45/3/A/2008 WYROK z dnia 23 kwietnia 2008 r. Sygn. akt SK 16/07* * Sentencja została ogłoszona dnia 13 maja 2008 r. w M. P. Nr 38, poz.
(149)/2006, s. 3). Z punktu widzenia ochrony praw skarżącej oraz innych osób znajdujących się w podobnej sytuacji, najistotniejsze znaczenie ma jednak sposób interpretacji art. 52 ust. 2 KEL, przyjęty w orzecznictwie sądów lekarskich. W orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego ukształtowało się stanowisko o potrzebie kontroli konstytucyjności treści przepisu nadanej przez stałą, jednolitą i powszechną wykładnię sądową (zob. postanowienie TK z 16 października 2007 r., sygn. SK 13/07, OTK ZU nr 9/A/2007, poz. 115). Ze względu na niewielką intensywność obrotu prawnego w rozpatrywanej sprawie trudno mówić o „stałości”, czy też „jednolitości” wykładni w przyjętym powszechnie znaczeniu tych słów. W latach 2004-2006, na 103 sprawy objęte badaniem, na podstawie zakwestionowanego postanowienia jedynie 8 toczyło się na poziomie merytorycznym (zob. R. Krajewski, Kodeks Etyki Lekarskiej jako podstawa odpowiedzialności zawodowej, „Gazeta Lekarska” nr 10/2007). Należy zatem przyjąć sposób rozumienia zakwestionowanego przepisu przyjęty w sprawie skarżącej oraz ustalony na podstawie odpisów orzeczeń przedstawionych przez Naczelną Radę Lekarską. Z powołanych wypowiedzi Naczelnego Sądu Lekarskiego oraz sądów lekarskich niższych instancji wynika, zdaniem Trybunału, że pojęcie „dyskredytowanie” w postępowaniach w sprawie odpowiedzialności zawodowej lekarzy, prowadzonych na podstawie art. 52 ust. 2 KEL, jest używane w znaczeniu uproszczonym i odbiegającym od rozumienia zaprezentowanego powyżej. Przez „publiczne dyskredytowanie” sądy lekarskie rozumieją bowiem każdą publiczną krytykę, nie badając powodów (motywów) jej wygłoszenia, ani też – co w sprawie wydaje się zasadnicze – prawdziwości stawianych zarzutów (tak w szczególności Naczelny Sąd Lekarski w orzeczeniu wydanym w sprawie skarżącej, z 20 czerwca 2006 r., sygn. akt NSL Rep. 23/06). Opisany powyżej element ważenia racji: z jednej strony dobrego imienia i autorytetu zawodowego lekarza, a z drugiej – interesu społecznego (publicznego), którego ochronie ma służyć kierowana pod jego adresem krytyczna wypowiedź, nie jest zatem przedmiotem kontroli i oceny w tym postępowaniu. Co więcej, w żadnym z przedstawionych przypadków sądy lekarskie nie podjęły nawet próby identyfikacji takiego – alternatywnego w stosunku do ochrony godności i dobrego imienia informowanego lekarza – interesu lub wartości. Taką też treść normy wynikającej z art. 52 ust. 2 KEL Trybunał przyjmuje za miarodajną dla oceny konstytucyjności (zob. jednak pogląd sformułowany w orzeczeniach NSL z: 15 listopada 2005 r ., sygn. akt NSL Rep. 44/05, 18 października 2005 r., sygn. akt NSL Rep. 28/05 oraz 29 listopada 2005 r., sygn. akt NSL Rep. 48/05).
- Treść art. 52 ust. 2 KEL a regulacja krytyki wewnątrzkorporacyjnej na tle innych kodeksów etyki zawodowej. 4.
- Niezależnie od sposobu, w jaki sądy lekarskie w praktyce odczytują treść art. 52 ust. 2 KEL, zasadne wydaje się zestawienie treści kwestionowanego postanowienia z regulacjami krytyki wewnątrzkorporacyjnej zawartymi w kodeksach etyki zawodowej innych zawodów zaufania publicznego. Analiza sposobu unormowania tej kwestii pozwala podzielić je na dwie grupy. 4.
