Sygn. akt II Ca 1167/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 30 grudnia 2013 r. Sąd Okręgowy w Białymstoku II Wydział Cywilny Odwoławczy w składzie: Przewodniczący: SSO Barbara Puchalska Sędziowie: SSO Bogusław Suter SSO Grażyna Wołosowicz Protokolant: st. sekr. sąd. Ewa Bagieńska po rozpoznaniu w dniu 30 grudnia 2013 r. w Białymstoku na rozprawie sprawy z powództwa D. Z. przeciwko K. Z. o ustalenie ustania obowiązku alimentacyjnego na skutek apelacji powoda od wyroku Sądu Rejonowego w Białymstoku z dnia 4 października 2013 r. sygn. akt IV RC 300/12 I. oddala apelację; II. zasądza od powoda na rzecz pozwanej kwotę 90 (dziewięćdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu odwoławczym. UZASADNIENIE Powód D. Z. wniósł o ustalenie ustania obowiązku alimentacyjnego wobec pełnoletniej córki K. Z., określonego na kwotę 500.000 złotych miesięcznie (przed denominacją) w wyroku Sądu Rejonowego w. B. z dnia 22 października 1992 r. wydanego w sprawie (...). Na rozprawie sądowej sprecyzował, iż dochodzi ustalenia ustania obowiązku alimentacyjnego z dniem osiągnięcia przez pozwaną pełnoletniości. Pozwana K. Z. wniosła o oddalenie powództwa. Wyrokiem z dnia 4 października 2013 r. Sąd Rejonowy w Białymstoku oddalił powództwo (pkt I) i zasądził od powoda na rzecz pozwanej kwotę 197 złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego (pkt II). Opłatę sądową w kwocie 30 złotych uznał za uiszczoną przez powoda w całości, a pozostałymi kosztami sądowymi obciążył Skarb Państwa (pkt III). Z ustaleń Sądu I instancji wynikało, że wyrokiem z dnia 22 października 1992 r. w sprawie V RC 1295/91 Sąd Rejonowy w Białymstoku ustalił, że D. Z. jest ojcem K. Z. urodzonej (...) Sąd zasądził od D. W. Z. na rzecz K. Z. alimenty w wysokości po 500.000 zł miesięcznie (50 zł po denominacji) od dnia 7 października 1992 r. Od zakończenia sprawy V RC 1295/91 wysokość alimentów nie była sądownie podwyższana. D. Z. ma 45 lat i kwalifikacje zawodowe elektryka. Jest żonaty. Ze związku małżeńskiego ma drugą córkę - dziewięcioletnią E.. Jego majątek stanowi mieszkanie o pow. ok. 60 m 2, które zajmuje z żoną i dzieckiem, a także udział w wysokości ¾ w prawie własności trzyhektarowego gospodarstwa rolnego w S.. Posiada samochód marki V. (...) z 2006 roku. Powód do stycznia 2012 r. prowadził własną działalność gospodarczą w zakresie handlu i usług budowlanych, jednak zrezygnował z niej z powodu wysokich kosztów. Z zeznań powoda wynikało, że obecnie nie jest nigdzie zatrudniony na stałe i utrzymuje się z prac dorywczych. Natomiast jego żona prowadzi działalność gospodarczą w zakresie pośrednictwa ubezpieczeniowego, uzyskując dochody netto w wysokości ok. 1200 - 1500 zł miesięcznie. D. W. Z. podał, że jest osobą zdrową. Sąd ten ustalił, że K. Z. ma 22 lata. Jest panną, nie ma dzieci. Od 2004 r. przebywa na stałe w Niemczech. Mieszka z matką w miejscowości R., gdzie znajduje się oddział wydziału ekonomii i zarządzania Politechniki (...). Z dniem 31 sierpnia 2011 r. K. Z. ukończyła szkołę gimnazjalną, w której uzyskała świadectwo maturalne, zdając maturę zawodową. Gdy w październiku 2011 r. nie dostała się na wybrane studia, podjęła pracę. Pozwana twierdziła, że zarabiała wówczas 100 euro miesięcznie. Pracowała do grudnia 2011 