k.c.) spełnienie świadczenia następuje przez zapłatę sumy nominalnej, bez względu na to, czy między chwilą powstania a chwilą wykonania zobowiązania doszło do obniżenia, czy podwyższenia siły nabywczej pieniądza. Jednakże, na żądanie strony, sąd może zwaloryzować wysokość świadczenia na podstawie art.
Zgodnie z przywołaną normą, w razie istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza po powstaniu zobowiązania sąd może, po rozważeniu interesów obu stron, zgodnie z zasadami współżycia społecznego, zmienić wysokość świadczenia pieniężnego, choćby były ustalone w orzeczeniu lub umowie. Dla zastosowania powyższej normy konieczne jest więc wystąpienie istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza, tj. wykraczającej poza normalne ryzyko umowne. Zaznaczyć przy tym należy, że i zasada nominalizmu, i waloryzacja sądowa, odnoszą się wyłącznie do tych zobowiązań (w tym mających swe źródło w kondykcji nienależnego świadczenia), w których od początku przedmiotem świadczenia (tu: nienależnego) jest pieniądz, a więc zobowiązań pieniężnych sensu stricto. Zakres przedmiotowy art.
zawiera więc co do zasady możliwość dokonania waloryzacji świadczenia pieniężnego z bezpodstawnego wzbogacenia, co potwierdza m.in. treść uchwały Sądu Najwyższego z dnia 08 października 1992 r. (III CZP 117/92, OSNC 1993/4/57). Stwierdzono w niej, że uiszczona w pieniądzu cena nabycia nieruchomości sprzedanej na podstawie nieważnej umowy, podlega zwrotowi według nominalnej wartości, jednak do świadczenia należnego nabywcy ma zastosowanie wskazany przepis. Istotne jest ponadto, że kondykcja bezpodstawnego wzbogacenia czy też nienależnego świadczenia ma za zadanie doprowadzić nie do wyrównania uszczerbku, jaki poniósł zubożony, lecz odzyskania wartości, która przeszła bezpodstawnie do majątku innej osoby. Roszczenie ogranicza się tu więc do zwrotu tego, co uzyskał wzbogacony (tak: W. Dubis w: Waloryzacja kondykcji nienależnego świadczenia, Rejent nr 9
Jak bowiem słusznie wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 13 maja 1988 r. (OSNCP 1989, z. 5, poz. 84), w sytuacji, gdy wzbogacenie polegało na uzyskaniu sumy pieniężnej, wzbogacony, który korzystając z tych pieniędzy uzyskał określoną korzyść, powinien zwrócić świadczenie pieniężne przeliczone zgodnie z zasadą ekwiwalentności, bowiem zwrot spełnionego na jego rzecz świadczenia bez waloryzacji byłby nie tylko krzywdzący, ale wręcz rujnujący dla zubożonego. Wskazane orzeczenie zostało wprawdzie wydane, gdy nie obowiązywał jeszcze art.
k.c., to jednak zachowało ono zdaniem Sądu aktualność, przede wszystkim w zakresie wymaganego rozważenia interesów stron i zasad współżycia społecznego. Jak już była o tym mowa, przesłanką prowadzenia waloryzacji świadczeń pieniężnych jest zmiana siły nabywczej pieniądza, zaistniała w stopniu istotnym po powstaniu zobowiązania. Pojęcie istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza ma charakter niedookreślony i to Sąd winien rozważyć, czy w danej sprawie ma do czynienia z taką zmianą. W uchwale z dnia 04 kwietnia 1994 r. Sąd Najwyższy stwierdził, że ocena zaistnienia istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza powinna być dokonywana przez sąd przy analizie okoliczności związanych z charakterem i celem zobowiązania, okresem jego trwania i wygaśnięcia, a także okoliczności o charakterze obiektywnym, takich jak zmiany cen i kosztów utrzymania, zmian stopy oprocentowania kredytów i wkładów bankowych, cen złota i kursów dewiz i innych podobnych faktów stanowiących punkt odniesienia do obserwacji zmian zachodzących w sferze gospodarczej i ich wpływu na treść stosunku prawnego istniejącego między stronami. Zaznaczenia wymaga, że dokonania waloryzacji sądowej nie można wyłączyć w warunkach inflacji nie mającej charakteru hiperinflacji (a więc tak zwanej inflacji galopującej czy pełzającej), ponieważ istotny wpływ tych zjawisk na wartość zobowiązania również może mieć miejsce, tyle że po stosunkowo dłuższym czasie i wtedy warunkiem koniecznym dla waloryzacji będzie odpowiednia długotrwałość stosunku obligacyjnego (tak: W. R., Kilka uwag na temat relacji między art. 357 1 k.c. a art.