- Kodeksy etyczne zaliczone do pierwszej grupy zawierają rozwiązania zbliżone albo jeszcze dalej idące niż kwestionowany art. 52 ust. 2 KEL. Należy tutaj wymienić m.in.: – pkt 24 zdanie drugie kodeksu etyki polskiej pielęgniarki i położnej, zgodnie z którym pielęgniarka lub położna „nie może podważać autorytetu pozostałych pracowników służby zdrowia lub przekazywać informacji, które szkodzą w wykonywaniu przez nich praktyki zawodowej”; – art. 38 kodeksu etyki radcy prawnego (Załącznik do uchwały nr 5 VIII Krajowego Zjazdu Radców Prawnych z dnia 10 listopada 2007 r.), zgodnie z którym: „1) Niedopuszczalne jest wypowiadanie przez radcę prawnego wobec osób trzecich negatywnej opinii o pracy zawodowej innego radcy prawnego z zastrzeżeniem ust. 2 i ust.
- 2) Radca prawny, do którego zwrócono się o wydanie opinii o innym radcy prawnym, obowiązany jest wysłuchać opiniowanego radcę prawnego, a przy sporządzaniu opinii opierać się na dokumentach, znanych mu faktach oraz zachować obiektywizm i rzeczowość. 3) Wydanie negatywnej opinii o radcy prawnym, także co do jego pracy zawodowej, jest dopuszczalne, jeżeli opinia taka jest oparta na faktach, a potrzeba albo obowiązek jej wydania wynikają z zadań lub uprawnień służbowych bądź samorządowych”. – art. 15 ust. 1-3 kodeksu etycznego doradcy podatkowego (Załącznik do uchwały nr 28/2006 Drugiego Krajowego Zjazdu Doradców Podatkowych z dnia 22 stycznia 2006 r. w sprawie zasad etyki zawodowej doradcy podatkowego), który stanowi: „
- Doradca podatkowy obowiązany jest przestrzegać zasad lojalności, koleżeństwa i uczciwej konkurencji wobec innych doradców podatkowych.
- Doradca podatkowy nie powinien wypowiadać publicznie negatywnych opinii wartościujących o osobie lub pracy czy dziełach innego doradcy podatkowego. Dopuszczalne jest jednak rzeczowe odnoszenie się do argumentów bądź poglądów prezentowanych przez innego doradcę podatkowego.
- Doradca podatkowy może przedstawić na życzenie klienta własną opinię na temat sprawy zaopiniowanej wcześniej przez innego doradcę bez kwestionowania jego umiejętności, ale z dopuszczeniem oceny przedstawionych przez niego argumentów i z uzasadnieniem swego stanowiska”. 4.
- Zawodowe kodeksy etyczne zaliczone do drugiej grupy ujmują relację zasady koleżeństwa i lojalności oraz wolności słowa i prawa do krytyki w sposób znacznie bardziej powściągliwy. Postanowienia aktów deontologicznych zaliczonych do tej grupy nie zakazują wprost krytyki czy dyskredytacji innego przedstawiciela danej profesji, ale ustanawiają dyrektywę ostrożności w formułowaniu stosownych wypowiedzi. Należy tutaj zaliczyć: – art. 27 kodeksu etyki aptekarza, zgodnie z którym „Stosunki między aptekarzami powinny opierać się na wzajemnym szacunku, lojalności, koleżeństwie i solidarności. Powinni oni dzielić się swoimi doświadczeniami i służyć sobie pomocą. Wzajemna ocena aptekarzy powinna być sprawiedliwa, a krytykę należy formułować w sposób bezstronny, przekazując ją w pierwszej kolejności osobie zainteresowanej”, – § 31 ust. 1 oraz § 39 ust. 2 zbioru zasad etyki adwokackiej i godności zawodu, które stanowią wprawdzie, że: „Adwokat powinien przestrzegać w stosunku do kolegów zasad uprzejmości, lojalności i koleżeństwa”, ale „W przypadku kolizji między zasadami koleżeństwa a uzasadnionym interesem klienta, należy dać pierwszeństwo interesom klienta”, – § 2 pkt 8 kodeksu etyki Służby Cywilnej, ustanowionego zarządzeniem 114 Prezesa Rady Ministrów z dnia 11 października 2002 r. w sprawie ustanowienia kodeksu etyki Służby Cywilnej (M. P. Nr 46, poz. 683, ze zm.), w myśl którego „Członek korpusu służby cywilnej (…), 8) wykazuje powściągliwość w publicznym wypowiadaniu poglądów na temat pracy swego urzędu oraz innych urzędów i organów państwa”. 4.