r., a w marcu 2012 r. została przyjęta z listy oczekujących na studia na Politechnice K. na Wydziale Nauk (...) i (...), o kierunku ekonomika przedsiębiorstwa - logistyka i e-biznes. Są to licencjackie studia obejmujące sześć semestrów. Średnia ocen K. Z. wynosi 2,8 w skali od 1,0 do 5,0, zgodnie z którą „1,0” stanowi ocenę najwyższą, a „5,0” ocenę najniższą. Z końcem drugiego semestru pozwana miała 33 punkty w skali (...). Pozwana otrzymuje pomoc finansową w formie pożyczki studenckiej, którą powinna spłacić po zakończeniu studiów, w kwocie 422 euro miesięcznie. Za studia uiszcza składkę semestralną w wysokości 198,90 euro. K. Z. systematycznie leczy się z powodu przewlekłej migreny. Zeznała, że cierpi również na depresję. Z zeznań pozwanej wynikało ponadto, że jej matka zarabia 554 euro miesięcznie jako sprzątaczka, otrzymuje świadczenie rodzinne w kwocie 184 euro oraz dodatek mieszkaniowy w wysokości 180 euro. Od wielu lat strony nie utrzymują ze sobą żadnych kontaktów. Powód ostatni raz widział córkę, gdy miała 7 lat. Informacje na jej temat uzyskuje od babci K. - I. Z.. Powód wyjaśnił, że to właśnie z babcią pozwanej od lat dogadywał się poza salą sądową w sprawie sukcesywnego podwyższania alimentów, które w ostatnim czasie płacił w kwocie po 350 zł miesięcznie. Sąd Rejonowy wskazał, iż z definicji obowiązku alimentacyjnego rodziców względem dziecka wynika, że obowiązek ten ustaje dopiero wówczas, gdy dziecko osiągnie samodzielność życiową, co z reguły wiąże się z możliwością podjęcia przez nie pracy zarobkowej po nabyciu odpowiednich kwalifikacji zawodowych, uzyskaniu stosownego do uzdolnień i zainteresowań dziecka wykształcenia, w tym wykształcenia wyższego. Takie stanowisko utrwaliło się w orzecznictwie Sądu Najwyższego oraz w literaturze. Obowiązek alimentacyjny rodziców wobec dziecka stanowi bowiem uszczegółowienie ciążącego na nich ogólnego obowiązku troszczenia się o fizyczny i duchowy rozwój dziecka oraz należytego przygotowania go, odpowiednio do jego uzdolnień, do pracy zawodowej (art. 96 § 1 k.r.o.) i nie jest ograniczony przez żaden sztywny termin, a w szczególności termin osiągnięcia przez uprawnionego pełnoletniości. Nie jest także związany ze stopniem wykształcenia w tym sensie, że nie ustaje z chwilą uzyskania przez osobę alimentowaną określonego stopnia wykształcenia podstawowego lub średniego. Należyte przygotowanie do przyszłej pracy zawodowej może zatem również obejmować studia wyższe, jeżeli tylko uzdolnienia dziecka, jego ambicje i wytrwałość okażą się wystarczające do tego, by studia te rozpocząć, kontynuować i pomyślnie zakończyć. Z tej przyczyny w odniesieniu do dzieci, które osiągnęły pełnoletniość, należy brać pod uwagę to, czy wykazują one chęć dalszej nauki oraz czy ich zdolności i cechy charakteru pozwalają na kontynuowanie nauki. Mając to na względzie Sąd I instancji zaznaczył, że K. Z. nie zakończyła edukacji na etapie szkoły średniej i zdobyciu kwalifikacji zawodowych. Chcąc mieć wyższe wykształcenie, podjęła naukę na studiach o kierunku ekonomicznym. Zdaniem Sądu okoliczność, że pozwana nie rozpoczęła studiów od razu po zakończeniu szkoły średniej, a więc w semestrze zimowym 2011 r., nie stanowiła przesłanki uzasadniającej ustalenie ustania obowiązku alimentacyjnego