{"html": "<div class=\"lf-doc\"><p class=\"lf-p\">i zastosowania przepisów prawa materialnego jest uprzednie niewadliwe ustalenie stanu faktycznego sprawy, albowiem dokonanie subsumpcji i rozwiązanie problemów materialnoprawnych zanim dojdzie do odtworzenia i stanowczego zaakceptowania faktów stanowiących podłoże danej sprawy, jest przedwczesne albo w ogóle niemożliwe (por. uchwałę Sądu Najwyższego z 04.10.2002 r., III CZP 62/02, OSNC 2004/1/7). Przypomnienia dodatkowo wymaga, co zresztą wynika z przedstawionych powyżej wypowiedzi orzecznictwa, że do potwierdzenia zasadności zarzutów procesowych wymaga się od skarżącego - poza samym naruszeniem przez sąd pierwszej instancji skonkretyzowanych przepisów postępowania - wykazania, że naruszenia te były tego rodzaju i w takim rozmiarze, iż wpłynęły na treść zaskarżonego orzeczenia. Przy czym w przypadku podnoszenia zarzutów dotyczących oceny materiału dowodowego dotyczy to wyłącznie dowodów, które - w świetle właściwych przepisów prawa materialnego - stanowić powinny podstawę do ustalenia faktów istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy (art. 227 k.p.c.). W orzecznictwie sądowym nie budzi bowiem wątpliwości trafność stanowiska, że to właśnie treść normy prawa materialnego, która powinna być w sprawie zastosowana wyznacza granice okoliczności faktycznych, które mogą mieć istotne znaczenie dla jej rozstrzygnięcia, a w konsekwencji przedmiot postępowania dowodowego i pośrednio zakres koniecznych ustaleń faktycznych (por. uzasadnienie orz. Sądu Najwyższego z 30 sierpnia 1990 r., IV CR 236/90, OSNCP 1991, nr 10 -12, poz. 125; wyrok Sądu Najwyższego z 10 stycznia 2008 r., IV CSK 339/07, Lex nr 492178).</p>\n<p class=\"lf-p\">Przechodząc do oceny zarzutów procesowych apelacji pozwanego, nie można zgodzić się ze stanowiskiem, iż doszło do naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Nie sposób mówić przede wszystkim o dokonaniu w sprawie oceny dowodów z naruszeniem zasad doświadczenia życiowego i powszechnie przyjmowanych reguł logiki, jak i z innych przyczyn przedstawieniu oceny nieobiektywnej, wybiórczej i - co także podnosi skarżący - z góry ukierunkowanej na wykazanie obranych przez Sąd pierwszej instancji tez. Twierdzenia pozwanego o przyjęciu za udowodnione okoliczności nie znajdujących potwierdzenia w zgromadzonym materiale dowodowym były całkowicie chybione, albowiem opierały się na wyłącznie subiektywnej ocenie tego co należało uznać za ustalenia prawidłowe, odpowiadające przeprowadzonym dowodów. Tymczasem na płaszczyźnie faktycznej jak najbardziej uzasadnienie znajdowało ustalenie, że pozwany w świetle treści postanowień umownych mógł dowolnie kształtować (określać) kursy waluty w wewnętrznej tabeli kursów banku, a w konsekwencji miał także w zasadzie nieograniczoną swobodę wpływania na wysokość zobowiązania powódki. Do przeciwnych wniosków nie prowadzi bynajmniej instrumentalnie powoływane przez autora apelacji orzeczenia Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów - wyroku z 24 listopada 2022 r., XVII AmA 6/21. Niezależnie od treści tego orzeczenia opierającego się na zdecydowanie odmiennych założeniach dotyczących kontroli postanowień umownych z punktu widzenia ich abuzywności, oczywistym w sprawie na płaszczyźnie faktycznej pozostawało to, że nie zostały w jakikolwiek sposób określone zarówno w umowie jak i innych wiążących strony aktach jakiekolwiek kryteria decydujące o ustalaniu kursów wymiany walut w tabeli kursów pozwanego banku. Bez większego znaczenia dla rozstrzygnięcia pozostawało natomiast to, czy określenie wymiany kursów walut nie pozostawało w wyłącznej gestii pozwanego, skoro nie zostały określone jakiekolwiek obiektywne kryteria wyznaczania tych kursów w tabelach banku.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zupełnie irrelewantne w sprawie było w konsekwencji także to, że pozwany posiadał i nadal posiada status Dealera (...) Pieniężnego Narodowego Banku Polskiego, a zatem na podstawie także kwotowań (notowań) kursów tego banku swoje kursy ustalał Narodowy Bank Polski. Wymienione zagadnienie pozostawało to poza zakresem oceny możliwości dowolnego kształtowania kursów wymiany walut przez pozwanego, która przeprowadzana jest na zdecydowanie odmiennych płaszczyznach wskazanych przez Sąd pierwszej instancji oraz w dalszej części niniejszego uzasadnienia (przy ocenie zarzutu dotyczącego zastosowania prawa materialnego).</p>\n<p class=\"lf-p\">Pozbawione usprawiedliwionych podstaw, jako nie oparte na wiarygodnym materiale dowodowym było także kwestionowanie przez pozwanego ustalenia , że powódka nie została w należyty sposób poinformowana o ryzyku walutowym i zasadach funkcjonowania kredytu indeksowanego. Powoływanie się w tym zakresie na deklaratywne, ogólne i sformułowane w sposób abstrakcyjny oświadczenia zawarte w § 11 umowy kredytu jest pozbawione realnego znaczenia w świetle wymogów jakie spełniać powinien obowiązek informacyjny banku przy oferowaniu produktu finansowego jakim jest kredyt powiązany z walutą obcą (denominowany, indeksowany). Pomimo podpisania przez konsumenta oświadczenia zawartego § 11 ust. 4 umowy kredytu nie sposób dojść do wniosku, że powódka została poinformowana o realnie występujących ryzykach związanych z zawarciem umowy kredytowej, a w tym ryzyku walutowym i nic nie wskazuje na to, aby mieli na ten temat wiedzę na etapie przedkontraktowym choć złożyli takie formalnie wymagane przez bank oświadczenia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Na płaszczyźnie faktycznej na pełną akceptację zasługiwała zatem ocena Sądu I instancji, że nie udzielono powódce dostatecznych informacji o ryzyku kursowym oraz zasadach funkcjonowania kredytu powiązanego z walutą obcą (indeksowanego). Nie mniejsze znaczenie miał też ogólnie brak poinformowania kredytobiorczyni o ryzyku walutowym w przypadku zawierania umowy kredytowej o takim charakterze jak poddawana ocenie w rozpoznawanej sprawie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie zasługiwał na uwzględnienie kolejno także zarzut naruszenia art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. (w zw. z art. 227, art. 232 i art. 278 § 1 k.p.c.). Pominięcie dowodu z opinii biegłego sądowego z zakresu bankowości zgłoszonego na fakty wskazane przez pozwanego w odpowiedzi na pozew, i kolejno także we wniosku dowodowym zawartym apelacji znajdowało podstawy w wymienionych regulacjach w związku z art. 385 1 i art. 385 2 k.c. Zasięgniecie przez Sąd opinii biegłego w celu ustalenia wskazywanych przez pozwanego okoliczności nie było konieczne - a w odniesieniu do niektórych z nich - nie było także prawnie dopuszczalne. Nie należało do okoliczności w sprawie relewantnych w szczególności ustalenie kursu średniego NBP dla waluty (...) w dniu uruchomienia kredytu oraz w dniach płatności poszczególnych rat kapitałowo-odsetkowych, wyliczenie wysokości nadpłat powódki przy zastosowaniu wyżej ustalonego kursu średniego NBP do obliczenia wysokości kwoty kredytu (początkowego salda kredytu) oraz wysokości spłaconych rat kapitałowo-odsetkowych. Niedopuszczalne było bowiem przy dokonywaniu oceny prawnej żądania pozwu dotyczącego zwrotu świadczeń powódki jako nienależnych poprzestanie na wyliczeniu kwoty nadpłaty przysługującej kredytobiorcy na wypadek zastąpienia kursów kupna i sprzedaży (...) stosowanych przez pozwany bank kursem średnim (...) publikowanym przez NBP. Analogicznie do okoliczności mających istotne znaczenie w sprawie nie należało także ustalenie, na wypadek uznania przesłankowo za nieważną umowy kredytu, wysokości rzekomej korzyści osiągniętej przez powódkę (konsumenta) na skutek korzystania z nienależnej jej usługi finansowej (odpowiadającej wartości średniego rynkowego wynagrodzenia za korzystanie z kapitału - kosztu kredytu złotowego zabezpieczonego hipotecznie). Już wyłącznie zredagowanie w taki sposób wniosków dowodowych przez skarżącego pozwalało uznać, że biegły miałby za zadanie ustalić okoliczności nieistotne w świetle przepisów prawa materialnego, które stanowić powinny podstawę rozstrzygnięcia w sprawie. Przedstawiona ocena może być odniesiona także do zagadnienia wartości rzekomego wzbogacenia kredytobiorcy odpowiadającego - według pozwanego - wynagrodzeniu, które powódka musiałaby zapłacić za korzystanie z kredytu, gdyby zawarła ważną umowę, za czas od dnia oddania jej kapitału. Nie było bowiem w sprawie relewantne ewentualne ustalanie przez pozwany bank kursów walut w oparciu o parametry rynkowe, albowiem - jak trafnie wskazywał Sąd pierwszej instancji - sam sposób wykonywania umowy nawet w oparciu o zobiektywizowane kryteria ustalania tabel kursowych nie mógł mieć istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Należy przyznać słuszność stanowisku wielokrotnie przedstawianemu w orzecznictwie sądowym, że nie ma najmniejszego znaczenia dla dokonywanej oceny abuzywności postanowień umownych to, w jaki sposób bank rzeczywiście ustalał kurs waluty w trakcie wykonywania umowy i jaka była relacja kursu banku do kursu rynkowego. Są to okoliczności obojętne na gruncie art. 385</p>\n<p class=\"lf-p\">2 k.c., jak również dla oceny rażącego naruszenia interesów konsumenta.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z przedstawionych powyżej względów nie zasługiwał na uwzględnienie, złożony na podstawie art. 380 k.p.c. wniosek o rozpoznanie niezaskarżalnego odrębnie postanowienia dowodowego, a w konsekwencji w oparciu o przepis art. 235 2 § 1 pkt 2 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. pominięty został dowód z opinii biegłego sądowego wnioskowany przez pozwanego w apelacji, jako że został zgłoszony dla wykazania faktów nieistotnych dla rozstrzygnięcia sprawy. Także i wniosek o przeprowadzenie w postępowaniu apelacyjnym dowodu z ekspertyzy prawnej dr hab. I. W. nie mógł zyskać aprobaty Sądu II instancji. W pierwszej kolejności wskazać należy, że dowód ten był spóźniony (art. 381 k.p.c.). Ponadto wskazany w tej opinii mechanizm subsumpcji norm dyspozytywnych w miejsce postanowień umownych, a w konsekwencji możliwość zastąpienia kursu średnim kursem NBP nie ma z powołanych wyżej przyczyn znaczenia dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie doszło w związku z przedstawioną argumentacją do naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., a więc dokonania oceny dowodów w sposób sprzeczny z dyrektywami wyprowadzanymi z tego przepisu przez orzecznictwo sądowe i piśmiennictwo prawnicze. Ocena materiału dowodowego nie była dowolna ani niewszechstronna, a Sąd nie zaniechał także przedstawienia w sposób wyczerpujący okoliczności, które wynikały z przeprowadzonych dowodów, a miały cechę „istotności” dla rozstrzygnięcia sprawy w rozumieniu z art. 227 k.p.c. Nie można zaakceptować stanowiska skarżącego, że pominięte zostało, iż powodowie byli informowani o ryzyku walutowym i ryzyku kursowym oraz o zasadach funkcjonowania kredytu indeksowanego do waluty obcej, a w szczególności zarzutu nieprzypisania należytej uwagi oświadczeniom powódki zawartemu w umowie kredytu, tj. § 11 ust. 4 i 5.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie sposób uznać zatem, że apelujący formułując takie zarzuty sprostał wymaganiu podważenia oceny materiału dowodowego, zwłaszcza, że treść stosownych postanowień umowy kredytu zawartej przez powodów z bankiem - poprzednikiem prawnym pozwanego odzwierciedlona została w sposób dostateczny w ramach wskazania podstawy faktycznej rozstrzygnięcia w rozumieniu art. 327 1 § 1 pkt 1 k.p.c. Zważyć dodatkowo należy, że apelujący nie wskazuje nawet, w jaki sposób miałoby dojść do naruszenia zasady swobodnej oceny dowodów, które z dowodów zostały ocenione błędnie i z jakich przyczyn oraz nie wykazuje wpływu takich uchybień na treść rozstrzygnięcia (wynik sprawy). Nie spełnia takiego wymogu w minimalnym nawet stopniu twierdzenie, iż zaniechano wszechstronnej i wyczerpującej oceny dowodów, co doprowadziło do błędnych ustaleń faktów.