{"html": "<div class=\"lf-doc\"><p class=\"lf-p\">I w tej sprawie owe zachowania ewidentnie powiązane z kompetencjami oskarżonego Mariusza Kamińskiego i pozostałych oskarżonych wychodziły poza zakres ich uprawnień. Świadczy o tym, po pierwsze, lekceważenie w czasie działania przez oskarżonych, omawianego już braku Zarządzenia Prezesa Rady Ministrów do art. 25 ust. 5 ustawy o CBA, które było obligatoryjnym ustawowym upoważnieniem Premiera, którego nie wykonał do dnia 31.08.2017 r. A po drugie zastosowane przez CBA działania operacyjno- rozpoznawcze wobec MRiRW były nielegalne również i przede wszystkim dlatego, że funkcjonariusze CBA podrobili i posługiwali się sfałszowanymi przez CBA dokumentami dotyczącymi określonych gruntów pod M., w tym sfałszowanym podpisem wójta M., podrobionymi pieczęciami Urzędu Gminy (...), sfałszowanym podpisem Dyrektora (...) Izby Rolniczej, podrobionymi pieczęciami, sfałszowanymi dokumentami wystawionymi w imieniu Marszałka Województwa (...), sfałszowaną Uchwałą Rady Gminy w M., wypisem z rejestru gruntów z podrobionymi pieczęciami i podpisami.</p>\n<p class=\"lf-p\">Powyższe obrazuje jednoznacznie, że dopiero w wyniku aktywności CBA „sprecyzowana” została sprawa, która miała być załatwiana w MRiRW, tj. wyłącznie z produkcji rolnej określonych gruntów położonych w gminnie (...). Takie działania w dwójnasób wypełniają znamiona czynu zabronionego z art. 270 § 1 k.k.: 1. podrabianie dokumentu, 2. używanie podrobionego dokumentu jako autentycznego. Tymczasem zgodnie z art. 24 ustawy o CBA, funkcjonariusze CBA i osoby udzielające im pomocy przy wykonywaniu czynności operacyjno- rozpoznawczych, mogliby posługiwać się niewątpliwie sfałszowanymi dowodami swojej tożsamości oraz sfałszowanymi dowodami rejestracyjnymi użytych samochodów.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ratio legis intencji ustawodawcy w dziedzinie legalizacji sprowadza się do ochrony funkcjonariuszy i agentów biorących udział w czynnościach operacyjnych, to zaś pozwala limitować stosunkowo precyzyjnie granice posługiwania się przez służby legalizacją w ramach prowokacji. Istotnie ustawodawcza nie zdecydował się ustanowić tu zamkniętej ustawowo listy dokumentów. Przyjęcie rozwiązania definicji opisowej wydaje się być rozwiązaniem właściwym, co nie oznacza, że brak listy zamkniętej powoduje, że ustawodawca akceptuje dowolność.</p>\n<p class=\"lf-p\">W praktyce działania służb operacyjnych, próba stworzenia listy zamkniętej w sytuacji, w ramach której służby te mogły wnioskować o dokumenty legalizacyjne, nie zdałaby egzaminu, choćby ze względu na ciągły postęp rozwoju technik i metod personalizacji dokumentów 9.</p>\n<p class=\"lf-p\">Warto nadmienić, że gdyby intencją ustawodawcy było stworzenie podstaw prawnych do wytwarzania wszelkich dokumentów związanych z operacją specjalną, redakcja przepisu byłaby inna. Określenie zawężające do „dokumentów, które uniemożliwiają ustalenie danych identyfikujących funkcjonariusza oraz środków, którymi się posługuje”, stałoby się zbędne.</p>\n<p class=\"lf-p\">Należy również wziąć pod uwagę skutki, jakie mogłaby wywołać tak rozszerzona interpretacja omawianego przepisu. Świadomość obywateli, że fikcyjne dokumenty urzędowe mogą w majestacie prawa funkcjonować w obiegu, podważyłaby ich zaufanie do organów państwowych. Również urzędnicy, a także notariusze, mogliby czuć się zwolnieni od obowiązku rzetelnego sprawdzania dokumentów, gdyż w przeciwnym razie mimowolnie mogliby udaremnić operację specjalną przeprowadzaną przez CBA.</p>\n<p class=\"lf-p\">Byłoby to również naruszeniem zasady demokratycznego państwa prawa, wyrażonej w art. 2 Konstytucji RP z 1997 roku. Zasada ta ma doniosłe znaczenie normatywne, gdyż jako norma konstytucyjna stanowi ważną i wiążącą dyrektywę interpretacyjną dla wszelkich innych rozwiązań, zwłaszcza ustawowych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Do najbardziej podstawowych standardów państwa prawnego powszechnie zalicza się w literaturze trzy elementy:</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>wymóg istnienia podstawy prawnej (ustawowej) dla wszelkich poczynań państwa w stosunku do obywateli,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>poręczenie obywatelom przez państwo pewności jego prawa,</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">-</span>powstrzymywanie się państwa od wkraczania w sferę wolności osobistych jego obywateli oraz zagwarantowanie im bezpieczeństwa prawnego.</div>\n<p class=\"lf-p\">Związanie państwa i jego organów prawem stanowi jeden z elementarnych standardów państwa prawnego. Oznacza to, że przede wszystkim musi istnieć sam porządek prawny, będący fundamentem państwa. Więcej, te normy prawne, które określają zasady organizacji i funkcjonowania państwa oraz dopuszczalne granice jego ingerowania w sferę praw obywateli, muszą być ujęte w jednolitym i spójnym systemie prawnym. Normy takiego systemu muszą być ujednolicone aksjologicznie, a nadto nie może pomiędzy nimi zachodzić sprzeczność tak horyzontalna (normy tej samej rangi muszą być ze sobą zgodne), jak i wertykalna (nie może zachodzić sprzeczność pomiędzy normami niższego i wyższego rzędu) .</p>\n<p class=\"lf-p\">Z zasady państwa prawa wyprowadzono w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego kilka dodatkowych reguł, w tym między innymi, istotną dla powyższych rozważań, zasadę zaufania obywateli do państwa oraz zasadę bezpieczeństwa i pewności prawa.</p>\n<p class=\"lf-p\">Obywatel nie może, nawet na chwilę, powątpiewać w autentyczność dokumentów będących w dyspozycji urzędów, czy notariuszy, zwłaszcza takich dokumentów, które rodzą określone skutki prawne. W tym sensie opisana powyżej norma konstytucyjna ma priorytetowe znaczenie w kontekście interpretacji spornego przepisu ustawy o CBA.</p>\n<p class=\"lf-p\">Stanowczo tu należy zaznaczyć, że art. 24 ust. 2 ustawy o CBA nie uprawnia w żadnym zakresie funkcjonariuszy CBA do posługiwania się sfałszowanymi dokumentami organów administracji samorządu terytorialnego. Z ustawy wynika bowiem, że wtórne legendowanie opierać się musi na prawdzie. Nadto ustawa o CBA nie wskazuje okoliczności wyłączających bezprawność z tytułu fałszowania – w tym przypadku podrobienia innych dokumentów, niż te, o których mowa w art. 24 ust. 2 ustawy o CBA. W przeciwnym razie, jak w tej sprawie, dochodzi do wyczerpania znamion czynów z art. 270 § 1 k.k. i art. 272 k.k.</p>\n<p class=\"lf-p\">W ocenie Sądu prawidłowym standardem byłoby w tej sytuacji wystąpienie przez funkcjonariuszy CBA na podstawie sfałszowanych dowodów osobistych do rzeczonych organów administracji samorządu terytorialnego o wydanie dokumentów potrzebnych do przeprowadzenia operacji 10.</p>\n<p class=\"lf-p\">Reasumując: należy stwierdzić, że obowiązujące przepisy, choć niedostatecznie precyzyjne, nie oznaczają że służby mogą stosować rozszerzającą wykładnię tego uprawnienia, pozwalającą w szczególności wytwarzać dowolną dokumentację w ramach operacji specjalnej. Szczególnym obostrzeniom, z oczywistych względów, powinny podlegać dokumenty legendujące, które służby wprowadzają do obiegu, poprzez nadanie im cech urzędowego charakteru. Tymczasem w niniejszej sprawie oskarżeni w ramach czynności prowadzonych w związku z działaniami antykorupcyjnymi w MRiRW, stworzyli, spreparowali fikcyjną sytuację i wprowadzili do obiegu podrobione dokumenty dotyczące rozpracowywanych osób, co finalnie miało wykreować zaistnienie podejrzenia przestępstwa przyjęcia korzyści majątkowej przez jednego z najwyższych funkcjonariuszy państwowych, to zaś, z powszechnie wiadomych powodów, było motywowane politycznie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Tego rodzaju postępowanie organów ścigania pozostaje w rażącej sprzeczności z ideą gwarancji praw i wolności obywatelskich wyrażoną w art. 31 ust. 3 Konstytucji, zgodnie z którym „ ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw”.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ad. apelacji adw. J. N. obrońcy oskarżonego Krzysztofa. Brendla.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zarzuty wskazane w pkt 1., 5. i 6. w zakresie zastosowania i sposobu przeprowadzenia kombinacji operacyjnej okazały się o tyle skuteczne, że doprowadziły do wyeliminowania z opisu czynu przypisanego oskarżonemu Krzysztofowi Brendel części czynów związanych z wystąpieniem w trybie niecierpiącym zwłoki do Prokuratora Generalnego oraz Sądu Okręgowego w Warszawie o wyrażenie zgody na przeprowadzenia kontroli operacyjnej wobec osób wskazanych w tychże wnioskach. Argumentacja przedstawiona w uzasadnieniu na str. 32 i nast. ( zarzut I. adw. M. Z.) w całości przystaje do oceny zachowań faktycznych i prawnych podejmowanych również przez tego oskarżonego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przechodząc do zarzutu 2. wskazującego na naruszenie prawa materialnego, m.in. art. 231 § 1 k.k., trzeba stanowczo stwierdzić, że uchybienie to wbrew sugestiom skarżącego w rzeczywistości dotyczy nie tyle wadliwej subsumcji prawnej, co wyłącznie sfery faktów. Skarżący bowiem pod pozorem naruszenia prawa materialnego kwestionuje prawidłowość ustaleń faktycznych w szczególności zasadniczej roli oskarżonego K. B. (1) w procesie technicznego wytwarzania dokumentów i posługiwania się nimi, co sprawiło, że wypełnił on znamiona czynów nie tylko z art. 231 § 1 k.k., ale też art. 270 § 1 k.k. i art. 272 k.k.