Sygn. akt VI ACa 1404/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 28 maja 2014 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie VI Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący - Sędzia SA– Aldona Wapińska Sędzia SA– Urszula Wiercińska (spr.) Sędzia SO (del.) – Joanna Korzeń Protokolant: – sekr. sądowy Beata Pelikańska po rozpoznaniu w dniu 28 maja 2014 r. w Warszawie na rozprawie sprawy z powództwa Przedsiębiorstwa Usług (...) spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w Z. przeciwko (...) S.A. w W. (poprzednio (...) Bank S.A. w W.) o zapłatę na skutek apelacji powódki od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 11 czerwca 2013 r. sygn. akt XX GC 332/11 I oddala apelację; II zasądza od powódki na rzecz pozwanego kwotę 5.400 (pięć tysięcy czterysta) złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa prawnego w postępowaniu apelacyjnym. Sygn. akt VI Ca 1404/13 UZASADNIENIE Powódka Przedsiębiorstwo Usług (...) spółka z o.o. w Z. wniosła o zasądzenie od (...) Bank S.A. w W.: kwoty 28.014.400 zł wraz z ustawowymi odsetkami liczonymi w sposób wskazany w pozwie oraz kosztów procesu według norm przepisanych. Pozwany (...) Bank S.A. w W. wniósł o oddalenie powództwa w całości. Wyrokiem z dnia 11 czerwca 2013 r. Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił powództwo i postanowił o kosztach procesu. Powyższe rozstrzygnięcie zostało oparte na następujących ustaleniach i rozważaniach. Powodowa Spółka jest przedsiębiorcą prowadzącym działalność budowlaną. Realizuje kontrakty głównie dla podmiotów prawa publicznego (Skarb Państwa, jednostki samorządu terytorialnego). Na podstawie zawartych z kontrahentami umów najczęściej otrzymuje wynagrodzenie denominowane w euro. Koszty realizacji kontraktów ponosi również w walutach obcych, najczęściej w euro. Powódka osiąga dość wysokie zyski z realizowanych transakcji (k. 859- 860). W dniu 2 stycznia 2006 r. powódka zawarł z pozwanym Bankiem umowę ramową nr (...) w sprawie zasad współpracy w zakresie transakcji rynku finansowego. W § 5 ust. 1 umowy strony postanowiły, że zawarcie transakcji następuje telefonicznie przez osoby do tego uprawnione w imieniu klienta (Spółki) i Banku. W § 7 umowy zostały ustalone zasady potwierdzania transakcji zawartych przez strony postępowania. Na podstawie umowy ramowej strony mogły zawierać różnego rodzaju transakcje wymienione w załączniku nr 1, w tym m. in. walutowe transakcje terminowe (k. 103-109, k. 110). Załącznik nr 2 do powołanej umowy ramowej stanowiła Karta Informacyjna Klienta, w której jako osoby uprawnione do zawierania transakcji będących przedmiotem umowy ramowej wskazani zostali: Z. P., P. J. i E. J. (k. 613). Załącznik nr 3 do umowy ramowej zawierał dyspozycję nadania hasła (k. 614). Podstawę zawierania transakcji pochodnych stanowił także obowiązujący w pozwanym Banku Regulamin Ogólne warunki współpracy z klientami w zakresie transakcji rynku finansowego. W § 11 regulaminu zostało przyznane Bankowi prawo żądania wyższego zabezpieczenia w zależności od wyniku rozliczenia zawartych z klientem transakcji. Raporty wyceny pakietu zawartych z Bankiem transakcji miały być – w myśl § 34 regulaminu doręczane klientowi co kwartał (k. 664-704). Stała współpraca stron postępowania trwała od około 2004 r. i dotyczyła szerokiej gamy produktów bankowych (k. 887-888, k. 829). W okresie od 2006r. do 2011 r. powódka zawarła z pozwanym liczne transakcje terminowe. W omawianym okresie powódka zawarła między innymi opcje, trzy transakcje (...), transakcje forward. W styczniu 2007 r. powodowa Spółka zawarła z pozwanym Bankiem transakcje