2/1/A/2006 WYROK z dnia 16 stycznia 2006 r. Sygn. akt SK 30/05* * Sentencja została ogłoszona dnia 30 stycznia 2006 r. w Dz. U. Nr 15, poz.
(1)kodeksu postępowania cywilnego (Zivilprozessordnung), odmówi rozważenia apelacji w sprawie dotyczącej prawa wspólnotowego, w konsekwencji decyduje się na ewentualne nieskierowanie pytania prejudycjalnego w trybie art. 177 TWE. Taka decyzja z kolei narusza art. 101 ust. 1 pkt 2 ustawy zasadniczej, jeżeli została wydana w sposób oczywiście nieuzasadniony. W konkretnej sytuacji, będącej podstawą skargi konstytucyjnej, niemiecki Sąd Najwyższy wydał postanowienie o nieprzyjęciu apelacji od wyroku sądu niższej instancji bez pisemnego uzasadnienia. Zdaniem Fundacji w obszarze prawa karnego dochodzi do niezwykłej dynamiki i nie sposób przewidzieć, jaki wpływ funkcjonowanie Obszaru Wolności, Bezpieczeństwa i Sprawiedliwości będzie miało na wymiar sprawiedliwości w sprawach karnych. Uważa jednak, że ze względu na potencjalną możliwość naruszenia prawa wspólnotowego, standardy funkcjonowania Sądu Najwyższego powinny być dostosowane tak, aby wypełniać nie tylko normy Konstytucji, ale także art. 47 ust. 2 Karty Praw Podstawowych UE. Wspomniane orzeczenie niemieckiego FTK jest szczególnie ilustrujące, jeśli chodzi o konsekwencje nieuzasadniania postanowień oddalających nadzwyczajne środki zaskarżenia. 8.
- Zdaniem Fundacji dla analizy konstytucyjności art. 535 § 2 k.p.k. konieczne jest również przedstawienie obowiązku uzasadniania orzeczeń sądów w systemie prawa niemieckiego, a więc systemie najbardziej zbliżonym do polskiego. Takiej analizy postanowień wydawanych przez sądy niemieckie, co do których nie ma obowiązku przedstawiania uzasadnień, a mianowicie zawartych w § 144 ust. 7 i § 133 ust. 5 kodeksu postępowania przed sądami administracyjnymi (Verwaltungsgerichtordnung), oraz w § 554b kodeksu postępowania cywilnego (Zivilprozessordnung) dokonał Uwe Kischel. W odniesieniu do wszystkich tych przepisów, dochodzi on do wniosku, że w stosunku do nich nie można stosować innych zasad niż w stosunku do orzeczeń sądów ostatniej instancji. Jego zdaniem w przypadku tych przepisów „uzasadnienie – choć niekoniecznie wyczerpujące – jest konstytucyjnie nakazane”. Fundacja podkreśliła, że wspomniany § 554b ZPO zwalniał niemiecki Sąd Najwyższy od obowiązku sporządzania uzasadnienia postanowień odmawiających rozpatrzenia rewizji (tzw. Nichtannahmeentscheidungen). Z dniem 31 grudnia 2001 r. § 554b ZPO został uchylony. Obecnie kwestię uzasadnienia postanowień o przyjęciu rewizji reguluje § 554 ust. 4 ZPO, zgodnie z którym postanowienie w przedmiocie przyjęcia lub odrzucenia rewizji wymaga krótkiego uzasadnienia, choć wprowadza wyjątki od obowiązku sporządzenia uzasadnienia w przypadku uwzględnienia skargi na wcześniejsze nieprzyjęcie rewizji lub też kiedy na tym etapie nie byłoby właściwe wytłumaczenie przesłanek, na podstawie których rewizja została przyjęta. Warte uwypuklenia w powyższym przepisie jest stwierdzenie, że postanowienie o nieprzyjęciu przez Sąd Najwyższy rewizji wymaga „krótkiego uzasadnienia”. Wymóg „krótkiego uzasadnienia” jest przejawem uwzględnienia w stanowieniu prawa, że obciążenie sądów najwyższych obowiązkiem sporządzania „pełnowartościowych” uzasadnień mógłoby być dla nich nadmierne. Jest zatem wyrazem realizacji zasady proporcjonalności – znalezienia właściwej równowagi pomiędzy legitymizacyjnymi funkcjami uzasadnienia postanowień a efektywnością sprawowania wymiaru sprawiedliwości. Ten postulat jest odzwierciedlony w niedawno uchwalonej w Niemczech ustawie z 9 grudnia 2004 r. o środkach zaskarżenia w przypadku naruszenia prawa do sądu. Uchwalenie ustawy było wynikiem wyroku Federalnego Trybunału Konstytucyjnego z 30 kwietnia 2003 r., w którym FTK uznał, że zasada demokratycznego państwa prawnego (Rechtsstaatsprinzip) w związku z prawem do sądu stwarza możliwość złożenia zażalenia w wypadku, gdy sądy w zakresie swojej działalności orzeczniczej naruszyły prawo do sądu. Niemiecki FTK wyznaczył parlamentowi niemieckiemu termin do 31 grudnia 2004 r. na uchwalenie odpowiedniej ustawy, który został dotrzymany. Ustawa stwarza możliwość podnoszenia przeciwko sądom zarzutu naruszenia prawa do sądu w drodze postępowania sądowego. W tym celu przepisy odnoszące się do istniejących środków zaskarżenia, w zakresie, w jakim było to niezbędne, uzupełniono. Dla przypadków, w których nie można już skorzystać ze środków prawnych, zostały przewidziane odrębne środki zaskarżenia, przewidziane w ustawie. Ważnym elementem ustawy jest dokonanie zmian w odpowiednich przepisach regulujących poszczególne postępowania i wprowadzenie przepisów odnoszących się do składania konkretnych skarg na naruszenie prawa do sądu. W odniesieniu do wszystkich postanowień, które oddalają środki zaskarżenia na naruszenie prawa do sądu (niezależnie od sądu, który by takie postanowienie wydał), przewidziany jest obowiązek ich krótkiego uzasadniania. Zdaniem Fundacji sam fakt uchwalenia tej ustawy jest przejawem niezbędności uzasadnień wyroków i postanowień sądu, gdyż bez uzasadniania postanowień sądy najwyższych instancji automatycznie narażają się na zarzut naruszenia prawa do sądu. 8.
