w zw. z art. 1511 k.p. oraz art. 734 k.c. i art. 735 k.c. przez ich niewłaściwe zastosowanie, polegające na przypisaniu – w zakresie powodów J. L. i J. K. – odpowiedzialności za wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych pozwanemu, choć był dla tych powodów jedynie zleceniobiorcą, b/ art. 22 § 1, §
oraz art. 734 k.c. i art. 735 k.c. w zw. z art. 65 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 300 k.p. przez potraktowanie umów zlecenia, różniących się istotnie od umów o pracę, właśnie jako umów o pracę, c/ art. 229 k.p.c. przez wspólne rozstrzygniecie w niniejszym postępowaniu trzech spraw jednym wyrokiem a także przez pominięcie obowiązku odrębnego rozpoznania każdej ze spraw nawet, jeśli w ogóle nie doszło do ich skutecznego połączenia. Sąd Najwyższy zważył, co następuje: Skarga kasacyjna okazała się uzasadniona w takim zakresie, w jakim wymagane jest uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania. Już w tym miejscu wypada zaznaczyć, że przyjęte przez Sąd Okręgowy rozstrzygnięcie nie może się ostać przy niejednoznacznym uzasadnieniu prawnym, które składa się z dwóch uzasadnień merytorycznych, obu nowatorskich na tyle, że nie mogą zostać odłożone „na bok” przy ocenie sentencji wyroku. Od przyjętej bowiem koncepcji prawnej i dokonanej subsumpcji zależy, czy wyrok jest dobry, czy 5 też nie. Innymi słowy zaskarżony wyrok nie poddaje się kontroli z tego powodu, że motywy w nim zawarte są motywami wynikającymi z dwóch nowych koncepcji teoretycznych, które wzajemnie się wykluczają. W sytuacji zaś, gdy Sąd podaje dwie odmienne subsumpcje dla uzasadnienia wyroku to wyrok ten powinien zostać uchylony szczególnie wówczas, gdy obie koncepcje są brawurowe w zakresie układania stosunków pracy w grupie kapitałowej i przepływów pracy między spółkami z grupy. Sąd meriti w takiej sytuacji powinien zdecydować się na jeden wariant uzasadnienia swego rozstrzygnięcia i jedną subsumpcję, by pozwolić na jej weryfikację. Rozważając jednak na wstępie zarzut procesowy naruszenia art. 219 k.p.c., wypada stwierdzić, że nie tylko okazał się one niezasadny, ale także nie może on stanowić i nie stanowił podstawy uchylenia zaskarżonego wyroku. Norma art. 219 k.p.c. przewiduje, że sąd może zarządzić połączenie kilku oddzielnych spraw toczących się przed nim w celu ich łącznego rozpoznania lub także rozstrzygnięcia, jeżeli są one ze sobą w związku lub mogły być objęte jednym pozwem. Stanowi ona ewidentny wyraz zasady ekonomii procesowej (por. np. art. 6 § 1 k.p.c.), zmierzając do zachowania – o ile to możliwe – jednolitości rozstrzygnięć w jednakowych lub podobnych stanach faktycznych. Wypada podkreślić, że do takiego rozstrzygnięcia dążyła sam strona pozwana. Pismem z dnia 10 lipca 2013 r. (k. 625 akt sprawy) pełnomocnik pozwanego wskazywała, że wydane zostały orzeczenia w sprawie 9 powodów, oparte na analogicznym stanie faktycznym, podkreślając celowość spojrzenia na zagadnienia wskazane w apelacjach „w kontekście całości problematyki”. Wprawdzie nie został w tym piśmie wprost sformułowany wniosek o połączenie spraw do wspólnego rozpoznania, jednak intencja strony pozostaje w tym przypadku jasna. W sprawie niniejszej wydano zarządzenie o połączeniu spraw do wspólnego rozpoznania. Skarżący podnosi, że w tym przedmiocie należało wydać postanowienie a nie zarządzenie. Zarzut ten jest jednak oczywiście bezzasadny. Zmierza bowiem do zanegowania oczywistej treści art. 219 k.p.c., w którym jako formę orzeczenia przewidziano zarządzenie. Niezależnie od tego tak postawiony zarzut w ogóle nie może stanowić podstawy skargi kasacyjnej. 