← Polska

I C 39/12

Sygn. akt I C 39/12 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 27 czerwca 2013 roku Sąd Okręgowy w Lublinie I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący SSO Mariusz Tchórzewski Protokolant Anita L

§ 1k.c., nie zaś w art.

442 k.c., a to z uwagi na treść art. 2 ustawy z dnia 16 lutego 2007 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny (Dz.U.2007.80.538). Zgodnie z treścią art.

§ 1k.c.

roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Paragraf 2 tego przepisu wskazuje natomiast, że jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat dwudziestu od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. W sprawie bezspornym jest to, że ewentualna szkoda powoda nie wynikła z przestępstwa i regulacja z § 2 przepisu w sprawie nie znajduje zastosowania. Fakt ten był obiektywnie wiadomy stronie powodowej już w 2009 r., mimo kontynuowania czynności w postępowaniu przygotowawczym przez Prokuratora. Powód – składający zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, jako osoba pokrzywdzona, ex lege był stroną postępowania przygotowawczego. W 2009 r. działał już – w ramach dochodzenia odszkodowań - z pełnomocnikiem (prawnikiem) zawodowo zastępującym pokrzywdzonych w postępowaniach odszkodowawczych. Tym samym, strona powodowa miała możność pełnej, prawidłowej oceny stanu faktycznego związanego z jej sytuacją prawną, przy wydaniu w 2009 r. przez instytut naukowy jednoznacznej opinii wykluczającej jakąkolwiek wadliwość działań pracowników szpitala, podczas leczenia powoda. Z tą chwilą Z. K. i jego zawodowy pełnomocnik musieli uwzględniać okoliczność, że organy procesowe, po przeprowadzeniu innych czynności dowodowych w śledztwie, ostatecznie wykluczą zaistnienie czynów karalnych podczas hospitalizacji pokrzywdzonego, a co miało potencjalnie niebagatelny wpływ na bieg terminów przedawnienia roszczeń Z. K.. Ewentualne uchybienie w tej wymaganej – w danych warunkach – staranności, obciążać musi wyłącznie zgłaszających roszczenia odszkodowawcze. Zgodnie z art. 156 § 2 k.k., kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci innego (niż określone w § 1 tego przepisu) ciężkiego kalectwa, ciężkiej choroby nieuleczalnej lub długotrwałej, choroby realnie zagrażającej życiu, trwałej choroby psychicznej, całkowitej albo znacznej trwałej niezdolności do pracy w zawodzie lub trwałego, istotnego zeszpecenia lub zniekształcenia ciała, podlega karze pozbawienia wolności od r. do lat

