zasądził kwotę 61 873,92 zł z ustawowymi odsetkami od dnia następnego od daty doręczenia odpisu pozwu, tj. od dnia 07.12.2013 r. do dnia zapłaty (pkt I wyroku) a w pozostałym zakresie powództwo oddalił ( pkt II wyroku, art.
a contrario). Sąd Rejonowy wskazał po tym, iż choć powódka dołączyła wezwania do zapłaty, nie przedstawiła jednak dowodu odbioru tych wezwań przez pozwanego, stąd pozwany pozostawał w opóźnieniu od dnia następnego od daty doręczenia mu nakazu wraz z odpisem pozwu, roszczenie było wymagalne. O kosztach postępowania (pkt III wyroku) Sąd orzekł na podstawie art.100 kpc ( w zw. z art. 98 § 1 i 99 k.p.c.) Pozwany w apelacji zaskarżył wyrok Sądu Rejonowego w całości, zarzucając mu: - naruszenie przepisu art.
poprzez błędne ustalenie, że pomiędzy pozwanym a głównym wykonawcą inwestycji ( (...) SA) zachodzi solidarna odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia powódki (podwykonawcy), - naruszenie art. 227 kpc oraz art. 233 § 1 kpc poprzez niewyjaśnienie wszystkich istotnych okoliczności sprawy, w szczególności dotyczących rzekomej zgody, o której mowa w art.
kc wyrażonej przez pozwanego na zawarcie umowy podwykonawczej nr (...) z dnia 14 września 2012 r. W tych okolicznościach pozwany domagał się zmiany zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości, względnie uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji. Ponadto, wniósł o zasądzenie od powódki na swoją rzecz kosztów postępowania za obie instancje. W uzasadnieniu pozwany zarzucił, iż Sąd Rejonowy zbyt pobieżnie, jego zdaniem, badał kwestię akceptacji powódki jako podwykonawcy spółki (...). Argumentował, że w przedmiotowej sprawie umowa podwykonawcza została zawarta w dniu 14 września 2012 r. i automatycznie po jej zawarciu musiała nastąpić jej realizacja. Pozwany jednocześnie przyznał, że w dniu 15 lutego 2013 r. powziął informację na temat tego, że powódka jest podwykonawcą na jego inwestycji. Jednak, zdaniem pozwanego, brak specyficznej procedury poprzedzającej ewentualną akceptację podwykonawcy, wyklucza możliwość pociągnięcia inwestora do solidarnej odpowiedzialności za zobowiązanie głównego wykonawcy względem powódki. Pozwany wywodził, że został postawiony niejako „przed faktem dokonanym”, nie mając wpływu na dobór podwykonawców przez generalnego wykonawcę. Ponadto, pozwany wywodził na temat faktycznej różnicy pomiędzy „przedstawieniem dokumentacji”, o którym mowa w art. 647
Istotą sprawy było ustalenie, czy pozwany (...) jako inwestor ponosi wobec powódki (podwykonawcy robót budowlanych) solidarną odpowiedzialność za zobowiązanie wynikające z umowy podwykonawczej. Dla rozstrzygnięcia tej kwestii należało, zdaniem Sądu Okręgowego, odnieść się do następujących zagadnień. W pierwszej kolejności wskazać należy na niesporną okoliczność, że generalny wykonawca ( (...)) pismem z dnia 15 lutego 2013 r. poinformował pozwanego o powódce, jako podwykonawcy, czemu (...) się nie sprzeciwił. Niezależnie od powyższego, wiedzę tę pozwany formalnie powziął także z pisma, które powódka skierowała do niego, jako inwestora, w dniu 6 lutego 2013 r., zwracając się o zapłatę wynagrodzenia za wykonane roboty. Co istotne, w sprzeciwie od nakazu zapłaty pozwany nie podnosił, iż nie wyraził zgody na zawarcie przez generalnego wykonawcę umowy o roboty budowlane z powódką, jako podwykonawcą. Argumentował jedynie, że podmiotem odpowiedzialnym za wykonanie obiektu jest spółka (...) oraz, że rozliczył się już z wykonawcą, czego w procesie zresztą nie udowodnił (np. poprzez przedłożenie dowodu przelewu). Szeroki wywód na temat braku zgody, o której mowa w art.