, R. 1996, nr 11). Zasadą jest przy tym, że zwaloryzowane świadczenie winno uwzględniać tzw. ryzyko inflacji towarzyszące każdej długoterminowej umowie, której przedmiotem jest świadczenie pieniężne. Skutki zmiany siły nabywczej pieniądza można rozłożyć na obie stron umowy, obowiązkiem Sądu jest bowiem uwzględnienie interesów obydwóch stron kontraktu w kontekście zasad współżycia społecznego. Rozłożenie na strony ryzyka związanego ze zmianą wartości realnej pieniądza nie musi być równomierne, niemniej jednak w jego wyniku nie powinno nigdy dojść do rozstrzygnięcia prowadzącego do wzbogacenia jednej strony kosztem drugiej. Zwykle nie jest uzasadnione obciążenie wyłącznie dłużnika skutkami deprecjacji pieniądza. W ocenie Sądu nie ulega wątpliwości, że kwota 35.278 zł zapłacona przez powodów pozwanym w latach 1996-2000, miała wówczas zupełnie inną wartość nabywczą, aniżeli w chwili obecnej. Istotne jest także, iż pomiędzy datą powstania zobowiązania a datą orzekania upłynął znaczny okres czasu. Jakkolwiek więc - zgodnie z art.
- z uwagi na istotną zmianę siłę nabywczą pieniądza od 1997 roku zasadne było dokonanie waloryzacji tej kwoty, to jednak waloryzacja według metody odnoszącej się do wartości spornej nieruchomości, prowadziłaby do nieuzasadnionego wzbogacenia powodów. Podkreślić jeszcze raz należy, że dopuszczalność waloryzacji nienależnego świadczenia nie może polegać na wyrównaniu uszczerbku jaki poniósł zubożony lecz na odzyskaniu równowartości uzyskanego przez wzbogaconego bez podstawy prawnej świadczenia. W niniejszej sprawie waloryzacji podlegać może zatem jedynie świadczenie polegające na zapłacie określonej sumy pieniężnej a nie wartość nieruchomości nabytej przez wzbogaconych pozwanych. Pozwani uzyskali bowiem od powodów określoną kwotę pieniędzy a nie udział we współwłasności nieruchomości. Waloryzacja nie może prowadzić do uzyskania przez zubożonego dodatkowych korzyści, stawiających jego majątek w sytuacji lepszej od tej, w jakiej znajdował się przed spełnieniem świadczenia. Skoro powodowie spełnili świadczenie w określonej kwocie to waloryzacja przy zastosowaniu kryterium wartości nieruchomości doprowadziłaby do ich wzbogacenia, wbrew zasadzie podwójnego ograniczenia roszczenia waloryzacyjnego. Na gruncie niniejszej sprawy rozważania te sprowadzają się do stwierdzenia, iż celem waloryzacji świadczenia nienależnego nie jest zwrócenie przez pozwanych równowartości udziału we współwłasności nieruchomości, którą nabyli pozwani, lecz sumy pieniężnej, która po zwaloryzowaniu odpowiadać będzie w przybliżeniu sile nabywczej pieniądza w dacie nienależnego świadczenia. Sąd akceptuje zasadę podwójnego ograniczenia roszczenia z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia, która w niniejszej sprawie sprowadza się do tego, iż granicą kondykcji jest wartość zubożenia (świadczenia nienależnie spełnione przez powodów) a nie wartość wzbogacenia pozwanych (wartość udziału nieruchomości, zakupionej dzięki świadczeniu powodów). Ponieważ zubożeniem nie jest jedynie bezpośrednie pomniejszenie majątku przez wyprowadzenie z niego określonej sumy pieniężnej ale również brak możliwości powiększenia majątku na skutek zubożenia, uzasadniona jest waloryzacja bez obciążania powodów ryzykiem inflacyjnym. Sądowi znana jest treść powołanych przez powodów orzeczeń Sądu Najwyższego, m.in. wyroku z 25 lipca 2001 r. sygn. I CKN 25/99, zgodnie z którą przy zwrocie świadczeń należnych w razie nieważnej umowy sprzedaży nieruchomości górną granicę waloryzacji ceny uiszczonej w pieniądzu stanowi wartość tej nieruchomości w dacie rozstrzygania sprawy. Podkreślić należy, iż po pierwsze wyrok ten dotyczy innego stanu faktycznego i prawnego jaki powstał w razie zawarcia nieważnej umowy sprzedaży. W niniejszej sprawie nie doszło do zawarcia nawet nieformalnej umowy sprzedaży, a jedynie strony