w zw. z art. 4 akapit 3 powołanego Traktatu poprzez oddalenie powództwa opartego na tych przepisach oraz pominięcie, że ich interpretowanie przy uwzględnieniu zasady efektywności prawa wspólnotowego na tle okoliczności tej sprawy w całości uzasadniało roszczenie o pociągnięcie Skarbu Państwa do odpowiedzialności za naruszenie prawa wspólnotowego. W ostatniej kolejności powódka powoływała się na zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy art. 5 w zw. z art. 118 i art. 442 1 k.c. przez bezpodstawne nieuwzględnienie zarzutu przedawnienia roszczenia i niedostrzeżenie okoliczności świadczących o nadużyciu przez Skarb Państwa uprawnienia dotyczącego podniesienia zarzutu przedawnienia. Na podstawie opisanych zarzutów, powódka wnosiła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania oraz rozstrzygnięcia o kosztach postępowania apelacyjnego, ewentualnie o jego zmianę przez uwzględnienie powództwa w całości i obciążenie strony pozwanej kosztami procesu za obie instancje, w następnym żądaniu ewentualnym, na wypadek oddalenia apelacji, wnosiła o zastosowanie na swoją korzyść art. 102 k.p.c. przez nieobciążanie skarżącej kosztami procesu poniesionymi przez stronę przeciwną. Na podstawie art. 380 k.p.c., wnosiła także ponownie o skierowanie do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej pytania prejudycjalnego, o wystosowanie którego wnosiła przed Sądem Okręgowym. W odpowiedzi na apelację Skarb Państwa wnosił o jej oddalenie w całości i obciążenie powódki poniesionymi kosztami postępowania apelacyjnego. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja nie zasługiwała na uwzględnienie. Ustalenia Sądu Okręgowego były prawidłowe i wystarczające. Przy ich dokonywaniu nie zostały naruszone zasady swobodnej oceny dowodów przewidziane w art. 233 § k.p.c., zwłaszcza przy ustaleniu, że w cenie za energię elektryczną nabytą przez powódkę jeszcze w 2006 r. od spółki (...) i zapłaconej w dniu 6 marca 2006 r. na podstawie faktury wystawionej przez tego dostawcę w dniu 28 lutego 2006 r., nie było podatku akcyzowego, jak również przy przyjęciu, że o dochodzonej w sprawie odpowiedzialności Skarbu Państwa skarżąca dowiedziała się najpóźniej w momencie uzyskania wierzy o wydaniu przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyroku z dnia 12 lutego 2009 r. Dowody, na podstawie których Sąd Okręgowy poczynił wskazane ustalenia, zostały prawidłowo odczytane. Nie było ponadto podstaw do uznania, że za koniecznością przyjęcia innych ustaleń przemawiały powołane w apelacji przepisy ustawy z dnia 23 stycznia 2004 r. o podatku akcyzowym oraz przepisy Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej i wypracowane w orzecznictwie zasady wykładni i stosowania przepisów prawa wspólnotowego, w tym także Dyrektywy Rady nr 200/96/WE. Powołanie się na powszechnie obowiązujące przepisy prawa materialnego mogło bowiem tylko wykazać konkretny stan prawny, nie zaś podstawy faktyczne jego zastosowania do okoliczności, które podlegały wykazaniu na podstawie dokumentów, choćby wystawionych na podstawie powołanych przepisów. Oceniając okoliczności, na które powoływała się w tej sprawie powódka, na podstawie przedstawionych dowodów, można było poczynić ustalenia we wskazanym zakresie jeszcze mniej korzystne dla powódki. Nie można było tym bardziej zasadnie zarzucić Sądowi Okręgowemu naruszenia zasad swobodnej oceny dowodów przy dokonywaniu wskazanych ustaleń. Dokładniejszego rozważania wymagają wprawdzie liczne zarzuty naruszenia prawa materialnego, także w zakresie odnoszącym się do wskazanych okoliczności, jak również do właściwego określenia ich znaczenia prawnego dla oceny zasadności powództwa. Nie sposób było jednak uznać, że wadliwe były ustalenia, które Sąd Okręgowy przyjął za podstawę wyrokowania w tej sprawie. W przekonaniu Sądu Apelacyjnego, stan faktyczny tej sprawy nie był sporny pomiędzy stronami, nie był zresztą rozbudowany, rozbieżności więc dotyczyły wyłącznie jego oceny prawnej, w szczególności w zakresie złożonej relacji pomiędzy przepisami prawa krajowego i powołanymi w pozwie oraz na rozprawie w dniu 26 lutego 2014 r. podstawami prawnymi żądania pozwu a przepisami prawa wspólnotowego oraz przyjętymi w orzecznictwie zasadami ich wykładni i stosowania przez państwa członkowskie na gruncie oceny żądań opartych na instytucjach prawa cywilnego w odniesieniu do okoliczności, które dotyczyły ponoszenia obciążeń podatkowych na podstawie przepisów prawa krajowego w sytuacji niewywiania się przez Rzeczpospolitą Polską z obowiązku dostosowania regulacji podatkowej do przepisów prawa wspólnotowego, które zostało potwierdzone niekorzystnym dla Polski wyrokiem TSUE. W podanym zakresie za częściowo uzasadniony należało uznać zarzut naruszenia przez Sąd Okręgowy przepisów powołanego Traktatu, można było ponadto uznać, że w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku nie zostało zawarte szczegółowe stanowisko Sądu Okręgowego wobec szerokiej argumentacji, na którą powoływała się w tej sprawie powódka, z pewnością zabrakło również wystarczającego odniesienia się przez Sąd Okręgowy do podawanych przez powódkę podstaw roszczenia, w tym zwłaszcza do przesłanek deliktowej odpowiedzialności Skarbu Państwa, na którą skarżąca także się powoływała, aczkolwiek zdecydowanie większą wagę przywiązywała do bezpodstawnego wzbogacenia strony pozwanej. W sytuacji uwzględnienia przez Sąd Okręgowy zarzutu przedawnienia roszczenia, którego termin został uregulowany w art. 442 i art. 442
