{"html": "<div class=\"lf-doc\"><p class=\"lf-p\">Podkreślenia w tym miejscu wymaga, że umowa konsumencka (zawierana przez przedsiębiorcę z konsumentem) winna zmierzać do zaspokajania potrzeb własnych, osobistych, „prywatnych\" podmiotu nieprofesjonalnego, jego rodziny, domowników lub ma zapewniać funkcjonowanie gospodarstwa domowego (podobne stanowisko zajął Sąd Najwyższy wyroku z 26 września 2007 r., IV CSK 122/07, Legalis nr 107382). Taki pogląd znajduje uzasadnienie także biorąc pod uwagę kontekst wprowadzenia przepisów o ochronie konsumentów do Kodeksu cywilnego. Interpretacja art. 22 1 k.c. musi bowiem uwzględniać istniejące w tym zakresie regulacje wspólnotowe. Do pojęcia konsumenta, dominującego w Dyrektywach Unii Europejskiej (m. in. Dyrektywa Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich w art. 2 lit. (b) oraz Dyrektywa Parlamentu Europejskiego 1999/44/WE z 25 maja 1999 r. w sprawie niektórych aspektów sprzedaży towarów konsumpcyjnych i związanych z tym gwarancji w art. 1 (2) lit. (a) oraz odpowiadającego terminologii Konwencji Rzymskiej z 1980 r. o prawie właściwym dla umów, sąd wspólnotowy zdefiniował transakcje konsumenckie, jako: (a) „transakcje zawierane przez osobę fizyczną, działającą z przyczyn pozostających poza jej działalnością handlową lub zawodową, będącą jedną stroną umowy i podmiotem działającym z przyczyn związanych z działalnością handlową lub zawodową, jako drugą stroną umowy'' oraz (b) „tylko umowy zawarte dla celów zaspokojenia własnych potrzeb jednostki, w ramach prywatnej konsumpcji, podlegają przepisom mającym na celu ochronę konsumenta”.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ochroną prawną według przepisów tzw. konsumenckich - zarówno wobec norm krajowych, jak i europejskich - objęty jest więc konsument dokonujący czynności w celu, generalnie ujmując, niekomercyjnym (definiowanym w sposób negatywny, jako pozostający poza lub niezwiązany bezpośrednio z konkretną działalnością gospodarczą). Nie sposób zatem zakwalifikować spornej umowy jako zawartej „dla celów zaspokajania własnych potrzeb jednostki, w ramach prywatnej konsumpcji\", co uprawniałoby do przyznania powodowi statusu konsumenta w tym stosunku prawnym. Zawarta przez strony umowa kredytu miała w części finansować przyszłą działalność gospodarczą, nie może zatem podlegać regulacjom prawa konsumenckiego.</p>\n<p class=\"lf-p\">TSUE w wyroku z 3 października 2019 r. (C-208/18, Jana Petruchova) wskazał, że udzielenie ochrony przewidzianej w przepisach o ochronie konsumentów zależy od tego, czy umowa została zawarta „jedynie w celu zaspokojenia własnych potrzeb prywatnej konsumpcji\", a jednocześnie - „poza ramami jakiejkolwiek działalności o charakterze zawodowym lub gospodarczym, lub jakiegokolwiek celu o takim charakterze\", przy czym dobra uzyskane w ramach umowy nie mogą być wykorzystane nawet w przyszłości, choćby w ramach jeszcze niezałożonej na dzień zawarcia umowy działalności zawodowej lub gospodarczej. Nie ma podstaw do tego, aby przypisywać pojęciu konsumenta inne znaczenie na gruncie innych niż Dyrektywa 93/13 aktów prawa unijnego, na których kanwie zapadły wyroki TSUE z 3 października 2019 roku (C-208/18, Petruchova) oraz ETS z 20 stycznia 2005 r. (C-464/01, Gruber). Akty te nie wprowadzają odmiennych definicji konsumenta. Konieczność przyjmowania innych sposobów rozumienia pojęcia „konsument\" na potrzeby każdego z tych aktów prawa nie wynika w żaden sposób z ich treści, czy też z uzasadnień ww. wyroków TSUE.</p>\n<p class=\"lf-p\">Tak też przyjął K. Weitz („Jurysdykcja krajowa w sprawach konsumenckich - problem umów mieszanych. Glosa do wyroku TS z dnia 20 stycznia 2005 r., C-464/01, LEX\"), wskazując, że „Pogląd ETS wyrażony w omawianym wyroku odnosi się wprost do regulacji jurysdykcyjnych w sprawach konsumenckich, a więc unormowań prawa konsumenckiego należących do europejskiego prawa procesowego cywilnego. Powstaje odrębne pytanie, czy pogląd ten może zostać odniesiony także do kolizyjnoprawnych / materialnoprawnych regulacji europejskiego prawa konsumenckiego. Wydaje się, że - choć nie ma tu miejsca na wyczerpującą analizę tego problemu - potrzeba zapewnienia jednolitości autonomicznej wykładni pojęcia konsumenta może skłaniać do udzielenia pozytywnej odpowiedzi na to pytanie\".</p>\n<p class=\"lf-p\">Reasumując, okoliczność, że środki z kredytu zostały spożytkowane na cele związane z działalnością gospodarczą, wyklucza możliwość uznania, że umowa została zawarta z konsumentem.</p>\n<p class=\"lf-p\">W ramach podobnych okoliczności, w sporach dotyczących kredytów indeksowanego ((...)) i denominowanego, odmówiono przyznania szczególnych przywilejów wynikających z systemu ochrony konsumenckiej w sprawach zakończonych prawomocnymi wyrokami Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 19 listopada 2019 r. (sygn. akt I ACa 216/19) oraz Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 20 lutego 2019 r. (sygn. akt I ACa 409/18).</p>\n<p class=\"lf-p\">Apelujący powoływał się na wyrok Sądu Najwyższego z 1 marca 2017 r. (sygn. akt IV CSK 285/16, Legalis nr 1618112), określając je rozstrzygnięciem kierunkowym dla orzecznictwa, gdzie wskazano: „W razie stwierdzenia, że doszło do zastosowania niedozwolonego postanowienia, powódka nie byłaby nim związana. Nie mogłoby jednak dojść do wyeliminowania z umowy indeksacji sumy kredytu według kursu franka szwajcarskiego. Nie stanowiłoby to także podstawy do ustalenia zobowiązania powódki z pominięciem indeksacji, ponieważ prowadziłoby do zmiany prawnego charakteru umowy.\" Takie stanowisko Sąd Najwyższy zajmował również w innych sprawach (vide: wyrok z 19 marca 2011 r., sygn. akt IV CSK 362/14; wyrok z 14 lipca 2017 r., sygn. akt II CSK 803/16, Legalis nr 1640691). W tym ostatnim wyroku Sąd Najwyższy uznał, że wypełnienie „luki\" w umowie CHF powinno nastąpić poprzez zastosowanie kursów średnich NBP - przez wzgląd na skuteczność całej umowy, gdyby kredytobiorca nie zaakceptował innego kursu.</p>\n<p class=\"lf-p\">Apelujący wskazywał na orzecznictwo sądowe akceptujące stosowanie dla zachowania równowagi kontraktowej i poszanowania interesów obu strony kurs średniego NBP (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16, Legalis)\" i braku wpływu ustalenia abuzywności spornych postanowień co do stosowania partykularnych tabel kursowych, które co do zasady nie może skutkować wyeliminowaniem kursu wymiany (przeliczenia waluty na złote).</p>\n<p class=\"lf-p\">Apelujący powoływał też orzecznictwo wskazujące na dwa rozwiązania - albo kierowanie się wolą stron, która stanowi o przeliczaniu waluty krajowej na kurs franka szwajcarskiego (choćby w zapisie umowy), albo zastosowanie per analogiam art. 41 ustawy z dnia 28 kwietnia 1936 r. Prawo wekslowe, która przewiduje, że sumę wekslową można zapłacić w walucie krajowej podług jej wartości w dniu płatności. W praktyce przyjmuje się, że w tym przepisie chodzi o średni kurs NBP.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wskazano też na orzecznictwo przyjmujące, że eliminacja klauzuli waloryzacyjnej skutkowała wyłącznie tym, że umowa w dalszym ciągu pozostaje umową o kredyt indeksowany do franka szwajcarskiego, a jedynie brak normy, która określa wysokość tej indeksacji. Wolą stron było bowiem zawarcie umowy o kredyt waloryzowany kursem franka szwajcarskiego, co wynika chociażby z treści wniosku o udzielenie kredytu.</p>\n<p class=\"lf-p\">W ocenie apelującego wbrew stanowisku sądu pierwszej instancji, istniał i istnieje zwyczaj stosowania średniego kursu NBP. Potwierdza to uzasadnienie ustawy nowelizującej w 2009 r. art. 358 k.c., w którym wskazano, że: „Konsekwencją wprowadzenia reguły umożliwiającej przeliczanie świadczeń w walutach obcych na złote powinno być określenie sposobu tego przeliczania (wskazanie kursu waluty) w razie braku odpowiedniego postanowienia w umowie. Dopuszczalne są tu dwie możliwości - odesłanie do zwyczaju (jak w art. 41 ust. 2 Prawa wekslowego) lub ustanowienie metody przeliczania w ustawie. Projekt proponuje to drugie - wskazanie jako właściwego (w braku regulacji w umowie czy innym źródle zobowiązania) średniego kursu NBP z dnia wymagalności długu\".</p>\n<p class=\"lf-p\">Do kursu rynkowego (ewentualnie bezpośrednio do kursu NBP) odwołuje się także wiele innych przepisów. W tym m.in. ustawa z 27 lipca 2002 r. Prawo dewizowe (art. 2 ust. 3) wskazuje, że wartości wyrażone w walucie obcej przelicza się na PLN przy zastosowaniu średniego kursu tej waluty ogłoszonego przez NBP. Na kurs NBP powołuje się również ustawa z 29 września 1994 r. o rachunkowości, m.in. w zakresie właśnie obliczania wysokości aktywów i pasywów (art. 2 ust. 3, art. 30); ustawa z 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług; ustawa z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych; ustawa z 29 sierpnia 1997 r. Narodowym Banku Polskim (art. 39a); ustawa z 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych; rozporządzenie Ministra Finansów z 27 kwietnia 2004 r. w sprawie wykonania niektórych przepisów ustawy o podatku od towarów usług. Przykładowo, zgodnie z art. 15a ust 4. updop (odpowiednio art. 24c ust. 4 updof) przy obliczaniu różnic kursowych, uwzględnia się kursy faktycznie stosowane w przypadku sprzedaży lub kupna walut obcych oraz otrzymania należności lub zapłaty zobowiązań. Tym samym można stwierdzić, że jest uzasadniony zwyczaj wywodzący się z przepisów ustawowych w zakresie stosowania kursów NBP w przypadku braku określenia kursów przez strony.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wskazano również na art. 211 Prawa zobowiązań, którego odpowiednikiem jest art. 358 k.c. w aktualnym brzmieniu. Przepis art. 211 Kodeksu zobowiązań z 1933 r. świadczy o istnieniu dającej się zidentyfikować tradycji w polskim systemie prawa, którą w oderwaniu od dat obowiązywania przytoczonych przepisów z pewnością należy określić zwyczajem. W art. 211 Prawa zobowiązań mowa była o tym, że w przypadku zobowiązania określonego w pieniądzach zagranicznych, wysokość sumy, którą dłużnik płaci pieniędzmi krajowymi, winna być obliczona według kursu pieniędzy zagranicznych w chwili i miejscu zapłaty. Również nowelizując Kodeks postępowania cywilnego ustawą z 2 lipca 2004 r. Ustawodawca wprowadził zasady przeliczania świadczeń zasądzonych w walutach obcych na etapie postępowania klauzulowego i w tym przypadku również posłużył się kursem średnim NBP. Podobnie w ustawie z 29 września 1994 r. o rachunkowości w przypadku transakcji w walutach obcych stosuje się posiłkowo kurs średni NBP (por. uzasadnienie wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z 2 czerwca 2017 r., sygn. akt XXVII Ca 3477/16).</p>\n<p class=\"lf-p\">Odniesienie do kursu rynkowego w umowie kredytu mieszkaniowego zawartej z konsumentem aprobuje również prawodawstwo unijne. Zgodnie z art. 23 ust. 3 Dyrektywy 2014/17/UE, jeżeli konsument ma prawo do przeliczenia umowy o kredyt na inną walutę zgodnie z ust. 1 lit. a), państwa członkowskie zapewniają, by kurs wymiany zastosowany do przeliczenia był kursem rynkowym mającym zastosowanie w dniu, w którym występuje się o przeliczenie, chyba że w umowie o kredyt określono inaczej. Przyjęcie wniosków odmiennych, to jest próba podważania doniosłości prawnej rynkowej wartości waluty, świadczy o niewypełnieniu przez Sąd obowiązku stosowania pro-unijnej wykładni przepisów.</p>\n<p class=\"lf-p\">To, że stosowanie kursu NBP - w sytuacji, gdy umowa kredytu nie wskazuje innego miernika wartości - jest uzasadnione ustalonym zwyczajem potwierdza jednolite stanowisko doktryny na gruncie art. 41 Prawa wekslowego: „W przypadku niezastrzeżenia kursu wartość waluty zagranicznej oznacza się podług zwyczajów miejsca płatności. Należy zatem przyjąć, iż w przypadku weksli domicylowanych w banku, będzie to kurs ustalony przez ten bank. Dla pozostałych weksli będzie to kurs ustalany przez Narodowy Bank Polski\" (vide: I. Heropolitańska, Komentarz do art. 41 ustawy - Prawo wekslowe, LEX).</p>\n<p class=\"lf-p\">Apelujący powoływał się na domniemanie uczciwości zasad prawa (norm dyspozytywnych i zwyczajowych) w świetle orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE i Dyrektywy 93/13. W wyroku Sądu Najwyższego z 11 października 2013 r. (sygn. akt I CSK 697/12, Legalis nr 741884) wskazano, że: „do podstawowych zasad porządku prawnego należy przewidziane w Konstytucji wymaganie proporcjonalności środków cywilnoprawnych skierowanych przeciwko sprawcy szkody\".</p>\n<p class=\"lf-p\">W wyroku z 30 kwietnia 2014 r. w sprawie Kasler (C-26/13) TSUE wskazał, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 nie stoi na przeszkodzie temu: „by sąd krajowy uchylił, zgodnie z zasadami prawa zobowiązań, nieuczciwy warunek poprzez zastąpienie go przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym. Przeciwnie, fakt zastąpienia nieuczciwego warunku tego rodzaju przepisem - w przypadku którego, jak wynika z motywu trzynastego dyrektywy 93/13, zakłada się, że nie zawiera nieuczciwych warunków - w zakresie, w jakim dostarcza on rozwiązania, dzięki któremu umowa może dalej obowiązywać mimo wykreślenia warunku III/2 i wciąż wywoływać wiążące skutki względem stron, jest w pełni uzasadniony w świetle celu dyrektywy 93/13\".