Sygn. akt I ACa 665/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 30 grudnia 2014 r. Sąd Apelacyjny w Białymstoku I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący : SSA Bogusław Dobrowolski Sędziowie : SA Krzysztof Chojnowski (spr.) SA Jarosław Marek Kamiński Protokolant : Małgorzata Sakowicz - Pasko po rozpoznaniu w dniu 23 grudnia 2014 r. w Białymstoku na rozprawie sprawy z powództwa P. O. przeciwko M. C. o nakazanie i zapłatę na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Okręgowego w Olsztynie z dnia 7 maja 2014 r. sygn. akt I C 195/13 I. oddala apelację; II. zasądza od powoda na rzecz pozwanej kwotę 377 złotych tytułem zwrotu koszów procesu za drugą instancję. UZASADNIENIE Powód P. O. wnosił o nakazanie pozwanej M. C. jednorazowego opublikowania w formie ogłoszenia w Gazecie (...), na portalu internetowym (...), w miesięczniku regionalnym (...) oraz w (...) przeprosin o treści wskazanej w pozwie, a nadto zasądzenie od pozwanej na jego rzecz kwoty 30.000 złotych z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty tytułem zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych powoda. Domagał się też zasądzenia od pozwanej na jego rzecz kosztów procesu. W uzasadnieniu wskazał, że strony są pracownikami (...) (...) w O., przy czym wcześniej powód pełnił funkcję dziekana tego Wydziału. W dniu 26 stycznia 2012 roku do Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów wpłynęło anonimowe pismo zarzucające powodowi plagiat jego pracy kwalifikacyjnej pierwszego stopnia, stanowiącej odpowiednik doktoratu, z dołączoną kserokopią, która nie została sporządzona z oryginalnej pracy powoda. Autorem tego anonimu była pozwana. Jednocześnie pozwana poinformowała o tym prasę. W Gazecie (...), w miesięczniku regionalnym (...) oraz w (...) opublikowano szereg artykułów, w których cytowano tezy z anonimowego pisma przypisujące powodowi popełnienie plagiatu. Na skutek anonimu Centralna Komisja do Spraw Stopni i Tytułów zawiesiła postępowanie o nadanie powodowi tytułu profesora oraz podjęła decyzję o wznowieniu postępowania w jego przewodzie kwalifikacyjnym, co wywołało u powoda poczucie zagrożenia dla posiadanych stopni naukowych. Na uczelni powstała nieprzyjazna atmosfera wokół osoby powoda, nie został on wybrany w kolejnych wyborach na dziekana (...) (...) w O.. Oryginał pracy powoda zaginął i niemożliwe było porównanie go z dołączoną do anonimu kserokopią. Pozwana, która postawiła powodowi poważne oskarżenie, naruszyła jego dobra osobiste w postaci czci, godności, dobrego imienia. Zachowanie pozwanej było bezprawne i zawinione. Pozwana nie dążyła do ochrony porządku prawnego, ale chciała uniemożliwić powodowi uzyskanie kolejnych stopni naukowych. Pozwana co najmniej nie sprawdziła zgodności z oryginałem załączonej do anonimu kserokopii. W ocenie powoda nie można jednak wykluczyć, że pozwana zafałszowała treść kserokopii w stosunku do oryginału. Pozwana M. C. domagała się oddalenia powództwa w całości i zasądzenie od powoda na jej rzecz kosztów procesu. Wskazała, że posiada autentyczny egzemplarz pracy kwalifikacyjnej powoda, którą w październiku 2011 roku otrzymała od prof. A. G., a ten otrzymał ją od samego powoda w 2001 roku. Po porównaniu pracy powoda z dziełem S. B. (...)oraz z dziełem (...)” pozwana uznała, że wręczona jej praca kwalifikacyjna powoda nosi znamiona niesamodzielności, a skala tej niesamodzielności wymaga podjęcia stosownych kroków, do jakich zobowiązywała powódkę również uchwała Senatu (...) (...)- (...) nr (...) z dnia 26 listopada 2010 roku w sprawie uchwalenia dobrych obyczajów i zasad etycznego postępowania pracowników i studentów (...) (...)