Sygn. akt I A Ca 1192/12 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 17 stycznia 2013 r. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu – Wydział I Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Ewa Głowacka Sędziowie: SSA Franciszek Marcinowski (spr.) SSA Beata Wolfke – Kobzar Protokolant: Justyna Łupkowska po rozpoznaniu w dniu 7 stycznia 2013 r. we Wrocławiu na rozprawie sprawy z powództwa (...) Spółki Akcyjnej w W. (poprzednio: (...) S.A. we W.) przeciwko Skarbowi Państwa - Dyrektorowi Urzędu Kontroli Skarbowej we W. o zapłatę na skutek apelacji strony pozwanej od wyroku Sądu Okręgowego we Wrocławiu z dnia 15 marca 2010 r. sygn. akt I C 1004/06
(2)szkoda akcjonariusza ma charakter samodzielny i wykracza poza szkodę spółki. Nie oceniając, która z tych sytuacji zaistniała w rozpatrywanej sprawie, Sąd Najwyższy wyraził pogląd, że w pierwszej z nich bezpośrednie zaspokojenie szkody akcjonariusza ma charakter uzupełniający, natomiast pierwszeństwo należy przypisać ochronie interesów spółki i jej wierzycieli oraz możliwości uzyskania przez akcjonariusza pośredniego wyrównania własnej szkody poprzez zaspokojenie szkody spółki, czemu w razie bierności organu spółki służyć może samodzielne powództwo akcjonariusza o naprawienie szkody wyrządzonej spółce, oparte na art. 486 k.s.h. ( actio pro socio), natomiast niewykorzystanie przez akcjonariusza tego środka nie może mu przynieść korzyści kosztem spółki i jej wierzycieli oraz umożliwiać zwiększenia wysokości dochodzonego samodzielnie odszkodowania. W odniesieniu do drugiej z możliwych sytuacji Sąd Najwyższy wskazał, że na akcjonariuszu spoczywa ciężar wykazania przesłanek odpowiedzialności władzy publicznej za szkodę wyrządzoną z tytułu pośredniego naruszenia jego praw i interesów – w zakresie wykraczającym ponad szkodę spółki. Sąd Najwyższy zwrócił też uwagę na konieczność rozważenia, czy szkoda obejmująca nieuzyskane korzyści z tytułu potencjalnego wzrostu wartości akcji stanowi szkodę ewentualną, nie podlegającą wyrównaniu, czy też szkodę podlegającą kompensacji jako lucrum cessans, a także na konieczność pogłębionej oceny, czy nie zachodzą odstępstwa od kryterium normalności i czy spełniona jest przesłanka wysokiego prawdopodobieństwa utraty korzyści w hipotetycznym przebiegu zdarzeń przy ocenie związku przyczynowego w zakresie szkody obejmującej utracone korzyści. Sąd Najwyższy uznał za trafny zarzut skargi kasacyjnej pozwanego, dotyczący naruszenia art. 417 § 1 k.c. w zw. z art. 361 § 1 i 2 k.c. przez błędną wykładnię, polegającą na uznaniu, iż powstanie niezrealizowanego roszczenia odszkodowawczego spółki wobec pozwanego nie ma wpływu na roszczenie odszkodowawcze akcjonariusza, a dochodzenie przez akcjonariusza na swoją rzecz odszkodowania z tytułu uszczerbku, wynikającego ze szkody poniesionej przez spółkę, nie narusza przepisów o ochronie wierzycieli spółki akcyjnej. Sąd Najwyższy zauważył przy tym, iż Sąd Apelacyjny poprzestał na wnioskach wynikających z opinii biegłych, nie odnosząc się do zawartych w nich zastrzeżeń i kwestii poddanych mu pod rozwagę oraz zaniechał dokonania analizy związku przyczynowego in casu. Za uzasadniony uznał również Sąd Najwyższy zarzut kasacji pozwanego wskazujący na naruszenie art. 5 k.c. w zw. z art. 417 § 1 k.c. w zw. z art. 361 § 2 k.c. przez zaniechanie oceny, czy żądanie przez powoda odszkodowania stanowi nadużycie prawa podmiotowego, przy czym zwrócił uwagę na szczególne