k.c., w braku odmiennego postanowienia umowy agencyjnej agent nabywa prawo do prowizji z chwilą, w której dający zlecenie powinien był, zgodnie z umową z klientem, spełnić świadczenie albo faktycznie je spełnił, albo też swoje świadczenie spełnił klient. Jednakże strony nie mogą umówić się, że agent nabywa prawo do prowizji później niż w chwili, w której klient spełnił świadczenie albo powinien był je spełnić, gdyby dający zlecenie spełnił świadczenie. Według § 2 art.
k.c., jeżeli umowa zawarta pomiędzy dającym zlecenie i klientem ma być wykonywana częściami, agent nabywa prawo do prowizji w miarę wykonywania tej umowy. Treść łączącej powoda z pozwanym umowy wskazuje, że strony przyjęły zbliżoną regulację do § 2 art.
k.c., z tą tylko różnicą, że pozwany otrzymywał całość prowizji (umniejszonej o opisaną Rezerwę Storno), która była wypłacana z góry, z tym zastrzeżeniem, że w przypadku rozwiązania umowy z klientem (np. wypowiedzenia z uwagi na brak płatności składki lub odstąpienia klienta od umowy) pozwany zobowiązany był do zwrotu prowizji w proporcjonalnej części odpowiadającej niewykonanej przez klienta umowie. Nie sposób przeto tu mówić o niezgodności regulacji praw i obowiązków z zasadami współżycia społecznego, skoro tożsama regulacja znajduje aksjologiczną podstawę w przepisach prawa - w tym w art.
Nie można przy tym zaakceptować stanowiska Sądu Rejonowego, jakoby wypłacana pozwanemu prowizja kredytowana z góry była zaliczką na poczet przyszłego wynagrodzenia – rzekomo z tej przyczyny, że powód nie wypłacał prowizji w całości oraz zastrzegał prawo do żądania jej zwrotu. Po pierwsze, strony nie uzgodniły, że pozwany w razie zawarcia umowy przez klienta ma otrzymać jedynie część wynagrodzenia, tzn. należy mu się tylko część prowizji, a reszta ma być wypłacona w późniejszym terminie. Generalnie prowizja należała mu się od razu w całości. Powód wprawdzie istotnie zatrzymywał jej 30%, jednak nie jako resztę prowizji, która pozwanemu była jeszcze nienależna, tylko jako swoistą kaucję gwarancyjną. Miała ona na celu zabezpieczenie interesów powoda na wypadek, gdyby zaistniały trudności w zwrocie prowizji w sytuacji, gdy umowa z klientem powoda została rozwiązana. Po drugie, pozwany mógł swobodnie rozporządzać otrzymaną prowizją, przeznaczając ją na dowolny cel. Jedynie w razie rozwiązania umowy z pozyskanym klientem odpadała podstawa do otrzymania prowizji i pozwany był zobowiązany do jej zwrotu. Nie zmienia to jednak oceny, że wypłacona mu prowizja była już ostatecznym wynagrodzeniem, pomniejszonym tylko o sumę gwarancyjną (tzw. rezerwę storno). Pozwany nie kwestionował, że klienci powoda M. G., K. P., A. Ż. i R. S. odstąpili od umów ubezpieczenia nr (...), (...), (...) i (...) nie opłaciwszy żadnej składki. Nie kwestionował też, że otrzymał od powoda prowizję za pozyskanie tych klientów i doprowadzenie do zawarcia przez nich umów ze spółkami partnerskimi powoda A. Towarzystwem (...) S.A. i (...) S.A. Nie przeczył też wyliczeniu kwoty należnej powodowi tytułem zwrotu prowizji w związku z odstąpieniem klientów od zawartych umów. Pozwalało to uznać fakty przytoczone w tym zakresie przez powoda za bezsporne i nie wymagające dowodu (art. 229 k.p.c. w zw. z art. 230 k.p.c.). Skoro bezspornie ww. klienci powoda odstąpili od umów ubezpieczenia, zaktualizował się przewidziany w § 14 ust. 1 umowy z 17 grudnia 2009 r. obowiązek pozwanego zwrotu na rzecz powoda wypłaconej wcześniej prowizji kredytowanej, przy czym zważywszy, że klienci nie opłacili żadnej składki, wynagrodzenie to winno zostać zwrócone w całości. Wbrew stanowisku Sądu Rejonowego, roszczenie powoda nie uległo przedawnieniu. Dla określenia terminu przedawnienia roszczenia o zwrot prowizji kredytowanej z góry nie znajduje bowiem zastosowania art. 751 pkt 1 k.c., tylko art. 118 in fine k.c. Jak już była o tym mowa wcześniej, umowa z 17 grudnia 2009 r. jest umową nienazwaną o świadczenie usług pośrednictwa, do której odpowiednie zastosowanie znajdują przepisy k.c. o umowie agencyjnej. Nie ma jednak podstaw do stosowania do określania terminu przedawnienia roszczenia o zwrot prowizji, wypłaconej na podstawie tej umowy, art. 751 § 1 k.c. (na podstawie odesłania z art. 750 k.c.). Po pierwsze, skoro umowa łącząca strony jest odmianą umowy o pośrednictwo, to do niej znajdują odpowiednie zastosowanie nie przepisy o zleceniu, tylko przepisy art. 758-764 9 k.c. o agencji. Te zaś nie przewidują szczególnego terminu przedawnienia roszczeń wynikających z umowy agencyjnej. Po drugie, roszczenie powoda o zwrot prowizji, co do której podstawa wypłaty odpadła w związku z odstąpieniem pozyskanego przez pozwanego klienta od umowy finansowej nie jest żadnym z roszczeń wymienionych w art. 751 pkt 1 k.c. Nie jest „roszczeniem o wynagrodzenie