1 pkt 2 ustawy z dnia 23 listopada 2002 r. (Dz. U. Nr 213, poz. 1802) zmieniający art. 91 § 2 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych – są niezgodne z art.
z art. 178 ust. 2 Konstytucji, 2) art. 23, art. 24 i art. 27 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070) – są niezgodne z art. 10 i z art. 173 Konstytucji, o r z e k a: I 1) art. 1 pkt 5 lit. a i b ustawy z dnia 14 grudnia 2001 r. zmieniającej ustawę – Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawę o prokuraturze oraz ustawę o kuratorach sądowych (Dz. U. Nr 154, poz. 1787), a także art. 1 pkt 2 ustawy z dnia 23 listopada 2002 r. o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 213, poz. 1802) są zgodne z art.
z art. 178 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej; 2) art. 23 i art. 24 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. Nr 98, poz. 1070, Nr 154, poz. 1787, z 2002 r. Nr 153, poz. 1271, Nr 213, poz. 1802 i Nr 240, poz. 2052 oraz z 2003 r. Nr 228, poz. 2256) są zgodne z art. 10 i z art. 173 Konstytucji; 3) art. 27 ustawy, o której mowa w pkt. 2, w części w jakiej upoważnia Ministra Sprawiedliwości do odwołania prezesa i wiceprezesa sądu w toku kadencji w przypadku rażącego niewywiązywania się z obowiązków służbowych, jest zgodny z art. 10 i z art. 173 Konstytucji; 4) art. 27 ustawy, o której mowa w pkt. 2, w części w jakiej upoważnia Ministra Sprawiedliwości, pomimo negatywnej opinii Krajowej Rady Sądownictwa, do odwołania prezesa sądu w toku kadencji, gdy dalsze pełnienie jego funkcji z innych powodów, niż niewywiązywanie się z obowiązków służbowych, nie da się pogodzić z dobrem wymiaru sprawiedliwości, jest niezgodny z art. 10 i art. 173 Konstytucji. II Przepis art. 27 ustawy wskazanej w pkt. I.2, w części objętej punktem I.4 wyroku, traci moc z dniem 31 sierpnia 2004 r. UZASADNIENIE: I A. Przedmiot oceny Trybunału Konstytucyjnego
U. Nr 98, poz. 1070 ze zm.), zastępując, w pkt 5 lit. a, wyrazy „z dniem 1 stycznia 2002 r.” wyrazami: „z dniem 1 stycznia 2003 r.” oraz, w pkt 5 lit. b, wyrazy „z dniem 1 stycznia 2003 r.” wyrazami „z dniem 1 stycznia 2004 r.”. b) Art. 1 pkt 2 ustawy z 23 listopada 2002 r. o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych ustaw nadał nową treść art. 91 § 2 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych. Brzmi on aktualnie: „Wynagrodzenie zasadnicze sędziego na danym stanowisku ustala się w stawce podstawowej, w stawce pierwszej awansowej albo w stawce drugiej awansowej. Pierwsza stawka awansowa stanowi 107%, a druga stawka awansowa – 115% stawki podstawowej dla danego stanowiska sędziowskiego”.
z art. 178 ust. 2 Konstytucji, zaś artykuły 23, 24 i 27 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych są niezgodne z art. 10 i z art. 173 Konstytucji, uzasadniając swoje stanowisko w następujący sposób: Ustawa z 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych w art. 91 ust. 2 wprowadziła dla sędziów dwie stawki awansowe wynagrodzenia – pierwszą w wysokości 110%, a drugą w wysokości 125% stawki podstawowej. Wedle tych stawek wypłacane miało być sędziom wynagrodzenie po przepracowaniu odpowiedniej liczby lat na danym stanowisku. Postanowienie art. 91 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych dotyczące sędziów miały, na mocy art. 198, wejść w życie odpowiednio 1 stycznia 2002 r. lub 2 stycznia 2003 r. Tymczasem, przed 1 stycznia 2002 r., tj. przed pierwszym z powyższych terminów doszło do nowelizacji ustawy z 27 lipca 2001 r. W wyniku tej nowelizacji, dokonanej ustawą z 14 grudnia 2001 r. terminy, o których mówił art. 198 (a także art. 205 i art. 206) uległy przesunięciu. Oznaczało to odroczenie objęcia uprawnionych podmiotów, w tym sędziów, dobrodziejstwami ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych w jej pierwotnym brzmieniu. Kolejna nowelizacja ustawy z 27 lipca 2001 r. nastąpiła ustawą z 23 listopada 2002 r. Ustawa ta obniżyła wysokość pierwszej stawki z 110% do 107%, a drugiej z 125% do 115% stawki podstawowej. Wraz z poprzednio dokonanym odłożeniem o rok wejścia w życie postanowień dotyczących stawek awansowych prowadziło to do ograniczenia zakresu korzyści, jakie mogły z realizacji tych przepisów odnieść uprawnione osoby. Dokonana dwa razy zmiana ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych – zdaniem KRS – dotknęła ekspektatyw, które ukształtowały się na skutek postanowień ww. ustawy w jej pierwotnym brzmieniu. W obu przypadkach zmiana tej ustawy następowała przed wejściem w życie przedmiotowych przepisów (w okresie ich vacatio legis), skoro nowelizacja z 14 grudnia 2001 r. weszła w życie 31 grudnia 2001 r., a nowelizacja z 23 listopada 2002 r. po 14 dniach od ogłoszenia (tj. 27 grudnia 2002 r.). W ten sposób zainteresowane osoby nie zdołały jeszcze nabyć praw wynikających z korzystnych dla nich postanowień płacowych, jednakże przed dłuższy czas były utrzymywane w przekonaniu, że postanowienia te niebawem je obejmą i że będą takie właśnie, jak przewidywała ustawa z 27 lipca 2001 r. w swym pierwotnym, a potem w po raz pierwszy znowelizowanym kształcie. Dwie kolejne nowelizacje ustawy z 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych naruszyły więc zaufanie obywateli do państwa i tworzonego przez nie prawa. Drugą kwestią, którą KRS przedstawiła do rozstrzygnięcia Trybunałowi Konstytucyjnemu, jest konstytucyjność zmian wprowadzonych ustawą z 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych w zakresie regulującym tryb powoływania, a zwłaszcza odwoływania prezesów sądów powszechnych. Zgodnie z postanowieniami art. 29 i art. 30 ustawy z 20 czerwca 1985 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych prezesa sądu apelacyjnego powoływał i odwoływał Minister Sprawiedliwości spośród sędziów sądu apelacyjnego, Naczelnego Sądu Administracyjnego, bądź Sądu Najwyższego, po zasięgnięciu opinii zgromadzenia ogólnego sędziów danego