Sygn. akt III AUa 1651/12 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 18 kwietnia 2013 r. Sąd Apelacyjny - III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Gdańsku w składzie: Przewodniczący: SSA Mich
§ 2K.p.c.
Sąd orzekł o częściowej zmianie tej decyzji poprzez ograniczenie okresu podlegania obowiązkowo tym ubezpieczeniom. Odnośnie pracowniczego charakteru zatrudnienia w Spółce (...) M. T. podkreślić należy, iż umowa o dzieło z dnia 25 lipca 2008 r. przewidywała wykonywanie takiej czynności jak naklejanie etykiet na detale w ilości 40 000 sztuk, natomiast oprócz tej czynności wkręcał on głośniki do obudów przy pomocy wkrętarki elektrycznej, sprawdzał zafoliowane obudowy po oklejeniu i wkręceniu głośników oraz wkładał je do kartonów i układał na palecie. Praca ta wykonywana była w sześcioosobowych skooperowanym zespole, w którym występował podział na osoby, które wkręcały głośniki, osoby które oklejały obudowy telewizorów etykietami oraz osoby pakujące je do kartonów. W tej sytuacji z podanych już wcześniej przyczyn za w pełni wiarogodne uznać należy jego zeznania co do tego, iż podstawę ustalenia comiesięcznego jego wynagrodzenia stanowiła stawka godzinowa. Także on pracował w okresie związania „ umową o dzieło” z dnia 25 lipca 2008 r. codziennie po 8 godzin w systemie trzyzmianowym ( zmiany od 6.00 do 14.00, od 14.00 do 22.00 i od 22.00 do 6.00 rano ), podpisując listę obecności. Ustaleń w zakresie daty końcowej związania stron umową o pracę Sąd dokonał na podstawie dowodu z przesłuchania M. T. albowiem pisemna „umowa o dzieło" nie zawierała daty w jakiej zlecone mu czynności miały zostać zakończone. W ocenie Sądu Okręgowego dowód ten wskazywał też wyraźnie na podległość pracowniczą tej osoby ( „ Jeżeli brygadzistka o coś prosiła, to robiłem inne rzeczy. Tę prośbę traktowałem jako polecenie służbowe, które należało wykonać" - k. 75 akt sprawy ). W zatrudnieniu B. M. i A. M.
(1)także przeważały cechy charakterystyczne dla stosunku pracy, takie jak praca podporządkowana pracodawcy, wykonywana w czasie i w miejscu przez niego wskazanym. Każda z tych osób przepracowała w Spółce (...) rok i trzy miesiące, wykonując pracę w systemie trzyzmianowym po 8 godzin dziennie od poniedziałku do piątku, a także w weekendy. Ich praca miała też skooperowany zespołowo charakter. B. M. pracowała w 6 osobowym zespole, a A. M.
(1)wykonywała prace w lakierni wraz z drugą osobą przy linii lakierniczej. Przed zatrudnieniem obie przeszkolone zostały z zasad bhp i na stanowisku pracy, wynagrodzenia wypłacane były regularnie co miesiąc i były wyższe od minimalnej płacy pracowniczej. Obie były informowane przez przedstawicieli Spółki (...), iż podstawą wyliczenia ich wynagrodzenia za pracę stanowi stawka godzinowa, a dodatkowo brygadzistki informowały je o ewentualnych premiach. Pracowniczego charakteru zatrudnienia tych osób nie może podważyć okoliczność ustnego usprawiedliwiania nieobecności w pracy, czy też korzystania z urlopu bezpłatnego w czasie przestoju produkcji z przyczyn leżących po stronie Spółki. Praca wykonywana przez nie była sprawdzana pod względem jakościowym. Niektóre umowy nazwane „ umowami o dzieło" oraz niektóre rachunki do tych umów nie zostały też podpisane przez B. M. i A. M.
