226/3/B/2013 POSTANOWIENIE z dnia 8 maja 2013 r. Sygn. akt Ts 61/11 Trybunał Konstytucyjny w składzie: Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz – przewodnicząca Małgorzata Pyziak-Szafnicka – sprawozdawca Wojci
§ 6
w związku z art.
§ 3p.u.s.p.
pięcioletni staż pracy na danym stanowisku sędziowskim, uprawniający do uzyskania podwyżki, po dwukrotnym wytknięciu sędziemu uchybienia w trybie art. 40 p.u.s.p. zostaje wydłużony o trzy lata); – pośrednie (ale równie nieuchronne) skutki dla oceny sędziów jako pracowników, wynikające m.in. z dołączenia odpisu postanowienia o wytyku wraz z ewentualnymi wyjaśnieniami sędziego do akt osobowych sędziego (por. art. 40 § 3 p.u.s.p.), gdzie pozostaje on co do zasady przez pięć lat (por. szczegółowe zasady „zatarcia” wytyku w art. 40 § 4 p.u.s.p.), dołączenia dokumentów dotyczących wytyku znajdujących się w aktach osobowych sędziego do oceny kwalifikacji na wolne stanowisko sędziowskie (por. art. 57b § 6 p.u.s.p.) oraz zawiadomienia o wytyku prezesa właściwego sądu, a w przypadkach poważniejszych uchybień – także Ministra Sprawiedliwości (por. art. 40 § 2 p.u.s.p.). Istnienie powyższych przepisów (których większość składu orzekającego nie poddała żadnej analizie) powoduje, że choć wytyk jest instrumentem nadzoru judykacyjnego kierowanym do sądu (art. 40 § 1 p.u.s.p.), wskazane za jego pomocą uchybienia składu orzekającego są następnie indywidualizowane i przypisywane konkretnym sędziom (lege non distiguenta – także wtedy, gdy głosowali oni przeciwko danemu rozstrzygnięciu, a nawet złożyli od niego zdanie odrębne). W tym zakresie status sędziego jako funkcjonariusza publicznego nie ma większego znaczenia, a sam wytyk staje się instrumentem zbliżonym pod względem skutków do środków egzekwowania odpowiedzialności porządkowej pracowników (por. rozdział VI ustawy działu IV z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy, Dz. U. z 1998 r. Nr 21, poz. 94, ze zm.) czy odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów (por. art. 107 i n. p.u.s.p.). Analiza uzasadnienia pism skarżącej (skargi konstytucyjnej oraz zażalenia na postanowienie o nienadaniu jej biegu) prowadzi do wniosku, że wyłącznie te ostatnie aspekty omawianej instytucji były powodem jej zastrzeżeń. Skarżąca wyraźnie zaznaczyła, że nie dostrzega naruszenia swoich praw w tym, że wytyk judykacyjny odnosi się bezpośrednio do sądu jako jednostki wydającej dane rozstrzygnięcie (por. s. 3 uzasadnienia skargi), a jej zastrzeżenia wiążą się ze skutkiem indywidualnym zakwestionowanej instytucji, wynikającym z faktu dołączenia postanowienia o wytyku do akt osobowych sędziego oraz zawiadomienia o wytyku prezesa sądu. Skarżąca jednoznacznie wskazała, że „ratio legis dołączenia postanowienia o wytknięciu do akt osobowych nie jest związane z funkcjonowaniem sądu jako jednostki organizacyjnej i nie ma żadnego znaczenia w procesie nadzorczym (a więc nie jest przepisem o charakterze ustrojowym), tylko jest związane z należytym wykonywaniem pracy przez konkretną osobę. Ma to doprowadzić do ograniczenia niektórych praw przysługujących sędziemu jako pracownikowi: w szczególności praw związanych z wynagrodzeniem, awansem zawodowym oraz opinią”. Moim zdaniem, argumenty te są w pełni przekonujące. Pozwalają one uznać – wbrew twierdzeniom zawartym w kwestionowanym postanowieniu – że skarżąca, składając skargę konstytucyjną, działała w celu ochrony swoich praw i wolności. W niniejszej sprawie jest to dodatkowo uzasadnione z powodu