sądu apelacyjnego, z tym że Minister nie mógł powołać ani odwołać prezesa sądu, jeśli zgromadzenie ogólne sędziów sądu apelacyjnego wyraziło sprzeciw. Podobna zasada – odnosząca się do prawnego skutku sprzeciwu odpowiedniego zgromadzenia ogólnego sędziów (lub – w przypadku wiceprezesa sądu – kolegium sądu) – znajdowała zastosowanie przy powoływaniu prezesów sądów okręgowych i rejonowych, a także wiceprezesów sądów apelacyjnych, okręgowych i rejonowych. Instytucja sprzeciwu zgromadzenia ogólnego sędziów i kolegium sądu zapewniała realny udział sędziów w kreowaniu kierowniczych organów sądów i w wykonywaniu przez te organy funkcji administracyjnych w strukturze sądownictwa powszechnego. Tymczasem ustawa z 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych wprowadziła istotne zmiany w procedurze powoływania prezesów i wiceprezesów sądów apelacyjnych, okręgowych i rejonowych. Z nowych przepisów wyraźnie wynika umocnienie kompetencji Ministra Sprawiedliwości do powoływania i odwoływania prezesów i wiceprezesów sądów powszechnych. Zgromadzenia sędziowskie (albo kolegia sądów) utraciły prawo sprzeciwu w kwestii powołania prezesów i wiceprezesów tych sądów, a prawo to zostało przeniesione (w formie negatywnej opinii) na KRS. Jeśli chodzi natomiast o odwołanie, może ono nastąpić nawet wbrew negatywnej opinii KRS na podstawie dosyć ogólnikowo określonych i podlegających subiektywnym ocenom kryteriów (np.: „pełnienie funkcji z innych powodów nie da się pogodzić z dobrem wymiaru sprawiedliwości”). KRS zadaje w związku z tym następujące pytania: czy zakres ingerencji władzy wykonawczej w sferę należącą do władzy sądowniczej nie jest nadmierny, czy analizowane tu regulacje zawarte w ustawie z 27 lipca 2001 r. nie przekraczają granicy określonej zasadą „separacji” tych władz, czy osiągnięcie słusznego ze wszech miar celu, jakim jest usprawnienie funkcjonowania sądownictwa powszechnego w Polsce, musi być uzyskiwane przewidzianymi przez tę ustawę środkami? 5. Zajmując stanowisko w sprawie Prokurator Generalny stwierdził, że wszystkie przepisy zaskarżone przez KRS są zgodne się z powołanymi we wniosku przepisami Konstytucji. Art. 91 § 2 ustawy z 27 lipca 2001 r. wprowadził nowe zasady dotyczące wynagrodzenia sędziów, tworząc trzy kategorie wynagrodzenia zasadniczego na danym stanowisku: w stawce podstawowej, w stawce pierwszej awansowej i w stawce drugiej awansowej. Uprawnienie do nabycia wynagrodzenia w stawkach awansowych uzależnione zostało od określonej ilości lat przepracowanych na danym stanowisku (art. 91 § 3 i 4 u.s.p.). System wynagrodzeń sędziów obowiązujący przed wejściem w życie ustawy nie przewidywał możliwości różnicowania wynagrodzenia zasadniczego na danym stanowisku. Było ono równe dla sędziów równorzędnych sądów (art. 71 § 1 ustawy z 20 czerwca 1985 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych). Nowe zasady wynagradzania sędziów, w postaci ustanowienia dwóch dodatkowych stawek wynagrodzenia zasadniczego, wprowadziły podwyżkę dotychczasowego wynagrodzenia uwarunkowaną długością stażu pracy na danym stanowisku. Tak więc – zdaniem Prokuratora Generalnego – zakwestionowana regulacja prawna poprawia, a nie pogarsza sytuację sędziów w sferze wynagrodzeń. Faktem jest jednak, że oczekiwania sędziów, co do wysokości podwyżki wynagrodzenia zasadniczego oraz wcześniejszego terminu jej realizacji, nie zostały przez ustawodawcę spełnione. Zachodzi więc potrzeba kwalifikacji prawnej owego „oczekiwania” dla dokonania oceny, czy i w jakim zakresie korzysta ono z ochrony konstytucyjnej poprzez zasadę zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa? Zdaniem Prokuratora Generalnego nie można mówić o nabyciu prawa podmiotowego ani o nabyciu w pełni ukształtowanej ekspektatywy tego prawa przed wejściem w życie przepisu stanowiącego o konkretnym prawie. W analizowanej sytuacji, o ochronie konstytucyjnej w aspekcie praw nabytych i ekspektatywy tych praw można mówić tylko w odniesieniu do prawa w takim kształcie jaki miało ono w chwili, gdy stało się prawem obowiązującym. Ochroną tą nie jest więc objęte wynagrodzenie zasadnicze sędziów w pierwotnych stawkach awansowych – czego domaga się KRS – ponieważ zasada pewności prawa odnosi się wyłącznie do prawa obowiązującego, a takim prawem nie stało się prawo do wynagrodzenia w stawkach awansowych 110% i 125% stawki awansowej. Prokurator Generalny stwierdził, że w rozpatrywanej sprawie, w obszarze konfliktu znalazła się chroniona konstytucyjnie równowaga budżetowa i stan finansów publicznych oraz „oczekiwanie” sędziów, co do podwyżki wynagrodzeń w określonej wysokości i w określonym czasie, które było uzasadnione, chociaż nie przybrało postaci prawa obowiązującego. W tym zderzeniu wartości, pierwszeństwo należy przyznać zachowaniu równowagi budżetowej – jako, w tym przypadku, wartości silniej chronionej. Tym bardziej, że nie nastąpiło pogorszenie sytuacji sędziów w sferze wynagrodzeń, a wręcz przeciwnie – sytuacja ta ulega poprawie, choć w mniejszym wymiarze od oczekiwanego. Analizując dotychczasowe orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego Prokurator Generalny stwierdził, że w kwestiach dotyczących poziomu wzrostu wynagrodzeń sędziowskich i przesunięcia o rok terminu ich realizacji, ustawodawca nie przekroczył granic służącej mu swobody legislacyjnej w tym zakresie. Akcent należy bowiem położyć na wprowadzenie realnej podwyżki wynagrodzeń sędziów, nie zaś na jej wysokość. Tym bardziej, że obowiązujące stawki awansowe wynagrodzenia zasadniczego w wysokości 107% i 115% stawki podstawowej nie mają charakteru symbolicznego. Taka wielkość stawek przekłada się bowiem na wzrost wynagrodzenia zasadniczego o ok. 1% za każdy przepracowany rok na danym stanowisku sędziowskim (po 7 latach pierwsza stawka awansowa wynosi 107%, po następnych 7 latach druga stawka awansowa wynosi 115%) i jest porównywalna z wysokością