okoliczności sprawy, sygnalizowane przez biegłych wskazujących na możliwość działania w zmowie kilku podmiotów i na dokonywanie przez spółkę zależną powoda obrotu akcjami (...) nabytymi po oczywiście niedoszacowanej cenie oraz nabytymi od syndyka (...) spółki (...) w upadłości, przy uzyskaniu wielomilionowego zysku. Zwrócił też uwagę, że przed ogłoszeniem upadłości (...) nie podjęto próby odzyskania pozycji rynkowej, nastąpiło wygaszanie jej działalności, przejmowanej przez podmioty zależne, doszło do udzielania pożyczek i transferu szeregu wartościowych składników majątkowych do innych spółek zależnych oraz do dokonania obciążeń spółki (...) z tytułu gwarancji i poręczeń, natomiast powód, będący spółką dominującą, dochodzi odszkodowania za szkodę, twierdząc że poniósł ją w związku ze szkodą wyrządzoną jednej z jego spółek zależnych ( (...)), która nie zrealizowała własnego roszczenia odszkodowawczego, a jednocześnie sam nie tylko nie wytoczył powództwa o naprawienie wyrządzonej jej szkody, lecz przeciwnie – za pośrednictwem innych spółek zależnych uzyskiwał przysporzenia z tytułu obrotu akcjami i składnikami jej byłego majątku. Rozpoznając sprawę ponownie, w granicach zdefiniowanych wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 22 czerwca 2012 r. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Odniesienie się do zarzutów apelacji i do uwag zawartych w wyroku Sądu Najwyższego wymaga w pierwszym rzędzie wskazania podstawy faktycznej tych odniesień. Za taką podstawę – i za podstawę swojego rozstrzygnięcia – Sąd Apelacyjny przyjął ustalenia faktyczne Sądu I instancji, niekwestionowane w apelacji pozwanego, uznając je za prawidłowe. Dodatkowo, na podstawie dopuszczonych przez Sąd I instancji dowodów, Sąd Apelacyjny ustalił, że umową przelewu z dnia 18 marca 2008 r. (k.3481-3485) (...) sp. z o.o. spółka komandytowo-akcyjna w W., za cenę 17.419.905,70 zł zbyła na rzecz (...) sp. z o.o. we W. wierzytelności względem (...) S.A. w upadłości na sumę 20.483.722,08 zł, nabyte od podmiotów wskazanych w załączniku do tej umowy. W tym miejscu należy zauważyć, iż pozwany zarzucił w apelacji naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. przez błędną ocenę materiału dowodowego oraz sprzeczność poczynionych ustaleń ze zgromadzonym materiałem dowodowym i błędy w ustaleniach faktycznych, polegające w szczególności na: (
- a)przyjęciu bezprawności działania pozwanego; (
- b)pominięciu okoliczności wynikających ze zgromadzonych dokumentów, nie będących przedmiotem badania biegłego, w szczególności przyjęciu wartości akcji z pominięciem korekty w bilansach spółki; (
- c)przyjęciu za wartość akcji powoda w chwili ich zbywania ceny transakcyjnej, mimo posiadania przez spółkę majątku wielokrotnie ją przekraczającego i dokonania zbycia wedle ceny transakcyjnej z podmiotem zależnym w 96% od zbywcy; (
- d)pominięciu wszystkich okoliczności niezależnych od pozwanego, wskazywanych przez biegłych jako mające wpływ na sytuację majątkową (...). W ocenie Sądu Apelacyjnego zarzut ten nie zasługiwał na uwzględnienie. W pierwszym rzędzie trzeba wskazać, że przyjęcie przez Sąd I instancji, iż działania pozwanego miały cechy bezprawności, nie stanowi ustalenia faktycznego, lecz jest oceną prawną, do której przepis art. 233 k.p.c. nie znajduje zastosowania. Do kwestii wartości akcji (...) oraz zarzutu pominięcia okoliczności mających wpływ na sytuację majątkową (...) Sąd Apelacyjny odniesie się w dalszej części