{"html": "<div class=\"lf-doc\"><p class=\"lf-p\">Pozwany kolejno kwestionując, jako bezpodstawne przyjęcie (ustalenie), że pozwany bank miał możliwość dowolnego i arbitralnego ustalania poziomu publikowanych kursów walutowych w istocie nie odnosi się do ustaleń, lecz słusznej w tym zakresie oceny prawnej przedstawionej w uzasadnieniu wyroku. Nie było natomiast kwestionowane, że umowa zawiera odesłanie do tabeli kursów walut obcych, publikowanej przez pozwany bank, która nie wskazywała jakichkolwiek kryteriów ustalania wysokości tych kursów walutowych. Tym samym twierdzenie, że z definicji musiały być to kursy na poziomie rynkowym jest całkowicie pozbawione faktycznych podstaw, zwłaszcza że z obszernego uzasadnienia apelacji nie wynika w jaki sposób wyprowadzony został przez skarżącego wniosek o obowiązku banku ustalania kursów na poziomie rynkowym, a treść umowy - mimo braku wskazania jakichkolwiek kryteriów ustalania kursów - wykluczała dowolność ustalania kursów przez pozwany bank.</p>\n<p class=\"lf-p\">Bynajmniej takiej konkluzji, wbrew twierdzeniom skarżącego, wyprowadzić nie można z art. 111 ust. 1 pkt 4 prawa bankowego. Przewiduje on tylko obowiązek publikacji tabel kursowych, a zatem chybione jest wywodzenie z tego przepisu wniosku, iż samo odesłanie do tabeli kursowej publikowanej przez bank (przedsiębiorcę działającego na rynku regulowanym), podlegającego (również w zakresie publikowania kursów walut) nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego), eliminuje możliwość dowolnego ustalania kursów na potrzeby wykonania umowy kredytowej. Jest to wniosek nieuprawniony i wynikający z niezrozumienia tego, w oparciu o jakie kryteria dokonywana jest w umowach konsumenckich ocena postanowień zawierających odesłanie do tabel kursów banku pod kątem ich abuzywności, zwłaszcza że Sąd pierwszej instancji w sposób dostateczny i zgodny z powszechnie przyjmowaną wykładnią przepisu art. 385 1 k.c. wyjaśnił ocenę prawną w tym zakresie.</p>\n<p class=\"lf-p\">W judykaturze Sądu Najwyższego i sądów powszechnych wielokrotnie stwierdzano, że mechanizm ustalania kursów waluty, który pozostawia bankowi swobodę, jest w sposób oczywisty sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza interesy konsumenta, a klauzula która nie zawiera jednoznacznej treści, a przez to pozwala na pełną swobodę decyzyjną banku jest klauzulą niedozwoloną w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c. Nie powinno więc wywoływać zastrzeżeń przyjęcie założenia, że klauzule indeksacyjne mające zastosowanie w umowie kredytu zawartej przez powodów należy uznać za niedozwolone postanowienia umowne w rozumieniu art. 385 1 § 1 k.c. Klauzule te kształtują prawa i obowiązki konsumenta - kredytobiorcy przez uzależnienie warunków indeksacji świadczenia od kompetencji silniejszej strony umowy, tj. banku. Odwołanie do kursów kupna i sprzedaży walut obowiązujących w banku w chwili dokonywania czynności oznacza naruszenie równorzędności stron umowy przez nierównomierne rozłożenie uprawnień i obowiązków między partnerami stosunku obligacyjnego. Nie zostało bowiem określone w jaki sposób bank będzie ustalał kursy (...) w czasie wypłaty kredytu oraz w dniu spłaty poszczególnych rat kredytu. Prawo banku do ustalania kursu waluty nie doznawało zatem żadnych umownych ograniczeń w postaci skonkretyzowanych, obiektywnych kryteriów zmian stosowanych kursów walutowych. Powodowie nie mieli żadnego wpływu na ustalanie kursów (...), a tym samym podpisując umowę nie kształtowali jej treści w zakresie tzw. klauzul indeksacyjnych. To, że mogli mieć wpływ na wybór kredytu (złotowego czy indeksowanego (...)) nie dowodzi, że mieli jakikolwiek wpływ na klauzule indeksacyjne. Taka utrwalona linia orzecznicza została ostatecznie potwierdzona uchwałą Sądu Najwyższego z 28 kwietnia 2022 r. (III CZP 40/22), w której Sąd Najwyższy stwierdził, że „Sprzeczne z naturą stosunku prawnego kredytu indeksowanego do waluty obcej są postanowienia, w których kredytodawca jest upoważniony do jednostronnego oznaczenia kursu waluty właściwej do wyliczenia wysokości zobowiązania kredytobiorcy oraz ustalenia wysokości rat kredytu, jeżeli z treści stosunku prawnego nie wynikają obiektywne i weryfikowalne kryteria oznaczenia tego kursu. Postanowienia takie, jeśli spełniają kryteria uznania ich za niedozwolone postanowienia umowne, nie są wiążące.” Przedstawiona wyżej wykładnia dotycząca kwalifikacji kształtowania kursu walut w sposób podobny jak w przypadku pozwanego banku nie budzi już aktualnie wątpliwości. To na pozwanym, jako przedsiębiorcy zgodnie z art. 385</p>\n<p class=\"lf-p\">1 § 4 k.c. spoczywał natomiast ciężar udowodnienia, iż powodowie mieli wpływ na ustalanie kursów (...). Takiego dowodu pozwany nie zaoferował, w związku z czym także jego zarzuty związane z możliwością indywidualnych uzgodnień dotyczących istotnych postanowień umowy (klauzul indeksacyjnych) są całkowicie bezzasadne. Nawet jeśli uchwalony później § 2 Regulaminu obowiązującego od kwietnia 2009 r. przewidywał przesłanki ustalania kursów walut przez bank, dowolność banku w zakresie publikowania kursów walut w okresie wcześniejszym, także na etapie wypłaty kredytu była oczywista. Zupełnie pozbawiona uzasadnienia jest natomiast konkluzja, że publikowanie na podstawie określonych przepisów tabel kursowych, rzekomo na podstawie ustalonych zwyczajów oraz zasad kontrolowanych przez Komisję Nadzoru Finansowego, nie mogło prowadzić do tego, że bank nie mógł ustalać wysokość świadczeń powodów w sposób dowolny. Przedstawione powyżej kryteria oceny dowolności kształtowania kursów w tabelach kursowych banku w świetle poglądów prezentowanych w orzecznictwie pozwalają w sposób zdecydowanie odmienny spojrzeć na analizowane postanowienia umowy dotyczące indeksacji oraz zasad wypłaty i spłaty kredytu, tym bardziej, że poza sporem pozostawał brak wskazania jakiegokolwiek mechanizmu ustalania kursów waluty indeksacji oraz niejednoznaczność klauzul odwołujących się do tabel kursowych banku.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie sposób zaakceptować także zarzutu odwołującego się na płaszczyźnie ustaleń faktycznych do bezpodstawnego przyjęcia przez Sąd I instancji, że pozwany bank nie pouczył powodów w należyty sposób o związanych z umową kredytu powiązaną z waluta obcą ryzykach, w tym ryzyku walutowym. Już wyłącznie przeprowadzona wcześniej ocena dowodów w postaci umowy kredytu i dokumentacji kredytowej oraz dowód z przesłuchania powodów potwierdza w sposób niebudzący wątpliwości takie okoliczności. Nie może tej oceny zmienić odwoływanie się do dokumentacji kredytowej zawierającej oświadczenia powodów, tym bardziej, że chybione jest wskazywanie na stosowne materiały bowiem zapoznanie z nimi konsumentów nie zostało wykazane dowodowo.