dodatku za długoletnią pracę (art. 91 § 7 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych), który obowiązuje w takiej wysokości od wielu lat. Samo zaś wprowadzenie podwyżek wynagrodzeń sędziów, w sytuacji powszechnie znanych trudności finansowych państwa, jest wyrazem dbałości ustawodawcy o dochowanie gwarancji wynikających z art. 178 ust. 2 Konstytucji, na miarę realnych możliwości państwa. Brak jest zatem podstaw do obalenia domniemania konstytucyjności zakwestionowanych przepisów. Ustosunkowując się do zarzutu dotyczącego trybu powoływania i odwoływania prezesów i wiceprezesów sądów powszechnych, Prokurator Generalny stwierdził, że istota zarzutów skierowanych do przepisów art. 23 i 24 kwestionowanej ustawy sprowadza się do tego, że zwiększenie uprawnień Ministra Sprawiedliwości, w procedurze powoływania i odwoływania prezesów i wiceprezesów sądów powszechnych i ograniczenie uprawnień przedstawicielstw sędziowskich, stanowi ingerencję władzy wykonawczej w sferę władzy sędziowskiej, w stopniu naruszającym konstytucyjną zasadę podziału władz oraz odrębność i niezależność sądów od innych władz. Prokurator Generalny stwierdził, że niezależność władzy sądowniczej nie oznacza, iż działalność administracyjna sądów nie może znajdować się pod zwierzchnim nadzorem Ministra Sprawiedliwości. Jednakże czynności z zakresu nadzoru administracyjnego nie mogą wkraczać w dziedzinę, w której sędziowie są niezawiśli. W strukturze organizacyjnej sądu znajdują się jednak takie stanowiska, na których oddzielenie kompetencji administracyjnych i jurysdykcyjnych jest trudne, bowiem sfery te są ze sobą powiązane. Nie sposób więc precyzyjnie i jednoznacznie oddzielić funkcji orzeczniczej i administracyjnej prezesów sądów. Dlatego celem zagwarantowania niezależności sądów konieczne jest zabezpieczenie w ustawie odpowiedniego udziału samorządu sędziowskiego przy powoływaniu prezesów sądów. Niewątpliwie Minister Sprawiedliwości, jako administrator wszystkich sądów, musi mieć w tym procesie także istotny udział. Jego głos nie może być jednak dominujący, bowiem narusza zasadę niezależności sądu. Zdaniem Prokuratora Generalnego wprowadzone uprawnienia Ministra Sprawiedliwości należy oceniać przez pryzmat nałożonego na niego obowiązku sprawowania zwierzchniego nadzoru nad działalnością administracyjną sądów (art. 9 ustawy), którego konsekwencją jest podległość prezesów sądów, w tym zakresie, Ministrowi Sprawiedliwości (art. 22 § 2 ustawy). Powierzenie Ministrowi Sprawiedliwości zwierzchniego nadzoru nad działalnością administracyjną sądów rodzi po jego stronie odpowiedzialność za ich prawidłowe i sprawne funkcjonowanie. Oznacza to konieczność wyposażenia Ministra Sprawiedliwości w odpowiednie uprawnienia pozwalające mu na reagowanie na zaistniałe nieprawidłowości w tym zakresie. Temu i tylko temu celowi służyć ma uprawnienie z art. 27 § 1 ustawy. Mimo ograniczonego udziału KRS w procedurze odwoływania prezesa i wiceprezesa sądu nie można zgodzić się z twierdzeniem, iż takie ukształtowanie uprawnienia Ministra Sprawiedliwości, jak przewiduje art. 27 § 1, §
, narusza konstytucyjną zasadę podziału władzy i odrębności oraz niezależności sądu od innych władz, w tym przypadku władzy wykonawczej. Twierdzeniu temu sprzeciwia się bowiem istnienie i treść przesłanek warunkujących decyzję Ministra Sprawiedliwości, a także jego odpowiedzialność za sprawne funkcjonowanie sądów z tytułu sprawowanego zwierzchniego nadzoru nad ich działalnością. Tym bardziej, że powyższe zasady konstytucyjne, których naruszenie zarzuca Wnioskodawczyni, odnoszą się do kompetencji jurysdykcyjnych sądów, nie zaś administrowania nimi. Powyższe argumenty, zdaniem Prokuratora Generalnego, przemawiają za uznaniem zgodności kwestionowanych przepisów z powołanymi przepisami Konstytucji.
n fine). Z kolei stan prawny obowiązujący bezpośrednio przed dniem wejścia w życie nowego Prawa o ustroju sądów powszechnych z 2001 r. (art. 291) uzależniał odwołanie przez Ministra Sprawiedliwości osób pełniących te funkcje od braku sprzeciwu ze strony zgromadzenia ogólnego sędziów sądów apelacyjnych i okręgowych. Aktualny, podlegający kontroli konstytucyjności w niniejszej sprawie, art. 27 ustawy, znosząc instytucję wiążącego ministra sprzeciwu zgromadzenia ogólnego sędziów, wprowadza dwie merytoryczne przesłanki takiej decyzji, których wcześniej ustawa nie wymagała. Obecnie zamiar takiej decyzji musi być motywowany bądź to przypadkiem rażącego niewywiązywania się przez urzędującego prezesa z obowiązków służbowych, bądź to stanem gdy dalsze pełnienie przez niego tej funkcji z innych powodów nie da się pogodzić z dobrem wymiaru sprawiedliwości, przy czym zamiar odwołania, wraz z pisemnym uzasadnieniem, minister przedstawia Krajowej Radzie Sądownictwa w celu uzyskania opinii. Mechanizm ten jest racjonalny i – w ocenie Trybunału Konstytucyjnego – nie nasuwa zastrzeżeń z punktu widzenia wskazanych wzorców konstytucyjnych. Aktualnie mamy do czynienia z istnieniem asymetrii w mechanizmach powoływania i odwoływania prezesów sądów apelacyjnego i okręgowego. Asymetria ta wyraża się różną funkcją opinii negatywnej wydawanej przez Krajową Radę Sądownictwa; w pierwszym wypadku ma ona charakter wiążący, w drugim – nie. Trzeba jednak zauważyć, że powołanie i odwołanie służą zasadniczo odmiennym celom: powołanie tworzy pewien ciągły stan osobowej organizacji, odwołanie jest zawsze reakcją na jakieś zdarzenie, czy nową sytuację. W pierwszym przypadku trudno byłoby warunkować ustawowo decyzję o powołaniu wystąpieniem pewnych szczególnych okoliczności, w drugim wskazanie owych „szczególnych okoliczności” jest ze wszech miar pożądane, ponieważ usuwają one z procedury odwoławczej element arbitralności. Już te aspekty instytucji powołania i odwołania uzasadniają możliwość zróżnicowania trybu podejmowania ostatecznej decyzji w obu przypadkach. Sama odmienność trybu powoływania