uzasadnienia. Zauważyć dalej trzeba, że materiał dowodowy sprawy nie daje podstaw do przyjęcia, że powód był akcjonariuszem większościowym (...). Sąd I instancji w sposób niewadliwy ustalił, iż powód po objęciu 418.836 akcji (...) stał się największym akcjonariuszem tej spółki, co nie oznacza, że stał się akcjonariuszem większościowym. Z opinii biegłych (k.3393) wynika, że powód w dniu 31.03.2000 r. posiadał 426.866 akcji (...), co stanowiło ok. 40% kapitału akcyjnego. Brak jest też wystarczających podstaw do przyjęcia, że powód był wobec (...) spółką dominującą w rozumieniu art. 4 § 1 pkt 4 k.s.h. Sąd I instancji, wobec braku inicjatywy dowodowej stron w tym przedmiocie, nie poczynił ustaleń, które pozwalałyby na przyjęcie bądź wykluczenie takiej oceny, zaś Sąd Apelacyjny nie znalazł w sprawie żadnych wyjątkowych okoliczności, które nakazywałyby zastąpić bezczynność zainteresowanej strony własnym działaniem na podstawie art. 232 k.p.c. W sytuacji zatem, gdy powód podnosi, iż nigdy nie był akcjonariuszem większościowym (...) i zaprzecza, by był spółką dominującą względem (...), Sąd Apelacyjny nie mógł podzielić odmiennego założenia, które zostało w tej mierze przyjęte przez Sąd Najwyższy w oderwaniu od ustalonego w sprawie stanu faktycznego. Nie ma również podstaw do przyjęcia, że zależna od powoda spółka (...) zbyła w dniu 29 lutego 2008 r. za cenę 17.419.905,70 zł wierzytelności (...) nabyte od syndyka za kwotę 285.500 zł. Takiego ustalenia nie poczynił w niniejszej sprawie ani Sąd Okręgowy, ani Sąd Apelacyjny rozpoznając po raz pierwszy apelację pozwanego. Przypisanie takiego ustalenia obydwu Sądom meriti w uzasadnieniu wyroku Sądu Najwyższego (str.12 – k.4113) stanowi istotną nieścisłość, a nie można przy tym nie odnieść wrażenia, iż część wątpliwości i zastrzeżeń Sądu Najwyższego pod adresem rozstrzygnięć Sądów I i II instancji spowodowana były przyjęciem takiego właśnie ustalenia, zmieniającego obraz sprawy w sposób zasadniczy. Sąd Apelacyjny podzielił stanowisko Sądu I instancji, uznające roszczenie powoda za usprawiedliwione co do zasady. Pozwany, kwestionując to stanowisko, zarzucał przede wszystkim brak legitymacji powoda do domagania się wyrównania tzw. szkody „pośredniej”, tj. szkody wywołanej wydaniem i wykonaniem decyzji podatkowych skierowanych przeciwko (...), a nie wprost do powoda, będącego akcjonariuszem (...). Kwestia możliwości dochodzenia takiego odszkodowania była dotąd przedmiotem rozbieżności w orzecznictwie i sporów w doktrynie. W niniejszej sprawie Sąd Najwyższy zajął w tej kwestii stanowisko w swoim wyroku z dnia 22.06.2012 r., wskazując, że z istoty spółki akcyjnej nie wynika zakaz dochodzenia przez akcjonariusza odszkodowania z tytułu powstania uszczerbku w majątku spółki akcyjnej i dochodzenie takiego roszczenia jest możliwe. Stanowisko to jest w sprawie wiążące i Sąd Apelacyjny w pełni je podziela. Sąd Apelacyjny przyjął zatem, że powód, jako akcjonariusz, (...) mógł skutecznie dochodzić naprawienia szkody polegającej na utracie lub nieuzyskaniu możliwej do osiągnięcia wartości posiadanych przez niego akcji, gdy na skutek wykonania skierowanej do spółki akcyjnej nieostatecznej decyzji podatkowej, uchylonej później w toku instancji, doszło do takiego pogorszenia kondycji finansowej spółki, które doprowadziło ją do upadłości, co przełożyło się na utratę wartości akcji posiadanych przez akcjonariusza. Sąd Apelacyjny uznał, że bezprawne działanie