- Odniósłszy się do kompetencji RPO w zakresie wskazania dodatkowego wzorca kontroli konstytucyjnej, Fundacja nie podzieliła opinii ekspertów reprezentujących Komisję Kodyfikacyjną Prawa Karnego zawartej w piśmie z 14 lipca 2005 r., stwierdzając, że pogląd, iż RPO przysługują analogiczne uprawnienia do innych uczestników postępowania (tj. Prokuratora Generalnego czy Sejmu), a w konsekwencji nie może dowolnie rozporządzać przedmiotem postępowania – skargą konstytucyjną – przez jej rozszerzenie, jest niezasadny, gdyż w żaden sposób nie odwołuje się do utrwalonego orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego w tym przedmiocie. Powołując się na orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego, Fundacja stwierdziła, że RPO w postępowaniu dotyczącym skargi konstytucyjnej nie może powoływać dodatkowych przepisów jako niekonstytucyjnych (i tym samym łączyć swoich kompetencji w zakresie kontroli abstrakcyjnej z kompetencjami dotyczącymi postępowań wszczętych na podstawie skargi konstytucyjnej) – nie może zatem rozszerzać pola kontroli konstytucyjnej, ale może doprecyzować wzorzec konstytucyjny. II Na rozprawie uczestnicy postępowania podtrzymali swe stanowiska złożone na piśmie. Rzecznik Praw Obywatelskich i przedstawiciel Sejmu złożyli także wnioski, aby – na wypadek, gdyby Trybunał Konstytucyjny orzekł zgodnie z treścią skargi konstytucyjnej – odroczono datę utraty mocy obowiązującej przez przepisy uznane za niekonstytucyjne. Rzecznik Praw Obywatelskich podkreślił, że w takim wypadku nie należy uznawać, że wobec kasacji oczywiście bezzasadnych, konstytucyjność trybu zapewni wyłącznie powrót do wszystkich uniwersalnych zasad postępowania kasacyjnego. Należy w takim wypadku dać możność stosownego ukształtowania tego trybu przez ustawodawcę. Umocowany przedstawiciel Helsińskiej Fundacji (członek jej zarządu, Andrzej Rzepliński) wyjaśnił w odpowiedzi na pytanie Trybunału, że Fundacja składa opinie podobnego typu, kierując się interesem publicznym, co wynika z jej statutowego obowiązku ochrony praw człowieka. Praktyka składania opinii jako amicus curiae w tym zakresie dotyczy zarówno sądów krajowych wszystkich szczebli, jak i Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Impulsem do złożenia opinii były kierowane do Fundacji skargi w zbliżonych stanach prawnych. III Trybunał Konstytucyjny zważył, co następuje: 1 Problem konstytucyjny i dopuszczalność skargi. 1.
- Przedmiotem postępowania jest ocena zgodności z Konstytucją art. 535 § 2 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks postępowania karnego (Dz. U. Nr 89, poz. 555 ze zm.; dalej: k.p.c.). Przepis ten statuuje kompetencję Sądu Najwyższego do oddalania kasacji na posiedzeniu bez udziału stron, w razie jej oczywistej bezzasadności. Skarga zarzuca przepisowi: – naruszenie art. 2 Konstytucji przez brak gwarancji, że „środki odwoławcze będą rozpatrywane z konieczną wnikliwością, z poszanowaniem prawa i stron procesowych oraz w sposób sprawdzalny dla stron procesowych oraz upoważnionych organów państwa” (zarzut naruszenia przez prawo konstytucyjnej zasady zaufania); – naruszenie art. 2 Konstytucji przez fakt użycia w tym przepisie pojęcia „oczywista bezzasadność” jako oddającego w ręce sądu definiowanie okoliczności, która powinna była być zdefiniowana przez samego prawodawcę (zarzut niedookreśloności przepisu); – naruszenie art. 2 Konstytucji przez brak informacji o rzeczywistych powodach uznania kasacji za oczywiście bezzasadną (rzetelność postępowania); – naruszenie, poprzez wskazane wyżej uchybienia art. 2 Konstytucji, konstytucyjnego, podmiotowego prawa do sądu (naruszenia art. 2 w zw. z art. 45 Konstytucji); – zamknięcie drogi sądowej (zarzut bliżej nieuzasadniony, poprzez wskazanie wzorca konstytucyjnego w postaci art. 77 ust. 2 Konstytucji); – wzorce konstytucyjnej kontroli (art. 2, art. 45 Konstytucji) zostały uzupełnione na skutek przyłączenia się do skargi Rzecznika Praw Obywatelskich, który wskazał także wzorzec art. 77 ust. 1 Konstytucji, ponieważ kasacja (w zakresie stwierdzania bezprawności) jest procedurą prejudycjalną wobec możliwości uzyskania odszkodowania za bezprawne wyrządzenie szkody przez władzę publiczną. 1.
- Zarzuty skargi dotyczą konstytucyjnego prawa podmiotowego, prawa do sądu w zakresie rzetelnie ukształtowanej procedury oraz prawa podmiotowego do naprawienia szkody bezprawnym działaniem władzy publicznej. Z punktu widzenia art. 79 Konstytucji zostały więc spełnione w niniejszej sprawie przesłanki istnienia skargi konstytucyjnej. Skarga dotyczy przepisu art. 535 § 2 k.p.k., będącego podstawą ostatecznego postanowienia SN z 3 marca 2004 r., sygn. akt V KK 344/03, oddalającego kasację skarżącego od wyroku Sądu Okręgowego z 17 czerwca 2003 r., sygn. akt IV Ka 224/03, jako oczywiście bezzasadną, bez sporządzenia pisemnego uzasadnienia swojego rozstrzygnięcia. Skarżący wskazał naruszenie prawa konstytucyjnego (prawo do sądu) i wzorce konstytucyjne (przede wszystkim art. 2), którym nie odpowiada w jego przekonaniu zaskarżone unormowanie procedury karnej.
- Problemy proceduralne. Przed przystąpieniem do analizy merytorycznej zarzutów skargi, rozważenia wymagają dwa problemy procesowe. 2.
- Pierwszy dotyczy dopuszczalności doprecyzowania wzorców konstytucyjnej kontroli przez RPO. Zdaniem Trybunału jest to dopuszczalne. 2.
- Drugi problem procesowy dotyczy pozycji organizacji społecznych (niezależnie od prawnej formy ich działania jako stowarzyszeń czy fundacji) w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym (amicus curiae). Trybunał Konstytucyjny dostrzega wagę dialogu, jawności i komunikacji społecznej w rozstrzyganiu sporów konstytucyjnych. Prezentacja poglądu przez organizację sprzyja upowszechnieniu wartości konstytucyjnych i kształtowaniu postaw właściwych dla społeczeństwa obywatelskiego. Organizacje społeczne, których cele statutowe i przedmiot działalności są związane z analizowanym przez Trybunał Konstytucyjny zagadnieniem, mogą sformułować opinię pozwalającą na bardziej wszechstronną ocenę tego zagadnienia i zwiększająca społeczną akceptację rozstrzygnięć Trybunału oraz społeczną kontrolę władzy. Trybunał Konstytucyjny wychodzi z założenia, że inicjowanie i umacnianie dialogu społecznego także w procesie kontroli konstytucyjności prawa utrwala zaufanie społeczne do państwa i do władzy sądowniczej. Nie bez znaczenia jest bowiem fakt, że orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne (art. 190 ust. 1 Konstytucji). Brak dwuinstancyjności postępowania oraz zasada prawdy obiektywnej, jako podstawa postępowania przed TK, uzasadniają uwzględnianie w postępowaniu o kontrolę konstytucyjności ocen przedstawianych przez organizacje społeczne. Podstawą prawną dopuszczenia organizacji społecznych do udziału w postępowaniu jest art. 19 ustawy z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz. U. Nr 102, poz. 643 ze zm.; dalej: ustawa o TK), który zobowiązuje Trybunał do wszechstronnego badania istotnych okoliczności w celu wyjaśnienia sprawy. Wszechstronne zbadanie sprawy może bowiem uzasadniać w niektórych sprawach wystąpienie Prezesa Trybunału na podstawie § 11 ust. 2 regulaminu Trybunału Konstytucyjnego z dnia 31 października 2001 r. do organizacji społecznych. Zgodnie z § 11 ust. 2 uchwały Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego z dnia 22 października 1997 r. w sprawie regulaminu Trybunału Konstytucyjnego (M. P. z 2001 r. Nr 41, poz. 668 ze zm.): „Prezes Trybunału lub skład orzekający może także zwrócić się do innych organów lub organizacji o zajęcie stanowiska w kwestiach, mogących mieć znaczenie dla rozstrzygnięcia zawisłej sprawy”. Status i funkcja organizacji społecznej w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym jest odmienna od statusu „uczestnika postępowania” w rozumieniu art. 52 ustawy o TK. Udział organizacji społecznych w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym nie jest prawem podmiotowym czy obowiązkiem tych organizacji. Ich rola ogranicza się do wypowiedzenia poglądu w sprawie, co jest związane z wiadomościami uzyskanymi przy wykonywaniu działalności statutowej. W analizowanej sprawie Trybunał uznaje, że udział Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, której celem statutowym jest ochrona praw człowieka, jest uzasadniony zarówno koniecznością wnikliwego wyjaśnienia okoliczności sprawy, jak i okolicznością, iż działalność HFPC pozwala jej na zgromadzenie wiedzy i doświadczenia o funkcjonowaniu wymiaru sprawiedliwości (także w aspekcie porównawczym, w związku z międzynarodową ochroną praw człowieka), warunkach realizacji prawa do sądu i sprawiedliwości proceduralnej, co jest przedmiotem oceny w niniejszej sprawie, inicjowanej skargą konstytucyjną, a więc wystąpieniem jednostki przekonanej o naruszenie jej praw zasadniczych, wyrażonych w Konstytucji. Organizacja ta prowadzi także rozbudowaną działalność litygacyjną w tym zakresie, monitoruje sprawy sądowe, w których pojawia się element naruszenia standardów praw człowieka. Zdaniem Trybunału Konstytucyjnego przedstawienie poglądu prawnego jako amicus curiae przez Helsińską Fundację jest więc pożądane.