k.c. nie mogło przemawiać odwołanie się przez skarżącą do art. 442 czy też art. 442 1 k.c. Zgodzić się tylko należało z twierdzeniem, że początek biegu trzyletniego terminu przedawnienia roszczeń deliktowych nie został przez ustawodawcę powiązany z jego wymagalnością z art. 120 § 1 k.c., lecz z wiedzą poszkodowanej o osobie sprawcy czynu niedozwolonego. Oceniając roszczenie deliktowe, na które powódka powoływała się podczas rozprawy przed Sądem Okręgowym z dnia 26 lutego 2014 r. oraz w apelacji, uzupełniając ponadto w tym zakresie argumentację podaną w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, uznać należało, że termin przedawnienia motywowanego w ten sposób roszczenia nie mógł rozpocząć biegu później niż data wydania przez TSUE wyroku z dnia 12 lutego 2009 r. Uprawnione było nawet przyjęcie, że rozpoczął bieg zanim wyrok ten został wydany. Wskazywaną w pozwie podstawą doznania przez powódkę szkody polegającej na zapłaceniu na energię ceny zawyżonej o wartość akcyzy, nie było bowiem wydanie powołanego wyroku, lecz niedostosowanie przez Rzeczpospolitą Polską krajowego porządku prawnego do regulacji zawartej w powołanej Dyrektywie Rady 2003/96/WE z 27 października 2003 r., czyli takie zaniechanie legislacyjne z art.
i było przyczyną wystąpienia szkody opisanej w pozwie w dacie zapłaty nadmiernej ceny za energię elektryczną nabytą przez powódkę. Nie może więc ulegać kwestii, również o dochodzonej w tej sprawie odpowiedzialności Skarbu Państwa z tego tytułu powódka dowiedziała się w momencie zapłacenia ceny za energię, zdawała sobie w pełni bowiem sprawę ze sprzeczności występującej pomiędzy regulacją prawa krajowego a powołaną Dyrektywą. Jako podmiot prowadzący działalność gospodarczą miała w każdym razie obowiązek poznać obowiązujące w tym zakresie regulacje prawne, w tym prawo wspólnotowe. Zakres staranności wymaganej od przedsiębiorcy obejmuje bowiem znajomość przepisów regulujących jej prowadzenie (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 17 sierpnia 1993 r., III CRN 77/93). Jeśli przyjąć, w sposób najkorzystniejszy dla skarżącej, że o podniesionym w tej sprawie zaniechaniu legislacyjnym powódka dowiedziała się dopiero z wyroku TSUE z dnia 12 lutego 2009 r., najpóźniej od momentu jego wydania należało liczyć trzyletni termin przedawnienia z art. 442 1 k.c. Żadnego znaczenia w tym zakresie nie mogła mieć powołana uchwała pełnego składu Izby Gospodarczej NSA z dnia 22 czerwca 2011 r. Okoliczność jej wydania, ani też sposób rozstrzygnięcia poruszonego w jej treści zagadnienia prawnego, nie mogły być źródłem wiedzy powódki o odpowiedzialności Skarbu Państwa, źródła szkody dochodzonej przez powódkę nie stanowiło bowiem pobranie akcyzy przez Skarb Państwa i wykluczenie możliwości jej zwrócenia w ramach nadpłaty, lecz wskazanie zaniechanie legislacyjne i uiszczenie przez skarżącą nadmiernie wysokiej ceny za energię nabytą w lutym 2006 r. W dacie uiszczenia należności objętej fakturą z dnia 28 lutego 2006 r. powódka zdawała sobie sprawę, że podatek akcyzowy nie stanowił przysporzenia dostawcy, lecz podstawę jego obciążenia, nie był również przychodem producenta, został zaś przez niego odprowadzony do budżetu państwowego. Znaczenie uchwały NSA, na którą skarżąca powoływała się przed Sądem Okręgowym oraz w apelacji, oceniane na potrzeby rozstrzygnięcia o zasadności zarzutu naruszenia przez Sąd Okręgowy art. 118 w zw. z art. 442 1 k.c., można sprowadzić do stwierdzenia, że jej wydanie, w wypadku wykazania we właściwym postępowaniu, iż spełniony został warunek zastrzeżony w jej treści, wykluczało możliwość wystąpienia przez powódkę z roszczeniem opartym na klauzuli rebus sic stantibus wobec drugiej strony umowy z dnia 28 grudnia 2005 r. Gdyby bowiem spółka (...) uzyskała zwrot nadpłaconego podatku akcyzowego, powódka by mogła powoływać się na wystąpienie nadzwyczajnej zmiany stosunków wobec dystrybutora na potrzeby uzasadnienia żądania o obniżenie ceny i ewentualnie o zasądzenie nadpłaconej jej części. Sąd Okręgowy zasadnie więc odwołał się do wskazanego argumentu. Nie dostrzegł natomiast konieczności stwierdzenia, że chodziło o możliwość skorzystania przez powódkę z innego wariantu ochrony swoich praw, który mógłby zostać zastosowany w wypadku podjęcia przez NSA przeciwnej uchwały przez uznanie zasadności roszczeń o zwrot nadpłaty akcyzy przez podmioty, które zostały obciążone tym podatkiem na tle okoliczności tej sprawy. Chodziło więc o potencjalny scenariusz, który nie został zrealizowany. Podstawowego znaczenia dla oceny zarzutu przedawnienia z art. 442 1 k.c. nie mogła mieć jednak okoliczność wydania powołanej uchwały NSA, lecz czasowa lokalizacja zdarzenia, z którego powódka wywodziła roszczenie o naprawienie szkody uzasadnionej bezprawiem legislacyjnym, stan którego ustał na początku marca 2009 r. i był przyczyną zapłacenia przez powódkę zawyżonej należności za nabycie energii w lutym 2006 r. Zajecie przez NSA odmiennego stanowiska w powołanej uchwale mogłoby spowodować, że powódka nie musiałaby żądać naprawienia szkody przez Skarb Państwa, a tym samym wykazywać przesłanek odpowiedzialności deliktowej przewidzianych art.
