{"html": "<div class=\"lf-doc\"><p class=\"lf-p\">Z. (1) od decyzji Prezydenta (...) z dnia 26 października 1948 r. o odmowie przyznania własności czasowej. Zatem to J. G. przejął na siebie ryzyko niekorzystnego rozpoznania odwołania J. Z. (1). Nadto należy mieć na względzie realia panujące na datę zawarcia umowy (26 sierpnia 1999 r.). Na tę datę budynki znajdowały się we władaniu pozwanego, co oznaczało, iż ich nabywca musiał liczyć się z trudnościami w ich wydaniu, w tym ewentualnymi sporami sądowymi, a nadto rację ma powódka, że zbycie budynków nastąpiło na kilka lat przed przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej i ceny nieruchomości były znacznie niższe niż po wejściu do Unii Europejskiej. Mając zatem na względzie panujące na datę zawarcia umowy przez J.</p>\n<p class=\"lf-p\">G. z J. Z. (1) warunki prawno – ekonomiczne, nie można zgodzić się ze skarżącym, że J. G. nabył przedmiotowe budynki w zamian za świadczenie rażąco niewspółmierne do wartości nieruchomości. Wbrew przekonaniu skarżącego nie świadczy o tym również okoliczność, że podana w zawartej w dniu 31 grudnia 2007 r. pomiędzy spółką (...) a powódką umowie przeniesienia wkładu niepieniężnego wartość przedmiotu wkładu niepieniężnego była znacznie wyższa, bowiem wówczas realia były inne, w szczególności decyzją z dnia 20 lutego 2006 r. ustanowiono prawo użytkowania wieczystego na rzecz spółki (...), a następnie w dniu 20 sierpnia 2007 r., pozwany wydał (...) spółce (...), a nadto ceny nieruchomości były znacznie wyższe niż w 1999 r.</p>\n<p class=\"lf-p\">W apelacji strona pozwana odwołuje się do ustawy z 9 marca 2017 r. o szczególnych zasadach usuwania skutków prawnych decyzji reprywatyzacyjnych dotyczących nieruchomości (...), wydanych z naruszeniem prawa, wskazując iż z art. 30 ust. 1 pkt. 5 i 6 oraz art. 39 tejże ustawy wynika, że przesłanką uchylenia decyzji reprywatyzacyjnej oraz wznowienia postępowania dotyczącego zapłaty wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości jest m.in. sytuacja, w której przeniesienie roszczeń do nieruchomości (...) było rażąco sprzeczne z interesem społecznym, w szczególności jeżeli nastąpiło w zamian za świadczenie wzajemne rażąco niewspółmierne do wartości nieruchomości (...) bądź wydanie decyzji reprywatyzacyjnej doprowadziło do skutków rażąco sprzecznych z interesem społecznym lub skutków sprzecznych z celem, dla którego ustanowiono użytkowanie wieczyste.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jednakże na datę orzekania przez Sąd Apelacyjny pozwany nie wykazał, aby przed Komisją do spraw reprywatyzacji nieruchomości (...) toczyło postępowanie dotyczące przedmiotowych nieruchomości lub by było ono wszczęte. Nie można też tracić z pola widzenia, że niniejsza sprawa dotyczy wynagrodzenia za korzystanie z budynków będących własnością najpierw spółki (...), a następnie powodowej spółki jako jej następcy prawnego, w okresie od 29 września 2003 r. do dnia 30 sierpnia 2007 r,. gdy przez okres sześciu lat nie zostało rozpoznane odwołanie J. G. i (...) spółki z o.o. od decyzji z dnia 21 lutego 2000 r. ustalającej prawo użytkowania wieczystego nieruchomości na rzecz J. G., którą to decyzję ostatecznie uchylono.</p>\n<p class=\"lf-p\">Należy też zauważyć, że mimo, iż ustanowiono użytkowanie wieczyste na rzecz (...) spółkę z o.o. w dniu 20 lutego 2006 r., to dopiero 30 sierpnia 2007 r. pozwany wydał powódce przedmiotowe budynki. Pozwany w tym okresie korzystał z budynków bez tytułu prawnego, pomimo, że spółka (...) wzywała go do zwrotu nieruchomości i proponowała ugodowe zakończenie sprawy, przedstawiając propozycję rozliczenia należnego jej wynagrodzenia za korzystanie przez pozwanego z budynków z równowartością nakładów poniesionych przez pozwanego. Ostatecznie do ugody pomiędzy stronami nie doszło, bo pozwany nie wyraził woli jej zawarcia. Tym samym rację ma Sąd Okręgowy, że nie można teraz uznać, że dochodzenie przez powódkę roszczenia o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z budynków stanowi nadużycie prawa podmiotowego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Oceniając to roszczenie w świetle art. 5 k.c. nie można też uznać, jak uważa to pozwany, że powódka nie doznała żadnego uszczerbku ze strony pozwanego, bowiem w dochodzonym okresie, na skutek niewydania budynków, powódkę pozbawiono możliwości czerpania z nich korzyści w postaci czynszu najmu, co było o tyle ważne, że dochodzona należność stanowiła w istocie nieuzyskany przychód z najmu tej nieruchomości, tj. nieuzyskany przychód z podstawowej działalności spółki, która nie prowadziła innej działalności gospodarczej. Również całkowicie chybiony jest argument, że powodowa spółka nie wyłożyła ani jednego złotego na zakup roszczeń, których dochodzi, bowiem wniesienie przedsiębiorstwa tytułem wkładu niepieniężnego do powodowej spółki nastąpiło w zamian za status wspólnika i należne spółce (...) z tego tytułu udziały.</p>\n<p class=\"lf-p\">Reasumując powyższe, wbrew zarzutom pozwanego, powodowa spółka jest legitymowana czynnie w niniejszym procesie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Również zarzuty pozwanego w zakresie oceny zgłoszonego przez niego zarzutu potrącenia są chybione.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. na skutek przyjęcia, że budynek przy ulicy (...) odbudowała wcześniej (...) Spółdzielnia Mieszkaniowa jest całkowicie niezasadny, bowiem okoliczność ta jednoznacznie wynika nie tylko z pozwolenia na budowę, umowy zawartej pomiędzy J. Z. (1) a Spółdzielnią, ale przede wszystkim ze złożonego przez pozwanego operatu szacunkowego, sporządzonego przez rzeczoznawcę majątkowego J. W., która po zapoznaniu się ze zbiorem dokumentów archiwalnych znajdujących się w Archiwum (...)Wydziału Nadzoru Budowlanego Urzędu Wojewódzkiego w W. ustaliła, iż budynek przy ulicy (...) został odbudowany w 1948 r. przez (...) Spółdzielnię Mieszkaniową, która miała upoważnienie do działania w imieniu J.