(1)( dokumenty te bądź nie zawierają w ogóle podpisu bądź zostały podpisane przez inne osoby pracujące wspólnie z nimi). Fakty te świadczą także o czysto pracowniczej naturze łączącej te osoby i Spółkę (...) więzi prawnej, albowiem umowy o pracę zawierane były wtedy w sposób konkludentny poprzez dopuszczenie pracownic do wykonywania pracy w warunkach określonych w art. 22 § l K.p. Powyższych ustaleń nie podważały dowody z zeznań świadków Z. W., M. I., K. M., B. D., M. K. czy W. R.. Przeciwnie, dowody te potwierdzały, iż A. J.
(1), G. S., M. T., B. M. i A. M.
(1)jako zatrudnione na podstawie „ umów o dzieło n przechodziły szkolenia bhp i stanowiskowe, jak również pracowały w systemie zmianowym po 8 godzin dziennie. Świadkowie potwierdzili tę okoliczność wprost albo w sposób pośredni, podając że „ osoby takie pracowały w różnych godzinach, ale oczywiście zdarzały się sytuacje, że godziny te pokrywały się z godzinami zmian produkcyjnych" ( świadek M. I. - k. 88 akt sprawy ); „ osoby zatrudnione na podstawie umów o dzieło co do zasady nie pracowały w systemie zmianowym, ale mogło się tak zdarzyć, że pracowały na zmiany" ( świadek K. M. - k. 90 akt sprawy ); „ zdarzało się, ze osoby zatrudniane na podstawie umów o dzieło pracowały na 3 zmiany i zdarzało się przez dłuższy okres czasu : 2 nieraz 3 miesiące. Mogło się zdarzyć, że było dłużej niż l rok" ( świadek B. D. - k. 94 akt sprawy ); „ Mogło się tak zdarzyć, że osoby zatrudnione na podstawie umowy o dzieło pracowały po 8 godzin dziennie na zmianach ( świadek .M. K. - k. 95 akt sprawy ); „ Osoby zatrudniane na podstawie umów o dzieło w systemie zmianowym mogły pracować 3-4 dni, natomiast nie pracowały tak przez miesiąc, 3 miesiące czy rok" ( świadek W. R. - k. 98 akt sprawy ). Okoliczność tę potwierdził natomiast wyraźnie dowód z przesłuchania w charakterze strony wiceprezesa zarządu strony pozwanej P. I., który przyznał, że wiedział, że są w Spółce osoby, które podpisują umowy o dzieło na okres l roku i jednego kwartału oraz że spotkał się też z tym, że osoby takie pracowały w systemie 3 zmianowym tak jak pracownicy, co dotyczyło szczególnie osób przy montażu obudów telewizyjnych. Nie dostrzegał też różnic pomiędzy zatrudnieniem wykonywanym w systemie 3 zmianowym przez osoby zatrudnione na podstawie umów o pracę i umów o dzieło ( przesłuchanie k. 98 - 100 akt sprawy). Jeśli chodzi o podawaną przez świadków i wiceprezesa zarządu Spółki (...) okoliczność, iż wynagrodzenia dla wymienionych wyżej osób zainteresowanych miało być ustalone na podstawie ilości wykonywanych sztuk ( a nie tak jak osoby te podawały według stawki za godzinę pracy ), to wiarygodność tych dowodów była wątpliwa. Po pierwsze - prace wykonywane przez te osoby wykraczały bardzo często poza przedmiot oznaczony w umowach. Po drugie - dołączone do odwołań dokumenty o nazwach „ protokół odbioru wykonanego dzieła - rozliczenie ilościowo - jakościowe" nie były podpisywane przez te osoby. Po trzecie - fakt wynagradzania osób zainteresowanych według stawki godzinowej potwierdzony został wiarygodnymi zeznaniami A. J.
(1), G. S., M. T. i B. M.. Powyższe motywy uzasadniały zatem oddalenie odwołań Spółki (...) wniesionych od decyzji organu rentowego dotyczących tych osób, przy czym odwołanie skierowane przeciwko decyzji dotyczącej G. S. zostało oddalone co do zasady tylko częściowo ( o czym była już mowa we wcześniejszych rozważaniach ). Podstawę prawną rozstrzygnięcia o tej części sporu stanowiły przepisy art.