</p>\n<p class=\"lf-p\">Analizując możliwości dalszego trwania umowy kredytu w przypadku uznania niektórych jej postanowień za abuzywne sąd pominął, że redukcja utrzymująca skuteczność jest czym innym, aniżeli aprobowana tak w orzecznictwie Sądu Najwyższego (vide: wyrok Sądu Najwyższego z 8 września 2016 r.( sygn. akt II CSK 750/15, Legalis nr 1555664; wyrok Sądu Najwyższego z 1 marca 2017 r., sygn. akt IV CSK 286/16; wyrok Sądu Najwyższego z 14 lipca 2017 r., sygn. akt II CSK 803/16, Legalis nr 1640691; wyrok Sądu Najwyższego z 13 grudnia 2018 r., sygn. akt V CSK 559/17, Legalis nr 1875438; wyrok Sądu Najwyższego z 27 lutego 2019 r., sygn. akt II CSK 19/18, Legalis nr 1879578) , jak i TSUE, możliwość zastosowania przepisów prawa krajowego w miejsce niewiążących postanowień umownych. Utożsamianie tych dwóch pojęć jest natomiast nieuzasadnione. W przypadku redukcji utrzymującej sąd ingeruje w samą treść postanowienia, natomiast stosując przepisy prawa krajowego zgodnie z regułami porządku prawnego, utrzymuje on umowę w pozostałym zakresie w mocy stosując do niej przepisy powszechnie obowiązującego prawa - w tym przepisy prawa regulujące materie objęte eliminowanym postanowieniem.</p>\n<p class=\"lf-p\">Apelujący wskazał, że Sąd Najwyższy również wydał szereg wyroków, w których potwierdził, iż w przypadku ewentualnego uznania, iż umowa zawiera niedozwolone klauzule umowne, możliwe jest zastosowanie dwóch rozwiązań, tj.: odtworzenie treści stosunku prawnego w oparciu o wolę stron wyrażoną w innych postanowieniach umowy (vide: wyrok Sądu Najwyższego z 8 września 2016 r., sygn. akt II CSK 750/15, Legalis nr 1555664 i z 14 lipca 2017 r., sygn. akt II CSK 803/16, Legalis nr 1640691) bądź uzupełnienie umowy w oparciu o przepisy dyspozytywne.</p>\n<p class=\"lf-p\">To natomiast oznacza, iż Sąd Najwyższy w wyrokach wydanych na gruncie orzecznictwa TSUE nie tylko odróżnia redukcję utrzymującą skuteczność od możliwości uzupełnienia umowy w oparciu o przepisy dyspozytywne, lecz także za miarodajne uznaje kursy średnie publikowane przez Narodowy Bank Polski.</p>\n<p class=\"lf-p\">Apelujący uznawał możliwość zastosowania art. 358 § 2 k.c. za uzasadnioną, jeśli zważyć, iż zobowiązanie z tytułu umowy kredytu denominowanego kursem CHF jest zobowiązaniem o charakterze trwałym - którego szczególnym, konstytutywnym elementem jest czynnik czasu.</p>\n<p class=\"lf-p\">Za słuszne należy uznać stanowisko doktryny, iż regulacje wprowadzone nowym brzmieniem art. 358 § 2 k.c. mają zastosowanie nie tylko do zobowiązań powstałych po dniu wejścia w życie tego przepisu, lecz również, od dnia jej wejścia w życie, do istniejących w tym dniu zobowiązań trwałych (vide: Kodeks cywilny. Komentarz, red. E. Gniewek, P. Machnikowski, Warszawa 2016). Prawidłowości tej konstatacji nie zmienia przy tym fakt, iż w niniejszej sprawie zastosowanie art. 358 § 2 k.c. ma mieć miejsce z uwagi na hipotetyczne uznanie klauzul za abuzywne. Jak wskazane zostało powyżej, TSUE nakazuje bowiem dokonywać oceny skutków unieważnienia umowy w świetle okoliczności istniejących w chwili zaistnienia sporu (nb 49 wyroku Dziubak).</p>\n<p class=\"lf-p\">Do tej kategorii należy zaś m.in. istniejący w tej dacie stan prawny. Koreluje to w pełni ze wskazywaną już i akceptowaną przez TSUE możliwością zastąpienia warunku umownego przepisem ustawowym w nowym brzmieniu przyjętym już po zawarciu umowy (vide: wyrok TSUE z 26 marca 2019 r. w sprawie Abanca Corporación Bancaria SA przeciwko Albertowi Gardi Salamance Santosowi i Bankia SA przeciwko Alfonsowi Antoniowi Lau Mendozie i Verónice Yulianie Rodriguez Ramirez, C-70/17 i C-179/17). Konsekwencje abuzywności postanowień umownych nie mogą prowadzić do skutków sprzecznych z zasadą proporcjonalności oraz pewności prawa. Apelujący odwołał się do wyroku Sądu Najwyższego z 14 grudnia 2004 r. (sygn. akt II CK 235/04, Legalis nr 242589), w którym stwierdzono, że z art.</p>\n<p class=\"lf-p\">L p.w.k.c. wynika, że do stosunków o charakterze ciągłym zastosowanie znajduje zasada bezpośredniego działania ustawy nowej.</p>\n<p class=\"lf-p\">Apelujący wskazywał na dopuszczalność wykładni umowy uwzględniającej normę odsyłającą do kursu średniego NBP (art. 358 § 2 k.c.) pomimo jej formalnego obowiązywania od 2009 r.</p>\n<p class=\"lf-p\">W wyroku z 3 października 2019 r. (Dziubak, C-260/18) TSUE orzekł, że Sąd krajowy ma możliwość zastąpienia nieuczciwego postanowienia umownego przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, „przy czym możliwość ta jest ograniczona do przypadków, w których usunięcie nieuczciwego postanowienia umownego zobowiązywałoby sąd do unieważnienia umowy jako całości, narażając tym samym konsumenta na szczególnie szkodliwe skutki, tak że ten ostatni zostałby tym ukarany\". W wyroku TSUE z 26 marca 2019 r. (Santos, C-70/17) wskazano, że dopuszczalne jest uzupełnienie treści umowy o normę dyspozytywną w brzmieniu nadanym po zawarciu umowy - w trakcie jej wykonywania. Relewantne fragmenty uzasadnienia ww. wyroku: „(...) art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 nie można interpretować w ten sposób, że sprzeciwia się on temu, aby sąd krajowy, w celu uniknięcia unieważnienia tej umowy, zastąpił ten warunek umowny tym stanowiącym punkt odniesienia przepisem ustawowym w nowym brzmieniu przyjętym już po zawarciu umowy w sytuacji, gdy stwierdzenie nieważności umowy naraża konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje\" (nb 59).</p>\n<p class=\"lf-p\">Dopuszczalność zastosowania przepisu ustawy w brzmieniu nadanym po zawarciu umowy potwierdza także aktualne orzecznictwo TSUE. W orzeczeniu z 2 września 2021 r. JZ przeciwko OTP Jelzalogbank Zrt., OTP Bank Nyrt., OTP Faktoring Kóveteleskezeló Zrt. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (C-932/19) wskazał, że odnośnie „klauzuli dotyczącej różnicy kursowej, która pierwotnie figurowała w umowach kredytu i wpływu tych przepisów na gwarancje ochrony wynikające z art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 w związku z tą klauzulą, Trybunał orzekł zasadniczo w pkt 38 i 40 tego wyroku, że w zakresie, w jakim ustawodawca węgierski zaradził problemom związanym z praktyką związaną z umowami zawierającymi klauzulę dotyczącą różnic kursowych, narzucając jej zastąpienie i zabezpieczając ważność odnośnych umów, takie podejście jest zgodne z celem realizowanym przez prawodawcę unijnego w ramach dyrektywy 93/13, w szczególności jej art. 6 ust. 1, a mianowicie przywróceniem równowagi między stronami umowy, co do zasady przy jednoczesnym utrzymaniu w mocy umowy jako całości, a nie na wyeliminowaniu z obrotu wszystkich umów zawierających nieuczciwe warunki.\"</p>\n<p class=\"lf-p\">Jednocześnie TSUE zauważył, iż: „w odniesieniu do kryteriów pozwalających na dokonanie oceny, czy umowa może nadal obowiązywać po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków i ograniczeń określonych w prawie Unii, których państwa członkowskie muszą przestrzegać w tym względzie, Trybunał wyjaśnił, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 nie może być interpretowany w ten sposób, iż przy dokonywaniu tej oceny sąd rozpoznający sprawę może oprzeć się wyłącznie na potencjalnie korzystnym dla konsumenta charakterze unieważnienia danej umowy w całości.\" „(...) wyrażona przez zainteresowanego konsumenta wola nie może przeważać nad oceną, która wchodzi w zakres suwerennych uprawnień sądu, przed którym zawisł spór, nad kwestią, czy zastosowanie środków przewidzianych przez właściwe przepisy krajowe pozwala na przywrócenie sytuacji prawnej i faktycznej konsumenta, jaka istniałaby w braku tego nieuczciwego warunku.\"</p>\n<p class=\"lf-p\">Jakkolwiek ustawodawca krajowy nie posłużył się, w odróżnieniu od ustawodawcy węgierskiego, instrumentem prawnym narzucającym bezpośrednie zastąpienie nieważnych postanowień i zabezpieczenie ważności umów, to wprowadzona celowo zmiana w postaci art. 358 § 2 k.c. i mająca zastosowanie do wszystkich stosunków zobowiązaniowych o charakterze trwałym, winna być rozpatrywana jako podstawowy środek zaradczy wobec potencjalnego stwierdzenia abuzywności określonych klauzul przeliczeniowych i nieuznaniu kredytu za walutowy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd na żadnym etapie postępowania nie powinien ograniczać się do oceny skutków prawnych orzeczenia z punktu widzenia interesów konsumenta, lecz powinien badać jego wpływ na obydwie strony postępowania, dążąc do przywrócenia równowagi w stosunku prawnym. W szczególności Sąd winien zbadać możliwość utrzymania w mocy umowy, której pewne klauzule zostały unieważnione.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z ostrożności procesowej dostrzec należy, że zgodnie z art. 385 (</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">1)</span>§ 2 k.c. skutkiem uznania postanowienia umownego za niedozwolone jest to, że nie wiąże konsumenta, a strony są związane umową w pozostałym zakresie. Za prawidłowością powyższego poglądu przemawia również wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 3 października 2019 r. (C-260/18, Dziubak p-ko Raiffeisen Bank). TSUE w powołanym orzeczeniu jednoznacznie wskazał, że umowa pozostaje wiążąca dla stron na tych samych warunkach, jeżeli może dalej obowiązywać bez nieuczciwych postanowień, albowiem celem art. 6 dyrektywy 93/13 nie jest unieważnienie wszystkich umów zawierających nieuczciwe warunki. Jednocześnie zaznaczył, że to w kontekście kryteriów przewidzianych w prawie krajowym, należy badać możliwość utrzymania w mocy danej umowy, której postanowienia uznano za niewiążące. Oceny tej należy dokonywać na moment orzekania, względnie zaistnienia sporu.</div>\n<p class=\"lf-p\">Analizując, czy umowa nadal wiąże strony, czy jest możliwa do wykonania należy kierować się po pierwsze podstawowymi dla porządku zasadami pada sunt servanda oraz trwałości zobowiązania kontraktowego, po drugie celem sankcji bezskuteczności klauzuli abuzywnej polegającym na przywróceniu naruszonej sprawiedliwości kontraktowej w ramach trwania stosunku umownego, a nie jego unicestwieniem, czy też istotną zmianą charakteru i po trzecie należy dążyć do przywrócenia sprawiedliwości kontraktowej bez uszczerbku dla istnienia i kształtu umowy. Sąd powinien wziąć zatem pod uwagę całokształt relewantnych regulacji - tzn. nie tylko postanowienia umowne, ale również relewantne przepisy prawne, czy zwyczaje, które mogą być zmienne w czasie. Podkreślić należy, że w przypadku kredytów denominowanych, wysokość kredytu określona jest w walucie obcej ab initio, podobnie jak raty. Wyeliminowanie odesłania do tabeli kursowej banku nie wpływa zatem w żaden sposób na możliwość spłaty kredytu w walucie, a przedmiotowy kredyt od początku obowiązywania Umowy mógł być w walucie obcej spłacany.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przedmiotowy pogląd został potwierdzony w orzecznictwie, t.j.- w przypadku kredytu denominowanego w walucie CHF nawet usunięcie odesłania do Tabeli kursów Banku nie wypływa na ważność całej umowy i możliwość jej dalszej realizacji w walucie CHF (por. wyrok SA w Warszawie z dnia 16 grudnia 2019 r., sygn. akt I ACa 65/19, wyrok SA w Warszawie z dnia 13 marca 2019 r., sygn. akt I ACa 681/18; z dnia 27 czerwca 2019 r.( sygn. akt I ACa 252/18; z dnia 28 sierpnia 2019 r., sygn. akt I ACa 566/18; z dnia 29 października 2019 r., sygn. akt v ACa 154/19; z dnia 24 stycznia 2020 r. V ACa 425/19).</p>\n<p class=\"lf-p\">Idąc dalej wskazać należy, że w orzecznictwie podnosi się, że po eliminacji klauzul przeliczeniowych z umowy kredytu „frankowego\", w pierwszej kolejności - przed potencjalnym ustaleniem nieważności Umowy kredytu- Sąd powinien dokonać testu funkcjonowania umowy. Innymi słowy, powinna nastąpić weryfikacja czy umowa można dalej funkcjonować bez klauzul przeliczeniowych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Apelujący wskazywał, że umowa może funkcjonować nadal jako umowa kredytu walutowego, ( wskazano na obliczenia raty), a w jego ocenie bez znaczenia dla wysokości raty kredytu pozostaje kwota faktycznie otrzymanych środków w PLN przy uruchomieniu kredytu tj. niezależnie od tego, czy powód otrzymałby od Banku, np. 200.000,00 zł, czy też 300.000,00 zł, wysokość rat, obliczona zgodnie z powyższym wzorem (a więc od ściśle określonej kwoty w CHF), będzie w każdym przypadku taka sama, bowiem kwota w PLN nie jest zmienną w tym równaniu.</p>\n<p class=\"lf-p\">Powszechnie w orzecznictwie i doktrynie przyjmuje się, że wyrok ustalający ma charakter deklaratoryjny ze skutkiem ex tunc, tj. ustalenie nieważności czynności prawnej następuję od chwili jej powstania. Niemniej analiza orzeczeń wydawanych w tzw. sprawach frankowych na tle ustalenia nieważności umowy kredytu wywołuje wątpliwości, co do skutków tego rodzaju wyroków. W uchwale Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r. (sygn. akt III CZP 6/21) wskazano, że: „jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.). Kredytodawca może żądać zwrotu świadczenia od chwili, w której umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna\" (uchwała SN z dnia 7 maja 2021 r., sygn. akt III CZP 6/21).