{"html": "<div class=\"lf-doc\"><p class=\"lf-p\">Przytaczając dla przypomnienia komentarz opublikowany w dniu 14 stycznia 2017 r.: „Po karczemnej awanturze wywołanej w dniu 10.01.2017r. przez p. B. Ż. (1) – Prezesa Zarządu (...) S.A. w jej gabinecie w siedzibie (...) S.A. w W. (noszącej znamiona mobbingu wobec mojej osoby – L. J. – Kierownik Wydziału Prawnego (...) S.A.) natychmiast złożyłem wypowiedzenie umowy o pracę, z tego powodu. Z dniem 13.01.2017r. Zarząd (...) S.A. zwolnił mnie z obowiązku świadczenia pracy. Po wielokrotnych przypadkach awanturnictwa i agresji słownej wobec mnie i innych pracowników (...) S.A. ze strony p. B. Ż. (1) – Prezesa Zarządu (...) S.A. zachodzą uzasadnione przesłanki do złożenia przeciwko Zarządowi (...) S.A. pozwu o mobbing, przemoc słowną stosowaną przez p. B. (...) Ż. wobec mnie oraz wobec innych pracowników (...) S.A. Postawa p. B. B. Ż. (1) nie licuje z wizerunkiem (...) S.A., a wywołane przez nią karczemne awantury i wykrzykiwanie wobec pracowników (...) S.A. uzasadniają podejrzenie o jej kłopotach ze zdrowiem psychicznym”.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z powyższego jasno więc wynika, iż Prezes Zarządu była powoływana zarówno w kontekście pełnionej przez nią funkcji, ale także jej nazwiska.</p>\n<p class=\"lf-p\">W orzecznictwie podkreśla się, że do naruszenia dobra osobistego w postaci dobrego imienia osoby prawnej dochodzi najczęściej przez rozpowszechnianie wiadomości, przez które formułowane są zarzuty lub ujemne oceny odnoszące się do tego podmiotu, dotyczące jego funkcjonowania na płaszczyźnie relacji gospodarczych i działalności związanej z jego profilem. Chodzi z reguły o przedstawienie tego podmiotu w negatywnym świetle, przypisanie mu sposobu działania, cech czy właściwości, które mogą narazić na utratę zaufania potrzebnego do prowadzenia działalności. Naruszeniem tak pojmowanych dóbr jest przekazanie informacji o takim postępowaniu, które w odbiorze społecznym wiąże się z ujemną oceną. Dobre imię może więc naruszyć każda wypowiedź, która niesie treści informacyjne o wydźwięku pejoratywnym. Chodzi więc o wyrażoną na temat danego podmiotu krytyczną ocenę lub podanie negatywnych faktów rzutujących na sposób jego postrzegania przez otoczenie lub opinię publiczną lub inne podmioty pozostające z nią w jakichkolwiek relacjach (tak: wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie - I Wydział Cywilny z dnia 22 lutego 2019 r., sygn. I ACa 1752/17, Sip L.).</p>\n<p class=\"lf-p\">W ocenie Sądu, sugerowanie przez pozwanego „uzasadnionego podejrzenia” choroby psychicznej czy „kłopotów ze zdrowiem psychicznym” niewątpliwie godziły w dobra osobiste B. Ż. (1). Tematyka chorób psychicznych w dalszym ciągu postrzegana jest przez społeczeństwo jako temat tabu, stosunkowo niewielka jego część otwarcie mówi o tego rodzaju dolegliwościach, które w większości nie są zrozumiałe przez ogół społeczeństwa. Można stwierdzić, że społeczeństwo nie ma wiedzy w tym temacie, osoby z zaburzeniami psychicznymi spotykają się z dystansem, podchodzi się do nich z ostrożnością czy brakiem akceptacji. Formułowanie przez pozwanego tego rodzaju uwag, nie tylko miało jednoznacznie pejoratywne znacznie, ale także miało na celu zdyskredytowanie B. Ż.</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">(1)</span>, jej ośmieszenie, zwłaszcza, iż informacja ta została podana na portalu internetowym, a więc była dostępna dla nieograniczonego kręgu odbiorców. Pozwany nie kierował się żadnym interesem społecznym formułując swoje wypowiedzi, jego celem nie było np. uchronienie przed ewentualnym zatrudnieniem na ważnym eksponowanym stanowisku osoby z zaburzeniami psychicznym, lecz służyło ono wyłącznie zdyskredytowaniu jej osoby. Słusznie wypowiedział się w jednym z judykatów Sąd Apelacyjny w Białystoku, iż krytyka nie może być napastliwa, podyktowana względami osobistej animozji i zmierzać do zniszczenia lub ośmieszenia przeciwnika. Dopuszczalna krytyka nie może odbywać się w sposób godzący w cześć, godność, wizerunek i inne dobra osobiste osoby fizycznej lub dobra osobiste osoby prawnej.</div>\n<p class=\"lf-p\">Nie ma przy tym podstaw do przyjmowania, iż swoboda wypowiedzi usprawiedliwia naruszenia dóbr osobistych przez przekazywanie informacji niezgodnych rzeczywistością, czy też bezpodstawnie krzywdzących ocen, nawet gdyby istniał spór pomiędzy podmiotem wypowiadającym się i wymienianym przez niego (wyrok z dnia 30 stycznia 2019 r., sygn. I ACa 647/18, Sip L.). Wskazać należy, że sfera zdrowia każdego człowieka, a w szczególności zdrowia psychicznego, jest najbardziej wrażliwą, osobistą sferą życia i upublicznianie informacji w tym zakresie, szczególnie stanowiących jedynie domysły, podejrzenia (niczym nie poparte), jest rażącym naruszeniem dóbr osobistych.</p>\n<p class=\"lf-p\">W orzecznictwie zresztą podkreślono, że podanie informacji o skierowaniu na przymusowe leczenie psychiatryczne jest naruszeniem prywatności, podanie takiej nieprawdziwej informacji – również naruszeniem dobrego imienia i godności powoda. Osoba skierowana na przymusowe leczenie psychiatryczne jest zwykle postrzegana jako niezrównoważona, budząca obawę, a w najlepszym razie litość, ewentualnie nawet zagrażająca otoczeniu. Informacja o takim skierowaniu nie jest pozytywna ani neutralna, lecz ma wydźwięk pejoratywny, zwłaszcza gdy podana jest w formie sensacji (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie - V Wydział Cywilny z dnia 7 sierpnia 2019 r., sygn. V ACa 411/18, Sip L.).</p>\n<p class=\"lf-p\">Jak wykazało postępowanie dowodowe, B. Ż. (1) nigdy nie leczyła się psychiatrycznie, nie przyjmowała leków, pomyślnie przeszła badania psychiatryczne w toku procedury uzyskania poświadczenia bezpieczeństwa i żaden z licznych świadków nigdy nie zauważył, by przejawiała jakiekolwiek zachowania mogące sugerować tego rodzaju zaburzenia. Zarzuty pozwanego nie miały najmniejszej podstawy i w ocenie Sądu zostały sformułowane wyłącznie w obliczu zwolnienia go z pracy i były jedynie wyrazem przyjętej przez niego szeroko zakrojonej taktyki zdyskredytowania wszystkich osób, które w jakikolwiek sposób w jego mniemaniu mu zaszkodziły.</p>\n<p class=\"lf-p\">Niemniej, Sąd doszedł do przekonania, iż wypowiedzi pozwanego sugerujące kłopoty B. Ż. (1) ze zdrowiem psychicznym, mogły być podstawą – zresztą w pełni uzasadnionego, powództwa o naruszenie jej dóbr osobistych, jako osoby fizycznej. Okoliczności te odnosiły się bowiem ściśle do osoby B. Ż. (1), nie zaś do powodowej spółki jako odrębnego podmiotu i w ocenie Sądu nie miały związku z jego działalnością. Do analogicznych wniosków należało dojść w związku z zarzutami agresywnego czy awanturniczego zachowania się. Także bowiem te zarzuty, odnoszą się ściśle do osób, których dotyczą i nie mogą być postrzegane przez pryzmat wizerunku czy renomy spółki – świadczą one wyłącznie o osobie, nie firmie. Z tych względów, jako że powództwo zostało wytoczone przez spółkę, w zakresie w jakim podstawa żądań związana była z wypowiedziami pozwanego dotyczącymi stanu zdrowia psychicznego B. Ż. (1) oraz agresywnych i awanturniczych zachowań, podlegało oddaleniu z uwagi na brak legitymacji procesowej czynnej po stronie powodowej. Legitymacja procesowa jest bowiem materialnoprawną kwalifikacją strony i pozostaje w ścisłym związku z przedmiotem rozstrzygnięcia sądowego co do istoty sprawy. Otóż, aby ochrona prawna mogła być przez sąd udzielona, z żądaniem jej udzielenia musi wystąpić osoba do tego uprawniona. Tym uprawnieniem jest właśnie legitymacja procesowa czynna, analogicznie legitymacja procesowa bierna oznacza, że powództwo zostało skierowane przeciwko właściwemu podmiotowi.</p>\n<p class=\"lf-p\">W literaturze i orzecznictwie podkreśla się, że skoro legitymacja procesowa jest przesłanką merytoryczną, o której istnieniu przesądzają przepisy prawa materialnego, mające zastosowanie w konkretnym stanie faktycznym, nie zaś przepisy procesowe, jej brak nie prowadzi do odrzucenia pozwu lecz do oddalenia powództwa (tak też wyrok Sądu Najwyższego z dnia 06 kwietnia 2004 r., I CK 628/03, Sip Lex nr 500174).</p>\n<p class=\"lf-p\">Odmiennie natomiast należało ocenić formułowany przez pozwanego zarzut mobbingu. Zgodnie z treścią art. 94 3 § 1 kodeksu pracy, pracodawca jest obowiązany przeciwdziałać mobbingowi. Mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników (§ 2).</p>\n<p class=\"lf-p\">Obowiązek pracodawcy przeciwdziałania mobbingowi nie może ograniczać się jedynie do przypadków stwierdzonych zachowań mobbingowych. Obowiązek ten polega na działaniach zmierzających do tego, by mobbing nie wystąpił. Chodzi więc o podejmowanie środków zapobiegawczych. Przeciwdziałanie mobbingowi powinno być zarówno realne, jak i efektywne. Pracodawca odpowiada nie tylko za krzywdę będącą skutkiem jego własnych działań, ale także za zaniechanie dążenia do wyeliminowania mobbingu (na tym polega obowiązek przeciwdziałania mobbingowi).</p>\n<p class=\"lf-p\">Podmiotem ponoszącym odpowiedzialność za mobbing na podstawie przepisów prawa pracy jest pracodawca. Nie ma przy tym znaczenia, czy mobberem (osobą stosującą mobbing) był pracodawca czy też pracownik.</p>\n<p class=\"lf-p\">Adresatem roszczeń wywodzonych z art. 94 3 k.p. jest zawsze podmiot zatrudniający. Z wykładni systemowej wynika, że odpowiedzialność odszkodowawcza pracodawcy (przewidziana art. 94 3 § 3-4 k.p.) jest skutkiem naruszenia obowiązku przeciwdziałania mobbingowi (art. 94 3 § 1 k.p.) (tak: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 października 2020 r., I PK 55/19, S. Lex).</p>\n<p class=\"lf-p\">Kodeks pracy zobowiązuje pracodawcę do przeciwdziałania mobbingowi. Nie chodzi przy tym jedynie o to, by sam nie stawał się mobberem, ale musi ponadto eliminować przypadki występowania tej patologii między swymi podwładnymi. W wyroku z 21.4.2015 r. (II PK 149/14, Legalis) Sąd Najwyższy podkreślił, że obowiązek przeciwdziałania mobbingowi nie polega jedynie na działaniach dotyczących przypadków wystąpienia tego zjawiska, ale również na działaniach zapobiegawczych, które powinny być realne i efektywne. Niezależnie bowiem od tego, kto jest sprawcą mobbingu, odpowiedzialność za jego wystąpienie w zakładzie pracy ponosi zawsze pracodawca. Podstaw prawnych obowiązku pracodawcy przeciwdziałania mobbingowi można poszukiwać – poza art. 94 (</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">3)</span>§ 1 k.p. – również w art. 11 (</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">1)</span>k.p., nakładającym na pracodawcę obowiązek szanowania godności i innych dóbr osobistych pracownika, a także w: art. 15 k.p. – nakładającym na pracodawcę obowiązek zapewnienia pracownikom bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, art. 94 pkt 10 k.p. – zobowiązującym pracodawcę do wpływania na kształtowanie w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego, czy wreszcie art. 207 § 1 k.p. – obciążającym pracodawcę odpowiedzialnością za stan bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładzie pracy (por. wyr. SA w Katowicach z 15.12.2006 r., III APa 170/05, OSA w Katowicach 2007, Nr 3, poz. 4) (powołane za: Kodeks pracy. Komentarz, red. dr hab. Krzysztof Walczak, rok 2021, wyd. 32, Sip Legalis).