{"html": "<div class=\"lf-doc\"><p class=\"lf-p\">Poza tym, zdaniem apelującego, powód w omawianym zakresie nawet nie wykazał swojego roszczenia. Sąd w ramach oceny materiału dowodowego naruszył art. 233 § 1 k.p.c., gdyż nie uwzględnił faktu, iż powód nie przedstawił żadnych dowodów na wydatkowanie takich kosztów (4.000 zł). Przeciwnie - jak Sąd ustalił w innej części uzasadnienia - koszty w tym zakresie (zakup dwóch garniturów i koszul) poniósł ojciec powoda. Powód jest osobą pełnoletnią, nic nadto nie wiadomo, by od ojca pożyczył na ten cel pieniądze, zatem nie ma możliwości, by w tym procesie dochodził od pozwanego kosztów poniesionych przez osoby trzecie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z tych względów doszło do błędnego uwzględnienia żądania w pkt. IV zaskarżonego wyroku.</p>\n<p class=\"lf-p\">Następnie pozwany zarzucił, że Sąd dokonał również błędnych ustaleń co do ewidencji czasu pracy i zawartych w niej szczegółowych danych. Skarżący zwrócił uwagę, że w ramach poczynionych ustaleń Sąd uznał, iż ewidencja czasu pracy przedłożona przez pozwanego, stanowiąca wiarygodną podstawę faktyczną wyliczeń, zawiera jedynie godziny jazdy powoda środkami transportu, a nie uwzględnia czasu niezbędnego do przygotowania pojazdu do jazdy (ewentualnie przejęcia go od innego kierowcy), ani też zdania pojazdu po wykonanym kursie. Takiemu stanowisku zdaniem pracodawcy przeczą dokumenty - dowody w sprawie bowiem ewidencja czasu pracy, przedłożona przez pozwanego, nie obejmuje jedynie rzeczywistych godzin jazdy powoda, ale zawiera także czas niezbędny na przygotowanie pojazdu przed odbyciem kursu, a także czas potrzebny na jego zdanie po zakończeniu kursu, co ewidentnie wynika z tzw. informacji szczegółowej przedłożonej sądowi przy pismach pozwanego z dnia 27 września 2016 r. oraz 11 października 2016 r. W treści dokumentów nazwanych \"informacją szczegółową\", a złożonych do Sądu przy obu tych pismach, zawarto szereg detalicznych informacji, które pozwalają prześledzić sposób realizacji każdego kursu objętego ewidencją czasu pracy powoda. Pozwany szczegółowo przytaczał szczegóły tych dokumentów i porównywał je do ewidencji czasu pracy.</p>\n<p class=\"lf-p\">W związku z powyższym skarżący uznał za niezbędne ponowne przytoczenie argumentacji powtarzanej przez stronę w toku procesu, do której - co podkreślił apelujący - nie odniósł się i nie skonfrontował sąd pierwszej instancji, naruszając tym samym art. 233 § 1 k.p.c. Zatem apelujący wskazał, że informacja szczegółowa za lata 2012-2014 zawiera takie informacje, jak nazwisko kierowcy, trasę, dane klienta, datę przejazdu (datę kursu - dzień i godzina), rodzaj samochodu użytego do przewozu, komentarze specyficzne. Odrębne zestawienia przejazdów za lata 2012-2014 (tzw. informacje szczegółowe znajdujące się w aktach sprawy) pozwalają zweryfikować dane zawarte w zestawieniu godzin pracy sporządzonych przez powoda oraz dane zawarte w zestawieniu - ewidencji czasu pracy prowadzonej dla powoda przez pozwaną spółkę.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przy czym, pracodawca podkreślił, że powód - prócz ogólnego przedstawiania własnych racji - nie kwestionował szczegółowych danych w niej zawartych (miejsc wyjazdów, przystanków, liczby pasażerów itp.) - nie przedstawił dowodów, które mogłyby je podważyć. Sąd uznał ewidencję czasu pracy pozwanej za dokument wiarygodny, jednak jednocześnie przyjął - błędnie - że zawiera jedynie godziny jazdy (pracy) kierowcy. By właściwie tę kwestię zweryfikować niezbędne było właśnie przeanalizowanie dołączonej do pism z dnia 27 września 2016 r. oraz 11 października 2016 r. informacji szczegółowych, a dotyczących przewozów realizowanych przez powoda w okresie zatrudnienia - i porównanie jej z godzinami pracy powoda podawanymi przez strony.</p>\n<p class=\"lf-p\">Pozwany zamieścił w swoim piśmie z dnia 27 września 2016 r., nawet detaliczne porównanie za przykładowy miesiąc - styczeń 2014 r. Pozwany odnosił się do tych kwestii w późniejszych pismach - 7 maja, 29 października 2019 r. oraz 6 lipca 2020 r.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z uwagi na wagę tej kwestii, apelujący ponownie przytoczył spostrzeżenia i wnioski tam ujęte (w piśmie z 27 września 2016 r.) wskazując, że potwierdzają one w istocie zasadność przyjęcia wariantu I opinii biegłego.</p>\n<p class=\"lf-p\">I tak w dniu:</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>1 stycznia 2014 r. - wg zestawienia czasu pracy powoda rozpoczął on pracę o godz. 15.00, zakończył o godz. 23.30; wg zestawienia czasu pracy pozwanej spółki pracownik rozpoczął pracę o 16.00, zakończył o 23.30;</div>\n<p class=\"lf-p\">Z informacji szczegółowej wynika, że kurs (przewóz pasażera) do B. T. rozpoczął się o godz. 17.00 z miejscowości S.; następnie o godz. 21.30 nastąpił odbiór z lotniska S. kolejnego pasażera i przejazd do S. (R.);</p>\n<p class=\"lf-p\">Z powyższego wynika, że pracodawca ujął w swoim zestawieniu jedną godzinę na przygotowanie pojazdu i dojazd do klienta (S.) przed rozpoczęciem kursu. W zestawieniu obydwu stron godz. 23.30 to koniec pracy powoda (bezsporne).</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>2 stycznia 2014 r. - wolne (bezsporne);</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>3 stycznia 2014 r. - wg zestawienia czasu pracy powoda - praca od godz. 1.00 do godz. 5.45, a następnie od godz. 7.40 do godz. 8.00; wg zestawienia czasu pracy pozwanej - praca od godz. 2.00 do godz. 6.00, a następnie od godz. 7.30 do godz. 8.00;</div>\n<p class=\"lf-p\">Z informacji szczegółowej wynika, że odbiór klienta miał miejsce o 2.30, przewóz na lotnisko w B.; drugi kurs na godz. 7.40 w granicach S.; koniec pracy o godz. 8.00 (bezsporne - tak podają obydwie strony).</p>\n<p class=\"lf-p\">Z powyższego wynika, że pracodawca ujął w swoim zestawieniu pół godziny na przygotowanie pojazdu; godzina zakończenia pracy bezsporna;</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>4 stycznia 2014 r. - wg zestawienia powoda - praca od godz. 12.00 do godz. 20.00; wg zestawienia pozwanej - praca od godz. 13.00 do godz. 20.00;</div>\n<p class=\"lf-p\">Z informacji szczegółowej wynika, że kurs rozpoczynał się w S. (...) o godz. 14.00, a odbiór kolejnych klientów w B. miał miejsce o 16.40; koniec pracy o godz. 20.00 (bezsporne - tak podają obydwie strony);</p>\n<p class=\"lf-p\">Z powyższego wynika, że pracodawca ujął w swoim zestawieniu godzin pracy powoda jedną godzinę przed kursem na przygotowanie pojazdu, dokumentów itp.; godzina zakończenia pracy bezsporna.</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>5 stycznia 2014 r. - wg zestawienia powoda - praca od godz. 13.45 do godz. 22.30; wg zestawienia pozwanej - praca od godz. 14.00 do godz. 21.00;</div>\n<p class=\"lf-p\">Z informacji szczegółowej wynika, że kurs rozpoczynał się o godz. 14.45 (S. D.), a odbiór klienta w B. (kurs do S.) miał miejsce o 18.15; koniec pracy sporny - 21.00 lub 22.30; przy czym standardowy przejazd z B. S. do S. trwa nie dłużej niż 2 godziny (co znajduje potwierdzenie choćby w innych informacjach zawartych w zestawieniach sporządzanych przez samego powoda).