{"html": "<div class=\"lf-doc\"><p class=\"lf-p\">Winno ono mieć charakter kompensacyjny, a więc musi przedstawiać odczuwalną wartość ekonomiczną, niebędącą jednakże wartością nadmierną w stosunku do doznanej krzywdy. Z tego wynika, że „wartość odpowiednia” to wartość utrzymana w granicach odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa. Na wysokość zadośćuczynienia składają się nadto cierpienia pokrzywdzonego - tak fizyczne, jak i psychiczne, których rodzaj, czas trwania i natężenie należy każdorazowo określić w kontekście materiału dowodowego sprawy. Indywidualny charakter zadośćuczynienia przesądza o tym, że ostateczne ustalenie, jaka konkretna kwota jest „odpowiednia”, z istoty swej należy do sfery swobodnego uznania sędziowskiego, lecz nie może to być uznanie dowolne.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zawsze musi ono opierać się tak na całokształcie okoliczności sprawy, jak i na czytelnych kryteriach ocennych, rzetelnie wskazanych w treści uzasadnienia (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 5 maja 2008 r., II AKa 83/08, LEX nr 491040).</p>\n<p class=\"lf-p\">Przenosząc powyższe uwagi natury teoretycznej na grunt realiów analizowanego przypadku zwrócić należy uwagę, że w okolicznościach niniejszej sprawy krzywda, jakiej doznał powód była niewątpliwie poważna i skutkowała znacznymi cierpieniami zarówno fizycznymi, jak i psychicznymi, które w pewnym stopniu utrzymują się do dnia dzisiejszego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Apelacyjny zwrócił w pierwszej kolejności uwagę, że powód na skutek wypadku z dnia 13 maja 2016 r. doznał wielu urazów, a przez trzy miesiące od dnia wypadku wymagał opieki i pomocy osób trzecich. Z powyższego wynika, że proces leczenia i rehabilitacji po wypadku nie był długotrwały, co niewątpliwie należało uwzględnić przy określaniu wysokości należnego powodowi zadośćuczynienia. Uwzględnić należało również to, że doznane obrażenia ciała wywoływały u powoda dolegliwości bólowe utrzymujące się czy też występujące przez dłuższy okres. Przy czym, powód eksponuje, że do dnia orzekania nie powrócił do stanu zdrowia sprzed wypadku.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zdaniem Sądu Apelacyjnego rozmiar powyższych cierpień uzasadniał ustalenie wysokości należnego powodowi zadośćuczynienia na poziomie wyższym od przyjętego przez Sąd Okręgowy, ale nie wyższym niż 112.000 zł. Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynikało bowiem jednoznacznie, że skutkiem doznanego uszczerbku na zdrowiu były zarówno cierpienia natury fizycznej, jak i psychicznej. Wiązały się one przede wszystkim z procesem leczenia i dochodzenia do zdrowia. Powód doznał trwałego uszczerbku na zdrowiu. Z drugiej strony powód jest osobą starszą, spełnioną zawodowo i rodzinnie, a sama natura organizmu ludzkiego powoduje, że z upływem czasu człowiek traci pełną funkcjonalność. W sprawie nie można pomijać okoliczności akcentowanej przez biegłego neurochirurga, że po wypadku ubezpieczony nie wymagał leczenia operacyjnego, a samo leczenie farmakologiczne i rehabilitacyjne doprowadziło do uruchomienia powoda (chodzenie przy pomocy chodzika) już w 12 dobie po wypadku.</p>\n<p class=\"lf-p\">Natomiast sąd pierwszej instancji w zaskarżonym rozstrzygnięciu pominął kwestię przyczynienia się powoda do powstania zaistniałego zdarzenia uznając, że wyłącznie wina w zaistniałym zdarzeniu leży po stronie pracodawcy. Sąd Apelacyjny tego ustalenia nie podziela. W ocenie sądu odwoławczego, w przedmiocie przyczynienia się powoda do powstania szkody należy wskazać, że niewątpliwie rozstrzygnięcie sprawy opiera się na kwestii prawidłowości istotnych ustaleń w kontekście prawa materialnego, tj. art. 362 k.c. Przepis ten dotyczy ogólnie ujętego obowiązku naprawienia szkody, bez względu na to, jaka jest podstawa prawna odpowiedzialności za szkodę: reżim ex delicto czy ex contractu, oraz z jakim rodzajem szkody mamy do czynienia: na mieniu czy na osobie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Istotą przyczynienia się, w rozumieniu art. 362 k.c., jest to, że jedna szkoda stanowi następstwo zdarzenia, za które odpowiada pozwana, oraz zdarzenia przypisywanego poszkodowanemu. Przy czym, nie jest możliwe wyodrębnienie szkodowych skutków każdego z tych zdarzeń i przypisanie ich oddzielnie sprawcy albo poszkodowanemu. Gdyby oddzielenie tych skutków było możliwe, to nie zachodziłaby potrzeba zmniejszania odszkodowania; sprawca szkody ponosiłby bowiem odpowiedzialność za następstwa swojego postępowania, a poszkodowany musiałby znosić konsekwencje własnego zachowania się. Dzięki uwzględnieniu przyczynienia się poszkodowanego do powstania lub zwiększenia szkody możliwa jest realizacja założenia aksjologicznego, zgodnie z którym każdy powinien ponosić konsekwencje własnych czynów.