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z. (1), w oparciu o umowę z dnia 17 lipca 1947 r. Jak wskazano w operacie szacunkowym początkowo odbudowa prowadzona była nielegalnie, co wynika z protokołu oględzin nieruchomości z dnia 2 stycznia 1948 r., po czym została zalegalizowana decyzją organu budowlanego, zatwierdzającego projekt odbudowy budynku z dnia 14 marca 1948 r., na podstawie tej decyzji udzielono pozwolenia budowlanego z dnia 20 marca 1948 r. na wykonanie robót odbudowy z ważnością na okres do końca 1948 r. Jakkolwiek w dokumentach archiwalnych nie odnaleziono pozwolenia na dopuszczenie do użytku odbudowanego budynku przy ul. (...), ale J. Z. (1), zgodnie z umową łączącą go ze Spółdzielnią, otrzymał informację od Spółdzielni o gotowości i konieczności objęcia przez niego w posiadanie jednego z lokali mieszkalnych w tym budynku.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nadto jak wynika z podania J. Z. (1) do Wydziału Inspekcji Budowlanej z dnia 6 czerwca 1947 r., projektowana naprawa budynku była naprawą gruntowną (w granicach 74,7 %), co wynika też z orzeczenia nr. (...) W. (...).dz. (...) z dnia 31 lipca 1948 r. Skoro pozwany twierdzi, że odbudowy budynku przy ul. (...) dokonał on sam lub jego poprzednik prawny, to zgodnie z rozkładem ciężaru dowodów wynikającym z art. 6 k.c., winien tę okoliczność udowodnić, czego jednak nie uczynił.</p>\n<p class=\"lf-p\">Niesłusznie też w apelacji pozwany zarzuca Sądowi I instancji, że błędnie ocenił, iż dokonując nakładów jego poprzednicy prawni działali w złej wierze.</p>\n<p class=\"lf-p\">Niesporne jest, że odbudowy budynku przy ul. (...) dokonało w latach 1949-1953(...)nr(...) na zlecenie Dyrekcji Okręgowej Zakładu Osiedli (...). Sąd Apelacyjny nie podziela stanowiska pozwanego, że jego poprzednik prawny nie miał wiedzy co do tego do kogo należał ten budynek.</p>\n<p class=\"lf-p\">W ocenie Sądu II instancji, wobec nierozpoznania złożonego przez J. Z. (1) w dniu 10 listopada 1948 r. odwołania, poprzednik prawny powoda nie posiadał żadnej podstawy prawnej do dysponowania tą nieruchomością, a w szczególności nie był uprawniony do dokonania bez zgody właściciela jego odbudowy. Nie uprawomocniła się bowiem decyzja co do przejścia na własność Skarbu Państwa budynków znajdujących się na tym gruncie, w tym budynku posadowionego przy ul. (...).</p>\n<p class=\"lf-p\">Myli się skarżący, że kwestia dobrej wiary jego poprzednika prawnego została przesądzona w toczących się co do tej nieruchomości postępowaniach, a w szczególności w postępowaniu zakończonym wydaniem orzeczenia przez Sąd Najwyższy w sprawie o sygn. I CSK 108/04 w dniu 7 lipca 2004 r., bowiem żadne z postępowań, na które powołuje się pozwany nie dotyczyło okresu posiadania nieruchomości do roku 1996, a w szczególności lat czterdziestych i początku pięćdziesiątych. Żaden z sądów nie zajmował się rozstrzyganiem kwestii charakteru posiadania nieruchomości przez powoda w tym okresie, a zatem nie ustalił ani dobrej, ani złej wiary poprzednika prawnego powoda.</p>\n<p class=\"lf-p\">Bezskutecznie skarżący w apelacji powołuje się na stanowisku Sądu Najwyższego wyrażone w postanowieniu z 3 grudnia 2015 r., sygn. III CSK 355/15 oraz w wyroku z 27 stycznia 2016 r., sygn. II CSK 95/15. Przyjęta przez Sąd Najwyższy w tych orzeczeniach wykładnia sprowadza się do oceny, że o dobrej lub złej wierze państwowej osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej, decyduje stan świadomości osób fizycznych zajmujących kierownicze stanowisko w strukturze tych podmiotów. Jednocześnie świadomość kierownictwa jednej z jednostek Skarbu Państwa pozostaje bez znaczenia dla oceny występowania przymiotu dobrej wiary w innej jednostce Skarbu Państwa. Jednakże oba cytowane przez pozwanego orzeczenia wydano w innym stanie faktycznym i prawnym niż występujący w niniejszej sprawie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Oba te orzeczenia bowiem dotyczą oceny dobrej wiary organów państwowych w realiach współczesnych standardów prawnych. Orzeczenie o sygn. akt II CSK 95/15 dotyczy oceny przymiotu dobrej wiary w okresie począwszy od 2000 r., natomiast orzeczenie o sygn. akt III CSK 355/15 w okresie od 1995 r. Ponadto orzeczenia wydano na gruncie stanów faktycznych, w których ocena dobrej wiary podmiotów prawa publicznego była dokonywana w sytuacji legitymowania się przez te podmioty ostatecznymi decyzjami administracyjnymi potwierdzającymi fakt przysługiwania im tytułu własności nieruchomości, a nadto legitymowania się przez te podmioty ujawnieniem ich tytułu własności w księgach wieczystych. W rozpoznawanej sprawie natomiast w chwili bezprawnego przejęcia przez Skarb Państwa budynków (...), ich własność i posiadanie przysługiwały J.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z. (1), a postępowanie dekretowe nie było zakończone ostateczną decyzją administracyjną. Z uwagi na powyższe, Sąd Apelacyjny uznał, iż orzeczenia te są irrelewantne dla ustalenia po stronie poprzednika prawnego pozwanego dobrej wiary.</p>\n<p class=\"lf-p\">Pozwany tak w toku procesu przed Sądem I instancji, jak i w apelacji prezentuje stanowisko, iż dobra wiara jego poprzednika prawnego wynikała z braku wiedzy, co do wniesienia przez J. Z. (1) w dniu 10 listopada 1948 r. do Ministerstwa (...)za pośrednictwem Zarządu Miejskiego odwołania od decyzji z dnia 26 października 1948 r. odmawiającej mu przyznanie prawa własności czasowej. Twierdzi, że nikt poza J. Z. (1) oraz Zarządem Miejskim nie miał wiedzy o złożonym przez J. Z. (1) odwołaniu. Zdaniem pozwanego wiedzy takiej, wbrew ustaleniom Sądu Okręgowego, nie posiadało ówczesne Ministerstwo O., jak również podmioty dokonujące faktycznej odbudowy. Z tym stanowiskiem w żaden sposób nie można się zgodzić, bowiem nie uwzględnia ono uwarunkowań prawnych i faktycznych, które istniały w 1948 r.