pozwanego, polegające na wyegzekwowaniu od (...) kwoty 10.476.466 zł z odsetkami, stanowiło pierwszą przesłankę odpowiedzialności odszkodowawczej pozwanego. Uznał też, że postępowanie dowodowe wykazało istnienie pozostałych przesłanek tej odpowiedzialności, tj. szkody po stronie powoda oraz adekwatnego związku przyczynowego między działaniem pozwanego a powstałą u powoda szkodą. Stwierdzając istnienie tych ostatnich przesłanek Sąd Apelacyjny oparł się w zasadniczej mierze na dowodzie z opinii instytutu naukowo-badawczego – Katedry Inwestycji i Wyceny Przedsiębiorstw (...), którą ocenił jako szczególnie wnikliwą i rzetelną, a jej wnioski uznał za przekonujące. Uwzględniony w tej opinii łańcuch okoliczności i zdarzeń poprzedzających ogłoszenie upadłości (...), a także działań podejmowanych przez zarząd (...) w zaistniałej sytuacji, został szczegółowo przedstawiony w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku Sądu I instancji, zatem nie ma potrzeby powtarzania opisu tych działań i zdarzeń przez Sąd Apelacyjny. Ocena wpływu poszczególnych elementów powyższego łańcucha na powstanie końcowego rezultatu w postaci szkody powoda, przy uwzględnieniu również dodatkowych czynników zewnętrznych, wymagała wiedzy specjalistycznej, którą zespół biegłych wydających opinię bezsprzecznie dysponował. Sąd Apelacyjny w pełni aprobuje dokonaną przez Sąd I instancji ocenę dowodu z powyższej opinii, mając na względzie wysoką wartość rozumowania przedstawionego w tej opinii oraz wysoki stopień zaufania do wiedzy reprezentowanej przez biegłych. Na podstawie powyższej opinii Sąd Apelacyjny przyjął, że powód poniósł szkodę wyrażającą się kwotą 29.590.888 zł, stanowiącą hipotetyczną równowartość należącego do powoda pakietu akcji (...) na dzień 28 czerwca 2004 r., pomniejszoną o kwotę 641.000 zł uzyskaną przez powoda tytułem dywidendy oraz o wartość pakietu akcji powoda po ogłoszeniu upadłości (...), wynoszącą nie więcej niż 128.059,80 zł. O tę ostatnią wartość, tj. 128.059,80 zł, pomniejszył już wysokość szkody powoda Sąd I instancji w wyliczeniu przedstawionym w uzasadnieniu wydanego wyroku, ponieważ jednak Sąd ten uznał, że powodowi przysługuje jeszcze dalsze odszkodowanie z tytułu utraty hipotetycznej dywidendy, w rezultacie zasądził zaskarżonym wyrokiem całość dochodzonego pozwem roszczenia. W toku postępowania pojawiły się też wątpliwości dotyczące wysokości kwoty podlegającej odliczeniu z tytułu wartości pakietu akcji po ogłoszeniu upadłości, jednakże w tej kwestii wypowiedział się w sposób wiążący Sąd Najwyższy w uzasadnieniu swojego wyroku, stwierdzając, że odliczenie kwoty mniejszej niż 128.059,80 zł stanowiłoby naruszenie zakazu reformationis in peius. Sąd Apelacyjny uwzględnił to stanowisko w obecnym rozstrzygnięciu i przyznane powodowi odszkodowanie obniżył o 83.059,80 zł, mając na uwadze, że obniżenie tego odszkodowania o kwotę 45.000 zł nastąpiło już na mocy wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 12.04.2011 r., który w tym zakresie się uprawomocnił. Rozpatrując kwestię związku przyczynowego pomiędzy wskazanym przez powoda działaniem pozwanego a szkodą poniesioną przez powoda, Sąd Apelacyjny zważył, iż zadaniem biegłych było określenie wartości akcji (...) posiadanych przez powoda według stanu na dzień 31 marca 2000 r. i na dzień 28 czerwca 2004 r. (data zbycia akcji), a także określenie ile mogłaby hipotetycznie wynosić wartość tych akcji w dniu 28 czerwca 2004 r., gdyby (...) nie