- (...) w O. nakazująca zawiadamiać stosowne podmioty o przypadkach „nieuczciwości intelektualnej”. Zachowanie pozwanej nie było zatem bezprawne. Sygnalizacja pozwanej nie została przy tym uczyniona publicznie i nie mogła naruszyć dóbr osobistych powoda. To nie działania pozwanej, a wyłącznie ocena Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów spowodowała wznowienie postępowania w przewodzie kwalifikacyjnym powoda . Co do publikacji prasowych pozwana wskazała, że nie jest autorem żadnego tekstu w jakimkolwiek środku masowej komunikacji. Wyrokiem z dnia 7 maja 2014 roku Sąd Okręgowy w Olsztynie oddalił powództwo, zasądził od powoda na rzecz pozwanej kwotę 3.777 złotych tytułem zwrotu kosztów procesu, nakazał ściągnąć od powoda na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Okręgowego w Olsztynie kwotę 594,44 złotych tytułem nieuiszczonych wydatków. Orzeczenie to zapadło w oparciu o następujące ustalenia faktyczne: Powód P. O. jest artystą plastykiem i nauczycielem akademickim na (...) (...) (...)- (...) w O., gdzie do dnia 31 sierpnia 2012 roku pełnił funkcję dziekana. Uchwałą z dnia 26 września 1996 roku (...) w W., na podstawie wykładu kwalifikacyjnego na pierwszy stopień zatytułowanego (...) nadała powodowi kwalifikacje pierwszego stopnia w dziedzinie sztuk plastycznych w dyscyplinie artystycznej grafika. W grudniu 2011 roku (...) w W. przesłała do (...) wniosek o nadanie powodowi tytułu profesora. Pozwana M. C. także jest nauczycielem akademickim na (...) (...) (...)- (...) w O.. Pozwana pozostaje w pewnym konflikcie z powodem datującym się od czasu, gdy ten był dziekanem Wydziału i formułował wobec pozwanej zarzuty, w szczególności co do jej licznych, dłuższych czasowo nieobecności na uczelni, które w ocenie powoda rzutowały negatywnie na efektywność i jakość zajęć prowadzonych przez nią ze studentami. W październiku 2011 roku pozwana otrzymała od prof. A. G., w tym czasie już emerytowanego pracownika naukowego tego samego Wydziału, spięty i opięty teczką egzemplarz wykładu kwalifikacyjnego opatrzonego tytułem (...). A. G., wręczając pozwanej egzemplarz pracy, jednoznacznie wskazywał, że jej autorem jest powód. Autentyczność przekazanej pozwanej pracy, tak w zakresie formy, jak i treści, nie budziła żadnych wątpliwości, również pozwanej. Po przeczytaniu tej pracy pozwana nabrała obiekcji co do jej samodzielności. Uwagę pozwanej zwrócił przede wszystkim niespójny i niejednolity styl napisania pracy. Uznała ona, że praca może stanowić kompilację prac innych autorów. Celem zweryfikowania swych podejrzeń odnalazła i przeanalizowała książki i inne pozycje, w tym artykuły z czasopism, których fragmenty były w sposób istotny zbieżne ze stosownymi wyimkami z pracy kwalifikacyjnej otrzymanej od A. G.. Analiza ta skłoniła pozwaną do zawiadomienia instytucji, które zgodnie ze swymi kompetencjami mogłyby spowodować ewentualną ponowną weryfikację uzyskanej przez nią od A. G. pracy kwalifikacyjnej pod kątem jej niesamodzielności i, stosownie do poczynionych ustaleń, podjąć ewentualnie dalsze kroki. Pod koniec stycznia 2012 roku pozwana wysłała do Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów anonimowe pismo, w którym zarzuciła, iż wykład kwalifikacyjny autorstwa powoda jest pracą niesamodzielną i niezgodną z zasadami pracy naukowej, bowiem stanowi kompilację przepisanych zapożyczeń. Postanowieniem z dnia 26 marca 2012 roku Centralna Komisja do Spraw Stopni i Tytułów zawiesiła postępowanie w sprawie o nadanie powodowi tytułu profesora, a postanowieniem z dnia 26 kwietnia 2012 roku wznowiła z urzędu postępowanie w przewodzie kwalifikacyjnym powoda, dotyczącym spornej pracy. W uzasadnieniu obu decyzji wskazano na podejrzenie i duże prawdopodobieństwo tego, że w przewodzie kwalifikacyjnym powoda doszło do naruszenia prawa, w tym praw autorskich i dobrych obyczajów w nauce i sztuce. Uchwałą z dnia 23 stycznia 2013 roku(...) w W. odmówiła uchylenia uchwały z dnia 26 września 1996 roku w sprawie nadania powodowi kwalifikacji pierwszego stopnia. W uzasadnieniu tej decyzji wskazała, że