{"html": "<div class=\"lf-doc\"><p class=\"lf-p\">(...) r. - bezspornie wszak ustalono, że oskarżona nie została o tym terminie powiadomiona, a zatem informację o wizji w terenie ta mogła powziąć jedynie od pokrzywdzonej. Zauważyć jednak należy, iż w takiej sytuacji pokrzywdzona, przekazując oskarżonej informację o treści tego powiadomienia miała szansę uzyskać od niej stosowne wyjaśnienia. Ponieważ jednak treść odnośnego pisma była krótka i nieskomplikowana pokrzywdzona, która posiada umiejętność czytania i pisania była w stanie, po jego uważnej lekturze, samodzielnie zrozumieć jego sens – nawet, jeżeli przybyła na oględziny spóźniona – wszak tylko dzięki refleksowi C. M. obie - pokrzywdzona i oskarżona - stawiły się we właściwym miejscu przez co mogły zostać zapoznane z treścią protokołu oględzin – ich przedmiotem i wynikami (k. 512), nawet, jeśli przyjąć, że pokrzywdzona nie robiła wrażenia osoby zorientowanej względnie mniej zorientowanej aniżeli oskarżona, wedle pamięci świadka przeprowadzającego wizję w terenie pod kątem możliwości dokonania zwrotu wywłaszczonej nieruchomości (vide protokół przesłuchania M. K. (1) z dnia (...) r. w sprawie (...) – k. 2107-2108). Wprawdzie Sąd Okręgowy uznał, że pokrzywdzona faktycznie nie była zorientowana czego dotyczyły oględziny pracowników Starostwa Powiatowego w P., sam jednak przyjął, że skoro w jej trakcie „wyszła” kwestia pełnomocnictwa dla oskarżonej, a pokrzywdzona miała być przekonana, że stając do aktów notarialnych w dniu(...) (...) r. umocowuje oskarżoną tylko do czynności urzędowych związanych z odzyskaniem spornej nieruchomość (k. 26 formularza uzasadnienia), to logicznym był wniosek, iż pokrzywdzona miała świadomość, że wizja miała związek ze zwrotem wywłaszczonej nieruchomości. Wprawdzie pokrzywdzona różnie opisywała cel wizji, jednakże nawet z tych wypowiedzi procesowych nie można wysnuć wniosku, że C. M. nie była w ogóle w tym temacie zorientowana:</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>„ Ja myślałam, że wizja dotyczy spraw geodezyjnych, związanych ze zwrotem nieruchomości”(przesłuchanie z (...) r. - k. 53 akt Ds.); - „(…) myślałam, że to jest postępowanie geodezyjne o rozgraniczenie” (przesłuchanie z (...) r. w sprawie (...) - k. 663 akt głównych);</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>(…) „zawiadomiłam panią H., że urzędnicy przyjadą oszacować co tam ma być.” (przesłuchanie z (...) r. - k. 707 akt głównych);</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>(…) starostwo wyznaczyło termin, że mam przyjechać na tę działkę i oni oszacują jakie są tam szkody (…)” (przesłuchanie z dnia 19.11.2018 r. - k. 1502v akt głównych)</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>i na pytanie czy była tym zdziwiona: „Nie, nie byłam zdziwiona, ja na to czekałam (przesłuchanie z (...) r. - k. 1517).</div>\n<p class=\"lf-p\">Wprawdzie Sąd Okręgowy przypisał G. H. złe intencje, uznając, iż celowo zatrzymała ona oskarżycielkę w niewłaściwym miejscu, tak by ta ostatnia nie wzięła udziału w wizji. Nie sposób jednak uznać, że oskarżona miała ku temu racjonalne powody - wszak i tak kontrolowała przebieg postępowania zwrotowego, a zamiarem pokrzywdzonej było odzyskanie spornej nieruchomości oraz jak ustalił Sąd odwoławczy jej następcza sprzedaż na rzecz oskarżonej. Zatem uznać należało, iż w świetle zasad wiedzy i doświadczenia życiowego opisana wyżej sytuacja mogła być efektem zwyczajnego nieporozumienia.</p>\n<p class=\"lf-p\">To zaś uprawniało do wnioskowania, że wbrew ocenom Sądu meriti pokrzywdzona miała świadomość toczącego się postępowania zwrotowego, czego pośrednim dowodem są zeznania świadka Z., która zeznała, że strony przed dokonaniem czynności notarialnej rozmawiały w jej gabinecie o wycenie z urzędu, która jest standardowo przeprowadzana w postępowaniach zwrotowych, jak i wcześniejsza korespondencja odbierana przez pokrzywdzoną, zwłaszcza od Starosty (...) informującego o wszczęciu postępowania zwrotowego z wniosku pokrzywdzonej, która w swojej treści nie była zawiła, a wręcz była krótka i konkretna (k. 73-110 akt (...)). Wniosek ten pozostaje zresztą w spójności z ustaleniem Sądu meriti, iż gdy pokrzywdzona dopytywała się o stan sprawy, to oskarżona informowała ją, że ciągle jest w toku, co nie miałoby logicznego sensu, gdyby C. M. w ogóle nie wiedziała, że postępowanie zwrotowe zostało już wszczęte.</p>\n<p class=\"lf-p\">Powyższego nie sposób jednak przekładać na możliwość zrozumienia zawiadomienia sądu wieczystoksięgowego o wpisie prawa własności na rzecz oskarżonej, choćby z uwagi na jego postać w formie tabeli, która może sprawiać problemy nawet osobom bardziej wyrobionym w czytaniu i pisaniu pism urzędowych, czego nie można powiedzieć o pokrzywdzonej, która nie nawykła do związanego z tym wysiłku intelektualnego, a która miała wręcz problemy z odróżnieniem podstawowych pojęć związanych z obrotem prawnym, w tym sądu wieczystoksięgowego od wpisu w księdze wieczystej (k. 344-345). Fakt ten jednocześnie nie oznaczał, że C. M. nie miała zdolności uczenia się nowych rzeczy, dlatego np. zeznając kilka dni później w procesie cywilnym mogła ww. pojęciem posługiwać się już ze zrozumieniem. Okoliczność ta bynajmniej nie świadczyła więc o celowej manipulacji treścią zeznań, jak chciał tego apelujący obrońca.</p>\n<p class=\"lf-p\">Mając na uwadze brak wyrobienia pokrzywdzonej w czytaniu pism urzędowych, nie sposób uznać, że Sąd Okręgowy dowolnie ocenił zeznania pokrzywdzonej w zakresie w jakim utrzymywała ona, iż nie miała świadomości przejścia prawa własności spornej nieruchomości na rzecz oskarżonej - aż do stycznia (...) roku. Faktem jest, że pokrzywdzona niezależnie od zawiadomienia z sądu wieczystoksięgowego, o którym była wyżej mowa, w latach (...) odbierała szereg korespondencji od Burmistrza Miasta i Gminy S. w zw. z wszczętym przez oskarżoną procesem inwestycyjnym, zmierzającym do przekształcenia spornych gruntów w działki budowalne, a następnie ich zabudowy, w tym - jak wynika z niespornych ustaleń Sądu Okręgowego - zawiadomienie z 24.10.(...) r. o wszczęciu postępowania w sprawie wydania decyzji o warunkach zabudowy, zawiadomienie (...)r. dotyczące toczącego się postępowania w sprawie ustalenia warunków zabudowy i zagospodarowania terenu dla inwestycji polegającej na budowie zespołu dziewięciu budynków mieszkalnych jednorodzinnych wolnostojących z garażami oraz zbiornikami bezodpływowymi na ścieki na działkach nr (...), położonych w J., ul. (...). Korespondencję w tym przedmiocie odbierała pokrzywdzona i przekazywała ją jak zawsze dalej oskarżonej. Zauważyć jednak należy, iż pisma w tej sprawie miały charakter „techniczny” i dla osoby niezorientowanej niewiele mówiły, w szczególności, jeśli uwzględnić to, że nie wynikało z nich, iż proces inwestycyjny toczy się z wniosku oskarżonej właśnie (k. 1892-1883, 1890-1891 akt głównych). Faktem natomiast jest, że wiosną (...) roku oskarżona wraz z mężem i synem rozpoczęli prace porządkowe na spornej nieruchomości, obejmujące wykarczowanie działki, usunięcie zalegających na niej odpadów i niwelację terenu, co trwało około 2-3 miesięcy. Z kolei w 2009 roku oskarżona i jej syn - obdarowany przez G.</p>\n<p class=\"lf-p\">H. jedną z działek, na które podzielono przedmiotową nieruchomość - rozpoczęli budowę domów. Wzniesione budynki - dachy i część ścian były widoczne z ulicy (...), do których odległość w linii prostej wynosiła ponad 330 metrów, jak ustalił Sąd Okręgowy. Ulicą tą w okresie letnio-jesiennym pokrzywdzona jeździła po zakup ziemniaków - średnio raz w miesiącu.</p>\n<p class=\"lf-p\">W kontekście powyższego, zgodzić należało się z apelującym, iż ustalenie Sądu meiti, co do tego, że pokrzywdzona, choć obiektywnie miała możliwość dostrzeżenia wzniesionych na spornej nieruchomości budynków, to nie wiedziała o powyższym aż do początku (...) roku, kiedy o fakcie tym miała dowiedzieć się od syna A. M. (1), jawiło się jako dowolne. B. ono na zeznaniach C. M. (1) i A. M. (1), przy czym ten ostatni nie potrafił faktu tego osadzić w ramach czasowych, zaś oskarżycielka zdarzenie to wiązała z pozwem rozwodowym, jaki w grudniu (...) roku wniosła synowa pokrzywdzonej - M. M. (2) przeciwko A. M. (1). Fakt ten skłonił bowiem pokrzywdzoną do zaciągnięcia porady prawnej u adw. A. M. P., co zaowocowało udzieleniem pełnomocnictwa przez oskarżycielkę posiłkową rad. pr.</p>\n<p class=\"lf-p\">R. W. (1), za którego sprawą pokrzywdzona poznała treść aktu notarialnego sprzedaży spornej nieruchomości, jaki w dniu 20.02.(...) r. G. H. (1) zawarła „sama ze sobą”. W ocenie Sądu odwoławczego o ile zgodzić należy się z Sądem meriti, że o ww. akcie notarialnym pokrzywdzona rzeczywiście nie wiedziało, a o czym przekonuje jej postawa – z jednej strony brak dochodzenia zapłaty z tytułu ceny, a z drugiej gwałtownej zerwanie wszelkich kontaktów z oskarżoną i niezwykła determinacją z jaką pokrzywdzona przez wiele lat dochodziła swoich praw przed sądami karnymi i cywilnymi - o tyle niezauważenie przez okres ponad trzech lat tego, że oskarżona objęła nieruchomość w posiadanie – uprzątnęła ją i pobudowała na niej domy dla siebie i syna – wydaje się nieprawdopodobne z punktu widzenia zasad wiedzy i doświadczenia życiowego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Abstrahując nawet od zeznań najbliższych członków rodziny oskarżonej – jej męża, córki, synowej oraz syna, którzy mieli ewidentny interes procesowy w zeznawaniu na korzyść oskarżonej, a po części i własny, a których relacje procesowe były nie tylko częściowo niespójne tak wewnętrznie, jak i względem siebie, ale i sprzeczne w stosunku do zeznań osób niezwiązanych ze sprawą, jak co do rozmiarów hałdy odpadów zalegających na spornej nieruchomości, a co zostało zresztą należycie przez Sąd Okręgowy wykazane (k. 35-37 formularza uzasadnienia) - trudno uznać, że C. M., przejeżdżając w okresie letnio - jesiennym ok. raz w miesiącu w odległości niewiele ponad 330 metrów nie zauważyła powstających budynków na spornym gruncie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie sposób wszak uznać, aby pokrzywdzona, zlecając oskarżonej odzyskanie swojej ojcowizny - „matki ziemi” jak ją nazywała (k. 1041, 1504, 1514) - nie wykazywała żadnego nią w tym czasie zainteresowania, co zresztą znalazło potwierdzenie w zeznaniach A. M. (1), który stwierdzi, że pokrzywdzona wspominała mu, że: „coś się dzieje na tej działce, o budynku wtedy nie mówiła tylko, że jakieś budynki powstają” (k. 520) i „Mama po prostu się interesowała jak ta ziemia tam wygląda” (k. 522), co wręcz wskazywało, że pokrzywdzona obserwowała jeszcze trwający proces inwestycyjny.</p>\n<p class=\"lf-p\">Okoliczność, że pokrzywdzona wcześniej mogła dostrzec budynki posadowione na spornym gruncie, nie oznaczała jednak tego, że fakt ten utożsamiała z utratą prawa własności do spornej nieruchomości, jak chciał tego apelujący. Przeciwko lansowanemu przez skarżącego tokowi rozumowania przemawiało bowiem to, że pokrzywdzona:</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>po pierwsze, w ogóle nie wiedziała o wydaniu decyzji zwrotowej,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>po drugie, nie wiedziała o wpisie prawa własności w księdze wieczystej na jej rzecz,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>po trzecie, nie wiedziała o zawarciu przez oskarżoną umowy ostatecznej sprzedaży,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>po czwarte, nie otrzymała ceny sprzedaży,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>po piąte, nie miała świadomości wpisu prawa własności w księdze wieczystej na rzecz oskarżonej, co zostało w toku postępowania należycie przez Sąd Okręgowy wykazane - przede wszystkim wiarygodnymi zeznaniami C. M., znajdującymi oparcie w zgromadzonej w aktach postępowania dokumentacji, opiniach sądowo-psychologicznych, których nie były w stanie podważyć szczątkowe wyjaśnienia oskarżonej.