została obciążona obowiązkiem zapłaty kwoty 10.476.466,76 zł tytułem dodatkowego zobowiązania podatkowego wraz z odsetkami, przy założeniu, że (...) rozwijałaby się w latach 2000-2004 w tempie porównywalnym do innych firm z tej samej branży i o podobnych rozmiarach. Biegli przy sporządzaniu opinii wykorzystali znajdującą się w aktach sprawy dokumentację (...), uwzględniając również dane finansowe konkurujących z (...) krajowych producentów i dystrybutorów sprzętu komputerowego, informacje rynkowe, raporty i dane statystyczne z lat 1996-2007, a także konsultacje z ekspertami z branży informatycznej, przy czym dokonując szacunków i przyjmując konieczne przybliżenia biegli kierowali się najdalej posuniętą ostrożnością. Wbrew zarzutowi apelacji biegli nie pominęli w swojej opinii okoliczności niezależnych od (...) i od pozwanego Skarbu Państwa, to jest pogorszenia koniunktury w branży oraz kryzysu na rynkach azjatyckich i rynku rosyjskim, nie stracili też z pola widzenia faktu prowadzenia przez (...) do 2004 r. działalności gospodarczej i dokonywania znaczących rozporządzeń majątkowych. Biegli uwzględnili, że na sytuację (...) w latach 2000-2003 wpłynęło nie tylko wyegzekwowanie od niej ponad 10,5 mln zł, ale również czynniki makroekonomiczne (załamanie się koniunktury w sektorze informatycznym, wzrost konkurencji, zmiany kursów walut i stóp procentowych, sytuacja na rynku pracy) i mikroekonomiczne (zdolności menedżerskie kadry zarządzającej, wizerunek spółki). Skutki wykonania decyzji podatkowych zostały przez biegłych ocenione nie w oderwaniu, ale z uwzględnieniem konkretnych okoliczności, w jakich znalazła się (...). Sąd Apelacyjny, podobnie jak Sąd I instancji, podzielił wniosek biegłych, że pozbawienie (...) w 2000 r. kwoty 10,5 mln zł na skutek wykonania wskazanych wyżej decyzji podatkowych odebrało tej spółce możliwość normalnego rozwoju i stanowiło podstawową przyczynę jej upadłości w 2004 r., ponieważ kwota ta stanowiła istotną część zasobów gotówkowych spółki, a jej uzupełnienie w kolejnych latach finansowaniem dłużnym, przy ograniczonym zaufaniu do spółki (...), było trudne i bardzo kosztowne. Pozbawienie (...) kwoty przekraczającej dwukrotnie sumę niezbędną do finansowania bieżącej działalności (5,5 mln zł) spowodowało poważne perturbacje w jej funkcjonowaniu, prowadzące do upadłości spółki, mimo podejmowania przez (...) aktywnych prób przezwyciężenia trudności w latach 2000-2003. Rzeczywiste koszty finansowe wykonania decyzji podatkowych były przy tym dużo wyższe niż 10,5 mln zł, bowiem obejmowały także koszt uzupełnienia brakujących środków kredytami bankowymi, sięgający w latach 2000-2004 kwoty około 15 mln złotych. (...) doznała także uszczerbku wiarygodności biznesowej, choćby z uwagi na trwające latami postępowania karne przeciwko członkom jej zarządu, którzy ostatecznie zostali uniewinnieni od stawianych im zarzutów karnych. Ponadto wyegzekwowanie od (...) należności podatkowej nałożyło się na początek bessy na rynku przedsiębiorstw (...) i stagnacji gospodarczej w Polsce, co ma znaczenie o tyle, że okresy słabszej koniunktury, a tym bardziej kryzysów, prowadzą do zaostrzenia konkurencji i eliminowania z rynku podmiotów słabszych kapitałowo. U progu spowolnienia gospodarczego (...) została zatem pozbawiona najistotniejszego czynnika konkurencji. Zarazem, dobra koniunktura powróciła wkrótce po ogłoszeniu upadłości, co pozwala sądzić, że nawet dysponowanie stosunkowo niewielkim