Sygn. akt : II AKa 195/13 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 16 stycznia 2014 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach w II Wydziale Karnym w składzie: Przewodniczący SSA Małgorzata Niementowska Sędziowie SSA Piotr Pośpiech (spr.) SSA Iwona Hyła Protokolant Oktawian Mikołajczyk przy udziale Prokuratora Prok. Apel. Tomasza Janeczka po rozpoznaniu w dniu 16 stycznia 2014 r. sprawy G. F. , s. A. i K., ur. (...) w Ś. oskarżonego z art. 286 § 1 kk w zw. z art. 12 kk, art. 299 § 1 i 5 kk na skutek apelacji prokuratora i obrońcy od wyroku Sądu Okręgowego w Katowicach z dnia 4 marca 2013 r., sygn. akt XVI K 173/09 uchyla zaskarżony wyrok i sprawę przekazuje do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Katowicach. Sygn. akt II AKa 195/13 UZASADNIENIE Sąd Okręgowy w Katowicach wyrokiem z dnia 4 marca 2013 r. (sygn. akt XVI K 173/09) uznał G. F.za winnego tego, że w okresie od września 2003 r. do grudnia 2003 r. w B.i R., czyniąc sobie stałe źródło dochodu, działając ze z góry powziętym zamiarem, w krótkich odstępach czasu, wspólnie i w porozumieniu z M. T., organizował i brał udział w procederze związanym z nieodprowadzeniem podatku VAT w związku z obrotem złomem, w ten sposób, że skupował od innych osób kwity wagowe i wraz ze sporządzonymi na ich podstawie fakturami VAT firmy (...), przekazywał je M. T.w celu sporządzenia przez niego na ich podstawie faktur VAT firmy (...), dotyczących rzekomej sprzedaży złomu centralom handlowym jak (...)w K.i (...) sp. z o.o.zajmujących się handlem złomem, której to sprzedaży firmy (...)i (...)faktycznie nie prowadziły, a następnie w celu uchylenia się od opodatkowania nie ujawnił przedmiotu i podstawy opodatkowania właściwym Urzędom Skarbowym i nie odprowadził należnego podatku VAT w kwocie 87.202,63 zł. na szkodę Skarbu Państwa, tj. przestępstwa wyczerpującego ustawowe znamiona z art. 54 § 2 k.k.s. i art. 62 § 1 k.k.s. w zw. z art. 7 § 1 k.k.s. i art. 6 § 2 k.k.s. w brzmieniu z dnia 10 września 1999 r. (Dz. U. z 1999 r. nr 83 poz. 930) w zw. z art. 2 § 2 k.k.s. i za to na podstawie art. 54 § 2 k.k.s. w zw. z art. 7 § 2 k.k.s. z art. 23 § 1 i 3 k.k.s. w brzmieniu z dnia 10 września 1999 r. (Dz. U. z 1999 r. nr 83 poz. 930) w zw. z art. 2 § 2 k.k.s. skazał go na karę grzywny w ilości 500 stawek dziennych po 60 zł. każda. Na podstawie art. 33 § 1 k.k.s. w brzmieniu z dnia 10 września 1999 r. (Dz. U. z 1999 r. nr 83 poz. 930) w zw. z art. 2 § 2 k.k.s. orzekł przepadek na rzecz Skarbu Państwa osiągniętych przez oskarżonego G. F. korzyści majątkowej w kwocie 87.202,63 zł. Na podstawie art. 63 § 1 k.k. w zw. z art. 20 § 2 k.k.s. w brzmieniu z dnia 10 września 1999 r. (Dz. U. z 1999 r. nr 83 poz. 930) w zw. z art. 2 § 2 k.k.s. zaliczył oskarżonemu na poczet orzeczonej kary grzywny okres rzeczywistego pozbawienia wolności od 2 marca 2009 r. do 31 marca 2009 r. uznając grzywnę za wykonaną w wysokości 58 stawek. Ponadto zasądził od Skarbu Państwa na rzecz obrońcy z urzędu stosowne wynagrodzenie tytułem nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej oskarżonemu z urzędu. Sąd, na podstawie art. 624 § 1 k.p.k. i art. 17 ust. 1 ustawy o opłatach w sprawach karnych, zwolnił oskarżonego od ponoszenia kosztów sądowych należnych Skarbowi Państwa. Jednocześnie tym samym wyrokiem uniewinnił oskarżonego od zarzutu, że w 2003 r. w B.i R., wspólnie i w porozumieniu z M. T., działając w celu utrudnienia stwierdzenia przestępczego pochodzenia środków finansowych, ich wykrycia lub zajęcia, dokonywał nielegalnych transakcji sprzedaży złomu centralom handlowym (...)w K.i (...)w P.za pomocą fikcyjnego pośrednika firmy (...) M. T.oraz przyjmował od M. T.pieniądze, które pochodziły z czynu zabronionego w postaci wyłudzenia podatku VAT w związku z transakcjami sprzedaży pochodzącego z nielegalnego obrotu złomu w kwocie 528.821,12 zł. i kosztami postępowania w tym zakresie obciążył Skarb Państwa. Apelację od powyższego wyroku złożyli obrońca oskarżonego oraz Prokurator Rejonowy w Bytomiu. Obrońca zaskarżył wyrok w części skazującej oskarżonego za przestępstwo