karnego), przyjeżdżającym z R. po odbiór kolejnych partii narkotyków, mówił D. K., wskazując przy tym, że „ (...) widział narkotyki, R. się przed nim nie krył (k. 79-81 teczki osobowej nr 8);</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>w końcu to właśnie oskarżonego P. wzywał H. R. w kryzysowej sytuacji związanej z interwencją policji ( vide: rozmowa z dnia 3 kwietnia 2013 r. godz. 8.27, k. 174 materiałów kontroli operacyjnej (...)).</div>\n<p class=\"lf-p\">I w tym zatem wypadku, stanowisko obrony nie wytrzymywało konfrontacji z treścią zgromadzonych w sprawie dowodów, jawiąc w zestawieniu z nimi, jako dowolne i to w stopniu oczywistym.</p>\n<p class=\"lf-p\">Stanowisko Sądu I instancji okazało się prawidłowe także w zakresie kwestionowanego przez apelujących stwierdzenia, że utrwalone w toku kontroli operacyjnych rozmowy oskarżonych, dotyczyły transakcji narkotykowych, które faktycznie zostały zrealizowane. Podniesiona w tym zakresie argumentacja apelującego obrońcy oskarżonego N. T. – że „zgodnie z doświadczeniem życiowym do umówionego spotkania nie musiało dojść, bądź mogła zostać przekazana mniejsza ilość narkotyków, niż umówiona” – nosiła cechy daleko posuniętego przypuszczenia. Twierdzenie apelującego jawiło się przy tym jako nieracjonalne w zestawieniu z takimi okolicznościami, wynikającymi z powoływanych już wcześniej dowodów, jak to, że oskarżeni transakcji, o których rozmawiali telefonicznie, dokonywali regularnie, ustaliwszy uprzednio precyzyjnie ilość narkotyku, jakiej oczekuje zamawiający oraz to, który z dilerów stosowną ilość w danym momencie posiadał. Brak było zatem racjonalnych podstaw do przyjęcia – jak chciał apelujący – jakoby oskarżeni następnie od sfinalizowania transakcji odstępowali, bądź zmieniali jej warunki. O dokonanym charakterze umawianych transakcji narkotykowych świadczył także fakt, że oskarżeni dokonywali z tego tytułu rozliczeń finansowych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Apelacyjny nie podzielił także stanowiska apelującego obrońcy oskarżonego J. S. (1) , kwestionującego sprawstwo i winę tego oskarżonego w zakresie przypisanych mu przestępstw narkotykowych w postaci przywozu do Polski z Holandii środków odurzających w znacznych ilościach, w tym raz w postaci pomocnictwa, (art. 55 ust. 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii w tym w zw. z art. 18 § 3 k.k.) oraz wprowadzenia do obrotu znacznej ilości amfetaminy (art. 56 ust. 3 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii).</p>\n<p class=\"lf-p\">Przede wszystkim, wątpliwości nie budziła tożsamość oskarżonego J. S. (1) ze sprawcą owych czynów, identyfikowanym (jak przytoczono powyżej) w wyjaśnieniach D. K. jako „J./J./J. z C.”, a w zeznaniach K. L. (1), jako „J. o nazwisku zbliżonym do S.”. Podkreślenia wymagało, że K. identyfikował dodatkowo owego J., jako mężczyznę około 50-letniego, co zgadzało się z faktycznym wiekiem oskarżonego J. S. (1), urodzonego w roku 1958. Nadto, K. rozpoznał owego „J. z C.” na zdjęciu przedstawiającym J. S. (1) (k. 93-95 teczki osobowej nr 8, t. I i II). Z kolei L. w rozmowie z 3 marca 2013 r., godz. 15.30, utrwalonej w ramach kontroli operacyjnej (...) (k. 75v.), rozmawiając z H. R. o zatrzymaniu oskarżonego S., sam mówi o nim wprost J. S. (2) (k. 54-56 teczki osobowej nr 7). W obliczu tej ostatniej okoliczności, niewiarygodny i to w stopniu oczywistym był ten fragment zeznań K. L. (1) – podkreślany szczególnie w omawianej apelacji – w którym utrzymywał on, że w ogóle nie zna S..</p>\n<p class=\"lf-p\">Ustalenia Sądu I instancji w zakresie dokonania przez oskarżonego J. S. (1) czynności sprawczych w ramach wymienionych wyżej trzech przestępstw narkotykowych, również oparte zostały na wystarczających i należycie ocenionych podstawach dowodowych. I tak, jak przytoczono już wcześniej, K. L. (1) wprost zeznał, że w pierwszym wyjeździe do Holandii (19 stycznia 2013 r. – zarzut z pkt C) brali udział (poruszając się dwoma samochodami): on sam oraz „J., H. i M.” (k. 93-95 teczki osobowej nr 7). Istotnym potwierdzeniem udziału oskarżonego S. w tym wyjeździe był także fakt, że numery (...) użytkowanych przez J. S. (1), w dniu 19 stycznia 2013 r. w godzinach rannych i popołudniowych logowały się na terenie Niemiec i Holandii. Z kolei wyjaśnienia oskarżonego S., że to nie on sam, ale jego telefony pozostawione w samochodzie znalazły się w Holandii, uznać należało za nieudolną i dość naiwną próbę obrony.</p>\n<p class=\"lf-p\">Udział oskarżonego J. S. (1) w charakterze pomocnika dostarczającego środek transportu w drugim wyjeździe do Holandii (w dniu 25 stycznia 2013 r.) potwierdzony został nie tylko dowodami wynikającymi ze źródeł osobowych – to jest przytoczonymi już wcześniej zeznaniami K. L. (1) oraz korespondującymi z nimi wyjaśnieniami oskarżonego P. – ale również materiałami z kontroli operacyjnej „ (...)” (k. 25v-26), to jest treścią rozmowy z dnia 25 stycznia 2013r., jaką oskarżony S. odbył z H. R., w której to oskarżeni mówili o rozpakowaniu po podróży oraz utrwaloną w trakcie kontroli (...) krótką rozmową z dnia 25 stycznia 2013 r. godz. 17.39 (k. 40v-41) pomiędzy H. R. i J. S. (1), w trakcie której oskarżeni umawiają się po powrocie do domu.