6 Trzeba bowiem przypomnieć, że stosownie do art. 3983 § 1 pkt 2 k.p.c. skargę kasacyjną strona może oprzeć na podstawie procesowej – zarzucie naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W skardze kasacyjnej skarżący szeroko uzasadnia twierdzenie, że w odniesieniu do wyroków stopień rygoryzmu formalnego jest największy i nie może on być dotknięty żadnymi uchybieniami. W istocie, uchybienia, tak formalne jak i materialne, w orzeczeniu są ze wszech miar niewskazane. Niemniej jednak to sam ustawodawca różnicuje rodzaje uchybień, jak wynika w treści przywołanego art. 3983 § 1 zd. 2 k.p.c. W literaturze (T. Ereciński w: System prawa procesowego cywilnego, t. III cz. 2 pod red. J. Gudowskiego, Warszawa 2013, s. 960) wskazuje się, że na ogół za nieistotne uważa się przepisy procesowe małej wagi, np. dotyczące formy czynności procesowych a nie ich treści. Niezależnie zatem od tego, że połączenie spraw do wspólnego rozpoznania odbywa się, na podstawie wyraźnej treści art. 219 k.p.c. na podstawie zarządzenia, to ewentualne uchybienie w tym zakresie nie może mieć wpływu na treść orzeczenia. Ponadto, jak wynika z treści protokołu rozprawy z dnia 25 października 2012 r. pełnomocnik pozwanego obecna była na posiedzeniu apelacyjnym a zarządzenia o połączeniu spraw do wspólnego rozpoznania zostały doręczone pozwanej spółce pismem z dnia 28 sierpnia 2012 r. Niemniej jednak pełnomocnik pozwanego mimo – iż jak podnosi w skardze kasacyjnej – Sąd miał dopuścić się wadliwego połączenia spraw do wspólnego rozpoznania zarządzeniami a nie postanowieniami, nie wskazała tego mankamentu w trybie art. 162 k.p.c. na najbliższym posiedzeniu, tj. w dniu 25 października 2012 r. Jak wskazuje Sąd Najwyższy (por. np. wyrok z dnia 3 lutego 2010 r., sygn. II CSK 286/09) skorzystanie z tej normy przez stronę może dotyczyć jedynie takich uchybień sądu popełnionych przy dokonywaniu czynności procesowych, o których strony zostały powiadomione przez sąd wydaniem postanowienia lub zarządzenia. W niniejszym wypadku strona pozwana została zawiadomiona o fakcie połączenia spraw zarządzeniem a nie postanowieniem. Abstrahując od faktu, że praktyce tej nie sposób postawić jakiegokolwiek zarzutu, to strona pozwana nie może w ogóle powoływać się na tę okoliczność ze względu na treść art. 162 k.p.c. 7 Przechodząc do zarzutów naruszenia prawa materialnego, Sąd Najwyższy nie dopatruje się trafności zarzutu naruszenia art. 22 § 1, §
w zw. z art. 1511 k.p. oraz art. 734 k.c. i art. 735 k.c. przez ich niewłaściwe zastosowanie w odniesieniu do dwóch powodów, poprzez przypisanie pozwanemu odpowiedzialności z tytułu wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, podczas gdy pozwany był jedynie ich zleceniodawcą. Sąd Okręgowy odniósł się do tej kwestii w uzasadnieniu swego wyroku. Wypada za tym Sądem przypomnieć, że w stanie faktycznym sprawy powodowie J. L. i J. K. stali się pracownikami pozwanego na zasadzie art. 231 § 1 k.p. W konsekwencji za zobowiązania, powstałe przed datą przejścia odpowiedzialność na podstawie art. 231 § 2 k.p. ponoszą solidarnie dotychczasowy i nowy pracodawca. Nie ma zatem podstaw, dla których pozwany – jako pracodawca tych powodów – miałby nie ponosić odpowiedzialności za zobowiązania z tytułu wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych. Za uzasadnione Sąd Najwyższy uznał zarzuty naruszenia art. 22 § 1, §