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zatem zauważyć należy, że obowiązek naprawienia krzywdy (szkody) ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do stopnia przyczynienia się poszkodowanego do powstania szkody (art. 362 k.c.). Artykuł 362 k.c. stanowi, że jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. Za przyczynienie uważana jest taka postawa poszkodowanego, która jest współprzyczyną powstania szkody. Dla stwierdzenia przyczynienia się poszkodowanego nie wystarcza jakiekolwiek powiązanie przyczynowe między zachowaniem poszkodowanego, a powstaniem lub zwiększeniem szkody, gdyż musi to być związek przyczynowy normalny w rozumieniu art. 361 § 1 k.c. O przyczynieniu się poszkodowanego do powstania szkody można mówić tylko wtedy, gdy jego działanie lub zaniechanie jest tego rodzaju, że pozostaje w normalnym związku przyczynowym ze szkodą (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 października 2008 r., IV CSK 228/08, LEX nr 513257).</p>\n<p class=\"lf-p\">W doktrynie i literaturze zaproponowano kilka koncepcji uzasadniających możliwość powołania się na przyczynienie się poszkodowanego do powstania szkody w celu obniżenia wysokości odszkodowania. Pierwsza koncepcja przyjmuje, że w przyczynieniu się poszkodowanego chodzi o takie jego zachowanie, które pozostaje w adekwatnym związku przyczynowym z powstałą szkodą, za którą odpowiedzialność ponosi inna osoba (tzw. causa concurrens, tzn. przyczyna współuczestnicząca). Według drugiego stanowiska, poza związkiem przyczynowym między szkodą a zachowaniem samego poszkodowanego, wymaga się dodatkowo, aby zachowanie się poszkodowanego było obiektywnie nieprawidłowe. Trzecia koncepcja stawia jeszcze surowsze wymagania, uznając, że poza adekwatnym związkiem przyczynowym konieczna jest wina poszkodowanego, a nie tylko obiektywnie negatywnie naganne zachowanie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Czwarta koncepcja, obok związku przyczynowego każe badać każdorazowo, na jakiej zasadzie opiera się odpowiedzialność osoby zobowiązanej do naprawienia szkody. Jeśli osoba ta odpowiada na zasadzie winy, wówczas wina poszkodowanego jest konieczną przesłanką zmniejszenia odszkodowania, natomiast jeśli odpowiada ona na zasadzie ryzyka lub słuszności, wówczas do obniżenia odszkodowania wystarcza obiektywna nieprawidłowość zachowania się poszkodowanego (por. Z. Radwański, Zobowiązania - część ogólna, Warszawa 2003, s. 93-94; A. Szpunar, Przyczynienie się poszkodowanego do wypadku drogowego, KPP 1993, z. 3, s. 250 i nast.; wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 kwietnia 2008 r., I C 50/07, niepublikowany).</p>\n<p class=\"lf-p\">Należy podkreślić, że decyzja o obniżeniu odszkodowania, bądź zadośćuczynienia, jest uprawnieniem sądu, a rozważenie wszystkich okoliczności in casu, w wyniku oceny konkretnej i zindywidualizowanej - jest jego powinnością. Podstawę ustalenia kryteriów, które należy uwzględnić przy dokonywaniu obniżenia odszkodowania (zadośćuczynienia) stanowi zwrot ,,stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron”. W orzecznictwie i piśmiennictwie za okoliczności, które należy uwzględnić przy dokonywaniu obniżenia odszkodowania (zadośćuczynienia) uznano między innymi: stopień winy obu stron; stopień przyczynienia się obu stron; stopień naruszenia obiektywnych reguł postępowania przez poszkodowanego; ich konfrontacja z zarzutami stawianymi odpowiedzialnemu za szkodę; pobudki, motywy, jakimi kierował się poszkodowany, podejmując działanie nieprawidłowe; ciężar naruszonych przez sprawcę obowiązków i stopień ich naruszenia; szczególne okoliczności danego wypadku; specyficzne cechy osobiste; rozmiar i waga uchybień po stronie poszkodowanego; ocena samej przyczyny wyrządzającej szkodę; ocena zachowania się poszkodowanego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ponadto trzeba wskazać, że zgodnie z orzeczeniem Sądu Najwyższego z dnia 25 października 1968 r., II KR 148/68, w wypadku gdy chodzi o czynność, której niewykonanie lub wykonanie w sposób niedokładny lub niewłaściwy może spowodować niebezpieczeństwo dla zdrowia lub życia ludzkiego, wydający polecenie ma obowiązek sprawdzić, czy otrzymujący polecenie należycie je zrozumiał i czy zostało ono wykonane; bez znaczenia jest, czy obowiązek taki został ujęty w konkretnym przepisie.