i odwołania prezesa nie może być uznana za wadliwość przyjętych rozwiązań, ponieważ ze względu na istniejące zasadnicze różnice w ujęciu przesłanek odpowiednich decyzji stosowane procedury nie muszą być symetryczne. W wypadku odwołania prezesa, przed upływem kadencji, chodzić powinno zawsze o przyczynę występującą w danym momencie, wskazującą na zagrożenie prawidłowego funkcjonowania sądu. Odmienność trybu powołania i odwołania organu wynikać będzie więc z reguły stąd, że przesłanki odwołania są z reguły wymierne i łatwiej weryfikowalne. Co do zasady nie można zakwestionować, ze względu na podane wzorce konstytucyjne art. 10 i 173 Konstytucji, samej kompetencji Ministra Sprawiedliwości, stwarzającej mu możliwość efektywnego działania w takich sytuacjach i wyłączenia stanowczych kompetencji organu kolegialnego, jakim jest organ samorządu sędziowskiego lub Krajowa Rada Sądownictwa, do wyrażenia sprzeciwu wobec podejmowanych przez Ministra decyzji. Ocena konstytucyjnej poprawności zastosowanego rozwiązania w badanej ustawie musi jednak uwzględniać fakt występowania na tle analizowanych regulacji istotnie różniących się przyczyn odwołania prezesa, o których mowa w art. 27 ustawy, a mianowicie „rażące niewywiązywanie się z obowiązków” oraz „dobro wymiaru sprawiedliwości”. Pojęcie „rażącego niewywiązywania się z obowiązków”, odwołujące się do podobnych sformułowań funkcjonujących w wielu innych kontekstach normatywnych, jest bardziej sprecyzowane i zarazem przewidywalne co do kierunku stosowania niż druga z przesłanek zawartych w art. 27 ustawy „dobro wymiaru sprawiedliwości”. Jak wynika z wywodów przedstawiciela Krajowej Rady Sądownictwa w toku rozprawy orzecznictwo dyscyplinarne wypracowało jednak właściwe rozumienie określenia „rażące”. Przypadki „rażącego niewywiązywania się z obowiązków” dają się bez większych trudności zdefiniować i skonkretyzować na podstawie całokształtu regulacji dotyczących funkcjonowania sądownictwa i administracji sądowej. Zdaniem Trybunału Konstytucyjnego kompetencja Ministra Sprawiedliwości do odwołania prezesa sądu z powodu „rażącego niewywiązywania się z obowiązków”, właśnie dlatego, że opiera się na dających się określić, przewidywalnych przesłankach odnoszących się do okoliczności, które wymagają natychmiastowej i zdecydowanej reakcji (niewywiązywanie jest kwalifikowane jako „rażące”) – nie zawiera ryzyka nadmiernego i arbitralnego wkraczania organu władzy wykonawczej w obszar funkcjonowania sądu, a tym samym nie może być uznane za naruszenie zasady równowagi władz i niezależności władzy sądowniczej. Zdecydowanie inaczej kształtuje się jednak sytuacja w wypadku zaistnienia przesłanki, jaką jest „dobro wymiaru sprawiedliwości”. Pojęcie „dobra wymiaru sprawiedliwości” jest klasyczną klauzulą generalną, o niewyraźnie zakreślonych konturach znaczeniowych. Dobro wymiaru sprawiedliwości zwłaszcza jako przesłanka samodzielna, przeciwstawiona przesłance „rażącego naruszenia obowiązków”, obejmuje elementy niezwiązane wprost z oceną postępowania osoby odwoływanej, ale przede wszystkim te, które związane są z zewnętrznym oglądem wymiaru sprawiedliwości, z okolicznościami, które pośrednio mogą rzucać cień na osobę sprawującą daną funkcję i podważać zaufanie określonej społeczności do sądu. Nacisk jest tu położony wyraźnie nie tyle na subiektywną naganność postępowania takiej osoby, ale na okoliczności nie do końca wymierne i weryfikowalne, które jednak w opinii publicznej mogą wytwarzać niekorzystny obraz wymiaru sprawiedliwości. W takich wypadkach interes danej osoby pełniącej funkcje powinien ustąpić wobec interesu publicznego, jakim jest istnienie zaufania do instytucji wymiaru sprawiedliwości. Taki sposób pojmowania przesłanki „dobro wymiaru sprawiedliwości” wynika też z dotychczasowej praktyki związanej z podejmowaniem decyzji opartych na tej przesłance (występującej w art. 43 § 1 k.p.c., art. 110 § 5 lub art. 37 k.p.k.). Owa niewymierność stosowanych kryteriów jest w sposób konieczny wkomponowana w istotę tej klauzuli w tym właśnie celu, aby maksymalnie gwarantować obiektywny obraz instytucji wymiaru sprawiedliwości jako instytucji zaufania publicznego w sytuacjach, które nie dadzą się precyzyjnie normatywnie opisać i przewidzieć. Jednocześnie jednak z tych powodów dyskrecjonalność decyzji organu podejmującego decyzję w oparciu o tę przesłankę jest bez porównania większa, co może prowadzić do nadmiernie szerokiego czy wręcz arbitralnego wykorzystywania tej przyczyny odwołania prezesa sądu. Analizowane rozwiązanie umożliwia podjęcie decyzji przez ministra sprawiedliwości o odwołaniu prezesa także wtedy, kiedy opinia Krajowej Rady Sądownictwa jest negatywna, a więc ocena wystąpienia przesłanki „dobro wymiaru sprawiedliwości” była odmienna od tej, którą kierował się organ władzy wykonawczej. Takie rozwiązanie może prowadzić w konsekwencji do naruszenia niezależności sądu, a jest to – obok gwarancji niezawisłości sędziowskiej (art. 178 Konstytucji), drugie podstawowe kryterium określające pozycję władzy sądowniczej w systemie organów państwowych (art. 173). Nie można tu pomijać faktu, że do kompetencji prezesa sądu należą, jak wskazywano, nie tylko funkcje z zakresu administracji sądowej, ale także pewne funkcje jurysdykcyjne zastrzeżone ustawowo dla prezesa sądu (np. związane z przydziałem spraw poszczególnym sędziom art. 28 § 1 ustawy o u.s.p.). Jak trafnie stwierdził Trybunał Konstytucyjny w orzeczeniu z 9 listopada 1993 r., K. 11/93: „Jeżeli stanowisko prezesa łączy się z wykonywaniem czynności jurysdykcyjnych to oddanie kompetencji do powoływania i odwoływania prezesa w ręce organu administracyjnego narusza zasadę niezależności sądu”. Pogląd ten sformułowany, na tle innego stanu prawnego „pod rządami poprzednio obowiązujących przepisów konstytucyjnych, w odniesieniu do zmian polegających na wyłączeniu kompetencji samorządu sędziowskiego z