{"html": "<div class=\"lf-doc\"><p class=\"lf-p\">Artykuł(...) stawia powódce i Fundacji (...) zarzuty szpiegostwa i niejasnego finansowania bez podania żadnych konkretnych dowodów czy faktów potwierdzających te zarzuty, co narusza ich dobra osobiste w postaci dobrego imienia i dobrej sławy. Powódkom nie umożliwiono do odniesienia się do nich, tym samym artykuł ten nie mieści się w granicach zakreślonych przez swobodę wypowiedzi. Podobnych błędów strona pozwana nie popełniła w artykule (...)– zawiera on opis stanowiska (...) władz dotyczących powódki jak i stawianych zarzutów, ale przedstawiono stanowisko L. K. (1) w tym zakresie wskazujące na polityczną motywację rządu, w związku z czym tekst ten w ocenie Sądu mieści się w granicach swobody wypowiedzi i w jego zakresie powództwo zostało oddalone.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z kolei artykuł(...) zawiera obszerną listę zarzutów względem wszystkich powodów naruszając ich dobre imię i dobrą sławę. Przedstawia on nie tylko fakty ale i ich wątpliwą ocenę, liczne negatywne sformułowania wartościujące mające uprzedzać odbiorcę do powodów, przesądza iż powódka stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa w Polsce. Prezentuje jednostronny opis zdarzeń i ich ocenę, nie umożliwiając powodom odniesienie się do nich, co w sposób rażący narusza zasady rzetelności dziennikarskiej i w konsekwencji wykracza poza swobodę wypowiedzi.</p>\n<p class=\"lf-p\">Granice te zostały jeszcze jaskrawiej przekroczone w artykułach (...)”, (...) oraz (...). Powołując się na portal internetowy oskarżono wprost powódkę o bycie (...) agentką i wykorzystywanie Fundacji do destabilizowania sytuacji w Europie (...). Artykuły te w istocie stanowią listę oskarżeń i pomówień powódki bez wskazania żadnych faktów czy dowodów potwierdzających postawioną w nim tezę, nie przedstawiono też stanowiska powódki w zakresie tych zarzutów. W sposób oczywisty naruszają one dobre imię L. K. (1), renomę Fundacji i wykraczają poza granice wolności słowa i swobody wypowiedzi.</p>\n<p class=\"lf-p\">Artykuł opublikowany w języku (...) pod adresem http://(...)/ (...) jest opisem dyskusji osób przedstawionych jako eksperci. Zawiera on zarzuty i manipulacje względem powódki L. K. (1) (którą przedstawiono jako Rosjankę, pomijając jej Ukraińskie obywatelstwo), jej rodziny, powoda B. K. i Fundacji (...). Zarzucono im uczestniczenie w destabilizowaniu sytuacji wewnętrznej w Polsce i U. na zlecenie R., bez przedstawienia faktów to potwierdzających. Narusza to dobre imię powódki i B. K. oraz reputację i dobra sławę Fundacji, bez zachowania jakichkolwiek standardów dziennikarskich wskazano, że działają na rzecz wrogów Polski i U..</p>\n<p class=\"lf-p\">Opublikowane w języku (...) pod adresami http://(...)/ (...) http://(...)/ (...) http://(...)/ (...) http://(...)/ (...) artykuły wskazują na prowadzone przeciw powódce L. K. (1) postępowanie karne w U. i zarzuty co dni niejasności finansowania Fundacji (...). Zarzuty mają niepewne źródła lub ogólnikowy charakter, w przeciwieństwie do artykułów w których Fundacji zarzuca się prowadzenie przez obywatelkę R. to w artykułach w których opisywany jest zarzut zdrady podkreśla się że powódka jest obywatelką U.. Nie umożliwiono powódkom odniesienie się do tych zarzutów, nie przedstawiono ich punktu widzenia co wskazuje na przekroczenie granic swobody wypowiedzi przez dziennikarzy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Opublikowany w języku (...) pod adresem http://(...)