k.c., których zresztą nie zdołała w tej sprawie wykazać, o czym w dalszej części uzasadnienia. Nie mogło natomiast mieć wpływu na określenie zdarzenia, z wystąpienia którego powództwa wywodziła roszczenie oparte na powołanym przepisie i art. 417 § 1 k.c., oraz czasową jego lokalizację, ani też na określenie momentu, w którym skarżąca uzyskała wiedzę o sprawcy deliktu. Jeżeli podstawę odpowiedzialności odszkodowawczej stanowi zaniechanie legislacyjne, poszkodowany w zasadzie nie może skutecznie zasłaniać się nieznajomością sprawcy deliktu. Nie tylko w zakresie staranności obowiązującej przedsiębiorcę, na którą zwracał uwag Sąd Najwyższy w powołanym wyroku z dnia 17 sierpnia 1993 r, III CRN 77/93, ale również w sferze okoliczności powszechnie znanych należy lokalizować wiedzę posiadaniu przez ustawodawcę wyłącznych uprawnień do stanowienia prawa w aktach rangi ustawowej, również w zakresie dostosowania regulacji krajowej do prawa wspólnotowego. Twierdzenie więc, że dopiero w wyniku podjęcia przez NSA powołanej uchwały powódka dowiedziała się o odpowiedzialności Skarbu Państwa za skutki opisanego w pozwie i apelacji zaniechania legislacyjnego w okresie od 1 stycznia 2006 r. do 1 marca 2009 r., z podanych powodów nie mogło zyskać aprobaty Sądu Apelacyjnego. Nie mogło tym samym wykazać, że uwzględnienie przez Sąd Okręgowy zarzutu przedawnienia roszczenia opartego na wskazanym delikcie naruszało art. 118 w zw. z art. 442 1 k.c. Nie było również podstaw do uznania, że podniesienie przez pozwanego zarzutu przedawnienia roszczenia opartego na obu wskazanych podstawach stanowiło nadużycie tego uprawnienia ze strony Skarbu Państwa i nie pozwalało na uwzględnienie tego zarzutu z powodu jego sprzeczności uznanymi zasadami współżycia społecznego. Nie sposób nie podzielić w tym zakresie stanowiska pozwanego, który zasadnie wskazywał, powołując przykłady bardzo stabilnej linii orzeczniczej Sądu Najwyższego, że nadużycie uprawnienia związanego z powołaniem zarzutu przedawnienia roszczenia nie jest wprawdzie wykluczone, jest jednak skuteczne w wyjątkowych wypadkach podejmowania działań przez dłużnika utrudniających wierzycielowi dochodzenie słusznego roszczenia albo wystąpienia niezawinionych przez wierzyciela przeszkód uniemożliwiających podjęcie czynności zmierzających do przerwania terminu przedawnienia (tak np. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 7 czerwca 2000 r., III CKN 522/99, w wyroku z dnia 2 kwietnia 2003 r., I CKN 204/01 oraz w wyroku z dnia 27 stycznia 2000 r., III CKN 566/98). Zasadnie pozwany argumentował ponadto, że podniesienie zarzutu przedawnienia stanowi co do zasady działanie zgodne z prawem, zwiąże się bowiem z potrzebą stabilizacji sytuacji prawnej dłużnika oraz koniecznością mobilizacji wierzyciela (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7 listopada 2003 r., V CK 399/02), na którym spoczywa ponadto ciężar udowodnienia okoliczności mogących świadczyć o nadużyciu przez dłużnika zarzutu przedawnienia (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 lipca 2008 r., V CSK 43/08) przez podejmowanie wobec wierzyciela działań sprzecznych z zasadami współżycia społecznego w okresie biegu terminu przedawnienia, w wyniku których wierzyciel nie może dochodzić roszczenia albo napotyka w tym zakresie poważne przeszkody (tak zwłaszcza Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 7 czerwca 2000 r., III CKN 522/99). Na tle okoliczności rozpoznawanej sprawy nie było podstaw do przyjęcia, że podniesienie zarzutu przedawnienia było sprzeczne z art. 5 k.c. i nie zasługiwało na ochronę poprzez jego uwzględnienie. Na uzasadnienie swoje stanowiska w tym zakresie powódka odwoływała się do naruszenia przez Polskę obowiązków spoczywających na państwie członkowskim oraz podstawowych zasad prawa wspólnotowego, w tym Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej poprzez utrzymywanie przez przeszło trzy lata stanu niedostosowania polskiego prawa podatkowego do regulacji zawartej w powołanej Dyrektywie Rady 2003/96/WE jako źródła szkody. Przeoczyła jednak, że każdy z tych argumentów nie dotyczy czynności dochodzenia, lecz źródła powstania roszczenia, nie odnosi się także w zasadzie do okresu, w którym biegł trzyletni termin przedawnienia roszczenia, liczony nawet od daty wydania przez TSUE wyroku z dnia 12 lutego 2009 r. Podniesione argumenty powinny zostać zbadane w ramach merytorycznej oceny roszczenia dochodzonego w tej sprawie. Nie mogą zostać natomiast uznane za przesłanki naruszenia przez Skarb Państwa art. 5 k.c. przez podniesienie zarzutu przedawnienia roszczenia. Przeciwne stanowisko byłoby sprzeczne z uznaną linią orzecznictwa Sądu Najwyższego, nie zasługuje więc na aprobatę. Trafności stanowiska skarżące nie wykazuje