{"html": "<div class=\"lf-doc\"><p class=\"lf-p\">Babka zmarłych pokrzywdzonych, matka W. W. (2), posiadała niewiele bezpośrednich informacji na temat relacji D. D. (2) i jej byłego konkubenta. Wiedziała o tym, że ich związek układał się dobrze, do czasu narodzin P. D. (1). Chociaż wskazywała również, że w czasie ciąży D. D. (2) partnerzy kłócili się ze sobą, a M. D. (1) izolował się od ich rodziny. Później słyszała od sąsiadki, że oskarżony śledził dziewczynę, jak szła z dzieckiem i szarpał ją. Natomiast od córki uzyskiwała relacje, że jej wnuczka boi się oskarżonego, że groził jej śmiercią, spaleniem. Dysponowała ponadto rozległą wiedzą na temat następstw przedmiotowego zdarzenia, które przedstawiła w bardzo obrazowy i uczuciowy sposób. Jej zeznania były przejmujące, ze względu na przedstawiony rozmiar i charakter cierpień A., J. i M. D. (2), a także ogrom wysiłku i starań podjętych w celu ratowania ich życia. Oddała również w sposób dobitny rozmiar krzywdy matki zmarłych dzieci oraz ich rodzeństwa, ukazując od strony emocjonalnej ludzki wymiar rozpatrywanego zdarzenia. Zeznania tego świadka jako dojmująco szczere i pełne szczegółów należało włączyć w poczet dowodów zasługujących na wiarę. zeznania świadka M. W. (2) Brat W. W. (2) nie był bezpośrednim świadkiem zdarzenia i przed pożarem nie miał codziennego kontaktu z rodziną siostry, ale zaobserwował negatywne zachowania M. D. (1) wobec D. D. (2) oraz żywioną przez nią obawę. Dobitnie określał, iż było to znęcanie się nad jego siostrzenicą. Dodatkowo uczestniczył w zdarzeniu, podczas którego musiał siłowo odzyskać od oskarżonego klucze od mieszkania na ul. (...) w L., co opisał pewnie i jasno. Równie rzeczowo i logicznie przedstawił jak wyglądał czas po pożarze, a więc podróże po kraju pomiędzy szpitalami i sprawowaną opiekę nad poparzonymi dziećmi. Jego zeznania oddawały też skalę cierpień rodziny oraz ich walkę o życie zmarłych pokrzywdzonych. Z racji tego, że wypowiadał się on konkretnie i rozsądnie, sąd uznał, iż jego zeznania były oparte na prawdzie. zeznania świadka J. Ś.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przyjaciółka A. D. (1), słyszała kłótnie oskarżonego z D. D. (2), ale nie miała wiedzy na temat rozpatrywanego zdarzenia. Potwierdziła za to jednoznacznie, że oskarżony wiele razy wyzywał swoją dziewczynę, obrażał ją, kontrolował, sprawdzał telefon, był zazdrosny, zapowiadał, że zabierze ich dziecko i nie szanował córki. Wskazała również, że często podnosił głos, wychodził, trzaskał drzwiami podczas kłótni i wtedy mówił, że coś zrobi, że się odegra. Świadek logicznie wytłumaczyła też, że patrzyła na to jak na kłótnie w związku, nie brała tego na poważnie, zakładając, iż oskarżony po prostu sobie pogada, pogada i nic się nie stanie. Wiarygodnie też przedstawiła, iż M. D. (1) szybko się denerwował, jak coś było nie po jego myśli, nawet jeżeli chodziło o błahe sprawy. Jasno opisała również, że oskarżony był bardzo dobrze traktowany w rodzinie D.. Rzeczowo wyjaśniła także, że swoją wiedzę czerpała z osobistych obserwacji i przekazów A. D. (1), która mówiła jej, że D. D. (2) bała się swojego chłopaka. Szczera i sensowna relacja tego świadka przemawiała za włączeniem jej do dowodów zasługujących w całości na wiarę. częściowo zeznania świadka B. P.</p>\n<p class=\"lf-p\">Siostra oskarżonego wypowiadała się obiektywnie i bezstronnie. Nie kierowała się w swoich wypowiedziach lojalnością wobec brata, wręcz przeciwnie wystawiała mu negatywne świadectwo, nazywając go kłamcą i złodziejem. Przedstawiała jego występki oraz opisywała charakter szczerze, starając się przypomnieć sobie jak najwięcej z 30 września 2018 roku i 01 października 2018 roku. Nie słyszała jednak, aby jej brat wchodził czy wychodził po schodach tej nocy, chociaż spotkała go rano w domu, jak szykował się do pracy. Pewnie też przywoływała, iż D. D. (2) skarżyła się jej na zachowania oskarżonego, podkreślała, że ją nachodzi. Pokrzywdzona przesyłała jej też kopie wiadomości SMS otrzymywanych od M. D. (1), w których zawarte były groźby, że jak do niego nie wróci, to sobie coś zrobi, że zabierze jej dziecko. Pewnie też przytoczyła, iż jedna z wiadomości tekstowych zawierała stwierdzenie „was spalę”. Świadek jednoznacznie wskazała też, że sugerowała D. D. (2), aby ta zgłosiła sprawę na Policję, uzyskała zakaz zbliżania do siebie i córki, żeby nie musiała obawiać się o siebie i P. D. (1). W tym zakresie należało więc uznać stanowisko świadka za miarodajne dla ustaleń faktycznych w niniejszej sprawie. zeznania świadka D. P.</p>\n<p class=\"lf-p\">Mąż B. P. nie miał dużej wiedzy na temat trybu życia i sposobu postępowania brata swojej żony. Poza tym wyraźnie określał, że warunki jego pracy wykluczały codzienny kontakt z M. D. (1). Zaznaczył też stanowczo, że miał wyjątkowo mocny sen i nie zdarzało mu się budzić w nocy, nawet do dziecka. Dlatego też nie wiedział czy oskarżony wrócił 30 września 2018 roku do domu na noc. Relacja tego świadka była jak najbardziej logiczna i klarowna, stąd też zasługiwała na wiarę. częściowo zeznania świadka A. D. (2) Świadek dokładnie i czytelnie przedstawiła jak przebiegał pożar w jej mieszkaniu i jakie konsekwencje poniosła ona i jej rodzina w następstwie tego zdarzenia. Jej wypowiedzi w tych kwestiach były konkretne i jasne. Równie stanowczo i pewnie opisała jak przed pożarem ugasiła palące się dziecięce ubranie, podpalone przez M. D. (1). Zrozumiale podała nadto jaką relację zasłyszała od swoich dzieci i D. D. (2) na temat zachowania oskarżonego i jakie postępki tego mężczyzny zaobserwowała bezpośrednio, m.in. kłótnie i groźby, że załatwi swoją byłą partnerkę. W tej części sąd przyznał jej zeznaniom walor wiarygodności. zeznania świadka A. S. (2) Znajoma A. D. (2) w czasie pożaru nie przebywała w kamienicy przy ul. (...) w L., ale 30 września 2018 roku spędzała czas z koleżanką w jej mieszkaniu. Stąd też sensownie opisała, że wychodząc od niej słyszała jak jedna z osób stojących przed budynkiem odgrażała, że pozbawi życia kobietę, którą określała wulgarnymi epitetami. Stanowczo zaznaczyła również, że nie widziała tego mężczyzny, ale po głosie poznała, że był to chłopak D. D. (2), który takie słowa kierował do J. D.. Podkreśliła nadto, iż już wcześniej słyszała groźby wypowiadane przez M. D. (1) wobec D. D. (2), w których zapowiadał, że ją zabije i że pożałuje tego. Raz widziała też ich kłótnię na początku września 2018 roku, jak oskarżony machał do dziewczyny rękami.</p>\n<p class=\"lf-p\">Na etapie postępowania przygotowawczego opisała zasłyszaną relację A. D. (2), jak wyglądało zajście z palącym się ubraniem, które ugasiła jej koleżanka. Określiła też pewnie, że widziała przez okno, że oskarżony wszedł wówczas do klatki schodowej kilka minut przed A. D. (2). Dodała również, że K. S. (1) mówił swojej matce o tym, że 30 września 208 roku oskarżony miał grozić D. D. (2). Na rozprawie dokładnie opisała nadto, że pozostałości spalonych ciuchów poszła wyrzucić wraz z A. D. (2) do śmietnika, w którym znajdował się wózek ich dzieci. Według niej wózek ten był niemal identyczny z wózkiem P. D. (1) i wyglądało tak jakby ktoś chciał ten wózek wyrzucić do śmieci, na złość D. D. (2). W tych kwestiach zeznania świadka jako w większości spójne ze sobą i rzeczowe zasługiwały na wiarę.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd w szczególności przyznał taki walor tym wypowiedziom A. S. (2), które były składane zaraz po zdarzeniu, „na gorąco” 02 października 2018 roku. Naturalne jest bowiem zacieranie śladów pamięciowych wraz z upływem czasu oraz nakładanie się na własne wspomnienia zasłyszanych informacji, zwłaszcza wobec szerokiego medialnego wydźwięku niniejszej sprawy. częściowo zeznania małoletniego świadka K. S. (1) Małoletni pokrzywdzony jasno i zrozumiale opisał jak przebiegał pożar w ich mieszkaniu, starając się wiernie oddać następstwa tego zdarzenia. Konsekwentnie wskazywał też, że słyszał groźby jakie wypowiadał oskarżony wobec D. D. (2) i co do treści tych zapowiedzi, zasłyszanych w wakacje, jego zeznania w pełni zasługiwały na wiarę. Natomiast groźby spalenia pozostawały spójne z relacją N. S. i K. S. (2) co do przedmiotu wypowiedzi oskarżonego. Zbieżnie z wyjaśnieniami oskarżonego wskazywał też, że około 21.00 30 września 2018 roku widział M. D. (1) z J. D. na klatce schodowej zamieszkałego przez niego budynku. częściowo zeznania małoletniego świadka N. S.</p>\n<p class=\"lf-p\">Pokrzywdzona zgodnie z prawdą opisała pożar i jego konsekwencje, jednocześnie spójnie z innymi dowodami przywołując, iż wieczorem przed wybuchem pożaru zauważyła J. D. i M. D. (1), który był na rowerze. Także w pełni wiarygodnie przywoływała, że w godzinach porannych lub popołudniowych – jak D. D. (2) chowała wózek do piwnicy, a ona wracała ze sklepu (...) - oskarżony zapowiadał, że ją spali. Okoliczności spotkania na klatce schodowej przywoływała bowiem D. D. (2), która jednak wiarygodnie wykluczała, aby było to 30 września 2018 roku. Zweryfikowanie zeznań małoletniej pozwalało więc ustalić w sposób niebudzący wątpliwości, że widziała takie zajście i opowiedziała rzeczywiście to co zaobserwowała, myląc jedynie datę dzienną. Nie wykluczało to automatycznie prawdziwości jej zeznań, co wykazała opinia biegłej psycholog. częściowo zeznania małoletniego świadka K. S. (2) Świadek przedstawiła okoliczności pożaru wiarygodnie, równie wiernie przekazując to co opowiadał jej brat K. S. (1) na temat wieczornego spotkania oskarżonego z J. D. w przeddzień wybuchu pożaru. K. S. (2) pewnie i konkretnie opisała też, że dostrzegła jak D. D. (2) chyba skądś wracała i była na schodach kamienicy, kiedy oskarżony ją szarpał, wyzywał i groził, że ją spali i zabije. Stanowczo podkreśliła też, że jej brat K. S. (1) tego nie słyszał, gdyż ona przebywała wówczas z D. E., K. Ś. i N. S., przy czym jej siostra dopiero wówczas zmierzała w ich stronę. Sąd uznał wypowiedzi tego świadka za polegające na prawdzie, za wyjątkiem informacji dotyczących daty zdarzenia. Ustalenia w tym względzie należało bowiem analizować łącznie z zeznaniami D. D. (2). opinia biegłej psycholog E. K. (1) Opinie pisemne wydane przez biegłą psycholog odczytywane łącznie z opinią uzupełniającą ustną tworzą spójny obraz psychologicznych aspektów składanych przez małoletnich świadków zeznań. Opinie te są logiczne, jasne i rzeczowe, a nadto zostały obszernie uzasadnione, a zawarte w nich wnioski są zrozumiałe i przekonywujące. Biegła potwierdzając wiarygodność psychologiczną rodzeństwa S. wykazała z jakimi procesami psychologicznymi miała do czynienia, będąc obecna przy przesłuchaniach ich przed sądem, a później przeprowadzając z nimi badania i odbierając wywiad. W związku z tym należało uznać, że opinie te stanowiły wiarygodne źródło dowodowe. Tym bardziej, że biegła wydając uzupełniającą ustną opinię wyjaśniła, dlaczego ich relacje mogły się między sobą różnić. Wskazała, że zeznania dzieci były rzeczowe, w pełni wiarygodne i nie mogły być zasugerowane przez ich matkę. Biegła podkreśliła, że małoletni świadkowie przeżywali podawane informacje, co świadczy o tym, że przedstawione opisy stanowiły ich wspomnienia. Dodatkowo nadmieniła, że sytuacja w jakiej znalazły się dzieci, a więc zagrożenie dla ich życia podczas pożaru, poczucie bycia w klatce i niemożności wydostania się z mieszkania, mogła spowodować wystąpienie u nich stresu pourazowego, co również przekłada się na zdolność do umiejscowienia w czasie określonych zdarzeń.</p>\n<p class=\"lf-p\">częściowo zeznania małoletniego świadka K. Ś.</p>\n<p class=\"lf-p\">Świadek pewnie podała, że 30 września 2018 roku przed 21.00 widziała oskarżonego rozmawiającego z J. D.. Wiarygodnie podkreśliła też, że M. D. (1) był wówczas na rowerze. Stanowczo określiła nadto, że nie widziała w tamtym czasie D. D. (2), która tylko uchyliła drzwi, aby im zwrócić uwagę, iż zachowują się za głośno. W tych kwestiach logiczne i rzeczowe stanowisko świadka było miarodajne dla ustaleń faktycznych w niniejszej sprawie. częściowo opinia biegłego psychologa W. H.</p>\n<p class=\"lf-p\">Biegły wskazał, iż K. Ś. składała w pełni autonomiczne zeznania, wypowiadając się konkretnie i rzeczowo i nie miała skłonności do konfabulacji i fantazjowania.</p>\n<p class=\"lf-p\">W uzupełniającej opinii ustnej biegły stwierdził, że dziewczyna składała zeznania w dobrej wierze i potrafiła sprawnie odtworzyć to co zapamiętała. Mogła się jednak pomylić co do godziny, o której poszła do domu. Biegły podkreślił jednak, że nie dostrzegł u niej patologicznych skłonności do kłamstwa. Rzeczowa i klarowna opinia biegłego w tym względzie, stanowiła dla sądu wiarygodne źródło dowodowe. częściowo zeznania świadka B. S.</p>\n<p class=\"lf-p\">Kolega M. D. (1) kategorycznie zaprzeczył, aby miał jakąkolwiek wiedzę na temat przedmiotowego zdarzenia, co sąd – w obliczu zebranych w sprawie dowodów - uznał za wiarygodne. Świadek pewnie i rzeczowo opisał też swoje relacje z oskarżonym, co częściowo zasługiwało na wiarę. zeznania świadka L. L.</p>\n<p class=\"lf-p\">Funkcjonariusz Policji rozsądnie, rzeczowo i klarownie opisał przebieg akcji ratowniczej, rozmiar i nasilenie pożaru, stopień zagrożenia dla mieszkańców oraz podjęte czynności w celu ratowania ich zdrowia i życia. Jego zeznania jako obiektywne i w pełni bezstronne należało włączyć w poczet istotnych dla ustaleń faktycznych dowodów. zeznania świadka B. Ś. (1) Powyższe twierdzenia i wnioski należało odnieść także do zeznań drugiego policjanta będącego na miejscu zdarzenia. zeznania świadka R. W.