/ (...) artykuł zawiera duże logo powodowej Fundacji. Jest ono umieszczone pod tytułem artykułu „(...)” w którym Fundacja i powódka L. K. (1) są zestawione z informacjami o wojnie (...) i jej narzędziu w postaci dezinformacji, jest wskazanie na stanowienie przez powódkę zagrożenia dla bezpieczeństwa Polski, artykuł nie zawiera stanowiska powódki której nie umożliwiono przedstawienia swojej wersji, co prowadzi do wniosku o przekroczeniu przez dziennikarza zasady swobody wypowiedzi. Artykuł ten narusza dobre imię i reputację powódek, a także wizerunek powodowej Fundacji w postaci znaku ją reprezentującego. Zestawienie tego znaku z artykułem zawierającym treści dyfamujące powódkę ma prowadzić do wywołania negatywnych skojarzeń związanych z tym znakiem.</p>\n<p class=\"lf-p\">Artykuł opublikowany w języku (...) pod adresem http://(...)/ (...) o tytule „Kulisy działalności Fundacji (...)” zawiera cała listę insynuacji nie popartych żadnymi faktami, mających wskazywać, iż powodowie są lobbystami do wynajęcia przez oligarchów przestępców i uśpionymi agentami finansowanymi z niejasnych źródeł. Zarzuty te naruszają dobre imię powodów jak i dobrą sławę i renomę Fundacji (...) i spółki (...). Formuła artykułu ma uwiarygadniać jego treść, przy uniknięciu konfrontacji ze stanowiskiem powodów – co wyklucza przyjęcie, że zawarte w nim treści chronione są przez konstytucyjne prawo do swobody wypowiedzi, skoro dziennikarz nie dochował minimalnych standardów pracy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Opublikowany w języku (...) pod adresem http://(...)/ (...) artykuł o tytule (...) zarzuca z powołaniem się na internetowe źródło powódce współpracę z (...) (...) oraz w lakoniczny sposób niejasny sposób finansowania Fundacji. Podobne zarzuty pojawiają się w artykułach http://(...)/ (...) i http://(...)/ (...) (...) gdzie dodatkowo zestawiono powódkę z (...) politykami w Niemczech. Takie zarzuty w sposób szczególny godzą w dobra osobiste w postaci dobrego imienia i renomy osoby broniącej praw człowieka na terenie Europy Wschodniej i Fundacji działającej w tym obszarze, zaś ich sformułowanie z powołaniem się na niepewne źródło internetowe w sposób rażący narusza standardy dziennikarskie. Mają wywołać negatywne skojarzenia z nimi odnośnie ich związków z osobami o poglądach (...).</p>\n<p class=\"lf-p\">Artykuł opublikowany w języku (...) pod adresem http://(...)/ (...) (...) zawiera zarzuty bycia (...) szpiegiem sformułowane wobec L. K. (1), godzące w jej dobre imię, w oparciu o artykuł wytworzony także przez redakcję pozwanego. Tym samym strona pozwana sama tworzy źródła na których opiera swoje artykuły, co nie spełnia wymogu rzetelnego źródła, nadto artykuł ten symuluje, iż przedstawia wersję zdarzeń powódki, jednakże nie w nim odniesienia się do zarzutów a jedynie zarzuty powódki względem (...), które przedstawiają jako osobę nie odnosząca się merytorycznie do zarzutów lecz atakującą podmioty podważające jej wiarygodność. Takie przytoczenie wypowiedzi powódki nie pozwala przyjąć, iż artykuł ten spełnia kryteria pozwalające uznać go za podlegający ochronie prawnej w ramach prawa do swobody wypowiedzi.</p>\n<p class=\"lf-p\">W ocenie Sądu zgormadzony materiał dowodowy świadczy o tym, że działania Pozwanego były oparte o niezweryfikowane źródła i nieprawdziwe oraz z gruntu nierzetelne, Należy także zważyć, iż Pozwany jest medium publicznym, działającym w oparciu o ustawę z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji (t.j. Dz. U. z 2022 r. poz. 1722 z późn. zm.). Zgodnie z jej brzmieniem publiczna radiofonia i telewizja realizuje misję publiczną, oferując, na zasadach określonych w ustawie, całemu społeczeństwu i poszczególnym jego częściom, zróżnicowane programy i inne usługi w zakresie informacji, publicystyki, kultury, rozrywki, edukacji