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zarzut podnoszony przez pozwanego nie może znaleźć uznania tym bardziej, że Sąd Okręgowy w sposób prawidłowy i wyczerpujący odniósł się do wymienionej kwestii, zaś apelacja zupełnie ignoruje zarówno wskazanie podstawy faktycznej rozstrzygnięcia w odniesieniu do tych kwestii jak i przedstawioną ocenę prawną, które adekwatnie do okoliczności sprawy i przepisów prawa materialnego, które stanowią podstawę wydania orzeczenia wskazują, że konsumentom nie zostały przedstawione informacje dotyczące wszystkich rzeczywiście występujących ryzyk związanych z zawarciem umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej, a w tym skala możliwego ryzyka walutowego i wpływ zmiany kursów walut na wysokość ich zobowiązania. Nie zostało wykazane w konkretnych warunkach, aby spoczywający według pozwanego na pracownikach i przedstawicielach (pośrednikach) banku obowiązek udzielania szczegółowych pouczeń został wypełniony w sposób ponadstandardowy pod względem treści i formy przekazywanych informacji. Nie był natomiast dowodem zdatnym do wykazania takich faktów protokół zeznań świadka w innej sprawie, który został poddany ocenie we wcześniejszej części uzasadnienia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie znajdował usprawiedliwionych podstaw również zarzut bezpodstawnego przyjęcia, że sporne klauzule nie podlegały indywidualnym negocjacjom (uzgodnieniom), podczas gdy powodowie, wypełniając wniosek kredytowy i wskazując kwotę kredytu, jednocześnie zawnioskowali o kwotę w PLN oraz zaznaczyli jako walutę kredytu (...). Samo bowiem zawarcie umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej, nawet jeśli determinuje konieczność wprowadzenia mechanizmu indeksacji (waloryzacji) do umowy, nie przesądza nawet w najmniejszym stopniu o indywidualnym uzgodnieniu klauzul indeksacyjnych zawartych w umowie. Całkowicie irrelewantne było w sprawie natomiast to, że możliwe było zawarcie przez powodów umowy bez spornych postanowień, bowiem kredytobiorcy mieli zdolność kredytową dla zaciągnięcia zobowiązania w PLN. Niewątpliwie celem kredytu objętym zamierzeniami obu stron w momencie zawierania umowy kredytu, było uzyskanie przez powodów środków w walucie polskiej, co wynikało z celów kredytowania. Nie budzi także wątpliwości, że pozwany zaproponował powodom zawarcie takiej umowy kredytu, a więc ocenie podlegała konkretna zawarta umowa kredytowa, a nie możliwość zawarcia innej umowy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przedstawiona argumentacja prowadzi do wniosku, że ustalenie podstawy faktycznej rozstrzygnięć objętych zaskarżonym wyrokiem było prawidłowe, a zastrzeżeń nie budziła także kompletność ustaleń. Skarżący podnosząc zarzuty przekroczenia granic swobodnej oceny dowodów i błędnych ustaleń faktycznych nie sprostał wykazaniu uchybień wpływających na treść rozstrzygnięcia (wynik sprawy), bowiem przedstawił właściwie wyłącznie własną ocenę okoliczności wynikających z materiału dowodowego oraz oczekiwania dotyczące stwierdzenia faktów nie wykazanych albo nie mających istotnego znaczenia w sprawie. Przypomnienia wymaga, że dla skutecznego podniesienia zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. nie wystarcza samo subiektywne przeświadczenie strony o wadliwości dokonanych ustaleń stanu faktycznego, który w subiektywnym przekonaniu skarżącego nie odpowiada rzeczywistości.</p>\n<p class=\"lf-p\">Niezbędne jest natomiast wskazanie przez skarżącego okoliczności dyskwalifikujących ocenę dowodów dokonaną przez sąd. W szczególności, winien wskazać w apelacji, jakie kryteria oceny naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, odmawiając im wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłuszne im je przyznając. (por. wyrok Sądu Najwyższego z 25.11.2003 r., II CK 293/02, Lex nr 151622; postanowienie SN z 23.01.2001r., IV CKN 970/00, Lex nr 52753; wyrok SN z dnia 12.04.2001r., II CKN 588/99, Lex nr 52347 i wyrok SN z 10.01.2002r., II CKN 572/99, Lex nr 56906). W orzecznictwie nie budzi także wątpliwości stanowisko, że argumentacja skarżącego polegająca wyłącznie na wykazaniu, że na podstawie zebranego w sprawie materiału dowodowego można było wysnuć wnioski odmienne, nie jest wystarczająca.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadził wnioski logicznie poprawne i zgodne z zasadami doświadczenia życiowego, to taka ocena nie narusza zasady swobodnej oceny dowodów przewidzianej w art. 233 k.p.c., choćby dowiedzione zostało, że z tego samego materiału dałoby się wysnuć równie logiczne i zgodne z zasadami doświadczenia życiowego wnioski odmienne (por. wyroki SN z 27.09.2002r., II CKN 817/00, Lex nr 56906 i z 27.09.2002r., IV CKN 1316/00). Jak podkreśla się w judykaturze, zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. może zostać uwzględniony jedynie w przypadku wskazania jakie kryteria naruszył sąd przy ocenie konkretnych dowodów, uznając brak ich wiarygodności i mocy dowodowej lub niesłusznie im je przyznając, a także w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo skutkowych (por. wyrok Sądu Najwyższego z 27 września 2002r., II CKN 817/00, Lex nr 56906).</p>\n<p class=\"lf-p\">Natomiast w przypadku zawartych w apelacji zarzutów dotyczących błędnych ustaleń faktycznych nie wynikających z naruszenia art. 233 § 1 k.p.c., niezbędne było wykazanie przyczyn ich wystąpienia oraz wpływu na treść rozstrzygnięcia, a także temu obowiązkowi skarżący nie sprostał. Zachodzą zatem usprawiedliwione podstawy do oceny, że zarzucone uchybienia dotyczące wskazania podstawy faktycznej rozstrzygnięć w sprawie nie występują przynajmniej w odniesieniu do okoliczności mających, w świetle przepisów prawa materialnego stanowiących podstawę rozstrzygnięcia sporu, istotne znaczenie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Apelacyjny co do zasady podziela zatem ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd pierwszej instancji, jako że poparte zostały całościową analizą materiału dowodowego, oraz oceną dowodów zgodną z zasadami logiki i doświadczenia życiowego. Oznacza to, że - o ile nie wystąpią inne przeszkody do merytorycznego rozpoznania sprawy, a w tym nieważność postępowania - ustalenia stanu faktycznego powinny być przyjęte za własne także przez Sąd II instancji i stanowić dla tego Sądu punkt wyjścia do rozważań, związanych z zastosowaniem prawa materialnego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Postępując w myśl przedstawionej powyżej zasady swoistego związania dokonanymi ustaleniami, konieczne jest dokonanie oceny prawidłowości zastosowania (a na wstępie wykładni) przepisów prawa materialnego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przy czym taka ocena została już w wielu aspektach przeprowadzona powyżej przy ocenie zarzutów zakwalifikowanych przez skarżącego, jako mające procesowy charakter, albowiem wymagała tego tematyka tych zarzutów. Aktualnie konieczne jest więc odniesienie się do pozostałych zagadnień dotyczących wykładni i zastosowania prawa materialnego, niezależnie od tego czy objęte zostały zarzutami apelacyjnymi (por. uchwała składu 7 sędziów - zasada prawna - Sądu Najwyższego z 31 stycznia 2008 r. (III CZP 49/07).</p>\n<p class=\"lf-p\">Pozwany wprawdzie spośród zarzutów procesowych zawarł w apelacji także zarzut dotyczący braku zastosowania art. 316 § 1 k.p.c. w wyniku niewzięcia pod uwagę stanu prawnego obowiązującego na dzień zamknięcia rozprawy. W konsekwencji wskazywał na niezastosowanie w sprawie art. 358 § 2 k.c.</p>\n<p class=\"lf-p\">Niezależnie od kwestii kwalifikacji wymienionego zarzutu, sprowadzał się on do zanegowania braku merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy w oparciu o wymieniony przepis prawa materialnego. Nie sposób zgodzić się z pozwanym, iż regulacja ta pozwalałaby na utrzymanie umowy kredytu w mocy i rozliczenie stron w oparciu o kurs średni NBP. Sąd pierwszej instancji odniósł się do kwestii możliwości zastosowania wymienionego przepisu, zasadnie taką ewentualność wykluczając, a przedstawiona argumentacja zasługuje w całości na podzielenie. Przede wszystkim jednak całościowa ocena prawna przedstawiona w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku wskazuje, że również ta regulacja nie mogła znaleźć zastosowania przy rozważaniu wpływu abuzywności postanowień umownych na kwestię ważności zawartej przez strony umowy kredytu. Konstatacja dotycząca braku możliwości utrzymania umowy oparta na analizie pozostałych przepisów jest wystarczająca dla wysunięcia wniosku, iż niedozwolone klauzule umowne nie mogły być zastąpione także przez przepis art. 358 § 2 k.c., a więc z realiach sprawy zastosowanie art. 316 k.p.c. nie mogło prowadzić do wniosku zbieżnego z prezentowanym przez pozwanego. Konsekwencją stwierdzenia, niedozwolonych klauzul umownych, wypełniających hipotezę art. 385 1 § 1 k.c. jest działająca ex lege sankcja bezskuteczności niedozwolonego postanowienia, przy czym art. 385 1 § 2 k.c. wyłącza stosowanie art. 58 § 3 k.c. Trafnie za uzasadnione przyjęte zostało zatem stanowisko, że