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dowodzący akcją ratowniczą strażak Państwowej Straży Pożarnej dokładnie, rzetelnie i konkretnie opisał przebieg akcji ratowniczej, użyte środki, rozpoznane zagrożenia oraz wynik przedsięwziętych działań. Fachowo i jasno opisał sposób ewakuacji 25 mieszkańców obecnych wówczas w budynku. Podkreślił, że pomimo 14 lat doświadczenia zawodowego i uczestniczenia w różnych akcjach polegających na ratowaniu życia i zdrowia, ten pożar był najcięższym przypadkiem z jakim się spotkał, co potwierdzili też podlegli mu strażacy. Rzeczowo wskazał, że pora nocna, ilość osób w kamienicy oraz wewnętrzny pożar, sprawiały największe trudności w prowadzeniu akcji. Klarownie opisał też swoje odczucia po wyniesieniu przez strażaków ciał nieprzytomnych pokrzywdzonych oraz najmniejszego dziecka, dziewczynki zwiniętej w kocyk, schowanej pomiędzy łóżkiem a szafą. Zrozumiale wyjaśnił też, że w jego ocenie tylko 5 minut dzieliło mieszkańców kamienicy od większej tragedii zwłaszcza, że w budynku znajdowały się 11 kg butle z gazem propan-butan. Jego spójna, obiektywna i logiczna relacja z pewnością mogła stać się podstawę ustaleń faktycznych w niniejszej sprawie. informacja Straży Pożarnej ze zdarzenia Zeznania R. W. korelowały z treścią tego w pełni wiarygodnego dokumentu, przedstawiającego całościowy obraz działań Straży Pożarnej i współpracujących z nimi służb. opinia biegłego z zakresu pożarnictwa Biegły J. N. w opinii wstępnej wydanej 03 października 2018 roku (k. 312-315) wskazał, iż prawdopodobnie przyczyną pożaru w budynku przy ul. (...) w L. było umyślne podpalenie. Jednak kategoryczne stanowisko biegły zajął po pełnej i dokładnej analizie zebranych dowodów (k. 567-574) określając jednoznacznie, że przyczyną pożaru było umyślne podpalenie materiałów łatwopalnych znajdujących się w obrębie pierwszego biegu schodów korytarza piwnicy, co doprowadziło do gwałtownego i szybkiego rozwoju pożaru. Równocześnie wykluczył on możliwość zaistnienia pożaru na skutek samonagrzewania i samozapalenia czy nagrzania elementów grzewczych bądź przepięcia lub zwarcia instalacji elektrycznej. Sprecyzował też, że pożar zagrażał zdrowiu i życiu wielu osób, ponieważ w nocy w kamienicy przebywało 25 osób, z czego 16-stu udzielono pomocy medycznej (w tym 5 było nieprzytomnych). Biegły logicznie też wytłumaczył, że ze śladów wypalenia wynika, iż wartość energetyczna pożaru była bardzo duża, a na podstawie niespalonych materiałów łatwopalnych zgromadzonych w pomieszczeniu piwnicznym określił, że znajdowały się tam plastikowe opakowania, szmaty, opony samochodowe, czyli materiały posiadające bardzo wysokie ciepło spalania. Przyjmując, że 2 opony to 14 kg, a pozostałe materiały palne to 20 kg na powierzchni około 1 m</p>\n<p class=\"lf-p\">2, biegły wyliczył gęstość obciążenia ogniowego na wysoką wartość 800 MJ/m 2. J. N. zauważył też, że na deskach schodów wykryto związki metanolu, a pod schodami znaleziono popękane butelki szklane, a w razie ogrzania metanolu (wysoce łatwopalnej cieczy i pary) dochodzi do wzrostu ciśnienia i pojemnik może pęknąć. W opinii wskazano dodatkowo, iż po zbadaniu struktury nadpalenia biegu schodów prowadzących na I kondygnację zauważono duże nadpalenia zewnętrzne, co świadczyć może o tym, że na biegu tych schodów występował materiał palny posiadający wysoki współczynnik gęstości obciążenia ogniowego (chociaż nie stwierdzono w obrębie klatki schodowej występowania materiałów palnych o tak dużej wartości obciążenia ogniowego) bądź też schody były pomalowane grubą warstwą farby łatwopalnej lub zostały oblane cieczą palną. Opierając się na wizji lokalnej i śladach popożarowych biegły logicznie wyjaśnił, że pożar powstał bardzo szybko, gwałtownie się rozprzestrzeniając, a strumień cieplny uformował się pionowo i przedostał się na I i II kondygnację budynku, znajdując ujście poprze właz dachowy na nieużytkową przestrzeń dachu. Płomienie i gorące produkty rozkładu (aerozole) powstałe w pożarze osiągnęły temperaturę od 100 oC do 220 oC pod strefą sufitową, a temperatura na klatce schodowej osiągnęła wartość powyżej 300 oC, nawet do 800 oC (ze względu na ślady topienia smoły na włazie dachowym), podczas gdy organizm ludzki zaczyna odczuwać dyskomfort lub lekki ból podczas narażenia skóry na oddziaływanie temperatury o wartości 48 oC, a oparzenia II stopnia pojawiają się przy narażeniu skóry na temperaturę 55 oC. Biegły podkreślił również, że pożar nie zdążył objąć wszystkich elementów budowalnych budynku, ale opierając się na śladach rozprzestrzeniania się pożaru i jego wysokiej dynamice podał, iż należy przypuszczać, że w przypadku nieprzybycia jednostek straży pożarnej rozprzestrzeniłby się on na pozostałą część budynku łącznie z konstrukcją dachu, a po osiągnięciu temperatury rzędu 800 oC przeszedłby w fazę flashover, obejmując pożarem cały budynek. Ponadto biegły stwierdził, że w przedmiotowym budynku drewniana klatka schodowa nie była zabezpieczona przed możliwością zapalenia, a obudowa poziomych dróg ewakuacyjnych została wykonana z materiałów łatwopalnych. Dodatkowo przeprowadzono samodzielne prace budowalne, polegające na dobudowaniu ścian z materiałów łatwopalnych, wypełnionych palnym styropianem, które w warunkach pożaru rozprzestrzeniłyby pożar na mieszkanie.</p>\n<p class=\"lf-p\">W uzupełniającej opinii pisemnej (k. 1005-1007) biegły jednoznacznie wskazał, że podłożenie palącej się szmaty na klatce schodowej przy ul. (...) w L. nie sprowadziło pożaru w myśl art. 163 § 1 pkt 1 k.k., a zakręcenie głównego zaworu gazu ziemnego do tego budynku i ponowne odkręcenie tego zaworu, nie mogło skutkować eksplozją stosownie do treści art. 163 § 1 pkt 3 k.k.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wydając ustną uzupełniającą opinię (k. 1405v.-1408v.) biegły podtrzymał wydane wcześniej opinie pisemne dodając, iż podczas pożaru musiało wytworzyć się bardzo duże zadymienie, a w warunkach pożaru główną przyczyną zatrucia jest dym, który powstaje w wyniku spalania. Biegły wyjaśnił, że dym jest bardzo toksyczny i ma bardzo wysoką temperaturę. Podkreślił też, że w wyniku powstania pożaru następuje momentalny wzrost ciśnienia i temperatury, a nadciśnienie które wytworzyło się na klatce schodowej mogło spowodować nacisk na drzwi wejściowe do mieszkania, a po naciśnięciu klamki ich zamknięcie (w przypadku drzwi otwierających się na zewnątrz) oraz otwarcie (w przypadku drzwi otwierających się do wewnątrz).</p>\n<p class=\"lf-p\">Biegły zaznaczył również, że zgromadzony pod schodami materiał palny mógł zostać podpalony obojętnie czym, tj. papierosem, zapałką czy innym bodźcem energetycznym, ponieważ bodziec nie wpływał na to, jak rozprzestrzeniał się pożar. Dodał, że rzucenie niedopałka papierosa mogło być przyczyną pożaru, ale w tym miejscu rzucenie niedopałka było jednoznaczne z rzuceniem zapałki. J. N. określił nadto, że opis podany przez oskarżonego w pierwszych wyjaśnieniach był bardzo prawdopodobny co do możliwości powstania pożaru. Zauważył, że na podstawie śladów popożarowych potwierdził, że w miejscu pod schodami została zgromadzona bardzo duża sterta odpadów i to materiałów wysoko łatwopalnych, gdyż każdy z nich miał wysokie ciepło spalania.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sprecyzował również, że według niego od chwili podłożenia ognia, do czasu przybycia strażaków, pożar trwał 15-20 minut i wynikało to właśnie z wysokiej wartości ciepła spalania materiałów, tj. papierów, tkanin, butelek poliuretanowych, opon. Biegły opisał też, że najpierw doszło do zapalenia papierów, później materiałów tkanin, następnie zapaliły się butelki, a od tych materiałów musiały zapalić się opony, a pożar rozprzestrzenił się bezpośrednio na drzwi oraz schody, które uległy nadpaleniu też od góry, co świadczy o tym, że temperatura na klatce schodowej była powyżej 300 oC, a może nawet i wyższa, a strumień turbulentny skierował się ku górze (gdyż boczne drzwi nie uległy dużemu nadpaleniu), co świadczy o bardzo dynamicznym i szybkim rozwoju pożaru. Stwierdził jednocześnie, że mieszkańcy nie mieli możliwości ewakuacji przez klatkę schodową, gdyż temperatura w bardzo krótkim czasie osiągnęła bardzo wysoką wartość, powyżej 300 oC, a dym związany ze spalaniem opon i butelek poliuretanowych, zawierał bardzo dużo substancji szkodliwych dla zdrowia, porównywalnych do gazów bojowych z I wojny światowej (opartych na chlorowcach). Do tego dochodziły bardzo duże ilości sadzy i tlenku węgla, stąd też był czarny, gęsty dym, który zgodnie z grawitacją unosił się do góry i miał wyższą temperaturę od otoczenia. Biegły dostrzegł również, że był to stary dom, z początku XX wieku, gdzie w celach konserwacyjnych, co wiedział z doświadczenia, malowało się schody farbą olejną, nie zdejmując poprzednich warstw. Z kolei farby są łatwopalne, mają wysokie ciepło spalania, a ślady popożarowe świadczyły o tym, że uległa spaleniu właśnie farba olejna na schodach, a stopnie schodów nadpalone od zewnątrz zarywały się pod strażakami podczas akcji ratowniczo-gaśniczej. Jego zdaniem największe trudności i zagrożenia podczas tej akcji były związane z ewakuacją osób, gdyż druga klatka schodowa została odcięta przez duże zadymienie. Natomiast nadpalone i okopcone drzwi wejściowe do mieszkań potwierdzały jego tezę, że dymy i gazy popożarowe, unosiły się bezpośrednio do góry, wypełniły całą klatkę schodową i miały bardzo wysoką temperaturę 300 oC-400 oC. Zatem największe zagrożenie było dla mieszkańców, którzy weszli bezpośrednio w strefę zadymienia i gorących gazów, a klatka schodowa była miejscem, gdzie najszybciej można było się poparzyć i zatruć. Przy czym na zajęcie pożarem klatki schodowej potrzeba było tylko kilka minut. Jednak jak stwierdził zagrożenie istniało dla wszystkich osób obecnych w budynku, ze względu na jego konstrukcję oraz bardzo dynamiczny rozwój pożaru. Dodał także, że nie wiadomo jak rozprzestrzeniłby się pożar, gdyby nie szybka interwencja Straży Pożarnej, ponieważ w komórkach piwnicznych znajdowało się drewno, a na poziomie piwnicznym też butle z propan-butanem. Według niego straż przybyła w ostatnim momencie, aby coś „zdziałać”, ponieważ kilka minut później pożar osiągnąłby maksymalną temperaturę, po której następuje rozwój pożaru w całym pomieszczeniu, budynku.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nadmienił też, że dym rozprzestrzeniał się klatką schodową, a z racji tego, że jednocześnie wzrastało ciśnienie, mógł się on przedostawać przez otwory okienne, szczeliny w ścianach i drzwiach do mieszkań, tak, że ludzie się nie widzieli. Równocześnie odniósł się do tego, iż nie dostrzegł powiązania pomiędzy ewentualnym zwarciem spowodowanym zerwaniem czujki ruchu umiejscowionej na suficie, a w miejscem, w którym powstał pożar. Uściślił, że jeśliby doszło do zapalenia na skutek zwarcia instalacji elektrycznej, to powinny być ślady na okablowaniu w postaci zespawania, których tam nie było. Uwypuklił to, że ślady widoczne na suficie były śladami rozprzestrzeniania się pożaru i nic nie świadczyło o tym, żeby w części sufitowej doszło do zapalenia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zresztą, gdyby na przewodzie elektrycznym były ślady nadpalenia rdzenia miedzianego, to by to zauważył, bo na takie rzeczy zwraca się uwagę. Nie pamiętał jednak oględzin sprzed roku i zaakcentował, że do śladów związanych z czujką ruchu powinien się odnieść biegły z zakresu elektryczności.</p>\n<p class=\"lf-p\">Odczytując łącznie wszystkie opinie wydane przez J. N. od razu można dostrzec, że biegły posługiwał się fachowym językiem, odwoływał się do doświadczenia zawodowego i opierał się nie tylko na materiale dowodowym zgromadzonym w aktach sprawy, ale i na własnych obserwacjach z oględzin miejsca zdarzenia. Stąd też zaprezentowane przez niego wnioski (poza opinią wstępną, co zrozumiałe z uwagi na czas jej wydania) były kategoryczne, jasne i zrozumiałe. Sąd zauważył, że biegły wydając opinię pisemną założył 2 warianty co do miejsca podłożenia ognia, wskazując je jako w obrębie pierwszego biegu schodów klatki schodowej, co wynikało z możliwości oblania schodów substancją łatwopalną, którą to opcję wykluczyła opinia z zakresu chemii.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dlatego też nadpalenie schodów od góry biegły tłumaczył grubą warstwą farby, którą były pomalowane schody. Dodatkowo należy zaznaczyć, że biegły zaraz po oględzinach wskazywał na brak śladów zwarcia instalacji elektrycznej i pomimo, że nie pamiętał tych szczegółów rok po zdarzeniu podczas składania opinii ustnej, to należy uznać, iż jego najbliższa pożaru relacja była jak najbardziej jednoznaczna i przekonująca. Biegły zwracał bowiem baczną uwagę na pozostałości zerwanej czujki ruchu, o czym świadczą niewątpliwie przeprowadzone oględziny oraz wykonana dokumentacja zdjęciowa. Stąd też brak było powodów do kwestionowania jego opinii i sięgania - w celu doprecyzowania jego stanowiska – po opinię biegłego z zakresu elektryczności.</p>\n<p class=\"lf-p\">Tym bardziej, że powiązanie opinii biegłego, pierwszych dwóch wyjaśnień oskarżonego, szkicu wykonanego przez niego, zeznań R. W. i informacji ze Straży Pożarnej przekonuje sąd, że nie istniały żadne wątpliwości co do miejsca powstania pożaru. szkic wykonany przez oskarżonego Nakreślony przez oskarżonego szkic miejsca zdarzenia odpowiadał rzeczywistemu układowi kamienicy przy ul. (...) w L. oraz zawierał dużo szczegółów, w tym miejsce podłożenia ognia. Dokument ten pozostawał spójny z pierwszymi wyjaśnieniami oskarżonego, a biegły J. N. w ustnej uzupełniającej opinii potwierdził, że opis przedstawiony przez oskarżonego jest bardzo prawdopodobny co do możliwości powstania pożaru. protokół oględzin miejsca zdarzenia W oparciu o przeprowadzone oględziny sąd mógł ustalić rozmiar szkód spowodowanych przez pożar oraz określić jego miejsce powstania i sposób rozprzestrzeniania się, a także konstrukcję budynku przy ul. (...). dokumentacja zdjęciowa miejsca zdarzenia W połączeniu z oględzinami miejsca zdarzenia i opinią biegłego z zakresu pożarnictwa wykonane fotografie pozwalały na naoczne zapoznanie się z następstwami pożaru. opinia z zakresu chemii Na podstawie przedmiotowej opinii, której wnioski zostały sformułowane w sposób logiczny, jasny i jednoznaczny, sąd mógł wykluczyć, że przed pożarem doszło do oblania schodów kamienicy substancją łatwopalną. Opinia ta pozwalała zweryfikować w sposób pozytywny wyjaśnienia oskarżonego oraz przesądzić o wariancie wskazanym przez biegłego w opinii z zakresu pożarnictwa. Doszło bowiem do stwierdzenia niewielkiej ilości alkoholu metylowego na materiale dowodowym pobranym ze stopni schodów, który to alkohol należy do grupy cieczy wysoce łatwopalnych i może wchodzić w skład m.in. niektórych rozpuszczalników do farb i lakierów, jak również może stanowić produkt pirolitycznego rozkładu (w ogniu pożaru) m.in. drewna. wydruk z systemu Miejskiego Zarządu Gospodarki Komunalnej w L.</p>\n<p class=\"lf-p\">Na podstawie tego nie budzącego zastrzeżeń dokumentu sąd ustalił dane mieszkańców zameldowanych w budynku wielorodzinnym przy ul. (...) w L. w dacie zdarzenia. pismo Burmistrza Miasta L. wraz z planem budynku przy ul. (...) w L.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dzięki tym dokumentom można było ustalić układ mieszkań na poszczególnych kondygnacjach w budynku przy ul. (...) w L. oraz przebieg klatek schodowych i rozkład pomieszczeń piwnicznych. zeznania świadka K. R.</p>\n<p class=\"lf-p\">Świadek nie przebywała w czasie zdarzenia w zamieszkiwanym przez siebie lokalu nr (...), stąd też nie miała wiedzy na temat przebiegu pożaru. Podkreślała jednak stanowczo, że widywała oskarżonego w budynku, a w nocy już po pożarze były rozmowy co do sprawcy podpalenia. Zaznaczyła też, że nie słyszała gróźb wypowiadanych przez oskarżonego wobec swojej dziewczyny, ale słyszała o nich od sąsiadów i córki. Jej pewna i zrozumiała relacja mogła bez wątpliwości zostać zaliczona do wiarygodnych dowodów. zeznania świadka W. R.</p>\n<p class=\"lf-p\">Córka K. R. również przebywała poza domem w dniu zajścia. Stanowczo przywołała jednak, że raz z daleka widziała kłótnię M. D. (1) z D. D. (2), ale nie słyszała słów jakie wówczas padły. Zeznania tego świadka były oparte na prawdzie i zasługiwały na wiarę. zeznania świadka I. K.</p>\n<p class=\"lf-p\">Lokatorka mieszkania nr (...) rzeczowo określiła jak zorientowała się, że wybuchł pożar i jak dzięki policjantom wraz z rodziną opuściła budynek. Jasno podała, iż nie odnieśli żadnych obrażeń, tylko jej wnuczka słysząc hałas budziła się w nocy i miała lęki. Przedstawiła też oskarżonego jako osobę widywaną na klatce schodowej, która chyba dwa razy popijała dużą ilość tabletek piwem czy napojem. Świadek sensownie wskazała, że klatka schodowa w ich budynku była przejściowa i zdarzało się, że bezdomni palili tam papierosy i spali na wycieraczkach. Stwierdziła także, że w piwnicy leżały w jednym miejscu śmieci, ale według niej nie była to duża ilość. W tym jednym elemencie zeznania świadka nie współgrały z twierdzeniami oskarżonego i innych świadków, chociażby J. T. (2) oraz opinią biegłego J. N., wobec czego sąd w tej kwestii nie podzielił jej stanowiska. Nie pozbawiało to jej zeznań wiarygodności, ponieważ I. K. starała się wypowiadać zgodnie z rzeczywistością. zeznania świadka K. K. (1) Świadek nie miała wiedzy na temat relacji oskarżonego z D. D. (2) i umiała jedynie podać, iż widziała M. D. (1) siedzącego na klatce schodowej w ich budynku jak pił wódkę i zażywał leki przeciwbólowe. Sprecyzowała, że było to już po narodzinach P. D. (1), a wcześniej widywała go wraz z dziewczyną. Zrozumiale opisała też jak została obudzona przez matkę, która dostrzegła pożar i jak została wraz z dziećmi ewakuowana przez Policję z mieszkania. Jej obiektywne i zborne zeznania zostały uznane przez sąd za polegające na prawdzie. zeznania świadka P. W.