</div>\n<p class=\"lf-p\">Zarzut mobbingu, jakkolwiek jego sprawcą miała być B. Ż. (1), odnosił się bezpośrednio do powodowej spółki i to jej dobra osobiste naruszał. W przypadku pojawienia się tego rodzaju zarzutu, odpowiedzialność za mobbing zawsze spoczywa na pracodawcy, który nie tylko na przeciwdziałać takiemu zjawisku, ale także reagować na jego wystąpienie i podejmować środki, które zapewnią pracowników właściwe warunki pracy. Formułowanie zarzutów wskazujących na występowanie mobbingu w spółce, niewątpliwie ma wpływ na jej odbiór w społeczeństwie, świadczy bowiem nie tylko o nieprzestrzeganiu przepisów z zakresu prawa pracy, ale także braku profesjonalizmu, braku właściwego nadzoru, braku reakcji na negatywne zachowania, jego odbiór jest oczywiście negatywny i ma wpływ na wizerunek, reputację czy dobre imię osoby prawnej.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dalsze wypowiedzi pozwanego, z którymi spółka łączyła naruszenie dóbr osobistych, dotyczyły zlecenia przez członków zarządu prywatnych spraw oraz zarzucały B. Ż. (1) dopuszczenie się plagiatu pracy konkursowej, które mogło stanowić przyczynę unieważnienia konkursu.</p>\n<p class=\"lf-p\">W kontekście powyższych rozważań, prima facie mogłoby się wydawać, że zlecenie wykonania przez pozwanego prywatnych zleceń na rzecz B. Ż. (2) i J. K., wiązało się wyłącznie z ich działaniami jako osób fizycznych i nie miały związku z działalnością spółki. Zważyć jednak należało, że zarzuty te nie były formułowane jako informacje o nierzetelnych kontrahentach, którzy nie uiścili wynagrodzenia za wykonaną prace, lecz ściśle wiązały się z pełnioną przez te osoby funkcją. Innymi słowy – nie było istotne to, że B. Ż. (1) i J. K. zlecili pozwanemu wykonanie na ich rzecz pewnych czynności, istotne było to, że Prezes i członek Zarządu, wykorzystali swoje uprawnienia i nadrzędność służbową do „załatwiania” swoich prywatnych spraw.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przedmiotem zainteresowania pozwanego nie były więc konkretne osoby fizyczne, które akurat w owym czasie pełniły funkcje w zarządzie powodowej spółki, ale podane informacje pozostawały w związku z pełnionymi przez nich funkcjami. Podobnie w przypadku zarzutu działania na szkodę spółki. Zachowania, jakich mieli się dopuścić B. Ż. (1) i J. K., nie miały związku z ich sferą osobistą, lecz były związane z funkcją, jaką pełnili i miały wpływ na działalność spółki. Do kwestii prawdziwości zarzutów Sąd odniesienie w dalszej części wywodu odnoszącej się do przesłanki bezprawności naruszenia, zaznaczyć jedynie należy, że czynienie zarzutów bezwzględnej nieważności czynności podlegającej na podwyższeniu kapitału zakładowego spółki o kwotę 8.000.000 zł, wpływa na wizerunek spółki jako rzetelnego i poważnego kontrahenta.</p>\n<p class=\"lf-p\">Słusznie zauważył Sąd Apelacyjny w Warszawie w jednym z judykatów, że negatywna ocena postawy członka zarządu, dotycząca jego zachowań w procesie gospodarczym, podważać może zaufanie kontrahentów nie tylko dla danej osoby fizycznej, ale i osoby prawnej, której interesy nadal ona reprezentuje (tak: wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie - I Wydział Cywilny z dnia 16 kwietnia 2019 r.,. sygn. I ACa 98/18, S. L.). Ponadto, podstawą roszczenia objętego art. 24 k.c. kierowanego wobec osoby prawnej, mogą być również bezprawne działania przedstawicieli osoby prawnej, jeżeli związane są z wypełnianiem ich statutowych lub ustawowych kompetencji (tak z kolei: postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 11 kwietnia 2018 r., sygn. V CSK 557/17, S. L.).</p>\n<p class=\"lf-p\">W kontekście wizerunku, renomy czy dobrego imienia spółki, niewątpliwie tak czynione publicznie uwagi, mogły naruszać dobra osobiste spółki. W zasadzie można powielić argumentację przytoczoną w związku z odniesieniem się do zarzutu mobbingu, także bowiem i w tym przypadku, spółka ukazana została jako podmiot, w którym dopuszcza się „wykorzystywanie” pracowników do celów wykraczających poza ramy zatrudnienia i zakres obowiązków służbowych, co licuje z pojęciami takimi jak profesjonalizm, rzetelność, uczciwość.</p>\n<p class=\"lf-p\">Natomiast sam zarzut plagiatu, zwłaszcza biorąc pod uwagę, iż B. Ż. (1) legitymuje się stopniem naukowym doktora, w ocenie Sądu stygmatyzuje jej osobę w środowisku, podważa zaufanie do jej uczciwości czy osiągnięć. Nie da się zaprzeczyć, że postawienie takiego zarzuty, obiektywnie musi być odebrane negatywnie, trudno sobie wyobrazić, by zarzut zawłaszczenia wyników cudzej pracy czy podpisania się pod cudzymi osiągnięciami, nie wiązał się z negatywną oceną takiego postępowania. Ponownie jednak, zachowanie to wiązało się ściśle z osobą B. Ż. (1) i nie miało związku z funkcjonowaniem spółki. Zważyć więc należało, że także i w tym zakresie, spółka nie była uprawniona, by domagać się ochrony jej dóbr osobistych wskutek niewątpliwie naruszającego dobra osobiste zachowania pozwanego, nie wymierzonego jednak w spółkę i nie związanego z jej działalnością, lecz ściśle nakierowanego na osobę B. Ż. (1).</p>\n<p class=\"lf-p\">W tożsamy sposób, należało ocenić zarzut naruszenia dobra osobistego w postaci tajemnicy korespondencji, do którego doszło, jednak w odniesieniu do B. Ż. (1) oraz J. K.. Wskazać należy, że to te osoby były adresatami pisma i to im przysługiwało prawo do tajemnicy korespondencji. Skoro pozwany wystosował wezwania wskazanych osób do zapłaty w sposób, w który umożliwił zapoznanie się z ich treścią pracownikom spółki, naruszył prawo B. Ż. (1) i J. K. do tego prawa. Co już Sąd sygnalizował na wcześniejszym etapie uzasadnienia, ochrona tajemnicy korespondencji przysługuje osobie, do której korespondencja jest skierowana (adresatowi), jak i autorowi korespondencji (nadawcy), nie tylko wobec osób trzecich, ale także w relacjach między adresatem a nadawcą (…) Przykładem sytuacji, w której naruszycielem jest nadawca korespondencji, może być wysłanie do określonej osoby pisma w takiej postaci, że jego treść pozostaje jawna, np. bez zabezpieczenia przesyłki kopertą (powołane za: M. Gutowski (red.), Kodeks cywilny. Tom I. Komentarz do art. 1–352. Wyd. 3, Warszawa 2021, Sip Legalis). Także i w tym zakresie, legitymacja czynna przysługiwała B. Ż. (1) i J. K., nie zaś spółce.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ostatecznie Sąd doszedł do przekonania, iż powodowej spółce przysługiwała legitymacja procesowa czynna jedynie w tej części, w jakiej upatrywali naruszenia dóbr osobistych spółki w związku z wypowiedziami pozwanego zarzucającymi mobbing, zlecenie wykonywania prywatnych zleceń oraz działanie na szkodę spółki. W pozostałym zakresie, w ocenie Sądu, legitymacja procesowa czynna przysługiwała wyłącznie B. Ż. (1) i J. K., co skutkowało oddaleniem powództwa w tym zakresie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przechodząc do dalszych rozważań, wskazać należy, że wobec przyjęcia domniemania bezprawności naruszenia dobra osobistego, to na pozwanym spoczywał ciężar udowodnienia, że w danym przypadku nie było ono bezprawne, tj. przysługiwało mu uprawnienie do zachowania naruszającego dobro osobiste innej osoby, np. poprzez działanie na rzecz uzasadnionego interesu społecznego, czy w granicach dopuszczalnej krytyki osób publicznych. Wskazuje się w orzecznictwie, że bezprawność naruszenia dobrego imienia (czci) wyłączyć może jedynie podawanie informacji prawdziwych, o ile sprawca działał w obronie uzasadnionego interesu. Jeśli podawał wiadomości fałszywe lub jeśli brak uzasadnionego interesu, naruszenie dóbr osobistych jest bezprawne. W ramach natomiast wypowiedzi tzw. wartościujących (ocennych) uzasadniony interes społeczny realizuje się w tzw. rzeczowej krytyce. Krytyka nie może być zatem napastliwa, podyktowana względami osobistej animozji i zmierzać do zniszczenia lub ośmieszenia przeciwnika. Nie ma przy tym podstaw do podzielenia poglądu, iż swoboda wypowiedzi usprawiedliwia naruszenie dóbr osobistych przez przekazywanie informacji niezgodnych z rzeczywistością, czy też bezpodstawnie krzywdzących ocen, nawet gdyby istniał spór pomiędzy podmiotem wypowiadającym się i wymienianym przez niego (por. wyrok SN z 3 grudnia 2010 r., sygn. akt I CSK 95/10, LEX nr 738086, wyrok SA w Katowicach z dnia 8 marca 2017 r., sygn. akt I ACa 1053/16, LEX nr 2278210).</p>\n<p class=\"lf-p\">W ocenie Sądu, pozwany nie tylko nie sprostał ciężarowi wykazania, że jego działania nie mały charakteru bezprawnego, ale także w sprawie nie zachodziła żadna z przesłanek wyłączających bezprawność.</p>\n<p class=\"lf-p\">W ramach przedmiotowego powództwa, Sąd przeprowadził postępowanie dowodowe, w tym dopuszczono dowód z zeznań dwudziestu dwóch świadków, co było okolicznością wyjątkową, nawet biorąc pod uwagę stopień skomplikowania spraw rozpoznawanych w pierwszej instancji przez sądy okręgowe. Przeprowadzenie tego dowodu pozwoliło na bezsprzeczne ustalenie, iż w powodowej spółce nie dopuszczano się mobbingu, członkowie Zarządu czy jego Prezes, nie wykorzystywali swojej pozycji w spółce i nie polecali pracownikom wykonania na ich rzecz nieobjętych stosunkiem pracy zleceń, nie działali także na szkodę spółki dopuszczając do zawarcia bezwzględnie nieważnej uchwały podwyższenia kapitału zakładowego o 8.000.000 zł.</p>\n<p class=\"lf-p\">Żaden – co należy podkreślić, z szeregu składających na potrzeby sprawy zeznań świadków, nie potwierdził nie tylko, by był ofiarą mobbingu ze strony kierownictwa spółki, ale także nie mieli informacji, by ktoś, w tym pozwany, tego rodzaju zarzuty zgłaszał. Co znamienne, współpraca pozwanego z zarządem spółki przedstawiała się wręcz wzorowo, do dnia 10 stycznia 2017 r. kiedy ujawniono nieprawidłowości w prowadzonym przez pozwanego dziale prawnym. Do tego czasu, nie tylko nie było zarzutów do pracy pozwanego, ale także jak sam twierdził, był wynagradzany, sam „narzucał” swoje usługi Prezes czy członkom Zarządu, jego postawa wobec nich była jak to określano usłużna czy wręcz służalcza. Nie do pogodzenia z zasadami logiki czy zwykłego doświadczenia życiowego byłby wniosek, że osoba mobbingowana wykazywałaby chęć dobrowolnej pomocy osobom, które dopuszczałyby się względem niego mobbingu czy jakiegokolwiek agresywnego, napastliwego, awanturniczego czy wulgarnego zachowania.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nieprawdziwym był również zarzut wskazujący na zlecenie pozwanemu przez członków Zarządu prywatnych spraw. W tym zakresie, Sąd dał w całości wiarę zeznaniom B. Ż. (1) i J. K., których relacja była zbieżna, wzajemnie sobie odpowiadała i była dla Sądu wiarygodna. Z żadną ze wskazanych osób, pozwanego nie łączył żaden stosunek, który mógłby uzasadniać tak postawiony zarzut. Co prawda, rzeczywiście pozwany stawił się w urzędzie w sprawie planu zagospodarowania przestrzennego dotyczącego nieruchomości B. Ż. (1), jednak nie na jej polecenie, lecz w związku z substytucją udzieloną przez małżonkę pozwanego, która w tej sprawie reprezentowała B. Ż. (1). Jak wynikało z ustaleń poczynionych w sprawie, powództwo o zapłatę skierowane przeciwko J. K. zostało przez Sąd oddalone jako bezzasadne, natomiast wobec B. Ż. (1), w ogóle nie zostało wytoczone. Pozwany przy tym w prosty sposób mógł wykazać prawdziwość swoich zarzutów, przedstawiając chociażby umowy czy pełnomocnictwa, na podstawie których prace/zlecenia te wykonywał, tym bardziej biorąc pod uwagę wykształcenie pozwanego, a nadto zastępowanie go w sprawie przez profesjonalnego pełnomocnika.