</p>\n<p class=\"lf-p\">W niniejszej sprawie kwestia przypisania powodowi zarzutu przyczynienia się do powstania szkody nie budziła wątpliwości. W ocenie Sądu Apelacyjnego dla oceny stopnia przyczynienia się obu stron procesu do wypadku przy pracy, z którym powód wiąże swoje roszczenia niewątpliwie podstawowe znaczenie miały zeznania świadków oraz samego powoda. Z zeznań przesłuchanych świadków wynikało, że uszkodzone lustro powinno zostać zaniesione do garażu, tj. na parter, oraz oczekiwać tam na kuriera, który miał odebrać je następnego dnia oraz przekazać do reklamacji. Jednakże z polecenia wydanego przez kierownika nie wynikało wprost w jakim miejscu miało zostać pozostawione uszkodzone lustro. Wskazanie przez S.</p>\n<p class=\"lf-p\">G., że wymienione i zabezpieczone lustro ma trafić do pomieszczenia warsztatowego pozostawiało wątpliwości, bowiem pomieszczenie to składa się z dwóch kondygnacji. Na etapie postępowania przygotowawczego oraz postępowania sądowego S. G. podkreślał, że nie wydawał powodowi polecenia, aby po demontażu uszkodzone lustro przechowywał na górze, w magazynie pomieszczenia gospodarczego. Jednakże mimo ciążącego na nim w tym zakresie obowiązku, nie sprawdził, czy powód należycie zrozumiał wydane mu polecenie. Natomiast z zeznań powoda wynika, że w pomieszczeniu znajdującym się na piętrze przechowywane są kartony z podobnymi lustrami. Zatem należy przyjąć, że zwyczajowo takie przedmioty przetrzymywane były w magazynie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Powyższe ustalenia wskazują na możliwość pozostawania przez J. F. w uzasadnionym błędnym przekonaniu, że zdemontowane i zabezpieczone lustro powinno zostać odniesione do pomieszczenia znajdującego się na piętrze magazynu. Polecenie wydane przez kierownika było niedoprecyzowane i nie wynikało z niego jasno w jaki sposób powód miał się zachować po dokonaniu wymiany lustra. Brak wydania polecenia w pewnym zakresie, tj. niewskazanie, że zdemontowane lustro ma zostać przeniesione na piętro magazynu, nie przesądza o konieczności pozostawienia go na parterze pomieszczenia. Wskazać zatem należy, że J. F. nie uzyskał wyraźnego polecenia w zakresie miejsca przeniesienia zdemontowanego lustra, a składowane w magazynie, tj. na piętrze pomieszczenia, pozostałe lustra oraz urządzenia niezbędne do bieżącego utrzymania sprawności pokoi hotelowych, doprowadziły do podjęcia przez powoda decyzji o przeniesieniu zdemontowanego lustra właśnie do tego pomieszczenia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jednakże postępowanie poszkodowanego należy mimo wszystko uznać za nielogiczne, gdyż przenoszenie uszkodzonego lustra na piętro magazynu, a następnie znoszenie go następnego dnia celem przekazania do naprawy jest czynnością nieznajdującą racjonalnego wyjaśnienia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jednocześnie Sąd Apelacyjny zwrócił uwagę, że w realiach niniejszej sprawy z protokołu kontroli sporządzonego przez Państwową Inspekcję Pracy wynika, że drewniane schody prowadzące do pomieszczenia magazynu miały poluzowany i nierówno osadzony jeden stopień na wysokości 1,50 m. W konsekwencji powodowało to odchylenie powierzchni stopnia schodów, na którym stawiana była stopa od poziomu. Sąd Apelacyjny zwrócił zatem uwagę, że na okoliczność przyczyn wypadku Sąd Okręgowy dopuścił dowód z opinii biegłego sądowego z zakresu bhp. Z opinii tej wynikało jednoznacznie, że pośrednimi przyczynami zaistniałego wypadku przy pracy były: nieopracowanie instrukcji bezpieczeństwa i higieny pracy przy przenoszeniu przedmiotów przy użyciu schodów drewnianych zainstalowanych w pomieszczeniu warsztatu; niedokonanie oceny ryzyka zawodowego związanego z wykonywaną pracą polegającą na przenoszeniu materiałów po schodach drewnianych co spowodowało, że nie stosowano niezbędnych środków profilaktycznych zmniejszających ryzyko upadku; oraz niewłaściwa konstrukcja schodów i bariery zabezpieczającej. Powód zaś zachował się wyjątkowo nierozważnie wchodząc po stromych schodach, mając zajęte ręce trzymanym w nich przedmiotem (lustrem) i nie informując współpracownika o chęci przeniesienia lustra na piętro magazynu, co wiązać się powinno z koniecznością asekuracji przez drugiego pracownika. Przy czym, prawidłowo S. G. zlecając wymianę lustra wyznaczył do tego dwóch pracowników.