</p>\n<p class=\"lf-p\">Z powyższego wynika, że pracodawca ujął w swoim zestawieniu 45 minut na przygotowanie pojazdu przed kursem i dojazd do D.. Godzina zakończenia pracy - nie może być późniejsza niż podana przez pozwaną (2 godz. 45 minut na przyjazd do S. i zdanie pojazdu - w zupełności wystarcza). Godzina zakończenia pracy podana przez powoda (22.30) jest błędna - wychodzi bowiem 4 i 0,5 godz. w drodze powrotnej.</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>6 stycznia 2014 r. - wg zestawienia powoda - praca od godz. 13.30 do godz. 21.30; wg zestawienia pozwanej - praca od godz. 14.30 do godz. 20.30;</div>\n<p class=\"lf-p\">Z informacji szczegółowej wynika, że kurs rozpoczynał się w S. o godz. 15.00, a odbiór kolejnych klientów - w drodze powrotnej - w B. miał miejsce o 17.50; koniec pracy sporny - 20.30 lub 21.30.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z powyższego wynika, że pracodawca ujął w swoim zestawieniu pół godziny na przygotowanie pojazdu przed kursem i dojazd do miejsca odbioru klienta. Godzina zakończenia pracy - nie może być późniejsza niż podana przez pozwaną (2 godz. 40 minut na przyjazd do S. i zdanie pojazdu - w zupełności wystarcza). Godzina zakończenia pracy podana przez powoda (21.30) jest zawyżona i błędna - wychodzi bowiem 3 godz. 40 min. w drodze powrotnej.</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>7 stycznia 2014 r. - wolne (bezsporne);</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>8 stycznia 2014 r. - wg zestawienia powoda - praca od godz. 12.00 do godz. 18.00 i dalej od godz. 19.30 do godz. 22.00; wg zestawienia pozwanej - praca od godz. 13.00 do godz. 18.00 i dalej od godz. 19.30 do godz. 20.30;</div>\n<p class=\"lf-p\">Z informacji szczegółowej wynika, że kurs rozpoczynał się w S. o godz. 13.30, a odbiór kolejnego klienta - w drodze powrotnej - w B. miał miejsce o godz. 16.00; koniec pracy niesporny 18.00; brak w informacji szczegółowej danych dotyczących kursu w godz. 19.30 - 20.30 (S. - S.).</p>\n<p class=\"lf-p\">Z powyższego wynika, że pracodawca ujął w swoim zestawieniu pół godziny na przygotowanie pojazdu przed kursem i dojazd do miejsca odbioru klienta. Godzina zakończenia pracy w pierwszym przypadku zbieżna wg obydwu stron - godz. 18.00. Co oznacza, że w tym przypadku powód potwierdza, że przejazd z B. do S. trwa zwykle nie dłużej niż 2 godziny.</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>9-14 stycznia 2014 r. - wolne (bezsporne);</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>15 stycznia 2014 r. - wg zestawienia powoda - praca od godz. 6.30 do godz. 8.10 i dalej od godz. 8.20 do godz. 13.00; wg zestawienia pozwanej - praca od godz. 7.30 do godz. 8.00 i dalej od godz. 8.30 do godz. 13.00;</div>\n<p class=\"lf-p\">Z informacji szczegółowej wynika, że krótki kurs po S. rozpoczął się o godz. 7.40, a kończył w ciągu kilkunastu minut (odcinek: Plac (...) - ul. (...)), a odbiór kolejnego klienta - kurs spod (...) w S. do B. - miał miejsce o godz. 8.30. Koniec pracy niesporny 13.00;</p>\n<p class=\"lf-p\">Z powyższego wynika, że pracodawca ujął w swoim zestawieniu 10 minut na przygotowanie pojazdu przed krótkim kursem po S.. Godzina zakończenia pracy - zbieżna wg obydwu stron - 13.00. Co oznacza, że w tym przypadku powód potwierdza, że przejazd ze S. do B. i z powrotem, prawdopodobnie razem z odstawieniem pojazdu, zajął mu 4,5 godziny.</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>16 stycznia 2014 r. - wg zestawienia powoda - praca od godz. 13.30 do godz. 23.55; wg zestawienia pozwanej - praca od godz. 14.30 do godz. 24.00;</div>\n<p class=\"lf-p\">Z informacji szczegółowej wynika, że kurs rozpoczął się o godz. 15.30, a odbiór kolejnego klienta w drodze powrotnej - już w B. - miał miejsce o godz. 21.20. Koniec pracy w zasadzie niesporny (23.55 u powoda, 24.00 u pracodawcy).</p>\n<p class=\"lf-p\">Z powyższego wynika, że pracodawca ujął w swoim zestawieniu 1 godzinę na przygotowanie pojazdu i dojazd do klienta w P.. Godzina zakończenia pracy - zbieżna (ok. 24.00).</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>17 stycznia 2014 r. - wolne (bezsporne);</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>18 stycznia 2014 r. - wg zestawienia powoda - praca od godz. 6.30 do godz. 11.00 i dalej od godz. 15.20 do godz. 22.00; wg zestawienia pozwanej - praca od godz. 7.30 do godz. 11.00 i dalej od godz. 15.30 do godz. 21.00;</div>\n<p class=\"lf-p\">Z informacji szczegółowej wynika, że kurs rozpoczynał się w G., samolot lądował ok. 9.40, dlatego kierowca musiał być najpóźniej ok. godz. 9.30 na lotnisku, zatem ze S. nie mógł wyjechać później niż o 8.30. Koniec pierwszego etapu niesporny - godz. 11.00. Kolejny przejazd tego dnia miał miejsce ze S., czyli z miejscowości zamieszkania pracownika (w czasie tej przerwy miedzy kursami nie pozostawał do dyspozycji pracodawcy) od godz. 15.30 (bez pasażerów) - tak by zdążyć na godz. 17.55 na lotnisko B. S.. Przejazd do W. z pasażerami i odstawienie pojazdu - kolejne 3 godziny wg pracodawcy (wg pracownika aż 4 godziny).</p>\n<p class=\"lf-p\">Z powyższego wynika, że pracodawca ujął w swoim zestawieniu 1 godzinę na przygotowanie pojazdu przed kursem do G. i dojazd tam - do miejsca odbioru klienta. Godzina zakończenia pracy - zbieżna wg obydwu stron - 11.00. W drugim przypadku (drugi kurs) godziny rozpoczęcia pracy niemal zbieżne, natomiast pracownik zawyżył koniec czasu pracy co najmniej o godzinę (jak wynika z wcześniejszych - także jego własnych ustaleń - podróż na tym odcinku trwa zwykle 2 godziny, z odstawieniem pojazdu maksymalnie 2,5 godz.). Pracodawca w tym przypadku ujął w ewidencji czasu pracy 3 godziny i 5 minut (od godz. 17.55 do godz. 21.00), pracownik - aż 4 godziny.</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>19 stycznia 2014 r. - wg zestawienia powoda - praca od godz. 16.00 do godz. 22.30; wg zestawienia pozwanej - praca od godz. 17.00 do godz. 22.30;</div>\n<p class=\"lf-p\">Z informacji szczegółowej wynika, że kurs z pasażerami rozpoczął się w B. o godz. 19.30. Pracodawca przyjął w ewidencji, że odebranie samochodu od pracodawcy i dotarcie do klienta w B. trwało 2,5 godz. (czyli standard), zaś pracownik dodał w sposób nieuzasadniony jedną godzinę. Koniec pracy niesporny (godz. 22.30) - czyli 3 godziny na dojazd do miejscowości S., powrót do S. i odstawienie pojazdu.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z powyższego wynika, że pracodawca ujął w swoim zestawieniu czas na przygotowanie pojazdu - ok. 15 minut do 0,5 godz. i dojazd do klienta w B. (do 2 godz. i 15 minut) - co odpowiada standardom na tej trasie.</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>20 stycznia 2014 r. - szkolenie (niesporne);</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>21 stycznia 2014 r. - wg zestawienia powoda - praca od godz. 11.00 do godz. 17.00 i dalej od godz. 18.30 do godz. 22.00; wg zestawienia pozwanej - praca od godz. 12.00 do godz. 17.00 i dalej od godz. 18.30 do godz. 21.00;</div>\n<p class=\"lf-p\">Z informacji szczegółowej wynika, że kurs rozpoczynał się o godz. 13.15 w S.. Po powrocie do S. powód odwoził pasażera na lotnisko w G. o godz. 18.45, a wracał z innym pasażerem z G. do S. o godz. 20.15.</p>\n<p class=\"lf-p\">Pracodawca ujął w tym przypadku czas niezbędny na przygotowanie pojazdu, przejazd w dwie strony (łącznie 5 godzin), a następnie 1,5 godziny na kurs do i z G..