</p>\n<p class=\"lf-p\">Tymczasem pozwany nie wykazał, aby zapadł jakikolwiek wyrok potwierdzający mobbing w powodowej spółce, nie przedstawił umów, pełnomocnictw, czy choćby wydruków wiadomości e-mail, które mogłyby wskazywać na wykonywanie prywatnych zleceń Prezes czy członka Zarządu, poza zakresem jego podstawowych obowiązków.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ponownie odwołując się do poglądów orzeczniczych, wskazać należy, iż krytyka realizująca wolność wypowiedzi nie może posuwać się do podawania nieprawdziwych informacji, wskazywania na niewłaściwe postępowanie, kiedy fakty nie dają ku temu podstaw. Prezentowane oceny powinny posiadać dostateczną podstawę w dających się zweryfikować faktach, w przeciwnym razie nie mieszczą się w granicach wolności wypowiedzi (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie - V Wydział Cywilny z dnia 15 września 2021 r., sygn. V ACa 192/21).</p>\n<p class=\"lf-p\">Prawo do swobodnego manifestowania własnych poglądów i opinii może prowadzić i zazwyczaj prowadzi do kolizji z prawem osoby, której dotyczy krytyczna wypowiedź, do ochrony jej dobrego imienia. Ramy swobody wypowiedzi dotyczących osób zaangażowanych w działalność publiczną są szersze, zaś zakres dopuszczalnej krytyki, a co za tym idzie, zakres konieczności tolerowania przez takie osoby negatywnych wypowiedzi na swój temat, większy. W odniesieniu do osób publicznych, podjęta w interesie publicznym krytyka jest działaniem pożądanym, jeżeli ma cechy rzeczowości, opiera się na informacjach, które zostały starannie zebrane i zweryfikowane oraz nie przekracza granic koniecznych do osiągnięcia celu (tak np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku - I Wydział Cywilny z dnia 20 września 2017 r., sygn. I ACa 255/17, S. L.).</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd miał na uwadze status powodowej spółki oraz fakt, iż jest zaangażowana w szeroko pojętą debatę publiczną, stąd co do zasady dopuszczalna byłaby dalej idąca ingerencja w wyrażaniu ocen czy opinii na jej temat. Niemniej, należy podkreślić, że działania pozwanego nie miały żadnego oparcia w rzeczywistości, żadnej nawet najmniejszej podstawy, zostały sformułowane w związku z ewidentnym konfliktem jaki powstał w związku ze zwolnieniem pozwanego z pracy i co zostanie jeszcze szerzej omówione na dalszym etapie wywodów, stanowiło wyłącznie wyraz postawy, jaką pozwany przyjął względem wszystkich podmiotów, które jego zdaniem w jakikolwiek sposób mu szkodziły. Nie możne więc znaleźć usprawiedliwienia, w pełni świadome rozpowszechnianie informacji nieprawdziwych, zwłaszcza, jeśli miało miejsce w przestrzeni publicznej.</p>\n<p class=\"lf-p\">Co się zaś tyczy zarzutu dopuszczenia Prezes Zarządu i członka Zarządu działania na szkodę spółki poprzez podjęcie bezwzględnie nieważnej uchwały o podwyższeniu kapitału zakładowego, zarzut ten nie był dla Sądu zrozumiały, biorąc pod uwagę posiadaną przez pozwanego wiedzę prawniczą. Uchwała została podjęta zgodnie z zasadami reprezentacji spółki i słusznie powód powoływał się na orzecznictwo dopuszczające możliwość złożenia podpisu pod dokumentacją osoby przebywającej na zwolnieniu lekarskim. Warto przytoczyć chociażby stanowisko Sądu Najwyższego, wedle którego prawo do zasiłku podlega utracie w przypadku wystąpienia jednej z dwóch niezależnych przesłanek określonych w art. 17 ustawy z dnia 25 czerwca 1999 r o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (t.j.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dz.U. z 2017 r. poz. 1368 ze zm.), a więc wykonywania pracy zarobkowej w okresie orzeczonej niezdolności do pracy lub wykorzystywania zwolnienia od pracy w sposób niezgodny z celem tego zwolnienia. Pracą zarobkową, której wykonywanie w okresie orzeczonej niezdolności do pracy powoduje utratę prawa do zasiłku chorobowego lub świadczenia rehabilitacyjnego na podstawie art. 17 ust. 1 ustawy, jest każda aktywność ludzka zmierzająca do osiągnięcia zarobku, w tym pozarolnicza działalność gospodarcza, choćby nawet polegająca na czynnościach nieobciążających w istotny sposób organizmu przedsiębiorcy i zarazem pracownika pozostającego na zwolnieniu lekarskim. W pewnych przypadkach wykonywanie niektórych ubocznych (marginalnych) czynności związanych z prowadzoną działalnością może nie być kwalifikowane jako wykonywanie pracy zarobkowej.</p>\n<p class=\"lf-p\">Na przykład wykonywanie formalnoprawnych czynności, do jakich jest zobowiązany ubezpieczony jako pracodawca, czy podpisanie w trakcie zwolnienia lekarskiego dokumentów finansowych przygotowanych przez inna osobę. Należy zaznaczyć, że chodzi tu o zachowania o charakterze incydentalnym. Tylko sporadyczna, wymuszona okolicznościami aktywność może usprawiedliwiać zachowanie prawa do zasiłku (postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z dnia 19 czerwca 2020 r., sygn. I UK 100/19, S. L.).</p>\n<p class=\"lf-p\">Nawet jednak nie podzielając tego poglądu, skutkiem podjęcia uchwały przez członka zarządu przebywającego na zwolnieniu lekarskim, nie jest jej bezwzględna nieważność – legitymuje się on bowiem uprawnieniem do reprezentacji spółki, lecz co najwyższej musiałby się liczyć z utratą prawa do zasiłku. Zgodnie bowiem z art. 17 ust. 1 ustawy z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (Dz.U.2021.1133) ubezpieczony wykonujący w okresie orzeczonej niezdolności do pracy pracę zarobkową lub wykorzystujący zwolnienie od pracy w sposób niezgodny z celem tego zwolnienia traci prawo do zasiłku chorobowego za cały okres tego zwolnienia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Pomijając już nawet powyższe kwestie, żaden z uprawnionych organów nie podważył skuteczności uchwały i wywołała ona skutki prawne nią przewidziane.</p>\n<p class=\"lf-p\">W związku z powyższym, w ocenie Sądu powód wykazał, iż pozwany naruszył jego dobra osobiste w postaci wizerunku, reputacji oraz dobrego imienia, pozwany natomiast nie sprostał ciężarowi wykazania, iż działania te nie miały charakteru bezprawnego lub zachodziła jakkolwiek przesłanka egzoneracyjna, wyłączająca jego odpowiedzialność, tj. działanie w ramach porządku prawnego, działanie związane w wykonywaniem prawa podmiotowego, działanie za zgodą pokrzywdzonego oraz działanie w obronie uzasadnionego interesu społecznego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Treść art. 24 § 1 k.c. pozwala na wyróżnienie następujących środków ochrony w sprawie o naruszenie dóbr osobistych: żądania zaniechania naruszenia dóbr osobistych powoda, żądania dopełnienia czynności potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia, żądania zadośćuczynienia lub zapłaty na określony cel społeczny. W niniejszej sprawie powód domagał się nakazania pozwanemu złożenia oświadczenia o wskazanej w pozwie treści oraz zapłaty na cel społeczny.</p>\n<p class=\"lf-p\">W orzecznictwie wskazuje się, że niezbędne jest zachowanie proporcjonalności treści i formy takiego oświadczenia w stosunku do sposobu naruszenia dóbr osobistych przez sprawcę, skali i zasięgu naruszenia oraz miejsca i czasu, w którym ono nastąpiło. W przypadku naruszenia dokonanego przez publikację umieszczoną w środkach masowego przekazu, oświadczenie usuwające skutki naruszenia powinno odpowiadać sposobowi publikacji pierwotnego materiału, a nadto umożliwić zapoznanie się z nim podobnemu kręgowi odbiorców. Chodzi w szczególności o to, by oświadczenie sprawcy mające na celu usunięcie skutków naruszenia dobra osobistego pokrzywdzonego dotarło do tego grona osób, które zapoznały się z zarzutem naruszającym te dobra.</p>\n<p class=\"lf-p\">Niezbędne jest przy tym dostosowanie formy oświadczenia i miejsca jego zamieszczenia do standardów edytorskich i technicznych (tak: wyrok SN z 19 maja 2011 r., sygn. akt I CSK 497/10, LEX nr 936483, wyrok SN z 27 marca 2013 r., sygn. akt I CSK 518/12, OSNC-ZD 2014/1/13, wyrok SN z 5 listopada 2008 r., sygn. akt I CSK 164/08, LEX nr 536989). Przepis art. 24 § 1 k.c. pozostawia ocenie sądu kwestię, czy żądana przez powoda treść i forma oświadczenia jest odpowiednia i celowa do usunięcia skutków naruszenia, co prowadzi do wniosku, że sąd może kształtować treść oświadczenia także przez uściślenie sformułowań. To także sąd ostatecznie decyduje o miejscu, liczbie i sposobie publikacji oświadczeń o przeproszeniu stosownie do okoliczności konkretnego przypadku, równoważąc interesy pokrzywdzonego z jednej strony, by zapewnić mu najszersze i najbardziej satysfakcjonujące zadośćuczynienie moralne, oraz pozwanego z drugiej strony tak, by z kolei nie stosować wobec niego nadmiernej i nieusprawiedliwionej okolicznościami danego przypadku represji.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ograniczenie liczby oświadczeń żądanych przez stronę powodową nie ma nic wspólnego z dezawuowaniem krzywdy poniesionej przez niego w wyniku naruszenia dóbr osobistych. Rzecz polega jedynie na zapewnieniu adekwatności postulowanego przez powoda sposobu usunięcia skutków naruszenia do rozmiarów tego naruszenia (tak: wyrok SN z 17 maja 2013 r., sygn. akt I CSK 540/12, LEX nr 1371720).</p>\n<p class=\"lf-p\">Kwestia możności zmiany treści oświadczenia przepraszającego została ustalona w orzecznictwie. W sporze o ochronę dóbr osobistych powód powinien oznaczyć w pozwie dostatecznie skonkretyzowane zachowanie pozwanego, które wedle pokrzywdzonego potrzebne jest do usunięcia skutków dokonanego naruszenia dobra osobistego. Nie oznacza to jednak, aby wybór czynności skierowanej na usunięcie skutków takiego naruszenia był pozostawiony arbitralnemu uznaniu pokrzywdzonego. Czynność ta powinna być dobrana stosownie do rodzaju, intensywności i zasięgu dokonanego naruszenia, sądowi orzekającemu zaś przysługuje kompetencja do kontroli, czy wskazana przez powoda czynność pozwanego stanowi odpowiedni środek usunięcia skutków naruszenia dobra osobistego (wyrok Sądu Najwyższego z 7 lipca 2005 r. V CK 868/04; wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 17 lipca 2002 r. I Ca 544/02 (...); powołane za: wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 28 maja 2015 r., sygn. akt I ACa 158/15).</p>\n<p class=\"lf-p\">Niedopuszczalna jest jednak taka ingerencja Sądu, która doprowadziłyby do naruszenia przepisu art. 321 k.p.c. zawierającego zasadę zakazu orzekania ponad żądanie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Co już zostało omówione, za naruszające dobra osobiste spółki zostały uznane wypowiedzi pozwanego dotyczące mobbingu, zlecania prywatnych spraw przez Zarząd oraz działania na szkodę spółki. W pozostałym zakresie, w ocenie Sądu powodowi nie przysługiwała legitymacja do domagania się ochrony naruszonych dóbr osobistych osób fizycznych pełniących funkcję w Zarządzie spółki. To z kolei determinowało konieczność modyfikacji tekstu oświadczenia, nie wychodząc jednak poza żądanie (art. 321 k.p.c.).