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przyjęcie stanowiska proponowanego przez pozwanego, polegającego na przeprowadzeniu oceny stanu świadomości w oderwaniu od realiów wówczas istniejących, stanowiłoby przejaw nieuzasadnionego formalizmu w zakresie kryteriów określenia dobrej i złej wiary. Twierdzenie pozwanego, iż wówczas istniał rozdział władzy, tj. działań Skarbu Państwa od działań gminy (...) W., wywodzone jest wbrew znanym powszechnie uwarunkowaniom historycznym. Współdziałanie gminy (...) W. ze Skarbem Państwa w powojennej rzeczywistości było usankcjonowane w sposób prawny i obowiązywały w tym zakresie stosowne instrukcje postępowania, w tym „Instrukcja w przedmiocie współdziałania Wydziału (...) Z.M. (...) W. i Biura (...)w sprawach zezwoleń na budowę w (...) W.\".</p>\n<p class=\"lf-p\">Zdaniem Sądu Apelacyjnego, brak dobrej wiary poprzednika prawnego powoda wynika z chronologii zdarzeń.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wobec wejścia w życie w dniu 26 października 1945 r. Dekretu Krajowej Rady Narodowej o własności i użytkowaniu gruntów na terenie (...) W., grunty przy ul. (...) przeszły na własność (...) W., ale to Skarb Państwa - Wojewódzki (...)w W., w dniu 22 sierpnia 1945 r. na podstawie tytułu wykonawczego Sądu Grodzkiego w W. za Nr Co- (...) z dnia 27 lipca 1945 r., wprowadził J. Z. (1) w posiadanie nieruchomości, co zostało stwierdzone protokołem. W zaświadczeniu D. Administracji (...) Zarządu Miejskiego w (...) W. z dnia 24 września 1947 r., wprost stwierdzono, że nieruchomość przy (...) nie znajduje się pod zarządem Wydziału Administracji (...).</p>\n<p class=\"lf-p\">W sierpniu 1947 r. Zarząd Miejski(...) wezwał J. Z. (1) do dokonania odbudowy (...). Jednakże nałożono na niego obowiązek uzgodnienia projektu odbudowy z Biurem(...), które podlegało Ministrowi (...). Projekt ten (...) Spółdzielnia Mieszkaniowa uzgodniła z (...) w oparciu o umowę dzierżawy zawartą z J. Z. (1) i w dniu 20 marca 1948 r. wydano na jej rzecz zezwolenie budowlane na odbudowę budynków (...). Zatem Skarb Państwa co najmniej od 20 marca 1948 r. posiadał świadomość, że właścicielem budynków jest J. Z. (1) zważywszy, że to organ Skarbu Państwa - Biuro Odbudowy Stolicy uzgodnił powyższy projekt odbudowy, a co więcej odbudowa części nieruchomości była w toku. W tak ukształtowanym stanie faktycznym, Skarb Państwa - Zakład Osiedli (...) rozpoczął swoją działalność na terenie przedmiotowej nieruchomości.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zgodnie z protokołem ostatecznego odbioru robót z dnia 21 stycznia 1953 r., wykonano je w okresie od dnia 11 kwietnia 1948 r. do dnia 2 listopada 1950 r., jednakże prace przygotowawcze, w tym kosztorysowe, rozpoczęły się znacznie wcześniej. Pierwszy kosztorys prac sporządzono bowiem już w dniu 29 stycznia 1948 r. Przedmiotowa nieruchomość została objęta w posiadanie przez gminę (...) W. dopiero w dniu 16 sierpnia 1948 r., wniosek o przyznanie prawa własności czasowej J. Z. (1) złożył natomiast w dniu 29 września 1948 r. Tym samym Skarb Państwa - Zakład Osiedli (...) prowadził, co najmniej od stycznia 1948 r., postępowanie przygotowujące roboty budowlane w stosunku do nieruchomości budynkowej stanowiącej wyłączną własność J.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z. (1). Następnie nie posiadając żadnego tytułu prawnego do nieruchomości, bezprawnie rozpoczął prace budowlane w kwietniu 1948 r.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zatem za prawidłową należy uznać, iż działania Skarbu Państwa - Zakładu Osiedli (...) i współdziałającego z nim w procesie uzgadniania inwestycji Skarbem Państwa - (...) i Ministerstwem O., były dokonywane w złej wierze. Nie sposób bowiem uznać, że Zakład Osiedli (...), który nie posiadał żadnego tytułu prawnego do nieruchomości, ani zgody na wejście w jej posiadanie, działał w dobrej wierze.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie można przy też pominąć, że Ministerstwo O. wyraziło zgodę na przekazanie przedmiotowych nieruchomości na rzecz Zakładu Osiedli (...) w dniu 6 września 1948 r., a promesę przyznania własności czasowej i zgodę na wykonanie robót budowlanych Zakład Osiedli (...) otrzymał dopiero w dniu 24 listopada 1948 r. W tym czasie prowadził już roboty budowlane od ponad pół roku, co ewidentnie wynika z podpisanego przez jego kierownictwo protokołu końcowego odbioru robót z dnia 21 stycznia 1953 r. Oczywistym jest, że z punktu widzenia oceny złej, czy dobre wiary znaczenie ma jedynie chwila objęcia nieruchomości w posiadanie. W tym czasie Skarb Państwa - Zakład Osiedli (...) nie posiadał i nie mógł posiadać przeświadczenia, że przysługuje mu jakiekolwiek prawo do nieruchomości, a nawet że prawo takie w przyszłości nabędzie. Gmina objęła posiadanie nieruchomości dopiero cztery miesiące później - w sierpniu 1948 r.</p>\n<p class=\"lf-p\">Również z protokołu oględzin części (...) - Biblioteki z dnia 12 października 1948 r. jednoznacznie wynika, że Zakład Osiedli (...) posiadał pełną świadomość, że budynki(...)stanowią własność J. Z. (1). Protokół ten sporządzono przy współudziale przedstawicieli (...) inż. E. W. i O.. W. O. i inż. L. T., a w jego treści wprost stwierdzono, że „właściciel omawianego budynku został wezwany do jego odbudowy na podstawie „(...) \".</p>\n<p class=\"lf-p\">Biorąc pod uwagę powyższe, Sąd Apelacyjny uznał, że twierdzenie obecnie przez pozwanego, że działający w imieniu Skarbu Państwa Zakład Osiedli (...), przystępując bez jakiegokolwiek tytułu prawnego do remontu budynków (...), nie miał i przy zachowaniu należytej staranności nie mógł mieć świadomości, że działa bezprawnie, jest oderwane od rzeczywistości. Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika bowiem, że Skarb Państwa, w tym działający w jego imieniu Zakład Osiedli (...) nie tylko miały możliwość uzyskania wiedzy co do stanu prawnego (...), ale także świadomość tę posiadał.</p>\n<p class=\"lf-p\">Również nadanie rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji odmawiającej J. Z. (1) przyznania prawa własności czasowej do gruntu, nie przesądza istnienia dobrej wiary pozwanego. Nadanie rygoru natychmiastowej wykonalności nie powoduje, iż decyzja staje się ostateczna, taki skutek powstaje tylko w drodze rozpoznania odwołania. W związku z tym nie można przyjmować, że nadanie decyzji rygoru natychmiastowej wykonalności wywołuje skutki w zakresie jej ostateczności.