swoim zamiarem obejmowały w przyszłości zawarcie takiej umowy przedwstępnej a następnie umowy sprzedaży. W ocenie sądu w realiach niniejszej sprawy nie mamy do czynienia z nieważną czynnością prawną lecz z brakiem jakiejkolwiek czynności, z której wynikać mogłoby zobowiązanie pozwanych do przeniesienia własności czy współwłasności nieruchomości. I oceny tej nie zmienia okoliczność faktyczna, iż strony swoim zamiarem obejmowały takie zdarzenie prawne w przyszłości. Tym samym sytuacja powodów nie jest tożsama z sytuacją świadczących nienależnie na podstawie nieważnej umowy przedwstępnej czy nieważnej umowy sprzedaży nieruchomości. Po drugie stanowisko wyrażone przez Sąd Najwyższy w cytowanym orzeczeniu daje wskazówkę ustalenia górnej granicy waloryzacji, nie przesądzając o braku możliwości wyboru innych niż wartość nieruchomości mierników waloryzacyjnych. Dla wyboru sposobu waloryzacji świadczenia w niniejszej sprawie nie bez znaczenia jest pozostaje również okoliczność, że przez te wszystkie lata (od roku 1996 do 2010) powodowie korzystali ze spornego lokalu użytkowego, uiszczając jedynie opłaty z tytułu mediów oraz związane z prowadzoną przez nich wówczas działalnością gospodarczą (w tym wynikające z dokonanych remontów). Nie można także tracić z pola widzenia istoty roszczeń z tytułu nienależnego świadczenia, które mają przywrócić równowagę majątkową poprzez zwrócenie zubożonemu tego, co stracił na rzecz wzbogaconego. Odpowiedzialność wzbogaconego nie może jednak wykraczać poza granice wzbogacenia. Jak już była o tym mowa, nie oznacza to oczywiście, że zwrotowi podlega zawsze tylko kwota nominalna, jednak aby zachować równowagę pomiędzy interesami obu stron, konieczne jest zastosowanie przez Sąd prawidłowej metody waloryzacji świadczenia, pozwalającej ustalić kwotę podlegającą zwrotowi. W tym miejscu należy dodać, niezależnie powyższych rozważań, że powodowie domagając się waloryzacji świadczenia odnosili się do wartość całej nieruchomości, dokonując prostego matematycznego działania polegającego na podzieleniu wartości całej nieruchomości na trzy części. Poza sporem pozostaje okoliczność, iż sporna część nieruchomości – lokal objęty umową stron - nie stanowił i nie stanowi przedmiotu odrębnej własności. Rozważając hipotetycznie sytuację, w której zamiar stron polegający na zmianie stosunków własnościowych byłby zrealizowany, nasuwają się dwa możliwe rozwiązania, prowadzące do takiej zmiany. Pierwsze z nich wymagałoby wyodrębnienia samodzielnego lokalu, który mógłby stanowić przedmiot odrębnej własności i obrotu prawnego a następnie jego sprzedaży. Drugie sprowadzałoby się do sprzedaży udziału we współwłasności nieruchomości, wynoszącego 1/3. Zatem sama wartość całej nieruchomości nie jest wystarczająca do dokonania prawidłowej waloryzacji w odniesieniu do wartości lokalu użytkowego, który mieli nabyć powodowie. Nie sposób bowiem ustalić bez opinii biegłego wartości wyodrębnionego lokalu użytkowego. Oczywistym jest również, że wartość rynkowa udziału we współwłasności nieruchomości nie stanowi równowartości udziału w wartości całej nieruchomości, współwłasność bowiem obciążona jest ograniczeniami związanymi z prawami pozostałych właścicieli. Dokonywanie w związku z tym waloryzacji w oparciu o wartość części nieruchomości, której własność miała przejść na powodów zgodnie z ustaleniami stron, nie było w ocenie Sądu z podanych wyżej przyczyn prawidłowe. Wniosek dowodowy powodów nie zmierzał również do ustalenia hipotetycznej wartości samodzielnego lokalu ani też do ustalenia wartości udziału we współwłasności a ograniczenia wynikające z zasady kontradyktoryjności wykluczały możliwość działania sądu z urzędu. Dlatego też w ocenie Sądu orzekającego w niniejszej sprawie, właściwym miernikiem waloryzacji jest przeciętne miesięczne wynagrodzenie. Mając na względzie wynikający z art.