</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>22 stycznia 2014 r. - wg zestawienia powoda - praca od godz. 12.30 do godz. 23.55; wg zestawienia pozwanej - praca od godz. 13.30 do godz. 23.30;</div>\n<p class=\"lf-p\">Z informacji szczegółowej wynika, że kurs z pasażerem rozpoczął się o godz. 14.15 w W.. Pracodawca przyjął w ewidencji, że dotarcie do klienta trwało 45 minut (czyli standard), zaś pracownik dodał do tego jeszcze jedną godzinę. Koniec pracy w zasadzie niesporny (godz. 23.30 - godz. 23.55) - odbiór pasażera w B. miał miejsce o godz. 20.35 na B. T. - czyli pracodawca uwzględnił aż 3 godziny na dojazd do S. (R.) i odstawienie pojazdu.</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>23 stycznia 2014 r. - wg zestawienia powoda - praca od godz. 14.00 do godz. 23.55; wg zestawienia pozwanej - praca od godz. 15.30 do godz. 23.30.</div>\n<p class=\"lf-p\">Z informacji szczegółowej wynika, że kurs z pasażerem rozpoczął się w S. o godz. 16.30 w S. (ul. (...)). Pracodawca przyjął w ewidencji, że odbiór pojazdu i dotarcie do klienta trwało 1 godzinę, zaś pracownik dodał do tego jeszcze jedną godzinę. Koniec pracy w zasadzie niesporny (godz. 23.30 - godz. 23.55) - odbiór pasażera w B. miał miejsce o godz. 20.30 na B. T. - czyli pracodawca uwzględnił aż 3 godziny na dojazd do S. i odstawienie pojazdu.</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>24-25 stycznia 2014 r. - wolne (bezsporne);</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>26 stycznia 2014 r. - wg zestawienia powoda - praca od godz. 1.00 do godz. 2.00, dalej od godz. 5.30 do godz. 7.30 i dalej od godz. 9.15 do godz. 20.00; wg zestawienia pozwanej - praca od godz. 1.00 do godz. 2.00, dalej od godz. 5.30 do godz. 7.30 i dalej od godz. 9.30 do godz. 19.00;</div>\n<p class=\"lf-p\">Dwa pierwsze kursy są zbieżnie odnotowane przez pracodawcę i pracownika. Co do trzeciego kursu, z informacji szczegółowej wynika, że kurs rozpoczynał się w S. o godz. 9.30, a powrotny o godz. 15.10. Przejazd do S. z B. został rozliczony przez pracodawcę wyjątkowo (niemal 4 godziny), co prawdopodobnie wynikać mogło z opóźnienia w przylocie samolotu. Pracownik dodał do tej liczby godzin jeszcze jedną godzinę.</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>27 stycznia 2014 r. - wg zestawienia powoda - praca od godz. 12.25 do godz. 19.30 i od godz. 19.00 do godz. 20.00 (w zestawieniu powoda godziny pracy nachodzą się na siebie); wg zestawienia pozwanej - praca od godz. 13.30 do godz. 18.30 i dalej od godz. 19.00 do godz. 20.00;</div>\n<p class=\"lf-p\">Z informacji szczegółowej wynika, że kurs rozpoczynał się o godz. 14.00. Po powrocie do S. (w ewidencji pracodawcy przejazd do i z B. - z przygotowaniem pojazdu ok. 0,5 godz. - zajął 5 godzin łącznie). Drugi okres pracy powoda tego dnia jest niesporny - od 19.00 do 20.00.</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>28 stycznia 2014 r. - wg zestawienia powoda - praca od godz. 10.00 do godz. 16.00 i dalej od godz. 19.10 do godz. 19.45 i dalej od godz. 19.50 do godz. 22.00; wg zestawienia pozwanej - praca od godz. 11.00 do godz. 16.00 i dalej od godz. 19.00 do godz. 19.30 i dalej od godz. 20.00 do godz. 20.30;</div>\n<p class=\"lf-p\">Z informacji szczegółowej wynika, że kurs rozpoczynał się w S. o godz. 11.15 spod biura, a powrotny o godz. 13.50 z B.. Pracownik miał doliczone 15 minut do czasu pracy przed rozpoczęciem kursu. Bezsporne dla obydwu stron zakończenie pracy po kursie powrotnym - godz. 16.00 (czyli 2 godz. 10 min.). Drugi okres pracy tego dnia w zasadzie bezsporny (30-35 minut). Trzeci okres pracy związany był z kursem z G. (o godz. 20.30) do S.. Przejazd trwa ok. 30 minut, a nie 2 godz. i 10 minut - jak wskazał powód.</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>29 stycznia 2014 r. - wg zestawienia powoda - praca od godz. 16.30 do godz. 0.30 następnego dnia; wg zestawienia pozwanej - praca od godz. 17.30 do godz. 23.30;</div>\n<p class=\"lf-p\">Z informacji szczegółowej wynika, że kurs rozpoczynał się w S. spod (...) o godz. 17.50, a odbiór kolejnego klienta - w drodze powrotnej - w B. miał miejsce o 20.30; koniec pracy sporny - 0.30 lub 23.30.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z powyższego wynika, że pracodawca ujął w swoim zestawieniu dodatkowe 20 minut na przygotowanie pojazdu przed kursem (bo samochód zaparkowany jest pod hotelem (...)). Godzina zakończenia pracy - nie może być późniejsza niż podana przez pozwaną (3 godziny na przyjazd do S. i zdanie pojazdu - w zupełności wystarcza). Godzina zakończenia pracy podana przez powoda (0.30) jest zawyżona i błędna - wychodzi bowiem 4 godz. w drodze powrotnej. Brak jest podstaw do przyjęcia aż tak zawyżonej liczby godzin w drodze powrotnej.</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>30 stycznia 2014 r. - wg zestawienia powoda - praca od godz. 10.00 do godz. 23.00; wg zestawienia pozwanej - praca od godz. 11.30 do godz. 22.30;</div>\n<p class=\"lf-p\">Z informacji szczegółowej wynika, że kurs rozpoczynał się w S. o godz. 13.00, a odbiór kolejnych klientów - w drodze powrotnej - w B. miał miejsce o 19.40. Koniec pracy sporny - 23.00 lub 22.30.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z powyższego wynika, że pracodawca ujął w swoim zestawieniu półtorej godziny na przygotowanie pojazdu przed kursem i dojazd do miejsca odbioru klienta. Godzina zakończenia pracy - nie może być późniejsza niż podana przez pozwaną (2 godz. 50 minut na przyjazd do S. i zdanie pojazdu - w zupełności wystarcza). Godzina zakończenia pracy podana przez powoda (23.00) jest błędna.</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>31 stycznia 2014 r. - wolne (bezsporne).</div>\n<p class=\"lf-p\">Apelujący podniósł, że z porównania tych zestawień wynika, iż pracodawca - uwzględnił w sporządzonym przez siebie zestawieniu czasu pracy pracownika czas niezbędny do przygotowania pojazdu do kursu (odbiór dokumentów, samochodu z parkingu itp.), a także czas niezbędny do zdania pojazdu (posprzątanie, ewentualne odstawienie na parking po zakończonym kursie, o ile pojazd nie był wykorzystywany do dalszego przewozu osób przez innych kierowców). Podane przez pracownika – w jego zestawieniu - godziny pracy poprzedzające kurs zawyżają czas potrzebny do przygotowania pojazdu do drogi, są gołosłowne, niczym nieuzasadnione (zwykle powód przyjmuje do swojego czasu pracy 1,5 godziny przed rozpoczęciem kursu) - także w świetle zeznań świadków mówiących zwykle o konieczności poświęcenia od 0,5 do 1 godziny na wszystkie czynności poprzedzające dany kurs.</p>\n<p class=\"lf-p\">Skarżący zwrócił uwagę, że powód zawyżał także swój czas pracy w końcowej fazie realizacji danego kursu. Zamiast zwykłych czasów przejazdów z B. do S. - trwających z odstawieniem pojazdu na parking ok. 2-2,5 godz. - powód najczęściej podawał czas ok. 4 godzin, co nie ma najmniejszego potwierdzenia w praktyce. Powód co prawda czasami podawał zbieżne z pracodawcą godziny zakończenia pracy (standardowe 2,5 godziny, czasami 3 godziny), ale stanowią one w jego rozliczeniach raczej wyjątek niż normę, podczas gdy powinno być inaczej. Zatory (korki, utrudnienia w ruchu) w drodze powrotnej stanowią w praktyce absolutną rzadkość. Stąd godziny zakończenia pracy powoda w związku z kursami z B., ujęte w sporządzonym przez pozwaną zestawieniu godzin pracy powoda mają swoje uzasadnienie w świetle logiki i typowej praktyki.