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Apelacyjny uznał takie zachowanie się powoda za jednoznacznie nieprawidłowe i pozostające w normalnym związku przyczynowym ze szkodą jakiej doznał powód. Biorąc pod uwagę przebieg zdarzenia opisany przez samego powoda, należy przyjąć, iż nie przestrzegając podstawowych zasad ostrożności, przyczynił się do powstania szkody. Niezależnie od zakresu naruszonych obowiązków przez pozwanego pracodawcę. Pracownicy pozwanej jasno wskazali, że mieli świadomość złego stanu schodów znajdujących się w garażu, jednakże pomimo tego powód uznał za właściwe samodzielne przeniesienie wymienionego lustra do pomieszczenia magazynu na piętrze. Zdaniem sądu odwoławczego jest rzeczą powszechnie wiadomą, że wchodzenie po stromo nachylonych schodach, bez asekuracji i bez właściwego trzymania się jej poręczy, a w szczególności z rękami zajętymi ciężkim przedmiotem, może doprowadzić do utraty własnej równowagi i upadku.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie można również pominąć bezspornego faktu, że powód korzystał ze schodów w pomieszczeniu magazynowym i nie powinien był tolerować pozostawienia tych schodów uszkodzonych w stanie zagrażającym zdrowiu, a nawet życiu. Oczywistym jest, że obowiązek stworzenia bezpiecznych warunków pracy obciąża pracodawcę, ale pracownik, który widzi naruszenia w tym zakresie powinien informować o tym pracodawcę, domagając się usunięcia zagrożenia, a nawet ma obowiązek odmówienia wykonywania pracy w warunkach zagrażających zdrowiu i życiu. Nie usprawiedliwia tolerowania przez pracownika patologicznej sytuacji fakt przyzwyczajenia się do pokonywania napotkanych trudności, czy obawa o utratę zatrudnienia. Przy czym powód był w lepszej sytuacji niż inni pracownicy, skoro miał podstawowe źródło utrzymania w postaci emerytury, a zatrudnienie u pozwanego stanowiło dodatkowe źródło dochodu.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zdaniem Sądu Apelacyjnego porównując charakter i stopień naruszenia tych reguł ostrożności, których nie respektowała pozwana oraz te reguły, które naruszył powód należało przyjąć, że powód przyczynił się do zaistnienia wypadku, a tym samym do zaistnienia doznanej przez siebie szkody - w 10% i w takim też zakresie należało obniżyć przysługujące świadczenia pieniężne łącznie z zadośćuczynieniem. Należy mieć na względzie, że gdyby powód nie podjął samodzielnej decyzji o przeniesieniu wymienionego lustra do magazynu, do którego aby się dostać trzeba wejść po stromych, nachylonych pod kątem 60 stopni schodów, dodatkowo znajdujących się w stanie stanowiącym zagrożenie dla bezpieczeństwa pracowników, nie doszłoby do zaistniałego zdarzenia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Pomimo powyższego ustalenia przyznana przez Sąd Okręgowy kwota zadośćuczynienia nie uległa zmianie, bowiem sąd odwoławczy przyjął, że odpowiednie zadośćuczynienie to kwota 112.000 zł, a obniżenie tej kwoty o przyjęte zadośćuczynienie 10% dało ostatecznie kwotę 100.000 zł przyjętą w zaskarżonym wyroku. W ocenie Sądu Apelacyjnego jest to kwota odpowiednia i nie jest ani rażąco zaniżona jak podnosi powód, ani rażąco zawyżona jak wskazuje pozwany.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jednocześnie mając na uwadze, że Sąd Apelacyjny jako sąd odwoławczy nie ogranicza się do kontroli sądu pierwszej instancji, lecz bada ponownie całą sprawę, a kontrolując prawidłowość zaskarżonego orzeczenia, pełni również funkcję sądu merytorycznego, który rozpoznając sprawę od początku, może uzupełnić materiał dowodowy lub powtórzyć już przeprowadzone dowody, a także poczynić samodzielnie ustalenia na podstawie materiału zebranego w postępowaniu w pierwszej instancji. W niniejszej sprawie sąd odwoławczy podzielił i przyjął za własne prawidłowo dokonane i prawidłowo przedstawione w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku przez Sąd Okręgowy ustalenia faktyczne (art. 387 § 2 1 pkt. 1 k.p.c.). Należy bowiem wyjaśnić, że w myśl art. 327 1 § 1 pkt. 1) k.p.c. uzasadnienie wyroku powinno zawierać: wskazanie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, obejmującej ustalenie faktów, które sąd uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, i przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej. Natomiast