dodatkowym zasobem środków pozwoliłoby spółce przetrwać kryzys ( vide: s. 30 opinii - k.3380). Dodać trzeba, że biegli podważyli w opinii tezę pozwanego, że do ogłoszenia upadłości (...) przyczyniły się władze tej spółki poprzez chybione decyzje inwestycyjne i błędną politykę rachunkową ( vide: s. 38 i 67 opinii – k. 3388 i 3417). Sąd Apelacyjny podzielił ocenę Sądu I instancji, że okoliczności powyższe, szczegółowo opisane i zanalizowane przez biegłych, pozwalają na przyjęcie, iż wyegzekwowanie od (...) w 2000 r. kwoty 10.476.466,76 zł przesądziło o upadłości (...). Sąd Apelacyjny podzielił również ocenę Sądu I instancji, że ogłoszenie upadłości spółki (...) można uznać za normalne następstwo pozbawienia jej powyższej kwoty w warunkach rozpoczynającej się recesji, uznając jednocześnie, że normalnym następstwem upadłości (...) była redukcja wartości jej akcji praktycznie do zera . Podniesiony w apelacji zarzut naruszenia art. 361 k.c. przez przyjęcie istnienia normalnego związku przyczynowego między wykonaniem decyzji podatkowych a upadłością (...), a w rezultacie również utratą wartości pakietu akcji należących do powoda, należało w tej sytuacji uznać za niezasadny. Utrata wartości akcji stanowi oczywistą szkodę akcjonariusza i w tym zakresie, wobec zaistnienia związku przyczynowego, brak jest podstaw do kwestionowania odpowiedzialności pozwanego względem powoda. Wątpliwości pojawiły się tylko w odniesieniu do szkody w postaci lucrum cessans, obejmującej nieuzyskanie przez powoda korzyści z tytułu możliwego (hipotetycznego) wzrostu cen powyższych akcji. W tym zakresie Sąd Apelacyjny uznał, że wskazana we wnioskach opinii hipotetyczna wartość posiadanych przez powoda akcji (...) w dniu 28 czerwca 2004 r., określona na 29.590.000 zł, została przyjęta z wysokim stopniem prawdopodobieństwa, który nie pozwala na uznanie nieuzyskanej korzyści powoda z tego tytułu za szkodę ewentualną, niepodlegającą wyrównaniu. Podkreślić trzeba, że przyjęta przez biegłych metodologia wyliczeń oraz ich końcowe rezultaty nie były przez pozwanego kwestionowane. Tym niemniej odnotować należy również, że Sąd I instancji, mając na uwadze, iż wszelkie szacunki zmierzające do ustalenia wysokości szkody poniesionej przez powoda były z natury rzeczy obarczone niepewnością i mogły dać jedynie wynik przybliżony, skorzystał z uprawnienia przewidzianego w art. 322 k.p.c., zasądzając odpowiednią sumę według swej oceny, opartej na rozważeniu wszystkich okoliczności sprawy. Orzekając na tej samej zasadzie, wobec niemożliwości ścisłego udowodnienia wysokości przysługującego powodowi odszkodowania, Sąd Apelacyjny uznał za właściwe zasądzenie kwoty 28.821.828,20 zł, wyliczonej w sposób wskazany powyżej. Odnosząc się do powziętej przez Sąd Najwyższy wątpliwości dotyczącej możliwości działania w zmowie kilku spółek zależnych od powoda i możliwości uzyskania wielomilionowego zysku przez jedną z tych spółek, zauważyć należy, że wątpliwość taka mogła się zrodzić na tle niezbyt precyzyjnych sformułowań zawartych w niektórych dokumentach i pismach procesowych stron oraz w opinii biegłych, które mogły zasugerować, że zależna od powoda spółka (...) zbyła w dniu 29.02.2008 r. za cenę 17.419.905 zł wierzytelności (...) nabyte od syndyka za kwotę 283.500 zł. Przeprowadzone przez Sąd Apelacyjny w tym zakresie postępowanie dowodowe nie potwierdziło jednak, aby fakt taki miał miejsce, okazuje się bowiem, że wskazana transakcja nie dotyczyła