Sygn. akt II AKa 173/12 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 24 października 2012 roku Sąd Apelacyjny w Krakowie w II Wydziale Karnym w składzie: Przewodniczący: SSA Wojciech Dziuban Sędziowie: SSA Marek Długosz (spr.) SSA Anna Grabczyńska-Mikocka Protokolant: sekr. sądowy Anita Kus przy udziale Prokuratora Prokuratury Apelacyjnej Krzysztofa Knapika po rozpoznaniu w dniu 24 października 2012 roku sprawy P. M. oskarżonego z art. 280 § 2 kk i inne z powodu apelacji wniesionych przez prokuratora i obrońcę oskarżonego od wyroku Sądu Okręgowego w Krakowie z dnia 25 czerwca 2012 roku sygn. akt III K 160/10 uchyla zaskarżony wyrok i sprawę przekazuje do Sądu Okręgowego w Krakowie do ponownego rozpoznania. Sygn. II AKa 173/12 UZASADNIENIE I Prokurator Prokuratury Rejonowej dla Krakowa Śródmieścia Wschód w K. oskarżył P. M. o to, że: I. w dniu 26 marca 2010 roku w K., działając wspólnie i w porozumieniu z dwoma nieustalonymi osobami, co do których wyłączono materiały do odrębnego postępowania, przyciskając pokrzywdzonego do ogrodzenia i grożąc natychmiastowym użyciem noża przyłożonego w okolice brzucha, dokonali zaboru w celu przywłaszczenia pieniędzy w kwocie 380 zł oraz telefonu komórkowego marki N. wartości około 500 zł na szkodę J. N., tj. o przestępstwo z art. 280 § 2 k.k., II. w dniu 26 marca 2010 roku w K. groził pozbawieniem życia J. N. celem skłonienia go o niezgłaszaniu organom ścigania o popełnionym uprzednio rozboju na jego osobie, tj. o przestępstwo z art. 245 k.k. II Sąd Okręgowy w Krakowie, wyrokiem z dnia 25 czerwca 2012 roku (sygn. akt III K 160/10), orzekając w ramach czynu zarzuconego oskarżonemu P. M. w pkt I aktu oskarżenia, uznał go za winnego tego, że w dniu 26 marca 2010 roku w K., działając wspólnie i w porozumieniu z dwoma nieustalonymi osobami, co do których wyłączono materiały do odrębnego postępowania, przyciskając pokrzywdzonego J. N. do ogrodzenia i grożąc natychmiastowym użyciem noży i przykładając je w okolice brzucha, dokonał zaboru w celu przywłaszczenia pieniędzy w kwocie 350 zł na szkodę Ł. N. oraz pieniędzy w kwocie 30 zł i telefonu komórkowego marki N. o wartości około 600 zł na szkodę J. N., co stanowi zbrodnię z art. 280 § 2 k.k. i na mocy powołanego przepisu oraz art. 60 § 2 k.k., art. 60 § 6 pkt 2 k.k. i art. 33 § 2, § 3 k.k. wymierzył mu karę 2 lat pozbawienia wolności i karę 100 stawek dziennych grzywny, przy przyjęciu, że jedna stawka dzienna grzywny wynosi 10 zł. Na mocy art. 39 pkt 5 k.k. i art. 46 § 1 k.k. orzekł wobec oskarżonego P. M. środek karny w postaci obowiązku naprawienia szkody poprzez zapłatę na rzecz Ł. N. kwoty 350 zł. Na mocy art. 39 pkt 5 k.k. i art. 46 § 1 k.k. orzekł wobec oskarżonego P. M. środek karny w postaci obowiązku naprawienia szkody poprzez zapłatę na rzecz J. N. kwoty 630 zł. Tym samym wyrokiem, Sąd Okręgowy w Krakowie, uznał oskarżonego P. M. za winnego popełnienia czynu zarzucanego mu w punkcie II aktu oskarżenia, stanowiącego występek z art. 245 k.k. i na mocy powołanego przepisu wymierzył mu karę 6 miesięcy pozbawienia wolności. Na mocy art. 85 k.k. i art. 86 § 1 k.k. w miejsce wymierzonych oskarżonemu P. M. jednostkowych kar pozbawienia wolności orzekł wobec niego karę łączną 2 lat pozbawienia wolności. Na mocy art. 69 § 1 i 2 k.k. i art. 70 § 1 pkt 1 k.k., art. 73 § 1 k.k. i art. 72 § 1 pkt 5 k.k. warunkowo zawiesił oskarżonemu P. M. wykonanie orzeczonej kary łącznej 2 lat pozbawienia wolności na okres próby wynoszący 4 lata, oddając go w tym czasie pod dozór kuratora oraz