z art. 54 § 2 k.k.s. i inne, zarzucając obrazę przepisów postępowania mających istotny wpływ na treść orzeczenia tj.: - art. 4 k.p.k. poprzez nieuwzględnienie okoliczności przemawiających na korzyść oskarżonego i oparcie stanu faktycznego sprawy wyłącznie na okolicznościach i dowodach obciążających oskarżonego przy jednoczesnym pominięciu dowodów w postaci wyjaśnień oskarżonego i innych dowodów przemawiających na jego korzyść - art. 5 § 2 k.p.k. poprzez rozstrzygnięcie nie dających się usunąć wątpliwości na niekorzyść oskarżonego, - art. 7 k.p.k. poprzez przekroczenie zasady swobodnej oceny dowodów skutkujące przyjęciem, iż zebrane w sprawie dowody, w szczególności w postaci zeznań świadka M. T., potwierdzają fakt popełnienia przez oskarżonego zarzucanego mu czynu, - art. 92 k.p.k. poprzez oparcie orzeczenia jedynie o wybiórcze dowody, przy jednoczesny pominięciu pozostałych, które z punktu widzenia obrony miały znaczenie dla prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy. - art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. poprzez sporządzenia uzasadnienia zaskarżonego wyroku w sposób ogólnikowy i pobieżny. Podniósł również zarzut błędu w ustaleniach faktycznych, mający wpływ na treść wydanego wyroku poprzez przyjęcie, że G. F.dopuścił się popełnienia zarzucanego aktem oskarżenia czynu polegającego na tym, że w miesiącach od września 2003 r. do grudnia 2003 r. w B.i R., czyniąc sobie stałe źródło dochodu, działając z góry powziętym zamiarem, w krótkich odstępach czasu, wspólnie i w porozumieniu z M. T., organizował i brał udział w procederze związanym z nieodprowadzeniem podatku VAT w związku z obrotem złomem, pomimo braku okoliczności faktycznych i dowodów świadczących o winie oskarżonego. Podnosząc ten zarzut wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku poprzez uniewinnienie oskarżonego G. F. ewentualnie o uchylenie wyroku w części skazującej i przekazanie sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpoznania oraz zasądzenie na swoją rzecz wynagrodzenie za postępowanie przed sądem II instancji. Prokurator Rejonowy w Bytomiu zaskarżył wyrok w całości na niekorzyść oskarżonego. Podniósł zarzuty: - obrazy przepisów prawa materialnego tj. art. 2 § 2 k.k.s. i art. 8 § 1 k.k.s. poprzez ich błędne zastosowanie skutkujące uznaniem, że oskarżony swoim zachowaniem wyczerpał znamiona z art. 54 § 2 k.k.s. i art. 62 § 1 k.k.s. w zw. z art. 7 § 1 k.k.s. i art. 6 § 2 k.k.s. w brzmieniu z dnia 10 września 1999 r. (Dz. U. z 1999 r. nr 83 poz. 930) w zw. z art. 2 § 2 k.k.s., - obrazy przepisów prawa materialnego, tj. art. 271 § 1 k.k. poprzez jego niezastosowanie, skutkujące uznaniem, że oskarżony swoim zachowanie wyczerpał znamiona jedynie przestępstwa skarbowego określonego w art. 62 § 1 k.k.s. - obrazy przepisów prawa materialnego poprzez dokonanie błędnej wykładni przepisu art. 299 § 1 k.k. polegającego na przyjęciu, że przedmiotem czynności wykonawczych z art. 299 § 1 k.k. nie mogą być środki pochodzące bezpośrednio z popełnienia czynu zabronionego, podczas gdy prawidłowa podczas wykładnia powołanego przepisu prowadzić musi do wniosku przeciwnego, - obrazy prawa materialnego, a to art. 62 § 2 k.k.s. w brzmieniu z dnia 10 września 1999 r. (Dz. U. z 1999 r. nr 83 poz. 930) poprzez jego niewskazanie w kwalifikacji prawnej czynu przypisanego oskarżonemu G. F., - błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, mający wpływ na treść zapadłego wyroku, wynikający z błędnej oceny materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie i polegający na przyjęciu, iż brak jest podstaw do przypisania oskarżonemu G. F. działania z zamiarem bezpośrednim doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem Skarbu Państwa co doprowadziło do nieuzasadnionego przyjęcia, że iż zachowaniu oskarżonego nie można przypisać znamion przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. pomimo, że prawidłowa ocena zebranych w sprawie dowodów prowadzi do wniosku, iż działając z zamiarem bezpośrednim wspólnie i w porozumieniu z ustaloną osobą wprowadził w błąd pracowników urzędów skarbowych