</p>\n<p class=\"lf-p\">P. W. konsekwentnie wskazywała, że nie znała oskarżonego. Sensownie opisała też jak dostrzegła pożar przebywając w mieszkaniu, a później co widziała po ucieczce przez okno, będąc już na zewnątrz budynku. Konkretnie wymieniła też zniszczenia w ich lokalu. Jej pewne i zrozumiałe stanowisko zostało zaliczone do wiarygodnego materiału dowodowego, chociaż określała ona zdaniem sądu niezbyt dokładnie ilość śmieci zgromadzonych w korytarzu piwnicznym. zeznania świadka B. W.</p>\n<p class=\"lf-p\">Mąż P. W. składnie zobrazował moment dostrzeżenia pożaru i ewakuację z mieszkania. Stanowczo też zapewnił, że nie miał kontaktu z oskarżonym. Jego zeznania jako zborne i klarowne należało włączyć do dowodów miarodajnych dla ustaleń faktycznych w sprawie. zeznania świadka E. J.</p>\n<p class=\"lf-p\">Świadek klarownie opisała jak zorientowała się, że wybuchł pożar i rzeczowo przedstawiła podjęte działania w celu opuszczenia lokalu. Konkretnie też podała, że nie była w stanie wyjść przez okno, dlatego została ewakuowana przez policjantów. Rzeczowo określiła jakie śmieci i w jakim miejscu były składowane w korytarzu piwnicznym. Zrozumiale wyjaśniła również, że nie dostrzegła negatywnych zachowań oskarżonego względem D. D. (2). Dodatkowo pewnie stwierdziła, iż pożar był dla niej trudnym i nerwowym przeżyciem zwłaszcza, że cierpiała na choroby przewlekłe i znała zmarłych pokrzywdzonych. zeznania świadka J. T. (2) J. T. (2) konkretnie i przekonująco opisał przebieg pożaru oraz to, że w momencie ich przebudzenia na klatce schodowej dudniły już płomienie. Podkreślił też, że w drzwiach ich mieszkania spaliła się uszczelka gumowa, a po wyskoczeniu przez okno okazało się, że sąsiedzi z pierwszego piętra potrzebują pomocy. Nie mógł jednak jej udzielić, ponieważ nie dało się otworzyć drzwi klatki schodowej. Klarownie wskazał, że wszystko działo się bardzo szybko, pojawiła się też Policja, która pomagała w ewakuacji. Sprecyzował, że w piwnicy leżała sterta śmieci, około 5 worków, w których były m.in. kartony, opona, gumowe buty. Jego autentycznej relacji sąd przyznał walor wiarygodności. zeznania świadka J. T. (1) Świadek jasno opisała jak została zaalarmowana o pożarze i jak udało się jej wydostać z budynku przez okno. Pewnie wskazała również na odniesione obrażenia nogi, które pod kątem medycznym zostały zweryfikowane przez biegłego M. K.. zeznania świadka D. B.</p>\n<p class=\"lf-p\">Świadek jasno wskazał, że nie był mieszkańcem budynku przy ul. (...) w L., ale w czasie pożaru spędzał tam noc u swojej dziewczyny J. T. (1). Dokładnie opisał też okoliczności dostrzeżenia pożaru i podjętych działań w celu ewakuowania się z mieszkania oraz zawiadomienia służb ratowniczych, a następnie odczuwanych następstw tego zdarzenia. Jego zeznania cechowała szczerość i logika, stąd sąd dał im wiarę w całości. zeznania świadka K. P.</p>\n<p class=\"lf-p\">Świadek klarownie wskazał jak po obudzeniu przez matkę A. D. (2) próbował w czasie pożaru otworzyć drzwi na klatkę schodową, ale zamknęły się one same przez podmuch pożaru, ponieważ otwierały się na zewnątrz. W tej części świadek zeznawał niespójnie z twierdzeniami A. D. (2), która wyraźnie zaznaczyła, że to ona otworzyła drzwi, lekko parząc sobie rękę i ucho. Zważywszy jednak na dynamikę zdarzenia, zadymienie w mieszkaniu oraz realne niebezpieczeństwo dla zdrowia i życia świadków, można racjonalnie przyjąć, iż niezależnie od siebie próbowali otworzyć drzwi, ponieważ obydwoje opisywali wrażenia zmysłowe, a więc gorąco klamki, co przekonuje sąd o prawdziwości obu relacji. K. P. rzeczowo opisał też, jak wyczekiwali na pomoc w oknie, powoli tracąc możliwość oddychania. Konkretnie zaznaczył, że o groźbach oskarżonego pod adresem D. D. (2) mówiły mu jego siostry K. i N.. Jednoznacznie stwierdził, że takich informacji nie przekazywał mu K. S. (1). Natomiast jego matka opowiedziała mu o zapalonej przez oskarżonego szmacie, którą zaczęła gasić. Pewnie i stanowcze zeznania tego świadka były podstawą ustaleń faktycznych w niniejszej sprawie. zeznania świadka H. Z.</p>\n<p class=\"lf-p\">Świadek całkowicie wiarygodnie opisała swoją wiedzę na temat przebiegu akcji ratowniczej w czasie pożaru oraz następstw tego zdarzenia dla siebie i swojej matki L. K.. karty pobytu w szpitalu Na podstawie tych dokumentów sąd mógł ustalić jakie obrażenia na skutek pożaru odniosły osoby przebywające w budynku przy ul. (...) w L. w nocy z 30 września 2018 roku na 01 października 2018 roku. opinia biegłego M. K.</p>\n<p class=\"lf-p\">Biegły w wydanych opiniach pisemnych odwoływał się do dokumentów medycznych, formułując kategoryczne, zrozumiałe i fachowe wnioski w przedmiocie charakteru obrażeń odniesionych przez pokrzywdzonych na skutek pożaru. Ponadto w swych jasnych, pełnych i nie zawierających wewnętrznych sprzeczności opiniach, odniósł się do wszystkich istotnych zagadnień sprawy. Wobec czego sąd zaaprobował przedstawione przez niego stanowiska. zeznania świadka K. W.</p>\n<p class=\"lf-p\">Świadek pewnie i rzetelnie opisała stan pokrzywdzonego M. D. (2) na 03 października 2018 roku wskazując, iż był on w stanie ciężkim, niewydolny krążeniowo i oddechowo, wentylowany mechanicznie i leczony z powodu poparzenia 35% powierzchni ciała. zeznania świadka K. K. (2) Świadek wypowiadał się klarownie i rzeczowo na temat stanu pokrzywdzonej A. D. (1) podając, iż została ona przyjęta 01 października 2018 roku do Szpitala w S. w stanie bardzo ciężkim, po urazie termicznym, z oparzeniami II i III stopnia obejmującymi około 50% powierzchni ciała. Lekarz podkreślił nadto, że na 04 października 2018 roku jej stan nie uległ poprawie, gdyż nadal znajdowała się w stanie zagrażającym jej życiu. protokół oględzin i otwarcia zwłok A. D. (1) Na podstawie tych dokumentów sąd był w stanie ustalić czas i przyczynę zgonu małoletniej pokrzywdzonej A. D. (1). załącznik do protokołu sekcji zwłok z dnia 15.10.2018r.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dokument ten odzwierciedlał przebieg sekcji zwłok A. D. (1). dokumentacja lekarska A. D. (1) Dokumentacja służyła do określenia w jakim stanie małoletnia pokrzywdzona została przyjęta do szpitala i jak przebiegał proces hospitalizacji. protokół oględzin i otwarcia zwłok J. D.</p>\n<p class=\"lf-p\">Na podstawie tych dokumentów sąd był w stanie ustalić czas i przyczynę zgonu małoletniego pokrzywdzonego J. D.. dokumentacja fotograficzna małoletniego pokrzywdzonego M. D. (2) wraz z opisem ze strony internetowej Fundacja (...) Na podstawie zdjęć i opisu sąd mógł ustalić jakie obrażenia na płaszczyźnie fizycznej odniósł małoletni pokrzywdzony M. D. (2), a w szczególności naocznie przekonać się o umiejscowieniu obrażeń oraz potwierdzić jakie zabiegi były i nadal są konieczne w procesie jego leczenia. zeznania świadka Ł. D.</p>\n<p class=\"lf-p\">Funkcjonariusz Policji dokładnie opisał, że oskarżony zgłosił się sam do Komendy Powiatowej Policji w L., gdzie początkowo nie przyznał się do podpalenia kamienicy w L., a nawet wskazał inną osobę jako potencjalnego sprawcę, aby później następnego dnia w godzinach porannych potwierdzić swoje sprawstwo i podać szczegóły zdarzenia. Świadek opisał, że sporządził notatkę urzędową z tego rozpytania, a potem konwojował M. D. (1) na przesłuchanie do prokuratora. Podkreślał, że w czasie wypowiedzi oskarżony zachowywał się swobodnie, opowiadał o różnych rzeczach, np. o zastawionym w komisie motorze i nikt nie wywierał na niego presji czy nie przedstawiał instruktażu jak ma wyjaśniać w prokuraturze. Z tych też powodów sąd uznał, że świadek zeznawał konkretnie i logicznie, relacjonując okoliczności kontaktu z M. D. (1), w tym tzw. rozpytania.</p>\n<p class=\"lf-p\">W przedmiocie przesłuchania tego świadka, A. G. oraz P. S. sąd przyjął, że dopuszczalne było ich przesłuchiwanie w charakterze świadków, albowiem te zeznania nie miały służyć do czynienia ustaleń faktycznych co do wypowiedzi rozpytywanego z naruszeniem art. 174 k.p.k., tj. zastępowania jego wyjaśnień treścią zeznań rozpytujących go funkcjonariuszy Policji, lecz dotyczyć okoliczności, w jakich te czynności służbowe miały miejsce, ponieważ stały się one przedmiotem zainteresowania sądu, z uwagi na podnoszenie zarzutów przez oskarżonego, w związku ze zmianą wyjaśnień i powoływaniem się na brak swobody wypowiedzi ( vide: postanowienie SN z 28.05.2008 r., II KK 262/07, LEX nr 435373; T. Grzegorczyk, Kodeks..., t. 1, 2014, s. 596). Dodatkowo wypowiedzi policjantów korelowały z dwoma pierwszymi wyjaśnieniami oskarżonego oraz pośrednio wyjaśnieniami złożonymi przed Sądem Okręgowym w Słupsku podczas posiedzenia w przedmiocie tymczasowego aresztowania, gdzie M. D. (1) potwierdził prawdziwość uprzednich swoich twierdzeń. Stąd też w tym zakresie nie zachodziła sprzeczność ich zeznań z depozycjami oskarżonego. Dodatkowo badanie w jakich warunkach wyjaśniał M. D. (1), kiedy przyznawał się do winy, było niezbędne dla rozważenia wartości dowodowej jego twierdzeń o sprawstwie oraz tych, w których zaprzeczał tezie aktu oskarżenia, odwołując się do nacisków psychicznych i fizycznych oraz sugestii ukierunkowanych na uzyskanie przyznania się do winy. zeznania świadka A. G.</p>\n<p class=\"lf-p\">Świadek jasno i rzeczowo opisał jakie czynności służbowe wykonywał w niniejszej sprawie, w tym przebieg przeszukania i zatrzymania rzeczy (m.in. listu pożegnalnego i czujki ruchu) w domu oskarżonego oraz zatrzymania M. D. (1). Wskazywał też jak wyglądał kontakt z oskarżonym i kategorycznie wykluczył jakikolwiek nacisk, sugestie czy obietnice, w celu uzyskania wyjaśnień wówczas podejrzanego o określonej treści. Jego wypowiedzi były pełne szczegółów, rzeczowe i klarowne, stąd też sąd przyjął je za wiarygodne. zeznania świadka P. S.</p>\n<p class=\"lf-p\">Świadek stanowczo zaznaczył, że miał kontakt z M. D. (1) jedynie 02 października 2018 roku. Podkreślił, że chcieli w czasie rozmów z nim, aby ustosunkował się do pożaru i do posiadania w domu czujki ruchu z miejsca zdarzenia. Nie stosowali wobec niego żadnej przemocy ani nie mówili co ma powiedzieć. Oskarżony wskazał wówczas, że nie przyznaje się do tego czynu i został osadzony w (...), a świadek skończył służbę. Powyższa pewna i klarowna relacja świadka zasługiwała na uwzględnienie w całości. protokół zatrzymania osoby M. D. (1) Na podstawie tego niebudzącego wątpliwości dokumentu sąd ustalił, iż oskarżony został zatrzymany 02 października 2018 roku o 17.40 w Komendzie Powiatowej Policji w L. przez Ł. D. z udziałem A. G. i P. S.. protokół zatrzymania rzeczy Podczas zatrzymania oskarżonego zabezpieczono jego odzież oraz telefon komórkowy, co ujawniono w spisie i opisie rzeczy, a treść tych dokumentów nie budziła wątpliwości. opinia z zakresu informatyki wraz z wydrukiem ekstrakcji danych z telefonu komórkowego należącego do oskarżonego Biegły W. S. dokonał ekstrakcji danych znajdujących się w telefonie komórkowym oskarżonego, a jego opinia jako rzeczowa, klarowna i logiczna zasługiwała na zaliczenie w poczet miarodajnego materiału dowodowego. Korelowała ona z danymi ze stacji bazowych (k. 440-445), z których wynikało, że oskarżony 30 września 2018 roku od 22.27 do 05.07 01 października 2018 roku nie otrzymywał i nie wykonywał żadnych połączeń telefonicznych i internetowych oraz nie wysyłał i nie otrzymywał wiadomości SMS. zapis monitoringu Monitoring tylko z jednej kamer skierowanych na skrzyżowanie ul. (...) z Aleją (...) w L. zarejestrował sylwetkę mężczyzny ubranego podobnie do oskarżonego i niosącego plecak o godzinie 01:25:21 w nocy, podczas której wybuchł pożar (k. 597-598). Z uwagi na jakość zapisu nie mógł on jednak stanowić pewnych ustaleń co do osoby sprawcy, co wyjaśniły badania antropologiczne monitoringu, podkreślając brak możliwości analizy (k. 860-861). zeznania świadka Ł. P.</p>\n<p class=\"lf-p\">Świadek szczegółowo opisał okoliczności oględzin miejsca zamieszkania M. D. (1) 28 listopada 2018 roku (k. 534-548), podając jasno i rzeczowo jakie czynności służbowe wykonywał i jaki był ich wynik. Jednoznacznie wskazał również, że można było wyjść przez okno z pokoju oskarżonego na dach, po którym można było się swobodnie poruszać, ponieważ nie był stromy. Mając na uwadze powyższe sąd uznał zeznania świadka za wiarygodne dla ustaleń faktycznych zwłaszcza, że współgrały one z wynikami oględzin i eksperymentu procesowego przeprowadzonego przez sąd w Wilkowie Nowowiejskim 6. zeznania świadka S. M.</p>\n<p class=\"lf-p\">Świadek niewiele pamiętał z oględzin miejsca zamieszkania oskarżonego dokonanych 28 listopada 2018 roku (k. 534-548), ale stanowczo wskazał, iż w jego ocenie istniała możliwość wyjścia z pokoju na poddaszu poprzez okno połaciowe. Jego zeznania, chociaż niepełne z uwagi na wielość wykonywanych podobnych czynności służbowych, zasługiwały na wiarę, ponieważ świadek wypowiadał się szczerze, próbując odtworzyć jak najwięcej szczegółów. protokołu przeszukania wraz z załącznikami z dnia 02.10.2018 r.</p>\n<p class=\"lf-p\">Na podstawie tych dokumentów sąd ustalił, że 02 października 2018 roku doszło do oględzin miejsca zamieszkania oskarżonego, a w jego pokoju zlokalizowanym na poddaszu ujawniono czujkę ruchu zabraną z kamienicy przy ul. (...) w L. oraz list pożegnalny (k. 118), w którym M. D. (1) wskazywał, że popełnił samobójstwo, bo nie mógł dalej żyć bez D. D. (2) i córki, a nadto przepraszał, że narobił im tylko problemów i nie powinien w ogóle żyć. protokołu oględzin miejsca zamieszkania oskarżonego wraz z załącznikami z dnia 28.11.2018 r.</p>\n<p class=\"lf-p\">W oparciu o ten dokument sąd określił układ pomieszczeń w miejscu zamieszkania oskarżonego w W. 6, wygląd pokoju oskarżonego, w tym umiejscowienie okna dachowego i sposób jego otwierania. Dokument ten odczytywany łącznie z zeznaniami Ł. P. i S. M. oraz po weryfikacji przez sąd w toku oględzin i eksperymentu procesowego, zasługiwał na wiarę w całości. protokół oględzin połączony z eksperymentem procesowym przeprowadzonym w W.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wobec zarzutów oskarżonego, że nie mógł opuścić swojego miejsca zamieszkania poprzez okno dachowe, sąd udał się do W. 6, aby naocznie sprawdzić tą okoliczność. W rezultacie tej czynności sąd negatywnie zweryfikował stanowisko M. D. (1). dokumentacja fotograficzna z oględzin posesji w W. wraz z metryką identyfikacyjną nośnika oraz płytą CD Dzięki fotografiom można odtworzyć czynności sądu podjęte w toku oględzin i eksperymentu procesowego w miejscu zamieszkania M. D. (1). Sąd utrwalił w ten sposób możliwość wyjścia przez okno dachowe przez mężczyznę postury oskarżonego. zeznania świadka T. J.</p>\n<p class=\"lf-p\">Inspektor nadzoru w Miejskim Zakładzie (...) w L. jednoznacznie nie umiał potwierdzić, że zabezpieczona u oskarżonego czujka ruchu światła była zamontowana przy suficie klatki schodowej w budynku przy ul. (...) w L., ale jasno wskazał, że w takie urządzenia były przez nich wyposażane zarządzane przez nich nieruchomości. Rzeczowo też opisał, że okazana mu czujka nie była kompletna, gdyż brakowało plastikowej podstawy mocującej do sufitu. Bezstronne i logiczne twierdzenia tego świadka zostały uznane przez sąd za polegające na prawdzie. zeznania świadka E. M.