</p>\n<p class=\"lf-p\">Tekst oświadczenia, jakiego publikacji żądał powód, brzmiała następująco: „ W związku z opublikowaniem przez portal internetowy – (...) – moich wypowiedzi, tj. L. J., radcy prawnego oraz byłego kierownika Wydziału Prawnego (...) S.A., naruszających dobry wizerunek i działających na szkodę (...) S.A., a przede wszystkim naruszających dobre imię i cześć Pani Prezes Zarządu (...), Pani dr B. Ż. (1), a w szczególności zawierających nieprawdziwe informacje dotyczących współpracy z Zarządem (...) S.A., w tym co do okoliczności prowadzących do wypowiedzenia przeze mnie umowy o pracę z (...) Radiem S.A. oraz agresywnego zachowania Prezes Zarządu (...) S.A. – Pani dr B. Ż. (1) w relacjach z innymi pracownikami, sposobu zarządzania ludźmi, wykorzystywania mnie do wykonywania obowiązków niemieszczących się w granicach mojego umocowania, oświadczam, że wszelkie przedstawione informacje nigdy nie miały miejsca i nie mają żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości i za nie przepraszam.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jednocześnie przepraszam Panią Prezes (...) S.A. – dr B. Ż. (1) za bezpodstawne i nieprawdziwe sugestie co do jej stanu zdrowia.</p>\n<p class=\"lf-p\">W związku z powyższym wyrażam ubolewanie z powodu podania publicznie nieprawdziwych informacji, naruszających dobra osobiste Pani Prezes oraz, wizerunek (...) S.A.”</p>\n<p class=\"lf-p\">W konsekwencji, biorąc pod uwagę zakres uwzględnionego powództwa, tekst oświadczenia po usunięciu wyżej wskazanych fragmentów, powinien brzmieć następująco: „ W związku z opublikowaniem przez portal internetowy – (...) – moich wypowiedzi, tj. L. J., (byłego) radcy prawnego oraz byłego kierownika Wydziału Prawnego (...) S.A., naruszających wizerunek i działających na szkodę (...) S.A., a w szczególności zawierających nieprawdziwe informacje dotyczące współpracy z Zarządem (...) S.A., w tym co do okoliczności prowadzących do wypowiedzenia przeze mnie umowy o pracę z (...) Radiem S.A., wykorzystywania mnie do wykonywania obowiązków niemieszczących się w granicach mojego umocowania, oświadczam, że wszelkie przedstawione informacje nigdy nie miały miejsca i nie mają żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości i za nie przepraszam.</p>\n<p class=\"lf-p\">W związku z powyższym wyrażam ubolewanie z powodu podania publicznie nieprawdziwych informacji, naruszających wizerunek (...) S.A.” (r.pr.) L. J.</p>\n<p class=\"lf-p\">Poza usunięciem wskazanych fragmentów, Sąd dokonał jedynie modyfikacji formy słowa „dotyczących” na „dotyczące”, co miało charakter jedynie techniczny.</p>\n<p class=\"lf-p\">Odnośnie formy publikacji, powód sprecyzował wymogi edytorskie, które nie budziły wątpliwości Sądu, były adekwatne, sam także czas, w jakim oświadczenie miało być widoczne, nie był nadmierny. Sąd dokonał jedynie zmiany odnośnie formy podpisu, w związku z tym, że do publikacji oświadczenia ma dojść w Internecie, żądanie własnoręcznego podpisu pod oświadczeniem nie znajdowało uzasadnienia. Jednocześnie z uwagi na okoliczność, iż pozwany został pozbawiony prawa wykonywania zawodu radcy prawnego, brak było podstaw by opatrzyć oświadczenie sformułowaniem wskazujących na uprzednio wykonywany zawód. Należy jednak wskazać, że na datę zamknięcia rozprawy, kasacja pozwanego od wyroku nie została jeszcze rozpoznana. W konsekwencji Sąd alternatywnie wskazał, używając nawiasu, czy uzasadnionym będzie w treści oświadczenia użycie określenia „radca prawny”, czy „były radca prawny” w zależności od ostatecznego rozstrzygnięcia Sądu Najwyższego, analogicznie jak w przypadku podpisu pod oświadczeniem.</p>\n<p class=\"lf-p\">Do naruszenia dóbr osobistych nie doszło jednak na stronie internetowej (...). Istotą publikacji oświadczenia, jest dotarcie z przekazem możliwie do tego samego grona odbiorów. W ocenie Sądu, skoro do działań naruszających dobra osobiste powodowej spółki nie doszło na tym portalu, żądanie publikacji oświadczenia w tej części, nie zasługiwało na uwzględnienie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z tych względów, Sąd nakazał pozwanemu opublikowanie oświadczenia o treści: „ W związku z opublikowaniem przez portal internetowy – (...) – moich wypowiedzi, tj. L. J., (byłego) radcy prawnego oraz byłego kierownika Wydziału Prawnego (...) S.A., naruszających wizerunek i działających na szkodę (...) S.A., a w szczególności zawierających nieprawdziwe informacje dotyczące współpracy z Zarządem (...) S.A., w tym co do okoliczności prowadzących do wypowiedzenia przeze mnie umowy o pracę z (...) Radiem S.A., wykorzystywania mnie do wykonywania obowiązków niemieszczących się w granicach mojego umocowania, oświadczam, że wszelkie przedstawione informacje nigdy nie miały miejsca i nie mają żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości i za nie przepraszam.</p>\n<p class=\"lf-p\">W związku z powyższym wyrażam ubolewanie z powodu podania publicznie nieprawdziwych informacji, naruszających wizerunek (...) S.A.” (r.pr.) L. J. napisanego czcionką Arial lub Times New Roman o wymiarze 12 pkt, podpisanego nazwiskiem pozwanego, opublikowanego na portalu (...), na stronie głównej, w formacie nie mniejszym niż kolumna redakcyjna, widocznym na stronie głównej przez okres 7 dni od dnia jego zamieszczenia, na koszt pozwanego. Publikacja winna przy tym nastąpić w terminie 7 dni od daty uprawomocnienia się wyroku w niniejszej sprawie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przechodząc do oceny żądania zasądzenia kwoty 50.000 zł na wskazany cel społeczny, wskazać należy, iż art. 448 k.c. nie nakłada na Sąd bezwzględnego obowiązku zasądzania świadczenia na określony cel społeczny w każdym przypadku, gdy stwierdzone zostanie, iż doszło do naruszenia dobra osobistego, a jedynie pozostawia sądowi orzekającemu fakultatywną możliwość przyznania powodowi tej kompensaty w odpowiedniej wysokości, tak aby krzywda, jakiej doznała osoba poszkodowana, uległa pełnej kompensacie (tak np. wyrok Sądu Najwyższego z 12 grudnia 2002 r., V CKN 1581/00, OSNC 2004 nr 4, poz. 53).</p>\n<p class=\"lf-p\">Należy ponadto wskazać, że Sąd jest związany żądaniem pokrzywdzonego, zarówno w zakresie wyboru roszczenia/roszczeń, jak i celu społecznego, na który mają zostać przeznaczone środki. Również osoba zobowiązana do zapłaty nie może wskazać innego celu niż wybrany przez pokrzywdzonego (tak: Kodeks cywilny. Komentarz, red. dr hab. K. O., rok 2019, wyd. 21, S. L.).</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd rozpoznający niniejszą sprawę podziela stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone m.in. wyroku z dnia 19 stycznia 2007 r. (sygn. akt III CSK 358/06), jak i w wyroku z dnia 24 stycznia 2008 r. (sygn. akt I CSK 319/07), że art. 448 k.c. znajduje zastosowanie tylko w wypadku zawinionego naruszenia dóbr osobistych, przy czym każdy stopień winy, także wina nieumyślna może uzasadniać uwzględnienie zarówno roszczenia o zasądzenie zadośćuczynienia na rzecz poszkodowanego, jak i roszczenia o zasądzenie odpowiedniej sumy na cel społeczny.</p>\n<p class=\"lf-p\">W niniejszej sprawie nie ulegało wątpliwości, iż działania pozwanego niewątpliwie miały charakter zawiniony. Pozwany formułował publicznie daleko idące zarzuty względem powodowej spółki oskarżając ją o mobbing, wykorzystywanie pracowników do wykonywania prywatnych zleceń poza zakresem obowiązków oraz działania na szkodę spółki. Zarzuty te w sposób oczywisty mogły negatywnie wpływać na wizerunek spółki, choć pozwany miał świadomość (mobbing, zlecenie prywatnych spraw) lub przynajmniej powinien mieć świadomość (działanie na szkodę spółki) braku ich prawdziwości i braku najmniejszego oparcia w rzeczywistości, to zaś świadczy o zawinionym charakterze działań przez niego podjętych. Przykład niniejszej sprawy pokazuje, jak ważne jest wyważenie w wypowiedziach formułowanych publicznie, którego tym bardziej należało oczekiwać od byłego kierownika działu prawnego, radcy prawnego, którego winny odznaczać nie tylko wysokie standardy moralne i etyczne, ale także zasady wykonywania zawodu wyznaczane normami etyki zawodowej.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zważyć należało, że w przestrzeni publicznej powiadały się negatywne publikacje na temat spółki czy jej Prezes, co nie zwalnia jednak pozwanego z odpowiedzialności za publicznie stawianie nieprawdziwych zarzutów. Jeden komentarz pozwanego spowodował dalsze publikacje, jak to określano „temat zaczął żyć własnym życiem”, choć co należy zaznaczyć, zarzuty pozwanego nie były prawdziwe, a były daleko idące. Opinii publicznej została przekazana informacja, że w spółce panuje mobbing czy wykorzystywanie pracowników, których to zarzutów nie potwierdził żaden z przesłuchanych w sprawie świadków i przekaz ten będzie w dalszym ciągu dostępny dla odbiorców Internetu, choć nie jest prawdziwy. Faktem powszechnie znanym jest, że zawsze znajdzie się grono czytelników, którzy pomimo sprostowania nieprawdziwych informacji, w dalszym ciągu będą mieć wątpliwości co do rzeczywistego przebiegu zdarzeń i raz opublikowana informacja, może mieć długofalowe, negatywne skutki dla wizerunku czy reputacji spółki, tym bardziej, jeśli osobą ją przekazującą jest radca prawny, sprawujący funkcję kierowniczą.</p>\n<p class=\"lf-p\">Informacje przekazane przez anonimowego użytkownika Internetu, pewnie nie spotkałyby się z taką reakcją (choćby dalszymi publikacjami), codziennie przecież publikowane są negatywne opinie dotyczące osób czy zdarzeń. W niniejszej sprawie jednak zarzuty zostały poparte autorytetem zawodu wykonywanego wówczas przez pozwanego, co czyniło je tym bardziej wiarygodnymi w opinii publicznej.</p>\n<p class=\"lf-p\">Niemniej, w ocenie Sądu, żądanie powoda zasługiwało jedynie na częściowe uwzględnienie. Pamiętać należy, iż w przypadku spółki nie można mówić o jej krzywdzie, jak to ma miejsce w przypadku osób fizycznych. Same osoby prawne, w odróżnieniu od ludzi, nie mogą odczuwać krzywdy, a w ocenie naruszenia wykluczone jest branie pod uwagę subiektywnych, ujemnych odczuć osób tworzących substrat osobowy osoby prawnej, np. członków jej organów. Roszczenie wynikające z art. 448 k.c. nie powinno być przy tym traktowane jako mające charakter lub choćby tylko aspekt penalny, gdyż jego rola polega wyłącznie na zapobieżeniu trwania naruszenia i możliwego do osiągnięcia złagodzenia skutków negatywnych doznań, wynikających z naruszenia dóbr osobistych. Dlatego oceniając zarówno możliwość zasądzenia jak i wysokość odpowiedniej sumy pieniężnej, Sąd musiał wziąć pod uwagę kompensacyjny - a nie represyjny - charakter zadośćuczynienia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Biorąc pod uwagę te względy, Sąd uznał, iż kwota 10.000 zł będzie sumą odpowiednią, będzie spełniać swój charakter kompensacyjny, nie będąc przy tym wygórowaną. Sąd miał również na uwadze, sytuację zawodową pozwanego, co do którego orzeczono zakaz wykonywania zawodu, w związku z czym, uwzględnienie całości żądań powoda jawiło się bardziej jako mające charakter penalny, niż kompensacyjny, a nie taka jest jego rola.