co do odprowadzenia podatku VAT oraz zaistnienia podstaw do rozliczenia podatku naliczonego i należnego i doprowadził Skarb Państwa do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Stawiając te zarzuty wniósł o uchylenie zaskarżonego orzeczenia w całości i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w Katowicach do ponownego rozpoznania Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Spośród wniesionych apelacji na uwzględnienie zasługiwała wyłącznie ta wniesiona przez oskarżyciela publicznego. Słuszność większości podniesionych w niej zarzutów musiała doprowadzić do uchylenia zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy Sądowi Okręgowemu w Katowicach do ponownego rozpoznania. Z kolei środek odwoławczy wniesiony przez obrońcę okazał się być bezzasadny, gdyż zawarte w nim zarzuty dotyczące obrazy określonych przepisów postępowania zostały uznane za całkowicie nietrafne. Sąd odwoławczy nie dopatrzył się bowiem naruszenia przepisów z art. 4, art. 5 § 2, art. 7, art. 92 i art. 424 § 2 k.p.k., jak także poczynienia błędnych ustaleń faktycznych, a polegających na wadliwym przyjęciu, że oskarżony organizował i brał udział w procederze związanym z nieodprowadzaniem podatku VAT w związku z obrotem złomem. Szerszy zakres zaskarżenia wyroku przez obrońcę oskarżonego wymaga omówienia w pierwszej kolejności właśnie tego środka odwoławczego. Jednakże, aby móc odnieść się do zawartych tam zarzutów konieczne jest przypomnienie istoty procederu w jakim brał udział G. F., a jaki wyłania się z akt sprawy. W tym miejscu trzeba zauważyć, że ani sąd w uzasadnieniu wyroku, ani tym bardziej prokurator w uzasadnieniu aktu oskarżenia, nie przedstawili go w sposób nader precyzyjny i klarowny. Lektura wspomnianych dokumentów procesowych w dużym stopniu nakazywała jedynie snuć domysły pozwalające zrozumieć istotę podejmowanych wówczas działań przez oskarżonego. W okresie od września do grudnia 2003 r. G. F., jako jeden z wielu, zajmował się skupywaniem tzw. kwitów wagowych od osób sprzedających złom centralom handlu złomem (...) sp. z o.o.oraz (...) sp. z o.o.Sprzedający, po oddaniu i zważeniu złomu do centrali, otrzymywali stosowne kwity tzw. kwity wagowe, stanowiące swoistego rodzaju potwierdzenie dostarczenia surowca, w których wpisywano informacje m.in. co do ilość i rodzaju oddanego surowca. Z różnych powodów osoby sprzedające nie były jednak zainteresowanie otrzymaniem zapłaty od nabywcy. Korzystniej było im natomiast odsprzedać taki kwit, uprawniający do otrzymania stosownej zapłaty, osobom zajmującym się ich skupem. Jedną z takich osób był właśnie G. F., prowadzący działalność gospodarczą pod firmą (...). Kupował on takie kwity z reguły po takiej samej cenie jaką sprzedający złom mieli uzyskać z (...)lub (...). Osoby handlujące kwitami wagowymi wystawiały następnie faktury sprzedaży złomu przedstawiane do zapłaty centralom skupu złomu, gdzie cena netto wynikając z kwitu była powiększana o podatek VAT (tzw. podatek należny). W niniejszej sprawie ta rzekoma sprzedaż odbywała się jednak przez pośrednika, którym był M. T., mający zarejestrowaną działalność gospodarczą pod nazwą (...). Do zajęcia się tym procederem namówił go G. F., który wyjaśnił mu mechanizmy handlu złomem. Oskarżony, który miał zarejestrowaną działalność gospodarczą, ale nie miał dokonanego zgłoszenia we właściwym urzędzie skarbowym i w związku z tym nie był podatnikiem VAT, wystawiał faktury sprzedaży złomu dla M. T., dołączając do nich wspomniane kwity wagowe. W fakturach tych cena zapłaty była powiększona o należny podatek VAT. Ten z kolei faktury sprzedaży złomu sporządzał na wspomniane wcześniej centrale. Podkreślenia wymaga jednak to, że faktury wystawiane na podstawie skupowanych kwitów wagowych, nie dokumentowały rzeczywistego obrotu złomem dokonywanego przez wystawców faktur. W rzeczywistości bowiem obrót ten realizowany był przez podmioty, od których skupywane były kwity wagowe. Niemniej na podstawie tych faktur centrale handlu złomem płaciły kwotę stanowiącą zapłatę za dostarczony złom powiększoną o podatek VAT w wysokości 