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z kolei sprawstwo oskarżonego S. w zakresie czynu objętego zarzutem z pkt CII (wprowadzenie amfetaminy do obrotu, poprzez przekazanie jej K. L. (1)), wprost wynikało z zeznań tego ostatniego, który podał, że jeden raz w zastępstwie H. amfetaminę dostarczył mu inny mężczyzna, o imieniu J. (nazwisko zbliżone do S.), przy czym dostarczenie to nastąpiło po uzgodnieniu z H. (k. 54-56 teczki osobowej nr 7).</p>\n<p class=\"lf-p\">Wbrew stanowisku apelującego obrońcy, wiarygodnego alibi w zakresie zarzutu przewozu narkotyków z dnia 19 stycznia 2013 r. (zarzut z pkt C), nie dostarczyły oskarżonemu J. S. (1) zeznania świadka R. K. (k. 3923, t. XX). Podkreślenia wymagało, że wbrew zarzutowi apelującego dowód ten nie został przez Sąd I instancji pominięty, ale dokładnie oceniony ( vide: str. 140-141 uzasadnienia zaskarżonego wyroku), a jedynie wynik tej oceny nie spełnił oczekiwań obrony. Podzielić zaś należało dokonaną przez Sąd I instancji, ocenę zeznań wymienionego świadka, skutkującą uznaniem ich za niewiarygodne. Wskazywały na to takie przesłanki, jak to, że wymieniony świadek, odnaleziony przez obronę w Areszcie Śledczym w P., przypomnieć miał sobie po ponad 2 latach (świadek zeznawał na rozprawie w dniu 12 maja 2015 r., doprowadzony z AŚ P.) i szczegółowo odtworzyć, co robił 18 i 19 stycznia 2013 r., w tym pamiętał jakoby nie tylko fakt, że spotkał się wówczas z S. w celu podpisania umowy pożyczki, ale że urządzili wówczas wspólnie grilla (a był to styczeń, a zatem pora niezwyczajna dla tego typu aktywności), a nawet co wówczas jedli (karpie) i pili (whiskey). Podobnie – wbrew przekonaniu apelującego obrońcy – uwiarygodnieniem omawianego alibi oskarżonego J. S. (1) nie mogła być treść wspomnianej umowy pożyczki, którą zawrzeć mieli oskarżony i świadek R. K., ani też analiza historii rachunku bankowego oskarżonego za okres styczeń – luty 2013 r. Nawet bowiem zakładany przez obronę fakt istnienia takiej umowy na piśmie oraz dokonania przelewu na rzecz R. K., nie dowiodłyby, że podpisanie umowy (tym bardziej zaś wspólna biesiada), rzeczywiście miały miejsce dokładnie w datach podanych przez świadka.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Apelacyjny nie podzielił też wątpliwości obrońcy oskarżonego Ł. H. co do prawidłowości uznania go winnym przestępstwa z art. 55 ust. 3 ustawy z dnia 29 lipca 2005 roku o przeciwdziałaniu narkomanii . Przede wszystkim – wbrew stanowisku apelującego obrońcy – w toku postępowania przed Sądem I instancji jednoznacznie i w sposób prawidłowy ustalone zostało, że oskarżony Ł. H. to osoba o pseudonimie (...) . Taką tożsamość oskarżonego w sposób wystarczający potwierdzały dowody zawarte w teczce osobowej Ł. H.. I tak, treść notatki z czynności wylegitymowania oskarżonego H. przez funkcjonariuszy policji w dniu 2 października 2013 r., wskazywała, że legitymowany, w rozmowie z funkcjonariuszami potwierdził wówczas, że ma pseudonim (...) (k. 1 teczki osobowej Ł. H.). Fakt ten potwierdzały także jednoznacznie zeznania świadka M. D., ówczesnej dziewczyny wymienionego oskarżonego, która podała, że zna Ł. H. oraz, że na niego mówią Buli (k. 31-32 teczki osobowej Ł. H.). Następnie – zarówno w protokole zatrzymania Ł. H. (k. 10 powoływanej teczki osobowej), jak i w protokole jego pierwszego przesłuchania (k. 27-28 tejże teczki), zawarto pełne dane osobowe oskarżonego, w tym pseudonim (...), a oskarżony H. oba te protokoły podpisał, nie zgłaszając żadnych zastrzeżeń, co od ich treści. Tożsamość tę potwierdzał także wynik oględzin telefonu oskarżonego H. R., w którego kontaktach rozmówca posługujący się telefonem o nr (...), zapisany był jako (...), a wskazanym numerem posługiwał się właśnie oskarżony H.. Okoliczności te dostarczały wystarczających przesłanek do jednoznacznego ustalenia, że oskarżony Ł. H. występował pod pseudonimem (...).</p>\n<p class=\"lf-p\">Apelujący obrońca nie zdołał także podważyć ustalenia, że to oskarżony H. wskazany został w wyjaśnieniach oskarżonego M. P., jako uczestnik jednego z wyjazdów po narkotyki do Holandii, pomimo że ten ostatni znał go wyłącznie jako „chłopaka o pseudonimie (...)”, nie znał zaś jego imienia i nazwiska. Po pierwsze bowiem – jak wskazano powyżej – nie budziło wątpliwości, że oskarżony H. faktycznie posługiwał się pseudonimem (...). Po wtóre zaś – identyfikacji oskarżonego H., jako B. – uczestnika wspomnianego wyjazdu do Holandii, nie podważał podkreślany w omawianej apelacji fakt, że w swoich wyjaśnieniach oskarżony P. identyfikował dodatkowo owego B., jako osobę prowadzącą siłownię w C. , pomimo iż prowadzona przez Ł. H., a należąca do jego matki, siłownia w C. rozpoczęła swoją działalność 1 października 2013 r., a zatem na dzień przed zatrzymaniem oskarżonego H.. Apelujący zdawał się jednak nie dostrzegać, że oskarżony P. wspomniane wyjaśnienia składał w dniu 20 listopada 2013 r., a zatem w chwili, gdy oskarżony H., który po wpłaceniu poręczenia majątkowego w dniu 8 października 2013 r., przebywał na wolności (k. 39 teczki osobowej oskarżonego H.), prowadził ową siłownię od ponad miesiąca (co potwierdzał wywiad środowiskowy z dnia 16 października 2013 r., k. 46-47 wymienionej teczki osobowej). Oskarżony P. mógł zatem w sposób racjonalny zidentyfikować uczestnika kwietniowego wyjazdu do Holandii, jako osobę prowadzącą siłownię – w chwili składania przez niego (to jest P.) wyjaśnień w listopadzie 2013 r.