Sygn. akt I ACa 1103/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 19 listopada 2014 r. Sąd Apelacyjny w Krakowie – Wydział I Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Barbara Górzanowska (spr.) Sędziowie: SSA Zbigniew Ducki SSA Grzegorz Krężołek Protokolant: sekr.sądowy Katarzyna Rogowska po rozpoznaniu w dniu 19 listopada 2014 r. w Krakowie na rozprawie sprawy z powództwa M. G. przeciwko (...) Szpitalowi (...) II w K. o zapłatę na skutek apelacji obu stron od wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie z dnia 4 kwietnia 2014 r. sygn. akt I C 1834/11 1. oddala obie apelacje; 2. zasądza od powoda na rzecz strony pozwanej kwotę 1 150 zł (jeden tysiąc sto pięćdziesiąt złotych) tytułem kosztów postępowania apelacyjnego. UZASADNIENIE wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 19 listopada 2014 roku Powód M. G. domagał się zasądzenia od strony pozwanej Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej (...) Szpitala (...) II w K. kwoty 200.000 złotych tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę, kwoty 126.000 złotych tytułem odszkodowania za utracone dochody powstałe w związku z rozstrojem zdrowia, z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu, ustalenia odpowiedzialności strony pozwanej na przyszłość za następstwa wynikające z błędu medycznego oraz zasądzenia kosztów postępowania. Pozwany (...) Szpital (...) II w K. wniósł o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie na rzecz strony pozwanej kosztów postępowania, kwestionując istnienie podstaw swojej odpowiedzialności. Wyrokiem z dnia 4 kwietnia 2014 r. Sąd Okręgowy w Krakowie Wydział I Cywilny zasądził od pozwanego (...) Szpitala (...) II w K. na rzecz powoda M. G. kwotę 30.000 zł tytułem zadośćuczynienia z ustawowymi odsetkami od dnia 2 grudnia 2011 r. do dnia zapłaty a oddalił powództwo w pozostałym zakresie. Ponadto Sąd zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 650 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego; zasądził od powoda na rzecz pozwanego kwotę 6.552 zł tytułem kosztów zastępstwa procesowego; zasądził od powoda na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Krakowie kwotę 2.154,21 zł tytułem kosztów opinii biegłych; zasądził od pozwanego .na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Krakowie kwotę 1.861,40 zł tytułem kosztów opinii biegłych oraz opłaty sądowej od zasądzonego roszczenia, od której zwolniony był powód Podstawą rozstrzygnięcia były następujące ustalenia faktyczne: Powód ma obecnie 45 lat i od dawna cierpi na liczne schorzenia. Od 2007 roku pozostawał pod opieką poradni chirurgicznej z podejrzeniem choroby wrzodowej, z objawami w postaci bólów brzucha, biegunki, łuszczycy. Ponadto powód zażywał preparaty wątrobowe, wykryto u niego bakterie Helicobacter. Od 2007 roku u powoda rozpoczęły się problemy związane z rozwolnieniami, bólami brzucha i głowy, objawy te nasiliły się w 2009 roku. W tym okresie u powoda wystąpiła także potliwość, uczucie gorąca, spadek kondycji fizycznej i aktywności seksualnej. Powód zgłosił się wówczas do lekarza pierwszego kontaktu, który podejrzewał, że rozstrój żołądka ma związek z długotrwałym leczeniem antybiotykami. W tym okresie doszło także do nasilenia się objawów łuszczycy, na którą powód cierpiał już od 1999 roku. Powód od 1998 roku leczył się także z uwagi na dolegliwości ze strony stawów. W maju 2009 roku wykonano u powoda USG jamy brzusznej, w tym dniu powód zgłosił się na SOR w Szpitalu im. (...) z