Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 marca 2013 r., sygn. akt IV KK 390/12
Sygn. akt IV KK 390/12 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 14 marca 2013 r.
Sąd Najwyższy w składzie:
SSN Wiesław Kozielewicz (przewodniczący) SSN Krzysztof Cesarz (sprawozdawca) SSN Jarosław Matras Protokolant Dorota Szczerbiak przy udziale prokuratora Prokuratury Generalnej Małgorzaty Wilkosz-Śliwy, w sprawie J. S. M. i K. M. G. oskarżonych z art. 90 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane i innych po rozpoznaniu w Izbie Karnej na rozprawie w dniu 14 marca 2013 r., kasacji, wniesionej przez prokuratora od wyroku Sądu Okręgowego w K. z dnia 27 czerwca 2012 r., utrzymującego w mocy wyrok Sądu Rejonowego w K. z dnia 6 lipca 2011 r., uchyla zaskarżony wyrok wobec J. S. M. i K.M. G. w części utrzymującej w mocy rozstrzygnięcie co do czynu z pkt I i w tym zakresie przekazuje sprawę Sądowi odwoławczemu do ponownego rozpoznania.
UZASADNIENIE 2 Sąd Rejonowy wyrokiem z dnia 6 lipca 2011 r., na podstawie art. 414 § 1 k.p.k. w zw. z art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k. uniewinnił J. S. M. i K. M. G. od popełnienia czynów:
I. wypełniającego dyspozycje art. 90 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane (Dz. U. z 2010 r., nr 243 poz. 1623 ze zm. – dalej pr. bud.) i art. 108 ust. 1 ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami w zw. z art. 11 § 2 k.k. i 12 k.k., opisanego w ten sposób, że oskarżeni od bliżej nieustalonego dnia czerwca 2005 r. do 4 listopada 2009 r. w K., działając wspólnie i w porozumieniu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, w krótkich odstępach czasu, prowadzili bez odpowiedniego zezwolenia organu architektoniczno-budowalnego w przypadku określonym w art. 48 pr. bud. oraz Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, roboty budowlane w kamienicy zlokalizowanej w K. przy ul. R. 2, znajdującej się w Dzielnicy /…/, której układ urbanistyczny – rozplanowanie określone granicą zewnętrzną P. – decyzją Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków z dnia 22 maja 1933 r. – uznano za zabytek, wpisanej nadto w dniu 24 listopada 1965 r. przez Miejskiego Konserwatora Zabytków do rejestru zabytków Miasta K. pod numerem A-142 jako „K.”, a w szczególności:
II. wyczerpującego znamiona art. 164 § 1 k.k. i polegającego na tym, że oskarżeni w okresie od bliżej nieustalonego dnia czerwca 2005 r. do 8 grudnia 2009 r. w K., działając wspólnie i w porozumieniu, poprzez prowadzenie i realizacje, bez zezwolenia organu architektoniczno-budowlanego robót budowlanych w kamienicy zlokalizowanej w K. przy R., polegających na nadbudowie budynku frontowego poprzez wykonanie płyty żelbetowej na V kondygnacji w obrębie dotychczasowego poddasza oraz tarasu na IV kondygnacji, a nadto przesunięciu kalenicy budynku frontowego w kierunku północnym, pomimo braku ekspertyzy dotyczącej ewentualnych skutków tej nadbudowy na sąsiednie zabudowania w aspekcie bezpieczeństwa użytkowania istniejących w sąsiednich budynkach przewodów kominowych dymowych, wentylacyjnych, spalinowych i powietrzno-spalinowych, a to w kamienicach przy ul. B. 1 i przy R., doprowadzili do naruszenia w tychże budynkach odpowiednich parametrów bezpieczeństwa użytkowania poszczególnych kominów i przewodów kominowych, określonych w normie PN-B-10425-1989, a zwłaszcza w budynku przy ul. B. 1: przewodów dymowych z mieszkań nr 2 i 3, przewodów 4 wentylacyjnych grawitacyjnych mieszkań nr 3 i 4 oraz w budynku przy R.: przewodu dymowego mieszkania nr 5 i przewodów wentylacyjnych grawitacyjnych mieszkań nr 4, 5, 6 czym sprowadzili bezpośrednie niebezpieczeństwo rozprzestrzeniania się tamże substancji trujących, i duszących w postaci spalin i dymu, zagrażające życiu lub zdrowiu wielu osób.