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zarzuty naruszenia przepisów postępowania cywilnego nie znajdują zatem usprawiedliwienia. Bez wątpienia przeprowadzone w sprawie dowody były także wystarczające dla wydania orzeczenia co do istoty sprawy, skoro pozwalały ustalić fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy (art. 227 k.p.c.). Rzeczą sądu orzekającego jest natomiast zawsze dokonanie wyboru, na których dowodach oprzeć ustalenia faktyczne, a którym odmówić wiarygodności i mocy dowodowej. Nieodzowna jest także selekcja dowodów, która pozwala wyeliminować już na etapie ich dopuszczania dowody o mniejszej doniosłości bądź w ogóle nieistotne dla rozstrzygnięcia sprawy. Najważniejsze jest to, aby dokonany wybór był wynikiem bezstronnej, racjonalnej i wszechstronnej analizy całego zebranego w sprawie materiału (art. 233 § 1 k.p.c.), przy czym dotyczy to wyłącznie dowodów mających przymiot „istotności”, który określa z kolei treść norm prawa materialnego, które powinny zostać w sprawie zastosowane. Takie przepisy wyznaczają bowiem wyłącznie przedmiot postępowania dowodowego oraz zakres koniecznych ustaleń faktycznych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Odnosząc się uzupełniająco do oceny materiału dowodowego w kontekście zarzutów apelacyjnych sformułowanych przez pozwanego, niezbędne zdaje się być wyjaśnienie, iż w judykaturze nie budzi wątpliwości pogląd, że postawienie zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie może polegać na zaprezentowaniu ustalonego przez siebie, na podstawie własnej oceny dowodów stanu faktycznego. Skarżąc orzeczenie nie można ograniczyć się do twierdzeń, że z dowodów wynika inny niż ustalony przez sąd stan faktyczny. Jest to bowiem wówczas traktowane jako dowolna, nie poparta jurydycznymi argumentami, polemika z sądem. Orzecznictwo trafnie wskazuje, że dla efektywnego podniesienia zarzutu naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c. nie wystarcza samo stwierdzenie strony o wadliwości dokonanych ustaleń faktycznych, które w subiektywnym przekonaniu skarżącego nie odpowiadają rzeczywistości. Niezbędne jest wskazanie przez skarżącego okoliczności dyskwalifikujących ocenę dowodów dokonaną przez sąd (por. wyrok Sądu Najwyższego z 25.11.2003r., II CK 293/02, Lex nr 151622; postanowienie SN z 23.01.2001r., IV CKN 970/00, Lex nr 52753; wyrok SN z 12.04.2001 r., II CKN 588/99, Lex nr 52347; wyrok SN z 10.01.2002 r., II CKN 572/99, Lex nr 56906).</p>\n<p class=\"lf-p\">Apelujący nie sprostał tak określonym obowiązkom, o czym przesądza niewykazanie uchybień proceduralnych dotyczących odzwierciedlenia niezgodnie z rzeczywistym stanem faktów, o których mowa w art. 227 k.p.c. Zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. może zostać uwzględniony jedynie w przypadku wskazania jakie kryteria naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłusznie im je przyznając, a także w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo skutkowych (por. wyrok SN z 27 września 2002 r., II CKN 817/00, Lex nr 56906). Taka sytuacja w rozpoznawanej sprawie nie występuje. W konsekwencji nie można mówić również o skutecznym zakwestionowaniu przez skarżącego ustaleń faktycznych, zwłaszcza w taki sposób, żeby uchybienia w tym zakresie wywarły wpływ na treść wydanego orzeczenia (wynik sprawy).</p>\n<p class=\"lf-p\">Zgodzić się należy jednak ze skarżącym, który sformułował zarzut naruszenia art. 91 k.p.c. poprzez przyjęcie przez Sąd I instancji, iż potrącenie nie mogło zostać uwzględnione, gdyż pełnomocnik powoda nie posiadał materialnoprawnego umocowania do przyjęcia oświadczenia o potrąceniu (oświadczenie zawarte w odpowiedzi na pozew trafiło nie do tego adresata), przy czym twierdzenie pozwanego, że wykładnia treści pełnomocnictwa udzielonego przez powódkę pełnomocnikowi i jego zakres wskazuje, że udzielone pełnomocnictwo obejmowało również składanie i odbieranie oświadczeń materialnoprawnych nie zasługuje na uwzględnienie, gdyż jego treść powyższych uprawnień nie przewiduje. Niemniej najnowsze orzecznictwo Sądu Najwyższego opowiada się za przyjęciem, że dla skuteczności podniesienia zarzutu potrącenia na podstawie art. 203 1 k.p.c. i odbioru takiego oświadczenia wystarczające jest pełnomocnictwo procesowe (uchwała SN z 02.07.2024 r., III CZP 2/24, OSNC 2025, nr 3, poz. 27). Niezależnie jednak od powyższego zarzut potrącenia nie mógł zostać uwzględniony, albowiem roszczenie pozwanego nie było jeszcze wymagalne. Do tego zagadnienia Sąd II instancji odniesie się jednak w dalszej części uzasadnienia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Podobnie, na uwzględnienie zasługiwał także zarzut naruszenia art. 91 k.p.c. przez błędne przyjęcie, iż pełnomocnik powodów nie był umocowany do odebrania oświadczenia o skorzystaniu przez pozwanego z prawa zatrzymania, niemniej jednak nie wpłynęło to na treść rozstrzygnięcia, albowiem przyczyny braku uwzględnienia zarzutu zatrzymania powinny być odmienne i zostaną wyjaśnione w dalszej części uzasadnienia przy wyjaśnianiu podstawy prawnej wyroku w odniesieniu do zarzutu materialnoprawnego. W związku z przedstawioną oceną zachodzą przesłanki do uznania, że podstawa faktyczna wyroku ustalona została przez Sąd Okręgowy w sposób prawidłowy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd odwoławczy co do zasady podziela zatem ustalenia faktyczne przedstawione w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, jako że poparte zostały całościową analizą materiału dowodowego, oraz oceną dowodów zgodną z zasadami logiki i doświadczenia życiowego. Oznacza to, że - o ile nie wystąpią inne przeszkody do merytorycznego rozpoznania sprawy, a w tym nieważność postępowania - ustalenia stanu faktycznego powinny być przyjęte za własne przez Sąd Apelacyjny i stanowić dla tego Sądu punkt wyjścia do rozważań, związanych z zastosowaniem prawa materialnego. Postępując w myśl przedstawionej powyżej zasady swoistego związania dokonanymi ustaleniami, konieczne jest dokonanie oceny prawidłowości zastosowania (a na wstępie wykładni) przepisów prawa materialnego. Przy czym taka ocena została już w znacznym zakresie przedstawiona przy weryfikacji zasadności zarzutów zakwalifikowanych przez skarżącego jako mających procesowy charakter, albowiem wymagała tego tematyka podnoszonych zarzutów odnosząca się niejednokrotnie do kwestii materialnoprawnych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Aktualnie konieczne jest więc odniesienie się do pozostałych zagadnień związanych z wykładnią i zastosowaniem przepisów prawa materialnego, które stanowić powinny podstawę orzeczenia, niezależnie od tego czy objęte zostały zarzutami apelacyjnymi (por. uchwała 7 sędziów - zasada prawna - Sądu Najwyższego z 31 stycznia 2008 r. (III CZP 49/07). Dokonując takiej weryfikacji należy na wstępie zważyć, że w zasadzie w całości zasługiwało na uwzględnienie wyjaśnienie przez Sąd pierwszej instancji podstawy prawnej wydanego wyroku, a w tym kwestie związane z wykładnią i zastosowaniem prawa materialnego, a do wyjątków należała ocena dotycząca ewentualnej nieważności umowy na skutek sprzeczności z art. 69 Prawa bankowego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zaakcentowania przy tym na wstępie wymaga, że w stanie faktycznym sprawy mamy do czynienia z umową kredytu indeksowanego do waluty obcej ( (...)), a nie zasługuje na podzielenie pogląd, jakoby umowa miała charakter walutowy. Kredyt walutowy to kredyt, który co do zasady daje kredytobiorcy możliwość domagania się wypłaty kredytu i jego spłaty w walucie obcej. Poszczególne postanowienia umowy zawartej przez strony nie dawały podstaw do żądania przez powódkę wypłaty kredytu w walucie obcej, a na przeszkodzie temu stał w szczególności zapis umowy, zgodnie z którym kredyt był wypłacany w walucie polskiej - na sfinansowanie zobowiązań w kraju. Zgodnie z umową wypłata miała następować w złotówkach, tyle, że przy zastosowaniu mechanizmu przeliczania z wykorzystaniem waluty obcej, z uwagi na wpisanie do umowy mechanizmu indeksacji. W wykonaniu umowy o kredyt indeksowany nie dochodzi do faktycznego zakupu przez bank waluty i jej sprzedaży klientowi dokonującemu spłaty raty, a przynajmniej pozwany nie wykazał, aby w tym konkretnym przypadku musiał taką walutę zakupić na rynku międzybankowym. Słuszne jest więc w przypadku kredytów indeksowanych stwierdzenie, że umowy kredytu skonstruowane zostały w taki sposób, że mają one charakter umowy o kredyt udzielany w walucie polskiej, a odwołanie się do waluty obcej - franka szwajcarskiego, stanowi jedynie klauzulę przeliczeniową, co oznacza, że kurs waluty szwajcarskiej do waluty polskiej stanowi miernik wartości świadczenia należnego bankowi od kredytobiorcy. Takie stanowisko Sądu pierwszej instancji zasługuje na podzielenie z uwagi na to, że świadczenie kredytobiorcy podlegało spełnieniu w walucie polskiej - podobnie jak wcześniejsze świadczenie banku polegające na wypłacie kwoty kredytu w PLN. Tym bardziej, że na gruncie tej konkretnej zawartej postanowienia umowne nie przewidywały w ogóle możliwości wypłaty kredytobiorcy kredytu w walucie (...). Także w ocenie organów nadzorczych nad rynkiem finansowym nie ulegało wątpliwości, że kredyty indeksowane i denominowane to kredyty w walucie polskie. Zgodnie ze stanowiskiem Narodowego Banku Polskiego z dnia 6 lipca 2011r. wyrażonym w toku prac legislacyjnych nad tzw. ustawą antyspreadowa „kredyt w walucie polskiej denominowany lub indeksowany w innej walucie niż polska jest kredytem w złotych. Nie można mówić o błędnej wykładni postanowień umownych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Ocena zasadności apelacji w odniesieniu do dalszych zagadnień może zostać w konsekwencji ograniczona do odniesienia się do sformułowanych przez pozwanego w apelacji zarzutów.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie można zgodzić się ze stanowiskiem skarżącego, że Sąd Okręgowy wyrokując w sprawie naruszył przepisy prawa materialnego, a przynajmniej na podzielenie nie zasługuje pogląd, iż uchybienia w tym zakresie przełożyły się na wynik sprawy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Odnosząc się do skonkretyzowanych zarzutów apelacyjnych nie zasługiwał na podzielenie przede wszystkim ten, który wskazywał na uchybienie przepisom art. 69 ust. 1 i 2 w zw. z art. 111 ust. 1 pkt 4 Prawa bankowego, art. 353 1 k.c., art. 358 1 § 2 k.c. oraz art. 65 § 1 i 2 k.c. Nie można mówić o błędnej wykładni wymienionych regulacji w wyniku uznania, że postanowienia umowy kredytu są sprzeczne z dobrymi obyczajami i naruszają w sposób rażący interesy konsumenta. Pozwany formułując takie zarzuty przedstawia szereg twierdzeń, odnoszących się do różnych zagadnień będących już wcześniej przedmiotem oceny Sądu pierwszej instancji, a w tym dotyczących charakteru kredytu udzielonego powodom, sposobu ustalenia salda tego kredytu i rat kredytowych oraz przyczyn udostępnienia kredytobiorcom środków w walucie krajowej. Tymczasem, bez znaczenia dla oceny charakteru kredytu pozostawały elementy konstrukcyjne umowy, w tym określenie kwoty kredytu w walucie (...), do zwrotu której zobowiązana była powódka. Nie miało w sprawie istotnego znaczenia również to, że zastosowanie do indeksacji kwoty kredytu kursu kupna z tabeli kursów banku oraz do wyliczania rat kredytu kursu sprzedaży z tabeli kursów banku było, rozwiązaniem ekonomicznie uzasadnionym, odpowiadającym naturze zobowiązania i akceptowanym przez powódkę - zarówno przed indeksacją, jak również po jej wykonaniu. Pozwany dokonując dwukrotnego przeliczenia kwoty zobowiązania, najpierw w dacie jego wypłaty po niższym kursie, a następnie w momencie jego spłaty po kursie wyższym, co do zasady uzyskuje bowiem nadwyżkę, w okolicznościach rozpoznawanej sprawy, niemożliwą do zweryfikowania.