</p>\n<p class=\"lf-p\">Pojęcie trwałej bezskuteczności SN powiązał ze złożeniem przez poinformowanego konsumenta jednostronnego, prawnokształtującego oświadczenia woli w zakresie dalszego trwania umowy kredytu. Wydawałoby się, że najwcześniej powód może złożyć takie oświadczenie - na rozprawie - w toku składania zeznań, w sytuacji, gdy zostanie poinformowany przez Sąd o skutkach ustalenia nieważności Umowy kredytu m.in. o możliwych roszczeniach restytucyjnych. W tym kontekście za chwilę złożenia przedmiotowego oświadczenia nie można uznać doręczenia wezwania do zapłaty/złożenia reklamacji, podczas, gdy pismo zostało sporządzone i wysłane przez pełnomocnika, który prawdopodobnie nie miał stosownego pełnomocnictwa materialnoprawnego do składania oświadczeń woli.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dostrzec jednak należy, że zgodnie z art. 61 § 1 k.c. oświadczenie woli wywołuje skutki z chwilą, gdy doszło do adresata w taki sposób, że ten mógł zapoznać się z jego treścią. Mając to na uwadze, zauważyć należy, że pełnomocnik pozwanego nie posiada pełnomocnictwa materialnego prawnego do przyjmowania oświadczeń woli w imieniu Banku, tym samym nawet, jeżeli hipotetycznie pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy jest właściwy, to powód powinien swoje oświadczenie skierować bezpośrednio do Banku, co w niniejszej sprawie nie miało miejsca, ewentualnie może mieć miejsce wraz z chwilą wydania wyroku SR / powstania stanu jego prawomocności.</p>\n<p class=\"lf-p\">Niezależnie od powyższego, przyznawanie waloru prawnokształtującego jednostronnemu oświadczeniu kredytobiorcy w świetle art. 410 § 2 k.c. budzi wątpliwości.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zgodnie z art. 410 § 2 k.c. świadczenie jest nienależne, jeżeli podstawa świadczenia odpadła (condictio causa finita), co ma miejsce, gdy pierwotnie świadczenie miało podstawę prawną, ale wskutek pewnego zdarzenia odpadła ona po jego spełnieniu. W niniejszej sytuacji condictio causa finita dopiero nastąpi na skutek uprawomocnienia się wyroku SR. Oznacza to, że ta chwila będzie właściwa dla określenia wymagalności roszczenia Powoda o zapłatę. Powyższy pogląd znajduje odzwierciedlenie w orzecznictwie, gdyż w wyroku z dnia 18 lutego 2015 r. Sąd Najwyższy (sygn. akt. III PK 83/14) wskazał, że: „W sytuacji, gdy przyczyną odpadnięcia prawnej podstawy świadczenia jest wyrok sądowy, zasadniczo najwcześniejszą datą skierowania do dłużnika żądania zwrotu nienależnie spełnionego świadczenia jest dzień uprawomocnienia się tegoż orzeczenia.\" (wyrok SN z dnia 18 lutego 2015 r. Sąd Najwyższy, sygn. akt. III PK 83/14). Należy przy tym wskazać, że powyższe orzeczenie zapadło, co prawda odmiennym stanie faktycznym, niemniej jednak dotyczy ono tego samego zagadnienia prawnego jak te które wyłoniło w niniejszej sprawie tj. ustalenia początku biegu terminu do zwrotu świadczenia w razie odpadnięcia jego podstawy prawnej. Nie ulega zatem wątpliwości, że peranalogiam powinno ono znaleźć zastosowanie także na gruncie niniejszego postępowania.</p>\n<p class=\"lf-p\">W wyroku z dnia 3 października 2019 r. (C-260/18) w sprawie Kamila i Justyny Dziubak p-ko Raiffeisen Bank International AG Trybunał Sprawiedliwości wskazał, że konsument ma prawo podjąć ostateczną decyzję w przedmiocie sanowania niedozwolonej klauzuli (i uniknięcia w ten sposób skutków nieważności umowy) albo powołania się na całkowitą nieważność umowy także wtedy, gdy mogłaby zostać utrzymana w mocy przez zastąpienie klauzuli abuzywnej stosownym przepisem. Wbrew opinii wyrażonej w uchwale Sądu Najwyższego (III CZP 11/20)1 z powyższego twierdzenia Trybunału Sprawiedliwości nie można wysunąć konkluzji, że co do zasady termin przedawnienia roszczeń o zwrot nienależnie spełnionych świadczeń może rozpocząć bieg dopiero po podjęciu przez kredytobiorcę - konsumenta wiążącej (świadomej, wyraźnej i swobodnej) decyzji w tym względzie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Do czego de facto doszedł Sąd Najwyższy uzasadnieniu uchwały z dnia 7 maja 2021 r. (III CZP 6/21), dostrzegając, że: „kierując się dotychczasowym orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, należy uznać, że bieg terminu przedawnienia roszczeń restytucyjnych konsumenta nie może się rozpocząć zanim dowiedział się on lub, rozsądnie rzecz ujmując, powinien dowiedzieć się o niedozwolonym charakterze postanowienia. Należy bowiem uznać, że dopiero wówczas mógł wezwać przedsiębiorcę do zwrotu świadczenia (por. art. 455 k.c.), tj. podjąć czynność, o której mowa w art. 120 § 1 k.c.\" (vide: uchwała Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r., III CZP 6/21, OSNC 2021, nr 9, poz. 56.). W uzasadnieniu przedmiotowej uchwały Sąd Najwyższy co prawda wskazał, że aprobuje i rozwija argumentacje zawartą w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 r. (V CSK 382/18) i w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 r. (III CZP 11/20), ale faktycznie zacytowany fragment znacząco modyfikuje dotychczasowe poglądy wyrażone w orzecznictwie. Zarówno w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 r. (V CSK 382/18), jak i w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 r. (III CZP 11/20) nie zwrócono należytej uwagi na art. 120 § 1 zd. 2 k.c. określający początek biegu terminu przedawnienia poprzez hipotetyczne ustalenie tego, kiedy kredytobiorca powinien dowiedzieć się o niedozwolonym charakterze postanowienia. To właśnie hipotetyczne określenie początku biegu terminu przedawnienia, wedle art. 120 § 1 zd. 2 k.c. i uchwały uzasadnienia uchwały Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r. (III CZP 6/21) determinuje początek biegu terminu przedawnienia. Mając powyższe na uwadze, należy odwołać się do modelu konsumenta, który jest dostatecznie dobrze poinformowany, uważny i ostrożny (vide: art. 2 pkt 8 UOPNPR18). Oznacza to, że ad casum sądy powinny ustalać, kiedy w świetle zasad doświadczenia życiowego i logiki kredytobiorca powinien dowiedzieć się o niedozwolonych postanowieniach umownych, uwzględniając ich przymioty osobiste w postaci m.in. wiedzy, doświadczenia, czy wykształcenia.</p>\n<p class=\"lf-p\">W niniejszej sprawie Sąd pierwszej instancji w tym zakresie dokonał błędnych ustaleń faktycznych, opierając się wyłącznie na twierdzeniach powoda z pominięciem m.in. faktów powszechnie znanych w zakresie wiedzy w społeczeństwie o tzw. umowach frankowych. W przypadku umowy kredytu, o której losie decyduje de facto jednostronne oświadczenie konsumenta-kredytobiorcy za właściwą kondykcję należałoby uznać condictio causa finita, tj. zobowiązanie do spłaty kredytu ma podstawę prawną w umowie kredytu, lecz na skutek jednostronnego oświadczenia ona odpadła. Mając powyższe na uwadze, jeżeli - na potrzeby niniejszego wywodu - zaaprobować ww. rozważania Trybunału Sprawiedliwości (C-260/18), to dla Banku początek biegu terminu przedawnienia należy liczyć od chwili, gdy prawidłowo pouczony przez sąd kredytobiorca-konsument złoży Bankowi oświadczenie o dalszym losie umowy kredytu (art. 61 § 1 zd. 1 k.c.). Ta chwila jest najwcześniejszym momentem, od której z jednej strony Bank mógł powziąć wiedzę o woli kredytobiorcy, a z drugiej - można od niego wymagać, aby podjął działania mające na celu ochronę swoich roszczeń (art. 120 § 1 zd. 2 k.c.).</p>\n<p class=\"lf-p\">W odpowiedzi na apelację powodowie wnieśli o jej oddalenie i zasądzenie zwrotu kosztów procesu. Ustosunkowano się szeroko do zarzutów i wywodów apelacji oraz wniosków dowodowych. Podkreślono, że dowód z opinii biegłego nie był niezbędny do rozstrzygnięcia sprawy, ustalenia sądu zostały poczynione prawidłowo bez naruszeń art. 233 § 1 k.p.c, umowa nie miała charakteru walutowego, powodowie działali jako konsumenci i nie zostali prawidłowo poinformowani o cechach i charakterze zawartej umowy kredytu. Usunięcie z umowy kredytu klauzul abuzywnych w zakresie denominacji kredytu sprawia, że staje się on nigdy nie wykonanym kredytem walutowym pozbawionym mechanizmu waloryzacji, a umowa nie zawiera essentialia negotii, nie ma podstawowych cech konstrukcyjnych, co prowadzi do nieważności umowy, także na podstawie art. 58 § 2 k.c. Nie może stanowić podstawy uzupełnienia umowy art. 358 § 2 k.c. który nie jest przepisem dyspozytywnym, a umowa kredytu nie przewidywała zobowiązania w walucie obcej. Także ustawa antyspreadowa nie zawiera rozstrzygnięć, które mogłyby zastąpić abuzywne zapisy umowy kredytowej. Bank nie wykazał aby konsumenci mieli wcześniejszą możliwość uzyskania świadomości nieważności umowy i zarzut przedawnienia był niezasadny.</p>\n<p class=\"lf-p\">Powodowie już w odpowiedzi na apelację wnieśli o oddalenie ewentualnego zarzutu zatrzymania podkreślając, że umowa kredytu nie jest umową wzajemną, a prawo zatrzymania nie powstaje gdy istnieje inne zabezpieczenie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Pozwany bank w piśmie z 4 kwietnia 2022 r. podniósł zarzut zatrzymania zasądzonej przez sąd I instancji kwoty do czasu zaoferowania zwrotu albo zabezpieczenia kwoty 143122,46 zł oraz 22680,86 CHF podkreślając, że umowa kredytu jest umową wzajemną, a podniesienie tego zarzutu jest dopuszczalne w postępowaniu apelacyjnym.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Okręgowy zważył co następuje.</p>\n<p class=\"lf-p\">Apelacja pozwanego okazała się bezzasadna.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Rejonowy prawidłowo ocenił dowody i na tej podstawie ustalił właściwie stan faktyczny, który Sąd Okręgowy na podstawie art. 382 k.p.c. przyjmuje za podstawę swego rozstrzygnięcia. Sąd odwoławczy podziela także ocenę prawną faktów przedstawioną w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku z poniższymi uzupełnieniami stanowiącymi odpowiedź na zarzuty skarżącego pozwanego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zgłoszone w apelacji zarzuty naruszenia prawa procesowego oparte w szczególności na kwestionowaniu dokonanej przez sąd I instancji oceny dowodów dokonanej rzekomo z naruszeniem art. 233 k.p.c. nie zasługiwały na uwzględnienie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Apelujący nie wyjaśnił i nie wykazał na czym miałoby polegać zaniżenie mocy dowodowej dowodów z dokumentów raportu (...) dotyczącego spreadów, raportu Komisji Nadzoru Finansowego „Ocena wpływu na sytuację sektora bankowego i polskiej gospodarki propozycji przewalutowania kredytów walutowych w CHF na PLN według kursu z dnia udzielenia kredytu\" oraz ekspertyzy dr J. T. ((...) z lipca 2015 r.: „(...)\" (dalej łącznie jako: (...)). Nie wskazano też przekonująco w jaki sposób przedmiotowe dokumenty miałyby istotnie wpłynąć na rozstrzygnięcie i jakie fakty z ich wynikające pozwoliłoby na dokonanie przez Sąd pozytywnej oceny w zakresie zgodności umowy kredytu z przepisami prawa materialnego. Treść tych raportów nie miała też wpływu na zasadność zawnioskowanego przez pozwanego dowodu z opinii biegłego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Apelujący z treści tych dokumentów zdawał się wywodzić, że przedstawiony w nich sposób kształtowania przez bank tabel kursowych ma wpływ na ocenę czy stosowanie klauzul przeliczeniowych narusza dobre obyczaje i w rażący sposób interesy powoda. Tymczasem jest to ocena prawna i faktyczny sposób kształtowania tabel kursowych przez bank nie ma dla tej oceny istotnego znaczenia. W związku z tym nie miało też znaczenia ustalenie przy pomocy opinii biegłego tego czy tabele kursowe banku były ustalane w sposób oparty o reguły i mierniki rynkowe.</p>\n<p class=\"lf-p\">Podstawą oceny co do abuzywności postanowień spornej umowy kredytu – choć nie jedyną - było prawidłowe ustalenie ( nie kwestionowane w apelacji), że na podstawie postanowień umownych bank przyznał sobie prawo do jednostronnego regulowania wysokości świadczenia stron objętych umową i całkowitą dowolność w ustalaniu wysokości własnego zobowiązania i zobowiązana drugiej strony ( w tym przede wszystkim świadczenia kredytobiorcy), a świadczenia stron nie zostały w umowie dookreślone, co wynikało z prawidłowo ocenionych zapisów umowy stron, w których kwota kredytu udzielonego powodom i określona w (...) umowy na 86328,56 CHF była według zapisu (...) przeliczana na PLN według kursu kupna dewiz CHF, kształtowanego i stosowanego przez bank udzielający kredytu w tabelach kursowych tego banku, obowiązujących na dzień realizacji zlecenia platniczego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jedynie część tego kredytu odpowiadająca kwocie 22680,85 CHF została zaliczona na pokrycie zobowiązania powodów z umowy innego kredytu waloryzowanego walutą CHF. Zobowiązanie kredytodawcy miało zostać przy tym przeliczone i wykonane według kursu kupna waluty CHF i umowa nie przewidywała wypłaty środków w walucie CHF na pokrycie zobowiązań w kraju. Zobowiązanie kredytobiorcy ( raty) według zapisów umowy miało być natomaiast przeliczane na PLN ( w wieloletnim okresie obowiązywania umowy) według kursu sprzedaży dla dewiz według aktualnej tabeli kursów. Sposób ustalania kursów walut nie został przy tym sprecyzowany w umowie ani w żadnym innym dokumencie wiążącym konsumentów, a zatem umowa ta przewidywała możliwość kształtowania zobowiązania zarówno banku jak i kredytobiorcy w sposób jednostronny, dowolny, a nawet arbitralny.