{"html": "<div class=\"lf-doc\"><p class=\"lf-p\">Jest tak dlatego, że z treści umowy – a więc w dacie jej zawarcia – wynikało, że jej strony postanowiły, iż pozaodsetkowe koszty umowy – w rozumieniu art. 5 pkt 6 lit. b u.k.k., a także art. 5 pkt 6a – (prowizja i składka ubezpieczeniowa) zostały pokryte z udzielonego kredytu, a od tak pokrytych pozaodsetkowych kosztów kredytu, a w istocie od kwoty kredytu na ten cel przeznaczonej, analogicznie jak od całkowitej kwoty kredytu – w rozumieniu art. 5 pkt 8 u.k.k., kredytodawca był uprawniony do naliczenia i pobrania od kredytobiorcy odsetek, a kredytobiorca był obowiązany do ich zapłaty - kredytodawcy. W tym miejscu, w ramach argumentacji, należy wziąć pod uwagę to wszystko, na co Sąd Okręgowy wskazał przede wszystkim w pkt 13, ale 17 niniejszego uzasadnienia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Powód upatrywał nieprawidłowego określenia całkowitej kwoty do zapłaty w tym, że objęła ona także i tę kwotę odsetek, która została naliczona od kwoty przeznaczonej na skredytowanie pozaodsetkowych kosztów kredytu, przyjmując założenie, że naliczanie takich odsetek jest niedopuszczalne. Zauważyć należy, że zostały one zaliczone– w umowie – z resztą zgodnie z przywołanymi już wielokrotnie przez Sąd Okręgowy definicjami „legalnymi” (co ma potwierdzenie także w przywołanym już wyżej orzecznictwie TSUE) – do całkowitego kosztu kredytu (do jego części stanowiącej koszty odsetkowe), a tym samym – nie do całkowitej kwoty kredytu. Zatem o tę część odsetkowe koszty kredytu zwiększały całkowity koszt kredytu i w efekcie - także całkowitą kwotę do zapłaty.</p>\n<p class=\"lf-p\">Raz jeszcze podkreślić należy, że strony postanowiły o tym zgodnie w umowie, dając temu wyraz także w § 1 pkt 1, pkt 3 lit. c, które to zapisy ponad wszelką wątpliwość spełniały wszystkie wyżej opisane przez Sąd Okręgowy kryteria obowiązku informacyjnego. Jeżeli zatem kredytobiorca już po zawarciu umowy doszedł do przekonania, że pobieranie odsetek od pozodsetkowych kosztów kredytu w jego ocenie jest nieprawidłowe (niedopuszczalne), to zagadnienie to co do zasady może być rozważane jedynie w płaszczyźnie dopuszczalności / niedopuszczalności takiego postanowienia umowy z punktu widzenia przesłanek z art. 385 (</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">1)</span>§ 1 k.c., a więc ze skutkiem jego „wyeliminowania” z umowy - w efekcie przyjęcia, że postanowienie to na skutek abuzywnego charakteru nie wiąże konsumenta. Tyle tylko, że tak przyjęte przez powoda założenie „zawyżenia” całkowitej kwoty do zapłaty – o tę wyżej wskazaną już część odsetkowych jego kosztów, którego prawidłowość mogłaby podlegać takiej weryfikacji (na podstawie art. 385 (</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">1)</span>§ 1 k.c.) i to nawet ze skutkiem „wyeliminowania” postanowienia umowy w tym zakresie, pozostawałoby prawnie obojętne dla wnioskowania co do tego, czy postanowienie o całkowitej kwocie kredytu spełnia kryterium informacyjne. Tym samym niedopuszczalność postanowienia umowy o odsetkach od pozaodsetkowych kredytowanych kosztów kredytu (ze skutkiem jego „wyeliminowania”) nie ma żadnego znaczenia dla prawidłowego wnioskowania co do tego, czy inne postanowienie umowy - o całkowitej kwocie do zapłaty (jeżeli nawet jej wysokość jest „zawyżona” przez te odsetki od kredytowanych kosztów kredytu) spełnia obowiązek informacyjny. Raz jeszcze należy podkreślić, że podstawą tej oceny jest stan istniejący w dacie zawarcia umowy, a więc bez uwzględnienia ewentualnego późniejszego „wyeliminowania” – postanowienia umowy na skutek przyjęcia jego niedopuszczalności.</div>\n<p class=\"lf-p\">Upraszczając, jeżeli nawet przyjąć (za powodem) założenie, że doszło do „zawyżenia” całkowitej kwoty do zapłaty – o kwotę odsetek naliczonych od kredytowanych kosztów kredytu - na skutek zawarcia w umowie takich jej postanowień (o odsetkach od kredytowanych kosztów kredytu), co do których istniałyby te w/w już podstawy do ich „wyeliminowania” (w szczególności w efekcie uznania ich za nieuczciwe, a więc niewiążące), to już co do samej zasady ten stan nie może oznaczać naruszenia obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy o całkowitej kwocie do zapłaty, tym bardziej, że wskazuje ono na obowiązek kredytobiorcy zapłaty wyższej kwoty z tego tytułu, od tej, która nie uwzględniałaby kwoty odsetek od pozaodsetkowych kosztów kredytu i która podlegałaby zapłacie przez kredytobiorcę, o ile doszłoby do uznania za niedopuszczalne postanowienia umowy w zakresie odsetek od pozaodsetkowych kosztów kredytu. (p. argumentacja zawarta w pkt 13 niniejszego uzasadnienia, w szczególności wyrok C-472/23 – mające pełną analogię rozważania TSUE, co do oceny znaczenia zawyżenia RRSO dla odpowiedzi na pytanie o spełnienie obowiązku informacyjnego, w sytuacji, kiedy przyczyną owego zawyżenia RRSO jest postanowienie o odsetkach od kredytowanych pozaodsetkowych kosztów kredytu, które może zostać uznane za niedopuszczalne, a zatem niewiążące). Dla oceny tego, czy postanowienia umowy o kredyt konsumencki spełniają obowiązek informacyjny – w rozumieniu już wyżej wyjaśnionym, istotne jest jedynie to, czy zawierają one jasne i zwięzłe informacje co do tych wszystkich jej elementów („składowych”), na które wskazują już przywołane wyżej przez Sąd Okręgowy przepisy art. 10 ust. 2 dyrektywy oraz w szczególności art. 30 u.k.k. i które to elementy („składowe”) odpowiadają ich definicjom zawartym w art. 3 dyrektywy i art. 5 u.k.k., czyli, czy są prawidłowe z punktu widzenia ich treści.</p>\n<p class=\"lf-p\">Analizowane postanowienie umowy – o całkowitej kwocie do zapłaty - spełnia tak identyfikowany obowiązek informacyjny , a mogące być – co do zasady – uznane za niedopuszczalne postanowienie o odsetkach od pozaodsetkowych kredytowanych kosztów kredytu nie ma na to wpływu, bo ten stan nie wywołuje niezgodności, czy nieprawidłowości treści postanowienia o całkowitej kwocie do zapłaty z punktu widzenia tych wskazanych kryteriów obowiązku informacyjnego. Chociaż powód nie zarzucał, że obowiązku informacyjnego nie spełniają same postanowienia umowy o odsetkach od pozaodsetkowych kosztów kredytu (bo wskazywał jedynie na ich niedopuszczalność „przekładającą się” na stan, w którym przez to inne postanowienie umowy – o całkowitej kwocie do zapłaty - nie spełnia obowiązku informacyjnego), to z przyczyn już dostatecznie przez Sąd Okręgowy wyjaśnionych, wskazać należy, że nie ma też żadnych podstaw, które miałyby uzasadniać tezę, że postanowienie o odsetkach od kredytowanych kosztów kredytu nie spełnia obowiązku informacyjnego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Chodzi dokładnie o ten sam kierunek argumentacji, która dotyczył spełnienia kryterium obowiązku informacyjnego przez postanowienie umowy o całkowitej kwocie do zapłaty, w szczególności z jednej – strony jasne i zwięzłe podanie informacji o tej części kosztu kredytu według stanu istniejącego w dacie zawarcia umowy, a z drugiej – wyeliminowanie jakiegokolwiek znaczenia dla takiego wnioskowania samej potencjalnej możliwości uznania tego postanowienia za niedopuszczalne w rozumieniu art. 385 (</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">1)</span>§ 1 k.c.</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">21.</span>Pozwana zarzuciła naruszenie art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. także poprzez wskazanie w umowie kredytu nieprawidłowej (błędnej) rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania (RRSO) - wynikające z nieuprawnionego naliczania przez kredytodawcę odsetek od kredytowanych pozaodsetkowych kosztów kredytu (prowizji). Wbrew stanowisku pozwanej, ale i Sądu pierwszej instancji nie było podstaw do wyprowadzenia wniosku, że postanowienie umowy o RRSO nie spełnia obowiązku informacyjnego dlatego, że RRSO zostało wyliczone w oparciu o całkowity koszt kredytu obejmujący także odsetki od pozaodsetkwych kosztów kredytu. W § W § 2 pkt 3 umowy została wskazana RRSO – 21,4 %. Wbrew stanowisku pozwanej postanowienie to spełniało wszystkie kryteria obowiązku informacyjnego – w znaczeniu już przez Sąd Okręgowy wyjaśnionym.