dolegliwościami bólowymi. W trakcie badania wykryto u powoda zmiany na wątrobie. Opisywane dolegliwości, a w szczególności rozwolnienia i bóle żołądka spowodowały u powoda załamanie psychiczne już w 2007 roku, od tamtego czasu powód bardzo przeżywał swój stan zdrowia. W tym okresie powód jednak w dalszym ciągu chodził do pracy. Sąd Okręgowy ustalił następnie, że w dniu 2 czerwca 2009 roku w pozwanym Szpitalu wykonano u powoda badanie CT jamy brzusznej wielofazowe z ukierunkowaniem na wątrobę, na zlecenie NZOZ (...) Gabinety Specjalistyczne (...). Wykonujący badanie lekarz radiodiagnosta, dokonał opisu wyniku tomografii, stwierdzając między innymi „nadnercza prawidłowe”. Powód nie zgłosił się z wynikami tomografii komputerowej do lekarza kierującego. Z opisu i zapewnień lekarza prowadzącego badanie wynikało bowiem, że wszystko jest w porządku. Jedynym zaleceniem były dalsze konsultacje gastrologiczne. W marcu 2010 roku powód korzystał z pomocy poradni gastrologicznej Szpitala Specjalistycznego (...)w K., ponieważ skarżył się na wolne stolce występujące u niego od kilku lat, ból w nadbrzuszu. Podczas konsultacji na żądanie lekarzy przedstawiał jedynie opis badania tomograficznego, nikt nie domagał się od niego płyty z zapisem samego badania. Badanie histopatologiczne z dnia 12 maja 2010 roku, wykonane w związku z nasileniem się dolegliwości żołądkowo-jelitowych, wskazywało na występowanie u powoda zmian w błonie śluzowej jelita cienkiego w przebiegu celiakii. Od tamtego okresu powód przeszedł na dietę. W lutym 2010 roku powód doznał urazu ścięgna Achillesa prawego w trakcie gry w piłkę. W związku z tym urazem powód odczuwał bóle łydki, wystąpił odczyn zapalny, gorączka. Z tego powodu w dniach od 30 maja do 11 czerwca 2011 roku przebywał w (...) Centrum (...). Zdolność do pracy odzyskał w dniu 16 lipca 2010 roku. Rehabilitacja nogi po tym urazie wydłużała się z powodu ogólnego złego stanu zdrowia powoda, który skarżył się na bóle głowy i brzucha, pocił się nienaturalnie nadmiernie. Także zmiany skórne oraz stan zapalny ścięgna utrudniały rehabilitację. Z tych powodów powód odwołał dwie wizyty u rehabilitanta. Według ustaleń Sądu pierwszej instancji, w okresie od 4 sierpnia 2010 roku do 18 sierpnia 2010 roku powód przebywał w Szpitalu Miejskim Specjalistycznym (...)w K. na Oddziale Chorób Wewnętrznych z rozpoznaniem: guz nadnercza lewego, guzek podopłucnowy po stronie prawej, łuszczyca, seronegatywne zapalenie stawów, celiakia, stan po ropnym zapaleniu w przebiegu ścięgna Achillesa prawego, uszkodzenie wątroby prawdopodobnie polekowe. Powód został wypisany ze szpitala w stanie ogólnym dobrym i skierowany do Kliniki Endokrynologii na ul. (...) celem dalszej diagnostyki i leczenia, gdzie przebywał od 18 do 20 sierpnia 2010 roku. W dniu 26 sierpnia 2010 roku wykonano u powoda w pozwanym Szpitalu badanie rezonansem magnetycznym jamy brzusznej, w trakcie którego zaobserwowano w lewym nadnerczu guzowatą strukturę tkankową o wymiarach 38x35x34 mm, ze wskazaniem, że ognisko w porównaniu do badania CT z dnia 2 czerwca 2009 roku nie uległo istotnemu powiększeniu. W okresie od 1 września 2010 roku do 3 września 2010 roku powód przebywał w Szpitalu (...) w K. na Oddziale Klinicznym Kliniki Endokrynologii, gdzie powoda poddano dalszej diagnostyce i zakwalifikowano go do zabiegu adrenalektomii. Dnia 17 września 2010 roku powód zgłosił się na SOR w szpitalu (...)skarżąc się na ból brzucha. W dniu 23 września 2010 roku podczas kolejnego pobytu w