nieuczciwe postanowienia indeksacyjne nie powinny być zastępowane innym mechanizmem przeliczeniowym opartym na przepisach kodeksu cywilnego (por. także uzasadnienie wyroku SN z 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18, Lex nr 2744159). Taki pogląd należy zaakceptować także mając na uwadze stanowisko, według którego należy stosownie do art. 385 2 k.p.c. dokonywać oceny zgodności postanowienia umowy z dobrymi obyczajami z chwili zawarcia umowy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Pozbawiony podstaw kolejno był zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy przepisów art. 111 ust. 1 pkt. 4 prawa bankowego w zw. z art. 56 k.c., art. 69 ust. 2 pkt 4a i ust. 3 prawa bankowego, art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. zmieniającej ustawę Prawo bankowe („ustawa antyspreadowa”). Wbrew twierdzeniom skarżącego wymienione regulacje zostały w sprawie zastosowane, tyle tylko, że z negatywnym skutkiem dla pozwanego, a kwestia możliwości dowolnego ustalania przez bank kursów walut stosowanych do przeliczeń była przedmiotem trafnej oceny przez Sąd Okręgowy oraz - na płaszczyźnie faktycznej - poddana została ocenie we wcześniejszej części niniejszego uzasadnienia. Przedstawione wyjaśnienie podstawy prawnej wyroku z tym zakresie prowadzi do zdecydowanie odmiennych konkluzji, niż prezentowane przez apelującego. Jak najbardziej w okolicznościach sprawy, w świetle świadomego oświadczenia konsumentów (powodów) poinformowanych o skutkach prawnych dochodzenia ochrony obejmującej unieważnienie (ustalenie nieważności) umowy kredytowej, skutkiem abuzywności postanowień umownych zawierających klauzule przeliczeniowe jest nieważność umowy, co zostało wyjaśnione w sposób wyczerpujący przez Sąd pierwszej instancji z powołaniem się na adekwatne wypowiedzi Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i orzecznictwa krajowego, w tym Sądu Najwyższego. Przedstawiona wykładnia prowadzi do wniosku, że odesłanie do kursów publikowanych przez pozwany bank skutkuje koniecznością stwierdzenia nieważności umowy kredytu, a do odmiennej oceny nie prowadzić nie może także zastosowanie tzw. ustawy antyspreadowej. Ocena prawna zawarta w uzasadnieniu skarżonego wyroku nie wymaga w tym zakresie szerszego odniesienia się, zwłaszcza że skarżący nie formułuje w zasadzie jakiejkolwiek nowej argumentacji, niż będąca już przedmiotem oceny.</p>\n<p class=\"lf-p\">Na podzielenie zasługuje natomiast zarzut naruszenia przy wydawaniu zaskarżonego wyroku przepisów art. 353 1 k.c. w zw. z art. 69 ust. 1 i 2 ustawy Prawo bankowe. Przedstawienie przez Sąd pierwszej instancji, popartej wypowiedziami judykatury argumentacji prawnej, według której mogło dojść do bezwzględnej nieważności umowy kredytu w konsekwencji sprzeczności postanowień umowy regulujących waloryzację z powołanymi przepisami wprawdzie nie do końca zasługuje na akceptację. Nie można bowiem podzielić stanowiska o sprzeczności konstrukcji umowy kredytu odwołującej się do waluty obcej, w tym przewidującej udzielenie kredytu indeksowanego walutą obcą, z art. 69 Prawa bankowego oraz art. 353 1 k.c. Umowa kredytu wiążąca wysokość udzielonego kredytu oraz wysokość jego spłat z kursem waluty obcej, np. franka szwajcarskiego, nie jest sprzeczna z ogólną konstrukcją umowy kredytu przewidzianą w art. 69 ust. 1 ustawy Prawo bankowe także w sytuacji, kiedy zawiera postanowienia niedozwolone. Orzecznictwo Sądu Najwyższego jest w tym zakresie już utrwalone (wyroki Sądu Najwyższego: z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18; z 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14; z 19 marca 2015 r., IV CSK 362/14; z 22 stycznia 2016r., I CSK 1049/14 i z 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16). W szczególności ustawa z dnia 29 lipca 2011 r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2011 r. Nr 165, poz. 984), czyli tzw. ustawa antyspreadowa, potwierdziła tylko to, co wcześniej wynikało już zasady autonomii woli stron (art. 353 1 k.c.), a mianowicie, że przed wejściem w życie tej ustawy dopuszczalne było zawieranie umów o kredyt denominowany, jak i indeksowany (por. wyrok Sądu Najwyższego z 30 października 2020 r., II CSK 805/18). Niemniej jednak, nawet w przypadku podzielenia stanowiska skarżącego dotyczącego błędnej wykładni i w dalszej konsekwencji nieprawidłowego zastosowania przez Sąd pierwszej instancji regulacji zawartych w powołanych przepisach, pozostaje to bez wpływu na treść rozstrzygnięcia, bowiem podstawą zasądzenia na rzecz powodów świadczeń restytucyjnych była abuzywność postanowień umownych i jej dalsze konsekwencje dla bytu tej umowy. Nie był więc w zasadniczym zakresie trafny zarzut naruszenia art. 58 § 1 k.c. poprzez jego niezasadne zastosowanie i stwierdzenie, że umowa stanowiła czynność prawną sprzeczną z ustawą, a w konsekwencji doszło do stwierdzenia jej nieważności. Ustalenie nieważności umowy kredytu było zasadniczo spowodowane odmiennymi przyczynami, które zostały obszernie i trafnie wskazane przez Sąd Okręgowy w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, natomiast konstatacja dotycząca możliwej nieważności umowy w związku z przekroczeniem - uregulowanej w art. 353</p>\n<p class=\"lf-p\">1 k.c. - zasady swobody umów stanowiła w istocie tylko dodatkową argumentację przemawiającą za nieistnieniem stosunku prawnego wynikającego z umowy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie zasługuje natomiast na uwzględnienie, zgłoszony z „ostrożności” procesowej (w razie nieuwzględnienia zarzutów wcześniejszych), zarzut naruszenie art. 58 § 3 k.c. w zw. z art. 58 § 1. in fine k.c. i art. 58 § 1 k.c. Także w odniesieniu do tych kwestii apelujący nie formułuje jakiejkolwiek nowej argumentacji poza już wcześniej przedstawianą, która poddana została ocenie przez Sąd pierwszej instancji. Lektura uzasadnienia wyroku zawierającego obszerne wyjaśnienia podstawy prawnej rozstrzygnięcia z powołaniem adekwatnych aktualnych wypowiedzi orzecznictwa pozwala na stwierdzenie, że nie może być mowy o błędnym zastosowaniu (względnie niezastosowaniu, w zakresie wskazanych tam wyjątków) powołanego przepisu oraz w konsekwencji stwierdzeniu nieważność umowy w związku ze stwierdzeniem abuzywności zawartych w umowie klauzul indeksacyjnych w zakresie, w jakim odsyłają do tabeli kursów walut obcych pozwanego banku. Tym bardziej, że w świetle przedstawionej oceny prawnej dotyczącej między innymi zakresu wywiązania się przez poprzednika prawnego pozwanego z obowiązków informacyjnych względem konsumentów (powodów) nie znajduje faktycznych podstaw twierdzenie, że pomimo spornych postanowień umowa i tak zostałaby zawarta, a kwestia konkretnie wykorzystywanej tabeli kursowej miała znaczenie wtórne, drugorzędne. Są to zarzuty nie oparte na faktach wykazanych z uwzględnieniem przepisów o postępowaniu dowodowym, w tym art. 232 k.c. oraz regulującego rozkład ciężaru dowodu art. 6 k.c.</p>\n<p class=\"lf-p\">Poza tym, w świetle regulacji art. 385 1 i art. 385 2 k.c. oraz art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13, są to okoliczności nie mające relewantnego znaczenia w sprawie. Natomiast nietrafność stanowiska pozwanego wskazującego, że istnieje dyspozytywny przepis ustawy przewidujący skutek braku uregulowania pomiędzy stronami sposobu określania wartości waluty (kursu), została wyczerpująco wyjaśniona przez Sąd Okręgowy oraz w niniejszym uzasadnieniu powyżej, zwłaszcza w odniesieniu do zastosowania art. 358 § 2 k.c. w brzmieniu aktualnym na dzień zamknięcia rozprawy. Nie sposób zgodzić się ze skarżącym również w odniesieniu do zarzuconego naruszenia przez Sąd pierwszej instancji przy wyrokowaniu przepisów art. 22 1 k.c. w zw. z art. 385 1 § 1 k.c. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie daje podstaw, by dojść do wniosku, że powodowie zawierając umowę kredytu nie mieli przymiotu konsumentów, a zaciągnięcie kredytu nie pozostawało wyłącznie w związku z ich mieszkaniowymi potrzebami „konsumenckimi”. O powyższej kwestii wspomniano już zresztą w ramach niniejszego uzasadnienia. Takie fakty zostały przez powodów wykazane już wyłącznie treścią umowy kredytu i pozostałej dokumentacji kredytowej, a zatem to pozwany jeśli powołuje się na odmienne okoliczności powinien poprzeć je stosowną inicjatywą dowodową, czemu nie sprostał odwołując się wyłącznie do dokumentu - wydruku (...). Z dokumentu tego jednak nie wynika, by powodowie przystępując do zawarcia umowy kredytu zmierzali do realizacji innych celów niż zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych ich rodziny. Trafna jest więc ocena, że zaciągnięcie kredytu nie pozostawało w związku z działalnością gospodarczą lub zawodową powodów lub któregokolwiek z nich. Ustalenia faktyczne, które nie zostały skutecznie zakwestionowane wskazują bowiem, że działalność gospodarcza powodów prowadzona była już po zawarciu umowy kredytu. Nie można w konsekwencji mówić nie tylko o błędnej wykładni art. 22 1 k.c., ale także niewłaściwym zastosowaniu tego przepisu oraz art. 385 1 § 1 k.c., skoro umowa miała wyłącznie konsumencki charakter.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nieuzasadnionym był również zarzut naruszenia przepisów art. 385 1 § 1 w zw. z § 3 k.c. przez błędną wykładnię art. 385 1 § 1 k.c. i niezastosowanie art. 385 1 § 3 k.c. i w konsekwencji przyjęcie, że sporne klauzule nie były indywidualnie uzgodnione. Także w tym zakresie wystarczające dla odparcia zarzutu apelacyjnego jest odwołanie się do przedstawionej oceny prawnej Sądu Okręgowego, która zasługuje na podzielenie, a nie zostawała przez skarżącego uwzględniona przy redagowaniu zarzutu i jego motywacji. Zresztą nawet jeśli dojść do wniosku, że ocena prawna w tym zakresie wymagałaby uzupełnienia, to już sama treść zarzutu dyskwalifikuje jego słuszność jeśli odwołuje się on wyłącznie do tego, że powodowie mieli rzeczywisty wpływ na postanowienia umowne. Nie stanowi to o indywidualnym uzgodnieniu postanowień umownych w rozumieniu art. 385 1 § 3 k.c., zwłaszcza że dotyczyć powinno ono nie jakichkolwiek postanowień, lecz zakwestionowanych klauzul indeksacyjnych. Indywidualnemu uzgodnieniu postanowień umownych nie czyni zadość także wybór przez konsumenta jednej z ofert zaproponowanych przez przedsiębiorcę - również w takiej sytuacji brak jest indywidualnego uzgodnienia postanowień tak zawartej umowy (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 25 listopada 2020 r., VI ACa 779/19). Według art. 385 1 § 4 k.c. ciężar dowodu, że kwestionowane postanowienia umowne zostały uzgodnione indywidualnie, spoczywał zresztą na pozwanym. Nie sprostał on natomiast obowiązkowi wykazania, że kwestionowane przez powodów klauzule umowne zostały indywidualnie uzgodnione z kredytobiorcami, bowiem nie wskazują na to dowody z dokumentów, a przeczą takiemu faktowi zeznania powodów.</p>\n<p class=\"lf-p\">Jako całkowicie chybiony w świetle przedstawionej oceny prawnej w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku uznać należy również zarzut naruszenia art. 385 1 § 1 k.c., zwłaszcza, że uchybienie w tym zakresie miałoby polegać na błędnej wykładni tego przepisu, podczas gdy Sąd pierwszej instancji nie zawarł przy motywowaniu rozstrzygnięć jakichkolwiek nieakceptowanych aktualnie w sposób niemal powszechny założeń interpretacyjnych (poza poddaną wcześniej oceną nieważności bezwzględnej umowy z powodu sprzeczności z art. 353 1 k.c. i art. 69 ust. 1 prawa bankowego). W konsekwencji zasługująca na akceptację ocena prawna Sądu Okręgowego nie wymaga ponownego przytoczenia i analizy, bowiem dobitnie przesądza o tym, że wskazane postanowienia umowne spełniają przesłanki abuzywności, bowiem są niejednoznaczne oraz sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco naruszają interes konsumentów (powodów).</p>\n<p class=\"lf-p\">Analogicznie dotyczy to zarzutu naruszenia art. 385 1 § 2 k.c., albowiem także w tym przypadku w sposób wyczerpujący wyjaśnione zostało zastosowanie tego przepisu ze skutkiem negatywnym dla dalszego obowiązywania umowy. Nie była natomiast bezpodstawna ocena, że z powodu wyeliminowania z treści umowy klauzul indeksacyjnych, umowa ta jest nieważna, zaś Sąd przedstawił w tym zakresie trafną i wszechstronną, osadzoną w realiach sprawy ocenę prawną. Natomiast już wcześniej przy dokonywaniu oceny zarzutu dotyczącego art. 111 Prawa bankowego i pozostałych powołanych przepisów w zasadzie całościowo Sąd II instancji odniósł się do kwestii rzekomego wyeliminowania ze stosunku prawnego pomiędzy stronami spornych klauzul.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie znajdował usprawiedliwionych podstaw kolejno zarzut naruszenia art. 65 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 56 k.c., bowiem ostatni z powołanych przepisów nie znajdował w sprawie zastosowania, co zostało wyjaśnione w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku z powołaniem adekwatnych poglądów orzecznictwa. Natomiast lektura uzasadnienia tego orzeczenia dobitnie przesądza, że całkowicie chybione są twierdzenia wskazujące na dokonanie przez Sąd I instancji oceny oświadczeń woli złożonych przez strony umowy wyłącznie na podstawie literalnego brzmienia postanowień umowy. Jak najbardziej wzięty został bowiem pod uwagę tzw. kontekst sytuacyjny, a więc okoliczności, w których zostały złożone oświadczenia woli kontrahentów, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje, które jak wskazują ustalenia i ocena prawna zostały naruszone wyłącznie przez pozwanego, zwłaszcza w kontekście braku wywiązania się w dostateczny sposób względem konsumentów z obowiązku informacyjnego oraz w wyniku ukształtowania treści umowy pozwalającej przedsiębiorcy na dowolne ustalania kursów walut i w ten sposób jednostronne określanie świadczeń obu stron umowy, a w tym konsumentów.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zupełnie niezrozumiałe, zwłaszcza w aspekcie powołanych przepisów art. 69 ustawy - Prawo bankowe oraz art. 385 1 § 2 k.c., art. 58 § 1 i 2 k.c., art. 358 § 2 k.c. (według stanu prawnego na dzień zamknięcia rozprawy), art. 3 k.c., art. 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG, art. 3531 k.c., art. 65 § 1 i 2 k.c. i art. 5 k.c. w zw. z art. 4 ustawy „antyspreadowej”, jest natomiast podnoszenie zarzutów niewłaściwego zastosowania tych regulacji w wyniku stwierdzenia nieważności umowy kredytu w związku ze wskazaniem przez skarżącego, że sąd powinien stosować prawo, a nie je tworzyć, sąd stosując sankcję nieważności naruszył zasadę proporcjonalności oraz zasadę utrzymania umowy w mocy, które są jednymi z podstawowych zasad prawa cywilnego, oraz zaniechał kompleksowego rozważenia czy orzeczenie, którego podstawą jest uznanie umowy za nieważną w całości, nie narusza zasad współżycia społecznego, w szczególności zasady słuszności i pewności obrotu gospodarczego poprzez zaniechanie rozważenia konsekwencji stwierdzenia nieważności umowy dla pozostałych kredytobiorców oraz innych klientów banku, a w konsekwencji dla całej gospodarki w kraju oraz płynności i stabilności systemu bankowego. Postawiony w sposób zbiorczy zarzut naruszenia wymienionych przepisów nie wnosi nic nowego do poddanej już wcześniej ocenie możliwości zastosowania w miejsce usuniętych z umowy abuzywnych klauzul indeksacyjnych i wynikających z tych przepisów mierników indeksacji w postaci średniego kursu NBP lub rynkowego kursu (...)/PLN. Tym bardziej nie znajduje usprawiedliwienia zarzut odnoszący się do braku zastosowania wymienionych regulacji dotyczący tego, że sąd powinien stosować prawo, a nie je tworzyć. Analogicznie dotyczy to kwestii rzekomego naruszenia zasady proporcjonalności oraz zasady utrzymania umowy w mocy, jako podstawowych zasad prawa cywilnego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wymienione zarzuty, w świetle ustaleń faktycznych leżących u podstaw wydania zaskarżonego wyroku i oceny prawnej Sądu pierwszej instancji, są całkowicie pozbawione podstaw. Żądanie zasądzenia świadczeń na rzecz powodów znajdowało podstawę w ustaleniu nieważności umowy kredytu i oparte zostało na ocenie umowy jako nieważnej w związku z zawarciem w jej treści postanowień niedozwolonych.