kc, pozwany zaprezentował de facto dopiero na etapie postępowania apelacyjnego, co z uwagi na treść art. 381 kc, należy uznać za czynność spóźnioną. Analizując natomiast drugie zagadnienie, Sąd Okręgowy doszedł do przekonania, że dla rozstrzygnięcia problemu solidarnej odpowiedzialności pozwanego bez znaczenia pozostaje fakt, że generalny wykonawca powiadomił go o umowie podwykonawczej już po jej wykonaniu. Sąd Okręgowy w składzie rozpoznającym przedmiotową sprawę nie podziela stanowiska (wyrażonego między innymi w wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 4 lipca 2013r. sygn. akt I ACa 535/13), że „Umowę lub jej projekt oraz dokumentację należy przedłożyć najpóźniej do chwili zakończenia robót przez podwykonawcę albowiem przedłożenie dokumentów w terminie późniejszym mija się z celem regulacji, ponieważ chodzi o umożliwienie zapoznania się inwestorowi z dokumentami przed powstaniem obowiązku zapłaty wynagrodzenia. W istocie bowiem cel tego przepisu sprowadza się do ochrony praw inwestora, któremu zagwarantowano prawo sprzeciwu co do zawarcia umowy podwykonawczej. Skoro bowiem przepis art.
zakłada możliwość wystąpienia o zgodę inwestora po zawarciu umowy z podwykonawcą to należy przyjąć , że sprzeciw inwestora ma ten tylko skutek , że zwalnia go od odpowiedzialności solidarnej a nie ma natomiast wpływu na ważność bądź skuteczność już zawartej umowy. A skutki wynikające z jej zawarcia również w zakresie zapłaty wynagrodzenia podwykonawcy obowiązują tylko inter partes, natomiast nie powstaje odpowiedzialność solidarna inwestora na podstawie art.
W sytuacji, gdy z literalnego brzmienia przepisu art.
k.c wynika jasno , że zgoda inwestora może przyjąć formę potwierdzenia już zawartej umowy z podwykonawcą a inwestorowi w takiej sytuacji nadal pozostaje możliwość zapoznania się z dokumentacją przed powstaniem obowiązku zapłaty, bez znaczenia, w ocenie Sądu Okręgowego, pozostaje okoliczność, czy możliwość zapoznania z dokumentacją powstała do chwili zakończenia robót czy po ich zakończeniu. Poza okolicznościami podniesionymi przez Sąd Rejonowy należy zaakcentować jeszcze pewne istotne kwestie. Otóż, zauważyć trzeba, że w orzecznictwie sądowym wymóg akceptacji przez inwestora umowy wykonawcy z podwykonawcą doznał pewnego złagodzenia. Za ugruntowane obecnie należy uznać stanowisko, iż akceptacja inwestora dla działań podwykonawcy może zostać ujawniona należycie w różny sposób, nie tylko poprzez jednoznaczne oświadczenie, w szczególności w formie pisemnej, ale także poprzez czynności faktyczne, dorozumiane stanowiące zachowania zarówno aktywne, jak i pasywne. Sąd Najwyższy wskazał, że zgoda inwestora na zawarcie przez wykonawcę umowy o roboty budowlane z podwykonawcą może być wyrażona również w sposób dorozumiany - po zawarciu takiej umowy (wyroki z dnia 02.07.2009 r., V CSK 24/09, oraz z dnia 09.04.2008 r., V CSK 492/07), a nadto, że zgoda inwestora na zawarcie przez wykonawcę umowy o roboty budowlane z podwykonawcą