szpitalu uniwersyteckim (od 20 września do 25 września 2010 roku) wykonano u powoda laparoskopową adrenalektomię lewostronną z dostępu przezotrzewnowego. Zabieg przebiegł bez powikłań, rany zagoiły się prawidłowo. Kolejny pobyt w tym szpitalu miał miejsce w dniach 12 do 14 października 2010 roku w celu kontroli po zabiegu. Wykonane z dnia 20 października 2010 roku badanie histopatologiczne materiału uzyskanego w wyniku zabiegu wskazało na potencjalnie złośliwy charakter usuniętego nowotworu. W okresie od 13 do 15 grudnia 2010 roku powód był kolejny raz hospitalizowany w szpitalu uniwersyteckim w K. w celu wykonania badań kontrolnych, po czym w stanie dobrym został wypisany do domu. W oparciu o opinię sądowo–lekarską sporządzoną przez Zakład Medycyny Sądowej w B. Sąd ustalił, że guz nadnercza lewego był widoczny na materiale uzyskanym z badania tomograficznego jamy brzusznej powoda z dnia 2 czerwca 2009 roku. Dokonana wówczas interpretacja „nadnercza prawidłowe” była błędna i spowodowała opóźnienie w rozpoznaniu schorzenia i wdrożeniu właściwego leczenia o czternaście miesięcy. Do objawów towarzyszących guzowi nadnercza, a które dotknęły powoda należały: nadciśnienie tętnicze, trachykardia, zwiększona potliwość, hypotonia, silne bóle głowy, bóle wieńcowe, nudności, wymioty, bóle nadbrzusza, zaburzenia widzenia. Leczenie chirurgiczne w takim wypadku jest leczeniem z wyboru. Po usunięciu guza, opisane wyżej dolegliwości ustępują. Guz nadnercza nie skutkował natomiast nasileniem dolegliwości związanych z celiakią, łuszczycą czy zapaleniem stawów. Nie miał także związku z leczeniem ścięgna Achillesa. Z uwagi na brak przerzutów, guz u powoda został zakwalifikowany jako łagodny, jego rokowania na przyszłość są zatem dobre. Opóźnienie w wykonaniu operacji nie wpłynęło na zwiększenie ryzyka nawrotu choroby. Opisane wyżej dolegliwości zdrowotne powoda negatywnie wpłynęły na codzienne funkcjonowanie powoda. Zwłaszcza od początku 2010 roku ograniczył on kontakty towarzyskie, zaprzestał uprawiania sportu. Dodatkowo znacznie schudł, sprawiał wrażenie ciągle zmęczonego i smutnego, miał zniszczone paznokcie, poruszanie się sprawiało mu ból. W 2010 roku prawie przez cały czas powód przebywał na zwolnieniach lekarskich. Powód miał wrażenie, że to „już koniec”, obawiał się też o utratę pracy. Był nadpobudliwy i nerwowy, na czym ucierpiało jego życie rodzinne. Z uwagi na obfite pocenie się czuł ciągły dyskomfort, miał zahamowania w relacjach z innymi ludźmi. Obecnie, po zabiegu usunięcia guza nadnercza, powód nie cierpi już na dolegliwości żołądkowe i inne ze strony układu pokarmowego, nie występują bóle głowy, zmęczenie, bezsenność. Konieczne są jednak badania kontrolne co pół roku. W dalszym ciągu występuje natomiast choroba stawowa, łuszczyca, choć w małym nasileniu, nie powodując zakłócenia funkcjonowania. Powód pracuje, spotyka się ze znajomymi. Sąd ustalił dalej, że powód pozostaje w zatrudnieniu w Kancelarii Komornika, wykonuje zawód związany z ochroną. Posiada zezwolenie na broń, był dobrym zawodnikiem w karate i w kickboxingu. Powód miał także doświadczenie przy ochronie studenckich dyskotek, konwojował przewozy pieniędzy. Kilkakrotnie wyjeżdżał do pracy na kontrakty zagraniczne na okresy 1,5 - 3 miesięcy, na co zgadzał się jego pracodawca. W październiku 2009 roku Biuro Ochrony (...) w K. złożyło powodowi ofertę pracy – wyjazdu zagranicznego do Pakistanu, ze stałym miesięcznym wynagrodzeniem w wysokości 6.000 USD netto. Wyjazd miał początkowo