22% wystawcom faktur. Zapłata następowała bądź to w formie przelewów na rachunki bankowe, bądź bezpośrednio do rąk osób biorących udział w procederze. Skupujący złom nie ponosili żadnej szkody, gdyż otrzymywali złom, za który płacili, chociaż nie osobom, które faktycznie go im przekazały. Natomiast jeśli chodzi o kwotę stanowiącą równowartość podatku VAT, to po odsprzedaży złomu hutom bądź odlewniom odprowadzali do Skarbu Państwa należny od tych transakcji podatek VAT, przy czym pomniejszali go o tzw. podatek naliczony, którą zawarty był w cenie zakupu złomu. Pieniądze wypłacane przez centrale bądź to w formie przelewu bądź gotówką otrzymywał M. T., który niezwłocznie przekazywał je oskarżonemu, uzyskując w zamian stosowną prowizje za udział w tym procederze. Pośrednik, który miał zgłoszoną działalność gospodarczą rozliczał się z urzędem skarbowym odprowadzając podatek VAT (tzw. podatek należny) z faktur wystawionych dla (...)lub (...). Jednakże z tego obowiązku, jak również z innych zobowiązań podatkowych, nie wywiązywał się G. F.. W ten sposób osiągał on korzyść, którą stanowiła różnica pomiędzy kwotą przeznaczoną na zakup kwitów węglowych a kwotą wypłacaną przez centrale, zawierającą również wyszczególniony w fakturach podatek VAT. Zatem jego zysk odpowiadał wysokości należności publicznoprawnej, którą powinien był uiścić na rzecz Skarbu Państwa. Powyższe fakty wydają się być bezsporne, gdyż nie przeczył im nawet oskarżony. G. F.w swoich wyjaśnieniach, w których co prawda nie przyznawał się do winy, potwierdzał, że taki proceder miał miejsce i przebiegał w przedstawiony powyżej sposób. Braku swojej odpowiedzialności dopatrywał się natomiast w czym innym, a mianowicie w tym, że jego zdaniem opisane działania nie były bezprawne. Uważał, że był uprawniony do wystawiania faktur sprzedaży, gdyż dokumentowały one rzeczywiste transakcje handlowe, skoro ostatecznie odbiorca otrzymywał złom opisany w fakturach. Tym samym ani on, ani M. T., nie sporządzali tzw. fikcyjnych faktur potwierdzających nierzeczywisty obrót gospodarczy. Odnośnie nieuiszczanego podatku VAT to uznawał, że nie ma obowiązku regulować tego zobowiązania podatkowego, gdyż według jego obliczeń należny podatek miał i tak wynosić 0 zł. Abstrahując od oceny tych wyjaśnień należało przyjmować, że oskarżony nie kwestionował tych ustaleń, które zostały przedstawione powyżej, a które były najistotniejsze dla wnioskowania o jego ewentualnej karnej lub karnoskarbowej odpowiedzialności. W tym miejscu niezbędna jest pewna konstatacja co do zarzutów zawartych w apelacji obrońcy oskarżonego. W środku odwoławczym skarżący podniósł dwa rodzaje zarzutów tj. obrazy przepisów postępowania oraz błędnych ustaleń faktycznych. Jednakże ich uważna lektura pozwala stwierdzić, że w istocie mają one charakter jednorodny i zmierzają one w tym samym kierunku. W niniejszej sprawie twierdzenia o naruszeniu przepisów z art. 4, art. 5 § 2, art. 7, art. 92 i art. 424 § 1 pkt 1 k.p.k. w istocie rzeczy zmierzały do podważenia ustaleń faktycznych poczynionych przez Sąd Okręgowy w Katowicach, a więc de facto są tożsame z zarzutem dot. błędów w ustaleniach faktycznych. Ta uwaga pozwala sądowi odwoławczemu na dokonanie wspólnych rozważań odnoszących się w jednakowym stopniu do zarzutu z art. 438 pkt 2 k.p.k., jak i z art. 438 pkt 3 k.p.k. W odniesieniu do obu zarzutu należy wskazać, że dla ich skuteczności niezbędne jest wykazanie, że ewentualne uchybienia mogły mieć wpływ na treść wyroku. Zatem nie każde uchybienie może stanowić podstawę do wzruszenia zaskarżonego orzeczenia, ale tylko takie które jest istotne, gdyż może wpłynąć na jego treść. Poprawnie zredagowany zarzut powinien więc wskazywać nieprawidłowości w rozumowaniu sądu w zakresie istotnych ustaleń, czyli takich, które stanowiły podstawę do wydania zaskarżonego wyroku, a tego skarżący w niniejszej sprawie nie uczynił. W kontekście przedstawionych wcześniej bezspornych okoliczności jako bez istotniejszego znaczenia jawi się to, czy oskarżony prowadził dokumentację księgową M. T.i przygotowywał za niego rozliczenia VAT, czy