powoda. Po pierwszych niepowodzeniach przy próbie dostania się na wybrane studia, pozwanej udało się dostać na wyższą uczelnię zaledwie pół roku później. Studia rozpoczęła więc z niewielkim opóźnieniem - nie w semestrze zimowym, lecz w semestrze letnim, a mając przerwę w nauce, podjęła pracę. Była to jednak z założenia tylko praca tymczasowa. K. Z. wykorzystała w ten sposób czas bez nauki. Z faktu wykonywania przez pozwaną przez kilka miesięcy pracy zarobkowej nie należało zdaniem Sądu wyciągać negatywnych dla niej konsekwencji, w szczególności tak daleko idących, jak ustalenie ustania obowiązku alimentacyjnego rodziców. Przeciwnie - okoliczność, że przez kilka miesięcy po maturze pozwana nie siedziała bezczynnie w domu, lecz pracowała, by zdobyć środki na utrzymanie, należy oceniać pozytywnie, na korzyść pozwanej, zwłaszcza przy uwzględnieniu jej sytuacji finansowej i dochodów matki. Sąd podkreślił przy tym, że liczba zajęć, na które pozwana uczęszcza na uczelni, a także rozkład tych zajęć w tygodniu, nie wyklucza możliwości podjęcia przez nią pracy dorywczej. Pozwana zeznała, że przeciętnie w ciągu dnia ma od dwóch do pięciu zajęć, a jedne zajęcia trwają 1,5 godziny. Dołączyła również grafik studiów z pierwszej połowy trzeciego semestru. Zdaniem Sądu Rejonowego nie oznacza to jednak, że pozwana może w pełnym zakresie samodzielnie zdobywać środki na własne utrzymanie i jednocześnie z powodzeniem kontynuować studia. K. Z. powinna bowiem poświęcać czas wolny od zajęć przede wszystkim na naukę, a nie na pracę. Poza tym przeszkodą w znalezieniu odpowiedniej pracy może być okoliczność, że grafik zajęć co sześć tygodni ulega zmianie. Powołując się na treść art. 133 § 3 k.r.o. Sąd Rejonowy wskazał, że pozwana nie jest wyróżniającą się studentką, ale też nie sposób jej zarzucić, że rażąco zaniedbuje się w studiach, nie robi należytych postępów czy też ma lekceważące podejście do nauki. Osiąga po prostu średnie, przeciętne wyniki. Średnia jej ocen na poziomie 2,8 to mniej więcej połowa w skali stosowanej na Politechnice K.. Z informacji, którą nadesłała uczelnia, opatrzonej datą 24 czerwca 2013 r., wynikało, że pozwana zdała w pierwszym terminie większość egzaminów, do których przystąpiła. Jedynie egzamin z informatyki zdała za drugim razem. W dacie sporządzenia informacji przez uczelnię K. Z. miała dwa nie zaliczone w pierwszej próbie egzaminy - z finansowania oraz ze statystyki, jednak z możliwością zaliczenia obu tych przedmiotów w drugim lub trzecim terminie. Jedynie posiłkowe, a nie decydujące znaczenie dla oceny K. Z. jako studentki, miała natomiast stosowana przez uczelnię punktacja w skali (...). Sąd miał tu na uwadze, że jest to skala oceny studentów w krajach Unii Europejskiej, która umożliwia zaliczenie do programu realizowanego przez studenta w macierzystej uczelni, studiów na innej uczelni krajowej lub zagranicznej, przy czym na semestr przypada zwykle 30 punktów. Z informacji uczelni z 24 czerwca 2013 r. wynikało, że po dwóch semestrach K. Z. miała 33 punkty (...), a maksymalna liczba punktów, którą student może uzyskać przez sześć semestrów, wynosi 180. W ocenie Sądu I instancji wyniki osiągane przez K. Z. nie są dla niej dyskwalifikujące na obecnym etapie nauki, zwłaszcza w kontekście