442 k.c., a to z uwagi na treść art. 2 ustawy z dnia 16 lutego 2007 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny (Dz.U.2007.80.538). Zgodnie z treścią art.
roszczenie o naprawienie szkody wyrządzonej czynem niedozwolonym ulega przedawnieniu z upływem lat trzech od dnia, w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednakże termin ten nie może być dłuższy niż dziesięć lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wywołujące szkodę. Paragraf 2 tego przepisu wskazuje natomiast, że jeżeli szkoda wynikła ze zbrodni lub występku, roszczenie o naprawienie szkody ulega przedawnieniu z upływem lat dwudziestu od dnia popełnienia przestępstwa bez względu na to, kiedy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. W sprawie bezspornym jest to, że ewentualna szkoda powoda nie wynikła z przestępstwa i regulacja z § 2 przepisu w sprawie nie znajduje zastosowania. Fakt ten był obiektywnie wiadomy stronie powodowej już w 2009 r., mimo kontynuowania czynności w postępowaniu przygotowawczym przez Prokuratora. Powód – składający zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, jako osoba pokrzywdzona, ex lege był stroną postępowania przygotowawczego. W 2009 r. działał już – w ramach dochodzenia odszkodowań - z pełnomocnikiem (prawnikiem) zawodowo zastępującym pokrzywdzonych w postępowaniach odszkodowawczych. Tym samym, strona powodowa miała możność pełnej, prawidłowej oceny stanu faktycznego związanego z jej sytuacją prawną, przy wydaniu w 2009 r. przez instytut naukowy jednoznacznej opinii wykluczającej jakąkolwiek wadliwość działań pracowników szpitala, podczas leczenia powoda. Z tą chwilą Z. K. i jego zawodowy pełnomocnik musieli uwzględniać okoliczność, że organy procesowe, po przeprowadzeniu innych czynności dowodowych w śledztwie, ostatecznie wykluczą zaistnienie czynów karalnych podczas hospitalizacji pokrzywdzonego, a co miało potencjalnie niebagatelny wpływ na bieg terminów przedawnienia roszczeń Z. K.. Ewentualne uchybienie w tej wymaganej – w danych warunkach – staranności, obciążać musi wyłącznie zgłaszających roszczenia odszkodowawcze. Zgodnie z art. 156 § 2 k.k., kto powoduje ciężki uszczerbek na zdrowiu w postaci innego (niż określone w § 1 tego przepisu) ciężkiego kalectwa, ciężkiej choroby nieuleczalnej lub długotrwałej, choroby realnie zagrażającej życiu, trwałej choroby psychicznej, całkowitej albo znacznej trwałej niezdolności do pracy w zawodzie lub trwałego, istotnego zeszpecenia lub zniekształcenia ciała, podlega karze pozbawienia wolności od r. do lat
Opisywane we wcześniejszych akapitach okoliczności związane z ustaleniami śledztwa mają, zatem znaczenie nie dla ustalania upływu terminu przedawnienia, lecz wyłącznie wiążą się z oceną zarzutu strony powodowej o nadużyciu prawa przez podmiot zobowiązany. W ocenie Sądu, brak jest podstaw do uznania za zasadny, zgłoszonego przez powoda, zarzutu nadużycia przez pozwanego przysługującego mu prawa. Wskazać należy, że zgodnie z generalną zasadą wyrażoną w treści przepisu art. 5 k.c. nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony. Przez „klauzule generalne” (w tym zawarte w art. 5 k.c.) rozumie się przepisy prawne, w których nie są dokładnie sprecyzowane wszystkie elementy składające się na hipotezę czy dyspozycję normy prawnej, a ocena konkretnego stanu faktycznego zostaje przerzucona na organ stosujący prawo ( vide A. Wolter „Prawo cywilne”, s. 83). Istotą i funkcją klauzul generalnych w prawie cywilnym jest możliwość uwzględnienia w ocenie różnego rodzaju okoliczności faktycznych, które nie mogą - w oderwaniu od konkretnego stanu faktycznego - być według jakiegoś