jej specyficznych okoliczności. Po pierwsze, skarżąca w postępowaniu, w związku z którym doszło do „wytyku”, orzekała jednoosobowo – w tym wypadku nie ma więc wątpliwości, że rażąca obraza przepisów przez sąd była tożsama w sposób oczywisty z zarzutem rażącej obrazy przepisów konkretnie i indywidualnie przez skarżącą. Po drugie, Sąd Najwyższy – o czym uzasadnienie wyroku nie wspomina – nie uważał za stosowne umożliwić skarżącej przed udzieleniem wytyku złożenia jakichkolwiek wyjaśnień. Uważam, że nie jest żadną okolicznością łagodzącą to, że w dniu wytyku (tj. 5 października 2010 r.) oraz w dniu wydania przez Sąd Najwyższy ostatecznego postanowienia w sprawie skarżącej (tj. 3 lutego 2011 r.) nie obowiązywał jeszcze art. 40 § 1 p.u.s.p. w brzmieniu nakazującym sądowi przed udzieleniem wytyku pouczenie sędziego o możliwości złożenia wyjaśnień (weszło ono w życie 28 marca 2012 r.). Zasada audiatur et altera pars wynika bowiem bezpośrednio z art. 2 i art. 45 ust. 1 Konstytucji, które to przepisy mogły być przez Sąd Najwyższy zastosowane bezpośrednio na podstawie art. 8 ust. 2 Konstytucji (zwłaszcza że konieczność poszanowania prawa do wysłuchania członków składu orzekającego dotkniętego wytykiem została rozstrzygnięta w powołanym wyroku o sygn. K 45/07, który wszedł w życie 22 stycznia 2009 r.). Moim zdaniem, w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego można znaleźć ważkie argumenty za przyznaniem sędziom prawa do kwestionowania przepisów dotyczących „wytyku sędziowskiego” w trybie skargi konstytucyjnej. Ich źródłem jest chociażby powołany wyrok o sygn. K 45/07, w którym stwierdzono m.in., że „choć wytknięcie dotyczy uchybień sądu i odnosi się do składu sądu jako takiego, konsekwencje tej czynności dotykają bezpośrednio sędziego zasiadającego w składzie orzekającym”, oraz podkreślono, iż konsekwencje wytyku dotyczą „zarówno awansu płacowego sędziego, jak też możliwości tzw. awansu poziomego” (por. cz. III, pkt 1.
- i 1.
- uzasadnienia wyroku; uzasadnienie tego orzeczenia – czytane jako całość – nie jest więc tak jednoznaczne, jak przyjęła to większość składu orzekającego w niniejszej sprawie). Pogląd o konieczności rewizji zbyt restrykcyjnego podejścia do legitymacji skargowej sędziów w zakresie „wytyku” znajduje ponadto podstawę w orzeczeniach, w których Trybunał Konstytucyjny oceniał merytorycznie regulacje dotyczące uprawnień pracowniczych sędziów (lub osób o podobnym statusie). Ich przykładami są m.in. orzeczenia dotyczące stanu spoczynku (por. wyroki z: 12 grudnia 2011 r., sygn. SK 26/01, OTK ZU nr 8/A/2001, poz. 258 – dotyczący sędziów arbitrażu publicznego i 14 lipca 2003 r., sygn. SK 42/01, OTK ZU nr 6/A/2003, poz. 63 – dotyczący sędziów sądów powszechnych), możliwości wykonywania dodatkowego zatrudnienia w czasie spoczynku (por. postanowienia z: 23 lutego i 29 czerwca 2000 r., sygn. Ts 118/99, OTK ZU nr 5/2000, poz. 154 i 155 – dotyczące sędziów sądów powszechnych oraz wyrok z 6 marca 2007 r., sygn. SK 54/06, OTK ZU nr 3/A/2007, poz. 23 – dotyczące prokuratorów) czy też wynagrodzenia za ponadnormatywny czas pracy (por. wyrok z 7 maja 2013 r., sygn. SK 11/11, niepubl. – dotyczący sędziów). Proponowane przeze mnie przewartościowanie zbyt restrykcyjnej oceny możliwości kwestionowania wytyku przez sędziów odpowiadałoby ewolucji w zakresie dopuszczalności składania skarg konstytucyjnych przez komorników. Po kilku latach rozstrzygania tego typu spraw przez Trybunał Konstytucyjny ostatecznie ukształtował się