Wskazać przy tym należy, że powód przytaczając podstawę swojego żądania w tym zakresie podał, że poniósł szkodę czyniąc nakłady na nieruchomości, którą pozwana, występując wobec powoda jako właściciel, zobowiązał się jemu sprzedać, a co wobec braku praw własności pozwanej do tego gruntu okazało się niemożliwe. O tym, że pozwana nie jest właścicielem działki nr (...) powód – jak sam wskazuje - dowiedział się najpóźniej w roku 2004, w związku z realizacją porozumienia stron z 18 listopada 2002 roku, w którym pozwana zobowiązał się sprzedać powodowi całość dzierżawionej przez niego od pozwanej nieruchomości (k-ty 51-52). Termin tej sprzedaży strony ustalił ostatecznie aneksem nr 1/2004, na dzień 31 grudnia 2004 roku (k.53). Zwrócić należy uwagę, że zgodnie z twierdzeniami powoda czynił on nakłady na nieruchomości, co do której był przekonany że stanowi własność pozwanej, z zamiarem nabycia prawa własności tego gruntu, a tym samym poczynionych na niej inwestycji. I – jak wskazuje powód, a potwierdza to pozwana i treść złożonych w sprawie dokumentów, w szczególności porozumienia z 18 listopada 2002 roku – relacje umowne stron, pozwalały powodowi na pozostawanie przekonaniu, że stanie się właścicielem tych gruntów najpóźniej do dnia 31 grudnia 2004 roku. W tym stanie rzecz jako bez znaczenia dla wskazania okoliczności, świadczących o powzięciu przez powoda widomości o szkodzie, pozostają jego stosunki umowne z właścicielem nieruchomości, bowiem umowa dzierżawy dawała powodowi jednie prawo korzystania z poczynionych przez siebie inwestycji, nie przenosząc tych zasobów do majątku powoda. Tymczasem dochodzone przez powoda uszczuplenie jego majątku wywodzone jest przez niego z faktu, że w wyniku wprowadzenia go przez pozwaną w błąd nie stał się właścicielem infrastruktury, na którą czynił nakłady przy założeniu, że nabędzie ich własność. Błędne jest zatem wiązanie przez powoda początku biegu terminu przedawnia jego roszczenia w stosunku do pozwanego z wydaniem wyroku w dniu 15 kwietnia 2011 w sprawie, w której właściciel nieruchomości skierował przeciwko D. S. pozew o eksmisję. Wskazać należy, że orzeczenie przez Sąd w dniu 15 kwietnia 2011 eksmisji w wyniku utraty przez powoda prawa do dysponowania nieruchomością w związku z rozwiązaniem umowy pomiędzy właścicielem działki a powodem oznacza, co najwyżej (choć według Sądu Apelacyjnego wiedza ta wynika z wypowiedzenia umowy z 2007 roku) utratę prawa powoda do umownego korzystania z tej nieruchomości, a nie utratę możliwości jej nabycia od pozwanej. Ewentualne prawo do korzystania przez powoda z tej nieruchomości na podstawie umowy z właścicielem, nie kompensuje w żaden sposób uszczerbku w mieniu powoda, polegającym na nie włączeniu do jego majątku prawa własności wykonanych przez niego obiektów, bądź obiektów na które poczynił nakłady z myślą, że stanie się ich właścicielem.Na marginesie dodać można, że umowa pomiędzy powodem a Starostwem została rozwiązana przez wydzierżawiającego w związku z niepłaceniem przez powoda czynszu, co jest bezsporne, a skoro powód równoważy prawo do korzystania z nakładów z prawem ich własności, to uznać by należało, że szkoda jaką poniósł powód w związku z rozwiązaniem umowy dzierżawy z właścicielem i wydaniem w następstwie tego wyroku eksmisyjnego, wynika z okoliczności za które pozwana nie ponosi odpowiedzialności, bowiem ta umowa dzierżawy rozwiązana została – jak już wskazano - w związku z niepłaceniem przez powoda czynszu. Zdaniem Sądu Apelacyjnego uznać należało, że powód co najmniej od 24 stycznia 2005 roku wiedział i o szkodzie i o sprawcy szkody, w tej bowiem dacie zwrócił się do pozwanej o polubowne „załatwienie sprawy dotyczącej wprowadzenia go w błąd” prawidłowo oceniając sytuację, że nie może dojść do umówionego z pozwaną przeniesieni na rzecz jego rzecz własności całej dzierżawionej przez niego nieruchomości (k.69). Roszczenie powoda z tego tytułu, w świetle art.