trwać rok, bez możliwości przyjazdu do Polski. Propozycja ta została wysunięta przez D. M., który już wcześniej znał powoda, miał do niego zaufanie. Powód odmówił jednak wyjazdu wskazując na swój zły stan zdrowia, a także z uwagi na długotrwałość wyjazdu. Powód nie rozmawiał ze swoim dotychczasowym pracodawcą na temat tego wyjazdu. W omówieniu materiału dowodowego Sąd pierwszej instancji wskazał, że opinia sądowo–lekarską sporządzoną przez Zakład Medycyny Sądowej w B. nie potwierdziła związku pomiędzy nieleczonym guzem nadnercza a pozostałymi schorzeniami powoda. W opinii tej wykluczono prawdopodobieństwo nawrotu choroby i oceniono wpływ czasu dokonania diagnozy na stan zdrowia powoda. Wskazano, że ustąpienie licznych dolegliwości powoda po usunięciu guza miało w dużej mierze jedynie związek czasowy z tym schorzeniem, mogło być wynikiem subiektywnych odczuć. Nie miało natomiast charakteru związku przyczynowo–skutkowego. Podkreślono, że objawy celiakii, łuszczycy, zapalenia stawów, leczenia ścięgna Achillesa były całkowicie niepowiązane z guzem nadnercza, wynikały z wymienionych schorzeń o charakterze samoistnym. Na podstawie zeznań świadków i powoda Sąd ustalił wpływ dolegliwości powoda na jego funkcjonowanie, a także okoliczności związane z propozycją wyjazdu za granicę. W oparciu o powyższy stan faktyczny Sąd Okręgowy uznał powództwo uzasadnione w nieznacznej części. Jako podstawę odpowiedzialności pozwanego Sąd wskazał był przepis art. 430 k.c., zgodnie z którym kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie, która przy wykonywaniu tej czynności podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego wskazówek, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy wykonywaniu powierzonej jej czynności. Do przesłanek odpowiedzialności pozwanego, które powinny zostać wykazane przez powoda należą zatem: szkoda wyrządzona powodowi przez pozwanego, wina podwładnego, wywołanie szkody przy wykonywaniu czynności powierzonej podwładnemu. Nie budziło wątpliwości Sądu, że zdarzenie z którego powód wywodzi swoje roszczenie miało miejsce podczas wykonywania badań diagnostycznych w pozwanym szpitalu, przez lekarza praktykującego w ramach działalności strony pozwanej, a zatem spełniona została przesłanka w postaci wywołania szkody przy wykonywaniu powierzonej czynności. Przeprowadzanie badań diagnostycznych, a następnie opisywanie ich wyników należało bowiem do kompetencji lekarza radiodiagnosty, który wykonał w dniu 2 czerwca 2009 roku badanie tomografii komputerowej jamy brzusznej powoda. Jak ustalono w toku sprawy działanie lekarza, który pomimo widocznego na badaniu guza nadnercza umieścił w opisie tego badania sformułowanie „nadnercza prawidłowe” było działaniem zawinionym. Nie było jednak potrzebne wykazanie, że doszło do naruszenia przepisów dotyczących bezpieczeństwa życia i zdrowia ludzkiego. Dla przyjęcia zawinienia wystarczające jest wykazanie, że doszło do zaniechania zasad ostrożności i bezpieczeństwa, wynikających z doświadczenia życiowego i okoliczności danego wypadku. W przedmiotowej sprawie wina ta przybrała postać braku należytej staranności lekarza opisującego badanie. Sąd Okręgowy podkreślił, że od lekarza wymagane jest dochowanie szczególnej staranności przy wykonywaniu działań diagnostycznych i leczniczych. W niniejszej sprawie doszło natomiast do przeoczenia radiodiagnosty, który nie zauważył guza podczas badania tomografem komputerowym. Guz ten był natomiast możliwy do zaobserwowania bez większych