- Postanowienia sformułowanego identycznie jak kwestionowany w niniejszej sprawie art. 52 ust. 2 KEL nie zawierają także międzynarodowe zbiory zasad deontologii lekarskiej. Art. 28 zdanie 1 i 2 Europejskich zasad etyki lekarskiej (dalej: EZEL), uchwalonych 6 stycznia 1987 r., stanowi, że obowiązujące lekarzy reguły koleżeństwa (la confraternité) „są ustanowione w interesie pacjentów” i „mają na celu zapobieżenie sytuacji, w której pacjenci staną się ofiarami nieuczciwej konkurencji między lekarzami”. Z kolei artykuł 30 EZEL stanowi: „Nie uchybia obowiązkowi koleżeństwa zgłoszenie przez lekarza właściwemu organowi zawodowemu faktu uchybienia regułom etyki lekarskiej i uprawnień zawodowych, o którym lekarz się dowiedział”. Wreszcie punkt B 6 załącznika do EZEL przewiduje, że „Lekarz może uczestniczyć w reportażach publicznych w prasie, radiu i telewizji w zakresie, w jakim służą one informowaniu społeczeństwa w dziedzinie zdrowia. Lekarz, który uczestniczy w akcji informowania opinii publicznej o charakterze edukacyjnym lub sanitarnym, bez względu na środek komunikacji, powinien powoływać się jedynie na potwierdzone dane, wykazywać ostrożność i troskę o konsekwencje swoich wypowiedzi do opinii publicznej (…)”.
- Zarzut naruszenia wolności słowa i prawa do krytyki (art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji). 5.
- Stosownie do art. 54 ust. 1 Konstytucji, „Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji”. W piśmiennictwie podkreśla się, że powołany przepis ustawy zasadniczej normuje w istocie trzy odrębne, aczkolwiek wzajemnie powiązane, wolności jednostki, tj. wolność wyrażania swoich poglądów, wolność pozyskiwania informacji oraz wolność rozpowszechniania informacji. W rozpatrywanej sprawie podstawowe znaczenie ma pierwsza z nich, stosunkowo szeroko ujmowana zarówno w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego, jak i doktrynie prawa. Przez „pogląd” w rozumieniu art. 54 ust. 1 Konstytucji rozumie się nie tylko wyrażanie osobistych ocen co do faktów i zjawisk we wszystkich przejawach życia, ale również prezentowanie opinii, przypuszczeń, prognoz, ferowanie ocen w sprawach kontrowersyjnych, a także informowanie o faktach, tak rzeczywistych, jak i domniemywanych (zob. wyroki TK z: 5 maja 2004 r., sygn. P 2/03, OTK ZU nr 5/A/2004, poz. 39; 20 lutego 2007 r., sygn. P 1/06, OTK ZU nr 2/A/2007, poz. 11 oraz P. Sarnecki, uwaga 5 do art. 54, [w:] Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, t. III, Warszawa 2003). Zgodnie z ustabilizowanym orzecznictwem TK i ETPC, swoboda wypowiedzi i prawo do krytyki ma najszersze granice w sferze życia politycznego (zob. m.in. orzeczenia ETPC w sprawach Lingens przeciwko Austrii z 8 lipca 1986 r., nr 9815/82, Castells przeciwko Hiszpanii z 23 kwietnia 1992 r. nr 11798/85, Incal przeciwko Turcji z 9 czerwca 1998 r., nr 22678/93 oraz wyrok TK w sprawie o sygn. P 1/06). Zwłaszcza w tej sferze swoboda wypowiedzi jest jednym z fundamentów społeczeństwa demokratycznego, warunkiem jego rozwoju i samorealizacji jednostek (tak TK w wyrokach z: 23 marca 2006 r., sygn. K 4/06, OTK ZU nr 3/A/2006, poz. 32 i 11 października 2006 r., sygn. P 3/06, OTK ZU nr 9/A/2006, poz. 121). Wolność słowa obejmuje jednak i inne przejawy życia publicznego oraz sferę prywatną. Linia orzecznicza TK jest w tym punkcie zgodna z judykaturą ETPC, która podkreśla szczególne znaczenie, jakie wolność słowa ma dla kształtowania się postaw i opinii w sprawach budzących publiczne zainteresowanie i zatroskanie (serious issues affecting the public interest; zob. m.in. wyrok ETPC w sprawach Hertel przeciwko Szwajcarii z 25 sierpnia 1998 r., nr 25181/94, § 47). Nie ulega zaś wątpliwości, że problematyka ochrony zdrowia i funkcjonowania służby zdrowia – zwłaszcza w zakresie, w jakim dotykają kwestii istotnych dla bezpieczeństwa pacjentów – należą do tego typu spraw (identycznie ETPC w wyrokach w sprawach: Bergens Tidende przeciwko Norwegii z 2 maja 2000 r., nr 26132/95, § 51 oraz Selistö przeciwko Finlandii z 16 listopada 2004 r., nr 56767/00, § 51). Wolność słowa nie może ograniczać się do informacji i poglądów, które są odbierane przychylnie albo postrzegane jako nieszkodliwe lub obojętne (zob. wyroki w sprawach o sygn. K 4/06 i P 3/06). Postanowienie art. 54 ust. 1 Konstytucji dotyczy wyrażania poglądów w każdej formie i w każdych okolicznościach (zob. wyrok w sprawie o sygn. P 10/06, OTK ZU nr 9/A/2006, poz. 128). 5.