</p>\n<p class=\"lf-p\">W orzecznictwie Sądu Najwyższego podkreśla się natomiast, że brak szczegółowych elementów pozwalających także kredytobiorcy na określenie i weryfikację wysokości kursu waluty obcej tworzy istotną niejasność co do tego, na ile stosowany przez bank tzw. spread walutowy spełnia wyłącznie funkcję waloryzacyjną, w postaci ustalenia i utrzymania wartości świadczeń w czasie, a na ile pozwala także na osiągnięcie przez banki dodatkowego wynagrodzenia, obok innych „klasycznych” jego postaci, tj. odsetek kapitałowych i prowizji. Kredytobiorca już na etapie zawierania umowy kredytowej powinien być bowiem odpowiednio poinformowany przez bank o istotnych dla niego zasadach związanych z wypłatą i spłatą kredytu. Tymczasem zarówno kursy kupna, jak i sprzedaży waluty, po których przeliczane są przy wykonywaniu umowy zawartej przez powodów kwota kredytu i raty kapitałowo-odsetkowe, określane były każdorazowo w tabeli sporządzanej przez bank, a więc wyłącznie jednej stronie stosunku prawnego, zostało przyznane uprawnienie do jednostronnego i wiążącego określania wysokości wskaźnika wpływającego na wysokość świadczeń stron.</p>\n<p class=\"lf-p\">W konsekwencji chybione było także powoływanie się przez apelującego na przepis art. 111 ust. 1 pkt 4 Prawa bankowego oraz okoliczność, że stosowanie kursów z tabel publikowanych przez bank znajduje ustawowe umocowanie. Sąd Okręgowy nie pominął tego uprawnienia, albowiem nie zostało w jakikolwiek sposób zakwestionowane uprawnienie banku do kształtowania tabel kursowych, a wyłącznie sam sposób kształtowania przez pozwanego kursów kupna i sprzedaży waluty ( (...)), po których przeliczane były przy wykonywaniu umowy zawartej przez strony kwota kredytu i raty kapitałowo-odsetkowe. Określane były one natomiast każdorazowo w tabeli sporządzanej przez bank, a więc wyłącznie jednej stronie stosunku prawnego, zostało przyznane uprawnienie do jednostronnego i wiążącego określania wysokości wskaźnika wpływającego na wysokość świadczeń stron, gdyż nie zostały wskazane jakiekolwiek kryteria ustalania kursów kupna i sprzedaży waluty obcej służących do ustalenia wysokości wskaźnika indeksacji.</p>\n<p class=\"lf-p\">Pozwany powołuje się w tym zakresie na okoliczności irrelewantne wskazując, że kursy z tabeli kursów walut obcych miały zawsze charakter rynkowy. Nie przesądza to jednak bynajmniej o tym, że postanowienia umowne odwołujące się do tabel kursowych banku przy wypłacie kredytu i spłacie rat kredytowych (kapitałowo-odsetkowych) nie mogły mieć niedozwolonego charakteru (nie godziły w interes konsumenta). Nie można bowiem w oparciu o sam sposób wykonywania umowy dotychczas przez kredytodawcę wywodzić, że kursy wymiany walut miały obiektywny charakter, tj. nie mogły być dowolnie kreowane przez bank. Takiej tezy nie potwierdza także powołane dla uzasadnienia argumentacji prawnej pozwanego orzeczenie - wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z 24 listopada 2022 r. (XVII AmA 6/21).</p>\n<p class=\"lf-p\">Nieuprawnione było kolejno także twierdzenie pozwanego, że bank w sposób wyczerpujący poinformował powódkę o ryzyku walutowym, w związku z czym nie może być mowy o naruszeniu w wyniku zawarcia umowy dobrych obyczajów konsumenta. Ustalenia faktyczne, które legły u podstaw wydania zaskarżonego wyroku prowadzą do zdecydowanie odmiennych wniosków już wyłącznie w świetle analizy treści umowy kredytu i pozostałej dokumentacji kredytowej - skonfrontowanej w tym zakresie z dowodem z przesłuchania powódki. Trzeba mieć przy tym na względzie, wskazywaną przez Sąd pierwszej instancji za orzecznictwem sądowym, potrzebę wykazania przez przedsiębiorcę ponadstandardowego wywiązania się z obowiązku informacyjnego względem konsumentów przy zawieraniu umowy kredytu powiązanego z walutą obcą.</p>\n<p class=\"lf-p\">Uwagi wymaga, że zamieszczenie w umowie kredytu zawartej z konsumentem abuzywnej klauzuli dotyczącej ustalania wysokości świadczenia kredytodawcy i kredytobiorcy w złotych stanowi samoistną i wystarczającą przesłankę nieważności umowy w kontekście jurydycznym tworzonym przez normy prawa materialnego interpretowane zgodnie z normami prawa europejskiego tworzącymi system ochrony konsumenta. W sprawie wykazane natomiast zostało, że powódka była konsumentem w rozumieniu art. 22 1 k.c., a poprzednik prawny pozwanego - bank, jako przedsiębiorca, posługiwał się przy zawieraniu umowy wzorcem umownym. Wykazanie w takiej sytuacji faktu, że postanowienie zostało uzgodnione indywidualnie spoczywało, zgodnie z art. 385 1 § 4 k.c. na pozwanym jako stronie, która na ten fakt się powołuje. Tymczasem skarżący pomimo podnoszenia także w apelacji szeregu odmiennych twierdzeń nie przeprowadził jakiegokolwiek dowodu indywidualnego uzgodnienia klauzul indeksacyjnych wprowadzonych do zawartej z powodami umowy kredytu. Prowadzi to do wniosku, że nie sprostał ciężarowi udowodnienia, by kwestionowane postanowienia były przedmiotem indywidualnych uzgodnień stron umowy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dokonując kolejno oceny prawnej w odniesieniu do zagadnienia kształtowania przez wymienione zapisy umowy praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, a w konsekwencji kwestii rażącego naruszania jego interesów zwrócić należy uwagę na to, że tzw. klauzule indeksacyjne (także w kształcie zastosowanym przez pozwanego) były przedmiotem wielokrotnej analizy w judykaturze, a w tym przez Sąd Najwyższy, który - odwołując się do orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej - zwłaszcza w ostatnim czasie wskazywał, że ugruntowana jest już obecnie ocena jako abuzywnych klauzul waloryzacyjnych odwołujących się do kursu waluty ustalanego przez kredytujący bank bez wskazania w umowie szczegółowych zasad ich ustalania. Klauzule przeliczeniowe zastosowane przez pozwanego, a więc pozwalające bankowi na przeliczanie świadczenia przy uwzględnieniu kursu ustalonego jednostronnie przez przedsiębiorcę w dacie wymagalności świadczenia powinny być więc kwalifikowane jako abuzywne niezależnie do tego, czy przyjmie się, że postanowienie umowne dotyczącej tej kwestii jest postanowieniem nie określającym głównego świadczenia stron umowy, czy też - jak słusznie przyjął Sąd I instancji - zakwalifikuje się taką klauzulę w świetle art. 385 1 k.c. jako określającą główne świadczenie (stanowiące element określający wysokość świadczeń kredytobiorcy). Jest to zgodne z powołanymi aktualnymi poglądami orzecznictwa, które klauzulę indeksacyjną traktują jako główne świadczenie kredytobiorcy, gdyż wpływa ona na wysokość tego świadczenia (por. wyroki SN z 09.05.2019r., I CSK 242/18, Legalis; z 11.12.2019r., V CSK 382/18 i z 04.04.2019r., III CSK 159/17, OSP 2019, nr. 12, poz. 115). Także w takim przypadku klauzula przewalutowania zawarta w umowie kredytu może podlegać badaniu pod kątem abuzywności, jeżeli nie została wyrażona w jednoznaczny sposób (art. 385 1 § 1 zdanie ostatnie k.c.). Trafnie wyjaśniono w orzecznictwie, że dokonując oceny abuzywności postanowienia jako określającego główny przedmiot umowy określać należy, czy na podstawie jego treści mógł kontrahent oszacować kwotę, którą będzie musiał świadczyć w przyszłości (por. uzasadnienie wyroku SN z 07.11.2019r., IV CSK 13/19, Lex nr 2741776).</p>\n<p class=\"lf-p\">Odnosząc taką weryfikację do realiów sprawy ukształtowanych przez postanowienia zawartej przez powodów umowy kredytu zachodzą podstawy do stwierdzenia, że oszacowanie takie nie było możliwe. W umowie nie został przedstawiony mechanizm ustalania kursów przez bank, a zatem nie było możliwe poczynienie choćby próby antycypowania sposobu ustalenia kursu w przyszłości, czy też weryfikacji zgodności z umową sposobu ustalenia kursu. W konsekwencji niemożliwe było ustalenie wysokości świadczenia obciążającego kredytobiorczynię.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z zakwestionowanych przez powodów postanowień umownych, a w tym najistotniejszych tj. § 2 ust. 2 umowy określającego ustalenie kwoty kredytu indeksowanego w (...) i § 9 ust. 2 umowy określającego wysokość spłaty rat kapitałowo-odsetkowych wynika wprost, że przeliczanie kwoty kredytu i rat kredytu (z PLN na (...)) miało odbywać na podstawie kursów odpowiednio kupna i sprzedaży waluty z tabeli kursowej banku. Nie budzi wątpliwości, że redagując w taki sposób postanowienia umowne pozwany bank (pomimo odwoływania się obecnie do wskaźników obiektywnych, a w tym makroekonomicznych) przyznał sobie prawo do jednostronnego regulowania wysokości rat kredytu indeksowanego kursem (...) poprzez wyznaczanie ich w tabelach kursowych w pierwszym przypadku według kursu kupna a w drugim przypadku według kursu sprzedaży franka szwajcarskiego oraz wartości spreadu walutowego. W żadnym z analizowanych postanowień umowy (a poza tym także § 4 ust. 1a), nie sprecyzowano sposobu ustalania kursu wymiany walut wskazanego w „Tabeli kursów” obowiązującej w pozwanym banku. Postanowienia umowy kredytu nie przewidywały w szczególności wymogu, aby wysokość kursu ustalanego przez bank pozostawała w określonej relacji do aktualnego kursu (...) kształtowanego przez rynek walutowy lub np. kursu średniego kupna lub sprzedaży publikowanego przez Narodowy Bank Polski. Nie sposób odeprzeć w związku z tym zarzutu, iż zapisy umowy kształtowały prawa i obowiązki powódki w sposób godzący w dobre obyczaje i rażąco naruszały jej interesy. Zmierzały bowiem do zaburzenia równowagi kontraktowej na wyłączną korzyść banku jako przedsiębiorcy względem pozycji konsumenta. Pozwanemu pozostawiona została dowolność w zakresie wyboru kryteriów ustalania kursu (...) w tabelach kursowych, a przez to prawo do jednostronnego kształtowania wysokości zobowiązań kredytobiorcy, którego kredyt indeksowany był kursem (...). Czynniki obiektywne, a zatem sprawdzalne z punktu widzenia konsumenta, jak w szczególności wysokość rynkowych kursów wymiany (...), tylko częściowo wpływały zatem na ostateczny koszt kredytu ponoszony przez powódkę. Już wyłącznie ta okoliczność powoduje także, że nie można uznać, by postanowienia dotyczące klauzul indeksacyjnych zostały sformułowane w sposób jednoznaczny w rozumieniu art. 385 1 § 1 zd. 2 k.c. Nie może odnieść oczekiwanych przez skarżącego skutków odwoływanie się - w przypadku uznania, że doszło do naruszenia dobrych obyczajów i interesów konsumenta - do swoiście interpretowanej konieczności przywrócenia równości pomiędzy stronami i zapewnienia dalszego obowiązywania umowy poprzez zastosowanie przepisu dyspozytywnego. Sąd Okręgowy przedstawił w tym zakresie obszerną i trafną ocenę – dokonaną także i w kontekście stanowiska powódki dotyczącego odmowy zgody na związanie umową zawierającą niedozwolone postanowienia oraz braku zgody na zastąpienie klauzul abuzywnych przy pomocy przepisów dyspozytywnych. Sąd, odmiennie niż wywodzi skarżący, zastosował także obiektywne podejście przy ocenie skutków abuzywności postanowień umowy kredytu i nie opierał się wyłącznie na stanowisku kredytobiorcy. Dokonując oceny prawnej</p>\n<p class=\"lf-p\">w odniesieniu do zagadnienia kształtowania przez wymienione zapisy umowy praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, a w konsekwencji kwestii rażącego naruszania jego interesów zwrócić należy uwagę na to, że tzw. klauzule indeksacyjne (także w kształcie zastosowanym przez pozwanego) były przedmiotem wielokrotnej analizy w judykaturze, a w tym przez Sąd Najwyższy, który - odwołując się do orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej - zwłaszcza w ostatnim czasie wskazywał, że ugruntowana jest już obecnie ocena jako abuzywnych klauzul waloryzacyjnych odwołujących się do kursu waluty ustalanego przez kredytujący bank bez wskazania w umowie szczegółowych zasad jego ustalania. Klauzule przeliczeniowe zastosowane przez pozwanego, a więc pozwalające bankowi na przeliczanie świadczenia przy uwzględnieniu kursu ustalonego jednostronnie przez przedsiębiorcę w dacie wymagalności świadczenia powinny być więc kwalifikowane jako abuzywne niezależnie do tego, czy przyjmie się, że postanowienie umowne dotyczącej tej kwestii jest postanowieniem nie określającym głównego świadczenia stron umowy, czy też - jak słusznie przyjął Sąd pierwszej instancji - zakwalifikuje się taką klauzulę w świetle art. 385 1 k.c. jako określającą główne świadczenie (stanowiące element określający wysokość świadczeń kredytobiorcy). Jest to zgodne z powołanymi aktualnymi poglądami orzecznictwa, które klauzulę indeksacyjną traktują jako główne świadczenie kredytobiorcy, gdyż wpływa ona na wysokość tego świadczenia (por. wyroki SN z 09.05.2019 r., I CSK 242/18, Legalis; 11.12.2019r., V CSK 382/18 i z 04.04.2019r., III CSK 159/17, OSP 2019, z. 12, poz. 115). Także w takim przypadku klauzula przewalutowania zawarta w umowie kredytu może podlegać badaniu pod kątem abuzywności, jeżeli nie została wyrażona w jednoznaczny sposób (art. 385 1 § 1 zdanie ostatnie k.c.). Trafnie wyjaśniono również w orzecznictwie, że dokonując oceny abuzywności postanowienia jako określającego główny przedmiot umowy określać należy, czy na podstawie jego treści mógł kontrahent oszacować kwotę, którą będzie musiał świadczyć w przyszłości (por. uzasadnienie wyroku SN z 07.11.2019r., IV CSK 13/19, Lex nr 2741776).