zobowiązując do powstrzymania się od nadużywania alkoholu. Na mocy art. 63 § 1 k.k. zaliczył oskarżonemu P. M. na poczet orzeczonej kary grzywny okres zatrzymania i tymczasowego aresztowania od dnia 7 kwietnia 2010 roku do dnia 27 maja 2010 roku, co stanowi 50 dni, uznając tym samym karę grzywny za wykonaną w całości. Na zasadzie art. 627 k.p.k., art. 618 § 1 pkt 9 k.p.k. i art. 624 § 1 k.p.k. zasądził od oskarżonego P. M. kwotę 1500 zł tytułem wydatków i zwolnił oskarżonego od obowiązku uiszczenia kosztów sądowych w pozostałej części, obciążając nimi Skarb Państwa. III Od wyroku tego odwołali się obrońca oskarżonego oraz prokurator. 1 Obrońca oskarżonego w sporządzonej apelacji zaskarżył przedmiotowy wyrok w całości na jego korzyść i na podstawie art. 427 § 2 k.p.k. oraz art. 438 pkt 2, 3 i 4 k.p.k. orzeczeniu temu zarzucił: 1) obrazę przepisów prawa formalnego, mającą istotny wpływ na treść zaskarżonego wyroku, mianowicie art. 2 § 2, 4, 7, 410 oraz 440 k.p.k. przez naruszenie granic swobodnej oceny dowodów i ukształtowanie stanowiska na podstawie domniemań nie osadzonych w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym oraz wobec stwierdzenia sprzeczności rozumowania sądu w stosunku do dowodów, na których opierał swe wnioski, a które legły u podstaw wydania zaskarżonego orzeczenia, to jest: - art. 2 § 2 i 4 k.p.k. poprzez naruszenie zasad prawdy materialnej i obiektywizmu procesowego poprzez nienależyte uzasadnienie przyczyn odmowy dania wiary zeznaniom świadków z kręgu rodziny oskarżonego potwierdzających jego alibi, która to odmowa w świetle analizy zgromadzonego w tym zakresie materiału dowodowego nie znajduje wytłumaczenia dla stanowiska sądu, - art. 7 k.p.k. poprzez naruszenie zasady swobodnej oceny dowodów i w konsekwencji przyjęcie, że różnice w opisie przez pokrzywdzonego rysów twarzy oskarżonego i jego wzrostu mieszczą się w tolerowanym w tym względzie błędzie wynikającym z subiektywnego odczucia, podczas gdy różnice w przedmiotowym opisie są tak znaczne, że nie pozwalają na stawianie takiej tezy, - art. 410 k.p.k. poprzez selektywne i nieuprawnione powołanie się na wyniki opinii wariograficznej i fotometrycznej i nadanie im innego znaczenia, niż rzeczywiste, sugerującego winę oskarżonego, 2) błąd w ustaleniach faktycznych przyjęty za podstawę orzeczenia prowadzący w konsekwencji do ustalenia, że oskarżony P. M. dopuścił się zarzuconych mu aktem oskarżenia czynów, poprzez uznanie, że upoważnia ku temu zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, gdy tymczasem dowody, na których oparto w tym zakresie ustalenia nie przedstawiają koniecznej do uznania winy wartości, przede wszystkim ze względu na ich zmienny i subiektywny charakter, nie znajdujący obiektywnego potwierdzenia wobec oczywistej odmienności ustalonej w wyniku przeprowadzenia dowodu z opinii fotometrycznej i oglądu twarzy oskarżonego in spe – dowodów nie odpowiadających subiektywnym wrażeniom pokrzywdzonego co do rysów twarzy oskarżonego i jego modyfikowanego w miarę pozyskiwania w toku informacji co do wzrostu (pisownia oryginalna-uwaga SA), a także w kwestii koloru czapki i posiadania plecaka. Podnosząc te zarzuty obrońca oskarżonego wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i uniewinnienie oskarżonego od zarzuconych mu czynów, ewentualnie o uchylenie tego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Krakowie. 