k.c.), prawomocnego orzeczenia lub ostatecznej decyzji (art.
k.c.), oraz z niewydania orzeczenia lub decyzji (art.
k.c.), a także aktu normatywnego (art.
Przewidziano również wyjątkową możliwość naprawienia szkody na osobie wyrządzonej legalnym działaniem władzy publicznej (art. 417 2 k.c.), co dotychczas było przedmiotem regulacji art. 419 k.c. W art. 417 § 1 k.c. zawarto najogólniejszą definicję deliktu władzy publicznej, którym jest niezgodne z prawem i wywołujące szkodę działanie lub zaniechanie jakiego dopuszczono się przy wykonywaniu władzy publicznej. Wprawdzie historycznym pojęciem „deliktu” posługiwano się przy określaniu odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną zawinionym działaniem lub zaniechaniem człowieka, to sformułowanie takie może okazać się przydatne również przy charakterystyce odpowiedzialności odszkodowawczej opartej na przesłance bezprawności, zwłaszcza że niekiedy używa się zamiennie określeń „delikt” - „czyn niedozwolony”. Zdając sobie sprawę z faktu, że obowiązek odszkodowawczy przewidziany w art. 417 § 1 k.c. został oderwany od winy sprawcy szkody, można z pewnym uproszczeniem przyjąć, iż w przepisie tym określono przesłanki odpowiedzialności za czyn niedozwolony, lub krócej - delikt władzy publicznej. Zakresem przedmiotowym odpowiedzialności według art. 417 § 1 k.c. objęto wszelkie niezgodne z prawem działania lub zaniechania zaistniałe przy wykonywaniu władzy publicznej. W zbiorze tak ogólnie i szeroko określonych źródeł szkody znajdą się zatem akty władcze wynikające z różnorodnych stosunków publicznoprawnych istniejących między państwem a jednostką. W Kodeksie cywilnym nie poprzestano więc na ogólnym jedynie określeniu „działanie władzy publicznej” - jak to uczyniono w art. 77 ust. 1 Konstytucji RP - lecz wskazano najistotniejsze, zaistniałe przy wykonywaniu władzy publicznej zdarzenia, z którymi ustawodawca związał skutek w postaci obowiązku naprawienia szkody. Należy jednakże zauważyć, że z ujętego w art. 417 § 1 k.c. ogólnego zbioru aktów władzy publicznej, wyłączono do osobnych unormowań akty najważniejsze, charakterystyczne dla funkcjonowania państwa, o największym znaczeniu dla sfery imperium. Szczególne unormowania dotyczą bowiem szkody wyrządzonej przez wydanie aktu normatywnego (art.
k.c.) oraz prawomocnego orzeczenia, a także ostatecznej decyzji (art.
Swoje odrębne względem art. 417 § 1 k.c. podstawy prawne ma także odpowiedzialność za bezczynność (zaniechanie) władzy publicznej przejawiająca się niewydaniem orzeczenia lub decyzji (art.
k.c.) oraz niewydaniem aktu normatywnego (art.
W zakresie przedmiotowym art. 417 § 1 k.c. nie mieści się również obowiązek naprawienia szkody na osobie wynikłej ze zgodnego z prawem wykonywania władzy publicznej (art. 417 2 k.c.). Nie należy tu także odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przy wykonywaniu władzy publicznej uregulowana w przepisach szczególnych (art. 421 k.c.). Zestawienie art. 417 z art.
k.c. pozwala twierdzić, że w wypadku, gdy źródłem szkody jest zdarzenie inne niż wydanie aktu normatywnego, prawomocnego orzeczenia, ostatecznej decyzji, jak też w razie wyrządzenia szkody innym zdarzeniem aniżeli niewydanie orzeczenia lub decyzji czy też niewydanie aktu normatywnego, podstawę odpowiedzialności odszkodowawczej stanowił będzie art. 417 § 1 k.c., jako przepis ogólny, którego zakresem objęte są wszystkie niezgodne z prawem działania lub zaniechania władzy publicznej nieuregulowane w przepisach szczególnych, tj. w art.
k.c. oraz w przepisach, o których mowa w art. 421 in fine k.c.. Regulacje zawarte w poszczególnych paragrafach art.