- Wolność słowa i stanowiące jej element prawo do krytyki nie mogą być rozumiane jako wartości nieograniczone (absolutne) i mogą podlegać ograniczeniom. Konieczne jest jednak, aby ograniczenia te były formułowane w sposób, który czyni zadość wymaganiom konstytucyjnym. Wprawdzie art. 54 Konstytucji nie odsyła wprost do art. 31 ust. 3 Konstytucji, w świetle ustalonego orzecznictwa Trybunału nie ma to jednak decydującego znaczenia. Art. 31 ust. 3 Konstytucji ma charakter zasady ogólnej, która znajduje zastosowanie nie tylko wtedy, gdy przepis będący podstawą danej wolności lub prawa wyraźnie przewiduje dopuszczalność jej (jego) ograniczenia, ale także wtedy, gdy o tym nie wspomina. Powołane postanowienie jest więc koniecznym dopełnieniem norm wyrażonych w art. 14 i art. 54 ust. 1 Konstytucji (zob. wyrok TK w sprawie o sygn. P 10/06). Zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji, „Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw”. W zbliżony sposób sferę dopuszczalnych ograniczeń wolności słowa wyraża art. 10 ust. 2 Konwencji, a nieco bardziej liberalnie – art. 19 ust. 3 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych (zob. rozważania na temat poziomu ochrony wynikającego z wymienionych aktów w wyroku TK z 5 maja 2004 r., sygn. P 2/03). Oceniając konstytucyjność regulacji ustanawiającej ograniczenie konstytucyjnej wolności lub prawa, należy rozważyć, czy spełnia ona kryteria formalne – tj. przesłankę ustawowej formy ograniczenia (przy czym wzgląd na fundamentalną rolę wolności słowa w demokratycznym państwie prawnym nakazuje szczególnie surowo kontrolować precyzję przepisów ustaw wprowadzających ograniczenia w korzystaniu z tej wolności – zob. wyrok TK z 23 marca 2006 r., sygn. K 4/06), a w razie pozytywnej odpowiedzi na to podstawowe pytanie przeprowadzić tzw. test proporcjonalności (zob. zamiast wielu wyrok TK z 13 marca 2007 r., sygn. K 8/07, OTK ZU nr 3/A/2007, poz. 26). Zgodnie z ustalonym na tle art. 31 ust. 3 Konstytucji orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego, zarzut braku proporcjonalności wymaga udzielenia odpowiedzi na trzy pytania dotyczące analizowanej normy: 1) czy jest ona w stanie doprowadzić do zamierzonych przez ustawodawcę skutków (przydatność normy); 2) czy jest ona niezbędna (konieczna) dla ochrony interesu publicznego, z którym jest powiązana (konieczność podjęcia przez ustawodawcę działania); 3) czy jej efekty pozostają w proporcji do nałożonych przez nią na obywatela ciężarów lub ograniczeń (proporcjonalność sensu stricto). Wskazane postulaty przydatności, niezbędności i proporcjonalności sensu stricto składają się na treść wyrażonej w art. 31 ust. 3 Konstytucji „konieczności”. 5.