wymóg uwzględnienia przy stosowaniu waloryzacji zasad słuszności (współżycia społecznego), jak też interesów obydwu stron Sąd za najwłaściwszy dla przywrócenia wartości świadczenia uznał miernik przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw ogłaszanego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego. Sąd uznał, że jest to miernik obiektywny, precyzyjny, pozwalający na przywrócenie właściwej relacji między stronami, naruszonej przez procesy inflacyjne i uwzględniający interesy ich obu. Z istoty wynagrodzenia za pracę wynika bowiem, że bez względu na realia społeczno-gospodarcze stanowi ono najbardziej wymierne odzwierciedlenie procesów ekonomicznych zachodzących w okresie funkcjonowania danej waluty. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie uwzględnia większość czynników makroekonomicznych, takich jak poziom inflacji, poziom cen w gospodarce i siłę nabywczą pieniądza. Umowa sprzedaży części nieruchomości, na poczet której powodowie wpłacili pozwanym kwotę 35.278 zł, miała zostać zawarta po upływie czterech lat od zawarcia umowy użyczenia z dnia 05 stycznia 1997 r., tj. w 2001 r. Wobec braku zawarcia tej umowy i w konsekwencji nieprzeniesieniu własności na powodów, w 2001 r. powstał po stronie pozwanych obowiązek zwrotu uzyskanego od powodów na przestrzeni tych lat świadczenia, które stało się świadczeniem nienależnym. Ustalając wartość miernika waloryzacji w chwili powstania tego zobowiązania po stronie pozwanych, Sąd oparł się na Obwieszczeniu Prezesa GUS z dnia 15 lutego 2001 r. w sprawie przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw w styczniu 2001 r., zgodnie z którym wynagrodzenie to wynosiło wówczas 2.069,29 zł. Porównanie uiszczonej przez powodów łącznej kwoty w wysokości 35.278 zł ze stawką wskazanego wyżej przeciętnego wynagrodzenia prowadzi do wniosku, iż kwota ta w styczniu 2001 r. stanowiła w przybliżeniu 1705% ówczesnego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. W związku z tym kwota 35.278 zł jaką pozwani powinni zwrócić powodom w 2001 r., odpowiadała 17,05 przeciętnym miesięcznym wynagrodzeniom. Ta właśnie wielkość stanowiła wspomniany wyżej wskaźnik (współczynnik waloryzacji), który powinien zostać odniesiony do aktualnego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Wynosiło ono w IV kwartale 2013 r. 4.005,97 zł (Obwieszczenie Prezesa GUS z dnia 20 stycznia 2014 r. w sprawie przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, włącznie z wypłatami z zysku, w czwartym kwartale 2013 r., M.P. z 28 stycznia 2014 r., poz. 95). Następnie należało pomnożyć uzyskany wskaźnik 17,05 przez kwotę przeciętnego wynagrodzenia w IV kwartale 2013 r., co dało kwotę 68.301,78 zł. Mając na uwadze powyższe okoliczności, Sąd na podstawie art.
orzekł jak w punkcie I sentencji wyroku. W ocenie Sądu zasądzona kwota w pełni urzeczywistnia zasady współżycia społecznego i uwzględnia słuszny interes obu stron, zaspokajając roszczenia powodów oraz nie prowadząc jednocześnie do pokrzywdzenia pozwanych. W pozostałym natomiast zakresie Sąd uznał roszczenie powodów za niezasadne, naruszające interes pozwanych oraz zasady ekwiwalentności świadczeń, w konsekwencji czego oddalił je na podstawie art.