- Kasacja a prawo do sądu. 3.
- Ewolucja przepisów k.p.k. o oczywiście bezzasadnej kasacji. Rozpatrywana skarga dotyczy nie kasacji w ogólności i jej związku z prawem do sądu, lecz szczególnej regulacji wyjątkowej, upraszczającej procedurę rozpoznania kasacji, uznawanej za oczywiście bezzasadną. Instytucja oddalenia oczywiście bezzasadnej kasacji została wprowadzona do procedury karnej z dniem 1 stycznia 1996 r. przez art. 1 pkt 42 ustawy z dnia 29 czerwca 1995 r. o zmianie Kodeksu postępowania karnego, ustawy o ustroju sądów wojskowych, ustawy o opłatach w sprawach karnych i ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich (Dz. U. Nr 89, poz. 443). Art. 467 § 5 k.p.k. (w pierwotnym brzmieniu) regulował kompetencję Sądu Najwyższego do oddalania oczywiście bezzasadnej kasacji w następujący sposób: „Sąd Najwyższy oddala na posiedzeniu kasację w razie jej oczywistej bezzasadności. Strony mogą wziąć udział w posiedzeniu”. Przepis ten wyraźnie stanowił, że stronom przysługuje prawo podmiotowe do udziału w posiedzeniu i wysłuchania uzasadnienia orzeczenia oddalającego kasację jako oczywiście bezzasadną. Co więcej, przepis ten nie wyłączał obowiązku uzasadnienia orzeczenia oddalającego kasację w przypadku jej oczywistej bezzasadności. Regulacja ta gwarantowała informacyjny obowiązek sądu poprzez dwa instrumenty: wyraźnie wyrażoną w przepisie dopuszczalność udziału (a nie tylko obecności, co zresztą także realizowałoby w takim wypadku funkcję informacyjną) strony w posiedzeniu, oraz obowiązek uzasadnienia postanowienia. Wejście w życie obowiązującego obecnie kodeksu postępowania karnego z dniem 1 września 1998 r. przyniosło zmianę kształtu analizowanej instytucji, w kierunku ograniczenia pozycji i możliwości służących stronie postępowania kasacyjnego. Zgodnie z art. 535 § 2 k.p.k.: „Sąd Najwyższy oddala na posiedzeniu kasację w razie jej oczywistej bezzasadności. Strony mogą wziąć udział w posiedzeniu. Oddalenie kasacji jako oczywiście bezzasadnej nie wymaga pisemnego uzasadnienia”. Przepis ten wyłączył obowiązek uzasadnienia wyroku w razie oczywistej bezzasadności kasacji. Utrzymano jednak zasadę, że strony mają prawo udziału w posiedzeniu. Dokonano w ten sposób ograniczenia, jednak nie zniweczono obowiązku informacyjnego. Artykuł 535 § 2 k.p.k. uzyskał obecne brzmienie na podstawie ustawy z dnia 20 lipca 2000 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego, ustawy – Przepisy wprowadzające Kodeks postępowania karnego oraz ustawy – Kodeks karny skarbowy (Dz. U. Nr 62, poz. 717), która weszła w życie 1 września 2000 r. i zaowocowała aktualnie obowiązującym brzmieniem, w wyniku przedłożenia przez Prezesa Rady Ministrów projektu ustawy o zmianie k.p.k. (druk sejmowy III kadencji nr 1314), a inicjatorem proponowanych zmian, w szczególności dotyczących kwestionowanego przepisu, był Sąd Najwyższy (zob. Sprawozdanie Stenograficzne z 59 posiedzenia Sejmu RP w dniach 6, 7 i 8 października 1999 r., wystąpienie Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości s. 142, kolumna 2). Intencją wprowadzenia w życie tego przepisu było zmniejszenie obciążenia Sądu Najwyższego sprawami, które do niego wpływają, a głównie chodziło o kasację, których wpływ spowodował duże zaległości w ich rozpatrywaniu, a te narastały od samego początku wprowadzenia kasacji. Na posiedzeniu Komisji Nadzwyczajnej Sejmu do spraw zmian w kodyfikacjach, w dniu 29 marca 2000 r., I Prezes Sądu Najwyższego stwierdził m.in., że rozpatrywany projekt zmian k.p.k. „ (…) jest pilny od dawna (…) w kwestii kasacji (…). Istniejące uregulowania skutkują tym, że Sąd Najwyższy jest zalewany masą spraw, których większość została wniesiona bezzasadnie, o ile (…) nie bezsensownie”. W czasie debat sejmowych nad projektem ustawy zmieniającej k.p.k. nie był w ogóle podnoszony problem zgodności z zasadami konstytucyjnymi oddalenia kasacji oczywiście bezzasadnej bez uzasadnienia. Jedynie w czasie debaty w Senacie, 28 czerwca 2000 r., wypracowującej stanowisko Senatu w sprawie ustawy o zmianie k.p.k., senator Zbigniew Romaszewski stwierdził, że brzmienie art. 535 § 2 zezwalające oddalić na posiedzeniu bez udziału stron kasację w razie jej oczywistej bezzasadności i niewymagające uzasadnienia – jest sprzeczne z istotą demokratycznego państwa prawa, ponieważ wprowadza niejawność procedury karnej. Również senator Piotr Andrzejewski zwrócił się do obecnego na posiedzeniu Senatu Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości z pytaniem, jak to rozwiązanie – brak uzasadnienia postanowienia o oddaleniu kasacji oczywiście bezzasadnej – ma się do konstytucyjnych zasad wynikających z art. 45 Konstytucji i z art. 6 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Odpowiedzi nie otrzymał. Należy zaznaczyć, że w pozytywnej opinii Rady Legislacyjnej przy Prezesie Rady Ministrów sporządzonej dla rządowego projektu zmian k.p.k., zawartego w druku sejmowym III kadencji, nie odniesiono się do proponowanego, a potem uchwalonego, brzmienia art. 535 § 2 k.p.k. W szczególności więc z przebiegu prac legislacyjnych nie można się zorientować, dlaczego musiało dojść aż do dwukrotnej zmiany przepisów i dlaczego obniżanie standardu następowało na raty. Można bowiem zrozumieć zmianę wynikającą z zebrania doświadczeń funkcjonowania kasacji jako instytucji nowej. Niejasno natomiast przedstawiają się motywy kolejnej zmiany, która doprowadziła do ukształtowania sytuacji leżącej u podłoża niniejszej skargi konstytucyjnej. 3.