i sportu, cechujące się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością oraz innowacyjnością, wysoką jakością i integralnością przekazu (art. 21 ust. 1 ustawy). Całokształt materiałów publikowanych przez pozwanego na temat powodów prowadzi do wniosku o niezachowaniu w stosunku do powodów i Fundacji a także Spółki (...), bezstronności, wyważenia i niezależności przekazu Pozwanego, prezentowany przekaz wynikał z subiektywnej oceny A. R. o szkodliwości działań powodów dla Polski i nie był nakierowany na działania zgodne z interesem Rzeczpospolitej Polskiej lecz partii sprawującej władzę w tamtym okresie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Postępowanie dowodowe nie potwierdziło żadnego z zarzutów które formułowali dziennikarze pozwanej pod adresem powodów w zakresie źródeł finansowania fundacji. Niesporne było, że do 21 lipca 2017 roku działalność Fundacji ani samych powodów nie budziła żadnych wątpliwości odnośnie jej prawidłowości, rzetelności i zgodności z prawem. Fundacja wywiązywała się prawidłowo z obowiązków składania sprawozdań finansowych, publikowała swoje dane finansowe na stronach internetowych, które są powszechnie dostępne i pobranie z nich danych oraz ich weryfikacja nie nastręczają większych trudności. Nie budzi także wątpliwości Sądu fakt, że przyczynkiem do całej medialnej akcji skierowanej również przez pozwanego przeciwko powodom był manifest opublikowany prze B.</p>\n<p class=\"lf-p\">K. 21.07.2017 r. wzywający do szeroko zakrojonej akcji nieposłuszeństwa obywatelskiego. Przedstawiony plan działań został potraktowany jako realne zagrożenie w stosunku do władz państwowych, które działając m. in. poprzez (...) zaczęły prowadzić szereg czynności w stosunku do powodów, w tym wszczęto kontrole skarbową, (...) chciało ustanowić także zarząd komisaryczny w Fundacji, w stosunku do powódki i powoda zaczęto formułować zarzuty o agenturalności, praniu brudnych pieniędzy, co skutkowało także wpisaniem powódki na listę osób z zakazem wjazdu do Strefy S., zaś czynności podejmowane przez stronę powodową w celu obrony jej praw i przedstawienia swoich racji traktowane były przez władze jako walkę z całym aparatem państwowym.</p>\n<p class=\"lf-p\">W związku z tym zaangażowano w nią także spółkę Skarbu Państwa będącą zarazem państwowym nadawcą radiowym.</p>\n<p class=\"lf-p\">W ocenie Sądu publikowane przez pozwanego materiały prasowe jedynie w niewielkiej części zachowują walor obiektywizmu – cześć z nich zawiera bowiem stanowisko strony powodowej, przy czym nie było ono przedstawiane na skutek bezpośredniego kontaktu z powodami i umożliwienia im wypowiedzenia się w sprawie ale było relacją z kont powodów w social mediach i nie zawsze dotyczyło merytorycznej analizy ich zarzutów. Należy podkreślić że pozwany w żaden sposób nie weryfikował materiałów na podstawie których stawiał zarzuty powodom. Jak wyjaśnił A. R. wynikało to z jego dziennikarskiego doświadczenia zawodowego i wiedzy na temat sposobów działania agentury (...) na terenie (...) oraz z zaufania jakim darzył źródła powoływane w publikacjach pozwanego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Co istotne, pomimo pojawiania się różnych wątpliwości oraz kolejnych dokumentów negujących wiarygodność informacji stanowiących bazę dla zarzutów formułowanych wobec powodów, pozwany konsekwentnie je ignorował i nie prezentował ich na swoich łamach. Działania (...) i (...) na U. były przedmiotem badania przez tamtejszy Sąd, który uznał że naruszały one dobra osobiste powodów. Dodatkowo dokumenty którymi posługiwał się także pozwany (...) pozyskane od organów ścigania (...) zostały tak przełożone i przedstawione, że czytelnik nie miał wątpliwości o tym że prowadzone było przeciwko powódce postępowanie karne, pomimo literalnego brzmienia dokumentu. Pozwany nie ustalał samodzielnie autentyczności pozyskanych dokumentów, nie weryfikował ich u źródła ani nie starał się doprecyzować ich brzmienia, poprzestając na powołaniu się na uznane przez siebie źródła.