</p>\n<p class=\"lf-p\">Oskarżony jako Zastępca Dyrektora Zarządu Operacyjno–Śledczego CBA zlecił podległym mu pracownikom przeprowadzenie kombinacji operacyjnej o kryptonimie (...) , wiedząc, ze nie ma ku temu podstaw faktycznych i prawnych, bowiem zdarzenie, które miało być przedmiotem tej kombinacji zostało wykreowane, począwszy od wyboru przez kierownictwo CBA rejonu Polski, z którego miał pochodzić wniosek o odrolnienie gruntów, po wybór Gminy, a następnie spreparowanie fikcyjnych dokumentów administracyjnych o doniosłym znaczeniu prawnym, opatrzonych fałszywymi pieczęciami i sfałszowanymi podpisami urzędników i funkcjonariuszy samorządu terytorialnego, które to zostały kilkukrotnie, nie bacząc na ogromne zagrożenia z tym związane, wprowadzone do obiegu prawnego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Skarżący zdaje się tu lekceważyć ewidentnie widoczne fakty, próbując w miejsce prawidłowo dokonanych ustaleń sądu a quo wprowadzić swoje racje.</p>\n<p class=\"lf-p\">Treść art. 24 ust. 2 ustawy o CBA, o czym już częściowo była mowa, stanowczo stwierdza, że dokumenty legalizacyjne mają uniemożliwić ustalenie środków, którymi funkcjonariusz posługują się przy wykonywaniu zadań służbowych – zatem istnienie środków musi wyprzedzać powstanie dokumentów legendujących, to muszą innymi słowy być byty odrębne. Tymczasem w tej sprawie nie wystąpiły odrębne środki, których ochronie miały służyć podrobione dokumenty, a przeciwnie ustalenia faktyczne dokonane w tej sprawie wskazują, że podrobione dokumenty nie służyły ochronie jakichkolwiek odrębnych od nich środków, lecz same w sobie stanowiły środek służący wykreowaniu sytuacji operacyjnej.</p>\n<p class=\"lf-p\">W ramach operacji (...) podrobiono wskazane wyżej dokumenty, a także podrobiono podpisy właścicieli przedmiotowych gruntów, bez ich wiedzy i zgody. Osoby te nie posiadały żadnej wiedzy o tych czynnościach, choć nie popełniły żadnych przestępstw, nie prowadziły żadnej nielegalnej działalności, zostały użyte jako narzędzia ze skutkiem narażenia ich interesów w związku z wprowadzeniem tych dokumentów do obiegu prawnego. Bez zgody właścicieli gruntów wystąpiono do MRiRW o odrolnienie ich zasobów ziemskich i z tą chwilą CBA straciło jakąkolwiek kontrolę nad konsekwencjami wykorzystania tych dokumentów. Oskarżeni musieli dostrzegać, że wydanie decyzji i odrolnieniu stworzyłoby dla właścicieli gruntów stan prawny sprzeczny z ich wolą, którego przywrócenie do poprzedniej formuły prawnej wymagałoby wielu działań prawnych. Wszystkie te działania oskarżonych skutkowały także wprowadzeniem w błąd urzędników resortu rolnictwa, co autentyczności przedłożonych dokumentów i zmierzały do wyłudzenia poświadczenia nieprawdy poprzez uzyskanie decyzji o przekwalifikowaniu na cele nierolne i nieleśne gruntów rolnych przy wykorzystaniu podrobionych dokumentów organów samorządowych rzekomo akceptujących decyzję w tym zakresie11.</p>\n<p class=\"lf-p\">W zakresie zarzutu 3. dotyczącego obrazy przepisów postępowania art. 424 § 1 pkt.1 i 2 k.p.k. na wstępie przypomnieć należy, że niespełnienie wymogów z art. 424 k.p.k. nie może stanowić samodzielnej podstawy zmiany lub uchylenia wyroku, skoro jest to uchybienie o charakterze procesowym (art. 438 pkt 2 k.p.k.), a więc wymaga wykazania możliwego wypływu na treść orzeczenia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Takiego wpływu obrońca oskarżonego nie wykazał. Kwestię tę przesądza nadto treść aktualnie obowiązującego przepisu art. 455a k.p.k. zgodnie z którym same braki uzasadnienia zaskarżonego wyroku, choćby były one bardzo poważne, nie mogą doprowadzić do uchylenia zaskarżonego orzeczenia i przekazania sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.</p>\n<p class=\"lf-p\">Niezależnie od zaniechania obrońcy, który nie wykazał przecież aby ewentualna niepoprawność sporządzonego uzasadnienia miała jakikolwiek wpływ na treść zaskarżonego wyroku, sąd odwoławczy istnienia tych wad nie stwierdził. Chodzi tu przede wszystkim o takie defekty dokumentu, które uniemożliwiałyby sądowi przeprowadzenie kontroli instancyjnej w związku z postawionymi w środku odwoławczym zarzutami. Sporządzone w sprawie uzasadnienie nie jest też przecież nieprzejrzyste, czy wewnętrznie sprzeczne. Przeciwnie, pisemne motywy wyroku w sposób jasny i kompletny prezentują argumentację odnoszącą się do przeprowadzonych w sprawie dowodów i dokonywanych na ich podstawie ustaleń faktycznych, wyjaśniając przy tym wszystkie kluczowe dla sprawy kwestie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Konfrontacja analizy materiału dowodowego zawartej w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku z treścią zebranych w sprawie dowodów nie nasuwa zastrzeżeń co do prawidłowości i trafności przeprowadzonej oceny oraz argumentacji przytoczonej na jej uzasadnienie – o czym była już mowa na str. 33 i nast. uzasadnienia, a oceny tam wyrażone odnoszą się również do fragmentów uzasadnienia dotyczących oskarżonego Krzysztofa Brendel.</p>\n<p class=\"lf-p\">Odnośnie zarzutu 4. dotyczącego obrazy art. 399 § 1 k.p.k. tu powinno się pamiętać, że r atio legis art. 399 k.p.k. sprowadza się do zaakcentowania tego, że przedmiotem procesu nie jest opis czynu i jego kwalifikacja prawna zawarta w akcie oskarżenia, lecz czyn przestępny rozumiany jako historyczne zdarzenie faktyczne. Dlatego też ustawodawca wprowadził do reguł procesu karnego zasadę, że sąd nie jest związany ani opisem czynu, ani kwalifikacją prawną czynu dokonaną przez oskarżyciela, a co więcej, jeżeli stwierdza, że ocena prawna czynu jest wadliwa, sąd nie tylko może, ale jest zobowiązany do jej weryfikacji i przyjęcia w wyroku prawidłowej kwalifikacji prawnej czynu przypisanego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Co oczywiste, zmiana oceny prawnej czynu z reguły ma istotne znaczenie dla stron procesowych. Nie mniej słusznie wskazuje się w orzecznictwie, że obraza art. 399 § 1 KPK nie może być uznana za uchybienie, które zawsze i w każdej sytuacji stanowi obrazę przepisów postępowania mogącą mieć wpływ na treść wyroku (zob. post. SN z 7.2.2002 r., V KKN 185/99, OSNKW 2002, Nr 5–6, poz. 45; wyr. SA w Krakowie z 19.9.2002 r., II AKa 191/02, KZS 2002, Nr 11, poz. 21, oraz z 28.9.2006 r., II AKa 135/06, KZS 2006, Nr 11, poz. 35). Przy uwzględnieniu wąsko zakreślonych możliwości orzekania kasatoryjnego w instancji odwoławczej ( art. 437 § 2 zd. 2 k.p.k.), w wymiarze praktycznym zasadność podniesienia zarzutu obrazy prawa procesowego polegającej na zaniechaniu uprzedzenia o możliwości zmiany kwalifikacji prawnej czynu zarzucanego, w szczególności w aspekcie możliwości jej wpływu na treść wyroku, powinna podlegać ocenie przez pryzmat wniosków odwoławczych. Brak możliwości sformułowania in concerto racjonalnego wniosku o zmianę zaskarżonego wyroku, co do zasady należałoby uznać za świadectwo braku wpływu naruszenia art. 399 § 1 k.p.k. na treść tego orzeczenia.</p>\n<p class=\"lf-p\">W orzecznictwie przyjmuje się, że naruszenie to może być konwalidowane w instancji odwoławczej przez przedstawienie w apelacji lub na rozprawie apelacyjnej stanowiska oskarżonego (wyr. SA w Warszawie z 8.7.2021 r., II AKa 302/20, Legalis)12. Z tej ostatniej możliwości ani oskarżony Krzysztof Brendel, ani jego obrońca, nie skorzystali.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ad. zarzutu 7. sformułowanego jako „błąd w ustaleniach faktycznych polegający na wyrażaniu w trakcie publikacji orzeczenia w dniu 3 września 2015 mylnego poglądu, iż występujący w sprawie oskarżeni nie byli karani, gdy tymczasem prawidłowo ocenione i rozważone okoliczności dotyczące karalności jednego z współoskarżonych prowadzić muszą do odmiennych wniosków” wskazać należy, że zarzut ten jest nie tylko merytorycznie chybiony, ale i oparty na nieprawdziwych założeniach.</p>\n<p class=\"lf-p\">Otóż z uzasadnienia sądu rejonowego jasno wynika, że orzekając w przedmiocie kary i analizując okoliczności zarówno te łagodzące jak i zaostrzające jej wymiar sąd ten miał w polu widzenia kwestie dotyczące uprzedniej karalności oskarżonego G. Postka, o czym świadczy przecież ten fragment uzasadnienia wyroku- „Na stopień społecznej szkodliwości czynu nie miały wpływu niekaralność oskarżonych M. K., M. W. i K. B., podobnie jak ich właściwości i warunki osobiste, chociaż zostały one uwzględnione przy wymiarze kary (podobnie: Sąd Apelacyjny w Gdańsku w wyroku z dnia 30 stycznia 2014 r., w sprawie II AKa 7/14, opublikowanym w bazie orzeczeń Lex Nr 1439017). W przypadku tych oskarżonych niekaralność została potraktowana jako okoliczność łagodząca, natomiast wobec ustalenia uprzedniej karalności oskarżonego G. P. - okoliczność ta została potraktowana, jako obciążająca”. Nie jest więc prawdą stwierdzenie jakoby z ustaleń sądu rejonowego wynikało, że oskarżeni (wszyscy- dopisek SO) nie byli karani.