</p>\n<p class=\"lf-p\">Powyższe oraz argumentacja przedstawiona przez Sąd pierwszej instancji uzasadnia ocenę co do uznania kwestionowanych postanowień za niedozwolone postanowienia umowne. Postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, jeżeli kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby takie postanowienie w drodze negocjacji indywidualnych (por. uzasadnienie uchwały 7 sędziów SN z 20.06.2018r., III CZP 29/17, OSNC2019, nr.1, poz. 2). Pozwanemu pozostawiona została dowolność w zakresie wyboru kryteriów ustalania kursu (...) w tabelach kursowych, a przez to prawo do jednostronnego kształtowania wysokości zobowiązań kredytobiorców, których kredyt indeksowany był kursem (...). Czynniki obiektywne, a zatem sprawdzalne z punktu widzenia konsumenta, jak w szczególności wysokość rynkowych kursów wymiany (...), tylko częściowo wpływały zatem na ostateczny koszt kredytu powódki.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd pierwszej instancji wskazując przepisy prawa i powołując się na wypowiedzi judykatury w kwestii ich interpretacji (por. uchwała składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2018r., III CZP 29/17), przyjął również prawidłowe założenie wskazujące, że oceny czy postanowienie umowne jest niedozwolone (art. 385 1 § 1 k.c.) dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy. Przepis art. 385 2 k.c., wprawdzie stanowi wprost, że oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny, jednakże w powołanej uchwale Sąd Najwyższy wyjaśnił, że art. 385 2 k.c. powinien być wykładany rozszerzająco i stosowany również do oceny, czy postanowienie rażąco narusza interesy konsumenta. Przedstawiona ocena prawna przy przyjęciu takiej interpretacji prowadzi do konkluzji, że wymienione powyżej postanowienia umowy kształtowały prawa i obowiązki powódki w sposób godzący w dobre obyczaje, rażąco naruszając jego interes.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie zasługiwał kolejno na podzielenie również zarzut naruszenia art. 69 ust. 1 i 2 Prawa bankowego w zw. z art. 111 ust. 1 pkt 4 Prawa bankowego, art. 353 1 k.c., art. 358 1 § 2 k.c., art. 65 § 1 i 2 k.c., art. 358 1 § 2 k.c. oraz art. 58 § 1, 2 i 3 k.c. Podobnie jak w przypadku poprzednio analizowanym również w tym przypadku nie można mówić nie tylko o błędnej wykładni ale także niewłaściwym zastosowaniu tych regulacji w wyniku uznania, że umowa kredytu jest nieważna. Nie było bowiem po wyeliminowaniu z umowy postanowień niedozwolonych dotyczących indeksacji możliwości ustalenia wysokości świadczeń pozwanych w walucie, w której miała następować spłata kredytu. Odmienne twierdzenia pozwanego wskazujące na to, że w umowie kredytu w sposób precyzyjny i jednoznaczny ustalono sposób, w jaki miało dojść do ostatecznego określenia kwoty podlegającej zwrotowi, są kontrfaktyczne w sytuacji jeśli wyeliminowane zostaną z treści umowy abuzywne klauzule przeliczeniowe dotyczące indeksacji, a w tym § 9 ust. 2 umowy kredytu. Natomiast sama sprzeczność postanowień umowy kredytu z istotą stosunku zobowiązaniowego oraz sprzeczność z zasadami współżycia społecznego powinna być odnoszona do umowy po usunięciu z jej treści niedozwolonych postanowień wprowadzających indeksację. W powyższym zakresie na akceptację zasługuje ocena Sądu Okręgowego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nietrafny jest także i kolejny z zarzutów a mianowicie naruszenie art. 385 1 § 1 i § 3 k.c. poprzez niewłaściwe zastosowane, czy doszło do naruszenia interesów konsumenta i dobrych obyczajów w momencie gdy umowa kredytu była już wykonana, co wyłącza możliwość badania niedozwolonych postanowień umownych. Sąd I instancji wskazując przepisy prawa i powołując się na wypowiedzi judykatury w kwestii ich interpretacji (por. uchwała składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z 20 czerwca 2018r., III CZP 29/17), przyjął prawidłowe założenie wskazujące, że oceny czy postanowienie umowne jest niedozwolone (art. 385 1 § 1 k.c.) dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy. Przepis art. 385 2 k.c., wprawdzie stanowi wprost, że oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy, biorąc pod uwagę jej treść, okoliczności zawarcia oraz uwzględniając umowy pozostające w związku z umową obejmującą postanowienie będące przedmiotem oceny, jednakże w powołanej uchwale Sąd Najwyższy wyjaśnił, że art. 385 2 k.c. powinien być wykładany rozszerzająco i stosowany również do oceny, czy postanowienie rażąco narusza interesy konsumenta. Przedstawiona ocena prawna przy przyjęciu w/w interpretacji prowadzi do konkluzji, że wymienione powyżej postanowienia umowy kształtowały prawa i obowiązki powódki w sposób godzący w dobre obyczaje, rażąco naruszając jej interes.</p>\n<p class=\"lf-p\">Także i kolejny zarzut pozwanego, a mianowicie że klauzule przeliczeniowe nie stanowiły głównego świadczenia stron, a jedynie doprecyzowanie klauzuli indeksacyjnej okazał się chybiony. Klauzule indeksacyjne (także w kształcie zastosowanym przez pozwanego) były przedmiotem wielokrotnej analizy w judykaturze, a w tym przez Sąd Najwyższy, który - odwołując się do orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej - zwłaszcza w ostatnim czasie wskazywał, że ugruntowana jest już obecnie ocena jako abuzywnych klauzul waloryzacyjnych odwołujących się do kursu waluty ustalanego przez kredytujący bank bez wskazania w umowie szczegółowych zasad ich ustalania. Klauzule przeliczeniowe zastosowane przez pozwanego, a więc pozwalające bankowi na przeliczanie świadczenia przy uwzględnieniu kursu ustalonego jednostronnie przez przedsiębiorcę w dacie wymagalności świadczenia powinny być więc kwalifikowane jako abuzywne niezależnie do tego, czy przyjmie się, że postanowienie umowne dotyczącej tej kwestii jest postanowieniem nie określającym głównego świadczenia stron umowy, czy też - jak słusznie przyjął Sąd I instancji - zakwalifikuje się taką klauzulę w świetle art. 385 1 k.c. jako określającą główne świadczenie (stanowiące element określający wysokość świadczeń kredytobiorcy). Jest to zgodne z powołanymi aktualnymi poglądami orzecznictwa, które klauzulę indeksacyjną traktują jako główne świadczenie kredytobiorcy, gdyż wpływa ona na wysokość tego świadczenia (por. wyroki SN z 09.05.2019r., I CSK 242/18, Legalis; z 11.12.2019r., V CSK 382/18 i z 04.04.2019r., III CSK 159/17, OSP 2019, nr. 12, poz. 115). Także w takim przypadku klauzula przewalutowania zawarta w umowie kredytu może podlegać badaniu pod kątem abuzywności, jeżeli nie została wyrażona w jednoznaczny sposób (art. 385 1 § 1 zd. ostatnie k.c.). Trafnie wyjaśniono w orzecznictwie, że dokonując oceny abuzywności postanowienia jako określającego główny przedmiot umowy określać należy, czy na podstawie jego treści mógł kontrahent oszacować kwotę, którą będzie musiał świadczyć w przyszłości (por. uzasadnienie wyroku SN z 07.11.2019r., IV CSK 13/19, Lex nr 2741776).</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie ma racji skarżący zarzucając także naruszenie przez Sąd pierwszej instancji przepisów art. 385 1 § 1 i 3 k.c. i art. 385 2 k.c. w zw. z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. Nie doszło do niewłaściwego zastosowania wszystkich powołanych regulacji w wyniku oceny, że postanowienia dotyczące indeksacji kredytu i rat kredytowych zawarte w umowie kredytu są abuzywne. Stanowisko apelującego wskazujące, że nie wystąpiły przesłanki umożliwiające taką kwalifikację tych postanowień umownych, albowiem klauzule te zostały indywidualnie uzgodnione i postanowienia umowy kredytu nie naruszają w sposób rażący interesów powodów nie znajdują żadnych podstaw faktycznych i prawnych. Dał temu wyraz w sposób dostateczny Sąd Okręgowy przedstawiając w pierwszej kolejności ustalenia i ocenę prawną odnoszącą się do kwestii indywidualnego uzgodnienia zakwestionowanych przez powodów postanowień indeksacyjnych oraz kolejno w sposób obszerny odnosząc się do zagadnienia przesłanek abuzywności tych postanowień.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie zasługuje na akceptację także zarzut skarżącego dotyczący naruszenia przepisu art. 385 1 § 1 i 2 k.c. w wyniku jego niewłaściwego zastosowania i uznania postanowień zawartych w § 2 ust. 2, § 4 ust. la i § 9 ust. 2 umowy kredytu za niedozwolone postanowienia umowne. W świetle powszechnie akceptowanej aktualnie wykładni art. 385 1 § 1 k.c., brak wskazania mechanizmu tworzenia tabeli kursowej przesądza o dowolności kursu tabelowego, a zatem odwoływanie się przez postanowienia umowne do takich kursów pozwala uznać je za postanowienia niedozwolone w rozumieniu art. 385 1 k.c.</p>\n<p class=\"lf-p\">Całkowicie chybione było powoływanie się przez apelującego także na zarzut naruszenia przepisów art. 4 w zw. z art. 1 ust. 1 lit. a) i b) ustawy z dnia 29 lipca 2011r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw i art. 316 § 1 k.p.c. Sąd nie uchybił tym przepisom w wyniku braku uwzględnienia obowiązującego na dzień wyrokowania stanu prawnego, albowiem odesłanie do tabeli kursów banku nie było wyłączone z uwagi na przyznanie przez ustawodawcę kredytobiorcom innych środków ochrony prawnej. W szczególności nie może być uważana za taki środek uprawnienie do spłaty kredytu bezpośrednio w walucie obcej ( (...)).</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Okręgowy wyrokując w sprawie nie naruszył kolejno również przepisów art. 385 1 § 2 k.c. w zw. z art. 56 k.c., art. 354 § 1 k.c. i art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13/EWG. Nie można mówić o takim uchybieniu w szczególności na skutek zaniechania ustalenia przez Sąd treści stosunku zobowiązaniowego wiążącego strony po wyeliminowaniu z umowy kredytu postanowień niedozwolonych. Wbrew stanowisku pozwanego, lektura uzasadnienia zaskarżonego wyroku pozwala na stwierdzenie, że przeprowadzona została ocena możliwości dalszego obowiązywania spornej umowy kredytu po usunięciu klauzul abuzywnych, a zatem nie można mówić o ograniczeniu się przez Sąd jedynie do ustaleń negatywnych (jakie postanowienia umowy nie obowiązują). Konkluzja dotyczącą nieważności umowy kredytu opierała się więc na całościowej ocenie dotyczącej możliwości jej obowiązywania, przy czym chodzi w tym przypadku o możliwość jej wykonywania pod względem prawnym, a nie wyłącznie faktyczne wykonywanie niezgodnie z zamiarem stron na etapie kontraktowania i celem umowy obejmującym kredytowania nieruchomości w kraju i realizowanej w walucie krajowej (przy uwzględnieniu ostatecznego stanowiska powodów dotyczącego braku akceptacji umowy z niedozwolonymi postanowieniami). W takiej sytuacji stanowisko pozwanego wskazujące, że właściwym rozwiązaniem powinno być ustalenie, w oparciu o przepisy dyspozytywne, według jakich kursów mają zostać zrealizowane rozliczenia pomiędzy stronami było pozbawione podstaw zwłaszcza w świetle interpretacji przepisów Dyrektywy 93/13 przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej i na gruncie krajowym Sąd Najwyższy, która została przedstawiona także w uzasadnieniu skarżonego wyroku.