← Polska

VI ACa 1578/12

Sygn. akt VIA Ca 1578/12 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 25 kwietnia 2013 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie VI Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący – Sędzia SA– Małgorzata Kuracka Sęd

§ 2k.p.c.

w zw. z art. 479 l4a k.p.c. zasadę prekluzji dowodowej, albowiem reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika pozwany nie próbował nawet wykazać, aby potrzeba powołania zarzutu wadliwego wykonywania przez powoda czynności oraz braku jego kwalifikacji do wykonywania umowy wyniknęła w dacie złożenia przez niego dalszych pism procesowych. Jako podstawę prawną rozstrzygnięcia Sąd pierwszej instancji powołał § 4 ust. 1 umowy z dnia 31 sierpnia 2008 r. oraz art. 750 k.c. w związku z art. 735 § 1 k.c. Od wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie apelację wniósł pozwany (...) Spółka z o.o. w W.. Apelacją z dnia 21 września 2012 r. pozwany zaskarżył wyrok w całości, wnosząc o jego zmianę i oddalenie powództwa w całości, ewentualnie o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania. Wyrokowi Sądu Okręgowego pozwany zarzucił: 1) naruszenie przepisów prawa procesowego:

  1. a)art. 233 § 1 k.p.c. przez jego dowolne zastosowanie przejawiające się przede wszystkim w fakcie (
  2. i)braku wszechstronnego rozważenia materiału poprzez brak odniesienia lub szczątkowe odniesienie się do zarzutów pozwanego dotyczących świadczonych przez powoda działań, jak również uznanie, iż działania powoda polegające w przeważającej części na robieniu przelewów, wysyłaniu maili czy spotkaniach na lunchu uznać należy za wypełnienie zobowiązań do jakich powód był zobowiązany zgodnie z zawartą umową z dnia 31 sierpnia 2008 r.; (
  3. ii)uznania, iż z polecenia członków zarządu pozwanego doszło do powierzenia wykonywania przez powoda czynności na rzecz innych spółek pomimo wyraźnego zaprzeczenia przez członków zarządu pozwanej, jak również wbrew dokumentom dołączonym do sprawy oraz całokształtu okoliczności sprawy; (iii) brak wyjaśnienia i odniesienia się do kwestii poruszonych w zeznaniach świadków, a dotyczących indolencji powoda w wykonywaniu obowiązków służbowych, w szczególności brak jakiegokolwiek odniesienia się do zeznań świadków R. L. i M. G., pomimo przyznania im wiary w całości przez Sąd; (
  4. iv)całkowite pominięcie w rozważaniach braku aneksu nr (...) w wersji polskiej, pomimo, iż umowa oraz aneks nr (...) sporządzone zostały też w języku polskim, zaś fakt przedstawienia dokumentu, nieopatrzonego datą jak również nie posiadającego wersji polskiej potwierdza naruszenie przez powoda zasad współżycia społecznego; (
  5. v)pominięcia przy ocenie dowodów zeznań powoda w zakresie wskazania przez niego, iż jedną czynność potrafił ująć w specyfikacji do faktury w wielu pozycjach;
  6. b)dopuszczenie do postępowania dowodu z dokumentów prywatnych sporządzonych w języku innym niż urzędowy język Sądu i pomimo podniesienia przez pozwanego w sprzeciwie o powstaniu faktycznej nierówności pomiędzy stronami, całkowite pominięcie tej kwestii oraz brak jakiegokolwiek odniesienia się do podnoszonych przez pozwanego kwestii, co jednocześnie stanowiło naruszenie art. 6 k.p.c., bowiem w rezultacie część materiału dowodowego tłumaczona była w trakcie rozprawy przed Sądem przez świadków, co nie pozostawało bez znaczenia dla powstania szkody dla rozpoznania sprawy, skoro jak podniósł sam Sąd wobec upływu czasu zeznania świadków w rzeczywistości opierały się na przytaczaniu treści nieprzetłumaczonych przez powoda dokumentów prywatnych. Co więcej dopuszczenie przytoczonych powyżej dowodów doprowadziło do naruszenia przez Sąd I instancji art. 271 k.p.c. poprzez pominięcie swobodnej wypowiedzi i ograniczenie ustności dokonywanych zeznań do faktu czytania i potwierdzania treści e-maili;
  7. c)naruszenie art.