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wskazać również należało, że wiarygodność dokonanej przez oskarżonego M. P. identyfikacji oskarżonego H., jako osoby kojarzonej przez niego z siłownią w C., wzmacniał dodatkowo fakt, że sam oskarżony Ł. H. w rozmowie telefonicznej z H. R., prowadzonej tuż po wspomnianym kwietniowym wyjeździe do Holandii, informując o miejscu, w którym można go w danym momencie zastać (i to miejscu nie wymagającym dalszych wyjaśnień, a zatem bez problemu łączonym z jego osobą), mówi, że jest na siłowni ( vide: materiały kontroli operacyjnej o kryptonimie (...), k. 195v. – rozmowa z dnia 18 kwietnia 2013 r., godz. 12.24). Wskazywało to, że oskarżony H. nie tylko znany był wśród swoich znajomych pod pseudonimem (...), ale też kojarzony był w swoim środowisku w C., jako osoba związana z siłownią. Brak zatem było jakichkolwiek racjonalnych podstaw do tego, by poddać w wątpliwość ustalenie, że Buli wskazany przez oskarżonego P., jako uczestnik wyjazdu po narkotyki do Holandii, zakończonego ich przywiezieniem do Polski w dniu 18 kwietnia 2013 r., to oskarżony H.. Kwestionowanie tejże identyfikacji przez apelującego obrońcą, było tym bardziej niezasadne, że oskarżony P. rozpoznał B. na wizerunku przedstawiającym oskarżonego H. (k. 909-910).</p>\n<p class=\"lf-p\">Stanowisko Sądu I instancji okazało się prawidłowe także w tym zakresie, w jakim przyjął, że sprawstwo oskarżonego Ł. H. w zakresie przywozu do Polski narkotyków w dniu 18 kwietnia 2013 r., zostało potwierdzone dowodowo również za pomocą wspomnianych już wyżej materiałów kontroli operacyjnej o kryptonimie (...). Utrwalone w jej ramach rozmowy telefoniczne pomiędzy oskarżonym H. R. a oskarżonym Ł. H., posługującym się nr (...), potwierdzały jednoznacznie udział oskarżonych we wspólnym przedsięwzięciu wyjazdowym. Zważyć bowiem należało, że w rozmowie z dnia 16 kwietnia 2013 r., godz. 10.49, Ł. H. pytał R., o której jadą; rozmówcy umawiają się na wyjazd o 18, H. pyta, czy R. załatwił samochód, tłumaczy, że musi się wyspać przed wyjazdem; zaś w rozmowie z tego dnia z godz. 17.59, R. pyta H., czy jest gotowy, bo już podjeżdżają (k. 188 materiałów kontroli operacyjnej o kryptonimie (...)). Z kolei w rozmowie z dnia 18 kwietnia 2013 r., godz. 12.24, kiedy to oskarżony R. zadzwonił do oskarżonego H., na jego nr (...), ten ostatni pytał, czy ma oddać auto, informował, że portfel młodego został w samochodzie, żeby go nie szukał, w końcu mówił (co wskazano już powyżej), że jest na siłowni i prosi, by ktoś do niego na siłownię za pól godziny przyjechał (k. 195v. materiałów kontroli operacyjnej o kryptonimie (...)).</p>\n<p class=\"lf-p\">Opisana treść rozmów oskarżonych H. R. i Ł. H., wskazująca jednoznacznie na wyjazdowy kontekst, w powiązaniu z korelacją czasową owych rozmów z wyjazdem do Holandii, w wyniku którego przywieziono do Polski marihuanę oraz omówioną powyżej identyfikacją oskarżonego H. przez oskarżonego P., nie pozostawiała wątpliwości, że oskarżony H. uczestniczył w zarzuconym mu przywozie marihuany z Holandii do Polski. Ustalenie to wzmacniał dodatkowo prawidłowo ustalony przez Sąd I instancji fakt, że – jak wynikało z danych telekomunikacyjnych – numer telefonu Ł. H., (...), logował się na masztach (...) w dniu 17 kwietnia 2013 r. w Holandii, podobnie jak numery abonenckie H. R. i M. P..</p>\n<p class=\"lf-p\">Z kolei treść ostatniej z wymienionych rozmów telefonicznych, z 18 kwietnia 2013 r., z godz. 12.24, którą oskarżeni R. i H. odbyli już po przyjeździe do Polski, wskazywała, że ten ostatni odłączył się od reszty uczestników wyjazdu, a samochód, którym podróżowali (wraz z pozostawionym w nim portfelem „młodego” to jest M. R.) nadal był w jego dyspozycji. Wyjaśniało to nieobecność oskarżonego H. w hotelu, w którym pozostali współoskarżeni zatrzymani zostali podczas czynności porcjowania narkotyków. Okoliczności wynikające z tejże rozmowy wykluczały także forsowaną przez apelującego obrońcę tezę, jakoby fakt, że oskarżony H. nie został zatrzymany w hotelu wraz z innymi oskarżonymi, dowodzić miał tego, że w ogóle nie uczestniczył w wyjeździe do Holandii.