2 Prokurator zaskarżył przedmiotowy wyrok na niekorzyść oskarżonego w części dotyczącej orzeczenia o karze pozbawienia wolności orzeczonej za przestępstwo z art. 280 § 2 k.k. oraz karze łącznej pozbawienia wolności, i powołując się na treść art. 438 pkt 1 i 4 k.p.k., orzeczeniu temu zarzucił: - naruszenie prawa materialnego, to jest art. 60 § 2 k.k. poprzez dokonanie niewłaściwej interpretacji pojęcia „szczególnie uzasadniony wypadek, kiedy nawet najniższa kara przewidziana za przestępstwo z art. 280 § 2 k.k. byłaby wobec oskarżonego niewspółmiernie surowa” i zastosowanie tego artykułu w niniejszej sprawie, podczas gdy brak było do tego podstaw tak z uwagi na okoliczności popełnionego czynu, jak i na osobę sprawcy, - rażącą niewspółmierność kary 2 lat pozbawienia wolności orzeczonej wobec oskarżonego P. M. za czyn z art. 280 § 2 k.k. oraz niezasadne warunkowe zawieszenie kary łącznej, niesłusznie orzeczonej na zasadzie pełnej absorpcji, wynikającą z niesłusznego zastosowania wobec w/w instytucji nadzwyczajnego złagodzenia kary określonej w art. 60 § 2 k.k., przy błędnym przyjęciu, że w niniejszej sprawie zachodzi „szczególnie uzasadniony wypadek, kiedy nawet najniższa kara przewidziana za przestępstwo z art. 280 § 2 k.k. byłaby wobec oskarżonego niewspółmiernie surowa”, podczas gdy prawidłowa analiza całokształtu okoliczności zaistniałego zdarzenia dotyczących tak sposobu działania sprawców, jak i charakteru popełnionego czynu prowadzą do wniosku przeciwnego, a prognoza kryminologiczna charakteryzująca oskarżonego przemawia przeciwko warunkowemu zawieszeniu kary wobec niego. W oparciu o powyższe, odwołując się do przepisu art. 427 § 1 k.p.k., oskarżyciel publiczny wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez wymierzenie oskarżonemu P. M. kary 4 lat pozbawienia wolności za czyn z art. 280 § 2 k.k. oraz kary łącznej 4 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. IV Na rozprawie odwoławczej obaj skarżący podtrzymali zarzuty i wnioski zawarte w sporządzonych apelacjach. Obrońca oskarżonego wniósł o uwzględnienie wniesionej przez niego apelacji w całości i jednocześnie o nieuwzględnienie apelacji prokuratora. Z kolei rzecznik oskarżenia publicznego domagał się uwzględnienia w całości jego apelacji i oponował uwzględnieniu skargi obrońcy oskarżonego. Oskarżony P. M. oświadczył, że jest niewinny. V Sąd Apelacyjny rozważył, co następuje. Apelacja obrońcy oskarżonego zasługuje na uwzględnienie, jednak tylko w takim zakresie, w jakim domaga się uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania sądowi I instancji. Apelacja prokuratora, koncentrująca się na zagadnieniach związanych z wymierzoną oskarżonemu karą, wobec konieczności uwzględnienia skargi obrońcy oskarżonego i uchylenia zaskarżonego wyroku, stała się wprawdzie bezprzedmiotowa, niemniej również jej poświęconych zostanie kilka uwag. 1 Co do apelacji obrońcy oskarżonego. Choć nie wszystkie podniesione w tej skardze zarzuty mogą być uznane za trafne, zgodzić się trzeba z autorem tego środka odwoławczego, że poczynione w zaskarżonym wyroku ustalenia faktyczne, które legły u podstaw skazania oskarżonego za oba zarzucone mu w akcie oskarżenia przestępstwa, nie zostały poprzedzone rzetelnym wyjaśnieniem wszystkich okoliczności sprawy. Pomimo włożonego przez sąd okręgowy dużego wysiłku w rozpoznanie przedmiotowej sprawy (sąd I instancji, w dążeniu do wykrycia prawdy materialnej, nie poprzestał na dowodach zaoferowanych mu przez oskarżyciela, lecz sięgał również po inne dowody, które uznał za niezbędne), przeprowadzone w niniejszej sprawie postępowanie dowodowe wciąż uznane być musi za niekompletne, a sprawa za niedostatecznie