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wątpliwości sądu odwoławczego budzi też dopuszczalność tego zarzutu, jeśli mieć na uwadze, że warunkiem skutecznego podniesienia określonego zarzutu jest posiadanie gravamen przez dany podmiot procesowy. W tym wypadku dostrzeżenie przez obrońcę K. Brendla rzekomych nieprawidłowości w ustaleniach sądu odnośnie do okoliczności wpływających na wymiar kary, a odnoszących się do innego oskarżonego, mogłoby mieć znaczenie dla reprezentowanej przez niego strony tylko w takim zakresie w jakim wywoływałoby niekorzystne następstwa dla oskarżonego, na rzecz którego wywiódł apelację. Skarżący tego nie wykazał.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z tej perspektywy rozważany zarzut pozostawał na granicy dopuszczalności.</p>\n<p class=\"lf-p\">Odnosząc się do zarzutów przedstawionych przez adw. S. P., obrońcy oskarżonego Grzegorza Postka.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ad. 1.a i 2.a tu także zarzuty w zakresie zastosowania i sposobu przeprowadzenia kombinacji operacyjnej okazały się o tyle skuteczne, że doprowadziły do wyeliminowania z opisu czynu przypisanego oskarżonemu Grzegorzowi Postek części czynów związanych z wystąpieniem w trybie niecierpiącym zwłoki do Prokuratora Generalnego oraz Sądu Okręgowego w Warszawie o wyrażenie zgody na przeprowadzenia kontroli operacyjnej wobec osób wskazanych w tychże wnioskach. Argumentacja przedstawiona w uzasadnieniu na str. 32 i nast. ( zarzut I. adw. M. Z. ) w całości przystaje do oceny zachowań faktycznych i prawnych podejmowanych również przez oskarżonego Grzegorza Postek.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ad. zarzutów 1. b, c, d, e oraz 2. c, d, e i f rozpoznanych łącznie z zarzutem 6 apelacji adw. G., drugiego obrońcy oskarżonego Grzegorza Postka.</p>\n<p class=\"lf-p\">Podniesione przez obrońców powyższe zarzuty są wadliwe, tak w warstwie merytorycznej, jak i formalnej.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zarzut obrazy prawa materialnego jest zasadny wówczas, gdy sąd przy prawidłowych ustaleniach faktycznych zastosuje bezpodstawnie określony przepis prawa materialnego w sytuacji, gdy z uwagi na dokonane ustalenia faktyczne brak było podstaw do jego zastosowania lub też gdy nie zastosuje tego rodzaju przepisów gdy miał taki obowiązek wynikający z treści poczynionych ustaleń faktycznych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Powinno się też zauważyć, że opisywane przez obrońców uchybienia w żadnej mierze nie dotyczą ewentualnie wadliwej subsumcji, czy wykładni określonej normy prawnej, a jedynie spornego ustalenia, czy obowiązujące w czasie czynów przepisy prawne dawały funkcjonariuszom CBA prawo do wytwarzania dokumentów służących do utrzymania legendy funkcjonariusza działającego pod przykryciem.</p>\n<p class=\"lf-p\">Argumenty skarżących mają charakter wyłącznie polemiczny i z tego już choćby powodu nie mogą skutecznie podważyć stanowiska sądu rejonowego, które w tym zakresie sąd odwoławczy w pełni akceptuje.</p>\n<p class=\"lf-p\">Otóż trafnie wywiódł sąd I instancji, analizując uprzednio przepisy ustawy o CBA, że o ile samo posłużenie się przez działającego pod przykryciem funkcjonariusza CBA dokumentami legendującymi jego tożsamość było możliwe, na co pozwalał przepis art. 24 ust. 2 ustawy o CBA, o tyle uzyskanie takich dokumentów nie wchodziło w rachubę z powodu braku zarządzenia wydanego na podstawie art. 24 ust. 5 ustawy o CBA. Taki stan rzeczy (tzn. brak możliwości pozyskiwania dokumentów przez CBA) w ocenie sądu meriti utrzymywać się miał do momentu wydania przez Prezesa Rady Ministrów zarządzenia z dnia 31 sierpnia 2007 r. regulującego szczegółowy tryb wydawania i posługiwania się, a także przechowywania dokumentów uniemożliwiających ustalenie danych identyfikujących funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego i osób udzielających pomocy przy wykonywaniu czynności operacyjno - rozpoznawczych oraz środków, którymi posługują się przy wykonywaniu zadań służbowych. Dopiero wówczas określono zasady wydawania dokumentów legalizacyjnych przez Szefa CBA, upoważnienia funkcjonariusza CBA lub osoby udzielającej pomocy do uzyskania na podstawie dokumentu legalizacyjnego innego dokumentu wydawanego przez organy administracji rządowej, samorządu terytorialnego lub inne uprawnione podmioty.</p>\n<p class=\"lf-p\">Bezbłędna jest także ocena sądu rejonowego w kwestii tego, że dokumenty, których wytworzenie zlecono w celu zainicjowania postępowania administracyjnego, nie mogły w ogóle zostać wytworzone na podstawie art. 24 ust. 2 ustawy o CBA.</p>\n<p class=\"lf-p\">Otóż, o czym była już mowa, nie ma wątpliwości co do tego, że ustawowo dopuszczalne wytwarzanie fikcyjnej dokumentacji związane musi być wyłącznie z potrzebą zapewnienia bezpieczeństwa funkcjonariuszom danej służby lub osobom udzielającym im pomocy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Powyższe stwierdzenie dotyczy tak dokumentów tożsamościowych funkcjonariusza jak i tych legendujących środki jakimi posługuje się on przy wykonywaniu zadań służbowych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie ma racji jeden z obrońców, że spreparowane dokumenty, o których mowa w zarzucie stawianym oskarżonemu, wytworzone zostały wyłącznie w celu ukrycia tożsamości funkcjonariusza działającego pod przykryciem wobec A. K. (1), nie zaś w celu używania ich jako autentycznych. Przeczy temu przede wszystkim charakter tych dokumentów. Ale także i dowody wskazane przez sąd rejonowy. Chodzi tu o wyjaśnienia oskarżonego M. Wąsika oraz zeznania jednego ze świadków (E. B.).</p>\n<p class=\"lf-p\">W niniejszej sprawie celem wytworzenia przedmiotowych dokumentów było przecież zainicjowanie postępowania administracyjnego, w toku którego spodziewano się otrzymać decyzję - pozytywną lub negatywną Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi odnoszącej się do gruntów, których te dokumenty dotyczyły. Dokumenty te posłużyć miały zatem wytworzeniu całkowicie fikcyjnego stanu faktycznego i zainicjowaniu postępowania administracyjnego, zmierzającego do wyrażenia zgody na zmianę przeznaczenia na cele nierolne i nieleśne opisanych w zarzucie gruntów, którymi zainteresowany miał być działający „pod przykryciem\" funkcjonariusz CBA przedstawiający się jako A. S..</p>\n<p class=\"lf-p\">Wobec niezakwestionowanych skutecznie przez skarżących ustaleń sądu co do celu w jakim przedmiotowe dokumenty wytworzono i chciano wprowadzić do obrotu (celem tym było uzyskanie decyzji Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi odnoszącej się do gruntów, których dokumenty dotyczyły) bezspornym jest, że nie spełniały one wymogów określonych art. 24 ust 2 ustawy o CBA, a tym samym nie dostarczały podstaw do zastosowania kontratypu przewidzianego w przepisie art. 24 ust. 4 pkt 1 - 4 ustawy o CBA. Ta nie wskazuje przecież okoliczności wyłączających bezprawność z tytułu fałszowania (podrobienia lub przerobienia) innych dokumentów, niż te o których mowa w art. 24 ust.2 Zarzuty podniesione w apelacjach są zatem nieskuteczne. Po pierwsze wbrew temu co sugerują skarżący, wskazane przez niech przepisy prawne, w szczególności art. 24 ust 1 i 2 ustawy o CBA nie dostarczają podstaw prawnych, co jeszcze raz należy podkreślić, do wytwarzania wszelkich dokumentów związanych z operacją specjalną, a jedynie takich, których zadaniem będzie ukrycie prawdziwej tożsamości funkcjonariuszy, biorących udział w operacji, a także uniemożliwienie identyfikacji środków, którymi się ci funkcjonariusze posługują, np. samochodów.</p>\n<p class=\"lf-p\">Po drugie, o czym wspomniano we wstępnej części rozważań brak zarządzenia wydanego na podstawie art. 24 ust. 5 ustawy o CBA po prostu uniemożliwiał funkcjonariuszom CBA pozyskiwanie dokumentów, o których mowa w przepisie art. 24 ust. 2 ustawy o CBA.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie ma racji adw. S. P., obrońca oskarżonego G. Postka, podważając takie ustalenie sądu rejonowego wskazując jakoby godziło ono w określoną konstytucyjnie hierarchię źródeł prawa, albowiem brak wewnętrznego aktu wykonawczego nie może pozbawiać mocy obowiązującej kompetencji nadanych mocą przepisów rangi ustawowej, teza skarżącego oparta jest tu na zupełnie błędnych założeniach.