- Ustalając, czy zachowano wymóg rangi ustawowej dla przepisu wprowadzającego ograniczenie konstytucyjnych praw i wolności, należy nawiązać do sformułowanej na wstępie koncepcji przedmiotu kontroli. Przedmiot ten stanowi norma prawna zrekonstruowana na podstawie rozpatrywanych łącznie art. 52 ust. 2 KEL w związku z art. 15 ust. 1 i art. 41 u.i.l. Uznając szczególną rolę aktów deontologicznych korporacji zawodowych, można więc stwierdzić, że wymóg ustawowej podstawy ograniczenia, przynajmniej w szerokim znaczeniu, został zachowany. W ocenie Trybunału Konstytucyjnego, przekazanie upoważnienia do ingerencji w pewne konstytucyjne wolności osób wykonujących zawód zaufania publicznego samorządom zawodowym może być w określonych warunkach uzasadnione, a nawet uznane za zgodne z potrzebami „należytego wykonywania” zawodów reglamentowanych. Upoważnienie to nie może jednak mieć charakteru blankietowego (tak TK w wyroku w sprawie o sygn. P 21/02). Warto przy tym podkreślić, że za nieco bardziej liberalnym ujęciem tej przesłanki przemawia specyfika zawodów zaufania publicznego, jako zawodów regulowanych i poddanych obowiązkowi przynależności do korporacji. Przywołując ponownie uwagi poczynione przez TK w sprawie o sygn. P 21/02, należy wskazać, że „przystąpienie przez daną osobę – po spełnieniu ustawowo określonych warunków – do określonej korporacji zawodowej (…) jest równoznaczne z wolicjonalnym poddaniem się przez nią «pieczy nad należytym wykonywaniem zawodu»”, a tym samym „stanowi dobrowolne poddanie się unormowaniom wewnątrzkorporacyjnym”. 5.
- W konsekwencji podstawowe dla rozpatrywanej sprawy znaczenie ma odpowiedź na pytanie, czy za przedstawionym ograniczeniem wolności słowa przemawia któraś z wartości wymienionych w art. 31 ust. 3 Konstytucji, a w razie odpowiedzi pozytywnej – czy zakwestionowana regulacja spełnia pozostałe kryteria wskazane w tej normie konstytucyjnej. Zdaniem Trybunału, wystarczającym powodem uzasadniającym tę szczególną regulację nie może być ochrona godności i dobrego imienia innego (krytykowanego) lekarza. Rudymentarna dla współczesnych systemów prawnych zasada równości (art. 32 Konstytucji) nie uzasadnia konieczności zapewnienia tego typu szczególnej ochrony, wykraczającej poza regulacje przewidziane przez prawo pozytywne (szeroko omawiane w piśmie Rzecznika), właśnie lekarzom i to wyłącznie w stosunkach profesjonalnych (wobec innych lekarzy). Jak trafnie podkreśla Rzecznik Praw Obywatelskich, jako relewantne uzasadnienie ograniczenia prawa do krytyki wyprowadzanego z art. 52 ust. 2 KEL nasuwa się konieczność ochrony „zdrowia publicznego”, ujmowanego w powiązaniu z przesłanką „porządku publicznego”. Koniecznym elementem prawidłowego funkcjonowania służby zdrowia w wymiarze ogólnym oraz powodzenia terapii w wymiarze indywidualnym jest – podkreślane przez Prezesa NRL – zaufanie pacjenta do lekarza, jego kompetencji i stosowanych metod diagnostyki leczenia. W konsekwencji należy zaaprobować argumentację odwołującą się do celowości ochrony dobra publicznego związanego ze społecznym wizerunkiem służby zdrowia i jej pracowników. Analogiczną konstrukcją posłużył się Europejski Trybunał Praw Człowieka w powoływanym przez strony postępowania orzeczeniu w sprawie Stambuk przeciwko Niemcom (zob. wyrok z 17 października 2002 r., skarga nr 37928/97, § 41: „prawidłowe funkcjonowanie profesji jako całości”). Rozstrzygając o dopuszczalności wyrażania krytycznych opinii na temat służby zdrowia, zwłaszcza za pośrednictwem massmediów, należy więc dostrzegać z jednej strony ryzyko „efektu mrożącego” restryktywnych