  1. Paragraf 2 wskazuje, że jeżeli sprawca działa nieumyślnie, podlega karze pozbawienia wolności do lat
  2. Przedmiotem ochrony, w wypadku przestępstwa określonego we wskazanym wyżej przepisie, jest zdrowie człowieka rozumiane, jako prawidłowość procesów fizjologicznych i związana z tym wydolność człowieka do wypełniania jego funkcji społecznych. Stypizowane tym przepisem przestępstwo jest przestępstwem powszechnym, co oznacza, że w formie działania może być popełnione przez każdego. Przez zaniechanie może być natomiast popełnione tylko przez osobę, na której ciąży prawny, szczególny obowiązek zapobiegnięcia nastąpieniu ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ( vide art. 2 k.k.), w tej formie, jest więc przestępstwem indywidualnym. Obowiązujący Kodeks karny w żaden sposób nie określa zachowania sprawcy, realizującego znamiona typów czynów zabronionych opisanych w art. 156 kk. Należy jednak uznać, że realizować będzie te znamiona każde zachowanie, które może stanowić podstawę obiektywnego przypisania skutku w postaci ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Będą to, więc takie zachowania, które niosą ze sobą istotne zwiększenie niebezpieczeństwa nastąpienia ciężkiego uszczerbku na zdrowiu albo występujące już niebezpieczeństwo jeszcze istotnie zwiększają ( vide wyrok Sądu Najwyższego z dnia 1 grudnia 2000 r., IV KKN 509/98, OSNKW 2001/5-6/45). Istotą tych zachowań będzie zaś naruszenie reguł postępowania z takim dobrem prawnym, jakim jest zdrowie drugiego człowieka. Przestępstwo określone w art. 156 k.k. ma charakter skutkowy, a to oznacza, że dla wyczerpania jego znamion niezbędne jest realne wystąpienie opisanych w tym przepisie skutków ( vide wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 22 stycznia 2004 r., sygn. akt II Aka 297/03, KZS 2004/9/49). Z kolei przestępstwo określone w art. 156 § 2 k.k. charakteryzuje się nieumyślnością, w znaczeniu art. 9 § 2 k.k. Sprawca, nie mając zamiaru spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, powoduje go jednak na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo przewidywania przez sprawcę możliwości spowodowania takiego skutku lub obiektywnej możliwości takiego przewidywania. W odniesieniu do procesu leczniczego powoda możliwym było wyłącznie, co bezsporne, rozważanie zaistnienia przesłanek przestępstwa z art. 156 § 2 k.k. Przenosząc powyższe na grunt sprawy niniejszej należy jednoznacznie stwierdzić, że najpóźniej od 2009 r. (daty sporządzenia opinii z zakresu medycyny sądowej w postępowaniu przygotowawczym) brak było jakichkolwiek dowodów na to, iż działania personelu medycznego pozwanego szpitala wypełniały opisane znamiona przestępstwa wymienionego w tym przepisie k.k. Zeznający w sprawie lekarze jednoznacznie wskazywali, że podejmowane wobec powoda procedury były w tym czasie (przełom 2006/2007 r.) procedurami standardowymi, popartymi dostępną im wiedzą medyczną. Wszystkie czynności podejmowane były także z należytą starannością oraz dbałością o los pacjenta (powoda) i jego zdrowie. Jednocześnie również wszyscy świadkowie (i sam powód) wskazywali na obiektywnie bardzo zły stan zdrowia ogólnego powoda już w chwili przyjmowania go do szpitala. Ujawnione u powoda zmiany miażdżycowe, nadciśnienie tętnicze, przebyty udar mózgu i zawał serca, w ocenie wszystkich zeznających świadków, znacznie zwiększały ryzyko wystąpienia powikłań pozabiegowych, wszystkie negatywne następstwa zabiegu koronarografii i zastosowanego leczenia naczyń wieńcowych były spowodowane nie przez błędy i nieprawidłowości personelu medycznego, a miały swe pierwotne źródło w stanie zdrowia powoda zgłaszającego się do szpitala na leczenie w stanie zagrożenia życia. Należy zwrócić uwagę, iż taka ocena działań personelu medycznego pozwanego nie wynika wyłącznie z zeznań tych osób, lecz ma swoje wiarygodne, przesądzające źródło w opinii instytutu naukowo-badawczego. Wnioski te, znane stronom postępowania przygotowawczego od 2009 r., podzielił także uprawniony organ ścigania, który po przeprowadzeniu śledztwa umorzył postępowanie wobec braku jakichkolwiek znamion czynu zabronionego w procesie leczniczym powoda, w pozwanym szpitalu. Co więcej, mimo, iż ustalenie to zostało przez powoda zaskarżone, oceniający je Sąd powszechny nie znalazł żadnych podstaw do jego zakwestionowania. Zawarte w tych postanowieniach rozstrzygnięcia nie wiążą sądu cywilnego, jednakże ustalenia zawarte w ich uzasadnieniach mogą być oceniane w granicach swobodnej oceny dowodów w niniejszym procesie i Sąd takiej oceny dokonał, jak wyżej ( vide art. 233 k.p.c. oraz por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 1 września 2010 r., sygn. akt I ACa 609/10, LEX nr 756679). Istota instytucji przedawnienia sprowadza się do tego, że zgodnie art. 117 § 2 k.c., po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia, chyba, że zrzeknie się korzystania z zarzutu (co w sprawie nie miało miejsca). Początek biegu trzyletniego terminu przedawnienia roszczeń deliktowych wyznacza dzień, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie zobowiązanej do jej naprawienia. Dla uznania, że rozpoczął się bieg terminu trzyletniego przedawnienia konieczne jest, zatem aby poszkodowany dowiedział się zarówno o szkodzie, jak i o osobie odpowiedzialnej, bez znaczenia jest natomiast okoliczność określonego kwalifikowania przez poszkodowanego zdarzenia wywołującego szkodę (delikt cywilny, czy czyn karalny). Jeżeli, zatem upłynął już trzyletni termin od dnia wyrządzenia szkody, poszkodowany musi przeprowadzić dowód na to, że powziął wiadomość o szkodzie i o osobie obowiązanej, w terminie późniejszym niż dzień nastąpienia zdarzenia wyrządzającego szkodę (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 sierpnia 1995 r., sygn. akt II PRN 5/95, OSNAP 1996/4/63). Konkludując, początek biegu terminu trzyletniego liczony jest od dnia, w którym poszkodowany powziął wiadomość o tym, że szkoda, która nastąpiła, jest wynikiem zdarzenia, z którym związana jest odpowiedzialność deliktowa innego, określonego podmiotu (wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 19 marca 1991 r., sygn. akt I ACr 39/91, OSA 1991/4-5/28). Mając na względzie powyższe wskazać należy, iż w realiach sprawy rozpoczęcie biegu przedawnienia nastąpiło najpóźniej następnego dania po opuszczeniu przez powoda pozwanego szpitala, po wykonaniu zabiegu amputacji prawej nogi, tj. w dniu 9 stycznia 2007 r. (karta informacyjna k. 216). Roszczenia zgłoszone w pozwie, w myśl art.