</p>\n<p class=\"lf-p\">W ocenie Sądu takie działanie nie spełnia warunku dochowania staranności dziennikarskiej w przygotowaniu materiału.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie dokonano żadnej weryfikacji raportu M. R. na temat powodów, który przyjęto wprost jako autentyczny i prawidłowy, pomimo że jego twórca nie jest ekspertem w tej dziedzinie a prowadzi jedynie bloga publicystycznego. Jednakże jego publikacja stała się samodzielną podstawą do formułowania zarzutów wobec powodów. Nie próbowano go zweryfikować ani nawet skonfrontować przedstawionych w nim informacji ze stanowiskiem Fundacji, które zostało opublikowane na jej stronach internetowych. W ogóle nie kontaktowano się z Powodami aby umożliwić im zajecie stanowiska w sprawie. Działania Pozwanego pozostawały w oderwaniu od brzmienia art. 12 ust. 1 Prawa Prasowego, nakazującego zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie jest wiarygodnym źródłem powołanie się na opracowania innych redakcji przytoczone lub omówione bez krytycznego ich zweryfikowania. Każdy bowiem dziennikarz ma obowiązek w ramach dochowywania rzetelności i staranności dziennikarskiej do samodzielnego zweryfikowania prawdziwości źródła – nie spełnia tego wymogu proste oparcie się na istniejącej już publikacji, bez weryfikacji jej prawdziwości. Nawet jeśli źródło, z którego czerpie informacje dziennikarz uchodzi za eksperta w swojej dziedzinie lub dziennikarz z jakichś przyczyn darzy je zaufaniem, nie wyłącza to obowiązku zweryfikowania przedstawionego raportu, zaś podstawową metodą jest sprawdzenie w jaki sposób poparte zostało dowodami to co przedstawia ekspert i czy przedstawiona przez niego opinia jest weryfikowalna i obiektywna.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z treści art. 12 ust. 1 pkt 1 prawa prasowego wywodzi się że dziennikarz ma obowiązek zachowania szczególnej staranności i rzetelności zarówno na etapie przygotowywania materiału (gromadzenia i konfrontowania oraz źródeł oraz weryfikacji informacji) jak i na etapie redagowania wypowiedzi prasowej. Staranność dziennikarza przy zbieraniu materiałów ma być zgodnie z powołanym przepisem szczególna, a więc ma to być staranność wyższa niż zwykła i powinna jej towarzyszyć rzetelność, przy czym starannie i rzetelnie zebrane materiały mają być w taki sam sposób, starannie i rzetelnie, wykorzystane. Zachowanie szczególnej staranności opisuje się jako dokładność, pilność, sumienność, troskliwość, gorliwość i dbałość o szczegóły przy opracowywaniu publikacji.</p>\n<p class=\"lf-p\">Twierdzi się w orzecznictwie, że ustawa w art. 12 ust. 1 pkt 1 prawa prasowego wymaga więcej niż tylko wiernego przedstawienia informacji, które uzyskał on przy zbieraniu materiałów prasowych. Nie można przyjąć bowiem domniemania, że wszyscy, do których dziennikarz zwraca się o wyjaśnienie kwestii, jakie nasuwają się w sprawie, którą chce poruszyć na łamach prasy, informują go w sposób zgodny z prawdą.” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z 9.11.2020 r., I ACa 281/20, LEX nr 3150088). Tymczasem w niniejszej sprawie trudno mówić o zbieraniu materiałów prasowych czy też dążeniu do przedstawienia prawdziwego obrazu sytuacji. (...) pomimo, że częściowo w audycjach przedstawiało rozbieżne punkty widzenia, pozwalające na skonfrontowanie dwóch wersji oceny zdarzeń i zarzutów stawianych powodom to jednak w przeważającym zakresie, szczególnie w treści publikacji kierowanych zagranicę, już ograniczało się do przytoczenia w sposób wybiórczy i jednostronny zarzutów, które wprawdzie były niezweryfikowane, ale odpowiadały założeniom o agenturalności i niejasnych powiązanych powodów z M..