</div>\n<p class=\"lf-p\">Naturalnie, rację miał apelujący, że objęcie rzeczy w posiadanie jest zamanifestowaniem prawa do rzeczy - dostrzegalnym zewnętrznie i pozwalającym na domniemanie, że osoba władająca nią samoistnie jest jednocześnie uprawnioną do rzeczy jak właściciel. Należy jednak zauważyć, że pokrzywdzona mogła błędnie zakładać, że oskarżona, z którą przecież zawarła przedwstępną umowę sprzedaży spornej nieruchomości – pod warunkiem zwrotu jej przez Skarb Państwa - zdecydowała się objąć ją w posiadanie – w oczekiwaniu na finał sprawy zwrotowej, biorąc na siebie ryzyko czynienia nakładów na nieruchomości. Pokrzywdzona, mimo, iż była zaradną kobietą, to jednocześnie, jak o sobie mówiła, także zwykłą, wiejską kobietą – osobą o małej świadomości prawnej, a dodatkowo ufającą oskarżonej, która miała ją zapewniać, że sprawa nadal pozostaje w toku.</p>\n<p class=\"lf-p\">W tych okolicznościach, nawet wybudowanie domów na spornym gruncie wcale nie musiało zbudzać w niej niepokoju. Zatem w świetle zasad wiedzy i doświadczenia życiowego nie sposób wykluczyć takiego scenariusza. Logicznym bowiem jest, że gdyby pokrzywdzona nie zamierzała w ogóle zbyć rzeczonej nieruchomości - tak jak ustalił to Sąd Okręgowy - to uświadomienie sobie, że osoba, której zleciła odzyskanie wywłaszczonej nieruchomości – dla siebie, przejęła ją bez jej woli, wywołałoby jej natychmiastową - od samego początku uświadomienia sobie tego faktu – reakcję. Tymczasem pokrzywdzona nawet nie próbowała wyjaśnić tej sytuacji z oskarżoną w żaden sposób, urywając wszelkie z nią kontakty dopiero po wizycie w kancelarii adw.</p>\n<p class=\"lf-p\">M. – P., do której udała się przecież nie w związku z rzekomo co uzyskaną informacją od syna o pobudowaniu przez oskarżoną domów na spornych gruntach, a w związku z pozwem rozwodowym wniesionym przez synową. Potwierdzały to zeznania samej pokrzywdzonej: „ Jak zobaczyłam te dokumenty (dot. sprzedaży – uwaga SA), to się bardzo zdenerwowałam, bo przyjechałam z inną sprawą, a dostałam taki cios ( …) (k. 235).</p>\n<p class=\"lf-p\">Powyższe prowadziło do wniosku, że kwestia posadowienia budynków przez oskarżoną na spornej nieruchomości mogła pojawić się niejako przy okazji, w związku z omawianiem sytuacji rodzinnej pokrzywdzonej, tym bardziej, że adw. A. M. – P. była przedstawiana przez C. M. jako przyjaciel rodziny (k. 1041), a ona sama miała podawać się nawet za członka rodziny pokrzywdzonej, jak zeznała z kolei świadek Z.. W tych okolicznościach nie trudno uznać, że ww. adwokat, jako osoba kompetentna, informacje te postanowiła sama zweryfikować, polecając dalsze zbadanie sprawy rad. pr. W., za pośrednictwem którego pokrzywdzona uświadomiła sobie, że została przez oskarżoną oszukana, co logicznie uzasadniało jej emocjonalną reakcję i nagłe zerwanie kontaktów z G. H., które do tego czasu układały się dobrze.</p>\n<p class=\"lf-p\">Powyższe nie kłóciło się zatem z faktem jawnego czynienia nakładów na spornym gruncie przez oskarżoną, która wszak zdawała sobie sprawę z niskiej świadomości prawnej pokrzywdzonej, dodatkowo zapewniając ją o powolnym biegu sprawy.</p>\n<p class=\"lf-p\">W świetle takich ustaleń skarżący miał więc rację, że Sąd Okręgowy zbagatelizował zachowanie pokrzywdzonej w okresie po zawarciu kwestionowanej umowy sprzedaży, uznając, że nie miało ono znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, co o tyle okazało się chybione, że pomimo, iż zamiar i intencje stron należało badać na chwilę popełnienia przestępstwa, to jednak należało to czynić na podstawie całokształtu okoliczności sprawy ujawnionych w toku rozprawy, a więc także zachowania stron w okresie następującym po mającym mieć miejsce czynie, czego zbadanie nakazał Sąd Apelacyjny, uchylając poprzedni wyrok zapadły w sprawie. Tymczasem wnikliwa, zgodna z zasadami logiki i prawdopodobieństwa życiowego ocena tych okoliczności, doprowadziła Sąd odwoławczy do nieco odmiennej oceny zeznań C.</p>\n<p class=\"lf-p\">M. aniżeli przyjął to Sąd Okręgowy w zakresie jej intencji, tj. tego, że zamiarem pokrzywdzonej była jednak sprzedaż spornej nieruchomości na rzecz G. H. oraz udzielenia tej ostatniej pełnomocnictwa do reprezentowania jej interesów w postępowaniu zwrotowym oraz do wykonania umowy przyrzeczonej. Okoliczność ta nie uprawniała jednak do podważenia tych ustaleń na podstawie, których Sąd Okręgowy wnioskował o wykorzystaniu przez oskarżoną błędu pokrzywdzonej co do wartości spornej nieruchomości oraz o wprowadzaniu jej przez ww. w błąd co do faktycznego przebiegu postępowania zwrotowego w celu uzyskania korzyści majątkowej i doprowadzenie przez to pokrzywdzonej do niekorzystanego rozporządzenia jej mieniem w postaci spornej nieruchomości.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jakkolwiek Sąd odwoławczy zakwestionował ocenę zeznań pokrzywdzonej w zakresie w jakim Sąd Okręgowy dał wiarę C. M. co do tego, że:</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>po pierwsze, nie wiedziała o toczącym się postępowaniu zwrotowym (czego nie należy odnosić do tego, że pokrzywdzona wiedziała o podrobieniu jej podpisu na wniosku inicjującym postępowanie zwrotowe),</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>po drugie, nie wiedziała, iż wizja lokalna z 28.07.(...) r. na spornej nieruchomości miała związek z postępowaniem zwrotowym,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>po trzecie, nie zamierzała spornej nieruchomości sprzedawać i nie miała świadomości, że zawiera przedwstępną umowę sprzedaży,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>po czwarte, nie miała świadomości, że pełnomocnictwo notarialne, jakiego udzieliła w dniu 4.08.(...) r. obejmowało również wykonanie umowy przedwstępnej,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>po piąte, nie wiedziała przed styczniem (...) roku o objęciu spornej nieruchomości we władanie przez oskarżoną, jako sprzeczne przede wszystkim z uznanymi za wiarygodne w całej rozciągłości przez Sąd Okręgowy zeznaniami E. Z., treścią zgromadzonej w aktach dokumentacji, zeznaniami M. K. czy A. M. oraz zasadami logiki i doświadczenia życiowego, a co zostało wyżej szczegółowa przeanalizowane.</div>\n<p class=\"lf-p\">Mimo tego, zeznania pokrzywdzonej zasługiwały na wiarę w pozostałym zakresie, tj. w takim w jakim były one logiczne i prawdopodobne z punktu widzenia zasad wiedzy i doświadczenia życiowego, a jednocześnie znajdowały oparcie w innych wiarygodnych dowodach. Powyższe należy odnieść przede wszystkim co do tego, iż C. M. nie podpisała wniosku o zwrot wywłaszczonej nieruchomości, co znalazło potwierdzenie w wynikach opinii grafologicznej K. M., a o czym będzie mowa szczegółowo poniżej. Nadto co do tego, że oskarżona nie informowała ją o przebiegu postępowania zwrotowego – poza fałszywym zapewnianiem jej, że się toczy, w tym o sporządzeniu operatu szacunkowego, rozprawie administracyjnej, decyzji zwrotowej – jak również o wpisie prawa własności spornej nieruchomości na rzecz pokrzywdzonej i zawarciu ostatecznej umowy sprzedaży, a także odnośnie tego, że oskarżona nie wydała jej wypisów aktów notarialnych kwestionowanych czynności oraz nie zapłaciła ceny sprzedaży (poza przelewem zwaloryzowanego odszkodowania na rachunek Starostwa Powiatowego w P., o czym pokrzywdzona nie wiedziała).</p>\n<p class=\"lf-p\">Jak słusznie bowiem argumentował Sąd Okręgowy z kopii akt postępowania administracyjnego (...)-1/06 (k. 73 i nast. akt (...)jednoznacznie wynikało, że po przedłożeniu pełnomocnictwa notarialnego z 4.08.(...) r. cała korespondencja była wysyłana do oskarżonej jako pełnomocniczki pokrzywdzonej, a co potwierdziła w zeznaniach świadek M. K. (1). Pokrzywdzona nie dysponowała także żadnym dowodem uiszczenia reszty ceny, a i oskarżona nie twierdziła, że takowe w ogóle istniało, co wobec profesjonalnego zajmowania się przez nią sprawami dot. nieruchomości w światle zasad wiedzy i doświadczenia życiowego było wręcz niepodobieństwem. Z kolei wypisy aktów notarialnych opłacała oskarżona, które potem wykorzystywała do dalszych czynności urzędowych, logicznym więc było to, że to ona ich potrzebowała a nie pokrzywdzona, tym bardziej, że w sprawie zwrotu nieruchomości C.</p>\n<p class=\"lf-p\">M. zdała się całkowicie na oskarżoną, której ufała i oczekiwała, że będzie działać na jej korzyść.</p>\n<p class=\"lf-p\">Faktem natomiast pozostaje to, że pokrzywdzona stanowczo utrzymywała na przestrzeni całego wieloletniego procesu, zarówno w niniejszej sprawie karnej, jak i cywilnej o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym, iż podpisy pod aktami notarialnymi umowy przedwstępnej sprzedaży oraz pełnomocnictwem do jej wykonania zostały od niej „wyłudzone” pod pozorem pełnomocnictwa do czynności urzędowych, a nie, że zawarła ona umowę przedwstępną sprzedaży istotnej nieruchomości świadomie tyle, że pod wpływem błędu co do wartości rynkowej ww. nieruchomości. Jak o tym była mowa powyżej, Sąd Okręgowy popadł w wewnętrzną sprzeczność, dając wiarę zeznaniom świadka E. Z. co do przebiegu czynności notarialnych dokonanych z udziałem stron w jej kancelarii w dniu 4.08.(...) r., a jednocześnie uznając, że pokrzywdzona przystąpiła do tych aktów nie mając rozeznania co do ich znaczenia, pomimo, że w wyroku nie ustalił, iż oskarżona wprowadziła w błąd lub wyzyskała błąd pokrzywdzonej co do znaczenia czynności notarialnych dokonanych przed notariuszem Z., co już czyniło apelację obrońcy w tym zakresie zasadną.</p>\n<p class=\"lf-p\">W świetle powyższego zgodzić należało się ze skarżącym, że skoro zeznania pokrzywdzonej – wedle opinii biegłych psychologów - spełniają kryteria psychologicznej wiarygodności, tj. że C. M. zdolna jest do spostrzegania, zapamiętywania i odtwarzania faktów z pamięci, czyli pełnienia roli świadka w procesie, to rysujące się rozbieżności w jej zeznaniach należy rozstrzygać na płaszczyźnie ich wiarygodności procesowej, czyli zgodnie z art. 7 k.p.k.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Okręgowy, oceniając zeznania C. M., generalnie ocenił je zgodnie z powyższą regułą, poza fragmentami zakwestionowanymi przez Sąd odwoławczy, jako sprzecznymi z zasadami logiki i doświadczenia życiowego, w tym regułą niesprzeczności, którą Sąd orzekający naruszył zwłaszcza w kontekście oceny zeznań świadka Z.. W rezultacie zeznania pokrzywdzonej zasługiwały na wiarę już nie w „przeważającym zakresie”, ale w takim w jakim były stanowcze, logiczne, zgodne z innymi wiarygodnymi dowodami, a nade wszystko nie budziły wątpliwości z punktu widzenia zasad wiedzy i doświadczenia życiowego.</p>\n<p class=\"lf-p\">O ile więc pokrzywdzona mogła nie przypuszczać, że oskarżona bez jej wiedzy wykorzysta pełnomocnictwo i zawrze prawnie skuteczną umowę sprzedaży spornej nieruchomości – nie poinformowawszy jej nawet o wydaniu decyzji zwrotowej i wysokości zwaloryzowanego odszkodowania, a już tym bardziej bez zapłaty ceny - co uprawniało ją do stanowczego utrzymywania w procesie, że nigdy niczego oskarżonej nie sprzedawała i nie zawierała umowy sprzedaży spornej nieruchomości, którą pierwszy raz widziała dopiero gdy tę pokazał oskarżycielce rad. pr. W. w styczniu (...) roku - o tyle nie sposób uznać, że w ogóle nie planowała jej sprzedaży – po zwrocie od Skarbu Państwa – na co wskazywał jej aktywny udział podczas zawierania umowy przedwstępnej sprzedaży w kancelarii notariusza Z..