</p>\n<p class=\"lf-p\">Niezależnie od powyższego nie ulega wątpliwości, że pozwany w całym okresie posiadania budynków przy ulicy (...), to jest w okresie od wniesienia odwołania przez J. Z. (1) w dniu 10 listopada 1948 r. do dnia przejęcia nieruchomości na skutek zniesienia samorządu terytorialnego w dniu 13 kwietnia 1950 r., a następnie w okresie od 27 maja 1990 r. do 30 sierpnia 2007 r. pozostawał w złej wierze, bo posiadał wówczas wiedzę o wystąpieniu przez właściciela budynków ze środkiem prawnym zmierzającym do wyeliminowania z obrotu prawnego decyzji odmawiającej mu przyznania prawa własności czasowej. Reasumując powyższe, zdaniem Sądu Apelacyjnego wniesienie przez J. Z. (1) odwołania do Ministerstwa O. za pośrednictwem Zarządu Miejskiego, nie podważa w żaden sposób oceny, że pozwany przez cały okres posiadania, a jego poprzednik prawny w okresie czynienia nakładów, mieli status posiadacza samoistnego w złej wierze.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie może też przynieść oczekiwanego przez skarżącego rezultatu zarzut, że Sąd Okręgowy ustalając w okresie odbudowy budynku przy ul. (...) istnienie złej wiary po stronie poprzednika prawnego pozwanego, powołał się na art. 7 k.c. wbrew treści przepisów wprowadzających kodeks cywilny, a w szczególności art. XLVIII p.w. k.c. Jakkolwiek rację ma skarżący, że oceny dobrej/złej wiary należało dokonać w oparciu o art. 301 prawa rzeczowego, to uchybienie to nie podważa prawidłowości zaskarżonego wyroku, albowiem brzmienie art. 7 k.c. oraz 301 prawa rzeczowego (dekret z dnia 11 października 1946 r. Dz.U.1946.57.319 obowiązujący od 1 stycznia 1947 r.) jest tożsame. Tym samym zastosowanie przez Sąd Okręgowy przepisu art. 7 k.c., zamiast art. 301 prawa rzeczowego nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Domniemanie prawne istnienia po stronie posiadacza dobrej wiary, wynikające zarówno w art. 7 k.c. jak i art. 301 prawa rzeczowego, jest nakazem ustawowym, stanowiącym wyjątek od zasady rozkładu ciężarów wyrażonej w art. 6 k.c. i wiąże sąd orzekający na mocy art. 234 k.p.c. Ustawodawca skonstruował tą instytucję prawną jako środek, za pomocą którego ustawa deroguje ogólną zasadę rozkładu ciężaru dowodu ustanowioną w art. 6 k.c., przerzucając ciężar tego dowodu ze strony twierdzącej na stronę przeczącą. Zważywszy na poczynione w sprawie, wyżej wymienione okoliczności, Sąd Okręgowy prawidłowo uznał, iż domniemanie prawne istnienia po stronie tak poprzednika prawnego pozwanego, jak i po stronie pozwanego dobrej wiary zostało obalone i słusznie ustalił, że w dacie dokonania nakładów na sporną nieruchomość byli oni jej posiadaczami w złej wierze.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przechodząc do oceny zarzutu naruszenia art. 226 k.c. dotyczącego rozliczenia samoistnego posiadacza z nakładów, jakich dokonał na rzecz w czasie, gdy była w jego posiadaniu należy zauważyć, że przepis ten uzależnia zakres roszczeń od tego, czy posiadacz rzeczy jest w dobrej, czy złej wierze. Pozwanemu jako posiadaczowi w złej wierze w świetle art. 226 § 2 k.c. przysługuje jedynie roszczenie o zwrot nakładów koniecznych, i to tylko o tyle, o ile właściciel wzbogaciłby się bezpodstawnie jego kosztem. Przepisy art. 226 § 2 k.c. stanowi, w zakresie w tym artykule unormowanym, lex speciales w stosunku do norm o bezpodstawnym wzbogaceniu. Nawet gdyby uznać za pozwanym, że tak jego poprzednik prawny, jak i on czynili nakłady pozostając posiadaczami samoistnymi w dobrej wierze, to i tak myli się pozwany, że może żądać w oparciu o art. 226 § 2 k.c., zwrotu przez powódkę równowartości poniesionych przez niego i jego poprzednika prawnego nakładów.</p>\n<p class=\"lf-p\">Samoistny posiadacz w dobrej wierze może bowiem żądać zwrotu nakładów koniecznych tylko o tyle, o ile nie mają one pokrycia w korzyściach, które uzyskał z rzeczy. Sąd Okręgowy ustalił, biorąc pod uwagę wartość czynszu za okres 1990 -1996, że korzyść pozwanego z korzystania z budynków, wyrażająca się w nieopłacaniu rynkowego czynszu wyniosła 15 118 677 zł, która to kwota w całości pochłania wartość dokonanych nakładów w kwocie 13 788 155 zł., przedstawionej do potrącenia. Nakłady konieczne nie mają pokrycia w korzyściach wtedy, gdy wartość korzyści, jakie czerpał samoistny posiadacz z rzeczy, jest niższa od wartości nakładów. Uprawnienie do żądania zwrotu nakładów dotyczy różnicy pomiędzy wartością nakładów a wartością korzyści.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przy ustalaniu równowartości nakładów koniecznych, ulegających na podstawie art. 226 § 1 zwrotowi na rzecz samoistnego posiadacza w dobrej wierze, uwzględnia się nie tylko te korzyści, które samoistny posiadacz uzyskał z rzeczy po chwili decydującej o utracie po jego stronie dobrej wiary, ale także korzyści uzyskane przez okres trwania dobrej wiary, a więc przez cały czas posiadania (wyrok SN z dnia 12 lipca 1974 r., II CR 337/74, OSNCP 1975, nr 10-11, poz. 148).</p>\n<p class=\"lf-p\">W kwestii rozliczenia wartość korzyści, jakie czerpał pozwany z rzeczy w stosunku do wartości nakładów, to Sąd Apelacyjny w całości podziela rozważania i argumentację Sądu Okręgowego zawartą w pisemnym uzasadnieniu wyroku bez konieczności jej ponownego przytaczania.</p>\n<p class=\"lf-p\">Natomiast zwrotu innych nakładów pozwany, nawet zakładając, że był on posiadaczem w dobrej wierze, w świetle art. 226 k.c. mógłby domagać się o tyle o ile zwiększają wartość rzeczy w chwili jej wydania właścicielowi. W rozpoznawanej sprawie pozwany nie wykazał, ani o ile wartość nakładów zwiększyła wartość nieruchomości przy ulicy (...), ani też nie wykazał, o ile pozwana wzbogaciła się bezpodstawnie jego kosztem.</p>\n<p class=\"lf-p\">Skoro pozwany nie sprostał ciążącemu na nim obowiązkowi wykazania przesłanek wynikających z art. 226 k.c., to jego zarzuty naruszenia przez Sąd Okręgowy tego przepisu są niezasadne. Prawidłowości powyższych oceny prawnej Sądu Okręgowego należy upatrywać w ustalonym przez niego prawidłowo stanie faktycznym.