k.c. są przepisami szczególnymi względem ujętej w art. 417 k.c. generalnej formuły deliktu władzy publicznej. Regulacje zawarte w obowiązujących art. 417–421 k.c., powróciły do zatartego na gruncie poprzedniej wersji art. 417 k.c. rozróżnienia aktów władzy (imperium) oraz aktów gospodarczych (dominium), czyniąc znowelizowane przepisy podstawami naprawienia szkody wyrządzonej wyłącznie aktami pierwszej grupy. Co do pozostałych zdarzeń pozostawiono właściwość ogólnych reguł odpowiedzialności z tytułu czynów niedozwolonych. Również w judykaturze podkreślono, że odpowiedzialność przewidziana w art. 417–417 2 k.c. odnosi się jedynie do działań publicznoprawnych wymienionych w tych przepisach. W przypadkach określanych jako sfera dominium, podmioty wymienione w art. 417 § 1 k.c. odpowiadają na takich samych zasadach jak inne osoby fizyczne i prawne (wyr. SA w Katowicach z 12.10.2006 r., I ACa 838/06, OSA 2007, Nr 1, poz. 5). Mówiąc o zakresie podmiotowym odpowiedzialności według art. 417 § 1 k.c. należy mieć na uwadze z jednej strony zbiór podmiotów obciążonych obowiązkiem naprawienia szkody spowodowanej niezgodnym z prawem działaniem lub zaniechaniem przy wykonywaniu władzy publicznej, z drugiej zaś krąg osób, którym może przysługiwać roszczenie odszkodowawcze. Istotne jest także wskazanie za kogo, za czyje działania odpowiadają dane podmioty. Odmiennie aniżeli w art. 77 ust. 1 Konstytucji RP, który nie określa wprost podmiotu odpowiedzialnego za delikt władzy publicznej, w art. 417 § 1 k.c. ustawodawca wymienił struktury organizacyjne zobowiązane do naprawienia szkody wynikłej ze wspomnianego źródła, wskazując Skarb Państwa, jednostki samorządu terytorialnego, a także inne osoby prawne wykonujące władzę publiczną z mocy prawa. Odpowiedzialność jednego ze wspomnianych podmiotów zależna więc będzie od przynależności ustrojowej organu lub funkcjonariusza, którego działanie lub zaniechanie stanowiło źródło szkody, przy czym nie jest wykluczona współodpowiedzialność kilku z tych podmiotów (zob. art. 417 § 2 k.c.). Z art. 417 § 1 k.c. nietrudno wyprowadzić wniosek, że nie każdy akt władczy wyrządzający szkodę będzie kreował po stronie sprawcy obowiązek jej naprawienia. Generalna formuła deliktu publicznego wskazuje bowiem, że wyłącznie "niezgodne z prawem" działania lub zaniechania mogą prowadzić do powstania zobowiązaniowego stosunku odszkodowawczego. Kodeksowe określenie nawiązuje - podobnie do art. 77 ust. 1 Konstytucji RP - do „bezprawności”, jednakże już w tym momencie pojawia się problem jej rozumienia, na co wskazuje dotychczasowe piśmiennictwo. Najogólniej rzecz biorąc, z jednej strony można zauważyć stanowisko ograniczające „bezprawność” władzy publicznej do działania lub zaniechania sprzecznego z konkretną normą prawną (wynikającą ze źródła prawa przewidzianego przez Konstytucję RP), z drugiej zaś postrzega się „bezprawność” szeroko, na wzór cywilistycznych rozwiązań, uznając, iż jest nią zarówno akt przeciwny ustawie, jak i sprzeniewierzający się zasadom współżycia społecznego. Rozważając kwestię bezprawności w rozumieniu konstytucyjnej zasady wynagrodzenia szkody wyrządzonej przez niezgodne z prawem działanie władzy publicznej (art. 77 ust. 1 Konstytucji RP) oraz według art. 417 § 1 k.c., celowe wydaje się najpierw wskazanie na art. 7 Konstytucji RP, wedle którego organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Tak sformułowana zasada legalności działania organów władzy publicznej nakazuje oceniającemu działanie lub zaniechanie tych organów