</p>\n<p class=\"lf-p\">W uzupełnieniu wcześniejszych rozważań w tej kwestii należy jeszcze dodać, że aktem prawa powszechnie obowiązującego jest także akt wykonawczy do ustawy – rozporządzenie. Jest to akt niesamoistny, wydawany na podstawie szczegółowego upoważnienia ustawowego a jego treść nie może naruszać norm Konstytucji RP, ustawy, na podstawie której zostało wydane, a także żadnych innych obowiązujących ustaw, które regulują materie będące przedmiotem rozporządzenia. W przedmiotowej sprawie aktu tego nie wydano zatem oczywistym jest, że nie podlega ono kontroli formalnej oraz materialnej, a zwłaszcza - czy nie narusza zakresu materii ustawowej albo też czy nie zmienia treści samej ustawy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zgodnie z treścią, przywoływanego już, art. 24 ust. 5 ustawy o CBA) Prezes Rady Ministrów powinien określić, w drodze zarządzenia, szczegółowy tryb wydawania i posługiwania się, a także przechowywania dokumentów, o których mowa w ust. 2 i 3, z uwzględnieniem wymogów dotyczących ochrony informacji niejawnych stanowiących tajemnicę państwową. Z brzmienia tego przepisu wynika bezspornie, że wydanie Zarządzenia było obligatoryjne, co powoduje, że zaniechanie organu, którym wbrew obowiązującemu nakazowi (powinności normatywnej) nie ukształtował wymaganych regulacji, uniemożliwia stosowanie ustawy, a poza tym narusza konstytucyjne zasady funkcjonowania demokratycznego państwa prawnego (art. 2 i 7 Konstytucji RP) i tym samym stanowi delikt konstytucyjny (por. Haczkowska Monika (red.), Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz- Konstytucja RP art. 92, Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 stycznia 1999 r. III RN 108/98).</p>\n<p class=\"lf-p\">Wbrew temu co sugeruje obrońca, brak zarządzenia wydanego przez Prezesa Rady Ministrów w oparciu o delegację ustawową zawartą w art. 24 ust. 5 ustawy o CBA nie pozbawiał ani funkcjonariuszy służby kompetencji nadanych im mocą przepisów ustawy, ani tym bardziej mocy obwiązującej samych tych przepisów. Powodował jedynie to, że nie było podstawy prawnej do zastosowania art. 24 ustawy o CBA13.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jeśli więc zgodnie z wolą prawodawcy realizacja kompetencji przewidzianych w art. 24 ust. 2 i 3 ustawy o CBA była wówczas (w dacie czynu) i jest obecnie warunkowana wydaniem stosownego zarządzenia, to jego brak wyklucza możliwość stwierdzenia, że podjęte działania, o których mowa w art. 24 ust 2 i 3 ustawy, były prawnie dozwolone.</p>\n<p class=\"lf-p\">Odnosząc się natomiast do zarzutu obrońcy G. Postka adw. S. P. z pkt 1.f nie można pominąć tego, że podważając prawidłowość kwalifikowania zachowań przy zastosowaniu art. 12 k.k., obrońca w istocie nie działa na korzyść tego oskarżonego, do czego jest zobowiązany zgodnie z art. 86 § 1 k.p.k. Odrzucenie ciągłości zachowań, przy odmiennym niż tego chce skarżący przyjęciu, że miały one jednak miejsce, musiałoby bowiem prowadzić do skazania za szereg osobnych przestępstw, co nie sposób uznać za polepszenie sytuacji sprawcy. W takim wypadku można kwestionować dopuszczalność tak postawionego zarzutu. Sąd odwoławczy dostrzega jednak, że także i ten zarzut choć wadliwie skonstruowany w swojej treści jasno wskazuje na intencje obrońcy, które zmierzają do wymiany swoich racji i ustaleń z ustaleniami sądu, co miało doprowadzić do podważenia stanowiska sądu I instancji i próby wykazania legalności działania sprawcy, która jednak całkowicie się nie powiodła.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ad. zarzutu 2.b zarzutu obrońcy G. Postka adw. S. P. i zarzutu 3 adw. D. G. wskazać należy, że czynności realizowane m.in. z powołaniem się na art. 19 ust 1 ustawy o CBA, polegające na audiowizualnym utrwalaniu spotkań funkcjonariusza pod przykryciem posługującego się danymi (...) z figurantem A. K. (1) w przypadku rejestracji dokonanych w dniu 05.06.2007 r. w pokoju hotelu (...) w W. i w dniu 06 .07.2007 r. w pokoju hotelu (...) w W., wbrew twierdzeniom skarżących, zostały przeprowadzone bez zachowania wymaganej formy kontroli operacyjnej.</p>\n<p class=\"lf-p\">Skarżący zdają się nie dostrzegać, że przepisy regulujące analogiczne czynności operacyjno rozpoznawcze podejmowane przez służby, w tym służby policyjne14, w przeciwieństwie do zapisów art. 19 ustawy o CBA, zawierają normy uprawniające do rejestracji obrazu i dźwięku z przebiegu wykonywanej czynności.</p>\n<p class=\"lf-p\">Podstawy prawnej nie stanowił w tym wypadku również art. 14 ust. 1 pkt 6 ustawy o CBA, zgodnie z którym funkcjonariusze CBA wykonując czynności służące realizacji zadań mają prawo obserwowania i rejestrowania, przy użyciu środków technicznych, obrazu w miejscach publicznych oraz dźwięku towarzyszącego tym zdarzeniom w trakcie wykonywania czynności operacyjno rozpoznawczych podejmowanych na podstawie ustaw, bowiem pod pozorem czynności realizowanych na podstawie omawianego przepisu nie można dokonywać w istocie czynności kontroli operacyjne.</p>\n<p class=\"lf-p\">W tym miejscu warto przypomnieć, że Trybunał Konstytucyjny już w uzasadnieniu wyroku z dnia 20 kwietnia 2002 r., sygn.. akt K 45/02, OTK-A 2004/4/30, zwrócił uwagą na przykładzie innej służby specjalnej, że czynności określone w art. 23 ust. 1 pkt 6 ustawy o ABW oraz AW ( stanowiące odpowiednik art. 14 ust. 1 pkt 6 ustawy o CBA) należy odróżnić od kontroli operacyjnej, którą może zarządzić Sąd, na pisemny wniosek Szefa ABW, złożony po uzyskaniu zgody Prokuratora Generalnego. Powyższe oznacza, że przepis art. 14 ust. 1 pkt 6 ustawy o CBA nie upoważnia do ingerencji w tajemnicę komunikowania się, czyli prowadzenia rozmów prywatnych, taka interpretacja omawianych regulacji doprowadziła do uznania winy oskarżonego Grzegorza Postka w zakresie czynu mu przypisanego ( i analogicznie pozostałym oskarżonym) w pkt I. 2 a i b wyroku, z eliminacją rejestracji w dniu 19 stycznia 2007 r. dokonanej w restauracji hotelu (...) we W., jako że działanie to jako zrealizowane w miejscu publicznym nie naruszało standardu z art. 14 ust. 1 pkt 6 omawianej ustawy.</p>\n<p class=\"lf-p\">W zakresie czynów przypisanych oskarżonym, a dotyczących rejestracji dokonanych dwukrotnie w pokojach hotelowych w hotelu (...) i w hotelu (...), niewątpliwie oskarżeni mieli świadomość konieczności uzyskania zgody na przeprowadzenie kontroli operacyjnej przy utrwalaniu spotkań i rozmów figuranta z funkcjonariuszem działającym pod przykryciem, na to jednoznacznie wskazują materiały kontroli operacyjnej opatrzonej kryptonimem(...) i postawa funkcjonariuszy Zarządu Techniki Operacyjnej CBA, który kwestionowali taki sposób rejestracji i wskazywali na konieczność uprzedniego uzyskania zgód odpowiednich organów.</p>\n<p class=\"lf-p\">Żadna z tych okoliczności nie wywołała u oskarżonych jakiejkolwiek refleksji, liczył się określony cel, w osiągnięciu którego normy prawne nie stanowiły dla oskarżonych żadnych przeszkód, zdawały się być zbędnym formalizmem.</p>\n<p class=\"lf-p\">Mając zatem wskazane dowody na uwadze uznać należy, że Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik będąc funkcjonariuszami publicznymi i z racji zajmowanych stanowisk będąc zobowiązanymi do działania na podstawie obowiązującego prawa i w granicach prawa, wykorzystując zajmowane stanowisko oraz związane z nim uprawnienia, działając w warunkach czynu ciągłego, z góry powziętym zamiarem, przekroczyli przyznane im uprawnienia i nie dopełni i ciążących na nich obowiązków, działając na szkodę interesu publicznego i prywatnego, a zatem swoim zachowaniem wyczerpali znamiona występku z art.231 §1 k.k.</p>\n<p class=\"lf-p\">Kierując realizowanymi przez podległych funkcjonariuszy, niezgodnymi z prawem działaniami operacyjno-rozpoznawczymi polegającymi na nakłanianiu do popełnienia przestępstwa podrobienia dokumentów i podstępnego wyłudzenia poświadczenia nieprawdy zrealizowali znamiona czynu z art.231 § 1k.k. i art.18 § 1 k.k. w zw. z art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 270 § 1 k.k. i art. 272 k.k.</p>\n<p class=\"lf-p\">Grzegorz Postek i Krzysztof Brendel jako przedstawiciele kierownictwa Zarządu Operacyjno-Śledczego Centralnego Biura Antykorupcyjnego, na podstawie § 2 ust.1 i § 4 zarządzenia nr 8/06 Szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego z dnia 26 września 2006 roku w sprawie regulaminu organizacyjnego Zarządu Operacyjno- Śledczego CBA kierowali czynnościami operacyjno-rozpoznawczymi realizowanymi przez Zarząd Operacyjno-Śledczy CBA i ponosili na podstawie zatwierdzonego przez Zastępcę Szefa CBA zakresu czynności Dyrektora i Zastępcy Dyrektora ZOŚ CBA odpowiedzialność merytoryczną za działania operacyjno-rozpoznawcze realizowane przez podległych funkcjonariuszy CBA, w tym za prowadzenie ich zgodnie z prawem.</p>\n<p class=\"lf-p\">W.w. oskarżeni w warunkach czynu ciągłego, z góry powziętym zamiarem, zlecając podległym funkcjonariuszom, podjęcie działań operacyjno-rozpoznawczych polegających na nakłanianiu do popełnienia przestępstwa posłużenia się podrobionymi dokumentami w celu podstępnego wyłudzenia poświadczenia nieprawdy przekroczyli swoje uprawnienia, przez co zrealizowali znamiona czynu z art. art. 231 § 1 k.k. art.18 § 1 k.k. w zw. art.270 § 1 k.k. i art. 13 § 1 k.k. w zw. z art. 272 k.k.