- Charakterystyka przepisu zaskarżonego. Przepis art. 535 § 2 k.p.k. ma następujące brzmienie: „Sąd Najwyższy może oddalić na posiedzeniu bez udziału stron kasację w razie jej oczywistej bezzasadności. Nie dotyczy to kasacji wniesionej na podstawie art.
- Oddalenie kasacji jako oczywiście bezzasadnej nie wymaga pisemnego uzasadnienia”. Przepis ten wyłącza obowiązek uzasadniania orzeczenia, a także wyłączył wzmiankę o dopuszczalności udziału w posiedzeniu sądu i wysłuchania motywów rozstrzygnięcia. Wprawdzie nie wprowadzono tu zakazu obecności strony (jej przedstawiciela) w czasie rozpoznania kasacji, jednakowoż zmiana wprowadzona w 2000 r. oznaczała nie tylko ograniczenie obowiązku informacyjnego przez wyłączenie obowiązku sporządzenia uzasadnienia (ograniczenie praw strony do domagania się uzasadnienia), lecz także pogorszenie jej sytuacji faktycznej – na skutek milczenia ustawy w kwestii dopuszczenia obecności strony na posiedzeniu. Ujęcie normatywne stawało się w ten sposób dwuznaczne – mogło być interpretowane zarówno jako dopuszczenie takiego udziału, jak i (rozumowanie przez przeciwieństwo z ujęciem uprzednim) – jako zakaz udziału. Ambiwalentność ujęcia normatywnego zawsze, sama w sobie, zwłaszcza gdy następuje po ujęciu jaśniejszym, musi być odczytana jako zamiar zmiany sytuacji istniejącej. Powyższa wstępna analiza pozwala stwierdzić, że na przestrzeni kilku zaledwie lat zarysowała się ewolucja standardów proceduralnych rozpatrywania kasacji karnych uznanych za oczywiście bezzasadne. Ewolucja ta wyrażała się w systematycznym ograniczaniu praw (i faktycznej pozycji) stron postępowania, w celu przyspieszenia procedury kasacyjnej. Kolejne zmiany były uzasadniane potrzebami racjonalizacji postępowania i okolicznością, że postępowanie kasacyjne – samo w sobie – mieści się w międzynarodowych standardach rzetelnej procedury sądowej. 3.
- Charakter prawa objętego zarzutem. Standardy międzynarodowe, w tym Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności tworzą jednak standard ochrony minimalnej (na co trafnie wskazuje amicus curiae). Oznacza to, że pogarszanie istniejącego standardu – wprawdzie nie naraża na zarzut naruszenia prawa międzynarodowego wiążącego Polskę, jednak nie jest to równoznaczne w automatyczny sposób, iż w każdym wypadku i zawsze obniżenie takie standardu, jeśli tylko nie schodzi poniżej poziomu minimalnego, gwarantowanego Konwencją, będzie uznane za zabieg konstytucyjny. Ustawodawstwo krajowe może bowiem przewidywać standardy wyższe. Jeżeli zaś taki wyższy standard będzie miał genezę konstytucyjną, to – po pierwsze – może okazać się, że obniżenie tego standardu będzie musiało być uznane za niekonstytucyjne – po drugie zaś – przy niektórych prawach jednostki chronionych w Konwencji wystąpi także naruszenie praw konwencyjnych. Dzieje się tak dlatego, że na tle Konwencji przyjmuje się, że ustanowienie w ustawodawstwie krajowym wyższego standardu ochrony prawa, co do zasady chronionego przez Konwencję, uzasadnia zarzut naruszenia praw jednostki także w ramach Konwencji. W szczególności taka właśnie interpretacja dotyczy kwestii rzetelnej procedury. Z tej przyczyny istnieje przede wszystkim konieczność podkreślenia, że ani zarzut skargi, ani analiza konstytucyjności w niniejszej sprawie nie dotyczą ani „prawa do kasacji” jako takiej, ani „prawa do trzeciej instancji”. Istotnie, Konwencja nie przewiduje trójinstancyjności postępowania sądowego (standardem minimalnym jest postępowanie dwuinstancyjne), a zatem to wszystko, co poza ten standard wykracza (włącznie z samą instytucją kasacji i sposobem jej ukształtowania co trybu ogólnego, jak i w jej ramach dalszego trybu uproszczonego) jest (z punktu widzenia uniwersalnego standardu europejskiego) naddatkiem, podwyższeniem standardu. Zgodzić się należy z twierdzeniami Rzecznika Praw Obywatelskich, Prokuratora Generalnego, a także ze stanowiskiem zgłoszonym w materiałach przesłanych przez Izbę Karną SN, że w wypadku kasacji nie można uznawać istnienia „prawa do kasacji” jako prawa do rozpoznania sprawy przez trzecią instancję. Kasacja karna od początku jej wprowadzenia do k.p.k., (inaczej, niż miało to miejsce w wypadku kasacji w sprawach cywilnych, na co zwrócono uwagę w wyroku TK z 31 marca 2005 r., sygn. SK 26/02, OTK ZU nr 3/A/2005, poz. 29) jest środkiem nadzwyczajnym, istniejącym niejako „ponadstandardowo”, w zakresie środków odwoławczych, składających się na kompleks istniejący w ramach prawa do sądu. O ile więc strony postępowania mają pełny dostęp do rozbudowanych gwarancji procesowych w pierwszej i drugiej instancji, to kasacja jest środkiem nadzwyczajnym od prawomocnych orzeczeń wydanych przez niezawisłe sądy. Wniesienie kasacji nie wstrzymuje wykonania zaskarżonego orzeczenia (art. 532 § 1 k.p.k.). Sąd kasacyjny jest sądem prawa, gdzie obecność stron nie jest niezbędna, albowiem nie prowadzi się dowodów (np. z przesłuchania stron). W procedurze kasacyjnej strona jest obligatoryjnie reprezentowana przez profesjonalnego pełnomocnika. Trybunał Konstytucyjny jest w pełni świadomy okoliczności (mocno podkreślanej w pisemnym stanowisku zaprezentowanym przez Sąd Najwyższy), że postępowanie kasacyjne w swym wyniku prowadzi do oceny kasacji, a nie sprawy rozpatrywanej merytorycznie, w której kasację się wnosi. Nie ulega jednak wątpliwości, że decyzja ustawodawcy wewnętrznego, wprowadzającego jakąś dodatkową procedurę, powoduje, że taka – skądinąd niekonieczna – procedura, sama w sobie może stać się przedmiotem oceny konstytucyjnej, dokonywanej poprzez kryterium zaczerpnięte z art. 2 Konstytucji: uczciwej procedury (rzetelności, sprawiedliwości proceduralnej). Odrzucić bowiem należy tezę, jakoby w zakresach przekraczających standard minimalny, wymagany przez Konwencję, panowała pełna dowolność co do sposobu ukształtowania procedury. Błędność takiej tezy wynika z zapoznania okoliczności, że rzetelność proceduralna jest wartością samą w sobie, podlegającą ochronie w ramach zarówno kontroli konstytucyjności (co jest istotne dla niniejszej sprawy), jak i w ramach ochrony praw jednostki realizowanej w ramach Konwencję (do wykonywania której to kontroli jednak Trybunał Konstytucyjny nie jest upoważniony). Jeżeli zatem wprowadzenie samej kasacji jest „niekonieczne” z punktu widzenia wymagań konstytucyjnego prawa do sądu, to w wypadku, gdy tego dokonano w ustawodawstwie zwykłym, rzetelność wykreowanej w ten sposób procedury – podlega ocenie jej konstytucyjności, poprzez odwołanie się do wzorca art. 2 Konstytucji. Należy podkreślić, że w rozważanej sytuacji naruszeniu art. 2 Konstytucji musi towarzyszyć naruszenie „jakiejś” konkretnej procedury (albowiem nie istnieją procedury abstrakcyjne). W tym wypadku będzie to procedura realizacji prawa do sądu, w zakresie przekraczającym standard minimalny (bo dotycząca rozpatrzenia kasacji, i to kasacji „oczywiście bezzasadnej”). Zastrzeżenie to jest konieczne z uwagi na fakt, że wzorcem konstytucyjnym na tle niniejszej sprawy jest art. 2 w związku z art. 45 Konstytucji. Reasumując: jakkolwiek konstytucyjne prawo do sądu nie przewiduje „prawa do kasacji” ani „prawa do rozpatrzenia kasacji oczywiście bezzasadnej”, to jednak o ile w ogóle procedura jest w ten „niekonieczny” sposób uzupełniona o takie właśnie możliwości, to sam sposób jej ukształtowania musi odpowiadać standardom rzetelności i w tym zakresie problem oceny tej rzetelności staje się kwestią konstytucyjną wchodząca w obszar prawa do sądu (naruszenie art. 2 w związku z art. 45 Konstytucji). Konstytucyjne prawo do sądu może więc być rozważane z punktu widzenia konstytucyjnego przedmiotu i poziomu ochrony, jak również z punktu widzenia konstytucyjnej jakości stosowanej procedury w postępowaniach sądowych. 3.