wyjaśnioną. Godzi się bowiem zauważyć, że sąd a quo nie przeprowadził niektórych dowodów, których potrzeba pozyskania w niniejszej sprawie, w świetle prezentowanych w niej dwóch rozbieżnych wersji (oskarżonego i pokrzywdzonego), jawiła się jako wręcz oczywista. Chodzi tu w jednakowym stopniu o dowody, których konieczność przeprowadzenia uzasadniona była lansowaną przez oskarżonego linią obrony, znajdującą wsparcie w zeznaniach jego bliskich, jak i o te dowody, których pozyskanie było uzasadnione dotychczasową wymową pozostałego zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego. Stwierdzone w tym zakresie braki postępowania dowodowego, o których szerzej niżej, objawiające się niewyjaśnieniem wszystkich okoliczności sprawy, powodują, że przedstawiona w zaskarżonym wyroku ocena dowodów, skutkująca zdyskwalifikowaniem alibi oskarżonego oraz podzieleniem zeznań pokrzywdzonego, uznana być musi za dowolną, zaś poczynione na jej podstawie ustalenia faktyczne za co najmniej przedwczesne. Po tych uwagach, odnosząc się w pierwszej kolejności do tych zarzutów apelacji obrońcy oskarżonego, które koncentrują się na przeprowadzonej w zaskarżonym wyroku ewaluacji zeznań pokrzywdzonego J. N., podnieść należy, że rację ma skarżący, że ocena tego dowodu, w obszarze związanym z dokonanym przez pokrzywdzonego rozpoznaniem oskarżonego jako jednego ze sprawców rozboju, charakteryzuje się dowolnością. Zgodzić się należy z autorem tej skargi, że sąd okręgowy, oceniając ten dowód, nie uwzględnił w sposób właściwy wszystkich okoliczności, które mogły rzutować na prawidłowość dokonanego przez pokrzywdzonego rozpoznania, w szczególności nie rozważył tego, że na wyniku drugiej czynności okazania znacząco zaważyć mogła czynność pierwszego okazania (pokrzywdzony mógł się zasugerować okazanym mu wcześniej wizerunkiem oskarżonego, który musiał pozostawić ślad w jego pamięci), a na rozpoznaniu oskarżonego w toku rozprawy obie te wcześniejsze czynności. Nadto, niezależnie od tego, sąd I instancji niesłusznie zbagatelizował również występujące w zeznaniach pokrzywdzonego rozbieżności w opisie jednego ze sprawców rozboju, w którym później rozpoznał on oskarżonego, zwłaszcza odnoszące się do jego wzrostu, jak również niedostatecznie rozważył treść sporządzonej w sprawie opinii fotometrycznej, która – jak się wydaje – ma w tej sprawie kluczowe znaczenie. Dalsze rozważania zacząć trzeba od przypomnienia, że opisując jednego ze sprawców rozboju, w którym później pokrzywdzony rozpoznał osobę oskarżonego, J. N. podał, że był on łysy, względnie miał bardzo krótkie jasne włosy; pokrzywdzony zwrócił nadto uwagę na charakterystyczne cechy wyglądu jego twarzy, to jest wyraźnie zaznaczone kości policzkowe, długi, jakby spiczasty podbródek, mały nos i uszy. Podany przez pokrzywdzonego opis wyglądu twarzy oskarżonego sąd I instancji generalnie uznał za zgodny z rzeczywistym stanem rzeczy, tymczasem zdaniem sądu odwoławczego, który również bezpośrednio zetknął się z osobą oskarżonego, niektóre wskazane przez pokrzywdzonego cechy charakterystyczne jego twarzy, w szczególności te, które pokrzywdzony za każdym razem mocno akcentował, nie występują u tej osoby. Zdaniem sądu ad quem oskarżony nie ma ani wyraźnie zaznaczonych policzków, ani też spiczastego podbródka, nadto ma ciemne włosy. Zwracając na to uwagę podkreślić zarazem trzeba, że poczynione przez sąd odwoławczy w tym zakresie spostrzeżenia nie są odosobnione, gdyż identyczne wnioski sformułował w tym przedmiocie w apelacji skarżący, a nadto z powyższą