</p>\n<p class=\"lf-p\">O ile więc upływ czasu, mnogość przesłuchań w tym i innych postępowaniach, deficyty pamięci operacyjnej i semantycznej (nieumiejętność operowania pojęciami specjalistycznymi, właściwymi językowi prawnemu i prawniczemu, jak również mały zasób wiedzy ogólnej), sposób formułowania pytań przez strony, stan emocjonalny i psychofizyczny pokrzywdzonej - wynikający z jej wieku i stanu zdrowia, a co za tym idzie, dyspozycji danego dnia pokrzywdzonej, obserwowalne na przestrzeni długoletniego procesu sądowego - logicznie i zgodnie z zasadami funkcjonowania ludzkiej pamięci uzasadniały jawiące się w zeznaniach C. M. nieścisłości i sprzeczności, to nie wszystkie z nich wynikały z powyższych procesów, a były efektem świadomego rozmijania się z prawdą.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dostrzegł to także Sąd Okręgowy, odmawiając wiary zeznaniom ww. m.in. co do tego, iż na spornej nieruchomości zalegały śmieci - o czym pokrzywdzona nie mogła nie pamiętać, skoro sama mówiła do notariusza Z., że sporna nieruchomość nie jest warta nawet tych (...) zł, bo jest tam wysypisko śmieci (k. 48 formularza uzasadnienia) - tyle, że zabrakło mu w tym konsekwencji. O ile bowiem pokrzywdzona, która z racji niedysponowania wypisem pełnomocnictwa i umowy przedwstępnej sprzedaży – uczestnicząc w ich odczytaniu przez notariusza tylko w dniu 4.08.(...) r. - zeznając po latach mogła nie kojarzyć ich treści czy nawet mylić okoliczności przyjęcia tychże aktów notarialnych, o tyle nie sposób logicznie uznać, aby w ogóle nie pamiętała, iż nosiła się z zamiarem sprzedaży spornej nieruchomości na rzecz oskarżonej – naturalnie po jej odzyskaniu od Skarbu Państwa.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jest to bez wątpienia fakt, którego znaczenie było dla oskarżonej oczywiste i zrozumiałe – sprzedaż to czynność konkretna, kiedy dwie strony umawiają się co i za ile sprzedać – i tak też rozumiała ją pokrzywdzona, czemu wielokrotnie dawała wyraz w swoich zeznaniach (k. 322 akt głównych). Pomimo, że zeznaniom C. M. w tym i ww. zakresie należało odmówić wiary z przyczyn szczegółowo skomentowanych w ramach analizy poszczególnych zarzutów, to powyższe nie dezawuowało reszty zeznań pokrzywdzonej, tyle, że nakazywało podchodzić do nich z należytą ostrożnością i w konfrontacji z całokształtem okoliczności ujawnionych w toku rozprawy oraz zasadami logiki i doświadczenia życiowego. Konsekwencją obowiązywania zasady swobodnej oceny dowodów jest bowiem to, że brak jest reguły nakazującej całkowite uznanie wiarygodności lub jej braku co do określonego środka dowodowego.</p>\n<p class=\"lf-p\">A zatem sąd ma prawo uznać za wiarygodne zeznania świadka, czy wyjaśnienia oskarżonego, np. co do niektórych przedstawionych przez niego okoliczności i nie dać wiary co do innych okoliczności, pod warunkiem oczywiście, że stanowisko sądu w tej kwestii zostanie należycie uzasadnione. Należy też pamiętać, iż żaden dowód - w tym zarówno wyjaśnienia oskarżonego jak i zeznania świadka - nie może być oceniany w oderwaniu od wymowy wszystkich pozostałych dowodów. Jak bowiem stwierdził Sąd Najwyższy \"wiarygodność dowodu z zeznań świadka powinna być między innymi oceniana zarówno w kontekście całokształtu relacjonowanych przezeń okoliczności jak i na tle innych dowodów\" (wyrok z dnia 7 sierpnia 1978 r. - OSNÓW 1978/Nr 11 poz. 133).</p>\n<p class=\"lf-p\">Mając powyższe na względzie, zważyć należało, iż pokrzywdzona konsekwentnie utrzymywała m.in. to, że nie wiedziała aż do stycznia (...) r., iż oskarżona przeniosła na siebie własność spornej nieruchomości po jej odzyskaniu od Skarbu Państwa, że nie dostała od niej „kawałka grosza za ziemię”, akcentowała, że nie jest „ żadnym zbirem i że ta ziemia mi się należy”, że nikogo nie oszukała, opisując swoją emocjonalną reakcje na uświadomiony jej przez rad. pr. R. W. fakt, że sporną nieruchomość G. H. w jej imieniu sprzedała sobie bez jej wiedzy za (...) zł, z których niczego nie otrzymała (pominąwszy część zarachowaną na poczet odszkodowania, o czym oskarżycielka także nie wiedziała) w powiązaniu z nieustępliwością z jaką pokrzywdzona dochodziła swoich praw na przestrzeni wielu lat, należało uznać jej relację w pozostałym zakresie za wiarygodną.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ad 3) Zarzut błędu w ustaleniach faktycznych opisany pod lit. g, lit. i.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie sposób zgodzić się z supozycją skarżącego jakoby pokrzywdzona nie była zainteresowana uzyskaniem jakiejkolwiek korzyści majątkowej (ekwiwalentu pieniężnego) z tytułu zamierzonego zbycia spornej nieruchomości na rzecz pokrzywdzonej, a wolą jej odzyskania od Skarbu Państwa nie kierował czynnik ekonomiczny. Wszak, jak to wynika z wiarygodnych zeznań C. M., ona sama dowiedziała się o możliwości odzyskania od Skarbu Państwa wywłaszczonej jeszcze w 1979 roku nieruchomości i zleciała oskarżonej podjęcie w tym kierunku stosownych działań, do czego umocowała ją najpierw ustnie, a następnie pisemnie. Oskarżona nigdy nie utrzymywała zaś, że zapoczątkowała postępowanie zwrotowe z własnej inicjatywy, a i sam skarżący podnosił, że odpowiadało to woli pokrzywdzonej.</p>\n<p class=\"lf-p\">Gdyby wszak przyjąć, zgodnie z tezą forsowaną przez apelującego, że pokrzywdzona nie była w ogóle zainteresowania jakimkolwiek zyskiem, a wartość nieruchomości postrzegała li tylko przez pryzmat jej ciężarów – kosztów uiszczenia zwaloryzowanego odszkodowania, usunięcia zalegających na nieruchomości odpadów, danin publicznoprawnych – to jako kobieta z natury praktyczna i zaradna z pewnością nie byłaby zainteresowana w ogóle jej odzyskaniem od Skarbu Państwa. Tymczasem w sposób oczywisty tak nie było, ponieważ taką wolę jednoznacznie wobec oskarżonej wyeksplikowała. Mało tego, umowa przedwstępna opiewała na cenę (...) zł – z możliwością jej negocjacji w umowie ostatecznej, co dobitnie potwierdzało, że uzgodniona z oskarżoną czynność miała mieć charakter odpłatny – przekraczać przyszłe koszty jakie wiązałyby się z odzyskaniem od Skarbu Państwa wywłaszczonej nieruchomości, które wówczas nie były jeszcze znane.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wprawdzie z uznanych za wiarygodne w całości zeznań świadka E. Z. jednoznacznie wynika, że C. M. i G. H. zawarły umowę przedwstępną sprzedaży, pomimo pouczenia, że cena podana w akcie notarialnym powinna być rzeczywista, a ewentualne rozliczenia pomiędzy stronami winny być uwzględnione jako potrącenie, nie oznaczało to jednak tego, jak chce apelujący, że pokrzywdzona była świadoma, konsekwencji powyższego stanu rzeczy, a w zwłaszcza tego, że przyrzeczona umowa nie jest dla niej ekonomicznie korzystna. C. M., decydując się bowiem na przystąpienie do aktu notarialnego, nadal pozostawała w błędzie co do wartości rynkowej spornej nieruchomości już choćby z tego powodu, że miała mocno ugruntowane przekonanie, że wartość tę istotnie deprecjonują zalegające na nieruchomości odpady, w czym z pewnością utwierdzały ją słowa wypowiedziane przez oskarżoną wobec notariusza co do tego, że pomiędzy stronami są wzajemne rozliczenia, które, wedle słów C.</p>\n<p class=\"lf-p\">M. wypowiedzianej także w obecności E. Z. miały sprowadzać się właśnie do kosztów odzyskania nieruchomości od Skarbu Państwa (zwaloryzowanego odszkodowania na rzecz Skarbu Państwa i wynagrodzenia oskarżonej za prowadzenie sprawy) oraz usunięcia zalegających na niej odpadów. To zaś przekonało nawet notariusza Z., dla której transakcja była nietypowa, gdyż dotyczyła „wysypiska śmieci” mimo, że była osobą o wysokiej z racji zawodowego charakteru wykonywanych czynności notarialnych świadomości prawnej, czego nie sposób na pewno powiedzieć o pokrzywdzonej, ale już tak o G. H., która miała wiedzę specjalistyczną z zakresu szacowania nieruchomości, a tym samym wiedziała jakie okoliczności mają wpływ na wartość rynkową spornej nieruchomości i jak mogą kształtować się ceny takich nieruchomości.</p>\n<p class=\"lf-p\">W świetle powyższego nieuprawnionym były twierdzenia skarżącego, jakoby w świetle zeznań E. Z., pokrzywdzona gotowa była wyzbyć się spornej nieruchomości niejako „po kosztach” – wszak gdyby taki był zamiar pokrzywdzonej to strony niechybnie zawarłyby umowę nieodpłatną – przenoszącą własność rzeczonych gruntów na oskarżoną wraz ze wszystkimi związanymi z nią ciężarami i pożytkami bez potrzeby ustalenia ceny powyżej kosztów odzyskania nieruchomości od Skarbu Państwa. Twierdzenia skarżącego, jakoby przedwstępna umowa sprzedaży spornej nieruchomości miała charakter pozorny i była ukrytą umową darowizny, względnie umową mieszaną - darowizny z częściową odpłatnością - mają charakter czysto spekulatywny i nie wynikają nawet z wyjaśnień oskarżonej, a co dopiero mówić o zeznaniach pokrzywdzonej.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wniosku takiego nie sposób także wyprowadzić z zeznań notariusza Z. o rozmowie stron na temat wyceny z urzędu – owszem cena miała być niejako dostosowana do wysokości zwaloryzowanego odszkodowania, ale w tym sensie, aby nie była od niej niższa tudzież z nią równa, bo wtedy oskarżona niczego by pokrzywdzonej nie dopłacała, a przecież z aktu notarialnego umowy ostatecznej wynikało, że cena została przez oskarżoną określona na (...) zł, czyli, że przewyższała swoją wysokością wartość zwaloryzowanego odszkodowania. Mało tego, w treści aktu notarialnego umowy ostatecznej oskarżona oświadczyła, że cała cena została zapłacona – gotówką (...) zł, a reszta przelewem na konto Starostwa Powiatowego w P. (vide § 3 aktu z dnia 20.02.(...) r.). Skoro więc cena została tak ukształtowana, to bez wątpienia czynność miała mieć charakter odpłatny, co pośrednio wynikało także z zeznań G. S. (4), który zeznał, że z tego co mu wiadomo od żony to cena została zapłacona gotówką (dokładnie: „kwotą pieniężną” - k. 1699), czemu pokrzywdzona zaprzeczyła, a i oskarżona nie dysponowała pokwitowaniem zapłaty lub choćby oświadczeniem o potrąceniu reszty ceny. Trudno zresztą mówić o takowym w dniu zawarcia umowy ostatecznej, skoro żadne koszty z tytułu wywozu odpadów jeszcze nawet nie powstały, co zresztą unaocznia absurdalność ich ewentualnego potrącenia z ceny sprzedaży.</p>\n<p class=\"lf-p\">Koncepcję umowy darowizny Sąd Okręgowy zresztą rozważał, słusznie ją odrzucając jako niewiarygodną, a wręcz nieprawdopodobną z punktu widzenia zasad wiedzy i doświadczenia życiowego – wszak strony nie pozostawały w na tyle bliskich stosunkach, aby dokonywać czynności pod tytułem darmym tudzież za znikomą odpłatnością, jak zdarza się w stosunkach pomiędzy osobami najbliższymi. Pokrzywdzona wyraźnie to wyeksplikowała: „Od nikogo za darmo nic nie dostałam i nikomu za darmo bym nie dała ponieważ mam dwóch synów, pięciu wnuków, pięciu wnuków i dwóch prawnuków”. (k. 1669).</p>\n<p class=\"lf-p\">Strony poza tym nie miały obiektywnych powodów, aby czynność tę ukrywać pod pozorem umowy sprzedaży – argument podatkowy nie mógł być rozstrzygający wobec wagi pewności co do rodzaju dokonywanych pomiędzy stronami czynności i ewentualnych roszczeń na przyszłość z tego tytułu, co oskarżona musiała brać pod uwagę z racji wykonywanego zawodu, jak i rozmachu planowanych zamierzeń inwestycyjnych na przedmiotowej nieruchomości.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ad 2) Zarzut obrazy art. 5 § 2 k.p.k. był konstrukcyjnie chybiony.