</p>\n<p class=\"lf-p\">Apelujący obrońca oskarżonego Ł. H. nie miał także racji kwestionując (w podniesionym zarzucie ewentualnym błędu w ustaleniach faktycznych) świadomość tego oskarżonego, co do faktycznego celu wyjazdu do Holandii, którego był uczestnikiem. Przede wszystkim – wbrew stanowisku obrońcy – treść wyjaśnień oskarżonego P., nie wykluczała takiej świadomości, pomimo że nie potwierdzała jej wprost. Zważyć bowiem należało, że oskarżony P. wymieniał oskarżonego H. na równi z innymi uczestnikami wyjazdu do Holandii, a wskazanie przez niego, że nie wie, czy H. znał cel tego wyjazdu, świadczyło raczej o chęci zdystansowania się przez składającego wyjaśnienia od obciążania współsprawcy, niżli o jego faktycznej jego w tym zakresie niewiedzy. Wziąwszy zaś pod uwagę bliskie relacje pomiędzy oskarżonym H. R., a Ł. H., jak również nieracjonalność angażowania tego ostatniego w wyjazd do Holandii po narkotyki, w sytuacji gdyby rzeczywisty cel podróży musiał być przed nim przez innych uczestników skrzętnie ukrywany – podzielić należało ustalenia Sądu I instancji, że oskarżony H. był współsprawcą przywozu narkotyków.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dodać przy tym należało, że stanowisku obrony, jakoby oskarżony H. nie miał nic wspólnego z narkotykami, przeczyły jednoznacznie wyniki przeszukania pomieszczeń zajmowanych przez H. w mieszkaniu przy ul. (...) w C., w których H. nocował i do których dysponował kluczami (protokół przeszukania k. 20-22 teczki osobowej oskarżonego H.) oraz opinia kryminalistyczna dotycząca zabezpieczonych podczas tego przeszukania przedmiotów (k. 75-78 wymienionej teczki). Zabezpieczono wówczas wagę elektroniczną, na której ujawniono ślady amfetaminy i kannabinoli oraz rozdrabniacz i pudełko, na których ujawniono ślady kannabinoli.</p>\n<p class=\"lf-p\">W obliczu tylu pewnych informacji potwierdzających uczestnictwo – i to świadome – oskarżonego H. w zarzuconym mu wyjeździe do Holandii po narkotyki, wszelkie wątpliwości zgłoszone w tym zakresie przez jego obrońcę jawiły się jako bezzasadne i to w stopniu oczywistym. Tym samym podniesiony przez obrońcę zarzut naruszenia przez Sąd I instancji art. 7 k.p.k., jak również zarzut błędu w ustaleniach faktycznych, nie zasługiwały na uwzględnienie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Apelujący obrońcy oskarżonych J. S. (1) i M. R. nie mieli także racji kwestionując prawidłowość przypisania tym oskarżonym sprawstwa i winy w zakresie oszustwa w celu uzyskania pożyczki, wypełniającego znamiona przestępstw z art. 286 § 1 k.k. i art. 297 § 1 k.k. W przypadku tego czynu kluczowe było ustalenie w przedmiocie posłużenia się przez oskarżonych zaświadczeniem potwierdzającym fałszywą informację o zatrudnieniu M. R. w firmie (...), co było warunkiem koniecznym uzyskania pożyczki, a co stanowiło jednocześnie znamię wprowadzenia pożyczkodawcy w błąd. Podkreślenia wymagało, że stanowisko apelacji bazowało wyłącznie na wyjaśnieniach wymienionych dwóch oskarżonych, którzy twierdzili, że oskarżony M. R. faktycznie zatrudniony został przez oskarżonego J. S. (1) do wykonania remontu sklepu w C., a zatem pracował on w drugim miejscu prowadzenia działalności gospodarczej S., w którym nie świadczyła pracy świadek A. W.; zatem – zdaniem obrony świadek ta nie widywała M. R., pomimo iż ten wykonywał pracę na rzecz S.. Wyjaśnienia oskarżonych pozostawały w sprzeczności z zeznaniami świadków A. W. oraz M. G., jak również z okolicznościami wynikającymi z analizy dokumentu w postaci zaświadczenie z dnia 11 stycznia 2013 r. o zatrudnieniu M. R. w firmie (...).</p>\n<p class=\"lf-p\">Otóż pierwsza z wymienionych świadków, A. W. wprost podała ( vide: t. XIII, k. 2426 i nast. w zw. z k. 1003-1004, t. VI) – czego apelujący obrońcy zdawali się nie dostrzegać – że ona sama była oskarżona o czyn polegający na wystawianie fałszywych zaświadczeń o zatrudnieniu różnych osób w prowadzonej przez S. firmie (...), a następnie skazana została za takie czyny dwoma wyrokami, z których jeden dotyczył wymienionego wyżej zaświadczenia o zatrudnieniu M. R., drugi zaś obejmował zaświadczenia o zatrudnieniu innych osób). Świadek podała też, że fałszywe zaświadczenia wystawiała na prośbę swojego pracodawcy, to jest J. S. (1) oraz potwierdzała też telefonicznie na zapytania banku, ze osoby wskazane w zaświadczeniach pracowały, chociaż faktycznie nie były w firmie (...) zatrudnione. Świadek wyraźnie wskazała przy tym, że sytuacja taka dotyczyła M. R.. Podkreślenia wymagało, że apelujący obrońcy nie wskazali żadnych okoliczności, ani argumentów mogących zanegować ustalenia faktyczne przyjęte w owym postępowaniu karnym, w którym A. W. skazana została za wykonanie czynności sprawczych w ramach tego samego przestępstwa, w którym uczestniczyli oskarżeni w niniejszej sprawie J. S. (1) i M. R..