oceną zgodził się w całości obecny na rozprawie odwoławczej prokurator, zaznaczając jedynie, że ocena ta, w zakresie, w jakim nie odnosi się do koloru włosów, musi mieć charakter subiektywny. W świetle stwierdzonych wyżej rozbieżności w opisie twarzy oskarżonego, i to niezależnie od tego, czym są one powodowane, apelujący trafnie zauważa, że w niniejszej sprawie istotnego znaczenia nabierają pozostałe wskazane przez pokrzywdzonego cechy wyglądu jednego z napastników, którym wedle jego twierdzeń miał być oskarżony, odnoszące się do wzrostu tej osoby, a także, choć w mniejszym stopniu, związane z opisem jego ubioru. Trafnie jednocześnie podnosi obrońca, że ocena zeznań pokrzywdzonego w tym zakresie nie może być dokonywana w oderwaniu od obiektywnego dowodu, jakim jest zapis pochodzący z monitoringu miejsca inkryminowanego zdarzenia, oraz sporządzonej na jego podstawie opinii fotometrycznej. W uwzględnieniu wywodów zawartych w apelacji przyznać należy rację obrońcy oskarżonego, że pokrzywdzony nie tylko dwukrotnie błędnie opisał kolor czapki, którą miał na głowie jeden z napastników (bez wątpienia nie była ona biała lecz ciemna), ale również, co ma w niniejszej sprawie donioślejsze znaczenie, w rozbieżny sposób podawał wzrost tej osoby. Przypomnieć należy, że początkowo wskazał on, że opisany przez niego sprawca miał około 180 cm wzrostu (później wytłumaczył, że podał wtedy, że osoba ta była jego wzrostu, a że w dowodzie ma odnotowane 179 cm, choć w rzeczywistości ma znacznie mniej, bo 173 cm, taką wartość wpisał sam przesłuchujący), następnie stwierdził, że wzrost tego napastnika wahał się w przedziale 170-175 cm, sam natomiast ma 175 cm. Zauważyć należy, że podane przez pokrzywdzonego rozbieżne dane dotyczące jego wzrostu nie zostały zweryfikowane w toku postępowania, te zaś dotyczące wzrostu napastnika, nie korelują ze wzrostem oskarżonego, a niektóre wręcz znacznie od tej wartości odbiegają (oskarżony mierzy zaledwie 168 cm). O ile okoliczności towarzyszące inkryminowanemu zajściu, w szczególności jego dynamiczny i traumatyczny przebieg, mogły skutkować powstaniem u pokrzywdzonego mylnego wyobrażenia, że opisywany przez niego napastnik był wyższy od niego (pokrzywdzony dodatkowo zwracał uwagę w swoich zeznaniach, że był wówczas pochylony i stąd mógł odnieść takie mylne wrażenie), o tyle nie można w tym zakresie bagatelizować treści innych dowodów, które mają obiektywną wymowę. W pierwszej kolejności wskazać należy na zapis pochodzący z monitoringu miejsca zdarzenia. Jakkolwiek jakość tego nagrania nie jest dobra, w szczególności nie pozwala ona na rozpoznanie twarzy napastników, to jednak umożliwia identyfikację sylwetek dwóch napastników i pokrzywdzonego. Gdy prześledzi się to nagranie oraz skonfrontuje ze sobą utrwalone na nim sylwetki, to nasuwa się wówczas nieodparty wniosek, że opisany przez oskarżonego sprawca rozboju, którym miał być oskarżony, jest wyższy, a nie niższy od pokrzywdzonego. Godzi się przy tym zauważyć, że do podobnych wniosków doszedł biegły sądowy R. P., który w wydanej opinii fotometrycznej, po przeprowadzeniu analizy komparatywnej zdarzenia, określił szacunkowy wzrost mężczyzny z plecakiem (pokrzywdzonego – uwaga SA) na 173-176 cm, natomiast szacunkowy wzrost mężczyzny w jasnym ubraniu (oskarżonego – uwaga SA) na 176-181 cm. Sąd I instancji, odnosząc się do tej opinii i zawartych w niej wniosków, wskazał, że podane przez biegłego wartości są po pierwsze przybliżone, a oprócz tego tylko szacunkowe, nadto mogły one zostać wypaczone