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie można zasadnie stawiać zarzutu obrazy art. 5 § 2 k.p.k. na tej podstawie, że strony zgłaszają wątpliwości co do ustaleń faktycznych. Dla oceny czy został naruszony zakaz in dubio pro reo nie są miarodajne wątpliwości strony procesowej, ale jedynie to, czy sąd orzekający wątpliwości takie powziął i rozstrzygnął je na niekorzyść oskarżonego, albo to, czy w świetle realiów konkretnej sprawy wątpliwości takie powinien był powziąć. W wypadku bowiem, gdy ustalenia faktyczne zależne są od dania wiary tej lub innej grupie dowodów, nie można mówić o naruszeniu reguły in dubio pro reo, albowiem jedną z podstawowych prerogatyw sądu orzekającego jest swobodna ocena dowodów (art. 7 k.p.k.) (vide: postanowienie SN publ. OSNwSK 2004/1/238).</p>\n<p class=\"lf-p\">Skoro zatem apelujący obrońca kwestionował w istocie dokonaną przez sąd orzekający ocenę dowodów i wyprowadzone z niej wnioski, to zarzut obrazy zasady in dubio pro reo jawił się jako chybiony. Właściwe rozumienie zasady rozstrzygania nie dających się usunąć wątpliwości na korzyść oskarżonego prowadzi do wniosku, iż fakt istnienia w sprawie sprzecznych ze sobą dowodów, sam w sobie nie daje podstaw do odwoływania się do powyższej zasady, o czym nie pamiętał autor skargi. W konkluzji stwierdzić należy, iż podnoszone przez apelującego zastrzeżenia co do przeprowadzonej przez Sąd I instancji oceny wiarygodności konkretnych dowodów, mogą być rozstrzygane jedynie na płaszczyźnie utrzymania się przez sąd w granicach sędziowskiej swobody ocen, wynikającej z treści art. 7 k.p.k. lub też przekroczenia przez sąd tych granic i wkroczenia w sferę dowolności ocen. ⚫ co do związanego z ww. zarzutem zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych opisanego w pkt 3. lit. h, lit. l.</p>\n<p class=\"lf-p\">I tak, nie sposób podzielić zarzutów skarżącego co do tego, że Sąd Okręgowy przypisując oskarżonej wyzyskanie błędu pokrzywdzonej co do wartości spornej nieruchomości niezasadnie oparł się w tym względzie na opinii biegłego A.. Pomimo, że skarżący nie wykazał żadnych wad ww. opinii, uznał ją za niemiarodajną li tylko z tego powodu, że wiedza w niej zawarta nie była rzekomo dostępna stronom w (...) roku. O ile ze zdaniem tym można się zgodzić w odniesieniu do pokrzywdzonej, która wiedzę w tym względzie mogła w zasadzie uzyskać jedynie od G. H. (1), to z pewnością nie w odniesieniu do osoby oskarżonej. Ta ostatnia była bowiem profesjonalistą na rynku dot. obrotu i zarządzania nieruchomościami z racji posiadanego wykształcenia, bycia w przeszłości biegłym sądowym ds. wyceny nieruchomości (w latach 1997-2001), zatrudnienia m.in. w Zarządzie Geodezji i Katastru Miejskiego w P. na stanowisku ds. gospodarki gruntami oraz bycia licencjonowanym zarządcą nieruchomości i prowadzenia Biura (...) w P., a więc z racji posiadania specjalistycznej wiedzy, popartej wieloletnią praktyką.</p>\n<p class=\"lf-p\">Fakty te są niepodważalne i mówią same za siebie. Słusznie zatem Sąd Okręgowy przyjął, że oskarżona była świadomym uczestnikiem rynku obrotu nieruchomościami i dysponowała wiedzą i umiejętnościami pozwalającymi jej na samodzielne ustalenie faktycznej wartości rynkowej spornej nieruchomości, co dawało jej przewagę nad pokrzywdzoną, której ta nie byłaby w stanie zrównoważyć ani swoim sprytem czy zaradnością życiową, wbrew supozycjom skarżącego już choćby z tego powodu, że nie widziała potrzeby by uruchomić swój potencjał w tym zakresie, gdyż ufała oskarżonej jako swojemu pełnomocnikowi. Trudno zatem z powyższego punktu widzenia zarzucić Sądowi Okręgowemu, że niejako zrównał wiedzę biegłego A. z wiedzą oskarżonej, która obiektywnie rzecz biorąc była w stanie ją uzyskać, a de facto wiedzą taką dysponowała.</p>\n<p class=\"lf-p\">Pośrednio dowodziła tego okoliczność, że G. H. w rozmowach ze świadkiem M. D. wskazywała, że trafiła się jej „okazja” (k. 872). Gdyby zresztą oskarżona nie traktowała transakcji z C. M., jako „gratki”, nadzwyczajnej sytuacji jaka jej się przytrafiła, to bez wątpienia nie zatajałaby przed pokrzywdzoną faktycznego przebiegu postępowania zwrotowego, zwłaszcza od czasu złożenia pełnomocnictwa notarialnego od pokrzywdzonej w Starostwie Powiatowym w P., na podstawie którego wszelka korespondencja była doręczana tylko jej jako pełnomocnikowi C. M. (k. 410 akt (...)). To zaś pozbawiło pokrzywdzoną m.in. możliwości wzięcia udziału w rozprawie administracyjnej, czy zapoznania się z operatem szacunkowym z dnia 22.10.(...) r., a w efekcie wiedzy o wydaniu decyzji zwrotowej i możliwości odwołania pełnomocnictwa do zawarcia umowy przyrzeczonej, co skarżący zbywa milczeniem, pomimo, że wedle wiarygodnych zeznań pokrzywdzonej oskarżona wręcz zapewniała pokrzywdzoną, iż sprawy urzędowe się przeciągają, a ta, wiedząc choćby z postępowania o rozgraniczenie, że sprawy mogą się toczyć nawet latami, ufała słowom oskarżonej, skutecznie usypiając jej czujność.</p>\n<p class=\"lf-p\">Faktem jest, że na użytek postępowania zwrotowego sporządzony został przez rzeczoznawcę majątkowego K. S. operat szacunkowy z dnia 22.10.(...) r., w którym określono wartość rynkową nieruchomości - według stanu na dzień wywłaszczenia, tj. 29 maja 1979 r. - na kwotę (...) zł, i na dzień sporządzania wyceny, tj. p. (...) r. - na kwotę 420.862 zł. Ta ostatnia wartość winna być w ocenie skarżącego miarodajna dla oceny faktycznej wartości rynkowej spornej nieruchomości w odniesieniu do dokonywanych przez oskarżoną czynności dot. jej sprzedaży. Argumentem za powyższym nie mógł być zdaniem Sądu odwoławczego ani stan wiedzy oskarżonej, jak to wyżej wykazano, ani tym bardziej fakt, że nikt tego operatu nie zakwestionował w trybie przepisów ustawy o gospodarce nieruchomościami (vide art. 157).</p>\n<p class=\"lf-p\">Przede wszystkim pokrzywdzona nie mogła tego uczynić, gdyż o istnieniu tego operatu w ogóle nie wiedziała. Po wtóre, nie czyniła tego oskarżona, bowiem nie było to w jej interesie – od wartości tej wszak obliczone miało być zwaloryzowane odszkodowanie, jakie w przypadku wydania decyzji o zwrocie nieruchomości, należało uiścić na rzecz Skarbu Państwa. Zatem im wyższa wartość nieruchomości tym wyższa kwota do zwrotu. Poza tym, jak słusznie uznał Sąd Okręgowy, wycena ta nie wiązała go w żaden sposób. Przed wszystkim nie miała waloru opinii sądowej - a tylko taka opinia mogła stanowić podstawę ustaleń faktycznych wymagających wiadomości specjalnych do jakach bez wątpienia należało ustalenie wartości rynkowej spornej nieruchomości - służyła innym celom - zlecona została wprawdzie przez organ państwowy – Starostę (...), ale na użytek li tylko postępowania zwrotowego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Okoliczność, że różniła się wynikiem z opinią biegłego sądowego A. nie podważała w żadnym stopniu miarodajności ostatniej z ww.</p>\n<p class=\"lf-p\">Na wstępie stwierdzić należy, że w rozumieniu art. 201 k.p.k. opinia biegłego jest:</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>niepełna, jeżeli nie udziela odpowiedzi na wszystkie postawione mu pytania, na które zgodnie z zakresem posiadanych wiadomości specjalnych i udostępnionych mu materiałów dowodowych może oraz powinien udzielić odpowiedzi lub jeżeli nie uwzględnia wszystkich istotnych dla rozstrzygnięcia konkretnej kwestii okoliczności albo też nie zawiera uzasadnienia wyrażonych w niej ocen oraz poglądów;</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>niejasna, jeżeli jej sformułowanie nie pozwala na zrozumienie wyrażonych w niej ocen i poglądów, a także sposobu dochodzenia do nich albo jeżeli zawiera wewnętrzne sprzeczności, posługuje się nielogicznymi argumentami itp.;</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>z kolei sprzeczność w samej opinii (sprzeczność wewnętrzna) lub między dwiema albo większą liczbą opinii (sprzeczność zewnętrzna) zachodzi wówczas, gdy w jednej opinii, w dwóch albo większej ich liczbie, co do tych samych, istotnych okoliczności, dokonane zostały odmienne ustalenia, odmienne oceny albo też z przeprowadzonych takich samych czynności w opiniach tych sformułowane zostały odmienne wnioski. (por. postanowienie SN Z 24/75, OSNKW 1975, nr 12, poz. 172; wyrok SN II KR 317/80, LEX nr 21883; SN Rw 361/80, OSNKW 1981, nr 1-2, poz. 7; SN IV KR 152/80, OSNPG 1981, nr 2, poz. 27; SN IV KR 355/85, OSNPG 1987, nr 3, poz. 37; SN V KRN 59/88, OSNPG 1989, nr 1, poz. 15; SN II KR 96/88, OSNKW 1988, nr 9-10, poz. 72; wyrok SN II KK 321/06, LEX nr 299187; SN II KK 187/03, LEX nr 84469; SN IV KK 206/08, Prok. i Pr. 2008, nr 12, s. 15; SN II KK 140/08, Prok. i Pr. 2009, nr 6, poz. 27; SA w Krakowie II AKa 160/08, Prok. i Pr. 2009, nr 6, poz. 50; SN IV KK 85/07, LEX nr 282827; SA w Szczecinie II AKa 55/08, OSA 2009, z. 11, poz. 37; Lech K. Paprzycki, Komentarz do art. 201 Kodeksu postępowania karnego, Lex/el).</div>\n<p class=\"lf-p\">Kierując się powyższymi, ugruntowanymi w orzecznictwie i literaturze przedmiotu kryteriami oceny dowodu z opinii biegłego, stwierdzić należy, że w pełni zasadnie Sąd Okręgowy uznał opinię biegłego J. A. – pisemną i ustną - za miarodajną i procesowo przydatną, a co za tym idzie, iż brak było podstaw do jej weryfikowania lub uzupełniania, poprzez dopuszczenie kolejnego dowodu z opinii innego biegłego w dziedzinie szacowania nieruchomości czy uzupełniania opinią biegłego z dziedziny geodezji tudzież kosztorysowania. Skarżący, w ocenie Sądu Apelacyjnego, analogicznie jak w postępowaniu przed Sądem I instancji, nie zdołał obalić tej tezy, a tym samym skutecznie wykazać, że opinia biegłego jest niepełna, niejasna lub wewnętrznie sprzeczna.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wszak opinia biegłego A. była kategoryczna, uwzględniała wszystkie okoliczności istotne z punktu widzenia przedmiotu niniejszego postępowania, zawierała opis przyjętej metodyki i zastosowanego podejścia przy wycenie szacowanej nieruchomość, co pozwalała na prześledzenie toku rozumowania biegłego i skontrolowanie poprawności wyprowadzonych wniosków odnośnie zgodności z przepisami prawa i standardami zawodowymi obowiązującymi rzeczoznawców majątkowych. Dodatkowo nie ujawniły się żadne okoliczności, które podważyłyby wiedzę, profesjonalizm i bezstronność biegłego. Fakt, że różnice w wycenie spornej nieruchomości wynosiły ponad 120 % nie mógł świadczyć o niemiarodajności opinii biegłego sądowego czy tym bardziej o niedających się usunąć wątpliwościach w rozumieniu art. 5 § 2 k.p.k., które należałoby rozstrzygać na korzyść oskarżonej.</p>\n<p class=\"lf-p\">W istocie, w sprawie została wydana tylko jedna opinia biegłego sądowego z dziedziny szacowania nieruchomości, a fakt, iż była ona mniej korzystna dla oskarżonej z punktu widzenia skarżącego aniżeli operat szacunkowy sporządzony w postępowaniu administracyjnym przez rzeczoznawcę majątkowego K. S., nie mógł być dlań dyskredytujący. Wprawdzie operat szacunkowy także wyceniał wartość rynkową przedmiotowej nieruchomości, ale na p. (...) roku, tymczasem opinia biegłego A. określała wartość rynkową spornej nieruchomości dla aktualnego sposobu użytkowania w (...) roku, czyli na czas popełnienia przestępstwa, kiedy to oskarżona dokonała ostatecznej sprzedaży nieruchomości, co było okolicznością relewantną orzeczniczo.