</div>\n<p class=\"lf-p\">RRSO odpowiadała definicji z art. 10 ust. 2 lit. g w zw. z art. 3 lit. i - dyrektywy oraz art. 30 ust. 1 pkt 7 w zw. z art. 5 pkt 12 - u.k.k., co oznacza, że tak określona RRSO stanowiła ponoszony przez kredytobiorcę całkowity koszt kredytu wyrażony jako wartość procentowa całkowitej kwoty kredytu w stosunku rocznym, co istotne obliczony według ustawowego wzoru, z podaniem w § 2 pkt 3 wszystkich założeń do jego wyliczenia. Pozwana, jedynej nieprawidłowości w określeniu RRSO upatrywała dokładnie w tej samej okoliczności, którą uzasadniała nieprawidłowość wskazania całkowitej kwoty do zapłaty. Tym samym i w tym przypadku odwoływała się do tego, że w jej ocenie kredytodawca nie był uprawniony do pobierania odsetek od pozaodsetkowych kosztów kredytu.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ta okoliczność nie miała żadnego znaczenia dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o to, czy tak podane RRSO spełnia kryterium obowiązku informacyjnego w rozumieniu już wyjaśnionym. Jest tak dlatego, że dopuszczalność pobierania odsetek od pozadsetkowych kredytowanych kosztów kredytu to zagadnienie mogące mieć – przynajmniej co do samej zasady - znaczenie jedynie w płaszczyźnie art. 385 (</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">1)</span>§ 1 k.c., a więc nie w płaszczyźnie art. 10 ust. 2 lit. g dyrektywy, czy art. 30 ust. 1 pkt 7 u.k.k. Jeżeli zatem przyjąć założenie, że doszłoby do „zawyżenia (...) (konsekwencja odpowiednego zwiększenia całkowitego kosztu kredytu o te odsetki od kredytownych kosztów kredytu, co za tym idzie - także zwiększenia procentowego udziału tak wygenerowanego całkowitego kosztu kredytu w stosunku do tej samej w obu wariantach całkowitej kwoty kredytu) i zawarcia w umowie postanowienia wskazującego na taką RRSO, co do którego istniałyby te w/w już podstawy do jego „wyeliminowania” (w szczególności w efekcie uznania go za nieuczciwe, a więc niewiążące), to już co do samej zasady ten stan nie może oznaczać naruszenia obowiązku informacyjnego w rozumieniu już przez Sąd Okręgowy wyjaśnionym. Istota zagadnienia sprowadza się do tego, na co wprost wskazał TSUE w przywołanym już kilkakrotnie przez Sąd Okręgowy wyroku C-472/23. Mianowicie okoliczność, iż w umowie o kredyt wskazano RRSO, które okazałoby się zawyżone tylko ze względu na to, że niektóre warunki tej umowy zostały następnie uznane za nieuczciwe w rozumieniu art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, a tym samym za niewiążące dla konsumenta, nie stanowi sama w sobie naruszenia obowiązku informacyjnego ustanowionego w tym przepisie dyrektywy (...). (p. argumentacja zawarta w pkt 13 i 20 niniejszego uzasadnienia, w szczególności wyrok C-472/23).</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">22.</span>Wbrew stanowisku pozwanej, nie było podstaw faktycznych i prawnych, by przyjąć, że postanowienie umowy określające stopę oprocentowania kredytu nie spełniało kryteriów obowiązku informacyjnego w rozumieniu już przez Sąd Okręgowy wyjaśnionym. Tego rodzaju błąd w ocenie pozwanej miał być efektem naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 6 u.k.k. i polegać na tym, że stopa procentowa została określona w zaniżonej wysokości „co spowodowane było pobieraniem odsetek od całkowitej kwoty kredytu, jak również od pozaodsetkowych kosztów kredytu, tj. od kwoty udzielonej prowizji oraz składki ubezpieczeniowej (…) co miało bezpośrednie przełożenie na wysokość stopy oprocentowania.” (uzasadnienie pozwu – k. 5v.).</div>\n<p class=\"lf-p\">Wobec tego zauważyć należy, że § 2 pkt 1 umowy zawierał zapis: „Kredyt oprocentowany jest według zmiennej stopy procentowej, która w dniu zawarcia umowy 8.79 % w stosunku rocznym”. Tej treści postanowienie umowy, w ocenie Sądu Okręgowego spełniało kryteria obowiązku informacyjnego – stosownie do art. 10 ust. 2 lit. f w zw. z art. 3 lit. j – dyrektywy oraz art. 30 ust. 1 pkt 6 w zw. z art. 5 pkt 10 u.k.k. Warto przytoczyć treść tych przepisów. Stosownie do art. 10 ust. 2 lit. f dyrektywy w umowie o kredyt w sposób jasny i zwięzły określa się: stopę oprocentowania kredytu, warunki stosowania tej stopy oraz, jeśli są dostępne, wszelkie indeksy lub stopy referencyjne mające zastosowane do pierwotnej stopy oprocentowania kredytu, a także okresy, warunki i procedury zmiany stopy oprocentowania kredytu.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jeżeli w różnych okolicznościach stosuje się różne stopy oprocentowania kredytu, wyżej wymienione informacje dotyczące wszystkich stosowanych stóp. Zgodnie z art. 3 lit. j dyrektywy stopa oprocentowania kredytu oznacza stopę oprocentowania wyrażoną jako stałe lub zmienne oprocentowanie stosowane w stosunku rocznym do wypłaconej kwoty kredytu. Stosownie do art. 30 ust. 1 pkt. 6 stopę oprocentowania kredytu, warunki stosowania tej stopy, a także okresy, warunki i procedury zmiany stopy oprocentowania wraz z podaniem indeksu lub stopy referencyjnej, o ile ma zastosowanie do pierwotnej stopy oprocentowania kredytu; jeżeli umowa o kredyt konsumencki przewiduje różne stopy oprocentowania, informacje te podaje się dla wszystkich stosowanych stóp procentowych w danym okresie obowiązywania umowy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zgodnie art. 5 pkt 10 u.k.k. stopa oprocentowania kredytu - stopa oprocentowania wyrażona jako stałe lub zmienne oprocentowanie stosowane do wypłaconej kwoty na podstawie umowy o kredyt w stosunku rocznym. To w jaki sposób opisana została - w § 2 pkt 1 umowy „stopa procentowa” i „warunki jej stosowania”, w ocenie Sądu Okręgowego dostatecznie wyczerpywało jej „legalne” definicje gwarantując w ten sposób wypełnienie obowiązku informacyjnego z art. 10 ust. 2 lit. f dyrektywy oraz z art. 30 ust. 1 pkt. 6 u.k.k. Po pierwsze, analizowane postanowienie umowy wprost wskazuje stopę procentową obowiązującą w dniu zawarcia umowy (8,79 %). Po drugie, z treści tego postanowienia wynika, że jest to oprocentowanie zmienne.</p>\n<p class=\"lf-p\">Po trzecie, zapis § 2 umowy wskazuje, że stopa procentowa odnosi się do „kredytu”, co biorąc pod uwagę treść § 1 pkt 1 umowy oznacza, że chodzi o „Kredyt w kwocie 86 379,94 zł”. Innymi słowy, z analizowanego postanowienia wynika, że cała kwota udzielonego kredytu jest w ten sposób oprocentowana. Jednocześnie z treści § 1 pkt 2, ust. 3 lit. a, b , ust. 4, ust. 5 umowy dostatecznie jasno wynikało, że ta kwota kredytu (86 379,94 zł) obejmowała w/w całkowitą kwotę kredytu (58 747 zł), a w pozostałym zakresie, tj. łącznie w/w już środki pieniężne na pokrycie kosztów udzielenia kredytu w postaci prowizji i składki ubezpieczeniowej (27 632,94 zł), co znajdowało wprost potwierdzenie w postanowieniu umowy w jej § 1 pkt 1 lit. b,c.</p>\n<p class=\"lf-p\">To oznaczało dość czytelną informację, że skoro ta w/w stopa procentowa została odniesiona do „kwoty kredytu”, to tym samym odnosiła się do wszystkich jej składowych, a więc do całkowitej kwoty kredytu (58 747 zł), czyli tych środków udostępnionych i wypłaconych przez kredytodawcę - kredytobiorcy oraz do kwoty udostępnionej przez kredytodawcę – kredytobiorcy w celu skredytowania pozaodsetkowych kosztów kredytu (27 632,94 zł). Nie ulega żadnej wątpliwości to, że konsument bez większych trudności, z takiej treści postanowień umowy mógł dowiedzieć się o tym, do jakiej kwoty, w tym dwóch jej składowych - owa stopa procentowa zostaje odniesiona. Następowało to w wyniku zwykłej lektury i prostej interpretacji początkowych zapisów umowy kredytu.