§ 1kc uległy, zatem przedawnieniu najpóźniej z dniem 10 stycznia 2010 r.

Opisywane we wcześniejszych akapitach okoliczności związane z ustaleniami śledztwa mają, zatem znaczenie nie dla ustalania upływu terminu przedawnienia, lecz wyłącznie wiążą się z oceną zarzutu strony powodowej o nadużyciu prawa przez podmiot zobowiązany. W ocenie Sądu, brak jest podstaw do uznania za zasadny, zgłoszonego przez powoda, zarzutu nadużycia przez pozwanego przysługującego mu prawa. Wskazać należy, że zgodnie z generalną zasadą wyrażoną w treści przepisu art. 5 k.c. nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony. Przez „klauzule generalne” (w tym zawarte w art. 5 k.c.) rozumie się przepisy prawne, w których nie są dokładnie sprecyzowane wszystkie elementy składające się na hipotezę czy dyspozycję normy prawnej, a ocena konkretnego stanu faktycznego zostaje przerzucona na organ stosujący prawo ( vide A. Wolter „Prawo cywilne”, s. 83). Istotą i funkcją klauzul generalnych w prawie cywilnym jest możliwość uwzględnienia w ocenie różnego rodzaju okoliczności faktycznych, które nie mogą - w oderwaniu od konkretnego stanu faktycznego - być według jakiegoś schematu, mającego walor bezwzględny, oceniane raz na zawsze i w sposób jednakowy ( vide postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 29 marca 1979 r., sygn. akt III CRN 59/79, LEX nr 8176.). Sformułowanie art. 5 kc odpowiada tzw. „wewnętrznej teorii nadużycia prawa podmiotowego” zgodnie, z którą czynienie ze swego prawa użytku sprzecznego ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony (zob. A. Szpunar „Nadużycie prawa podmiotowego”, Kraków 1947, s. 91-100; zob. także S. Grzybowski, w „System prawa cywilnego”, t. I, s. 264-266). Co do zasady, zarzut przedawnienia sam w sobie nie stanowi w istocie prawa podmiotowego, nie mniej jednak jego podniesienie może w wyjątkowych okolicznościach stanowić nadużycie prawa, w rozumieniu art. 5 kc. Osoba kwestionująca uprawnienie do podniesienia tego zarzutu obowiązana jest jednak wykazać racjonalne przesłanki swojego sprzeciwu ( vide art. 6 kc oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie, z dnia 27 marca 2013 r., sygn. akt III APa 5/13, LEX nr 1305959 i wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku, z dnia 13 lutego 2013 r., sygn. akt I ACa 843/12, LEX nr 1289381). Reguła płynąca z treści omawianego przepisu ma charakter wyjątkowy i winna być stosowana tylko po wykazaniu, przez osobę z niej korzystającą, wyjątkowych okoliczności. Każdorazowo dokonując oceny, czy zarzut przedawnienia stanowi nadużycie prawa, rozstrzygające znaczenie będą, zatem miały okoliczności wynikające z konkretnej sprawy. Mając na względzie powyższe, jak również stan faktyczny w sprawie poddanej przez Z. K. pod osąd Sądu Okręgowego w Lublinie wskazać należy, że powód zarówno, kiedy przebywał w pozwanej jednostce, jak też po jej opuszczeniu miał pełną świadomość ewentualnego zaistnienia szkody na jego osobie, jak i tożsamości podmiotu obarczanego przez niego odpowiedzialnością za jej naprawienie. Dał temu wyraźny i kategoryczny wyraz składając niezwłocznie, kilka miesięcy po zakończeniu leczenia, doniesienie o popełnieniu