sprzedaży opcji walutowych. Transakcje w imieniu Spółki zawierał P. J.. W tym okresie (jak również w okresie zawarcia spornych transakcji będącym przedmiotem postępowania w niniejszej sprawie - z 30 września 2008 r. i pół roku później) powódka nie zawierała transakcji terminowych z innymi bankami (k. 724 i następne, k. 641 i nast., k. 887, k. 830, k. 856, k. 534-540). W okresie zawarcia ww. transakcji, jak też opisanych niżej transakcji z 30 września 2008 r. powódka nie korzystała z pomocy firmy doradczej. P. J. zawierający transakcje w imieniu Spółki nie ma wykształcenia ekonomicznego. Nie zwracał się także do przedstawicieli pozwanego Banku o szersze wyjaśnienie zasad działania proponowanych przez Bank produktów w zakresie szeroko pojętego zabezpieczenia walutowego. Na podstawie zawartych przez powodową Spółkę umów miała ona otrzymać wynagrodzenie w kwotach 40 769 676,55 euro i 7 392 454,86 euro (k. 48-64 i 66-101). W celu zabezpieczenia wpływów ze wskazanych kontraktów, powódka podjęła decyzję o zawarciu z pozwanym Bankiem terminowych transakcji walutowych. Rozmowy na ten temat prowadził od lipca 2008 r. P. J., rozmawiał wówczas z E. K. – pracownikiem pozwanego. P. J. wskazał szczegóły i haromonogram kontraktu. Została mu udzielona informacja o konieczności zwiększenia przyznanego w umowie ramowej limitu. W prowadzonych na ten temat rozmowach P. J. jednoznacznie zakomunikował, że powódka jest zainteresowana uzyskaniem kursu euro na poziomie około 3,40 zł (k. 909-911). W dniu 22 września 2008 r. pracująca w pozwanym Banku E. K. przesłała P. J. prezentację dotyczącą strategii o nazwie (...). W treści wiadomości mailowej przy której wspomniana prezentacja została przesłana zostało zaznaczone, że w danej chwili jest to jedyny produkt zapewniający zabezpieczenie poziomów zbliżonych do oczekiwań Spółki (k.618-621). W dniu 29 września 2008 r. odbyło się spotkanie P. J. z E. K., która omówiła mechanizm działania dwóch rodzajów oferowanych przez Bank produktów (...). Inne produkty nie były proponowane, z uwagi na interesujący powódkę i możliwy do osiągnięcia kurs (k. 910; częściowo przesłuchanie P. J.). Na podstawie umowy ramowej z dnia 2 stycznia 2006 r., w dniu 30 września 2008 r. powódka zawarła z pozwanym Bankiem szereg transakcji opcji walutowych. Powódka wystawiła pozwanemu 23 opcje walutowe barierowe call, zaś pozwany Bank wystawił na rzecz Spółki przeciwstawne opcje walutowe put. Transakcje zostały zawarte w drodze rozmowy telefonicznej. W imieniu powodowej Spółki transakcje zostały zawarte przez P. J.. W imieniu pozwanego Banku zawierała je E. K.. W transakcjach został ustalony kurs realizacji na poziome 3,41 zł. W opcjach wystawionych przez powódkę została ustalona górna bariera aktywująca na poziomie 3,56 zł, która oznaczała, że pozwany nabywał prawo zakupu od powodowej Spółki euro po kursie wynoszącym 3,41 zł, w sytuacji, gdy kurs rynkowy wyniesie 3,56 zł. Przed samym zawarciem spornych transakcji, P. J. zadał E. K. pytanie - co będzie w sytuacji, gdy kurs euro osiągnie poziom 4 zł. W odpowiedzi pracownik banku stwierdziła, że takie teorie nie są brane pod uwagę. Zawarte przez powódkę transakcje – zgodnie z treścią Regulaminu – rozliczane były na dwa sposoby. Pierwszym z nich było rozliczenie metodą „netto” oraz metodą „dostawy waluty”. Pierwsza z nich była stosowana w sytuacji, gdy na rachunku bankowym Spółki nie było wystarczającej ilości waluty. Wówczas transakcje były rozliczane przez obciążenie bądź uznanie rachunku złotowego powódki kwotą stanowiącą różnicę między wartością euro według kursu realizacji i kursu rozliczenia. Drugi sposób polegał