§ l K.p.c. w związku z art. 6 ust. l pkt l, art. 8 ust. l, art. 11 ust. l , art. 12 pkt l i art. 13 ust. l ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych. Odwołanie wniesione od decyzji dotyczącej A. O. podlegało uwzględnieniu. Zebrany w sprawie materiał dowodowy nie dawał bowiem podstaw do ustalenia, zgodnie z którym Spółkę (...) łączyła z tą osobą więź prawna o charakterze pracowniczym. Niezależnie od kwestii czy umowę zawartą w dniu 21 lipca 2008 r. przez tę Spółkę z A. O. należałoby kwalifikować zgodnie z jej nazwą jako umowę o dzieło czy też jako inny rodzaj umowy czysto cywilnoprawnej, brak było podstaw do przypisania jej cech typologicznych umowy o pracę. Postanowienia tej umowy wraz z jedynym wystawionym do niej rachunkiem wskazują na jej czysto doraźny, incydentalny charakter. Mimo, iż umowa ta przewidywała naklejenie przez A. O. 40 000 sztuk etykiet na detale, wynagrodzenie wypłacone tej osobie za wykonanie tej czynności osiągnęło tylko kwotę 138 zł brutto. Protokół odbioru wykonanego dzieła - rozliczenie ilościowo jakościowe ( k. 14 akt sprawy VI U 3205/11 ) potwierdza odbiór tylko 2 000 sztuk detali. Przy uwzględnieniu dodatkowo dowodu z przesłuchania wiceprezesa zarządu Spółki (...) (k. 100 akt sprawy ), z którego wynikało iż umowa ta wykonywana była tylko w jedną noc weekendową albo w dwa dni robocze ( od poniedziałku do piątku ) oczywistym jawi się fakt, iż tego rodzaju wykonanie umowy nie mogło - wbrew stanowisku prezentowanemu przez organ rentowy w zaskarżonej decyzji doprowadzić do nawiązania stosunku pracy, strony tej umowy w sposób niesformalizowany odstąpiły od jej realizacji, co wskazuje na ich zgodną wolę co do elastycznego ujęcia praw i obowiązków wynikających z tej umowy, której czysto cywilnoprawny charakter potwierdzony został jej treścią. W § 5 umowy z dnia 21 lipca 2008 r. strony postanowiły bowiem, że w sprawach nie unormowanych umową zastosowanie mają przepisy Kodeksu cywilnego. Organ rentowy nie zaoferował w toku procesu dowodów, które wskazywałyby, iż sposób wykonania tej umowy podważał jej cywilnoprawny charakter. Brak związania Spółki (...) z A. O. umową o pracę skutkował też niepodleganiem tej osoby obowiązkowym ubezpieczeniom społecznym z tytułu tego rodzaju więzi prawnej. W tym stanie rzeczy na podstawie art.
§ 2K.p.c.
w związku z powołanymi wyżej przepisami ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych Sąd Okręgowy orzekł jak w punkcie II wyroku. Apelację od wyroku wywiódł wnioskodawca, zarzucając: 1) naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 233 § 1 kodeksu postępowania cywilnego poprzez przekroczenie granicy swobodnej oceny dowodów, które miało wpływ na wynik sprawy, to jest w sposób niewszechstronny, z pominięciem dowodu z zeznań świadków zawnioskowanych przez powodową Spółkę oraz zeznań wiceprezesa spółki; 2) naruszenie prawa materialnego poprzez niewłaściwe zastosowanie art. 83 ust. 1 pkt l ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych w zw. z art. 91 ust. 5 tejże ustawy; 3) naruszenie prawa materialnego poprzez niewłaściwe zastosowanie art. 6 ust. 1 pkt 1, art. 8 ust.