sąd pierwszej instancji tylko w części spełnił te warunki, bowiem obok prawidłowo ustalonych faktów odnośnie określenia pozwanej i jej działalności, przedstawienia powoda, w tym przebiegu jego kariery zawodowej, warunków zatrudnienia w pozwanym hotelu od czasu otrzymania zaświadczenia o braku przeciwwskazań zdrowotnych do wykonywania pracy na stanowisku dozorcy do czasu otrzymania świadectwa pracy i wyrejestrowania z ubezpieczeń społecznych przez pracodawcę, uczestniczenia w kursie kwalifikowanego pracownika ochrony, przebiegu procesu leczenia od dnia wypadku - 13 maja 2016 r., do stanu jego zdrowia na dzień orzekania, przebiegu postępowania o jednorazowe odszkodowanie z tytułu wypadku przy pracy przed organem rentowym, przebiegu postępowania przeprowadzonego przez Prokuraturę Rejonową w Koszalinie oraz przedsądowej korespondencji jaka miała miejsce między stronami - w części obejmującej ustalenie faktów zamieścił także treść opinii biegłych sądowych wydane w sprawie, treść protokołu wypadku przy pracy sporządzonego przez pracodawcę i treść protokołu kontroli przeprowadzonej przez Państwową Inspekcję Pracy, zamiast wykorzystać te dowody do ustalenia istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy faktów.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dlatego sąd odwoławczy uzupełnił ustalenia faktyczne w sposób przedstawiony w tej części uzasadnienia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zatem wobec apelacji pozwanej zarzutów skierowanych do zasądzenia świadczeń na rzecz powoda w zawyżonej wysokości sąd odwoławczy jako sąd meriti uznał, że Sąd Okręgowy nieprawidłowo wyliczył wysokość poniesionych przez powoda kosztów opieki i pomocy osób trzecich oraz kosztów leczenia. Powód wskazał, że przez okres trzech miesięcy - tj. 90 dni, po wypadku wymagał pomocy osób trzecich. Okoliczność tę potwierdzili biegli sądowi z zakresu medycyny - biegły z zakresu neurochirurgii i biegły z zakresu chirurgii urazowej oraz ortopedii. Sąd Okręgowy nie uwzględnił jednak bezspornej okoliczności, że w okresie trzech miesięcy od daty zdarzenia, tj. od 13 maja 2016 r. do 13 sierpnia 2016 r., powód łącznie przez okres 45 dni po wypadku przebywał w szpitalu, czyli miał zapewnioną całodobową opiekę.</p>\n<p class=\"lf-p\">W związku z czym wymagał pomocy i opieki ze strony osób trzecich jedynie przez okres pozostałych 45 dni od dnia wypadku, a nie - jak przyjął Sąd Okręgowy - przez 90 dni. Pomoc osób trzecich była świadczona w tym okresie przez 5 godzin dziennie, zaś koszt opieki wynosił 10 zł/godzinę. Powyższe wskazuje, że wbrew wyliczeniom sądu pierwszej instancji, koszt opieki i pomocy osób trzecich wynosi 2.250 zł, tj. połowę zasądzonej kwoty. Natomiast w celu wyliczenia kosztów leczenia Sąd Okręgowy wziął pod uwagę wszystkie przedstawione przez powoda faktury VAT dotyczące przeprowadzonych badań, zakupionych lekarstw oraz zaświadczenia o odbytych zabiegach. Jednakże Sąd ten przeoczył, iż nie wszystkie wykazane na fakturach pozycje dotyczą osoby powoda (k. 123).</p>\n<p class=\"lf-p\">Również należy przyjąć, że jeżeli powód przedłożył do akt fakturę, w której znajdują się wykreślone z listy pozycje, to pozycje te należy odjąć od łącznej kwoty rachunku (k. 122). Po ponownym dokonaniu analizy i przeliczeń w załączonych do pozwu rachunkach, Sąd Apelacyjny stwierdził, że prawidłowo zasądzoną od pozwanej Hotel (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością spółki komandytowej z siedzibą w D. na rzecz powoda sumą jest kwota w wysokości 2.146,82 zł.</p>\n<p class=\"lf-p\">Mając jednak na względzie ustalenie dokonane o przyczynieniu się powoda do powstania wypadku przy pracy na podstawie art. 362 k.c. należało także pomniejszyć kwotę należnego mu odszkodowania, zwrotu kosztów. Decyzja o obniżeniu odszkodowania, jest uprawnieniem sądu, a rozważenie wszystkich okoliczności, in casu, w wyniku oceny konkretnej i zindywidualizowanej - jego powinnością (por. postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 11 stycznia 2024 r., I CSK 7038/22, LEX nr 3652295 i z 23 lutego 2024 r., I CSK 5688/22, LEX nr 5688/22). Przyjmując zatem stopień przyczynienia się powoda do wysokości poniesionych przez niego kosztów opieki i pomocy osób trzecich, kosztów leczenia oraz kosztów dojazdu powoda do placówek medycznych, wskazać należy, że pozwana zobowiązana jest do zapłaty kwoty 2.025 zł - tytułem zwrotu kosztów opieki i pomocy osób trzecich, 1.932,14 zł - tytułem zwrotu kosztów leczenia oraz 1.239,65 zł - tytułem zwrotu kosztów dojazdu powoda do placówek medycznych. Żądania powoda ponad te kwoty jako nienależne podlegały oddaleniu.