</p>\n<p class=\"lf-p\">Naturalnie zachowanie oskarżonej było rozciągnięte w czasie – pomiędzy (...) roku a (...) (...) roku, jednakże oskarżona jako profesjonalistka musiała mieć świadomość trendu wzrostu wartości nieruchomości w tamtym czasie – znała lokalizację i potencjał inwestycyjny spornej nieruchomości. Jak słusznie wszak argumentował Sąd meriti – oskarżona wiedziała, że rzeczona nieruchomość nie była objęta miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, a zgodnie ze „Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta i gminy S.” zatwierdzonym uchwałą nr (...) Rady Miejskiej w S. z dn. (...) r., przeznaczona była pod tereny rozwojowe działalności gospodarczej, nie została też ujęta w programie rolnym, nie wymagała więc zgody na zmianę przeznaczenia gruntów rolnych na cele nierolnicze (vide decyzja o warunkach zabudowy akta (...) - k. 613).</p>\n<p class=\"lf-p\">Oskarżona była tego w pełni świadoma nie tylko z tej racji, że były to informacje ogólnodostępne, ale przede wszystkim dlatego, że dowodziły tego podjęte przez nią następczo działania, które doprowadziły do zmiany przeznaczenia spornej nieruchomości pod zabudowę mieszkaniową jednorodzinną i finalnie wzrostu wartości ww. nieruchomości.</p>\n<p class=\"lf-p\">Walorów dowodowych pisemnej opinii biegłego sądowego nie mógł umniejszać fakt, iż biegły nie uwzględnił okoliczności, że w chwili czynu na spornej nieruchomości zalegały śmieci i odpady pobudowlane. Do okoliczności tej odniósł się bowiem w ustnej opinii złożonej na rozprawie, w której przekonująco wyjaśnił, że fakt ten mógłby mieć wpływ na wartość rynkową nieruchomości tylko wtedy, gdyby urządzenie „dzikiego wysypiska śmieci” doprowadziło do skażenia gleby, co jednak nie znalazło potwierdzenia w jakichkolwiek danych znanych biegłemu lub Sądowi. Również skarżący nie naprowadził na jakiekolwiek nowe dowody, które świadczyłyby o konieczności wymiany gleby. W tych okolicznościach koszt wywozu odpadów – analogicznie jak usunięcia zakrzaczeń i „samosiejek” oraz niwelacji terenu na spornej nieruchomości stanowił zwyczajny wydatek jaki oskarżona poniosła w celu realizacji swoich zamierzeń inwestycyjnych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Apelacyjny podzielił przy tym pogląd Sądu meriti, że z punktu widzenia ustalonego „modus operandi” oskarżonej - in concreto m.in. wyzyskania błędu pokrzywdzonej co do wartości spornej nieruchomości - bez znaczenia był koszt usunięcia „dzikiego wysypiska śmieci” - i to nie tylko faktyczny - który wedle zeznań męża oskarżonej G. S. (4) mieścił się w granicach od (...) zł do (...) zł – a rynkowy, który z kolei wedle obrony wynosić miał ok. (...) zł (k. 464 akt (...)), a nawet (...) zł (vide: dokumenty dołączone do pisma procesowego obrońcy z dnia (...) roku w postaci wydruków z G. E. wg. stanu spornej nieruchomości z września (...) roku, opracowania geodety M. T. z (...) r. na okoliczność pola powierzchni zajmowanego przez śmieci, kosztorysu specjalisty z zakresu budownictwa B. F. na okoliczność średniorynkowego kosztu wywiezienia odpadów wg cen z (...) r. – k. 2127a - (...)).</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Okręgowy nie ustalał wartości odpadów zalegających na spornej nieruchomości słusznie uznając, że okoliczność ta nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy – dowody można bowiem przeprowadzić wyłącznie co do faktów relewantnych orzeczniczo. Sąd odwoławczy w pełni stanowisko to podzielił, uznając że szacowanie kosztów usunięcia odpadów zalegających na spornej nieruchomości w celu odjęcia ich od wartości rynkowej nieruchomości mijałoby się z procesowym celem, a stanowić miało jedynie wyraz przyjętej przez oskarżoną linii obrony. Zmierzało bowiem do wykazania, że kwestionowana transakcja sprzedaży nieruchomości za cenę wskazaną w umowie ostatecznej sprzedaży, tj. (...) zł , w istocie nie była niekorzystna dla pokrzywdzonej, która w ten sposób wręcz uniknęła strat, czyli kosztów nie tylko zwrotu zwaloryzowanego wkładu, ale i usunięcia zalegających na gruncie odpadów.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie sposób bowiem nie zauważyć, że pierwsza kwota szacowanych przez obronę kosztów ich usunięcia, jeszcze na etapie śledztwa (890.000 zł) była zbliżona do ceny sprzedaży z aktu notarialnego, zaś wycena tych kosztów, przedłożona w toku postępowania odwoławczego, wręcz czyniła wartość nieruchomości ujemną – przewyższała o 662 805,26 zł wartość nieruchomości wyliczoną przez biegłego A., co prowadziło wręcz do trudnych do zaakceptowania rezultatów - i to nie tylko z punktu widzenia opinii ww. biegłego sądowego. Wedle bowiem operatu szacunkowego sporządzonego w postępowaniu zwrotowym wartość rynkowa wywłaszczonej nieruchomości, według stanu i cen na dzień operatu, uległa zmniejszeniu (z racji zalegających na nieruchomości śmieci i rosnących krzewów i samosiejek) w stosunku do wartości nieruchomości, według stanu na dzień wywłaszczenia i cen z dnia operatu, o 22.151 zł, czyli nieznacznie, bo o ok. 5%, co skarżący całkowicie deprecjonuje.</p>\n<p class=\"lf-p\">Gdyby teoretycznie o 5 % umniejszyć wartość wyliczoną przez biegłego A. to uzyskana suma i tak rażąco odbiegałaby od ceny wskazanej przez oskarżoną w ostatecznej umowie sprzedaży, czego ta miała świadomość z racji swojej profesji, a także znajomości treści operatu rzeczoznawcy majątkowego ((...) zł).</p>\n<p class=\"lf-p\">Takie podejście nie było jednak uzasadnione – de facto zmierzało bowiem do wykazania, ile oskarżona zaoszczędziła środków finansowych, dokonując oczyszczenia terenu i jego niwelacji systemem gospodarczym w celu realizacji własnych zamierzeń inwestycyjnych, a tym samym jaki był wynik finansowy inwestycji ostatecznie zrealizowanej na spornej nieruchomości (aktualna wartość nieruchomości zabudowanej domami jednorodzinnymi pomniejszona o nakłady z tytułu m.in. ceny zakupu nieruchomości i usunięcia zalegających na niej odpadów), co nie należy do znamion przestępstwa oszustwa, a może mieć znaczenie w procesie cywilnym o zwrot nakładów. ⚫ co do związanego z ww. zarzutem zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych opisanego w pkt 3. lit. a.</p>\n<p class=\"lf-p\">Bynajmniej Sąd Okręgowy nie obraził przepisów postępowania uznając, że oskarżona: po pierwsze, przedłożyła wniosek w (...) Urzędzie Wojewódzkim o zwrot pokrzywdzonej wywłaszczonej na rzecz Skarbu Państwa nieruchomości, a po drugie, iż czyniąc to co najmniej przewidywała i godziła się na to, że wniosek inicjujący postępowanie zwrotowe opatrzony został podrobionym podpisem na nazwisko C. M. (1).</p>\n<p class=\"lf-p\">Przeprowadzone przez Sąd Okręgowy postępowanie dowodowe bezspornie wykazało, że podpis pokrzywdzonej na wniosku z dnia (...)r. do Wojewody (...) o zwrot spornej nieruchomości na rzecz C. M. został podrobiony. Oczywistym było i to, że brak było możliwości kategorycznego ustalenia wykonawcy tego podpisu, co – wobec braku innych dowodów i nieprzyznania się oskarżonej do podrobienia rzeczonego podpisu – wykluczyło możliwość przypisania G. H. jego autorstwa, zgodnie z regułą in dubio pro reo. Okoliczności te nie były zresztą kwestionowane przez apelującego, ustalone zostały bowiem głównie przy pomocy dowodów obiektywnych – opinii grafologicznych. Nie wykluczało to jednak możliwości ustalenia, że oskarżona posłużyła się tak podrobionym dokumentem, jako logicznym, koniecznym następstwem przeprowadzonego przez Sąd Okręgowy wnioskowania z całokształtu okoliczności ujawnionych w toku rozprawy, ocenionych swobodnie, zgodnie z zasadami wiedzy i doświadczenia życiowego, czyli po myśli art. 7 k.p.k. i bez koniczności uciekania się do art. 5 § 2 k.p.k., który w takiej sytuacji nie znajdował w ogóle zastosowania.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przede wszystkim okoliczności tej w sposób wiarygodny zaprzeczyła C. M., która od początku kwestionowała autentyczność swojego podpisu na dowodowym wniosku, co zostało potwierdzone opinią biegłego grafologa – K. M.. Poza tym, jak słusznie argumentował Sąd meriti, pokrzywdzona zleciła oskarżonej prowadzenie sprawy o odzyskanie od Skarbu Państwa wywłaszczonej nieruchomości – ustnie, a następnie w dniu (...).(...) r. udzieliła jej notarialnego pełnomocnictwa w tym zakresie. Pokrzywdzona postąpiła w tym wypadku tak jak zwykle, gdy chodziło o prowadzenie złożonych spraw administracyjnych i prawnych z uwagi na słabe rozeznanie w sprawach wymagających wiedzy specjalistycznej oraz znajomości przepisów i procedur prawnych, co potwierdziły nie tylko badania sądowo-psychologiczne, jakim pokrzywdzona została w toku postępowania poddana jako świadek, ale także sposób jej zachowania w tych sprawach.</p>\n<p class=\"lf-p\">C. M. zwyczajowo udawała się po pomoc prawną do znanej jeszcze jej rodzicom adw. A. M. – P., a następnie do oskarżonej właśnie, jako poleconej jej przez ww. adwokata profesjonalistę w sprawach dot. obrotu nieruchomości. Zresztą już w 2001 r. pokrzywdzona udzieliła G. H. pisemnego pełnomocnictwa z podpisem notarialnie poświadczonym do reprezentowania jej, w tym do odbioru korespondencji, przed organami administracji państwowej i samorządowej oraz SR i NSA w P., a także osobami prawnymi i fizycznymi, we wszystkich sprawach dotyczących prawa własności jej nieruchomości, w tym objętej niniejszym postępowaniem, tyle, że z wcześniejszym numerem księgi wieczystej, co rodziło konieczność udzielania drugiego ze wskazaniem aktualnego numeru księgi wieczystej i z wprost wyartykułowanym upoważnieniem do zastępowania pokrzywdzonej w postępowaniu zwrotowym (k. 88-89 akt (...), k. 2 akt księgi wieczystej potwierdzającej wcześniejszy nr KW nieruchomości).</p>\n<p class=\"lf-p\">Ponieważ rzeczony wniosek został przygotowany fachowo – zawierał szereg wymaganych przez prawo załączników jak akt notarialny Rep. A II nr (...) z dnia (...)r., odpis KW (...), wypis z rejestru gruntów, mapa ewidencyjna, zaświadczenie Urzędu Miasta i Gminy S. Referat Urbanistyki i Architektury z dnia 26 lutego 2004r. (k. 75-80 akt (...)), nie sposób uznać, że pokrzywdzona przedmiotowy wniosek byłaby w stanie samodzielnie opracować i skompletować, a na dodatek podsunąć komuś do podpisu jej własnym imieniem i nazwiskiem. Zachowanie takie byłoby zresztą nie tylko nieracjonalne, ale wręcz niedorzeczne. Wszak C. M. nie miała w ogóle takiej potrzeby - skoro zleciła oskarżonej prowadzenie sprawy o odzyskanie od Skarbu Państwa wywłaszczonej nieruchomości, to z pewnością gotowa była go osobiście podpisać. W tych okolicznościach wnioskowanie Sądu Okręgowego jawiło się jako oczywista konsekwencja ww. faktów, w czym utwierdzało dodatkowo to, że jako adres do odbioru korespondencji dowodowe pismo wskazywało adres biura oskarżonej, a ona sama nigdy nie wyrażała swojego zdziwienia – tak wobec pokrzywdzonej jak w niniejszym procesie - faktem, że takowe pismo w ogóle zostało złożone i uruchomiło procedurę zwrotową. Wszak w czasie oględzin spornej nieruchomości, które odbyły się w dniu (...) (...) r. oskarżona mieniła się pełnomocnikiem pokrzywdzonej i bynajmniej nie robiła wrażenia osoby niezorientowanej, aczkolwiek samo jej zachowanie (oczekiwanie na czynność w miejscu, gdzie nie leżała sporna nieruchomość) nie było typowe. Ponieważ oskarżona w dalszym postępowaniu administracyjnym działała jako pełnomocnik pokrzywdzonej, mało tego ukrywała przed nią faktyczny przebieg postępowania wywłaszczeniowego, mylnie zapewniając C. M., że sprawa toczy się, ale powoli, bo w urzędach pracują młodzi ludzie, jak wiarygodnie zeznała pokrzywdzona, to wniosek Sądu Okręgowego, że G. H. złożyła pismo inicjujące postępowanie zwrotowe - co najmniej przewidując i godząc się z tym, że zostało ono opatrzone podrobionym podpisem na nazwisko C. M. (1) - jawił się jako pewny w świetle zasad wiedzy i prawdopodobieństwa życiowego. Zasady logiki, w tym myślenie dedukcyjne i redukcyjne - oparte na stwierdzeniu, że pomiędzy faktami pobocznymi a faktem głównym istnieje określony związek wewnętrzny o charakterze obiektywnym - są dopuszczalnym sposobem ustalania faktów w postępowaniu karnym, które wcale nie muszą wynikać wprost z dowodów bezpośrednich.