na pobraniu przez pozwanego euro z rachunku bankowego powódki i uznaniu rachunku odpowiednią kwotą w złotówkach – równowartość pobranej kwoty euro według kursu realizacji (k. 116-161, k. 910). W związku ze zmianą kursu euro w stosunku do złotówki (wzrost), zawarte przez powódkę transakcje terminowe uzyskały ujemna wycenę. Wyceny pakietu zawartych przez Spółkę transakcji były regularnie doręczane przez pozwany Bank (k. 163-165). W kolejnych miesiącach obowiązywania zawartych przez strony transakcji terminowych, w związku z niekorzystną dla powodowej Spółki zmianą kursu euro w stosunku do złotówki, zgodnie z zawartą przez strony umową ramową, powódka była zobowiązana do utrzymywania coraz wyższych depozytów gotówkowych na rachunku bankowym. Podwyższenie wymaganych depozytów gotówkowych było realizowanym przez Bank uprawnieniem podwyższenia zabezpieczenia jego ryzyka – zgodnie z treścią powołanego wyżej Regulaminu Ogólne warunki współpracy z klientami (…). Powodowa Spółka podjęła rozmowy z Bankiem, mające na celu ustanowienie innego zabezpieczenia. Powódka proponowała między innymi cesję wynagrodzenia z kontraktu zawartego z (...) Obowiązujące wówczas w pozwanym Banku przepisy wewnętrzne uniemożliwiały uwzględnienia takiego zabezpieczenia (k. 889, k. 859). W celu uniknięcia dalszych negatywnych skutków niekorzystnych zmian kursowych P. J. odbył szereg rozmów telefonicznych i osobistych spotkań z przedstawicielami Banku (k. 835). Ostatecznie powódka, a konkretnie P. J. podjął decyzję o wcześniejszym zamknięciu części zawartych z pozwanym spornych transakcji. Z uwagi na stanowisko wspólnika nie dokonał ich zamknięcia w styczniu 2009r., zostały one zamknięte w dniu 17 lutego 2009 r. (k. 508-516, k. 859, k. 783). W dniu 19 lutego 2009 r. powódka poinformowała Bank, że z tytułu przesunięcia terminu pobrania środków wynikających z częściowego zamknięcia transakcji opcji walutowych nie będzie rościć do pozwanego żadnych pretensji (k. 629). Natomiast w dniu 13 marca 2009 r. strony zawarły umowę kredytową o kredyt obrotowy złotowy. Na podstawie tej umowy pozwany Bank udzielił Spółce kredytu na sfinansowanie pokrycia rozliczenia z tytułu transakcji odkupu opcji walutowych. Cześć niezamkniętych w dniu 17 lutego 2009 r. transakcji była przez powódkę rozliczana terminowo, m. in. w oparciu o udzielony kredyt. W maju 2009 r. powódka zawarła kolejną umowę podwykonawczą, w wykonaniu której miała otrzymać wynagrodzenie w euro (k. 66-101). W dniu 30 listopada 2010 r. strony mniejszego postępowania zawarły umowę o limit nr (...), której przedmiotem była modyfikacja zasad ustalania przez Bank zabezpieczenia wymaganego, o którym mowa w warunkach współpracy dla transakcji pochodnych zawartych w wykonaniu umowy ramowej (k. 542 – 546). Na podstawie ww. umowy powódka ustanowiła na rzecz pozwanego innego rodzaju zabezpieczenia, m. in. weksel in blanco i cesję praw z zawartego kontraktu (k. 547). Pismem dnia 11 lutego 2011 r. pełnomocnik powódki wezwał pozwanego do zapłaty kwoty 18 014 400 zł wraz z odsetkami wskazanymi w piśmie, tytułem odszkodowania wynikającego z popełnienia przez (...) Bank SA czynu nieuczciwej konkurencji polegającego na zatajeniu przed Spółką ryzyka związanego z zawarciem transakcji sprzedaży opcji walutowych (k. 526, 527). W odpowiedzi na powyższe wezwanie do zapłaty, w piśmie z dnia 2 marca 2011r., pozwany Bank wskazał, że twierdzenia powódki są całkowicie bezpodstawne. W ocenie Sądu I instancji powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie. Powódka domagała się zasądzenia wymienionej w pozwie kwoty, wskazując, iż jest to szkoda, za której powstanie