§ 2k.p.c.

poprzez przyjęcie, iż dowody i twierdzenia przywołane przez powoda były dowodami spóźnionymi i ich pominięcie przy rozpoznawaniu sprawy;

  1. d)naruszenie art. 129 § 1 k.p.c. poprzez brak zobowiązania powoda do złożenia appendix nr 2 do umowy łączącej strony w oryginale, pomimo wniosku pozwanego zawartego w sprzeciwie od nakazu zapłaty, co do prowadziło do oparcia orzeczenia na kopii niepodpisanego aneksu, którego prawdziwość pozwany podważał i co do którego pozwany nie miał pewności odnośnie okoliczności złożenia podpisów; 2) naruszenie przepisów prawa materialnego:
  2. a)art. 108 k.c. w zw. z art. 60 k.c. poprzez uznanie, że udzielone przez J. L. T. pełnomocnictwo do wypowiedzenia umowy zawartej z powodem dotknięte jest sankcją nieważności z uwagi na brak podpisu pod pełnomocnictwem drugiego członka zarządu, poprzez pominięcie faktu iż wola udzielenia takiego pełnomocnictwa została przez L. T. wyraźnie wyrażona, skoro po udzieleniu mu pełnomocnictwa działał jako prezes zarządu i doprowadził do przedłożenia wypowiedzenia S. O.;
  3. b)art. 65 § 1 k.c. poprzez pominięcie zasad współżycia społecznego i ustalonych zwyczajów (w szczególności zwyczajów biznesowych) oraz uznanie iż za czynności, jakie wykonywał powód (przelewy bankowe, gromadzenie i przekazywanie dokumentacji rachunkowej, prowadzenie korespondencji e-mailowej) należne jest wynagrodzenie w wysokości 1000 Euro na dzień;
  4. c)naruszenie art. 65 § 2 k.c. przez uznanie, iż zgodnym zamiarem i celem stron było wykonywanie przez powoda takich działań jak dokonywanie przelewów, dostarczanie dokumentacji do podmiotów, które następnie zajmowały się nimi merytorycznie, a strony rozumiały treść umowy łączącą strony w taki właśnie rozszerzający sposób, wbrew postanowieniom umowy i jej celowi gospodarczemu, a także zastrzeżonej dla zmian umowy formy pisemnej pod rygorem nieważności. Powód S. O. wnosił o oddalenie apelacji oraz zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego. Sąd Apelacyjny zważył: Apelacja pozwanego nie zasługuje na uwzględnienie. Sąd Okręgowy dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych i Sąd Apelacyjny niemalże w całości przyjmuje je za własne. Nie dotyczy to jedynie ustalonej przez Sąd pierwszej instancji daty podpisania przez strony aneksu nr (...), albowiem sam powód wskazuje, że miało to miejsce prawdopodobnie w 2-3 tygodnie od podpisania umowy, podając jednocześnie okoliczności i przyczynę jego podpisania (vide: zeznania powoda, k. 861). Także rozważania prawne Sądu Okręgowego są w całości prawidłowe. Nie ma racji pozwany zarzucając w apelacji, że Sąd Okręgowy naruszył art. 233 § 1 k.p.c. dowolnie przyjmując, że powód wykonywał czynności zgodnie z łączącą strony umową oraz członkowie zarządu pozwanej Spółki zlecali powodowi wykonywanie czynności na rzecz innych spółek wchodzących w skład grupy kapitałowej, a także nie biorąc pod uwagę faktu istnienia aneksu nr (...) jako dokumentu bez daty i bez wersji polskojęzycznej, oraz zeznań świadków, z których miała wynikać „indolencja” powoda w wykonywaniu czynności na rzecz Spółki, i zeznań powoda z których miało wynikać, aby jedną czynność potrafił ująć w specyfikacji do faktury w wielu pozycjach. W ocenie Sądu Apelacyjnego, w przedmiotowej sprawie stan faktyczny został ustalony przez Sąd pierwszej instancji rzetelnie i prawidłowo, zgodnie z zasadą swobodnej oceny dowodów, która wymaga, aby sąd oceniał materiał dowodowy w sposób logiczny, spójny i zgodny z zasadami doświadczenia życiowego. Należy podzielić utrwalony w orzecznictwie pogląd, że do naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c. mogłoby dojść tylko wówczas, gdyby skarżący wykazał uchybienie podstawowym regułom służącym ocenie wiarygodności i mocy poszczególnych dowodów, tj. regułom logicznego myślenia, zasadzie doświadczenia życiowego i właściwego kojarzenia faktów (por. m. in. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 16 maja 2005 r., sygn. III CK 314/05, Lex nr 172176). Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo wbrew zasadom doświadczenia życiowego nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo-skutkowych, przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (por. m.in. uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 27 lutego 2007 r., sygn. I ACa 1053/06, Lex nr 298433). Dlatego skuteczne postawienie zarzutu naruszenia przez sąd przepisu art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, to bowiem może być jedynie przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów. Nie jest natomiast wystarczające przekonanie o innej niż przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie, niż ocena sądu (por. m.in. uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 27 kwietnia 2006 r., sygn. I ACa 1303/05, Lex nr 214251). Tymczasem powód w apelacji ograniczył się do polemiki z ocenami Sądu pierwszej instancji, nie stawiając im żadnych konkretnych zarzutów mogących stać się podstawą uznania rozumowania Sądu Okręgowego za nielogiczne bądź niezgodne z zasadami doświadczenia życiowego, a przez to wadliwe. Na okoliczność, że w okresie objętym pozwem oraz w okresie wcześniejszym S. O. wykonywał czynności zgodnie z łączącą strony umową przeprowadzone zostały liczne dowody z dokumentów, zeznań świadków oraz zeznań