Nadmienić też można, że w roku 2007 powód podjął dodatkowo próbę ustalenia wysokości swojej szkody zlecając sporządzenia operatu szacunkowego (choć w myśl art.
c wiedza co do wysokości szkody nie jest konieczna, do uznania że rozpoczął bieg termin przedawnienia), uznać zatem należało, że powód – jak wskazał to Sąd Okręgowy - w roku 2007 – miał pełną wiedzę o szkodzie, zatem wytoczenie przez niego powództwa w styczniu 2011 roku, uznać należało za okoliczność obojętna dla biegu termin przedawnia tego roszczenia, bowiem roszczenie to w dacie wniesienia pozwu było już przedawnione. Dodać należ, że bez wpływu na bieg terminu pozostają niewymienione w przepisie art.123 kc czynności, powzięte w celu sanowania sytuacji w której znalazł się powód, w szczególności próby wykupienia nieruchomości od właściciela, czy to przez powoda, czy przez pozwaną. Skuteczność podjętych w Tm kierunku działań tzn. doprowadzenie do przeniesienia własności tej nieruchomości na powoda na warunkach zbliżonych do umówionych z pozwaną, mogłoby ewentualnie spowodować, że powód przestałby być osobą poszkodowaną. Przyznając zatem rację Sądowi pierwszej instancji, że roszczenie odszkodowawcze powoda o zapłatę kwoty 757.729 zł jest przedawnione – Sąd odwoławczy oddalił apelacje powoda, skierowaną do tej części rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego. Jak wskazano na wstępie, uzasadniona natomiast okazała się apelacja powoda, co do kwoty 366.623 zł. Kontrola instancyjna wydanego w sprawie wyroku doprowadziła do ustalenia, że w tej części Sąd Okręgowy nie rozpoznał istoty sprawy w rozumieniu art. 386 § 4 kpc, a z uwagi na zakres tego naruszenia, zaskarżony wyrok w tej części podlegał uchyleniu. W orzecznictwie i piśmiennictwie ugruntowany jest bowiem pogląd, zgodnie z którym nierozpoznanie istoty sprawy oznacza zaniechanie przez sąd pierwszej instancji zbadania materialnej podstawy żądania pozwu albo pominięcie merytorycznych zarzutów pozwanego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 września 1998 r., II CKN 897/97, OSNC z 2000 r. z. 1, poz. 22 oraz wyrok tego Sądu z dnia 17 listopada 1999 r., III CKN 450/98, OSNC z 2000 r. z. 5, poz. 97). W niniejszej sprawie, na skutek błędnego przyjęcia braku inicjatywy dowodowej ze strony powoda, co do wartości i rodzaju nakładów na nieruchomość pozwanej, Sąd uznał, że powód tych okoliczności nie wykazał, zatem że bezprzedmiotowe jest w tej sytuacji rozważanie stosunków umownych stron, w kontekście ustalenia ich praw i obowiązków mogących mieć wpływa na zasadność żądania powoda, bądź stanowić o słuszności zarzutów pozwanej. Jak słusznie podnosi skarżący rozbieżności pomiędzy tezą wniosku dowodowego zgłoszonego w punkcie 6 pozwu oraz przywołaniem dowodu z opinii biegłego przy wskazywaniu na okoliczności dotyczące nakładów zarówno na działce pozwanej, jak i na nienależącej do niej nieruchomości, winny spowodować wezwanie powoda przez Sąd do wyjaśnienia tej kwestii. Nadto powód mógłby ewentualnie sprecyzować swoje stanowisko w tym zakresie na etapie postępowania pierwszoinstancyjnego, gdy Sąd wydał stosowne postanowienia w przedmiocie wnioskowanego dowodu. Niezleżenie od tych kwestii zwrócić należy uwagę, że powód w piśmie procesowym z 12 września 2001 roku (k.156) – odpierając zarzuty pozwanej o nieudowodnieniu wartości nakładów, wskazał jednoznacznie, że zawarty w punkcie 6 pozwu wniosek dotyczył wszystkich nakładów objętych złożonym przez powoda operatem prywatnym. Przepis art. 386 § 4 kpc stanowi, że w razie nierozpoznania przez sąd pierwszej instancji istoty sprawy, sąd drugiej instancji może uchylić zaskarżony wyrok i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania. Treścią normy prawnej zawartej w tym przepisie jest upoważnienie do wydania przez sąd odwoławczy orzeczenia kasatoryjnego w określonych sytuacjach procesowych, jako wyjątku od zasady orzekania co do meritum sporu w tym postępowaniu. Mając na uwadze, że prowadzenia przez sąd drugiej instancji postępowania zmierzającego do wyjaśnienia podstawy żądania i treści stosunków faktycznych i prawnych stron w sytuacji, gdy sąd pierwszej instancji wydał swoje orzeczenie z pominięciem kluczowych w danym procesie kwestii, ograniczyłoby merytoryczne rozpoznanie sprawy do jednej instancji, za konieczne uznać należało wydanie co do kwoty 366.623 zł orzeczenia kasatoryjnego przewidzianego w art. 386 § 4 kpc. Zważywszy przy tym, na treść art. 108 kpc w tym postępowaniu odwoławczym Sąd Apelacyjny nie orzekał o kosztach procesu. Sąd pierwszej instancji badając sprawę w zakresie uchylonym przede wszystkim winien poddać analizie relacje umowne stron, w tym w szczególności nie tylko łączące strony umowy dzierżawy ale też powiązane z nimi porozumienie z 18 listopada 2002 roku, i ustalić na ich podstawie zakres praw i obowiązków stron wpływających na żądanie powoda oraz mogących mieć znaczenie dla uznania za skuteczne zarzutów pozwanego. Jeżeli w wyniku ustaleń, co dopraw i obowiązków stron, Sąd dojdzie do przekonania, że żądanie powoda zostało wykazane, co do zasady przeprowadzi – zgodnie z przepisami procedury cywilnej - dowody na okoliczność wysokości roszczenia powoda. SSA Maria Iwankiewicz SSA Marta Sawicka SSA Małgorzata Gawinek
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.