dokonywać tego każdorazowo w kontekście norm prawnych regulujących dany stosunek publicznoprawny łączący jednostkę z państwem. Trzeba bowiem zauważyć, że zgodność z prawem lub bezprawność pojawia się w omawianych wypadkach jako element stosunku prawnego o charakterze publicznym między organem władzy publicznej a jednostką. Należy przy tym podkreślić, że nie istnieje jeden uniwersalny stosunek publicznoprawny między państwem a jednostką, gdyż obowiązujące normy pozwalają wyróżnić mnogość takich stosunków. Można inaczej powiedzieć, że zachodzące między organem władzy a jednostką stosunki publicznoprawne dają się każdorazowo zrekonstruować za pomocą norm prawnych regulujących dany stosunek (norm prawnych odnoszących się do danego stosunku), co pozwoli wskazać na wielość i różnorodność takich stosunków. Jeśli przyjąć istnienie wielości możliwych do zrekonstruowania na podstawie obowiązujących norm stosunków prawnych między państwem (organami publicznymi) a jednostką, to kwestię „niezgodnego z prawem działania lub zaniechania przy wykonywaniu władzy publicznej” należałoby oceniać każdorazowo na podstawie właśnie owych norm, które dany stosunek publicznoprawny regulują, wskazując na prawa i obowiązki stron w takim stosunku publicznoprawnym. Aby więc postawić organom władzy publicznej zarzut bezprawnego działania lub zaniechania, należałoby wskazać normę prawną, regulującą dany stosunek, którą ów organ naruszył. (...) musi być więc każdorazowo ustalana, czy też rekonstruowana, na podstawie norm regulujących dany stosunek publicznoprawny. Charakter norm regulujących oznaczone stosunki publicznoprawne oraz nakładających na organy władzy publicznej obowiązki określonego działania lub zaniechania przesądzał będzie o istnieniu lub nieistnieniu bezprawności w danym stosunku. Zasadniczym kryterium bezprawności będą zatem konkretne normy prawne. Należy jednakże mieć na uwadze możliwość posłużenia się przez normę prawną regulującą dany stosunek publicznoprawny klauzulą generalną, czy też odesłaniem do norm etycznych, moralnych, standardów zawodowych, reguł obyczajowych. W takich wypadkach ocena działania lub zaniechania organu władzy publicznej na tle konkretnego stosunku publicznoprawnego musi być dokonywana z uwzględnieniem wspomnianych kryteriów, występująca zaś w takich stosunkach bezprawność będzie się zbliżała do szerszej postaci, jaka występuje w stosunkach cywilnoprawnych. Ponieważ w przedmiotowej sprawie powód dochodzi odszkodowania za szkody wyrządzone wydaniem merytorycznych orzeczeń przez pozwanego: 1) postanowienia z dn. 2.05.2005 r. Naczelnika Wydziału (...) Przestrzennego i (...) z upoważnienia Prezydenta Miasta T., w przedmiocie zawieszenia postępowania (...) 23/X/05 o ustalenie warunków zabudowy – stwierdzono nieważność postanowieniem SKO w P. Tryb. z dn. 30.10.2008 r. na podstawie art. 156 par. 1 pkt 2 k.p.a. 2) postanowienia z dn. 28.02.2008 r. w sprawie (...) wydanym przez Naczelnika Wydziału (...) Przestrzennego i (...) uchylonym przez SKO w P. Tryb. Z dn. 14.04.2008 r. 3) uchwały Rady Miejskiej z dn. 5.10.2005 r. nr XLV/05 w przedmiocie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego Miasta T., której nieważność stwierdzono wyrokiem WSA w Łodzi z dn. 27.11.2007 r. na podstawie art. 147 par. 1 p.p.s.a. w niniejszej sprawie może mieć zastosowanie art. 417 par. 1 k.c. w brzmieniu obowiązującym od 1.09. 2004 r. – powyższe rozstrzygnięcia bowiem nie stanowią decyzji administracyjnych bądź prawomocnych orzeczeń sądowych – do których stosuje się art.