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zapisy dotyczące przeliczeń walut, miały oczywisty wpływ na wysokość zobowiązań stron objętych umową, a zmiana kursów walut wpływała na wysokość świadczeń kredytobiorcy ale także ( choć w mniejszym stopniu - ze względu na krótki czas realizacji zobowiązania banku) na wysokość świadczenia banku wynikającego z umowy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Według treści umowy stron prawo banku do ustalania kursu waluty nie doznawało żadnych ograniczeń, a bank był uprawniony do kształtowania kursu w sposób całkowicie dowolny, również w zupełnym oderwaniu od kursu średniego NBP i od kursów rynkowych. Fakt, iż pozwany bank faktycznie nie ustalał kursów w sposób jednostronny i dowolny, zaś stosowane przez niego kursy wynikały z czynników obiektywnych i były rynkowe nie zmienia ustaleń co do samej treści umowy stron. Literalna treść zapisu umowy nie może być w sposób dowolny uzupełniona treścią mającą odpowiadać ewentualnie zgodnemu zamiarowi stron i celowi umowy w zakresie sposobu ustalania kursów. Brak jest podstaw faktycznych do dokonywania takiego uzupełnienia i przyjęcia, że z umowy ma wynikać stosowanie kursów o określonych parametrach czy podstawach ustalania.</p>\n<p class=\"lf-p\">W powyższym kontekście nie miało znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, to w jaki sposób bank w rzeczywistości ustalał kursy walut oraz ustalenie faktu, że kursy banku ogłaszane w tabeli kursowej były rynkowe i zbliżone do kursów NBP czy innych banków. W istocie sam fakt przyznania sobie przez bank w umowie prawa do dowolnego i wiążącego kredytobiorcę - konsumenta kształtowania kursów walut miał znaczenie dla oceny czy zapisy takie naruszają interesy powodów.</p>\n<p class=\"lf-p\">Teza apelującego jakoby okoliczności związane z kształtowaniem tabel kursowych i wykonaniem umowy miały istotne znaczenie dla dokonania prawidłowej wykładni postanowień umownych, a w konsekwencji dla oceny, czy umowa zawierała niedozwolone postanowienia naruszające interesy konsumenta i pozostające w sprzeczności z dobrymi obyczajami ( art. 385 1 § 1 k.c.) nie dotyczy już sfery oceny prawidłowości ustaleń faktycznych lecz ocen prawnych i będzie omówiona niżej.</p>\n<p class=\"lf-p\">Niezasadnie apelujący zarzucal też zaniżenie mocy dowodowej dokumentów wewnętrznych pozwanego tj. tzw. „wewnętrznej procedury produktowej” oraz dokumentów w postaci: wniosku kredytowego, informacji o ryzyku kursowym i ryzyku stopy procentowej dla kredytobiorców zaciągających kredyty hipoteczne według zaleceń Rekomendacji S Komisji Nadzoru Bankowego, a także ulotki zawierającej informacje o ryzyku kursowym i ryzyku stopy procentowej (dalej łącznie jako: „Informacje o ryzyku\");</p>\n<p class=\"lf-p\">Pozwany jedynie polemicznie i całkowicie niezasadnie próbował kwestionować ustalenia dotyczące braku udzielenia kredytobiorcy dostatecznych informacji o ryzyku kursowym. Wbrew twierdzeniom apelacji faktu jasnego, konkretnego i dostatecznego poinformowania powoda o ryzyku walutowym nie potwierdza treść wyżej wymienionych dokumentów.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zarzuty apelacji kwestionujące te ustalenia i oceny miały charakter wyłącznie polemiczny i nie wskazują nawet z jakich treści zawartych w tych dokumentach miałby wynikać fakt precyzyjnego, dokładnego i wszechstronnego poinformowania konsumenta o ryzyku walutowym (kursowym), w tym ryzyku ekstremalnym czy szokowym przy zawieraniu spornej umowy. W szczególności brak jest dowodów wykazujących twierdzenia pozwanego o przedstawieniu konsumentowi symulacji dotyczących kredytów złotowych i walutowych, a w szczególności potwierdzających treść tych symulacji z uwzględnieniem wysokości zobowiązania i wysokości rat przy różnych założeniach, w tym takze ekstremalnych. Brak jest w szczególności dowodu na potwierdzenie poinformowania konsumenta o możliwych nadzwyczajnych, ekstremalnie wysokich wzrostach kursu CHF, wpływu takich wzrostów na wysokość zobowiązania konsumenta oraz o możliwych negocjacjach modyfikacji treści umowy w kierunku uwzględnienia takiej sytuacji. Pozwany nie zdołał wykazać, aby przedstawiona powodom informacja o ryzyku walutowym oraz zawarte we wniosku kredytowym i umowie oświadczenia nie były zdawkowe, blankietowe i jedynie formalnie informujące konsumenta o ryzyku walutowym.</p>\n<p class=\"lf-p\">O tym, że omawiane informacje i oświadczenia nie były dostatecznym potwierdzeniem faktu właściwego poinformowania kredytobiorcy o ryzyku walutowym świadczyły same twierdzenia apelującego ( str. 15-18 apelacji) o tym, że oceny procedury informacyjnej i przekazanych informacji dokonać należy według chwili zawarcia uwmowy kredytu (identycznie, jak w przypadku samej oceny umowy kredytu, por. 385 (</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">2)</span>k.c.), a nie ex post, z uwzględnieniem dzisiejszej wiedzy o rzeczywistych wahaniach kursu CHF w okresie ostatnich kilkunastu lat. Błędem w ocenie apelującego ma być stosowanie dzisiejszych standardów informacyjnych (wynikających z przyjmowanych obecnie obowiązków regulacyjnych lub z wypracowanej praktyki i zwyczaju) do umów zawieranych kilkanaście lat temu. Jednocześnie apelujący przyznał, że procedura informacyjna w każdej instytucji finansowej uległa ewolucji na przestrzeni ostatniej dekady i dzisiaj przekazuje się klientom inne informacje aniżeli, np. 10 czy 15 lat temu.</div>\n<p class=\"lf-p\">Przyznano też w apelacji, że w czasie zawierania umów kredytów i pożyczek walutowych lub denominowanych do CHF banki nie miały i - w ocenie apelującego - wobec ówczesnych prognoz finansowych, obiektywnie rzecz biorąc nie mogły mieć wiedzy odnośnie tego, że kurs CHF ulegnie znacznemu podwyższeniu. Wskazano jednoczesnie, że czerwcu 2008 r. Narodowy Bank Polski opublikował „Raport o stabilności systemu finansowego\", w którym przedstawione zostały m.in. następujące prognozy banku centralnego dotyczące istniejącego wówczas ryzyka walutowego: „scenariusz szokowy dla kredytów złotowych zakłada wzrost stawki WIBOR 3M o 352 pb do 9,17% w horyzoncie 2 lat. Scenariusz szokowy dla kredytów walutowych przyjmuje wzrost stawki LIBOR 3M o 373 pb do 6,39% oraz deprecjację złotego wobec franka szwajcarskiego o 33,7% do poziomu 3,38 w horyzoncie 2 lat. Prawdopodobieństwo wystąpienia zmiany identycznej jak w scenariuszu szokowym lub bardziej pesymistycznej wynosi około 1% (oszacowane na podstawie danych historycznych za lata 2003-2007).</p>\n<p class=\"lf-p\">Fakty te jak i to, że procedura informacyjna w przedmiocie ryzyka kursowego nie została określona w przepisach prawa, w szczególności w art. 69 Prawa bankowego nie pozwalają na przyjęcie jakoby standardy informacyjne banku wobec konsumentów nie istanialy bądź były minimalne. Standardy te zostały częściowo określone w Rekomendacji S Komisji Nadzoru Finansowego, wydanej na podstawie art. 137 ust. 1 pkt. Prawa bankowego. Rekomendowano aby bank przedstawiając klientowi ofertę kredytu, pożyczki lub innego produktu, w walucie obcej lub indeksowanego do waluty obcej informował klienta o kosztach obsługi ekspozycji kredytowej w wypadku niekorzystnej dla klienta zmiany kursu walutowego. Informacje takie mogą być przekazane na przykład w postaci symulacji wysokości rat kredytu. Informacje przekazywane klientowi powinny w szczególności zawierać: koszty obsługi ekspozycji kredytowej przy aktualnym poziomie kursu złotego do waluty ekspozycji kredytowej, bez zmian poziomu stóp procentowych. Koszty obsługi ekspozycji kredytowej, przy założeniu, że stopa procentowa dla waluty ekspozycji kredytowej jest równa stopie procentowej dla złotego, a kapitał ekspozycji kredytowej jest większy o 20%. Koszty obsługi ekspozycji kredytowej przy deprecjacji kursu złotego do waluty ekspozycji kredytowej w skali odpowiadającej różnicy między maksymalnym i minimalnym kursem złotego do waluty ekspozycji kredytowej w ciągu ostatnich 12 miesięcy, bez zmian poziomu stóp procentowych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Apelujący wprost przyznał, że w niniejszej sprawie, na chwilę zawarcia umowy kredytu, bank dostosował przekazywane powodowi informacje do modelu informacyjnego wynikającego ze stanu ówczesnej wiedzy o wahaniach kursów walut.</p>\n<p class=\"lf-p\">Już z samych twierdzeń apelującego wynikało zatem, że nie przewidywano nagłego, wysokiego wzrostu kursu CHF np. w związku z zawirowaniami na rynku finansowym czy z innymi przyczynami ekonomiocznymi. Skoro sam bank traktował ryzyko walutowe jako nieznaczne czy nieistotne to trudno przyjąć aby uczulał konsumenta na wszelkie możliwe sytuacje związane z takim ryzykiem. Twierdzenie takie jest sprzeczne zarówno z zeznaniem powoda jak i zasadami doświadczenia życiowego. Ubocznie należy wskazać, że wypadki nagłej deprecjacji danej waluty do stabilniejszych walut jaką jest też niewątpliwie CHF są znane w historii finansów ( choćby kryzysy rosyjski i azjatycki w latach 90-tych XX w.) i potrzeba poinformowania konsumenta przez profesjonalistę o takiej możliwości jawi się jako oczywista, tym bardziej, że sporna umowa była zwierana na 25 lat.</p>\n<p class=\"lf-p\">W uzasadnieniu wyroku z 30 kwietnia 2014r. (C-26/13) Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej stwierdził, że wymóg, zgodnie z którym warunek umowny musi być wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, powinien być rozumiany jako nakazujący nie tylko, by dany warunek był zrozumiały dla konsumenta z formalnego i gramatycznego punktu widzenia, ale także by konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wynikające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne. Z kolei w wyroku z 20 września 2017 r. (C-186/16) Trybunał ten wskazał, że kredytobiorca musi zostać jasno poinformowany, że podpisując umowę kredytu w obcej walucie, ponosi pewne ryzyko kursowe, które z ekonomicznego punktu widzenia może okazać się dla niego trudne do udźwignięcia w przypadku dewaluacji waluty, w której otrzymuje wynagrodzenie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Bank musi wobec tego przedstawić ewentualne wahania kursów wymiany i ryzyko wiążące się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej, zwłaszcza w przypadku, gdy konsument będący kredytobiorcą nie uzyskuje dochodów w tej walucie. W związku z tym, zdaniem Trybunału, w wypadku umów kredytowych instytucje finansowe muszą zapewnić kredytobiorcom informacje wystarczające do podjęcia przez nich świadomych i rozważnych decyzji oraz powinny wyjaśniać co najmniej, jak na wysokość raty kredytu wpłynęłyby silna deprecjacja środka płatniczego państwa członkowskiego, w którym kredytobiorca ma miejsce zamieszkania lub siedzibę, i wzrost zagranicznej stopy procentowej. Ponadto Trybunał stwierdził, że oceny nieuczciwego warunku umownego należy dokonywać w odniesieniu do momentu zawarcia danej umowy, z uwzględnieniem ogółu okoliczności, które mogły być znane przedsiębiorcy w owym momencie i mogły mieć wpływ na późniejsze jej wykonanie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Do sądu krajowego należy natomiast ocena istnienia ewentualnej nierównowagi kontraktowej, której to oceny należy dokonać w świetle ogółu okoliczności faktycznych sprawy w postępowaniu głównym i z uwzględnieniem między innymi fachowej wiedzy przedsiębiorcy, w tym przypadku banku, w zakresie ewentualnych wahań kursów wymiany i ryzyka wiążącego się z zaciągnięciem kredytu w walucie obcej.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wbrew twierdzeniom apelacji omówione wyżej dokumenty, zeznania świadków ani fakty powszechnie znane (art. 228 § 1 k.p.c.) nie pozwalają przyjąć domniemania, że w niniejszej sprawie sporne informacje zostały przekazane powodom w toku negocjacji kredytowych (art. 231 k.p.c.). W świetle treści Rekomendacji S możliwe jest jedynie przyjęcie domniemania o podaniu symulacji spłaty kredytu z uwzględnieniem jej wskazań tj. w mocno ograniczonym zakresie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zupełnie nieuprawnione i niezasadne są przy tym twierdzenia apelującego jakoby powodom udzielono szerokich i szczególowych informacji w bezpośredniej rozmowie, w trakcie omawiania dokumentacji kredytowej. Z dokumentu „(...)” ( k. 206-208 akt) nie wynikało jednoznacznie, że zmiany kursu walutowego mogą być drastyczne i spowodować, że początkowo tańszy kredyt walutowy może stać się znaczenie droższy w obsłudze niż kredyt złotowy. Tym bardziej nie wskazano w niej różnych wariantów możliwych zdarzeń wpływających drastycznie na obsługę kredytu i nie zobrazowano sytuacji wpływu ekstremalnej zmiany oprocentowania i kursu waluty na wysokość zobowiązania konsumentów. W dokumencie tym wskazano jedynie – zgodnie z (...) - na wzrost raty kredytu przy wzroście oprocentowania do poziomu kredytu złotowego oraz wzroście wartości kapitału o 20 %. Brak jest w tym dokumencie uszczegółowionych wariantów wzrostu kursu CHF i jego wpływu na zobowiązanie konsumenta, a nadto jest zawarta analiza jedynego zdarzenia rynkowego określanego jako drastyczne zakładająca wzrost kursu CHF o 10,9 %.