</p>\n<p class=\"lf-p\">Całkowicie chybiony jest też zarzut naruszenia art. 227 § 2 k.c.</p>\n<p class=\"lf-p\">W odróżnieniu do roszczeń przewidzianych w art. 226 k.c., uprawnienie posiadacza z art. 227 § 1 k.c. ma charakter bezpośredni. Jest realizowane poprzez dokonanie określonych czynności faktycznych, nawet wbrew woli właściciela (z zastrzeżeniem sytuacji określonych w art. 227 § 2 k.c.). Przyjmuje się, że jest ono ograniczone czasowo, ponieważ może być wykonane tak długo, jak długo rzecz znajduje się w posiadaniu posiadacza samoistnego. Po wydaniu rzeczy właścicielowi rozliczenie nakładów może odbyć się wyłącznie w trybie określonym w art. 226 k.c. Z treści art. 227 § 2 k.c. wynika, że decyzja o zatrzymaniu nakładów jest uprawnieniem właściciela, a nie jego obowiązkiem. Realizacja tego uprawnienia wymaga rozliczenia się z posiadaczem, przy czym właścicielowi przysługuje prawo wyboru co do tego, czy zwróci posiadaczowi wartość nakładów i koszt robocizny, czy sumę odpowiadającą zwiększeniu wartości rzeczy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Uprawnienie właściciela do zatrzymania nakładów jest przewidziane na wypadek, gdy zagraża możliwość zabrania przez posiadacza nakładów w naturze, właściciel zaś jest zainteresowany w zwrocie rzeczy wraz z nakładami i może być realizowane dopóty, dopóki rzecz znajduje się we władaniu posiadacza (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 lipca 1983 r., sygn. III CRN 262/82). Taki stan rzeczy powoduje, że wola właściciela co do zatrzymania nakładów powinna być wyrażona do chwili odzyskania przez niego władztwa nad rzeczą. oświadczenie przez właściciela woli zatrzymania przedmiotów połączonych z rzeczą wywołuje konstytutywny skutek w postaci pozbawienia posiadacza uprawnienia do \"zabrania\" tych przedmiotów. Po odebraniu rzeczy właściciel nie ma już interesu prawnego w ich zatrzymaniu w rozumieniu art. 227 § 2 k.c.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zatem w sytuacji, gdy posiadacz rzeczy w złej wierze nie skorzystał z uprawnienia przewidzianego w art. 227 § 1 k.c., a właściciel nie skorzystał z uprawnienia przewidzianego w art. 227 § 2 k.c., to posiadaczowi w złej wierze pozostaje jedynie roszczenie w granicach określonych w art. 226 § 2 k.c., nawet jeśli właściciel miałby w rezultacie nieodpłatnie nabyć nakłady inne niż konieczne. Zdaniem Sądu II instancji, skoro pozwany domagał się zwrotu nakładów na podstawie art. 226 § 1 i 2 k.c. i nieruchomość została już wydana, to nie znajduje tu zastosowanie art. 227 k.c.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nadto należy zauważyć, że art. 227 k.c. reguluje dodatkowy, w stosunku do art. 226 k.c., sposób rozliczenia nakładów poczynionych przez posiadacza samoistnego, przez odzyskanie ich w naturze. Strona domagająca się zwrotu nakładów ma prawo wyboru i takiego wyboru pozwany dokonał, żądając rozliczenia nakładów na podstawie art. 226 k.c.</p>\n<p class=\"lf-p\">Niezasadnie też w apelacji pozwany twierdzi, że powódka uznała roszczenie z tytułu zwrotu nakładów. Propozycje, które były przez strony składane przed wytoczeniem niniejszego powództwa, były składane w toku prowadzonych negocjacji. Strony prowadząc rozmowy zmierzające do polubownego zakończenia wielu istniejących ówcześnie pomiędzy nimi sporów, dopuszczały możliwość rezygnacji z części swoich roszczeń i potencjalną akceptację części roszczeń drugiej strony w przypadku osiągnięcia porozumienia i zawarcia ugody. Interpretowanie obecnie przez pozwanego składanych w toku negocjacji propozycji jako wiążących oświadczeń woli jest chybione.</p>\n<p class=\"lf-p\">Niezasadnie też pozwany zarzuca Sądowi I instancji, że nie zastosował art. 498 § 1 i 2 k.c. oraz art. 499 k.c. Skoro pozwany istnienia przysługującej mu wierzytelności o zwrot wartości nakładów nie wykazał, to nie doszło do jej potrącenia i w/w przepisy nie mają tu zastosowania.</p>\n<p class=\"lf-p\">Również uznając, iż w niniejszej sprawie nie było podstaw do zwrotu nakładów, nie mogło dojść do naruszenia art. 322 k.p.c., w znaczeniu wskazanym przez skarżącego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie może przynieść oczekiwanego przez skarżącego rezultatu zarzut naruszenia art. 328 § 2 k.p.c., bowiem uzasadnienie zaskarżonego wyroku, aczkolwiek rzeczywiście nie odnosi się do wszystkich zgłoszonych przez pozwanego zarzutów, to nie uniemożliwia Sądowi II instancji odtworzenia toku wywodu, który doprowadził Sąd Okręgowy do wydania tego orzeczenia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Pozostałe zarzuty i argumenty pozwanego podniesione w apelacji, w tym w szczególności zarzut, że Z. B. – członek zarządu pozwanej i (...) spółki z o.o. wypowiadał się w prasie, co do przeznaczenia uzyskanych w tym postępowaniu środków pieniężnych na remont przedmiotowych budynków należy uznać za irrelewantne dla rozstrzygnięcia, a tym samym Sąd Apelacyjny pozostawił je bez rozpoznania.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wniosek dowodowy zgłoszony przez pozwanego w apelacji, w świetle art. 381 k.p.c., nie zasługiwał na uwzględnienie, bowiem pozwany nie wykazał, aby potrzeba powołania dowodu w postaci pisma Urzędu Gminy (...) z 20 lutego 1995 r. wynikła dopiero w postępowaniu apelacyjnym.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wniosek zaś o połączenie niniejszej sprawy ze sprawą z powództwa (...) W. przeciwko (...) sp. z o.o. w W. o zwrot nakładów - sygnatura akt Sądu Apelacyjnego I ACa 349/17 jest bezprzedmiotowy, bowiem wyrokiem z dnia 18 lipca 2018 r. oddalono apelację (...) W. od wyroku Sądu Okręgowego oddalającego powództwo. Wyrok ten jest prawomocny, aczkolwiek (...) W. wniosło od niego skargę kasacyjną.</p>\n<p class=\"lf-p\">Apelację powódki Sąd Apelacyjny również ocenił jako niezasadną.