polegające na zasądzeniu na rzecz powoda odszkodowania za koszty opieki pomimo niewykazania przez powoda w procesie, że poniósł koszty wyższe niż zaspokojone odszkodowaniem i rentą przez pozwanego, 8. naruszenie prawa materialnego tj. art. 444 §1 w zw. z art. 363 §2 k.c. i w zw. z art.
polegające na zasądzeniu na rzecz powoda odszkodowania za koszt turnusu rehabilitacyjnego w pełnej wysokości, bez uwzględnienia tego, że powód uzyskał korzyść z tego tytułu w postaci zaoszczędzenia wydatków na domowe wyżywienie swoje i swojej żony, 9. naruszenie prawa materialnego tj. art. 444 §2 w zw. z art.
polegające na zasądzeniu na rzecz powoda renty na pokrycie jego zwiększonych potrzeb – kosztów opieki, w wysokości przenoszącej wykazane w procesie przyszłe i konieczne koszty z tego tytułu,
Niezasadny był także zarzut naruszenia art. 362 k.c. poprzez nieuwzględnienie przyczynienia się powoda do szkody. W tym zakresie Sąd Apelacyjny podziela stanowisko Sądu Okręgowego, który słusznie nie dopatrzył się normalnego związku przyczynowego pomiędzy zachowaniem powoda a naruszeniem zasad ruchu drogowego przez sprawcę wypadku. Przesłanką stosowania art. 362 k.c. stwarzającego możliwość obniżenia odszkodowania jest taki związek pomiędzy działaniem lub zaniechaniem poszkodowanego a powstałą szkodą, że bez owej aktywności bądź w ogóle nie doznałby on szkody albo też wystąpiłaby ona w mniejszym rozmiarze. Związek ten musi być oceniany w kategoriach adekwatnej przyczynowości, o jakiej mowa w art. 361 § 1 k.c. Oznacza to, że z grupy wszelkich możliwych skutków danego zachowania znaczenie mają tylko te, które stanowią normalne następstwa danego działania i zaniechania, a więc tylko niektóre ze wszystkich możliwych skutków danego zdarzenia. Dla stwierdzenia istnienia związku warunkującego zastosowanie art. 362 k.c. nie wystarcza więc jakiekolwiek powiązanie przyczynowe między zachowaniem poszkodowanego a powstaniem lub zwiększeniem szkody, ani samo istnienie obiektywnego związku pomiędzy zachowaniem poszkodowanego a szkodą, jeśli nie ma on charakteru przyczynowego. W doktrynie powszechnie przyjęte jest w razie wątpliwości ustalanie w pierwszej kolejności, czy w ogóle pomiędzy kolejnymi faktami istnieją obiektywne powiązania, a więc, czy dany fakt (przyczyna) był koniecznym warunkiem wystąpienia innego faktu (skutku). Jeśli badany skutek nastąpiłby również mimo nieobecności danego faktu (przyczyny), należy stwierdzić, że nie występuje żaden obiektywny związek przyczynowy i nie ma potrzeby dalszego badania, czy występuje związek przyczynowy „adekwatny" w rozumieniu cytowanego wyżej przepisu k.c. W świetle powyższego, nie powinno budzić wątpliwości, że nawet stanowcze ustalenie, iż powód wiedział o skłonności kierującego do przekraczania dozwolonej prędkości, a mimo tego podjął decyzję o podróżowaniu jego samochodem, nie dawałoby wystarczającej podstawy do ustalenia przyczynienia się powoda do powstania szkody, bowiem zdarzenie, które spowodowało szkodę spowodowane zostało ruchem pojazdu oraz naruszeniem zasad ruchu drogowego przez kierującego i nie było w żadnym aspekcie uwarunkowane działaniem bądź zaniechaniem powoda, a prawdopodobieństwo jego wystąpienia byłoby identyczne niezależnie od decyzji powoda. Przechodząc do kwestii zadośćuczynienia za krzywdę w razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia zaznaczyć należy na wstępie, że określenie