też jedynie go instruował w tym zakresie, tak jak chce to obrońca. Podobnie drugorzędne lub nawet trzeciorzędne znaczenie ma to, czy G. F.poszukiwał czy też nie poszukiwał innych wspólników do swojej przestępczej działalności. Podważenie okoliczności, jaką przyjął za udowodnioną w tym przypadku sąd pierwszej instancji, w żaden sposób nie mogłoby wpłynąć na ocenę czynów jemu przypisanych, których dopuścił się wspólnie i w porozumieniu z M. T.. Sam wyjaśniał, że faktury wraz z kwitami węglowymi wystawiał na M. T., którego wprowadził w cały proceder, a ten z kolei sporządzał faktury dla (...)i (...), a otrzymane pieniądze przekazywał jemu pozostawiając dla siebie niewielką marżę. Z kolei poczynione w niniejszej sprawie ustalenia, że podstawowym założeniem oskarżonego w prowadzonej przez niego działalności było uzyskanie korzyści w związku z nie odprowadzaniem podatku VAT, wydaje się być oczywiste. Wywody obrońcy oskarżonego w tym zakresie mają charakter czysto polemiczny, gdyż nie uwzględniają one jednego podstawowego faktu, a mianowicie tego, że G. F.nie rozliczał się z urzędem skarbowym z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej. Nie składał obowiązkowych comiesięcznych deklaracji VAT 7, nie był nawet zarejestrowany jako podatnik tego podatku, a co więcej w ogóle nie zgłosił w urzędzie skarbowym faktu prowadzenia działalności gospodarczej. Zatem jeśli sprawca wystawia faktury sprzedaży, nie będąc osobą do tego uprawnioną, w których wykazuje cenę netto powiększoną o podatek VAT i wbrew ustawowemu obowiązkowi nie odprowadza go na rachunek właściwego urzędu skarbowego, a otrzymuje później stosowną zapłatę, to ewidentny wydaje się być wniosek, że czyni to właśnie w takim celu w jakim ustalił to sąd. Odnosząc się wprost do poszczególnych zarzutów należy przypomnieć, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego niejednokrotnie zwracano uwagę, iż nie jest celowe podnoszenie w środku odwoławczym zarzutu naruszenia przepisu, który określa ogólną zasadę postępowania (m.in. zawartą w art. 4 k.p.k. - zasadę obiektywizmu), bez wskazania jako naruszonych norm szczegółowych, realizujących ową zasadę ogólną. Z kolei odnośnie obrazy art. 5 § 2 k.p.k. wypada przywołać utrwalony od dawna w judykaturze pogląd, że nie można zasadnie stawiać takiego zarzutu, podnosząc wątpliwości samej strony co do sposobu oceny dowodów, bowiem miarodajne jest jedynie to, czy sąd orzekający - w świetle realiów konkretnej sprawy - wątpliwości takie powziął, bądź powinien był powziąć. W ocenie Sądu Apelacyjnego sytuacja taka nie zachodzi, bowiem na każde z czynionych co do winy oskarżonego ustalenia sąd pierwszej instancji powołał konkretne, wskazane dowody, które omówił oraz ocenił. Prawdą jest, że każdej stronie, a w tym i obrońcy oskarżonego, przysługuje prawo do odmiennej, niż wyrażona przez sąd, oceny dowodów, nie jest to jednak równoznaczne ze stwierdzeniem, że procedując, sąd ten dopuścił się uchybienia w zakresie zastosowania zasady "in dubio pro reo". Jeżeli konkretne ustalenia faktyczne zależne są od dania wiary poszczególnym dowodom to nie można mówić o naruszeniu zasady z art. 5 § 2 k.p.k. Z treści natomiast uzasadnienia zaskarżonego wyroku jasno wynika, że sąd pierwszej instancji wątpliwości takich w ogóle nie powziął, a ustalenia faktyczne są jednoznaczne i pewne. Co więcej, zestawienie należycie zebranego i ujawnionego materiału dowodowego z treścią tego uzasadnienia doprowadziło do wniosku, iż brak było jakichkolwiek podstaw do powzięcia wątpliwości co do treści ustaleń faktycznych. Nietrafny jest również zarzut naruszenia art. 7 k.p.k. przez rzekomo dowolną ocenę dowodów. W istocie apelacja zawiera jedynie odmienną ocenę dowodów, korzystną dla oskarżonego. Taka odmienna ocena jest naturalnie prawem obrońcy, ale nie wynika z niej jednak, by ocena dokonana w niniejszej sprawie przez sądy orzekające charakteryzowała się dowolnością. Błędnie wskazano również w apelacji na obrazę art. 92 k.p.k., skoro przepis art. 410 k.p.k. stanowi lex specialis odnoszący się do wyroku. Odnośnie naruszenia art. 424 k.p.k. trzeba