</p>\n<p class=\"lf-p\">Całkowicie niesłusznie skarżąca zarzuca naruszenie art. 132 § 1 k.p.c. w zw. z art. 207 § 3 k.p.c. Oceniając ten zarzut należy mieć na względzie, że zarządzeniem z dnia 25 kwietnia 2013 r. zobowiązano pełnomocników stron do zajęcia stanowiska aktualnego po przekazaniu sprawy Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania (k. 812). Zobowiązanie to dla pozwanego przesłano w dniu 9 maja 2013 r. r.pr. A. K. (k. 814). W tym samym dniu wpłynęło do Sądu I instancji pełnomocnictwo procesowe udzielone przez pozwanego r.pr. L. Z. z wnioskiem o doręczanie korespondencji procesowej na jego nazwisko i adres (k. 818).</p>\n<p class=\"lf-p\">Art. 141 § 3 k.p.c. nakazuje doręczanie pism sądowych tylko jednemu pełnomocnikowi i pełnomocnikiem tym powinien być pełnomocnik, którego adres, jako adres dla doręczeń wskazała strona. Dopiero wówczas, gdy strona wyraźnie nie wskaże, któremu pełnomocnikowi należy dokonywać doręczeń, wybór należy do sądu lub przewodniczącego. Zatem należy uznać, że zobowiązanie dla pozwanego wysłane na inny adres niż wskazany przez niego nie było skuteczne. Tym samym Sąd I instancji w pełni był uprawniony ponownie doręczyć wezwanie dla pełnomocnika pozwanego do zajęcia stanowiska w terminie miesiąca na adres wskazany przez r.pr. L. Z., które doręczono mu w dniu 13 maja 2013 r. (k. 825). Zatem pismo procesowe z dnia 13 czerwca 2013 r. złożono w terminie, a tym samym nie można uznać za spóźnione wniosków dowodowych w nim zgłoszonych, w szczególności w postaci dowodu z opinii biegłego na okoliczność ustalenia wysokości wynagrodzenia za bezumowne korzystanie przez pozwanego ze znajdujących się w jego faktycznym władaniu części budynku.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie jest też słuszny zarzut, iż pomimo niedoręczenia pełnomocnikowi powódki odpisu pisma procesowego z dnia 13 czerwca 2013 r., Sąd Okręgowy nie zarządził jego zwrotu. Wobec zawiadomienia przez powoda, pismem z dnia 25 maja 2013 r. o wygaśnięciu pełnomocnictwa adw. J. F. i wniosku o kierowanie korespondencji na adres r.pr. Z. B. „jej jedynego i dotychczasowego pełnomocnika”, który jednak reprezentował powódkę jako Prezes Zarządu, a nie jako pełnomocnik procesowy, pozwany miał uzasadnione wątpliwości co do reprezentacji powódki, które wyraził w pismach procesowych z dnia 13 czerwca 2013 r. i z dnia 17 czerwca 2013 r., a tym samym nie można zarzucić, że pozwany uchybił obowiązkowi wynikającemu z art. 132 § 1 k.p.c., a Sądowi Okręgowemu, że nie zarządził zwrotu pisma z dnia 13 czerwca 2013 r.</p>\n<p class=\"lf-p\">Niezależnie od powyższego dla oceny tego zarzutu istotne jest, iż jakkolwiek pełnomocnik powódki w pismach procesowych z dnia 21 czerwca 2013 r., 22 listopada 2013 r. oraz z dnia 2 lipca 2013 r. wnosił o zarządzenie zwrotu pisma pozwanej z dnia 13 czerwca 2013 r. oraz pominięcie, jako spóźnionych, zgłoszonych w tym piśmie twierdzeń i wniosków, to jednak w trybie art. 162 k.p.c. nie zgłosił do protokołu, ani też w załączniku do protokołu rozprawy stosownego zastrzeżenia na uchybienie przepisom art. 132 § 1 k.p.c. i art. 207 § 3 k.p.c., a tym samym utracił prawo powoływania się na te uchybienia w apelacji, zważywszy że nie chodzi tu o przepisy postępowania, których naruszenie sąd bierze pod uwagę z urzędu, a powódka nie uprawdopodobniła, iż nie zgłosiła zastrzeżenia bez swojej winy. Strony zobligowane są do zwracania na bieżąco uwagi sądu na uchybienia procesowe w celu ich niezwłocznego wyeliminowania i niedopuszczenia do celowego tolerowania przez strony takich uchybień z zamiarem późniejszego wykorzystania ich w środkach odwoławczych (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 lutego 2010 r., sygn. V CSK 234/09). Uchybienie przepisom postępowania oznacza wszelkie naruszenia przepisów proceduralnych niezależnie od tego, czy są one istotne, a także czy dopuścił się ich sąd czy przewodniczący.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zarzut naruszenia art. 233 § 1 w zw. z art. 227, z art. 236 oraz z 278 § 1 k.p.c. nie może przynieść oczekiwanego przez skarżącą skutku. Sąd Okręgowy dokonał prawidłowej oceny opinii biegłej W. S., zgodnej z zasadami oceny dowodów wynikającymi z tego przepisu. art. 233 § 1 k.p.c. Skarżący zarzuca opinii tej biegłej liczne błędy metodologiczne, skutkujących w szczególności zaniżeniem powierzchni nieruchomości przyjętej za podstawę określenia opłaty za bezumowne korzystanie oraz zaniżeniem stawek przyjętych za podstawę wyliczeń.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Okręgowy w postanowieniu wydanym na rozprawie w dniu 12 lutego 2014 r. zlecił biegłej sporządzenie opinii celem ustalenia wysokości wynagrodzenia za bezumowne korzystanie przez pozwanego z poszczególnych, znajdujących się w bezpośrednim władaniu pozwanego, tj. nieoddanych do korzystania innym podmiotom części budynku przy ul (...) w okresie od 29 września 2003 r. do 30 sierpnia 2007 r.</p>\n<p class=\"lf-p\">Skoro Sąd Okręgowy zobowiązał biegłą do określenia powierzchni części budynku znajdujących się w bezpośrednim władaniu pozwanego, to zdaniem Sądu Apelacyjnego, w oparciu o tak sformułowaną tezę dowodową, biegła była uprawniona do samodzielnego ustalenia powierzchni budynku nieoddanej przez pozwanego do korzystania innym podmiotom. Jeśli pozwany nie zgadzał się z tak sformułowaną tezą dowodową, to powinien złożyć stosowne zastrzeżenie w trybie art. 162 k.p.c., a skoro tego nie zrobił, to nieskuteczne jest stawianie w apelacji zarzutu, że biegła dokonała wyliczenia powierzchni zajmowanej przez pozwanego wbrew tezie dowodowej. Myli się też skarżąca zarzucając biegłej, że nie uwzględniła powierzchni, z których pozwany korzystał wspólnie z innymi podmiotami (łazienki, korytarze, itp.), bo nie można uznać, aby były to części budynku pozostające w bezpośrednim władaniu pozwanego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zarzut powódki, że biegła przyjęła kryteria niewynikające z tezy dowodowej jest całkowicie bezpodstawny. Argument, że zajmowana przez pozwaną powierzchnia wynika z różnicy pomiędzy powierzchnią całego budynku, a powierzchnią lokali wynikającą z umów najmu nie zasługuje na aprobatę, bowiem nie można uznać za tożsamą powierzchni lokali oddanych w najem z powierzchnią oddaną w ogóle innym podmiotom do korzystania, co może nastąpić również bez umowy najmu. Zarzut, że biegła wadliwie ustaliła powierzchnię budynku (m.in. piwnic), pozostającą w faktycznym władaniu pozwanego, w szczególności z tego powodu, że uczyniła to na podstawie rzutów kondygnacji budynku udostępnionych jej przez pozwanego podczas wizji lokalnej, nie poddaje się kontroli Sądu Apelacyjnego, bowiem ustalenie tej powierzchni, tak samo jak ocena kwestionowanej przez skarżącą metodologii przyjętej przez biegła wymaga wiedzy specjalistycznej.