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie sposób uznać, że do naruszenia art. 385 1 § 2 k.c. w zw. z art. 58 § 1 k.c. doszło również w następstwie błędnej wykładni tych przepisów, prowadzącej do uznania, że umowa kredytu nie wiąże stron w zakresie pozostałym po usunięciu z niej postanowień przewidujących tzw. mechanizm indeksacji (§ 2, § 4 i § 9). Ocena konsekwencji stwierdzenia przez Sąd, że wskazane postanowienia były postanowieniami niedozwolonymi, a co za tym idzie ich bezskuteczności prowadzi w realiach sprawy do wniosku o braku możliwości zastąpienia tych klauzul abuzywnych przepisami dyspozytywnymi i zmianie ich treści. Przyjęcie w okolicznościach sprawy, że w wyniku wyeliminowania z umowy klauzul abuzywnych nie może ona być dalej wykonywana zgodnie z zamierzeniami stron i jej celem oraz w konsekwencji uznanie, że umowa jest nieważna było konkluzją całkowicie uzasadnioną przede wszystkim w świetle ostatecznie zajętego przez powódkę stanowiska. Wykluczyć należy bowiem rozwiązanie polegające na uzupełnieniu luk w umowie wynikających z usunięcia z jej treści postanowień uznanych za abuzywne poprzez odwołanie się wprost lub w drodze analogii do mierników wynikających z przepisów dyspozytywnych. Wbrew stanowisku skarżącego, nie było dopuszczalne przede wszystkim zastąpienie klauzul abuzywnych przy zastosowaniu przepisu art. 56 k.c. w zw. z art. 65 k.c. i art. 354 k.c. bez konieczności zmiany istoty i charakteru umowy kredytu. Jest to następstwem także konieczności dokonywania wykładni przepisów prawa krajowego z uwzględnieniem Dyrektywy Rady nr 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich. Przepis art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 należy interpretować w taki sposób, że stoi on na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów. W rezultacie nie można zastępować zawartych w umowie postanowień niedozwolonych przez odwoływanie się do reguł ogólnych. Wskazywana niekiedy argumentacja odwołująca się do okoliczności, w których złożone zostały oświadczenia woli stron jako pozwalających na wykonanie umowy również po usunięciu z niej postanowień abuzywnych dotyczących indeksacji (odwołani do tabeli kursów banku) jest więc zasadniczo nietrafna. Taki charakter w świetle art. 385</p>\n<p class=\"lf-p\">1 k.c. i przepisów dyrektywy 93/13 ma postulowane przez skarżącego rozwiązanie, według którego zobowiązania stron umowy powinny zostać przeliczone po aktualnym na dzień danej operacji finansowej kursie średnim NBP. Stanowiąca pierwotne źródło systemu ochrony konsumenckiej dyrektywa nr 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich przewiduje w art. 8 możliwość przyjęcia lub utrzymania bardziej rygorystycznych przepisów prawnych. Obowiązkiem organu stosującego prawo jest zapewnienie skuteczności ochrony przyznanej konsumentowi w normach zawartych w dyrektywie. Zapewnienie tej skuteczności nie polega jednak jedynie na zastosowaniu tych przepisów, które zgodnie z zamiarem ustawodawcy stanowić miały implementację dyrektywy. Przeciwnie - obowiązek stosowania i odpowiedniej, zgodnej z regulacjami prawa europejskiego, wykładni przepisów dotyczy całego systemu prawa. Dlatego nie ma przeszkód, aby w sytuacji, w której naruszenie praw konsumenta chronionych dyrektywą prowadzi do innej niż przewidziana jako zasadnicza w art. 385 1 k.c. wadliwości czynności prawnej, zastosowania nie mogła znaleźć inna sankcja, w tym sankcja nieważności czynności prawnej. Przy czym nie chodzi tu o wyprowadzenie sankcji nieważności z postanowień samej dyrektywy, lecz o swoisty skutek zastosowania jej przepisów. Dotknięte bowiem bezskutecznością postanowienia umowne o istotnym charakterze, wobec braku legalnego mechanizmu pozwalającego wypełnić luki w umowie, w ramach krajowego systemu prawa prywatnego muszą prowadzić do konkluzji o upadku umowy. W tym też sensie należy odczytywać art. 8 dyrektywy - posługiwanie się wzorcem zawierającym niedozwolone postanowienia o istotnym charakterze nie stanowi przeszkody dla uznania, że umowa jest nieważna, co zasadniczo może wiązać się ze skutkiem odstraszającym dla przedsiębiorcy oferującego usługi konsumentom (art. 8b). Stwierdzenie, że umowa bezwzględnie wiąże w pozostałym zakresie, stanowi daleko idące uproszczenie. Dyrektywa 93/13 jednoznacznie przewiduje w art. 6 ust. 1, że Państwa Członkowskie stanowią, że na mocy prawa krajowego nieuczciwe warunki w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców z konsumentami nie będą wiążące dla konsumenta, a umowa w pozostałej części będzie nadal obowiązywała strony, jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków. Zgodnie z wykładnią tego przepisu dokonaną w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości, umowa zawierająca nieuczciwe warunki powinna w zasadzie nadal obowiązywać, bez jakiejkolwiek zmiany innej niż wynikająca z uchylenia nieuczciwych warunków, o ile takie dalsze obowiązywanie umowy jest prawnie możliwe zgodnie z zasadami prawa wewnętrznego (m.in. wyroki (...) C-618/10 i C-488/11). Zważyć przy tym należy, że dokonuje się prawnej oceny możliwości dalszego obowiązywania umowy, a nie oceny faktycznej (czy postanowienia umowne są wykonalne). Ustawodawca krajowy nie wprowadził wprost do przepisów zastrzeżenia dotyczącego możliwości dalszego obowiązywania umowy po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jednak taka konstrukcja nie stanowi, dopuszczalnego na gruncie dyrektywy (art. 8), przyznania konsumentowi wyższego stopnia ochrony, gdyż dalsze funkcjonowanie umowy bez postanowień abuzywnych niekoniecznie będzie korzystne dla konsumenta. Dlatego też oceniając skutki wyeliminowania z umowy niedozwolonych postanowień dla jej dalszego funkcjonowania konieczne jest odwołanie się do ogólnych zasad dotyczących czynności prawnych i stosunków zobowiązaniowych. Zatem nie powinno budzić wątpliwości, że nie jest możliwe dalsze funkcjonowanie umowy, której po wyłączeniu z niej postanowień niedozwolonych (które mogą przecież w określonych warunkach dotyczyć głównych świadczeń stron), nie da się wykonać - określić sposobu i wysokości świadczenia stron. Jednocześnie nie jest możliwe dalsze funkcjonowanie umowy, która bez wyeliminowanych z niej postanowień, tworzyć będzie stosunek prawny, którego cel lub treść sprzeciwiałyby się właściwości (naturze) stosunku, ustawie lub zasadom współżycia społecznego. Taki stosunek prawny musi zostać uznany za nieważny z racji sprzeczności z ustawą, polegającą na naruszeniu granic swobody umów (art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 353 1 k.c.).</p>\n<p class=\"lf-p\">Należy dojść zatem do konkluzji, że przy zastosowaniu orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości, nie ma nie tylko możliwości obowiązywania dalej umowy kredytu zawartej przez strony bez uzupełnienia luk na skutek usunięcia z umowy klauzul abuzywnych, ale także nie jest dopuszczalne wobec braku zgody konsumentów zastąpienie wyeliminowanych z umowy postanowień. W szczególności z wyroku (...) w sprawie C-26/13 (punkt 83 i 84) wynika, że zaradzenie skutkom nieważności nieuczciwego warunku poprzez zastąpienie go przepisem o charakterze dyspozytywnym ochronić ma konsumenta przed unieważnieniem umowy w całości. Przy czym podnoszone przez (...) unieważnienie całej umowy mogłoby narazić konsumenta na szczególnie niekorzystne konsekwencje. Stanowisko to znajduje potwierdzenie w punkcie 33 wyroku z 21 stycznia 2015 r. w połączonych sprawach C-482/13, C-485/13 i C-487/13, w którym Trybunał stwierdził, że „sąd krajowy ma możliwość zastąpienia nieuczciwego warunku przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, pod warunkiem że to zastąpienie jest zgodne z celem art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 i pozwala na przywrócenie rzeczywistej równowagi między prawami a obowiązkami stron umowy. Jednak możliwość taka jest ograniczona do przypadków, w których nieważność nieuczciwego warunku zobowiązywałaby sąd do stwierdzenia nieważności danej umowy w całości, narażając przez to konsumenta na penalizujące go konsekwencje.” W kolejnych orzeczeniach Trybunału (wyrok z 20 września 2018 r., C-51/17, pkt 61 oraz wyrok z 14 marca 2019 r., C-118/17, pkt 54) podkreśla się, że możliwość zastąpienia przez sąd krajowy nieuczciwego postanowienia przepisem prawa krajowego o charakterze uzupełniającym „jest ograniczona do przypadków, w których rozwiązanie umowy jako całości naraziłoby konsumenta na szczególnie szkodliwe skutki, wobec czego ten ostatni poniósłby negatywne konsekwencje.” Ponadto z wyroku z 3 października 2019r., C-260/18 wynika, że przewidziana w orzecznictwie Trybunału możliwość zastosowania, w miejsce postanowień uznanych za niedozwolone, przepisów dyspozytywnych stanowi jeden z wynikających z systemu dyrektywy 93/13 środków ochrony konsumenta - a nie ochrony interesów przedsiębiorcy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Dlatego też, o ile nieważność umowy po wyeliminowaniu z niej postanowień niedozwolonych podlega obiektywnej ocenie, niezależnej od woli i stanowiska którejkolwiek ze stron, to możliwość zapobieżenia tej nieważności poprzez zastosowanie przepisu dyspozytywnego pozostawiona jest w gestii konsumenta. Tak jak konsumentowi przysługuje prawo do rezygnacji z ochrony przed stosowaniem w umowie postanowień niedozwolonych - poprzez świadome wyrażenie woli związania nimi - tak samo może zrezygnować z ochrony przed skutkiem nieważności i jej konsekwencjami, nie wyrażając zgody na zastąpienie nieuczciwego warunku przepisem dyspozytywnym. W tym stanie rzeczy jeśli konsument stoi na stanowisku, że skutkiem wyeliminowania z umowy postanowień niedozwolonych jest nieważność umowy (bądź też jedynie godzi się na taki skutek), to ani druga strona sporu, ani sąd z urzędu nie mogą doprowadzić do zastąpienia nieuczciwych postanowień przepisem dyspozytywnym (o ile taka możliwość w ogóle istnieje). Możliwość zastępowania niedozwolonych postanowień umownych innymi regulacjami stanowi wyjątek, który może być stosowany wyłącznie na korzyść konsumenta, wobec jego wyraźnej woli, nie zaś w celu ochrony interesów przedsiębiorcy i nie może być stosowany wbrew woli konsumenta. Należy dojść zatem do konkluzji, że przy zastosowaniu orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości, nie ma przy tym możliwości zastąpienia wyeliminowanych z umowy postanowień.</p>\n<p class=\"lf-p\">Mając na uwadze ocenione już powyżej zarzuty oraz przedstawioną wykładnię przepisów, nie można zgodzić się także z zarzutem naruszenia art. 385 1 § 2 k.c. w zw. z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13, art. 65 § 1 i 2 k.c., art. 358 § 2 i 3 k.c. (a także art. 24 ust. 2 i 3 ustawy z dnia sierpnia 1997 r. o Narodowym Banku Polskim, art. L ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Przepisy wprowadzające kodeks cywilny oraz art. 69 ust. 3 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Prawo bankowe), poprzez ich błędną wykładnię. W tym przypadku nie sposób dopatrzeć się uchybień nie tylko w wyniku braku uwzględnienia możliwości kredytobiorcy spłaty kredytu bezpośrednio w walucie obcej - co miałoby z bliżej nieznanych przyczyn - dotyczyć również zobowiązań, które powstały przed wejściem w życie art. 69 ust. 3 Prawa bankowego w aktualnym brzmieniu, ale także zaniechania zastosowania przez Sąd I instancji do rozliczeń z tytułu umowy kredytu kursu średniego NBP i to również w odniesieniu do zobowiązań, które powstały przed wejściem w życie art. 358 § 2 k.c. w jego aktualnym brzmieniu. Zagadnienie to nie wymaga bliższego odniesienia się wobec akceptacji oceny prawnej przedstawionej w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku oraz aktualnie powszechnej już wykładni regulacji art. 385 1 k.c. i art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 w orzecznictwie krajowym oraz (...). Wyłącznie na marginesie oceny prawnej Sądu Okręgowego wskazania wymaga, że przepisem mogącym znaleźć zastosowanie w sprawie przy ocenie ważności umowy nie jest w szczególności art. 358 § 2 k.c. także z uwagi na fakt, że nie obowiązywał on w dacie zawarcia umowy. Poza tym, przepis ten, który należy wykładać przy uwzględnieniu brzmienia całego art. 358 k.c., odnosi się on więc do kwestii zasad spełnienia świadczenia i możliwości ustalenia kursu waluty obcej (w której wyrażono zobowiązanie) w przypadku spełnienia świadczenia w walucie polskiej, natomiast nie reguluje sytuacji, w której dochodzi do przeliczenia wysokości zobowiązania z waluty polskiej na obcą - a przecież bez takiego przeliczenia nie byłoby możliwe wykonywanie umowy kredytu, w którym indeksacja polegała na przeliczeniu kwoty wykorzystanego kredytu wyrażonej w złotych na walutę obcą. Poza tym ewentualne zastosowanie - wobec jasno wyrażonej przez powodów woli - mogłoby nastąpić nie w jej interesie, lecz w interesie przedsiębiorcy - banku. Nie sposób dopatrzeć się w konsekwencji naruszenia art. 358 § 2 k.c. poprzez jego niezastosowanie przy rozstrzyganiu o skutkach abuzywności postanowień umownych wprowadzających do umowy mechanizm indeksacji.