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zatem, skoro pokrzywdzona dowodowego wniosku nie złożyła osobiście ani nie przekazała go już podpisanego oskarżonej (względnie podpisała go w jej obecności), to poprawnym pod względem logicznym był tok rozumowania Sądu Okręgowego, że oskarżona musiała zdawać sobie sprawę z tego, że wniosek inicjujący postępowanie zwrotowe, który złożyła w (...) został opatrzony podrobionym podpisem na nazwisko pokrzywdzonej. Naturalnie oskarżona nie musiała składać wniosku osobiście - mogła do tego celu posłużyć się osobą trzecią (tzw. posłańcem).</p>\n<p class=\"lf-p\">Wnioskowania tego nie podważała, wbrew stanowisku skarżącego, okoliczność, że treść wniosku odpowiadała woli pokrzywdzonej, a w szczególności, iż to na jej adres przychodziła początkowa korespondencja w sprawie rzeczonego wniosku, przy czym tylko do czasu udzielenia oskarżonej pełnomocnictwa notarialnego. Skarżący pomija bowiem to, że:</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>po pierwsze - korespondencja początkowo nie trafiła wyłącznie do G. H. z tego powodu, że nie była podejmowana przez nią w terminie pod adresem prowadzonego biura, co spowodowało jej doręczenie na adres miejsca zamieszkania C. M., która odbierała ją i przekazywała dalej oskarżonej, a co nie było przez skarżącego kwestionowane;</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>po drugie – wprawdzie Sąd meriti nie ustalił, że korespondencja ta – in concreto postanowienie o przekazaniu odnośnego wniosku wg właściwości Staroście (...), pismo informujące o wszczęciu postępowania wywłaszczeniowego z wniosku C. M. czy zawiadomienie o terminie wizji - budziła zdziwienia pokrzywdzonej, jednakże powyższe nie pozwalało na wysnucie pewnego i poprawnego pod względem logicznym wniosku, że to pokrzywdzona sama zainicjowała postępowanie zwrotowe, posługując się sfałszowanym dokumentem – wszak przyjmując, że z treści ww. korespondencji pokrzywdzona mogła dowiedzieć się, że postępowanie wywłaszczeniowe pozostaje w toku, nie sposób wykluczyć, iż C. M. sądziła, że wniosek w jej imieniu złożyła oskarżona jako osoba, której to najpierw ustnie zleciała, co biorąc pod uwagę brak wyrobienia prawnego pokrzywdzonej było prawdopodobne i nie musiało wzbudzać jej zdziwienia. Powyższe oczywiście nie uprawniało do wnioskowania, że pokrzywdzona mogła przypuszczać, iż wniosek został sfałszowany poprzez podrobienie jej podpisu - wszak oskarżona była poleconą jej osobą, której ufała i wierzyła w jej profesjonalizm, a nade wszystko w to, że ta będzie działała w jej interesie. Poza tym pokrzywdzona, jako zleceniodawca z pewnością nie odmówiłaby oskarżonej podpisania wniosku zwrotowego jako zgodnego z jej intencją. Wszak sama dowiedziała się o możliwości odzyskania spornej nieruchomości od Skarbu Państwa i czynność tę zleciła oskarżonej.</div>\n<p class=\"lf-p\">Wprawdzie argumentacja Sądu Okręgowego szła w tym zakresie o wiele dalej (vide k. 58 formularza uzasadnienia), tej jednak Sąd odwoławczy do końca nie podzielił. Sąd Okręgowy de facto uznał, bowiem, że analizowany fragment zachowania oskarżonej świadczył o jej z góry zaplanowanym zamiarze doprowadzenia pokrzywdzonej do niekorzystanego rozporządzenia mieniem, a nie, że zamiar ten oskarżona powzięła dopiero później, a następnie go zrealizowała – wszak pamiętać należy, że Sąd Okręgowy rozpoznając sprawę ponownie nie mógł czynić ustaleń mniej korzystanych dla oskarżonej aniżeli w uprzednim postępowaniu w zakresie w jakim wyrok nie był zaskarżony na jej niekorzyść (art. 443 k.p.k.). Sąd Okręgowy formalnie reguły tej przestrzegał w treści wyroku, jednakże nie w jego uzasadnieniu (vide: k. 51 formularza uzasadnienia). Tymczasem przy pierwszym rozpoznaniu sprawy Sąd Okręgowy przyjął, że działanie to nie mieściło się w ramach realizacji oszukańczego zamiaru: „Poczynione ustalenia faktyczne pozwalają kategorycznie stwierdzić, że dopiero od chwili podpisania przez strony umowy przedwstępnej sprzedaży nieruchomości G. H. (1) realizowała z góry powzięty zamiar, którego istotą było uzyskanie prawa własności nieruchomości z pokrzywdzeniem C. M. (1).”(vide: k. 49-50 uzasadnienia SO w sprawie (...)).</p>\n<p class=\"lf-p\">Ad 4) Zarzut obrazy prawa materialnego nie mógł być skuteczny choćby z uwagi na jego wadliwie sformułowanie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Obraza materialnego (error iuris) może wszak polegać na błędnej wykładni zastosowanego przepisu, zastosowaniu nieodpowiedniego przepisu, a także na niezastosowaniu określonego przepisu w sytuacji, gdy jego zastosowanie jest obowiązkowe. Obraza prawa materialnego może być przyczyną odwoławczą jedynie wtedy, gdy ma ona charakter samoistny. Orzecznictwo Sądu Najwyższego i doktryna słusznie bowiem podkreślają, że naruszenie prawa materialnego polega na jego wadliwym zastosowaniu (niezastosowaniu) w orzeczeniu, które oparte jest na trafnych i niekwestionowanych ustaleniach faktycznych. Nie można więc mówić o obrazie prawa materialnego w sytuacji, gdy wadliwość orzeczenia w tym zakresie jest wynikiem błędnych ustaleń faktycznych przyjętych za jego podstawę lub naruszenia przepisów procesowych (zob. np. wyr. SN z 23 VII 1974 r., V KR 212/74, OSNKW 1974, z. 12, poz. 233, z aprobującymi uwagami M. Cieślaka i Z. Dody, Pal. 1974, nr 12, s. 36, i W. Daszkiewicza, PiP 1975, nr 12, s. 130; wyr. SN z 21 VI 1978 r., I KR 124/78, OSNPG 1979, z. 3, poz. 51; wyr. SN z 9 X 1980 r., Rw 342/80, OSNPG 1981, z. 8-9, poz. 103; wyr. SN z 12 X 1983 r., V KRN 213/83, OSNPG 1984, z. 4, poz. 34).</p>\n<p class=\"lf-p\">Tymczasem w realiach rozpatrywanego przypadku skarżący nie kwestionował zastosowanych przez Sąd meriti przepisów prawnych czy sposobu ich wykładni, a podstawę faktyczną orzeczenia - in concreto:</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>fakt, iż pokrzywdzona pozostawała w błędzie co do wartości spornej nieruchomości,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>fakt, iż wartość ta stanowiła dla pokrzywdzonej motywację co do przedsięwzięcia czynności prawnych w postaci umowy przedwstępnej sprzedaży i pełnomocnictwa,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>fakt, iż oskarżona wyzyskała błąd pokrzywdzonej co do wartości spornej nieruchomości,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>fakt, iż pokrzywdzona pozostawała w błędzie co do kosztów usunięcia odpadów zalegających na spornej nieruchomości (tylko wedle supozycji skarżącego a faktycznie co do tego, że koszty te wpływają na wartość rynkową nieruchomości) oraz, że oskarżona o błędzie tym wiedziała i go wykorzystała.</div>\n<p class=\"lf-p\">Zarzuty tyczące się podstawy faktycznej orzeczenia zostały wyżej omówione. W tym miejscu należy jedynie dla porządku wyjaśnić istotę przypisanego oskarżonej przestępstwa oszustwa, co jak się wydaje stanowił źródło powyższych kontrowersji.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zgodzić należy się z teoretycznymi wywodami apelującego, że przestępstwo oszustwa określone w art. 286 § 1 k.k. jest przestępstwem umyślnym, zaliczanym do tzw. celowościowej odmiany przestępstw kierunkowych. Ustawa wymaga, aby zachowanie sprawcy było ukierunkowane na określony cel, którym w przypadku oszustwa jest osiągnięcie korzyści majątkowej. Charakterystyczny dla strony podmiotowej tego przestępstwa zamiar bezpośredni powinien obejmować zarówno cel działania sprawcy, jak i sam sposób działania zmierzającego do zrealizowania tego celu. Zamiar sprawcy w płaszczyźnie intelektualnej musi więc obejmować z jednej strony, sposób zachowania sprawcy, tzw. środek intelektualny, jakim jest w przypadku oszustwa wprowadzenie w błąd, wyzyskanie błędu lub niezdolności osoby rozporządzającej mieniem do należytego pojmowania przedsiębranego działania.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z drugiej strony, sprawca musi mieć świadomość, że co najmniej może uzyskać korzyść majątkową z planowanego zachowania w wyniku zastosowanego sposobu działania oraz świadomość więzi przyczynowej łączącej podejmowane przez niego działania z niekorzystnym rozporządzeniem mieniem. W płaszczyźnie woluntatywnej zamiar oszustwa musi przyjmować postać chęci skierowanej na zachowanie prowadzące do wywołania błędu, wyzyskania błędu lub wyzyskania niezdolności osoby rozporządzającej mieniem do należytego pojmowania przedsiębranego działania, chęci doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem przez osobę, w stosunku do której sprawca podejmuje działania wprowadzające w błąd, zaniechania poinformowania o pozostawaniu przez tę osobę w błędnym przekonaniu lub zachowania polegającego na wyzyskaniu jej niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania oraz chęci osiągnięcia przy pomocy obu opisanych wyżej zachowań korzyści majątkowej.</p>\n<p class=\"lf-p\">Innymi słowy elementy przedmiotowe oszustwa muszą mieścić się w świadomości sprawcy i muszą być objęte jego wolą. Sprawca nie tylko musi chcieć uzyskać korzyść majątkową, lecz musi także chcieć w tym celu użyć określonego sposobu działania lub zaniechania. Nie można uznać za wypełnienie znamion strony podmiotowej oszustwa sytuacji, w której chociażby jeden z wymienionych wyżej elementów nie jest objęty świadomością sprawcy. Brak jest również realizacji znamion strony podmiotowej w przypadku, gdy sprawca chociażby jednego z wymienionych elementów nie obejmuje chęcią, lecz tylko na niego się godzi. Oszustwo z punktu widzenia znamion strony podmiotowej może być bowiem popełnione wyłącznie z zamiarem bezpośrednim, szczególnie zabarwionym (kierunkowym - dolus coloratus), obejmującym zarówno cel, jak i sposób działania sprawcy ( zob. tezy 90-92 w: Kodeks karny. Część szczególna. Tom III. Komentarz do art. 278–363 Zoll A. (red.), Barczak-Oplustil A., Bielski M., Bogdan G., Ćwiąkalski Z., Dąbrowska-Kardas M., Kardas P., Majewski J., Raglewski J., Szewczyk M., Wróbel W.; WK, 2016; wyrok SN z dnia 22 listopada 1973 r., III KR 278/73; wyrok SN z dnia 19 lipca (...) r., V KK 384/06, oraz wyrok SN z dnia 3 kwietnia 2007 r., III KK 362/06, LEX nr 296749).</p>\n<p class=\"lf-p\">Podkreślić także należy, iż udowodnienie strony podmiotowej, w tym zamiaru bezpośredniego, w procesie karnym nastręcza wiele trudności, ponieważ znamiona podmiotowe czynu, będące w istocie przeżyciami wewnętrznymi sprawcy, jego stanami psychicznymi, nie są bezpośrednio dostępne dla innych osób, a tym samym nie poddają się bezpośredniemu badaniu i weryfikacji. O istnieniu i charakterze tych przeżyć (w tym o postaci zamiaru sprawcy) wnioskować można jedynie pośrednio, na podstawie ich zewnętrznej emanacji w postaci konkretnych zachowań. Wielokrotnie w orzecznictwie prezentowane były poglądy, że zamiaru popełnienia przestępstwa nie wolno domniemywać ani się domyślać, lecz musi być on ustalony w sposób pewny, wykluczający jakąkolwiek wątpliwość, w szczególności w wypadku, gdy oskarżony nie przyznaje się do popełnienia zarzucanego mu czynu.