ponosi odpowiedzialność pozwany Bank. Opisany w pozwie sposób wyliczenia żądanej pozwem kwoty wskazuje na to, że szkoda ma charakter utraconych korzyści. Znaczna część żądanej pozwem kwoty stanowi bowiem różnicę między wartością rynkową przekazanej na rzecz Banku waluty (euro) a wynagrodzeniem otrzymanym za nią od pozwanego (według ustalonego w spornych transakcjach kursu 3,41 zł). Jest to szkoda w postaci lucrum cessans, jak zawsze zawiera ona element czysto teoretyczny. Należało więc ocenić, jak wskazał Sąd I instancji, prawdopodobieństwo powstania szkody, a właściwie prawdopodobieństwo osiągnięcia wskazanych korzyści przez sprzedaż euro według cen rynkowych. W świetle okoliczności niniejszej sprawy można podzielić stanowisko, że – w sytuacji, gdyby nie doszło do zawarcia spornych transakcji – powódka osiągnęłaby wskazane korzyści dokonując sprzedaży euro według cen rynkowych. W świetle art.415 k.c., dla przypisania odpowiedzialności pozwanemu za sprecyzowaną wyżej szkodę, powódka winna wykazać dodatkowo, że szkoda powstała wskutek działań pozwanego Banku oraz, że pomiędzy tym działaniem i powstaniem szkody zachodzi adekwatny związek przyczynowy. W ocenie Sądu Okręgowego – podstawą prawną roszczeń powódki nie może stanowić art. 471 k.c., bowiem strony postępowania nie łączyła żadna umowa, na podstawie której pozwany miałby udzielać szczegółowych wyjaśnień co do oferowanych produktów (obowiązki w zakresie szkolenia) ani też umowa, której przedmiotem byłoby świadczenie na rzecz Spółki usług doradczych. Te przesłanki odpowiedzialności odszkodowawczej nie zostały wykazane. W pierwszej kolejności podnieść należy, że wskazana w pozwie szkoda pozostaje w związku z zawarciem przez strony spornych transakcji (są to umowy). Z okoliczności niniejszej sprawy nie wynika (i nie było to również podnoszone przez stronę powodową), aby zawarcie spornych transakcji zostało wymuszone na powódce przez pozwany Bank. Przeciwnie, to powódka – w związku z wygraniem przetargu (w ramach konsorcjum) zwróciła się do pozwanego wykazując wolę zawarcia transakcji mających na celu zabezpieczenie ryzyka zmian kursu euro w stosunku do złotówki. Strony (w tym także powódka) zawarły sporne umowy realizując obowiązującą w polskim prawie zasadę swobody umów. Także treść poszczególnych umów (w postaci ustalonego kursu, ilości waluty, terminu rozliczenia ) zostały ustalone przez strony w oparciu o wskazaną zasadę. W ocenie Sądu I instancji, powódka musiała mieć świadomość ryzyka wiążącego się z zawarciem przedmiotowych transakcji. Z przesłuchania P. J. wynika, że miał on pełną świadomość zmienności takiego parametru jakim jest kurs walutowy. Przedstawiciel powodowej Spółki wskazał, że ta świadomość była przyczyną podjęcia decyzji o zwarciu transakcji. O świadomości, co do podjęcia pewnego ryzyka świadczy również to, że tuż przed zawarciem spornych transakcji P. J. zadał pracownikowi Banku pytanie co do losów umowy, w sytuacji, gdy kurs euro osiągnie poziom 4 zł. Pomimo, że - jak wynika z przesłuchania P. J. – to pytanie zostało zbagatelizowane przez pracownika pozwanego, podjął decyzję o zawarciu transakcji. W ocenie Sądu Okręgowego przywołane okoliczności zawarcia spornych transakcji i podjęcia samej decyzji o ich zawarciu, świadczą o dość swobodnym (jeżeli nie lekkomyślnym działaniu Spółki). Pośrednio wynika to przesłuchania P. J., który wskazał, że „jeżeli trzy razy się zarobiło to nie miałem podstaw sądzić, że czwarty raz stracę” (k. 858). Wskazane okoliczności nie wpływają jednak na ważność zawartej przez strony umowy. Oceny tej nie zmienia również podnoszona przez P. J. podczas przesłuchania