jego wysokości stanowi istotne uprawnienie sądu meritii i w tym zakresie dysponuje on swobodą decyzyjną. Podważenie jego oceny w tym zakresie w ramach kontroli instancyjnej jest możliwe tylko wówczas, gdy sąd ewidentnie i w zasadniczy sposób naruszył zasady ustalania zadośćuczynienia, w konsekwencji czego zasądzone zadośćuczynienie jest w sposób oczywisty niewspółmierne do doznanej krzywdy. Wysokość przyznanego zaskarżonym wyrokiem zadośćuczynienia zakwestionowały w swoich apelacjach obie strony. Wbrew formułowanym przez apelujących zarzutom, Sąd Okręgowy poczynił również w tym zakresie prawidłowe ustalenia faktyczne i dokonał trafnej oceny po rozważeniu tych wszystkich okoliczności, które powinny rzutować na wysokość zadośćuczynienia. Trafnie za zasadnicze kryterium przyjął rozmiar krzywdy, wskazując, że wszelkie inne kryteria mają tylko charakter posiłkowy. O ustaleniu rozmiaru krzywdy i uznaniu jej za uzasadniającą przyznanie ponad dotychczas wypłacone 200 000 zł dodatkowego zadośćuczynienia w wysokości 400 000 zł (łącznie 600 000 zł) zadecydowały intensywność oraz rodzaj i przyczyny doznanych przez powoda cierpień fizycznych i psychicznych, nieodwracalność niektórych uszkodzeń ciała – przede wszystkim całkowitej utraty wzroku, oszpecenie na skutek znacznego uszkodzenia twarzoczaszki oraz szereg spowodowanych tym niekorzystnych zmian w życiu, przy uwzględnieniu jego stosunkowo młodego wieku w chwili wypadku, poczucia nieprzydatności, społecznej, zawodowej a także w sferze stosunków rodzinnych. Sąd podkreślił przy tym, że cierpienia spowodowanego najdalej idącym skutkiem wypadku w postaci całkowitej utraty wzroku nie zniweluje żadne zadośćuczynienie, które może je, co najwyżej, złagodzić w pewnym stopniu, dając powodowi szansę na nieco lepsze życie przy jednoczesnym codziennym zmaganiu się z kalectwem. W świetle powyższego, mając na uwadze całokształt okoliczności faktycznych ustalonych w sprawie, argumenty apelacji pozwanego nie mogły być ocenione inaczej niż jako nieprzekonująca polemika ze stanowiskiem Sądu. W konfrontacji z pozostałymi uszkodzeniami ciała oraz ich skutkami dla zdrowia i dalszego funkcjonowania powoda we wszystkich sferach życia, kwalifikacja obrażenia w postaci złamania kości promieniowej ręki, której prawidłowość kwestionuje pozwany w apelacji ma, w ocenie Sądu Apelacyjnego, znaczenie drugorzędne i pozostaje bez istotnego wpływu na wysokość przyznanego zadośćuczynienia, a w szczególności nie może wpływać na jego obniżenie. Podobnie marginalne znaczenie ma ustalony przez Sąd Okręgowy w oparciu o opinie biegłych lekarzy procent uszczerbku na zdrowiu. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 18.11.1998 r. II CKN 353/98 (M.Prawn. 2011/17/948), nie można taryfikować zadośćuczynienia za krzywdę według procentów trwałego uszczerbku na zdrowiu. Metoda taka może więc mieć w procesie cywilnym jedynie znaczenie pomocnicze, obrazujące zakres uszczerbku na zdrowiu, ale nieprzesądzające o rozmiarze związanej z nim krzywdy i nieprzekładające się bezpośrednio na wysokość zadośćuczynienia, bowiem uszczerbek na zdrowiu jest tylko jednym z wielu kształtujących je czynników. Dotyczący tej kwestii zarzut apelacji nie zasługiwał więc na uwzględnienie. Także podjęta przez skarżącego próba zmarginalizowania najbardziej znaczących skutków wypadku, takich jak całkowita utrata wzroku czy oszpecenie twarzy poprzez