</p>\n<p class=\"lf-p\">Monter gazownik pewnie stwierdził, że po wezwaniu na miejsce pożaru ustalił, iż strażacy już zamknęli główny zawór gazu. Nadto odniósł się do zakręcenia tego zaworu przez oskarżonego wskazując, iż nie otrzymali żadnego zgłoszenia w tym względzie. Natomiast w przypadku starszych urządzeń gazowych, gaz mógłby zacząć się ulatniać po ponownym odkręceniu zaworu i w razie istnienia źródła zapłonu, mogłoby dojść do wybuchu. Rzeczowa i logiczna wypowiedź tego świadka stanowiła wiarygodne źródło dowodowe, po zweryfikowaniu jego stanowiska co do możliwości eksplozji przez biegłego z zakresu pożarnictwa. postanowienie w przedmiocie tymczasowego aresztowania W oparciu o niniejszy dokument sąd ustalił, że wobec oskarżonego od 02 października 2018 roku od 17.40 był stosowany środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. dokumenty z akt sprawy PR 2 Ds. 1704.2018 Prokuratury Rejonowej w Słupsku Sąd dopuścił dowód z powyższych dokumentów na okoliczność wyników postępowania przygotowawczego prowadzonego z zawiadomienia oskarżonego M. D. (1). Na ich podstawie w sposób nie budzący wątpliwości sąd ustalił, że śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w L. i stosowania przez nich przemocy, celem uzyskania od oskarżonego wyjaśnień określonej treści, tj. o czyn z art. 231 § 1 k.k. i art. 246 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. zostało umorzone na mocy postanowienia prokuratora Prokuratury Rejonowej w Słupsku z 29 maja 2019 roku, które to postanowienie zostało utrzymane w mocy przez Sąd Rejonowy w Lęborku postanowieniem z 25 października 2019 roku wydanym w sprawie IIKp 264/19. dane dotyczące osoby oskarżonego: częściowo wywiad środowiskowy karta karna, odpisy wyroków Stosownie do wniosków wynikających z wywiadu środowiskowego sąd mógł określić sytuację osobistą, rodzinną i majątkową oskarżonego, a także jego właściwości i warunki osobiste. Wyniki wywiadu sąd zweryfikował przez zeznania siostry oskarżonego B. P., stąd też podzielił zapatrywania kuratora sądowego jedynie w części. Dodatkowo w oparciu o dane z Krajowego Rejestru Karnego sąd ustalił uprzednią karalność oskarżonego, a na podstawie odpisów wyroków określił za jakie przestępstwa został on skazany i na jakie kary. zeznania świadka P. D. (2) Pracodawca oskarżonego konkretnie wskazał, iż oskarżony od około miesiąca przed pożarem pracował w jego przedsiębiorstwie (...) P. D. (2). Stanowczo podkreślił też, że nie miał do niego uwag jako do pracownika, ale jednocześnie zaznaczył, że nie znał go dobrze i nie utrzymywał z nim bliższych relacji. Wiedział jedynie, że miał dziewczynę i dziecko i o tym, że się rozstali. Nie znał jednak szczegółów ich relacji, a także nie wiedział nic o pomocy oferowanej im po pożarze przez oskarżonego. Jego obiektywne i w pełni szczere wypowiedzi należało zaliczyć do wiarygodnych dowodów.</p>\n<p class=\"lf-p\">opinia sądowa psychiatryczno-psychologiczna Biegli stwierdzili, że oskarżony nie jest osobą chorą psychicznie ani upośledzoną umysłowo, a jego sprawność intelektualna mieści się w granicach normy. Jego osobowość jest nieprawidłowa, występują u niego zaburzenia osobowości - osobowość chwiejna emocjonalnie typu impulsywnego oraz szkodliwe używanie alkoholu. Wyjaśnili też, że osobowość chwiejna emocjonalnie typu impulsywnego charakteryzuje się wyraźną skłonnością do impulsywnych działań bez uwzględniania ich konsekwencji, wyraźną skłonnością do kłótliwego zachowania i do konfliktów z innymi, w szczególności gdy impulsywne działania są udaremniane lub krytykowane, łatwością wybuchania gniewem czy przemocą, z niezdolnością do panowania nad gwałtownymi zachowaniami, trudnością podtrzymania działań, które nie wiążą się z natychmiastową nagrodą, nastrojem niestabilnym i kapryśnym.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie dostrzegli też u M. D. (1) objawów organicznego uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego, co pozwoliło wykluczyć wpływ organicznych zmian ośrodkowego układu nerwowego na jego zachowanie w inkryminowanym czasie. Pomimo spożywania wówczas alkoholu i zażywania marihuany z bliżej nieokreśloną częstotliwością, M. D. (1) znał wpływ alkoholu i narkotyków na swój organizm, dysponował sprawnym intelektem i swoje zachowanie pod wpływem tych substancji był w stanie przewidzieć. Ponadto nie stwierdzono u niego żadnych innych zaburzeń psychicznych mogących wpływać na poczytalność w czasie inkryminowanym, stąd też miał on w pełni zachowaną zdolność do rozumienia znaczenia zarzucanych mu czynów i pokierowania swoim postępowaniem.</p>\n<p class=\"lf-p\">Lektura pisemnej, kompleksowej opinii sporządzonej przez biegłych lekarzy psychiatrów I. P. i P. T. oraz psychologa E. K. (2) 09 sierpnia 2019 roku po obserwacji sądowo-psychiatrycznej w S. w S. oskarżonego M. D. (1), wskazuje na spójność wyprowadzonych przez biegłych wniosków, spośród których na pierwszy plan wysuwa się przekonanie o niebudzącej wątpliwości zdolności oskarżonego do rozpoznania znaczenia czynu i pokierowania swoim postępowaniem oraz o braku jakichkolwiek mankamentów umysłowych, bądź psychicznych ograniczających jego poczytalność, zarówno w czasie obu przestępstw, jak i w toku postępowania. Wyczerpująca, rzetelna i w pełni zrozumiała opinia, oparta na analizie zgromadzonych w sprawie dowodów oraz przebiegu obserwacji szpitalnej, pozwoliła na sformułowanie kategorycznych i jednoznacznych wniosków. Ich prawidłowość nie była kwestionowana na etapie postępowania jurysdykcyjnego przez żadną ze stron, a sąd z urzędu również nie dostrzegł podstaw do domagania się od biegłych wydania uzupełniającej opinii ustnej, ponieważ opinia pisemna nie była niejasna, niepełna czy wewnętrznie sprzeczna. Dodatkowo poczynione przez sąd ustalenia nie pozwoliły również na uznanie, że zachodziły przesłanki osłabiające zaufanie do wiedzy lub bezstronności tych biegłych. dokumentacja dotycząca sytuacji osobistej i majątkowej pokrzywdzonej W. W. (2) Na podstawie orzeczeń o stopniu niepełnosprawności i decyzji M. (...) w L. sąd mógł ustalić jakie konsekwencje na płaszczyźnie zdrowotnej, zawodowej i majątkowej odniosła W. W. (2) na skutek przedmiotowego zdarzenia.</p>\n<p class=\"lf-p\">1.1.2 częściowo wyjaśnienia oskarżonego M. D. (1) Oskarżony przyznał się do popełnienia przestępstwa gróźb karalnych kierowanych wobec D. D. (2), wskazując wiarygodnie, że groził dziewczynie śmiercią, pobiciem, że spali dom, w którym mieszka oraz że ją dorwie. Podawał, że używał takich słów, ponieważ był zły na swoją byłą dziewczyną, że nie chce z nim być, a także zazdrosny o to, że jest z innym chłopakiem. Potwierdził także, że około miesiąc przed przedmiotowym zdarzeniem za pośrednictwem wiadomości SMS groził swojej byłej konkubinie podpaleniem. Przed sądem podtrzymał to stanowisko i wyjaśnił, że czuł złość do D. D. (2) za to, że się z nim rozstała i bardzo go to bolało. Kiedy odmawiała powrotu do niego denerwował się, wyzywał ją i szarpał, mówił, że ją dorwie, pobije, spali, zabije. Jak nie odbierała od niego telefonów, to czuł złość i smutek, a później jak oddzwaniała czy odbierała połączenie, to ją przepraszał. Wywierał też na niej presję, zapowiadał, że zabije siebie, chcąc aby do niego wróciła. Potwierdził również wysyłanie do niej wiadomości SMS już po pożarze, w których również życzył jej śmierci oraz wskazywał na karę jaka spotkała ją i jej rodzinę. Podkreślił pewnie, że dziewczyna robiła mu pod górkę i los się do niej odwrócił. Wszystkie te depozycje oskarżonego sąd uznał za zasługujące na wiarę, jako konsekwentne, jasne i spójne z innymi zebranymi w sprawie dowodami. częściowo zeznania D. D. (2) Świadek wskazywała konsekwentnie, że oskarżony groził jej za pośrednictwem wiadomości SMS, telefonicznie i podczas nielicznych osobistych spotkań. Konkretnie przywoływała treść zapamiętanych wypowiedzi M. D. (1) podkreślając, że początkowo nie traktowała ich poważnie. Kategorycznie zaznaczyła, że obawiała się oskarżonego po tym jak zaczął ją nachodzić, szarpać i śledzić. Stąd też jej zeznania w tym zakresie zasługiwały na wiarę. zeznania świadka R. D.</p>\n<p class=\"lf-p\">Świadek jasno i zrozumiale przekazywała swoją wiedzę na temat zachowania oskarżonego względem D. D. (2), w tym jej obaw, paraliżującego strachu i paniki w efekcie bezpośredniego kontaktu z byłym chłopakiem. Wobec tego jej zeznania były miarodajne dla ustaleń faktycznych w niniejszej sprawie. zeznania świadka W. W. (2) Świadek stanowczo wskazała, iż oskarżony po rozstaniu z D. D. (2) kierował pod jej adresem groźby, nachodził ją, szarpał, śledził i straszył. Powodowało to poczucie zagrożenia u jej córki, które prowadziło do rozważań o konieczności zawiadomienia organów ścigania o możliwości popełnienia przestępstwa. Jasna i rzeczowa relacja świadka była oparta zdaniem sądu na prawdzie, stąd też została włączona w poczet wiarygodnego materiału dowodowego. zeznania świadka T. W.</p>\n<p class=\"lf-p\">Babka D. D. (2) wskazała jednoznacznie, iż informacje o groźbach wypowiadanych przez oskarżonego wobec wnuczki, przekazywała jej W. W. (2), która mówiła o zapowiedziach pozbawienia jej życia, spalenia oraz obawie żywionej przez córkę. W związku z tym jej zeznania stanowiły dokładne odzwierciedlenie zasłyszanych danych. zeznania świadka M. W. (2) Brat W. W. (2) potwierdził, że nie raz słyszał jak oskarżony mówił do D. D. (2), że ją zabije, pobije, używając przy tym wulgarnych określeń pod jej adresem. Słyszał też od siostrzenicy, że M. D. (4) groził jej w wysyłanych SMS-ach. Jasno stwierdził również, że dziewczyna obawiała się byłego partnera, nie chciała się z nim widywać i rozważała złożenie zawiadomienia na Policję. zeznania świadka J. Ś.</p>\n<p class=\"lf-p\">Świadek wprost wskazała, że oskarżony odgrażał się D. D. (2), zapowiadał, że coś jej zrobi, a pokrzywdzona reagowała obawą na takie słowa zwłaszcza, że łączyły się one z innymi negatywnymi zachowaniami M. D. (1). Jej relacja pochodząca ze słyszenia od A. D. (1) i bezpośrednich obserwacji, jako spójna i rzeczowa została uznana przez sąd za polegającą na prawdzie. zeznania świadka A. D. (2) S. D. D. (2) rzetelnie opisała, że słyszała kłótnie oskarżonego z dziewczyną i to że zapowiadał jej, że ją załatwi. Nadto z rozmów z D. D. (2) także czerpała wiedzę na temat zachowań M. D. (1), tj. tego, że ją straszył, gonił i kierował osobiście i za pośrednictwem SMS-ów groźby. Pewnie też wskazała, że mówiła jej, aby zgłosiła tą sprawę, ale ta tylko odpowiadała, iż jej były partner nie może pogodzić się z tym, że go zostawiła, że tak tylko mówi, że ją straszy. O groźbach świadek słyszała również od swoich dzieci, które przebywały na podwórku i przekazywały jej zapowiedzi spalenia. Jednak co do 30 września 2018 roku należało wykluczyć, iż te słowa były kierowane bezpośrednio do D. D. (2), ponieważ ta wyraźnie zaznaczyła (w trzech pierwszych zeznaniach uznanych przez sąd za wiarygodne), że nie widziała się z M. D. (1) w tym dniu. częściowo zeznania świadka A. S. (2) Świadek potwierdzała, że podczas częstych wizyt u A. D. (2) słyszała kłótnie oskarżonego z D. D. (2), widziała jej reakcje na słowa chłopaka, słyszała też groźby, w których zapowiadał, że ją zabije. Zeznania tego świadka korespondujące z pozostałymi dowodami w zakresie czynu II należało włączyć w poczet wiarygodnych dowodów. częściowo zeznania małoletniego świadka K. S. (1) Świadek pewnie w czasie pierwszych zeznań (k. 800-800v.) podawał okoliczności kłótni oskarżonego z pokrzywdzoną D. D. (2) i słowa, które usłyszał. Opisał też jasno, że było to w wakacje, a oskarżony szarpał swoją byłą dziewczynę i zapowiadał, żeby uważała, bo jej pokaże. Nadto małoletni wiarygodnie podał okoliczności zajścia zaobserwowanego przez jego siostry. częściowo zeznania małoletniego świadka N. S.</p>\n<p class=\"lf-p\">Świadek wiarygodnie przywoływała zasłyszane słowa oskarżonego, w których zapowiadał, że spali D. D. (2) i chociaż nie umiała ich prawidłowo osadzić w czasie, jako spójne z pozostałymi dowodami co do przedmiotu gróźb, w tym wyjaśnieniami oskarżonego, zeznania te należało zaliczyć w poczet wiarygodnych dla ustaleń co do czynu II aktu oskarżenia. częściowo zeznania małoletniego świadka K. S. (2) W tożsamy sposób co powyżej sąd potraktował zeznania K. S. (2), która słyszała, że oskarżony groził D. D. (2) śmiercią i spaleniem. opinia biegłej psycholog E. K. (1) Biegła stanowczo i kategorycznie zaznaczyła, że rodzeństwo S. składało wiarygodne w aspekcie psychologicznym zeznania, a swoje stanowisko należycie i zarozumiale uzasadniła, stąd też jej opinia i wyrażone w niej wnioski sąd przyjął za miarodajne dla ustaleń faktycznych w niniejszej sprawie. zeznania świadka B. P.</p>\n<p class=\"lf-p\">Świadek potwierdziła, iż oskarżony nachodził swoją byłą konkubinę, wysyłał do niej wiadomości SMS zawierające groźby, w tym zapowiedzi spalenia. Stanowczo też określiła, że D. D. (2) obawiała się tych słów i nachodzenia jej przez oskarżonego. Świadek stwierdziła jednoznacznie, że sama doradzała dziewczynie, aby zgłosić sprawę na Policję i zadbać w ten sposób o swoje i córki bezpieczeństwo. Stanowisko B. P. było w ocenie sądu całkowicie wiarygodne. opinia z zakresu informatyki wraz z wydrukiem ekstrakcji danych z telefonu komórkowego należącego do oskarżonego W oparciu o ekstrakcję danych dokonaną przez biegłego W. S. sąd ustalił w sposób pewny treść SMS-ów wysyłanych przez oskarżonego do D. D. (2) w okresie od 28 września 2018 roku do 02 października 2018 roku oraz udzielanych przez nią odpowiedzi, a także wykonywanych połączeń telefonicznych pomiędzy tymi rozmówcami. opinia sądowa psychiatryczno-psychologiczna Jak już wskazano w punkcie 1.1.1 sąd uwzględnił w całości treść opinii sądowej psychiatryczno-psychologicznej, albowiem została ona sporządzona w sposób logiczny, rzeczowy i zrozumiały przez osoby posiadające fachową wiedzę z zakresu psychiatrii i psychologii. Ponadto zaakceptował w całości opisane przez biegłych metody badawcze oraz sposób, w jaki przeprowadzali oni badania z udziałem oskarżonego.</p>\n<p class=\"lf-p\">2.2.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dowody nieuwzględnione przy ustaleniu faktów (dowody, które sąd uznał za niewiarygodne oraz niemające znaczenia dla ustalenia faktów) Lp. faktu z pkt 1.1 albo 1.2 Dowód Zwięźle o powodach nieuwzględnienia dowodu 1.1.1 1.1.2 częściowo wyjaśnienia oskarżonego M. D. (1) Zdaniem sądu nie zasługiwała na wiarę wersja przedstawiona przez oskarżonego i jego obrońcę podczas końcowego etapu postępowania przygotowawczego oraz trwania procesu, którą potwierdzać miały zeznania innych osób, świadcząca rzekomo o tym, że oskarżony nie mógł być sprawcą pożaru, gdyż w nocy z 30 września na 01 października 2018 roku nie było go na terenie L., ponieważ przebywał w miejscu swojego mieszkania. Wyjaśnienia M. D. (1) w tym zakresie sąd ocenił jako niezgodne z prawdą, dochodząc do konkluzji, że oskarżony był w dniu zdarzenia w L. i to on był sprawcą zarzucanego mu w punkcie I aktu oskarżenia przestępstwa. Gdyby sprawcą podpalenia nie był, to logicznym jest, że nie byłby w stanie tak precyzyjnie podać gdzie podłożył ogień, co i jak podpalił i o której godzinie (co współgrało z rzeczywistym czasem i miejscem wystąpieniem pożaru, a nadto czas podpalenia podany przez oskarżonego korelował z czasem rozwoju pożaru, określonym przez biegłego dopiero na etapie postępowania jurysdykcyjnego), a także opisać sposobu wyjścia z domu i powrotu do niego. Zatem można zasadnie przyjąć, iż postępowanie dostarczyło podstaw do ustalenia co zdarzyło się feralnego dnia oraz tego kto był jego sprawcą.