</p>\n<p class=\"lf-p\">Odnosząc się zaś w pierwszej kolejności do apelacji pozwanej, jako dalej idącej, wskazać należy, że wbrew zarzutom pozwanej wypadek, któremu uległ powód był spowodowany nieprawidłowym stanem utrzymania i nieprawidłową konstrukcją schodów prowadzących do pomieszczenia magazynu. Pozwana nie wykazała, aby upadek powoda związany był z okolicznościami dotyczącymi stanu zdrowia powoda i jego samopoczuciem. Pozwana nie uniosła ciężaru udowodnienia, że J. F. w dniu zdarzenia rzeczywiście źle się czuł. Powoływani przez stronę w treści apelacji świadkowie, mający potwierdzić okoliczność złego samopoczucia powoda, nie potwierdzili podnoszonych przez pozwaną twierdzeń. Świadkowie ci zeznali jedynie, że usłyszeli od innych pracowników jakoby J. F. tego dnia gorzej się poczuł, jednakże brak jest bezpośrednich świadków takiej okoliczności. Ponadto, świadek S. G. zeznał, że co prawda usłyszał od innego pracownika, że J. F. narzekał na stan zdrowia przed wypadkiem, ale jemu osobiście powód nie uskarżał się na stan zdrowia. Zebrany w sprawie materiał dowodowy nie pozwala na przyjęcie innej przyczyny wypadku, aniżeli niewłaściwa konstrukcja schodów i dopuszczenie przez pozwaną do użytkowania schodów z uszkodzonym odchylonym od poziomu stopniem stwarzającym zagrożenie utraty równowagi podczas wchodzenia po schodach.</p>\n<p class=\"lf-p\">Chybiona jest również podnoszona przez pozwaną argumentacja, zgodnie z którą miejsce, w którym doszło do wypadku stanowiło „królestwo powoda”. Pozwana skupiła się na wykazaniu, że garaż wraz ze znajdującym się nad nim magazynem stanowił miejsce pracy J. F., a po rzeczonych schodach powód poruszał się niemal każdego dnia, wobec czego nie sposób uznać, że nie miał świadomości na jakie zagrożenia jest narażony wchodząc i schodząc po schodach. Zdaniem pozwanej, brak instrukcji użytkowania schodów nie może stanowić jednoznacznej podstawy do przyjęcia braku świadomości powoda co do istniejących zagrożeń. Wskazać należy, że zgodnie z treścią art. 207 k.p. to na pracodawcy ciąży obowiązek zapewnienia pracownikom bezpiecznych i higienicznych warunków pracy, co w rezultacie oznacza, że to pracodawca ponosi odpowiedzialność za stan bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładzie pracy. W związku z tym pracodawca obowiązany jest do zastosowania wszelkich dostępnych środków organizacyjnych i technicznych w celu ochrony zdrowia pracowników, m.in. poprzez organizowanie pracy w sposób zapewniający bezpieczne i higieniczne warunki pracy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nawet podjęcie przez pracownika pracy zawodowej ze świadomością zagrożeń, jakie stwarza ona dla jego zdrowia lub życia, nie zwalnia pracodawcy od odpowiedzialności za bezpieczeństwo i higienę pracy - ochronę zdrowia i życia tej osoby lub ogranicza tę odpowiedzialność. Przeciwnie, w zakładach pracy, w których występują tego rodzaju zagrożenia, pracodawca jest zobowiązany do szczególnej staranności w zakresie przeciwdziałania ich wystąpieniu. Naruszenie tego obowiązku może stanowić czyn niedozwolony, niezależnie od tego, że może być również uznane za naruszenie objętego treścią stosunku pracy obowiązku zapewnienia pracownikowi bezpiecznych i higienicznych warunków pracy (art. 207 § 2 k.p.). Może ono nastąpić także wtedy, gdy pracodawcy nie można zarzucić naruszenia konkretnego przepisu prawa. Niepodjęcie możliwych i dyktowanych doświadczeniem życiowym oraz dbałością o zdrowie i życie osób pozostających w sferze działania pracodawcy działań zapobiegających naruszeniu tych dóbr jest bowiem samo w sobie naruszeniem porządku prawnego, uzasadniającym jego kwalifikację jako deliktu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 9 listopada 2021 r., I PSK 113/21, LEX nr 3527224; czy wyrok tego Sądu z dnia 22 maja 2024 r., (...) 17/23, LEX nr 3729216).