par. 2 k.c. Z treści art. 77 ust. 1 Konstytucji RP i art. 417 § 1 k.c. wynika niedwuznacznie, że ustawodawca odszedł od winy funkcjonariusza (organu) władzy publicznej jako przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej. W takim stanie prawnym na poszkodowanym nie ciąży powinność udowodnienia winy konkretnego funkcjonariusza, czy też tzw. winy anonimowej (bezimiennej), tkwiącej w pewnym zespole funkcjonariuszy lub w organie kolegialnym. Zasadniczy dowód sprowadzać się będzie natomiast do wykazania niezgodnego z prawem, a więc bezprawnego działania lub zaniechania przy wykonywaniu władzy publicznej, którego skutkiem stała się szkoda. Jeżeli pod pojęciem przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej rozumieć określone w hipotezie normy prawnej zdarzenia, których zaistnienie powoduje powstanie zobowiązaniowego stosunku odszkodowawczego, to takimi przesłankami według art. 417 § 1 k.c. jawią się: 1) niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej; 2) szkoda; 3) związek przyczynowy między bezprawnym działaniem lub zaniechaniem przy wykonywaniu władzy publicznej a zaistniałą szkodą. W odróżnieniu od przesłanek odpowiedzialności, które odpowiadają na pytanie, kiedy odpowiedzialność odszkodowawcza powstaje, zasady odpowiedzialności tłumaczą, dlaczego odpowiedzialność istnieje, wyjaśniają więc sens społeczny odpowiedzialności w danym wypadku. O takiej lub innej zasadzie odpowiedzialności rozstrzyga wszakże zestaw i wzajemne ułożenie przesłanek, a więc tych okoliczności, które warunkują odpowiedzialność. Celem regulacji zawartej w art. 417 § 1 k.c. jest niewątpliwie usunięcie szkodliwych skutków bezprawnego działania lub zaniechania władzy publicznej bez względu na to, czy naruszenie powinności określonych w prawie nastąpiło z winy wykonujących funkcje publiczne, czy też niezależnie od tej okoliczności. Istotna jest tu bowiem bezprawność, której zaistnienie w dostatecznym stopniu uzasadnia obciążenie obowiązkiem naprawienia szkody jednostki organizacyjne wykonujące funkcje władcze. Skoro taki motyw legł u podstaw rozwiązania przyjętego najpierw w art. 77 ust. 1 Konstytucji RP, a następnie w art. 417 § 1 KC, przeto można twierdzić, że ustawodawca zbudował odpowiedzialność odszkodowawczą na zasadzie bezprawności, odchodząc w tym zakresie od podstawowej zasady winy. W pełni należy zgodzić się z poglądem wyrażonym przez Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 4.12.2001 r., że ustalenie nowego stanu prawnego w dziedzinie odpowiedzialności Skarbu Państwa nie może być rozumiane jako stworzenie podstaw do dochodzenia roszczeń odszkodowawczych w odniesieniu do każdego wadliwego orzeczenia lub decyzji, które podlegają kontroli instancyjnej. Innymi słowy, dokonana przez Trybunał Konstytucyjny wykładnia przepisów kodeksu cywilnego odnoszących się do odpowiedzialności Skarbu Państwa za szkody wyrządzone wydaniem decyzji administracyjnej nie stwarza możliwości uznania, że za niezgodne z prawem działanie funkcjonariusza państwowego, które otwiera drogę do dochodzenia odszkodowania od Skarbu Państwa, może być uznane wydanie decyzji jeszcze nieostatecznej, która zostanie następnie uchylona lub zmieniona w toku kontroli instancyjnej. Także zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dn. 10.03.2006 r. IV CSK 109/05, nie ma podstaw do przyjęcia stanowiska „że każde orzeczenie lub decyzja uchylona w toku instancji może być uznana w rozumienie art. 417 par. 1 k.c. w zw. z art. 77 ust. 1 Konstytucji za niezgodną z prawem i tym samym rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą”. Z uzasadnienia tegoż wyroku oraz postanowienia Sądu Najwyższego z dn. 30.05.2003 r. III CZP 34/03 (LEX 20/2011) wynika, iż niezgodność z prawem w rozumieniu art. 77 ust. 1 Konstytucji zachodzi w każdym wypadku, gdy orzeczenie lub decyzja odbiega