stron okoliczność, że nie ma on wykształcenia ekonomicznego, nie ma wiedzy na temat mechanizmów działania proponowanych przez bank produktów zabezpieczających przed ryzykiem zmian kursów walut i nie żądał szerszego wyjaśnienia mechanizmów działania spornych transakcji („żeby dużo pytać trzeba dużo wiedzieć”). Powyższe świadczy o braku należytej staranności powódki w dbałości o własne interesy. W świetle tych okoliczności, dbając w sposób właściwy o swoje interesy majątkowe powódka mogła skorzystać z usług profesjonalnego podmiotu zajmującego się doradztwem finansowym czy też zwrócić się o bardziej szczegółowe wyjaśnienie oferowanego produktu. Powodowa Spółka nie jest małym przedsiębiorcą, lecz spółką prawa handlowego osiągającą znaczne obroty z prowadzonej działalności gospodarczej. Powyższe podważa wiarygodność twierdzeń powódki, że zawierając sporne transakcje miała na celu wyłącznie zabezpieczenie osiąganych wpływów z eksportu. Trudno oprzeć się wrażeniu, że w decyzjach Spółki był też element spekulacji. Dodatkowo, w sprzeczności z twierdzeniami pozwu co do przyczyn zawarcia spornych transakcji pozostaje przesłuchanie P. J.. W uzasadnieniu pozwu została podniesiona okoliczność, że sporne transakcje zostały zawarte z uwagi na ponoszenie przez Spółkę kosztów realizowanych kontraktów w złotówkach, przy jednoczesnym otrzymywaniu wynagrodzenia w euro. Tymczasem z przesłuchania P. J. wynika, że koszty realizacji kontraktów powódka ponosi w walutach obcych (głównie w euro). Przy ocenie zasadności żądania pozwu należy również mieć na uwadze dostępność ogólnej wiedzy na temat transakcji opcji walutowych – ich niesymetryczność mającą swe źródło w nierównym ukształtowaniu pozycji stron - obowiązkowi jednej ze stron nie odpowiada obowiązek lecz prawo drugiej strony (z którego może ona skorzystać lub nie). Istotne znaczenie ma także niemożliwy do przewidzenia przez strony postępowania czynnik w postaci przyszłego kursu waluty, której dotyczy transakcja. Powódka, jako podmiot prowadzący profesjonalną działalność gospodarczą, decydując się na podpisanie nietypowych umów z zakresu prawa bankowego, powinna była liczyć się z ryzykiem, jakie towarzyszy tego rodzaju operacjom. Zdaniem Sądu I instancji analiza postanowień umów w połączeniu z lekturą na temat transakcji pochodnych nie mogła powódki wprowadzić w błąd co do charakteru przedmiotowych umów. Jednakże, skoro – jak twierdzi powódka - warunki umowy i konsekwencje z tym związane nie były jasne, winna była skorzystać z porady doradcy bankowego nie związanego ze stroną pozwaną, dochowując należytej staranności przy prowadzeniu swoich spraw. Nie można uznać za uzasadnione twierdzeń strony powodowej o braku należytego wypełnienia przez pozwany Bank ciążących na nim obowiązków informacyjnych także z innych względów. Należy mieć na uwadze, ze sporne transakcje nie były pierwszymi transakcjami pochodnymi zawieranymi przez Spółkę z pozwanym i transakcje zawarte wcześniej nie rodziły konfliktu pomiędzy stronami. Poza sporem pozostaje okoliczność, że mechanizm działania zaproponowanej P. J. transakcji został omówiony przez E. K. i zobrazowany prezentacją. Brak pytań ze strony przedstawiciela powodowej Spółki, których celem byłoby bardziej szczegółowe wyjaśnienie transakcji w połączeniu z faktem, że powódka miała za sobą dość liczne transakcje terminowe, mogły spowodować wrażenie po stronie pozwanej, że P. J. doskonale orientuje się co do oferowanego produktu. Świadek E. K. wrażenie takie odniosła. Tym samym trudno oczekiwać od pozwanego (kontrahenta a nie doradcy powódki), że z uwagi na treść art. 355 k.c. będzie on wielokrotnie