ani ona, ani Centralna Komisja do Spraw Stopni i Tytułów nie dysponują oryginałem pracy teoretycznej powoda (spornej), zaś podjęte w toku postępowania czynności nie pozwoliły na wyjaśnienie, czy maszynopis (nadesłany przez pozwaną) przesłany przez Centralną Komisję jest tą pracą, a z uwagi na to powołani recenzenci odmówili sporządzenia opinii w przedmiocie stwierdzenia podstaw do wznowienia przewodu kwalifikacyjnego powoda. Centralna Komisja do Spraw Stopni i Tytułów stwierdziła nieważność tej uchwały, od czego powód oraz (...) Wydziału odwołali się do sądu administracyjnego. Ostatecznie Wojewódzki Sąd Administracyjny w W. wyrokiem z dnia 11 marca 2014 roku stwierdził nieważność decyzji Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów stwierdzających i potwierdzających nieważność uchwał (...) w W. w sprawie odmowy uchylenia uchwały dotyczącej nadania powodowi kwalifikacji pierwszego stopnia. Pozwana, po uzyskaniu informacji o pierwszych decyzjach Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów, w kwietniu 2012 roku spotkała się z redaktorem dziennika (...) A. S. i na jego prośbę udostępniła mu posiadany przez nią egzemplarz pracy kwalifikacyjnej celem ewentualnego sporządzenia jej kopii. A. S. sporządził kopie udostępnionej mu przez pozwaną pracy kwalifikacyjnej, a kopie te stały się podstawą dla publikacji na portalu internetowym dziennika (...). Po tych publikacjach A. S. udał się na (...) w W. w celu uzyskania wykładu kwalifikacyjnego powoda. Okazało się jednak, że egzemplarz tej pracy, jaki winien znajdować się w archiwum(...) w W., zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Postępowanie przygotowawcze prowadzone w sprawie podejrzenia ukrycia dokumentu w bliżej nieokreślonym czasie, nie później niż 31 maja 2012 roku, w postaci pracy kwalifikacyjnej pierwszego stopnia złożonej w 1996 roku przez P. O. na (...) w W. zostało umorzone wobec niewykrycia sprawcy. Złożona przez pozwaną praca kwalifikacyjna zawiera nieopatrzone przypisami i właściwymi odniesieniami zapożyczenia z prac innych autorów. W tych okolicznościach Sąd Okręgowy uznał, że powództwo nie zasługuje na uwzględnienie. Sąd I instancji wskazał, że pozwana wysyłając do Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów pismo, w którym zarzuciła powodowi plagiat jego pracy kwalifikacyjnej pierwszego stopnia, do którego dołączyła kserokopię egzemplarza pracy kwalifikacyjnej ze wskazaniem fragmentów zapożyczonych z prac innych autorów nieopatrzonych przypisami i właściwymi odniesieniami naruszyła dobra osobiste powoda w postaci czci i godności. Zarzut popełnienia plagiatu, czyli nieuprawnionego i bez podania źródła posłużenia się efektami cudzej pracy lub wysiłku w pracy naukowej lub artystycznej, jest jednym z najpoważniejszych i najdotkliwszych zarzutów, który - o ile jest nieprawdziwy - w sposób bezpośredni narusza cześć i godność dotkniętego nim człowieka. Odpowiedzialność za naruszenie dóbr osobistych jest jednak uwarunkowana bezprawnością zachowania naruszyciela dóbr osobistych. Z art. 24 k.c. wynika domniemanie bezprawności naruszenia dobra osobistego i dlatego to pozwany, którego działania bądź zaniechania naruszyły dobro osobiste powoda winien wykazać, że jego zachowanie nie było bezprawne. Nie jest zaś bezprawne działanie w granicach prawem określonych kompetencji, działanie za zgodą pokrzywdzonego, wykonywanie prawa podmiotowego, czy też działanie w ochronie uzasadnionego interesu, w szczególności społecznego. Pozwana wykazała zaś, że zawiadamiając Centralną Komisję do Spraw Stopni i Tytułów o swoich podejrzeniach, iż praca kwalifikacyjna pierwszego stopnia autorstwa powoda jest niesamodzielna i niezgodna z zasadami pracy naukowej, bowiem stanowi kompilację przepisanych zapożyczeń, działała w ochronie uzasadnionego interesu społecznego. W ocenie Sądu Okręgowego okoliczności, w jakich pozwana