</p>\n<p class=\"lf-p\">W tym miejscu należy odwołać się do argumentacji zawartej w pkt 15 niniejszego uzasadnienia (umowa o kredyt nie musi bezwzględnie wskazywać w sposób wyraźny pewnych informacji, o ile warunki tej umowy pozwalają konsumentowi na ustalenie tego bez trudności i z pewnością). Z tej perspektywy zupełnie tracił na znaczeniu zawiązany pomiędzy stronami spór i jego rozstrzygnięcie przez Sąd Rejonowy, co do rozumienia kwoty wypłaconej, jako tej tożsamej z całkowitą kwotą kredytu, a więc nie uwzględniającej środków przeznaczonych na pokrycie pozaodsetkowych kosztów kredytu, z odwołaniem się do wyroku TSUE w sprawie C-377/14 (przywołanego także w pkt 10 niniejszego uzasadnienia). Jeżeli nawet wziąć pod uwagę tę wynikającą z tego orzeczenia wykładnię, ale co istotne art. 3 lit. l – dotyczącego „całkowitej kwoty kredytu” (a więc nie art. 3 lit. j – dotyczącego „stopy oprocentownia kredytu”) oraz art. 10 ust. 2 (ale lit. f) dyrektywy, w szczególności, że całkowita kwota kredytu i kwota wypłat określają całość kwot udostępnianych konsumentowi, co jednocześnie wyklucza kwoty powiązane przez kredytodawcę z pokryciem kosztów związanych przez kredytodawcę z udzieleniem kredytu, które to kwoty nie są w rzeczywistości wypłacane konsumentowi, a w związku z tym - przyjąć tożsamość „pojęciową” kwot udostępnionych i wypłaconych oraz całkowitej kwoty kredytu, czyli bez kredytowanych kosztów kredytu, w efekcie czego kwota wypłacona – w rozumieniu art. 3 lit j dyrektywy miałaby nie obejmować środków udostępnionych kredytobiorcy na pokrycie kosztów kredytu to i tak nie zmienia to wniosku, że formuła § 2 pkt 1 umowy obejmowała informację, że stopa procentowa odnosi się także do tak rozumianej „wypłaconej kwoty”.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jest tak dlatego, że tak rozumiana przez pryzmat „całkowitej kwoty kredytu” – „kwota wypłacona”, była objęta „kwotą kredytu”, a informacja w tym zakresie w sposób jasny wynikała z przywołanych już wyżej postanowień umowy – w jej § 1 pkt 2, ust. 3 lit. a, b , ust. 4, ust. 5., raz jeszcze podkreślić należy – jej pozyskanie wymagało zwykłej lektury tekstu umowy i najprostszego z możliwych zabiegu interpretacyjnego. Skoro zatem konsument miał dość czytelną informację co do tego, że ta wskazana stopa procentowa odnosi się do wszystkich udostępnionych mu środków pieniężnych z tytułu udzielonego kredytu, to także odnosi się do tych „wypłaconych” – w rozumieniu art. 3 lit. j dyrektywy, czyli bezpośrednio udostępnionych mu środków pieniężnych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Innymi słowy, to że tym oprocentowaniem objęto także i te środki, które były przeznaczone na kredytowanie pozaodsetkowych kosztów kredytu, w żaden sposób ani nie wyeliminowało, ani nie ograniczyło realizacji obowiązku informacyjnego wynikającego z tych wyżej wskazanych łącznie postanowień umowy w zakresie odniesienia stopy procentowej do kwoty zapłaty – w rozumieniu art. 3 lit. j w zw. z art. 10 ust. 2 lit. f. W tym sensie ta informacja co do stopy procentowej nie była błędna, bo ostatecznie uwzględniała prawidłowe rozumienia wszystkich „składowych” i ich „powiązania ze sobą” (p. także pkt 12 niniejszego uzasadnienia). Wniosek co do tego, że analizowane postanowienia umowy spełniały kryterium obowiązku informacyjnego znajduje potwierdzenie także z punktu widzenia przesłanki istotności tego obowiązku informacyjnego dla rzeczywistego zapoznania się przez konsumenta z jego prawami i obowiązkami.</p>\n<p class=\"lf-p\">Chodzi o to, że ten poziom realizacji obowiązku informacyjnego w umowie zapewniał konsumentowi możliwości oceny zakresu jego zobowiązania wynikającego z umowy także z ekonomicznego punktu widzenia, bez konieczności dodatkowego rozbudowania tak zrealizowanego obowiązku informacyjnego. W tym miejscu należy przywołać podstawy argumentacji z pkt 11 niniejszego uzasadnienia. Z tych względów konsument miał wystarczające informacje co do ekonomicznego wymiaru zastosowania stopy procentowej, tym bardziej, że sama istotność tej informacji dla oceny rozmiaru kosztów kredytu nie była pierwszorzędna, bo taki charakter ma RRSO i to jest fundamentalne źródło wiedzy co do kosztu kredytu i jego „konkurencyjności”.</p>\n<p class=\"lf-p\">Absolutnie nie można było zasadnie twierdzić, że odniesienie „stopy procentowej do kwoty kredytu oznaczało „zaniżenie” stopy procentowej przez kredytodawcę. Była to teza bezpodstawna. Ponadto tak wyrażona informacja co do stopy procentowej w wystarczającym zakresie spełniała kryterium przejrzystości obowiązku informacyjnego (p. pkt 14 niniejszego uzasadnienia). To, że stopa procentowa została odniesiona nie tylko do kwoty „wypłaconej” w rozumieniu już wyjaśnionym, ale także do tych środków, które w ramach udzielonego kredytu miały być przeznaczone na pokrycie pozaodsetkowych kosztów kredytu, a odsetki od tych ostatnich w ocenie powoda były niedopuszczalne, pozostawało także bez wpływu na dotychczasową ocenę spełnienia obowiązku informacyjnego przez te przywołane już postanowienia umowy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jest tak dokładnie z tych przyczyn, na które już Sąd Okręgowy już wskazywał (p. pkt 13,20,21 niniejszego uzasadnienia). Najogólniej rzecz ujmując, jeżeli nawet ta niedopuszczalność odsetek od kwoty kredytu przeznaczonej na pokrycie jego pozaodsetkowych kosztów, miałaby zostać zweryfikowana w płaszczyźnie abuzywności tego postanowienia (art. 385 (</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">1)</span>§ 1 k.c.) i to ze skutkiem „wyeliminowania” tego postanowienia z umowy, to i tak nie mogłoby to wpłynąć na zachowanie obowiązku informacyjnego postanowienia umowy o stopie procentowej odnoszonej do tej pozostałej „kwoty kredytu”.</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">23.</span>Sąd Okręgowy podzielił także pozostałe wnioski jakie Sąd Rejonowy wyprowadził w płaszczyźnie prawa materialnego, co do tego, że kolejne postanowienia umowy, do których odwoływała się pozwana, spełniały kryteria obowiązku informacyjnego, a wobec tego nie stanowiły podstaw do zastosowania sankcji kredytu darmowego – w rozumieniu art. 45 ust. 1 u.k.k. W tym zakresie argumentacja Sądu pierwszej instancji była prawidłowa, Sąd Okręgowy przyjął ją za własną, a zatem nie było co do samej zasady potrzeby jej rozbudowywania w tym miejscu. Jest tak tym bardziej, że te zarzuty naruszenia przepisów prawa materialnego - oznaczone w apelacji pozwanej pkt II.3-7, w istocie stanowiły powielenie argumentacji podnoszonej w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji, do której Sąd ten w sposób prawidłowy odniósł się w pisemnym uzasadnieniu zaskarżonego wyroku.</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">24.</span>Jedynie raz jeszcze podkreślić należy, że zapis § 7 umowy zawierający informację o stopie oprocentowania zadłużenia przeterminowanego – poprzez odwołanie się wprost do „wysokości odsetek maksymalnych za opóźnienie określonych w ar. 481 § 2 1 k.c. w wystarczający sposób spełniał obowiązek informacyjny w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 11 u.k.k. Pojęcie odsetek maksymalnych za opóźnienie – w rozumieniu art. 481 § 2 1 k.c. jest obiektywnie identyfikowalne dla przeciętnego, właściwie poinformowanego, dostatecznie uważnego i rozsądnego konsumenta, dlatego nie mogło wprowadzić kredytobiorczyni w błąd co do zakresu jej praw i obowiązków wynikających z umowy, w szczególności w zakresie ekonomicznych konsekwencji powstania zadłużenia przeterminowanego (na skutek uchybienia wynikającym z umowy terminom spłaty kredytu). Tym samym było pozbawione wszelkich nieścisłości (p. także pkt 14 niniejszego uzasadnienia), w tym także co do przyczyn ewentualnej zmiany wysokości tychże odsetek, skoro odsetki maksymalne za opóźnienie są pochodną odsetek ustawowych za opóźnienie, co wynika wprost z art. 481 § 2 1 k.c., a istotą odsetek ustawowych za opóźnienie jest ich zmienność w oparciu o kryteria obiektywne wskazane w art. 481 § 2 k.c. W tym miejscu jedynie przypomnieć należy, że postanowienia umowy o kredyt konsumencki spełniają obowiązek informacyjny także wówczas, kiedy wprawdzie z ich treści pewne informacje dotyczące kredytu nie wynikają wprost, ale zapisy treści umowy (jej warunki) pozwalają konsumentowi na ustalenie tego, co stanowi o wypełnieniu obowiązku informacyjnego (p. także pkt 15 niniejszego uzasadnienia).