</p>\n<p class=\"lf-p\">Posiadając wiedzę co do przebiegu działań operacyjnych przy świadomości, że wykonują polecenia przełożonych, których realizacja spowoduje popełnienie czynu zabronionego, nie dopełnili nadto wynikającego z art. 71 ust.2 cytowanej ustawy o CBA obowiązku odmowy wykonania polecenia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zarzuconych czynów oskarżeni dopuścili się umyślnie, albowiem wydając polecenie podrobienia dokumentów i wytworzenia fikcyjnej sprawy niewątpliwie mieli świadomość bezprawności podjętych działań, które realizowane były z góry powziętym zamiarem, co sprawia, że działali w warunkach czynu ciągłego określonego w art.12 k.k.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ad. 2.f zarzutu apelacji adw. S. P. na wstępie rozważań przypomnienia wymaga fakt, że zaskarżony wyrok Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie wydany został w dniu 30 marca 2015 r., a zatem wówczas, gdy brzmienie art. 5 § 2 k.p.k. nie odbiegało od treści obowiązującej w dacie popełnienia zarzucanego oskarżonym czynu jak i rozpoznawania sprawy przez obecny skład sądu odwoławczego. Zmiana, o której wspomina skarżący wprowadzona została ustawą z dnia 27 września 2013 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U.2013.1247) i weszła w życie w dniu 1 lipca 2015 r. Wynikała ona jedynie ze zmiany modelu postępowania (kontradyktoryjność) stąd przesuwała obowiązek wyjaśnienia ewentualnych wątpliwości z sądu na strony oraz zawężała pojęcie wątpliwości do sfery faktów.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ponadto zarzut ten jawi się jako zupełnie niezrozumiały w zakresie w jakim dotyczy możliwości przeprowadzenia czynności określonych w art. 19 ust. 1 i 3 ustawy o CBA pomimo braku aktu wykonawczego określonego w art. 19 ust. 6 tej ustawy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Otóż warto zauważyć, że w myśl art. 19 ust 1 ustawy o CBA w sprawach o przestępstwa określone w art. 17 ust. 1, czynności operacyjno-rozpoznawcze zmierzające do sprawdzenia uzyskanych wcześniej wiarygodnych informacji o przestępstwie oraz wykrycia sprawców i uzyskania dowodów mogą polegać na dokonaniu w sposób niejawny nabycia lub przejęcia przedmiotów pochodzących z przestępstwa, ulegających przepadkowi albo których wytwarzanie, posiadanie, przewożenie lub obrót są zabronione, a także przyjęciu lub wręczeniu korzyści majątkowej. Z kolei w treści ust. 6 tego artykułu wskazano, że Prezes Rady Ministrów określi, w drodze rozporządzenia, sposób przeprowadzania i dokumentowania czynności, o których mowa w ust. 1. Rozporządzenie powinno, uwzględniając niejawny charakter czynności, określić sposób przechowywania, przekazywania i niszczenia materiałów i dokumentów uzyskanych lub wytworzonych w związku z realizacją czynności, o których mowa w ust. 1, a także określać wzory stosowanych druków i rejestrów.</p>\n<p class=\"lf-p\">Rzecz w tym, że z uzasadnienia sądu rejonowego nie wynika wcale, aby w tym przypadku powodem zakwestionowania legalności przeprowadzonej operacji kontrolowanego wręczenia korzyści majątkowej był brak aktu wykonawczego określającego sposób jej przeprowadzenia, bo takie wydano jeszcze przed datą przedmiotowych występków ( patrz. Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z dnia 7 września 2006 r. w sprawie sposobu przeprowadzania przez Centralne Biuro Antykorupcyjne i dokumentowania czynności polegających na dokonaniu w sposób niejawny nabycia lub przejęcia przedmiotów pochodzących z przestępstwa, ulegających przepadkowi albo których wytwarzanie, posiadanie, przewożenie lub którymi obrót są zabronione, a także na przyjęciu lub wręczeniu korzyści majątkowej Dz.U.2006.165.1172).</p>\n<p class=\"lf-p\">Z ustaleń sądu I instancji poczynionych w oparciu o przeprowadzone dowody wynika jedynie to, że granice prowokacji zleconej przez oskarżonych zostały przekroczone, a przestępstwo związane z odrolnieniem gruntów w MRiRW zostało wykreowane w skali niespotykanej i nieakceptowalnej w żadnym demokratycznym, praworządnym, kraju. Skoro zatem sąd nie miał żadnych wątpliwości w tym zakresie, które rozstrzygnąłby na niekorzyść oskarżonego, to nie mógł naruszyć normy art. 5 § 2 k.p.k.</p>\n<p class=\"lf-p\">Warto w tym miejscu przypomnieć, że zarzut naruszenia przepisu art. 5 § 2 k.p.k. może być uznany za skuteczny tylko wówczas, gdy zostanie wykazane, że orzekający w sprawie Sąd rzeczywiście miał wątpliwości o takim charakterze i nie rozstrzygnął ich na korzyść oskarżonego. Dla zasadności tego zarzutu nie wystarczy zaś zaprezentowanie przez stronę własnych wątpliwości co do stanu dowodów (patrz postanowienie SN z dnia 4 kwietnia 2018 r., V KK 68/18).</p>\n<p class=\"lf-p\">Odnośnie drugiej części zarzutu dotyczącej kwestii prawnej niemożności przeprowadzenia czynności określonych w art. 24 ust. 2 ustawy o CBA, w sytuacji braku aktu wykonawczego przewidzianego w art. 24 ust. 5 ustawy o CBA, aktualność zachowują wcześniejsze rozważania co do zarzutów z pkt 2 e autora omawianej apelacji oraz pkt 6 apelacji adw. D. G..</p>\n<p class=\"lf-p\">Odnosząc się do zarzutów z pkt 2. g i 2. h Sąd stoi na stanowisku, że zbędnie jest powtarzanie argumentacji zawartej na str. 32 i nast. uzasadnienia, a dotyczącej uznania legalności działań wszystkich oskarżonych w zakresie działań podejmowanych w związku ze złożeniem wniosków o przeprowadzenie kontroli operacyjnych i utrwalenie rozmów telefonicznych prowadzonych w kierownictwie MRiRW w związku uzasadnionym podejrzeniem popełnienia przestępstw korupcyjnych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Odnosząc się do ostatniego zarzutu 2.i omawianej apelacji, dotyczącego naruszenia art. 6 k.p.k. w zw. z art. 42 ust. 2 Konstytucji RP w zw. z art. 6 ust. 1 i ust. 3 lit. b Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności poprzez doręczenie obrońcy oskarżonego odpisu wyroku wraz z uzasadnieniem po upływie kilku miesięcy od złożenia wniosku o jego doręczenie, a nadto poprzez odmowę nie tylko udostępnienia komputera do sporządzenia niejawnej części uzasadnienia apelacji, pomimo tego że Sąd sporządzał uzasadnienie na komputerze, co znacznie utrudniło obrońcy sporządzenie niejawnej części środka odwoławczego, to w pierwszej kolejności należy zauważyć, że wskazany przez skarżącego art. 6 k.p.k. statuuje jedną z podstawowych gwarancji procesowych oskarżonego, jaką jest prawo do obrony w sensie materialnym, rozumiane jako prawo przeciwstawiania się tezie oskarżenia, jak i prawo do obrony w sensie formalnym, rozumiane jako prawo do korzystania z pomocy obrońcy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Szczególną wagę wspomnianego przepisu obrazuje fakt, iż przenosi on na grunt Kodeksu postępowania karnego unormowanie zawarte w art. 42 ust. 2 Konstytucji RP, jak też w art. 6 ust. 3 lit. c Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Warunkiem realizacji obrony w znaczeniu materialnym jest przysługujące oskarżonemu m.in. prawo zaskarżenia orzeczenia określającego jego odpowiedzialność karną. Przepisy art. 422 k.p.k. 423 k.p.k oraz 445 k.p.k. określają terminy złożenia skutecznego wniosku o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia, jego sporządzenia oraz wniesienia apelacji. Termin 14-dniowy, do wniesienia apelacji jest terminem zawitym, co wynika z treści art. 122 § 2 k.p.k., i bieg zaczyna od doręczenia uprawnionemu do wniesienia apelacji odpisu wyroku z uzasadnieniem, z kolei ten z art. 423 § 1 k.p.k. (do sporządzenia uzasadnienia) jest terminem instrukcyjnym. Oznacza to, po pierwsze, że jego przekroczenie, nawet rażące, nie powoduje żadnych skutków procesowych i nie może być samoistną przyczyną uchylenia wyroku (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 13 stycznia 2010 r. V KK 316/09), po drugie, że w sprawach o złożonym stanie prawnym lub faktycznym, z uwagi na bieżące obowiązki orzecznicze sędziego, sporządzenie uzasadnienia wyroku w terminie 14 dni może okazać się nierealne i wówczas istnieje możliwość przedłużenia tego terminu także kilkukrotnie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Rację ma skarżący zauważając, że w obecnym stanie prawnym, z takiej możliwości (przedłużenia terminu do wniesienia środka odwoławczego) nie może skorzystać strona. Nie oznacza to zawsze jednak naruszenia standardu równego traktowania, rzetelnego postepowania czy wreszcie jak tego chce skarżący, prawa do obrony.</p>\n<p class=\"lf-p\">Kwestia ta była już w tej sprawie przedmiotem rozważań sądu- vide. str. 33,34 i 35, wymaga jednak dalszego doprecyzowania.</p>\n<p class=\"lf-p\">Warto zauważyć, że w orzecznictwie ETPCz dominuje pogląd, zgodnie z którym wprowadzenie terminów do wnoszenia środków odwoławczych nie stanowi ograniczenia dostępu do sądu, o którym mowa w art. 6 EKPC – pod warunkiem, że ukształtowano je w ustawodawstwie krajowym w sposób umożliwiający korzystanie z tych środków (wyrok ETPCz z 28.10.1998 r. P. C. przeciwko Hiszpanii, 28090/95).