</p>\n<p class=\"lf-p\">Kolejnym elementem, który rzutuje na brak wiarygodności zarzutów Pozwanego jest fakt, że w sytuacji, gdy już w innych mediach pojawiły się informacje o nierzetelności stawianych Powodom zarzutów, Pozwany w żaden sposób nie zareagował na nie, nadal kontynuując przyjętą przez siebie linię, ignorując konsekwentnie wszelkie fakty, które mogłyby im przeczyć. Przykładowo już po pojawieniu się informacji ze Służby (...) pojawiały się kolejne publikacje pozwanego, bazujące na pierwotnych dokumentach. Należy skonstatować, że Pozwany wręcz ostentacyjnie nie weryfikował przedstawianych przez siebie okoliczności, prezentując je jako fakty które są pewne i jednoznaczne.</p>\n<p class=\"lf-p\">Natomiast całkowicie nierzetelny i był materiał opublikowany w (...) i oparty na raporcie (...), podobnie jak inne zarzuty oparte na jego treści powielone przez Pozwanego. W związku z działalnością Fundacji między innymi na terenie M. ówczesne władze usiłowały także zdyskredytować Fundację. Zarzuty wyrażone w raporcie, w tym dotyczące finansowania powiązań osobowych powodów i członków ich rodzin z R. okazały się całkowicie nieprawdziwe. Tak jak w przypadku raportu M. R., raport (...) nie został w jakikolwiek sposób zweryfikowany odnośnie do jego prawdziwości, nie zbadano kontekstu jego powstania i rzetelności przedstawionych w nim danych - (...) parlament anulował raport w 2023 roku. Fundacja wspierała w M. społeczeństwo obywatelskie, prześladowano w tamtym okresie opozycję demokratyczną. Ze względu na działania Fundacja stałą się celem jego ataków.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jako niezasadne i nieprawdziwe należało także zakwalifikować twierdzenia Pozwanego, o finansowaniu działalności Powodów oraz Fundacji poprzez oligarchów (...), bezpośrednio lub poprzez wpłaty dokonywane na rzecz Spółki, pochodzące między innymi z rajów podatkowych, w ramach ujawnionych przez międzynarodowe śledztwo dziennikarskie wycieku dokumentów kancelarii doradczej, określanej jako afera (...). Pozwany nie przedstawił żadnego dowodu na potwierdzenie swoich tez. W ocenie Sądu Okręgowego jeśli nawet uznać za częściowo zasadną tezę, że Fundacja prowadziła działania o charakterze lobbingowym przed organami UE, to z pewnością nie robiła tego na rzecz R.. Dodatkowo wbrew informacjom prezentowanym przez Pozwanego Powódka nie posiada ani nie posiadała (...) obywatelstwa, paszport został jej przyznany bez jej wniosku a drodze administracyjnej po aneksji K. z urzędu.</p>\n<p class=\"lf-p\">Pozwany zarzucał, że nie musiał weryfikować prawdziwości informacji podawanych przez ministra koordynatora i (...), bowiem pochodziły one od organów państwowych, w związku z czym dziennikarze nie mają możliwości sprawdzenia ich prawdziwości. Dodatkowo podnosił także walor wolności jako medium informującego społeczeństwo o istotnych sprawach.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Okręgowy podziela i przyjmuje za własne stanowisko wyrażone w judykaturze że naruszający dobra osobiste powołując się na wolność głoszenia poglądów, powinien wykazać, że formułując swoje oceny działał w obronie uzasadnionego interesu, a nie w celu poniżenia oponenta w opinii publicznej, a forma użyta przez niego była adekwatna do przedstawionych treści. Jeżeli publikacja nie ma nic innego do zaproponowania odbiorcom poza obrażaniem i artykułowaniem własnej niechęci to nie przynosi żadnej korzyści debacie publicznej, nie pobudzając dyskusji w ważnych i interesujących opinię publiczną sprawach. Sprowadza się w istocie do wzmacniania samych emocji i towarzyszących im napięć, przez negatywną kategoryzację postępowania drugiej osoby, bez względu na jej godność.