upewniał się, czy znajomość oferowanego produktu jest dostatecznie wysoka. Należy również wskazać, że nie do końca jednoznaczne jest stanowisko powódki co zakresu informacji jakich – zdaniem Spółki – nie udzielił Bank. Z treści pozwu (k. 11v) wynika, że pozwany winien był udzielić rzetelnych informacji o skutkach i ryzykach finansowych oraz inwestycyjnych związanych z transakcjami tego rodzaju, jak będące przedmiotem sporu w niniejszej sprawie. Tymczasem z przesłuchania P. J. wynika, że okolicznością jaka zadecydowałaby o niezawieraniu transakcja była wiedza o kierunku zmian kursowych. P. J. wskazał wyraźnie, że gdyby wiedział, że kurs tak wzrośnie nie zawarłby transakcji –„w ogóle w czasie spotkań nie braliśmy pod uwagę czarnego scenariusza. Gdybyśmy go brali pod uwagę nie zawarłbym spornej transakcji” (k.859). Oznacza to, że zawierając sporne transakcje powódka oczekiwała od Banku udzielenia informacji co do przyszłych kursów euro w stosunku do złotówki. Z drugiej strony powódka miała pełną świadomość, że jest to parametr nieprzewidywalny. Wskazane okoliczności wskazują, że Spółka oczekiwała od Banku udzielenia informacji o charakterze doradczym. W ocenie Sądu Okręgowego nie ma podstaw do podzielnia stanowiska o nienależytym wypełnieniu obowiązków informacyjnych przez Bank. Należy dodatkowo wskazać, że do pozwanego Banku nie mogą mieć zastosowania przepisy ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi ani rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 28 grudnia 2005 r. w sprawie trybu i warunków postępowania firm inwestycyjnych oraz banków powierniczych. W treści art. 70 ust 3. powołanej ustawy banki zostały jednoznacznie wyłączone z adresatów obowiązków nałożonych ww. przepisami. Powódka wskazała również na sprzeczność działań pozwanego z dyrektywami wspólnotowymi dotyczącymi funkcjonowania rynku instrumentów finansowych, tj. Dyrektywa 2004/39/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 21 kwietnia 2004 r. w sprawie rynków instrumentów finansowych oraz Dyrektywa Komisji 2006/73/ WE z dnia 10 sierpnia 2006 r. wprowadzająca środki wykonawcze do dyrektywy 2004/39/WE Parlamentu Europejskiego i Rady. Odnosząc się do tych twierdzeń Sąd I instancji wskazał, że powyższe dyrektywy w chwili zawierania przez strony spornych transakcji nie zostały implementowane do polskiego porządku prawnego, w związku z czym do tego czasu zarówno osoby fizyczne, jak i osoby prawne nie mogą korzystać z pełni praw, które one przyznają, mogą jednak domagać się odszkodowania pod pewnymi warunkami od państwa za szkodę poniesioną wskutek braku implementacji dyrektywy. Powyższe stanowisko zostało potwierdzone przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości w motywach rozstrzygnięcia wyroku z dnia 14 lipca 1994 r. w sprawie (...) (C-91/92 (...) p-ko (...)), a wcześniej w wyroku z dnia 26 lutego 1986 r. w sprawie M. (wyrok z 26 lutego 1986 r., w sprawie 152/84, M. przeciwko (...) [1986] s. (...). Adresatami dyrektyw są tylko państwa członkowskie, a konkretnie wszystkie ich organy uczestniczące w procesie stosowania prawa, nie zaś poszczególne jednostki. Okoliczności zawarcia spornych transakcji nie potwierdzają, w ocenie Sądu I instancji, stanowiska strony powodowej o wykorzystaniu przez pozwany Bank silniej (w stosunku do powódki) pozycji kontraktowej. Zwarcie spornych transakcji nie odbyło się nawet z wyłącznej inicjatywy Banku. Do zawarcia transakcji doszło na wniosek Spółki, z uwagi na zawarty przez nią kontrakt. Podkreślenia wymaga, że od samego podjęcia przez powódkę decyzji o zabezpieczeniu wpływów z kontraktu (lipiec 2008 r.) do zawarcia