</p>\n<p class=\"lf-p\">W świetle powyższego trudno podzielić zapatrywania oskarżonego i jego obrońcy, że inna, nieustalona osoba mogłaby sprowadzić pożar w budynku przy ul. (...) w L.. Mieszkańcy kamienicy wprawdzie zgodnie twierdzili, że drzwi wejściowe do klatki schodowej z obu stron budynku były zawsze otwarte, a czasami zdarzało się, że osoby bezdomne spały na klatce schodowej czy paliły papierosy, jednak nie świadczy to automatycznie o możliwości uznania za prawdziwą tezy o przypadkowym zaprószeniu ognia. Również rozważania biegłego J. N. o bodźcu energetycznym jakim podpalono stertę śmieci, nie dowodzą, że niedopałek papierosa zapoczątkował pożar. Biegły wyraźnie stwierdził, że rzucenie w tym miejscu niedopałka byłoby równoznacznie z rzuceniem zapałki, a więc celowym podpaleniem. Jednakże brak jest jakichkolwiek danych, aby przyjąć, iż inna osoba miała motyw sprowadzenia pożaru, a depozycje oskarżonego z 04 i 05 października 2018 roku w powiązaniu z innymi dowodami, wskazują na jeden logiczny ciąg zdarzeń, prowadzący do powstania pożaru, w którym aktywność M. D. (1) była warunkiem koniecznym do zaistnienia tego zdarzenia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Poza tym sąd nie dostrzegł, aby oskarżony w pierwszych wyjaśnieniach złożonych w śledztwie zawarł prawdopodobne, ale jednocześnie nieprawdziwe informacje, po to, żeby w toku ich weryfikacji wykazać, że są to kłamstwa. Zdaniem sądu M. D. (1) już wówczas dążył do umniejszenia swojej winy. Zatem przywoływane przez niego okoliczności, sprzeczne z poczynionymi przez sąd ustaleniami faktycznymi, stanowiły jego linię obrony. Przykładowo oskarżony wymieniał ulice, którymi szedł do kamienicy zamieszkałej przez byłą dziewczynę, a zapisy monitoringu tego nie potwierdzały. Powyższe wskazuje, że oskarżony znający L. i wybierający trasę nie objętą monitoringiem miejskim, w sposób przemyślany i zaplanowany przemieszczał się z domu rodzinnego do miejsca zdarzenia, czyniąc to, aby uniemożliwić zarejestrowanie jego wizerunku i pokonywanej trasy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Analizując dalej należy stwierdzić, że oskarżony opisując zdarzenie z podpaleniem ubrań dziecięcych na klatce schodowej budynku przy ul. (...) w L., przedstawiał tylko część okoliczności zgodnie z prawdą. Chociaż potwierdził podpalenie tej odzieży, to już niewiarygodnie przywoływał, że rzucił ją na zewnętrze schody kamienicy. Było to niemożliwe, gdyż takich schodów przed budynkiem nie było, ani przy wejściu od strony ul. (...), ani przy wejściu od strony ul. (...). Dodatkowo jego wersja stała w sprzeczności z zeznaniami A. D. (2), która nie tylko potwierdziła, że wydarzyło się to na klatce schodowej, ale i że ona sama zagasiła palące się rzeczy. Dlatego też sąd nie zaakceptował wyjaśnień oskarżonego, że to on ugasił wzniecony wówczas ogień.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nadto na aprobatę nie zasługiwały te oświadczenia M. D. (1), w których wskazywał, że dokonując podpalenia ubrań dziecięcych, liczył na spotkanie się z D. D. (2), która po dostrzeżeniu dymu, miałaby wyjść z mieszkania. W ocenie sądu oskarżony już wtedy przygotował się do sprowadzenia pożaru, sprawdzając możliwości wzniecenia ognia w danym miejscu i czasie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z kolei analizując podawane przez oskarżonego informacje co do przebiegu 30 września 2018 roku należy zauważyć, że zapisane w jego telefonie wiadomości SMS pozwalają stwierdzić, iż mijał się on z prawdą co do wymiany zdań z B. S., gdyż nie przywoływał w ogóle, że próbował pożyczyć pieniądze na „pakę” i że o 16.43 w L. umawiał się z nieustaloną osobą o imieniu D.. Na podstawie treści SMS-ów i podawanych cen, można wnioskować, iż transakcja mogła dotyczyć zakupu środków odurzających, czego w niniejszym postępowaniu jednak nie wykazano. Na okoliczność zażywania marihuany przez oskarżonego wskazywała jednak opinia sądowa psychiatryczno-psychologiczna.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd nie dał wiary tym wyjaśnieniom oskarżonego, w których podawał, że chciał nastraszyć D. D. (2), sprawić aby się go bała i w tym celu postanowił udać się do jej miejsca zamieszkania i podpalić jakieś przedmioty, które spowodują zadymienie w budynku. Jego przekonanie, że poprzez podpalenie śmieci znajdujących się przy wejściu do piwnicy, spowoduje tylko zadymienie klatki schodowej, było bardzo powierzchowne i uproszczone. Trudno bowiem racjonalnie zakładać, że może dojść do zadymienia wnętrza budynku i to aż do II kondygnacji bez sprowadzenia pożaru. Dodatkowo oskarżony nie zamierzał kontrolować jego przebiegu czy rozmiarów, skoro opuścił budynek po rozpaleniu ognia i upewnieniu się, że śmieci zaczęły się palić i dymić. Zatem trzeba wnioskować, że nie zadymienie było jego celem, bo po jego powstaniu w żaden sposób nie powstrzymał rozwoju pożaru. W ocenie sądu przedstawiona przez oskarżonego wersja sprowadzenia jedynie zadymienia nie zasługuje na akceptację, a zachowanie oskarżonego, który podpalił zgromadzone pod pierwszym biegiem drewnianych schodów korytarza piwnicy materiały łatwopalne wskazuje, że zamiarem M. D. (1) było sprowadzenie pożaru oraz spowodowanie śmierci D. D. (2) i godzenie się na dalsze skutki dla członków jej rodziny przebywających z nią w mieszkaniu, ich córki oraz sąsiadów.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dodatkowo nie można podzielić stanowiska oskarżonego, że spowodowanie zadymienia klatki schodowej i przestraszenie dziewczyny, skutkowałoby tym, że by go potrzebowała i chciała do niego wrócić. W opozycji do takiego rozumowania stoją przecież zasady doświadczenia życiowego i logicznego rozumowania, gdyż niewątpliwym jest, że żadna osoba, którą były partner usiłował podpalić, nie byłaby w stanie obdarzyć go na nowo uczuciami, a jedynie odczuwać strach i obawę o własne życie. Należy więc uznać, że motywacja oskarżonego była zupełnie inna (i w niektórych fragmentach przez niego eksponowana), a związana z chęcią ukarania D. D. (2). Zdaniem sądu opisywana przez oskarżonego wściekłość i zdenerwowanie, połączona z wykalkulowanym zachowaniem, zaplanowanym i przemyślanym, prowadzi do jednego wniosku, że oskarżony zamierzał zrealizować wcześniej wypowiadane groźby zabójstwa i przyświecał jemu zamiar pozbawienia życia D. D. (2) oraz godzenia się na pozbawienie życia członków jej rodziny, wspólnie z nią zamieszkujących, ich córki oraz spowodowania obrażeń ciała i narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu pozostałych lokatorów kamienicy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Poza tym za nieprawdziwe należało uznać te twierdzenia oskarżonego, w których przekonywał, iż decyzję o podpaleniu kamienicy zamieszkałej m.in. przez rodzinę D. podjął w nocy, po tym jak przyśniła mu się zdrada D. D. (2). Zdaniem sądu nie była to decyzja podjęta „na gorąco”, a plan działania nie powstał w zamyśle oskarżonego podczas drogi do L., ale był już wcześniej przygotowany, co wykazano w omówieniu wyjaśnień oskarżonego uznanych za podstawę ustaleń faktycznych w sprawie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przeczyły rzeczywistości również te wypowiedzi M. D. (1), w których wskazywał, iż zabrał czujnik automatycznego włączania światła z budynku przy ul. (...), po to, aby zamontować go w swoim garażu. Oskarżony ostatecznie opisał bowiem, że zerwał czujnik zamontowany przy suficie podskakując i szarpiąc za niego (k. 1292), co wykluczało jego ponowne podłączenie (był on przecież niekompletny, gdyż brakowało plastikowej podstawy mocującej do sufitu, a przewody elektryczne zostały przerwane).</p>\n<p class=\"lf-p\">Za nieprawdziwe sąd przyjął również wyjaśnienia oskarżonego dotyczące zachowania policjantów po zatrzymaniu 02 października 2018 roku. Wbrew jego stanowisku sąd uznał na podstawie zeznań funkcjonariuszy Policji: A. G., Ł. D. i P. S., że nie stosowali oni wobec M. D. (1) żadnych środków przymusu psychicznego czy fizycznego i nie wpływali na treść jego wyjaśnień składanych przed prokuratorem 04 października 2018 roku i podczas posiedzenia w przedmiocie tymczasowego aresztowania 05 października 2018 roku. Zapewnienia oskarżonego, że winę za podpalenie wziął na siebie, ponieważ był przestraszony, wywierano na niego presję i został uderzony przez policjanta, nie były sensowne. Jego wyjaśnienia w zakresie przyjęcia takiej linii obrony raziły wręcz nieracjonalnością, brakiem logiki i spójności.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wskazywał przecież, że w tamtym czasie się bał, iż złożył złe wyjaśnienia, które były jego wymysłem, stworzonym na poczekaniu. Jednocześnie podczas kolejnego przesłuchania podawał, że policjanci zmusili go do wzięcia winy na siebie, ale nie wywierali na niego żadnej presji podczas składania wyjaśnień przed prokuratorem czy przed sądem podczas posiedzenia w przedmiocie tymczasowego aresztowania. Tym samym potwierdził, że w trakcie składania obciążających go wyjaśnień miał zachowaną swobodę wypowiedzi i mógł skorzystać w pełni ze swych praw, a więc prawa do milczenia (art. 300 k.p.k. i art. 386 § 1 k.p.k.) oraz braku obowiązku udowadniania czegokolwiek w toku postępowania (art. 74 § 1 k.p.k.).</p>\n<p class=\"lf-p\">Dodatkowo oskarżony zaprzeczał sam sobie, zupełnie niezrozumiale przywołując, że myślał, iż jak wszystko opisze tak szczegółowo jak sobie wymyślił, to nie zostanie osadzony w areszcie. Tak samo nierozsądnie przewidywał, że jak się przyzna, to wyjdzie na wolność. Równocześnie nie umiał wyjaśnić, dlaczego potwierdzenie sprawstwa tak ciężkiego przestępstwa, miało mu pomóc uniknąć tymczasowego aresztowania. Z kolei podczas rozprawy opisał ponownie jakie zachowania policjantów z L. doprowadziły do zajęcia przez niego stanowiska o przyznaniu się do winy i jakie okoliczności zostały na podstawie ich sugestii mu przedstawione. Przywoływał też osobę policjanta L. L., który zatrzymywał go podczas jazdy w stanie nietrzeźwości, ale nie miał z nim styczności podczas osadzenia w (...) w K.</p>\n<p class=\"lf-p\">P. w (...), 03 i 04 października 2018 roku, a zatem nie mógł naciskać na uzyskanie przyznania się do winy. Dodatkowo nielogicznie przywoływał on żywioną obawę przed policjantami, skoro nie było ich w pomieszczeniu, w którym składał wyjaśnienia przed prokuratorem, a nadto zupełnie inni funkcjonariusze Policji konwojowali go do sądu, w celu uczestniczenia w posiedzeniu w przedmiocie tymczasowego aresztowania. Podkreślał, że był wówczas zdenerwowany, jednocześnie podając, iż przed niniejszym sądem także odczuwał stres, ale był w stanie podawać odpowiadający prawdzie przebieg zdarzenia. Nadto wskazywał, iż całą historię przedstawioną podczas dwóch pierwszych przesłuchań sobie wymyślił, zaznaczając jednak, że elementy dotyczące wielu fragmentów zdarzenia były prawdziwe, takie tak emocje wobec D.</p>\n<p class=\"lf-p\">D. (2), groźby wobec niej, w tym podpalenia, droga do jej domu czy miejsce składowania śmieci w kamienicy, sposób podpalania takiej sterty. Nadto spontanicznie przywołał podczas rozprawy, że nie słyszał syren strażackich podczas powrotu w nocy z L. do miejsca zamieszkania, co świadczy o tym, że ferowana przez niego linia obrony była naiwna, niestabilna i nieznajdująca oparcia w zasadach doświadczenia życiowego. Oskarżony mógł przecież bez żadnych przeszkód i przed prokuratorem, i przed sądem zgłaszać bezprawne naciski na jego osobę, a nie irracjonalnie liczyć na to, że wymyślenie szczegółów popalenia budynku wielorodzinnego pozwoli mu uniknąć pobytu w areszcie czy samosądu mieszkańców L.. Tok rozumowania M.</p>\n<p class=\"lf-p\">D. (1) nie był przekonujący w tym względzie, gdyż stał w opozycji do zasad logiki dostępnych dla każdego człowieka o przeciętnych walorach intelektualnych, zwłaszcza gdy podnosił, że początkowo nie mówił nic o naciskach policjantów, ponieważ nie chciał ich narażać. Dlatego też, jeśli idzie o sugestie jakoby oskarżony dwukrotnie składał wyjaśnienia w okolicznościach wyłączających swobodę wypowiedzi, to nie ma żadnych podstaw do przyjęcia, że tak w istocie było. Do takich samych wniosków doszedł też prokurator i sąd w sprawie PR 2 Ds. 1704.2018 Prokuratury Rejonowej w Słupsku. Ponadto wskazanie przez niego na rozprawie, że nie podał wszystkich ważkich kwestii dla jego odpowiedzialności karnej, bo nie chciało mu się wyjaśniać podczas posiedzenia w przedmiocie przedłużenia tymczasowego aresztowania (k. 1291) pomimo, że sam wnosił o doprowadzenie na to posiedzenie, skutkuje koniecznością przyjęcia, że M.</p>\n<p class=\"lf-p\">D. (1) manipulował swoimi wyjaśnieniami, dopasowując ich treść do aktualnej sytuacji procesowej, próbując uwiarygodnić zaprezentowaną ostatecznie w postępowaniu jurysdykcyjnym linię obrony. Wciąż też popadał w sprzeczność podając, iż liczył na opuszczenie aresztu, a jednocześnie wypowiadał się, że miał niewielkie nadzieje na to. Starał się więc uzasadniać swoją zmianę stanowiska w każdy możliwy sposób, wprowadzając do procesu coraz więcej nieautentycznych i nierozsądnych argumentów. Wiąże się to zdaniem sądu z tym, że zaprzeczając tezie aktu oskarżenia podawał nieprawdziwe zdarzenia, które jako niemające odbicia w rzeczywistości, w świetle argumentacji oskarżonego stawały się niedorzeczne. Brak było bowiem racjonalności w prezentowanym sposobie myślenia, co świadczyło o tym, że wersja ferowana przez oskarżonego była nieprzemyślana i nieugruntowana w jego świadomości.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dzięki temu sąd mógł dostrzec od razu niespójność tej relacji i instrumentalne traktowanie wyjaśnień, w celu osiągnięcia określonego rezultatu. Zresztą oskarżony wprost wskazał, iż oszukiwał poprzedni skład sądu, podtrzymując wcześniejsze wyjaśnienia, co potwierdzało, iż na rozprawie był zdeterminowany w dążeniu do obalenia prawdziwości swoich pierwszych wypowiedzi o przyznaniu się do winy, nawet poprzez potwierdzenie kłamstwa. Nie mogło to odnieść zamierzonego skutku również w świetle zgromadzonej w sprawie PR 2 Ds. 1704.2018 Prokuratury Rejonowej w Słupsku dokumentacji medycznej z A. Ś. w S.. Wskazano w niej, że przy przyjęciu do A. Ś. w S. 05 października 2018 roku, podczas badania wstępnego, oskarżony nie zgłaszał żadnych dolegliwości, w tym urazu żuchwy oraz nie ujawniono u niego obrażeń ciała czy rozstroju zdrowia mogącego świadczyć o stosowaniu wobec niego przemocy fizycznej.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dodatkowo sąd nie uznał za prawdziwe tych twierdzeń oskarżonego, w których podawał na rozprawie, że nigdy nie wychodził ze swojego pokoju przez okno na dach. Stało to w sprzeczności z zeznaniami bezpośredniego świadka D. D. (2) oraz dowodami pośrednimi, czyli zeznaniami świadków, którzy wiedzieli o tym, że oskarżony dostał się do mieszkania przy ul. (...) w L., położonego na II kondygnacji, właśnie przez okno. W. W. (2), M. W. (2) i D. D. (2) zbieżnie potwierdzili tą okoliczność, a oskarżony jej nie zaprzeczył, co w powiązaniu z wynikami eksperymentu procesowego w W. 6 pozwala na konkluzję, iż oskarżony jako młody, zdrowy i silny mężczyzna bez żadnych przeszkód mógł wyjść przez okno na dach domu rodzinnego, a potem zejść na dół z uwagi na kształt dachu i położenie budynku.