</p>\n<p class=\"lf-p\">Co za tym idzie nie może godzić w zasadę swobody umów, zasady współżycia społecznego czy też dyspozycje powołanych przepisów. Zastosowanie przepisu art. 385 1 § 2 k.c., jak wynika chociażby z powołanych we wcześniejszej części uzasadnienia wypowiedzi orzecznictwa, nie wyklucza zastosowania art. 58 k.c. w przypadku, gdy umowa „w pozostałym zakresie” pozostaje czynnością prawną nieważną. To właśnie naruszenie obowiązujących przepisów prawa przez określone sformułowanie treści postanowień umowy stanowiło podstawę do stwierdzenia jej nieważności. Zupełnie bezpodstawne jest natomiast powoływanie się przez apelującego na rzekome działania zwłaszcza pełnomocnika powodów z całkowitym pominięciem zamiaru strony, jej woli i sensu umowy, a także sytuacji majątkowej kredytobiorców w dacie zawierania umowy. Są to okoliczności irrelewantne dla rozstrzygnięcia sprawy na skutek żądania zwrotu uiszczonych świadczeń nienależnych w związku z nieważnością umowy, a przede wszystkim niewykazane dowodowo. Pozwany nie wykazał także, aby był władny do wypowiadania się w imieniu powodów jako kredytobiorców i miał jakąkolwiek wiedzę o ich rzeczywistych interesach oraz motywacji działania ich pełnomocnika.</p>\n<p class=\"lf-p\">W tym kontekście nie są także zrozumiałe twierdzenia apelującego o rzekomym tworzeniu a nie stosowaniu przez Sąd prawa, skoro to właśnie zastosowanie przepisów dyrektywy 93/13/EWG oraz analizowanych przepisów prawa krajowego doprowadziło do konkluzji dotyczącej nieważności umowy łączącej strony. Sąd stosując sankcję nieważności nie naruszył także zasady proporcjonalności oraz zasady utrzymania umowy w mocy, albowiem to właściwie interpretowane i zastosowane w sprawie przepisy prawa krajowego i unijnego doprowadziły do konkluzji, iż umowa po wyeliminowaniu klauzul abuzywnych nie może obowiązywać nadal, a więc jest nieważna.</p>\n<p class=\"lf-p\">W związku z przedstawioną oceną rozstrzygnięć objętych zaskarżonym wyrokiem, oraz stwierdzeniem nieważności umowy nie sposób dojść też do wniosku, że Sąd zaniechał rozważenia czy orzeczenie zasądzające się na ustaleniu nieważność umowy kredytu nie narusza zasad współżycia społecznego, a w szczególności zasady słuszności i pewności obrotu gospodarczego. Mając na uwadze przedmiot postępowania określony ostatecznie wyłącznie żądaniem dotyczącym zasądzenie zwrotu spełnionych przez powodów świadczeń na poczet nieważnej umowy kredytowej oraz okoliczności faktyczne przytoczone na uzasadnienie takiego żądania, nie sposób było oczekiwać rozważania makroekonomicznych konsekwencji stwierdzenia nieważności skonkretyzowanej umowy kredytu zawartej przez powodów.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie ulega wprawdzie wątpliwości, że masowe unieważnianie tego rodzaju umów może nieść dla pozostałych kredytobiorców (zarówno posiadających kredyty złotowe, jak i walutowe) oraz innych klientów pozwanego banku określone konsekwencje, a mogą one dotyczyć w mniejszym lub większym stopniu także całego systemu bankowego i gospodarki kraju, ale okoliczności te nie należą do relewantnych przy rozstrzyganiu konkretnej sprawy. Zarzut dotyczący tego zagadnienia jest chybiony także z tego względu, że nie można opierać na takiej ogólnej i populistycznej argumentacji twierdzeń o nadużywaniu przez konsumentów prawa podmiotowego (art. 5 k.c.). W przeciwnym razie ochrona konsumencka przewidziana przepisami dyrektywy nr 93/13/EWG z dnia 5 kwietnia 1993 r. o nieuczciwych warunkach w umowach konsumenckich oraz przepisami prawa krajowego byłaby iluzoryczna i nie spełniałaby nawet minimalnych standardów skuteczności określonej w dyrektywie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie jest także słuszny zarzut, że zapadłe orzeczenie uwzględnia jedynie interes powodów bez analizy skutków takiego rozstrzygnięcia dla ogółu społeczeństwa. Przeciwstawianie tak generalnie rozumianego przez skarżącego interesu społecznego prawom kredytobiorcy (konsumenta) wynikającym z przepisów prawa wspólnotowego oraz krajowego prawa konsumenckiego musiałoby w każdym wypadku prowadzić do uchylenia obowiązywania przepisów prawa pozytywnego względnie takiej wykładni tych przepisów, która czyniłaby ochronę praw konsumentów całkowicie iluzoryczną. Za możliwością unieważnienia umów kredytu indeksowanego do waluty obcej w sytuacji występowania konfliktu pomiędzy interesem ogółu społeczeństwa a interesem konsumenta wypowiada się nieodmiennie (...) i Sąd Najwyższy m. in. w przytoczonych wcześniej wypowiedziach powołanych przez sądy obu instancji oraz szeregu innych judykatach.</p>\n<p class=\"lf-p\">Przedstawiona przez Sąd Okręgowy, i dodatkowo uzupełniona powyżej, argumentacja prawna nie pozwala uznać za bezzasadny również zarzut naruszenia art. 65 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 354 § 1 k.c. poprzez ich niezastosowanie. W okolicznościach sprawy stwierdzenie niedozwolonego charakteru postanowień umownych określających główne świadczenia stron, wobec braku zgody powodów na dalsze obowiązywanie umowy z takimi klauzulami lub ich zastąpienia innymi miernikami skutkowało tym, że cała umowa jest nieważna. Nie może zmienić takiej oceny odwoływanie się do okoliczności, w których złożone zostały oświadczenia woli stron, zasad współżycia społecznego oraz ustalonych zwyczajów, bowiem w świetle orzecznictwa (...) i dominującej wykładni Sądu Najwyższego niedopuszczalne jest bez zgody konsumentów zastąpienie abuzywnych klauzul przeliczeniowych (indeksacyjnych) innymi miernikami. Sąd pierwszej instancji dostatecznie wyjaśnił również z odwołaniem się do wykładni w orzecznictwie, że zastosowania w sprawie nie znajdował przepis art. 56 k.c. Nie była to bowiem regulacja, pozwalająca w przypadku stwierdzenia abuzywności klauzul indeksacyjnych, właściwa do zapełnienia luk w umowie po wyeliminowaniu z niej postanowień niedozwolonych o czym wprost niejednokrotnie wypowiadał się trafnie Sąd Najwyższy, a przede wszystkim taki wniosek wynika z orzecznictwa (...).</p>\n<p class=\"lf-p\">Analogicznie nie można zgodzić się ze stanowiskiem skarżącego, że doszło do naruszenia art. 69 ust. 2 pkt 4a i ust. 3 prawa bankowego w zw. z art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. zmieniająca ustawę Prawo bankowe („ustawa antyspreadowa”). Także zastosowanie tych regulacji było wykluczone w celu utrzymania zawartej przez strony umowy w mocy, a przyczyny powyższego zostały wyjaśnione w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, a ocena prawna dodatkowo uzupełniona we wcześniejszej części niniejszego uzasadnienia.</p>\n<p class=\"lf-p\">Już wcześniej, przy analizie zarzutu naruszenia art. 316 k.p.c., poddana została również ocenie prawnej kwestia zastosowania art. 358 § 2 k.c. (w brzmieniu aktualnym na dzień zamknięcia rozprawy), a zatem - zgłoszony z „ostrożności” zarzut dotyczący braku zastosowania tego przepisu z przyczyn poprzednio wyjaśnionych nie był uzasadniony.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie zasługują w konsekwencji na uwzględnienie także wszystkie te zarzuty apelacyjne naruszenia przepisów prawa materialnego, które odwołują się do zastosowania przepisów dyspozytywnych (art. 41 ustawy z dnia 28 kwietnia 1936 r. Prawo wekslowe, art. 24 ust. 3 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o Narodowym Banku Polskim, art. 69 ust. 2 pkt 4a i ust. 3 Prawa bankowego w zw. z art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. zmieniająca ustawę Prawo bankowe - tzw. ustawa antyspreadowa) i rozstrzyganiu o skutkach abuzywności postanowień umownych przy uwzględnieniu zastosowania kursu średniego NBP do przeliczeń w umowie, po wyeliminowaniu z umowy odesłania do kursów publikowanych w tabeli kursów pozwanego banku.