</p>\n<p class=\"lf-p\">Przy tym wbrew przekonaniu apelującego obrońcy J. S. (1), rzekomej wiarygodności wyjaśnień oskarżonego, utrzymującego, że M. R. został faktycznie przez niego zatrudniony, nie potwierdzały bynajmniej te fragmenty zeznań świadka A. W., w których podała ona, że prowadzona przez S. działalność gospodarcza wykonywana była w dwóch placówkach: w S. (gdzie bezspornie M. R. nie wykonywał żadnych prac) oraz w C. (gdzie świadek nie wiedziała, kto pracował). Możliwość faktycznego zatrudnienia M. R. w C. wykluczały bowiem – uzupełaniające się wzajemnie z zeznaniami A. W. – zeznania poprzedniej pracodawczyni A. W., to jest poprzedniej właścicielki firny przejętej następnie przez J. S. (1), M. G. (t. XIII, k. 2427). Podała ona mianowicie, że była w nieformalnym związku z J. S. (1) i przekazała mu hurtownię artykułów biurowych w S. oraz sklep w C.; przy czym ten ostatni stał pusty, nadto świadek podała, że w S. zatrudniała tylko A. W.. Z zeznań tych, jak również z treści pieczątki firmowej J. S. (1), ujawnionej na powołanym wyżej zaświadczeniu z dnia 11 stycznia 2013 r. (k. 992, t. V), wynikało jednoznacznie, że działalność gospodarcza J. S. (1), pod nazwą Sanders, prowadzona była pod adresem w S., w C. zaś uprzednio funkcjonował co prawda sklep prowadzony za czasów M. G., nie było to jednak miejsce wykonywania działalności gospodarczej J. S. (1), nadto zaś sklep ten w czasie, gdy hurtownię przejął J. S. (1) pozostawał cały czas zamknięty. Przy czym w treści wymienionego zaświadczenia wyraźnie wskazano, że M. R. zatrudniony został w firmie (...), działającej pod adresem w S..</p>\n<p class=\"lf-p\">Powyższe okoliczności – wbrew temu, co utrzymywała obrona – nie pozwalały w sposób racjonalny potwierdzić faktycznego zatrudnienia M. R. w firmie (...). Jak bowiem wskazano powyżej, w zaświadczeniu o jego zatrudnieniu wskazano adres w S., gdzie oskarżony R. nie wykonywał pracy, co więcej w firmie tej oficjalnie i faktycznie zatrudniona była jedna tylko osoba – A. W., która w innym postępowaniu karnym skazana została za wystawienie wymienionego wyżej zaświadczenia potwierdzającego nieprawdziwą informację o zatrudnieniu M. R., nadto zaś rzekome zatrudnienie R. nie zostało oficjalnie zgłoszone, a adres sklepu w C. nie był adresem, pod którym prowadzona była działalność gospodarcza firmy (...).</p>\n<p class=\"lf-p\">Wskazać również należało, że wbrew stanowisku apelującej obrońcy oskarżonego M. R., okolicznością ekskulpującą oskarżonego w zakresie omawianego czynu nie był deklarowany w apelacji zamiar tego oskarżonego, by spłacić zaciągniętą pożyczkę (co uniemożliwić miało mu wyłącznie jego zatrzymanie w sprawie). Dla bytu przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. nie ma bowiem znaczenia fakt zwrotu mienia objętego niekorzystnym rozporządzeniem, ani tym bardziej sam zamiar takiego zwrotu. O odpowiedzialności karnej sprawcy przesądza bowiem sam fakt dokonania przez niego oszukańczego działania (w tym wypadku przedłożenia zaświadczenia o nieprawdziwym zatrudnieniu) nakierowanego na uzyskanie świadczenia. Przestępstwo to zaś dokonane zostaje w chwili, gdy oszukany podmiot dokonuje niekorzystnego rozporządzenia mieniem; przy czym warunkiem uznania rozporządzenia za niekorzystne jest fakt dokonania go na podstawie uzyskania od sprawcy fałszywych danych, nie zaś wystąpienie ekonomicznej straty po stronie rozporządzającego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Tym samym Sąd I instancji dysponował wystarczającymi podstawami tak faktycznymi, jak i prawnymi dla stwierdzenia sprawstwa i winy oskarżonych J. S. (1) i M. R. w zakresie popełnienia wspólnie i w porozumieniu, czynu z art. 286 § 1 k.k. i art. 297 § k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wskazania wymagało w końcu, że wbrew stanowisku apelujących, najwyraźniej wyrażonemu w apelacji obrońcy oskarżonego M. P., w przedmiotowej sprawie – w innym niż opisany powyżej przypadek – nie wystąpiła potrzeba zastosowania zasady in dubio pro reo, ujętej w art. 5 § 2 k.p.k.</p>\n<p class=\"lf-p\">W odniesieniu do czynów będących przedmiotem osądu, w tym nie tylko czynów M. P., ale i czynów przypisanych pozostałym oskarżonym, postępowanie dowodowe dostarczyło wystarczających podstaw faktycznych dla potwierdzenia okoliczności owych czynów i pozwalających przypisać im owe czyny i to w kształcie przyjętym w zaskarżonym wyroku. Tym samym, w odniesieniu do oskarżonych nie wystąpiły w ogóle wątpliwości, które winny być rozstrzygnięte na ich korzyść. Wątpliwości takie nie istniały zatem w sprawie obiektywnie, ale sformułowane zostały wyłącznie w stanowiskach obrońców, którzy zdawali się nie dostrzegać, że wynik przeprowadzonego w sprawie postępowania dowodowego nie pozostawiał na nie miejsca i był jednoznaczny.</p>\n<p class=\"lf-p\">Uwzględniając powyższe, Sąd Apelacyjny doszedł do wniosku, że – wbrew stanowisku apelujących obrońców – brak było podstaw do zakwestionowania zawartego w wyroku Sądu I instancji zaskarżonego rozstrzygnięcia co do sprawstwa i winy oskarżonych, w szczególności apelacje nie wykazały zasadnych podstaw do postulowanego przez obrońców uniewinnienia oskarżonych od przypisanych im czynów. Sąd odwoławczy uznał także, że apelujący obrońcy nie wykazali, jakoby postępowanie rozpoznawcze przed Sądem Okręgowym obarczone było wadami i brakami uzasadniającymi potrzebę jego powtórzenia. Z uwagi na to, kwestionowana przez obronę konkluzja Sądu I instancji o wypełnieniu przez oskarżonych w sposób zawiniony ustawowych znamion przypisanych im czynów – zasługiwała na aprobatę.