trudności, co potwierdziła nie tylko opinia biegłych, ale także fakt, że w sierpniu 2010 roku podczas powtórnej analizy badania z czerwca 2009 roku inny lekarz pozwanego szpitala stwierdził, że widoczna jest na nim guzowata struktura tkankowa. Co więcej, ognisko to nie uległo większym zmianom w okresie pomiędzy badaniami, a zatem nie można stwierdzić, że dopiero jego rozrost umożliwił wykrycie zmiany. Odnosząc się do zaistnienia po stronie powoda szkody, Sąd wskazał na przepisy art. 445 § 1 k.c. i art. 444 § 1 k.c., zgodnie z którymi w razie uszkodzenia ciała i wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty, a sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumą tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Sąd podkreślił, że działanie lekarza diagnozującego samo w sobie nie wywołało uszkodzenia ciała czy rozstroju zdrowia sensu stricto, ponieważ wszelkie schorzenia i dolegliwości powoda wynikały z samej choroby, a nie z błędnych działań lekarza, jednakże działanie radiodiagnosty spowodowało znaczne przedłużenie trwającego rozstroju zdrowia powoda, a skutek takiego działania mieści się dyspozycji art. 444 § 1 k.c. Nie budziło wątpliwości Sądu, że pomiędzy błędnym opisem badania z czerwca 2009 roku, a krzywdą powoda wystąpił adekwatny związek przyczynowy. Nie można bowiem marginalizować roli radiodiagnosty, osoby będącej lekarzem, która nie tylko przeprowadza badanie tomografii komputerowej, ale także dokonuje jego opisu. Badanie tomograficzne jest niewątpliwie czynnością wymagającą wiedzy i doświadczenia w tym zakresie, nie bez powodu istnieje odrębna specjalizacja lekarska w dziedzinie radiologii. Sąd podkreślił, że opis dokonany w związku z badaniem służy nie tylko pacjentowi, ale także innym lekarzom, którzy mają pełne podstawy aby kierować się danymi w nim zawartymi. W przeciwnym wypadku, dokonywanie pisemnej interpretacji badania byłoby pozbawione większego sensu, skoro i tak każdy lekarz musiałby samodzielnie przeprowadzać ocenę zapisu badania. Jednak to radiolog jest lekarzem, który powinien mieć największą wiedzę w zakresie interpretacji wyników badań tomografii komputerowej, a nie lekarze innych specjalności. Dlatego też brak możliwości postawienia prawidłowej diagnozy w okresie od czerwca 2009 roku do sierpnia 2010 roku był niewątpliwie w sposób bezpośredni powiązany z niestarannym działaniem lekarza pozwanego szpitala. W oparciu o błędny opis badania wykluczono bowiem z grona potencjalnych przyczyn choroby powoda nieprawidłowości w obrębie nadnerczy i niepotrzebnie poszukiwano innych powodów jego złego stanu zdrowia. Taki stan rzeczy opóźnił tym samym w sposób bezpośredni wdrożenie prawidłowego leczenia. Oceniając miarę krzywdy powoda, Sąd Okręgowy wskazał, że polegała ona na nie uzyskaniu w najszybszym możliwym czasie prawidłowej diagnozy, co z kolei uniemożliwiało podjęcie skutecznego leczenia przez okres czternastu miesięcy. W tym czasie powód odczuwał silne dolegliwości bólowe w obrębie jamy brzusznej, cierpiał z powodu wymiotów i biegunek w takim stopniu, że nie był w stanie prowadzić normalnego życia. Dodatkowo powodowi dokuczały nadciśnienie tętnicze z nagłymi skokami ciśnienia, sile bóle głowy, zaburzenia widzenia, nadmierna potliwość. Wskazane dolegliwości były na tyle silne, że powód kilkakrotnie korzystał z pomocy w ramach Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych. Sąd podkreślił, że dolegliwości te nasiliły się zwłaszcza w 2010 roku, dopiero od marca tego roku powód zaczął szukać