może być wyrażona w każdy sposób, bez konieczności przedstawienia inwestorowi umowy z podwykonawcą lub jej projektu z odpowiednią dokumentacją (wyroki z dnia 20.06.2007 r., II CSK 108/07, oraz z dnia 03.10.2008 r., I CSK 123/08). W wyroku Sądu Najwyższego z dnia 04.02.2011 r., III CSK 132/10, wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 12.07.2012 r., I ACa 665/12, wyroku Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 28.02.2013 r., I ACa 705/12, oraz wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 18.12.2013 r., I ACa 1031/13, sformułowane zostało następujące stanowisko: „Zgoda inwestora na zawarcie przez wykonawcę umowy o roboty budowlane z podwykonawcą może być wyrażona w dwojaki sposób - bierny (pasywny) oraz czynny (aktywny). Wyrażenie zgody w sposób bierny objawia się brakiem zgłoszenia na piśmie sprzeciwu lub zastrzeżeń w terminie 14 dni od przedstawienia mu przez wykonawcę umowy z podwykonawcą lub jej projektu, wraz z częścią dokumentacji dotyczącą wykonania robót określonych w umowie lub projekcie. Przyjmuje się fikcję prawną, że inwestor zgodę wyraził. Ponieważ jednak w art.
kc chodzi o odpowiedzialność inwestora za cudzy dług, interes inwestora został zabezpieczony poprzez obowiązek przedstawienia mu stosownej dokumentacji. Przyjmując fikcję wyrażenia w sposób bierny zgody, ustawodawca zakłada, że inwestor zapoznał się, a w każdym razie mógł się zapoznać z tą dokumentacją i ma, bądź powinien posiadać, wiedzę o zakresie robót i wynagrodzeniu uzgodnionym w umowie z podwykonawcą. Drugi sposób wyrażenia zgody (czynny) może przybrać różną formę. Inwestor może wyrażać ją w sposób wyraźny pisemne bądź ustnie, albo poprzez inne zachowanie, które w sposób dostateczny ujawnia jego wolę (art. 60 kc). Może zatem nastąpić to poprzez czynności faktyczne, w sposób dorozumiany, na przykład przez tolerowanie obecności podwykonawcy na placu budowy, dokonywanie wpisów w jego dzienniku budowy, odbieranie wykonanych przez niego robót, oraz dokonywanie podobnych czynności. Przepis art.
Może on uzyskać wiedzę o umowie pomiędzy wykonawcą a podwykonawcą z dowolnego źródła, zarówno przed jej zawarciem, jak i później. Podkreśla się, że jeżeli inwestor zgodę w sposób czynny wyraża, to wie co robi i nie jest już potrzebny żaden mechanizm obronny (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 2 lipca 2009 r., sygn. akt V CSK 24/09, LEX nr 527185, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 czerwca 2008 r., sygn. akt II CSK 80/08, LEX nr 479372). Argumentacja skarżącego zawarta w apelacji obejmuje między innymi zarzut braku „przedstawienia” umowy inwestorowi, co jego zdaniem warunkować miało brak przesłanki niezbędnej do uznania solidarnej odpowiedzialności Szpitala. Zarzut ten jednak okazał się bezzasadny, gdyż skoro generalny wykonawca nie przestawił inwestorowi umowy z powódką, tym samym nie została uruchomiona procedura udzielenia przez inwestora zgody milczącej biernej w rozumieniu art.