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zupełnie nieuprawnione było przy tym wnioskowanie pozwanego, że w świetle zasad doświadczenia życiowego i logiki świadkowie – pracownicy pozwanego - musieli przekazać powodom sporne informacje. Za takim ustaleniem nie przemawiała treść omówionych dokumentów ani zeznań świadków. Nie można ich było też przyjąć przy zastosowaniu domniemania na podsatwie art. 231 k.p.c.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd pierwszej instancji nie naruszył też art. 233 k.p.c. przy ocenie zeznań powoda. Zeznania te nie pozostawały w sprzeczności z zeznaniami świadków ani z zasadami doświadczenia życiowego i zasad logiki. Całkowicie zgodne z tymi zasadami było, że powód został poinformowany o ryzyku kursowym ale o niskim jego poziomie. Dorosły, wykształcony człowiek ma świadomość wahań kursów waluty polskiej ale to profesjonalny bank nie doceniał ryzyka kursowego i jego wpływu na koszty obsługi kredytu spłacanego w złotych oraz na sam poziom zadłuzenia wyrażony w walucie, co zostało omówione już wyżej i nie zwaracał na to ryzyko uwagi konsumentom.</p>\n<p class=\"lf-p\">Podsumowując uzanć należy, ze ocena dowodów i ustalenia faktyczne sądu I instancji były prawidłowe i nie zostały skutecznie zakwestionowane w apelacji, co otwieralo drogę do oceny prawnej ustalonego stanu faktycznego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Uzasadniając naruszenie przepisów prawa materialnego w zakresie zasady powództwa apelujący bank podkreślał brak abuzywności klauzul przeliczeniowych zawartych w umowie kredytu.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jak już wyżej wskazano pozwany w toku postępowania nie wykazał, by przekazał powodom jako konsumentom dokładne dane w chwili zawierania umowy w celu umożliwienia im oszacowania możliwych konsekwencji ekonomicznych spłaty kredytu waloryzowanego kursem franka szwajcarskiego przez bardzo długi okres 300 miesięcy. Nie wiadomo również na podstawie jakich danych pozwany formułował własne prognozy w tym zakresie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Mimo to pozwany zaoferował konsumentom produkt, z którym łączyło się dla nich nieprzewidywalne ryzyko ekonomiczne, ponieważ nie uzyskiwali oni dochodów w walucie kredytu (por. wyrok Sądu Najwyższego z 27 lutego 2019 r., II CSK 19/18). Zawarcie umowy w tym kształcie nie było wobec tego wynikiem dokonania przez kredytobiorcę wyboru kredytu waloryzowanego walutą obcą z pełną świadomością łączących się z tym konsekwencji ekonomicznych, lecz zaoferowania kredytu na takich warunkach przez pozwanego, który sam nie miał właściwego rozeznania co do możliwych losów tej umowy w przyszłości. Gdyby rzeczywiście zostało należycie wyjaśnione znaczenie zmiany kursu waluty i ponoszonego ryzyka, to racjonalny kredytobiorca nie decydowałby się na kredyt powiązany z kursem waluty obcej w perspektywie jego spłacania przez kilkadziesiąt lat, chyba żeby z okoliczności sprawy wyraźnie wynikało co innego. Po drugie, gdyby kredytujący bank zamierzał wystarczająco poinformować kredytobiorcę będącego osobą fizyczną - konsumentem - o niebezpieczeństwach wynikających z kredytu powiązanego z kursem waluty obcej, to nie proponowałby w ogóle zawierania takich umów kredytowych, zdając sobie sprawę jako profesjonalista, że umowa taka może zostać łatwo oceniona jako nieuczciwa (por. wyrok Sądu Najwyższego z 29 października 2019 r., IV CSK 309/18).</p>\n<p class=\"lf-p\">Wskazać też należy, że bank dopuścił się naruszenia interesów konsumenta nie tylko zwierając w umowie postanowienia co do stosowania do przeliczeń zobowiązania konsumenta kursów walut określanych swobodnie przez siebie w tabeli kursowej lecz przede wszystkim dlatego, że zastosował sam mechanizm przeliczenia tego zobowiązania aktualnym kursem waluty CHF w całości obciążając ryzykiem kursowym konsumenta. Umowa tak skonstruowana - nawet przy przyjęciu stosowania przez bank faktycznie kursów CHF wyłącznie rynkowych - pozostawała w sprzeczności z dobrymi obyczajami i rażąco naruszała interes konsumenta, a w związku z tym została zawarta z przekroczeniem granic swobody umów i była nieważna. Ustalenie rynkowości stosowanych przez bank kursów nie mogło świadczyć o braku abuzywności tego najistotniejszego jej postanowienia i sam fakt stosowania takich kursów nie mógł mieć także z tego względu istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Niezasadne było przy tym kwestionowanie przez apelujacego stausu konsumenta po stronie powodów.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zawarta pomiędzy stronami umowa kredytu miała na celu zakup nieruchomości, która była przeznaczenie dla członków rodziny ( dzieci powodów), a była wykorzystywana na potrzeby prowadzonej przez powódkę działalności gospodarczej jedynie częściowo i przez krótki okres. Następnie nieruchomość ta była wynajmowana.</p>\n<p class=\"lf-p\">W pierwszej kolejności podkreślić należy, że ustalenie, czy strona występuje w danym stosunku prawnym jako konsument musi być oparte na zapisach zawartych w umowie, a jedynie wykazanie okoliczności faktycznych wskazujących jednoznacznie na jej zawarcie w warunkach nie spełniających przesłanek, o których mowa w art. 22 1 k.c. mogłoby doprowadzić do odmiennego określenia statusu osoby fizycznej występującej w takiej umowie jako strona.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zgodnie z art. 22 1 k.c. za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Już literalna interpretacja tego przepisu wystarcza na przypisanie powodom statusu konsumentów. Przeznaczenie środków pozyskanych z kredytu na nieruchomość nie miało bezpośredniego związku z działalnością gospodarczą powódki jako osoby fizycznej, a tym bardziej powoda. Powodom został niewątpliwie zaproponowany kredyt skierowany do osób fizycznych będących konsumentami i nie było w chwili zawierania umowy ani poźniej okoliczności wskazujących na to, że należałoby powodów czy samą powódkę uznać za przedsiębiorcę w tym stosunku prawnym.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie jest przy tym przesądzający o niekonsumenckim charakterze umowy sam fakt, że środki z niej pochodzące zostały faktycznie częściowo spożytkowane na cele związane z działalnością gospodarczą. Cytowane w apelacji orzeczenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie 0464/01 Johann Gruber v. Bay Wa AG z 20 stycznia 2005 r. (LEX nr 215789) nie jest adekwatne do stanu faktycznego sprawy niniejszej bowiem dotyczy sytuacji kiedy osoba fizyczna zawiera umowę częściowo dla celów działalności gospodarczej lub zawodowej, a częściowo dla celów z nią niezwiązanych. Wówczas nie może powoływać się ona na wyjątkową ochronę przyznaną przez art. 13 i nast. konwencji brukselskiej, chyba że cele związane z działalnością gospodarczą lub zawodową nie mają istotnego znaczenia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sporna umowa nie została zawarta w celu zaspokojenia w jakimkolwiek zakresie potrzeb wynikających z działalności gospodarczej powodów, a bez znaczenia pozostaje fakt, iż nieruchomość nabyta za sporny kredyt miała okazjonalnie i częściowo gospodarcze przeznaczenie. Zawarcie spornej umowy nie miało na celu pozyskanie środków na zakup lokalu przeznaczonego na działalność gospodarczą i z całą pewnością sporenj umowy nie można zakwalifikować jako czynność prawną bezpośrednio związaną z działalnością gospodarczą.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sporna umowa została zawarta niewątpliwie jako umowa konsumencka i zmierzała do zaspokajania potrzeb własnych, osobistych powodów i ich rodziny ( dzieci).</p>\n<p class=\"lf-p\">Dla przyjęcia po stronie powodów statusu konsumentów przydatna jest też wykładnia pojęcia konsumenta, dominująca na tle postanowień Dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5 kwietnia 1993 roku w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Akt ten w art. 2 lit. b) wskazuje, że „konsument” oznacza każdą osobę fizyczną, która w umowach objętych niniejszą dyrektywą działa w celach niezwiązanych z handlem, przedsiębiorstwem lub zawodem.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ochroną prawną według przepisów tzw. konsumenckich - zarówno wobec norm krajowych, jak i europejskich - objęty jest więc konsument dokonujący czynności w celu, generalnie ujmując, niekomercyjnym definiowanym w sposób negatywny, jako pozostający poza lub niezwiązany bezpośrednio z konkretną działalnością gospodarczą. Apelujący w sposób nieuzasadniony odwraca powyższą definicję wskazując, że nie można zakwalifikować spornej umowy jako zawartej „dla celów zaspokajania własnych potrzeb jednostki, w ramach prywatnej konsumpcji\". Zawarta przez strony umowa kredytu wcale nie miała w części finansować przyszłej działalności gospodarczej, może zatem podlegać regulacjom prawa konsumenckiego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wbrew wywodom apelacji z wyroku TSUE z 3 października 2019 r. (C-208/18, Jana Petruchova) wcale nie wynika, że udzielenie ochrony przewidzianej w przepisach o ochronie konsumentów zależy od tego, czy umowa została zawarta „jedynie w celu zaspokojenia własnych potrzeb prywatnej konsumpcji\", a jednocześnie - „poza ramami jakiejkolwiek działalności o charakterze zawodowym lub gospodarczym, lub jakiegokolwiek celu o takim charakterze\". Nie ma w tym wyroku tezy jakoby dobra uzyskane w ramach umowy nie mogły być wykorzystane nawet w przyszłości, choćby w ramach jeszcze niezałożonej na dzień zawarcia umowy działalności zawodowej lub gospodarczej. Nie ma podstaw do tego, aby przypisywać pojęciu konsumenta w tej sprawie inne znaczenie niż określone w art. 22 ( 1 )k.c. i w definicji z art. 2 lit. b) Dyrektywy 93/13. Akty te wprowadzają definicję konsumenta przedstawioną już wyżej i nie ma konieczności przyjmowania innych sposobów rozumienia pojęcia „konsument\" na potrzeby sprawy niniejszej.</p>\n<p class=\"lf-p\">Reasumując, okoliczność, że środki z kredytu zostały pośrednio spożytkowane na cele daleko i pośrednio związane z okazjonalną działalnością gospodarczą powódki, nie wyklucza możliwości uznania, że umowa została zawarta z konsumentem.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jak już wyżej wskazano sporną umowę należy uznać za nieważną z uwagi na przyznanie sobie przez bank uprawnienia do dowolnego i jednostronnego kształtowania wysokości świadczeń stron umowy (wysokości swojego świadczenia i świadczenia kredytobiorcy) w wyniku stosowania samodzielnie kształtowanych kursów CHF. Ten sposób możliwego kształtowania kursów wpływał przy tym jednoznacznie na brak spełnienia wymogu oznaczoności świadczeń głównych stron. Jednocześnie ten umowny mechanizm waloryzacyjny w oparciu o kurs CHF ( niezależnie od sposobu ustalania kursu ) prowadził do zachwiania równowagi kontraktowej na niekorzyść kredytobiorcy, co musiało skutkować stwierdzeniem, że umowa wykraczała poza granice swobody umów i była sprzeczna z naturą stosunku cywilnoprawnego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Decydujące znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy przypisać należy brakowi zasadności zarzutu naruszenia 385 (</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">1)</span>§ 1 i 2 k.c. w zw. z art. 4 ust. 1 Dyrektywy Rady nr 93/13/EWG w zw. z art. 56 k.c., art. 354 § 1 k.c. i art. 111 ust. 1 pkt. 4 Prawa bankowego. Zakwestionowane przez powodów postanowienia umowy dotyczące przeliczania zobowiązania wyrażonego formalnie w CHF na walutę polską według tabel kursowych stosowanych przez bank należy uznać za niedozwolone, jako sprzeczne z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszające interesy konsumenta. Niezasadność argumentacji apelującego, że na podstawie tych postanowień umowy bank nie miał możliwości wpływać jednostronnie i dowolnie na treść stosunku umownego (na wysokość zobowiązań stron) została już omówiona wyżej. Taka możliwość wynikała wprost z umowy, która odsyłała do tabel kursowych banku, których sposób kształtowania nie był niczym ograniczony.</div>\n<p class=\"lf-p\">Postanowienia te nie były przy tym indywidualnie uzgadniane, a samo wybranie kredytu denominowanego walutą obcą nie stanowi indywidualnego określenia istotnych postanowień umowy takiego kredytu. Omawiane postanowienia dotyczyły wprawdzie głównych świadczeń stron ale nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny bowiem odnosiły się do stosowania tabel kursowych banku, których sposób kształtowania nie był określony w umowie w żaden sposób.