- Problem dynamiki zmian (ograniczania standardu) jako kwestia konstytucyjna. Obecna regulacja art. 535 § 2 k.p.c., rozważana czysto statycznie, mieści się w standardach ustalonych na podstawie art. 6 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, w zakresie wymagań, jakim powinno odpowiadać prawo do sądu. Jednak należy zauważyć, że postępujące na przestrzeni pięciu lat dwukrotne obniżanie standardu – samo w sobie jest zjawiskiem znaczącym. Taka bowiem zmiana, a zwłaszcza zmiana dwukrotna, prowadząca do ograniczenia prawnej i faktycznej pozycji strony, ograniczenia prawnego obowiązku informacyjnego, aż do jego całkowitego wyłączenia i przekształcenia w faktyczne dozwolenie obecności na posiedzeniu sądu rozpatrującego kasację, musi być motywowana jakimiś przyczynami i poważnymi okolicznościami, np. nagłym zalewem spraw kasacyjnych, powodujących niezdolność sądu kasacyjnego do zapewnienia rozsądnego terminu rozpatrzenia sprawy. Wtedy bowiem „obcinanie” standardu (i to dwukrotne, poprzez pominięcie wskazówki o możliwości uczestnictwa w posiedzeniu przez SN i przez stopniową eliminację uzasadnień) – byłoby zrozumiałe. Charakterystyczne, że zarówno materiały prac ustawodawczych, jak i stanowisko przesłane przez SN – milczą na temat takich nadzwyczajnych uwarunkowań. W szczególności dokument obrazujący ruch spraw w Izbie Karnej Sądu Najwyższego za lata 1995-2004 (dołączony do pisma z 12 grudnia 2005 r.) wykazuje korelację w zakresie zmian legislacyjnych dotyczących kasacji i zwiększenia liczby załatwionych spraw kasacyjnych (dokument nie zawiera wyodrębnienia kasacji „oczywiście bezzasadnych”). O ile w 2000 r. załatwiono 2060 kasacji, o tyle w roku 2001 liczba ta wzrosła do 4509; odpowiednio zmniejszyły się pozycje dotyczące pozostałości (5183 i 2423). Jednakże wpływ kasacji po 1998 r. nie wykazuje tak gwałtownej dynamiki wzrostu (co mogłoby uzasadniać konieczność nagłej interwencji ustawodawczej w 2000 r.). Dokument nie zawiera – niestety – wyodrębnienia pozycji dotyczącej załatwiania spraw poprzez oddalenia kasacji oczywiście bezzasadnych. Nie przynosi on zatem informacji przekonujących o tym, że udział kasacji oczywiście bezzasadnych w ogólnej liczbie kasacji wymagających rozpoznania ze strony SN był przyczyną trudności w ruchu spraw, uzasadniających obniżanie standardu informacyjnego kasacji na tle zaskarżonego art. 535 § 2 k.p.k., aż do jego całkowitego wyłączenia w tym przepisie. 3.
- Kasacja oczywiście bezzasadna i sposób jej rozpoznania. Konstrukcja art. 535 § 2 k.p.k. jest wyjątkiem w zakresie procedury odnoszącej się do rozpoznania kasacji. Charakteryzuje się ograniczeniem udziału stron w tym postępowaniu i ograniczeniu uzasadnienia (brak obowiązku sporządzania uzasadnienia na piśmie). Podkreślić jednak należy, że ani skarżący, ani RPO nie formułuje zarzutu naruszenia konstytucyjnego prawa do sądu rozumianego jako wymagające identycznych instrumentów gwarancyjnych i standardów informacyjnych, jakich wymaga się wobec postępowań pierwszoinstancyjnych i odwoławczych. Zarzuty nie idą w kierunku wykazania, jakoby Konstytucja (art. 45) wymagała takiego proceduralnego ukształtowania kasacji, które jest właściwe zwykłym procedurom odwoławczym. Zarzuty idą w kierunku zakwestionowania rzetelności unormowania specjalnej procedury, dotyczącej rozpatrywania kasacji oczywiście bezzasadnej. Nie chodzi więc o to, że procedura ta nie odpowiada wymaganiom, jakie należałoby formułować wobec prawa do sądu w zakresie powszechnego (określonego z uwzględnieniem art. 6 Konwencji) standardu minimalnego prawa do sądu (przedmiot i treść), ale o to, że specjalna, wyjątkowa procedura określona w art. 535 § 2 k.p.k., odnosząca się do „niekoniecznej” dla prawa do sądu kasacji, nie odpowiada standardowi rzetelności wymaganemu na tle art. 2 Konstytucji. Stanowisko to Trybunał Konstytucyjny podziela. Artykuł 535 § 2 k.p.k. określa szczególny tryb rozpoznawania kasacji. Najistotniejszym jego elementem jest to, że sprawa jest rozpoznawana w składzie jednego sędziego na posiedzeniu i bez udziału stron. Oddalanie kasacji następuje w formie postanowienia, które nie musi być ogłaszane ani uzasadniane (por. uchwała pełnego składu Izby Karnej Sądu Najwyższego z 9 października 2000 r., sygn. akt I KZP 37/2000, OSNKW 9-10/2000, poz. 78). Rozpoznanie kasacji na posiedzeniu, a nie na rozprawie (art. 535 § 1 k.p.k.) stało się regułą. Tryb ten nie wyłącza co do zasady kontradyktoryjności. Kasacja musi być bowiem sporządzona przez profesjonalnego pełnomocnika (art. 526 § 2 k.p.k.), jest doręczona stronom, a prokurator ma obowiązek sporządzić pisemną odpowiedź na kasację (art. 530 § 1 k.p.k.). Odpis tej odpowiedzi jest doręczany stronie i jej pełnomocnikowi, który może wnieść do sądu kasacyjnego pismo procesowe odnoszące się do stanowiska prokuratora. Tak prokurator jak i pozostałe strony nie są ograniczone w prawie złożenia kolejnych pism procesowych dotyczących sprawy. O oddaleniu kasacji jako oczywiście bezzasadnej zawiadamia się stronę, doręczając jej odpis orzeczenia z informacją, że oddalenie kasacji w tym trybie nie wymaga uzasadnienia. Praktyka Sądu Najwyższego (przedstawiona w pisemnym stanowisku przesłanym przez SN) wskazuje jednak, że istnieje dość liczna grupa spraw, w których takie uzasadnienie bywa sporządzane. Jest to jednak questio facti, nie zaś wymóg normatywny. Brak jest także danych dotyczących rozległości tej praktyki. W doktrynie (także reprezentowanej przez autorów-sędziów SN) podkreśla się znaczenie tej grupy spraw, ponieważ uzasadnienia pozwalają na naukową weryfikację przesłanek uznania kasacji za oczywiście bezzasadne (zob. L. Paprzycki, Oczywista bezzasadność i oczywista zasadność kasacji, [w:] Współczesne problemy procesu karnego i wymiaru sprawiedliwości. Księga ku czci Profesora Kazimierza Marszała, Katowice 2003, s. 315). 3.