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ciężar dowodu co do powierzchni budynku przy ulicy (...) będącej w faktycznym władaniu powódki, jak i co do stawek czynszu, zgodnie z reguła rozkładu ciężaru dowodów wynikającą z art. 6 k.c. spoczywał na powódce, która w apelacji kwestionując ocenę opinii biegłej dokonaną przez Sąd I instancji nie zgłosiła wniosku o dopuszczenie dowodu z uzupełniającej opinii tak tej biegłej, jak i biegłej D. S. (2) pomimo, że wnioski te sformułowała w piśmie procesowym z dnia 18 lipca 2014 r. i wobec ich oddalenia na rozprawie w dniu 14 stycznia 2015 r. zgłosiła zastrzeżenie do protokołu w trybie art. 162 k.p.c. Nie ulega wątpliwości, że ustalenie powierzchni budynku znajdujących się w bezpośrednim władaniu pozwanego, tj. nieoddanych do korzystania innym podmiotom części budynku oraz ustalenie stawek czynszu wymaga wiadomości specjalnych w rozumieniu art. 278 k.p.c., bo są to zagadnienia, których wyjaśnienie wykracza poza zakres wiadomości i doświadczenia życiowego osoby nieposiadającej wiadomości specjalnych z tej dziedziny.</p>\n<p class=\"lf-p\">W sytuacji, gdy w świetle złożonej opinii lub pozostałego materiału dowodowego nasuną się wątpliwości co do trafności ekspertyzy, zachodzi potrzeba powołania opinii innego biegłego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Okręgowy słusznie też, wbrew zarzutowi skarżącej, nie uwzględnił opinii biegłej D. S. (2), zważywszy na wskazanie Sądu Apelacyjnego w uzasadnieniu wyroku z dnia 27 marca 2012 r., iż zakres ustalonego posiadania może mieć wpływ na wysokość stawek czynszowych, zaś biegła ta ustalała stawkę czynszu biorąc pod uwagę całą powierzchnię obu budynków i nie odniosła się w sposób wyczerpujący do zastrzeżeń strony pozwanej zgłoszonych do opinii.</p>\n<p class=\"lf-p\">Powoływanie się przez skarżącą na opinie sporządzone na jej zlecenie nie może przynieść oczekiwanego rezultatu, bowiem opinie pozasądowe wykonane na zlecenie stron lub innych organów niż sąd orzekający, nawet jeżeli zostały sporządzone przez biegłego sądowego, nie mogą być traktowane jako dowód z opinii biegłego. Stanowią one najwyżej dowód tego, że osoba, która podpisała taką ekspertyzę, złożyła oświadczenie zawarte w opinii oraz element stanowiska strony (m.in. wyroki Sąd Najwyższego z dnia 11 czerwca 1974 r., sygn. II CR 260/74, z 8 listopada 1988 r., sygn. II CR 312/88).</p>\n<p class=\"lf-p\">Reasumując powyższe Sąd Apelacyjny przyjął za Sądem Okręgowym, że należne powódce wynagrodzenie za bezumowne korzystanie przez pozwanego z budynku przy ul. (...) w okresie od 29 września 2003 r. do dnia 27 sierpnia 2007 r. wynosi kwotę 3 187 218 zł, a dalej idące żądanie jest niezasadne.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zarzut naruszenia art. 386 § 6 k.p.c. jest też chybiony. W świetle tego przepisu ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w uzasadnieniu wyroku sądu II instancji wiążą zarówno sąd, któremu sprawa została przekazana, jak i sąd II instancji przy ponownym rozpoznaniu sprawy. Moc wiążąca określona w tym przepisie ustaje tylko wtedy, gdy nastąpiła zmiana stanu prawnego, albo gdy dojdzie do zmiany okoliczności faktycznych, na podstawie których sąd II instancji dokonał swojej oceny prawnej i udzielił wskazań co do dalszego postępowania (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 października 2019 r., sygn. IV CSK 157/09). Nie ma racji skarżący, że w rozpoznawanej sprawie po wydaniu przez Sąd Apelacyjny w dniu 27 marca 2012 r. nastąpiła zmiana stanu faktycznego stanowiącego podstawę dochodzonego roszczenia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ustalenia co do zakresu korzystania posiadania stron Sąd Okręgowy poczynił realizując wskazania Sądu Apelacyjnego. Natomiast ustalenia stanowiące podstawę oceny dobrej/złej wiary pozwanego, a także co do nakładów dokonane wobec zgłoszenia przez pozwanego zarzutu potrącenia, w żaden sposób nie rzutują na ocenę zgłoszonego przez powoda roszczenia o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z budynków. Sąd Apelacyjny uchylając wyrok Sądu Okręgowego z dnia 28 grudnia 2009 r. i przekazując sprawę do ponownego rozpoznania (sygn. I ACa 133/12) wytyczył przy ponownym rozpoznaniu sprawy określone kierunki postępowania, co nie ograniczyło przecież Sądu Okręgowego w ocenie dowodów czy możliwości uzupełnienia postępowania dowodowego zgodnie z kierunkami wskazanymi przez Sąd II instancji.</p>\n<p class=\"lf-p\">Tym samym zarzut, że Sąd I instancji nie dokonał samodzielnego rozstrzygnięcia dochodzonego roszczenia jest bezpodstawny.</p>\n<p class=\"lf-p\">Skoro powód w apelacji nie wzruszył skutecznie ustaleń stanu faktycznego dokonanych przez Sąd Okręgowy, to Sąd Apelacyjny podziela te ustalenia, czyniąc je podstawą oceny podniesionych przez powódkę zarzutów naruszenia prawa materialnego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd I instancji dokonał prawidłowej oceny prawnej dochodzonego przez powódkę roszczenia, zgodnej z oceną prawną wyrażoną przez Sąd Apelacyjny w wyroku z dnia 27 marca 2012 r., którą w świetle art. 386 § 6 k.p.c. był związany. Kwestionowanie przez skarżącą stanowiska Sądów obu instancji, zgodnie z którym roszczenie o wynagrodzenie za korzystanie z rzeczy bez tytułu prawnego, podobnie jak roszczenie windykacyjne, przysługuje właścicielowi wobec posiadacza zależnego, jako tego, który faktycznie władał rzeczą jest całkowicie chybione. Słusznie pozwany w postępowaniu apelacyjnym powołał się na uzasadnienie uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 19 kwietnia 2017 r., z którego jednoznacznie wynika, że roszczenie to przysługuje właścicielowi tylko wobec posiadacza, który w danym okresie bezprawnie faktycznie władał rzeczą. Zatem Sąd Apelacyjny uznał zarzuty naruszenia art. 224 § 2 k.c. w zw. z art. 225 k.c. i art. 230 k.c. za chybione.