Apelację od tego wyroku na niekorzyść oskarżonych złożył prokurator, zarzucając:
Skarżący się wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.
Wyrokiem z dnia 27 czerwca 2012 r., Sąd Okręgowy w K. utrzymał w mocy zaskarżony wyrok, uznając apelację za oczywiście bezzasadną.
W kasacji na niekorzyść J. M. i K. G. prokurator zarzucił:
5
W konkluzji zawarto wniosek o uchylenie obu wyroków i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu do ponownego rozpoznania.
Sąd Najwyższy zważył, co następuje.
Na wstępie należy stwierdzić, że wyrok Sądu odwoławczego został zaskarżony jedynie w części utrzymującej w mocy wyrok Sądu I instancji co do czynu z pkt I. Taki zakres zaskarżenia wynika jednoznacznie z treści zarzutów i uzasadnienia kasacji. Dlatego w tych granicach skarga została rozpoznana (art.
536 k.p.k.).
Przechodząc do istoty rzeczy, prokurator na uzasadnienie zarzutu z pkt 2a apelacji podniósł m.in., że na podstawie motywów wyroku Sądu Rejonowego „nie da się jednoznacznie określić, czy Sąd uniewinnił oskarżonych w zakresie art. 90 pr. bud. z uwagi na prezentowany pogląd prawny odnośnie braku możliwości penalizacji tego występku w przypadku uzyskania decyzji legalizacyjnej, czy też uniewinnił oskarżonych z uwagi na uznanie, że nie mieli oni świadomości, iż samowolnie wykonują roboty budowlane” (s. 17 apelacji).
Sąd odwoławczy odparł ten zarzut m.in. następująco: „skoro Sąd Rejonowy w niniejszej sprawie ustalił, że wszelkie roboty budowlane, wskazane w pierwszym zarzucie aktu oskarżenia, wykonane zostały zgodnie z decyzjami nakazowymi Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, zezwoleniami na budowę, bądź samowola budowlana została zalegalizowana, bądź nadal trwają postępowania legalizacyjne, brak podstaw do kwestionowania oceny prawnej takiego zachowania oskarżonych K. G. i J. M. (art. 90 prawa budowlanego)”… .„Ponadto jednoznacznie wskazać należy, że wyrok Sądu pierwszej instancji, odnośnie zarzutu opisanego w punkcie I aktu oskarżenia, oparty został nie tylko na przyjęciu depenalizacji działań oskarżonych – co do art. 90 prawa budowlanego, ale przede wszystkim na stwierdzeniu, że działaniem swym oskarżeni nie wyczerpali znamion zarzuconego im czynu, bowiem nie dopuścili się go w jakiejkolwiek postaci zamiaru, decydującej o winie umyślnej w ich działaniu. Wątek ten pozostaje poza zarzutami apelacji prokuratora, a fragmentaryczne uwagi dotyczące oceny zeznań świadków w tym względzie bądź konstrukcji sporządzonego przez Sąd uzasadnienia, zapadłego w 7 sprawie wyroku, nie podnoszą żadnego przekonującego argumentu, który zasługiwałby na uwzględnienie.
Sąd zasadnie i prawidłowo ustalił zakres prac przeprowadzonych w okresie od czerwca 2005 r. do listopada 2009 r., który to czasokres wskazano w akcie oskarżenia, w obiekcie R. w K. Słusznie przyjął, że prace te dotyczyły przebudowy, a tylko wykonanie dodatkowej płyty w obrębie poddasza i poszerzenia stropów oficyny zachodniej stanowiło rozbudowę, gdyż prace te zwiększyły kubaturę obiektu. Zatem tylko na wyżej wymienione roboty budowlane, wymagane było pozwolenie na budowę.