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wówczas to ustalenie niezbędnego dla skazania za przestępstwo umyślne zamiaru sprawcy winno odbywać się w oparciu o zewnętrzne przejawy jego zachowania i całokształt przedmiotowych i podmiotowych okoliczności zdarzenia. Dopiero bowiem na podstawie wszystkich okoliczności dotyczących danego wypadku i osoby sprawcy możliwe jest odtworzenie rzeczywistych przeżyć sprawcy i ustalenie, do czego zmierzał, czego chciał, względnie – postępując w określony sposób – co przewidywał i na co się godził. Możliwe jest wprawdzie ustalenie zamiaru sprawcy na podstawie samych tylko przedmiotowych okoliczności, związanych z konkretnym zdarzeniem, w oparciu o sam sposób działania, pod warunkiem jednakże, iż działanie to jest tego rodzaju, że podjęcie go przez sprawcę wskazuje jednoznacznie, bez żadnych w tym zakresie wątpliwości, na cel, do jakiego on zmierza.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jednoznaczność ta nie może oznaczać niczego innego, jak nieodzowność określonego skutku, gdyż wtedy tylko możliwe jest prawidłowe ustalenie, iż sprawca chciał takiego, a nie innego skutku swego działania (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12.5.1976r., V KR 20/76, GP 1976, Nr 22). Ustalenie więc rzeczywistego zamiaru powinno wynikać z oceny jego zewnętrznego zachowania się opartego na świadomości możliwości lub konieczności zaistnienia tego, co sprawca chciał osiągnąć (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 7.12.2016r., II AKa 246/16).</p>\n<p class=\"lf-p\">Odnosząc przywołane powyżej rozważania do realiów przedmiotowej sprawy, stwierdzić należy, iż Sąd Okręgowy w sposób trafny przyjął umyślne działanie oskarżonej nakierowane na osiągnięcie korzyści majątkowej w rozumieniu art. 115 § 4 k.k., za pomocą wprowadzenia pokrzywdzonej w błąd co do faktycznych działań podejmowanych w jej imieniu na podstawie porozumienia ustnego oraz wyzyskania błędu pokrzywdzonej co do faktycznej wartości nieruchomości, skutkujące doprowadzeniem do niekorzystnego rozporządzenia mieniem pokrzywdzonej C. M. (1).</p>\n<p class=\"lf-p\">Wniosek ten jednoznacznie wynikał z poczynionych w sprawie ustaleń faktycznych, wskazujących na realizację przez oskarżoną oszukańczego zamiaru obejmującego tak cel jak i sposób działania właściwy ww. sprawczym formom typu czynu zabronionego jako oszustwo. Przeprowadzone w sprawie postępowanie dowodowe wykazało bowiem, że oskarżona:</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>po pierwsze, nie informowała pokrzywdzonej o faktycznym przebiegu postępowania zwrotowego toczącego się przed Starostą (...) i podejmowanych przez nią w imieniu pokrzywdzonej w jego toku czynnościach, w tym o podrobienia podpisu pokrzywdzonej na treści wniosku inicjującego postępowanie zwrotowe, o treści sporządzonego operatu szacunkowego, terminie rozprawy administracyjnej, wydaniu decyzji zwrotowej, jednocześnie kłamliwie zapewniając pokrzywdzoną, że sprawy toczą się powoli, co wobec kierowania korespondencji urzędowej od czasu uzyskania pełnomocnictwa notarialnego tylko na adres biura oskarżonej pozbawiło pokrzywdzoną realnego wpływu na przebieg postępowania zwrotowego, a także możliwości odwołania pełnomocnictwa z (...) (...) r. i odstąpienia od umowy przyrzeczonej,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>po drugie, oskarżona – dysponując specjalistyczną wiedzą z zakresu szacowania nieruchomości, znając treść operatu szacunkowego oraz treść decyzji zwrotowej i wynikającej z niej kwoty zwrotu zwaloryzowanego odszkodowania należnego Skarbowi Państwa, nie wyprowadziła pokrzywdzonej z błędnego wyobrażenia o wartości rynkowej spornej nieruchomości, do czego była zobowiązana nie tylko z racji wiążącej strony umowy zlecenia, ale i ze względów etycznych. Wprawdzie można zgodzić się z tym, że niefortunne było odwołanie się przez Sąd Okręgowy w tym względzie do treści art. 355 § 2 k.c. – który dot. należytej staranność dłużnika w zakresie prowadzonej przez niego działalności gospodarczej – nie zmienia to jednak tego, że oskarżona jako przyjmująca zlecenie od pokrzywdzonej na prowadzenie sprawy o odzyskanie od Skarbu Państwa wywłaszczonego gruntu, winna była stosownie do treści art. 740 k.c. udzielać dającej zlecenie potrzebnych wiadomości o przebiegu sprawy, a po wykonaniu zlecenia lub po wcześniejszym rozwiązaniu umowy złożyć jej sprawozdanie.</div>\n<p class=\"lf-p\">Powinna także wydać wszystko, co przy wykonaniu zlecenia dla niej uzyskała, chociażby w imieniu własnym. Jak podkreśla się w doktrynie przyjmujący zlecenie bezwzględnie musi ograniczyć się do działania w interesie dającego zlecenie. Wynika to ze szczególnego stosunku zaufania, jaki dostrzega się pomiędzy stronami umowy zlecenia. Przyjmujący zlecenie ponosi także odpowiedzialność za niewykonanie albo nienależyte wykonanie zobowiązania, gdy działania potrzebne do dokonania zleconej czynności wykonywał niezgodnie z treścią zobowiązania lub wymogami należytej staranności albo nie wykonywał ich w ogóle (Ciszewski Jerzy (red.), Nazaruk Piotr (red.), Kodeks cywilny. Komentarz aktualizowany. LEX/el. 2021 komentarz do art. 740 i 734). W świetle powyższego nie budziło wątpliwości to, że opisane wyżej zachowanie oskarżonej stanowiło wręcz zaprzeczenie istoty wiążącego strony stosunku zlecenia, a następnie pełnomocnictwa. Wprawdzie oskarżona zgodnie ze zleceniem doprowadziła do odzyskania na rzecz pokrzywdzonej od Skarbu Państwa wywłaszczonej nieruchomości, jednakże tylko formalnie, faktycznie bowiem, wykorzystując udzielone jej w dobrej wierze przez pokrzywdzoną pełnomocnictwo notarialne nie tylko do reprezentowania C. M. w postępowaniu zwrotowym, ale i do wykonania umowy przedwstępnej sprzedaży w istocie działała na jej szkodę, doprowadzając do zbycia przedmiotowej nieruchomości nim pokrzywdzona w ogóle dowiedziała się o jej zwrocie na swoją rzecz i to za znikomy ułamek jej rynkowej wartości. Naturalnie oskarżona działa w graniach i na podstawie umocowania, nawet jednak treść pełnomocnictwa notarialnego nie upoważniała oskarżonej do działania wyłącznie w jej własnym interesie i z pokrzywdzeniem mocodawcy. Oskarżona, postępując w sposób wyżej opisany nie tylko nadużyła swojej pozycji, ale wręcz bezwzględnie wykorzystała swoją przewagę we wzajemnych stosunkach w stopniu wręcz rażącym, niedającym się zaakceptować z punktu widzenia zasad współżycia społecznego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Gdyby więc oskarżona nie działała w wykonaniu z góry powziętego oszukańczego zamiaru, to nie zapewniałaby pokrzywdzonej fałszywie o przebiegu postępowania zwrotowego, nie taiłaby treści operatu szacunkowego i samego faktu wydania decyzji zwrotowej. Skoro zaś oskarżona tak czyniła, to tylko w celu, by pokrzywdzona nie poznała wartości oszacowania spornej nieruchomości, a tym samym nie zakwestionowała ceny sprzedaży z umowy przedwstępnej. Wniosek taki nieodparcie się nasuwa, tym bardziej, że oskarżona nie powiadomiła pokrzywdzonej również o zamierzonym przez nią przystąpieniu do umowy ostatecznej, nie upewniwszy się nawet czy ta wyjechała i nie żywi chęci stanięcia do jej zawarcia osobiście.</p>\n<p class=\"lf-p\">Oczywistym przy tym było także dla Sądu odwoławczego, że pokrzywdzona żywiła mylne wyobrażenie co do wartości spornej nieruchomości, zdeterminowane przede wszystkim faktem zalegania na niej odpadów, co - jak to Sąd Okręgowy należycie wykazał przy pomocy opinii biegłego A. - nie miało wpływu na jej wartość rynkową, a o czym pokrzywdzona nie wiedziała z racji braku wiedzy specjalistycznej w tym zakresie - w przeciwieństwie do oskarżonej, która nie tylko była w przeszłości biegłym w dziedzinie szacowania wartości nieruchomości, ale i przez szereg lat profesjonalnie zajmowała się zarządzaniem nieruchomościami jako licencjonowany zarządca. Dodatkowo, przed zawarciem umowy ostatecznej, poznała treść operatu szacunkowego, z którego wynikało zmniejszenie wartości spornej nieruchomości na dzień wyceny w stosunku do stanu z daty wywłaszczenia o zaledwie 5 %.</p>\n<p class=\"lf-p\">Pomimo tego, ustalając cenę w umowie ostatecznej na (...) zł, podwyższyła ją z pierwotnie umówionej kwoty (...) zł li tylko dlatego, że nie pokryłaby ona kwoty zwaloryzowanego odszkodowania jakie należało uiścić na rzecz Skarbu Państwa z tytułu decyzji zwrotowej a wynoszącej(...) zł. Dodatkowo, jako wartość rynkową nieruchomości dla celów podatku od czynności cywilnoprawnych w akcie notarialnymi ostatecznej umowy sprzedaży, G. H. wskazała kwotę (...) zł, co już wskazywało, że cena z umowy jest pięciokrotnie niższa od podanej przez nią i tak zaniżonej wartości rynkowej przedmiotowej nieruchomości. Nie sposób także pominąć i tego, że oskarżona nie uiściła na rzecz pokrzywdzonej nawet całej ceny wskazanej w ostatecznej umowie sprzedaży, co dobitnie potwierdzało przypisane oskarżonej działanie kierunkowe, obliczone na uzyskanie korzyści majątkowej za pomocą ww. oszukańczych sposobów, skutkujące doprowadzeniem pokrzywdzonej do niekorzystanego rozporządzenia jej mieniem o wartości (...) zł.</p>\n<p class=\"lf-p\">Kwota ta odpowiadać miała także wysokości ustalonej przez Sąd Okręgowy szkody, bowiem pokrzywdzona wyzbyła się składnika majątkowego o takiej wartości za pomocą użytych względem niej przez oskarżoną oszukańczych zabiegów. Wprawdzie Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił, że gdyby pokrzywdzona nie znajdowała się pod wpływem błędu i postępowała racjonalnie oraz rozważnie, to nie zgodziłaby się w ogóle na sprzedaż nieruchomości za ok. 4 % jej rynkowej wartości, jednakże efektywna szkoda była niższa, skoro oskarżona na poczet ceny sprzedaży zaliczyła kwotę (...) zł, którą i tak pokrzywdzona zobowiązana byłaby uiścić na rzecz Skarbu Państwa, aby nieruchomość ponownie stała się jej własnością, co jednak nie rzutowało na wartość niekorzystanego rozporządzenia mieniem (przedmiot czynności wykonawczej), która została ustalona prawidłowo, a którego to pojęcia nie można utożsamiać ze szkodą.</p>\n<p class=\"lf-p\">W doktrynie i orzecznictwie dominuje szerokie ujęcie znamienia \"niekorzystnego rozporządzenie mieniem\", które odnosi się do takiej zmiany sytuacyjnej dotyczącej majątku stanowiącego przedmiot rozporządzenia, która polega na pogorszeniu sytuacji majątkowej uprawnionego, objawiającej się co najmniej stworzeniem określonego rodzaju ryzyka wystąpienia negatywnych konsekwencji majątkowych w postaci powstania rzeczywistego uszczerbku lub nieuzyskania spodziewanych korzyści. N. nie oznacza bowiem ani konieczności wyrządzenia rzeczywistej szkody, ani też jej niepowetowalności. Niekorzystne rozporządzenie mieniem to pojęcie szersze od terminów \"szkoda\" i \"strata\" (por. wyrok SA w Łodzi z dnia 29 stycznia 2001 r., II AKa 74/01, Prok. i Pr.-wkł. 2002, nr 10, poz. 16; postanowienie SN z dnia 15 czerwca (...) r., I KZP 13/07). Zatem niekorzystność należy oceniać z punktu widzenia interesów majątkowych pokrzywdzonego a nie sprawcy i to zarówno wtedy gdy ma ono postać pogorszenia sytuacji majątkowej pokrzywdzonego, niepowiązanego z powstaniem szkody majątkowej (oszustwo bezszkodowe), jak i wtedy gdy ma postać szkody majątkowej (oszustwo szkodowe) w formie damnum emergens lub lucrum cessans.