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie zasługują na uwzględnienie zatem również wszystkie te zarzuty apelacyjne naruszenia przepisów prawa materialnego, które odwołują się do zastosowania przepisów dyspozytywnych (art. 358 § 2 k.c. w brzmieniu aktualnym na dzień zamknięcia rozprawy, art. 41 ustawy z dnia 28 kwietnia 1936 r. Prawo wekslowe, art. 24 ust. 3 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o Narodowym Banku Polskim, art. 69 ust. 2 pkt 4a i ust. 3 Prawa bankowego w zw. z art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. zmieniająca ustawę Prawo bankowe - „ustawa antyspreadowa”) i rozstrzyganiu o skutkach abuzywności postanowień umownych bez uwzględnienia zastosowania kursu średniego NBP do przeliczeń w umowie, po wyeliminowaniu z umowy odesłania do kursów publikowanych w Tabeli kursów pozwanego bank. Z wyroku Trybunału Sprawiedliwości z 3 października 2019 r., C-260/18 wynika jednoznacznie, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 stoi na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę. W rezultacie wszelkie próby rozszerzenia propozycji zawartej na przykład w uzasadnieniach wyroków Sądu Najwyższego z 14 maja 2015r. (II CSK 768/14) (kurs średni z uwzględnieniem uczciwego zysku banku) czy z 14 lipca 2017r. (II CSK 803/16) (zastosowanie kursu średniego NBP) do spraw, w których zastosowanie znajdą zasady wynikające z przepisów dyrektywy 93/13, oznaczałyby przyjęcie rozwiązania wprost sprzecznego z wykładnią zawartą w wyroku Trybunału Sprawiedliwości z 3 października 2019 r., C-260/18.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Okręgowy nie dopuścił się również naruszenia art. 385 1 k.c. w zw. z art. 58 § 1 i 3 k.c. w wyniku ich niewłaściwego zastosowania w konsekwencji stwierdzenia na podstawie art. 58 k.c. nieważności umowy kredytu, gdyż abuzywność postanowień umowy kredytu nie budziła jakichkolwiek wątpliwości, natomiast art. 385 1 § 1 i 2 k.c. stanowiące element systemu ochrony konsumenta, nie stoją na przeszkodzie zastosowaniu w takich okolicznościach jak ustalone w sprawie sankcji nieważności umowy, która jest konsekwencją trwałej bezskuteczności postanowień umownych. Chybione jest zaś stanowisko pozwanego, że sankcja nieważności umowy ustępuje przed sankcją bezskuteczności i braku związania niedozwolonym postanowieniem umownym. Ostatecznymi konsekwencjami zawarcia w umowie niedozwolonych postanowień, jeśli umowa po ich usunięciu nie może być wykonywana, jest jej nieważność. Zastosowanie przepisu art. 385 1 § 2 k.c., jak wynika chociażby z powołanych we wcześniejszej części uzasadnienia wypowiedzi orzecznictwa, nie wyklucza zastosowania art. 58 k.c. w przypadku, gdy umowa „w pozostałym zakresie” pozostaje czynnością prawną nieważną. To właśnie naruszenie obowiązujących przepisów prawa przez określone sformułowanie treści postanowień umowy stanowiło podstawę do stwierdzenia jej nieważności.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie mógł znaleźć uznania kolejno również zarzut naruszenia art. 455 k.c. w konsekwencji zasądzenia przez Sąd I instancji odsetek ustawowych za opóźnienie od dat wskazanych w wyroku. Zgodzić nie można się ze skarżącym przede wszystkim co do tego, że wyrok zapadły w sprawie ma charakter konstytutywny, w związku z czym dopiero od uprawomocnienia się tego orzeczenia należy liczyć początek terminu na spełnienie świadczenia. Nie sposób mówić więc o błędnej wykładni lub niewłaściwym zastosowaniu art. 455 k.c. Zasądzenie odsetek ustawowych od dnia 22 lutego 2023 r., nie stanowiło uchybienia tym regulacjom. Sąd I instancji przyjął, że umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna w następnym dniu po złożeniu przez powódkę oświadczenia, że ma świadomość o możliwych konsekwencjach związanych z ustaleniem nieważności umowy, a które to oświadczenie powódka złożyła w formie pisemnej dniu 21 lutego 2023 r. - data nadania w placówce pocztowej. Mając to na uwadze, słusznym było przyjęcie przez Sąd I instancji że od dnia następnego tj. 22 lutego 2023 r. przedmiotowa umowa kredytu stała się trwale bezskuteczna, a pozwany Bank - w związku ze zgłoszonym roszczeniem pozostaje w opóźnieniu. Powyższe nie uchybia powołanemu przepisowi, albowiem już wówczas można mówić wezwaniu dłużnika do spełnienia zobowiązania bezterminowego (art. 455 k.c.) Zgodnie z art. 455 k.c., świadczenie powinno być więc spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania. Po upływie terminu wskazanego w wezwaniu, jeśli tylko był to termin niezwłoczny, dłużnik popada w opóźnienie, zaś wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia (art. 481 § 1 k.c.). (por. W. Ł., Skutek ex tunc bezskuteczności abuzywnej. Wyrok TS z 7 grudnia 2023 r., C-140/22 (mBank) i jego konsekwencje dla polskiej praktyki orzeczniczej, LEX/el. 2023).</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie jest uzasadniony wreszcie zarzut dotyczący zastosowania przepisów art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 2 k.c., albowiem nie można także w tym wypadku zgodzić się ze stanowiskiem, iż doszło do ich niewłaściwego zastosowania. Zakwalifikowanie świadczeń spełnionych przez powódkę jako nienależnych znajdowało uzasadnione podstawy, bowiem ustalenie nieważności stosunku prawnego wynikającego z umowy kredytu powodowało, że świadczenia powódki nie znajdowały podstawy w łączącej strony umowie, a niezależnie od tego przyjąć nie można także założenia, iż konsumentka świadomie i dobrowolne spełniała świadczenia, godząc się tym samym ze swoim zubożeniem. W odniesieniu do podstaw zasądzenia na rzecz powódki świadczeń restytucyjnych zasługuje w całości na uwzględnienie ocena prawna Sądu pierwszej instancji i nie ma potrzeby jej ponownego przytoczenia ani uzupełnienia.</p>\n<p class=\"lf-p\">W rozpoznawanej sprawie nie ma miejsca żadna z sytuacji, która uniemożliwiałaby domaganie się zwrotu przez powoda nienależnie spełnianego świadczenia (art. 411 k.c.), stąd zarzuty pozwanego uznać należy za chybione. Nie sposób bowiem zarzucić powódce, że świadczyła z pełną świadomością tego, że nie jest zobowiązana, w szczególności wobec tego, iż zgodnie z postanowieniami umowy brak spełnienia zobowiązań narażał ją na przedsięwzięcie ze strony banku czynności sankcyjnych (wypowiedzenie umowy, wymagalność niespłaconego kapitału, groźba sporu sądowego). Brak również podstaw, aby świadczenie na podstawie umowy zawartej w oparciu o narzucone przez bank nieuczciwe warunki czyniło zadość zasadom współżycia społecznego. Zakres normy wyrażonej w pkt 3 i 4 art. 411 k.c. nie obejmuje a limine sytuacji analizowanej na kanwie sprawy niniejszej. Powódka bowiem, wobec nieważności umowy, nie świadczyła na rzecz pozwanego w celu zadośćuczynienia przedawnionemu roszczeniu, a także przyczyną świadczenia nie była chęć zaspokojenia roszczenia banku, które nie stało się wymagalne.</p>\n<p class=\"lf-p\">Chybiony pozostaje również zarzut pozwanego jakoby bank mógł pobrać od powódki tzw. wynagrodzenie za korzystanie z kapitału w przypadku stwierdzenia nieważności umowy kredytu, gdyż przepisy prawa tego nie wykluczają. Zarzut ten apelujący sformułował poprzez naruszenie art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13 i art. 385 1 § 1 i 2 k.c. (...), wbrew odmiennemu zapatrywaniu skarżącego, zaakcentował jednak, że w kontekście uznania umowy kredytu hipotecznego za nieważną w całości ze względu na to, że nie może ona dalej obowiązywać po usunięciu z niej nieuczciwych warunków, art. 6 ust. 1 i art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie wykładni sądowej prawa krajowego, zgodnie z którą instytucja kredytowa ma prawo żądać od konsumenta rekompensaty wykraczającej poza zwrot kapitału wypłaconego z tytułu wykonania tej umowy oraz poza zapłatę ustawowych odsetek za zwłokę od dnia wezwania do zapłaty. Powyższe wprost oznacza, że nie ma racji skarżący, że może on żądać od powódki wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Argumentacja ta pozostaje aktualna do kolejnego zarzutu pozwanego, tj. art. 498 § 1 i 2 w z art. 499 k.c. w zw. z art. 410 k.c. i art. 405 k.c. (zarzut 3 q) oraz art. 496 k.c. w zw. z 497 k.c. w zw. z art. 410 i art. 405 k.c. (zarzut 3 r), albowiem wobec braku możliwości żądania wynagrodzenia z korzystania z kapitału przez pozwanego, rozważania na temat możliwości jego zatrzymania bądź potrącenia są bezprzedmiotowe.</p>\n<p class=\"lf-p\">Co zaś tyczy się zarzutu naruszenia art. 734 § 2 k.c. i 65 § 1 k.c. i przyjęcie przez Sąd, że pełnomocnik powoda nie miał materialnoprawnego umocowania do przyjęcia oświadczenia o potrąceniu oraz skorzystania z prawa zatrzymania, wskazać należy że okazał on się o tyle zasadny, że aktualnie przyjmuje się jeśli chodzi o zarzut potrącenia, że dla jego skuteczności wystarczające jest pełnomocnictwo procesowe -Uchwała SN z 02.07.2024 r., III CZP 2/24, OSNC 2025, nr 3, poz. 27, o czym już była mowa w ramach niniejszego uzasadnienia w odniesieniu do zarzutu naruszenia art. 91 k.p.c. Niemniej okoliczność ta nie zmienia prawidłowości rozstrzygnięcia, gdyż ani zarzut zatrzymania ani potrącenia nie mógł zostać przez Sąd I instancji uwzględniony.</p>\n<p class=\"lf-p\">W ocenie Sądu odwoławczego, abstrahując od zasadności wytkniętego uchybienia w przedmiocie umocowania pełnomocnika powoda do przyjęcia oświadczenia o potrąceniu, zarzut potrącenia nie mógł odnieść oczekiwanego przez pozwanego skutku wobec dokonania potrącenia wierzytelności jeszcze w wówczas niewymagalnej. Złożenie oświadczenia o potrąceniu i podniesienie zarzutu potrącenia w piśmie procesowym (odpowiedzi na pozew) nie stanowiło równocześnie wezwania do zapłaty w rozumieniu art. 455 k.c., przenoszącego wierzytelność potrącaną w stan wymagalności. Takie stanowisko nie znajduje potwierdzenia zasadniczo także, poza jednostkowymi wypowiedziami, także w judykaturze. Wymagalność roszczenia restytucyjnego banku z tytułu nieważnej (trwale bezskutecznej) umowy kredytu powstaje w momencie wystąpienia stanu trwałej bezskuteczności umowy kredytu, który nastąpił kiedy konsumenci pouczeni zostali o skutkach nieważności umowy kredytu i możliwości potwierdzenia nieuczciwych warunków umownych i oświadczyli, że odmawiają zgody na dalsze związanie postanowieniami niedozwolonymi lub ich zastąpienie innymi miernikami (uchwała SN z 6 maja 2021 r., III CZP 6/21). Do chwili, w której należycie poinformowany konsument wyrazi zgodę na związanie niedozwolonym postanowieniem umownym albo zgody tej odmówi (ewentualnie upłynie rozsądny czas do jej wyrażenia), umowa kredytu, która bez tego postanowienia nie może wiązać, znajduje się w stanie bezskuteczności zawieszonej, tj. nie wywołuje skutków prawnych, choć skutki te może nadal wywołać w razie wyrażenia zgody na postanowienie albo - jeżeli są spełnione stosowne przesłanki - w razie jego zastąpienia regulacją zastępczą. Jest jasne, że tak długo jak trwa stan zawieszenia, kredytodawca nie może domagać się spełnienia uzgodnionych w tej umowie świadczeń. Zgodnie z dotychczasowym orzecznictwem dotyczącym stanu bezskuteczności zawieszonej (wyroki Sądu Najwyższego z 7 października 2010 r., IV CSK 95/10 i z 3 lutego 2017 r., II CSK 159/16, niepubl.; wyroki Sądu Najwyższego z 25 kwietnia 1995 r., I CRN 48/95 i z 7 listopada 1997 r., II CKN 431/97, OSNC 1998 Nr 6, poz. 94) nie może również żądać zwrotu