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie ma też racji skarżąca zarzucając Sądowi Okręgowemu naruszenie art. 229 k.c. w zw. z art. 123 pkt. 1 k.c. Sąd Apelacyjny bowiem w pełni podziela stanowisko Sądu I instancji, że żądanie powódki zakwalifikowania dochodzonego powództwa również jako powództwa o zwrot pożytków lub wartości pożytków, których pozwany z powodu złej gospodarki nie uzyskał w odniesieniu do tych części budynków, które oddał we władanie innym podmiotom, należy uznać za wystąpienie przez powódkę z nowym roszczeniem obok zgłoszonego w pozwie roszczenia o wynagrodzenie za bezumowne korzystanie z rzeczy. W świetle art. 224 § 2 k.c. w zw. z art. 225 k.c., nie ulega bowiem wątpliwości, że właściciel może wystąpić przeciwko posiadaczowi z kilkoma odrębnymi roszczeniami: o wynagrodzenie za korzystanie z rzeczy, o odszkodowanie z tytułu zużycia, pogorszenia lub utraty rzeczy, o zwrot pobranych i nie zużytych pożytków oraz o zapłatę wartości pożytków nie pobranych z powodu złej gospodarki.</p>\n<p class=\"lf-p\">Słusznie Sąd I instancji uznał, że każde z tych roszczeń ma odrębny i samodzielny byt prawny, roszczenia te mają odmienne przesłanki, podstawy faktyczne i przedmiot świadczenia ma różny charakter. Powódka występując z pozwem, stosownie do wymogów art. 187 k.p.c. dokładnie określiła przedmiot roszczenia, wyraźnie precyzując żądanie nie tylko pod względem podmiotowym, lecz także przedmiotowym. Z treści pozwu zatytułowanego zresztą „Pozew o zapłatę z tytułu bezumownego korzystania z nieruchomości” w sposób niebudzący wątpliwości wynika, że powódka w pozwie dochodziła jedynie roszczenia z tytułu wynagrodzenie za korzystanie z rzeczy. Dopiero w piśmie procesowym z dnia 13 czerwca 2013 r. powódka, zapewne w reakcji na ocenę prawną wyrażoną przez Sąd Apelacyjny w wyroku z dnia 27 marca 2012 r., podniosła, iż dochodzona kwota może być zasądzona także jako zwrot pożytków pobranych oraz tytułem pożytków niezyskanych z powodu złej gospodarki.</p>\n<p class=\"lf-p\">Myli się skarżąca, że wiążące w pozwie było wyłącznie określenie roszczenia w sensie ilościowym, gdyż istotne i też wiążące jest określenie roszczenia w sensie jakościowym. Sąd bowiem jest związany zakreśloną podstawą faktyczną. Wybór jednego z roszczeń określonych w art. 224 § 2 k.c. w zw. z art. 225 k.c. pozostawiony został uprawnionemu, który dokonując tego wyboru powinien przewidzieć całość skutków prawnych danego roszczenia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Skoro powódka dokonała w pozwie wyboru dochodzonego roszczenia jako żądania wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości, to wystąpienie w dniu 13 czerwca 2013 r. z roszczeniem o zwrot pożytków lub wartości pożytków, których pozwany z powodu złej gospodarki nie uzyskał, skutkuje w oparciu o art. 229 k.c. uznaniem podniesionego przez pozwanego zarzutu przedawnienia za zasadny, zważywszy, że nieruchomość wydano powódce w dniu 30 sierpnia 2007 r., Nietrafny jest też zarzut naruszenia art. 455 k.c. w zw. z art. 481 k.c. w zw. z art. 185 k.c. (zapewne skarżącej chodziło tu o art. 185 k.p.c.). Słusznie w odpowiedzi na apelację pozwana powołuje się na utrwalony w judykaturze pogląd, wyrażony m.in. w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 7 kwietnia 2000 r., sygn. IV CKN 5/10, zgodnie z którym wynagrodzenie za korzystanie z rzeczy nie może być dochodzone na przyszłość, co oznacza, że nie jest dopuszczalne wystosowanie wezwania do zapłaty świadczeń innych niż zaległe. Pogląd ten Sąd Apelacyjny w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę w całości podziela. Wezwanie do zapłaty może zatem dotyczyć tylko i wyłącznie świadczeń powstałych w okresie poprzedzającym skierowanie przez właściciela do posiadacza takiego wezwania. Skoro zawezwanie do próby ugodowej z dnia 29 września 2006 r., niezależnie od wskazanej w nim kwoty, mogło dotyczyć wyłącznie wynagrodzenia za okres poprzedzający tę datę, to powódce należą się odsetki ustawowe od dnia 17 listopada 2006 r. wyłącznie od wymagalnego wynagrodzenia za okres objęty wnioskiem o zawezwanie do próby ugodowej.</p>\n<p class=\"lf-p\">Biorąc pod uwagę powyższe, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelacje obu stron.</p>\n<p class=\"lf-p\">O kosztach postępowania apelacyjnego z obu apelacji rozstrzygnięto na podstawie art. 98 § 1 k.p.c., art. 108 § 1 k.p.c. i art. 391 § 1 k.p.c. Z apelacji powódki należne pozwanemu koszty postępowania apelacyjnego sprowadzają się do wynagrodzenia jego pełnomocnika w kwocie 18750 zł ustalonej na podstawie § 10 ust. 1 pkt 2 w zw. § 2 pkt 9 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych w zw. z § 2 rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 października 2016 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie opłat za czynności radców prawnych. Z apelacji pozwanego należne powódce koszty postępowania apelacyjnego w kwocie 11250 zł ustalone zostały w oparciu o § 10 ust. 1 pkt 2 w zw. § 2 pkt 8 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie w zw. z § 2 rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 października 2016 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie opłat za czynności adwokackie. Zatem Sąd Apelacyjny zasądził od powódki na rzecz pozwanego, tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego, kwotę 7 500 zł stanowiącą różnicę w/w kwot.</p>\n<p class=\"lf-p\">Robert Obrębski Edyta Jefimko Marzena Miąskiewicz</p></div>", "next": 0}