</p>\n<p class=\"lf-p\">Rozważenia zatem wymaga, czy i w jakich warunkach na gruncie polskiej ustawy karnoprocesowej uprawnienie do wniesienia środka zaskarżenia jest uprawnieniem o charakterze realnym. Sądowi znane są postulaty wprowadzenia, w niektórych przypadkach możliwości przedłużenia terminu do wniesienia apelacji (zob. P. Misztal, Termin do wniesienia apelacji a prawo do realnej obrony w postępowaniu karnym. Uwagi de lege lata i de lege ferenda- A. Małolepszy, R. Olszewski (red.), Quo vadit processus criminalis? Rzeczywistość i wyzwania, Warszawa 2021; J. Giezek, P. Kardas, Ustawowe terminy do wniesienia środka zaskarżenia w sprawach karnych a standard rzetelnego procesu - propozycje de lege ferenda- Palestra 2016/10/27-41). Rzecz w tym, że w każdym z tych opracowań mowa jest o szczególnych przypadkach, gdy przedmiotem zaskarżenia jest wyrok o złożonej strukturze, zawierający szereg rozstrzygnięć obejmujących wielość rozpoznawanych przez sąd pierwszej instancji zarzutów, a przy tym obszernie uzasadniony.</p>\n<p class=\"lf-p\">W ocenie sądu odwoławczego w składzie rozpoznającym tę sprawę, postulaty te, o czym była już mowa, mają swoją doniosłość. Konieczne jest jednak doprecyzowanie tego, że czternastodniowy termin do wniesienia apelacji dotyczy wyłącznie wskazania zaskarżonego rozstrzygnięcia, podania, czego odwołujący się domaga, oraz wyartykułowania zarzutów stawianych zaskarżonej części orzeczenia (art. 427 § 1 i 2 k.p.k.). Uzasadnienie apelacji można przecież uzupełniać w dowolnym czasie, aż do czasu rozpoznania sprawy przez sąd odwoławczy. Co ważne, reprezentujące strony podmioty fachowe dysponują możliwością nie tylko zapoznania się z treścią wydanego wyroku, ale też i wysłuchania jego ustnych motywów ( co też było już podnoszone), co jest istotne zwłaszcza w sprawach złożonych podmiotowo i przedmiotowo pozwala bowiem choć w zarysie poznać powody, dla których orzeczenie wydano i przynajmniej wstępnie opracować środek odwoławczy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Tym bardziej widoczne jest to na przykładzie tej sprawy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Prawdą jest, że uzasadnienie zaskarżonego wyroku liczy ponad 180 stron rozważań sądu ( tylko część jawna), rzecz w tym, że jego sporządzenie trwało, jak wspomina obrońca nie 14 dni, a kilka miesięcy. Zdaniem sądu był to dostateczny czas, aby skarżący mógł zapoznać się z aktami sprawy, w tym także materiałami niejawnymi.</p>\n<p class=\"lf-p\">Warto odnotować, że zasady korzystania przez adwokatów z akt przechowywanych w kancelariach tajnych zostały unormowane Rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości z dnia 9 września 2017 r. w sprawie sposobu postępowania z protokołami przesłuchań i innymi dokumentami lub przedmiotami, na które rozciąga się obowiązek zachowania w tajemnicy informacji niejawnych albo zachowania tajemnicy związanej z wykonywaniem zawodu lub funkcji (Dz.U.2017.1733). Rozporządzenie to zostało wydane na podstawie art. 181 § 2 Kodeksu postępowania karnego i jego treść determinowana jest wytycznymi określonymi a przepisie delegującym. Z treści art. 181 § 2 k.p.k. wynika wprost, że rozwiązania przyjęte w rozporządzeniu mają zapewnić właściwą ochronę tajemnicy przed nieuprawnionym ujawnieniem.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przepisy dotyczące sposobu udostępniania stronom, obrońcom i pełnomocnikom oraz przedstawicielom ustawowym dokumentów, akt oraz przedmiotów oznaczonych klauzulą tajności zostały umieszczone w szczególności w § 8 tego rozporządzenia. Zgodnie z jego treścią przed udostępnieniem dokumentów, akt lub przedmiotów oznaczonych klauzulą tajności poucza się osobę uprawnioną o obowiązku zachowania w tajemnicy informacji niejawnych albo tajemnicy związanej z wykonywaniem zawodu lub funkcji oraz o zasadach sporządzania kopii, odpisów, wyciągów i notatek, a także przyjmuje się od niej pisemne oświadczenie o udzieleniu jej pouczenia oraz o zobowiązaniu do zachowania w tajemnicy uzyskanych wiadomości.</p>\n<p class=\"lf-p\">Analizując powyższą regulację, należy stwierdzić, że jej zasadniczym celem jest ochrona informacji zawartych w dokumentach chronionych jako informacja niejawna, przy jednoczesnym jednak uwzględnieniu potrzeb postępowań sądowych, w szczególności przysługującemu oskarżonemu prawa do obrony.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nadmienić przy tym trzeba, że zagadnienie to (dostępu do akt niejawnych i sposobu z nich korzystania) było już rozpatrywane przez Europejski Trybunał Praw Człowieka, który w wyroku z dnia 1 marca 2011 r. w sprawie W., B. przeciwko Polsce (15924/05), w której skarżący podnieśli zarzut ograniczenia prawa do obrony wobec ograniczenia dostępu do akt sprawy, wynikającego z faktu, że większość dowodów miała charakter niejawny, stwierdził m.in., że konieczność zapoznawania się z aktami sprawy wyłącznie w kancelarii tajnej oraz związane z tym obostrzenia rzeczywiście stanowiły ograniczenie prawa do obrony, jednak ograniczenia te w konkretnych okolicznościach sprawy były dopuszczalne (niezbędnie konieczne), a ponadto nie miały znaczącego wpływu na prawo do obrony. W konkluzji Trybunał stwierdził także, iż wskutek zastosowania przedmiotowych obostrzeń zasada sprawiedliwego procesu nie została naruszona; zaznaczył jednocześnie, iż jego decyzja w tej kwestii ogranicza się tylko do konkretnych okoliczności konkretnej sprawy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Analogicznie rzecz się przedstawia w niniejszej sprawie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Żadna z okoliczności wskazanych przez obrońcę w rozpoznawanym zarzucie nie potwierdza, aby doszło do ograniczenia obrońcy dostępu do akt sprawy, czy zatajenia dowodów zgromadzonych sprawie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Niewielkie utrudnienia jakie obrońca oskarżonego napotkał w związku z koniecznością zapoznawania się z aktami sprawy wyłącznie w tajnej kancelarii oraz związane z tym obostrzenia w szczególności związane ze sporządzaniem odręcznych notatek w przedmiocie treści dowodów uznanych za niejawne, w ocenie sądu II instancji nie miały znaczącego wpływu na prawo skarżących do obrony.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ustosunkowując się do zarzutów drugiego z obrońców oskarżonego Grzegorza Postek – adw. D. G. Sąd odwoławczy zauważa, że w stosunku do zarzutów 1., 2., 4., 5., 7., 8. dotyczących wskazanych w nich naruszeń prawa materialnego wskazać trzeba, że pod pozorem owych naruszeń apelujący wskazuje co powinno być przyjęte przez Sąd meriti w zamian, ale nie wskazuje dlaczego dane ustalenia nie mogą się ostać.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd odwoławczy uznał, z przyczyn już wielokrotnie wskazanych, że odniesieniu do argumentów dotyczących przeprowadzenia kontroli operacyjnej w postaci rejestracji rozmów osób z Kierownictwa MRiRW, są podstawy do zmiany orzeczenia Sądu pierwszej instancji i eliminacji tych czynów z kręgu przestępstw przypisanych oskarżonemu Grzegorzowi Postek, a omówione to zostało na stronie 32 i nast. uzasadnienia oraz w części niejawnej uzasadnienia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ad. zarzutu 3. tu też nie zachodzi potrzeba powtarzania tych samych argumentów, które już przedstawiono na stronie 52 i 53 uzasadnienia Ad. zarzutu 6., został on już omówiony przy apelacji drugiego obrońcy adw. S. P. ( zarzuty 1.a , b i c – strona 48 - 52 uzasadnienia ) i co się tyczy kwestii legendowania dokumentów przez oskarżonego Grzegorza Postka, tu aktualność zachowują też motywy wskazane na stronach 36 do 42 uzasadnienia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ad. zarzutu 9 nie sposób uznać, że oskarżony Grzegorz Postek- jako Dyrektor Zarządu Operacyjno - Śledczego CBA, Krzysztof Brendel, jako Zastępca Zarządu Operacyjno - Śledczego CBA, Mariusz Kamiński, jako Szef CBA i Maciej Wąsik, jako Zastępca Szefa CBA, pełniący od momentu powstania CBA funkcje kierownicze, mogli nie mieć pełnej znajomości i świadomości podejmowanych w tej sprawie działań funkcjonariuszy CBA. Niezależnie od tego, są pełne podstawy by przyjąć, że nie tylko byli świadomi tych działań, ale, że przede wszystkim kontrolowali ich przebieg i nadzorowali rezultaty. Przyznać należy, że ustawa o CBA nie zawiera katalogu czynności operacyjnych ( podobnie jak ustawy o innych służbach), nie mniej cele działania i przyjęta praktyka oraz zwyczaje, a przede wszystkim normy prawa ( Konstytucja i Ustawa Kodeks Karny) wyznaczają granice owych działań.</p>\n<p class=\"lf-p\">Art. 19 ustawy o CBA stanowi m.in., że prowokacja może być stosowana wobec „sprawców”, a więc wtedy gdy przestępstwo zostało popełnione. Tymczasem w tej sprawie Szef CBA Mariusz Kamiński polecił wytworzenie dokumentów legendujących, a i Maciej Wąskik, Krzysztof Brendel i Grzegorz Postek zajęli się realizacją tego polecenia bez żadnych podstaw faktycznych, nie miało tu najmniejszego znaczenia dla nich to, że realizacja ta dotyczyła zdarzenia zaistniałego tylko jako twór wyobraźni i została wykreowana na potrzeby CBA.</p>\n<p class=\"lf-p\">To ostatnie twierdzenie trzeba stanowczo podkreślić, aby wybrzmiało z należytą mocą.