- art. 11 ust. 1, art. 12 pkt 1, art. 13 ust. 1 ustawy z dnia 13.10.1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych oraz z art. 22 § 1 ustawy z dnia 26.06.1974 r. - kodeks pracy, którego skutkiem było ustalenie, że stosunek prawny łączący zainteresowanych z (...) Sp. z o.o. był stosunkiem pracy. Skarżący wniósł o zmianę wyroku w części, w jakiej oddala odwołania i zmianę decyzji poprzez ustalenie, że zainteresowani nie podlegają jako pracownik (...) Sp. z o.o. z siedzibą w B. obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, wypadkowemu i chorobowemu oraz o zasądzenie od pozwanego na rzecz powoda kosztów postępowania apelacyjnego w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych ewentualnie uchylenie wyroku w części zaskarżonej i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. W uzasadnieniu wnioskodawca podniósł, że Sąd błędnie ustalił, że zainteresowani pracowali codziennie po 8 godzin, bowiem przeczą temu zeznania zainteresowanych, a także przedłożone rachunki. Świadkowie zeznawali w sposób zgodny i spójny, a ich zeznania dotyczyły wszystkich zainteresowanych. Z ich zeznań wynika zaś, że zainteresowani nie mieli czasu pracy wyznaczonego przez powoda, ale był on uzgadniany przez obie strony stosunku prawnego. Zeznania świadków przeczą również stwierdzonemu przez Sąd podporządkowaniu i kierowniczemu nadzorowi pracowników spółki nad zainteresowanymi. Wnioskodawca podkreślił, iż decyzja organu rentowego musi być oparta na protokole kontroli sporządzonym przez inspektorów ZUS. W protokole kontroli przeprowadzonej przez ZUS w spółce (...) z o.o. napisane jest, że kontrola obejmuje swym zakresem okres od l.01.2008 do 31.12.2008 r. Pomimo to, niektóre decyzje ZUS dotyczą okresu dłuższego. Wnioskodawca podniósł także, iż do zmiany zaskarżonego wyroku wystarczy wykazanie, że stosunek stron nie miał charakteru pracowniczego, a cywilnoprawny. Powołując się na treść art. 22 § 1 k.p. wskazał, iż zainteresowani nie mieli narzucanego przez powodową spółkę czasu pracy ani stałego stanowiska pracy, gdyż miejsce pracy było z nimi uzgadniane. Nie podpisywali również list obecności. Nie byli podporządkowani regulaminowi pracy, normom pracy czy poleceniom kierownictwa. Zainteresowani mówili jedynie o osobie „brygadzisty", który zlecał im określone prace, jednak z zeznań nie wynika jednak jaka dokładnie była rola „brygadzisty" i czy otrzymywali oni od niego inne polecenia poza wskazaniem określonej pracy. Świadkowie M. I., W. R. zgodnie zaś zeznali, że nadzór nad zainteresowanymi, polegał na wskazaniu pracy do wykonania oraz jej odbiorze. Nie można również mówić o wykonywaniu stałej pracy zmianowej i stałej dyspozycyjności. W powodowej spółce praca jest wykonywana na trzy zmiany i dlatego wykonywanie czynności przez zainteresowanych pokrywało się z czasem pracy pracowników etatowych. Skarżący podkreślił także, iż decydujące znaczenie należy przypisać woli stron i zamiarowi ukształtowania w określony sposób treści łączącego je stosunku prawnego, zaś wolą stron było nawiązanie stosunku prawnego o charakterze cywilnym a nie pracowniczym. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja zasługiwała na uwzględnienie. Przedmiotem sporu było jedynie to, czy zainteresowani podlegali obowiązkowym ubezpieczeniom z tytułu stosunków pracy. W przypadku ustalenia, że wnioskodawcę i zainteresowanych nie łączyły stosunki pracy poza sporem pozostawała kwestia jakiego rodzaju umowy prawa cywilnego łączyły wnioskodawcę i zainteresowanych. Inaczej mówiąc, ewentualne stwierdzenie, że wnioskodawcę i zainteresowanych nie łączyły umowy o pracę nie oznaczało automatycznie przyjęcia, że między tymi stronami nawiązane zostały umowy o dzieło, a nie na przykład umowy o świadczenie usług. Trzeba bowiem zauważyć, że przedmiot sporu został określony przez zaskarżone decyzje, a w nich organ rentowy przyjął, że podstawą objęcia zainteresowanych ubezpieczeniami społecznymi są umowy o pracę. W niniejszej sprawie nie ma zatem znaczenia odróżnienie cech charakterystycznych między umowami prawa cywilnego, a zwłaszcza odmienności zachodzących między umową o dzieło a umową o świadczenie usług. Istotne jest jedynie to, czy w stanie faktycznym wynikającym z przeprowadzonego postępowania dowodowego zawarte przez wnioskodawcę i zainteresowanych umowy można zakwalifikować jako umowy o pracę. Zaznaczyć należy, że zgodnie z art. 22 § 12 k.p. nie jest dopuszczalne zastąpienie umowy o pracę umową cywilnoprawną przy zachowaniu warunków wykonywania pracy, określonych w § 1 tego artykułu. Daleko idąca zasada swobody umów, jaka występuje w prawie cywilnym (art. 3531 k.c.) została znacząco ograniczona w prawie pracy. Zatem, jeżeli praca jest wykonywana w warunkach określonych przez art. 22 § 1 k.p., to – nawet wbrew woli stron takiej umowy – strony łączy umowa o pracę. Według art. 22 § 11 k.p. zatrudnienie w warunkach określonych w § 1 tego artykułu jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę zawartej przez strony umowy. Istota stosunku pracy znalazła wyraz w treści art. 22 § 1 k.p. Zgodnie z tym przepisem, przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca - do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 02.12.1975 r., I PRN 42/75 (Służba Pracownicza 1976 nr 2, s. 28) przyjął, że o zakwalifikowaniu umowy o świadczenia usług jako umowy o pracę, decyduje sposób wykonywania umowy, a w szczególności realizowanie przez strony - nawet wbrew postanowieniom zawartej umowy - tych cech, które charakteryzują umowę o pracę. Jeśli zaś w stosunku prawnym nie przeważają cechy stosunku pracy, to o jego charakterze przesądza nazwa i sposób realizacji zobowiązania (wyrok z dnia 02.09.1998 r., I PKN 293/98, OSNAPiUS 1999 nr 18, poz. 582). Wobec różnych cech charakterystycznych wykonywania zatrudnienia na podstawie umowy o pracę i umów cywilnoprawnych, dla oceny rodzaju stosunku prawnego decydujące jest ustalenie, które z tych cech mają charakter przeważający (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14.09.1998 r., I PKN 334/98, OSNAPiUS 1999 nr 20, poz. 646). W ocenie Sądu Apelacyjnego, Sąd I instancji, dokonując analizy zgromadzonego materiału dowodowego dotyczącego zawartych przez strony umów oraz sposobu ich wykonywania, niezasadnie uznał, iż wnioskodawcę łączyły z zainteresowanymi umowy o pracę. Prawidłowa analiza przedłożonych dokumentów oraz zeznań świadków i zainteresowanych musiała prowadzić do wniosku, że zainteresowani wykonywali na rzecz wnioskodawcy czynności w ramach stosunku pozapracowniczego, co w konsekwencji powoduje nieobjęcie ich w spornych okresach pracowniczymi obowiązkowymi ubezpieczeniami emerytalnym, rentowymi, wypadkowym i chorobowym. Rzeczywistą wolą stron nie było zawarcie umów o pracę, gdyż celem podejmowanych czynności nie było świadczenie pracy w sposób, o jakim mowa jest w art. 22 § 1 k.p. W umowach zawartych przez wnioskodawcę z zainteresowanymi, jako przedmiot umów wskazano: naklejanie etykiet na detale. Z treści