</p>\n<p class=\"lf-p\">W związku z powyższym, Sąd zasądził od pozwanego kwotę 10.000 zł na wskazany przez powoda cel społeczny, w pozostałym zakresie roszczenie oddalając.</p>\n<p class=\"lf-p\">Na zakończenie wywodu, w kwestii już tylko porządkowej wskazać należy, że pobawione jakichkolwiek podstaw było żądanie pozwanego umorzenia postępowania wobec nieprawidłowego umocowania pełnomocnika strony powodowej w sprawie. Pełnomocnik R. H. zgłosił swój udział w sprawie w dniu 2 maja 2018 r. (k. 298), przedkładając pełnomocnictwo udzielone w dniu 6 kwietnia 2018 r., podpisane przez Prezesa Zarządu spółki J. S. (3) oraz członka Zarządu M. S. (2) (k. 299).</p>\n<p class=\"lf-p\">O nieprawidłowej reprezentacji w sprawie miał świadczyć fakt braku zawieszenia uprawnień adwokackich przez A. R. (1), przed objęciem funkcji Prezesa Zarządu (...) S.A. W związku z tym, jego działanie jako czynnego adwokata i jednocześnie Prezesa Zarządu, było bezprawne (k. 388-390).</p>\n<p class=\"lf-p\">W zasadzie, argumentacja w tym zakresie jest taka sama, jak w przypadku zarzutu nieważności uchwały o podwyższeniu kapitału zakładowego spółki. Także bowiem w tym zakresie, gdyby rzeczywiście zarzut pozwanego był zasadny (czego nie potwierdziło postępowanie dowodowe, bowiem A. R. (1) od listopada 2018 r. na listę adwokatów niewykonujących zawodu) konsekwencje dotyczyłyby wyłącznie jego działalności jako adwokata i nie miałyby wpływu na skuteczność jego działań podjętych w trakcie pełnienia funkcji w zarządzenie spółki.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jedynie więc, żeby jednoznacznie przesądzić kwestię prawidłowości zastępstwa procesowego powoda, wskazać należy, iż udział pełnomocnika w osobie r.pr. A. D. został zgłoszony w piśmie z dnia 21 lipca 2017 r. (k. 158). Legitymowała się ona pełnomocnictwem z dnia 14 lutego 2017 r. udzielonym w imieniu spółki przez B. Ż. (1) oraz J. K. (k. 182). Jak wykazało postępowanie dowodowe, B. Ż. (1) pełniła funkcję Prezesa Zarządu spółki w okresie od 22 kwietnia 2016 r. do 31 marca 2017 r. J. K. od 1 lutego 2016 r. do 6 marca 2017 r. był członkiem Zarządu, przy czym w spółce obowiązywała co do zasady dwuosobowa reprezentacja.</p>\n<p class=\"lf-p\">Następnie w dniu 2 maja 2018 r. swój udział w sprawie zgłosił r.pr. R. H. (k. 298), przedstawiając pełnomocnictwo z dnia 6 kwietnia 2018 r. udzielone przez M. S. (2) oraz J. S. (3) (k. 299). Z informacji odpowiadającej odpisowi pełnemu z Rejestru Przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego wynika, że M. S. (2) pełnił funkcję członka zarządu w okresie od 6 marca 2017 r. do 18 kwietnia 2019 r., J. S. (3) zaś funkcję Prezesa Zarządu w okresie od 31 marca 2017 r. do 5 września 2018 r., w związku z czym prawidłowość jego umocowania, nie budziła wątpliwości.</p>\n<p class=\"lf-p\">W pozostałym zakresie, z przyczyn dotychczas omówionych, powództwo podlegało oddaleniu.</p>\n<p class=\"lf-p\">W konsekwencji podjętego rozstrzygnięcia, orzeczenie o kosztach procesu oparto o dyspozycję art. 100 k.p.c. w części, w jakiej przewiduje, że w razie częściowego tylko uwzględnienia żądań koszty będą wzajemnie zniesione lub stosunkowo rozdzielone. Szczególny charakter postępowania w niniejszej sprawie oznacza, że brak jest możliwości ścisłego wyliczenia zakresu, w jakim powód przegrał proces, a w jakim należy go uznać za stronę wygraną, odmiennie niż to ma miejsce w przypadku wystąpienia wyłączenie z żądaniem o charakterze ściśle majątkowym. W związku z tym, że z dwóch żądań powoda, uwzględnieniu podlegały oba z nich lecz jedynie częściowo, Sąd zniósł wzajemnie koszty procesu pomiędzy stronami.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przechodząc do oceny powództwa wytoczonego przez powoda wzajemnego L. J. (dalej także: powoda), przeciwko pozwanemu (...) S.A., w ramach pierwotnego żądania powód wnosił o opublikowanego tekstu oświadczenia przepraszającego oraz zasądzenie kwoty 50.000 zł na wskazany cel społeczny. Powód powoływał się przy tym na naruszenie jego dóbr osobistych w postaci dobrego imienia, wizerunku jako radcy prawnego oraz godności, w tym godności pracownika w związku z opublikowanym przez pozwaną spółkę w dniu 17 stycznia 2017 r. komunikatem prasowym oraz wydanym przez B. Ż. (1) w dniu 16 stycznia 2017 r. nakazem wyprowadzenia powoda z siedziby spółki.</p>\n<p class=\"lf-p\">W toku postępowania, powód rozszerzał pierwotne żądania. W pierwszym piśmie rozszerzającym żądanie pozwu, powód wniósł o złożenie oświadczenia o wskazanej treści w związku z „fałszywymi oskarżeniami” przed sądem dyscyplinarnym i popieraniem zarzutów przez pełnomocnika r.pr. K. W. (1), brakiem jej wyłączenia się z rozprawy oraz poparciem wniosku o tymczasowe zawieszenie powoda w wykonywaniu zawodu. Ponadto powód wniósł o zasądzenie na jego rzecz kwoty 0,01 zł tytułem zadośćuczynienia.</p>\n<p class=\"lf-p\">W kolejnym piśmie domagał się nakazania złożenia oświadczenia o sprecyzowanej treści w związku ze znieważeniem i pomówieniem w toku postępowania dyscyplinarnego przez pełnomocnika r.pr. K. W. (1), co doprowadziło do tymczasowego zawieszenia w czynnościach zawodowych oraz zasądzenie kwoty 150.000 zł na rzecz powoda tytułem zadośćuczynienia oraz odszkodowania za poniesione straty oraz utracone korzyści w związku z naruszeniem jego dóbr osobistych.</p>\n<p class=\"lf-p\">W piśmie z dnia 31 maja 2021 r. wniósł o zasądzenie na jego rzecz kwoty 200.000 zł w przypadku umorzenia postępowania z uwagi na niepoczytalność B. Ż. (1) oraz J. K. lub każdego z nich z osobna, a nadto nakazanie publicznego przeproszenia powoda (k. 644).</p>\n<p class=\"lf-p\">Natomiast w piśmie z dnia 18 marca 2022 r. pozwany (powód wzajemny) rozszerzył żądanie pozwu wzajemnego o naruszenia, jakich miała dopuścić się osoba fizyczna A. K. (Prezes Zarządu powodowej spółki). Działania miały sprowadzać się do znieważania i pomawiania L. J. za pośrednictwem r.pr. R. H. na rozprawie w dniu 1 grudnia 2021 r. w postępowaniu sądowym przed Sądem Rejonowym dla m.st. Warszawy w Warszawie (VII P 206/17) oraz na rozprawie w dniu 9 lutego 2022 r. (VII P 206/17) (k. 713-716).</p>\n<p class=\"lf-p\">Na marginesie wskazać należy, że kolejne rozszerzenie powództwa wzajemnego dotyczyło naruszeń, jakich miała dopuścić się A. B. (1) (k. 722-722). Postanowieniem z dnia 29 marca 2022 r. Sąd odrzucił pozew wzajemny L. J. przeciwko A. B. (1) jako niedopuszczalny w niniejszym postępowaniu (k. 733).</p>\n<p class=\"lf-p\">Ostateczne stanowisko powoda zostało zawarte w piśmie z dnia 16 października 2022 r. (k. 813-815).</p>\n<p class=\"lf-p\">Na wstępie wyjaśnić należy, iż co do zasady — wzajemność naruszeń dóbr osobistych nie znosi ochrony, wynikającej z art. 24 § 1 k.c. albowiem każda ze stron, które wzajemnie naruszają swoje dobra osobiste, korzysta z ochrony unormowanej w tym przepisie, jednakże — na co zwraca się uwagę w orzecznictwie - wzajemne naruszanie przez strony dóbr osobistych ma znaczenie dla oceny wysuwanych przez nie roszczeń, w tym — w przypadku roszczeń o charakterze majątkowym — ustalenia ich wysokości. W orzecznictwie utrwalony jest pogląd, że jedynie w wyjątkowych wypadkach można poszkodowanemu odmówić ochrony z art. 24 § 1 k.c. ze względu na zasady współżycia społecznego. Zatem oddalenie powództwa w oparciu o art. 5 k.c. w procesie o ochronę dóbr osobistych, może mieć miejsce wyjątkowo i jest zależne od konkretnych okoliczności sprawy (tak: wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie - I Wydział Cywilny z dnia 8 października 2020 r., sygn. I ACa 514/19, S. L.).</p>\n<p class=\"lf-p\">W przypadku wzajemnych naruszeń dóbr osobistych każdej ze stron przysługują roszczenia ochronne, natomiast nie dochodzi do kompensaty wzajemnych krzywd (wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 10 października 2019 r., sygn. I CSK 482/18, S. L.).</p>\n<p class=\"lf-p\">Na początkowym etapie uzasadnienia, Sąd wyjaśnił już w jakich kategoriach należy rozpatrywać dobro osobiste w postaci dobrego imienia osoby fizycznej, w tym miejscu należało więc odnieść się do tych kwestii, które dotychczas nie zostały poruszone.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wizerunek jako dobro prawne objęte ochroną na gruncie art. 24 k.c. i art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, stanowi szeroko pojętą podobiznę człowieka, a więc konkretyzację i ustalenie obrazu fizycznego jednostki, zdatną do zwielokrotniania i rozpowszechniania. Wizerunek w sensie prawnym nie jest więc tożsamy z wyglądem fizycznym człowieka, stanowi przedstawienie i konkretyzację tego wyglądu. Wizerunek w świetle art. 81 ww. ustawy stanowi pewne dobro niematerialne, którego ochrona przyznana przez przepisy Prawa autorskiego ma charakter ściśle formalny i obiektywny. Zgodnie z art. 81 ust. 1 ww. ustawy zakazane jest każde rozpowszechnienie wizerunku bez zgody osoby na nim przedstawionej, chyba że w danej sprawie występują szczególne okoliczności wskazane w tym przepisie. W szczególności, zgodnie z art. 81 ust. 2 pkt 1 ww. ustawy, nie jest bezprawne rozpowszechnianie wizerunku osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych (tak: wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 19 września 2018 r., sygn. VI ACa 528/17, S. L.).</p>\n<p class=\"lf-p\">W doktrynie wskazuje się na dwoisty charakter prawa do wizerunku i związane z tym odmienne reżimy ochrony prawnej tego prawa (zob. przede wszystkim: T. Grzeszak, Prawo do wizerunku i korespondencji, w: System Prawa Prywatnego, t. 13. Prawo autorskie, red. J. Barta, Warszawa 2003, s. 498 i n.). Dwoistość reżimów ochrony wizerunku dostrzegana jest również w orzecznictwie Sądu Najwyższego (zob. w szczególności: wyrok Sądu Najwyższego z 10 listopada 2017 r., V CSK 51/17). Wizerunek w świetle art. 81 Prawa autorskiego stanowi pewne dobro niematerialne, którego ochrona przyznana przez przepisy prawa autorskiego ma charakter ściśle formalny i obiektywny. Zgodnie bowiem z art. 81 Prawa autorskiego zakazane jest każde rozpowszechnienie wizerunku bez zgody osoby na nim przedstawionej, chyba że w danej sprawie występują szczególne okoliczności wyliczone w tym przepisie. W efekcie przepis art. 81 Prawa autorskiego zapewnia ochronę przed każdym rozpowszechnieniem wizerunku, niezależnie od tego, czy rozpowszechnienie to łączy się z naruszeniem jakiegokolwiek dobra osobistego podlegającego ochronie na gruncie kodeksu cywilnego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jest to ochrona przed formalnym naruszeniem wizerunku, łącząca się ściśle z monopolem eksploatacyjnym wizerunku przyznanym jednostce przez przepisy prawa autorskiego. Z kolei na gruncie art. 24 k.c. wizerunek ujmowany jest jako dobro osobiste, a więc pewna wartość idealna związana ściśle z osobowością człowieka, podlegająca ochronie na tych samych zasadach, jak godność osobista, dobre imię, prywatność, czy kult pamięci osoby zmarłej. W tym wypadku przedmiotem ochrony jest nie monopol eksploatacyjny samego wizerunku, a owa sfera wartości idealnych przypisanych dobrom osobistym jednostki. Naruszenie następuje więc bądź poprzez opublikowanie podobizny jednostki w kontekście stanowiącym o naruszenie jej dobrego imienia lub prywatności.