</p>\n<p class=\"lf-p\">Odnosząc się do twierdzeń skarżącego co do naruszenia art. 385 1 § 1 k.c. należy zauważyć, że sporna umowa miała charakter kredytu denominowanego w CHF, z jednoczesnym przeliczeniem i wykonaniem zobowiązań obu stron niemal wyłącznie w PLN, w oparciu o tabele kursowe banku udzielającego kredytu, co wynikało wprost z jej konstrukcji. W tak ukształtowanym kredycie denominowanym kwota kredytu jest wyrażona w walucie obcej, a zostaje wypłacona w walucie krajowej według klauzuli umownej opartej na kursie kupna waluty obcej obowiązującym w dniu uruchomienia kredytu . W przypadku z kolei kredytu indeksowanego, kwota kredytu jest podana w walucie krajowej, ale zostaje przeliczona na walutę obcą według klauzuli umownej opartej również na kursie kupna tej waluty obowiązującym w dniu uruchomienia kredytu. Kredyt walutowy jest natomiast udzielony i spłacany w walucie obcej, a w konstrukcji umowy nie ma powiązań z walutą polską. Umowa łącząca strony nie jest zatem kredytem walutowym, ale kredytem złotowym waloryzowanym walutą wymienialną.</p>\n<p class=\"lf-p\">W przypadku umów o kredyt bankowy, już w dacie ich zawarcia należy ustalić wysokość kredytu, a tym samym wielkość zobowiązania kredytobiorcy wobec banku (w sposób kwotowy albo przez zastosowanie obiektywnie weryfikowalnego mechanizmu jego waloryzacji, w tym walutą obcą, np. kursem franka szwajcarskiego). W niniejszej sprawie wysokość zobowiązania kredytobiorców określały z jednej strony postanowienia umowy zawierające wskazanie kwoty kredytu 86328,56 CHF, ale z drugiej strony także te jej postanowienia, które zawierały klauzulę odwołującą się do mechanizmu przeliczenia kwoty kredytu na walutę polską i wypłaty kredytu w tej walucie. Mowa w niej przy tym o kursie kupna dewiz dla CHF, ustalanym przez bank i obowiązującym w banku w dniu realizacji zlecenia płatniczego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Kurs waluty obcej ustalany był przy tym przez bank, bez jakiegokolwiek istotnego wpływu kredytobiorców na jego wysokość, nieokreślona była też wysokość świadczenia banku w związku z powiązaniem go z kursem PLN obowiązującym w dniu wypłaty środków, a więc w dacie nieznanej stronom na etapie zawarcia umowy. W konsekwencji, kredytobiorca w dniu zawarcia umowy kredytu nie znał ani dokładnej wysokości kwoty kredytu ani też swego zobowiązania wobec banku, które podlegało każdorazowo przeliczeniu na walutę polską i uzależnione było od jednostronnie ustalanego przez bank kursu sprzedaży CHF w dniu spłaty. Niejednoznaczna treść klauzul dotyczących przeliczeń waluty obcej na walutę polską oraz niejasne zasady ustalania tabeli kursów, z którymi nie zapoznano kredytobiorcy, doprowadziły do sytuacji, w której konsument nie znał wysokości swego zobowiązania, jak i poszczególnych jego rat, także w okresie realizacji umowy, a w rzeczywistości dopiero po spłacie konkretnej raty dowiadywał się jaka jest jej wysokość.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jednocześnie należy zauważyć, że wprowadzenie do umowy kredytowej mechanizmu działania ryzyka kursowego wymagało szczególnej staranności pozwanego w zakresie wyraźnego wskazania zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem, tak by konsument miał pełne rozeznanie konsekwencji ekonomicznych zawieranej umowy, gdyż tylko w takim wypadku mógł podjąć świadomą decyzję. W sprawie miało to istotne znaczenie, ponieważ umowa miała charakter wieloletni (25 lat), a kredyt był przeznaczony na nabycie nieruchomości, w związku z czym przedkontraktowy obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka kursowego powinien zostać wykonany w sposób jednoznacznie i zrozumiale wyjaśniający konsumentowi, który z reguły posiada jedynie elementarną znajomość rynku finansowego, że zaciągnięcie tego rodzaju zobowiązania jest bardzo ryzykowne, a efektem tego może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od pożyczonej, mimo dokonywania regularnych spłat.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jak już wyżej wskazano z materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie stanowiącego podstawę ustaleń faktycznych nie wynika, aby obowiązek informacyjny został wykonany przez pozwanego w sposób dający kredytobiorcom pełne rozeznanie co do istoty transakcji.</p>\n<p class=\"lf-p\">Historia notowań franka szwajcarskiego po zawarciu umowy przez strony ostatecznie potwierdza, że pozwany w istocie zaoferował powodowi mechanizm rozliczenia kredytu o zupełnie nieprzewidywalnych skutkach. Brak stabilności tego mechanizmu spotęgowały działania szwajcarskiego Banku Centralnego związane z wprowadzeniem w 2011 r. minimalnego kursu franka szwajcarskiego w stosunku do euro, a następnie rezygnacji z tego instrumentu na początku 2015 r. (por. artykuł dotyczący zniesienia minimalnego kursu wymiany franka szwajcarskiego (...)). Ostatecznie kurs sprzedaży franka szwajcarskiego w dniu zamknięcia rozprawy apelacyjnej (4,6917 PLN) stosowany przez pozwany bank przewyższał o ponad 100% kurs kupna tej waluty w banku zastosowany średnio do wypłaty kredytu na podstawie umowy z 2007 r. (2,25 PLN). Pozwany Bank stosował wprawdzie ostatnio specjalny kurs CHF dla kredytobiorców, ale nie był on znacząco niższy ( 4,5682 PLN na dzień 31 maja 2022 r.). Waloryzacja zobowiązania pozwanego z omawianej umowy kredytu dopuszczalna na podsatwie umowy stron w sposob nieograniczony, w tym w wyżej wskazanej proporcji rażąco pogarszała sytuację powodów. Oznacza to, że przystąpienie do umowy kredytu z mechanizmem waloryzacji kształtowało obowiązki powoda w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco naruszało jej interesy w rozumieniu art. 385 (</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">1)</span>§ 1 k.c. Pozwany zaoferował bowiem umowę, jak się następczo okazało, mającą bardzo niestabilne podstawy, której zasady wykonywania zależały od okoliczności w nikłym stopniu powiązanych z sytuacją ekonomiczną powodów. Potwierdzają to także współczesne analizy ekonomiczne, w których podkreśla się, że prawdopodobnie nikt nie wie, jak będzie kształtował się kurs franka szwajcarskiego w najbliższych latach (por. (...)).</div>\n<p class=\"lf-p\">Istotne znaczenie w sprawie ma zatem to, że umowa zawarta przez strony nie określała granicy ryzyka kredytobiorcy, w szczególności nie zawierała żadnego wyłączenia działania klauzuli waloryzacyjnej, które - w razie przekroczenia określonego poziomu kursu franka szwajcarskiego - pozwoliłoby na ochronę interesu majątkowego kredytobiorców (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 18 września 2019 r., V CSK 152/19). Brak takich rozwiązań również przemawiał za uznaniem klauzuli waloryzacyjnej zawartej w umowie łączącej strony za sprzeczną z dobrymi obyczajami i rażąco naruszającą interes powoda. Pozwany składając ofertę kredytu nie zadbał bowiem o wprowadzenie do umowy mechanizmu pozwalającego na zachowanie równowagi w nawiązywanym stosunku w razie powstania sytuacji ekonomicznej, która po stronie konsumentów stwarzałaby niebezpieczeństwo spełnienia świadczenia rażąco przewyższającego otrzymane od banku świadczenie wzajemne, którego przedmiotem była suma kredytu wypłacona w polskich złotych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Należy mieć również na uwadze, że pozwany nie przejawiał nawet w najmniejszym stopniu woli podjęcia z powodem negocjacji w celu ponownego ukształtowania warunków umowy, co mogłoby zapewnić bardziej wyważony rozkład ciężaru ponoszenia kosztów wynikających z realizacji tej umowy. W związku z tym za niezasadny należało uznać podniesione w apelacji zarzuty naruszenia art. 385 1 § 1 k.c.</p>\n<p class=\"lf-p\">Podkreślić przy tym należy, iż powyższy przepis należy interpretować zgodnie z zasadami wynikającymi z samej Dyrektywy Rady 93/13/EWG z dnia 5.04.1993 r. Dla porównania art. 3 dyrektywy 93/13 wcale nie wymaga, by przy kształtowaniu praw i obowiązków konsumenta doszło aż do rażącego naruszenia interesów konsumenta. Jest to efekt błędnego tłumaczenia czy implementacji postanowień dyrektywy, która w art. 3 ust. 1 wskazuje, że „warunki umowy, które nie były indywidualnie negocjowane mogą być uznane za nieuczciwe, jeśli stoją w sprzeczności z wymogami dobrej wiary, powodują znaczącą nierównowagę wynikających z umowy, praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta”.</p>\n<p class=\"lf-p\">W przypadku stosowania klauzul waloryzacyjnych zobowiązania konsumenta, bez jednoczesnego mechanizmu waloryzacji zobowiązania banku lub mechanizmu zabezpieczającego przed nadmiernym wzrostem zobowiązania strony słabszej umowy mamy do czynienia niewątpliwie ze znaczącą nierównowagą wynikających z umowy, praw i obowiązków stron ze szkodą dla konsumenta, świadczącą o rażącym naruszeniu interesu powodów.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sądy krajowe, stosując prawo wewnętrzne, zobowiązane są obowiązane tak dalece, jak jest to możliwe, by dokonywać jego wykładni w świetle brzmienia i celu rozpatrywanej dyrektywy, tak by osiągnąć przewidziany w niej rezultat, a zatem zastosować się do art. 288 akapit trzeci Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Ten obowiązek dokonywania wykładni prawa krajowego, zgodnej z prawem Unii, jest w istocie nierozerwalnie związany z systemem Traktatu, gdyż zezwala sądom krajowym na zapewnienie, w ramach ich właściwości, pełnej skuteczności prawa Unii przy rozpoznawaniu zawisłych przed nimi sporów. Nie chodzi tu o bezpośrednie stosowanie norm zawartych w dyrektywie, a nadal o stosowanie norm prawa krajowego. Jednak ich wykładnia musi być dokonywana w ten sposób, aby zapewnić zgodność z normami zawartymi w dyrektywie oraz osiągnięcie celów dyrektywy. Sama dyrektywa w art. 8 stanowi, że w celu zapewnienia wyższego stopnia ochrony konsumenta państwa członkowskie mogą przyjąć lub utrzymać bardziej rygorystyczne przepisy prawne zgodne z traktatem w dziedzinie objętej niniejszą dyrektywą. W dyrektywie został więc określony jedynie minimalny poziom ochrony konsumentów.</p>\n<p class=\"lf-p\">Stosując prounijną wykładnię art. 385 1 § 1 k.c. w zgodzie z art. 4 i art. 6 dyrektywy 93/13, która ustanawia wysoki standard ochrony konsumentów należy przyjąć, że kwestionowane przez powodów postanowienia umowy kredytu, które wprowadzają ryzyko kursowe, stanowią klauzule określające główne świadczenia stron według terminologii krajowej i główny przedmiot umowy. Analiza kwestionowanych zapisów umownych prowadzi do wniosku, że nie zostały one sformułowane jednoznacznie (art. 385 1 § 1 k.c.), prostym i zrozumiałym językiem (art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13). Odwołują się bowiem w swojej treści do nieweryfikowalnych na datę zawarcia umowy współczynników, jednostronnie kształtowanych przez bank – kursów kupna/sprzedaży.</p>\n<p class=\"lf-p\">Za przeważający obecnie w orzecznictwie sądów powszechnych należy uznać pogląd, że mechanizm ustalania przez bank kursów waluty, który pozostawia bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, a klauzula, która nie zawiera jednoznacznej treści i przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną przedsiębiorcy w kwestii bardzo istotnej dla konsumenta, dotyczącej kosztów kredytu jest klauzulą niedozwoloną w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c. Określenie wysokości należności obciążającej konsumenta z odwołaniem do tabel kursów ustalanych jednostronnie przez bank, bez wskazania obiektywnych kryteriów, jest nietransparentne, pozostawia pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarcza kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz narusza równorzędność stron. Tym samym postanowienia umowne odwołujące się do nieweryfikowalnego dla konsumenta kursu kupna/sprzedaży dewiz dla CHF są niedozwolonymi postanowieniami umownymi w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie zmienia tej oceny wynikający z przepisu art. 111 ust. 1 pkt. 4 Prawa bankowego obowiązek publikowania stosowanych przez bank kursów walut. Przedmiotowa umowa kredytu nie miała charakteru umowy kupna/sprzedaży waluty lecz charakter wieloletniego zobowiązania kredytowego konsumenta do spełnienia świadczenia waloryzowanego kursem sprzedaży waluty przy przeliczeniu zobowiązania pozwanego banku ( zasadniczo spełnianego jednorazowo) kursem kupna waluty ( niższym), z zapewnieniem tylko bankowi korzyści z waloryzacji zobowiązania. Sposobu ustalania i stosowania tabel kursowych banku w takim stosunku nie reguluje ani prawo stanowione ani zwyczaj.</p>\n<p class=\"lf-p\">W sprawie nie ma też podstaw do wywodzenia z przepisów ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. (Dz.U. Nr 165, poz. 984) nowelizującej art. 69 ustawy Prawo Bankowe dalej idących skutków, w tym sankcjonujących postanowienia umów zawartych przed dniem jej wejścia w życie. Ewentualne wyłączenia spornej umowy spod oceny przez pryzmat art. 385 1 k.c., byłoby całkowicie nieuprawnione.