od wzorca ustawowego, który określa zakres kompetencji organu, sposób postępowania i treść rozstrzygnięcia, przy czym wzorzec ten dotyczy zarówno organów pierwszej instancji, jak i drugiej instancji. To ogólne stwierdzenie jest prawidłowe, jednakże nie uprawnia ono do przyjęcia tezy, że każde orzeczenie lub decyzja uchylona w toku instancji może być uznana za niezgodną z prawem (w dziedzinie prawa cywilnego za bezprawną) i tym samym rodzącą odpowiedzialność odszkodowawczą. Przecież – co oczywiste – bardzo często organ odwoławczy uchyla orzeczenie lub decyzję z powodu odmiennej oceny stanu faktycznego, odmiennej wykładni przepisów prawa materialnego, odmiennej kwalifikacji przepisów regulujących zasady postępowania, niewyjaśnieni wszystkich istotnych okoliczności faktycznych itp.. Już z tego względu nie można akceptować wniosku, że każde wadliwe działanie organu pierwszej instancji może być kwalifikowane jako bezprawne, choćby było ono skorygowane przez instancję odwoławczą. Tę myśl sformułował także Trybunał Konstytucyjny. Odnosząc powyższe rozważania Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego, Sąd w przedmiotowej sprawie uznał, iż w przypadku postanowienia z dn. 28.02.2008 r. o zawieszeniu postępowania wydanego w przedmiocie ustalenia warunków zabudowy przez Naczelnika Wydziału (...) Przestrzennego i (...) z upoważnienia Prezydenta Miasta T. w sprawie (...), a uchylonego postanowieniem z dn. 14.04.2008 r. przez SKO w P. Tryb. Do ponownego rozpoznania z uwagi na brak wskazania motywów uzasadniających podjęcie powyższego rozstrzygnięcia, a co za tym idzie jego kontrolę merytoryczną – nie zachodzi przesłanka bezprawności działania pozwanego, stanowiąca podstawę jego odpowiedzialności. Postanowienie to miało bowiem charakter incydentalny, o charakterze procesowym. Zostało w toku postępowania odwoławczego skorygowane ze względów formalnych, nie spowodowało przewlekłości w postępowaniu administracyjnym, które notabene toczy się w niniejszej sprawie do chwili obecnej bez merytorycznego rozstrzygnięcia w kwestii głównej tj. warunków ewentualnej rozbudowy budynków garmażeryjnych powoda. W treści uzasadnień wyżej cytowanych orzeczeń Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego stwierdzono ponadto, że zaostrzony reżim odpowiedzialności Skarbu Państwa w pełni uzasadnia obciążenie strony postępowania, zarówno sądowego, jak i administracyjnego, obowiązkiem wykorzystania dostępnych możliwości procesowych w celu uchylenia lub zmiany orzeczenia lub decyzji wydanych niezgodnie z prawem. Należy zwrócić uwagę na przepis art. 77 ust. 2 Konstytucji, zgodnie z którym, „ustawa nie może nikomu zamykać drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności lub praw” oraz art. 78 Konstytucji stanowiący, że „każda ze stron ma prawo do zaskarżenia orzeczeń i decyzji wydanych w pierwszej instancji; wyjątki od tej zasady oraz tryb zaskarżenia określa ustawa”. Jakkolwiek więc nie istnieje prawny obowiązek dbałości o własne interesy, to jednak można upatrywać go na etapie kwalifikacji normalnych następstw bezprawnego działania. Błędne byłoby bowiem założenie, że strona może trwać w bezczynności (nie podejmować obrony prawnej), a następnie dochodzić odszkodowania. Takie założenie pozostaje w sprzeczności z racjami leżącymi u podstaw ustanowienia systemu ochrony prawnej na zasadzie hierarchicznej, czy też z instytucją przedawnienia lub prekluzji. Skoro Konstytucja zagwarantowała każdemu możliwość wykorzystania dwóch instancji sądowych, to naturalne jest oczekiwanie, aby strona wykorzystała z istniejącego systemu środków prawnych służących ochronie jej praw. Taki system istnieje zarówno w procedurze sądowej, jak i administracyjnej. Z sytuacją taką mamy do czynienia odnośnie objętego pozwem postanowienia z dn. 2.05.2005 r. w przedmiocie zawieszenia postępowania