ponadto ostatni argument podany w apelacji, jakoby w toku rozpoznawanej sprawy, Skarb Państwa powoływał się na drogę postępowania administracyjnego jako właściwą do dochodzenia roszczenia. Nie był to jednak trafny argument. nie ulega wątpliwości, że powódka dochodziła w tej sprawie roszczenia, którego dobrowolnego spełnianie domagała się w piśmie skierowanym do Sejmu RP i Ministra Finansów w dniu 2 października 2012 r. Wskazany argument został ponadto podniesiony w toku postępowania, czyli po upływie terminu przedawnienia, nie mógł mieć tym samym wpływu na ocenę zasadności zarzutu nadużycia prawa podniesienia przez Skarb Państwa zarzutu przedawnienia roszczenia stanowiącego przedmiot tej sprawy. Stanowisko Sądu Okręgowego co do zasadności zarzutu przedawnienia było więc prawidłowe. Jego uwzględnienie ponadto powodowało, że istotnego znaczenia dla wyniku tej sprawy nie miała ocena merytorycznych podstaw żądania pozwu opartego na obu wskazanych podstawach. Zachodziła natomiast konieczność odniesienia się do kolejnych zarzutów apelacji, w tym ustalenia, że powódka nie uiściła akcyzy, oraz naruszania pozostałych norm prawa materialnego przez Sąd Okręgowy. Kluczowe znaczenie dla tej sprawy miało ustalenie, że skarżąca nie uiściła podatku akcyzowego odprowadzonego z tytułu obrotu energią elektryczną, którą nabyła od spółki (...) z cenę zapłaconą na rzecz dystrybutora w dniu 6 marca 2006 r. Negatywna odpowiedź Sądu Okręgowego na to pytanie była prawidłowa. Za odmiennym stanowiskiem skarżącej nie przemawiają zaś powołane w apelacji przepisy ustawy o podatku akcyzowym, ani art. 3 ust. 1 pkt 1 ustawy o cenach. Zgodnie z art. 6 ust. 3 pierwszej z tych ustaw, obrót energią elektryczną podlegał opodatkowaniu akcyzą, która była wówczas naliczana na etapie sprzedaży energii przez jej producenta na rzecz dystrybutora, który był nabywcą bezpośrednio obciążonym tym podatkiem, w fakturach wystawianych przy zawarciu takich umów, podatek akcyzowy był bowiem wyodrębniony, był więc pobierany przez sprzedawcę, który jako jego płatnik był obowiązany całą kwotę podatku odprowadzić na rzecz fiskusa. W odróżnieniu od podatku od towarów i usług, uznawanego za wielorazowy, na kolejnych etapach obrotu energią elektryczną, czyli w relacji między jej dystrybutorem a innym nabywcą, w tym finalnym jej odbiorcą, podatek akcyzowy nie był wyodrębniany od ceny, nawet jeżeli jego wartość wpływała na jej wysokość poprzez powiększenie należności za nabycie energii przez kolejnego odbiorcę o wartość tego podatku, zapłaconą przez pierwszego nabywcę energii. Przepisy powołanej ustawy nie pozwalały na osobne podanie wartości akcyzy, a tym bardziej na jej naliczenie w fakturze wystawianej przez pierwszego nabywcę. Kolejny odbiorca nie mógł być tym samym uznawany za podmiot obciążony takim podatkiem, w każdym razie w ściśle prawnym znaczeniu, związanym ze sposobem naliczenia i zapłaty tego obciążenia publicznoprawnego. Zgodnie z ustawą o dnia 23 stycznia 2004 r. o podatku akcyzowym Sąd Okręgowy więc przyjął, na podstawie umowy z dnia 28 grudnia 2005 r. oraz faktury wystawionej przez spółkę (...), że w dniu 6 marca 2006 r. powódka zapłaciła należność za nabycie energii od dostawcy, w składzie której, ani też obok której, nie było podatku akcyzowego z tytułu sprzedaży energii, podatek taki został bowiem naliczony oraz zapłacony przy transakcji nabycia tej samej energii przez wskazaną spółkę od producenta. Niezależnie więc od tego, że obowiązująca wówczas regulacja prawa polskiego nie była dostosowana do Dyrektywy Rady 203/96/WE, nie można było uznać, aby powódka zapłaciła podatek akcyzowy związany z obrotem energią, którą nabyła w lutym 2006 r. Przeciwnej tezy nie mogła wykazać ustawa o cenach, na postanowienia której skarżąca powołała się w apelacji. Z art. 3 ust. 1 pkt 1 tej ustawy można niewątpliwie wyprowadzić wniosek dotyczący cenotwórczego charakteru podatku akcyzowego. Przy ustalaniu należności sprzedawca jest w pełni uprawniony do uwzględnienia zapłaconej akcyzy. Stanowi ona bowiem koszt prowadzenia działalności handlowej polegającej na pośredniczeniu w obrocie energią elektryczną. Kolejny nabywca energii w istotnym dla sprawy okresie nie ponosił jednak obciążenia z tytułu zapłaconej uprzednio akcyzy, lecz uiszczał cenę, której wysokość zazwyczaj uwzględniała podatek akcyzowy. Nie było wiec podstaw do uznania, że realizując fakturę z dnia 28 lutego 2006 r., powódka zapłaciła podatek akcyzowy, który nie został wyszczególniony w tej fakturze, nie mógł bowiem nawet zostać wprowadzony do umowy w dacie jej zawarcia na podstawie obowiązujących wówczas przepisów ustawy z dnia 23 stycznia 2004 r. (uchwała Sądu Najwyższego z dnia 21 lipca 2006 r., III CZP 54/06 oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 18 stycznia 2011 r., IA Ca 1011/10). Do końca 2005 r. powołana ustawa nie mogła zostać ponadto uznana za regulację sprzeczną z prawem wspólnotowym. Podatek akcyzowy, który został zapłacony przez dystrybutora w związku z nabyciem energii od jej producenta, nawet jeżeli został uwzględniony jako element istotnie wpływający na wysokość ceny zapłaconej przez powódkę w dniu 