schematu, mającego walor bezwzględny, oceniane raz na zawsze i w sposób jednakowy ( vide postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 29 marca 1979 r., sygn. akt III CRN 59/79, LEX nr 8176.). Sformułowanie art. 5 kc odpowiada tzw. „wewnętrznej teorii nadużycia prawa podmiotowego” zgodnie, z którą czynienie ze swego prawa użytku sprzecznego ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony (zob. A. Szpunar „Nadużycie prawa podmiotowego”, Kraków 1947, s. 91-100; zob. także S. Grzybowski, w „System prawa cywilnego”, t. I, s. 264-266). Co do zasady, zarzut przedawnienia sam w sobie nie stanowi w istocie prawa podmiotowego, nie mniej jednak jego podniesienie może w wyjątkowych okolicznościach stanowić nadużycie prawa, w rozumieniu art. 5 kc. Osoba kwestionująca uprawnienie do podniesienia tego zarzutu obowiązana jest jednak wykazać racjonalne przesłanki swojego sprzeciwu ( vide art. 6 kc oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie, z dnia 27 marca 2013 r., sygn. akt III APa 5/13, LEX nr 1305959 i wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku, z dnia 13 lutego 2013 r., sygn. akt I ACa 843/12, LEX nr 1289381). Reguła płynąca z treści omawianego przepisu ma charakter wyjątkowy i winna być stosowana tylko po wykazaniu, przez osobę z niej korzystającą, wyjątkowych okoliczności. Każdorazowo dokonując oceny, czy zarzut przedawnienia stanowi nadużycie prawa, rozstrzygające znaczenie będą, zatem miały okoliczności wynikające z konkretnej sprawy. Mając na względzie powyższe, jak również stan faktyczny w sprawie poddanej przez Z. K. pod osąd Sądu Okręgowego w Lublinie wskazać należy, że powód zarówno, kiedy przebywał w pozwanej jednostce, jak też po jej opuszczeniu miał pełną świadomość ewentualnego zaistnienia szkody na jego osobie, jak i tożsamości podmiotu obarczanego przez niego odpowiedzialnością za jej naprawienie. Dał temu wyraźny i kategoryczny wyraz składając niezwłocznie, kilka miesięcy po zakończeniu leczenia, doniesienie o popełnieniu przestępstwa, gdzie dokładnie określił zarówno winnego, szkodę, jak i jej zakres. Co więcej, w 2009 r., a więc na rok przed upływem terminu przedawnienia roszczeń, powód skorzystał z usług podmiotu prowadzącego zawodowo działalność z zakresu spraw odszkodowawczych (obecnie Kancelarii Radcy Prawnego). W ocenie Sądu powód, korzystający z pomocy profesjonalisty posiadającego pełnię wiedzy o statucie cywilnym w kraju (w tym zwłaszcza o części statutu związanej z dochodzeniem odszkodowań z czynów niedozwolonych i terminach ich przedawnienia oraz sposobach przerywania biegów tych terminów), dysponował potencjalnie wszystkimi niezbędnymi informacjami jak i środkami, by w terminie podjąć działania, co najmniej przerywające bieg przedawnienia jego roszczeń w stosunku do wszystkich potencjalnie odpowiedzialnych za szkodę w sytuacji, gdy powstanie tej szkody w wyniku przestępstwa nie tylko nie było przesądzone, ale wręcz wątpliwe. Tymczasem, co bezsporne, umocowany pełnomocnik powoda podjął czynności, które przerwały bieg przedawnienia wyłącznie wobec ubezpieczyciela wskazywanego sprawcy szkody ( vide art. 819 § 4 k.c.), lecz strona powodowa w niniejszej sprawie nie wyjaśniła przekonująco przyczyn zaniechania analogicznych działań w stosunku do samego, znanego jej „sprawcy”. Powód powoływał się, gołosłownie, na mającą wprowadzić go w błąd sugestię prokuratora prowadzącego przywoływane dochodzenie, co do niecelowości wszczynania procesu cywilnego przed zakończeniem postępowania karnego. Twierdzenia te, pomijając fakt ich nieudowodnienia, nie mogły jednak uzasadnić zarzutu z art. 5 k.c., gdyż