umów może wprawdzie wynikać, że zadaniem zainteresowanych było raczej wykonywanie pewnych czynności niż stworzenie dzieła, jako konkretnego i indywidualnie oznaczonego rezultatu pracy przyjmującego zlecenie. W doktrynie i orzecznictwie wyraża się pogląd, że nie można uznać za dzieło czegoś, co nie odróżnia się w żaden sposób od innych występujących na danym rynku rezultatów pracy materialnych bądź niematerialnych, gdyż wówczas zatraciłby się indywidualny charakter dzieła. Dzieło nie musi wprawdzie być czymś nowatorskim i niewystępującym jeszcze na rynku, jednak powinno posiadać charakterystyczne, wynikające z umowy cechy, umożliwiające zbadanie, czy dzieło zostało wykonane prawidłowo i zgodnie z indywidualnymi wymaganiami bądź upodobaniami zamawiającego. Zadania zlecone przez wnioskodawcę zainteresowanym nie posiadają niewątpliwe takich cech. Zlecone im zadania de facto sprowadzają się do wykonania określonych czynności, a nie do stanowiących rezultat ich pracy dzieł. Były to proste i wielokrotnie powtarzalne czynności, niewymagające jakichkolwiek specjalnych kwalifikacji. W przypadku niektórych zainteresowanych wskazywano także ilości czynności do wykonania, przy czym były to zawsze bardzo duże liczby, które uzależnione były od możliwości i tempa pracy wykonującej zlecenie. Zważyć także należy, że wnioskodawca nie przywiązywał nadmiernej wagi do tego, czy zainteresowani wykonali określoną w umowie ilość czynności. Z wystawionych rachunków wynika, że kwoty wypłacane zainteresowanym nie pokrywały się z wynagrodzeniem ustalonym w umowach, co dowodzi tego, że umówione dzieła nie zostały w istocie wykonane z treścią zawartych umów. Gdyby dla wnioskodawcy zamówionym dziełem była określona w umowie ilość wykonanych czynności, w razie niewykonania jej mógłby dochodzić roszczeń z tytułu niewykonania umowy. Jak jednak trafnie ustalił Sąd I instancji, zainteresowani otrzymywali wynagrodzenie za wykonaną pracę, czyli za taką ilość, jaką udało im się wykonać. Nawet jednak tak istotne wątpliwości, co do zakwalifikowania przedmiotowych umów jako umów o dzieło, nie mogą automatycznie uzasadniać ich kwalifikacji jako umów o pracę. W ramach stosunku pracy – co wynika z treści cytowanego wyżej art. 22 § 1 k.p. – pracownik zobowiązuje się do:
- wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy,
- wykonywania pracy pod kierownictwem pracodawcy,
- wykonywania pracy w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę. Natomiast pracodawca zobowiązany jest do „zatrudniania pracownika” za wynagrodzeniem. Nie może ulegać wątpliwości, że wnioskodawca i zainteresowani określili zgodnie rodzaje wykonywanych prac. Wnioskodawca każdorazowo wskazywał zainteresowanym miejsce wykonywania prac. Z zeznań świadków wynika, że miejsca wykonywania prac przez zainteresowanych były różne, chociaż usytuowane były na terenie zakładu prowadzonego przez wnioskodawcę. Jednakże różniło się to w porównaniu z osobami zatrudnionymi w ramach umów o pracę, gdyż miejsca pracy pracowników były stałe. Z pewnością inaczej w tym zakresie ukształtowana była praktyka dotycząca osób zatrudnionych na podstawie umów o pracę. Ponadto zgromadzony materiał dowodowy nie pozwala na stwierdzenie, że to wnioskodawca (jako pracodawca) miał kompetencje do wyznaczania zainteresowanym (jako pracownikom) czasu pracy. Tymczasem w ramach stosunku pracy to pracodawca ma kompetencje do jednostronnego określania czasu pracy pracownika. Zgodnie z art. 1041 § 1 pkt 2 k.p. w regulaminie