</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">25.</span>Nie ma także racji skarżąca, o ile zarzuca naruszenie przez Sąd Rejonowy art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. w zw. art. 53 ust. 2 u.k.k. Niezależnie od tego, na co w tym zakresie trafnie wskazuje Sąd pierwszej instancji i co znajduje odpowiednie potwierdzenie także w orzecznictwie (p. m.in. wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z z dnia 28.02019 r. I ACa 281/19; wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 20.06.2024 r., sygn. akt XX C 485/23), zawarta w § 10 umowy informacja spełnia w całości kryterium obowiązku informacyjnego – w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k., a więc nie tylko w odniesieniu do tego co wynika z art. 53 ust. 1 ale i ust. 2 u.k.k., także z kilku innych przyczyn. Zgodnie z art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. umowa o kredyt konsumenckim winna określać „termin, sposób i skutki odstąpienia konsumenta od umowy (…)”.</div>\n<p class=\"lf-p\">Wobec tego, po pierwsze zauważyć należy, że przepis ten operuje pojęciem „termin” (liczba pojedyncza), a nie „terminy” (liczba mnoga), a treść art. 53 ust. 1 i 2 wskazuje na dwa terminy 14 dniowe, skoro każdy z nich ma inny ma inny początek jego biegu (liczony jest od innych zdarzeń). Już z tego względu zasadnym pozostaje wniosek, że dla spełnienia obowiązku informacyjnego z art. 30 ust. 1 pkt 15 wystarczającym jest to, by postanowienie umowy wskazywało jeden z tak „liczonych” terminów realizacji przez konsumenta uprawnienia do odstąpienia od umowy. O ile intencją ustawodawcy byłoby odwołanie się do tego, co wprost wynika z art. 53 ust. 1 i 2 u.k.k., to przepis art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. musiałby operować pojęciem „terminy” , a najlepiej – „wszystkie terminy”, a nie pojęciem „termin”.</p>\n<p class=\"lf-p\">Po drugie, istotności nabiera i to, że przepis art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. nie operuje przesłanką „przyczyn”, bądź „przyczyny” wypowiedzenia. Innymi słowy, by postanowienie umowy spełniało kryterium obowiązku informacyjnego – w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. to nie musi zawierać w swej treści „przyczyn”, czy przyczyny owego odstąpienia. Ten wniosek pozostaje oczywisty. W związku z tym nie można było tracić z pola widzenia i tego, że przecież to uprawnienie do odstąpienia od umowy – opisane w art. 53 ust. 1 u.k.k. to właśnie uprawnienie do odstąpienia od umowy bez podania przyczyny. Tym czasem w art. 53 ust. 2 u.k.k. opisane jest jedynie uprawnienie do odstąpienia od umowy z określonej przyczyny (gdy umowa nie zwiera elementów wymienionych w art. 30 u.k.k.).</p>\n<p class=\"lf-p\">Skoro tak to zasadnym pozostaje wniosek, że postanowienie umowy spełnia obowiązek informacyjny z art. 30 ust. 1 pkt 1 5 u.k.k. już wówczas, kiedy wskazuje na 14 dniowy termin odstąpienia od umowy od jej zawarcia, bez podania przyczyn. Po trzecie, nie można zapominać i to tym, że dla udzielenia odpowiedzi na pytanie o to, czy postanowienie umowy spełnia obowiązek informacyjny, decyduje także kryterium istotności danego obowiązku informacyjnego dla rzeczywistego zapoznania się konsumenta z jego prawami i obowiązkami. (p. także pkt 11 niniejszego uzasadnienia). Jeżeli zatem nawet przyjąć założenie (do czego w ocenie Sądu Okręgowego brak dostatecznych podstaw), że obowiązkiem informacyjnym – w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k. miałoby być objęte także i to, co wynika z art. 53 ust. 2 u.k.k., to informacja w tej części nie miała istotnego znaczenia dla ukształtowania i wiedzy konsumenta o jego prawach i obowiązkach wynikających z tej umowy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jest tak dlatego, że umowa dostarczała informacji o prawie do odstąpienia od umowy i to bez żadnej przyczyny, a więc także i w sytuacji opisanej w art. 53 ust. 2 u.k.k. Z kolei ten brak wiedzy o tym „innym” biegu terminu (z art. 53 ust. 2 u.k.k.) – względem tego opisanego w art. 53 ust. 1 u.k.k. nie rodził żadnych negatywnych skutków ekonomicznych dla konsumenta, a wręcz odwrotnie. Chodzi o to, że ten brak w umowie elementów z art. 30 ust. 1 u.k.k. eliminowałby obowiązek zapłaty przez kredytobiorczynię całości kosztów kredytu, bo przy takich brakach informacyjnych istniałaby przecież podstawa do skorzystania z sankcji kredytu darmowego. W takiej sytuacji kredytobiorca korzystałby z udzielonego kredytu zupełnie nieodpłatnie i spłacałby go w ratach przez okres czasu przewidziany w umowie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Natomiast w przypadku skorzystania z prawa do odstąpienia od umowy – na podstawie art. 53 ust. 2 u.k.k. miałby obowiązek zwrotu jednorazowo całości udzielonego kredytu. Zatem z tej perspektywy informacja o uprawnieniu do odstąpienia od umowy z przyczyn i w terminie – opisanych w art. 53 ust. 2 u.k.k. wcale nie mała dla konsumenta istotnego znaczenia. Po czwarte, w tym poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie o to, czy określone postanowienie umowy o kredyt konsumencki spełnia, czy nie spełnia kryterium obowiązku informacyjnego, nie można tracić z pola widzenia sytuacji samego kredytodawcy, w szczególności tego, że jego zakres praw i obowiązków, a jeśli idzie o te ostatnie – to także przy uwzględnieniu tego, jakie informacje powinien on wprowadzić do umowy, jest kształtowy treścią przepisów ustawy o kredycie konsumenckim, które po pierwsze powinny być spójne, a po drugie nie powinny być wykładane rozszerzająco, szczególnie wówczas, kiedy ta ich spójność może budzić wątpliwości.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jeżeli zatem przepis art. 53 ust. 1 i 2 u.k.k. – zdecydowanie szerzej reguluje terminy i przyczyny odstąpienia od umowy niż czyni to art. 30 ust. 1 pkt 15 u.k.k., a tylko ten ostatni wyznacza zakres obowiązku informacyjnego, który powinien spełniać umowa, to nie można przypisywać kredytodawcy czegoś, co nie wynika wprost z tego ostatniego przepisu, tylko po to, by udzielić pozytywnej odpowiedzi na pytanie o skorzystanie przez kredytobiorcę z sankcji kredytu darmowego. Jest tak tym bardziej, jeżeli wziąć pod uwagę ekonomiczny efekt stwierdzenia skuteczności sankcji kredytu darmowego – nie tylko dla kredytobiorcy (zdecydowanie pozytywny), ale i dla kredytodawcy (zdecydowanie negatywny), zważywszy w szczególności i na to, że wykluczona jest „proporcjonalność”, czy „miarkowanie” owej sankcji.</p>\n<p class=\"lf-p\">Reasumując, w tym wszystkim także chodzi o właściwie pojmowany umiar, równowagę i dalekoidący rozsądek w „poszukiwaniu” podstaw sankcji kredytu darmowego.</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">26.</span>Jeśli chodzi o kolejny zarzut apelacji – naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 10 i 16 u.k.k. w zw. z art. 49 u.k.k., to przede wszystkim zauważyć należy, że już sama treść zarzutu odnosi się jedynie do art. 30 ust. 1 pkt 16, a już z całą pewnością nie do art. 30 ust. 1 pkt 10 w zw. z art. 49 ust. 1 u.k.k. W następnej kolejności Sąd Okręgowy stwierdza, że § 13 umowy w sposób wystarczający – z punktu widzenia treści art. 30 ust. 1 pkt 16 u.k.k. informuje konsumenta o prawie do wcześniejszej spłaty kredytu i procedurze z tym związanej. W sposób oczywisty nie ma racji skarżąca, o ile dochodzi do wniosku, że postanowienia umowy spełniają obowiązek informacyjny – w rozumieniu tych przepisów, tylko wówczas, jeżeli zawierają informację o tym, że bank ma ustawowo ograniczony termin na całkowite rozliczenie spłaconego kredytu, tj. termin 14 dni od dnia dokonania wcześniejszej spłaty kredytu w całości.