</p>\n<p class=\"lf-p\">To nie konieczność ujęcia potencjalnych sprawców przestępstw korupcyjnych popełnionych w MRiRW, nie uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa związanego z kwestią odrolnienia ok. 40 h gruntu w M., nie interes Państwa Polskiego wyrażający się w konieczności ochrony porządku prawnego i ochrony obywateli, lecz rozpaczliwa potrzeba wykazania swojej skuteczności i służebnej postawy wobec oczekiwań innych grup interesów, powodowały inkryminowanymi działaniami oskarżonych.</p>\n<p class=\"lf-p\">W dążeniu do wyznaczonego celu byli konsekwentni, złamali prawo nie jeden raz, lecz w miarę upływu czasu, gdy okazało się, że wniosek o odrolnienie zawiera braki, łamali je wielokrotnie, fałszując dokumentację związaną z procesem odrolnienia, aż do wyczerpania braków, nie wyłączając podrobienia nie tylko dokumentów sygnowanych przez organy Gminy (...), ale też m.in. rzekomej Uchwały Zarządu (...) Izby Rolniczej z 2.03.2007 r., rzekomej opinii z 19.03.2007 r. wydanej z upoważnienia Marszalka Województwa (...), czy nawet tabelarycznych wykazów powierzchni obszarów urbanistycznych z wyodrębnieniem klas bonitacyjnych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dodać jeszcze trzeba, że oskarżeni „rzetelnie” monitowali prowadzone w tym zakresie czynności, byli na bieżąco informowani o postępach, mimo to w żadnym momencie nie pojawiła się myśl, która doprowadziła by do przerwania tych bezprawnych działań, które to trwały przecież kilka miesięcy, były prowadzone świadomie i celowo, mimo wiedzy, że przekraczają dalece dozwolone granice prowadzenia czynności operacyjno-rozpoznawczych, zarówno w zakresie legendowania dokumentów jak i rejestracji dokonanych w pokojach hotelowych w dniach 05.06.2007 r. i 06.07.2007 r.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ad. zarzutu 10 (dotyczący naruszenia art. 399 § 1 k.p.k.) należy jedynie nadmienić, że okazał się on nieskuteczny co do czynów przypisanych oskarżonemu, podobnie jak w pozostałych apelacjach zawierających tożsamy rodzaj zarzutu nie przedstawiono tego rodzaju argumentów, które mogłyby z tej przyczyny prowadzić do wzruszenia wyroku, powody takiej oceny zaprezentowano na stronie 45 i 46 uzasadnienia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Fakt częściowego uwzględnienia apelacji obrońców i modyfikacja kształtu czynów przypisanych oskarżonym miał oczywisty wpływ na sposób rozpoznania apelacji wniesionych przez pełnomocników oskarżycieli posiłkowych zwróconych przeciwko orzeczeniom o karze.</p>\n<p class=\"lf-p\">Powyższe wynika przede wszystkim z istotnego ograniczenia liczby i rodzaju zachowań inkryminowanych oskarżonym. Stąd znaczne, wbrew postulatom pełnomocników oskarżycieli posiłkowych, zmniejszenie zarówno wymierzonych oskarżonym zasadniczych kar pozbawienia wolności, jak i orzeczonych wobec nich środków karnych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie budziło natomiast żadnych wątpliwości Sądu to, że oskarżeni muszą ponieść surową i dolegliwą karę w tej sprawie. Sąd brał tu pod uwagę przede wszystkim bardzo wysoki stopień społecznej szkodliwości czynów przypisanych oskarżonym. Działania oskarżonych godziły nie tylko w dobro określonych osób, ale i w pewność obrotu prawnego, a przede wszystkim godziły w zaufanie do państwa, zaburzały poczucie bezpieczeństwa obywateli w skali dotychczas niespotykanej. Oskarżeni swoimi czynami pokazali jak wygląda antystandard postępowania służb, narazili obywateli na zagrożenie, obrócili w niwecz autorytet służby i stojącego za nią państwa.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zasadniczym motywem, jakim kierował się Sąd kształtując wymiar represji karnej wobec oskarżonych, decydując o orzeczeniu kar pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia ich wykonania, było danie jednoznacznego wyrazu temu, że metody działania oskarżonych właściwe państwom autorytarnym winny być odrzucone i napiętnowane, jako godzące w podstawowe wartości i zasady państwa demokratycznego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Orzeczone kary i środki karne wobec oskarżonych Mariusza Kamińskiego, Macieja Wąsika, Grzegorza Postek i Krzysztofa Brendel stanowić mają wyraz stanowczego sprzeciwu wobec poddawaniu obywateli swoistym testom odporności na pokusy popełnienia przestępstw, sprawdzania zdolności ich postępowania zgodnie z prawem.</p>\n<p class=\"lf-p\">Społeczeństwo ma prawo oczekiwać, że w przypadku wystąpienia tego rodzaju zachowań ze strony funkcjonariuszy publicznych, niezależnie od tego jak wysokie sprawują funkcje, każde ich kryminane zachowanie spotka się z adekwatną i odpowiednio surową reakcją organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości, tak jak miało to miejsce w niniejszej sprawie do etapu wydania orzeczenia przez Sąd drugiej instancji.</p>\n<p class=\"lf-p\">Mimo skutecznego cofnięcia apelacji przez obrońcę oskarżonego Macieja Wąsika sytuacja prawna tego oskarżonego uległa zmianie w postępowaniu przez Sądem Odwoławczym, stało się tak na podstawie art. 435 k.p.k. zgodnie z którym Sąd drugiej instancji zmienia orzeczenie na korzyść współoskarżonego, choćby nie wniósł środka odwoławczego, jeżeli je zmienił na rzecz współoskarżonego, którego środek odwoławczy dotyczył, gdy te same względy przemawiają za taką zmianą. Przepis art. 435 k.p.k. wyraża gravamen commune i pozwala na korzystanie z tzw. dobrodziejstwa cudzego środka odwoławczego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ratio legis art. 435 k.p.k. stanowi zasada wewnętrznej sprawiedliwości orzeczenia wydanego wobec więcej niż jednego oskarżonego. Treść art. 435 k.p.k. wskazuje, że orzeczenie na korzyść współoskarżonych przy zaistnieniu okoliczności określonych w tym przepisie jest obowiązkiem sądu, a więc następuje z urzędu – tak też w tej sprawie postąpił Sąd Odwoławczy.</p>\n<p class=\"lf-p\">O kosztach postępowania przed Sądem drugiej instancji orzeczono stosownie do obowiązujących w tej mierze przepisów, tj. na podstawie art. 627 k.p.k oraz art. 2 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy z dnia 23 czerwca 1973 r. o opłatach w sprawach karnych ( tekst jedn. Dz.U. z 2023 r. poz.123).</p>\n<p class=\"lf-p\">Anna Bator-Ciesielska Grzegorz Miśkiewicz Mariusz Iwaszko XKa 613/23 Uzasadnienie do zdania odrębnego W zakresie istnienia/nieistnienia ułaskawienia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Konstytucja RP (do niedawna także Kons-ty-tuc-ja) stanowi, że orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego są ostateczne, obowiązują powszechnie, wchodzą w życie z dniem ogłoszenia (z wyjątkami). Trybunał rozstrzyga także spory kompetencyjne między centralnymi konstytucyjnymi organami państwa w efekcie czego wiadomo, który organ jest właściwy w danej sprawie, a który wyłączony od działania.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dnia 17 VII 2017 r. Trybunał Konstytucyjny w sprawie K 9/18 jednoznacznie wypowiedział się, że przesłanką umorzenia postępowania karnego jest akt abolicji indywidualnej - niekonstytucyjny jest przepis art. 17 par 1 kpk, w zakresie, w jakim nie czyni aktu abolicji indywidualnej negatywną przesłanką prowadzenia postępowania karnego. W uzasadnieniu podkreślono, że ,,Trybunał Konstytucyjny jest świadom, że niniejsza sprawa stanowi pokłosie podjętej w listopadzie 2015 r. przez Prezydenta RP decyzji o ułaskawieniu konkretnego oskarżonego przed uprawomocnieniem się wyroku . Podkreśla jednak, że jest sądem prawa, nie zaś faktów, a jego rozstrzygnięcie - wydane w trybie kontroli abstrakcyjnej - abstrahuje od okoliczności faktycznych.\" Gdyby nie to zapewnienie być może ktoś mógłby pomyśleć inaczej ale przecież nie sposób nie wierzyć centralnym i konstytucyjnym organom, a szczególnie tym wymienionym w rozdziale ,,SĄDY I TRYBUNAŁY\".</p>\n<p class=\"lf-p\">Dnia 26 VI 2019 Trybunał Konstytucyjny w sprawie K 8/17 jednoznacznie wypowiedział się, że trzy artykuły kpk są sprzeczne z konstytucją w takim zakresie w jakim dopuszczają wniesienie i rozpoznanie kasacji na niekorzyść oskarżonego w sytuacji, gdy w kasacji zakwestionowano prawidłowość zastosowania aktu łaski przez Prezydenta Rzeczypospolitej.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jak różnorodnie można rozumieć te same zapisy prawa przekonuje Sąd Najwyższy, także przecież i centralny, i konstytucyjny organ, któremu jako istniejącemu w rozdziale ,,SĄDY I TRYBUNAŁY\" również nie sposób nie wierzyć.