</p>\n<p class=\"lf-p\">W tym wypadku publikacja wizerunku stanowi w istocie przejaw naruszenia prawa osobistości (tak: wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 9 marca 2018 r., sygn. VI ACa 1694/16, S. L.).</p>\n<p class=\"lf-p\">Godność jest z kolei najważniejszym dobrem chronionym w przepisach prawa, jest dobrem osobistym przysługującym człowiekowi z racji urodzenia. Zgodnie z utrwalonymi poglądami orzecznictwa zawiera ono w sobie dwa aspekty: zewnętrzny (rozumiany jako dobre imię, dobra opinia w danym środowisku) oraz wewnętrzny (rozumiany jako godność osobista). Z treści art. 30 Konstytucji wynika, że przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka. Konkretyzuje się w poczuciu własnej wartości człowieka i oczekiwaniu szacunku ze strony innych ludzi (zob. m.in. uchwałę Siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego z dnia 28 maja 1971 r., III PZP 33/70, OSNC 1971, z. 11, poz. 188; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 października 1971 r., II CR 455/71, OSNC 1972, z. 4, poz. 77; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 września 1999 r., III CKN 939/98, OSNC 2000, z. 3, poz. 56; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 października 2002 r., IV CKN 1402/00, zb.orz. LEX nr 78364) Sąd Najwyższy zdefiniował godność jako \"wewnętrzne przekonania człowieka o swoim moralnym i etycznym nieposzlakowaniu oraz czci (...) wyraz pozytywnego ustosunkowania się innych ludzi do wartości osobistej i społecznej określonej jednostki\" (wyr. SN z 21.3.2007 r., I CSK 292/06, Legalis). Naruszenie godności często towarzyszy naruszeniu innych dóbr osobistych. O naruszeniu godności nie decyduje sam fakt naruszenia innego dobra osobistego, ale sposób, w jaki dobro to zostało naruszone. Z naruszeniem godności mamy do czynienia, jeśli działanie albo zaniechanie stanowiące naruszenie innego dobra osobistego następuje w sposób godzący w wartość jednostki ludzkiej. Naruszeniem godności jest np. dyskryminacja jednostki ze względu na pochodzenie etniczne (odmowa wejścia do lokalu ze względu na romskie pochodzenie – por. wyr. SA w Poznaniu z 29.2.2012 r., I ACa 1162/11, Sip Legalis) (powołane za: Kodeks cywilny. Komentarz, red. dr hab. Konrad Osajda, rok 2019, wyd. 22, Sip Legalis).</p>\n<p class=\"lf-p\">Odpowiednio do powyższego rozróżnienia różnicuje się naruszenia czci. Wyodrębnia się zniesławienie: naruszenie czci zewnętrznej, dobrego imienia, oraz znieważenie: naruszenie czci wewnętrznej, godności osobistej. W prawie karnym zróżnicowanie to znajduje odzwierciedlenie w statuowaniu przestępstwa zniesławienia (art. 212 k.k.) i przestępstwa znieważenia (art. 216 k.k.). Ze względu na to, że zniesławienie godzi w opinię innych o danej osobie, podważa ich zaufanie do niej, poniża ją w ich oczach, nie dojdzie do zniesławienia przez wypowiedź, której odbiorcą jest jedynie ta osoba. Aby nastąpiło zniesławienie, wypowiedź zawierająca treści naruszające cześć musi dotrzeć jeszcze do bodaj jednej innej osoby. Zniewagę natomiast stanowią wypowiedzi godzące w godność danej osoby, obelżywe lub ośmieszające, niedające się zracjonalizować. O takim ich charakterze decydują przyjęte w społeczeństwie normy obyczajowe (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 07 maja 2008 r., III KK 234/07). Ze względu na to, że zniewaga godzi w poczucie własnej wartości danej osoby, znieważenie - inaczej niż zniesławienie - może nastąpić także wtedy, gdy odbiorcą wypowiedzi o treści naruszającej cześć jest wyłącznie ta osoba (tak: wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 08 maja 2014 r., sygn. akt V CSK 361/13, S. L.).</p>\n<p class=\"lf-p\">Ochrona czci jako dobra osobistego nie oznacza jednak zakazu krytyki. Nikt nie może wymagać od innych wyłącznie afirmacji swojej osoby i postępowania. W szczególności (choć nie tylko) osoby wykonujące zawód publicznego zaufania nie mogą, powołując się na ochronę czci jako dobra osobistego, żądać od innych milczenia i powstrzymania się od wyrażania krytycznych ocen (tak trafnie SN w wyr. z 18.1.2013 r., IV CSK 270/12, OSNC 2013, Nr 7–8, poz. 94, dotyczącym krytyki adwokata na forum internetowym). Rzetelna i rzeczowa krytyka, której celem nie jest wyłącznie dokuczenie innej osobie, jest co do zasady działaniem pożytecznym i społecznie pożądanym (tak trafnie SN w wyr. z 19.9.1968 r., II CR 291/68, OSNCP 1969, Nr 11, poz. 200; w nowszym orzecznictwie stanowisko to powtórzone zostało w wyr. z 22.1.2014 r., III CSK 123/13, L.) (powołane za: Kodeks cywilny. Komentarz, red. dr hab. K. O., rok 2019, wyd. 22, S. L.).</p>\n<p class=\"lf-p\">Stosownie do treści art. 11 1 kodeksu pracy, pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika. Jak stwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 24 czerwca 2015 roku, II PK 207/14, dobra osobiste osoby zatrudnionej nie stanowią odrębnej kategorii prawnej, ale są uznawane za dobra osobiste powszechnego prawa cywilnego. Kodeks pracy w art. 11 1 k.p. nie definiuje bowiem w sposób szczególny dóbr osobistych pracownika ani też nie stanowi o ich odrębności, jednakże nakazuje ich ochronę. Definicje doktrynalne pojęcia \"dobro osobiste\" stworzone na użytek prawa cywilnego odnoszą się więc również do \"dóbr osobistych osoby zatrudnionej\".</p>\n<p class=\"lf-p\">W powołanym art. 11 1 k.p. ustawodawca wskazał, że pracodawca ma szanować godność pracownika (i inne jego dobra osobiste). Kodeks pracy nie ogranicza zatem obowiązku pracodawcy do poszanowania godności zawodowej pracownika. Należy przez to rozumieć, że ustawodawca nakazuje pracodawcy postępować wobec pracowników w sposób, który świadczy o szacunku tak dla ich umiejętności zawodowych, jak i pozycji społecznej, przynależności do grupy narodowościowej, wyznaniowej, rasowej, przekonań politycznych (tak A. Świątkowski, Kodeks pracy. Komentarz. Wyd. 6, Warszawa 2018). Natomiast pracowniczą godność tworzy poczucie własnej wartości, oparte na opinii dobrego fachowca i sumiennego pracownika oraz na uznaniu zdolności, umiejętności i wkładu pracy pracownika przez jego przełożonych. Naruszeniem rozumianej w ten sposób godności pracowniczej są więc na przykład zachowania pracodawcy polegające na słownej lub czynnej zniewadze, dopuszczaniu się czynów nieobyczajnych wobec pracownika, czy krzywdzących ocenach jego kwalifikacji, bezzasadnym wymierzaniu mu kar dyscyplinarnych.</p>\n<p class=\"lf-p\">W świetle powyższego, już na wstępie stwierdzić należało, iż w sprawie nie mogło być mowy o naruszeniu dobra osobistego powoda w postaci wizerunku, skoro na żadnym etapie nie doszło do jego publikacji.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dla przypomnienia, ochrona przewidziana w przepisie art. 24 k.c. jest uzależniona od spełnienia dwóch przesłanek, tj. zagrożenia lub naruszenia dobra osobistego oraz bezprawności działania osoby naruszającej cudze dobro. Pierwszą z tych przesłanek musi wykazać powód jako podmiot żądający ochrony, natomiast ciężar wykazania, że określone zachowanie nie może być uznane za bezprawne spoczywa na pozwanym, wobec wynikającego z treści przepisu art. 24 k.c. Należało więc rozważyć, czy działania pozwanego mogły naruszyć tak określone dobra osobiste powoda, a jeśli tak, to czy miały one charakter bezprawny.</p>\n<p class=\"lf-p\">Treść komunikatu prasowego opublikowanego przez pozwaną spółkę w dniu 17 stycznia 2017 r. była następująca: „W związku z publicznymi komentarzami mec. L. J., byłego kierownika Wydziału Prawnego (...), Zarząd (...) oświadcza, że wypowiedzi mec. L. J. są zwykłymi pomówieniami. Zachowanie pana mecenasa, narusza godność zawodu radcy prawnego i łamie zasady etyki radcowskiej. Sprawa zostanie skierowana do sądu i do rzecznika dyscyplinarnego Okręgowej Izby Radców Prawnych.” (wydruk komunikatu – k. 192).</p>\n<p class=\"lf-p\">Zarzucenie czynnemu radcy prawnemu pomówień, naruszenia godności zawodu radcy prawnego czy łamania zasad etyki radcowskiej, w oczywisty sposób naruszałoby dobra osobiste powoda, pod warunkiem oczywiście, że byłyby nieprawdziwe. Tymczasem, jak wykazało postępowanie dowodowe, przeciwko powodowi prowadzone były liczne postępowania dyscyplinarne, efektem których było pozbawienie powoda prawa wykonywania zawodu radcy prawnego wyrokiem Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Krajowej Izby Radców Prawnych z dnia 10 lutego 2021 r. w sprawie (...). Nie ulega wątpliwości, iż w sposób obiektywny zachowanie powoda naruszało godność zawodu oraz łamało zasady etyki radcowskiej, skoro Wyższy Sąd Dyscyplinarny zdecydował się zastosować wobec powoda najsurowszą karę dyscyplinarną, co oznacza, iż jego działania musiały zostać uznane za rażące.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wskazać należy, iż powyższy komunikat, z którym powód łączył naruszenie jego dóbr osobistych, został opublikowany po szeregu działań podjętych przez powoda po zwolnieniu go z pracy, w których publicznie formułował względem byłego pracodawcy nieprawdziwe zarzuty. Jak wykazało postępowanie dowodowe, zarzuty te nie były prawdziwe, w związku z czym użycie sformułowania „pomówienie”, oczywiście w powszechnym znaczeniu tego słowa, tj. jako insynuacja, zarzut, oszczerstwo, posądzenie, było uprawnione.</p>\n<p class=\"lf-p\">W doktrynie wyrażono słuszny pogląd, zgodnie z którym naruszenie czci wypowiedzią ujawniającą fakty zgodnie z rzeczywistością nie jest działaniem bezprawnym (tak M. Gutowski (red.), Kodeks cywilny. Tom I. Komentarz do art. 1–352, Warszawa 2018).</p>\n<p class=\"lf-p\">Odnośnie natomiast zawarcia w komunikacie informacji o zamiarze skierowania sprawy do rzecznika dyscyplinarnego Okręgowej Izby Radców Prawnych, pomijając nawet fakt, że również była to informacja zgodna z prawdą, zainicjowanie i prowadzenie postępowania dyscyplinarnego, choćby okazało się nieuzasadnione, nie może być automatycznie kwalifikowane jako naruszenie dóbr osobistych (tak z kolei: postanowienie Sądu Najwyższego - Izba Cywilna z dnia 5 lipca 2019 r., sygn. IV CSK 627/18, S. L.).</p>\n<p class=\"lf-p\">Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, jak i wskazanie osoby podejrzanej, jest uprawnieniem pokrzywdzonego mieszczącym się w granicach prawa. Skorzystanie z tego uprawnienia nie może być uważane za działanie bezprawne nawet wówczas, gdy w wyniku przeprowadzonego postępowania karnego okaże się, że przestępstwo nie zostało popełnione. Nieuzasadnione byłoby ograniczenie możliwości wyłączenia bezprawności działania polegającego na złożeniu zawiadomieniu o przestępstwie i wniosku o ściganie jedynie do sytuacji, gdy sprawca zarzucanego przestępstwa zostanie prawomocnie skazany (tak wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku - I Wydział Cywilny z dnia 30 grudnia 2019 r., sygn. I ACa 529/19, S. L.).