pozyskała egzemplarz pracy kwalifikacyjnej dały pełne podstawy do uznania, że jest to autentyczny egzemplarz pracy kwalifikacyjnej powoda. W tej mierze Sąd oparł się przede wszystkim na zeznaniach pozwanej, a także zawnioskowanych przez nią świadków, które jednoznacznie potwierdziły, iż pozwana otrzymała od prof. A. G. egzemplarz pracy wręczony jej jako egzemplarz autorstwa powoda, co zresztą nie było kwestionowane. Wprawdzie świadek A. G. miał pewne wątpliwości co do tego, czy przedłożony przez pozwaną egzemplarz pracy kwalifikacyjnej jest tym, który wręczył on pozwanej, ale wątpliwości te dotyczyły w istocie okładki w jaką praca ta miała być obłożona, względnie teczki w jakiej praca mogła się znajdować. Świadek ten już ponad wszelką wątpliwość wskazał jednak, że posiadał i przekazał pozwanej autentyczny egzemplarz pracy powoda w tym znaczeniu, że od chwili otrzymania go od powoda świadek nie ingerował w jego kształt, formę czy treść. Źródło, z jakiego pozwana pozyskała egzemplarz pracy kwalifikacyjnej powoda było wiarygodne i miarodajne dla przyjęcia autentyczności wręczonego pozwanej egzemplarza pracy. Pozwana nie miała przy tym żadnych obiektywnych podstaw, by wręczoną jej przez prof. A. G. pracę kwalifikacyjną poddawać jakimkolwiek badaniom ukierunkowanym np. na ustalenie wieku pracy, czy innych szczególnych cech, które mogłyby zaprzeczyć bądź potwierdzić jej autentyczność. Przy pobieżnym oglądzie przedłożonej przez pozwaną pracy kwalifikacyjnej nie sposób stwierdzić jakiejkolwiek ingerencji w tę pracę, jak też cech egzemplarza nowego. Nawet bardziej wnikliwe i specjalistyczne badania, jak wynika z opinii biegłego, nie potwierdziły jakichkolwiek elementów manipulacji zmierzającej do sfalsyfikowania pracy, czy uautentycznienia wykonanego egzemplarza. Pozwana miała zatem pełne i obiektywnie uzasadnione podstawy by uznać, iż egzemplarz pracy wręczony jej przez emerytowanego profesora Wydziału w którym jest zatrudniona, nie jest egzemplarzem fałszywym, tj. różnym od wykładu kwalifikacyjnego faktycznie złożonego przez powoda w 1996 roku. W konsekwencji Sąd I instancji uznał, że nie było bezprawne zawiadomienie przez pozwaną Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów o podejrzeniach, iż praca kwalifikacyjna pierwszego stopnia autorstwa powoda jest niesamodzielna i niezgodna z zasadami pracy naukowej. Zawiadomienie Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów, w razie powzięcia uzasadnionego podejrzenia co do takiego a nie innego charakteru pracy, jest uzasadnione ważnym i doniosłym interesem, co z punktu widzenia podstawowych zasad etyki zawodu nauczyciela akademickiego nie nasuwa żadnych wątpliwości. Uchwała Senatu (...) (...)- (...) nr (...)z dnia 26 listopada 2010 roku w sprawie uchwalenia dobrych obyczajów i zasad etycznego postępowania pracowników i studentów (...) (...)- (...) w O. nakazuje zawiadamiać stosowne podmioty o przypadkach „nieuczciwości intelektualnej”, ale nawet gdyby nie było tej uchwały, to zawiadomienie przez pozwaną Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów należy ocenić jako zgodne ze standardami zachowań pracownika naukowego wyższej uczelni. Sąd Okręgowy nie znalazł przy tym podstaw do uwzględnienia zarzutu powoda, że pozwana ingerowała w uzyskaną przez nią pracę kwalifikacyjną autorstwa powoda, czy też pozyskała z innego źródła inny jej egzemplarz, który następnie przesłała Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów. Zaznaczył, że przeczą temu zeznania pozwanej, którym w tej mierze Sąd dał w pełni wiarę, a także inne zebrane w sprawie dowody, przyjęciu tego sprzeciwiają się również zasady logiki i doświadczenia życiowego. Jakkolwiek pozwana pozostaje z powodem w konflikcie i to nie tylko na gruncie procesowym w niniejszej sprawie, to jednak niepodobieństwem jest, by w jakikolwiek samodzielny sposób, nie mając dostępu do