</p>\n<p class=\"lf-p\">Podnosząc powyższe apelujący podkreślił, że to wariant I opinii jawi się jako uzasadniony, i odzwierciedlający ogólne założenia i ustalenia poczynione przez Sąd w uzasadnieniu wyroku. Sąd (tak jak de facto wariant I opinii biegłego) uwzględnia bowiem czas niezbędny na przygotowanie pojazdu i na jego zdanie. I to on winien stanowić - w świetle prawidłowej wykładni art. 233 § 1 k.p.c. - punkt wyjścia przy sądowych wyliczeniach należnego powodowi wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przy czym, skarżący zwrócił też uwagę, że biegły początkowo wskazywał z tego tytułu - w wariancie I - łączną kwotę 1.085,25 zł, by następnie w ramach opinii uzupełniającej z dnia 16 sierpnia 2019 r., czego Sąd nie uwzględnił, ją pomniejszyć do kwoty 692,15 zł. I taka kwota winna zostać zasądzona na rzecz powoda. W przywołanej opinii uzupełniającej biegły nie rozbił tej (nowej) sumy na kwoty odpowiadające poszczególnym miesiącom, stąd przyjąć należy, że odsetki ustawowe winny być naliczone dopiero od zakończenia całego okresu poddanego wyliczeniu, czyli od 11 listopada 2014 r.</p>\n<p class=\"lf-p\">Następnie apelujący zrzucił, że również rozstrzygnięcie o kosztach procesu jest nieprawidłowe, bowiem to pozwany w niniejszej sprawie winien zostać potraktowany jako strona wygrywająca całość procesu. Powód konkretyzując swoje żądania – w piśmie z dnia 31 marca 2016 r. - zażądał zapłaty łącznie kwoty blisko 90 tys. zł z tytułu nadgodzin (łączna suma wszystkich lat), ponad 5 tys. zł z tytułu dwóch ekwiwalentów oraz blisko 12 tys. euro (po kursie ok. 4,2 zł w tamtym czasie, czyli ok. 50 tys. zł) z tytułu diet. Łącznie w tym piśmie, stanowiącym de facto rozszerzenie powództwa, powód od pozwanego żądał zapłaty ok. 145 tys. zł. (nie miało już znaczenia to, że w piśmie 8 lutego 2017 r. powód znów zmniejszył łączną kwotę swoich żądań). Zgodnie zaś z treścią orzeczenia Sąd zasądził na rzecz powoda kwotę łącznie nieco ponad 16 tys. zł. To oznacza, że powód wygrał sprawę zaledwie w 11%. Zatem w ocenie skarżącego, Sąd bezpodstawnie przyjął, że powód wygrał co do zasady w przypadku większości zgłaszanych roszczeń, a tym samym, że istnieje podstawa do wzajemnego zniesienia kosztów procesu pomiędzy stronami.</p>\n<p class=\"lf-p\">Żądania powoda miały charakter stricte materialny, wyrażony kwotowo w pieniądzu. Zasadą w procesie o zapłatę jest więc wygranie sporu co do żądanej kwoty, nie zaś co do racji stanowiącej podstawę jej zasądzenia. Z tego powodu nie można mówić o wygraniu przez powoda sprawy co do zasady, gdy wygrywa ledwie znikomą część żądania. A tym bardziej o czynieniu z tej okoliczności podstawy rozliczenia kosztów. Nadto takiemu sposobowi interpretacji przeczy fakt, iż powód przegrał w całości żądanie o wypłatę diet (o wartości ok. 50 tys. zł wg treści pisma z dnia 31 marca 2016 r.).</p>\n<p class=\"lf-p\">Zgodnie z przyjętymi przez Sąd wyliczeniami, powód wygrał sprawę w 11%, a przegrał w 89% - i taki stosunek winien uwzględnić Sąd Okręgowy w Szczecinie w swoim orzeczeniu.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dalej pozwany wskazał, że żądanie powoda winno zostać uwzględnione w jeszcze mniejszym zakresie, tj. co do kwot 692,15 zł oraz 1.152,12 zł - łącznie ok. 2.850 zł. Odnosząc ją do całości żądań powoda zgłoszonych w procesie (ok. 145 tys. zł), kwota 2.850 zł stanowi ledwie 2% i zgodnie z treścią art. 100 k.p.c., w przypadku przyjęcia, że przeciwnik uległ tylko co do nieznacznej części żądania, wydaje się wskazane, by to powód poniósł całość kosztów procesu.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z tego powodu pozwany żąda zasądzenia w ramach kosztów procesu za pierwszą instancję kwoty 2.700 zł (czyli 75% stawki minimalnej dla spraw o wartości przedmiotu sporu powyżej 50 tys. zł wg wcześniej obowiązujących przepisów), a nadto zasądzenia od powoda kosztów procesu z tytułu postępowania przed sądem drugiej instancji.</p>\n<p class=\"lf-p\">W odpowiedzi na apelację P. K., działając przez pełnomocnika, wniósł o jej oddalenie oraz zasądzenie od pozwanej na rzecz powoda kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych w postępowaniu apelacyjnym wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia wydania orzeczenia przez sąd drugiej instancji.</p>\n<p class=\"lf-p\">Najpierw powód podkreślił, że wyrok sądu pierwszej instancji, który nie został przez niego zaskarżony, nie jest dla niego korzystny w całości, gdyż Sąd częściowo oddalił żądania zgłoszone przez powoda opierając swoje rozstrzygnięcie na drugiej opinii biegłego sądowego P. D. z dnia 8 marca 2019 r. pomijając całkowicie pierwszą opinię biegłego z dnia 16 lutego 2018 r., która była bardziej korzystna dla powoda. Druga opinia biegłego sądowego, na której oparte zostało rozstrzygnięcie w sprawie, jest dla pozwanej korzystna i nie powinna być przez nią kwestionowana. Dalej powód podnosząc, że biegły sądowy swoją drugą opinię oparł wyłącznie na dokumentach przedłożonych przez pozwaną, jednocześnie stanowczo podkreślił, podobnie jak wskazywał konsekwentnie przed sądem pierwszej instancji, że dokument, na którym oparł się biegły sądowy przedłożony przez pozwaną nie stanowi ewidencji czasu pracy kierowców zatrudnionych przez pozwaną, w tym czasu pracy powoda.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dokument ten to wydruk komputerowy zawierający jedynie zestawienie tras odbytych przez kierowców oraz ich czas pracy przypadający pomiędzy godziną wyjazdu a godziną powrotu (czas prowadzenia pojazdów). Dokument ten nie stanowi ewidencji czasu pracy kierowców w rozumieniu przepisów ustawy o czasie pracy kierowców (art. 25 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców), a przede wszystkim nie odzwierciedla rzeczywistego czasu pracy kierowców. Czas pracy powoda jako kierowcy to zgodnie z przepisami prawa, w tym m.in. zgodnie z art. 6 ust. 1 ustawy o czasie pracy kierowców, w którym wyraźnie i jednoznacznie zostało wskazane jakie czynności, oprócz prowadzenia pojazdu, wykonywane przez kierowcę w związku z wykonywaniem przewozu drogowego, stanowią jego czas pracy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Powód zarzucił, że żaden z wariantów opinii sporządzonej przez biegłego sądowego nie uwzględnia innych czynności wykonywanych przez powoda poza prowadzeniem auta i jedną (1) doliczoną godziną, których fakt wykonywania wynika z dokumentów znajdujących się w aktach sprawy, w tym m.in. czas dojazdu pod adres klienta, czas oczekiwania na klienta, czas oczekiwania na kolejny kurs, kiedy to powód pozostawał w dyspozycji pracodawcy, czas powrotu do bazy itp. Ten czas, który wynikał z dokumentów przedłożonych przez powoda, to również czas pracy kierowcy, który w opinii biegłego z 2019 r. został całkowicie pominięty.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dalej powód podniósł, że pomimo faktów przedstawionych powyżej, pozwana wniosła apelację od wyroku sądu pierwszej instancji, której zarzuty zdaniem strony są całkowicie bezzasadne i w żadnej mierze nie zasługują na uwzględnienie. W ocenie powoda apelacja pozwanej zmierza li tylko do przedłużenia sprawy i odsunięcia w czasie obowiązku zapłaty na rzecz powoda należności zasądzonych wyrokiem sądu pierwszej instancji.