</div>\n<p class=\"lf-p\">Problem polega na tym, że ani z jednego, ani z drugiego przepisu nie wynika, by taka informacja miała zastać zawarta w umowie i stanowić warunek spełnienia przez postanowienia umowy kryterium obowiązku informacyjnego. Trudno także przyjmować, by ten zapis miał stanowić element opisu „procedury” dokonania wcześniejszej spłaty kredytu, bo jej istotą jest przecież to, by kredytodawca miał takie prawo spłaty kredytu przed terminem - co do zasady i wiedział ile ma spłacić tytułem pozostałości, którą to wiedzę i tak będzie każdorazowo czerpał od banku. Jeżeli zatem wpłaci tę kwotę przed terminem spłaty kredytu, to to kiedy nastąpi samo „rozliczenie” przez bank tej przedterminowej spłaty, dla konsumenta nie będzie podstawą wiedzy o ukształtowaniu zakresu jego praw i obowiązków.</p>\n<p class=\"lf-p\">Innymi słowy, brak wiedzy konsumenta o tym, w jakim terminie bank rozliczy spłacony przez niego przed terminem kredyt, nie zmieni wniosku co do tego, że postanowienie umowy zawierało właściwe informacje co do procedury takiej spłaty – w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 16 u.k.k. W tym przypadku aktualny jest już wyżej wyprowadzony przez Sąd Okręgowy wniosek, co do tego, że nie można przypisywać kredytodawcy takiego obowiązku informacyjnego w takim zakresie, który nie wynika z ustawy.</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">27.</span>Nie był zasadny kolejny zarzut – naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 10 i 16 w zw. z art. 49 u.k.k. Przede wszystkim zauważyć należy, iż treść tego zarzutu w istocie odwoływała się do tego, co wynika z art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k., w powiązaniu z art. 49 ust. 1 u.k.k., a już nie z art. 30 ust. 1 pkt 16 u.k.k. Zarzut naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 10 u.k.k. nie był zasadny już z tych przyczyn, na które trafnie wskazał Sąd Rejonowy, a co sprowadza się do konkluzji, że postanowienie umowy w jej § 13 ust. 3 spełniało obowiązek informacyjny, skoro w zakresie informacji o kosztach kredytu w przypadku jego wcześniejszej spłaty odwoływało się do tego, co wprost wynikało w tym zakresie z art. 49 ust. 1 u.k.k. Wobec tego nic więcej nie można było oczekiwać od kredytodawcy, jeżeli przy wypełnieniu obowiązku informacyjnego posłużył się formułą ustawową.</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">28.</span>Zarzut naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 8 w zw. z art. 37 ust. 1 u.k.k. nie znalazł usprawiedliwienia już z tej tylko przyczyny, że tak uregulowany obowiązek informacyjny nie obejmuje tego, by spełniające go postanowienie umowy miało zawierać także informację dotycząca „struktury” raty kredytu „z rozbiciem” na prowizję i składkę ubezpieczeniową. Wbrew stanowisku skarżącego, przepis art. 37 ust. 1 u.k.k. wskazuje jedynie na obowiązek zawarcia w umowie informacji o uprawnieniu konsumenta do otrzymania harmonogramu spłaty kredytu, a już to, co ten harmonogram ma zawierać, tj. m.in. wyodrębnienie poszczególnych składników raty, w tym kapitału, odsetek i wszelkich innych kosztów, znajduje się w rt. 37 ust. 2 u.k.k., który to przepis nie definiuje obowiązku informacyjnego w art. 30 ust. 1 pkt 8 u.k.k. ani w żadnym innym miejscu u.k.k.</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">29.</span>Jeśli chodzi o zarzut naruszenia art. 30 ust. 1 pkt 10 w zw. z art. 45 ust. 1 (opisany w pkt II.8 apelacji pozwanej), to przede wszystkim zauważyć należy, że pozwana na niespełnienie przez umowę tak ujętego obowiązku informacyjnego w zakresie podania warunków zmiany wysokości kosztów kredytu, nie powoływała się w postępowaniu przed Sądem Rejonowym, tj. ani nie wskazywała naruszenia tak zidentyfikowanego obowiązku informacyjnego w „oświadczeniu” o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego z dnia 3.12.2024 r. (k.127), ani niezależnie od tego - w toku postępowania przed Sądem Rejonowym, a uczyniła to dopiero w ramach niniejszego zarzutu w postępowaniu apelacyjnym, i co istotne (z przyczyn wyjaśnionych poniżej) - nastąpiło to już po ukazaniu się przywołanego także przez Sąd Okręgowy wyroku TSUE z dnia 13.02.2025 r. w sprawie o sygn.</div>\n<p class=\"lf-p\">C-472/23. Oczywiście warunkiem skuteczności złożonego oświadczenia – w trybie art. 45 ust. 1 u.k.k. nie jest uprzednie jego uzasadnienie poprzez wskazanie naruszeń obowiązku informacyjnego – w rozumieniu już wyjaśnionym, bo sąd rozpoznający konkretny spór na tle złożenia przez konsumenta oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, winien z urzędu zbadać, czy postanowienia umowy o kredyt konsumencki spełniają kryterium obowiązku informacyjnego (p. także wyrok TSUE z dnia 21.04.2016 r., C-377/16). Jednak to badanie z urzędu musi każdorazowo sprowadzać się do weryfikacji konkretnych postanowień umowy odnoszących się do konkretnego kredytobiorcy, a więc uwzględniać także i to w jaki sposób te postanowienia umowy pozwalały temu kredytobiorcy na uzyskanie informacji o treści praw i obowiązków wynikających z tej umowy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie bez znaczenia pozostaje zatem także pewien kontekst, w jakim kredytobiorca powołuje się na skorzystanie z sankcji kredytu darmowego. Dość czytelną jest sytuacja, w której kredytobiorca rozpoczyna spłatę kredytu, kontynuuje ją zgodnie z harmonogramem, dostrzegając jednak w trakcie tych czynności pewien niedostatek informacji co do zakresu własnych praw i obowiązków wynikających z umowy i w związku z tym składa oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego. Zupełnie inną jest druga sytuacja, w której kredytobiorca wprawdzie rozpoczyna spłatę kredytu, po czym zaprzestaje tej czynności, a przyczyną tego jest brak środków pieniężnych na ten cel i dopiero na skutek nawet nie samego wezwania do zapłaty jakie otrzymuje, ale już w samym w toku procesu o zapłatę i to dopiero po ukazaniu się kolejnego orzeczenia TSUE, dotyczącego kryteriów interpretacji spełnienia przez postanowienie umowy określonego obowiązku informacyjnego, dostrzega, że być może nie był należycie o czymś poinformowany.</p>\n<p class=\"lf-p\">W ocenie Sądu Okręgowego nie można tych dwóch sytuacji nie rozróżniać, bo to, jak sam konsument odczytuje treść umowy, której jest stroną i co rzeczywiście ma na to wpływ (same zapisy postanowień umowy, czy też jeszcze inne okoliczności) także nie może pozostawać bez znaczenia dla udzielenia odpowiedzi na pytanie, jak przeciętny, dobrze poinformowany, rozsądny konsument odbierałby treść umowy. Ten swego rodzaju „test” nie może abstrahować od realiów umowy w konkretnym przypadku, a te realia to zarówno treść umowy, ale i towarzyszący temu kontekst w postaci rzeczywistych przyczyn, dla których konsument zdecydował się powołać na to, że umowa nie spełnia obowiązku informacyjnego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd pierwszej instancji, prawdopodobnie wobec braku powołania się przez pozwaną na naruszenie obowiązku informacyjnego, o jakim mowa, nie rozważał zastosowania przepisu art. 30 ust. 1 pkt 10 in fine u.k.k. w zw. z art. 45 ust. 1 u.k.k. W związku z tym Sąd Okręgowy dokonując analizy postanowień § 6 ust. 2 umowy z punktu widzenia obowiązku informacyjnego w zakresie opisanym w art. 30 ust. 1 pkt 10 in fine u.k.k., tj. co do wskazania w umowie warunków na jakich pozaoodsetkoowe koszty kredytu (w szczególności opłaty, prowizje, marże, czy koszty usług dodatkowych mogą być zmienione), doszedł do wniosku, że to konkretne postanowienie umowy spełnia tak określone kryterium obowiązku informacyjnego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Po pierwsze, wskazane warunki dotyczą zarówno możliwości