6 marca 2006 r., zgodnie z art. 3 ust. 1 pkt 1 ustawy o cenach pozostawał częścią ceny, jak każdy inny jej element składowy, który został uwzględniony przez dystrybutora, w tym marża za pośredniczenie w obrocie energią pomiędzy skarżącą a jej producentem, nie mógł tym samym w prawnym znaczeniu zostać uznany za podatek akcyzowy. Jako element cenotwórczy stanowił dla dystrybutora obciążenie, które w sensie tylko ekonomicznym zostało najprawdopodobniej przerzucone na powódkę jako dalszego nabywcę energii. Skarżąca nie mogła jednak zostać uznana za podmiot, który zapłacił podatek akcyzowy. Odmienne stanowisko powódki nie znajduje uzasadnienia w powołanych przepisach. Przeciwnie, pozostaje z nimi w ostrej sprzeczności. Nie zasługiwało więc na uwzględnienie. Ustalenie, że skarżąca nie zapłaciła podatku akcyzowanego związanego z obrotem nabytej energii, miało natomiast istotne znaczenie przy ocenie pozostałych zarzutów naruszenia przez Sąd Okręgowy prawa materialnego związanego z oparciem żądania na art. 405 i art. 410 k.c. oraz powiązaniu tego zarzutu z naruszeniem przez sąd pierwszej instancji powołanych w apelacji przepisów prawa wspólnotowego oraz zasad ich wykładni i stosowania przez państwa członkowskie, w szczególności przy określaniu skutków wyroku TSUE z dnia 12 lutego 2009 r. oraz wpływu tego orzeczenia na ocenę zasadności powództwa, opartego zwłaszcza na wskazanej postawie prawnej. Należy podzielić ogólne rozważania skarżącej, że niezależnie od tego, iż prawo wspólnotowe nie zawiera przepisów bezpośrednio odnoszących się do obowiązku zwrotu przez państwa członkowskie opłat pobranych niezgodnie z prawem Unii Europejskiej, w orzecznictwie TSUE została wypracowana zasada nakazująca zwrócenie podatków pobranych w sposób niezgodny z przepisami wspólnotowymi przez każde państwo członkowskie (por. np. wyroku TSUE: z dnia 9 listopada 1983 r. w sprawie 199/82 San Giorgio ; z dnia 28 stycznia 2010 r. w sprawie C-264/08 Direct Parcel Distribution Belgium; z dnia 6 września 2011 r. w sprawie C-398/09 Lady & Kid i in, czy też w wyeksponowanym przez powódkę wyroku z dnia 20 października 2011 r. w sprawie C-94 Danfoss ). W pierwszym z powołanych wyroków, jak zasadnie podnosiła skarżąca, zostało w szczególności przyjęte, że podstawę dochodzenia roszczeń restytucyjnych o zwrot opłat pobranych przez państwo członkowskie wbrew przepisom prawa wspólnotowego może stanowić stwierdzenie przez TSUE niezgodności prawa krajowego z przepisami wspólnotowymi. Ustalone ponadto zostało, że prawo do zwrotu takich opłat ma charakter autonomiczny, jest bowiem oparte na normach prawa Unii Europejskiej, a na sądzie państwa członkowskiego spoczywa prawny obowiązek jego uwzględnienia. Realizacja tego uprawnienia powinna jednak nastąpić na podstawie przepisów prawa krajowego, jak wskazał Trybunał w orzeczeniach wydanych w sprawach C-291 MyTravel i C-35/05 Reemstsma Cegarettenfabriken ). W orzeczeniu, które zostało wydane w sprawie C-150/99 Lindöpark , Trybunał wskazywał na pierwszeństwo roszczeń restytucyjnych, związanych w prawie polskim przede wszystkim z instytucją bezpodstawnego wzbogacenia, przed roszczeniami odszkodowawczymi. Zgodzić się ponadto też należy ze stanowiskiem, zaprezentowanym przez Trybunał w wyroku wydanym w sprawie C-213/89 Factortame , że zasady bezpośredniego skutku odwołania się do prawa wspólnotowego i efektywności jego obowiązywania w państwach Unii Europejskiej, mogą stanowić wystarczające uzasadnienie dla udzielenie ochrony osobie uprawnionej we wskazanym zakresie nawet w wypadku, gdy przepisy prawa krajowego nie przewidują odpowiedniego środka prawnego. Nie ulega kwestii, że w uzasadnieniu wydanego wyroku Sąd Okręgowy nie odniósł się do zasadności powoływania się przez powódkę na wskazane uprawnienie. Analizując okoliczności tej sprawy w kierunku niezbędnym do przeprowadzenia oceny zasadności powoływania się przez skarżącą na uprawnienie wypracowane w powołanym przykładowo orzecznictwie Trybunału, Sąd Apelacyjny nie uznał, aby konieczność respektowania wskazanych uprawnień oraz zasad przez sądy państw członkowskich przemawiała za zasadnością powództwa wniesionego w tej sprawie oraz apelacji. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, powódka bezzasadnie powoływała się na wskazane uprawnienie, nie była bowiem podmiotem z tym zakresie uprawnionym. Przejaskrawiła ponadto znaczenie dla tej sprawy wyroku TSUE z dnia 12 grudnia 2009 r. Sprzecznie z prawem wspólnotowym oceniła skutki tego wyroku dla polskiego systemu prawa podatkowego. Nie wykazała ponadto, aby pozwany Skarb Państwa bezpodstawnie wzbogacił się kosztem powódki. Nie został też wykazany adekwatny związek przyczynowy pomiędzy naruszeniem przez Rzeczpospolitą Polską obowiązku dostosowania prawa krajowego do Dyrektywy Rady 2003/96/WE w istotnym dla sprawy okresie a zapłaceniem przez skarżącą ceny za energię nabytą od dystrybutora, która mogła obejmować wartość podatku akcyzowego związanego z obrotem taką energią. Podstawową przyczyną bezzasadności powołania się przez skarżącą na zasadę efektywności prawa wspólnotowego i na wypracowane w orzecznictwie prawo do zwrotu