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zdaniem powoda wbrew twierdzeniom pozwanej Sąd Okręgowy nie orzekł ponad żądanie pozwu, bowiem powód w punkcie 2. petitum pozwu z dnia 5 grudnia 2014 r. wskazał, iż domaga się zasądzenia należnego mu wynagrodzenia za urlop wypoczynkowy oraz ekwiwalentu za urlop wypoczynkowy za okres objęty żądaniem pozwu. Przy czym w opinii powoda, pracownik nie ma obowiązku dokładnego wyliczania należnych mu kwot, gdyż ten obowiązek spoczywa na pracodawcy, pracownik może wskazać, iż nie zostało mu wypłacone świadczenie należne ze stosunku pracy i to pracodawca zobowiązany jest je wyliczyć ewentualnie przedłożyć dokumenty, na podstawie których właściwych wyliczeń, weryfikacji wyliczeń przedłożonych przez pracodawcę, dokona biegły sądowy i taka sytuacja miała miejsce w przedmiotowej sprawie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Według powoda za całkowicie bezpodstawne i nieprawdziwe należy uznać twierdzenia pozwanej jakoby sąd pierwszej instancji pominął \"szczegółowe informacje\" przedłożone przez pozwaną, które miały zawierać rzeczywisty czas pracy powoda. Lektura tych informacji, która wbrew twierdzeniom pozwanej nie stanowi ewidencji czasu pracy kierowcy w myśl przepisów ustawy o czasie pracy kierowców, zawiera wyłącznie czas prowadzenia pojazdu przez kierowców, nie obejmuje czasu, w którym kierowcy wykonywali czynności przygotowawcze przed i czynności po wykonaniu kursów, a także czasu kiedy pozostawali w dyspozycji pracodawcy oczekując na klientów, na kolejny kurs itp. Niezależnie od powyższego wskazać należy, iż biegły sądowy w opinii z 2019 r., na której oparł się Sąd wydając rozstrzygnięcie uwzględnił wyłącznie dokument stanowiący wydruk komputerowy przedłożony przez pozwaną spółkę i doliczył jedną godzinę pracy każdego dnia pracy powoda, gdyż z materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, w tym zeznań pracowników pozwanej, jednoznacznie wynika, że kierowca musiał być 1 godzinę przed rozpoczęciem pierwszego kursu.</p>\n<p class=\"lf-p\">Za całkowicie niezasadny uznać należy również zarzut pozwanej jakoby sąd pierwszej instancji nie rozpoznał podniesionego przez pozwaną zarzutu przedawnienia roszczeń powoda. Zarzut ten został przez Sąd rozpoznany i częściowo uwzględniony w odniesieniu do roszczeń powoda za okres do października 2011 r. W pozostałym zakresie zarzut ten był niezasadny, gdyż nie upłynął 3 letni termin przedawnienia.</p>\n<p class=\"lf-p\">W odniesieniu zaś do zarzutu pozwanej jakoby to ojciec powoda zakupił mu garnitur i koszule, i że powód nie przedstawił żadnych dowodów na okoliczność zakupu odzieży, która wykorzystywał w pracy u powoda, w ocenie strony stwierdzić należy, iż zarzut ten jest całkowicie nietrafiony. Bezspornym w sprawie było to, iż powód jako kierowca zobowiązany był posiadać odpowiedni strój (wewnętrze regulacje obowiązujące u powoda, zeznania powoda, zeznania świadków). Za bezsporne uznać należy również to, że pozwana nie zapewniała powodowi stroju, którego od niego wymagała w pracy, i że powód sam zaopatrzył się we właściwy strój i zawsze był w nim obecny w pracy. Ciężar dowodu, że było inaczej leży po stronie pozwanej, a nie powoda. Okoliczność od kogo pochodziły środki pieniężne, za które powód zakupił strój do pracy nie ma dla sprawy żadnego znaczenia. Powód wykorzystywał bowiem w pracy swoją prywatną odzież, którą czyści również we własnym zakresie i z tego tytułu domagał się zasadnie zasądzenia na swoją rzecz ekwiwalentu.</p>\n<p class=\"lf-p\">W ocenie powoda także zarzut apelacji dotyczący tego jakoby nie było podstaw do wzajemnego zniesienia kosztów procesu pomiędzy stronami jest również całkowicie bezzasadny, słusznie bowiem sąd pierwszej instancji wskazał, iż wszystkie roszczenia zgłoszone przez powoda w postępowaniu przed tym Sądem zasługiwały co do zasady na uwzględnienie. Fakt, że powód jako pracownik mógł wskazać niewłaściwe wysokości swoich należności, nie może obciążać negatywnymi konsekwencjami pracownika, który nie musi znać przepisów prawa pracy i sposobów wyliczania należności pracowniczych. Powód nie miał innego wyjścia jak skierować sprawę do Sądu, gdyż pozwana nie chciała dobrowolnie dokonać zapłaty utrzymując, iż rozliczyła się w całości z powodem. W toku postępowania przed sądem pierwszej instancji pozwana nie chciała przystać na propozycję ugodową powoda, wskazując znacznie niższą kwotę, którą gotowa jest zapłacić od tej należnej powodowi, w tym również od tej, która została ostatecznie zasądzona na rzecz powoda zaskarżonym wyrokiem.</p>\n<p class=\"lf-p\">Mając powyższe na uwadze powód podkreślił, że wyrok sądu pierwszej instancji jest bardziej korzystny dla pozwanej niż powoda, gdyż nie uwzględnia on dokumentów przedłożonych przez powoda w zakresie czasu pracy powoda, a jedynie dokumenty przedłożone przez pozwaną z tym, że podkreślenia wymaga fakt, iż pozwana nie przedłożyła ewidencji czasu pracy, co w ocenie powoda winno skutkować uznaniem wyliczeń czasu pracy przedłożonych przez powoda.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wszystkie zgłoszone przez pozwaną zarzuty apelacji są nietrafione, bezzasadne i nie zasługują na uwzględnienie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Apelacyjny rozważył, co następuje:</p>\n<p class=\"lf-p\">Apelacja pozwanego pracodawcy okazała się uzasadniona.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Okręgowy zebrał obszerny i kompletny materiał dowodowy oraz dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych, poza przyjętym przez ten Sąd miesięcznym rozliczeniem czasu pracy powoda w okresie od listopada 2011 r. do września 2014 r. i wyliczeniem należnego wynagrodzenia za ten czas. Zatem sąd odwoławczy ustalony stan faktyczny poza wykazem czasu pracy powoda i wyliczeniem należnego mu wyrównania wynagrodzenia za powyższy okres oraz pozostałych świadczeń objętych pozwem, podziela i przyjmuje za własny (art. 387 § 2 1 pkt 1 k.p.c.). Sąd Apelacyjny podziela i przyjmuje za własne także podstawy prawne poszczególnych roszczeń zgłoszonych przez powoda szczegółowo omówione przez sąd pierwszej instancji w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku włącznie z ich wykładnią przedstawioną w przytoczonym orzecznictwie (art. 387 § 2 1 pkt. 2 k.p.c.).</p>\n<p class=\"lf-p\">W zakresie ustalenia obejmującego miesięczne rozliczenie czasu pracy powoda w okresie od listopada 2011 r. do września 2014 r. i należnego z tego tytułu wyrównania wynagrodzenia sąd pierwszej instancji pominął, że pozwany przedłożył dokumentację, która obejmowała: wykaz wykonanych kursów przez powoda, z godziną i miejscem ich rozpoczęcia oraz miejscem zakończenia, ewidencję czasu pracy łącznie z przyjętym przez pracodawcę czasem rozpoczęcia pracy i jej zakończenia obejmującym przygotowanie do kursu i czynności po jego zakończeniu, który z reguły obejmował ponad łącznie godzinę czasu, a także rozliczenie czasu pracy w aspekcie wyliczenia wynagrodzenia za pracę obejmującego także wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych, w porze nocnej, w niedziele, święta i dni ustawowo wolne od pracy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Opinia biegłego sądowego w zakresie wyliczenia wynagrodzenia za pracę wykonana w oparciu o tę dokumentację, jednoznacznie wykazała, że pozwany rozliczał powodowi cały czas pracy (czas odbytych kursów łącznie z czasem przygotowania do kursu i czynnościami po wykonaniu kursu) łącznie z pracą w godzinach nadliczbowych i z tego tytułu powód obok miesięcznego ryczałtu otrzymał w okresie zatrudnienia wyrównanie wynagrodzenia. Ostatecznie pozostało do wypłaty z tytułu wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych do dnia rozwiązania umowy o pracę kwota 692,15 zł.