§ k.c. W ocenie Sądu Okręgowego, w sprawie doszło natomiast do wyrażenia woli przez inwestora w sposób dorozumiany (jak przyjął to Sąd Rejonowy) przez zachowanie dostatecznie ujawniające jego wolę w rozumieniu art. 60 kc. Tymczasem wyrażenie zgody w sposób czynny nie wymaga spełnienia tak daleko idących przesłanek jak przesłanie dokumentacji. Celem takiego zabiegu jest bowiem zapewnienie inwestorowi dostatecznej wiedzy o zakresie prac przekazanych podwykonawcy, ich terminowości i sposobie wykonania. Zależność ta jednak nie zachodzi w przypadku zgody czynnej, bowiem ustawodawca zakłada, iż wyrażający zgodę zna dostatecznie zakres w jakim prace zostają przekazane podwykonawcom, warunek przedłożenia niezbędnych informacji jest w tym przypadku więc ograniczony do informacji niezbędnych. W tym kontekście wskazać należy, iż dorozumiana zgoda inwestora na zawarcie umowy wykonawcy i podwykonawcy (art.
zdanie pierwsze k.c.) wyrażona w sposób czynny jest skuteczna, gdy dotyczy umowy, której istotne postanowienia, decydujące o zakresie solidarnej odpowiedzialności inwestora z wykonawcą za wypłatę wynagrodzenia podwykonawcy są znane inwestorowi albo, co należy podkreślić, z którymi miał możliwość zapoznania się. Tymczasem materiał dowodowy zgromadzony w sprawie jednoznacznie wskazuje na to, zdaniem Sądu Okręgowego, iż inwestor (pozwany) miał wiedzę na temat uczestnictwa powódki (jako podwykonawcy) w procesie budowlanym, jak również możliwość jej poznania, a także przy dołożeniu należytej staranności - zapoznania się z istotnymi postanowieniami kontraktu podwykonawczego. Pozwany musiał (a przynajmniej powinien był) zdawać sobie sprawę z zakresu prac budowlanych, które wykonywała powódka, jak również akceptował ten fakt, aż do momentu skierowania do niego wezwania o zapłatę, które zignorował. Z przedmiotowych akt nie wynika w szczególności, aby w okresie wykonywania przez powódkę prac budowlanych kiedykolwiek kwestionowano jej obecność na placu budowy. Pozwany faktycznie dopiero w postępowaniu apelacyjnym po raz pierwszy posłużył się argumentem braku zgody na zawarcie przez podwykonawcę umowy z wykonawcą. W sprzeciwie od nakazu zapłaty pozwany nie zaprzeczył zawarciu umowy o podwykonawstwo z powódką, nie kwestionował zarówno samego faktu wykonania przez powódkę zleconych jej robót, ich jakości i terminowości. Okoliczność prawidłowego ich wykonania potwierdzają dołączone do pozwu protokoły (k.23, 24 akt), których pozwany nie zakwestionował. Wreszcie, pozwany nie kwestionował wysokości należnego powódce wynagrodzenia. Mając na względzie dotychczasowe rozważania, przyjąć trzeba, że Sąd pierwszej instancji prawidłowo uznał, że - w okolicznościach faktycznych rozpoznawanej sprawy - zaistniały podstawy do przypisania pozwanemu odpowiedzialności opartej o wskazane powyżej przepisy prawa materialnego. Z tego względu, apelację pozwanego jako bezzasadną należało na podstawie art. 385 k.p.c. oddalić. Podstawę rozstrzygnięcia o kosztach procesu w postępowaniu odwoławczym stanowiły przepisy art. 108 § 1 zd. 1 k.p.c. i art. 98 § 1 k.p.c. Zgodnie z pierwszym z nich, sąd rozstrzyga o kosztach w każdym orzeczeniu kończącym sprawę w instancji. Jednocześnie art. 98 § 1 k.p.c. stanowi, że strona przegrywająca sprawę obowiązana jest zwrócić przeciwnikowi na jego żądanie koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw i celowej obrony (koszty procesu). Pozwany przegrał sprawę wywołaną swoją apelacją, stąd zobowiązany jest zwrócić przeciwnikowi - powódce poniesione przez nią koszty, na które składały się wyłącznie koszty zastępstwa procesowego w kwocie 1.800 zł, ustalone w oparciu o § 6 pkt. 6 i § 12 ust. 1 pkt. 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.