</p>\n<p class=\"lf-p\">W świetle powyższego forsowane przez apelującego ujęcie niekorzystanego rozporządzenia mieniem (pod postacią szkody majątkowej) było błędne – wyliczanie bowiem średniorynkowych kosztów usunięcia zalegających na spornej nieruchomości odpadów prowadzić miało nie tyle do ustalenia ewentualnej straty w mieniu pokrzywdzonej, wyrządzonej przypisanym oskarżonej przestępstwem oszustwa, co wysokości ewentualnego zysku, jaki G. H. odniosła z popełnionego przestępstwa. Tymczasem na wysokość szkody nie wpływa wartość korzyści majątkowej, którą sprawca rzeczywiście uzyskał w wyniku przestępstwa. Innymi słowy - sąd powinien ocenić wartość szkody u pokrzywdzonego, nie zaś korzyści u sprawcy (por. wyr. SN z 29.1.1976 r., RW 684/75, OSNKW 1976, Nr 6, poz. 83). Wsparciem dla powyższego toku rozumowania jest także cywilistyczna teoria związku przyczynowego. W świetle bowiem brzmienia art. 361 k.c. pomiędzy szkodą a zdarzeniem szkodzącym (tu: przestępstwem) musi zachodzić adekwatny związek przyczynowy. W tym celu należy przeprowadzić dwustopniowy test. Po pierwsze, należy sprawdzić, czy zdarzenie rozważane jako przyczyna szkody jest powiązane ze szkodą związkiem opartym na warunku koniecznym (conditio sine qua non). Związek ten wyraża się w tym, że bez danego zdarzenia szkoda w ogóle nie wystąpiłaby. Pozytywny wynik tego testu umożliwia przeprowadzenie kolejnej jego części, a mianowicie zbadanie, czy szkoda jest normalnym następstwem określonego zdarzenia. Normalny charakter następstw ustala się, w zależności od okoliczności, zgodnie z zasadą doświadczenia życiowego albo prawami danej dyscypliny naukowej (tak Ciszewski J. (red.), Nazaruk P. (red.), Bajor B., Bieranowski A., Bierecki D., Bocianowska J., Karaszewski G., Knabe J., Mucha-Kujawa J., Sikorski G., Sitek B., Tanajewska R. Kodeks cywilny. Komentarz do art. 361 kc. WKP, 2019). Przekładając powyższe na realia rozpatrywanej sprawy stwierdzić należy, że to pomiędzy wyżej opisanym zdarzeniem – oszustwem szkodowym, a ściśle rzecz ujmując, błędem pokrzywdzonej co do rzeczywistej wartości nieruchomości oraz co do faktycznego przebiegu postępowania zwrotowego, które oskarżona wykorzystała tudzież wywołała zachodził adekwatny związek przyczynowy, a nie pomiędzy ewentualnymi kosztami usunięcia dzikiego wysypiska śmieci i wykarczowania terenu w celu przekształcenia go w grunt do zabudowy jednorodzinnej.</p>\n<p class=\"lf-p\">Świadomość tego związku miała oskarżona w pełni o czym przekonuje jej kierunkowe zachowanie obejmując tak cel jak i sposób działania prowadzący pokrzywdzoną do niekorzystanego rozporządzenia jej mieniem.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wniosek I. Z apelacji oskarżyciela posiłkowego subsydiarnego o:</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">1)</span>uchylenie zaskarżonego wyroku w pkt 1 i przekazanie sprawy w zakresie przestępstwa z art. 270 § 1 k.k. do ponownego rozpoznania przez Sąd I instancji,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">2)</span>zmianę zaskarżonego wyroku poprzez:</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">a)</span>zmianę pkt 2 wyroku poprzez wymierzenie surowszej kary - 2 lat i sześciu miesięcy pozbawienia wolności,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">b)</span>uchylenie pkt 3 zaskarżonego wyroku – zawieszenia wykonywania orzeczonej kary,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">c)</span>zmianę pkt 4 wyroku poprzez zasądzenie od G. H. (1) na rzecz oskarżycielki posiłkowej subsydiarnej C. M. (1) całej kwoty tytułem poniesionych kosztów procesu przez oskarżycielkę posiłkową, tj. kwoty (...) zł,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">e)</span>uchylenie pkt 6 wyroku - w zakresie zasądzenia od oskarżycielki posiłkowej na rzecz Skarbu Państwa kosztów pisemnych i ustnych opinii grafologicznych w kwocie (...) zł,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">f)</span>zmianę wyroku i orzeczenie na podstawie art. 46 § 1 k.k. obowiązku naprawienia szkody wyrządzonej przestępstwem poprzez zapłatę na rzecz C. M. (1) kwoty 1. (...) zł oraz zasądzenia na rzecz oskarżycielki posiłkowej subsydiarnej zadośćuczynienia za doznaną krzywdę w kwocie (...) zł.</div>\n<p class=\"lf-p\">II. Z apelacji obrońcy oskarżonej o:</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">1.</span>zmianę zaskarżonego wyroku przez uniewinnienie oskarżonej od zarzucanych jej czynów;</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">2.</span>ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Sąd I Instancji. ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☒ częściowo zasadny ☐ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny ☐ zasadny ☐ częściowo zasadny ☒ niezasadny Zwięźle o powodach uznania wniosku za zasadny, częściowo zasadny albo niezasadny.</div>\n<p class=\"lf-p\">Powody uznania wniosków za niezasadne, względnie częściowo zasadne, wynikały ze stanowiska sądu odwoławczego odnośnie podniesionych przez apelujących zarzutów, co zostało wyżej szeroko wyeksplikowane.</p>\n<p class=\"lf-p\">4.</p>\n<p class=\"lf-p\">OKOLICZNOŚCI PODLEGAJĄCE UWZGLĘDNIENIU Z URZĘDU 1.</p>\n<p class=\"lf-p\">2.</p>\n<p class=\"lf-p\">1.</p>\n<p class=\"lf-p\">2.</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">1.</span>Korekta rozstrzygnięcia o kosztach procesu należnych od oskarżonej na rzecz oskarżycielki posiłkowej subsydiarnej w punkcie 4. sentencji zaskarżonego wyroku.</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">2.</span>Uchylenie rozstrzygnięcia zawartego w punkcie 5. sentencji zaskarżonego wyroku.</div>\n<p class=\"lf-p\">Zwięźle o powodach uwzględnienia okoliczności Korekta wyroku w tym zakresie została omówiona w części dot. apelacji pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej subsydiarnej (vide ad zarzutu nr 5) - zmiany tej Sąd Apelacyjny dokonał w oparciu o apelację obrońcy, który zaskarżył wyrok w części skazującej w całości, co umożliwiło zrewidowanie rozstrzygnięcia o kosztach, zgodnie z kierunkiem apelacji i w granicach zaskarżenia, aczkolwiek niezależnie od treści zarzutów (art. 447 § 1 k.p.k.), bowiem jego utrzymanie w mocy w tym zakresie byłoby rażąco niesprawiedliwe w rozumieniu art. 440 k.p.k. (art. 433 § 1 k.p.k.).</p>\n<p class=\"lf-p\">Na tej samej podstawie i zgodnie z kierunkiem środka odwoławczego obrońcy oskarżonej i w granicach zaskarżenia, aczkolwiek niezależnie od treści zarzutów, Sąd odwoławczy uchylił rozstrzygnięcie o kosztach postępowania pierwszoinstancyjnego w zakresie w jakim Sąd Okręgowy obciążył oskarżoną wydatkami Skarbu Państwa na podstawie art. 628 pkt 2 k.p.k. w zw. z art. 640 § 1 k.p.k., albowiem art. 628 pkt 2 k.p.k. dotyczy sytuacji, gdy zryczałtowane wydatki nie zostały uiszczone (w sytuacji gdy oskarżyciel posiłkowy subsydiarny został zwolniony od ich uiszczenia lub gdy sprawę rozpoznano bez ich faktycznego uiszczenia – por. Świecki Dariusz (red.), Kodeks postępowania karnego. Tom II. Komentarz aktualizowany LEX/el. 2022 - komentarz do art. 628). Tymczasem oskarżycielka posiłkowa przy wnoszeniu subsydiarnego aktu oskarżenia uiściła na rzecz Skarbu Państwa opłatę, tytułem zryczałtowanej równowartości wydatków w sprawie z oskarżenia prywatnego (tu z oskarżenia oskarżyciela posiłkowego subsydiarnego), zgodnie z art. 621 § 1 k.p.k., które nie obejmują jedynie kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu oraz kosztów z tytułu ogłoszeń w prasie, radiu i telewizji. Nie było zatem podstaw do obciążenia oskarżonej rzeczywiście w sprawie poniesionymi przez Skarb Państwa wydatkami w części skazującej, ustalonymi na podstawie art. 618 § 1 k.p.k. (art. 631 w zw. z art. 628 pkt 2 k.p.k.).</p>\n<p class=\"lf-p\">Oskarżoną w takiej sytuacji obciążały jedynie poniesione przez oskarżycielską posiłkową subsydiarną koszty procesu z tytułu zryczałtowanych wydatków właśnie i kosztów zastępstwa procesowego – w części skazującej.</p>\n<p class=\"lf-p\">5.</p>\n<p class=\"lf-p\">ROZSTRZYGNIĘCIE SĄDU ODWOŁAWCZEGO 0.15.1. Utrzymanie w mocy wyroku sądu pierwszej instancji 0.11.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przedmiot utrzymania w mocy 0.1Punkt 1-3. sentencji wyroku.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zwięźle o powodach utrzymania w mocy Utrzymanie wyroku w tej części wynikało z nieskuteczności podniesionych przez apelujących zarzutów, z powodów wyżej wyeksplikowanych oraz nieujawnienia się okoliczności podlegających uwzględnieniu z urzędu.</p>\n<p class=\"lf-p\">0.15.2. Zmiana wyroku sądu pierwszej instancji 0.0.11.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przedmiot i zakres zmiany 0.0.1Punkty 4-6 sentencji wyroku.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zwięźle o powodach zmiany Powody tych zmian wynikały z przyczyn omówionych szczegółowo powyżej.</p>\n<p class=\"lf-p\">0.15.3. Uchylenie wyroku sądu pierwszej instancji 0.15.3.1. Przyczyna, zakres i podstawa prawna uchylenia 1.1. ********************************************************************** ☐ art. 439 k.p.k.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zwięźle o powodach uchylenia 2.1.</p>\n<p class=\"lf-p\">Konieczność przeprowadzenia na nowo przewodu w całości ☐ art. 437 § 2 k.p.k.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zwięźle o powodach uchylenia 3.1.</p>\n<p class=\"lf-p\">Konieczność umorzenia postępowania ☐ art. 437 § 2 k.p.k.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zwięźle o powodach uchylenia i umorzenia ze wskazaniem szczególnej podstawy prawnej umorzenia 4.1. *********************************************************************** ☐ art. 454 § 1 k.p.k.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zwięźle o powodach uchylenia 0.15.3.2. Zapatrywania prawne i wskazania co do dalszego postępowania ******************************************************************************************************************** 0.15.4. Inne rozstrzygnięcia zawarte w wyroku Punkt rozstrzygnięcia z wyroku Przytoczyć okoliczności 6.</p>\n<p class=\"lf-p\">Koszty Procesu Punkt rozstrzygnięcia z wyroku Przytoczyć okoliczności III.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ponieważ żadna z apelacji nie zasługiwała w całości na uwzględnienie, koszty postępowania odwoławczego winny obciążać strony po połowie – wedle zasady słuszności - w myśl art. 634 k.p.k. w zw. z art. 640 § 1 k.p.k. i 628 pkt 1 i 2 k.p.k., art. 633 w zw. z art. 636 § 2 i 3 k.p.k., przy czym należało mieć na uwadze to, że wydatki:</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>stron z tytułu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu odwoławczym znoszą się, tj. obciążają strony w zakresie dotychczas przez nie poniesionym;</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>Skarbu Państwa miały charakter zryczałtowany i zostały już uiszczone przy wnoszeniu skargi subsydiarnej, dlatego Sąd odwoławczy obciążył oskarżycielkę posiłkową subsydiarną ½ wydatków za postępowanie odwoławcze, zaznaczając, że zostały już uiszczone w formie zryczałtowanej równowartości wydatków, które dorozumianie obciążać będą w takiej samej części oskarżoną, na którą nałożono obowiązek ich zwrotu w ramach kosztów postępowania pierwszoinstancyjnego – ryczałt raz uiszczony obejmuje każdą fazę postępowania i wszelkie wydatki ponoszone przez Skarb Państwa w danej sprawie, a więc w postępowaniu sądowym zarówno w pierwszej, jak i w drugiej instancji, jak również w postępowaniu kasacyjnym (z wyjątkiem wypłat z tytułu ogłoszeń w prasie, radiu i telewizji oraz kosztów nieopłaconej przez strony pomocy prawnej udzielonej z urzędu przez adwokatów lub radców prawnych).</div>\n<p class=\"lf-p\">Nadto sąd odwoławczy wymierzył oskarżonej G. H. (1) oraz oskarżycielce posiłkowej subsydiarnej C. M. (1) opłatę za II instancję w wysokości po 240 zł, stosownie do brzmienia art. 13 ust. 2 ustawy z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych (Dz.U. z 1983 r. poz. 49.223 - t.j.).</p>\n<p class=\"lf-p\">7.</p>\n<p class=\"lf-p\">PODPIS K. L. I. P. H. K.</p></div>", "next": 0}