wierzytelności przysługujących spółce (...), lecz wierzytelności wobec spółki (...), to jest długów (...), które spółka (...) przejęła spłacając wierzycieli (...). Fakt ten jednoznacznie wynika z treści umowy przelewu wierzytelności z dnia 18.03.2008 r. zawartej przez T. ze spółką (...) sp. z o.o. (k.3481-3485). W sprawie brak jest również dowodów, które świadczyłyby o nabyciu przez spółkę (...) jakichkolwiek wierzytelności od syndyka. Zgromadzony w sprawie materiał dowodowy i poczynione na jego podstawie ustalenia nie dają podstawy do stwierdzenia, że zasądzenie na rzecz powoda dochodzonego odszkodowania nastąpiło kosztem (...) i jej wierzycieli, skoro wierzyciele uzyskali pełne zaspokojenie w toku postępowania upadłościowego – co wynika z niezaprzeczonych przez pozwanego twierdzeń powoda – a w chwili orzekania w niniejszej sprawie spółka (...) już nie istniała. Sąd Apelacyjny stoi przy tym na stanowisku, że okoliczność, iż powód jako akcjonariusz (...) nie wytoczył powództwa o naprawienie szkody wyrządzonej spółce, nie wpływa na jego uprawnienie do dochodzenia na własną rzecz spornego odszkodowania. Podkreślić należy, iż zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie daje podstaw do przyjęcia, że wystąpienie przez powoda z takim powództwem zapobiegłoby upadłości (...) i uchroniłoby powoda od poniesienia szkody lub mogłoby wpłynąć na zmniejszenie jej rozmiarów. Sąd Apelacyjny nie dopatrzył się w niniejszej sprawie okoliczności, które mogłyby uzasadniać zarzut nadużycia prawa podmiotowego przez powoda, a tym samym uzasadniać odmowę przyznania powodowi ochrony prawnej na podstawie art. 5 k.c. Zauważyć trzeba, że pozwany nie wskazał, jaka konkretna zasada współżycia społecznego miałaby zostać przez powoda naruszona. Dodać należy, że zgodnie z utrwaloną w orzecznictwie zasadą „czystych rąk" na zasady współżycia społecznego może się powoływać tylko ten, kto sam swego prawa nie nadużywa, a działanie pozwanego w rozpatrywanym przypadku wiązało się bezsprzecznie nie tylko z nadużyciem, ale i z naruszeniem prawa. Kierując się przedstawionymi względami Sąd Apelacyjny na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zmienił zaskarżony wyrok w sposób wskazany w punkcie 1 sentencji, a na podstawie art. 385 k.p.c. apelację w pozostałym zakresie oddalił. O kosztach procesu za pierwszą instancję orzeczono już prawomocnie w postanowieniu Sądu Okręgowego z dnia 4 maja 2010 r. Orzekając o kosztach postępowania apelacyjnego Sąd Apelacyjny zastosował w odniesieniu do kosztów zastępstwa procesowego mnożnik 6 do stawek minimalnych, określonych w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z dnia 28.09.2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie, uwzględniając wnioski obu stron i uznając, że charakter sprawy, obszerność jej materiału i zawiłość występujących problemów, wiążąca się z dużym nakładem pracy, w pełni to uzasadnia. Na koszty powoda złożyły się koszty zastępstwa w wysokości 32.400 zł (6 x 5.400 zł) oraz koszty noclegu (191 zł), tj. łącznie 32.591 zł. Koszty pozwanego wyniosły 32.721 zł (32.400 zł + 321 zł tytułem stawiennictwa na rozprawie w dniu 7 stycznia 2013 r.). Rozdzielając te koszty na podstawie art. 100 k.p.c. w stosunku 75 : 25 %, stosownie do wyniku sporu w II instancji, należało zasądzić od pozwanego na rzecz powoda różnicę w kwocie 16.263 zł. Koszty postępowania kasacyjnego na podstawie powołanego wyżej przepisu zniesiono wzajemnie między stronami. bp