</p>\n<p class=\"lf-p\">Prawidłowe okazało się także, stanowiące następstwo rozstrzygnięcia w przedmiocie sprawstwa i winy oskarżonych, zawarte w zaskarżonym wyroku, orzeczenie o karze.</p>\n<p class=\"lf-p\">I tak, podniesiony w apelacji obrońcy M. P., a kwestionujący de facto orzeczenie w przedmiocie kary, zarzut naruszenia art. 106 k.k. w zw. z art. 107 § 4 k.k., nie mógł zostać uwzględniony, pomimo prawdziwości tezy, na której został oparty. Wskazać zatem należało, że naruszenie wymienionych przepisów nastąpiło – zdaniem apelującego – poprzez błędne uznanie przez Sąd I instancji, iż skazanie M. P. wyrokiem Sądu Rejonowego w Chodzieży z dnia 22 października 2007r. o sygn. II K VI K 370/07 nie uległo zatarciu z mocy prawa, a w konsekwencji błędne ustalenie, iż oskarżony to osoba uprzednio sądownie karana, co – zdaniem apelującego obrońcy – niewątpliwie miało wpływ na treść wyroku i wysokość wymierzonych oskarżonemu kar jednostkowych i kar łącznych. Jakkolwiek prawdą było – co podkreślał apelujący, a co potwierdzono w toku postępowania odwoławczego – że wymienione skazanie faktycznie uległo zatarciu, to jednak apelujący nie miał racji twierdząc, jakoby błędne w tym zakresie ustalenie Sądu I instancji mogło mieć wpływ na treść orzeczenia w tym w przedmiocie kary.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd I instancji bowiem, jakkolwiek zaliczył ów błędnie ustalony fakt uprzedniej karalności oskarżonego do okoliczności obciążających, to jednak wyraźnie podkreślił, iż oskarżony „był karany tylko raz, za przestępstwo z art. 209 § 1 k.k.” (vide: str. 175 uzasadnienia zaskarżonego wyroku). Wskazywało to jednoznacznie, że dla Sądu I instancji ustalenie to nie stanowiło okoliczności w sposób istotny rzutującej na wymiar kary. Nawet zatem wyeliminowanie owej okoliczności z ustaleń faktycznych i przyjęcie, że oskarżony M. P. korzystał ze statusu osoby niekaranej, nie doprowadziłoby do odmiennego orzeczenia w przedmiocie wysokości wymierzonej mu kary.</p>\n<p class=\"lf-p\">Apelujący obrońca oskarżonego M. P. nie miał tez racji zarzucając (z ostrożności procesowej) rażącą surowość wymierzonych temu oskarżonemu kar jednostkowych i kary łącznej pozbawienia wolności. Przede wszystkim okoliczności eksponowane w apelacji, to jest częściowe przyznanie się oskarżonego do stawianych mu zarzutów i złożenie w tym zakresie wyjaśnień przydatnych przy czynieniu ustaleń faktycznych w sprawie, jak również uzyskanie przez oskarżonego po opuszczeniu aresztu śledczego stałego zatrudnienia i posiadanie dobrej opinii w miejscu pracy, zostały uwzględnione przez Sąd I instancji i to – zgodnie z postulatem apelującego – jako okoliczności o charakterze łagodzącym przy wymiarze kary ( vide: art. 175 uzasadnienia zaskarżonego wyroku). Wbrew oczekiwaniom apelującego, brak jednak było podstaw do tego by nadawać im dalej idącą wymowę łagodzącą. W szczególności podstawy takie nie wynikały z apelacji, która w omawianym zakresie ograniczyła się de facto do wymienienia tychże okoliczności.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z kolei okoliczność w postaci roli, jaką oskarżony M. P. odegrał w przestępczym procederze – wbrew temu co utrzymywał apelujący obrońca – nie była okolicznością łagodzącą. Rola wymienionego oskarżonego, jakkolwiek nie był on sprawcą decydującym o przebiegu przestępczych akcji, nie była bynajmniej poślednia. Jako kierowca oskarżonego H. R. czynnie uczestniczący w procederze przywozu narkotyków z zagranicy oraz w rozprowadzaniu ich już na terenie kraju, oskarżony P. stanowił ważny, by nie rzec niezbędny, element funkcjonowania przestępczej działalności oskarżonych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Na aprobatę zasługiwało także zawarte w zaskarżonym wyroku orzeczenie w przedmiocie kary dotyczące pozostałych oskarżonych. Wskazać należało, że w przypadku oskarżonych H. R., M. R., Ł. S. (1), Ł. M. (1), J. S. (1), N. T. i Ł. H. kwestionowanie rozstrzygnięcia o karze wynikało z zaskarżenia przez ich obrońców wyroku w całości i nie wiązało się z przytoczeniem na jego poparcie żadnych argumentów. W przypadku apelacji obrońców wymienionych oskarżonych, ich autorzy koncentrowali się – jak była o tym mowa powyżej – na podważaniu prawidłowości samego skazania. Sąd Apelacyjny nie znalazł zaś podstaw do tego, by dokonać – zgodnej z kierunkiem wniesionych apelacji – modyfikacji rozstrzygnięcia o karze ze względu na jej rażącą nadmierną surowość.