</p>\n<p class=\"lf-p\">W zakresie zaś podnoszonego przez obie strony zarzutu naruszenia art. 445 § 1 k.c. wskazać należy, że zarzut niewłaściwego ustalenia kwoty zadośćuczynienia może być skuteczny w postępowaniu odwoławczym tylko wtedy, gdy orzeczenie w sposób oczywisty narusza zasady ustalania wysokości tego świadczenia. Praktycznie rzecz biorąc ma to miejsce tylko przy ustaleniu kwoty symbolicznej bądź też nadmiernie wysokiej (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 12 sierpnia 2008 r., V KK 45/08, LEX nr 438427). Korekta, w postępowaniu odwoławczym, przyznanej przez sąd pierwszej instancji tytułem zadośćuczynienia sumy pieniężnej możliwa jest zatem jedynie wtedy, gdy suma ta rażąco odbiega od tej, która byłaby adekwatna do rozmiarów doznanej krzywdy (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 7 maja 2008 r., I ACa 199/08, LEX nr 470056).</p>\n<p class=\"lf-p\">Już z powyższego wynika, że zmiana wysokości zadośćuczynienia przez sąd drugiej instancji może nastąpić wyłącznie wtedy, gdy zasądzona kwota odbiega w sposób wyraźny, wręcz rażący, a nie zaś jakikolwiek, od kwoty adekwatnej do rozmiarów doznanej krzywdy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jednocześnie Sąd Apelacyjny uznał, że brak było podstaw do ustalenia wysokości należnego powodowi zadośćuczynienia na wyższym poziomie, tj. w kwocie wnioskowanej przez stronę - 200.000 zł. W tym zakresie nie podzielił zarzutów podniesionych w apelacji powoda. Podkreślenia wymaga, że nie występowała u powoda potrzeba leczenia operacyjnego, a konieczność korzystania z opieki i pomocy osób trzecich występowała tylko przez 3 miesiące. Ponadto zgodnie z opinią biegłego lekarza psychiatry, powód nigdy nie leczył się psychiatrycznie ani nie korzystał z pomocy psychologicznej, bowiem nie odczuwał takiej potrzeby. Słusznie wskazał Sąd Okręgowy, że takie postępowanie powoda oznacza, że w sferze psychofizycznej jego przeżyć związanych z wypadkiem nie doszło do tego rodzaju zmian, które mogłyby potęgować uczucie krzywdy i zwiększać dolegliwości i negatywne przeżycia psychofizyczne, w sposób powodujący konieczność korzystania ze stałej czy długotrwałej opieki psychologicznej. Okoliczności te prawidłowo zostały więc uwzględnione przez Sąd Okręgowy jako stanowiące podstawę miarkowania wysokości należnego powodowi zadośćuczynienia.</p>\n<p class=\"lf-p\">W ocenie Sądu Apelacyjnego wysokość zadośćuczynienia, po przyjęciu i odliczeniu od kwoty należnego zadośćuczynienia już 10% stopnia przyczynienia, na poziomie 100.000 zł jest kwotą w pełni adekwatną do doznanego przez powoda urazu i jego skutków. W niniejszej sprawie brak było zatem podstaw do dokonywania korekty w zakresie ustalonej ogólnej wysokości należnego powodowi zadośćuczynienia. Kwota zadośćuczynienia ustalona przez Sąd Okręgowy obejmuje, zdaniem sądu odwoławczego, wszystkie czynniki i okoliczności, mogące mieć wpływ na wymiar zadośćuczynienia. W motywach zarzutu materialnego skarżący nie powołał żadnego rzeczowego argumentu, który mógłby tę ocenę zmienić. W szczególności nie wykazał, że w sprawie ewentualnie występują jakieś dodatkowe czynniki, niewzięte przez Sąd pod uwagę.</p>\n<p class=\"lf-p\">Czyni to nieuzasadnionymi, podniesione przez strony, zarzuty naruszenia art. 445 § 1 k.c. przy orzekaniu o należnym zadośćuczynieniu. Apelacje stron stanowią w istocie jedynie polemikę z wysokością kwoty uznanej za odpowiednią. Oczywistym jest, że wysokość zasądzonej kwoty tytułem zadośćuczynienia zawsze może być przedmiotem zarzutów. Dla osoby uprawnionej każda kwota będzie zbyt niska, zaś dla osoby zobowiązanej każda kwota może wydawać się nadmiernie wygórowana.</p>\n<p class=\"lf-p\">Mając to wszystko na uwadze Sąd Apelacyjny uznał, że kwota 100.000 zł, tj. kwota już uwzględniająca stopień przyczynienia się powoda do zaistnienia szkody, tytułem zadośćuczynienia będzie odpowiednią rekompensatą. Na pewno w powszechnym odczuciu nie jest to kwota niska i obiektywnie daje odczuwalne poczucie satysfakcji. Nie jest to też kwota wygórowana, która mogłaby być dla powoda źródłem nieuzasadnionego wzbogacenia kosztem pozwanej.</p>\n<p class=\"lf-p\">Mając na uwadze dokonane ustalenia oraz przedstawione rozważania prawne Sąd Apelacyjny na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok w punkcie II i III, IV, VI i VII (punkt I sentencji wyroku), a następnie na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację pozwanej spółki w pozostałym zakresie (punkt III sentencji wyroku) i apelację powoda w całości (punkt IV sentencji wyroku).