oraz art. 734 k.c. i art. 735 k.c. w zw. z art. 65 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 300 k.p. jednak tylko o tyle, o ile zmusza to Sąd Najwyższy rozpatrujący sprawę w niniejszym składzie do przekazania sprawy do ponownego rozpoznania, nie przesądzając o jej wyniku, jednak wskazując, że konieczne jest jednoznaczne określenie podstawy prawnej przyjętego rozstrzygnięcia. Sąd Okręgowy w zaskarżonym wyroku zdecydował się, dla uzasadnienia jego treści, użyć dwóch koncepcji, które nie dają się łącznie zastosować i prowadzą do skutków radykalnie odmiennych. Sąd co do zasady wyszedł z założenia, że zawieranie – obok umów o pracę – umów cywilnoprawnych z innymi podmiotami z grupy kapitałowej stanowi nadużycie przewagi ekonomicznej względem powodów jako pracowników. Aby zniwelować konsekwencje tego stanu rzeczy, Sąd Okręgowy w pierwszej kolejności zaaprobował przyjęte przez Sąd Rejonowy stanowisko, że umowy zlecenia zawierane z powodami, wypada uznać za nieważne jako zmierzające do obejścia prawa w rozumieniu art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 300 k.p. W wariancie z użyciem obejścia prawa zakwestionowana została skuteczność nawiązania przez powodów „dodatkowych” – obok stosunku pracy – więzi prawnych. Wobec takiej oceny praca, 8 wykonywana przez powodów w ramach takich, nieważnych, stosunków zobowiązaniowych podlega kwalifikacji łącznie z pracą wykonywaną na rzecz pozwanego w ramach stosunku pracy. Z drugiej jednak strony Sąd Okręgowy wskazuje, że za pracodawcę można uznać nie tyle samego pozwanego, ile grupę kapitałową, w skład której wchodzi. Powołuje się w tym celu na koncepcję pracodawcy ekonomicznego, obecną w jego ocenie w judykaturze Sądu Najwyższego i to nie tylko odnośnie do zbiorowego ale także indywidualnego prawa pracy. Jest to mu potrzebne dla uzasadnienia koncepcji rozstrzygnięcia sprawy z powołaniem się na „obejście prawa”. Nie da się ukryć, że tak zaproponowane argumenty nie dają się ze sobą połączyć. W ramach pierwszej koncepcji Sąd Okręgowy nie ingeruje w podmiotowość pracodawcy, a jedynie podważa skuteczność umów zawartych przez powodów z osobami trzecimi. W drugim natomiast ujęciu w istocie jako pracodawcę powodów określa całą grupę kapitałową. Przytoczony w granicach skargi zarzut naruszenia art. 22 § 1 k.p. oraz art. 734 k.c. znajduje zatem uzasadnienie, aczkolwiek ze względów odmiennych aniżeli przytoczono to w skardze kasacyjnej. Rozbieżność w ocenie, kto pozostaje pracodawcą powodów - pozwany czy grupa kapitałowa - rodzi konsekwencje m. in. w sposobie zastosowania art. 22 § 1 k.p. oraz dopuszczalności stosowania umów zlecenia. Gdyby bowiem przyjąć, że pracodawcą powodów była cała grupa kapitałowa, to mielibyśmy do czynienia z umowami cywilnoprawnymi występującymi u tego samego pracodawcy obok stosunku pracy, co jest zjawiskiem znanym i ocenionym w judykaturze Sądu Najwyższego (zob. np. wyrok z dnia 30 czerwca 2000 r., sygn. II UKN 523/99). Dokonanie w tym zakresie jednoznacznej oceny wymaga ponownego rozpoznania sprawy przez Sąd Okręgowy. Rozważając możliwość zastosowania tego wariantu, Sąd Okręgowy zechce ocenić, czy w świetle orzecznictwa Sądu Najwyższego rzeczywiście koncepcja tzw. pracodawcy ekonomicznego da się zastosować w indywidualnym prawie pracy. Z pewnością nie mogą po temu służyć orzeczenia przytoczone w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Sięgnięcie do wyroku Sądu Najwyższego z dnia 20 września 2005 r., sygn. II PK 413/04, nie znajduje uzasadnienia. W stanie faktycznym sprawy sądy zajmowały się bowiem problemem określenia podmiotu zatrudniającego dla 9 pracownika, kierującego zakładem pracy należącym do osoby prawnej (spółki akcyjnej). Analogicznie w sprawie, zakończonej wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 14 czerwca 2006 r., sygn. I PK 231/05 wchodziła w grę podmiotowość jednostki organizacyjnej (szkoły) należącej do stowarzyszenia. Sąd Najwyższy nie „wychodził” zatem w obu przypadkach poza granice osoby prawnej, tak jak to uczynił Sąd Okręgowy w zaskarżonym wyroku. Wyjście takie w odniesieniu do grupy spółek, o ile rozważane de lege lata w literaturze przez uznanie holdingu jako swoistej jednostki organizacyjnej za pracodawcę w rozumieniu art. 3 § 1 k.p., budzi niezwykle poważne zastrzeżenia konstrukcyjne i praktyczne (por. M. Raczkowski, Powiązania kapitałowe pracodawcy a stosunek pracy, PiP 3/2009, s. 69-71). Ze względów procesowych wymagałaby – jako pierwsza – oceny kwestia podmiotu (podmiotów) jakie miałyby wystąpić po stronie pozwanej w takim przypadku. Rozwiązanie takie wydaje się być zbyt daleko idące i Sąd Okręgowy przy ponownym rozpoznaniu sprawy zechce rozważyć, na ile miałoby sens uciekanie się do niego. Warto bowiem zauważyć, że druga z koncepcji, tj. podważenie skuteczności umów zawartych z innymi członkami grupy spółek, zależnych od pozwanego, znajduje lepsze podstawy, choć i tu można przedstawić kilka wątpliwości. Sąd Okręgowy tak jak Sąd Rejonowy, aczkolwiek nie nazwały tego w ten sposób, w swym działaniu sięgają do szeroko pojętej koncepcji nadużycia osobowości prawnej. W literaturze i orzecznictwie wielu państw obecna jest ona pod nazwą pomijania osobowości prawnej, pomijania prawnej odrębności osób prawnych lub przebijania welonu korporacyjnego (z ang. piercing corporate veil lub z niem. Durchgriff). Stanowi ona wyraz dezaprobaty dla przypadków, w których korzystanie ze swobody w kreowaniu osób prawnych prowadzi do szczególnie negatywnych konsekwencji dla pozostałych uczestników obrotu. Szeroko omawia się ją w literaturze na kanwie rozwiązań, forsowanych w Niemczech, Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej czy Wielkiej Brytanii (por. uwagi T. Targosza, Nadużycie osobowości prawnej, Kraków 2004, s. 116-165). W polskich realiach prawnych rozważania w tym zakresie dopiero się pojawiają. Jeśli chodzi o judykaturę z zakresu prawa pracy, na możliwość zastosowania tej koncepcji, w celu wsparcia argumentacji o tzw. pracodawcy 10 ekonomicznym w zbiorowym prawie pracy, wskazywał Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały z dnia 23 maja 2006 r., sygn. III PZP 2/
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.