procedury powoływania i odwoływania prezesa, w obecnym stanie konstytucyjnym zachowuje, ze względu na konstytucyjną pozycję Krajowej Rady Sądownictwa (art. 186), aktualność w takim zakresie, w jakim pozostawia Ministrowi Sprawiedliwości swobodę podjęcia decyzji o odwołaniu prezesa na podstawie niedookreślonej i nie w pełni weryfikowalnej przesłanki, jaką jest „dobro wymiaru sprawiedliwości” bez uwzględnienia stanowiska Krajowej Rady. Krajowa Rada Sądownictwa, pomimo swojego mieszanego składu jest, jak się wskazuje w doktrynie konstytucyjnej (por. np. B. Banaszak, Prawo konstytucyjne, wyd. II, Warszawa 2001, s. 619) organem pozajudykacyjnym, należącym jednak do organów władzy sądowniczej Za poglądem takim przemawia systematyka Konstytucji i umiejscowienie przepisu art. 186 w rozdz. VIII (Sądy i Trybunały). Zważywszy na pozycję ustrojową Krajowej Rady i jej funkcje (stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów) uwzględnienie w procedurze odwoływania prezesa jej sprzeciwu (w postaci negatywnej opinii) w odniesieniu do okoliczności związanych z zaistnieniem przesłanki „dobra wymiaru sprawiedliwości” należy uznać za niezbędną gwarancję realizacji zasady niezależności sądów. Pisemne uzasadnienie zamiaru odwołania prezesa sądu przez ministra musi zawierać, w każdym przypadku, szczegółowe wskazanie konkretnej przyczyny zamierzonej decyzji, formułowane ze świadomością, że rozpatrywane ono będzie przez gremium o najwyższym stopniu profesjonalizmu i rozeznaniu w skomplikowanej i delikatnej materii funkcjonowania władzy sądowniczej oraz doskonale rozumiejącego istotę dobra wymiaru sprawiedliwości, a także, że następować to będzie z zastosowaniem całkowicie przejrzystych procedur demokratycznych. Możliwość wyrażenia stanowczego sprzeciwu wobec odwołania prezesa w drodze negatywnej opinii – daje Krajowej Radzie rzeczywisty środek publicznego kontrolowania zasadności zamiarów Ministra Sprawiedliwości z punktu widzenia właściwie pojętego dobra wymiaru sprawiedliwości. Wydaje się także, że Krajowa Rada Sądownictwa, rozpatrując okoliczności konkretnej spraw z dystansu wynikającego z jej strukturalnego umiejscowienia, może lepiej niż samorząd sędziowski (zgromadzenie ogólne sędziów konkretnego sądu), z natury rzeczy skazany na pewną intersubiektywizację wynikającą z lokalnych uwarunkowań, ocenić dany przypadek poprzez pryzmat dobra wymiaru sprawiedliwości. Z powyższych względów orzeczono jak w sentencji. Zdanie odrębne sędziego Trybunału Konstytucyjnego Bohdana Zdziennickiego do uzasadnienia wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 18 lutego 2004 r. w sprawie K 12/03 Na podstawie art. 68 ust. 3 ustawy z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. Nr 102, poz. 643 ze zm.) zgłaszam zdanie odrębne do tych fragmentów uzasadnienia wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 18 lutego 2004 r., K 12/03, które dotyczą: 1) zasad ustalania wynagrodzeń sędziowskich, 2) relacji między władzą wykonawczą a władzą sądowniczą przy powoływaniu i odwoływaniu prezesów oraz wiceprezesów sądów powszechnych. I Jedną z gwarancji niezawisłości sędziów (art. 178 ust. 1 Konstytucji) jest ich właściwy status materialny. Stąd Konstytucja mówi o uposażeniu sędziów, chociaż nie zawiera podobnej regulacji o wynagrodzeniach w stosunku do jakiegokolwiek innego zawodu (art. 178 ust. 2 Konstytucji). Art. 178 ust. 2 pozostaje w nierozerwalnym związku z art. 178 ust. 1 Konstytucji. Czuwanie nad realizacją wskazanych unormowań konstytucyjnych należy do obowiązków Krajowej Rady Sądownictwa będącej konstytucyjnym organem państwowym powołanym do ochrony niezależności sądów i niezawisłości sędziów (art. 186 ust. 1 Konstytucji). Zgodnie z art. 178 ust. 2 sędziom należy zapewnić wynagrodzenie odpowiadające godności urzędu oraz zakresowi ich obowiązków. KRS może wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem w sprawie zgodności z Konstytucją aktu normatywnego o płacach dla sędziów jako aktu bezpośrednio związanego z realizacją zasady niezawisłości sędziów (art. 186 ust.
n fine). Wskazany wniosek konstytucyjnego organu jakim jest KRS nie może być więc traktowany jako roszczenie „quasi związku zawodowego” w imieniu jakiejś grupy zawodowej zaliczanej do tak zwanej „sfery budżetowej”. Związek sprawy z budżetem polega tylko na tym, że koszty sprawowania wymiaru sprawiedliwości a więc i wynagrodzeń sędziowskich są pokrywane z budżetu państwa. W myśl art. 176 ustawy z 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych dochody i wydatki sądów powszechnych stanowią w budżecie państwa odrębną część a finansowanie zadań sądów powszechnych jest wspierane ze środków specjalnych tworzonych na podstawie odrębnych ustaw. Art. 178 ust. 2 Konstytucji nakłada na państwo określone obowiązki. Uposażenie sędziów ma się odróżniać od innych budżetowych wynagrodzeń. Przepis konstytucyjny nie może być więc traktowany jako niewiele znacząca deklaracja. Ograniczenia w realizacji art. 178 ust. 2 Konstytucji nie mogą wynikać tylko z konieczności oszczędności budżetowych. Obowiązek utrzymania równowagi budżetowej (art. 220 Konstytucji) per se nie zmienia przecież znaczenia art. 178 ust. 2 Konstytucji. Konieczne ograniczenia w tej materii mogą być dokonywane dopiero wtedy, gdy wypłata wynagrodzeń odpowiadających godności urzędu oraz zakresowi obowiązków sędziów zagrażałaby bezpieczeństwu finansowemu państwa i nie byłoby innych możliwości uniknięcia zakazu ustalonego w art. 216 ust. 5 Konstytucji. Z jednej strony wynagrodzenie sędziów nie może przerastać obiektywnych możliwości państwa, które jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli (art. 1 Konstytucji). Z drugiej strony wskazane w art. 178 ust. 2 wynagrodzenie jest dopuszczalnym odstępstwem od zasady równości w stosunku do innych grup zawodowych ze względu na szczególną wartość konstytucyjną jaką jest niezawisłość sędziów. Oczywiście