</p>\n<p class=\"lf-p\">Korekta orzeczenia sądu pierwszej instancji powoduje konieczność dokonania przez sąd odwoławczy także korekty w przedmiocie kosztów zasądzonych przed tym Sądem. Sąd Apelacyjny w toku postępowania ustalił, że wartość przedmiotu sporu, już po dokonanych pismami z dnia 9 sierpnia 2018 r. (k. 269) oraz 14 lipca 2021 r. (k. 484) rozszerzeń powództwa, wynosi 208.142 zł. Powodowi zasądzono łącznie kwotę 105.196,79 zł, zatem ostatecznie powód wygrał sprawę w 51% i przegrał w 49%. Z tego względu, mając na uwadze, że strony w zbliżonym zakresie wygrały i przegrały postępowanie, na podstawie art. 100 k.p.c., sąd odwoławczy zniósł wzajemnie koszty pomiędzy stronami w zakresie zwrotu kwot związanych z zastępstwem procesowym w postępowaniu toczącym się w pierwszej instancji.</p>\n<p class=\"lf-p\">Do pozostałych kosztów procesu zaliczają się natomiast m.in. wydatki poniesione na pokrycie opłaty sądowej od pozwu. Zgodnie z art. 13 ust. 2 ustawy o kosztach sądowych w postępowaniu cywilnym w sprawach o prawa majątkowe przy wartości przedmiotu sporu ponad 20.000 złotych pobiera się od pisma opłatę stosunkową wynoszącą 5% tej wartości, nie więcej jednak niż 200.000 zł. Zgodnie z tą zasadą opłata od pozwu wyniosła 10.408 zł. Postanowieniem z dnia 27 czerwca 2017 r. powód został zwolniony od kosztów sądowych w części, tj. od opłaty od pozwu powyżej kwoty 3.000 zł (k. 138). Do pełnej opłaty sądowej od pozwu brakuje więc 7.408 zł.</p>\n<p class=\"lf-p\">Na pozostałe koszty poniesione tymczasowo przez Skarb Państwa – Sąd Okręgowy w Koszalinie złożyły się wydatki na pokrycie kosztów opinii biegłych sądowych lekarzy oraz biegłego z zakresu BHP, a także kosztów stawiennictwa świadków wzywanych na rozprawy przed sądem pierwszej instancji. Zarządzeniem z dnia 28 czerwca 2018 r. Sąd Okręgowy przyznał na rzecz J. T., A. C. i R. A. łączną kwotę 122 zł za zwrot kosztów stawiennictwa w Sądzie (k. 235). Zarządzeniem z dnia 22 listopada 2018 r. Sąd Okręgowy przyznał na rzecz S. G. kwotę 374 zł za zwrot kosztów stawiennictwa w Sądzie (k. 315). Postanowieniem z dnia 12 czerwca 2019 r. Sąd Okręgowy przyznał biegłemu w zakresie BHP wynagrodzenie za sporządzoną opinię w wysokości 777,12 zł (k. 362, 376). Postanowieniem z dnia 16 stycznia 2020 r. Sąd Okręgowy przyznał biegłemu P. Z. wynagrodzenie za sporządzoną opinię w wysokości 800,33 zł (k. 417 i 429). Postanowieniem z dnia 2 lutego 2021 r. Sąd Okręgowy przyznał biegłym G. B. i H. M. wynagrodzenie za sporządzone opinie w łącznej wysokości 956,67 zł (k. 461 i 474a). Postanowieniem z dnia 17 listopada 2021 r. Sąd Okręgowy przyznał biegłemu G. B. wynagrodzenie za wydaną opinię uzupełniającą w wysokości 80 zł (k. 509 i 518). Postanowieniem z dnia 21 czerwca 2022 r. Sąd Okręgowy przyznał biegłemu W. Ż. wynagrodzenie za sporządzoną opinię w wysokości 2.519,42 zł (k. 540 i 552). Suma powyższych wydatków wyniosła 5.629,54 zł.</p>\n<p class=\"lf-p\">Łącznie Skarb Państwa – Sąd Okręgowy w Koszalinie poniósł wydatki w kwocie 13.037,54 zł.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zgodnie z treścią art. 96 ust. 1 pkt 4 ustawy wyżej powołanej, pracownik wnoszący powództwo do sądu pracy i ubezpieczeń społecznych zwolniony jest od uiszczania kosztów sądowych. W toku postępowania w sprawach z zakresu prawa pracy o roszczenia pracownika wydatki obciążające pracownika ponosi tymczasowo Skarb Państwa (art. 97 ustawy). Sąd pracy w orzeczeniu kończącym postępowanie w instancji rozstrzyga o tych wydatkach, stosując odpowiednio przepisy art. 113, zgodnie z którym kosztami sądowymi których strona nie miała obowiązku uiścić, sąd w orzeczeniu kończącym sprawę w instancji obciąży przeciwnika, jeżeli istnieją do tego podstawy, przy odpowiednim zastosowaniu zasad obowiązujących przy zwrocie kosztów procesu. Powyższe koszty, zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu, zgodnie z art. 98 i kolejnymi k.p.c., zobowiązana jest ponieść pozwana spółka Hotel (...). Biorąc jednak pod uwagę, że pozwana przegrała sprawę w 51%, zobowiązana jest zwrócić na rzecz Skarbu Państwa kwotę 6.649,15 zł (punkt I lit. e) sentencji wyroku).</p>\n<p class=\"lf-p\">Rozstrzygając o kosztach postępowania apelacyjnego sąd odwoławczy miał na uwadze treść art. 98 § 1 k.p.c., zgodnie z którym strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony. Jednakże ze względu, że strony wygrały i przegrały postępowanie w zbliżonym zakresie Sąd Apelacyjny na podstawie art. 100 k.p.c. zniósł także wzajemnie koszty pomiędzy stronami w postępowaniu apelacyjnym (punkt V sentencji wyroku).</p>\n<p class=\"lf-p\">Uwzględniając powyższe Sąd Apelacyjny orzekł, jak w wyroku. sędzia Urszula Iwanowska</p></div>", "next": 0}