pogląd, że komornicy mogą w ten sposób skutecznie kwestionować przepisy dotyczące ich praw osobistych i majątkowych jako tzw. piastunów organu (a więc sfery dominium), niedopuszczalne jest natomiast skarżenie przepisów dotyczących komorników jako organów egzekucji sądowej (a więc sfery imperium; por. np. postanowienia z: 23 stycznia 2008 r., sygn. Ts 277/06, OTK ZU nr 1/B/2008, poz. 34; 14 grudnia 2011 r., sygn. SK 29/09, OTK ZU nr 10/A/2011, poz. 130 i 30 sierpnia 2011 r., sygn. SK 1/10, OTK ZU nr 6/A/2011, poz. 70 oraz wyroki z: 24 lutego 2009 r., sygn. SK 34/07, OTK ZU nr 2/A/2009, poz. 10; 16 czerwca 2009 r., sygn. SK 5/09, OTK ZU nr 6/A/2009, poz. 84 i 13 grudnia 2011 r., sygn. SK 44/09, OTK ZU nr 10/A/2011, poz. 117). Rewizja dotychczasowego poglądu Trybunału Konstytucyjnego w omawianej materii byłaby spójna także z orzeczeniami Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu (dalej: Trybunał w Strasburgu) na temat dopuszczalności ograniczeń prawa do sądu osób pełniących funkcje publiczne, wydanymi na tle art. 6 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, sporządzonej w Rzymie dnia 4 listopada 1950 r. (Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284, ze zm.; dalej: Konwencja). Wprawdzie Trybunał Konstytucyjny nie sprawuje wymiaru sprawiedliwości (por. art. 175 ust. 1 Konstytucji), a prawo do skargi konstytucyjnej (por. art. 79 ust. 1 Konstytucji) nie jest elementem prawa do sądu (por. art. 45 ust. 1 Konstytucji), lecz istnieje między nimi pewne podobieństwo funkcjonalne – rolą obydwu jest wszak ochrona praw jednostki. Uzasadnia to – moim zdaniem – dostrzeżenie potrzeby podobnego potraktowania uprawnień osób wykonujących funkcje publiczne. Aktualny standard w kontekście prawa do sądu został ustalony przez Trybunał w Strasburgu w wyroku z 19 kwietnia 2007 r. Vilho Eskelinen i in. przeciwko Finlandii (skarga nr 63235/00; por. ewolucja poglądów Trybunału w Strasburgu w wyrokach z: 17 marca 1997 r. w sprawie Neigel przeciwko Francji, skarga nr 18725/91; 2 września 1997 r. Santa przeciwko Włochom, skarga nr 27/1996/646/831; 19 lutego 1998 r. w sprawie Huber przeciwko Francji, skarga nr 160/1996/779/980; 8 grudnia 1999 r. w sprawie Pellegrin przeciwko Francji, skarga nr 28541/95). W tym orzeczeniu Trybunał w Strasburgu sformułował dwa kryteria oceny dopuszczalności ograniczenia praw funkcjonariuszy publicznych wynikających z art. 6 Konwencji: – wyraźne wyłączenie dostępu do sądu osób zajmujących określone stanowiska lub kategorii personelu oraz – istnienie obiektywnego uzasadnienia takiego wyłączenia w interesie państwa. Trybunał w Strasburgu podkreślił, że samoistną przesłanką wprowadzenia ograniczeń nie może być wykazanie, że dana osoba uczestniczy w wykonywaniu władzy publicznej lub między nim a państwem istnieje szczególna więź zaufania i lojalności. Państwo musi ponadto wykazać, że przedmiot sporu wiąże się z wykonywaniem władzy publicznej lub że ma związek ze szczególną więzią zaufania i lojalności. Co do zasady nie ma zatem podstaw do wyłączenia, ze względu na szczególną więź łączącą funkcjonariusza publicznego z państwem, gwarancji art. 6 Konwencji w odniesieniu do zwykłych sporów pracowniczych (takich jak spory o wynagrodzenie i inne świadczenia pracownicze), a przeciwnie – należy domniemywać, że art. 6 Konwencji znajduje zastosowanie do tego rodzaju sporów. Moim zdaniem, to rozumowanie powinno mieć także odpowiednie zastosowanie podczas oceny dopuszczalności niniejszej skargi konstytucyjnej.