regulacji ograniczających prawo do krytyki, z drugiej zaś – możliwy wpływ liberalizacji zasad tej krytyki na stosunek społeczeństwa do służby zdrowia, w tym podobny „efekt mrożący” w sferze zaufania i wiary potencjalnych pacjentów w powodzenie postępowania terapeutycznego. Także element ochrony dobra publicznego związanego ze społecznym wizerunkiem służby zdrowia i jej pracowników podlega jednak ważeniu w zestawieniu z innymi wartościami, prawnie chronionymi zarówno na poziomie konstytucyjnym, jak i ustawowym, takimi jak: prawo pacjentów do właściwej opieki zdrowotnej, czy prawo do informacji. Po pierwsze – mimo że negatywna ocena konkretnego lekarza może (przynajmniej potencjalnie) odnosić także skutek pośredni w postaci zmiany nastawienia pacjentów do profesji jako całości, nie można jednak utożsamiać krytyki i zaufania do konkretnego lekarza z krytyką i zaufaniem do zawodu jako całości. Należy przy tym zauważyć, że o ile na krótką metę krytyka lekarza może wpłynąć niekorzystnie na zaufanie do służby zdrowia, to w dłuższej perspektywie będzie to zaufanie umacniać, ponieważ pacjenci będą przekonani, że błędy bądź nadużycia lekarzy nie są tuszowane, lecz ujrzą światło dzienne. Po drugie – zaufanie do konkretnego lekarza musi mieć swoje obiektywne podstawy, a wobec ich naruszania nie można stosować techniki przemilczania. Czynnikiem, który ma pogodzić wskazane wartości, ma być m.in. procedura informowania o błędach i naruszeniach deontologii zawodu, wskazana w art. 52 ust. 3 KEL. Jednak jeżeli środki wskazane w tym przepisie okażą się nieskuteczne, zachowanie polegające na upublicznieniu posiadanych wiarygodnych informacji, ukierunkowane na ochronę interesu publicznego, nie powinno być powodem ukarania na podstawie art. 52 ust. 2 KEL. Dlatego też wykładnię zakwestionowanego postanowienia, przyjętą w praktyce orzeczniczej sądów lekarskich, wedle której sąd orzekający w sprawie deliktu zawodowego na podstawie art. 52 ust. 2 KEL nie bada prawdziwości twierdzeń obwinionego oraz celu, w jakim upublicznił on informacje o wadliwym postępowaniu innego lekarza, należy uznać za niezgodną z wymaganiem „konieczności” ograniczenia, o którym mowa w art. 31 ust. 3 Konstytucji. 5.
- Nie można natomiast w pełni zgodzić się ze skarżącą w zakresie, w jakim twierdzi ona, że interesem publicznym, który przemawia za dopuszczeniem pełnej wolności słowa w relacjach między lekarzami – w tym także z wykorzystaniem massmediów – jest „szeroko rozumiane prawo pacjenta do wyboru dobrego, godnego zaufania lekarza”, przy czym „możliwość ta jest gwarancją odpowiedniej samoregulacji rynku usług medycznych”. Argumentacja skarżącej we wskazanym zakresie nie wiąże się z zasadniczym przedmiotem postępowania w rozpatrywanej sprawie, ale z określoną wizją rynku usług medycznych, poddanego regułom otwartej konkurencji, w tym także przez reklamę „negatywną”, skierowaną na dezawuowanie umiejętności i kwalifikacji konkurentów w celu zwiększenia popytu na własne usługi. Jeszcze raz należy podkreślić, że sfera usług medycznych, niezależnie od postępującego jej urynkowienia, ma charakter specyficzny. Pominąwszy inne przyczyny, przemawia za tym ranga dóbr podlegających ochronie oraz skala dysproporcji pomiędzy stanem wiedzy i świadomości „usługobiorcy” oraz świadczącego usługi, wykwalifikowanego personelu. W opinii Trybunału, dopuszczenie w tych warunkach nieograniczonej krytyki, której zasadność miałaby być weryfikowana wyłącznie ex post, w postępowaniu przed sądem, prowadziłoby do skutków społecznie szkodliwych zarówno w wymiarze powszechnym, jak i indywidualnym. 5.