za spełnione czynności”, tylko o zwrot tego wynagrodzenia w związku ze zmianą okoliczności faktycznych. Nie jest też roszczeniem o „zwrot poniesionych wydatków”. Wreszcie też, nie jest „roszczeniem z tytułu zaliczek przysługujących osobom, które stale lub w zakresie działalności przedsiębiorstwa trudnią się czynnościami danego rodzaju”, już choćby z tego względu, że wynagrodzenie wypłacone pozwanemu nie było zaliczką, o czym była już mowa. Konkludując, skoro przedawnienia roszczeń z umowy pośrednictwa nie regulują przepisy art. 758-764 9 k.c. i brak jest podstaw do zastosowania art. 751 pkt 1 k.c., to zastosowanie znajduje art. 118 k.c. in fine, przewidujący 3-letni termin przedawnienia roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej. Pozew w niniejszej sprawie został wniesiony w dniu 9 listopada 2012 r., tymczasem sama umowa stron nawiązująca stosunek pośrednictwa została zawarta w dniu 17 grudnia 2009 r., stąd oczywistym jest, że 3-letni termin przedawnienia roszczeń o zwrot prowizji, wynikających z tej umowy, nie upłynął. Roszczenie powoda nie uległo zatem przedawnieniu. Postanowienie § 14 ust. 1 umowy z 17 grudnia 2009 r., zastrzegające powodowi prawo do domagania się zwrotu prowizji na wypadek rozwiązania umowy finansowej z klientem, nie było też nieważne. Strony umowy pośrednictwa w ramach swobody umów mogły uregulować kwestię wynagrodzenia pozwanego w ten właśnie sposób. Strony nie zastrzegły dla pozwanego tzw. prowizji del credere. Zgodnie z art. 761 7 § 1 k.c., w umowie agencyjnej zawartej w formie pisemnej można zastrzec, że agent za odrębnym wynagrodzeniem (prowizja del credere), w uzgodnionym zakresie, odpowiada za wykonanie zobowiązania przez klienta. Jeżeli umowa nie stanowi inaczej, agent odpowiada za to, że klient spełni świadczenie. W razie niezachowania formy pisemnej poczytuje się umowę agencyjną za zawartą bez tego zastrzeżenia. Po pierwsze, umowa stron nie była umową agencji, więc przepis ten w ogóle nie znajdował zastosowania. Po drugie, prowizja del credere jest odrębnym wynagrodzeniem, tymczasem z umowy z 17 grudnia 2009 r. wynika, że należna powodowi prowizja była zwykłym wynagrodzeniem za pozyskanie klienta, a nie osobnym wynagrodzeniem, obok wynagrodzenia podstawowego, za ponoszenie odpowiedzialności za zobowiązanie klienta. Po trzecie, strony nie przewidziały, że pozwany odpowiada za zobowiązanie klienta, tylko uzgodniły, że w razie rozwiązania umowy z klientem, wypłacona pozwanemu z góry prowizja, będzie w odpowiedniej części podlegała zwrotowi, co jest w pełni zrozumiałe, skoro zasadą jest, że jeżeli umowa zawarta pomiędzy dającym zlecenie i klientem ma być wykonywana częściami, agent nabywa prawo do prowizji w miarę wykonywania tej umowy (art.
Postanowienia § 14 umowy z 17 grudnia 2009 r. mieszczą się zatem w granicach swobody kontraktowej stron (art. 353 1 k.c.) i nie są nieważne. W tym stanie rzeczy, skoro klienci powoda M. G., K. P., A. Ż. i R. S. odstąpili od umów ubezpieczenia nr (...), (...), (...) i (...) nie opłaciwszy żadnej składki, pozwany zgodnie z § 14 ust. 1 umowy z 17 grudnia 2009 r. jest zobowiązany do zwrotu na rzecz powoda wypłaconej wcześniej prowizji kredytowanej, której pozostała kwota (po uwzględnieni innych rozliczeń stron) nie była sporna. Mając na uwadze powyższe, Sąd Okręgowy na podstawie art. 386 § 1 k.c. zmienił zaskarżony wyrok i zasądził od pozwanego na rzecz powoda kwotę 3.825,22 zł wraz z ustawowymi odsetkami od 10 listopada 2012 r., tj. od dnia następnego po wniesieniu pozwu. Modyfikacja wyroku skutkowała koniecznością zmiany orzeczenia o kosztach procesu za postępowanie przed Sądem pierwszej instancji. O kosztach tych Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. Pozwany przegrał sprawę w całości zatem winien zwrócić powodowi koszty niezbędne do celowego dochodzenia praw w kwocie 717 zł, na które składała się opłata od pozwu w kwocie 100 zł, wynagrodzenie pełnomocnika w kwocie 600 zł, obliczone zgodnie z § 6 pkt 3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (tekst jedn. Dz. U. z 2013 r., poz. 490) oraz kwota 17 zł tytułem opłaty skarbowej od dokumentu pełnomocnictwa. O kosztach procesu za instancję odwoławczą Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. i art. 108 § 1 k.p.c., kierując się tożsamymi względami, jako że pozwany przegrał sprawę w postępowaniu apelacyjnym w całości. Na koszty procesu, które pozwany winien zwrócić powodowi za postępowanie w instancji odwoławczej składała się opłata od apelacji w kwocie 100 zł i wynagrodzenie pełnomocnika powoda w kwocie 300 zł, obliczone zgodnie z § 6 pkt 3 w zw. z § 12 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia powołanego wyżej. /-/ A. Kulczewska - Garcia
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.