wskazywanie możliwości i sposobów radzenia sobie z nimi poprzez zakup i wyszkolenie psa przewodnika czy poddanie się operacjom plastycznym nie była przekonująca. Należy w tym miejscu jedynie wskazać, że gdyby nie wypadek powód nie musiałby nawet rozważać perspektywy poddania się niosącym kolejne cierpienia i ryzyko operacjom plastycznym, ani zdawać się w codziennym życiu na pomoc psa. Wskazówki pozwanego, choć praktyczne, dodatkowo podkreślają więc drastyczne i niekorzystne zmiany w życiu, jakie już stały się udziałem powoda na skutek deliktu, za który pozwany ponosi odpowiedzialność oraz zmiany, jakie zapewne są jeszcze przed nim. Za całkowicie chybiony należy uznać także argument pozwanego odwołujący się do wysokości uzyskiwanych przez powoda przed wypadkiem dochodów, bowiem ani dochody ani poziom życia poszkodowanego na należą do okoliczności, które wyznaczają rozmiar doznanej krzywdy i wpływają na wysokość zadośćuczynienia (tak np. Sąd Najwyższy w wyroku z 17.09.2010 r. I CSK 94/10, M.Prawn. 2011/17/943-946). Niezasadna jest także apelacja powoda w zakresie, w jakim podważał on funkcję kompensacyjną przyznanego zadośćuczynienia w łącznej kwocie (z wypłaconą przez pozwanego wcześniej) 600 000 zł. Wbrew podnoszonej w tej apelacji argumentacji, również o charakterze wyłącznie polemicznym, ustalone w tej kwocie zadośćuczynienie jest odpowiednie w rozumieniu art. 445 § 1 k.c. i w żadnym razie nie może być uznane za rażąco zaniżone, zwłaszcza jeśli zważyć, że zasądzone zostały od niego odsetki za okres ponad 2-letni okres. W ocenie Sądu Apelacyjnego spełnia ono swoją funkcję kompensacyjną, gdyż przedstawia znaczną, odczuwalną ekonomicznie wartość, tak dla samego powoda jak i obiektywnie i w żadnym razie nie stwarza ryzyka deprecjacji tak cennego dobra, jakim jest ludzkie zdrowie. Jednocześnie zadośćuczynienie to jest utrzymane w rozsądnych granicach, nie prowadząc do nieuzasadnionego wzbogacenia powoda. Zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy art. 445 § 1 kc podniesiony przez powoda nie zasługiwał więc na uwzględnienie. Dodatkowo można natomiast wskazać, że przyznane w tej sprawie zadośćuczynienie w łącznej kwocie 600 000 zł, na tle praktyki orzeczniczej polskich sądów jest jednym z wyższych. Wprawdzie w świetle stanowiska doktryny i judykatury praktyka sądowa nie stanowi kryterium określenia zadośćuczynienia w indywidualnych przypadkach, nie mniej, jeśli jest potwierdzona i weryfikowalna oraz daje się pogodzić z zasadą indywidualizacji okoliczności określających rozmiar krzywdy, może stanowić kryterium pomocnicze, pozwalające na ocenę „odpowiedniości” przyznanego zadośćuczynienia. Nieuzasadniona była apelacja powoda także w pozostałym zakresie, dotyczącym oddalonego przez Sąd Okręgowy żądania ustalenia odpowiedzialności pozwanego za skutki wypadku mogące wystąpić w przyszłości. Rację ma powód o tyle tylko, że w nowszym orzecznictwie istotnie dominuje pogląd przeciwny od przytoczonego w uzasadnieniu zaskarżonego rozstrzygnięcia, dopuszczający interes prawny w żądaniu takiego ustalenia również pod rządem art. 442 1 §3 k.c., jednak nie oznacza to automatyzmu przy rozpoznawaniu takich roszczeń. Z uzasadnienia uchwały Sądu Najwyższego z 24.02.2009 r., III CZP 2/09 wynika jednoznacznie, że ocena, czy powód ma interes prawny w ustaleniu odpowiedzialności pozwanego za szkodę na osobie mogącą powstać z danego zdarzenia