</p>\n<p class=\"lf-p\">Natomiast w zakresie czynu II sąd przyjął, iż oskarżony niewiarygodnie zapewniał, że nie chciał zrealizować gróźb wypowiadanych wobec D. D. (2). Przeczyły temu nie tylko wysyłane przez niego wiadomości SMS, ale i zachowania podejmowane przed 30 września 2018 roku. Starał się on jak najbardziej zastraszyć byłą dziewczynę, nachodząc ją, śledząc, wyzywając, kontrolując i grożąc. Przechodził też do rękoczynów oraz podpalenia ubrań dziecięcych czy zakręcenia głównego zaworu dopływu gazu ziemnego w kamienicy przy ul. (...) w L.. Ewidentnie kierował się złością wobec niej i poczuciem krzywdy, dążąc do zemsty za rozstanie. Poza tym o jego motywacji, a więc chęci wywołania cierpienia psychicznego i fizycznego u D. D. (2) świadczy niewątpliwie jego reakcja na jej odmowę przyjęcia pomocy 01 października 2018 roku. Już po pożarze, w trakcie jej hospitalizacji, nadal zapowiadał realizację gróźb, wyrażając wręcz niezadowolenie, że nie odniosła większych, śmiertelnych obrażeń. Sugerował też podpalenie oddziału szpitalnego, co utwierdza sąd w przekonaniu, że oskarżony zamierzał doprowadzić do wypełnienia wypowiadanych gróźb, co przejawiało się nie tylko sprowadzeniem pożaru, ale i też dalszym dążeniem do pozbawienia życia D. D. (2). częściowo zeznania D. D. (2) Sąd prowadząc rozważania w przedmiocie oceny zeznań świadka w punkcie 2.1 wskazał jakie okoliczności uznał za niepolegające za prawdzie i z jakich powodów. częściowo zeznania świadka B. S.</p>\n<p class=\"lf-p\">Świadek niewiarygodnie przekonywał sąd o tym z jakiego powodu chciał się z nim spotkać oskarżony 30 września 2018 roku. Trudno bowiem uznać, że prawdziwe były jego zapewnienia, iż umawiali się, aby wspólnie zapalić papierosa. Stoi to w sprzeczności z zasadami doświadczenia życiowego i wyraźnym ukrywaniem przez rozmówców w wiadomościach SMS przedmiotu zakupu, na który mieli pożyczać pieniądze. częściowo zeznania świadka A. D. (2) Sąd uznał, że świadek niewiarygodnie podawała w trakcie pierwszych zeznań składanych na etapie postępowania przygotowawczego, że słyszała 30 września 2018 roku kłótnię oskarżonego z D. D. (2), ponieważ nie doszło w ten dzień do ich spotkania, co kategorycznie w trzech pierwszych zeznaniach podkreślała D. D. (2) oraz W. W. (2). częściowo zeznania świadka A. S. (2) Świadek przed sądem inaczej niż w toku śledztwa opisała swój udział w zdarzeniu, podczas którego doszło do podpalenia ubrań dziecięcych przez oskarżonego na klatce schodowej budynku przy ul. (...) w L.. Wskazywała bowiem na swoją obecność przy ucieczce oskarżonego, czemu przeczyły wyjaśnienia M. D. (1) i częściowo A. D. (2). Stąd też należało uznać, że pierwsza relacja świadka była najbardziej wiarygodna, jako najbliższa zajściu. Tak samo sąd przyjął w odniesieniu do gróźb, które świadek wskazywała, że słyszała odwołując się do zapamiętanego głosu oskarżonego, a potem temu zaprzeczała, wskazując jedynie na wyzwiska, kłótnie i płacz D. D. (2). Jej pierwsze stanowcze zeznania były jednak w ocenie sądu bardziej przekonujące, ponieważ przytaczała konkretne słowa w dwóch miejscach swoich pierwszych zeznań, umiała wręcz je zacytować, co utwierdziło sąd w stanowisku co do prawdziwości tych twierdzeń. częściowo zeznania małoletniego świadka K. S. (1) Małoletni w ocenie sądu nie mógł zaobserwować rozmowy D. D. (2) z M. D. (1) 30 września 2018 roku, gdyż dziewczyna wiarygodnie zaznaczyła na etapie śledztwa, że tego dnia nie widziała się ze swoim byłym partnerem. Stąd też należało przyjąć, że świadek przywoływał zajście, o którym usłyszał od swoich sióstr, nie umiejąc go dokładnie osadzić w czasie. częściowo zeznania małoletniego świadka N. S.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z kolei dziewczynka była świadkiem wypowiadania gróźb wobec D. D. (2), ale mijała się z prawdą co do daty tego zajścia. Jak już wyżej wykazano nie mógł być to dzień 30 września 2018 roku, ponieważ D. D. (2) dopiero około 14.00 wróciła do domu po nocy spędzonej u koleżanki i nie spotkała się później z oskarżonym. częściowo zeznania małoletniego świadka K. S. (2) Tożsame uwagi co powyżej należało odnieść do zeznań K. S. (2). częściowo zeznania małoletniego świadka K. Ś.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zdaniem sądu świadek nie widziała około 22.00 oskarżonego przed blokiem przy ul. (...) w L., ponieważ o 21.06 M. D. (1) uruchomił swój telefon w miejscu zamieszkania, po podłączeniu go do ładowania. Omyłka co do godziny była jednak zdaniem sądu niezamierzona i wynikała z niezapamiętania dokładnego czasu powrotu do domu. częściowo opinia biegłego psychologa W. H.</p>\n<p class=\"lf-p\">Biegły w swojej ustnej uzupełniającej opinii podważył przydatność zeznań świadków dla ustaleń faktycznych w sprawach sądowych, co w ocenie sądu było stwierdzeniem wykraczającym poza zakres opinii biegłego i jego kompetencje, gdyż sąd posiłkował się opinią biegłego jedynie w zakresie oceny psychologicznej wartości zeznań jednego świadka – K. Ś.. częściowo zeznania B. P.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przekonanie świadka o tym, że musiałaby słyszeć powrót oskarżonego do domu, ze względu na umiejscowienie schodów i ich skrzypienie, nie mogło być miarodajne. Siostra M. D. (1) nie słyszała przecież jego powrotu do domu 30 września 2018 roku w godzinach wieczornych (około 21.00), więc można w pełni zasadnie wnioskować, że nie słyszała jego powrotu do domu nad ranem (około 03.00) 01 października 2018 roku. Tymczasem na pewno oskarżony wrócił do miejsca zamieszkania, skoro po godzinie 05.00 szykował się do pracy. zeznania świadka T. S.</p>\n<p class=\"lf-p\">Kolega J. D. (k. 791-792, 1312) nie dysponował wiedzą na temat okoliczności niniejszej sprawy. zeznania świadka A. D. (3) Piętnastoletni świadek zeznając w postępowaniu przygotowawczym (k.1071-1072, 1312) nie podał żadnych istotnych danych dla ustaleń faktycznych w niniejszej sprawie, gdyż nie posiadał wiedzy w tym względzie. zeznania świadka B. Ś. (2) Świadek zeznając przed sądem (k. 1373) wskazała, że jej córka J. była przyjaciółką A. D. (1), ale ona sama nie miała wiedzy na temat zachowania oskarżonego względem konkubiny i okoliczności wybuchu pożaru. zapis monitoringu Poza zapisem z k. 597-598, analiza pozostałych zabezpieczonych nagrań z kamer monitoringu (k. 586-588, 596, 599, 590-593, 600a-604, 606-609, płyty z zapisem monitoringu k. 589, 594, 595, 600, 605, 610, 613, 615) wykazała, że nie zawierały one treści mających związek z prowadzonym postępowaniem. częściowo wywiad środowiskowy Pozytywny wydźwięk opinii kuratora sądowego nie mógł być uznany za miarodajny w całości, albowiem zeznania B. P. i odpisy wyroków skazujących wykluczały, zdaniem sądu, możliwość podzielenia wszystkich wniosków wywiadu środowiskowego.</p>\n<p class=\"lf-p\">3.</p>\n<p class=\"lf-p\">PODSTAWA PRAWNA WYROKU Punkt rozstrzygnięcia z wyroku Oskarżony ☒ 3.1. Podstawa prawna skazania albo warunkowego umorzenia postępowania zgodna z zarzutem 1 M. D. (1) Zwięźle o powodach przyjętej kwalifikacji prawnej W świetle zgromadzonego w sprawie i ujawnionego w toku rozprawy głównej materiału dowodowego uzasadnionym jest przyjęcie, iż M. D. (1) dopuścił się przestępstwa ostatecznie przypisanego mu w punkcie 1 sentencji wyroku, przy uwzględnieniu modyfikacji tam zawartej w zakresie opisu tego czynu w stosunku do zarzutu postawionego w akcie oskarżenia, tj. czynu wyczerpującego znamiona przestępstwa z art. 148 § 3 k.k. i art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 3 k.k. i art. 156 § 1 pkt 2 k.k. i art. 157 § 2 k.k. i art. 160 § 1 k.k. i art. 163 § 1 pkt 1 k.k. przy zast. art 11 § 2 k.k.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przechodząc do rozważań prawnych w tym zakresie należy zauważyć, że ich punktem wyjścia jest ustalenie, iż oskarżony spowodował pożar w budynku przy ul. (...) w L. . Co do sprawstwa M. D. (1) sąd poczynił już rozważania w tej kwestii na etapie oceny dowodów, ale konieczne było przeanalizowanie jego zachowania na płaszczyźnie obowiązujących norm prawnych. Zgodnie bowiem z powszechnie akceptowanymi od lat poglądami judykatury, pożar w rozumieniu dyspozycji art. 163 § 1 pkt 1 k.p.k. nie powinien być rozumiany jako samo wzniecenie nawet dość znacznego ognia, lecz charakteryzuje się nagłością, gwałtownością i możliwością dużego zasięgu, a zwłaszcza ogniem rozprzestrzeniającym się z siłą żywiołową ( vide: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 11 stycznia 2017 r. III KK 196/16 OSNKW 2017/5/25, OSP 2019/4/38, Biul.SN 2017/5/18). Z kolei w rozumieniu potocznym pożar to niekontrolowany proces palenia, w miejscu do tego nie przeznaczonym. Ponadto zgodnie z uregulowaniami Kodeksu karnego przedmiotem odpowiedzialności z art. 163 k.k. jest jedynie takie zdarzenie, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób, bądź mieniu w wielkich rozmiarach. Przedmiotem tego przestępstwa nie jest samo spowodowanie pożaru postrzeganego przez pryzmat wysokości szkody w mieniu, lecz sprowadzenie tego rodzaju zdarzenia, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach i przybiera postać pożaru. Zgodnie z utrwalonym już w tej mierze orzecznictwem jako wartość liczbową pozwalającą na ustalenie, czy doszło do zagrożenia życia lub zdrowia wielu osób przyjmowana jest liczba od co najmniej 6 do 10 osób ( vide: wyrok SN z dnia 20 czerwca 1972 r., V KRN 209/72, OSNKW 10/1972, poz. 158; K. Buchała (w:) Kodeks Karny. Część szczególna. Komentarz. Zakamycze 1999, tom 2, s. 331; A. Marek: Kodeks Karny. Komentarz. Warszawa 2000, s. 92). Należy też zauważyć, że coraz więcej zwolenników zdobywa stanowisko, że stan zagrożenia życia lub zdrowia dla 6 osób nie wypełnia znamienia \"zagrożenia wielu osób\". Opiera się ono na przeciwstawieniu pojęcia \"wielu\" i \"kilku\" osób. Stąd też na aprobatę zasługuje stanowisko, które interpretuje zawarte w przepisie art. 163 k.k. znamię \"wielości osób\" jako co najmniej 10 osób ( vide: R.A. Stefański (w:) Kodeks karny. Część szczególna, tom I, C.H. Beck, s. 455; tenże Przestępstwa drogowe, Zakamycze 1999, s. 34-35; O. Górniok (w) Kodeks karny. Komentarz, t. III, Gdańsk 1999, s. 114; J. Wojciechowski: Kodeks karny. Komentarz. Orzecznictwo, Warszawa 1997, s. 238; M. Kulik (w:) Kodeks karny. Praktyczny komentarz, Zakamycze 2006, s. 318; wyrok S.A. w Lublinie z 2.02.2004 r., II Aka 421/03).</p>\n<p class=\"lf-p\">W niniejszej sprawie, z ustaleń poczynionych w oparciu o dane Państwowej Straży Pożarnej, wynika, że w czasie zdarzenia w lokalach znajdujących się w budynku przy ul. (...) w L. przebywało łącznie 25 osób, a biegły z zakresu pożarnictwa określił, że zagrożenie było skonkretyzowane dla wszystkich mieszkańców. Zostali oni bowiem uwięzieni w swoich mieszkaniach, w zasięgu działania niszczycielskiej siły ognia lub produktów rozkładu termicznego i spalania materiałów. Nadto trzy osoby doznały rozległych oparzeń ciała, siedem osób obrażeń ciała bądź rozstroju zdrowia trwających nie dłużej niż 7 dni, a łącznie z nimi 20 osób zostało przetransportowanych do szpitali. Uzasadniony jest zatem wniosek, że ze względu na liczbę osób, których życie lub zdrowie zostało zagrożone, niebezpieczeństwo wynikające z rozważanego zdarzenia miało charakter powszechny.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zeznania naocznych świadków - pokrzywdzonych, funkcjonariuszy Policji L. L. i B. Ś. (1), strażaka R. W. oraz opinia biegłego z zakresu pożarnictwa J. N. oraz dokumentacja miejsca zdarzenia przekonują, że właśnie takie zdarzenie - nagłe, gwałtowne i rozprzestrzeniające się bardzo dynamicznie, miało miejsce w nocy 01 października 2018 roku w budynku przy ul. (...) w L..</p>\n<p class=\"lf-p\">Niewątpliwym jest także, że M. D. (1) miał świadomość spowodowania pożaru . Sąd w niniejszym składzie w pełni aprobuje pogląd, że: „Dla przypisania sprawcy popełnienia przestępstwa z art. 163 § 1 pkt 1 k.k. w postaci umyślnego spowodowania pożaru wystarczające jest ustalenie, iż sprawca świadomością obejmował znamiona jego spowodowania, a więc, sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób i mieniu w znacznych rozmiarach. Nie musi natomiast uświadamiać sobie pełnego zakresu jego wielkości, bowiem to z uwagi na istotę żywiołu jest najczęściej nieprzewidywalne.” ( vide: wyrok z dnia 19 grudnia 2014 r. Sądu Apelacyjnego w Katowicach w sprawie II AKa 427/14). Oskarżony podpalił stertę śmieci, wśród których znajdowały się opony samochodowe, papiery, plastikowe opakowania, fragmenty plastikowych zabawek i tekstylia, będące materiałami łatwopalnymi, zgromadzonymi pod pierwszym biegiem drewnianych schodów korytarza piwnicy, prowadzących na I kondygnację wielorodzinnego budynku mieszkalnego, w którym w tym czasie przebywało 25 osób. Nie sposób racjonalnie twierdzić, że nie zdawał sobie sprawy, iż takie zachowanie spowoduje pożar zwłaszcza, że wyraźnie akcentował w wyjaśnieniach, że był świadomy możliwych skutków swojego działania, co przedstawił chociażby opisując podpalenie ubrań na klatce schodowej. Dodatkowo, po podpaleniu czekał do momentu zajęcia się śmieci ogniem i dopiero jak zaczęły się palić i dymić wyszedł z kamienicy, nikogo nie informując o swoim postępku. Tymczasem, jak wynika z jednoznacznej opinii biegłego z zakresu pożarnictwa, pożar rozwijał się z siłą żywiołową i zagrażał życiu i zdrowiu wielu osób.</p>\n<p class=\"lf-p\">Poza tym, oskarżony dokonując podpalenia śmieci, w następstwie czego rozwinął się pożar, nie tylko sprowadził zdarzenie zagrażające życiu lub zdrowiu wielu osób mające postać pożaru, ale jednocześnie naraził na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu konkretne osoby . Niezbędnym więc dla pełnego zobrazowania takiego zachowania było przyjęcie kumulatywnej kwalifikacji z art. 163 § 1 pkt 1 k.k. i art. 160 § 1 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. Przepis art. 163 § 1 k.k. penalizuje bowiem sprowadzenie zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach. Czym innym jednak pozostaje narażenie konkretnej osoby na bezpośrednie, a więc natychmiastowe i realne niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Oskarżony miał świadomość, iż w mieszkaniach w budynku przy ul. (...) znajdują się osoby, które chociażby znał z widzenia. Co więcej wiedział, że osoby te po godzinie 01.00 w nocy będą spały. Tym samym spowodowany przez niego pożar, nie tylko zagrażał mieszkańcom tego budynku wielorodzinnego, ale też sprowadzał bezpośrednie niebezpieczeństwo dla tych osób, co znalazło odzwierciedlenie w relacji pokrzywdzonych oraz udzielających im pomocy policjantów i strażaka.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ponadto wskazać należy na ugruntowany w orzecznictwie pogląd, że zachowanie sprawcy, które polega na sprowadzeniu pożaru i usiłowaniu pozbawienia życia pokrzywdzonego wraz ze spowodowaniem skutków w postaci naruszenia czynności narządów ciała należy kwalifikować jako zbieg przepisów, o jakim mowa w art. 11 § 2 k.k. Kwalifikowanie takiego zachowania jako dwóch odrębnych przestępstw byłoby nieprawidłowe. W sytuacji bowiem jeśli sprawca umyślnie spowoduje opisane w art. 163 § 1 k.k. zdarzenie powszechnie niebezpieczne, chcąc spowodować śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób albo godząc się z realną możliwością takiego skutku, to konieczne będzie zakwalifikowanie takiego zachowania z art. 163 § 1 k.k. i art. 148 § 1, 2, lub 3 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. ( vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 23 kwietnia 2008 roku, sygn. II AKa 92/08, wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 19 grudnia 2014 roku sygn. akt II AKa 427/14).