- Podsumowując, Trybunał uznaje potrzebę istnienia pewnych ograniczeń wolności słowa i prawa do krytyki w relacjach pomiędzy lekarzami, ze względu na konieczność ochrony zaufania pacjentów do służby zdrowia, niezbędnego do prawidłowego funkcjonowania tej profesji jako całości, specyfikę relacji pacjent – lekarz, opartej na zaufaniu pacjenta do lekarza, wreszcie specyfikę decyzji diagnostycznych i terapeutycznych, podejmowanych z reguły w warunkach braku pełnego rozeznania wszelkich uwarunkowań danego przypadku. Uzgodnieniu tych konkurujących ze sobą wartości służy procedura informacyjna ustanowiona w art. 52 ust. 3 KEL. Nie znaczy to jednak, że opisany tam mechanizm zawsze będzie wystarczający i dostatecznie skuteczny, aby zapewnić ochronę wartości podstawowej w analizowanym zakresie – tj. zdrowia i życia pacjentów. In casu, w granicach podyktowanych ochroną tej wartości oraz – co oczywiste – prawdziwością formułowanych twierdzeń, może zaistnieć konieczność wystąpienia z publiczną krytyką innego lekarza. Interpretacja zakwestionowanego art. 52 ust. 2 KEL zgodna z aprobowanym konstytucyjnie systemem wartości nie może zatem zmierzać w kierunku uznania całkowitej niedopuszczalności publicznej krytyki lekarza przez innego lekarza i zwolnienia sądów lekarskich z przeprowadzania dowodu prawdy oraz dokonywania ocen wartościujących konkurujące ze sobą w konkretnym wypadku interesy.
- Zarzut naruszenia art. 17 ust. 1 Konstytucji. Zgodnie z art. 17 ust. 1 Konstytucji, „W drodze ustawy można tworzyć samorządy zawodowe, reprezentujące osoby wykonujące zawody zaufania publicznego i sprawujące pieczę nad należytym wykonywaniem tych zawodów w granicach interesu publicznego i dla jego ochrony”. Powołane postanowienie zawiera normę ustrojową i nie stanowi podstawy do konstruowania odrębnego prawa lub wolności konstytucyjnej, których naruszenie mogłoby być zarzucane w trybie kontroli konstytucyjnej inicjowanej wniesieniem skargi konstytucyjnej; dopuszczalne jednak jest jego powołanie jako postanowienia związkowego, wpływającego na wykładnię innych (podstawowych) wzorców kontroli konstytucyjnej. Jak stwierdził Trybunał w sprawie o sygn. P 21/02, „Unormowanie art. 17 ust. 1 Konstytucji upoważnia samorządy zawodów zaufania publicznego do sprawowania «pieczy nad należytym wykonywaniem tych zawodów». Ma być ona sprawowana – z wyraźnego nakazu ustrojodawcy – «w granicach interesu publicznego i dla jego ochrony». Sformułowanie to, po pierwsze, precyzuje cel i granice sprawowanej «pieczy nad (...) wykonywaniem zawodów». Cel ten to przestrzeganie właściwej jakości – w sensie merytorycznym i prawnym – czynności składających się na «wykonywanie zawodów». (…) Po wtóre, sformułowanie art. 17 ust. 1 wyznacza ramy i ukierunkowanie sprawowanej «pieczy». Ramy te determinuje «interes publiczny». Sprawowana piecza służyć powinna – mocą postanowienia konstytucyjnego – ochronie tego interesu. Każde działanie samorządu zawodowego w zakresie «sprawowania pieczy» podlega zatem konstytucyjnie ukierunkowanej ocenie, dokonywanej z punktu widzenia interesu publicznego i nakierowania na jego ochronę”. W analizowanym wypadku dotyczy to zarówno procesów stanowienia korporacyjnych norm deontologicznych, jak i ich wykładni oraz stosowania przez rzeczników odpowiedzialności zawodowej i sądy lekarskie. Organy samorządu zawodowego nie mogą nie uwzględniać treści art. 17 Konstytucji w toku wykonywania swoich ustawowych oraz statutowych kompetencji. Ustrojodawca, zezwalając na powierzenie organom samorządu zawodowego określonych zadań z zakresu administracji publicznej i wprowadzając przymus przynależności do korporacji zawodowej, podnosi interes publiczny do rangi uzasadnienia i ostatecznego celu wyposażenia organów samorządu zawodowego w wymienione atrybuty. Przestrzeń dla uwzględnienia tej wartości pojawia się również w okolicznościach niniejszej sprawy. Praktyka orzecznicza sądów lekarskich, polegająca na nadaniu przepisowi art. 52 ust. 2 KEL treści, która abstrahuje od nakazanego konstytucyjnie wartościowania, jest więc nieuzasadniona i wzmacnia zarzut naruszenia art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 i art. 17 ust. 1 Konstytucji.