regulaminu uczelni. Na Politechnice K. nie oblicza się bowiem średniej ocen za każdy semestr z osobna. Obowiązujący porządek egzaminacyjny nie przewiduje także zachowania terminu prób egzaminacyjnych, ograniczając jedynie ich maksymalną liczbę do trzech. Powyższe zasady należy mieć na uwadze również przy ocenie punktacji uzyskanej przez pozwaną w skali (...). Sąd zaznaczył, że na dzień przed ostatnim posiedzeniem Sądu w tej sprawie K. Z. nadesłała aktualną na 24 września 2013 r. informację o wynikach, której zgodność z oryginałem poświadczył jej pełnomocnik. Jest to informacja w języku niemieckim, nie przetłumaczona na język polski. Tłumaczenia nie wymagał jednak zapis, z którego jasno wynika, że liczba punktów uzyskanych przez pozwaną w skali (...) wzrosła do 80, a jej średnia ocen nieznacznie się poprawiła, tj. o 0,1 punktu. W tym stanie rzeczy Sąd I instancji nie znalazł dostatecznych podstaw uzasadniających ustalenie ustania obowiązku alimentacyjnego powoda wobec jego dwudziestodwuletniej córki, która kontynuuje edukację na wyższej uczelni. Przeciętne wyniki w nauce, jakie uzyskuje pozwana, nie uzasadniają oceny, że rażąco zaniedbuje ona studia, „nie dokłada starań w celu uzyskania możności samodzielnego utrzymania się” i w związku z tym nie zasługuje na dalsze alimentowanie ze strony ojca. Świadczenia alimentacyjne nie należą się bowiem tylko wybitnym studentom, osiągającym bardzo dobre wyniki. Pojedyncze nie zaliczone egzaminy na obecnym etapie nauki nie przekreślają pozwanej jako studentki ani też nie świadczą o jej niskim potencjale intelektualnym, zaś czas pokaże, czy pozwana nie zaniedba edukacji na dalszym etapie i będzie w stanie bez problemów ukończyć studia licencjackie. Nie budziło przy tym wątpliwości Sądu, że sytuacja finansowa K. Z. jest trudna. Pozwana nie pracuje, utrzymuje się ze środków otrzymywanych od rodziców oraz dzięki pomocy finansowej z uczelni, mającej formę pożyczki, którą po studiach trzeba będzie zwrócić. Poza koniecznymi wydatkami związanymi z utrzymaniem, ponoszonymi na wyżywienie, opłaty mieszkaniowe, zakup ubrań, materiałów edukacyjnych, leków, itp., pozwana opłaca również składkę semestralną za studia. Dalsza pomoc finansowa ze strony ojca jest więc uzasadniona i konieczna. Ciężaru utrzymania pozwanej nie można bowiem w całości przerzucać na jej matkę. Z uwagi na fakt, że D. W. Z. wiele lat temu stracił kontakt z córką i nie może wspierać jej w żaden inny sposób, powinien przynajmniej przyczyniać się finansowo do jej utrzymania. W ocenie Sądu I instancji wiek, stan zdrowia, kwalifikacje oraz doświadczenie zawodowe D. W. Z. w branży budowlanej, uzasadniają wniosek, że jego możliwości zarobkowe są znaczne. Powód sam przyznał w wyjaśnieniach, że prowadząc własną firmę, pracował jako tzw. „złota rączka”. Posiada ponadto majątek. Z pewnością więc dalsze alimentowanie pozwanej nie będzie „połączone z nadmiernym dla niego uszczerbkiem”. W tych okolicznościach Sąd Rejonowy oddalił powództwo. O kosztach procesu orzeczono na mocy art. 98 § 1 i 3 k.p.c. Apelację od powyższego wyroku złożył powód, zaskarżając go w całości. Zaskarżonemu orzeczeniu zarzucił: 1. sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego poprzez:
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.