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wymierzone oskarżonym H. R., M. R., Ł. S. (1), Ł. M. (1), J. S. (1) i N. T., jak i wspomnianemu wcześniej M. P., kary, tak jednostkowe, jak i łączne pozbawienia wolności oraz grzywny mieściły się w granicach ustawowego zagrożenia, należycie uwzględniały dyrektywy wymiaru kary i jawiły się jako odpowiednia reakcja prawno-karna na popełnione przez oskarżonych bezprawie. Wskazać należało, że Sąd I instancji wymierzając oskarżonym kary, prawidłowo zaprezentował i zważył dotyczące ich okoliczności zarówno obciążające, jak i łagodzące. W szczególności podkreślenia wymagało, że wymierzeniu oskarżonym kar łagodniejszych, niż uczynił to Sąd I instancji, sprzeciwiały się jednoznacznie takie okoliczności jak skala i stopień zorganizowania przypisanego im procederu narkotykowego, w którym uczestniczyli z chęci szybkiego zysku, w przypadku zaś wszystkich oskarżonych poza Ł. H. i M. P. – ich uprzednia karalność, w tym w przypadku N. T. – w warunkach powrotu do przestępstwa. Wobec tak istotnych okoliczności obciążających wymierzone oskarżonym kary nie mogły być uznane za rażąco nadmiernie surowe.</p>\n<p class=\"lf-p\">Podkreślenia wymagało nadto, że zawarte w zaskarżony wyroku rozstrzygnięcie o karze odpowiadało także wymogowi wewnętrznej sprawiedliwości orzeczenia, należycie uwzględniając role poszczególnych oskarżonych w przypisanym im procederze, w tym w szczególności kierowniczą rolę oskarżonego H. R..</p>\n<p class=\"lf-p\">Na aprobatę zasługiwały także pozostałe rozstrzygnięcia zawierające się w zakresie orzeczenia o karze. W tym – wbrew stanowisku obrońcy oskarżonego H. R. , prawidłowe okazało się zawarte w pkt 18 części rozstrzygającej zaskarżonego wyroku, orzeczenie o zaliczeniu na poczet kary okresu zatrzymania i tymczasowego aresztowania tego oskarżonego od dnia 18 kwietnia 2013 r. do dnia 9 października 2013 r. i od dnia 7 lutego 2015 r. do dnia 2 lutego 2016 r. Stanowisko obrońcy (wskazujące na konieczność zaliczenia na poczet kary nieprzerwanego okresu od dnia 18 kwietnia 2013 r. do lutego 2015 r.) nie uwzględniało sytuacji prawnej i procesowej oskarżonego R. we wskazanym przedziale czasowym.</p>\n<p class=\"lf-p\">Apelująca obrońca miała rację wskazując, że pozbawienie wolności oskarżonego H. R. w przedmiotowej sprawie trwało od dniu 18 kwietnia 2013 r., kiedy to został on zatrzymany, a tymczasowe aresztowanie, zastosowane wobec niego postanowieniem Sądu Rejonowego Poznań Stare Miasto w P. z dnia 19 kwietnia 2013 r., sygn. akt III Kp 210/13, trwało do dnia 2 lutego 2016 r., kiedy to oskarżony wpłacił poręczenie majątkowe ( vide: postępowanie tutejszego Sądu Apelacyjnego o sygn. II AKp 28/15 i II AKz 5/16). Stanowisko apelacji nie uwzględniło jednakże faktu, że pomiędzy dniem 9 października 2013 r. a 7 lutego 2015 r., oskarżony H. R. odbywał dwie kary pozbawienia wolności, to jest:</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>od 9 października 2013 r. do 7 listopada 2014 r. – karę 2 lat i 4 miesięcy pozbawienia wolności, orzeczoną wyrokiem Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 23 czerwca 2009 r., sygn. III K 228/09,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>od 7 listopada 2014 r. do 7 lutego 2015 r. – karę 3 miesięcy pozbawienia wolności, orzeczoną wyrokiem Sądu Rejonowego w Pile Wydz. Zamiejscowy w Z. z dnia 30 lipca 2013 r., sygn. VIII K 353/13.</div>\n<p class=\"lf-p\">Nie budzi zaś wątpliwości, że jakkolwiek stosowanie środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania wobec osób odbywających karę pozbawienia wolności jest dopuszczalne to jednak zastosowanie go nie przerywa odbywania prawomocnie orzeczonej kary. Okres odbywania prawomocnie orzeczonej kary pozbawienia wolności - nawet jeżeli zbiega się z tymczasowym aresztowaniem - nie podlega powtórnemu zaliczeniu na podstawie art. 83 § 1 k.k. [aktualnie art. 63 § 1 k.k.] na poczet kary, orzeczonej w sprawie, w której stosowany był środek zapobiegawczy (tak: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 lutego 1996 r., III KRN 188/95, por. też: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 grudnia 1994 r., III KRN 182/94).</p>\n<p class=\"lf-p\">Dodać przy tym należało, że nawet różnice w rygorach odbywania kary pozbawienia wolności i tymczasowego aresztowania, nie dawały podstawy do formułowania tezy o obowiązku zaliczenia tego samego okresu izolacji oskarżonego jednocześnie na poczet kary pozbawienia wolności odbywanego w innej sprawie i kary pozbawienia wolności orzeczonej w sprawie, w której stosowano środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania (tak: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 11 lutego 2009 r., V KK 392/08).</p>\n<p class=\"lf-p\">Brak zatem było jakichkolwiek podstaw do tego, by wskazany przez apelującą okres pomiędzy dniem 9 października 2013 r. a 7 lutego 2015 r., kiedy to oskarżony H. R. będąc jednocześnie tymczasowo aresztowany w niniejszej sprawie, odbywał dwie kary pozbawienia wolności w innych sprawach karnych, zaliczać mu na poczet kary orzeczonej w zaskarżonym wyroku.