powoda, które zostały poddane przez Sąd pierwszej instancji szczegółowej analizie i ocenie. W szczególności powód dołączył do pozwu faktury wraz ze specyfikacjami, z których wynika jakie czynności powód wykonywał i jaka była ich czasochłonność. Fakt dokonywania tych czynności znajduje potwierdzenie w zeznaniach świadków, które z uwagi na upływ czasu nie były bardzo szczegółowe, lecz świadkowie potwierdzali fakt współpracy z powodem, spotkań z nim, prowadzenia korespondencji e-mailowej i otrzymywania dokumentów, także w okresie objętym pozwem. Również z bardzo obszernych zeznań powoda wynika, jakie czynności wykonywał i których specyfikacjach zostały one ujęte. Tymczasem pozwany ograniczył się do gołosłownego zakwestionowania wiarygodności powyższych dowodów, sam nie oferując dowodów na okoliczności przeciwne, ani nawet nie podejmując próby zakwestionowania faktu dokonania konkretnych czynności, bądź ich czasochłonności. Również podniesione w apelacji zarzuty, aby z zeznań powoda miało wynikać, że „jedną czynność potrafił ująć w specyfikacji do faktury w wielu pozycjach” oraz z zeznań świadków miała wynikać „indolencja” powoda w wykonywaniu czynności na rzecz Spółki, nie znalazły uzasadnienia. W ocenie Sądu Apelacyjnego, nie można również mieć zastrzeżeń do prawidłowości - znajdujących oparcie w powołanych wyżej dowodach - ustaleń Sądu pierwszej instancji, że w ramach łączącej strony umowy członkowie zarządu pozwanej Spółki zlecali powodowi wykonywanie czynności na rzecz innych spółek wchodzących w skład grupy kapitałowej. Wprawdzie z treści przedmiotowej umowy nie wynika wprost obowiązek powoda dokonywania czynności na rzecz innych spółek, lecz w sytuacji, gdy jego działania miały polegać na dokonywaniu transferów między spółkami w związku z realizacją określonych zadań inwestycyjnych, ich podejmowanie należało uznać za mieszczące się w treści umowy, skoro realizacja inwestycji następowała przez spółki celowe, których udziałowcami były te same osoby. Natomiast fakt rzeczywistego dokonywania tychże czynności potwierdzili świadkowie. Nie ma racji pozwany twierdząc, że z faktu istnienia aneksu nr (...) jako dokumentu bez daty i bez wersji polskojęzycznej, należało wywieść negatywne skutki procesowe dla powoda. Jest to bowiem dokument podpisany przez obydwu członków zarządu (...) Spółki z o.o. w W., przy czym pozwana Spółka nie wykazała, aby złożone pod aneksem nr (...) podpisy były nieautentyczne, w szczególności że przesłuchani w charakterze strony J. K. i L. T. przyznali fakt, iż podpisy te złożyli własnoręcznie, zaś pozwana Spółka cofnęła wniosek dowodowy o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego do spraw badania pisma. Słusznie zaś przyjął Sąd Okręgowy, że zasady logiki i doświadczenia życiowego nie pozwalają założyć, aby istniało prawdopodobieństwo podpisania dokumentu przez członków zarządu pozwanej Spółki bez zapoznania się z jego treścią, skoro osoby te od wielu lat prowadzą na szeroką skalę działalność gospodarczą także poza granicami kraju i jako profesjonaliści powinni zachować wyższe standardy staranności w prowadzeniu spraw Spółki, niż osoby nie prowadzące działalności gospodarczej zawodowo. W ocenie Sądu Apelacyjnego powód w swoich zeznaniach wiarygodnie wyjaśnił, że aneks nr (...) został podpisany między 2 a 3 tygodnie po podpisaniu umowy, zaś przyczyną jego podpisania był zamiar ujednolicenia warunków kontraktów dotyczących obsługi spółek w Polsce i w Luksemburgu. Powód wyjaśnił, że to on przygotował projekt aneksu nr (...), co uzasadnia sporządzenie go w języku angielskim. Z zeznań powoda wynika także, że aneks ten przejrzeli prawnicy Spółki, zaś członkowie zarządu Spółki podpisali go w obecności powoda (vide: zeznania powoda, k. 861). W tej sytuacji brak jest podstaw do przyjęcia, aby fakt nie wpisania daty na aneksie nr (...) oraz sporządzenia go wyłącznie w języku angielskim miał powodować nieważność tego aneksu, skoro z innych dowodów wynika przybliżona data jego sporządzenia (druga połowa września 2008 r.), zaś obie strony posługiwały się językiem angielskim. W ocenie Sądu Apelacyjnego, nie ma racji pozwany formułując w apelacji zarzut „dopuszczenia do postępowania dowodu z dokumentów prywatnych sporządzonych w języku innym niż urzędowy język Sądu”, co miało prowadzić do powstania faktycznej nierówności pomiędzy stronami, bowiem część materiału dowodowego tłumaczona była w trakcie rozprawy przez świadków i doprowadziło do naruszenia art. 271 k.p.c. poprzez pominięcie swobodnej wypowiedzi i ograniczenie ustności zeznań do czytania i potwierdzania treści e-maili. Z art. 256 k.p.c. wynika, że sąd może zażądać, aby dokument w języku obcym został przełożony przez tłumacza przysięgłego. Jednakże w przedmiotowej sprawie z uzasadnienia zaskarżonego wyroku wynika, że Sąd Okręgowy nie oparł się na dokumentach w postaci wydruków e-maili w języku angielskim i duńskim, a jedynie potraktował je jako materiał, do którego odnosili się przesłuchiwani świadkowie, których zeznania stały się podstawą ustalenia stanu faktycznego. Przy tym, z protokołów rozpraw wynika, że świadkowie ci mogli się swobodnie wypowiedzieć na okoliczności, na jakie zeznawali, zaś pytania sądu dotyczące e-maili miały wyłącznie charakter uzupełniający. Bezzasadny jest również zarzut naruszenia art.