spornych transakcji (30 września 2008 r.) upłynął czas wystarczający do tego, by dokładnie poznać mechanizmy działania oferowanego przez Bank produktu, łącznie z prześledzeniem różnych wariantów, w zależności od różnych poziomów kursu euro w stosunku do złotówki. Wskazany okres ponad dwóch miesięcy był wystarczający również do tego, by sprawdzić ofertę innych banków w zakresie transakcji pochodnych, tak jak to uczynił P. J., ale po zawarciu spornych transakcji w początkowym okresie ich ujemnej wyceny. Zdaniem Sądu Okręgowego, niezależnie od powyższego, pozwanemu nie można przypisać odpowiedzialności, bowiem pomiędzy jego działaniem (niezależnie od oceny) a szkodą powódki nie ma adekwatnego związku przyczynowego. Zasadnie podnosi strona pozwana, że istotnym czynnikiem wpływającym na opisaną szkodę był kurs euro w stosunku do złotówki. Samo bowiem zawarcie umowy w połączeniu z odwrotną tendencją na rynku walutowym nie spowodowałoby powstania szkody po stronie Spółki w postaci utraconych korzyści. Zatem nie zaistniał adekwatny związek przyczynowy. Nie bez znaczenia dla oceny zasadności żądania pozwu pozostaje okoliczność, że bezpośrednio po zwarciu spornych transakcji powódka ich nie podważała, nie zarzucała Bankowi nienależytego wypełniania obowiązków informacyjnych. Również po doręczeniu potwierdzeń zwarcia spornych transakcji nie pojawiły się wskazane zarzuty. Także w lutym 2009 r. powódka nie kierowała pod adresem pozwanego zarzutów dotyczących nienależytego wypełniania ciążących na nim obowiązków informacyjnych. Potwierdza to treść rozmowy P. J. z E. K. (pracownikiem pozwanego), podczas której przedstawiciel Spółki stwierdził „ja materiałów do sądu nie potrzebuję” (k. 787). Także fakt, że transakcje, które nie zostały przez powódkę zamknięte w dniu 17 lutego 2009 r., były rozliczone w umówionych terminach, zgodnie z umową, bez ich kwestionowania. Sąd I instancji wskazał także, że nie ma podstaw do uznania, iż pozwany naruszył przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Strona pozwana zasadnie podnosi, że wskazany w pozwie art. 10 tej ustawy w ogóle nie może mieć zastosowania w niniejszej sprawie. Zgodnie z jego treścią czynem nieuczciwej konkurencji jest takie oznaczenie towarów lub usług albo jego brak, które może wprowadzić klientów w błąd co do pochodzenia, ilości, jakości, składników, sposobu wykonania, przydatności, możliwości zastosowania, naprawy, konserwacji lub innych istotnych cech towarów albo usług, a także zatajenie ryzyka, jakie wiąże się z korzystaniem z nich. Literalna treść przepisu nie pozwala zatem na stosowanie go do produktu bankowego -spornych transakcji. Nie można bowiem w odniesieniu do nich mówić o pochodzeniu, czy korzystaniu z nich. Nawet, gdyby przepis miał zastosowanie do przedmiotowych transakcji i tak nie może być podstawą roszczeń powódki. W wyroku z dnia 6 lutego 2013 r. (sygn. I ACa 1082/12) Sąd Apelacyjny w Łodzi wskazał, że art. 10 u.z.n.k. znajduje zastosowanie tylko wówczas, gdy użyte oznaczenie może wywołać ryzyko wprowadzenia klienta w błąd. Komentowany przepis nie zakazuje zatem podawania informacji fałszywych, jeżeli przeciętny klient będzie miał świadomość, że wskazana przez przedsiębiorcę cecha towaru lub usługi jest w sposób oczywisty niezgodna z prawdą i wobec tego nie zostanie wytworzone w jego umyśle mylne wrażenie co do cech produktu (usługi). Omówione wyżej okoliczności, w tym przede wszystkim świadomość P. J. co do zmienności kursu walut i ryzyku jakie jest związane z zawarciem spornych transakcji, wskazują, iż nawet jeżeli informacje udzielone przez Bank nie były pełne, to powódka miała