</p>\n<p class=\"lf-p\">Z wyroku Trybunału Sprawiedliwości z 3 października 2019 r., w sprawie C-260/18 wynika jednoznacznie, że art. 6 ust. 1 dyrektywy 93/13 stoi na przeszkodzie wypełnieniu luk w umowie, spowodowanych usunięciem z niej nieuczciwych warunków, które się w niej znajdowały, wyłącznie na podstawie przepisów krajowych o charakterze ogólnym, przewidujących, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane w szczególności przez skutki wynikające z zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów, które nie stanowią przepisów dyspozytywnych lub przepisów mających zastosowanie, jeżeli strony umowy wyrażą na to zgodę.</p>\n<p class=\"lf-p\">W rezultacie wszelkie próby rozszerzenia propozycji zawartej na przykład w uzasadnieniach wyroków Sądu Najwyższego z 14 maja 2015r. (II CSK 768/14) (kurs średni z uwzględnieniem uczciwego zysku banku) czy z 14 lipca 2017r. (II CSK 803/16) (zastosowanie kursu średniego NBP) do spraw, w których zastosowanie znajdą zasady wynikające z przepisów dyrektywy 93/13, oznaczałyby przyjęcie rozwiązania wprost sprzecznego z wykładnią zawartą w wyroku (...) z 3 października 2019 r., C-260/18).</p>\n<p class=\"lf-p\">Nie znajdował usprawiedliwionych podstaw także zarzut naruszenia art. 189 k.p.c., a twierdzenia skarżącego nie wytrzymują konfrontacji z powszechnie akceptowaną wykładnią interesu prawnego w żądaniu ustalenia zwłaszcza nieważności umów kredytu powiązanych z walutą obcą (indeksowanych, denominowanych).</p>\n<p class=\"lf-p\">W świetle przedstawione przez Sąd pierwszej instancji oceny prawnej, podobnie jak w innych tego rodzaju sprawach jest oczywiste, że sporów z umów kredytowych, które zgodnie z ich treścią mają obowiązywać jeszcze kilka lub kilkanaście nie rozstrzygnie w sposób definitywny rozpoznanie roszczenia o świadczenie. Przychylając się w całości do argumentacji zawartej w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku nie ma potrzeby jej ponowienia i dokonania dalszej analizy. Wyłącznie w ramach uzupełnienia argumentacji wskazać należy, że chybiony jest wniosek, że przedstawiona w apelacji argumentacja powinna doprowadzić Sąd do oddalenia powództwa o ustalenie wobec braku wykazania interesu prawnego powodów w dochodzeniu takiego żądania. Z przyczyn już wskazanych, a dotyczących chociażby tylko możliwości dochodzenia przez powodów wykreślenia zabezpieczenia akcesoryjnego kredytu jakim jest hipoteka, oraz ukształtowania sytuacji prawnej kredytobiorców na przyszłości w aspekcie obowiązku spłaty kredytu (uiszczania rat kapitałowo-odsetkowych), interes prawny w żądaniu ustalenia nie budzi żadnych wątpliwości. Takie stanowisko należy uznać za dominujące aktualnie w judykaturze i także starsze orzecznictwo wskazuje, że interes prawny w ustaleniu istnienia lub nieistnienia stosunku prawnego lub prawa może także istnieć mimo możliwości dochodzenia świadczenia, jeżeli ze spornego stosunku prawnego wynikają jeszcze dalsze skutki, których dochodzenie w drodze powództwa o świadczenie nie jest możliwe lub nie jest na razie aktualne (por. wyrok SN z 11.09.1953 r., I C 581/53, OSNCK 1954, Nr 3, poz. 65; orz. SN z 09.08.1960 r., I CR 642/59, OSNCK 1961, Nr 4, poz. 110). Skarżący odwołuje się wprawdzie do wypowiedzi orzecznictwa, które wskazują na odmienne wnioski, niemniej jednak są to poglądy wyrażone w zdecydowanie odmiennych stanach faktycznych, względnie są przejawem stanowiska odbiegającego od poglądów aktualnie akceptowanych w orzecznictwie nie tylko na tle sporów o ważność umów kredytu powiązanych z walutą obcą. Nie mogą zostać one więc uznane za adekwatne dla oceny istnienia interesu prawnego powodów. Zwłaszcza, że istotne jest uzyskanie przez kredytobiorcę jasności co do istniejącego sporu z bankiem w zakresie nieważności umowy, a więc odpadnięcia podstawy prawnej dla ewentualnych żądań banku wobec powodów w razie zaprzestania spłat dalszych rat kredytowych.</p>\n<p class=\"lf-p\">W pełni zasługuje na akceptację również wyjaśnienie postawy prawnej zaskarżonego wyroku w odniesieniu do wykładni i zastosowania przepisów art. 405 k.c. i art. 410 § 2 k.c., a zatem zbędne jest szersze odnoszenie się także do tego zagadnienia. Tym bardziej, że zarzut apelacyjny wskazujący na bezpodstawne zastosowanie regulacji wynikających z tych przepisów, ewentualnie niezastosowanie art. 409 k.c. opiera się na zupełnie nieakceptowalnych założeniach, a przy tym nie został w ogóle wykazany przynajmniej odnośnie twierdzenia, że bank nie wzbogacił się bezpodstawnie kosztem powodów bowiem uzyskane ze spłat kredytu kwoty zużył w całości lub części. Wykładnia powołanych przepisów aktualnie dominująca w orzecznictwie nie budzi wątpliwości, że świadczenie spełnione (nadpłacone) przez kredytobiorcę na podstawie postanowienia abuzywnego co do zasady podlega zwrotowi, choćby kredytobiorca był równolegle dłużnikiem banku (por. uchwała SN z 16.02.2021r., III CZP 11/20; wyrok SN z 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18). Pozwany nie może skutecznie bronić się przed obowiązkiem zwrotu stronie powodowej nadpłaconej kwoty kredytu powołując się na art. 409 k.c. z tej przyczyny, że nie jest już wzbogacony. Z treści art. 409 k.c. wynika, że obowiązek wydania korzyści lub zwrotu jej wartości wygasa wtedy tylko, gdy wzbogacony zużył ją lub utracił w taki sposób, że nie jest już wzbogacony, tzn. nie uzyskał ani korzyści zastępczej, ani zaoszczędzenia wydatku. Wzbogacenie trwa natomiast nadal np. w sytuacji, w której ten, kto uzyskał bez podstawy prawnej pieniądze kosztem innej osoby, zużył je na spłacenie własnego długu (por. orz. SN z 2 lutego 2012 r., II CSK 670/11, Legalis nr 464037). Nie zasługuje w konsekwencji na podzielenie, zgłoszony z daleko posuniętej „ostrożności” procesowej, zarzut naruszenia przepisów art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 410 § 1 i 2 k.c. i art. 411 pkt. 2 i 4 k.c. poprzez ich niezastosowanie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Wbrew kolejnemu zarzutowi apelacji pozwanego, nie doszło również do naruszenia przez Sąd Okręgowy przepisów art. 118 k.c. w zw. z art. 120 k.c. i to zarówno przez ich błędną wykładnię jak i niewłaściwe zastosowanie. Przychylić należy się do oceny przedstawionej w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, albowiem jest ona wyrazem trafnej kwalifikacji charakteru świadczenia przysługującego powodom, jako świadczenia nie będącego świadczeniem okresowym.</p>\n<p class=\"lf-p\">Nieuzasadniony okazał się również, zgłoszony także z daleko posuniętej „ostrożności” procesowej, zarzut naruszenia przy wyrokowaniu przez Sąd pierwszej instancji przepisów art. 481 k.c. w zw. z art. 455 k.c. Nie zasługuje przede wszystkim na podzielenie stanowisko skarżącego wskazujące, że nie znajdowało podstaw przyznanie odsetek ustawowych za opóźnienie w spełnienia zasądzonego na rzecz powodów świadczenia pieniężnego od daty wcześniejszej niż dzień wydania prawomocnego wyroku. Trafnym zatem było - mając na uwadze wykładnię prezentowaną w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej - zasądzenie tych świadczeń od dnia następnego po dniu złożenia odpowiedzi na reklamację poprzez pozwanego, tj. od dnia 10 sierpnia 2022 r. Świadczenie spełnione na podstawie niedozwolonego postanowienia umownego to świadczenie nienależne (art. 410 § 2 k.c.), którego termin spełnienia nie jest oznaczony. Zgodnie z art. 455 k.c., świadczenie powinno być więc spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania. Po upływie terminu wskazanego w wezwaniu, jeśli tylko był to termin niezwłoczny, dłużnik popada w opóźnienie, zaś wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia (art. 481 § 1 k.c.) (por. W. Ł., Skutek ex tunc bezskuteczności abuzywnej. Wyrok TS z dnia 7 grudnia 2023 r., C-140/22 (mBank) i jego konsekwencje dla polskiej praktyki orzeczniczej, LEX/el. 2023).