szeregiem elementów, nie mogą zatem mieć przesądzającego charakteru. Zgadzając się z sądem a quo, że zastosowana przez biegłego R. P. metoda badań nie była doskonała, a osiągnięte tą drogą wyniki, z przyczyn wymienionych w opinii, nie mogą być uznane za dokładne, podkreślić jednocześnie trzeba, że brak jest podstaw do deprecjonowania tej opinii w stopniu tak dalekim, w jakim czyni to sąd okręgowy. Skoro bowiem ustalony przez biegłego w czasie pomiarów szacunkowy wzrost pokrzywdzonego wynoszący 173-176 cm mieści się w deklarowanych przez J. N. wartościach (173-175 cm), czego sąd okręgowy nie zauważył, to tym samym trudno zakładać, aby ustalony przez biegłego szacunkowy wzrost napastnika w jasnym ubraniu, którym (wedle twierdzeń pokrzywdzonego) miał być oskarżony (określony na 176-181 cm) obarczony był znacznym błędem. Choć logiczny stąd jawi się kolejny wniosek, że osoba ta zapewne była wyższa od pokrzywdzonego, a już na pewno wyższa od oskarżonego, to jednak ta ostatnia okoliczność wymagała dodatkowego wyjaśnienia poprzez uzupełniające przesłuchanie biegłego R. P.. Sąd I instancji tego zaniechał, nie podjął także próby wyjaśnienia w oparciu o dodatkowe przesłuchanie biegłego, czy uzyskane przez niego wyniki byłyby bardziej miarodajne, gdyby do badań komparatywnych wykorzystano dane (utrwalone za pomocą tej samej kamery, co inkryminowane zdarzenie) uzyskane w drodze ewentualnego eksperymentu procesowego przeprowadzonego z udziałem oskarżonego i pokrzywdzonego na miejscu zdarzenia. Zgadzając się z obrońcą oskarżonego, że sąd I instancji dokonał w zaskarżonym wyroku nieprawidłowej ewaluacji opinii fotometrycznej, wskazać jednocześnie należy, że nie budzi takich zastrzeżeń poczyniona tamże ocena opinii poligraficznej. Zupełnie błędne jest przekonanie tego skarżącego, że sąd okręgowy dokonał selektywnej i nieuprawnionej oceny tego dowodu, nadając mu inne znaczenie, niż rzeczywiste, w szczególności sugerujące winę oskarżonego. Przypomnieć warto, że sąd a quo nie przyjął tej opinii za podstawę czynionych w sprawie ustaleń, oceniając zaś ją zwrócił uwagę na jej nieprzydatność dla rozstrzygnięcia, a w uzasadnieniu trafnie zauważył, że jakkolwiek autor tej opinii wskazał na silne reakcje oskarżonego na pytania krytyczne dotyczące rozboju, silne reakcje we wszystkich trzech badanych kanałach, co świadczy o związku oskarżonego z rozbojem, to zarazem zwrócił uwagę na chorobę oskarżonego (astmę), zażywanie przez niego leków, spożywanie narkotyków w młodości i to systematyczne, spożycie piwa przed badaniem, które to czynniki mogły zaburzyć uzyskane wyniki. Niezależnie od tego, co wyżej wyartykułowano, podnieść w dalszej kolejności należy, że uzasadnione zastrzeżenia skarżącego budzi ocena dowodów związanych z lansowaną przez oskarżonego linią obrony. Wskazać trzeba, że sąd a quo, odmawiając uznania za prawdziwe prezentowanego przez P. M.alibi, odwołał się do występujących w wyjaśnieniach oskarżonego oraz zeznaniach świadków alibistów sprzeczności, nie podjął natomiast próby zweryfikowania prawdziwości okoliczności, o których już na etapie śledztwa wyjaśniał oskarżony, i o których zeznawali już wówczas członkowie jego rodziny. W szczególności zaniechał sąd okręgowy sprawdzenia, w oparciu o zebrane w sprawie informacje, czy istotnie siostrzenica oskarżonego (O. M.), którą oskarżony miał się w dniu 26 marca 2010 roku opiekować, nie była wtedy w szkole. Sąd I instancji nie sprawdził również, czy tamtego dnia jej matka (J. M.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.