</p>\n<p class=\"lf-p\">W pierwszej kolejności wskazać należy na okoliczności, które legły u podstaw przyjęcia, iż jednym z przestępstw, które stanowi o przyjęciu wyżej wymienionej multikwalifikacji czynu z punktu I sentencji wyroku jest art. 148 § 3 k.k. i art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 148 § 3 k.k.</p>\n<p class=\"lf-p\">Kwalifikowany typ zabójstwa określony w art. 148 § 3 k.k. stanowi przestępstwo powszechne, materialne, które może zostać popełnione z działania i z zaniechania. Ustawodawca nie wprowadził żadnego kryterium ograniczającego krąg osób, które mogą dopuścić się tego czynu, np. poprzez wskazanie szczególnych właściwości osobistych sprawcy, jak ma to np. miejsce w dalszej części wskazanego przepisu (uprzednie skazanie za zabójstwo). Sprawcą omawianej zbrodni może być każda osoba zdolna do ponoszenia odpowiedzialności karnej, przy czym należy zaznaczyć, że za powyższe przestępstwo może zostać również skazana (jako wyjątek od reguły) osoba, która w chwili czynu ukończyła lat 15 (art. 10 § 2 k.k.).</p>\n<p class=\"lf-p\">Zasadniczą kwestią, od której należy zacząć omówienie tej normy prawnej jest strona podmiotowa przestępstwa. Analiza przepisu art. 148 § 3 k.k. oraz art. 7 § 2 k.k. i art. 8 k.k. wskazuje jednoznacznie, że zbrodnię można popełnić tylko umyślnie. Przy czym wykładania językowa normy sankcjonowanej oraz art. 8 k.k. pozwala na przyjęcie, że każdy ze skutków działania sprawcy musi być objęty umyślnością jego zachowania. Ustawodawca w art. 148 § 3 k.k. posłużył się bowiem sformułowaniem „kto jednym czynem zabija” a więc zwrotem charakterystycznym wyłącznie dla zbrodni zabójstwa oraz innych czynów polegających na umyślnym pozbawieniu życia (zabójstwa w afekcie, dzieciobójstwa, zabójstwa eutanatycznego), nie zaś opisem czynu charakterystycznym dla nieumyślnego spowodowania śmierci z art. 155 k.k. ( vide: Adam Błachnio, „Zabójstwo jednym czynem więcej niż jednej osoby. Uwagi na tle art. 148 § 3 k.k.”, strona 4, https://pk.gov.pl/wp-content/uploads/2016/07/da339273ab16c775710c09ffde989fd2.pdf). Dlatego też wykładania językowa oraz systemowa (w zestawieniu z art. 148 § 4 k.k., art. 149 k.k. i 150 k.k.) daje jednoznaczny rezultat, wskazujący na konieczność nastąpienia dwóch lub więcej skutków w postaci śmierci człowieka w wyniku działania umyślnego sprawcy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przechodząc dalej należy przytoczyć treść art. 9 § 1 k.k., zgodnie z którym czyn zabroniony popełniony jest umyślnie, jeżeli sprawca ma zamiar jego popełnienia, to jest chce go popełnić (zamiar bezpośredni) albo przewidując możliwość jego popełnienia na to się godzi (zamiar ewentualny, wynikowy). Przy czym art. 148 § 3 k.k. nie daje podstaw do wykluczenia trzech wariantów, a więc sprawca może obejmować zamiarem bezpośrednim każdy ze skutków swojego zachowania, mogą być one objęte wyłącznie zamiarem ewentualnym oraz obie postacie zamiaru w tym konkretnie przypadku mogą się wzajemnie krzyżować.</p>\n<p class=\"lf-p\">W przypadku zamiaru bezpośredniego sprawca musi „chcieć” zrealizować czyn zabroniony, a więc jego zachowanie musi zmierzać bezpośrednio, wprost do realizacji znamion normy sankcjonowanej. Inaczej sytuacja wygląda w przypadku zamiaru ewentualnego. W tej bowiem sytuacji sprawca przewidując możliwość popełnienia czynu zabronionego swoim zachowaniem stwarza niebezpieczeństwo dla określonego dobra prawnego (np. życia) i na to się godzi, przy czym godzenie się musi obejmować wszystkie elementy czynu zabronionego, w tym także i skutek. Zwrócić również uwagę należy na pogląd A. Zolla, który sąd w niniejszym składzie w pełni aprobuje, że zamiar wynikowy „nigdy nie występuje samodzielnie, lecz zawsze obok zamiaru bezpośredniego, którym może być objęte popełnienie czynu zabronionego (czyn zabroniony objęty zamiarem wynikowym będzie w takim wypadku występował jako element koniunkcyjny mogący nastąpić obok czynu zabronionego objętego zamiarem bezpośrednim) albo jako element alternatywny mogący wystąpić zamiast czynu zabronionego objętego zamiarem bezpośrednim. Zachowanie objęte zamiarem bezpośrednim może też nie być karalne.” ( vide: A. Zoll [w:] G. Bogdan, Z. Ćwiąkalski,P. Kardas, J. Majewski, J. Raglewski, M. Szewczyk, W. Wróbel, A. Zoll (red.), Kodeks karny. Część ogólna. Komentarz. Tom I, Komentarz do art. 1-116 k.k., Zakamycze 2004, s. 14). Zatem popełnienie czynu zabronionego przez sprawcę działającego w zamiarze ewentualnym zawsze musi być związane z jego inną aktywnością nakierowaną na określony cel, czy to przestępny, czy też nie. „Innymi słowy, konstrukcja zamiaru ewentualnego, przyjęta w art. 9 § 1 k.k., polega na tym, że sprawca realizując swój cel, który zamierza osiągnąć, przewiduje też realną możliwość popełnienia przestępstwa i godzi się na zaistnienie takiego skutku, jaki w rezultacie jego kierunkowego działania nastąpi. Jednocześnie \"zamiar\", to określony proces zachodzący w psychice sprawcy, wyrażający się w świadomej woli zrealizowania przedmiotowych znamion czynu zabronionego, przy czym zamiar zarówno bezpośredni, jak i ewentualny oznacza zjawisko obiektywnej rzeczywistości, realny przebieg procesów psychicznych, nie jest zaś pojęciem z dziedziny ocen czy też z dziedziny wartości. Tak rozumiany zamiar podlega takiemu samemu dowodzeniu jak elementy strony przedmiotowej określonego typu czynu zabronionego” ( vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 28 września 2018 r., II AKa 188/18, LEX nr 2583934, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2019 r. IV KK 143/18).</p>\n<p class=\"lf-p\">Należy także wskazać, że niewykluczonym jest uznanie, iż sprawca dopuszczając się czynu z art. 148 § 3 k.k. działał w jednej z pozakodeksowych form zamiaru, które stanowią odmiany zamiaru bezpośredniego i ewentualnego, a więc np. z zamiarem przemyślanym (w tym przypadku musi on obejmować co najmniej jeden skutek zamiarem bezpośrednim), zamiarem nagłym czy też zamiarem ogólnym.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przy czym jak podkreśla się w doktrynie ta ostatnia konstrukcja może być zwłaszcza przydatna w przypadku zabójstwa jednym czynem wielu osób np. przy podpaleniu określonego obiektu . W takiej sytuacji – opierając się na koncepcji dolus generalis – można domniemać, że sprawca ma ogólne wyobrażenie o okolicznościach zdarzenia, dąży do jakiegoś określonego celu (np. zabójstwa osoby X), przy czym godzi się także na skutki całego zdarzenia (np. zabójstwa osób Y, Z). W takim rozumieniu zamiar ogólny będzie występował niejako obok zamiaru bezpośredniego (zabójstwo X) i w pewnym sensie będzie stanowił kategorię nadrzędną nad zamiarem ewentualnym (zabójstwo Y, Z). Powyższe oczywiście nie wyklucza konieczności przypisania i ustalenia zamiaru ewentualnego wobec spowodowania śmierci Y, Z ( vide: Adam Błachnio, „Zabójstwo jednym czynem więcej niż jednej osoby. Uwagi na tle art. 148 § 3 k.k.”, strona 7, https://pk.gov.pl/wp-content/uploads/2016/07/da339273ab16c775710c09ffde989fd2.pdf).</p>\n<p class=\"lf-p\">Wymaga podkreślenia to, że zamiar sprawcy zbrodni zabójstwa, choć istnieje tylko w świadomości sprawcy (w sferze woluntatywnej), jest faktem psychologicznym, podlega więc identycznemu dowodzeniu jak okoliczności ze sfery przedmiotowej, z zastosowaniem odpowiednich zasad dowodzenia bądź wnioskowania. Jeśli sprawca nie wyraził swego zamiaru słowami, wnioskuje się o nim z okoliczności zajścia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zdaniem sądu, oskarżony w czasie przypisanego mu w punkcie I czynu działał w zamiarze bezpośrednim zabójstwa w odniesieniu do pokrzywdzonej D. D. (2). Chociaż M. D. (1) nie zwerbalizował swojego zamiaru, to można go ustalić na podstawie podmiotowych i przedmiotowych okoliczności czynu. Dopiero bowiem na podstawie tych wszystkich okoliczności, dotyczących zarówno rozpoznawanego zdarzenia, jak i osoby sprawcy, możliwe jest odtworzenie rzeczywistych jego przeżyć i ustalenie czego chciał, względnie - postępując w określony sposób - co przewidywał i na co się godził. Ustalenia te należy czynić na podstawie zachowania się sprawcy wobec pokrzywdzonego, ich wzajemnych relacji w okresie poprzedzającym zajście, a także na podstawie zachowania się oskarżonego po zdarzeniu. Nie budzi wątpliwości, że przy ustaleniu zamiaru towarzyszącego sprawcy, jego przeżyć psychicznych należy uwzględniać całokształt udowodnionych okoliczności podmiotowych i przedmiotowych. W sprawach o czyny przeciwko życiu lub zdrowiu orzecznictwo zalicza do nich: rodzaj, rozmiary użytego narzędzia, ilość uderzeń, siłę, z jaką zostały zadane, umiejscowienie ciosów, przebieg rany, a także właściwości i warunki osobiste sprawcy, jego dotychczasowy tryb życia, pobudki, motywy działania, stosunki panujące między sprawcą a pokrzywdzonym, okoliczności, tło zajścia, zachowanie się przed i po popełnieniu czynu ( vide: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 czerwca 1977 r. VI KRN 14/77, OSNKW 1978, z. 4-5, poz. 43). Sąd Najwyższy wielokrotnie wskazywał na potrzebę dokonania rekonstrukcji procesu motywacyjnego zachodzącego w psychice sprawcy także na podstawie okoliczności podmiotowych takich jak osobowość sprawcy, a więc jego charakter, usposobienie, poziom umysłowy, reakcje emocjonalne i zachowanie w stosunku do otoczenia, tło i powody zajścia, stosunek do pokrzywdzonego.</p>\n<p class=\"lf-p\">W niniejszej sprawie ustalenie zamiaru bezpośredniego usiłowania pozbawienia życia D. D. (2), możliwe jest zdaniem sądu na podstawie okoliczności przedmiotowych czynu, gdyż sposób działania oskarżonego podczas zdarzenia było tego rodzaju, że jednoznacznie wskazywał na cel, do którego zmierzał. W swoich pierwszych dwóch wyjaśnieniach oskarżony potwierdził fakt sprowadzenia pożaru budynku wielorodzinnego, w którym na II kondygnacji zamieszkiwała jego była partnerka. Zauważyć trzeba, że sąd ustalił, iż oskarżony przebywał wieczorem 30 września 2018 roku na ul. (...) w L. i na klatce schodowej budynku nr (...) położonego przy tej ulicy, jak można pewnie przyjąć w celu rozeznania sytuacji, upewnienia się co do miejsca ułożenia śmieci, zerwania czujki automatycznego zapalania światła na klatce schodowej oraz ustalenia obecności D.</p>\n<p class=\"lf-p\">D. (2) w domu. Dodatkowo wrócił tam pod osłoną nocy, przechodząc pieszo prawie 7,5 km, opuszczając swoje miejsce zamieszkania w sposób skryty, wiedząc też o tym, że jego siostra i jej partner nie wejdą do niego na poddasze. Nadto, nie musiał się zastanawiać co zrobić, jak się zachować, gdzie iść i podłożyć ogień po przyjściu do kamienicy, tylko od razu udał się w miejsce zgromadzenia śmieci, pod drewniane schody, upewniając się, że śmieci po podpaleniu papierów zaczęły się palić, a potem dymić. Wiedział również, że wszyscy mieszkańcy budynku spali, co mógł łatwo stwierdzić po zgaszonych światłach i ciszy panującej na klatce schodowej. Był więc pewien co do tego, że ogień nie zostanie zauważony przedwcześnie i nie zostanie ugaszony.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie można też przyjąć za oskarżonym, że zdając się na siłę żywiołu jakim jest ogień, chciał tylko przestraszyć D. D. (2) czy spowodować zadymienie klatki schodowej. Nie kontrolował przecież w żaden sposób palącego się ognia, nie zabezpieczył miejsca jego podłożenia w ten sposób, aby nie mógł rozprzestrzeniać się na cały budynek ani też nie zaalarmował nikogo o palących się śmieciach. Nadto miał wyłączony telefon komórkowy, aby uniknąć ewentualnego namierzenia za pośrednictwem stacji bazowych, zatem nie zakładał, że zawiadomi o podłożonym ogniu służby ratownicze czy chociażby J. D., nie wspominając już o D. D. (2). Wnioskując dalej można pewnie wskazać, że gdyby oskarżony chciał tylko przestraszyć D.</p>\n<p class=\"lf-p\">D. (2), to przebywałby w pobliżu kamienicy, aby sprawdzić jej reakcję bądź zapobiec dalej idącym, niż zamierzone skutkom. Natomiast on postąpił zupełnie odwrotnie, wykonał swoje zadanie, podpalił materiały łatwopalne pod drewnianymi schodami i odszedł, wiedząc o tym, że pożar odetnie drogę ewakuacyjną D. D. (2), a nadto nie będzie mogła ona opuścić mieszkania przez okno, ze względu na wysokość II kondygnacji budynku. Tym samym chciał, aby straciła ona życie w czasie pożaru, pozbawiając ją również możliwości ucieczki z płonącego budynku. Sposobem realizacji jego zamiaru było więc posłużenie się zjawiskiem nagłym, o wielkim zasięgu i gwałtownym rozprzestrzenianiu się. Już w wyroku z dnia 27 lutego 1933 r., III K 28/33 ( OSN (K) 1933, z. 8, poz. 149) Sąd Najwyższy uznał, że \"pożar - to rozpętanie się żywiołowe niszczącego elementu ognia, obejmującego wielkimi rozmiarami mienie nieruchome i ruchome\". Takie zjawisko niewątpliwie wystąpiło w niniejszej sprawie.</p>\n<p class=\"lf-p\">O zamiarze oskarżonego świadczy też jego zachowanie przed datą zdarzenia i bezpośrednio po nim. Przed 30 września 2018 roku M. D. (1) wielokrotnie wypowiadał groźby pozbawienia życia D. D. (2), w tym zapowiadał, że ją spali, a 01 i 02 października 2018 roku wyrażał niezadowolenie, że nie udało mu się ich zrealizować oraz sygnalizował dalsze dążenie do ich urzeczywistnienia. Jednoznacznie świadczą o tym zachowane wiadomości SMS wysyłane przez M. D. (1). Wieczorem 01 października 2018 roku o 22.31 oskarżony pisał do D. D. (2) \"żebyś sb tam zdechła\", jednocześnie używając wobec niej wulgarnych określeń, stwierdzając \"serio mogłaś sie spalić Tam w środku i by było po sprawie\". Od 22.32 wysyłał wciąż do niej wiadomości, zawierające obraźliwe określenia, podważając jej wartość jako kobiety i matki. Przypominał jej również, że wcześniej jej mówił, iż spotka ją kara i jak widać kara spotkała jej całą rodzinę. Wskazywał także, żeby nie miała nadziei na fajną rodzinę, bo taką osobę jak ona czeka to samo \"jak ktoś wam dzisiaj w nocy zrobił\". Stwierdził też, że Bóg jej pokazał, czym się kończy bawienie człowiekiem. O 22.48 skończył z D. D. (2) rozmowę stwierdzając, że \"spij spokojnie zeby ci sie oddział w spitalu nie spalił razemszczeliwi tb\".</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie może ujść uwadze sądu – w zakresie czynienia ustaleń okoliczności podmiotowych czynu – opisany przez samego oskarżonego towarzyszący mu stan emocjonalny i stopień agresji w dniu zdarzenia. Wystarczy zauważyć, że M. D. (1) konsekwentnie przyznawał się do tego, iż nie mógł pogodzić się z odejściem D. D. (2), wobec czego za pośrednictwem gróźb karalnych, szantażu emocjonalnego, nagabywania i nachodzenia, starał się wpłynąć na zmianę decyzji dziewczyny. Jednocześnie miał świadomość, że nie odnosi to zamierzonego skutku, a wręcz prowadzi do niepożądanych rozwiązań, ponieważ D. D. (2) zabrała mu – przy pomocy M. W. (2) - klucze od mieszkania przy ul. (...), unikała z nim spotkań, nie reagowała na jego telefony, wiadomości tekstowe.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wzbudzony u niej strach spowodował więc ograniczenie kontaktów z oskarżonym i doprowadził do jego większej wściekłości. Nie mógł bowiem kontrolować dziewczyny na bieżąco, chociaż czasami śledził ją, przesiadywał na klatce schodowej czy wypytywał J. D., gdzie jest jego siostra i co robi. Skutkowało to narastaniem negatywnego nastawienia do D. D. (2), której jeszcze przed rozstaniem M. D. (1) zarzucał zdradę i niemoralne prowadzenie. Poza tym cały czas oskarżony przekonywał byłą partnerkę, że jak nie będzie z nim, to nie będzie z nikim i w ten sposób kończył każdą z nią rozmowę, kiedy krytycznie odnosiła się do jego propozycji powrotu do niego. Wszystko to przekonuje sąd, że 30 września 2018 roku doszło do kumulacji negatywnego nastawienia oskarżonego do D.