w sprawie (...) – 23/X/05 w przedmiocie warunków zabudowy do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia przez Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego sprawy użytkowania budynku zgodnie z przeznaczeniem. Postanowienie będące przedmiotem sporu nie zostało zaskarżone przez powoda, uprawomocniło się, a następnie także niezaskarżonym postanowieniem z dn. 25.01.2006 r. Naczelnik Wydziału (...) Przestrzennego i (...) umorzył powyższe postępowanie na podstawie art. 105 par. 1 k.p.a. z uwagi na wejście w życie z dn. 5.01.2006 r. planu zagospodarowania przestrzennego miasta T.. Powód złożył ponowny wniosek w kwestii uzyskania warunków zabudowy w dn. 31.01.2008 r. (w sprawie (...)), zaś nieważność postanowienia z dn. 2.05.2005 r. została stwierdzona postanowieniem SKO w P. Tryb. w dn. 30.10.2008 r. na podstawie art. 156 par. 1 pkt 2 k.p.a. Zdaniem Sądu powód nie może w świetle wyżej cytowanego orzeczenia Sądu Najwyższego skutecznie dochodzić roszczeń odszkodowawczych w związku z wydaniem, co jest bezsporne, nieważnej decyzji z dn. 2.05.2005 r., skoro wskutek własnej bezczynności doprowadził do jej uprawomocnienia, a następnie po dwuletniej kolejnej bezczynności po umorzeniu tegoż postępowania wystąpił z nowym wnioskiem w tej kwestii (postępowanie w tym zakresie jest nadal w toku), zaś stwierdzenie nieważności postanowienia nastąpiło już w toku nowego postępowania administracyjnego w październiku 2008 r. Między wydaniem postanowienia a ewentualną szkodą powoda brak jest adekwatnego związku przyczynowego pozwalającego przyjąć odpowiedzialność pozwanej gminy, skoro sam powód nie wykorzystał żadnej z przysługujących mu form obrony prawnej, a następnie sam wszczął nowe postępowanie w tej samej sprawie. Dlatego też Sąd uznał w tym zakresie żądanie powoda w oparciu o art. 417 par. 1 k.c. za nieuzasadnione, gdyż nie spełnia zawartych w nim przesłanek ustawowych. Odnosząc się do ostatniego z objętych żądaniem pozwu rozstrzygnięć stanowiących podstawę roszczeń powoda A. S., tj. uchwały Rady Miejskiej w T. z dn. 5.10.2005 r. w przedmiocie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, której nieważność stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny wyrokiem z dn. 27.11.2007 r. w sprawie (...) SA/Łd 473/07, Sąd Okręgowy uznał, iż mimo stwierdzenia bezprawności tejże decyzji nie zachodzi miedzy nią a potencjalną szkodą powoda adekwatny związek przyczynowy. Zwięzłe określenie granic związku przyczynowego w art. 361 par. 1 k.c. było wielokrotnie analizowane. M. In. Wyjaśniał je Sąd Najwyższy w wyroku z 18 maja 2000 r., sygn. akt III CKN 810/98 (niepubl.). Wskazano tam, że zawarte w art. 361 par. 1 k.c. uregulowanie obejmuje związek przyczynowo-skutkowy, wyrażający odpowiedzialność dłużnika tylko za skutki, dające się z punktu widzenia kauzalności połączyć w jeden łańcuch oraz charakterystyczne dla danej przyczyny jako normalny rezultat. Podział na przyczyny (albo skutki) pośrednie i bezpośrednie ma charakter porządkującym, natomiast istotę tej przesłanki określa zwrot ustawowy o „następstwach normalnych” i ta właściwość stanowi przeszkodę do stosowania związku przyczynowego, równoważnego lub wręcz nieograniczonego, pod pozorem zgodności z art. 77 ust. 1 Konstytucji. Tymczasem uznanie, iż z wymienionego przepisu wynika zasada skutkująca obowiązek naprawienia każdej szkody wyrządzonej w sposób tam określony, nie uzasadnia odrzucenia rudymentarnych wymagań zawartych w przepisach prawa prywatnego, w tym związku przyczynowego, które to zagadnienia – poza odstąpieniem od zasady winy – nie stanowiły przedmiotu regulacji konstytucyjnych. Bezspornym w przedmiotowej sprawie jest, że od 1994 roku żona powoda dzierżawiła sporny budynek od spółdzielni (...) w T., gdzie prowadziła ona, a następnie powód, działalność gospodarczą – wyrób garmażeryjny i