danin publicznych pobranych niezgodnie z przepisami prawa wspólnotowego, było nieudowodnienie przez skarżącą okoliczności zapłacenia podatku akcyzowego z tytułu obrotu energią elektryczną nabytą przez powódkę w lutym 2006 r., jak również prawidłowe ustalenie przez Sąd Okręgowy, że w cenie uiszczonej przez skarżącą w dniu 6 marca 2006 r., nie było podatku tego rodzaju. Wyłącznie w ekonomicznym znaczeniu można tylko przyjąć, że cena, która została zapłaciła przez powódkę na rzecz spółki (...), mogła zawierać równowartość podatku akcyzowego zapłaconego przez drugą stronę umowy z dnia 28 grudnia 2005 r. jako pierwszego nabywcę energii wytworzonej przez płatnika tego podatku. Różnica pomiędzy podatkiem stanowiącym prawną kategorię a jego kwotową równowartością jest jednak oczywista i nie wymaga dalszego argumentowania ponad stwierdzenie, że została zupełnie zatarta w obszernych wywodach zaprezentowanych w licznych pismach, które powódka składała w tej sprawie, jak też w apelacji. Nie będąc podmiotem obciążonym podatkiem akcyzowym z tytułu obrotu nabytą energią, powódka po prostu nie była uprawniona ani do domagania się zwrotu bezpodstawnej nadpłaty, ogólnie o zasadności której wypowiedział się Naczelny Sąd Administracyjny w uchwale pełnego składu Izby Gospodarczej z dnia 22 czerwca 2011 r., I GPS 1/11, ani też do dochodzenia zwrotu tego podatku na podstawie autonomicznego prawa, które zostało wypracowane w powołanym przykładowo orzecznictwie TSUE. Na korzyść powódki nie działało także rozstrzygniecie zawarte w pozornie tylko zbliżonym stanie faktycznych, tj. w sprawie C-94 Danfoss . W okolicznościach powołanej sprawy chodziło o roszczenie osoby, na którą podatek akcyzowy, którego nie przewidywały przepisy prawa wspólnotowego, został przerzucony. Znana była ponadto wysokość podatku zapłacony przez podmiot, na korzyść którego Trybunał wydał ten wyrok. Zasadnicza różnica ze stanem faktycznym rozpoznawanej sprawy, nie pozwalała na uznanie zasadności argumentacji, na bazie której powódka bezzasadnie zarzuciła Sądowi Okręgowemu naruszenie art. 4 akapit 3 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej oraz wywodzonej z tego przepisu zasady efektywności i bezpośredniości prawa wspólnotowego oraz art. 405 i art. 410 k.c. Za zasadnością wskazanych zarzutów naruszenia prawa wspólnotowego nie przemawiały argumenty przemawiające przeciwko tezie skarżącej, jakoby pozwany wzbogacił się bezpodstawnie kosztem powódki. Zasadnie pozwany wskazywał przed Sądem Okręgowym i w odpowiedzi na apelację, że podstawą uiszczenia przez powódkę ceny za energię nabytą w lutym 2006 r. była umowa zawarta z dystrybutorem w dniu 28 grudnia 2005 r., w wysokości której mogła zostać uwzględniona kwota odpowiadająca wartości podatku, którego finansowy ciężar w prawnym sensie poniosła spółka (...), nawet jeżeli nie doznała z tego tytułu szkody majątkowej. Nie może więc ulegać kwestii, że w prawnym znaczeniu, wynikającym z samej konstrukcji podatku i zasad jego ponoszenia, pomiędzy budżetem państwa a majątkiem powódki nie nastąpiło jakiekolwiek przesunięcie na niekorzyść powódki. Brak było więc faktycznej i prawnej podstawy do uznania, że pozwany wzbogacił się kosztem powódki, od której nie otrzymał świadczenia, w tym nienależnego w znaczeniu przyjętym w art. 410 k.c. Takie przesunięcie nastąpiło pomiędzy majątkiem pierwszego nabywcy energii dostarczonej ostatecznie powódce a budżetem państwowym. Uprawnionym do powoływania się na wzbogacenie Skarbu Państwa był więc przedsiębiorca, który poniósł ciężar podatkowy związany z obrotem energią, podmiotem tym nie była natomiast powódka. Łącząc podatkową instytucję nadpłaty ze ściśle cywilnoprawnym pojęciem szkody majątkowej, w uchwale pełnego składu Izby Gospodarczej z dnia 22 czerwca 2011 r., I GPS 1/11, Naczelny Sąd Administracyjny znacząco ograniczył możliwość uzyskania przez dystrybutorów zwrotu opłaconego podatku akcyzowego z tytułu obrotu energią elektryczną w okresie poprzedzającym dostosowanie prawa polskiego do treści Dyrektywy Rady 2003/96/WE, a tym samym celowość występowania przez finalnych nabywców energii z roszczeniami opartymi na art. 357
Opierając roszczenie na tej podstawie prawnej, strona powodowa obowiązana była udowodnić wszystkie ogólne przesłanki deliktu tego rodzaju, w tym szkodę oraz związek przyczynowy pomiędzy jej doznaniem a wskazanym zaniechanie ze strony Państwa, jego bezprawność została bowiem wykazana powołanym wyrokiem TSUE z dnia 12 lutego 2009 r., wydanym w sprawie C-475/07. Nie zachodziła więc potrzeba dodatkowego wykazywania tej przesłanki deliktowej odpowiedzialności Skarbu Państwa. Obowiązek podjęcia działań legislacyjnych, których celem było dostosowanie prawa polskiego do regulacji zawartej w powołanej Dyrektywie, wynikał z okoliczności jej wydania i przynależności Polski do Unii Europejskiej, czyli z przepisów powołanego Traktatu. Pozostałe przesłanki nie zostały jednak wykazane przez skarżącą w rozpoznawanej sprawie. Brak było podstaw do uznania, że skarżąca udowodniła okoliczność doznania szkody z powodu wskazanego zaniechania legislacyjnego. W sytuacji, gdy skarżąca powoływała