W okresie kiedy faktycznie wykonano te prace, inwestorzy nie posiadali żadnego pozwolenia na wykonywanie tych prac, w sensie pozwolenia na budowę.
Niemniej w stosunku do nich zapadły decyzje nakazowe, wydawane w trybie art. 66 ustawy Prawo budowlane.
Decyzje te mogą zaś dotyczyć prac, na które wymagane jest pozwolenie na budowę lub zgłoszenie do właściwego organu i wtedy ››Roboty budowlane objęte nakazem z art. 66 ust. 1 Prawa budowlanego nie wymagają uzyskania pozwolenia na budowę‹‹ (vide: wyrok NSA w Warszawie z dnia 26.09.2008 r. sygn. akt II OSK 1102/07, tak samo w wyroku NSA w Warszawie z dnia 17.10.2003 r. sygn. akt IV SA 610/02).
Decyzją tą nakazuje się wszelkie niezbędne roboty budowlane konieczne do zapewnienia stanu technicznego nieruchomości, wymaganego przez przepisy i zastępuje ona pozwolenie na budowę, czy zgłoszenie”.
Zatem Sąd Okręgowy mimo zaakcentowania, że powodem uniewinnienia oskarżonych był przede wszystkim brak zamiaru popełnienia czynu z art. 90 pr. bud., to w pierwszej kolejności, podobnie jak Sąd Rejonowy, uznał (czego odzwierciedleniem jest kolejność argumentacji), że odpowiedzialność karną oskarżonych wyłącza działanie na podstawie i w ramach decyzji nakazowych, legalizacja części robót budowlanych oraz trwające postępowanie legalizacyjne, a na końcu dopiero brak świadomości i choćby godzenia się oskarżonych na dokonanie czynu. Ten niekonsekwentny sposób rozumowania Sądu odwoławczego przejęty od Sądu Rejonowego, atakowany najpierw w apelacji, a następnie w zarzutach kasacji i jej uzasadnieniu (s.10), nie jest jedynie zbiorem alternatywnych powodów uniewinnienia oskarżonych, ale wytkniętym w skardze kasacyjnej świadectwem naruszenia art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k. W kasacji to 8 powielone rozumowanie Sądu zostało określone jako niespójne (s. 10) i ocenie tej nie można odmówić słuszności. Decyzja legalizacyjna wydana na podstawie art. 49 ust. 4 pr. bud. może dotyczyć tylko tych, nielegalnych, robót, które nie były objęte decyzjami nakazowymi, zapadłymi na postawie art. 66 pr. bud. Dlatego decydujące znaczenie ma ocena Sądu, czy wystąpienie o wydanie decyzji legalizacyjnej, którego pierwszy etap stanowi wniosek o wydanie ostatecznej decyzji o warunkach zabudowy, nie było jednak wyrazem świadomości, że prace budowlane, których ma dotyczyć decyzja legalizacyjna, prowadzono bez zezwolenia budowlanego, czyli – nielegalnie. Nadto, wykluczenie przestępczego zamiaru oskarżonych nie powinno wywołać rozważań Sądu, które roboty budowlane zostały zalegalizowane oraz co do jakich dalszych robót toczy się postępowanie legalizacyjne. Skoro jednak Sąd uznał, że odpowiedzialność karną oskarżonych w pierwszej kolejności znosiły powyższe czynności administracyjne, to jego dodatkowe tylko przekonanie o braku świadomości znamion czynu nie było wystarczające dla zaakceptowania uniewinnienia oskarżonych. I z uwagi na takie stanowisko Sądu Okręgowego, zakwestionowane w kasacji, należało podzielić jej zarzuty, mimo że drugi z nich nie jest pełniej uzasadniony. Nie można jednak pomijać, że prokurator zarzucając naruszenie przepisów postępowania, odwoływał się do argumentów apelacji, które nie zostały należycie rozważone, co zwalniało od powtarzania jej argumentacji.