</p>\n<p class=\"lf-p\">W tym temacie nie można również pomijać danych przedstawionych przez powoda, które w pewnym zakresie pokrywały się z danymi wskazanymi przez pracodawcę – tj. godziny rozpoczęcia i/lub zakończenia pracy (a nie tylko odbytych kursów). Przyjęcie przez Sąd Okręgowy, że czas pracy powoda ponad czas ustalony i rozliczony przez pracodawcę należało powiększyć o kolejną godzinę każdego dnia pracy nie ma uzasadnienia w okolicznościach sprawy. Ustalenia, że przed godziną rozpoczęcia kursu kierowca na godzinę wcześniej miał się stawić do pracy, w okolicznościach niniejszej sprawy nie odnosiło się do powoda, który w większości obsługiwał kursy wykonywane samochodem osobowym. Oczywistym przy tym jest, że zakres czynności wykonywanych przez kierowców autobusów był i jest znacznie większy od czynności wykonywanych przez powoda. Potwierdzeniem tego są nie tylko zeznania świadka P.</p>\n<p class=\"lf-p\">J. („ten czas w pracy przed wyjazdem do klienta to 20-30 minut, do 30 minut; po kursie też mniej więcej praca zajmuje pół godziny” e-protokół z dnia 27 stycznia 2015 r.), czy P. M. („wystarczyło przyjść pół godziny wcześniej” e-protokół z dnia 27 stycznia 2015 r.), ale również zasady doświadczenia życiowego, według których kierowca (który musi rozpocząć kurs o określonej godzinie) z czasem wypracowuje sobie takie sposób wykonywania obowiązków, aby wykorzystać maksymalnie czas pracy, czyli wykonać wszystko w jak najkrótszym czasie pracy (czyli w jak najkrótszym czasie przygotować się do kursu i jak najszybciej skończyć czynności po odbytym kursie). Stąd zrozumiałym jest, że to co mogło powodowi zabierać nawet godzinę czasu przed rozpoczęciem kursu i godzinę po jego zakończeniu w pierwszych miesiącach pracy (które zostały objęte zarzutem przedawnienia), na pewno zostało zredukowane do czasu, który był niezbędny do wykonania tych czynności.</p>\n<p class=\"lf-p\">Lektura ewidencji czasu pracy przedstawionej przez powoda i ewidencji przedstawionej przez pozwaną oraz porównanie ich z wykazem kursów odbytych przez powoda wskazuje, że pracodawca doliczał do czasu wykonanych kursów czas niezbędny na czynności przygotowujące do kursu i kończące, a tak ustalony czas pracy czasami pokrywał się z czasem wykazanym przez powoda, czasami przekraczał czas wykazany przez powoda, ale z reguły chociaż nie pokrywał się z czasem wykazanym przez powoda to jednak również nie pokrywał się tylko z czasem wykonanych kursów, ale zawsze go przekraczał.</p>\n<p class=\"lf-p\">W ocenie Sądu Apelacyjnego w sprawie należy jednoznacznie przyjąć, że pracodawca uwzględniał do czasu pracy powoda również czas pracy przed rozpoczęciem kursu i po jego zakończeniu w wymiarze niezbędnym do przygotowania się do rozpoczęcia kursu i zakończenia pracy po zakończeniu kursu co wynika, nie tylko z zestawienia miesięcznych ewidencji czasu pracy (k. 73) i porównania ich z wydrukami odbytych tras (k. 384, 391-402), ale również z rozliczenia wynagrodzenia otrzymanego przez powoda w spornym okresie dokonanego przez biegłego sądowego. Gdyby bowiem pracodawca wypłacał powodowi wynagrodzenie tylko za czas odbytych kursów to wynagrodzenie to znacznie odbiegałoby od wynagrodzenia umówionego (po prostu byłoby znacznie nadpłacone). Natomiast z badania wykonanego przez biegłego wynika, że wynagrodzenie wypłacane powodowi przez cały sporny okres zwierało nie tylko wynagrodzenie zasadnicze i ryczałty, ale również wyrównanie wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych po okresach rozliczeniowych - dodatkowe wypłaty dokonane w okresie zatrudnienia (dowód: opinia biegłego z dnia 8 marca i 16 sierpnia 2019 r. k. 598 i następne oraz k. 705 i następne).</p>\n<p class=\"lf-p\">W ocenie sądu odwoławczego nie było żadnych podstaw do doliczenia do czasu pracy powoda wykazanego przez pracodawcę w spornym okresie godziny pracy do każdego dnia pracy i naliczenia z tego tytułu wyrównania wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zatem przyjmując, że powód świadczył pracę w godzinach nadliczbowych, należy także przyjąć, że jak ustalił to biegły sądowy, pozwany prawie w całości regulował świadczenia z tego tytułu skoro na koniec zatrudnienia powoda pozostała do zapłaty „zaledwie” kwota 692,15 zł, przy uwzględnieniu jakie roszczenie powód z tego tytułu zgłosił (89.369,29 zł).</p>\n<p class=\"lf-p\">Przy czym słusznie apelujący wskazał, że powód wykazując czas pracy ponad czas odbytych kursów wykazywał czas zupełnie odbiegający i to w sposób oczywisty dla osób, które znają trasy pokonywane przez powoda od czasu faktycznego wykonania pracy. Nie można również pominąć zeznań świadków K.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ł., A. F., A. K. (2)), w których obecności kierowcy pobierali i zdawali kluczyki pojazdu oraz dokumentację potrzebną do wykonania kursu, a także innego kierowcy wykonującego pracę w pozwanej spółce (P. J.). Powtórnie podkreślić trzeba, że również zasady doświadczenia życiowego wskazują, iż kierowca stawia się do pracy o takiej porze, aby spokojnie przygotować się do jej wykonania, ale nie po to aby siedzieć i oczekiwać na rozpoczęcie kursu. Trudno przyjąć za wiarygodne twierdzenia powoda, że każdego dnia stawiał się do pracy na godzinę przez rozpoczęciem kursu, zwłaszcza, że większość kursów odbywał z indywidualnymi klientami, podjeżdżając do miejsca skąd klienta zabierał (dowód: wydruki odbytych tras k. 384, 391-402). Nawet codzienna obsługa pojazdów przed rozpoczęciem kursu i po jego zakończeniu nie uzasadnia przyjęcia tej dodatkowej godziny.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ponadto należy mieć na uwadze, że wykazy złożone przez pozwanego wskazują że przy rozliczaniu czasu pracy powoda był uwzględniany czas potrzebny do przygotowania się do kursu oraz wykonania czynności po jego zakończeniu i ten czas przy wyliczaniu wynagrodzenia przez pracodawcę były uwzględniany, i tak np. oprócz miesiąca stycznia 2014 r. szczegółowo opisanego przez pozwanego zarówno w piśmie z dnia 27 września 2016 r., jak i w apelacji, sąd odwoławczy dokonał również takiego porównania za pozostały okres i doszedł do przekonania, że dokumentacja ta potwierdza stanowisko pozwanego i to w całości. A zatem pracodawca doliczał i rozliczał powodowi do czasu pracy nie tylko czas wykonywania kursu, ale również czas przygotowania do kursu i czas po jego zakończeniu.</p>\n<p class=\"lf-p\">Słusznie przy tym pozwana podniosła, że w mniejszej część godziny rozpoczęcia pracy, a w większej liczbie godziny zakończenia pracy wskazywane przez powoda pokrywają się z godzinami przyjętymi przez pozwaną, co również potwierdza fakt, że przejazd z B. do S. zajmował zwykle nie więcej niż 2-2,5 godziny, chociaż powód chwilami wskazywał nawet 4 godziny, bez podania przyczyny takiego wydłużenia tego czasu. A przecież gdy czas pracy uległ wydłużeniu wobec np. opóźnienia w lądowaniu samolotu na pasażera, którego oczekiwał powód, to znalazło to odzwierciedlenia także w ewidencji pozwanej. Zatem szczególne okoliczności wpływające na czas pracy danego dnia pracodawca także uwzględniał.