pracy kwalifikacyjnej powoda w oryginale, dopuściła się „wypreparowania” egzemplarza pracy dostatecznie pod względem treściowym zbieżnej z przedstawioną przez powoda, a także np. z dołączoną do akt niekwestionowaną jako oryginalną w swej treści recenzją pracy autentycznej, jednakże o treści noszącej oczywiste cechy plagiatu. Pozwana bowiem musiałaby posiadać jakikolwiek egzemplarz, który mógłby stanowić przynajmniej ogólną kanwę dla takiego wykonania (spreparowania) pracy, którym to egzemplarzem pozwana nie mogła dysponować, skoro powód twierdził, iż on sam swoją pracą przez długi okres nie dysponował, a co najwyżej były wykonane jedynie dwa jej egzemplarze. Zdaniem Sądu nie sposób też logicznie wytłumaczyć działania polegającego na świadomym wysłaniu do organu zajmującego się weryfikacją prac egzemplarza oczywiście sprzecznego treściowo z oryginałem, w sytuacji oczywistego narażenia się nie tylko na odpowiedzialność karną, ale i dyscyplinarną. Takie działanie byłoby pozbawione elementarnej logiki, skoro w razie nawet pobieżnego porównania wysłanego egzemplarza z egzemplarzem (egzemplarzami) oryginalnym pozostającym w posiadaniu uprawnionych instytucji, ujawniłaby się rozbieżność. Rzeczą zaś normalną i normalnie oczekiwaną (czy prawnie nakazaną) jest przechowywanie takich prac w odpowiednich bibliotekach uczelnianych. Świadome wytworzenie przez pozwaną odrębnego egzemplarza pracy, którego autentyczność byłaby wprost do zweryfikowania, byłoby postępowaniem oczywiście bezcelowym z punktu widzenia przypisywanego pozwanej przez powoda zamiaru zdyskredytowania go. Pozwana przy tym nie miała świadomości, nie wiedziała, że z zasobów uczelni zginęła praca powoda, że została ona skradziona, bądź usunięta, co bardzo dobrze obrazuje treść korespondencji mailowej z k. 33, gdzie pozwana w sposób niewątpliwie spontaniczny daje jednoznaczny wyraz swemu przeświadczeniu o istnieniu pracy w zbiorach uczelnianych, jednocześnie wyrażając głębokie zaniepokojenie niespodziewanym dla niej obrotem spraw związanym z brakiem pracy. Świadome wysłanie przez pozwaną do Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów podrobionego, rozbieżnego z zachowanym w zbiorach uczelnianych oryginałem egzemplarza pracy kwalifikacyjnej byłoby nie tylko pozbawione elementarnej logiki, ale również wysoce ryzykowne dla pozwanej, z uwagi choćby na potencjalną możliwość identyfikacji autora anonimu. Takie postępowanie przyniosłoby pozwanej oczywistą szkodę wynikającą z narażenia się na zarzut posługiwania się dokumentem sfałszowanym. Stąd w ocenie Sądu I instancji nie sposób uznać, by pozwana świadomie wysłała do Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów nieautentyczny egzemplarz pracy kwalifikacyjnej, nie kierując się wskazywanymi przez nią motywami. Jeśli zaś chodzi o ewentualne informacje, jakich pozwana miała udzielać mediom, w szczególności dziennikowi (...), to Sąd Okręgowy uznał za wiarygodne zeznania pozwanej dotyczące czasu wypożyczenia osobom trzecim posiadanego przez nią egzemplarza pracy kwalifikacyjnej celem zapoznania się z jej treścią i sporządzenia kopii. Skoro zaś zasadą jest, że treść prac kwalifikacyjnych nie jest objęta prawnie chronioną tajemnicą, czy ochroną danych osobowych, względnie sferą prywatności, której naruszenie byłoby prawnie zakazane, to działanie polegające na czasowym udostępnieniu egzemplarza pracy nie może być poczytane za bezprawne, jeśli było czynione nie w złej wierze, a w uzasadnionym okolicznościami przekonaniu o autentyczności posiadanego egzemplarza pracy. Sąd Okręgowy zaznaczył, że jakkolwiek możliwości dowodowe w sprawie istotnie ograniczały poczynienie jednoznacznych i stanowczych ustaleń co do tego, który z zaoferowanych przez strony egzemplarzy pracy jest tożsamy z pracą kwalifikacyjną złożoną przez powoda w 1996 roku, to jednak już ustalenia i ocena okoliczności