przestępstwa, gdzie dokładnie określił zarówno winnego, szkodę, jak i jej zakres. Co więcej, w 2009 r., a więc na rok przed upływem terminu przedawnienia roszczeń, powód skorzystał z usług podmiotu prowadzącego zawodowo działalność z zakresu spraw odszkodowawczych (obecnie Kancelarii Radcy Prawnego). W ocenie Sądu powód, korzystający z pomocy profesjonalisty posiadającego pełnię wiedzy o statucie cywilnym w kraju (w tym zwłaszcza o części statutu związanej z dochodzeniem odszkodowań z czynów niedozwolonych i terminach ich przedawnienia oraz sposobach przerywania biegów tych terminów), dysponował potencjalnie wszystkimi niezbędnymi informacjami jak i środkami, by w terminie podjąć działania, co najmniej przerywające bieg przedawnienia jego roszczeń w stosunku do wszystkich potencjalnie odpowiedzialnych za szkodę w sytuacji, gdy powstanie tej szkody w wyniku przestępstwa nie tylko nie było przesądzone, ale wręcz wątpliwe. Tymczasem, co bezsporne, umocowany pełnomocnik powoda podjął czynności, które przerwały bieg przedawnienia wyłącznie wobec ubezpieczyciela wskazywanego sprawcy szkody ( vide art. 819 § 4 k.c.), lecz strona powodowa w niniejszej sprawie nie wyjaśniła przekonująco przyczyn zaniechania analogicznych działań w stosunku do samego, znanego jej „sprawcy”. Powód powoływał się, gołosłownie, na mającą wprowadzić go w błąd sugestię prokuratora prowadzącego przywoływane dochodzenie, co do niecelowości wszczynania procesu cywilnego przed zakończeniem postępowania karnego. Twierdzenia te, pomijając fakt ich nieudowodnienia, nie mogły jednak uzasadnić zarzutu z art. 5 k.c., gdyż Z. K. ówcześnie korzystał z odpłatnej pomocy prawnika, profesjonalisty z zakresu prawa cywilnego i miał potencjalną możliwość podjęcia różnorakich działań, przewidzianych w art. 123 § 1 k.c., przerywających bieg przedawnienia także wobec szpitala, bez konieczności wytaczania samego powództwa. Tym samym, ponad 5-letnia bezczynność powoda, od 2009 r. (momentu powierzenia prowadzenia sprawy przywołanemu prawnikowi) nie znajduje już usprawiedliwienia, a zaniechanie w dogłębnym wyjaśnieniu zasad obowiązującego statutu cywilnego, przy niezakończonym postępowaniu karnym, czy też opieszałość w tym działaniu od tej daty obciąża wyłącznie samą stronę i nie może być usprawiedliwiana obecnie normą płynącą z art. 5 kc (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie, z dnia 31 października 2012 r., sygn. akt I ACa 341/12, LEX nr 1237840). Zważyć też należy, że ostatecznie powód wystąpił na drogę przymusowego dochodzenia roszczeń po upływie nieomal dwukrotnego okresu ich przedawnienia, czyli nie bezpośrednio po tym okresie. Sąd w żaden sposób nie stara się deprecjonować, czy też umniejszyć cierpień oraz bólu powoda. Z całą pewnością przeżycia powoda, będące podstawą faktyczną powództwa, wiążą się dla niego z ogromnym stresem. Nie mniej jednak, nie może to przesłaniać faktu, że powołując się na treść art. 5 k.c. powód winien wykazać zarówno, iż opóźnienie w dochodzeniu roszczenia jest spowodowane szczególnymi przesłankami, które to opóźnienie uzasadniają, ale też, że opóźnienie to nie jest nadmierne. Powód niemal dwukrotnie przekroczył termin określony w art.