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie jest przy tym prawdziwa teza apelującego jakoby z postanowień umowy ( (...) pkt. (...)) wynikała możliwość wypłaty i spłaty kredytu bezpośrednio we frankach. Zapisy pierwszego z tych postanowień nie pozostawiają wątpliwości co do wypłaty kredytu we frankach jedynie na cele związane z finansowaniem zobowiazań za granicą albo na spłatę kredytu walutowego, co w sprawie niniejszej nie miało miejsca. Spłata zgodnie z(...) umowy następowała natomiast w walucie polskiej w drodze potrącenia z rachunku oszcędnościowo – rozliczeniowego o podanym numerze.</p>\n<p class=\"lf-p\">Kierując się uwagami zawartymi w uzasadnieniu uchwały siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego, mającej moc zasady prawnej, z dnia 7 maja 2021 r. (III CZP 6/21, MoP 2021 nr 12, str. 615) w sytuacji, w której klauzula abuzywna stała się definitywnie bezskuteczna (nieważna) - wskutek odmowy potwierdzenia albo upływu rozsądnego czasu do jej potwierdzenia przez konsumenta - o obowiązywaniu umowy decyduje to, czy stosownie do przedstawionych reguł weszła w jej miejsce regulacja zastępcza. To zaś zależy od tego, czy całkowita i trwała bezskuteczność (nieważność) umowy naraża konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje - czemu konsument może wiążąco zaprzeczyć (sprzeciwiając się zarazem utrzymaniu umowy) - a w razie odpowiedzi pozytywnej - czy regulacja zastępcza istnieje (sąd jest władny ją określić). Wzgląd na pewność prawa nakazuje przyjąć, że kwestie te rozstrzygają się w tej samej chwili, w której konsument - należycie poinformowany o konsekwencjach abuzywności klauzuli - odmawia jej potwierdzenia albo upływa rozsądny czas do tego potwierdzenia. Właśnie według istniejącego wówczas stanu rzeczy sąd powinien ocenić, czy definitywna bezskuteczność (nieważność) całej umowy naraża konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje, a w razie odpowiedzi pozytywnej - czy w miejsce klauzuli abuzywnej wchodzi regulacja zastępcza wynikająca z ustawy albo - jeżeli jest to dopuszczalne - określona przez sąd.</p>\n<p class=\"lf-p\">Powodowie przed Sądem Rejonowym definitywnie nie wyrazili zgody na obowiązywanie niedozwolonych klauzul domagając się uznania całej umowy kredytu za nieważną, zgodnie z orzeczeniem TSUE z dnia 03.10.2019 r. w sprawie C-260/18 (tzw. sprawa Dziubak). Sąd Okręgowy miał przy tym na uwadze, że takie stanowisko konsekwentnie powodowie prezentowali w pismach procesowych, a nawet począwszy od wezwania pozwanego do zapłaty w lutym 2020 r., będąc reprezentowani przez profesjonalnego pełnomocnika.</p>\n<p class=\"lf-p\">W takiej sytuacji należało rozważyć możliwość utrzymania umowy w mocy po wyeliminowaniu bezskutecznych niedozwolonych postanowień umownych w kontekście zarzutu apelacji naruszenia art. 358 § 2 k.c. w zw. z art. 385 1 § 2 k.c. i art. 69 ust.1 i 2 prawa bankowego oraz art. 4 ust. 1 Dyrektywy Rady 93/13 EWG i art. 58 § 1 k.c.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wbrew wywodom apelacji łącząca strony umowa kredytu nie mogła być dalej utrzymana i wykonywana bez tych postanowień jako umowa kredytu walutowego i nie było też możliwości zastosowania do jej wykonania średniego kursu NBP w drodze zwyczaju, zastosowania per analogiam art. 41 Prawa wekslowego albo na podstawie art. 358 § 2 k.c.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie doszło do wykonania tej umowy poprzez wypłatę kwoty kredytu w walucie CHF i umowa ta nie może nadal obowiązywać. Jej treść tylko pozornie i formalnie będzie odpowiadać dyspozycji art. 69 prawa bankowego, a zgodność pomiędzy kwotą kredytu w CHF i stawką zastosowanego oprocentowania ustalonego jako stawka LIBOR ( obecnie SARON) , nie odpowiada rzeczywistej treści umowy, która miała być i była wykonywana w PLN.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wyeliminowanie z umowy kredytu klauzuli przeliczeniowej ma zasadnicze znaczenie dla jej dalszego funkcjonowania. Wyłączenie tych zapisów powoduje, że nie jest możliwe do określenia i realnie do wykonania zobowiązanie kredytodawcy względem kredytobiorcy w zakresie kwoty kredytu w CHF. Możliwe byłoby jedynie do ustalenia i wykonania zobowiązanie konsumenta do spłaty rat kredytu bezpośrednio w CHF. Sama możliwość sposobu ustalenia wysokości poszczególnych rat spłaty kredytu nie wystarcza jednak do otrzymania kontraktu w mocy. Sąd orzekający w niniejszej sprawie podziela pogląd, że eliminacja klauzuli umownej uznanej za bezskuteczną nie może prowadzić do zmiany charakteru stosunku prawnego łączącego strony (art. 353 (</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">1)</span>k.c.). Do takiej zaś zmiany prowadziłoby zaś utrzymanie umowy w zakresie ustalenia formalnie kwoty kredytu w CHF ale bez realnej wypłaty tej kwoty kredytu w walucie obcej. Faktyczna wypłata kredytu w złotych z jej denominacją CHF, z utrzymaniem oprocentowania kwoty kredytu wyrażonej w CHF według stawek LIBOR ( SARON) ale bez faktycznej możliwości wykonania zobowiązania kredytodawcy z tej umowy zgodnie z jej nowym brzmieniem w walucie CHF powoduje, że nie jest możliwe wyeliminowanie ze spornej umowy stron wszelkich powiązań wysokości świadczeń stron z walutą polską. Gdyby w takiej formie kontrakt miał być utrzymany świadczenie pozwanego musiałoby być zrealizowane w CHF, co nie miało miejsca i nie jest realne do wykonania następczo. Pozwany nie dopuszcza przecież możliwości wykonania po wyeliminowaniu klauzul przeliczeniowych własnego zobowiązania w walucie szwajcarskiej ani w sposób zapewniający jego wartość złotową wyrażoną w CHF. Bezskuteczność analizowanych postanowień przeliczeniowych prowadziłaby do zniesienia mechanizmu waloryzacji oraz różnic kursów walutowych, ale utrzymanie umowy w pozostałym zakresie nie doprowadziłaby do zaniku ryzyka kursowego, które jest bezpośrednio związane z denominacją kwoty przedmiotowego kredytu do waluty szwajcarskiej i nie mogłoby doprowadzić do przywrócenia równowagi kontarktowej stron.</div>\n<p class=\"lf-p\">Konsekwencją przyjętego stanowiska jest, że postanowienia przewidujące walutowe klauzule przeliczeniowe określają główne świadczenia stron w rozumieniu art. 385 1 § 1 zd. 2 k.c., stanowią przy tym w praktyce jednocześnie jednostronny mechanizm waloryzacyjny świadczenia kredytobiorcy – konsumenta. Brak możliwości ich całkowitego wyeliminowania powoduje, że kontrakt ten w takiej formie nie może być utrzymany. Należy założyć bowiem z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, że strony nie były świadome abuzywności klauzuli waloryzacyjnej. Wyeliminowanie ryzyka kursowego, charakterystycznego dla umowy kredytu waloryzowanego do waluty obcej, jest równoznaczne z tak daleko idącym przekształceniem umowy, że należy ją uznać za umowę o tak dalece odmiennej istocie i charakterze, że jest to umowa nieistniejąca. Oznacza to z kolei, że po wyeliminowaniu tego rodzaju klauzuli utrzymanie umowy o charakterze zamierzonym przez strony nie jest możliwe, co przemawia za jej całkowitą nieważnością. Utrata przez stosunek prawny powstały po wyeliminowaniu z niego waloryzacji jego sensu gospodarczego prowadzi do wniosku, że takie ukształtowanie stosunku prawnego jest nieważne, gdyż nastąpiłoby z przekroczeniem granic swobody umów, a w konsekwencji zachodzi nieważność umowy z uwagi na jej sprzeczność z art. 353 1 k.c.</p>\n<p class=\"lf-p\">W ocenie Sądu Okręgowego , wbrew stanowisku apelującego, nie ma podstaw do zastąpienia powstałej w umowie luki innymi regulacjami. W polskim systemie prawnym nie ma ani ustalonego zwyczaju ani przepisu o charakterze dyspozytywnym, które mogłyby zastąpić zakwestionowane postanowienia na zasadzie art. 56 k.c. Polski ustawodawca nie zdecydował się na wprowadzenie takiego przepisu jak zrobił to ustawodawca węgierski.</p>\n<p class=\"lf-p\">W niniejszej sprawie nie było możliwe, w szczególności, zastosowanie art. 358 § 2 k.c. Przepis ten w omawianym brzmieniu wszedł w życie 24 stycznia 2009 r. i reguluje wykonanie zobowiązania wyrażonego w walucie obcej, natomiast przedmiotowe zobowiązanie wyrażone zostało faktycznie w walucie polskiej ( przeliczenie kwoty kredytu z CHF na PLN w chwili wypłaty kredytu) i spłacane w większości w walucie polskiej, a jedynie określenie jego wysokości w dniu uruchomienia kredytu i w dniu spłaty każdej z rat zależne było od kursu waluty obcej. Podzielić należy również pogląd SA w Warszawie wyrażony w uzasadnieniu wyroku z dnia 8 stycznia 2020 r. (I ACa 817/18, LEX nr 2974714), że „Artykuł 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę. (..) W takiej sytuacji możliwość zastąpienia postanowień umownych uznanych za abuzywne następowałaby jedynie wówczas, gdyby prawodawca wprowadził do obrotu uregulowania wyraźne przewidziane do zastępowania klauzul spreadu walutowego, czy też klauzuli indeksacyjnej. Takich uregulowań jednak brak.”.</p>\n<p class=\"lf-p\">W następstwie wyeliminowania tych klauzul przeliczeniowych jako niedozwolonych nie było podstaw do uwzględnienia zarzutów pozwanego domagającego się utrzymania umowy w wyniku redukcji utrzymującej skuteczność. Sąd nie ma możliwości ingerencji w abuzywne postanowienia umowne zwłaszcza co do zastosowanej klauzuli waloryzacyjnej, ale także kursowej co przemawia za uznaniem zasadności unieważnienia spornej umowy. Podejście przeciwne powodowałoby skutek w postaci utrzymania kontraktu w praktycznie nieznacznie zmienionej formie ( kurs waluty dla waloryzacji zobowiązania kredytowego konsumenta określony przez bank zastąpiono by innym, tylko nieco niższym kursem np. średnim NBP) przy pełnym utrzymaniu zasady pełnego obciążenia konsumenta niczym nieograniczonym ryzykiem walutowym (kursowym). Wyeliminowanie bądź choćby złagodzenie wpływu tego ryzyka nie jest możliwe przy utrzymaniu kontraktu stron w formie postulowanej przez apelującego pozwanego. Zobowiązanie banku pozostałoby przy tym niezmienne. Umowa, w której rozliczeń zobowiązania konsumenta dokonywanoby w oparciu o rynkowy kurs franka szwajcarskiego bądź ogłaszany przez Narodowy Bank Polski nie zapewniałaby nadal standardów ochrony konsumenta zapewnionych przepisem art. 385 1 § 1 k.c. i przepisami Dyrektywy 13/93/EWG. Przy określonych wyżej skutkach prawnych ustalenia, że umowa zawierała niedozwolone postanowienia umowne, pozwany nie mógł skutecznie żądać, aby zakres zobowiązania powoda nadal rozliczać w powiązaniu z jakimkolwiek kursem franka szwajcarskiego. W świetle przedstawionych uwag podstaw do przeprowadzenia tego rodzaju konwalidacji umowy nie mógł stanowić żaden obwiązujący przepis prawa.</p>\n<p class=\"lf-p\">Mając to na względzie Sąd Okręgowy uznał, że zachodzą podstawy do stwierdzenia nieważności umowy kredytu zawartego przez powodów i pozwanego na podstawie art. 58 § 1 k.c. z uwagi na sprzeczność umowy z art. 353 1 k.c. w związku ze stwierdzoną na podstawie art. 385 1 § 1 k.c. abuzywnością postanowień o waloryzacji świadczenia konsumenta kursem CHF. Obciążenie konsumenta nieprzewidywalnym ryzykiem kursowym przy jednoczesnym deficycie informacyjnym ze strony banku jako instytucji zaufania publicznego stanowiło naruszenie zasad współżycia społecznego w postaci równowagi kontraktowej stron i nienadużywania przewagi silniejszej strony stosunku obligacyjnego prowadząc ewentualnie do nieważności umowy na podstawie art. 58 § 2 k.c. Ta podstawa unieważnienia umowy jest jednak taktowana jako dodatkowa, a nie jednoczesna z podstawą z art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c. i w zw. z art. 385 1 § 1 k.c.</p>\n<p class=\"lf-p\">Uwzględniając powództwo Sąd Rejonowy nie naruszył także art. 410 k.c. w zw. z art. 405 k.c. ani art. 411 pkt. 2 k.c. ( nie istnieje i nie istniał przepis art. 411 § 2 k.c.) Weryfikując te zarzuty należało wziąć pod uwagę, że w świetle stanowiska Sądu Najwyższego wyrażonego w uchwale z 7 maja 2021 r. (III CZP 6/21) niedozwolone postanowienie umowne (art. 385 1 § 1 k.c.) jest od początku, z mocy samego prawa, dotknięte bezskutecznością na korzyść konsumenta, który może udzielić następczo świadomej i wolnej zgody na to postanowienie i w ten sposób przywrócić mu skuteczność z mocą wsteczną, a jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 k.c. w związku z art. 405 k.c.). Stan bezskuteczności umowy ze względu na zawarte w niej klauzule abuzywne może być wobec tego kwalifikowany w kategoriach „braku zobowiązania” w rozumieniu art. 410 § 2 k.c., Zasadności roszczenia dochodzonego w sprawie nie mogło także wyłączać to, że kredytobiorca dokonywał spłat kredytu nie zastrzegając sobie możliwości zwrotu. Po pierwsze, do czasu wyrażenia przez powodów braku zgody na niedozwolone postanowienia umowa była w tym zakresie dotknięta sankcją bezskuteczności zawieszonej, to jest powinna podlegać wykonaniu, ponieważ konsumenci mieli możliwość potwierdzenia jej skuteczności z mocą wsteczną. Po drugie, wobec braku zgody powodów na włączenie do umowy postanowień, które zostały uznane za niedozwolone, umowa w tej części ostatecznie okazała się nieskuteczna (nieważna). W świetle powyższego nie sposób było również stwierdzić, by strona pozwana nie była wzbogacona kosztem powódki.