faktycznych dotyczących braku bezprawności działania pozwanej wyłączały uwzględnienie roszczeń opartych na podstawie art. 23 k.c. i art. 24 k.c. oraz art. 448 k.c. Sąd I instancji podkreślił przy tym, że o ile same opinie biegłego z zakresu fizykochemicznego badania dokumentów w swych końcowych wnioskach mają tę samą moc w tym znaczeniu, iż nie wykluczają, że egzemplarz pracy przedłożony przez pozwaną, jak i egzemplarz pracy przedłożony przez powoda pochodzą z 1996 roku, to dla oceny dobrej lub złej wiary pozwanej ważne jest już samo procesowe zachowanie stron i gotowość poddania badaniom posiadanych przez nich egzemplarzy pracy. Owa gotowość zdaje się pełni przemawiać za twierdzeniami pozwanej co do jej przekonania o autentyczności pracy. Jakkolwiek bowiem pozwana nie kwestionowała tego, iż dokument w postaci pracy kwalifikacyjnej złożonej w toku postępowania przez powoda sygnowany był jego podpisem, to jednak zakwestionowała, że podpis ten został złożony w 1996 roku, zgłaszając ostatecznie wniosek dowodowy o poddanie dokumentu badaniu umożliwiającemu stwierdzenie czy podpis został złożony w ostatnim czasie, a także, czy można stwierdzić przybliżony czas powstania jej egzemplarza, a następnie (po sporządzeniu pierwszej opinii) domagała się tego w odniesieniu do egzemplarza powoda, przy bierności powoda (a nawet sprzeciwie z jego strony) w tym zakresie. Sąd Okręgowy wskazał, że dowód ten być może potwierdziłby, a może wykluczyłby w jakiejś mierze twierdzenia pozwanej, ale powód sprzeciwił się dopuszczeniu dowodu wnioskowanego przez pozwaną, wskazując, że dokument uległby zniszczeniu. W ocenie Sądu odmowa przez powoda zgody na poddanie przedłożonego przez niego egzemplarza badaniom, w tym również częściowo niszczącym (co stanowiło warunek wydania miarodajnej opinii) nie mogła pozostać bez wpływu na ocenę świadomości i przekonania pozwanej co do wiarygodności posiadanego dokumentu, skoro w istocie z góry zamykała pozwanej drogę do wykazania jej twierdzeń co do czasu i sposobu sporządzenia obu prac. Przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego z zakresu fizykochemicznego badania pisma być może było jedynym dostępnym sposobem ustalenia czasu powstania poszczególnych elementów pracy. Jeśli zatem pozwana twierdziła, iż analiza obu prac może dać odpowiedź na pytanie kiedy praca została napisana, a dowód z analizy byłby tu przynajmniej hipotetycznie przydatny, to jej wniosek o przeprowadzenie tego dowodu (niezależnie od szans powodzenia jeśli chodzi o uzyskanie stosownej odpowiedzi na zadane biegłemu pytania) nie może być uznany za niekorzystny dla pozwanej przy takiej a nie innej postawie powoda. Jednocześnie Sąd Okręgowy zaznaczył, że przedłożony przez powoda dokument stanowi jego własność i dlatego Sąd nie mógł wbrew woli powoda przeprowadzić dowodu skutkującego ewentualnym zniszczeniem części dokumentu. W ocenie Sądu powód bez uzasadnionych procesowo przyczyn odmówił zgody na przeprowadzenie wnioskowanego przez pozwaną dowodu. Faktyczne znaczenie dla powoda ma treść samej pracy, a nie sam nośnik jakim są kartki papieru. Dlatego też nie do końca zrozumiała i uzasadniona procesowo była postawa powoda sprzeciwiająca się dowodowi w sytuacji oczywistej możliwości np. sporządzenia uwierzytelnionego odpisu pracy, przy niekwestionowanym przez pozwaną podpisie powoda złożonym pod tekstem pracy. Odpis taki miałby praktycznie tę samą wartość dowodową jak dołączony egzemplarz. Końcowo Sąd I instancji wskazał, że zeznania świadków M. K., czy M. R. żadną miarą nie potwierdziły jakiegokolwiek „porozumienia” pomiędzy pozwaną a osobami lub instytucjami trzecimi, zmierzającego do bezprawnego, świadomego zdyskredytowania powoda, stanowiąc raczej wyraz ich opinii bądź podejrzeń, w tej mierze zeznania te nie są źródłem wiedzy o faktach. Świadek A. W.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.