pomocy lekarskiej w związku dolegliwościami wywołanymi guzem nadnercza. Całokształt tych okoliczności znacznie ograniczył funkcjonowanie powoda, który w okresie przed wystąpieniem guza nadnercza był osobą aktywną, udzielał się towarzysko, uprawiał sporty. Utrata sprawności fizycznej była w przypadku powoda mającego nieco ponad czterdzieści lat, a zatem będącego w sile wieku, szczególnie dotkliwa. Także z uwagi na charakter jego pracy - powód pracuje jako ochroniarz, a takie zajęcie niewątpliwie wymaga sprawności fizycznej. Utrata sprawności i częste zwolnienia lekarskie wywoływały u niego lęk o utratę pracy. Sąd podkreślił jednak, że zwolnienia lekarskie powoda w 2010 roku wiązały się także z zerwanym ścięgnem Achillesa. W trakcie leczenia tego urazu powód odbywał liczne konsultacje lekarskie, był także hospitalizowany i poddawany rehabilitacji, co jednak nie pozostawało w adekwatnym związku przyczynowym z zaniedbaniem lekarza pracującego w pozwanym szpitalu. Dolegliwości powstałe w związku z guzem nadnercza tylko nieznacznie przedłużyły rehabilitację, spowodowały odwołanie dwóch wizyt u rehabilitanta. Według Sądu Okręgowego, wszystkie te okoliczności spowodowały, że powód czuł się nieprzydatny, uważał iż jest obciążeniem dla rodziny. Długotrwały brak możliwości ustalenia przyczyn problemów zdrowotnych powoda wywoływał u niego obawy o własne życie - powód nie wiedział dlaczego choruje, a przez to nie było możliwe leczenie. Powód w tym czasie stał się nerwowy i drażliwy, swoją frustrację wyładowywał na osobach najbliższych, przez co ucierpiało jego życie rodzinne. Nadmierna potliwość powodowała natomiast poczucie zawstydzenia i ograniczyła kontakty towarzyskie. Sąd pierwszej instancji jednak podkreślił, że nie wszystkie wskazywane przez powoda dolegliwości były związane z guzem nadnercza. Powód cierpiał bowiem dodatkowo na łuszczycę, miał problemy ze stawami, podejrzewano u niego celiakię, także leczenie zerwanego ścięgna Achillesa było wyjątkowo długotrwałe. W sposób kategoryczny ustalono w oparciu o opinię zakładu medycyny sądowej, że nie występował związek przyczynowy pomiędzy tymi schorzeniami, a guzem nadnercza. Ponadto opóźnienie w przeprowadzeniu zabiegu usunięcia guza nadnercza nie spowodowało żadnych negatywnych konsekwencji, co do rokowań na przyszłość, w szczególności nie wpłynęło na zwiększenie ryzyka nawrotu choroby. W ocenie krzywdy powoda Sąd pominął także okoliczności związane z hospitalizacją i samym zabiegiem laparoskopowego usunięcia guza nadnercza. Te niedogodności nie pozostawały bowiem w adekwatnym związku przyczynowym z błędną diagnozą, lecz były bezpośrednim skutkiem samej choroby. Powód nawet w przypadku właściwego dokonania opisu badania w czerwcu 2009 roku odczułby te negatywne konsekwencje. Z uwagi na błąd diagnostyczny zostały one jedynie odsunięte w czasie. Brak jest także trwałych negatywnych następstw błędnej diagnozy. Po przeprowadzeniu zabiegu uciążliwe objawy ustąpiły, a powód wrócił do poprzedniego trybu życia. Jak właściwe zadośćuczynienie Sąd uznał kwotę 30.000 złotych mając na względzie ograniczony w czasie okres trwania niedogodności, około 14 miesięcy, a także brak trwałych negatywnych skutków, Sąd ocenił żądanie zapłaty 200.000 złotych za znacznie wygórowane. Zasądzona kwota spełnia funkcję kompensacyjną, pozwoli zrekompensować powodowi negatywne doznania zarówno w sferze psychicznej, jak też fizycznej. Jest w pełni adekwatna do poniesionej krzywdy, która powstała bezpośrednio w związku