</p>\n<p class=\"lf-p\">Objęcie takich zachowań ochroną prowadziłoby do wypaczania sensu wolności wypowiedzi, obracając się przeciwko wartościom, którym służy wolność słowa, przyczyniając się do znaczącego obniżenia kulturowych standardów i poziomu debaty publicznej oraz redukcji poziomu przyzwoitości, wrażliwości oraz odpowiedzialności za słowo, z którą wiąże się nierozerwalnie wolność słowa (art. 10 ust. 2 Konwencji). Granicą dopuszczalnej krytyki osoby publicznej jest natomiast godność człowieka. (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 29.10.2020 r., I CSK 340/20, LEX nr 3277558). Dodatkowo przy ważeniu konfliktu wartości w postaci wolności prasy i dóbr osobistych osób dotkniętych materiałem prasowym trzeba mieć na względzie, iż wolność prasy i innych środków społecznego przekazu, ma służyć społeczeństwu, zapewniając mu wszechstronną informację i kształtując poglądy przez wyrażanie ocen na temat wydarzeń mających ogólne znaczenie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie sposób, zatem przyjąć jakoby społeczeństwo miało odnieść korzyść z wolności słowa rozumianej przez pozwanego, jako aprobata dla rozpowszechniania informacji nieprawdziwych, czy interpretacji zniekształcających rzeczywistość, w sposób pozbawiony jakiegokolwiek faktycznego uzasadnienia lub prezentowania materiału prasowego w sposób nie pozwalający czytelnikowi odróżnić wypowiedzi dotyczącej faktów od oceny sformułowanej przez autora lub przytaczania swoich poglądów, jako niepodważalnych faktów. Tego rodzaju postępowanie pozwanego jest sprzeczne z misją prasy w społeczeństwie demokratycznym, nie stanowiąc realizacji prawa do informacji, a w konsekwencji interesu publicznego. Społeczeństwo nie odnosi, bowiem, żadnej korzyści z wprowadzania go w błąd, dezinformacji i instrumentalnego traktowania.</p>\n<p class=\"lf-p\">W kategoriach nieporozumienia należy, zatem traktować odwoływanie się do wolności prasy przez pozwanego, nie dostrzegające, iż pozostaje ona w ścisłej korelacji z odpowiedzialnością, rozpowszechniające fałszywe informacje lub swoją opinię w formie wypowiedzi, co do faktów, które zawsze mają większą siłę przekonywania, niż oceny, które mogą być poddane w wątpliwość. Takie rozumienie wolności prasy, wyrażałoby aprobatę dla stałego obniżenia kulturowych standardów debaty publicznej, oraz redukcji poziomu przyzwoitości, wrażliwości i odpowiedzialności. (por. wyrok SN z 29.11.2016 r., I CSK 715/15, LEX nr 2186564).</p>\n<p class=\"lf-p\">Pozwany zarzucał także, że nie miał obowiązku ani możliwości nawet weryfikowania prawdziwości komunikatów rządowych agend czy PAP. Przywoływał przy tym stanowisko wyrażone w wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 20.01.2021 r. niemniej należy podkreślić że w orzeczeniu tym wskazano iż dziennikarz nie ma obowiązku weryfikowania informacji zwartych w depeszy PAP, jeśli dotyczą one nieskomplikowanych kwestii, co do których nie zachodzi ryzyko pomyłki, jak kwestia tego, za co została przyznana nagroda wręczona publicznie, kiedy to publicznie ogłoszono uzasadnienie przyznania nagrody. Dziennikarz nie musi zakładać, że nawet w tak oczywistych kwestiach, informacja zawarta w depeszy PAP nie jest prawdziwa (por wyrok SA w Warszawie z 20.01.2021 r., I ACa 264/20, LEX nr 3246467).