spełnionego świadczenia nienależnego, ponieważ decyzja co do związania postanowieniem i umową leży co do zasady w rękach konsumenta. Skoro tak, kredytodawca nie może wystąpić z takim żądaniem i w ten sposób postawić swych roszczeń restytucyjnych w stan wymagalności zgodnie z art. 455 k.c. (co do zastosowania art. 455 k.c. do roszczeń z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia wyroki Sądu Najwyższego z 17 grudnia 1976 r., III CRN 289/76, niepubl., z 16 lipca 2003 r., V CK 24/02, OSNC 2004, Nr 10, poz. 157; z 28 kwietnia 2004 r., V CK 461/03, IC 2004, nr 11, s. 43;</p>\n<p class=\"lf-p\">z 18 stycznia 2017r., V CSK 198/16, niepubl. oraz uchwały Sądu Najwyższego z 6 marca 1991r., III CZP 2/91, OSNCP 1991, Nr 7, poz. 93; z 26 listopada 2009 r., III CZP 102/09, OSNC 2010, Nr 5, poz. 75; z 2 czerwca 2010r., III CZP 37/10, OSNC 2011, Nr 1, poz. 2 i z 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20). Sytuacja ulega zmianie dopiero w razie potwierdzenia klauzuli abuzywnej przez konsumenta, kiedy to klauzula oraz umowa stają się skuteczne z mocą wsteczną, albo odmowy jej potwierdzenia (upływu rozsądnego czasu do potwierdzenia), kiedy to dochodzi do utrzymania umowy z regulacją zastępczą (jeżeli są spełnione stosowne przesłanki) albo do całkowitej i trwałej bezskuteczności (nieważności) umowy. Owa trwała bezskuteczność (nieważność) jest równoznaczna ze stanem, w którym „czynność prawna zobowiązująca do świadczenia była nieważna i nie stała się ważna po spełnieniu świadczenia” w rozumieniu art. 410 § 2 in fine k.c. (condictio sine causa) oraz „nieważnością czynności prawnej” w rozumieniu art. 411 pkt 1 k.c. Sytuacja konsumenta jest korzystniejsza niż przedsiębiorcy, ponieważ w każdej chwili kredytobiorca może zakończyć stan bezskuteczności zawieszonej, udzielając zgody na związanie klauzulą abuzywną albo odmawiając tej zgody, z tym że - stosownie do orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej - skuteczność tych oświadczeń zależy od tego, czy był uprzednio należycie poinformowany o konsekwencjach tej abuzywności.</p>\n<p class=\"lf-p\">Także w świetle najnowszego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie sposób dojść do wniosku, że wymagalność roszczenia nastąpiła już przed datą zgłoszenia przez pozwanego zarzutu potrącenia. W wyroku z14 grudnia 2023 r., C-28/22 Trybunał orzekł wprawdzie, że Dyrektywa 93/13 stoi na przeszkodzie wykładni prawa krajowego, zgodnie z którą w następstwie uznania za nieważną umowy kredytu (…) zawartej przez przedsiębiorcę z konsumentem z uwagi na zawarte w niej nieuczciwe warunki termin przedawnienia roszczeń przedsiębiorcy rozpoczyna bieg dopiero od dnia, w który staje się ona trwale, bezskuteczna, podczas gdy termin przedawnienia roszczeń konsumenta (…) rozpoczyna bieg w chwili, w której dowiedział się on lub powinien dowiedzieć się o nieuczciwym charakterze warunku powodującego tę nieważność, ale nie oznacza to zajęcia stanowiska innego niż to, że wymagalność wierzytelności nie może nastąpić wcześniej niż wymagalność wierzytelności powodów, zaś to nie może nastąpić przed upewnieniem się o odmowie zgody konsumenta na dalsze obowiązywania umowy z klauzulami abuzywnymi oraz odmowie zgody na ich zastąpienie innymi miernikami, co niewątpliwie nastąpiło później niż zgłoszenie przez pozwanego zarzutu potrącenia. To właśnie z tych względów zarzut potrącenia okazał się nieskuteczny.</p>\n<p class=\"lf-p\">W tym kontekście wskazać nadto należy, że nieuzasadniony okazał się także zgłoszony przez pozwanego w postępowaniu apelacyjnym zarzut potrącenia zawarty w piśmie procesowym z 31 lipca 2024 r. dotyczący potracenia wierzytelności powoda z wzajemną wierzytelnością pozwanego o zwrot kwoty udzielonego kredytu, tj. kwoty 137 000 zł oraz kwoty 15 619,17 zł, należnej pozwanemu ponad nominalną kwotę kapitału kredytu wypłaconego powódce w związku z urealnioną wysokością świadczenia banku. W przypadku tej drugiej wierzytelności przedstawionej do potrącenia, bezzasadność zarzutu wynikała już wyłącznie z braku istnienia takiej wierzytelności, bowiem w świetle akceptowanej już w zasadzie powszechnie wykładni takie świadczenie pozwanemu nie przysługiwało, co potwierdziło także orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Zarzut potrącenia wierzytelności w kwocie 137 000 zł okazał się natomiast nieuzasadniony, co pozostawało w związku z wymagalnością roszczenia powódki i pozwanego, skoro ta nastąpiła w oświadczeniu o powziętej przez niej świadomości o możliwych konsekwencjach związanych z ustaleniem nieważności umowy, a które to oświadczenie powódka złożyła w formie pisemnej dniu 21 lutego 2023 r. (k. 71). Wówczas powódka ostatecznie wyraziła brak zgody na związanie umową zawierającą klauzule abuzywne, wnosząc o stwierdzenie nieważności umowy i zasądzenie zwrotu świadczeń uiszczonych na poczet wykonania umowy kredytu. Najpóźniej zatem od tego dnia nastąpiła definitywna bezskuteczność niedozwolonych postanowień umownych prowadząca do nieważności umowy. Stosownie do dyspozycji art. 203 1 § 2 k.p.c. pozwany może podnieść zarzut potrącenia nie później niż przy wdaniu się w spór, co do istoty sprawy albo w terminie dwóch tygodni od dnia, gdy jego wierzytelność stała się wymagalna. Zarzut potrącenia może zostać podniesiony tylko w piśmie procesowym. Do pisma tego stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące pozwu, z wyjątkiem przepisów dotyczących opłat (§ 3). Warunkiem skuteczności zarzutu potrącenia w procesie jest więc złożenie oświadczenia woli przez jedną z dwóch osób pozostających wobec siebie w pozycji dłużnika i jednocześnie wierzyciela oraz podniesienie w ustawowym terminie zarzutu potrącenia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie kwestionując, że pełnomocnik pozwanego banku był należycie umocowany do złożenia zarzutu potrącenia, a także złożenia oświadczenia o potrąceniu, zarzut nie mógł odnieść w sprawie zamierzonego skutku. Potrącenie dokonane przez pozwanego pismem z tej daty, było objęte zarzutem złożonym po upływie terminu określonego w przepisie art. 203 1 § 2 k.p.c., albowiem od czasu, kiedy wierzytelność pozwanego stała się wymagalna upłynął okres dłuższy niż dwutygodniowy, licząc od daty wyrażenia przez powódkę ostatecznie stanowiska co do braku zgody na związanie umową zawierającą klauzule abuzywne. Zarzut potrącenia został zatem zgłoszony po upływie terminu, w świetle dyspozycji art. 203 1 k.p.c. nie mógł zostać zatem uwzględniony.</p>\n<p class=\"lf-p\">Niejako na marginesie zaakcentować też trzeba, że z załączonych do pisma procesowego z dnia 31 lipca 2024 r. przez pozwanego wydruków śledzenia przesyłek zawierających wezwanie powódki do zapłaty z dnia 28 czerwca 2024 r. oraz kolejno oświadczenia o potrąceniu/skorzystaniu z prawa zatrzymania z dnia 22 lipca 2024 r. (k. 296 i 304) nie wynika, kiedy obydwie przesyłki zostały odebrane przez stronę powodową i w jakich datach. W konsekwencji nie można zatem z całą pewnością stwierdzić, że od daty doręczenia wezwania do zapłaty, oświadczenie o potrąceniu zostało złożone w sposób wskazany w art. 61 k.c. w terminie dwóch tygodni przewidzianym do podniesienia zarzutu potrącenia w art. 203 1 § 2 k.p.c.</p>\n<p class=\"lf-p\">W ocenie Sądu Apelacyjnego podniesienie zarzutu procesowego na etapie postępowania drugoinstancyjnego należy uznać także za nadużycie prawa procesowego w rozumieniu art. 4 1 k.p.c. Przesłanką formalną umożliwiającą rozpoznanie zarzutu potrącenia jest zachowanie terminu do jego zgłoszenia. Co do zasady pozwany powinien zgłosić zarzut potrącenia nie później niż przy wdaniu się w spór co do istoty sprawy, ale ten termin dotyczy wierzytelności, które stały się wymagalne przed chwilą wdania się w spór przez pozwanego. Jeżeli wierzytelność wzajemna stała się wymagalna później (jak w niniejszej sprawie) - pozwany powinien przedstawić zarzut potrącenia w terminie 2 tygodni od tego momentu. Po upływie powyższych terminów możliwość podniesienia zarzutu potrącenia w toczącym się procesie wygasa. Wprawdzie przepis ten nie uzależnia terminu do podniesienia zarzutu potrącenia od podjęcia przez pozwanego czynności prowadzących do tego, aby wierzytelność stała się wymagalna (np. przez wezwanie powoda do zapłaty). Tym samym pozwany ma pewną możliwość manipulowania tym terminem, chociażby zwlekając z wezwaniem powoda do zapłaty, ale tego rodzaju bezzasadne zwlekanie z postawieniem wierzytelności w stan potrącalności nie może zasługiwać na akceptację. W istocie stanowi on, niezgodne z art. 203 1 k.p.c. przedłużanie terminu do zgłoszenia zarzutu potrącenia, który powinien być liczony od najwcześniej podjętej czynności pozwalającej na doprowadzenia do powstania wymagalności roszczenia. Zgłoszenia zarzutu w terminie znacznie późniejszym powinno być uznane za czynienie z uprawnienia procesowego użytku niezgodnego z celem dla którego je ustanowiono. Stanowi to o nadużyciu prawa procesowego, które nie pozwala na przyjęcie skuteczności zarzutu potrącenia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie zasługiwał ostatecznie na uwzględnienie zarzut naruszenia art. 496 k.c. w zw. z art. 497 k.c. zgłoszony w kontekście odmowy uwzględnienia zarzutu zatrzymania. Według art. 496 k.c. w zw. z art. 497 k.c. w razie nieważności umowy wzajemnej każdej ze stron przysługuje prawo zatrzymania świadczenia wzajemnego, dopóki druga strona nie zaofiaruje zwrotu otrzymanego świadczenia albo nie zabezpieczy roszczenia o zwrot. Zawarta przez strony umowa o kredyt jest umową wzajemną, jako umowa o kredyt bankowy, na mocy której, stosownie do treści art. 69 ust. 1 ustawy - Prawo bankowe, bank zobowiązał się oddać do dyspozycji kredytobiorców, na czas oznaczony w umowie określoną kwotę środków pieniężnych, a kredytobiorcy zobowiązali się do korzystania z niej na warunkach ustalonych w umowie, zwrotu wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w terminie spłaty oraz zapłaty prowizji od przyznanego kredytu. Umowa ta miała zatem charakter umowy kauzalnej, dwustronnie zobowiązującej i wzajemnej, ponieważ zobowiązanie pozwanego kredytodawcy do udostępnienia środków pieniężnych jest odpowiednikiem zobowiązania kredytobiorców do zapłacenia oprocentowania i prowizji. Takie zapatrywanie zostało wyartykułowane m.in. wyroku Sądu Najwyższego z 7 marca 2014 r. Możliwość skorzystania przez kredytodawcę z przewidzianego w art. 497 k.c. w zw. z art. 496 k.c. prawa zatrzymania Sąd Najwyższy dopuścił expressis verbis także w motywach uchwały z 7 maja 2021r. (III CZP 6/21, OSNC 2021/9/56).</p>\n<p class=\"lf-p\">W uwarunkowaniach sprawy pozwany bank wykonał swoje zobowiązanie wynikające z umowy kredytowej przez wypłacenie na rzecz powódki kapitału kredytu, a z kolei powódka dokonała spłaty zadłużenia do wysokości kwoty zasądzonej na jej rzecz zaskarżonym wyrokiem Sądu Okręgowego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zastrzeżenie prawa zatrzymania na rzecz pozwanego w okolicznościach sprawy nie znajdowało jednak podstaw z przedstawionych poniżej względów. Sąd drugiej instancji stoi na stanowisku, że w sprawie zarzut zatrzymania mimo spełnienia przesłanek skorzystania z tego prawa, złożenia materialnoprawnego oświadczenia oraz stosownego zarzutu procesowego nie może zostać uwzględniony. Jak wskazuje się w doktrynie zatrzymanie jest szczególnym środkiem zabezpieczenia określonych ustawowo wierzytelności. Celem tego środka zabezpieczającego jest skłonienie dłużnika wzajemnego, aby roszczenie zaspokoił lub je zabezpieczył. Praktyka wskazuje, że w razie skutecznego powołania się na prawo zatrzymania częstokroć, jeżeli nawet nie najczęściej, dochodzi do efektywnego wykonania zobowiązania przez adresata tego rodzaju zarzutu. W realiach rozpoznawanej sprawy skorzystanie przez pozwanego z tego uprawnienia pozostawałoby jednak sprzeczne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa zatrzymania. Wymaganie zapewnienia skutecznego środka ochrony (art. 7 dyrektywy 93/13) w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wiąże się z obowiązkiem takiej wykładni norm prawa krajowego, które eliminować będą nadmierne (nieproporcjonalne) przeszkody w dochodzeniu przez konsumenta jego roszczeń wobec przedsiębiorcy (zniechęcać będą w efekcie konsumenta do dochodzenia lub obrony jego praw (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 16 lipca 2020r., C-224/19).