z błędem diagnostycznym. Sąd nie negował bowiem wystąpienia u powoda znacznych cierpień, jednak z uwagi na zakres odpowiedzialności strony pozwanej, nie było podstaw do obciążenia pozwanego Szpitala wszystkimi negatywnymi konsekwencjami licznych schorzeń powoda. O odsetkach ustawowych od zasądzonego roszczenia Sąd orzekł w oparciu o art. 481 § 1 i 2 k.c., przyznając je powodowi od daty doręczenia pozwu. Jako niezasługujące na uwzględnienie Sąd Okręgowy ocenił żądanie powoda dotyczące odszkodowania za utracone zarobki, jakie powód miał uzyskać w przypadku wyjazdu do Pakistanu. Postawę takiego odszkodowania stanowi art. 361 § 2 k.c., mówiący o korzyściach, jakie pokrzywdzony mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono. Szkoda ta ma charakter jedynie hipotetyczny i nie da się jej do końca zweryfikować, nie można bowiem w sposób pewny określić, czy dane zdarzenie, w tym wypadku wyjazd na kontrakt zagraniczny doszedłby do skutku. Poszkodowany musi zatem wykazać wysokie prawdopodobieństwo, aby w świetle zasad doświadczenia życiowego uzasadnione było stwierdzenie wystąpienia określonego stanu rzeczy. Zdaniem Sądu Okręgowego powód nie sprostał takiemu obowiązkowi. Nie było wprawdzie podstaw do zanegowania, że D. M. złożył powodowi propozycję wyjazdu do Pakistanu, jednak nie zostało w dostatecznym stopniu wykazane, że powód skorzystałby z tej oferty, gdyby nawet pozwalał mu na to stan zdrowia. Jak bowiem ustalono w oparciu o zeznania D. M., powód oprócz złego stanu zdrowia wskazywał na długotrwałość wyjazdu, jako przyczynę odmowy uczestnictwa w kontrakcie. Wcześniej powód wyjeżdżał do pracy za granicę jedynie na okres 1,5 - 3 miesięcy, natomiast wyjazd do Pakistanu pierwotnie miał trwać rok, bez możliwości przyjazdu do Polski. Tymczasem powód wówczas był zatrudniony w kancelarii komornika, nie rozmawiał z pracodawcą na temat tego wyjazdu. Istnieją zatem duże wątpliwości co do tego, czy pracodawca zgodził by się na taki długi wyjazd pracownika, a w przypadku odmowy zgody, czy powód zdecydowałby się na porzucenie dotychczasowej pracy na rzecz wyjazdu. Ponadto na uwagę zasługuje fakt, że powód oprócz cierpień z powodu guza nadnercza, cierpiał na inne schorzenia, w tym łuszczycę, która w 2009 roku, a zatem w momencie otrzymania oferty wyjazdu do Pakistanu była bardzo nasilona, wymagała intensywnego leczenia. Z całokształtu przedstawionych okoliczności wynika zatem, że wyjazd do Pakistanu pozostawał w sferze wysoce hipotetycznej możliwości. Brak jest jednak podstaw do przyjęcia, że to jedynie schorzenia związane z guzem nadnercza spowodowały, iż powód zrezygnował z propozycji kontraktu. Dlatego też roszczenie powoda w tym zakresie zostało oddalone. Sąd zwrócił także uwagę, że powód nie wykazał wysokości szkody w ramach tego żądania. Wskazał bowiem jedynie na wysokość możliwych do uzyskania zarobków. Tymczasem z uwagi na nieskorzystanie z oferty powód pozostawał w stosunku pracy, a zatem uzyskiwał z tego tytułu dochody, które powinny ewentualnie zostać odliczone od wysokości utraconych zarobków. Jest bowiem oczywiste, że nie było by możliwe uzyskiwanie jednocześnie dochodu z obu tych źródeł - od dotychczasowego pracodawcy oraz z tytułu kontraktu zagranicznego. Reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika powód, nie wykazał natomiast żadnej inicjatywy dowodowej w tym zakresie. Jako nieuzasadnione Sąd Okręgowy ocenił żądanie powoda odnośnie ustalenia odpowiedzialności strony pozwanej na przyszłość za szkody związane z