Z. K. ówcześnie korzystał z odpłatnej pomocy prawnika, profesjonalisty z zakresu prawa cywilnego i miał potencjalną możliwość podjęcia różnorakich działań, przewidzianych w art. 123 § 1 k.c., przerywających bieg przedawnienia także wobec szpitala, bez konieczności wytaczania samego powództwa. Tym samym, ponad 5-letnia bezczynność powoda, od 2009 r. (momentu powierzenia prowadzenia sprawy przywołanemu prawnikowi) nie znajduje już usprawiedliwienia, a zaniechanie w dogłębnym wyjaśnieniu zasad obowiązującego statutu cywilnego, przy niezakończonym postępowaniu karnym, czy też opieszałość w tym działaniu od tej daty obciąża wyłącznie samą stronę i nie może być usprawiedliwiana obecnie normą płynącą z art. 5 kc (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie, z dnia 31 października 2012 r., sygn. akt I ACa 341/12, LEX nr 1237840). Zważyć też należy, że ostatecznie powód wystąpił na drogę przymusowego dochodzenia roszczeń po upływie nieomal dwukrotnego okresu ich przedawnienia, czyli nie bezpośrednio po tym okresie. Sąd w żaden sposób nie stara się deprecjonować, czy też umniejszyć cierpień oraz bólu powoda. Z całą pewnością przeżycia powoda, będące podstawą faktyczną powództwa, wiążą się dla niego z ogromnym stresem. Nie mniej jednak, nie może to przesłaniać faktu, że powołując się na treść art. 5 k.c. powód winien wykazać zarówno, iż opóźnienie w dochodzeniu roszczenia jest spowodowane szczególnymi przesłankami, które to opóźnienie uzasadniają, ale też, że opóźnienie to nie jest nadmierne. Powód niemal dwukrotnie przekroczył termin określony w art.
k.c., co z całą pewnością uznać można za nadmierne opóźnienie, szczególnie w sytuacji, kiedy strona nie wykazująca się nieporadnością życiową i społeczną, potrafiąca samodzielnie wszczynać różnorakie postępowania przed organami państwa oraz zdolna do konstruktywnej i realnej współpracy z ustanawianym pełnomocnikiem (a co znalazło dodatkowe potwierdzenie w toku niniejszego procesu, przy aktywnej i rzeczowej współpracy powoda z pełnomocnikiem procesowym ustanowionym z urzędu) nie przedstawia żadnych obiektywnych okoliczności uzasadniających takie opóźnienie w stosunku do jednego tylko z podmiotów obarczanych odpowiedzialnością odszkodowawczą. Prawa obu stron postępowania cywilnego powinny być chronione w takim samym stopniu. Powód, poprzez pełnomocnika, w sprawie niniejszej ograniczył się jedynie do wskazania, że w jego indywidualnej ocenie zarzut przedawnienia, zgłoszony przez pozwanego, stanowi nadużycie prawa podmiotowego, nie wypełnił zatem ciążących na stronie, przywołanych powyżej obowiązków procesowych. W konsekwencji, zarzut strony pozwanej należało uznać za skutecznie wniesiony, zgodnie z przywołanymi przepisami, w konsekwencji oddalając powództwo bez szczegółowej oceny jego zasadności. Strona pozwana, reprezentowana przez zawodowego pełnomocnika, mając na uwadze zasady współżycia społecznego i szczególne okoliczności po stronie powoda, wprost oświadczyła, że nie domaga się zasądzenia żadnych kosztów procesu (k.1851), stąd Sąd nie był umocowany do orzekania w tym przedmiocie (art. 109 § 1 k.p.c.). O kosztach sądowych, pokrytych w sprawie tymczasowo ze środków Skarbu Państwa, Sąd orzekł w oparciu o treść art. 113 ust. 4 u.k.s.c. Rozstrzygnięcie o kosztach pomocy prawnej udzielonej powodowi z urzędu oparto na dyspozycji art. 22 3 ust. 1 Ustawy z dnia 6.07.1982 r. o radcach prawnych (Dz.U. 2010/10/651 – t.j. ze zm.) w zw. z § § 2 ust.3, 6 pkt 7, 15, 16, 17 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28.09.2002 r. (Dz.U. z 23.04.2013 r., poz.490-t.j.)
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.