</p>\n<p class=\"lf-p\">Działanie w ramach porządku prawnego wyłącza bezprawność naruszenia dobra osobistego, bezprawność oznacza bowiem zachowanie niezgodne (sprzeczne) z prawem. Jeżeli więc obowiązujące przepisy przewidują określone procedury, to działanie w ich ramach (często wkraczające w sferę prawnie chronionych dóbr osobistych) z reguły nie jest bezprawne. Jeżeli jednak w toku takich prawnie uregulowanych procedur dochodzi do wyraźnego, poważnego naruszenia przepisów, zwłaszcza w sposób powodujący wykroczenie poza cel i niezbędność postępowania, to nie jest wykluczone uznanie bezprawności takiego działania. Inaczej mówiąc, nie każde naruszenie przepisów regulujących przebieg określonych postępowań w ramach obowiązującego porządku prawnego oznacza bezprawność działania, ale jeżeli wkroczenie w sferę prawnie chronionych dóbr osobistych nastąpiło w toku tychże procedur, może - przy spełnieniu powyższych przesłanek - zostać uznane za bezprawne.</p>\n<p class=\"lf-p\">Działanie w ramach obowiązującego porządku prawnego, by wyłączyć bezprawność, musi być zatem dokonane w granicach określonych tym porządkiem prawnym, to jest pozostawać w zgodzie z obowiązującymi przepisami, a nadto powinno być rzeczowe, obiektywne, podjęte z należytą ostrożnością i przez osobę uprawnioną; nie może też wykraczać poza niezbędną dla określonych prawem celów potrzebę. Uwagi te dotyczą także naruszenia dóbr osobistych pracownika w trakcie prowadzonego przeciwko niemu postępowania dyscyplinarnego (tak: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 października 2020 r., sygn. I PK 55/19, S. Lex).</p>\n<p class=\"lf-p\">W przypadku radcy prawnego, odpowiedzialność dyscyplinarna regulowana jest w ustawie z dnia 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych (Dz.U. 2020.75 t.j.). Zgodnie z art. 64 ust. 1 ustawy, radcowie prawni i aplikanci radcowscy podlegają odpowiedzialności dyscyplinarnej za postępowanie sprzeczne z prawem, zasadami etyki lub godnością zawodu bądź za naruszenie swych obowiązków zawodowych. Za pokrzywdzonego uważa się osobę, której dobro prawne zostało bezpośrednio naruszone postępowaniem radcy prawnego lub aplikanta radcowskiego określonym w art. 64, co zostało wyjaśnione w art. 68 ust. 5. Jednocześnie, pokrzywdzony w toku postępowania ma status strony (art. 68 ust. 1).</p>\n<p class=\"lf-p\">Skoro w opinii pozwanej spółki, powód naruszył przepisy umożliwiające wymierzenie mu kary w ramach postępowania dyscyplinarnego, miał prawo skorzystać z przysługującego mu uprawnienia i wystąpienia ze stosownym wnioskiem. Należy wskazać, że działanie takie mogłoby wykraczać poza zakres przewidzianego ustawą uprawnienia jedynie wówczas, gdy w oczywisty, wyraźny sposób, wykraczałoby poza cel i niezbędność postępowania i wówczas można byłoby uznać takie działanie za naruszające dobra osobiste. W niniejszej sprawie informacja przekazana do publicznej wiadomości nie tylko była informacją co już zaznaczono prawdziwą, ale także samo postępowanie dyscyplinarne okazało się uzasadnione (choć nawet gdyby ostatecznie nie zostało za takie uznane, nie oznaczałoby to automatycznie działania naruszającego dobra osobiste).</p>\n<p class=\"lf-p\">Kolejnym zachowaniem, z jakim powód łączył naruszenie jego dóbr osobistych, było wydanie przez ówczesną Prezes Zarządu nakazu wyprowadzenia powoda z budynku spółki, do którego przybył w dniu 16 stycznia 2017 r., który nawiasem mówiąc nie został wykonany, gdyż powód dobrowolnie opuścił budynek. Zachowanie to, zgodnie ze stanowiskiem powoda, miało naruszać jego dobro osobiste w postaci godności pracownika.</p>\n<p class=\"lf-p\">W jednym z judykatów zaznaczono, że naruszenie dóbr osobistych pracownika przez działania mieszczące się w ramach uprawnień pracodawcy może nastąpić wyłącznie przez naruszenie godności pracowniczej, o której mowa w art. 11 1 k.p. Pracowniczą godność tworzy zaś poczucie własnej wartości, oparte na opinii dobrego fachowca i sumiennego pracownika oraz na uznaniu zdolności, umiejętności i wkładu pracy pracownika przez jego przełożonych. Naruszeniem tak rozumianej godności pracowniczej są zaś zachowania pracodawcy polegające między innymi na słownej lub czynnej zniewadze, dopuszczaniu się czynów nieobyczajnych wobec pracownika, krzywdzących ocenach jego kwalifikacji, udzielaniu nieprawdziwych opinii o pracowniku, bezzasadnym wymierzaniu mu kar dyscyplinarnych, ujawnianiu bez zgody pracownika informacji objętych ochroną danych osobowych (tak: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 lutego 2020 r. , sygn. II PK 189/18, S. Lex).</p>\n<p class=\"lf-p\">Dla istnienia dobra osobistego i uznania, że doszło do jego naruszenia, znaczenie mają oceny społeczne, analiza z punktu widzenia rozsądnego człowieka. Nie ma natomiast znaczenia subiektywne przekonanie zainteresowanego. Przyjęcie subiektywnych kryteriów naruszenia prowadziłoby do wniosku, że samo wniesienie powództwa jest dowodem jego zasadności. Ocena, czy nastąpiło naruszenie dobra osobistego, nie może być więc dokonana według indywidualnej wrażliwości zainteresowanego, lecz obiektywnej reakcji społecznej (tak: wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi - I Wydział Cywilny z dnia 25 sierpnia 2020 r., sygn. I ACa 185/19, S. L.).</p>\n<p class=\"lf-p\">W ocenie Sądu, oceniając kontekst wydarzeń z dnia 16 stycznia 2017 r. z punktu widzenia rozsądnego człowieka, obiektywnie powodowa spółka miała prawo obawiać się, że powód może podjąć działania szkodliwe dla spółki. Już wówczas konflikt na linii powód – spółka był ewidentny, zdarzenie to miało miejsce po publikacji przez powoda kontrowersyjnego w swej treści komentarza, co więcej, mieć należało na względzie także zachowanie powoda jakiego dopuścił się na spotkaniu w dniu 10 stycznia 2017 r. kiedy pod wpływem wzburzenia podarł dokument pełnomocnictwa. W związku z powyższym, wydanie nakazu opuszczenia siedziby spółki, co ostatecznie sprowadzało się do obecności osób trzecich w gabinecie powoda, tak aby zapobiec ewentualnemu niszczeniu dokumentacji, nie mogło zostać uznane za działanie w sposób bezprawny naruszające godność pracownika.</p>\n<p class=\"lf-p\">W zakresie natomiast, w jakim powód rozszerzył żądanie pozwu, wskazać należy, że łączył on naruszenie dóbr osobistych w związku z działaniami podjętymi przez pełnomocnika pozwanego w toku postępowania dyscyplinarnego oraz po kolejnym rozszerzeniu powództwa, w toku postępowania zawisłego przed Sądem Rejonowym dla m.st. Warszawy pod sygn. VII P 206/17.</p>\n<p class=\"lf-p\">Art. 11 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych (Dz.U.2020.75 t.j.) stanowi, że radca prawny przy wykonywaniu czynności zawodowych korzysta z wolności słowa i pisma w granicach określonych przepisami prawa i rzeczową potrzebą (ust. 1). Nadużycie wolności, o której mowa w ust. 1, stanowiące ściganą z oskarżenia prywatnego zniewagę lub zniesławienie strony, jej pełnomocnika lub obrońcy, kuratora, świadka, biegłego lub tłumacza, podlega ściganiu tylko w drodze dyscyplinarnej (ust. 2).</p>\n<p class=\"lf-p\">Immunitet radcowski ma więc ograniczony zakres przedmiotowy i rozciąga się tylko na czyny będące na gruncie prawa karnego zniewagą oraz zniesławieniem, natomiast nie obejmuje występków skutkujących odpowiedzialnością cywilnoprawną.</p>\n<p class=\"lf-p\">W judykaturze słusznie podnosi się, że granice wolności słowa w mowie i piśmie radcy prawnego działającego w procesie w charakterze pełnomocnika procesowego strony, wyznaczają treść art. 11 i art. 2 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. - o radcach prawnych (t.j. Dz.U. z 2010 r. Nr 10, poz. 65 ze zm.) (tak: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 maja 2012 r. w sprawie V CSK 255/11, S. Lex).</p>\n<p class=\"lf-p\">Zgodnie z art. 2 ustawy o radcach prawnych, pomoc prawna świadczona przez radcę prawnego ma na celu ochronę prawną interesów podmiotów, na których rzecz jest wykonywana, stosownie zaś do dyspozycji art. 4, wykonywanie zawodu radcy prawnego polega na świadczeniu pomocy prawnej. Świadczenie pomocy prawnej przez radcę prawnego polega w szczególności na udzielaniu porad i konsultacji prawnych, sporządzaniu opinii prawnych, opracowywaniu projektów aktów prawnych oraz występowaniu przed urzędami i sądami w charakterze pełnomocnika lub obrońcy, o czym stanowi art. 6 ustawy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 19 czerwca 1996 r. stwierdził, że „pełnomocnik strony nie jest ograniczony co do kierunku czynności podejmowanych w imieniu swojego mocodawcy i stąd też każda konieczność, nawet niekorzystna dla reprezentowanego, podjęta w granicach umocowania, wywołuje dla niego skutki w tym również niekorzystne. Dotyczy to także zaniechania podjęcia czynności, a w szczególności wniesienia środka odwoławczego, czy uchybienia terminu z tym środkiem związanemu”. Pod pojęciem pełnomocnictwa nie jest ujęte wyłącznie reprezentowanie strony (oskarżyciela prywatnego), lecz również zaufanie do osoby pełnomocnika i powziętych przez niego czynności (powołane za: D. Gil, 4.3. Pełnomocnik oskarżyciela prywatnego [w:] Postępowanie w sprawach z oskarżenia prywatnego w polskim procesie karnym, Warszawa 2011, Sip Lex).</p>\n<p class=\"lf-p\">Ze swej istoty, pełnomocnictwo wywołuje ten skutek, iż na jego mocy pełnomocnik wykonuje czynności prawne w imieniu, na rzecz, ale też ze skutkiem na rzecz swojego mocodawcy i niewątpliwie, koniecznym elementem ustanowienia pełnomocnika, jest przede wszystkim wola podmiotu ustanawiającego. Pomimo, iż to pełnomocnik składa stosowne oświadczenie czy podejmuje określone czynności, to wynikające z nich skutki będą zachodzić pomiędzy tym, kogo pełnomocnik reprezentuje, a osobą trzecią.</p>\n<p class=\"lf-p\">Powód żądał przeprosin w związku z działaniem r.pr. K. W. (1) polegającym na:</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>fałszywym oskarżeniu powoda przed Sądem dyscyplinarnym jako nieuprawniony oskarżyciel o popełnienie czynów zabronionych i przewinień dyscyplinarnych w innej sprawie</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>poparciem zarzutów i nie wyłączeniem się z części rozprawy</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>pomawianiem i znieważaniem w toku postępowania dyscyplinarnego poprzez udział w postępowaniu pełnomocnika w osobie r.pr. K. W. (1), tj. złożenie wniosku o ukaranie - tymczasowe zawieszenie w czynnościach zawodowych Z powyższego wynika więc, że powód w istocie upatrywał naruszenia swoich dóbr osobistych w złożeniu wniosku o ukaranie i jego poparciu oraz nie wyłączeniu się pełnomocnik z części rozprawy. Do braku bezprawności działania polegającego na samym wszczęciu postępowania dyscyplinarnego, Sąd odniósł się już powyżej i nie ma potrzeby ponownego jego przytaczania. Co do zasady, rolą pełnomocnika jest działanie w imieniu i na rzecz swojego mocodawcy, z tym, że jeżeli działania pełnomocnika wykraczają poza cel czynności, może on odpowiadać za naruszenie dóbr osobistych. Dla oceny, czy profesjonalny pełnomocnik przy wykonywaniu zawodu w konkretnej sprawie, nie przekroczył granic wolności słowa, znaczenie ma to, czy jego wypowiedź uzasadniona była rzeczową potrzebą wynikającą z obrony interesu reprezentowanej strony. Wówczas jednak, legitymacja procesowa bierna nie przysługuje względem mocodawcy (w niniejszej sprawie pozwanej spółce), lecz bezpośrednio pełnomocnikowi.