uposażenie nie może przekraczać nakazu urzeczywistniania zasady sprawiedliwości społecznej a więc tworzyć jakichś nieuzasadnionych beneficjów, pozbawionych związku z troską o właściwe wydatkowanie zasobów publicznych. Wszyscy sędziowie są reprezentantami władzy sądowniczej, tak jak posłowie i senatorowie są przedstawicielami władzy ustawodawczej a ministrowie i inni odpowiedni rangą funkcjonariusze publiczni reprezentują władzę wykonawczą. Stąd sposób wynagradzania sędziów powinien być powiązany ze sposobem wynagradzania przedstawicieli pozostałych władz, o których mówi art. 10 Konstytucji. Z kolei urzędnicy sądowi powinni być wynagradzani podobnie jak pracownicy Sejmu i Senatu oraz pracownicy urzędów i instytucji związanych z władzą wykonawczą (klasyczna sfera budżetowa). Stąd całkowicie błędny jest pogląd, że wynikająca z art. 10 ust. 1 Konstytucji zasada równowagi władz nie oznacza możliwości porównywania odpowiednich wynagrodzeń. Co prawda zadań sędziów nie da się przeliczyć na „przysłowiowe złotówki”, ale zgodnie z art. 178 ust. 2 w związku z art. 178 ust. 1 Konstytucji poziom wynagrodzeń sędziowskich ma związek i z konstytucyjną godnością urzędu i z ustawowym zakresem obowiązków. Warto tu też przypomnieć, że według opublikowanej niedawno instrukcji z 2 czerwca 1947 r. przygotowanej przez KGB dla ambasady radzieckiej (Jacek, Julian Jadacki, Myśli o wychowaniu narodu, Odra nr 4/2002, s. 11 i nast.) zalecane było doprowadzenie do tego, aby pracownicy polskiego wymiaru sprawiedliwości otrzymywali niskie pobory (pkt 9 Instrukcji). Takie zalecenie było więc dziełem przeciwników suwerennego Państwa Polskiego, którego jednym z najważniejszych atrybutów były niezależne sądy i niezawiśli sędziowie. Powszechnie przyjmuje się, że urząd sędziego powinien stanowić ukoronowanie innych zawodów prawniczych. Oznacza to, że obok dochodzenia do stanowiska sędziego poprzez sądową aplikację i odpowiednio wydłużoną asesurę powinno się rekrutować sędziów także spośród najlepszych notariuszy, adwokatów i radców prawnych. Dlatego wynagrodzenie sędziowskie powinno być także powiązane z zasadami ustalania przez Ministra Sprawiedliwości urzędowych stawek dla innych zawodów prawniczych. Chodzi o to, aby w ostatecznym efekcie roczne zarobki sędziów nie były nigdy niższe niż prawdziwe, uśrednione, roczne dochody innych profesji prawniczych. Dopiero wtedy urząd sędziego będzie atrakcyjny dla prawników o wymiernych sukcesach zawodowych i powszechnie szanowanych za swoją postawę życiową. Dotychczas – z powodu znanych trudności budżetowych – nie udało się zapewnić sędziom wynagrodzeń odpowiadających godności urzędu oraz zakresowi ich obowiązków (art. 178 ust. 2 w związku z art. 178 ust. 1 Konstytucji). Ustawodawca przyjął metodę „małych kroków” wprowadzając na początek stawki awansowe dla uprawnionych sędziów o odpowiednio długiej służbie. Stawki te stanowią więc element szerszej całości o charakterze ustrojowym, bo związanej z próbą stopniowej realizacji art. 178 ust. 2 Konstytucji a nie mają, jak się twierdzi, charakteru „oczekiwanej przez sędziów podwyżki wynagrodzeń”. Zakwestionowane przez KRS przepisy najpierw przesunęły o rok uzyskanie przez sędziów przyznanych im stawek awansowych a potem jeszcze obniżyły te stawki (ze 110 do 107% i ze 125 do 115%). Jak wyżej wskazano, sprawa jest związana z realizacją art. 178 ust. 2 Konstytucji a nie z „normalnym” zwolnieniem wzrostu wynagrodzeń (z uwagi na deficyt budżetowy) „grupy zawodowej osób objętych gospodarką budżetową”. Uzasadnieniem dla kwestionowanych przez KRS przepisów mogło być więc tylko zagrożenie bezpieczeństwa finansowego państwa i brak innych możliwości uniknięcia zakazu ustalonego w art. 216 ust. 5 Konstytucji a nie sama konieczność zachowania równowagi budżetowej (art. 220 Konstytucji). II Drugi wniosek Krajowej Rady Sądownictwa jest związany z konstytucyjną zasadą podziału i równowagi władz oraz niezależnością sądów (art. 10 i 173 Konstytucji). Chodzi o bardzo złożoną i trudną problematykę związaną z powoływaniem i odwoływaniem przez Ministra Sprawiedliwości prezesów i wiceprezesów sądów powszechnych. Trybunał Konstytucyjny już w orzeczeniu z 9 listopada 1993 r., K. 11/93 stwierdził, że niezależność sądownictwa jest zazwyczaj traktowana jako wolność od interwencji egzekutywy (władzy wykonawczej), jak i legislatury, w wykonywaniu funkcji sądowych. Oznacza to, że niezależność sądu, jako trzeciej władzy wyrażać się musi w dostatecznym jej wyodrębnieniu organizacyjnym. Nie oznacza to jednak, że działalność administracyjna sądów nie może znajdować się pod zwierzchnim nadzorem Ministra Sprawiedliwości. Czynności z zakresu nadzoru administracyjnego nie mogą jednak wkraczać w dziedzinę, w której sędziowie są niezawiśli. Tymczasem prezesi sądów obok działalności administracyjnej mają zastrzeżone dla siebie także czynności jurysdykcyjne. Nie da się jednoznacznie oddzielić funkcji jurysdykcyjnej od funkcji administracyjnej prezesów sądów. Dlatego celem zagwarantowania niezależności sądów konieczne jest zabezpieczenie w ustawie odpowiedniego udziału samorządu sędziowskiego przy powoływaniu prezesów sądów. W konkluzji Trybunał Konstytucyjny stwierdził: „Niewątpliwie minister sprawiedliwości, jako administrator wszystkich sądów musi mieć w tym procesie (powoływania) także istotny udział. Jego głos nie może być jednak dominujący. Naruszałoby to bowiem zasadę niezależności sądu (...)”