</p>\n<p class=\"lf-p\">Wyjaśnienia końcowo wymaga, że nie zasługiwał na uwzględnienie zgłoszony w piśmie procesowym z 28 grudnia 2023 r. zarzut zatrzymania kwoty dochodzonej przez powodów w sprawie, do czasu zaofiarowania lub zabezpieczenia zwrotu na rzecz pozwanego banku kwoty wypłaconej powodom w wyniku wykonania umowy kredytu. Według art. 496 k.c. w zw. z art. 497 k.c. w razie nieważności umowy wzajemnej każdej ze stron przysługuje prawo zatrzymania świadczenia wzajemnego, dopóki druga strona nie zaofiaruje zwrotu otrzymanego świadczenia albo nie zabezpieczy roszczenia o zwrot. Zawarta przez strony umowa o kredyt jest umową wzajemną, jako umowa o kredyt bankowy, na mocy której, stosownie do treści art. 69 ust. 1 ustawy - Prawo bankowe, bank zobowiązał się oddać do dyspozycji kredytobiorców, na czas oznaczony w umowie określoną kwotę środków pieniężnych, a kredytobiorcy zobowiązali się do korzystania z niej na warunkach ustalonych w umowie, zwrotu wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w terminie spłaty oraz zapłaty prowizji od przyznanego kredytu. Umowa ta miała zatem charakter umowy kauzalnej, dwustronnie zobowiązującej i wzajemnej, ponieważ zobowiązanie pozwanego kredytodawcy do udostępnienia środków pieniężnych jest odpowiednikiem zobowiązania kredytobiorców do zapłacenia oprocentowania i prowizji. Takie zapatrywanie zostało wyartykułowane m.in. wyroku Sądu Najwyższego z 7 marca 2014 r. Możliwość skorzystania przez kredytodawcę z przewidzianego w art. 497 k.c. w zw. z art. 496 k.c. prawa zatrzymania Sąd Najwyższy dopuścił expressis verbis także w motywach uchwały z 7 maja 2021r. (III CZP 6/21, OSNC 2021/9/56). W uwarunkowaniach sprawy pozwany bank wykonał swoje zobowiązanie wynikające z umowy kredytowej przez wypłacenie na rzecz powodów kapitału kredytu, a z kolei powodowie dokonali spłaty zadłużenia do wysokości kwoty zasądzonej na ich rzecz zaskarżonym wyrokiem Sądu Okręgowego.</p>\n<p class=\"lf-p\">Zastrzeżenie prawa zatrzymania na rzecz pozwanego w okolicznościach sprawy nie znajdowało podstaw. Sąd drugiej instancji stoi na stanowisku, że w sprawie zarzut zatrzymania mimo spełnienia przesłanek skorzystania z tego prawa, złożenia materialnoprawnego oświadczenia oraz stosownego zarzutu procesowego nie może zostać uwzględniony. Jak wskazuje się w doktrynie zatrzymanie jest szczególnym środkiem zabezpieczenia określonych ustawowo wierzytelności. Celem tego środka zabezpieczającego jest skłonienie dłużnika wzajemnego, aby roszczenie zaspokoił lub je zabezpieczył. Praktyka wskazuje, że w razie skutecznego powołania się na prawo zatrzymania częstokroć, jeżeli nawet nie najczęściej, dochodzi do efektywnego wykonania zobowiązania przez adresata tego rodzaju zarzutu.</p>\n<p class=\"lf-p\">W realiach rozpoznawanej sprawy skorzystanie przez pozwanego z tego uprawnienia pozostawałoby jednak sprzeczne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa zatrzymania. Wymaganie zapewnienia skutecznego środka ochrony (art. 7 dyrektywy 93/13) w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wiąże się z obowiązkiem takiej wykładni norm prawa krajowego, które eliminować będą nadmierne (nieproporcjonalne) przeszkody w dochodzeniu przez konsumenta jego roszczeń wobec przedsiębiorcy (zniechęcać będą w efekcie konsumenta do dochodzenia lub obrony jego praw (por. wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 16 lipca 2020r., C-224/19). W tym kontekście uwzględnienie zarzutu zatrzymania w zakresie szerszym niż to konieczne dla zabezpieczenia roszczenia pozwanego o zwrot wzajemnego świadczenia, powodowałoby istotne dodatkowe i nieuzasadnione interesem pozwanego (wyposażonego w prawo do dokonania potrącenia) utrudnienia proceduralne dla konsumenta w celu uzyskania rzeczywistej ochrony jego prawa (wyegzekwowania wyroku).</p>\n<p class=\"lf-p\">Konsumenci w celu uzyskania świadczenia od pozwanego musieliby najpierw zaofiarować lub zabezpieczyć spełnienie świadczenia kondykcyjnego wobec banku, które jest niewiele wyższe od wierzytelności całkowitej zasądzonej na jego rzecz w rozpoznawanej sprawie. W tym celu musieliby poczynić dodatkowe starania (np. zaciągnąć kolejne zobowiązanie, dokonać przesunięć majątkowych, itp.) dla wykonania obowiązku zabezpieczanego przez uprawnienie retencyjne. Na etapie postępowania wykonawczego powodowie musieliby wykazywać fakt zaspokojenia lub odpowiedniego zabezpieczenia roszczeń pozwanego. Doszłyby więc dodatkowe wymagania proceduralne obciążające konsumenta, osłabiające istotnie efektywność ochrony prawnej udzielonej w wyroku, mogąc zniechęcać do podjęcia ochrony praw konsumenta i utrudniać uzyskanie celu Dyrektywy 93/13.</p>\n<p class=\"lf-p\">Powyższe prowadzi do wniosku, że skorzystanie z prawa zatrzymania byłoby sprzeczne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego uprawnienia (art. 5 k.c.) i jako takie nie może być uznane za skuteczne. Pozwany bank ma bowiem do dyspozycji dalej idącą instytucję prawa cywilnego, a mianowicie potrącenie (art. 498 k.c. i n.). Po wyroku Sądu II instancji może wezwać powoda do zapłaty kwoty wypłaconego kapitału, wyznaczając mu odpowiedni termin, by doprowadzić do stanu wymagalności roszczenia, a następnie po upływie wyznaczonego terminu złożyć oświadczenie materialnoprawne o potrąceniu. Dojdzie wtedy do umorzenia wzajemnych wierzytelności do wysokości wierzytelności niższej. Dokonanie skutecznego potrącenia po wyroku w rozpoznawanej sprawie doprowadzi do skutecznego rozliczenia się stron i nie narazi konsumentów na dodatkowe wymagania proceduralne związane tak z nieważną umową jak i zapadłym wyrokiem (por wyrok SA w Szczecinie z 08.06.2021 r., I ACa 645/20; wyrok SA w Warszawie z 20.10.2021r., I ACa 155/21; wyrok SN z 17.03.2022 r., II CSKP 1468/22).</p>\n<p class=\"lf-p\">Konkludując, Sąd Apelacyjny jakkolwiek przyjmuje, że umowa zawarta przez strony należy do umów wzajemnych (por. uchwała SN z 28.02.2025 r., III CZP 126/22, LEX nr 3833610), podzielił jednak stanowisko, że w razie dochodzenia od banku zwrotu świadczenia spełnionego na podstawie umowy kredytu, która okazała się niewiążąca, bankowi w realiach rozpoznawanej sprawy nie przysługuje prawo zatrzymania na podstawie art. 496 w zw. z art. 497 k.c. (por. uchwała SN z 05.03.2025 r., III CZP 37/24, LEX nr 3835512).</p>\n<p class=\"lf-p\">Odnosząc się natomiast do pisma pozwanego z 3 września 2025 r., w którym to pozwany powołał się na wyrok (...) z 19 czerwca 2025 r., C- 394/24, dotyczący możliwości zastosowania tzw. teorii salda, Sąd Apelacyjny naprowadza co następuje.</p>\n<p class=\"lf-p\">W dniu 19 czerwca 2025 r. (...) wydał wyrok co do zgodności teorii dwóch kondycji z dyrektywą 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (sprawa C-396/24). W tezie tego wyroku (...) zakwestionował stosowaną przez banki praktykę, polegającą na żądaniu w pozwie przeciwko konsumentowi zwrotu nominalnej kwoty kredytu, jeżeli konsument zwrócił ją już w formie rat kapitałowo-odsetkowych. W wyroku tym wskazano bowiem, że art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13 w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich należy interpretować w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie orzecznictwu krajowemu, zgodnie z którym w przypadku gdy warunek umowy kredytu uznany za nieuczciwy prowadzi do nieważności tej umowy, przedsiębiorca ma prawo żądać od konsumenta zwrotu całej nominalnej kwoty udzielonego kredytu, niezależnie od kwoty spłat dokonanych przez konsumenta w wykonaniu tej umowy i niezależnie od pozostałej do spłaty kwoty.