- Istotne znaczenie dla analizowanej instytucji ma art. 530 § 5 k.p.k. Zgodnie z tym przepisem: „Prokurator, uznając kasację za oczywiście bezzasadną, przesyła odpis odpowiedzi na kasację pozostałym stronom, ich obrońcom i pełnomocnikom, którzy w terminie 14 dni od otrzymania odpowiedzi prokuratora mogą przedstawić sądowi na piśmie swoje stanowisko”. Z przepisu tego wyraźnie wynika, że strona jest świadoma tego, że pełnomocnik sporządził nierzetelną kasację ocenianą (prawda, że przez prokuratora, a nie sąd) jako oczywiście bezpodstawną, a także że przysługuje jej prawo do ustosunkowania się do pisma prokuratora. Z przepisu tego wynika również, że pełnomocnik ma pełną wiedzę co do przedstawionej przez prokuratora oceny jego pracy, co pozwala mu na odparowanie wymierzonych w jego pogląd procesowy zarzutów. Rozwiązanie to osłabia zarzut naruszenia zaufania strony do wymiaru sprawiedliwości w przypadku oddalenia kasacji oczywiście bezzasadnej bez uzasadnienia i nie czyni postępowania w sprawie kasacji oczywiście bezzasadnej nieprzenikalny dla strony i jej pełnomocnika (w zawiązku z tym słabsza jest także siła argumentu RPO, który w zaskarżonym ukształtowaniu oczywiście bezzasadnej kasacji upatruje systemowego zagrożenia dla rzetelności adwokatury i prawidłowego ułożenia stosunków strona – jej pełnomocnik). Na tle elementów kontradyktoryjnego ukształtowania postępowania w sprawie kasacji oczywiście bezzasadnej, traci znaczenie zarzut podnoszony przez RPO, że na tle tych spraw strona (jej przedstawiciel) nie mogą sobie wyrobić poglądu co do tego, co konkretnie zadecydowało o uznaniu kasacji za pozbawioną podstaw w oczywisty sposób. Tak będzie jednak tylko w sytuacji, gdy zadecydowała okoliczność ujawniona w stanowisku prokuratora. Inaczej natomiast będzie, gdy to sąd, orzekając, dostrzegł inne okoliczności lub gdy inaczej ocenił stanowiska stron. Nie można więc tracić z pola widzenia, że brak uzasadnienia postanowienia oddalającego oczywiście bezzasadną kasację zwiększa zagrożenie dla praw jednostki, albowiem samo pojęcie „oczywista bezzasadność” daje szeroki zakres władzy dyskrecjonalnej organowi orzekającemu. Zagrożenie to jest tym większe, że decyzja o oddaleniu kasacji podejmowana jest na posiedzeniu przez jednego sędziego. Stawia to stronę postępowania w wyjątkowo trudnej sytuacji, ponieważ nie znając uzasadnienia rozstrzygnięcia, nie może zweryfikować choćby w ograniczonym zakresie jego słuszności. Tylko bowiem od orzekającego w danej sprawie sądu zależy odczytanie tego zwrotu, a trafność tego odczytania nie podlega żadnej kontroli czy krytyce samej strony lub innych podmiotów (np. doktryny prawa). W związku z tym to nawet nie Sąd Najwyższy ma pełną swobodę decyzyjną, lecz nawet wewnątrz tego sądu następuje dekoncentracja praktyki na poszczególne składy (jednoosobowe). Oczywiście nie oznacza to ani konstatacji, ani podejrzenia, że swoboda ta bywa nadużywana. Jednakże bez znajomości praktyki swoboda ta nie poddaje się żadnemu wartościowaniu – nie można więc jej ocenić ani jako dowolnej, ani jako pozbawionej tej cechy. Z punktu widzenia standardów demokratycznego państwa prawa, gdzie legitymizację osiąga się przez przejrzystość (a przejrzystości nie można osiągnąć bez informacji i na jej podstawie ukształtowanej wiedzy) – nie jest to sytuacja, którą można uznać za pozbawioną cech ujemnych. Na tle zaskarżonego art. 535 § 2 k.p.k. dochodzi więc do ograniczenia przejrzystości ze względu na wyłączenie obowiązku informacyjnego sądu. Obowiązek ten zazwyczaj wynika z prawa uczestniczenia w posiedzeniu przez stronę i prawa domagania się uzasadnienia. Na tle zaskarżonego przepisu oba wskazane wyżej prawa strony ulegały stopniowej eliminacji poprzez kolejne nowelizacje zaskarżonego przepisu. Obecnie przepis nie przewiduje ani obowiązku zawiadomienia strony o posiedzeniu, ani obowiązku uzasadnienia. Argumentacja eksponowana w stanowisku SN, że na tle zaskarżonego przepisu wprawdzie nie ma prawa strony do uczestnictwa w rozpoznaniu kasacji (obowiązku zawiadamiania o jej rozpoznaniu), lecz nie ma również i zakazu takiego uczestnictwa czy zakazu sporządzenia (wygłoszenia) uzasadnienia – nie niweczy zarzutu co do słabości gwarancyjnej przepisu „dozwalającego” na informowanie strony. Po pierwsze bowiem, z punktu widzenia strony, brak tu jakichkolwiek gwarancji realizacji jej zapotrzebowania na informację. Po drugie zaś, z punktu widzenia kształtowania się praktyki, brak tu jakichkolwiek kryteriów umożliwiających osiągnięcie przejrzystości. Dodać zaś należy, że chodzi o przepis, do którego znamion należy „oczywistość” bezzasadności kasacji – a więc zwrot niedookreślony, w obrębie którego deficyt informacyjny jest szczególnie wyrazisty (por. niżej pkt 5 uzasadnienia).
- Prawo do uzasadnienia orzeczenia sądowego jako komponent konstytucyjnego prawa do sprawiedliwego (rzetelnego) rozpatrzenia sprawy przez niezawisły sąd. 4.