a contrario (punkt II sentencji wyroku). O należnych do uiszczenia odsetkach Sąd na podstawie art. 481 § 1 k.c. orzekł, iż należą się one powodom solidarnym E. M.i R. M.solidarnie od pozwanych Z. W.i A. W.: od kwoty 35.278 zł od dnia 08 października 2009 r. (tj. od dnia następnego po doręczeniu odpisu pozwu pozwanym) i od kwoty 33.023,78 zł od dnia 11 września 2012 r. (tj. od dnia następującego po dniu rozszerzenia przez powodów powództwa do kwoty 124.330,60 zł, k. 895). Zgodnie bowiem z uchwałą Sądu Najwyższego z dnia 08 lipca 1993 r. (III CZP 80/93, OSP 1994/3/50), uwzględnienie żądania odszkodowania, rozszerzonego w toku sporu w związku z waloryzacją, może w okolicznościach konkretnego przypadku uzasadniać zasądzenie odsetek od daty zgłoszenia zwaloryzowanego roszczenia. W realiach niniejszej sprawy należy przyjąć, iż z chwilą zgłoszenia żądania zwrotu świadczonej nienależnie kwoty a także zgłoszenia żądania zapłaty zwaloryzowanego świadczenia pozwani popadli w opóźnienie (art. 455 k.c.). Zważywszy na wynik procesu - na podstawie przepisu art. 100 zd. 1 k.p.c. - przy przyjęciu, że powodowie wygrali proces w 55 %, a pozwani w 45 %, po stosunkowym rozdzieleniu należnych stronom odpowiednio do stopnia wygranej kosztów procesu, Sąd w punkcie III sentencji wyroku zasądził solidarnie od powodów na rzecz pozwanych kwotę 1.279,45 zł. Powodowie ponieśli koszty w postaci opłat sądowych – 1.764 zł i 1.035 zł, zaliczki na opinię biegłego – 2.000 zł oraz koszty zastępstwa procesowego w kwocie 7.200 zł, obliczone na podstawie § 6 pkt 6 w zw. z § 2 ust. 1 i 2 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu, czyli łącznie 11.999 zł, zaś pozwani ponieśli koszty w postaci zaliczki na opinię biegłego – 1.500 zł oraz koszty zastępstwa procesowego w kwocie 7.200 zł obliczone na podstawie § 6 pkt 6 w zw. z § 2 ust. 1 i 2 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu – czyli łącznie 8.700 zł. Mając na uwadze wynik procesu pozwani powinni zwrócić powodom 6.579,45 zł (11.999 zł x 55 %), zaś powodowie pozwanym – 3.915 zł (8.700 zł x 45 %), co po skompensowaniu daje kwotę 2.664,45 zł, którą pozwani powinni zwrócić powodom. Mając jednak na uwadze także wynik postępowania toczącego się z powództwa Z. W.i A. W.w przedmiocie eksmisji, które zostało umorzone postanowieniem Sądu Rejonowego w Środzie Śląskiej z dnia 24 marca 2010 r. z uwagi na cofnięcie pozwu wynikające z wydania lokalu przez E. M.i R. M.. W przypadku cofnięcia pozwu, pozwany jest co do zasady traktowany jak wygrywający proces, dlatego należy mu się zwrot kosztów procesu. Wyjątkiem od tej zasady jest sytuacja, gdy cofnięcie pozwu nastąpiło wskutek zaspokojenia przez pozwanego roszczenia po wytoczeniu powództwa. Wówczas to pozwany jest obowiązany do zwrotu kosztów procesu powodowi. Taka sytuacja miała właśnie miejsce w niniejszej sprawie, dlatego też to pozwanym (będącym w sprawie o eksmisję powodami) należał się zwrot kosztów procesu od R. M.i E. M.. W procesie o wydanie nieruchomości powodowie ponieśli koszty w postaci opłaty sądowej w kwocie 200 zł oraz koszty zastępstwa procesowego w kwocie 1.200 zł obliczone na podstawie § 6 pkt 5 w zw. z § 9 pkt. 3 Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu. W oparciu o przepis art. 113 ust. 1 i 2 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych Sąd nakazał ponadto pozwanym, aby solidarnie uiścili na rzecz Skarbu Państwa Sądu Okręgowego we Wrocławiu kwotę 5.748,86 zł tytułem brakujących kosztów sądowych. Z tego samego tytułu Sąd nakazał ściągnąć z zasądzonego w punkcie I wyroku roszczenia na rzecz Skarbu Państwa Sądu Okręgowego we Wrocławiu kwotę 4.703,62 zł. Na powyższe kwoty składają się brakujące koszty sporządzonych w sprawie opinii biegłych (po uwzględnieniu zaliczek uiszczonych przez strony – 4.584,44 zł za opinię fonograficzną, 1.044,97 zł za pierwszą opinię biegłego z zakresu szacowania nieruchomości, 1.579,17 zł za drugą opinię biegłego za zakresu szacowania nieruchomości, 95,91 zł za ustną opinię uzupełniającą) oraz brakująca opłata od rozszerzonego powództwa (3.418 zł) i łącznie brakujące koszty wyniosły 10.452,49 zł. Koszty te zostały stosunkowo rozdzielone pomiędzy powodów i pozwanych, odpowiednio do wyniku sprawy. Mając powyższe na uwadze, orzeczono jak w punktach III-V sentencji wyroku.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.