- Zarzut naruszenia art. 63 Konstytucji. Za bezzasadny należy natomiast uznać zarzut naruszenia przez art. 52 ust. 2 KEL w związku z art. 15 pkt 1 i art. 41 u.i.l. postanowienia art. 63 Konstytucji. Stosownie do art. 63 Konstytucji, „Każdy ma prawo składać petycje, wnioski i skargi w interesie publicznym, własnym lub innej osoby za jej zgodą do organów władzy publicznej oraz do organizacji i instytucji społecznych w związku z wykonywanymi przez nie zadaniami zleconymi z zakresu administracji publicznej. Tryb rozpatrywania petycji, wniosków i skarg określa ustawa”. Unormowane w powołanym przepisie tzw. prawo petycji obejmuje petycje, wnioski i skargi składane do organów władzy publicznej oraz do organizacji i instytucji społecznych w związku z wykonywanymi przez nie zadaniami zleconymi z zakresu administracji publicznej. Niezależnie od tego, że organy samorządu lekarskiego wykonują w konkretnych wypadkach zadania zlecone z zakresu administracji publicznej, nie byłoby uzasadnione generalne zaliczanie do tych zadań „sprawowania pieczy nad należytym wykonywaniem zawodu zaufania publicznego” (art. 17 ust. 1 Konstytucji) i kontroli respektowania zasad deontologii zawodowej. W doktrynie prawa konstytucyjnego podkreśla się, że z treści art. 63 Konstytucji oraz tego, że zamieszczono go wśród przepisowi gwarantujących prawa i wolności polityczne wynika, że petycje, wnioski i skargi mają dotyczyć szeroko pojętej działalności władzy publicznej, a Konstytucja akcentuje polityczny aspekt tej instytucji (zob. W. Sokolewicz, Uwaga 6 do art. 63, [w:] Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, t. III, Warszawa 2003). Dlatego też teza, że artykuł prasowy dotyczący wadliwej – w ocenie skarżącej – praktyki zawodowej innego lekarza stanowi formę „publicznego” wystąpienia z wnioskiem lub skargą do organów samorządu lekarskiego, wydaje się sztuczna i oparta na nieporozumieniu. Skutki takiego rozumowania – ujętego w skali ogólnospołecznej – nie wymagają szerszego komentarza. Należy także podkreślić, że przepisy ustawy o izbach lekarskich i kodeksu etyki lekarskiej przewidują możliwość, a w razie stwierdzenia istotnych uchybień wręcz obowiązek, poinformowania o tym właściwego organu samorządu zawodowego oraz tryb postępowania z takim wnioskiem. W okolicznościach stanowiących kanwę rozpatrywanej sprawy skarżąca wystąpiła zresztą z takim zawiadomieniem; jego efekty nie były jednak po jej myśli.
- Skutki wyroku. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego ma charakter zakresowy. To znaczy, że norma dekodowana z art. 52 ust. 2 KEL w związku z art. 15 pkt 1 i art. 41 u.i.l. jest obarczona wadliwością konstytucyjną jedynie w pewnej części (przy określonym sposobie rozumienia). Dla sanowania stanu niekonstytucyjności pro futuro nie jest więc konieczna aktywność ustawodawcy, czy też właściwych organów samorządu lekarskiego. Osiągnięcie pożądanego rezultatu może nastąpić przez zmianę wykładni art. 52 ust. 2 KEL, dokonywanej w orzecznictwie sądów lekarskich, w kierunku zgodnym z treścią wyroku Trybunału Konstytucyjnego – tj. uznania, że pojęcie „dyskredytowanie” oznacza publiczną wypowiedź niezgodną z prawdą lub bez związku z ochroną interesu publicznego, wyłącznie lub przede wszystkim w celu podważenia autorytetu (zaufania do) innego lekarza. Jednakże jest pożądana taka zmiana treści art. 52 KEL, która uniemożliwiłaby wypaczenie sensu tego postanowienia podczas jego stosowania. Z punktu widzenia skarżącej i innych osób, które znalazły się w analogicznej sytuacji – tj. zostały ukarane na podstawie art. 52 ust. 2 KEL bez przeprowadzenia przez sąd lekarski oceny prawdziwości formułowanych wypowiedzi oraz rangi interesu, w którego obronie występowały – niniejsze orzeczenie stanowi podstawę do wznowienia postępowania na podstawie art. 190 ust. 4 Konstytucji, w trybie stosowanych odpowiednio art. 540 i n. kodeksu postępowania karnego. Z powyższych względów Trybunał Konstytucyjny orzekł jak w sentencji.