</p>\n<p class=\"lf-p\">W związku z powyższymi ustaleniami i rozważaniami Sąd Apelacyjny także podzielił sporządzoną w sprawie opinię biegłego w zakresie obliczenia wynagrodzenia, z tym, że za podstawę do rozstrzygnięcia sprawy uznał I wariant w jego ostatecznej postaci przedstawionej w opinii z dnia 16 sierpnia 2019 r. Opinia tę należy uznać za w pełni miarodajną i przydatną, bowiem jest ona rzetelna, wyczerpująca i zaopatrzona w jasne, pełne i przekonujące uzasadnienie wniosków przedstawionych przez biegłego i uzasadnienie dokonanych wyliczeń. W opinii wskazano, na jakiej podstawie i w jaki sposób ustalono czas pracy powoda, jak kwalifikowano pracę w godzinach nadliczbowych oraz w jaki sposób obliczono wynagrodzenie z dodatkiem za pracę w godzinach nadliczbowych oraz dodatki za pracę w porze nocnej. Przy czym, także w ocenie sądu odwoławczego biegły sporządzający opinię posiada wysokie kwalifikacje zawodowe, rozległą wiedzę fachową (w tym również dotyczącą rozliczeń czasu pracy kierowców) i bardzo bogate doświadczenie umożliwiające właściwe przeanalizowanie i ocenienie okoliczności wymagających wiedzy specjalnej. Dlatego również Sąd Apelacyjny przyjął tę opinię za podstawę poczynionych w niniejszej sprawie ustaleń faktycznych co do wysokości należnego wynagrodzenia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przy czym podstawą do uwzględnianie opinii (jednego z jej wariantów) nie jest jej „korzystaność” dla którejkolwiek ze stron, ale ustalenie rzeczywistych kwot należnych pracownikowi za wykonaną pracę. W sprawie nie można uznać za miarodajne wykazy czasu pracy złożone przez powoda, bowiem odbiegają one znacznie od rzeczywistości. Bezspornym w sprawie są bowiem kursy wykonane przez powoda, a spór dotyczył czasu rozpoczęcia i zakończenia pracy. Przy czym, jak wynika z dokumentacji złożonej przez pozwaną powód do czasu odbytych kursów i czasu uwzględnionego przez pracodawcę dla czynności przygotowujących do kursu i kończących go dolicza kolejne godziny w żaden sposób nie wykazując rzeczywistego wykonywania wówczas pracy. Wbrew twierdzeniom powoda należy uznać, że pracodawca rzetelnie prowadził rozliczenia czasu pracy powoda i wyliczał z tego tytułu wynagrodzenie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Apelacyjny na gruncie przyjętego stanu faktycznego podstawą swego rozstrzygnięcia uczynił dokonane przez biegłego wyliczenia w wariancie I uwzględniające wykonywanie przez powoda czynności związanych z przygotowaniem się do przewozu pasażerów i czynności związanych ze zdaniem pojazdu i rozliczeniem kursów, uznając przy tym, że ewidencja czasu pracy powoda przedłożona przez pozwaną uwzględniała także czas niezbędny do wykonania czynności przygotowujących jak i kończących wykonanie kursu w poszczególnych dniach. Z opinii biegłego, po uwzględnieniu świadczeń wypłaconych powodowi - wynika, iż łącznie tytułem wynagrodzenia i dodatków za pracę w godzinach nadliczbowych powodowi przysługuje kwota 692,15 zł brutto.</p>\n<p class=\"lf-p\">Mając na uwadze powyższe ustalenia i rozważania Sąd Apelacyjny, na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok w pkt I i zasądził do pozwanej na rzecz powoda kwotę 692,15 zł tytułem wynagrodzenia z pracę w godzinach nadliczbowych z ustawowymi odsetkami od dnia 11 października 2014 r. bowiem w dniu 10 października 2014 r. pracodawca winien był rozliczyć się wobec powoda z należnego mu wynagrodzenia za pracę, w tym za pracę w godzinach nadliczbowych, oddalając powództwo ponad tę kwotę jako nieuzasadnione.</p>\n<p class=\"lf-p\">W sprawie uzasadniony jest zarzut obrazy prawa procesowego, tj. art. 321 § 1 k.p.c. poprzez wyrokowanie ponad żądanie pozwu - powód nie żądał w toku sprawy zapłaty kwoty 1.695,84 zł z tytułu wynagrodzenia za urlop wypoczynkowy (pkt II wyroku), a także zapłaty kwoty 1.834,24 zł (pkt III wyroku) z tytułu ekwiwalentu za urlop wypoczynkowy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zgodnie z art. 321 § 1 k.p.c. Sąd nie może wyrokować co do przedmiotu, który nie był objęty żądaniem, ani zasądzać ponad żądanie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Mimo stanowiska powoda wyrażonego w odpowiedzi na apelację, aby roszczenie mogło zostać uwzględnione musi być zgłoszone i to nie tylko przez wskazanie podstaw faktycznych, ale także przez wskazanie jego wysokości. Dotyczy to każdej osoby zgłaszającej swoje roszczenie na drodze sądowej i nie ma żadnych wyjątków w tym zakresie dla pracowników. Zgodnie bowiem z art. 187 § 1 pkt. 1 k.p.c. pozew powinien zawierać dokładnie określone żądanie, a w sprawach o prawa majątkowe także oznaczenie wartości przedmiotu sporu, chyba że przedmiotem sprawy jest oznaczona kwota pieniężna. Natomiast Sąd orzeka o zgłoszonych roszczeniach. Strona w każdym czasie do zamknięcia rozprawy może modyfikować / precyzować zgłoszone roszczenia. Jednak brak sprecyzowania roszczenia przez wskazanie jego wartości – określenia kwoty, której strona się domaga czyni niemożliwym orzekanie sądu w tym zakresie. Skoro powód nie wskazał kwoty dochodzonej z tytułu wyrównania wynagrodzenia za czas urlopu to Sąd Okręgowy nie miał podstaw do zasądzenia kwoty 1.695,84 zł z ustawowymi odsetkami, ponieważ było to orzeczenie ponad zgłoszone żądanie. Strona powoda była wzywana do wskazania kwot poszczególnych roszczeń i odnośnie wyrównania wynagrodzenia za czas urlopu nie wskazała kwoty, której się domagała. Tym samym powód ponosi konsekwencje niewykazania należnej kwoty mimo, że jej wysokość została ustalona przez biegłego. To jednak nie zastępuje roszczenia, które musi zostać podane przez stronę.</p>\n<p class=\"lf-p\">Podobnie należy ocenić rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego dotyczące ekwiwalentu za urlop wypoczynkowy. Biegły ustali wysokość ekwiwalentu na kwotę 1.834,24 zł, jednak powód zgłaszając to roszczenie i precyzując jego wysokość domagał się zasądzenia kwoty 1.152,12 zł, zatem orzekanie ponad tę kwotę nie znajduje podstaw prawnych i stanowi naruszenia art. 321 § 1 k.p.c. Strona ma prawo domagać się dowolnej kwoty ze wskazanego tytułu, ale nie wyższej niż należna. Skoro powód wniósł o zasądzenie kwoty 1.152,12 zł, to brak podstaw do zasądzenia kwoty wyższej.</p>\n<p class=\"lf-p\">Mając na uwadze powyższe Sąd Apelacyjny na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. w związku z art. 321 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok:</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>w pkt. II i oddalił powództwo o wynagrodzenie za czas urlopu,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>w pkt. III i zasądził od pozwanej na rzecz powoda kwotę ekwiwalentu za urlop wypoczynkowy w wysokości zgłoszonej przez powoda i nie kwestionowanej przez pozwaną na tym etapie postępowania.</div>\n<p class=\"lf-p\">Również rozstrzygnięcie o zasądzeniu kwoty 4.000 zł tytułem ekwiwalentu za odzież roboczą i pranie odzieży roboczej podlegało zmianie, bowiem strona powodowa nie wykazała, że takie roszczenie jej przysługiwało.