</p>\n<p class=\"lf-p\">Powyższe orzeczenie banki interpretują, jako swojego rodzaju zanegowanie teorii dwóch kondycji, na rzecz teorii salda. Zgodzić się należy, że na pozór orzeczenie to rzeczywiście wskazuje na akceptacje teorii salda, przy czym uchodzi uwadze przedsiębiorców, że wydany przez (...) wyrok dotyczy sytuacji, w której to bank pozywa kredytobiorcę o zwrot nominalnej kwoty udzielonego kapitału kredytu, mimo że otrzymał już część lub całość tego kapitału w formie miesięcznych rat. Innymi słowy, wyrok ten odnosi się do zasad rozliczeń stron nieważnej umowy zawierającej niedozwolone postanowienia umowne w sytuacji, gdy to przedsiębiorca jest stroną dochodzącą swoich roszczeń, a nie tak jak w niniejszej sprawie – do sytuacji w której to bank jest stroną pozwaną.</p>\n<p class=\"lf-p\">Tym samym, w ocenie Sądu Apelacyjnego, Trybunał ocenił negatywnie teorię dwóch kondykcji ale tylko w zakresie, w jakim pozwala ona jedynie przedsiębiorcy żądać od konsumenta zwrotu całej nominalnej kwoty udzielonego kredytu, niezależnie od kwoty spłat dokonanych przez konsumenta w wykonaniu tej umowy i niezależnie od pozostałej do spłaty kwoty (pkt 41- 44 wyroku). To nakazuje uznać, że wprowadzona przez (...) modyfikacja teorii dwóch kondykcji dotyczy tylko spraw wytoczonych przeciwko konsumentom - nie zaś, jak błędnie interpretuje skarżący – także i z powództwa konsumenta. Wobec tego, zapatrywania jakoby wyrok (...) z 19 czerwca 2025 r. nakazywał rozliczanie konsumentów z bankiem według teorii salda nie jest zdaniem Sądu Apelacyjnego uprawnione, a nadto stoi w sprzeczności z poprzednimi stanowiskami (...). Istotnym jest także, że do postulowanego przez skarżącego stanowiska (...) odniósł się już Sąd Najwyższy w wyroku z 05.09.2025 r. (II CSKP 550/24, LEX nr 3907681), wskazując że po wydaniu tego orzeczenia w przestrzeni publicznej, a także w niektórych wypowiedziach orzeczniczych (tak np. SN w postanowieniu z 9 lipca 2025 r., I CSK 652/25) był niekiedy wyrażany pogląd, jakoby (...) odrzucił stosowanie teorii dwóch kondykcji i za właściwą uznał teorię salda także w sprawach, w których roszczenia o zwrot świadczenia dochodzi konsument. Sąd Najwyższy zaakcentował jednak, że wydanie wymienionego wyroku przez (...) nie doprowadziło do ustania związania Sądu Najwyższego przyjętą wcześniej zasadą prawną (dwóch kondykcji). Nadto naprowadził, że motywy którymi kierował się (...) w wyroku z 19 czerwca 2025 r., C-396/24, odrzucając teorię dwóch kondykcji w przypadku dochodzenia zwrotu nienależnego świadczenia przez bank, nie zostały wyrażone wprost, przez co ich odtworzenie, a w konsekwencji odniesienie się do nich nasuwa pewne trudności. Sąd Najwyższy podkreślił jednocześnie, że Trybunał w wyroku zacytował stanowisko zajęte we wcześniejszym orzeczeniu (wyrok z 25 listopada 2020 r., C-269/19, B. B), zgodnie z którym w razie stwierdzenia nieuczciwego charakteru umowy sąd powinien upewnić się, że orzeczenie zniechęci przedsiębiorcę do wprowadzania nieuczciwych warunków w umowach oferowanych konsumentom (pkt 38 wyroku z 19 czerwca 2025 r., C-396/24), a jeżeli umowa nie może obowiązywać po usunięciu z niej nieuczciwych warunków, sąd powinien podjąć niezbędne środki dla ochrony konsumenta przed szczególnie szkodliwymi konsekwencjami (pkt 39 wymienionego wyroku).</p>\n<p class=\"lf-p\">Z przytoczenia tych motywów należy wedle Sądu Najwyższego wnosić, że w ocenie (...) w razie dochodzenia przez bank roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia jedynie zastosowanie teorii salda będzie dla niego wystarczająco dolegliwe, by wywrzeć skutek prewencyjny, i jedynie to rozwiązanie należycie uchroni konsumenta przed niekorzystnymi konsekwencjami „upadku” umowy. Lektura uzasadnienia wyroku Sądu Najwyższego dostarcza również wniosków, że zastosowanie aksjologii leżącej u podstaw wyroku (...) do sprawy, w której roszczenie o zwrot świadczenia dochodzone jest przez konsumenta, prowadzi do przekonania, że to przyjęcie teorii dwóch kondykcji jest rozwiązaniem właściwszym, gdyż wywiera pożądany skutek prewencyjny i lepiej zabezpiecza interesy konsumenta.</p>\n<p class=\"lf-p\">Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, że w wyroku z 19 czerwca 2025 r., C-396/24, (...) dokonywał interpretacji art. 7 ust. 1 dyrektywy 93/13, zgodnie z którym państwa członkowskie Unii Europejskiej są zobowiązane zapewnić stosowne i skuteczne środki mające na celu zapobieganie dalszemu stosowaniu nieuczciwych warunków w umowach zawieranych przez sprzedawców lub dostawców (przedsiębiorców) z konsumentami. Nie sposób zatem wedle Sądu Najwyższego uznać, że zastosowanie teorii dwóch kondykcji w stanie faktycznym sprawy mogłoby w jakikolwiek sposób pozostawać w sprzeczności z realizacją tego celu. Teoria ta niewątpliwie ułatwia konsumentowi realizację jego własnego roszczenia. Jego wysokość jest wówczas wyrażona prostą sumą spełnionych świadczeń, co pozwala uniknąć konieczności dokonywania rozliczenia, które mogą okazać się skomplikowane.</p>\n<p class=\"lf-p\">Konsument dysponuje przy tym większą liczbą opcji realizacji swoich praw. Może dochodzić zwrotu całego spełnionego świadczenia i może również podjąć decyzję o potrąceniu roszczenia o ich zwrot z roszczeniem banku, jeżeli uzna tę opcje za korzystniejszą dla siebie.</p>\n<p class=\"lf-p\">Podsumowując powyższe rozważania, w ocenie Sądu Apelacyjnego, (...) w wyroku z 19 czerwca 2025 r. wprowadził rozwiązanie ochronne jedynie w tej szczególnej sytuacji, gdy to konsument jest stroną pozwaną. Nadto oceniając to orzeczenie z perspektywy prokonsumenckiej nie należy także zapominać, że głównym celem dyrektywy 93/13 jest ochrona konsumentów w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich – nie zaś ochrona przedsiębiorców. Nie sposób zatem uznać, by na tę dbałość dyrektywy, tj. o słabszą stronę kontraktu (konsumenta), mógł powoływać się bank, skoro dyrektywa ta nie chroni jego interesów, a interesy konsumentów i to właśnie przed nieuczciwymi działaniami przedsiębiorcy.</p>\n<p class=\"lf-p\">Tym samym, mając na uwadze wszelkie przytoczone w ramach uzasadnienia motywy, apelacja pozwanego, jako bezzasadna podlegała oddaleniu, o czym orzeczono z mocy art. 385 k.p.c.</p>\n<p class=\"lf-p\">Powyższa argumentacja prowadzi do oceny bezzasadności apelacji i zarzutu zatrzymania.</p>\n<p class=\"lf-p\">Na uwzględnienie zasługiwało natomiast zażalenie skierowane przeciwko (zawartemu w wyroku) postanowieniu Sądu Okręgowego w zakresie kosztów procesu. Słuszne były zarzutu sformułowane w zażaleniu powodów. Uszło bowiem uwadze Sądu I instancji, że wartość przedmiotu sporu w sprawie wynosi 365 168 zł, na którą składa się roszczenie o ustalenie w wysokości 182 584 zł i o zapłatę w tożsamej wysokości. To prowadzi natomiast do wniosku, że wynagrodzenie pełnomocnika powodów winno być ustalone w oparciu o § 2 pkt 7 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w sprawie opłat za czynności radców prawnych, nie zaś - jak przyjął Sąd pierwszej instancji - na podstawie § 2 pkt 6 w/w Rozporządzenia. W tym stanie rzeczy rozstrzygnięcie o kosztach musiało ulec korekcie, wobec czego Sąd Apelacyjny z mocy art. 386 § 1 k.p.c. zmienił pkt III zaskarżonego wyroku i w miejsce kwoty 6451 zł zasądził 11 834 zł, na którą składały się opłata od pozwu w wysokości 1000 zł, wynagrodzenie pełnomocnika w wysokości 10 800 zł i opłata od pełnomocnictwa w wysokości 34 zł (2 x17 zł).</p>\n<p class=\"lf-p\">O kosztach postępowania apelacyjnego i zażaleniowego Sąd drugiej instancji orzekł na podstawie art 98 § 1, 1 1 i 3, art. 108 § 1 i art. 109 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. zasądzając od pozwanego na rzecz powodów kwotę 8100 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym oraz koszty postępowania zażaleniowego w kwocie 1000 zł (100 zł - opłata od zażalenia i 900 zł - koszty zastępstwa procesowego). Wynagrodzenie pełnomocnika powodów ustalone zostało jako równowartość stawek minimalnych, adekwatnych z uwagi na wartość przedmiotu zaskarżenia w obu postępowaniach odwoławczych, na podstawie § 2 pkt 7 i § 2 ust. 4 w zw. z § 10 ust. 1 pkt 2 i ust. 2 pkt 2 oraz § 15 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych.</p>\n<p class=\"lf-p\">SSA Bogdan Ziemiański</p></div>", "next": 0}