wzrostu, jak i obniżenia tego rodzaju kosztów kredytu. Po drugie, warunki te odnoszą się do podstaw mających źródła zewnętrzne, tj. niezależne od stron umowy, w szczególności od samego kredytodawcy. Po trzecie mają one charakter obiektywnie identyfikowalny. Po czwarte, wobec takiej, a nie innej treści art. 30 ust. 1 pkt 10 in fine u.k.k. nie sposób realnie wymagać od kredytodawcy, by te „warunki na jakich koszty (…) mogą ulec zmianie” opisał w umowie na wyższym poziomie konkretyzacji, czy też nawet kazuistyki, skoro nie tylko odwołał się do skonkretyzowanych co do źródła i obiektywnie weryfikowalnych wskaźników ekonomicznych, a ponadto do powszechnie obowiązujących przepisów, orzeczeń sądowych, oficjalnych rekomendacji organu sprawującego nadzór nad działalnością banku stanowią, czy zmian cen energii elektrycznej, taryf pocztowych, telekomunikacyjnych, rozliczeń międzybankowych, które także są ogólnie dostępne i obiektywnie weryfikowalne, ale co bardzo istotne – uzależniając zmiany kosztów kredytu w parciu o takie podstawy, od tego, o ile zajdzie związek przyczynowy pomiędzy jedną z tych okoliczności wymienionych w § 6 ust. 2 pkt a-c, a zmianą kosztów wykonywania czynności przez bank, innymi słowy, tylko wówczas, jeżeli wystąpienie tych okoliczności spowoduje wzrost kosztów wykonywania czynności przez Bak.</p>\n<p class=\"lf-p\">Po piąte, z treści § 6 ust. 3 umowy wynikało i to, że zmieniona tabela opłat, w uwagi na zaistnienie warunków z § 6 ust. 2 umowy, obowiązuje kredytobiorcę, o ile bank doręczy mu jej treść, a kredytobiorca nie wypowie umowy w terminie jednego miesiąca od doręczenia tej zmiany. Po szóste, w ten sposób postanowienia § 6 umowy spełniały obowiązek informacyjny co do warunków zmiany kosztów umowy – w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 10 in fine u.k.k., skoro na tej podstawie kredytobiorca mógł zidentyfikować te warunki, jako obiektywnie zaistniałe podstawy, niezależne od kredytodawcy, które co istotne nie będą mogły zostać wykorzystane przez kredytodawcę dowolnie, a jedynie wówczas, gdy pozostaną w związku przyczynowym ze zmianą kosztów, oczywiście w części opisanej w § 6 ust. 2 pkt a,b,c, bo to co wynikało z pkt d, tj. w zakresie zmiany cen towarów i usług komunikacyjnych o nie mniej niż 0,5 %, ustalananej na podstawie kwartalnego wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych publikowanych przez GUS, już ze swej istoty (powszechna dostępność, obiektywizm i weryfikowalność) stanowiło na tyle wystarczający warunek zmiany wysokości opłat, by nie dookreślać granic jego zastosowania poprzez odwoływanie się do związku przyczynowo – skutkowego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Taki wniosek nie koliduje z tym co wynika z wyroku TSUE w sprawie C-472/23 (p. pkt 15 niniejszego uzasadnienia). Jest tak dlatego, że poziom i treść informacji co do warunków zmiany wysokości opłat, w § 6 ust. 2 i 3 umowy w niniejszej sprawie, wykazuje tylko częściową analogię do opisu tych warunków zmiany opłat, które analizował TSUE – na tle zapisów konkretnej umowy (konsumenta z innym bankiem niż ten będący stroną umowy w niniejszej sprawie). Te różnice sprowadzają się nie tylko do opisu samych potencjalnych przyczyn zamiany, ale co najistotniejsze, postanowienia w § 6 ust. 2 i 3 przedmiotowej umowy, zawierają takie zapisy, których nie było w postanowieniach umowy, analizowanych przez TSUE.</p>\n<p class=\"lf-p\">Po pierwsze chodzi o to, że w § 6 ust. 2 niniejszej umowy wyraźnie wskazano, że wystąpienie okoliczności opisanych w § 6 ust. 2 pkt a-c może być podstawą do zmiany wysokości opłat tylko wówczas gdy spowoduje wzrost kosztów wykonywania działalności banku, a tym samym pozostanie to w związku przyczynowo-skutkowym ze zmianą kosztów wykonywania czynności przez bank. Po drugie, w § 6 ust. 3 umowy wskazano, że warunkiem obowiązywania konsumenta zmiany wysokości kosztów kredytu jest doręczenie mu treści tej zmiany i nie wypowiedzenie umowy przez konsumenta w terminie jednego miesiąca od daty otrzymania informacji o zmianie. Tych dwóch elementów nie było w stanie faktycznym – postanowieniach umowy – do których odwoływał się TSUE.</p>\n<p class=\"lf-p\">W ocenie Sądu Okręgowego te dwa elementy (niezależnie od samych różnic, co do opisu i zakresu warunków – w przypadku obu umów), mają zasadnicze znaczenie dla uzasadnienia tezy, że w tym konkretnym przypadku postanowienia umowy (w jej § 6 ust. 2 i 3) spełniają kryterium obowiązku informacyjnego – w rozumieniu art. 30 ust. 1 pkt 10 in fine u.k.k. Jeżeli nawet przyjąć, że te warunki zmiany kosztów kredytu opisane w § 6 ust. 2 pkt a-c co do zasady częściowo przypominają postanowienia tej innej umowy – analizowanej przez TSUE i mają pewien poziom ogólności, to w powiązaniu z dodatkowo wskazanymi w niniejszej umowie warunkami, tj. istnieniem związku przyczynowo – skutkowego oraz uzależnieniem obowiązywania zmiany od doręczenia informacji o niej konsumentowi i niewypowiedzenia umowy przez konsumenta wobec zmiany wysokości kosztów umowy – treść § 6 ust. 2 i 3 umowy zawiera wystarczającą informację, co do tego, jak w przyszłości może kształtować się sfera praw i obowiązków kredytobiorcy.</p>\n<p class=\"lf-p\">W ocenie Sądu Okręgowego z treści § 6 ust. 2 i 3 umowy dla kredytobiorcy wynikał dość czytelny komunikat, że te koszty kredytu mogą ulec zmianie zważywszy na warunki opisane w tym postanowieniu umowy, ale ta zmiana nie będzie mogła mieć charakteru „dowolnego”, bo czytelną i obiektywnie weryfikowalną granicą tej zmiany, jest po pierwsze zaistnienie w/w „związku przyczynowego”, a po drugie – niezależnie od tego – możliwość wypowiedzenia umowy przez konsumenta w przypadku niezaakceptowania takiej zmiany dokonanej przez bank. W tym miejscu należy odwołać się także do tego, na co już Sąd Okręgowy wskazał, a mianowicie do rozróżnienia tych dwóch przypadków „stanów motywacyjnych” kredytobiorcy, który decyduje się na złożenie oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego.</p>\n<p class=\"lf-p\">To wszystko, co już zostało wyżej wskazane odnośnie motywów zachowania się pozwanej, uzasadnia tezę, że pozwana jako strona umowy składając oświadczenie o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego nie kierowała się w pierwszej kolejności tym, że postanowienia umowy nie spełniają obowiązku informacyjnego, a tym, że że zaprzestała spłaty kredytu – wobec braku środków na ten cel i zachodzi konieczność podjęcia obrony przed wypowiedzeniem umowy przez kredytodawcę. Zatem po stronie samej pozwanej brak było deficytu informacyjnego co do warunków zmiany wysokości opłat z tytułu udzielonego kredytu, a stan taki zmienił się dopiero na etapie postępowania apelacyjnego. Zatem ten efekt testu „indywidulanego” – dotyczącego stanu wiedzy samej kredytobiorczyni w tym przypadku zdaje się jedynie wzmacniać przekonanie co do tego, że także z punktu widzenia przeciętnego, rozumnego i zorientowanego kredytobiorcy – konsumenta, postanowienia § 6 ust. 2 i 3 umowy spełniały kryterium obowiązku informacyjnego z art. 30 ust. 1 pkt 10 in fine u.k.k.</p>\n<p class=\"lf-p\">To wszystko na co Sąd Okręgowy wskazał jest także wyrazem realizacji postulowanego przez TSUE także w tym przywołanym orzeczeniu – C-472/23, obowiązku każdorazowego badania przez sąd krajowy konkretnych postanowień umowy z punktu widzenia kryterium spełniania przez nie obowiązku informacyjnego, a więc uwzględnienia wszelkich ujawnionych w sprawie okoliczności, które mogą mieć tu istotne znaczenie.</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">30.