</p>\n<p class=\"lf-p\">Świadczenie spełnione przez powodów nie było jednocześnie świadczeniem czyniącym zadość zasadom wspołżycia społecznego. Apelujący, nie próbowal nawet uzasadnić twierdzenia, że powodowie nie mogą żądać zwrotu spełnionych na rzecz banku świadczeń z uwagi na to, że spłacone przez nich raty kapitałowo-odsetkowe czynią zadość zasadom współżycia społecznego w zakresie obowiązku zwrotu udostępnionego mu kapitału. Zgodnie z przepisem art. 411 pkt. 2 k.c. nie można żądać zwrotu świadczenia jeżeli spełnienie świadczenia czyni zadość zasadom współżycia społecznego. Zasadom współżycia społecznego czynią zadość świadczenia, co do których brak jest prawnego zobowiązania, lecz świadczącemu można przypisać moralny obowiązek wobec przyjmującego świadczenie. Chodzi najczęściej o świadczenie ze względu na rzekomy obowiązek zwyczajowy lub odpowiadający względom przyzwoitości – obowiązek, który dla świadczenia nie był istotny, tj. nie stanowił objętej porozumieniem stron podstawy prawnej (tak wyr. SA w Warszawie z 13.9.2013 r., I ACa 389/13, Legalis; podobny pogląd wyrażono w uzasadnieniu wyr. SA w Krakowie z 12.4.2018 r., I ACa 1245/17, Legalis).</p>\n<p class=\"lf-p\">Czynią zadość zasadom współżycia społecznego zwłaszcza tzw. świadczenia quasi-alimentacyjne oraz związane ze stosunkiem pracy, a także świadczenia, co do których brak jest prawnego zobowiązania, lecz świadczącemu można przypisać moralny obowiązek wobec przyjmującego świadczenie, przy czym ocena, czy świadczenie \"czyni zadość\" zasadom współżycia społecznego, powinna być dokonywana na chwilę jego spełnienia, a nie na jakąkolwiek chwilę późniejszą.</p>\n<p class=\"lf-p\">W świetle zasad współżycia społecznego trafne jest także świadczenie uzasadnione względami słuszności, co pozwala na uwzględnienie sytuacji jednostkowych, jakie dotąd nie występowały i w odniesieniu do których nie ukształtowały się jeszcze powszechnie akceptowane, obiektywne zasady (wyr. SA w Szczecinie z 21.12.2012 r., I ACa 666/12, Legalis). Sporne świadczenie nie nalezało do zadnej z wyżej opisanych kategorii świadczeń.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w związku z art. 405 k.c.).</p>\n<p class=\"lf-p\">W rozpoznawanej sprawie mamy do czynienia zatem z nienależnym świadczeniem kredytobiorcy na rzecz banku, gdyż było to świadczenie w wykonaniu nieważnej umowy. Tym samym na potrzeby rozliczeń stron w niniejszej sprawie opowiedzieć się należy za teorią dwóch kondykcji, a nie za teorią salda, co potwierdził SN w uchwale wydanej w składzie 7 sędziów stanowiącej zasadę prawną z 7 maja 2021 r. (III CZP 6/21). Na gruncie niniejszej sprawy oznacza to, że świadczeniami nienależnymi powodów były czynione na poczet umowy kredytu wpłaty. Powodowie, dostosowując podstawę faktyczną i prawną roszczenia do żądania uznania umowy za nieważną przedstawili wyliczenie wysokości roszczenia, przy założeniu, że stanowi ono roszczenie o zwrot części nienależnego świadczenia spełnionego z tytułu rat kredytu. Wyliczenie to nie było przez pozwanego kwestionowane.</p>\n<p class=\"lf-p\">Bezzasadny był zarzut naruszenia art. 481 § 1 k.c. w zw. z art. 410 § 2 k.c.</p>\n<p class=\"lf-p\">Pozwany upatrywał tego naruszenia w zasądzeniu odsetek za opóźnienie od kwoty zasądzonej w pkt 1 wyroku od dnia 13 marca 2020 r. do dnia zapłaty. Pozwanemu wezwanie do zapłaty z dnia 24 lutego 2020 r. doręczono dnia 27 lutego 2020 r. ( k. 68-69 akt). Zdaniem apelującego opóźnienie w zapłacie może wystąpić dopiero od trwałej bezskuteczności umowy, a samo doręczenie pisma powoda zawierającego wezwanie do zapłaty, jak i też wniesienie pozwu, nie przesądza, że umowa jest wadliwa i nie obliguje pozwanego do zapłaty należności dochodzonej przez powoda. Poglądów tych sąd odwoławczy nie podziela. O trwałej bezskuteczności i nieważności umowy można bowiem mówić od momentu kiedy konsument podjął świadomą decyzję o braku zamiaru jej utrzymania i sanowania, co w sprawie niniejszej miało miejsce już w chwili sporządzenia wezwania do zapłaty z dnia 24 lutego 2020 r. Pozwany w apelacji nie przedstawił przekonującej argumentacji dla daty uprawomocnienia się wyroku jako alternatywnej daty wymagalności spornego świadczenia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Niezasadny był zarzut naruszenia art. 120 § 1 zd. 2 k.c. i błędnego przyjęcia hipotetycznego czasu kiedy konsument powinien dowiedzieć się o niedozwolnych postanowieniach umowy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd odwoławczy w pełni podziela zarówno tezy zawarte w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2019 r. (V CSK 382/18) i w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 16 lutego 2021 r. (III CZP 11/20) jak i zawartą w tych orzeczeniach argumentację.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zgodnie z przepisem art. 120 § 1 zd. 2 k.c. jeżeli wymagalność roszczenia zależy od określonej czynności przez uprawnionego bieg terminu rozpoczyna się dod dnia w którym roszcenie staloby się wymagalne, gdyby uprawniony podjął czynność w najwcześniej możliwym terminie. Początek biegu terminu przedawnienia roszcenia powodów ustala się zatem poprzez hipotetyczne ustalenie tego, kiedy kredytobiorca powinien dowiedzieć się o niedozwolonym charakterze postanowień umowy i tego skutkach w postaci nieważności umowy.</p>\n<p class=\"lf-p\">W niniejszej sprawie Sąd pierwszej instancji w tym zakresie dokonał w pełni prawidłowych ustaleń. Wskazać należy, że w świetle stanowiska cytowanego już wyżej orzecznictwa Sądu Najwyższego bieg terminu przedawnienia roszczeń restytucyjnych konsumenta nie może się rozpocząć zanim dowiedział się on lub, rozsądnie rzecz ujmując, powinien dowiedzieć się o niedozwolonym charakterze postanowienia, gdyż dopiero wówczas mógł wezwać przedsiębiorcę do zwrotu świadczenia (tak m.in. uzasadnienie uchwały składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 2021 r., III CZP 6/21, Legalis). W przedmiotowej sprawie za taki moment uznać należy najwcześniej czas nieznacznie poprzedzający wezwanie przez powodów pozwanego do zapłaty, co miało miejsce w lutym 2020 roku. Brak jest jakichkolwiek przesłanek do tego aby czas ten cofać znacznie wstecz ( o ponad 10 lat do ok. roku 2009) skoro możliwość żądania unieważnienia umowy o kredyt waloryzowany kursem CHF stała się realna dopiero z chwilą wydania przez TSUE wyroku z dnia 3 października 2019 r., C- 260/18 w sprawie Dziubak.</p>\n<p class=\"lf-p\">Niezasadny był podniesiony w postępowaniu apelacyjnym ( formalnie dopuszczalny) zarzut zatrzymania.</p>\n<p class=\"lf-p\">Należy zauważyć, że stosownie do art. 496 k.c. i 497 k.c. prawo zatrzymania powstaje m.in. w przypadku nieważności umowy wzajemnej, kiedy to każda ze stron zobowiązana jest do zwrotu otrzymanego świadczenia drugiej. Zostało ono pomyślane jako środek zabezpieczenia służący do uzyskania pewności, że druga strona również dokona zwrotu świadczenia. W wyroku z 24 listopada 1999 r. (I CKN 225/98, Legalis nr 358588) Sąd Najwyższy stwierdził, że zarzut zatrzymania nie prowadzi do zniweczenia prawa powoda i oddalenia powództwa, a jedynie do odroczenia jego realizacji. Realizacja prawa zatrzymania następuje przez jednostronne oświadczenie woli, które prowadzi do zahamowania skuteczności roszczenia strony przeciwnej (wyrok Sądu Najwyższego z 26 czerwca 2003 r., V CKN 417/01, Legalis nr 61217).</p>\n<p class=\"lf-p\">Należy w pierwszej kolejności wskazać, iż zarzut zatrzymania nie mógł zostać uwzględniony, gdyż umowa kredytu nie jest umową wzajemną (tak uznał m.in. Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 4 grudnia 2019 roku I ACa 442/18, Legalis nr 2277063). Podobne stanowisko jest także prezentowane w doktrynie (H. Ciepła, Dochodzenie roszczeń z umów kredytów frankowych, Warszawa 2021, s. 14).</p>\n<p class=\"lf-p\">Nawet gdyby przyjąć odmienną interpretację to zarzut zatrzymania także nie mógłby zostać uwzględniony z tej przyczyny, że żądana wierzytelność nie jest jeszcze wymagalna. Zgłoszeniu tego zarzutu nie towarzyszyło bowiem wezwanie powodów do zapłaty roszczeń banku objętych zarzutem zatrzymania. W tej sytuacji zarzut zatrzymania podniesiony został bezskutecznie. Takie stanowisko zajmują także przedstawiciele doktryny (por. T. Wiśniewski: Prawo zatrzymania w kodeksie cywilnym, Wydawnictwo prawnicze 1999, str. 125). Prawo zatrzymania przysługuje, jeżeli roszczenie zwrotne przysługuje każdej ze stron. Jeśli jedno z zobowiązań stron wygaśnie z uwagi na niemożliwość świadczenia, czy też jego wykonanie, prawo zatrzymania nie będzie występowało (T. Wiśniewski (w:) G. Bieniek i in., Komentarz... Zobowiązania, t. 1, 2011, s. 824).</p>\n<p class=\"lf-p\">Danie zabezpieczenia (w rozumieniu art. 364 k.c.) uchyla możliwość skorzystania z prawa zatrzymania (art. 461, 496 i 497 k.c.), które służy zabezpieczeniu roszczenia (zob. Fras Mariusz (red.), Habdas Magdalena (red.), Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania. Część ogólna (art. 353-534). Tym samym zarzut zatrzymania wygasa lub w ogóle nie powstaje, jeżeli strona składająca oświadczenie jest chroniona w inny sposób. W niniejszej sprawie pozwany może ochronić swoje roszcenie zarzutem potrącenia i zarzut zatrzymania nie powstaje.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ponadto prawa zatrzymania nie można stosować do umowy kredytu ani wprost ani w drodze analogii. Przepisy działu III \"Wykonanie i skutki niewykonania zobowiązań z umów wzajemnych\", zawarte w tytule VII księgi III (\"Zobowiązania\") Kodeksu cywilnego mają charakter przepisów szczególnych w stosunku do przepisów działu I \"Wykonanie zobowiązań\" oraz działu II \"Skutki niewykonania zobowiązań\". Dział III rozpoczyna art. 487 § 1, zgodnie z którym wykonanie i skutki niewykonania zobowiązań wzajemnych podlegają przepisom działów poprzedzających niniejszego tytułu, o ile przepisy działu niniejszego nie stanowią inaczej. Tym samym jasno ustawiona została relacja między przepisami ogólnymi (działy I i II) dotyczącymi umów w ogólności oraz przepisami o charakterze lex specialis (dział III), wprowadzonymi z uwagi na szczególne cechy umów wzajemnych. Nie wydaje się zatem poprawne rozciąganie przepisów działu III na umowy niewzajemne. Ponadto, sięganie po analogię prawną powinno następować wówczas, gdy zachodzi potrzeba rozwiązania (regulacji) danego zagadnienia prawnego, a istnieje luka prawna i jednocześnie istnieją przepisy regulujące zagadnienia podobne, które mogą być przydatne do rozwiązania problemu nieuregulowanego wprost ustawą.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jak wskazuje się w doktrynie (T. Wiśniewski, Prawo zatrzymania w Kodeksie cywilnym, Warszawa 1999, s. 125): „Zatrzymanie jest szczególnym środkiem zabezpieczenia określonych ustawowo wierzytelności. Celem tego środka zabezpieczającego jest skłonienie dłużnika wzajemnego, aby roszczenie zaspokoił lub je zabezpieczył. Praktyka wskazuje, że w razie skutecznego powołania się na prawo zatrzymania częstokroć, jeżeli nawet nie najczęściej, dochodzi do efektywnego wykonania zobowiązania przez adresata tego rodzaju zarzutu.\" W istocie, w zarzucie zatrzymania chodzi o to, aby w sytuacji wzajemnych roszczeń, każdy z wierzycieli spełniając swój dług odzyskał także swoją wierzytelność. Spełnienie obu świadczeń prowadzi do umorzenia obu długów, które nie nadają się do umorzenia przez potrącenie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Taki skutek w przypadku wzajemnie przysługujących wierzytelności pieniężnych można natomiast uzyskać poprzez skorzystanie z potrącenia. Na marginesie, zatrzymanie w umowie wzajemnej jest uprawnieniem symetrycznym, może się na nie powołać każda ze stron. Gdyby więc miało znaleźć zastosowanie do umowy kredytu w drodze analogii z art. 496 k.c. i 497 k.c., to także musiałoby być przyznane obu stronom. Jednocześnie bank ma skuteczne instrumenty, aby chronić się przed niewypłacalnością konsumenta: potrącenie obu wierzytelności, a w pozostałym zakresie - gdyby wierzytelność banku była wyższa - wniosek o zabezpieczenie roszczenia w trybie przepisów kodeksu postępowania cywilnego, w szczególności przez ustanowienie hipoteki na nieruchomości, na której ustanowiono hipotekę zabezpieczającą nieważną umowę kredytu.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie istnieją względy, które nakazywałyby stosować per analogiam przepisy o zarzucie zatrzymania do rozliczenia nieważnej umowy kredytu. W przypadku nieważności umowy kredytu podlegające zwrotowi świadczenia obu stron polegają wyłącznie na świadczeniu pieniędzy. Skoro zaś każdej ze stron służy wierzytelność pieniężna, to interes każdej z nich dostatecznie zabezpiecza potrącenie ( tak wyrok SA w Warszawie z 20 października 2021 r., I ACa 155/21, Legalis.) W tym stanie rzeczy należało oddalić apelację na podstawie art. 385 k.p.c.</p>\n<p class=\"lf-p\">Koszty zastępstwa procesowego poniesione przez powodów w instancji odwoławczej obciążały pozwanego na podstawie art. 98 § 1 k.p.c., a ich wysokość została ustalona w stawce minimalnej, wynoszącej 2700 zł zgodnie z § 2 pkt. 6 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych z dnia 22 października 2015 r. ( Dz. U. z 2018 r. poz. 265).</p>\n<p class=\"lf-p\">Jarosław Grobelny</p></div>", "next": 0}