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dnia 31 V 2017 Sąd Najwyższy w sprawie I KZP 4/17 jednoznacznie orzekł, że Prezydent, co prawda może stosować prawo łaski, ale przecież nie co do osób skazanych zaledwie nieprawomocnie. Inny zaś pogląd godzi w doprawdy liczne i niepodważalne zasady ustrojowe. Co istotne Sąd Najwyższy zdołał wykazać, że takie ułaskawienie jak w tej sprawie zastosował wobec czterech oskarżonych Prezydent, łamie ich konstytucyjne prawa wynikające z art. 42 ust 3 Konstytucji, zaś łamanie ich praw (to chyba jasne) musi im szkodzić, co, trzeba przyznać, jest tezą dość karkołomną. Najistotniejsze zaś jest badanie przez Sąd Najwyższy, czy decyzja Prezydenta z dnia 16 listopada 2015 r. o \"zastosowaniu prawa łaski przez przebaczenie i puszczenie w niepamięć oraz umorzenie postępowania\", w niniejszej sprawie, nie wkroczyła w sprawowanie wymiaru sprawiedliwości , które to ,,sprawowanie\" zastrzeżone jest dla sądów w tym Sądu Najwyższego. Sąd ten stanowczo, po zastosowaniu wszelkich (sic!) możliwych wykładni, orzekł, że Prezydentowi nie wolno stosować prawa łaski w taki sposób w jaki to uczynił w tej sprawie. Już tu dodać trzeba, że skoro ,,decyzja\" Prezydenta wkroczyła w kompetencje Sądu Najwyższego , to chyba spór istnieje.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dnia 6 VI 2023 r. Sąd Najwyższy w sprawie IIKK 96/23 orzekł, co oczywiste, tożsamo z powyższym judykatem. Nie mogło być inaczej także z tego powodu , że ,,stanowisko powiększonego składu Sądu Najwyższego zostało oparte na kompleksowej analizie ..., uwzględniającej wszystkie metody wykładni i wszystkie aspekty ..... \".</p>\n<p class=\"lf-p\">Patrząc na treść aktu Prezydenta w odniesieniu do każdego z oskarżonych i treść powyższych orzeczeń Sądu Najwyższego, które zapadły w tym samym postępowaniu, jak na dłoni widać spór. I istotą tego sporu jest to, czy Prezydent (organ centralny i konstytucyjny) mógł zastosować prawo łaski przez przebaczenie i puszczenie w niepamięć oraz umorzenie postępowania. Nie co innego ale właśnie kompetencję Prezydenta w zakresie skutecznego – wywołującego skutki prawne w procesie karnym - ,,puszczenia w niepamięć...\" zakwestionował dwukrotnie Sąd Najwyższy. Można zatem wiele pisać o braku sporu kompetencyjnego w tym zakresie ale ja w zdaniu odrębnym pozwalam sobie uznać takie stanowisko za nieszczere.</p>\n<p class=\"lf-p\">To moje zdanie wynika najpewniej z usytuowania Sądu Okręgowego w Warszawie w strukturach wymiaru sprawiedliwości. Na samej górze jest oczywiście Sąd Najwyższy , nieco niżej sądy apelacyjne. Znacznie niżej gdyż na drugim miejscu od dołu są sądy okręgowe w tym Sąd Okręgowy w Warszawie. Mamy tu zatem porównanie ekstraklasy – ligi najwyższej i II ligi (wg. nomenklatury z polskiej piłki nożnej). Z tego zapewne powodu wypływa moje zbyt proste rozstrzygnięcie, że gdy jeden organ mówi ,,TAK\" a drugi ,,NIE\", to jednak istnieje spór.</p>\n<p class=\"lf-p\">Stojąc zatem pomiędzy tak możnymi szermierzami (SN i TK spierający się o kompetencje samego Prezydenta) i dostrzegając brak możliwości ucieczki (czego zabrania mi art. 8 kk mocno zmodyfikowany w tej sprawie przez art. 442 par 3 kpk) postanowiłem jednak oprzeć się na Konstytucji RP, która w art.189, art.190 ust.1 stanowi to co zapisano na początku tego uzasadnienia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Skoro zatem organ kompetentny na podstawie art. 189 Konstytucji stwierdził w sprawie Kpt 1/17, że Sąd Najwyższy, horribile dictu, ,, jest zobligowany do zaprzestania stosowania uchwały SN z 31 maja 2017 r., sygn. akt I KZP 4/17. Realizacja postanowienia Trybunału Konstytucyjnego wymaga zatem zakończenia przez Sąd Najwyższy wszelkich postępowań objętych materią postanowienia TK z uwzględnieniem sposobu rozstrzygnięcia sporu kompetencyjnego pomiędzy Sądem Najwyższym a Prezydentem. W wypadku postępowań kasacyjnych opartych na zakwestionowaniu przez Prezydenta do stosowania abolicji indywidualnej wobec osoby, która nie została prawomocnie skazana, Sąd Najwyższy j est bezwzględnie zobligowany do stosowania nie tylko wydanego w tym postępowaniu postanowienia, ale również wyroków Trybunału Konstytucyjnego o sygn.</p>\n<p class=\"lf-p\">K 9/17 i sygn.</p>\n<p class=\"lf-p\">K 8/17\" , to w istocie sprawa staje się jasna.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ta jasność to oczywiście nie oznacza kto tak naprawdę ma rację i czyje argumenty były bardziej kompleksowe i uwzględniły więcej niż ,,wszystko\". Idzie tu bowiem o prawo i jego interpretacje a nie o mierzalne wielkości fizyczne, czy matematykę. Jest bowiem tak, jak napisał Sąd Najwyższy w orzeczeniu IIKK 96/23 :,,dla mocy wiążącej wymienionej uchwały, ale również dla siły argumentacji, na której została oparta, bez znaczenia pozostaje to, że w literaturze prawniczej, część autorów publikacji dotyczących prawa łaski dopuszcza możliwość skorzystania przez Prezydenta RP również z abolicji indywidualnej\". Czyli Sąd Najwyższy stwierdził, że poglądy przestały mieć znaczenie, gdyż orzekł organ kompetentny wbrew tym poglądom. Napisał to Sąd Najwyższy co prawda w odniesieniu do autorów publikacji dotyczących prawa, czyli komentatorów najpewniej z tytułami naukowymi, ale po wskazanym orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, na podobnej zasadzie wywody Sądu Najwyższego trafiają właśnie na tę samą półkę ,,przestały mieć znaczenie”. Tak oczywiście by było po rozstrzygnięciu sporu kompetencyjnego ale w państwie nieco lepszym. Powody tego stanu państwa, stanu o nieograniczonym obecnie czasie trwania, pozostają poza tematem tego procesu.</p>\n<p class=\"lf-p\">W zakresie znamion typów czynów zabronionych przypisanych oskarżonym uzasadnienie musi być sporządzone w sposób niejawny.</p>\n<p class=\"lf-p\">1 Monteskiusz, w swoim dziele „ O duchu praw” stwierdził, że posiadanie władzy skłania do jej nadużywania i łamania praw obywatelskich. Warunkiem zachowania wolności politycznej obywateli jest podział władz między różne, niezależne, wzajemnie dopełniające, hamujące i kontrolujące się podmioty. Pisał m.in. : „ Kiedy w jednej i tej samej osobie lub w jednym i tym samym ciele władza prawodawcza zespolona jest z wykonawczą, nie ma wolności, ponieważ można się lękać, aby ten sam monarcha albo ten sam senat nie stanowił tyrańskich praw, które będzie tyrańsko wykonywał. Nie ma również wolności, jeśli władza sądowa nie jest oddzielona od władzy prawodawczej i wykonawczej. Gdyby była połączona z władzą prawodawczą, władza nad życiem i wolnością obywateli byłaby dowolną, sędzia bowiem byłby prawodawcą. Gdyby była połączona z władzą wykonawczą, sędzia mógłby mieć siłę ciemiężyciela”.</p>\n<p class=\"lf-p\">2 Historycznie rzecz ujmując w Polsce, jako zapis konstytucyjny, prawo łaski pojawiło się w Konstytucji 3 Maja w dziale VII, gdzie potwierdzono, że „ Król, któremu wszelka moc czynienia zostawiona być powinna, mieć będzie ius agratiandi na śmierć skazanych, prócz in criminibus status”. Ówczesne prawo łaski Król mógł wykonywać za kontrasygnatą, przy jednoczesnym zawężeniu do osób, kto rym wymierzono karę śmierci, a także z wyłączeniem sprawców zbrodni stanu. O możliwości darowania kary przez Prezydenta mówi także art. 47 Konstytucji Marcowej, który przewidywał, że „ prawo darowania kary oraz darowania skutków zasądzenia karno- sądowego w poszczególnych wypadkach przysługuje Prezydentowi Rzeczpospolitej- z wyjątkiem jednak ministrów zasądzonych na skutek postawienia ich w stan oskarżenia przez Sejm”.</p>\n<p class=\"lf-p\">W art. 69 ust. 1 Konstytucji Kwietniowej można przeczytać, że „ Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej władny jest aktem łaski darować lub złagodzić skazanemu, tudzież uchylić skutki skazania” karę wymierzoną orzeczeniem prawomocnym. Wszystkie wskazane wyżej akty prawne odnoszą więc możliwość stosowania prawa łaski do osób skazanych i jednoznacznie formułują kompetencję Głowy Państwa do darowania kary, bądź złagodzenia jej skutków.</p>\n<p class=\"lf-p\">3 Tak L. Garlicki, Polskie prawo karne, 2003, s.185) Vide nadto Komentarz do art. 139 Konstytucja RP red. Safjan/Bosek 2016, wyd. 1/Kozłowski – Legalis.</p>\n<p class=\"lf-p\">5 Vide str. 20 Opinii prawnej dotyczącej legalizacji krajowej w zakresie w jakim pojawiły się kontrowersje co do kompetencji poszczególnych służb, w kontekście brzmienia aktów prawnych i aktów o charakterze wewnętrznym, Krystyna Pawłowicz.</p>\n<p class=\"lf-p\">6 Vide : „ Opinia dotycząca interpretacji art. 24 ustawy o CBA”, Dr Ryszard Piotrowski.</p>\n<p class=\"lf-p\">7 Tak: W. Sokolewicz : uwagi do art. 7, w: L. Garlicki, red. Konstytucja RP, Komentarz, t. V, Warszawa 2007, s. 10.</p>\n<p class=\"lf-p\">8 Por. W. Sokolewicz op. cit., s. 11.</p>\n<p class=\"lf-p\">9 Tak: Jacek Mąka, „Instytucja prowokacji w praktyce działania służb policyjnych”, „Prokuratura i Prawo” 1-2,2010.</p>\n<p class=\"lf-p\">10 Tak: Waldemar Gontarski, „Jednoaktówka CBA”, „ Gazeta Sądowa” Nr 7-8/2007 r.</p>\n<p class=\"lf-p\">11 Zaznaczyć należy, że ustawa o CBA nie zawiera kontratypu w zakresie art. 272 k.k.</p>\n<p class=\"lf-p\">Vide: Komentarz do Art. 399 k.p.k. red. Skorupka 2023, wyd. 6/Ponikowski/Zagrodnik, Legalis.</p>\n<p class=\"lf-p\">13 Należało tu skorzystać z legalnej możliwości, jaką było wystąpienie o wytworzenie dokumentów legendujących do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego- vide art. 35 ust. 4 i 5 ustawy o ABW i AW.</p>\n<p class=\"lf-p\">14 Vide: art. 19 a ust. 6 ustawy z dnia 6 kwietnia 2990 r. o Policji; art. 9f ust. 5 ustawy z 12 października 1990 r. o Straży Granicznej.</p></div>", "next": 0}