. Konstytucja z 1997 r. poświęca władzy sądowniczej stosunkowo dużo miejsca. Nie zawiera ona jednak rozwiązań tworzących pełną regulację ustroju sądów. Sprawy te muszą być regulowane przez ustawodawstwo zwykłe, oczywiście przy pełnym respektowaniu wszystkich zasad konstytucyjnych. W zakresie omawianego wniosku KRS mamy co prawda przepisy mówiące o powoływaniu prezesów i wiceprezesów, ale odnoszące się tylko do Sądu Najwyższego (art. 183 ust. 3), Naczelnego Sądu Administracyjnego (art. 185) oraz Trybunału Konstytucyjnego (art. 194 ust. 2). Nie mamy natomiast w Konstytucji analogicznych regulacji odnoszących się do sądownictwa powszechnego. Powstaje pytanie, czy przyjęte konstrukcje w art. 183 ust. 3, art. 185 i art. 194 ust. 2 Konstytucji nie powinny stanowić wzorca dla rozwiązań (w ustawodawstwie zwykłym) w odniesieniu do sądownictwa powszechnego? Prezesi i wiceprezesi są powoływani spośród sędziów (obok cytowanych art. 183 ust. 2, art. 185 i art. 194 ust. 2 Konstytucji porównaj art. 23 § 1 i § 6, art. 24 § 1 i § 3 oraz art. 25 § 1 i § 3 ustawy z 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sadów powszechnych). Obok kontynuowania własnej sędziowskiej działalności orzeczniczej, prezesi sądów powszechnych także w ramach swej funkcji pełnią określone funkcje orzecznicze. I tak, zgodnie z art. 429 § 1 kodeksu postępowania karnego prezes sądu pierwszej instancji odmawia przyjęcia środka odwoławczego, jeżeli wniesiony został po terminie lub przez osobę nieuprawnioną, albo jest niedopuszczalny z mocy ustawy (na zrządzenie odmawiające przyjęcia środka odwoławczego przysługuje zażalenie). Niezależnie od czynności orzeczniczych prezesi i wiceprezesi zarządzają procesem orzeczniczym w swoich sądach. Rozdzielają wpływające sprawy, wyznaczają składy i terminy rozpraw, wzywają świadków, zawiadamiają strony itp. Badają też tok i sprawność postępowania oraz nadzorują działalność sekretariatów obsługujących proces orzeczniczy. To wszystko jest nierozłącznie związane z władzą sądowniczą a więc z niezależnością sądów i niezawisłością sędziów. Na orzecznictwo sądowe przekłada się też proponowanie przez prezesów sędziom stanowisk przewodniczących wydziałów, ustalanie obsady tych wydziałów, przenoszenie sędziów między wydziałami itp. Wreszcie prezesi tworzą w sądach atmosferę, która powinna umożliwiać spokojne wykonywanie zadań. Nie powinni więc być wyobcowani a wręcz odwrotnie muszą być w pełni akceptowani przez środowisko sędziowskie. Obok działalności orzeczniczej, czy bezpośrednio związanej z procesem orzeczniczym mamy w sądach działalność finansową i gospodarczą. Ustawa z 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych wprowadziła tu nowe rozwiązania. Organami sądów (apelacyjnego i okręgowego) w sprawach finansowych i gospodarczych są dyrektorzy, a w sądzie rejonowym, w razie powołania, kierownik finansowy sądu (por. art. 21 § 2 ustawy z 27 lipca 2001 r.). Co prawda dyrektor sądu, czy kierownik finansowy sądu podlega prezesowi danego sądu (art. 21 § 3 cyt. ustawy), ale z wyłączeniem spraw związanych z budżetem sądu oraz kontrolą gospodarki finansowej oraz gospodarowaniem mieniem Skarbu Państwa. W tym zakresie dyrektor sądu apelacyjnego podlega bezpośrednio Ministrowi Sprawiedliwości, dyrektor sądu okręgowego podlega dyrektorowi sądu apelacyjnego a kierownik finansowy sądu rejonowego podlega dyrektorowi danego sądu okręgowego (art. 21 § 3 in fine w związku z art. 177 § 4 ustawy z 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych). Powołanie przez u.s.p. z 2001 r. dyrektorów sądów (w sądach rejonowych kierowników finansowych sądów) wyraźnie oddzieliło działalność orzeczniczą od działalności mającej zapewnić sądom odpowiednie warunki pracy. Tylko ta ostatnia działalność powinna znajdować się pod zwierzchnim nadzorem Ministra Sprawiedliwości. Stwierdził to Trybunał Konstytucyjny w cytowanym już wcześniej orzeczeniu z 9 listopada 1993 r., K. 11/93. Ponieważ dyrektor sądu oraz kierownik sądu podlega służbowo prezesowi sądu (z wyłączeniem budżetu sądu oraz kontroli gospodarki finansowej i gospodarowania mieniem Skarbu Państwa gdzie bezpośrednio lub w ramach hierarchii służbowej podlega Ministrowi), to trudno jest przeprowadzić jasną linię demarkacyjną między czynnościami prezesa związanymi z działalnością orzeczniczą a jego czynnościami nadzorczymi nad działalnością mającą zapewnić sądom odpowiednie warunki pracy. Nie daje to jednak żadnych podstaw do twierdzenia, że Minister Sprawiedliwości ma uprawnienia nadzorcze w stosunku do całej działalności prezesów, gdyż rzekomo stanowią oni część jego „aparatu”. Administracja sądów nie jest bowiem zorganizowana na wzór administracji innych resortów. Minister – jako członek Rządu – ponosi odpowiedzialność tylko za zapewnienie sądom odpowiednich warunków pracy a więc na pewno nie jest od „pilnowania sprawności” ich działalności orzeczniczej. Takie uprawnienia powinna mieć Krajowa Rada Sądownictwa – konstytucyjny organ państwowy (art. 186 ust. 1 Konstytucji). Minister Sprawiedliwości jest tylko jednym z jej 25 członków (por. art. 187 Konstytucji). Zgodnie z art. 24 ust. 3 ustawy z 4 września 1997 r. o działach administracji rządowej Minister Sprawiedliwości „jest właściwy w sprawach sądownictwa w zakresie spraw niezastrzeżonych odrębnymi przepisami do kompetencji innych organów państwowych i z uwzględnieniem zasady niezawisłości sędziowskiej”. Odrębny przepis i to rangi konstytucyjnej (art. 186 ust. 1) powierzył Krajowej Radzie Sądownictwa stanie na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów a więc zasad nierozerwalnie związanych z ich całą działalnością orzeczniczą. Z kolei drugi odrębny przepis o którym mówi art. 24 ust. 3 ustawy z 4 września 1997 r., przepis także rangi konstytucyjnej – art. 183 ust. 1 powierzył Sądowi Najwyższemu nadzór nad działalnością sądów w zakresie orzekania. W demokratycznych państwach prawnych różnie są rozwiązywane delikatne relacje Ministra Sprawiedliwości z odrębnymi, niezależnymi sądami. Największe uprawnienia nadzorcze mają ministrowie sprawiedliwości w landach niemieckich. Na przeciwnym biegunie sytuują się rozwiązania węgierskie. Niejako „w środku” mamy rozwiązania hiszpańskie (na przykład odwołanie prezesa sądu w trakcie jego kadencji jest możliwe przez Radę Sądownictwa, po uprzednim przeprowadzeniu postępowania dyscyplinarnego), czy francuskie (prezesa może odwołać w trakcie jego kadencji, na wniosek Ministra Sprawiedliwości, Rada Sądownictwa). Węgierskie prawo o ustroju sądów powszechnych z 1997 r. przekazało Krajowej Radzie Sądownictwa nadzorowanie całej pracy sądów. Minister sprawiedliwości (przedstawiciel władzy wykonawczej) jest tylko jednym z 15 członków sędziowskiej Rady, której przewodniczy prezes Sądu Najwyższego. Węgierski minister sprawiedliwości pełni w Radzie przede wszystkim rolę kanclerza prawa. W Polsce Minister Sprawiedliwości miał zawsze bardzo ugruntowaną pozycję w stosunku do sądownictwa powszechnego. Była to pozycja znacznie silniejsza nie tylko w porównaniu z obecnymi uprawnieniami Prezydenta w stosunku do Sądu Najwyższego, Naczelnego Sądu Administracyjnego i Trybunału Konstytucyjnego (por. w szczególności art. 183 ust. 3, art. 185 i art. 194 ust. 2 Konstytucji), ale także silniejsza od pozycji wobec sądów ministrów sprawiedliwości w wielu demokracjach zachodnich (z wyjątkiem Niemiec) nie mówiąc już o zasygnalizowanych wyżej rozwiązaniach węgierskich z 1997 r. Zakwestionowane we wniosku KRS przepisy przyznały Ministrowi Sprawiedliwości jeszcze dalsze prerogatywy. Urząd sędziego – jak była już mowa – powinien stanowić koronę zawodów prawniczych i uosabiać majestat prawa. Stąd sędziowie posiadali zawsze swoje przedstawicielstwo. Przedstawicielstwo sędziowskie od okresu międzywojennego składa się ze zgromadzenia ogólnego danego sądu (bezpośredni udział biorą w nim wszyscy sędziowie) oraz kolegium sądu (wybieranego przez zgromadzenie ogólne sędziów spośród jego członków). Ustawa z 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych zgromadzenia ogólne sędziów (sądu apelacyjnego i sędziów okręgu) po raz pierwszy nazwała samorządem sędziowskim (por. tytuł rozdziału 4 cytowanej ustawy i art. 33-36). Z kolei kolegia (sądu apelacyjnego i sądu okręgowego) czyli przedstawicielstwa pośrednie sędziów umieściła w rozdziale 3 noszącym tytuł „Organy sądu”. Po zmianie ustrojowej w 1989 r. stworzono silny samorząd terytorialny i wyposażono w samodzielne funkcje publiczno-prawne liczne samorządy zawodowe. Ustawa z 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych uruchomiła jednak proces odwrotny. Zgromadzenia ogólne sędziów sądu apelacyjnego i sędziów okręgu utraciły prawo sprzeciwu w kwestii powołania i odwołania przez Ministra prezesów sądów a więc zamiast dalszej rozbudowy dokonano ograniczenia uprawnień przedstawicielstwa o tak wielkiej tradycji. Ten brak zaufania do sędziów, także z uwagi na ich społeczną rangę i sposób przygotowywania do pełnienia powierzonego im urzędu, jest trudny do zrozumienia. Bez przedstawienia odpowiednich racji i dowodów na ich poparcie prezentowane są tu tworzone na poczekaniu fałszywe stereotypy o rzekomej niedojrzałości środowiska sędziowskiego i przez to utraty do niego zaufania, „braku samooczyszczenia (?)”, konieczności przeciwdziałania „nadmiernej identyfikacji prezesa z sędziami”, czy potrzebie przeciwstawienia się „zamkniętemu kręgowi decyzyjnemu w środowisku sędziowskim”. Tradycyjny samorząd sędziowski, chociaż nie wymieniła go Konstytucja z 1997 r., jest uważany za ważny element niezależności sądów. Do ochrony niezależności sądów – zgodnie z art. 186 ust. 1 Konstytucji – jest zobowiązana Krajowa Rada Sądownictwa. Powinna więc ona występować do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskami w sprawie zgodności z Konstytucją aktów normatywnych w zakresie w jakim dotyczą one niezależności sądów (art. 186 ust. 2 Konstytucji). Krajowa Rada Sądownictwa uznała, że ochrona uprawnień zgromadzeń ogólnych sędziów jakie przysługiwały im do 2001 r. jest ochroną niezależności sądów, nawet w sytuacji, kiedy te uprawnienia zostałyby w znacznej mierze przekazane na rzecz samej Rady. Stąd KRS wystąpiła do Trybunału z wnioskiem o stwierdzenie niekonstytucyjności przepisów u.s.p. z 2001 r. pozbawiających samorząd sędziowski posiadanego poprzednio prawa sprzeciwu przy powoływaniu przez Ministra Sprawiedliwości prezesów sądów powszechnych oraz zupełnie teraz wyłączających samorząd z procesu odwoływania prezesów. Krajowa Rada Sądownictwa ma uprawnienia wymienione przede wszystkim w art. 2 ustawy z 27 lipca 2001 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa. Z brzmienia art. 186 ust. 1 Konstytucji nie wynika, że należy przyznać jej dalsze kompetencje przysługujące poprzednio samorządowi sędziowskiemu, związane z powoływaniem i odwoływaniem prezesów sądów. I w okresie przed wejściem i po wejściu w życie Konstytucji, aż do uchwalenia nowego u.s.p. z 2001 r., samorząd sędziowski miał bowiem wskazane wyżej kompetencje. Zastąpienie w tym zakresie samorządu KRS-em nastąpiło na podstawie zwykłego ustawodawstwa (art. 23 – 25 i art. 27 ustawy z 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych). Powodem zmiany nie było więc to, że KRS uzyskał umocowanie w Konstytucji a samorząd takiego umocowania nie uzyskał. Krajowa Rada Sądownictwa nie jest organem samorządu sędziowskiego a konstytucyjnym organem państwowym stojącym „na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów” (art. 186 ust. 1 Konstytucji). Co więcej, zgodnie z art. 2 ust. 2 pkt 7 in fine ustawy z 27 lipca 2001 r. o Krajowej Radzie Sądownictwa Rada podejmuje uchwały w sprawach dotyczących sądów i sędziów, między innymi, na wniosek „organów samorządu sędziowskiego”. Krajowa Rada Sądownictwa także ze względu na swój skład i sposób procedowania ma zupełnie inny charakter niż samorząd sędziów sądów powszechnych (rozpatrywana sprawa dotyczy tylko sądów powszechnych). Na 25 członków KRS tylko 10-ciu jest sędziami z sądów powszechnych. Pozostałych 7 sędziów reprezentuje najwyższych przedstawicieli administracji sądowej (Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego i Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego), sędziów SN
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.