nieprawidłową diagnozą z czerwca 2009 roku. Zgodnie bowiem z regulacją art. 189 k.p.c. takie roszczenie przysługuje osobie, która wykaże swój interes prawny w żądaniu ustalenia. Tymczasem powód uzasadniając swoje żądanie w omawianym zakresie wskazał jedynie, że możliwe jest wystąpienie dalszej szkody, której obecnie nie da się przewidzieć. Sąd podkreślił, że po nowelizacji kodeksu cywilnego dokonanego ustawą z dnia 16 lutego 2007 roku (Dz. U. nr 80, poz. 538) i wprowadzeniu art. 442 1 § 3, powołana przez powoda argumentacja, co do wystąpienia interesu prawnego nie jest wystarczająca. W poprzednim stanie prawnym ustalenie odpowiedzialności na przyszłość miało swój wymierny skutek w postaci przerwaniu biegu przedawnienia. Było ono bowiem ustalone jako okres maksymalnie dziesięcioletni od daty zdarzenia. Wobec faktu, że w przypadku szkód na osobie negatywne następstwa określonych zdarzeń mogą występować po dłuższym czasie, ustalenie odpowiedzialności na przyszłość pozwalało zachować możliwość dochodzenia naprawienia tych późniejszych szkód. W obecnym stanie prawnym nie ma już potrzeby ochrony interesów poszkodowanego w drodze powództwa z art. 189 k.p.c., skoro nowa redakcja art. 442 1 § 3 k.c. wskazuje, iż przedawnienie w razie wyrządzenia szkody na osobie nie może skończyć się wcześniej niż z upływem trzech lat od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i osobie zobowiązanej do jej naprawienia. Nie ma zatem niebezpieczeństwa, że w przypadku pojawienia się nowej szkody nawet w dłuższym czasie po zdarzeniu powód będzie miał zamkniętą drogę do realizacji przysługujących mu roszczeń. Zwłaszcza, że jak ustalono brak jest obecnie jakichkolwiek podstaw do przypuszczania, że takie nowe szkody mogą wystąpić. Dlatego też wobec braku interesu prawnego w dokonaniu żądanego ustalenia powództwo w tej części zostało oddalone. O kosztach postępowania Sąd pierwszej instancji orzekł na podstawie art. 100 k.p.c. mając na uwadze, że roszczenie powoda zostało uwzględnione jedynie w 9%, a zatem strona pozwana wygrała proces w 91%. W tym stosunku zostały obliczone koszty postępowania. Kwota 650 zł. zasądzona w punkcie III wyroku stanowi 9% kosztów zastępstwa procesowego ustalonych na podstawie § 6 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu ( j. t. Dz. U. z 2013 r. poz. 461 ), a kwota 6 552 zł zasądzona w punkcie IV stanowi 91 % kosztów zastępstwa procesowego ustalonych na podstawie § 6 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego z urzędu (j. t. Dz. U. z 2013 r. poz. 490). Kwota 2.154,21 zł ( pkt V wyroku ) stanowi część kosztów opinii biegłych, natomiast kwota 1.861,40 zł ( pkt VI wyroku ) stanowi część kosztów opinii biegłych w wysokości 361,40 zł. oraz opłaty sądowej od zasądzonego roszczenia, od której zwolniony był powód w wysokości 1.500 zł. Kwoty te zostały zasądzone od stron na rzecz Skarbu Państwa na podstawie art. 113 ust. 1 ustawy z dnia 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych ( j. t. Dz. U. z 2010 r. Nr 90, poz. 594 ). Apelacje od wyroku Sądu Okręgowego wniosły obie strony. Powód M. G. zaskarżył wyrok w części, co do punktu II w zakresie w jakim Sąd Okręgowy w Krakowie oddalił powództwo w części dotyczącej zasądzenia na rzecz powoda zadośćuczynienia w wysokości 70.000 zł oraz odszkodowania w wysokości 126.000 zł; co do punktu IV oraz V orzeczenia w całości. Zaskarżonemu wyrokowi powód zarzucił: 1) błąd w ustaleniach faktycznych poprzez:
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.