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Okręgowy ustalił, że w stosunku do powoda wykonującego obowiązki kierowcy wymagano, aby w trakcie wykonywania pracy ubrany był w białą koszulę, krawat, ciemne spodnie, a w przypadku kursów indywidualnych dodatkowo marynarkę lub garnitur. Zakup stroju – dwóch garniturów, 4 – 5 koszul na kwotę około 3.200 zł został sfinansowany przez ojca powoda. Ustalenie to podziela także sąd odwoławczy.</p>\n<p class=\"lf-p\">W sprawie należy jednak wyjaśnić, że przydział odzieży roboczej nie zależy od nazwy stanowiska pracy, ale od środowiska pracy, które na nim występuje. Przepis art. 237 7 § 1 k.p. nakłada na pracodawcę obowiązek dostarczenia pracownikowi nieodpłatnie odzieży roboczej i obuwia roboczego:</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">1)</span>jeżeli odzież własna pracownika może ulec zniszczeniu lub znacznemu zabrudzeniu;</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">2)</span>ze względu na wymagania technologiczne, sanitarne lub bezpieczeństwa i higieny pracy.</div>\n<p class=\"lf-p\">Zaś u pozwanego pracodawcy obowiązujący Regulamin przydziału środków ochrony indywidualnej przewiduje dla stanowiska młodszy kierowca, kierowca jako odzież ochronną: fartuch przedni wodochronny i rękawice gumowe wydawane do mycia samochodu, znajdujące się pojeździe.</p>\n<p class=\"lf-p\">I tylko taką odzież zgodnie z obowiązującymi przepisami pracodawca ma obowiązek dostarczyć pracownikowi lub wypłacić ekwiwalent za używanie własnej odzieży roboczej przez pracownika.</p>\n<p class=\"lf-p\">Odrębną kwestią jest (ewentualne) zapewnienie pracownikowi odzieży służbowej, a więc takiej, która nie wynika z przepisów prawa, a jedynie stanowi element wizerunkowy danego pracodawcy. W tym zakresie nie ma jednak żadnych regulacji, więc wyłącznie od pracodawcy zależeć będzie, czy zaopatrzy pracownika np. w garnitur z logo swojego przedsiębiorstwa.</p>\n<p class=\"lf-p\">W sytuacji, gdy pracownik jest zobowiązany do przestrzegania stylu ubioru określonego przez pracodawcę, ale jest to zwykła odzież, to brak podstaw prawnych do przyznania pracownikowi ekwiwalentu za używanie własnej odzieży w pracy i jej pranie. Gdyby pracodawca dobrowolnie zobowiązał się do dostarczania takiej odzieży (w regulaminie pracy), określił jaką odzież zapewnia pracownikowi to wówczas można byłoby przyjąć, że zobowiązał się do dodatkowego świadczenia na rzecz pracownika, ale w niniejszej sprawie nie mamy do czynienia z taką sytuacją. Zatem brak podstaw do uwzględnienia tego roszczenia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Na marginesie należy tylko wskazać, że powód w żaden sposób nie wykazał, że poniósł koszty zakupu odzieży, skoro zeznał, że odzież zakupił mu ojciec.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zatem również rozstrzygnięcie zawarte w pkt. IV zaskarżonego wyroku, na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. sąd odwoławczy zmienił i oddalił powództwo o ekwiwalent za odzież roboczą i jej prawnie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zasadnym okazał się także zarzut obrazy prawa procesowego w zakresie rozstrzygnięcia o kosztach procesu, tj. art. 100 k.p.c. poprzez bezpodstawne przyjęcie, że powód wygrał co do zasady w przypadku większości zgłaszanych roszczeń, a tym samym, że istnieje podstawa do wzajemnego zniesienia kosztów procesu pomiędzy stronami, podczas gdy powód wygrał sprawę jedynie w znikomej części.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Apelacyjny nie podzieli stanowiska sądu pierwszej instancji, iż w sprawie zachodziły podstawy do zastosowania art. 102 k.p.c. przy rozstrzyganiu o kosztach procesu poniesionych przez stronę pozwaną.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sam sąd pierwszej instancji ustalił, że pozwany informował powoda o czasie pracy uwzględnianym przy ustaleniu wynagrodzenia za pracę, zatem powód miał pełną świadomość, że za pracę w godzinach nadliczbowych otrzymywał oprócz comiesięcznego ryczałtu także wyrównania wypłacane za dłuży okres. Ostatecznie jak wykazało postępowanie pracodawca zalegał z wypłatą jedynie kwoty 692 zł 15 gr. co przy roszczeniu powoda zgłoszonym z tego tytułu w kwocie ponad 89.000 zł stanowi mniej niż 1% uwzględnionego roszczenia. Jeżeli do tego uwzględni się fakt, że powód zgłosił roszczenie o zapłatę diet w kwocie około 50.000 zł, a to żądanie w całości zostało oddalone wobec regulowania należności z tego tytułu przez pracodawcę na bieżąco w czasie całego zatrudnienia, to brak podstaw do uznania, że w sprawie zachodzi szczególnych przypadek uzasadniający odstąpienie od obciążenia powoda kosztami poniesionymi przez stronę przeciwną.</p>\n<p class=\"lf-p\">A przecież powód został już zwolniony w sprawie z ponoszenia kosztów sądowych, czyli kosztów, które zostały pokryte przez Skarb Państwa czyli wszystkich podatników. Nadto sąd odwoławczy miał na uwadze, że zwrot kosztów poniesionych przez stronę przeciwną dotyczy wynagrodzenia pełnomocnika za prowadzenie sprawy. Sam powód, który od pozwanego pracodawcy otrzymywał wynagrodzenie z tytułu swojego zatrudnienia musi zdawać sobie sprawę, że zgłoszenie roszczenia i prowadzenia sprawy przed sądem nawet sprawy pracowniczej, pociąga ryzyko poniesienia kosztów strony przeciwnej. W sprawie nie ma żadnych okoliczności, które uzasadniałyby przerzucenia na pozwanego kosztów pracy wykonanej przez jego pełnomocnika.</p>\n<p class=\"lf-p\">Powyższe legło u podstaw zasądzenia od. powoda na rzecz pozwanej kosztów zastępstwa procesowego zarówno za pierwszą instancję jak i drugą, bowiem strona pozwana przegrała faktycznie proces w znikomym stopniu uzasadniającym przyznanie kosztów zastępstwa procesowego strony przeciwnej w pełnej wysokości według norm obowiązujących.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zatem o kosztach, Sąd Apelacyjny orzekł na podstawie art. 98 § 1 k.p.c. zgodnie, z którym strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu), przy czym Sąd rozstrzyga o kosztach w każdym orzeczeniu kończącym sprawę w instancji (art. 108 § 1 k.p.c.). Do celowych kosztów postępowania należy, między innymi, koszt ustanowienia zastępstwa procesowego (art. 98 § 3 i art. 99 k.p.c.). Zatem, skoro uwzględniono apelację pozwanej spółki w całości, uznać należało, że wygrała postępowanie zarówno w pierwszej, jak i w drugiej instancji.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wysokość tych kosztów za pierwszą instancję ustalono na podstawie § 12 ust. 1 pkt 2 w związku z § 6 pkt. 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (t. j. Dz. U. z 2013 r., poz. 461 ze zm. – obowiązującego w dniu złożenia pozwu), a za drugą instancję na podstawie § 10 ust. 3 w związku z § 9 ust. 1 pkt. 2 w związku z § 2 pkt. 5 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. z 2015 r., poz. 1800 ze zm.), zasądzając zgodnie z wnioskiem apelującego od powoda kwoty po 2.700 zł tytułem zwrotu kosztów procesu w pierwszej i w drugiej instancji (zmiana na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. w związku z wyżej powołanym pierwszym rozporządzeniem).</p>\n<p class=\"lf-p\">Konsekwencją powyższych zmian zaskarżonego wyroku jest zmiana także jego punktu VII, w którym nakazano pobrać od pozwanego kwotę 783,60 zł tytułem części opłaty sądowej od pozwu od uiszczenia, której powód był zwolniony. Aktualnie pozwana spółka ma obowiązek zwrócić jedynie kwotę 93 zł z podanego tytułu.</p>\n<p class=\"lf-p\">Beata Górska Urszula Iwanowska Gabriela Horodnicka-Stelmaszczuk</p></div>", "next": 0}