</p>\n<p class=\"lf-p\">D. (2), gdyż spędziła noc z 29 na 30 września 2018 roku poza domem, a M. D. (1) nie wiedział gdzie była i z kim, co pobudzało jego wyobraźnię do układania scenariuszy o nowym partnerze dziewczyny. Do tego dochodziła jego bezsilność wobec oporu pokrzywdzonej do rozmowy z nim czy wyjawienia okoliczności pobytu poza domem oraz niereagowania na jego SMS-y.</p>\n<p class=\"lf-p\">Duży wpływ na ocenę strony podmiotowej ma również ustalony przez sąd charakter oskarżonego, jego usposobienie, poziom umysłowy, reakcje emocjonalne i zachowanie w stosunku do otoczenia. Oskarżony w swoich wyjaśnieniach przedstawiał swój stan psychiczny, opisywał wybuchowy charakter, odczuwane emocje i swoje reakcje w stosunku do D. D. (2). Powyższe w powiązaniu z wnioskami wynikającymi ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, że oskarżony planował z wyprzedzeniem zabójstwo pokrzywdzonej i czynił w tym kierunku przygotowania, świadczy dobitnie o tym, że dokonał on podpalenia w pełni władz umysłowych i „na zimno”, skoro według opinii biegłych psychiatrów i psychologa miał on w chwili czynu poczytalność w pełni zachowaną.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zresztą czyn, jakiego ostatecznie dopuścił się oskarżony, okazał się swego rodzaju ostatnim akordem sekwencji jego agresywnych zachowań w stosunku do byłej konkubiny. Zaznaczyć przecież trzeba, że M. D. (1) podpalił ubrania dziecięce na klatce schodowej kamienicy przy ul. (...) oraz zakręcił główny zawór dopływu gazu ziemnego do budynku, próbując w ten sposób różnych rozwiązań, które – jak tłumaczył – spowodowałyby wyjście dziewczyny z mieszkania czy działałyby jej na złość. Co najistotniejsze sam nie zagasił palących się materiałów i nie przywrócił dopływu gazu, nie licząc się z niedogodnościami dla wszystkich mieszkańców tego budynku. Już wówczas można łatwo dostrzec, że oskarżony nie zważał na inne osoby, skupiając się na D.</p>\n<p class=\"lf-p\">D. (2) i osobistych z nią porachunkach. Przy czym znamienne jest również to, że postrzegał siebie jako pokrzywdzonego i upatrywał w dziewczynie osoby odpowiedzialnej za tą krzywdę. Zamiar pozbawienia życia byłej konkubiny nie pojawił się zatem u oskarżonego nagle, ale był podsycany od kilku tygodni przez narastającą zazdrość, rozstanie z dziewczyną i jej obojętność wobec deklarowanych przez oskarżonego uczuć. Zamiar ten stale się umacniał w oskarżonym, który podejmował różne próby wpływania na stanowisko D. D. (2) co do wzajemnych kontaktów, ale nie prowadziły one do oczekiwanych rezultatów. W konsekwencji impuls w postaci pobytu pokrzywdzonej poza domem przez całą noc i to bez córki, wyzwolił chęć realizacji zapowiadanego przez niego działania.</p>\n<p class=\"lf-p\">Koreluje to z przywoływaną już opinią psychiatryczno-psychologiczną, a w szczególności wpisuje się w ustalenie, iż osobowość oskarżonego jest osobowością chwiejną emocjonalnie typu impulsywnego. M. D. (1) wykazywał przecież niestabilność emocjonalną (od miłości po nienawiść), często wybuchał gniewem, złościł się, utrzymywał w sobie duże napięcie i wrogość do innych osób, wyrządzających mu w jego opinii krzywdę. Taką osobą była bez wątpliwości D. D. (2), a nadto jej matka, którą tylko pozornie traktował poprawnie, mając o niej jednoznacznie negatywne zdanie, o czym świadczy opis jej osoby w kontaktach w jego telefonie. Użycie tak wulgarnych i obraźliwych sformułowań wobec matki swojej byłej dziewczyny i babki jego dziecka, osoby która traktowała go jak syna, świadczy o jednostronnym i wysoce subiektywnym postrzeganiu innych osób.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie zwracał on przecież uwagi na to, że W. W. (2) utrzymywała swoją córkę i jej dziecko, nie dostrzegał jej uprzejmości, a jedynie to, że wspierała D. D. (2) w odejściu od niego. Dowodzi to również, że przejawiał skłonność do konfliktów z innymi, gdyż jego impulsywne działania były udaremniane lub krytykowane przez członków rodziny D. D. (2). Nadto ewidentnie wykazywał tendencję do nieoczekiwanych działań bez zważania na konsekwencje, co potwierdzają zeznania policjantów, którzy wskazywali, że oskarżony po złożeniu wyjaśnień potwierdzających sprawstwo, przejmował się bardziej zastawionym w komisie motorem czy możliwością wyjścia na wolność, niż krzywdą poparzonych osób.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zważyć też trzeba na tło i powód zajścia, do którego doszło na skutek rozstania z partnerką, gdyż oskarżony czuł się skrzywdzony zachowaniem D. D. (2), która nie chciała kontynuować z nim znajomości, nie reagowała na wyznania uczuć i zajmowała jednoznaczne stanowisko w przedmiocie ich dalszego, wspólnego związku. Tym samym, w ocenie sądu motywem, dla którego oskarżony dopuścił się przypisanego mu w punkcie I czynu była kumulowana złość, wściekłość i gniew, a w konsekwencji chęć odwetu, zemsty za lekceważenie jego uczuć, niechęć do utrzymywania bliższych relacji oraz podkreślenie, że odtrącenie jego osoby skutkuje niemożnością stworzenia związku partnerskiego z innym mężczyzną. Dowody zebrane w sprawie przekonują, że w okresie od sierpnia 2018 roku do 30 września 2018 roku oskarżony wielokrotnie wyzywał wulgarnie pokrzywdzoną, kierował groźby zabójstwa wobec D. D. (2) i artykułował pretensje do niej związane z zakończeniem ich relacji. Zatem na odtworzenie zamiaru oskarżonego ukierunkowuje zachowanie M. D. (1) przed zdarzeniem w postaci grożenia pokrzywdzonej zabójstwem, a bezpośrednio po popełnieniu czynu, oddalenie się do miejsca zamieszkania i nie interesowanie się losem D. D. (2).</p>\n<p class=\"lf-p\">W świetle powyższych okoliczności oskarżonemu M. D. (1) należy przypisać winę w omawianym powyżej kształcie, gdyż dopuścił się czynu usiłowania zabójstwa pokrzywdzonej D. D. (2) będąc osobą dorosłą, umyślnie, w sytuacji w której miał zachowaną zdolność rozpoznania jego rozpoznania lub pokierowania swoim postępowaniem.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wyjaśnienia oskarżonego co do sposobu działania i świadomości możliwości sprowadzenia pożaru, skonfrontowane ze wskazaniami wiedzy, logiki i życiowego doświadczenia, wskazują, nadto, że organizował on akcję przestępczą w taki sposób, który w jego zamyśle i przekonaniu miał spowodować pożar całej kamienicy, a zamierzone pozbawienie życia D. D. (2) i sytuacja motywacyjna, w której zrodził się ów niewątpliwy zamiar, daje asumpt do wnioskowania, że sprawca akceptował rozszerzony skutek swoich działań. Trudno bowiem przyjąć, że żywioł jakim jest ogień, przyjmujący postać gwałtownego i dynamicznego pożaru, mógł być w jakikolwiek sposób kontrolowany przez oskarżonego i ukierunkowany wyłącznie na jedną osobę.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jest to niemożliwe zważywszy na miejsce podłożenia ognia, a więc w pomieszczeniu piwnicznym oraz miejsca zamieszkania D. D. (2) (lokal na II kondygnacji). Gdyby oskarżony dążył wyłącznie do wyrządzenia jej krzywdy, podpalenia jej osoby, mógłby swoje działania ograniczyć do II kondygnacji, do lokalu nr(...), a nie decydować się na podpalenie sterty śmieci leżącej w korytarzu piwnicznym. Już sama ta okoliczność w połączeniu z umiejscowieniem śmieci tuż pod drewnianymi schodami, pozwala przyjąć, iż oskarżony liczył się z możliwością podpalenia całej kamienicy i godził się na spowodowanie śmiertelnego skutku w stosunku do całej rodziny D. D. (2), przebywającej wraz z nią w mieszkaniu oraz ich córki, łącznie z góry zamierzoną, skonkretyzowaną ofiarą, stanowiącą cel jego zaplanowanych działań.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie potrzeba przecież dużego doświadczenia życiowego, aby przewidzieć i godzić się na to, że podpalenie w nocy sterty śmieci w obrębie biegu klatki schodowej wielorodzinnego budynku, może doprowadzić do skutku śmiertelnego. Dodatkowo w tym kontekście zaznaczyć należy, iż oskarżony wielokrotnie bywał w tej kamienicy, zdawał sobie sprawę z jej częściowo drewnianej konstrukcji, znał także sąsiadów D. D. (2) i wiedział, że w przeważającym zakresie mieszkają tam rodziny z dziećmi oraz osoby starsze, które w nocy z pewnością będą spały i nie będą w stanie od razu zareagować na zadymienie klatki schodowej oraz rozprzestrzeniający się pożar. Poza tym oskarżony nie mógł racjonalnie zakładać, że jego była dziewczyna będzie w mieszkaniu sama, ponieważ dzięki konwersacji z J.</p>\n<p class=\"lf-p\">D. wiedział co robi D. D. (2). Miał więc świadomość, że ogląda mecz siatkówki wraz z matką, a jego córka śpi. Dodatkowo wiedział, że razem z D. D. (2) mieszka jej młodsze rodzeństwo. Z całą pewnością miał zatem świadomość możliwych konsekwencji swego działania, ale nie zważał na nie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ustalenia sądu co do działania oskarżonego z zamiarem ewentualnym pozbawienia życia członków rodziny D. D. (2) zamieszkujących z nią w mieszkaniu nr (...) oraz jej córki P. D. (1), znajdują wsparcie w treści opinii biegłych lekarzy psychiatrów i psychologa. Określona przez nich struktura osobowości oskarżonego, a w szczególności wyraźna skłonność do impulsywnych działań bez uwzględniania ich konsekwencji, koreluje z odtworzonym przez sąd procesem zachodzącym w psychice M. D. (1). Dążył on do odwetu i zemsty na swojej byłej partnerce, nie bacząc na nic i na nikogo, wiedząc o tym, że pożar wywołany w celu pozbawienia życia D. D. (2), musi również dosięgnąć jej matkę, rodzeństwo oraz ich córkę. Zatem bez względu na następstwa realizował on swój cel spowodowania śmierci D. D. (2), przewidując też realną możliwość popełnienia przestępstwa na szkodę innych mieszkańców tego samego lokalu i godząc się na zaistnienie takiego skutku, jaki w rezultacie jego kierunkowego działania nastąpił.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dodatkowo zważyć trzeba, że D. D. (2) dopiero w momencie przebudzenia córki na karmienie zorientowała się, że wybuchł pożar, a więc nie została zaalarmowana przez sąsiadów o niebezpieczeństwie, ale sama dostrzegła dym przedostający się do ich mieszkania. Natomiast kilka chwil po obudzeniu matki i rodzeństwa straciła przytomność, co świadczy o tym, że niewiele dzieliło M. D. (1) od zrealizowania swojego zamiaru. Gdyby bowiem nie krzyki W. W. (2) i jej komunikaty kierowane do strażaków, D. D. (2) przebywałaby dłużej w mieszkaniu, pośród trujących dymów i gazów. To samo stwierdzenie dotyczy P. D. (1), która tylko ze względu na wyszkolenie strażaków i ich doświadczenie została odnaleziona, gdy leżała na podłodze zawinięta w kocyk pomiędzy łóżkiem a szafą.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wymaga także podkreślenia to, że o ile główna ofiara oskarżonego była zindywidualizowana, tak samo jak i przebywający z nią w jednym lokalu członkowie rodziny, to zamiar sprawcy w odniesieniu do pozostałych mieszkańców budynku przy ul. (...) w L. przybrał zdaniem sądu postać zamiaru ogólnego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Oskarżony z wcześniejszych wizyt w budynku przy ul. (...) w L. wiedział, że kamienica jest zamieszkała też przez inne osoby, nie tylko przez rodzinę D.. Z kolei pobyt w tym miejscu w godzinach wieczornych 30 września 2018 roku pozwolił dostrzec mu przebywające na dworze dzieci sąsiadów D. D. (2), osoby wchodzące i wychodzące z klatki schodowej, tak więc wiedział, że w budynku przebywają inni lokatorzy, a pożar wzniecony w korytarzu piwnicznym, pod drewnianymi schodami klatki schodowej, może spowodować obrażenia ich ciała oraz będzie stanowił realne zagrożenie dla zdrowia i życia każdego z nich. Wynikało to z umiejscowienia miejsca podłożenia ognia i odcięcia dróg ewakuacyjnych oraz porę wzniecenia pożaru, a więc w nocy, kiedy wszyscy spali i nie mieli możliwości szybkiej reakcji.</p>\n<p class=\"lf-p\">M. D. (1) miał więc ogólne wyobrażenie o okolicznościach zdarzenia, nie konkretyzując poszczególnych mieszkańców lokali nr (...) i liczył się z możliwością spowodowania u nich obrażeń ciała, narażenia ich na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz godził się na to. Informacje uzyskane od pokrzywdzonych – osób przebywających w czasie pożaru w kamienicy przy ul. (...) w L. – pozwalały stwierdzić, że wspomniane niebezpieczeństwo było bezpośrednie i realne. Wszyscy wskazali, że dostrzegli pożar dopiero w momencie, gdy objął on swoim zasięgiem klatkę schodową i nie mieli możliwości ucieczki tą drogą ewakuacyjną, ze względu na wytworzoną temperaturę, zadymienie i płomień dostrzegalny na poziomie piwnicy i I kondygnacji budynku.</p>\n<p class=\"lf-p\">Niektórym zaczynały się już palić drzwi, bądź dym przedostawał się do wnętrza ich mieszkań, pojawiły się też u nich trudności z oddychaniem. Wymaga podkreślenia także to, że w wyniku pożaru zadymieniu uległ cały budynek wielorodzinny, spaliła się drewniana konstrukcja schodów klatki od strony podwórza, tj. od ul. (...) - od piwnicy do I piętra, a spaleniu i nadtopieniu uległy: instalacja elektryczna, instalacja wodno-kanalizacyjna, schody drewniane od strony ul. (...), strop drewniany w piwnicy oraz na parterze, liczniki gazowe i opony składowane w komórce pod schodami. Po ugaszeniu pożaru rozebrano około 3m (</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">2)</span>podłogi drewnianej w pomieszczeniu kuchennym lokalu nr (...), a w czasie akcji ratowniczej wyważono drzwi w komórkach piwnicznych oraz lokalach mieszkalnych. Stwierdzono, że w mieszkaniach nr (...) oraz komórkach piwnicznych od strony ul. (...) nadpaleniu uległy drzwi, a w mieszkaniach nr (...) i komórkach piwniczych od strony ul. (...) - drzwi uległy okopceniu.</div>\n<p class=\"lf-p\">Wymienione następstwa pożaru skłaniają sąd do podzielenia przekonania dowodzącego akcją ratowniczo-gaśniczą R. W. i biegłego z zakresu pożarnictwa, że w minutach należało liczyć czas, który pozwalał na ugaszenie pożaru i uratowanie uwięzionych na II kondygnacji mieszkańców. Zważywszy na to należy stwierdzić, iż te kilka minut decydowało o powodzeniu zamiaru M. D. (1) we wszystkich postaciach.</p>\n<p class=\"lf-p\">Kończąc rozważania w tym przedmiocie podkreślić trzeba, iż sąd – nie wychodząc poza granice oskarżenia - zredagował na nowo opis czynu przypisanego oskarżonemu, precyzując zapisy dotyczące sposobu działania, strony podmiotowej, skutków zdarzenia, stosownie do wyników postępowania dowodowego i poczynionych ustaleń faktycznych. ☒ 3.1. Podstawa prawna skazania albo warunkowego umorzenia postępowania zgodna z zarzutem 3 M. D. (1) Zwięźle o powodach przyjętej kwalifikacji prawnej Sąd uznał oskarżonego za winnego czynu wyczerpującego znamiona przestępstwa z art. 190 § 1 k.k. w zw. z art. 12 § 1 k.k.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przechodząc do rozważań prawnych w tym względzie podkreślenia wymaga to, że dla bytu przestępstwa z art. 190 § 1 k.k. nie jest konieczne stwierdzenie obiektywnego niebezpieczeństwa realizacji groźby, tj. tego, czy sprawca miał rzeczywisty zamiar jej spełnienia ani też tego, czy miał faktyczne możliwości jej spełnienia. Ważny jest jedynie subiektywny odbiór tej groźby u pokrzywdzonego, tzn. to, czy faktycznie wzbudziła ona u niego obawę spełnienia, a więc wywołała uczucie strachu lub zagrożenia (</p></div>", "next": 239151}