Odnosząc się kolejno, a więc najpierw do twierdzenia i wywodów Sądu Okręgowego, że decyzja legalizująca samowolę budowlaną powoduje „depenalizację” zachowania wyczerpującego znamiona art. 90 pr. bud., zauważyć trzeba, że:
Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 21 stycznia 2005 r., OSK 1602/04-lex 794114, z dnia 17 lipca 2008 r., II OSK 842/07-lex 484974, Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 25 stycznia 2011 r., VII SA/Wa 2156/10-lex 954430),
Okoliczności, które nastąpiły po tym czasie, nie mają wpływu na subsumpcję 10 prawną zachowania sprawcy. Dlatego decyzja legalizacyjna może wywołać tylko skutki ex nunc (od teraz), a nie – ex tunc (zob. też motywy wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 9 października 2012 r., P 27/11 - ZU 2012/9A/104, uzasadnienie postanowienia Sądu Najwyższego z dnia 29 października 2012 r., I KZP 10/12 – OSNKW 2012, z. 11, poz. 113),
A. Glinieckiego, Warszawa 2012, s. 700-703) nie ma zatem żadnego znaczenia, bo poglądy te – jak wykazano – nie posiadają żadnego prawnego zakotwiczenia. Tym bardziej chybiona jest teza, że toczące się postępowanie legalizacyjne mogło mieć jakikolwiek wpływ na ocenę, czy zostały wypełnione znamiona z art. 90 pr. bud.,
Sumując, decyzja o zatwierdzeniu projektu budowlanego, wydana na podstawie art. 49 ust. 4 ustawy Prawo budowlane (decyzja legalizacyjna) nie znosi odpowiedzialności karnej za występek określony w art. 90 pr. bud.
Przechodząc do drugiego zarzutu, wbrew zapatrywaniu Sądu odwoławczego (s. 19 motywów) kwestia zamiaru oskarżonych nie pozostała poza zarzutami apelacji. Prokurator podważał ustalenie o braku świadomości oskarżonych w jej 11 zarzucie drugim, zwłaszcza w pkt b oraz w uzasadnieniu na s. 52 – 54, kiedy to odwoływał się do depozycji św. M. S. – J., i na s. 58 in fine – 62, przywołując wyniki kontroli inspektorów nadzoru budowlanego. Sąd Okręgowy wytknął prokuratorowi, że nie wskazał „wyników toczących się po ich zakończeniu postępowań administracyjnych, które stanowiły podstawę ustaleń i wniosków Sądu Rejonowego” (s. 54 motywów). Rzecz jednak w tym, że w apelacji kwestionowano stanowisko, iż te wyniki – w postaci decyzji legalizacyjnej i kolejnego toczącego się postępowania legalizacyjnego – mogą wyłączyć odpowiedzialność karną oskarżonych. Z zacytowanych wyżej fragmentów uzasadnienia Sądu Okręgowego i innych nadto wynika, że zaaprobował on pogląd Sądu Rejonowego oparty na wyjaśnieniach osk. K. G., jakoby wybór procedury legalizacyjnej to „szybszy sposób na dalsze prowadzenie robot niż ustalenie, że decyzje nakazowe były ważne” i że zawierały treść upoważniającą do wykonania określonych prac. W efekcie „droga legalizacji nie wskazuje, że ktoś wcześniej musiał mieć świadomość niedozwolonego wykonania prac budowlanych” (s. 452 uzasadnienia Sądu I instancji). Aprobata ta wyrażona została powtórzeniem za Sądem Rejonowym również zdania: „Fakt, iż inwestorzy co do części prac zdecydowali się na procedurę legalizacyjną, nie oznacza, że w okresie od lipca 2006 r. czy w czasie wykonywania poszczególnych prac mieli świadomość działania poza zakresem decyzji nakazowych” (tamże