produkcja pierogów. Budynek ten miał status budynku handlowego i jako taki został zakupiony przez powoda w 2003 roku, co wynika wprost z treści aktu notarialnego i zgodne jest z planem zagospodarowania przestrzennego T. z 1988 roku, a także jego aneksem z 1992 roku. Powód po jego zakupie, ani też jego poprzednik prawny nie występował o zmianę sposobu użytkowania spornego budynku mimo faktycznego prowadzenia tam działalności produkcyjnej i istniejących do 2004 roku możliwości prawnych legalizacji samowoli budowlanej. Z wnioskiem takim wystąpił dopiero 1.10.2008 r., a postępowanie w tej sprawie zakończyło się umorzeniem w dn. 2.10.2009 r. Zarówno plan zagospodarowania przestrzennego z 1988 r. (z aneksem z 1992 i 1993 r.), jak i uchwalony dn. 5.10.2005 r. nowy plan – którego nieważność stwierdzono wyrokiem WSA z dn. 27.11.2007 r., przewidywał dla działki powoda wyłącznie zabudowę mieszkalno-usługową z wyłączeniem możliwości prowadzenia działalności produkcyjnej na terenach zabudowanych. Powód A. S. składając w 2005 i 2008 r. wnioski w przedmiocie warunków rozbudowy zakładu garmażeryjnego o pomieszczenia socjalne, ekspedycji i magazynu chłodniczego nie miał uregulowanego statusu prawnego budynku, w którym dotychczas prowadzona była działalność produkcyjna. Toczy się za numerem (...) od 2005 r. sprawa o stwierdzenie zgodności z prawem produkcji garmażeryjnej powoda z wniosku właścicieli przyległych nieruchomości. Wszystkie postępowania administracyjne, tak w zakresie ustalenia warunków rozbudowy, czy zmiany sposobu użytkowania są w toku, nie zapadły żadne prawomocne decyzje merytoryczne. Zdaniem Sądu brak jest jakiegokolwiek adekwatnego związku przyczynowego między nieważną uchwałą Rady Miejskiej z dn. 5.10.2005 r. a ewentualną szkodą powoda w jego działalności gospodarczej. Powód, sam będący radnym, winien mieć świadomość, że brak jest jakichkolwiek podstaw (w szczególności prawnych) do przyjęcia, że nowy uchwalony w związku z zmienioną regulacją ustawową plan zagospodarowania przestrzennego miasta T., będzie dopuszczał możliwość prowadzenia przez niego działalności gospodarczej na spornej działce (w szczególności, że nie przewidywał tego dotychczas obowiązujący plan), a dodatkowo stwarzał warunki do jego rozbudowy. Kształt planu zagospodarowania przestrzennego określa ustawowa procedura jego tworzenia i akceptacji, w ostateczności zależy od uchwały Rady Miejskiej, której treść stanowi wypadkową interesów osób zainteresowanych. Powód nie mógł więc (a nawet nie powinien!) mieć pewności, że ten czy jakikolwiek inny plan, tak jak i każde inne rozstrzygnięcie władzy publicznej w sferze imperium, w całości zaspokoi jego subiektywne oczekiwania. Stąd też nie może być owa uchwała jako zdarzenie przyszłe i niepewne, źródłem roszczenia odszkodowawczego powoda. Brak jest w związku z tym adekwatnego związku przyczynowego między jej nieważnością a szkodą, której fakt poniesienia według Sądu nie został przez powoda udowodniony zgodnie z art. 6 k.c. Należy też podnieść, iż powód dochodzi pozwem potencjalnie utraconych dochodów z tytułu niemożliwości rozbudowy zakładu garmażeryjnego w przyszłości, nie mając uregulowanego stanu prawnego dotychczas posiadanego budynku, co także wpływa na zasadność jego roszczenia. Z tych też względów Sąd uznał, iż brak jest podstaw do zasądzenia odszkodowania na rzecz powoda w oparciu o treść art. 417 par. 1 k.c. i na podstawie art. 347 k.p.c. uchylił w całości wyrok zaoczny z dn. 14.06.2010 r. oddalając powództwo. O kosztach procesu, na które składają się koszty zastępstwa procesowego oraz opłaty stałej w postępowaniu zażaleniowym, Sąd orzekł zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu (art. 98 par. 1 k.p.c.), obciążając nimi powoda. Z tych względów Sąd orzekł jak w sentencji.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.