pracy (o ile pracodawca nie jest objęty w tym zakresie układem zbiorowym pracy) powinny być określone zasady dotyczące systemów i rozkładów czasu pracy oraz przyjęte okresy rozliczeniowe czasu pracy. Zainteresowani przy wykonywaniu prac takim zasadom nie byli objęci. Z zeznań świadków oraz zainteresowanych wynika, że czas, w którym uzgodnione prace miały być wykonane nie był „wyznaczany” przez wnioskodawcę, lecz był w każdym przypadku przedmiotem „uzgodnień” między stronami. Przedstawiciel wnioskodawcy kontaktował się wcześniej z zainteresowanym (zwykle telefonicznie) informując, że jest określona praca do wykonania i wówczas dana osoba godziła się na wykonanie tej pracy, lub też nie. Zainteresowani mieli zatem daleko idącą (nietypową dla stosunku pracy) swobodę w określaniu przez siebie czasu wykonania powierzonych im prac. Niektórzy zainteresowani (z racji innych obowiązków, czy nauki) decydowali się na wykonywanie pracy tylko w weekendy, lub zasadniczo tylko w nocy. Inni natomiast preferowali wykonywanie prac przez kilka godzin, a jeszcze inni przez kilkanaście godzin w ciągu doby. Nie zawsze też czas ich pracy odpowiadał rozkładowi czasu pracy pracowników danej zmiany. Czas pracy zainteresowanych był więc różny, ale – wbrew zarzutom i twierdzeniem zawartym w apelacji – z materiału dowodowego wynika, że czas pracy podlegał „uzgodnieniu” między wnioskodawcą i zainteresowanymi, a nie był im „wyznaczany” przez wnioskodawcę, czego wymaga się w przypadku stosunku pracy. Z materiału dowodowego wynika ponadto, że zainteresowani nie podlegali pracowniczej organizacji pracy, w tym tzw. dyscyplinie pracy, co dotyczy między innymi zasad usprawiedliwiania nieobecności. Zainteresowani nie ponosili typowych dla pracowników konsekwencji nieprzystąpienia do pracy zgodnie z obowiązującym pracowników rozkładem czasu pracy. Wpisywanie się zainteresowanych w związku z wejściem na teren zakładu pracy, a następnie odnotowanie opuszczenia tego zakładu nie wiązało się z ewidencjonowaniem czasu pracy zainteresowanych, lecz wynikało z charakteru działalności nie tylko wnioskodawcy, co przede wszystkim Zakładów (...). Ewidencjonowano obecność osób na terenie tego zakładu ze względów bezpieczeństwa. Sam fakt, że koordynator prac (lub inna osoba upoważniona przez wnioskodawcę) sprawdzał, czy zainteresowani pozostają na swoich – wskazanych na dany dzień - miejscach pracy i nie przemieszczają się w inne miejsca zakładu, nie oznacza, że mieści się w tym podporządkowanie pracownicze. Tak samo należy potraktować okresowe (a nie ciągłe) weryfikowanie prawidłowości zleconych zainteresowanym prac do wykonania. Generalnie stosunek cywilnoprawny nie kreuje stosunku kierownictwa, choć w konkretnych przypadkach nie sposób wykluczyć istnienia stosunku podległości. Ogólna kontrola osoby zatrudnionej na podstawie umowy cywilnoprawnej (np. zlecenia), dokonywana przez zleceniodawcę z punktu widzenia rezultatów działalności nie świadczy o podporządkowaniu pracowniczym (por. Sąd Najwyższy w wyrokach z dnia 28.06.2011 r., II PK 9/11, LEX nr 1044012 oraz z dnia 02.02.2010 r., II PK 157/09, OSNP 2011, nr 13-14, poz. 179). Dla stwierdzenia, że podporządkowanie pracownika pracodawcy występuje w treści stosunku prawnego z reguły wskazuje się na takie elementy jak: określony czas pracy i miejsce wykonywania czynności, podpisywanie listy obecności, podporządkowanie pracownika regulaminowi pracy oraz poleceniom kierownictwa co do miejsca, czasu i sposobu wykonywania pracy