</p>\n<p class=\"lf-p\">Tym samym wszystkie zawarte w zaskarżonym wyroku elementy rozstrzygnięcia w przedmiocie kary okazały się prawidłowe.</p>\n<p class=\"lf-p\">Bezzasadne okazało się także zawarte w apelacji obrońcy oskarżonego M. P. , wyznaczonego mu z urzędu adwokata P. B., zażalenie na zawarte w zaskarżonym wyroku rozstrzygnięcie w przedmiocie kosztów postępowania. Apelujący podnosząc w tym zakresie zarzut naruszenia przepisów § 2 ust. 1 oraz § 19 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu, wywodził, że nakład pracy obrońcy, włożony w obronę wymienionego oskarżonego przed Sądem I instancji, uzasadniał zasądzenie na rzecz obrońcy z urzędu wynagrodzenia w wysokości 150 % stawki minimalnej. Sąd Apelacyjny oceny tej nie podzielił.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zgodnie z powołanymi wyżej przepisami, których obrazy dopuścić miał się jakoby Sąd I instancji, zasądzając opłatę za czynności adwokata z tytułu zastępstwa prawnego, sąd bierze pod uwagę niezbędny nakład pracy adwokata, a także charakter sprawy i wkład pracy adwokata w przyczynienie się do jej wyjaśnienia i rozstrzygnięcia. Tymczasem w przedmiotowej sprawie, jakkolwiek proces przed Sądem I instancji trwał w niej od roku 2014 do marca 2017 r., a w fazie jurysdykcyjnej dla jej rozpoznania odbyć musiały się 23 terminy rozpraw, nadto zaś obejmował wielu oskarżonych i liczne postawione im zarzuty, to jednak ani jej charakter, ani nakład pracy obrońcy z urzędu, broniącego w niej jednego tylko oskarżonego, nie uzasadniał konieczności zasądzenia wynagrodzenia w stawce większej niż minimalna.</p>\n<p class=\"lf-p\">Podkreślenia wymagało bowiem, że w sprawa oskarżonego M. P. obejmowała 14 zarzutów karnych, z których wszystkie poza jednym (to jest zarzutem udziału w grupie przestępczej), obejmowały czyny jednorodzajowe – z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, wpisujące się ponadto w jeden zespół aktywności przestępczej oskarżonego i realizujące jeden model działalności sprawczej. Sprawa wymienionego oskarżonego nie była zatem pod względem prawnym, ani też faktycznym ponadprzeciętnie skomplikowana, a czasochłonność jej rozpoznania wynikała raczej z jej powiązania z rozpoznawanymi łącznie sprawami pozostałych oskarżonych, niźli z jej odrębnego charakteru. Podkreślenia wymagało ponadto, że sprawa oskarżonego M.</p>\n<p class=\"lf-p\">P. zakończyła się jego skazaniem, a zatem nie sposób mówić o tym, jakoby stanowisko obrony szczególnie przyczyniło się do jej rozstrzygnięcia. Tym samym, nakład pracy obrońcy – choć jego zaangażowaniu w sprawę nie można nic zarzucić – nie mógł zostać uznany za wykraczający ponad standard wymagany w tego rodzaju postępowaniach. Sam zaś wspomniana powyżej długość okresu, w którym obrońca świadczyć musiał pomoc prawną i wykazywać się aktywnością, uwzględniona została należycie przez Sąd I instancji poprzez stosowne zwiększenie jego wynagrodzenia za każdy kolejny termin rozprawy. I w tym zatem zakresie zaskarżone rozstrzygnięcie nie wymagało korekty.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zauważyć ponadto należało, że koszty obrony z urzędu udzielonej w postępowaniu przed Sądem I instancji zasądzone zostały w zaskarżonym wyroku także na rzecz adwokata R. M., ustanowionego obrońcą dla oskarżonego J. S. (1) ( vide: pkt 82 jego części rozstrzygającej). Stąd zgłoszony w apelacji tego obrońcy wniosek o zasądzenie na jego rzecz kosztów obrony udzielonej z urzędu przed Sądem I instancji, nie mógł zostać uwzględniony.</p>\n<p class=\"lf-p\">Uwzględniając całokształt powyższych rozważań, nie podzielając zarzutów apelacji obrońców i uznając je za bezzasadne, Sąd Apelacyjny zaskarżony wyrok utrzymał w mocy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Orzekając o kosztach procesu za postępowanie odwoławcze, Sąd Apelacyjny uwzględnił to, że oskarżeni M. P. i J. S. (1) korzystali w nim z pomocy prawnej obrońców wyznaczonych im z urzędu. Wobec tego, na podstawie przepisów § 4 ust. 1 i 3 oraz § 17 ust. 1 pkt 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 października 2016 r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata z urzędu (Dz.U. z 2016 r. poz. 1714), obrońcom tym zwrócono koszty obrony udzielonej wymienionym oskarżonym z urzędu w tymże postępowaniu.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nadto, na podstawie przepisów art. 624 § 1 k.p.k. i art. 634 k.p.k., zwolniono oskarżonych od obowiązku ponoszenia kosztów sądowych za postępowanie odwoławcze. Uwzględniono przy tym sytuację majątkową oskarżonych i ich możliwości zarobkowe, w tym perspektywę odbywania kar izolacyjnych, co nakazywało przyjąć, że pokrycie tychże kosztów byłoby dla oskarżonych zbyt uciążliwe. Z tych samych względów, na podstawie art. 17 ust. 1 ustawy z dnia 23 czerwca 1973 r. o kosztach sądowych w sprawach karnych (Dz.U.1983.49.223 ze zmian.), zwolnieniem od kosztów objęto opłatę za II instancję.</p>\n<p class=\"lf-p\">Grzegorz Nowak Izabela Pospieska Urszula Duczmal</p></div>", "next": 0}