- Kasacja a konstytucyjne prawo do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy. Jak już wskazano, Konstytucja nie gwarantuje prawa do rozpoznania każdej sprawy w trzech instancjach. Jeżeli jednak ustawodawca kreuje instytucję kasacji, wówczas musi respektować zasady sprawiedliwości proceduralnej oraz zasady przyzwoitej legislacji (zob. wyroki TK z: 31 marca 2005 r., sygn. SK 26/02, OTK ZU nr 3/A/2005, poz. 29; 6 października 2004 r., sygn. SK 23/02, OTK ZU nr 9/A/2004, poz. 89). We wszystkich wypadkach, w których ustawodawca uznał za uzasadnione ustanowienie dostępu do kasacji, musi to być unormowane w zgodzie z normami, zasadami i wartościami konstytucyjnymi (zob. postanowienie TK z 10 sierpnia 2001 r., sygn. Ts 58/01, OTK ZU nr 6/2001, poz. 207). Konstytucyjny standard sprawiedliwej procedury sądowej stosuje się zatem nie tylko do postępowania w pierwszej i drugiej instancji. Wychodzić należy bowiem z założenia, że gwarancje proceduralne wyrażone w art. 45 i art. 2 Konstytucji odnoszą się także do postępowań nadzwyczajnych, takich jak postępowanie kasacyjne czy postępowanie w przedmiocie wznowienia postępowania karnego zakończonego prawomocnym orzeczeniem sądowym. Prawo do sprawiedliwej procedury sądowej (sprawiedliwości proceduralnej) jest czym innym niż prawo do kasacji (trzeciej instancji). Prawo do sprawiedliwej procedury sądowej, także na etapie kasacyjnym (skądinąd niekoniecznym), jest konstrukcyjnym elementem prawa do sądu wyrażonego przede wszystkim w art. 45 i art. 77 ust. 2 Konstytucji (zob. postanowienie TK z 11 kwietnia 2005 r., sygn. SK 48/04, OTK ZU nr 4/A/2005, poz. 45 oraz wyroki: z 31 marca 2005 r., sygn. SK 26/02, OTK ZU nr 3/A/2005, poz. 29; z 7 września 2004 r., sygn. P 4/04, OTK ZU nr 8/A/2004, poz. 81; z 10 maja 2000 r., sygn. K 21/99, OTK ZU nr 4/2000, poz. 109). Prawa podmiotowego do sprawiedliwej procedury nie można natomiast wywodzić wyłącznie z art. 2 Konstytucji, albowiem zgodnie z przyjętym poglądem zasada demokratycznego państwa prawnego nie może być wykorzystana jako samoistny wzorzec konstytucyjnej kontroli w wypadku postępowania inicjowanego wniesieniem skargi konstytucyjnej (zob. postanowienie z 24 października 2001 r., sygn. SK 10/01, OTK ZU nr 7/2001, poz. 225). Bezsporne jest jednak w tej sprawie to, że zasadę demokratycznego państwa prawnego, a zwłaszcza zasadę zaufania, należy uwzględniać, rekonstruując wzorzec sprawiedliwego (rzetelnego) postępowania sądowego. Konstytucyjne prawo do sądu oraz zasada państwa prawnego pozostają ze sobą w związku, na co Trybunał Konstytucyjny wskazywał w swoim orzecznictwie (zob. powoływany wyżej wyrok z 31 marca 2005 r., sygn. SK 26/02). W tym miejscu wystarczy przypomnieć, że zasada zaufania wywodzona z art. 2 Konstytucji oznacza, że jednostka ma prawo oczekiwać od władzy, której zachowanie się ocenia (ustawodawca, sąd), czytelności, przejrzystości, poszanowania zasad systemowych gwarantujących ochronę praw człowieka. 4.
- Znaczenie i treść konstytucyjnego prawa do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy. Art. 45 ust. 1 Konstytucji stanowi, że „każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy”. Prawo to ma charakter podmiotowy. W świetle art. 45 Konstytucji prawo do sprawiedliwego (rzetelnego) rozpatrzenia sprawy w odróżnieniu od prawa do jawnego rozpatrzenia sprawy nie podlega ograniczeniom. Art. 45 ust. 2 wprowadza wyjątki od zasady jawnego rozpatrywania sprawy przez sąd, nie pozwala natomiast na nadmierne (nieproporcjonalne) ograniczenie korzystania z prawa do sprawiedliwego (rzetelnego) rozpatrzenia sprawy. Urzeczywistnienie konstytucyjnego prawa do sądu, zwłaszcza w jego warstwie podmiotowej, jest możliwe tylko wtedy, gdy sąd nie działa arbitralnie, a uczestnicy postępowania nie są traktowani przedmiotowo. Nierzetelne procedury sądowe, nawet jeśli nie muszą prowadzić wprost do faktycznego zawieszenia obowiązywania konstytucyjnego prawa do sądu, a pośrednio do unicestwienia innych praw i wolności konstytucyjnych, których ochronę gwarantuje prawo do sądu (np. godność osobistą, życie, wolność, prawo własności), to jednak przez fakt naruszenia zaufania, jakie musi wytwarzać rzetelna procedura sądowa, muszą budzić zastrzeżenia. Uzasadnia to tezę, że sprawiedliwość proceduralna należy do istoty konstytucyjnego prawa do sądu, albowiem prawo do sądu bez zachowania standardu rzetelności postępowania byłoby prawem fasadowym. Większe trudności sprawia ustalenie treści wzorca konstytucyjnego dla takiej rzetelnej procedury. Pojęcie sprawiedliwości proceduralnej nie ma ściśle sprecyzowanego znaczenia. Różne koncepcje sprawiedliwości proceduralnej mają jednak wspólne jądro, sprowadzające się do: – możności bycia wysłuchanym, – ujawniania w czytelny sposób motywów rozstrzygnięcia, w stopniu umożliwiającym weryfikację sposobu myślenia sądu (i to nawet jeśli samo rozstrzygnięcie jest niezaskarżalne – legitymizacja przez przejrzystość), a więc unikania dowolności czy wręcz arbitralności w działaniu sądu, – zapewnienia przewidywalności dla uczestnika postępowania, przez odpowiednią spójność i wewnętrzną logikę mechanizmów, którym jest poddany. Tak określone cechy istotne sprawiedliwości proceduralnej znajdują potwierdzenie w analizie konstytucyjnego statusu władzy sądowniczej. Sąd nawet jeśli rozpatruje sprawę w postępowaniu kasacyjnymi, musi zachować swoją tożsamość konstytucyjną wyznaczoną przez zastane pojęcie władzy sądowniczej. Tożsamość konstytucyjna sądu (wymiaru sprawiedliwości) jest wyznaczana – poza oczywistym wymogiem niezależności, bezstronności i niezawisłości – między innymi przez: – odrzucenie dowolności i arbitralności, – zapewnienie udziału zainteresowanych podmiotów w postępowaniu, – raktowaniu jawności jako zasady, – wydawaniu rozstrzygnięć zawierających rzetelne, weryfikowalne uzasadnienia. Wyjątkowa procedura rozpatrywania kasacji uznawanych za oczywiście bezzasadne nie przekonuje o spełnieniu tych przesłanek – jakkolwiek nadużyciem byłoby stwierdzenie, że prowadzi do dowolności i arbitralności. Jednakże nawet najstaranniejsze badanie przez sąd takich kasacji, z uwagi na brak przejrzystości (wynikający z braku udziału stron w postępowaniu i nieweryfikowalności orzeczeń z powodu braku uzasadnienia), pozostaje przed stronami ukryte – czego nie byłoby, gdyby stronom zapewniono przynajmniej jawność (choćby zewnętrzną), przez zawiadomienie o posiedzeniu w sprawie rozpoznania kasacji, albo gdyby przewidziano powinność doręczenia uzasadnienia, wskazującego choćby okoliczność, którą in concreto sąd przyjął za decydującą o oczywistej bezzasadności. Trybunał Konstytucyjny bynajmniej przy tym nie przesądza ani nie sugeruje, jakimi metodami czy środkami ma być zapewniona informacyjna przejrzystość orzekania przy oczywiście bezzasadnej kasacji. Trybunał konstatuje tylko, że w obecnej praktyce wyłączono w tym zakresie wszystkie możliwe instrumenty, nie pozostawiając żadnego. W materiałach nadesłanych przez SN (opracowanie eksperta Komisji Kodyfikacyjnej) mówi się o tym, że strona, która pojawi się na posiedzeniu rozpatrującym kasację, może pozostać na sali, choć już nie może uczestniczyć w postępowaniu. Także tam wskazuje się, że sąd czasami jednak opracowuje uzasadnienie w sprawie kasacji oczywiście bezzasadnej. Jednakże te działania, jakkolwiek nie są wykluczone przez obecne brzmienie art. 535 § 2 k.p.k. (ukształtowanie przepisu jako nie rodzącego prawa ani zakazu, tylko przyzwolenie), nie są prawnie relewantne, nawet jako wymagania fakultatywne dla sądu. W obecnej sytuacji są one tylko możliwością niewykluczoną przez treść zaskarżonej normy. Brak jest także danych o tym, na ile ta faktyczna możliwość bywa wykorzystywana. Nie ulega wątpliwości, że na tle konkretnej sprawy, która legła u podstaw niniejszej skargi konstytucyjnej, możliwość ta nie została wykorzystana. W tej sytuacji fakt niewykluczenia przez art. 535 § 2 k.p.k. obecności oficjalnie nie zawiadamianej strony (pełnomocnika) na posiedzeniu, gdy rozpatruje się kasację uznawaną za oczywiście bezzasadną, czy zdarzające się faktyczne wypadki uzasadniania takich postanowień – rozważane z punktu widzenia kryteriów sprawiedliwości proceduralnej – nie mogą być traktowane jako miernik decydujący o posiadaniu przez procedurę z art. 535 § 2 k.p.k. ocenianych w niniejszym postępowaniu cech normatywnych. 4.