- Uwagi do uzasadnienia postanowienia. Niezależnie od powyższego, mam także kilka zastrzeżeń bardziej szczegółowych do ustaleń i poglądów zawartych w uzasadnieniu kwestionowanego postanowienia. Po pierwsze, zdecydowanie nie zgadzam się z tezą (powtórzoną za postanowieniem o odmowie nadania biegu skardze konstytucyjnej), że skarżąca nie spełniła warunku wynikającego z art. 47 ust. 1 pkt 1 ustawy o TK, gdyż kwestionowane przez nią skutki wytyku są określone przez ustawę, a nie przez ostateczne orzeczenie w jej sprawie. Rzeczywiście Sąd Najwyższy, orzekając o wytyku, nie rozstrzyga o dołączeniu do akt sędziego odpisu swojego postanowienia (ani też o zawiadomieniu o wytyku prezesa odpowiedniego sądu – co nie zostało dostrzeżone przez większość składu orzekającego). Należy jednak zwrócić uwagę, że te skutki są automatyczną konsekwencją analizowanej instytucji, których sąd orzekający o wytyku nie może w żaden sposób moderować, lecz przeciwnie – z którymi musi się on liczyć. Samo przekazanie wyroku do akt osobowych sędziego (por. art. 40 § 3 p.u.s.p.) i wysłanie dokumentacji dotyczącej wytyku prezesowi odpowiedniego sądu (por. art. 40 § 2 p.u.s.p.) jest czynnością administracyjno-techniczną, niewymagającą żadnego rozstrzygnięcia merytorycznego (podobnie jak np. poinformowanie samorządu zawodowego o odrzuceniu skargi kasacyjnej niespełniającej wymagań formalnych albo niezachowaniu zasad należytej staranności przy sporządzaniu opinii o braku podstaw do wniesienia skargi kasacyjnej – por. np. art. 3986 § 4 i art. 118 § 6 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego, Dz. U. Nr 43, poz. 296, ze zm.). Przepisy dotyczące ustawowych skutków wytyku są więc – moim zdaniem – zawsze podstawą wydania postanowienia w sprawie wytyku w rozumieniu art. 79 ust. 1 Konstytucji i art. 47 ust. 1 pkt 1 ustawy o TK. Nawet jeżeli przepisy te nie zostały implicite w nim powołane (czego skład orzekający nie zbadał), ich stosowanie w stosunku do skarżącej jest bowiem przesądzone w ostatecznym orzeczeniu stwierdzającym niezaskarżalność wytyku. Na marginesie można wskazać, że dotychczas Trybunał Konstytucyjny dopuszczał do rozpoznania merytorycznego skargi konstytucyjne, których przedmiotem były przepisy o automatycznych skutkach rozstrzygnięć w sprawach indywidualnych (m.in. ostatnio – powstające ex lege wyłączenie przedawnienia należności podatkowych zabezpieczonych hipoteką przymusową – por. czekające na rozpoznanie skargi konstytucyjne o sygn. SK 40/12 i SK 23/13). W takiej sytuacji odmowa nadania biegu niniejszej skardze konstytucyjnej stanowiłaby wyłom w dotychczasowym rozumieniu „podstawy ostatecznego orzeczenia” w ujęciu art. 79 ust. 1 Konstytucji i art. 47 ust. 1 pkt 1 ustawy o TK. Po drugie, zdecydowanie sprzeciwiam się stwierdzeniom, że naruszenie polegające na pozbawieniu sędziego prawa do awansu i dobrej opinii ma w sprawie skarżącej charakter wyłącznie „potencjalny”. O ile ostatecznie można tak ocenić wpływ wytyku na prawo do podwyżki wynagrodzenia (zgodnie z art.
§ 6p.u.s.p.
znaczenie w tej sferze mają bowiem dopiero dwa wytyki), to absolutnie nie do zaakceptowania jest pogląd, że opinia skarżącej „jeszcze” nie ucierpiała pomimo już prawomocnego i – zdaniem skarżącej – krzywdzącego wytyku. Tego typu skutki indywidualne wynikające z wytyku albo już powstały i będą trwały co najmniej przez pięć lat (postanowienie w sprawie wytyku zostało dołączone do akt skarżącej na podstawie art. 40 § 3 p.u.s.p., a o jego wydaniu zawiadomiono prezesa właściwego sądu na podstawie art. 40 § 2 p.u.s.p.), albo zaktualizują się samorzutnie, gdy tylko przed „zatarciem” wytyku (por. art. 40 § 4 p.u.s.p.) zechce ona kandydować na wolne stanowisko sędziowskie (por. art. 57b § 6 p.u.s.p.). Z powyższych powodów uznałem, że złożenie niniejszego zdania odrębnego jest konieczne.