</p>\n<p class=\"lf-p\">W świetle powyższego nie można wyłączyć bezprawności działania pozwanego poprzez cytowanie depesz PAP czy komunikatów (...), w materii tak skomplikowanej i wielkowątkowej jaką jest ewentualne działanie agenturalne czy też szpiegostwo, oraz pranie brudnych pieniędzy na skalę światową, zwłaszcza gdy mamy do czynienia z wyspecjalizowaną redakcją w której zatrudniano dziennikarzy mających aparat pozwalający na taką weryfikację. Należy mieć na względzie to, że brak konieczności weryfikowania komunikatów pochodzących od oficjalnych agend rządowych nie jest równoznaczne z brakiem konieczności dochowania rzetelności jako takiej i dopuszcza oparcie się jedynie na tych komunikatach przy kształtowaniu przekazu materiału prasowego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Szczególnie że bezpodstawność zarzutów formułowanych przez Urząd ds. Cudzoziemców potwierdziły prawomocne wyroki sądów administracyjnych, które uznały że twierdzenia sformułowane w aktach oznaczonych klauzulą „tajne” a dotyczące rzekomej agenturalnej działalności Powódki, co stanowiło podstawę do wpisania wobec niej zastrzeżenia i odmowy wjazdu do Polski - nie mogły stanowić podstawy do podjęcia takich decyzji.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nieprawdziwe okazały się także zarzuty Pozwanego o działalności antypaństwowej Powodów – manifest zamieszczony przez B. K., wskazywał konieczność podejmowania działań pokojowych, w tym tzw. nieposłuszeństwa obywatelskiego, wobec działań władz z którymi autor jako przedstawiciel Fundacji (...) się nie zgadzał. Do takiego nieposłuszeństwa może dojść, gdy ktoś w jawny sposób łamie obowiązujące przepisy albo nie podporządkowuje się decyzjom władzy i robi to, żeby pokojowo zaprotestować przeciwko – dostrzeganej przez niego – niesprawiedliwości. Jak wynika z treści manifestu z 21 lipca 2017 r. tak właśnie drogę wskazywał B. K., ostrzegając przed ewentualną eskalacją a także nieprzewidywalnymi zrachowaniami władz w reakcji na obywatelskie nieposłuszeństwo. Podkreślić trzeba, że możliwość prezentowania różnorodnych poglądów politycznych i zakaz dyskryminowania przez władze publiczne jest wartością konstytucyjną.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z tego względu roszczenie dotyczące publikacji przeprosin objęte pozwem zostało uwzględnione praktycznie w całości, z wyjątkami opisanymi w początkowej części uzasadnienia. Nie budziło wątpliwości Sądu, że ta forma przeprosin w sposób najpełniejszy realizuje cel postępowania ochrony dóbr osobistych, biorąc pod uwagę skalę i uporczywość naruszeń, których dopuścił się Pozwany względem Powodów. Pozwany nie wykazał bowiem ani wyłączenia bezprawności ani także działania w interesie publicznym ani żadnych innych przesłanek pozwalających na oddalenie powództwa co do zasady.</p>\n<p class=\"lf-p\">Powodowie wykazali, iż publikacje były zamieszczane zarówno w języku (...) jak i (...), (...) oraz (...) na stornach (...) - S.A. zatem zasadne było zamieszczenia tamże żądanych oświadczeń.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z tych względów Sąd orzekł jak w sentencji w punkcie I i II wyroku.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zgodnie z art. 448 k.c., w razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę (przepis w brzmieniu obowiązującym w dniu wniesienia pozwu). W ocenie Sądu krzywda powodów jest oczywista i w ogromnym wymiarze. Powodowie i ich działalność byli poddawani ciągłej krytyce opartej na nierzetelnych, niezweryfikowanych a wręcz nieprawdziwych materiałach. Powodów wykreowano na agenturalnych współpracowników R., czynnie biorących udział w wojnie (...) przeciwko Polsce, zamieszanych w pranie brudnych pieniędzy, niebezpiecznych i niepożądanych w Polsce, powódce zarzucono romans z oligarchą przedstawianym jako malwersant finansowy .