zauważyć, że uzasadnienie wyroku jest czynnością wtórną do rozpoznania sprawy, bowiem czynność tę wykonuje Sąd już po zakończonym rozpoznaniu sprawy, a uzasadnienie stanowi wyłącznie dokument o charakterze sprawozdawczym, zawierającym przedstawienie w sposób uporządkowany wyników narady z dokładnym wskazaniem, co Sąd uznał za udowodnione i jak ocenił dowody jeśli chodzi o podstawę faktyczną wyroku oraz wyjaśnieniem podstawy prawnej zapadłego w sprawie rozstrzygnięcia. Z tego też względu nawet stwierdzone niedomogi uzasadnienia, nie mogą stanowić postawy do przyjęcia, iż uchylenie art. 424 § 1 k.p.k. miało realny wpływ na treść wyroku i musi prowadzić do jego zmiany bądź uchylenia, chyba że istnieją między wyrokiem, a uzasadnieniem sprzeczności, bądź uzasadnienie zostało sporządzone z tak daleko idącym rażącym naruszeniem wymogu jego sporządzenia, że uniemożliwiona jest całkowicie kontrola rozumowania Sądu, a zatem brak jest oceny dowodów i dokonania ustaleń faktycznych. Na koniec tej części rozważań należy odnieść się do poglądu obrońcy, który w ślad za oskarżonym wywodził, że wystawiane przez niego faktury nie były fikcyjne, gdyż dokumentowały rzeczywiste transakcje. W tym zakresie fakty wydają się być oczywiste, a problem jak wydaje się leży wyłącznie w ocenie prawnej działań podejmowanych przez G. F.. Oskarżony, podobnie jak M. T., nigdy nie byli właścicielem złomu, który trafiał do firm (...)i (...). Co więcej nigdy też nie byli w jego posiadaniu i przypuszczalnie nawet nigdy go nie widzieli. G. F.i jego wspólnik nie podsiadali odpowiedniego zaplecza, które umożliwiałoby im skupywanie, składowanie, a następnie transportowanie go celem dalszej odsprzedaży. Nie mogli zatem dokonywać sprzedaży tego towaru, co w myśl przepisów ustawy o podatku towarów i usług uprawniałoby go do wystawanie faktury VAT. Sam oskarżony przyznawał zresztą, że surowiec dostarczały centralom inne podmioty, które po zważeniu otrzymywały tzw. kwit wagowy uprawniający do otrzymania zapłaty. To właśnie tamte osoby były faktycznymi sprzedawcami na których ciążyły określone obowiązki podatkowe. Istoty rzeczy nie zmienia to, że oskarżony „nabywał” od nich tzw. kwity wagowe, gdyż z tego powodu nie stawał się on osobą sprzedającą złom. Dokumenty te uprawniały jedynie do otrzymania zapłaty od odbiorców. Proponowanie M. T.założenie firmy, która miała pośredniczyć w tym procederze, miało na celu powstanie łańcucha, dzięki któremu można było „zgubić” podatek od towarów i usług. W pełni uprawnione są ustalenia, że skoro transakcje wykazane w fakturach wystawionych na rzecz M. T.przez oskarżonego nie miały miejsca w rzeczywistości, a zatem ten ostatni nie mógł dysponować towarami w nich ujętymi, to również wystawione przez niego faktury odsprzedaży tych towarów na rzecz innych podmiotów nie odzwierciedlały rzeczywistego obrotu gospodarczego. Zasadną była tym samym konkluzja, że firma (...)powstała jedynie w celu uczestnictwa w procederze fikcyjnego obrotu towarami, zaś celem działania tego podmiotu było stworzenie pozorów rzeczywiście przeprowadzanych transakcji. Zatem faktury wystawiane na rzecz i od podmiotu powiązanego z oskarżonym były wystawiane w istocie tylko na potrzeby ewidencyjne, nie "szedł" zaś za nimi rzeczywisty obrót gospodarczy, a więc były one tzw. fakturami fikcyjnymi. Skoro zaś wystawione w ramach działalności strony faktury dokumentowały czynności, które nie miały miejsca, nie generowały one podatku należnego i w konsekwencji nie mogły stanowić podstawy do obniżenia podatku należnego o podatek naliczony. Wystawienie tych faktur spełniło natomiast hipotezę z art. 108 ust. 1 ustawy o podatku od towarów i usług, zgodnie z którym, w przypadku gdy osoba prawna, jednostka organizacyjna nie mająca osobowości prawnej lub osoba fizyczna wystawi fakturę, w której wykaże kwotę podatku, jest obowiązana do jego zapłaty. W tym miejscu wypada odnieść się do apelacji prokuratora, a zwłaszcza jednego z jej zarzutów, słusznie podnoszącego obrazę art. 271 § 1 k.k., polegającą na niezastosowaniu tego przepisu. Sąd Okręgowy w Katowicach uznał bowiem, że