</span>W tym miejscu podkreślenia wymaga i to, że stanowisko Sądu Okręgowego wyrażone w niniejszym uzasadnieniu, co do - najogólniej rzecz ujmując - oceny postanowień przedmiotowej umowy kredytu konsumenckiego z punktu widzenia spełnienia przez nie kryterium obowiązku informacyjnego, a w konsekwencji tego – weryfikacji skuteczności złożonego przez kredytobiorcę oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego, nie tylko wpisuje się w ukształtowaną już linię orzeczniczą Sądu Okręgowego w tym składzie, w sprawach o analogicznej problematyce, ale w tym konkretnym przypadku stanowi także „powielenie” w istotnej części oceny postanowień umowy kredytu konsumenckiego o analogicznej treści (konstrukcji), której jedną ze stron był ten sam Bank (p. uzasadnienie wyroku Sądu Okręgowego w Kielcach z dnia 25.02.2025 r., sygn. akt II Ca 1907/24, publikowane w Portalu Orzeczeń Sądów Powszechnych). Zwraca uwagę i to, że w tym ostatnim postępowaniu strona powołująca się na skorzystanie z sankcji kredytu darmowego co do prezentowała w znacznej części analogiczną argumentację do tej, na którą wskazywała pozwana w niniejszym postępowaniu (reprezentowana przez osobę tego samego pełnomocnika, co strona powodowa w tamtym postępowaniu).</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">31.</span>Brak skuteczności oświadczenia powódki o skorzystaniu przez nią z sankcji kredytu darmowego, oznaczał i to, że z tego punktu widzenia w dalszym ciągu spoczywał na niej obowiązek zapłaty wszystkich kosztów kredytu zarówno tych odsetkowych jak i pozaodsetkowych. Zatem ten stan nie mógł w żaden sposób wpłynąć na takie zredukowanie, czy też wyeliminowanie w całości zaległości w spłacie przez nią kredytu, które mogłoby prowadzić do wniosku, że brak było przesłanki (w postaci zaległości w spłacie przewidzianej w umowie) do wypowiedzenia umowy, a w istocie jej rozwiązania, bo takim pojęciem ona operuje.</div>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">32.</span>Prawidłowymi były również i te ustalenia faktyczne Sądu pierwszej instancji, co do postanowień umowy w zakresie prowizji i składki ubezpieczenia kredytu, które stanowiły podstawę dokonanej przez ten Sąd ich oceny w płaszczyźnie przesłanek z art. 385 1 § 1-3 k.c. Sąd Okręgowy przyjął je własne wraz z ich prawnomaterialną oceną w tym zakresie. W apelacji pozwanej brak zarzutów skierowanych na zwalczenie ustalonej przez Sąd Rejonowy podstawy faktycznej w tym zakresie, brak także zarzutu naruszenia prawa materialnego – w zakresie wnioskowania przez Sąd pierwszej instancji, co do tego, że postanowienie przedmiotowej umowy w zakresie prowizji nie jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i nie narusza rażąco interesów konsumenta (art. 385 1 §1 k.c.). Niezależnie od tego Sąd Okręgowy podkreśla, że brak było takich podstaw faktycznych, które uzasadniałby tezę, że postanowienie przedmiotowej umowy o prowizji miałoby kształtować prawa i obowiązki pozwanej w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszać jej interesy. W szczególności nie można było przyjąć, że w prowizja w tej ustalonej niespornie wysokości, miałaby świadczyć o tego rodzaju dysproporcja w sferze praw i obowiązków stron tej umowy, której skala miałaby uzasadniać nie tylko stan naruszenia interesów pozwanej, ale co istotne „rażące” ich naruszenie, czyli postać kwalifikowaną. Pozwana zarzuciła natomiast naruszenie przez Sąd Rejonowy art. 385 1§ 1 k.c., poprzez wykluczenie, że postanowienie umowy o składce na ubezpieczenie nie ma charakteru niedozwolonego, podczas gdy w ocenie skarżącej zastrzeżenie jej w takiej wysokości jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy pozwanej. Tej treści zarzut, w istocie zasadzający się na braku ekwiwalentności świadczeń wzajemnych, nie znalazł usprawiedliwienia, z przyczyn na które prawidłowo wskazał Sąd Rejonowy. Niezależnie od tego Sąd Okręgowy stwierdza, że badanie abuzywności postanowienia umowy w zakresie składki na ubezpieczenie kredytu było zupełnie bezprzedmiotowe, z tych samych przyczyn co badanie abuzywności postanowienia umowy w zakresie odsetek o od tej części kwoty udzielonego kredytu, która była przeznaczona na pokrycie pozaodsetkowych kosztów kredytu.</div>\n<p class=\"lf-p\">Najogólniej rzecz ujmując, jeżeli nawet założyć, że to postanowienie umowy miałoby być niedozwolone i niewiążące konsumenta (pozwanej), to takie „wyeliminowanie” obowiązku spłaty części kredytu na poczet kosztów składki ubezpieczeniowej (10 365.59 zł) i tak nie zmieniłoby wniosku, że po stronie pozwanej na datę rozpoczęcia i przeprowadzenia „procedury wypowiedzenia” umowy istniałaby w dalszym ciągu taka zaległość, która uzasadniała skuteczność wypowiedzenia umowy z tej przyczyny. U podstaw takiej konkluzji Sądu Okręgowego znalazła się analogiczna argumentacja do przedstawionej poniżej (w pkt 32 w niniejszego uzasadnienia), która czyniła bezprzedmiotowym badanie abuzywności postanowienia umowy o odsetkach od pozaodsetkowych kosztów kredytu.</p>\n<p class=\"lf-p\">Skoro te ostatnie stanowiły kwotę 12 559,33 zł, to tym bardziej taki wniosek brzmi zasadnie wobec postanowienia umowy dotyczącego tej w/w mniejszej kwoty (10 365,59 zł).</p>\n<p class=\"lf-p\">W konsekwencji wykluczenia tego, by postanowienia umowy o odsetkach od kredytowanych kosztów kredytu miały nie spełniać obowiązku informacyjnego, ostatnie zagadnienie jakie należałoby rozważyć – przynajmniej co do samej zasady, także wobec eksponowanej przez pozwaną „niedopuszczalności naliczania odsetek od kredytowanych kosztów kredytu” (abstrahując już od tego, że łączyła to w sposób nieuprawniony – jak została już wyjaśnione – z obowiązkiem informacyjnym i sankcją kredytu darmowego), sprowadzało się oceny postanowień przedmiotowej umowy zastrzegających odsetki od tej części udzielonego kredytu, która była przeznaczona na kredytowanie pozaodsetkowych jego kosztów (prowizji i składki na ubezpieczenie) – w płaszczyźnie art. 385 1 § 1 – 3 k.c. oraz 3 ust. 2 1 w zw. z art. 4 ust. 1 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rdy 93/13/EWG z dnia 5.04.1993 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. W istocie chodziłoby o ocenę tych postanowień pod kątem nieuczciwego charakteru – w świetle w/w przepisów - postanowień zastrzegających odsetki od kredytowanych kosztów kredytu.</p>\n<p class=\"lf-p\">Po pierwsze, nie ulega żadnej wątpliwości to, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem TSUE sąd krajowy jest zobowiązany z urzędu sąd krajowy jest zobowiązany do zbadania z urzędu, czy warunki umowy wchodzące w zakres stosowania dyrektywy 93/13 mają nieuczciwy charakter, a także do tego, by dokonawszy takiego badania, zniwelować brak równowagi między konsumentem a przedsiębiorcą, o ile sąd ów posiada niezbędne ku temu informacje dotyczące stanu prawnego i faktycznego (wyrok TSUE z 13 września 2018 r., (...), C-176/17, pkt 42; zob. też wyroki TSUE: z 9 listopada 2010 r., V. L., C-137/08, pkt 56; z 14 czerwca 2012 r., (...), (...), pkt 44; z 21 lutego 2013 r., (...) Bank, C-472/11, pkt 24; z 21 kwietnia 2016 r., R. i R., C-377/14, pkt 52 i przytoczone tam orzecznictwo; z 21 grudnia 2016 r., G. N. i in., C-154/15, C-307/15 i C-308/15, pkt 58.</p>\n<p class=\"lf-p\">Po drugie, taki obowiązek, w ocenie Sądu Okręgowego doznaje wyjątku w sytuacji, w której w realiach faktycznych konkretnej sprawy, wynik badania konkretnego postanowienia, czy postanowień umowy w z punktu widzenia kryteriów „nieuczciwego charakteru”, w wobec tego niedopuszczalności i tak nie będzie miał wpływu na ostateczne wnioskowanie o zasadności powództwa. Innymi słowy, chodzi to taki przypadek, w którym bez względu na to, czy postanowienie umowy zostałoby uznane za abuzywne, czy nie, wniosek o zasadności powództwa, bądź jego niezasadności nie ulega zmianie. Jest rzeczą oczywistą, że wówczas badanie abuzywności postanowień umowy jest zbędne dla rozstrzygnięcia sprawy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Po trzecie, taka sytuacja zaistniała w niniejszej sprawie. Do takiego wniosku prowadzą następujące fakty. Nie ulega żadnej wątpliwości to, że na datę rozpoczęcia i zrealizowania szczegółowo już wyjaśnionej przez Sąd Okręgowy „procedury wypowiedzenia” (p. pkt 1 niniejszego uzasadnienia) pozwana łącznie spłaciła na poczet zaciągniętego kredytu kwotę 63 857, 52 zł. Taki wniosek potwierdza wprost rozliczenie przedstawione przez powoda (k.83-93), z treści którego wynika, że uwzględnia ono stan na dzień 6.05.2023 r., bo na taką też datę zostało sporządzone, ale zapis na k.93v. wprost wskazuje, że ostatnia wpłata została dokonana przez nią w dniu 27.06.2023r., stąd i odzwierciedlona w tym dokumencie „suma wpłat” – 63 857,52 zł stanowi łącznie dokonaną przez pozwaną spłatę kredytu w tej kwocie na datę rozpoczęcia i zakończenia „procedury wypowiedzenia”.