- Uzasadnienie jako komponent konstytucyjnego prawa do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy. Widać wyraźnie, że podstawowe funkcje (istota) konstytucyjnego prawa do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy ściśle wiążą się z funkcjami, które powszechnie przypisuje się uzasadnieniom sądowym. Z tego względu Trybunał Konstytucyjny w postanowieniu z 11 kwietnia 2005 r. (sygn. SK 48/04), w sprawie uzasadnienia kasacji karnej, wyraził pogląd, że uzasadnianie orzeczeń sądowych jest decydującym komponentem prawa do rzetelnego sądu jako konstytucyjnie chronionego prawa jednostki. Uzasadnienie sądowe pełni następujące funkcje: – wymusza samokontrolę sądu, który musi wykazać, że orzeczenie jest materialnie i formalnie prawidłowe oraz odpowiada wymogom sprawiedliwości; – dokumentuje argumenty przemawiające za przyjętym rozstrzygnięciem; – jest podstawą kontroli zewnętrznej przez organy wyższych instancji; – służy indywidualnej akceptacji orzeczenia; – umacnia poczucie zaufania społecznego i demokratycznej kontroli nad wymiarem sprawiedliwości; – wzmacnia bezpieczeństwo prawne. Należy zwrócić uwagę, że wymienione funkcje uzasadnienia są akceptowane w orzecznictwie Sądu Najwyższego. W wyroku z 4 listopada 2003 r. (sygn. akt V KK 74/03, niepublikowany) wskazano, że „uzasadnienie ma za cel nie tylko przekonać o trafności zaskarżonego orzeczenia sąd odwoławczy lub sąd kasacyjny, bo te o jego trafności niekiedy mogą powziąć przekonanie po analizie zebranych materiałów dowodowych, ale także strony (w tym – co szczególnie ważne – oskarżonych) oraz środki społecznego przekazu, które na podstawie uzasadnienia przede wszystkim tę trafność oceniają, a w każdym razie wyrabiają sobie przekonanie o rzetelności wyrokowania. Dlatego uzasadnienie pełni nie tylko funkcję procesową, ale buduje także autorytet wymiaru sprawiedliwości i kształtuje zewnętrzne przekonanie o sprawiedliwości orzeczenia”. Nie ulega przy tym wątpliwości, że nie w każdym wypadku każda z funkcji uzasadnienia dochodzi do głosu równie silnie. Zależy to bowiem od szczebla postępowania, przedmiotu orzeczenia, formy uzasadnienia (ustne, pisemne). Szczególna pozycja Sądu Najwyższego w systemie organów ochrony prawnej (Supremus) nie uzasadnia jednak tezy, że uzasadnienie orzeczenia Sądu Najwyższego jest zbędne. W tym względzie nie można podzielić stanowiska wyrażonego w niniejszej sprawie przez Prokuratora Generalnego, który sprowadza problem do kwestii wykorzystania uzasadnienia jako materiału do ewentualnego zaskarżenia orzeczenia, co – z oczywistych względów – nie występuje przy orzeczeniu SN. Jest oczywiste, że uzasadnienia orzeczeń właśnie najwyższych organów sądowych mają znaczący wpływ na kształtowanie się praktyki i rzeczywistych standardów prawnych. Praktyka kształtuje bowiem w tym samym stopniu co obowiązujące przepisy prawa treść prawa. Uzasadnienia orzeczeń Sądu Najwyższego są analizowane przez sądy podległe jurysdykcyjnie w konkretnej sprawie, są jednak również analizowane przez inne sądy, pełnomocników stron, naukę prawa oraz opinię publiczną (kontrola zewnętrzna sensu largo), szczególnie dochodzącą do głosu w państwach dbających o demokratyzm i legitymizację wymiaru sprawiedliwości. Uzasadnienia orzeczeń Sądu Najwyższego mogą także służyć jako podstawa kontroli zewnętrznej sensu stricto. Funkcja ta nie jest całkowicie pozbawiona znaczenia, albowiem także orzeczenia Sądu Najwyższego (np. w razie wadliwości stosowania prawa) mogą być podstawą skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka albo Komitetu Praw Człowieka lub Trybunału Konstytucyjnego (jeżeli przedmiotem zarzutu jest wadliwość podstawy prawnej orzeczenia). Nie można również lekceważyć funkcji legitymizacyjnej uzasadnień sądowych. Dokonuje się ona w skali indywidualnej (strony postępowania) oraz skali generalnej (opinia publiczna). Komunikacja racjonalnych rozstrzygnięć sądowych i ich uzasadnień pozwala je łatwiej akceptować, a w konsekwencji w opinii publicznej buduje zaufanie społeczne do władzy (sądowniczej). W tym zakresie Trybunał z uwagą zapoznał się z argumentacją przedstawioną w stanowisku amicus curiae. W sytuacji gdy ok. 80% ogólnej liczby kasacji kierowanych w sprawach karnych do SN jest bezzasadnych w stopniu oczywistym (dane z 2001 r., podane przez SN w stanowisku z 5 lipca 2005 r.; dane te trudno odnieść do statystyki obrazującej ruch spraw SN Izba Karna z 12 grudnia 2005 r.), publiczne wskazanie, na czym polega (kazuistycznie) bezzasadność oczywista, leży w interesie wymiaru sprawiedliwości, aby doprowadzić do wytworzenia standardu w zakresie oczywistej bezzasadności kasacji. Poziom zaufania do wymiaru sprawiedliwości jest wypadkową wielu czynników o różnej genezie. Nie bez znaczenia są tu okoliczności (poddane szerokiej analizie w wyroku o sygn. SK 26/02) towarzyszące źle społecznie przyjmowanym instrumentom ograniczenia dopływu spraw kasacyjnych w postępowaniu cywilnym. Oczywiste