wystawianie tzw. fikcyjnych faktur przez G. F.i M. T.wyczerpywało znamiona przestępstwa skarbowego z art. 62 § 2 k.k.s. Uzasadniając to rozstrzygnięcie poczynił obszerne rozważania, w których wskazywał z jakich powodów nie zakwalifikował tego zachowania jako występku z art. 271 § 1 k.k. W skrócie można streścić prezentowany tam pogląd (dominujący zresztą w orzecznictwie do pewnego momentu), że skoro przypisane oskarżonemu działanie wyczerpuje jednocześnie znamiona obu czynów zabronionych to pierwszeństwo w kwalifikowaniu powinien mieć art. 62 § 2 k.k.s. jako przepis szczególnym względem art. 271 § 1 k.k. Niewątpliwie większość z prezentowanych tam rozważań zasługuje na akceptacje m.in. ta część z której wynika, że wystawianie fikcyjnych faktur stanowić może jednocześnie przestępstwo powszechne z art. 271 § 1 k.k. oraz przestępstwo karnoskarbowe z art. 62 § 2 k.k.s. Sądowi Okręgowemu umknęło jednak uwadze, że przedstawiony wyżej pogląd, co do wzajemnej relacji pomiędzy art. 271 § 1 k.k. i art. 62 § 2 k.k.s., uległ dezaktualizacji po wydaniu uchwały 7 sędziów SN z dnia 24.01.2014 r. (sygn. I KZP 19/13 publ. OSNKW 2013/2/13). Zgodnie z przyjętym tam stanowiskiem , reguły wyłączania wielości ocen mają zastosowanie jedynie w wypadku zbiegu przepisów ustawy, natomiast nie stosuje się ich w razie idealnego zbiegu czynów zabronionych, o którym mowa w art. 8 § 1 k.k.s. W ten sposób wykluczono możliwość, aby przepis Kodeksu karnego skarbowego mógł wyprzeć na zasadzie specjalności lub konsumpcji przepis kodeksu karnego. Zastosowanie tej uchwały w niniejszej sprawie powoduj, że art. 62 § 2 k.k.s. nie mógł w myśl reguły lex specialis derogat lex generali wyprzeć przepis z art. 271 § 1 k.k. Ma rację skarżący twierdząc, że ocena zachowanie G. F. winna być w tej sytuacji dokonane odrębnie na gruncie przepisów kodeksu karnego oraz kodeksu karnego skarbowego. Odnosząc się do poglądów sądu pierwszej instancji konieczne jest jeszcze zwrócenie uwagi na nie do końca trafne rozważania, które odnosiły się zagadnień intertemporalnych określonych w art. 4 § 1 k.k. lub art. 2 § 1 k.k.s. Jest prawdą, że w chwili obecnej wystawienie nierzetelnej faktury lub posłużenie się nią stanowi przestępstwo skarbowe z art. 62 § 2 k.k.s. Miał rację sąd zwracając uwagę na to, że w dacie popełnienia czynu obowiązywał inny porządek prawny wynikający z treści art. 33 ust. 1 ustawy z dnia 8 stycznia 1993 r. o podatku od towarów i usług oraz o podatku akcyzowym (Dz. U. Nr 11, poz. 50 ze zm.). Interpretacja tego przepisu nakazywała przyjmować, że wystawienie wówczas fikcyjnej faktury nie pociągało za sobą obowiązku odprowadzenia podatku VAT (uchwałą 7 sędziów NSA z dnia 22 kwietnia 2002 r. sygn. FPS 2/02 publ. ONSA 2002/4/136). Niemniej jednak brak było powodów, aby twierdzić, że w takiej sytuacji zachowanie oskarżonego nie stanowiło przestępstwa z art. 62 § 2 k.k.s. Nadal jest aktualny pogląd, że wystawienie nierzetelnej faktury stanowi realizacje znamion tego typu czynu zabronionego pod warunkiem, że takie zachowanie będzie godziło w obowiązek podatkowy. Nie oznacza to jednak, że jeśli fikcyjna faktura nie wiązała się z koniecznością uiszczenia podatku VAT przez wystawcę to tego powodu taka faktura nie godzi w żaden inny obowiązek podatkowy. Należy bowiem pamiętać, że istota podatku VAT polega również na tym, że podatnik – odbiorca faktury ma prawo obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego przy nabyciu towarów lub usług. Ponadto taka faktura może służyć rozliczeniu z tytułu innego podatku, np. z podatku dochodowego przez pomniejszenie dochodu - o wydatki będące kosztem uzyskania przychodu lub samego podatku - o dokumentowane nią ulgi podatkowe, to wystawienie fikcyjnej faktury godzi w obowiązek podatkowy. Na gruncie art. 62 § 2 k.k.s. nie jest bowiem istotne w jaki konkretnie obowiązek podatkowy godzi wystawienie nierzetelnej faktury, byle - z uwagi na przedmiot ochrony norm w jakich przepis ten funkcjonuje - był to czyn przeciwko obowiązkom podatkowym w rozumieniu Ordynacji podatkowej. Tylko tam, gdzie wystawienie nierzetelnej faktury