świadomość ryzyka towarzyszącego zawarciu transakcji. Skoro nie można pozwanemu przypisać czynu nieuczciwej konkurencji, to nie ponosi on odpowiedzialności za takie naruszenie, na podstawie art. 18 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. W ocenie Sądu Okręgowego okoliczności niniejszej sprawy nie pozwalają również na podzielenie stanowiska powoda, że zamknięcie części spornych transakcji odbyło się w okolicznościach świadczących o nadużyciu przez Bank jego prawa godząc w zasady współżycia społecznego i ustalone zwyczaje. Okoliczności niniejszej sprawy nie potwierdziły tez o „wymuszeniu” podjęcia decyzji o zamknięciu spornych transakcji. Konieczność zwiększenia depozytów wynikała ze znanych Spółce przepisów obowiązujących w Banku (powołany wyżej Regulamin). Okres poprzedzający zawarcie spornych transakcji był niewątpliwie wystarczający do zapoznania się z tymi przepisami i wyjaśnienia ich treści. Dodatkowo wskazać należy, co wynika z przesłuchania P. J., decyzja o zamknięciu spornych transakcji była przez niego podjęta w pełni suwerennie po uprzedniej konsultacji z innym członkiem zarządu Spółki. To stanowiska innego członka zarządu i wspólnika spowodowało, że powódka dokonała zamknięcia transakcji w lutym, a nie w styczniu 2009 r., przy wyższych kursie. Wynika to wprost z rozmowy P. J. z E. K.: „I mącenie mojego wspólnika doprowadziło, że dziś zamykamy przy cztery dziewięćdziesiąt” (k. 783). Materiał dowodowy zgromadzony w niniejszej sprawie nie potwierdził również okoliczności „straszenia” strony powodowej wystawieniem bankowego tytułu egzekucyjnego. Zdaniem Sądu Okręgowego trudna dopatrzyć się naruszenia przez pozwanego zasad współżycia społecznego. Stosowanie art. 5 k.c. musi mieć charakter absolutnie wyjątkowy. Takie stanowisko jednoznacznie jest prezentowane literaturze prawa cywilnego i orzecznictwie sądów w tym Sądu Najwyższego, np. wyrok Sadu Najwyższego z dnia 25 sierpnia 2011 r. (II CSK 640/10, LEX 964496), w którym stwierdzono, że istotą prawa cywilnego jest strzeżenie praw podmiotowych, a zatem wszelkie rozstrzygnięcia prowadzące do redukcji bądź unicestwienia tych praw mają charakter wyjątkowy. Odmowa udzielenia ochrony prawnej na podstawie art. 5 k.c., z uwagi na jego wyjątkowy, w powyższym ujęciu, charakter musi być uzasadniona istnieniem okoliczności rażących i nieakceptowanych w świetle powszechnie uznawanych w społeczeństwie wartości. W ocenie Sądu I instancji okoliczności niniejszej sprawy nie wskazują na istnienie powołanych wyżej rażących i nieakceptowanych społecznie okoliczności, uzasadniających uwzględnienie zarzutu z art. 5 k.c. Wskazać także należy, że – zgodnie ze stanowiskiem wyrażanym w literaturze i orzecznictwie – na art. 5 k.c. można powoływać się w celu obrony przed roszczeniami wynikającymi z praw innego podmiotu. Powołany przepis nie może natomiast stanowić podstawy do konstruowania roszczeń. Podsumowując, Sąd I instancji uznał, że brak podstaw do przypisania pozwanemu odpowiedzialności za wskazaną w pozwie szkodę strony powodowej. Powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie. Zarzuty powódki dotyczące nieważności spornych transakcji zostały zgłoszone już po zamknięciu rozprawy (w załączniku do protokołu rozprawy), zatem podlegały pominięciu. Nie było bowiem przeszkód do zgłoszenia tych zarzutów i podniesienia związanej z nimi argumentacji w toku postępowania w sprawie, tj. przed zamknięciem rozprawy. Od powyższego wyroku apelację wniosła powodowa Spółka, zarzucając: 1. naruszenie przepisów prawa materialnego i przepisów postępowania, w tym:
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.