§ 1

k.c., co z całą pewnością uznać można za nadmierne opóźnienie, szczególnie w sytuacji, kiedy strona nie wykazująca się nieporadnością życiową i społeczną, potrafiąca samodzielnie wszczynać różnorakie postępowania przed organami państwa oraz zdolna do konstruktywnej i realnej współpracy z ustanawianym pełnomocnikiem (a co znalazło dodatkowe potwierdzenie w toku niniejszego procesu, przy aktywnej i rzeczowej współpracy powoda z pełnomocnikiem procesowym ustanowionym z urzędu) nie przedstawia żadnych obiektywnych okoliczności uzasadniających takie opóźnienie w stosunku do jednego tylko z podmiotów obarczanych odpowiedzialnością odszkodowawczą. Prawa obu stron postępowania cywilnego powinny być chronione w takim samym stopniu. Powód, poprzez pełnomocnika, w sprawie niniejszej ograniczył się jedynie do wskazania, że w jego indywidualnej ocenie zarzut przedawnienia, zgłoszony przez pozwanego, stanowi nadużycie prawa podmiotowego, nie wypełnił zatem ciążących na stronie, przywołanych powyżej obowiązków procesowych. W konsekwencji, zarzut strony pozwanej należało uznać za skutecznie wniesiony, zgodnie z przywołanymi przepisami, w konsekwencji oddalając powództwo bez szczegółowej oceny jego zasadności. Strona pozwana, reprezentowana przez zawodowego pełnomocnika, mając na uwadze zasady współżycia społecznego i szczególne okoliczności po stronie powoda, wprost oświadczyła, że nie domaga się zasądzenia żadnych kosztów procesu (k.1851), stąd Sąd nie był umocowany do orzekania w tym przedmiocie (art. 109 § 1 k.p.c.). O kosztach sądowych, pokrytych w sprawie tymczasowo ze środków Skarbu Państwa, Sąd orzekł w oparciu o treść art. 113 ust. 4 u.k.s.c. Rozstrzygnięcie o kosztach pomocy prawnej udzielonej powodowi z urzędu oparto na dyspozycji art. 22 3 ust. 1 Ustawy z dnia 6.07.1982 r. o radcach prawnych (Dz.U. 2010/10/651 – t.j. ze zm.) w zw. z § § 2 ust.3, 6 pkt 7, 15, 16, 17 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28.09.2002 r. (Dz.U. z 23.04.2013 r., poz.490-t.j.)

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.