się na bezpodstawne uwzględnienie w cenie nabytej energii podatku naliczonego sprzecznie z przepisami prawa wspólnotowego, wykazanie szkody w majątku powódki wymagałoby również udowodnienia, że nie została ona skompensowana przez pozyskanie przez powódką innej korzyści w jej miejsce poprzez compensatio lucri cum damno, rozważanie zastosowania której należałoby do sądów (tak wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 grudnia 1972 r., II CR 592/72). Przy braku stosownych twierdzeń i dowodów ze strony powódki, można było powołać się na ogólną zasadę, zgodnie z którą wszystkie koszty poniesione w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej powinny zostać uwzględnione w cenach towarów albo usług oferowanych klientom przez skarżącą. Osiągane przychody, zgodnie z zasadą rentowności prowadzenia takiej działalności, powinny pokrywać ponoszone wydatki oraz umożliwiać uzyskanie słusznego zysku. Wydatki z tytułu nabycia energii elektrycznej, niezbędnej do prowadzenia wszelkiej działalności produkcyjnej oraz usługowej, niewątpliwie należą do typowych kosztów jej wykonywania, podlegają więc przerzuceniu na klientów przedsiębiorcy nie wykazującego straty w swoim bilansie (tak też Sąd Apelacyjny w Poznaniu w wyroku z dnia 18 stycznia 2011 r., IA Ca 1011/10). W rozpoznawanej sprawie powódka nie podnosiła, aby nie odnosiła zysków z prowadzonej działalności, nie zaprzeczała w szczególności, by nie uwzględniała w kosztach wydatków poniesionych na nabycie energii elektrycznej od spółki (...) na podstawie umowy z dnia 28 grudnia 2005 r. Nie wykazała tym samym, aby wydatki z tego tytułu nie zostały pokryte z przychodów uzyskanych ze sprzedaży efektów prowadzonej działalności na rzecz klientów skarżącej. Nie wykazała tym samym trwałego wystąpienia w swoim majątku szkody, od zaistnienia której w powołanej uchwale z dnia 22 czerwca 2011 r., I GPS 1/1 Naczelny Sąd Administracyjny uzależnił możliwość uzyskania zwrotu nadpłaty podatku pobranego od przedsiębiorców niebędących dostawcami energii nabywanej przez finalnych odbiorców, do których powódka nie należała. Nie sposób było jednak uznać, aby opierając roszczenie za delikcie przypisanym Skarbowi Państwa, skarżąca nie miała obowiązku wykazania trwałej szkody z tytułu prawdopodobnego uwzględnienia przez dostawcę równowartości tego podatku w cenie za nabytą energię. Skarżąca nie wykazała jednak koniecznej przesłanki odpowiedzialności Skarbu Państwa z art. 417 i art.
W ocenie Sądu Apelacyjnego, nie został w tej sprawie również wykazany adekwatny związek przyczynowy pomiędzy zaniechaniem legislacyjnym, które zostało potwierdzone wyrokiem TSUE z dnia 12 lutego 2009 r., a doznaniem przez powódkę potencjalnej nawet szkody majątkowej. Jak zaznaczono, szkoda, na którą powódka powoływała się w tej sprawie, nie polegała na zapłaceniu nienależnego podatku akcyzowego, lecz na wpłaceniu nazbyt wysokiej ceny za energię nabytą przez powódkę w 2006 r. Poszukiwanie właściwego ogniwa w przyczynowym powiązaniu podanych zdarzeń, wymagało właściwej wykładni i zastosowania art. 361 § 2 k.c. do okoliczności rozpoznawanej sprawy. Z treści tego przepisu jednoznacznie bowiem wynika, że zobowiązany do naprawienia szkody ponosi odpowiedzialność w granicach relacji przyczynowej zachodzącej między szkodą a bezprawnym działaniem lub zaniechaniem ze strony sprawcy (por. uchwałę składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 26 kwietnia 2006 r., III CZP 125/05, i wyrok Sądu Najwyższego z dnia 19 kwietnia 2012 r., IV CSK 406/11). Ocena związku przyczynowego pomiędzy poszczególnymi elementami zmian w majątku powódki a zdarzeniami wskazanymi w pozwie jako ich przyczyna, wymagała poszukiwania tego ogniwa w stanie faktycznym sprawy, którym miał dominujące, a przez to sprawcze znaczenie dla wystąpienia tego skutku (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 grudnia 2005 r., III CK 298/05). Adekwatnego związku przyczynowego nie można było dostrzec między szkodą powódki a zaniechaniem legislacyjnym opisanym w pozwie i apelacji. Ocena tego związku, inaczej niż przy delikcie polegającym na bezprawnym działaniu, wymaga zbadania skutków potencjalnego podjęcia przez sprawcę nakazanego działania i rozważenia, czy w wypadku zgodnego z prawem działania sprawcy, strona podająca się za poszkodowaną, doznałaby uszczerbku majątkowego, z powodu wystąpienia którego skierowała sprawę na drogę sądową (tak np. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 9 maja 2014 r., I CSK 344/13). Na tle okoliczności rozpoznawanej sprawy nie można było dostrzec takiej przyczynowości. Nie ulega kwestii, że gdyby polski ustawodawca wywiązał się w terminie z obowiązku dostosowania krajowej regulacji podatku akcyzowego z tytułu obrotu energią elektryczną do Dyrektywy Rady 203/96/WE, wydatki powódki związane z nabyciem energii na podstawie umowy z dnia 28 grudnia 2005 r. byłyby analogiczne. Przyjęcie we właściwym czasie w prawie polskim regulacji nakładającej obowiązek pobrania podatku akcyzowego przy umowie jej sprzedaży na rzecz docelowego nabywcy, w tym skarżącej, nie zwalniałby powódki z konieczności wydania na wskazany cel dokładnie takiej samej kwoty. Różnica polegałaby wyłącznie na tym, że podatek akcyzowy zostałby naliczony przy wykonaniu przez powódkę umowy zawartej ze spółką (...) i jego wyodrębnieniu w fakturze z dnia 28 lutego 2009 r. Dostawca działałby jako płatnik podatku. Ciężar jego poniesienia spoczywałby natomiast na skarżącej jako finalnym odbiorcy energii niezbędnej do prowadzenia działalności mającej na celu pokrycie jej kosztów i wypracowanie słusznego zysku. Płacąc podatek naliczony zgodnie z prawem krajowym i wspólnotowym, powódka nie mogłaby liczyć na zwrot należności odprowadzonej przez wskazanego dystrybutora do budżetu państwowego, byłaby natomiast w pełni uprawniona do uwzględnienia jego równowartości w cenie towarów lub usług oferowanych swoim klientom. W wypadku wywiązania się więc przez polskiego ustawodawcę z obowiązku dostosowania prawa polskiego do postanowień Dyrektywy Rady 2003/96/WE, powódka nie poniosłaby więc większych kosztów w porównaniu do wydatków, które poczyniła w 2006 r. na zakup energii. W analogiczny sposób mogłaby ponadto wyrównać powstały uszczerbek z przychów wypracowanych w ramach działalności gospodarczej, na nieefektywność której nie powoływała się w tej sprawie. Niewątpliwe zaniechanie legislacyjne, w istotnym dla sprawy okresie, potwierdzone wyrkiem TSUE z dnia 12 lutego 2009 r., wydanym w sprawie C-475/07, skarżąca wykorzystała natomiast do wytoczenia powództwa, które z podanych względów nie zasługiwało na uwzględnienie. Przydatne do wykazania adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy szkodą podnoszoną przez powódkę a zaniechaniem legislacyjnym polskiego ustawodawcy, nie było także odwołanie się przez skarżącą do sprawy C-94/10 Danfoss, zakończonej wyrokiem Trybunału Z dnia 20 października 2011 r., nie tylko z podniesionych powodów, ale również dlatego, podstawą jego wydania było pobieranie podatku akcyzowego przez państwo członkowskie z tytułu obrotu towarem, sprzedaż którego w Dyrektywie Rady 92/12/EWG z dnia 25 lutego 1992 r. została zwolniona z takiego podatku. Występowanie związku przyczynowego pomiędzy niezgodnością prawa krajowego z regulacją prawa wspólnotowego a zwiększeniem wydatków nabywców towaru zwolnionego z podatku akcyzowego, na których ciężar jego poniesienia został przerzucony w cenie, nie mogło budzić wątpliwości. Na tle okoliczności rozpoznawanej sprawy występowała sytuacja przeciwna. Przepisy prawa wspólnotowego wymagały obciążenia podatkiem obrotu energią elektryczną, koszt poniesienia tej daniny nie był więc możliwy do wyeliminowania i zasadnie został poniesiony przez powódkę, argumentacja której obarczona była błędem zasadniczym. Powództwo oparte na obu wskazanych podstawach nie mogło zostać uwzględnione na rzecz finalnego nabywcy zbytej energii w sytuacji oparcia konstrukcji powództwa na okoliczności wynikającej z przepisów prawa wspólnotowego konieczności obciążenia podatkiem akcyzowym tego właśnie uczestnika obrotu energią i niezgodnego z Dyrektywą 2003/96/WE obciążenia tym podatkiem pierwszego nabywcy energii wprowadzonej do obrotu, który na ogólnych zasadach był uprawniony do uwzględnienia tego podatku w cenie zapłaconej przez skarżącą. Ostatecznie bowiem w obu tych wariantach powódka miała prawny obowiązek poniesienia finansowego ciężaru wskazanego obciążenia podatkowego, mogła natomiast koszt ten przerzucić na swoich klientów i nie wykazała, aby było inaczej. Podniesione argumenty wykazały bezzasadność zarzutu naruszenia przez Sąd Okręgowy art. 102 k.p.c. w zakresie rozstrzygania o kosztach procesu. Na tle okoliczności rozpoznawanej sprawie nie można było dostrzec szczególnych okoliczności, uzasadniających odstąpienie od obciążenia powódki kosztami procesu, które pozwany poniósł przed Sądem Okręgowym. Na uwzględnienie nie zasługiwał wniosek o skierowania do TSUE pytania prejudycjalnego, które sprowadzałoby się większym stopniu do oczekiwania na wskazanie sposobu rozstrzygnięcia tej sprawy na gruncie prawa polskiego, w mniejszym natomiast wiązałoby się z potrzebą uzyskania wykładni przepisów wspólnotowych, interpretacja których została przeprowadzona w orzeczeniach, na które skarżąca powoływała się w apelacji. Powództwo nie zasługiwało więc na uwzględnienie. Apelacja powódki podlegała natomiast oddaleniu. Na uwzględnienie zasługiwał natomiast wniosek pozwanej o obciążenie powódki kosztami postępowania apelacyjnego. Na postawie art. 98 § 1 i 3 w zw. z art. 108 § 1 k.p.c. i art. 11 ust. 2 ustawy z dnia 8 lipca 2005 r. o Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa, Sąd Apelacyjny zasądził od powódki na rzecz Skarbu Państwa-Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa kwotę 5400 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym w stawce minimalnej przewidzianej dla spraw o zapłatę oraz podanej w apelacji wartości przedmiotu zaskarżenia, jak też przy zastosowaniu § 13 ust. 1 pkt 2 w zw. z § 6 pkt 7 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu. Mając powyższe na uwadze, na podstawie powołanych przepisów i art. 385 k.p.c., Sąd Apelacyjny orzekł jak w sentencji.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.