</p>\n<p class=\"lf-p\">Pozwana także przyznała ten fakt (k.109v.-110). Raty kredytu były stałe, niespornie wynosiły po 1160,24 zł każda, z jednym wyjątkiem dotyczącym pierwszej z nich, bo ta miała wynosić nie więcej niż 1181,87 zł (§ 3 pkt 2 umowy) zł i w takiej też kwocie została uiszczona, a dokładnie w kwocie 1182 zł (rozliczenie – k. 83). Każda z równych rat kredytu obejmowała kapitał (531,37 zł) i odsetki od kapitału (628,87 zł), co znajduje potwierdzenie w „Karcie Informacyjnej Kredytobiorcy” (k.59), co także nie było przez pozwaną kwestionowane. Kwota kredytu w części przeznaczonej na pokrycie kredytowanych jego kosztów wynosiła łącznie 27 632,94 zł (tak jak już zostało wyjaśnione). Skoro całość odsetek od kwoty udzielonego kredytu (tj. od kwoty 86 379,94 zł) to kwota 38 947,61 zł (fakty niesporne, wprost wynikające z umowy), to kwota odsetek od tylko tej części kredytu, która była przeznaczona na kredytowanie jego pozodsetkowych kosztów (27 632,94 zł) wynosiła 12 559,33 zł.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Okręgowy dokonał jej wyliczenia metodą prostej proporcji:</p>\n<p class=\"lf-p\">86 379,94 zł – 38 632.61 zł 27 632.94 zł – 12 559,33 zł Zatem przyjąć należało, że w przypadku założenia uznana postanowień umowy o odsetkach od kredytowanych kosztów kredytu za niewiążące pozwaną (w rozumieniu art. 385 1 § 2 k.c.), nie miałaby ona obowiązku zapłaty na rzecz pozwanego (z tytułu spłaty kredytu) kwoty 12 559,33 zł. Skoro kredyt był rozłożony niespornie na 108 rat, to należało przyjąć, że każda rata uległaby „obniżeniu” o 115,36 zł (12 559,33 zł : 108 rat). W okresie od maja 2018 r. (początek umowy kredytu) do września 2023 r. (granica czasu uwzględniona w „procedurze wypowiedzenia), pozwana powinna była wpłacić 65 rat. W konsekwencji założenia „zmniejszenia” każdej z nich o tę w/w części odsetek – 115,36 zł (z przyczyn wyjaśnionych), okazałoby się, że pierwsza „zmniejszona” rata wyniosłaby 1066,51 zł (1181,87 zł – 115,36 zł), a każda kolejna z pozostałych 64 rat byłaby „zmniejszona” do kwoty 1044,88 zł (1160,24 zł – 115,36 zł). To oznacza, że w konsekwencji założenia uznana postanowień o odsetkach od kredytowanych kosztów kredytu za nieuczciwe i niewiążące, pozwana na dzień rozpoczęcia i przeprowadzenia „procedury wypowiedzenia” miałaby spłacić powodowi kredyt łącznie do wysokości 67 938,83 zł (1066,51 zł + (1044 zł,88 zł x 64 = 66 872,32 zł)). Skoro pozwana na czas przeprowadzenia „procedury wypowiedzenia” łącznie spłaciła kredyt do kwoty 63 857,52 zł, to w tym czasie zalegałaby z zapłatą kwoty 4081,31 zł. Taka zaległość oznaczałaby, że w dalszym ciągu zostałby spełniony warunek wypowiedzenia („rozwiązania”) umowy opisany w jej § 9 pkt 1 lit. a.</p>\n<p class=\"lf-p\">Efekt tak przeprowadzonej „symulacji” rozliczenia kredytu, przy przyjęciu założenia abuzywności postanowień umowy o odsetkach od kredytowanych kosztów kredytu, w dalszym ciągu nie zmienił wniosku o istnieniu podstaw faktycznych i prawnych do jego wypowiedzenia w taki sposób i z takiej przyczyny, jak uczynił to powód. W takiej sytuacji zbędnym pozostawało czynienie przez Sąd Okręgowy jakichkolwiek rozważań co do postanowień umowy o odsetkach od kredytowanych kosztów kredytu – w płaszczycie art. 385 1 § 1 i 2 k.c., zarówno co do samej zasady, jak i przesłanek, bo i tak wynik takiej oceny nie zmieniłby podstaw wnioskowania o skuteczności wypowiedzenia umowy kredytu.</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">33.</span>Reasumując, biorąc pod uwagę także i to na co już wcześniej Sąd kręgowy wyjaśnił jeśli chodzi o „procedurę wypowiedzenia” – w realiach tej konkretnej sprawy, nie było żadnych przeszkód do tego by uznać wypowiedzenie przedmiotowej umowy kredytu za skuteczne.</div>\n<p class=\"lf-p\">W konsekwencji tego, wbrew stanowisku pozwanej, ale i Sądu pierwszej instancji, powództwo było w całości zasadne. Jest rzeczą oczywistą, że skuteczne wypowiedzenie umowy kredytu oznaczało postawienie w stan wymagalności pozostałej do spłaty jego części, a wobec tego obowiązek zapłaty obejmującej: kapitał – 57 362.63 zł, wraz z odsetkami umownymi w wysokości odsetek maksymalnych za opóźnienie - § 7 umowy); niespłacone odsetki kapitałowe w wymiarze 12,87 % od dnia 12.06.2023 r. do dnia 10.12.2023 r., - w kwocie 4091,44 zł, wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie dnia wniesienia pozwu w Elektronicznym Postępowaniu Upominawczym; odsetki karne za opóźnienie w zapłacie kwoty 1915,49 zł od dnia 12.06.2023 r. do dnia 29.01.2024 r., wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty.</p>\n<p class=\"lf-p\">Podkreślenia wymaga to, że pozwana kwestionowała zasadność pozwu jedynie wobec zgłoszonych zarzutów w postaci sankcji kredytu darmowego i nieważności dwóch postanowień umowy dotyczących prowizji oraz składki ubezpieczeniowej, natomiast niezalenie od tego nie przeczyła prawdziwości i prawidłowości twierdzeń powoda o faktach ilustrujących wprost wysokość kwot dochodzonych w niniejszym postępowaniu, w tym zasadności roszczeń ubocznych z tym związanych, w szczególności także dat wymagalności wierzytelności głównej, jak i co do odsetek. Dlatego należało uznać je za bezsporne, co oznaczało, że powództwo podlegało w całości uwzględnieniu, jako w pełni zasadne. Skoro zatem zaskarżonym wyrokiem – w jego pkt I Sąd Rejonowy zasądził już część dochodzonej pozwem kwoty (36 400 zł, wraz z „odsetkami maksymalnymi za opóźnienie” od dnia 2.02.2024 r. do dnia zapłaty), to na skutek rozpoznania sprawy w postępowaniu apelacyjnym należało uwzględnić żądanie pozwu w pozostałej jego części biorąc pod uwagę także art. 481 § 1, § 2 k.c., art. 482 k.c.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przy czym sprostowaniu wymagała niedokładność pisarska w pkt I zaskarżonego wyroku, o czym Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 350 § 1 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. jak w pkt 1 sentencji.</p>\n<div class=\"lf-abs\"><span class=\"lf-abs-num\">34.</span>W tym stanie rzeczy Sąd Okręgowy na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. orzekł jak w pkt 2 sentencji. Konsekwencją zmiany zaskarżonego wyroku co do meritum, była także zmiana rozstrzygnięcia o kosztach procesu – stosownie do art. 98 § 1, 1 1 k.p.c. oraz § 2 pkt 6 Rozp. Min. Spr. z dnia22.10.2015 r., w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U.2018, poz. 265 z p. zm.) oraz przy uwzględnieniu art. 505 37 § 2 k.p.c.</div>\n<p class=\"lf-p\">Apelacja pozwanej jako niezasadna podlegała oddaleniu na podstawie art. 385 k.p.c.</p>\n<p class=\"lf-p\">Rozstrzygając o kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Okręgowy wziął pod uwagę to, że powód „wygrał” to postępowanie zarówno z własnej apelacji (co uzasadniało zwrot na jego rzecz tych kosztów w łącznej kwocie 3249 zł (1449 zł – opłata sądowa od apelacji + 1800 zł – koszt zastępstwa procesowego - § 2 pkt 5, § 10 ust. 1 pkt 1 w/w Rozp. Min. Spr.)), jak i postępowanie z apelacji pozwanej (co uzasadniało także zwrot kosztów zastępstwa procesowego w kwocie 1800 zł (§ 2 pkt 5, § 10 ust. 1 pkt 1 w/w Rozp. Min. Spr.). Z tych względów Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 98 § 1, § 1 1k.p.c.</p>\n<p class=\"lf-p\">SSO Mariusz Broda (...) (...)</p></div>", "next": 0}