SR i s. 20 motywów SO). Nie spełnia jednak wymogów art. 433 § 2 k.p.k. w zw. z art. 7 k.p.k. i 457 § 3 k.p.k. uznanie przez to, że wybór długotrwałego postępowania legalizującego przecież samowolę budowlaną (w którym najpierw zostaje ustalona opłata legalizacyjna o stawce podlegającej pięćdziesięciokrotnemu podwyższeniu i opłata ta musi być uiszczona, co powinno być przedmiotem ustaleń Sądu, a nadto konieczne jest wykonanie innych czynności , w tym przedłożenie ostatecznej decyzji o warunkach zabudowy uzgodnionych z konserwatorem) zamiast prostszego, krótszego i nieodpłatnego postępowania zmierzającego do uzupełnienia decyzji nakazowej (art. 111 k.p.a.) lub wyjaśnienia wątpliwości co do treści decyzji (art. 113 § 2 k.p.k.) albo zmiany tej decyzji na skutek odwołania, jeżeli jej zakres nie był oczywisty, też nie wyklucza braku „świadomości działania poza zakresem decyzji nakazowych”.
Sąd odwoławczy wyraził również pogląd „że oskarżeni nie dysponując decyzjami właściwych organów w przedmiocie samowoli budowlanej, nie mieli wcześniej świadomości w tym przedmiocie”, co było także oceną Sądu Rejonowego 12 (s. 59 motywów SO), podważaną w apelacji. W konsekwencji jednak, rozważaniami Sądów powinna zostać objęta kwestia, czy dopuszczalne jest przyjęcie, że dopiero decyzja legalizacyjna kształtowała świadomość oskarżonych co do tego, co jest legalne a co nielegalne, i czy nie działali z zamiarem ewentualnym, ze względu na powody i rygory procedury legalizacyjne oraz jej wybór przez oskarżonych.
W apelacji zarzucono min. wybiórczą i dowolną ocenę zeznań M. S. – J., pełnomocnika oskarżonych w kluczowym okresie, dla oceny strony podmiotowej (ich świadomości co do samowoli budowlanej). Wywód Sądu odwoławczego, dotyczący tego zarzutu, nie odpowiada wymaganiom art. 433 § 2 k.p.k. Świadek składał zeznania już po uprawomocnieniu się wydanego wobec niego wyroku.
Odrzucenie jego zeznań nie zostało jasno wytłumaczone. Sąd przytoczył szereg stwierdzeń świadka, ale nie wyjaśnił, dlaczego część z nich nie odpowiada prawdzie, zaś które z pozostałych twierdzeń nie mają znaczenia dla oceny co do zamiaru oskarżonych. Wiarygodność M. S. – J. należało badać przede wszystkim przez pryzmat treści złożonych przez niego wniosków o wydanie decyzji nakazowych w trybie art. 66 pr. bud. i faktu uzgadniania ich z oskarżonymi.
Następnie – porównać zakres tych wniosków z decyzjami nakazowymi. Konkluzje płynące z tego porównania i zeznań wspomnianego świadka, z doświadczenia zawodowego i życiowego oskarżonych, rodzaju i miejsca usytuowania kamienicy, przesłanek procedury legalizacyjnej dwukrotnie tu zastosowanej i wybranej zamiast np. interpretacji decyzji nakazowych (art. 113 § 2 k.p.a.) muszą łącznie być poddane ocenie spełniającej kryteria wymienione w art. 7 k.p.k. w postaci wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego oraz prawideł logicznego rozumowania.
Podsumowując, doszło przed Sądem Odwoławczym do rażącego naruszenia prawa, wskazanego w zarzutach kasacyjnych, co mogło mieć istotny wpływ na treść zaskarżonego wyroku. Dlatego został on uchylony.
Ponownie rozpoznając sprawę Sąd Okręgowy będzie:
13