</div>\n<p class=\"lf-p\">Nie zmienia to jednak faktu, iż działania, które zdaniem powoda naruszały jego dobra osobiste, w obiektywnym ich ujęciu nie tylko nie mogły naruszać dóbr osobistych (wszczęcie postępowania przewidzianego przepisami; poparcie wniosku o ukaranie), ale i nie miały charakteru bezprawnego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Co się zaś tyczy kolejnego rozszerzenia żądań pozwu wzajemnego (dotyczących działań podejmowanych przez pełnomocnika w toku postępowania VII P 206/17), ponad powyższej omówione kwestie odpowiedzialności pełnomocnika, wskazać należy, że powód nie przedłożył żadnego materiału dowodowego, który potwierdzałby zarzucane pełnomocnikowi zachowania. W tym zakresie, to na powodzie spoczywał ciężar wykazania zasadności żądania, sprowadzającego się w pierwszej kolejności do wykazania, iż zarzucane pełnomocnikowi zachowania/wypowiedzi, rzeczywiście miały miejsce. Dopiero wówczas możliwa byłaby ocena tych wypowiedzi pod kątem ewentualnego naruszenia dóbr osobistych powoda.</p>\n<p class=\"lf-p\">Na marginesie należy wskazać, że stanowisko powoda nie znajdowało oparcia w ustaleniach poczynionych w sprawie w zakresie, w jakim powoływał się na postanowienie z dnia 8 października 2020 r. Otóż, orzekając o tymczasowym zawieszeniu w czynnościach zawodowych postanowieniem z dnia 26 czerwca 2018 r. w sprawie D (...), Okręgowy Sąd Dyscyplinarny OIRP w W. wskazał m.in. że „w sprawie mamy do czynienia z motywem odwetu obwinionego, czyli typowym przykładem działania z niskich pobudek. Argument ten jest wzmocniony innymi przejawami późniejszych zachowań obwinionego w stosunku do B.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ż.. Pomimo tego, że obwiniony zakończył stosunek pracy z (...) Radiem S.A. w styczniu 2017 r., ewidentnie nie może pogodzić się z tym faktem, a celem swojej zemsty uczynił właśnie B.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ż.. (…). Ocena innych zachowań obwinionego prowadzi do wniosku, że przyjął on metodę odwetu jako swój modus operandi. Istotne jest przy tym, że metoda ta nie dotyczy wyłącznie B.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ż.. Taktyka odwetowa obwinionego przejawia się w tym, że jeśli jakakolwiek osoba podejmie jakiekolwiek działania mogące w jakikolwiek sposób ingerować w sferę szeroko rozumianych interesów obwinionego (oczywiście według jego subiektywnej oceny, choćby obiektywnie działania te były legalne i usprawiedliwione), nawet jeśli taką osobą jest klient obwinionego, osoba ta musi liczyć się, że obwiniony podejmie na szeroką skalę działania prawne nakierunkowane na skierowanie przeciwko takiej osobie postępowań karnych lub dyscyplinarnych”. W uzasadnieniu padły ponadto takie stwierdzenia jak: „działania takie w sposób rażący godzą w zaufanie do zawodu radcy prawnego jako zawodu zaufania publicznego”, „obwiniony naraził na szwank zaufanie do radców prawnych” (uzasadnienie – k. 333-340 akt XXV C 218/18).</p>\n<p class=\"lf-p\">Postanowienie to zostało utrzymane w mocy postanowieniem Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Krajowej Izby Radców Prawnych w W. z dnia 21 września 2018 r. W jego uzasadnieniu wskazano z kolei, że „przedstawione obwinionemu w prowadzonych postepowaniach dyscyplinarnych zarzuty wskazują na możliwość dopuszczenia się przez niego czynów, które w płaszczyźnie odpowiedzialności dyscyplinarnej, w wypadku ich potwierdzenia, stawiają pod fundamentalnym znakiem zapytania kwalifikacje etyczne obwinionego do dalszego wykonywania zawodu zaufania publicznego – radcy prawnego” (uzasadnienie – k. 357-379 akt XXV C 281/18).</p>\n<p class=\"lf-p\">Natomiast w uzasadnieniu postanowienia z dnia 8 października 2020 r. (...) do którego odwoływał się powód wskazano, że „nie ustały przyczyny, wskutek których zostało zastosowane tymczasowe zawieszenie w czynnościach zawodowych obwinionego radcy prawnego L. J.. Nadal bowiem toczy się przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne oraz nadal są mu stawiane te same zarzuty popełnienia przewinień dyscyplinarnych rażąco godzących w zaufanie do zawodu radcy prawnego jako zawodu zaufania publicznego” (…) Sąd stwierdził jednak, że „o ile w czasie, gdy zawieszenie obwinionego w czynnościach zawodowych było uzasadnione z uwagi na wagę postawionych zarzutów w początkowej fazie postępowania dyscyplinarnego przed sądem dyscyplinarnym, to w sytuacji, gdy postępowanie to toczy się już od przeszło trzech lat, a ostatnia rozprawa dyscyplinarna miała miejsce przeszło rok temu, to zawieszenie obwinionego w czynnościach zawodowych utraciło swój tymczasowy charakter” (uzasadnienie – k. 392-394 akt XXV C 281/18).</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie jest więc tak, że tymczasowe zawieszenie nie było zasadne – wręcz przeciwnie, zostało bowiem pierwotnie utrzymane w mocy. Do jego uchylenia doszło wyłącznie z uwagi na utratę cechy „tymczasowości”, nie zaś z uwagi na jego bezzasadność, jak usiłował argumentować powód. Zresztą o zasadności stawianych powodowi zarzutów dyscyplinarnych przemawiało ostateczne pozbawienie go prawa wykonywania zawodu, co już także zostało przez Sąd omówione.</p>\n<p class=\"lf-p\">W ocenie Sądu, w niniejszej sprawie należało wziąć ponadto pod uwagę, jej szczególne okoliczności. Otóż powód w czasie zdarzeń objętych zakresem powództwa, wykonywał zawód radcy prawnego. Od profesjonalnego pełnomocnika wymagana jest większa niż przeciętna dbałość o dobór słów tak, aby nie były one niepotrzebnie obraźliwe dla innych nawet wówczas, kiedy wykazuje emocjonalne nastawienie do osób czy podmiotów. Sąd wskazał już powyżej, że w przypadku wzajemności naruszeń dóbr osobistych (przy hipotetycznym założeniu, że pozwana spółka naruszałyby dobra osobiste powoda, czego nie stwierdzono), nie dochodzi co prawda do ich kompensacji, niemniej w przypadku wzajemności naruszeń odmowa udzielenia ochrony prawnej jest możliwa z uwagi na nadużycie przez powoda prawa podmiotowego (art. 5). W konkretnym przypadku wzajemności naruszeń możliwe jest uznanie, że dochodzenie ochrony przez naruszyciela stanowi akt nadużycia przysługującego mu prawa podmiotowego w postaci roszczeń ochronnych (zob. wyrok SA w Warszawie z 25.08.2014 r., VI ACa 1666/13, LEX nr 1537499). W szczególności jeśli pokrzywdzony został obrażony niejako w reakcji na swe własne zachowanie, które stopniem natężenia złej woli uzasadnia taką reakcję, można odmówić mu ochrony z uwagi na nadużycie jego własnego prawa podmiotowego. Ten, kto narusza cudze dobra osobiste – cześć, dobre imię, godność czy nietykalność cielesną – nie może bowiem skarżyć się na naruszenie jego dóbr osobistych (wyrok SA we Wrocławiu z 27.04.2012 r., I ACa 269/12, LEX nr 1171320) (powołane za: B. Janiszewska [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Tom I. Część ogólna, cz. 1 (art. 1–55(4)), red. J. Gudowski, Warszawa 2021, art. 24, Sip Lex).</p>\n<p class=\"lf-p\">W ocenie Sądu (z tym, że są to hipotetyczne dywagację, bowiem ostatecznie nie doszło do wzajemności naruszeń dóbr osobistych), ustalenia poczynione w sprawie pozwoliłyby na oddalenie żądań powoda z uwagi na nadużycie praw podmiotowych z uwagi właśnie na wskazany wyżej stopień natężenia złej woli. Co wielokrotnie było już podkreślane, ocena żądań opartych o przepisy dotyczące naruszenia dóbr osobistych powinna być dokonana obiektywnie, przy uwzględnieniu okoliczności danej sprawy. Powód, jako osoba wykonująca (wówczas) zawód zaufania publicznego, związana dodatkowo umową o pracę z pozwaną spółką, był zobligowany zachować postawę godną zawodu, który wykonywał, zgodnie z etyką zawodową. Zachowanie powoda polegające na upublicznieniu zarzutów względem pozwanej spółki przy pełnej świadomości braku ich prawdziwości, pomijając nawet kwestię naruszenia zasad etyki czy naruszenia tajemnicy zawodowej, wykazywało wysoki stopień złej woli.</p>\n<p class=\"lf-p\">Powód, posiadając prawnicze wykształcenie, mógł skorzystać z przysługujących mu uprawnień przewidzianych przepisami prawa – mógł np. skierować powództwo do sądu pracy jeśli twierdził, że nie było podstaw do zwolnienia go w trybie art. 52 k.p. czy w związku z mobbingiem. Formułując zarzut zlecenia prywatnych spraw na zlecenie członków Zarządu, musiał zdawać sobie sprawę, że nie będzie go w stanie wykazać w toku ewentualnego sporu sądowego, nie posiadał bowiem żadnych umów czy pełnomocnictw (wytoczone przez niego powództwo zostało oddalone). Natomiast w zakresie zarzutu działania na szkodę spółki, już tylko znajomość przepisów była wystarczającą do stwierdzenia jego oczywistej bezzasadności. Od powoda jako zawodowego pełnomocnika należało oczekiwać więcej niż od przeciętnej osoby.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dodatkowo wskazać należy na nawiasem mówiąc ze wszech miar słuszne oceny wyrażone w uzasadnieniach orzeczeń sądów dyscyplinarnych. W szczególności Sąd w całości zgadza się ze stwierdzeniem dotyczącym oceny „taktyki odwetowej” powoda, która przejawiała się w tym, że jeśli jakakolwiek osoba podjęła jakiekolwiek działania mogące w jakikolwiek sposób ingerować w sferę szeroko rozumianych jego interesów (oczywiście według jego subiektywnej oceny, choćby obiektywnie działania te były legalne i usprawiedliwione), osoba ta musiała liczyć się, że powód podejmie na szeroką skalę działania prawne nakierunkowane na skierowanie przeciwko takiej osobie postępowań karnych lub dyscyplinarnych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jak wykazało postępowanie dowodowe, powód wytoczył cały szereg postępowań karnych, cywilnych, dyscyplinarnych względem w zasadzie każdej osoby, która w jego mniemaniu w jakikolwiek sposób mu szkodziła. Jedynie względem B. Ż. (1) powód zainicjował 14 (!) takich postępowań, nie licząc nawet tych skierowanych przeciwko jej małżonkowi czy synowi, inicjował nawet postępowania względem pełnomocników, którzy reprezentowali pozwaną spółkę w jakimkolwiek postępowaniu. Należy podkreślić intensywność działań pozwanego, ich wielokierunkowość oraz czas, w jakim działania te miały miejsce. Jak zeznawali świadkowie, na przestrzeni 4 lat (aktualnie już ponad 5), niezliczoną ilość razy zeznawali na potrzeby kolejnych wszczynanych przez powoda postępowań. Taki sposób postępowania, nie mógłby spotkać się z aprobatą i akceptacją Sądu, bowiem stopień złej woli powoda, motywacja którą się kieruje, czas trwania jego prywatnej „zemsty”, musiałby prowadzić do oceny jego żądań opartych o dyspozycję art. 23 i 24 k.c., jako akt nadużycia prawa podmiotowego, nie zasługujący na ochronę (art. 5 k.c.).</p>\n<p class=\"lf-p\">Ponownie jednak podkreślić należy, że samodzielną podstawę oddalenia roszczeń powoda w całości, było przesądzenie braku naruszenia jego dóbr osobistych przez pozwanego, mającego charakter bezprawny.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z tych względów, powództwo wzajemne nie zasługiwało na uwzględnienie w jakiejkolwiek jego części, podlegając w całości oddaleniu.</p>\n<p class=\"lf-p\">Orzeczenie o kosztach procesu oparto o treść art. 98 § 1 k.p.c. zgodnie z którym strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu). Sąd zastosował jednak regułę z art. 108 § 1 k.p.c. orzekając o zasadzie ponoszenia przez strony kosztów procesu, szczegółowe ich rozliczenie pozostawiając referendarzowi sądowemu po uprawomocnieniu się wyroku.</p>\n<p class=\"lf-p\">W związku z powyższym, orzeczono jak w sentencji wyroku.</p></div>", "next": 0}