</p>\n<p class=\"lf-p\">Całościowy zasięg działań Pozwanego spowodował że zarówno Powodowie jak i prowadzona przez nich Fundacja a także Spółka (...) sp. z o.o., ponieśli konkretne, istotne i wymierne uszczerbki wizerunkowe, utracili też w dużej mierze zaufanie niezbędne do wykonywania swojej działalności m.in. Przełożyło się to na ograniczenie możliwości działania przez Fundację względu na odpływ sponsorów i darczyńców, podobnie problemy finansowe dotknęły Spółkę (...). W stosunku do powodów personalnie rozpętano nagonkę przez co doświadczali negatywnych komentarzy ze strony innych osób, oskarżano ich o działaniem na rzecz R. co biorąc pod uwagę zakres ich działalności niewątpliwie szczególnie mocno odbiło się na ich dobrym imieniu jak i możliwości pozyskiwania środków oraz wywierania wpływu. Działalność Fundacji została przeniesienia zagranicę ze względu na wytworzony klimat braku zaufania do Fundacji i powodów.</p>\n<p class=\"lf-p\">Utrudniono Fundacji prowadzenie działalności statutowej w tym zbierania funduszy, poprzez wytworzenie przekonania o nieprzejrzystości, nie transparentności jej działania i zmniejszyła się liczba darczyńców Fundacji. Z uwagi zaś na powiązania osobowe na powiązanie z Fundacją, sama Spółka stała się podejrzana, co utrudniało prowadzenie działalności w Polsce i doprowadziło faktycznie do zawieszenia jej działalności w Polsce.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z tych przyczyn uznano iż zasadne jest żądanie zadośćuczynienia w całości w związku z czym orzeczono jak w sentencji w punkcie III , IV, V i VI. Z uwagi na zakres naruszeń względem powodowej Fundacji i powódki L. K. (1) suma przyznanego im zadośćuczynienia była największa, zaś B. K. i(...) dotyczyły tylko nieliczne publikacje, co przekłada się na rozmiar ich krzywdy. Działania podjęte przez pozwaną miały charakter systemowy, wynikały z subiektywnego przeświadczenia kierownictwa redakcji o tym, iż powodowie stanowią zagrożenie dla(...) racji stanu. Podkreślić wypadnie, iż działań naruszających dobra osobiste dopuściła się spółka publiczna, na którą prawo nakłada szczególne obowiązki, co się przekładało na jej wiarygodność wśród odbiorców. Spółka nigdy nie przeprosiła za swoje działania, nie publikowała informacji o korzystnych dla powodów rozstrzygnięciach sądów czy organów ścigania, a jej absurdalne stanowisko wskazujące, na to iż treści dotyczące finansowania Fundacji przez wschodnich oligarchów powiązanych z K. są nobilitujące w oczach polskiego społeczeństwa obrazuje tylko skalę niechęci do powodów. O odsetkach Sąd orzekła zgodnie z żądaniem pozwu przyjmując iż kwestia wysokości żądania była możliwa do oceny na etapie formułowania roszczeń przez powodów i od momentu ich doręczenia strona pozwana pozostaje w zwłoce.</p>\n<p class=\"lf-p\">W pkt. VIII Sąd oddalił powództwo w pozostałym zakresie tj. w zakresie roszczenia o naruszenie dobra osobistego powódki w postaci wizerunku, o czym Sąd rozważał powyżej.</p>\n<p class=\"lf-p\">O kosztach postępowania Sąd Okręgowy rozstrzygnął na podstawie artykułu 100 k.p.c. związku z art. 98 § 1 k.p.c. związku z art. 108 k.p.c. uznając, iż wobec uwzględnienia roszczenia praktycznie w całości, Pozwana powinna ponieść koszty procesu w niniejszej sprawie, pozostawiając szczegółowe wyliczenie kosztów referendarzowi sądowemu, w związku z czym postanowiono jak w sentencji w punkcie VII.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sędzia Piotr Królikowski</p></div>", "next": 0}