oraz obowiązek przestrzegania norm pracy, obowiązek wykonywania poleceń przełożonych, wykonywanie pracy zmianowej i stała dyspozycyjność, dokładne określenie miejsca i czasu realizacji powierzonego zadania oraz ich wykonywanie pod nadzorem kierownika (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 12.05.2011 r., II UK 20/11, LEX nr 885004). W niniejszej sprawie powyższe cechy charakterystyczne dla stosunku pracy nie wystąpiły. Wnioskodawca nie posiadał kompetencji do jednostronnego określania czasu wykonania prac przez zainteresowanych, brak było podporządkowania przez zainteresowanych regułom regulaminu pracy, ich czas pracy nie był ewidencjonowany, a nadto zainteresowani nie mieli obowiązku pozostawać do dyspozycji wnioskodawcy w określonym czasie, ani rozliczania się z czasu pracy. Zainteresowani wreszcie nie mieli obowiązku wykonywać poleceń przełożonych (takowych nie było). Wnioskodawca nie realizował wobec zainteresowanych kompetencji (ale i obowiązków) związanych z pracowniczym „zatrudnianiem”, rozumianym jako organizowanie czasu pracy oraz miejsca pracy, które umożliwiałoby wykonywanie pracy w stałych i programowanych rozkładach czasu pracy oraz w wymiarze czasu pracy odpowiadającemu wymiarowi zatrudnienia poszczególnych zainteresowanych (tj. pracy w pełnym lub niepełnym etacie). Wskazać także należy, że choć w umowach zawartych z zainteresowanymi zastrzeżono osobiste świadczenie pracy, to jednak ze względu na nieskomplikowany charakter wykonywanych przez nich czynności oraz wykonywanie tych samych czynności przez różne osoby. Ocena charakteru umowy według typologicznej metody kwalifikacji umów ma charakter zobiektywizowany. W rezultacie, sam zamiar zawarcia umowy o dzieło, a także świadome podpisanie takiej umowy nie mogą nadać charakteru takiego stosunku prawnego, jeśli wykazuje ono w przeważającym stopniu cechy innej rodzajowo umowy, ale nie oznacza to jednak, że w takim przypadku należy daną umowę zakwalifikować jako umowę o pracę, gdyż do takiego jej zakwalifikowania również muszą wystąpić cechy konstrukcyjne właściwe dla tej umowy. W świetle art. 6 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych, obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są pracownikami, z wyłączeniem prokuratorów. Stosownie zaś do treści art. 12 ust. 1 ustawy systemowej obowiązkowo ubezpieczeniu wypadkowemu podlegają osoby podlegające ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym. W myśl natomiast art. 13 pkt 1 cytowanej ustawy obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają pracownicy - od dnia nawiązania stosunku pracy do dnia jego ustania. Materiał dowodowy nie pozwolił na przyjęcie, że zainteresowani wykonywali zlecone im przez wnioskodawcę czynności w ramach stosunku pracy, a tym samym pozwany niezasadnie uznał, że w spornych okresach podlegali oni obowiązkowym ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, wypadkowemu i chorobowemu. Mając na uwadze powyższe, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. orzekł jak w pkt 1 sentencji wyroku. Tytułem kosztów procesu (opłaty od apelacji i zastępstwa procesowego) za instancję odwoławczą Sąd zasądził od pozwanego na rzecz wnioskodawcy kwotę 150 zł i 600 zł stosownie do art. art. 36 ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (t.j. Dz. U. z 2005 r. Nr 167, poz. 1398 ze zm.), art. 98 i 108 § 1 k.p.c. oraz § 2 ust. 1 w zw. z § 12 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U nr 163, poz.1349) – pkt 2 wyroku.