</p>\n<p class=\"lf-p\">W tym kontekście uwzględnienie zarzutu zatrzymania w zakresie szerszym niż to konieczne dla zabezpieczenia roszczenia pozwanego o zwrot wzajemnego świadczenia, powodowałoby istotne dodatkowe i nieuzasadnione interesem pozwanego (wyposażonego w prawo do dokonania potrącenia) utrudnienia proceduralne dla konsumenta w celu uzyskania rzeczywistej ochrony jego prawa (wyegzekwowania wyroku). Konsumenci w celu uzyskania świadczenia od pozwanego musieliby najpierw zaofiarować lub zabezpieczyć spełnienie świadczenia kondykcyjnego wobec banku, które jest niewiele wyższe od wierzytelności całkowitej zasądzonej na jego rzecz w rozpoznawanej sprawie. W tym celu musieliby poczynić dodatkowe starania (np. zaciągnąć kolejne zobowiązanie, dokonać przesunięć majątkowych, itp.) dla wykonania obowiązku zabezpieczanego przez uprawnienie retencyjne.</p>\n<p class=\"lf-p\">Na etapie postępowania wykonawczego powódka musiałaby wykazywać fakt zaspokojenia lub odpowiedniego zabezpieczenia roszczeń pozwanego. Doszłyby więc dodatkowe wymagania proceduralne obciążające konsumenta, osłabiające istotnie efektywność ochrony prawnej udzielonej w wyroku, mogąc zniechęcać do podjęcia ochrony praw konsumenta i utrudniać uzyskanie celu Dyrektywy 93/13. Powyższe prowadzi do wniosku, że skorzystanie z prawa zatrzymania byłoby sprzeczne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego uprawnienia (art. 5 k.c.) i jako takie nie może być uznane za skuteczne. Pozwany bank ma bowiem do dyspozycji dalej idącą instytucję prawa cywilnego, a mianowicie potrącenie (art. 498 k.c. i n.). Po wyroku Sądu II instancji może wezwać powoda do zapłaty kwoty wypłaconego kapitału, wyznaczając mu odpowiedni termin, by doprowadzić do stanu wymagalności roszczenia, a następnie po upływie wyznaczonego terminu złożyć oświadczenie materialnoprawne o potrąceniu. Dojdzie wtedy do umorzenia wzajemnych wierzytelności do wysokości wierzytelności niższej. Dokonanie skutecznego potrącenia po wyroku w rozpoznawanej sprawie doprowadzi do skutecznego rozliczenia się stron i nie narazi konsumentów na dodatkowe wymagania proceduralne związane tak z nieważną umową jak i zapadłym wyrokiem (por wyrok SA w Szczecinie z 08.06.2021 r., I ACa 645/20; wyrok SA w Warszawie z 20.10.2021r., I ACa 155/21; wyrok SN z 17.03.2022 r., II CSKP 1468/22).</p>\n<p class=\"lf-p\">Konkludując, Sąd Apelacyjny jakkolwiek przyjmuje, że umowa zawarta przez strony należy do umów wzajemnych (por. uchwała SN z 28.02.2025 r., III CZP 126/22, LEX nr 3833610), podzielił jednak stanowisko, że w razie dochodzenia od banku zwrotu świadczenia spełnionego na podstawie umowy kredytu, która okazała się niewiążąca, bankowi w realiach rozpoznawanej sprawy nie przysługuje prawo zatrzymania na podstawie art. 496 w zw. z art. 497 k.c. (por. uchwała SN z 05.03.2025 r., III CZP 37/24, LEX nr 3835512).</p>\n<p class=\"lf-p\">Wyjaśnienia końcowo wymaga, że nie było nie tylko niezbędne, ale także objęte wymogami formalnymi przewidzianymi przepisem art. 327 1 § 1 pkt 2 k.p.c. zw. z art. 391 § 1 k.p.c., dokonywanie przez Sąd II instancji w szerszym zakresie oceny prawnej postanowień umownych analizowanych pod względem ich abuzywności, oraz jej skutków dla ważności umowy kredytu. Należy zaakcentować słuszne stanowisko wyrażane w orzecznictwie, iż w uzasadnieniu wyroku nie ma potrzeby i obowiązku wyrażania szczegółowego stanowiska co do wszystkich poglądów prezentowanych przez strony, o ile nie miały one istotnego znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 29 października 1998r., II UKN 282/98, Legalis nr 44600). Celem uzasadnienia wyroku nie jest bowiem ocena stanowisk stron, ale wyjaśnienie motywów rozstrzygnięcia. Dopuszczalne jest rozprawienie się z poszczególnymi zarzutami niejako en bloc, poprzez zaprezentowanie odmiennego zapatrywania w kwestii faktów lub prawa niepozostawiające przestrzeni dla racjonalnej obrony pozostałych zarzutów, które - przy uwzględnieniu koncepcji sądu - stają się wówczas bezprzedmiotowe (por. wyrok SA w Warszawie z 20 grudnia 2017r., VI ACa 1651/15, Legalis nr 1733044). Służyć to będzie także czytelności uzasadnienia i wywodu sądu.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Apelacyjny w ramach niniejszego uzasadnienia zwraca także uwagę, że w dniu 19 czerwca 2025 r. (...) wydał wyrok co do zgodności teorii dwóch kondycji z dyrektywą 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (sprawa C-396/24). W tezie tego wyroku (...) zakwestionował stosowaną przez banki praktykę, polegającą na żądaniu w pozwie przeciwko konsumentowi zwrotu nominalnej kwoty kredytu, jeżeli konsument zwrócił ją już w formie rat kapitałowo-odsetkowych. W wyroku tym wskazano bowiem, że art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym w przypadku gdy warunek umowy kredytu uznany za nieuczciwy prowadzi do nieważności tej umowy, przedsiębiorca ma prawo żądać od konsumenta zwrotu całej nominalnej kwoty udzielonego kredytu, niezależnie od kwoty spłat dokonanych przez konsumenta w wykonaniu tej umowy i niezależnie od pozostałej do spłaty kwoty.</p>\n<p class=\"lf-p\">Powyższe orzeczenie banki interpretują, jako swojego rodzaju zanegowanie teorii dwóch kondycji, na rzecz teorii salda. Zgodzić się należy, że na pozór orzeczenie to rzeczywiście wskazuje na akceptacje teorii salda, przy czym uchodzi uwadze przedsiębiorców, że wydany przez (...) wyrok dotyczy sytuacji, w której to bank pozywa kredytobiorcę o zwrot nominalnej kwoty udzielonego kapitału kredytu, mimo że otrzymał już część lub całość tego kapitału w formie miesięcznych rat. Innymi słowy, wyrok ten odnosi się do zasad rozliczeń stron nieważnej umowy zawierającej niedozwolone postanowienia umowne w sytuacji, gdy to przedsiębiorca jest stroną dochodzącą swoich roszczeń, a nie tak jak w niniejszej sprawie – do sytuacji w której to bank jest stroną pozwaną.</p>\n<p class=\"lf-p\">W ocenie Sądu Apelacyjnego Trybunał ocenił negatywnie teorię dwóch kondykcji ale tylko w zakresie, w jakim pozwala ona jedynie przedsiębiorcy żądać od konsumenta zwrotu całej nominalnej kwoty udzielonego kredytu, niezależnie od kwoty spłat dokonanych przez konsumenta w wykonaniu tej umowy i niezależnie od pozostałej do spłaty kwoty (pkt 41 - 44 wyroku). To nakazuje uznać, że wprowadzona przez (...) modyfikacja teorii dwóch kondykcji dotyczy tylko spraw wytoczonych przeciwko konsumentom - nie zaś - także i z powództwa konsumenta. Wobec tego, zapatrywania banków jakoby wyrok (...) z dnia 19 czerwca 2025 r. nakazywał rozliczanie konsumentów z bankiem według teorii salda nie są uprawnione, a nadto stoją one w sprzeczności z poprzednimi stanowiskami (...).</p>\n<p class=\"lf-p\">Istotnym jest także, że do wyrażonego w omawianym wyroku stanowiska (...) odniósł się już Sąd Najwyższy w wyroku z 05.09.2025 r. (II CSKP 550/24, LEX nr 3907681), wskazując że po wydaniu tego orzeczenia w przestrzeni publicznej, a także w niektórych wypowiedziach orzeczniczych (tak np. SN w postanowieniu z 9 lipca 2025 r., I CSK 652/25) był niekiedy wyrażany pogląd, jakoby (...) odrzucił stosowanie teorii dwóch kondykcji i za właściwą uznał teorię salda także w sprawach, w których roszczenia o zwrot świadczenia dochodzi konsument. Sąd Najwyższy zaakcentował jednak, że wydanie wymienionego wyroku przez (...) nie doprowadziło do ustania związania Sądu Najwyższego przyjętą wcześniej zasadą prawną (dwóch kondykcji). Nadto naprowadził, że motywy którymi kierował się (...) w wyroku z 19 czerwca 2025 r., C-396/24, odrzucając teorię dwóch kondykcji w przypadku dochodzenia zwrotu nienależnego świadczenia przez bank, nie zostały wyrażone wprost, przez co ich odtworzenie, a w konsekwencji odniesienie się do nich nasuwa pewne trudności. Sąd Najwyższy podkreślił jednocześnie, że Trybunał w wyroku zacytował stanowisko zajęte we wcześniejszym orzeczeniu (wyrok z 25 listopada 2020 r., C-269/19, B. B), zgodnie z którym w razie stwierdzenia nieuczciwego charakteru umowy sąd powinien upewnić się, że orzeczenie zniechęci przedsiębiorcę do wprowadzania nieuczciwych warunków w umowach oferowanych konsumentom (pkt 38 wyroku z 19 czerwca 2025 r., C-396/24), a jeżeli umowa nie może obowiązywać po usunięciu z niej nieuczciwych warunków, sąd powinien podjąć niezbędne środki dla ochrony konsumenta przed szczególnie szkodliwymi konsekwencjami (pkt 39 wymienionego wyroku). Z przytoczenia tych motywów należy wedle Sądu Najwyższego wnosić, że w ocenie (...) w razie dochodzenia przez bank roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia jedynie zastosowanie teorii salda będzie dla niego wystarczająco dolegliwe, by wywrzeć skutek prewencyjny, i jedynie to rozwiązanie należycie uchroni konsumenta przed niekorzystnymi konsekwencjami „upadku” umowy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Lektura uzasadnienia wyroku Sądu Najwyższego dostarcza również wniosków, że zastosowanie aksjologii leżącej u podstaw wyroku (...) do sprawy, w której roszczenie o zwrot świadczenia dochodzone jest przez konsumenta, prowadzi do przekonania, że to przyjęcie teorii dwóch kondykcji jest rozwiązaniem właściwszym, gdyż wywiera pożądany skutek prewencyjny i lepiej zabezpiecza interesy konsumenta. Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że w wyroku z 19 czerwca 2025 r., C-396/24, (...) dokonywał interpretacji art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13, zgodnie z którym państwa członkowskie Unii Europejskiej są zobowiązane zapewnić stosowne i skuteczne środki mające na celu zapobieganie dalszemu stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców (przedsiębiorców) z konsumentami. Nie sposób zatem wedle Sądu Najwyższego uznać, że zastosowanie teorii dwóch kondykcji w stanie faktycznym sprawy mogłoby w jakikolwiek sposób pozostawać w sprzeczności z realizacją tego celu. Teoria ta niewątpliwie ułatwia konsumentowi realizację jego własnego roszczenia. Jego wysokość jest wówczas wyrażona prostą sumą spełnionych świadczeń, co pozwala uniknąć konieczności dokonywania rozliczenia, które mogą okazać się skomplikowane. Konsument dysponuje przy tym większą liczbą opcji realizacji swoich praw. Może dochodzić zwrotu całego spełnionego świadczenia i może również podjąć decyzję o potrąceniu roszczenia o ich zwrot z roszczeniem banku, jeżeli uzna tę opcje za korzystniejszą dla siebie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Podsumowując powyższe rozważania, w ocenie Sądu Apelacyjnego, (...) w 19 czerwca 2025 r. wprowadził rozwiązanie ochronne jedynie w tej szczególnej sytuacji, gdy to konsument jest stroną pozwaną. Nadto oceniając to orzeczenie z perspektywy prokonsumenckiej nie należy także zapominać, że głównym celem dyrektywy 93/13 jest ochrona konsumentów w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich – nie zaś ochrona przedsiębiorców. Nie sposób zatem uznać, by na tę dbałość dyrektywy, tj. o słabszą stronę kontraktu (konsumenta), mógł powoływać się bank, skoro dyrektywa ta nie chroni jego interesów, a interesy konsumentów i to właśnie przed nieuczciwymi działaniami przedsiębiorcy.</p>\n<p class=\"lf-p\">W tym stanie rzeczy apelacja pozwanego podlegała oddaleniu jako bezzasadna na postawie art. 385 k.p.c.</p>\n<p class=\"lf-p\">O kosztach postępowania apelacyjnego Sąd drugiej instancji orzekł na podstawie art 98 § 1, 1 1 i 3, art. 108 § 1 i art. 109 k.p.c. i art. 391 § 1 k.p.c. zasądzając od pozwanego na rzecz powódki kwotę 8100 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym. Wynagrodzenie pełnomocnika powódki ustalone zostało, adekwatnie do wartości przedmiotu zaskarżenia, na podstawie § 2 pkt 7 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 i oraz § 15 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych.</p>\n<p class=\"lf-p\">SSA Bogdan Ziemiański</p></div>", "next": 0}