w przyszłości może zostać dokonana jedynie z uwzględnieniem okoliczności konkretnej sprawy, a wszelkie uogólnienia i poglądy wyrażane w sposób abstrakcyjny nie mogą mieć miejsca. W rozpoznawanej sprawie okoliczności przemawiające za udzieleniem powodowi dodatkowej ochrony na przyszłość nie zostały wskazane ani wykazane w toku postępowania przed Sądem Okręgowym, jak również w apelacji. Nie należą do nich, w szczególności, wymienione w jej przedostatnim akapicie rozpoznanie encefalopatii pourazowej, przewidywana witrektomia oka lewego oraz ogólnie niepomyślne rokowania na przyszłość, bowiem okoliczności te, jako znane w dacie obecnego orzekania, miały wpływ na określenie aktualnie zasądzonych świadczeń. Również z materiału dowodowego sprawy, w tym z opinii biegłych lekarzy nie wynika, aby uzasadnione było przewidywanie, że w przyszłości pojawią się u powoda nowe, obecnie nieznane i nie dające się przewidzieć skutki przebytego wypadku. Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił w zaskarżonym orzeczeniu także dzień 13.02.2010 r., jako datę, od której należą się powodowi odsetki za opóźnienie w zapłacie zadośćuczynienia. Nie ulegało wątpliwości, że powód żądał od pozwanego zadośćuczynienia w kwocie obejmującej kwotę wypłaconą już przez pozwanego jak i obecnie zasądzoną jeszcze przed wytoczeniem powództwa, w piśmie zawierającym zgłoszenie szkody z dnia 6.11.2009 r. W orzecznictwie Sądu Najwyższego zostało wyjaśnione, że w razie wyrządzenia szkody czynem niedozwolonym odsetki należą się poszkodowanemu już od chwili zgłoszenia roszczenia o zapłatę odszkodowania, w tej bowiem chwili staje się, zgodnie z art. 455 k.c., wymagalny obowiązek spełnienia świadczenia odszkodowawczego (tak m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 18 lutego 2010 r., II CSK 434/09, z 14.01.2010 r. I PK 145/10, a także z dnia 8 lutego 2012 r. V CSK 57/11). Rozmiar szkody, a tym samym wysokość zgłoszonego żądania podlega weryfikacji w toku procesu, nie zmienia to jednak faktu, że chodzi o weryfikację roszczenia wymagalnego już w dacie zgłoszenia. Jeżeli po weryfikacji okaże się, że ustalona kwota odszkodowania nie przekracza wysokości kwoty żądanej już wcześniej, nie ma przeszkód do zasądzenia odsetek od tej wcześniejszej daty. Podzielając w pełni przytoczone wyżej stanowisko, z uwzględnieniem dodatkowo upływu 90-dniowego terminu wynikającego z treści art. 14 ust. 2 ustawy z dnia 22.05.2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych Sąd Apelacyjny uznał tym samym za niezasadny i niemający oparcia w prawie zawarty w apelacji pozwanego zarzut naruszenia prawa materialnego w tym zakresie i oparte na nim żądanie skorygowania daty początkowej odsetek przez oddalenie roszczenia odsetkowego za okres poprzedzający zamknięcie rozprawy w niniejszej sprawie. Z tych względów orzeczono jak w sentencji zmieniając zaskarżony wyrok w punkcie III na skutek częściowego uwzględnienia apelacji pozwanego – na podstawie art. 386 §1 k.p.c. oraz oddalając jego apelację w pozostałej części jak również apelację powoda w całości – na podstawie art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na zasadzie art. 100 zd. 1 k.p.c. znosząc je wzajemnie między stronami, bowiem strona powodowa przegrała swoją apelację w całości, zaś apelacja pozwanego uwzględniona została jedynie w nieznacznym zakresie.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.