nie godzi w żaden obowiązek podatkowy nie można mówić o zaistnieniu czynu określonego w art. 62 § 2 k.k.s. Sąd okręgowy miał na uwadze powyższy pogląd o czym świadczy treść uzasadnienia, ale nie zastosował go stanu prawnego wynikającego z treści art. 33 ust. 1 ustawy z dnia 8 stycznia 1993 r., a skazanie za czyn z art. 62 § 2 k.k.s. uczynił możliwym wyłącznie poprzez zastosowanie art. 4 § 1 k.k. Wszystkie te okoliczności powinien mieć na uwadze sąd, który będzie zmuszony czynić ustalenia odnośnie tego czy odbiorcy fikcyjnych faktur pomniejszali podatek należny o wynikający z nich podatek naliczony ewentualnie czy wykorzystywane były one przy dokonywaniu rozliczeń z tytułu innych zobowiązań. Reasumując tę część rozważań sądu odwoławczego należy stwierdzić, że wspomniana uchwała 7 sędziów SN rozwiewa wątpliwości odnośnie tego jak oceniać działania osób, które wystawiają fikcyjne faktury. W sytuacji gdy godzą one w obowiązki podatkowe (jakikolwiek obowiązek podatkowy byle - z uwagi na przedmiot ochrony norm w jakich przepis ten funkcjonuje - był to czyn przeciwko obowiązkom podatkowym w rozumieniu Ordynacji podatkowej) to właściwym wydaje się być kwalifikowanie takiego zachowania z art. 271 § 1 k.k. jak i art. 62 § 2 k.k.s. Tam natomiast, gdzie wystawienie nierzetelnej faktury nie godzi w żaden obowiązek podatkowy nie można mówić o zaistnieniu czynu określonego w art. 62 § 2 k.k.s. Wtedy wchodzi w grę wyłącznie kwalifikacja z art. 271 § 1 k.k., gdyż podatnik VAT jako uprawniony i zobowiązany do wystawienia faktury jest inną osobą uprawnioną do wystawienia dokumentu w rozumieniu tego przepisu, sama zaś faktura - dokumentem, o którym w nim mowa, a nie zachodzi już możliwość jego wyłączenia przez art. 62 § 2 k.k.s. Należy także przyznać rację prokuratorowi, iż zasadnicze wątpliwości budzi zakwalifikowanie działania oskarżonego jako wyczerpujące znamiona również przepisu z art. 54 § 2 k.k.s. Jakkolwiek sąd odwoławczy w czym innym dopatruje się uchybienia niż skarżący. Sąd pierwszej instancji uznał bowiem, że G. F. dopuścił się tego przestępstwa, gdyż wystawiając fikcyjne faktury nie ujawnił przedmiotu i podstawy opodatkowania i nie odprowadził należnego podatku VAT w kwocie 87.202, 63 zł. Bezspornym jest, że oskarżony wystawiając faktury (fikcyjne) nie rozliczały się z właściwym urzędem skarbowym, nie będąc zarejestrowanym jako podatnik prowadzący działalność gospodarczą i w konsekwencji nie będąc zgłoszonym jako podatnik podatku VAT. Siłą rzeczy nie składał więc comiesięcznych deklaracji VAT 7 i nie odprowadzał podatku należnego z tytułu dokonanych sprzedaży. Pomimo tego jego zachowanie nie mogło stanowić przestępstwa skarbowego, za które został skazany, gdyż nie wyczerpywało znamion przedmiotowych czynu zabronionego z art. 54 k.k.s. Należy zwrócić uwagę na to, że realizacja znamion tego deliktu karnoskarbowego może nastąpić na dwa sposoby: albo poprzez nieujawnienie przedmiotu lub podstawy opodatkowania, albo poprzez niezłożenie deklaracji podatkowej. Zaniechanie złożenia deklaracji podatkowej jest jedną z form nieujawnienia przedmiotu i podstawy opodatkowania, stąd też znamię czasownikowe "nie ujawnia" pełni funkcję subsydiarną wobec znamienia "nie składa". W tych sytuacjach, gdzie podatnik nie ma obowiązku składania deklaracji, ma natomiast obowiązek ujawnienia przedmiotu lub podstawy opodatkowania, w grę wchodzi realizacja znamienia "nie ujawnia"; w pozostałych przypadkach realizacja znamienia czynnościowego następuje poprzez zaniechanie złożenia deklaracji. Z tego też powodu, aby dokonać prawidłowego zastosowania tego przepisu należało wpierw ustalić, czy na oskarżonym w myśl przepisów ustawy o podatku VAT ciążył obowiązek składania deklaracji podatkowych bądź ujawnienia w inny sposób przedmiotu lub podstawy opodatkowania Określenia momentu powstania obowiązku podatkowego podatku VAT w art. 6 oraz podstawy opodatkowania w art. 15-17 są powiązane wyłącznie z zakresem przedmiotowym opodatkowania podatkiem od towarów i usług wyrażonym w art. 13 w zw. z art.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.