§ 2k.p.c.

poprzez przyjęcie, że dowody i twierdzenia przywołane przez powoda były spóźnione i ich pominięcie z tej przyczyny. W przedmiotowej sprawie nie ulega wątpliwości, że zarzuty: braku kwalifikacji powoda do wykonywania umowy, wadliwości świadczonych przez niego usług, a także, iż wykonywane przez niego czynności przekraczały zakres wynikający z umowy, zostały zgłoszone dopiero w piśmie procesowym złożonym w dniu 16 czerwca 2012 r., a więc w 2,5 roku po wniesieniu sprzeciwu. Pozwany w żaden sposób nie wyjaśnił, dlaczego nie miał możliwości podniesienia tych zarzutów wcześniej, skoro jakość pracy powoda powinna być mu znana już na etapie jej realizacji, a najpóźniej po zaprzestaniu jej wykonywania, co nastąpiło z końcem czerwca 2009 r. Podniesiony przez pozwanego w apelacji argument, że skoro w sprzeciwie podniesiony został zarzut niewykonywania umowy, to jest on szerszy i dalej idący od zgłoszonego po upływie 2,5 roku zarzutu nieprawidłowego jej wykonywania, wydaje się niepoważny, albowiem są to zarzuty wzajemnie sprzeczne. Jeżeli powód nie wykonywałby umowy, to nie można by jednocześnie twierdzić, że wykonywał ją, lecz nieprawidłowo. Nie zasługuje na uwzględnienie także zarzut naruszenia art. 129 § 1 k.p.c. poprzez brak zobowiązania powoda do złożenia appendix nr 2 do umowy łączącej strony w oryginale, albowiem dokument ten znajduje się na karcie 40 akt, a ponadto powód założył do akt sporządzone przez tłumacza przysięgłego jego tłumaczenie, zaś członkowie zarządu pozwanej Spółki przyznali fakt podpisania aneksu, twierdząc jedynie, iż nie mieli świadomości, że go podpisują. Nie ma także racji pozwany zarzucając Sądowi Okręgowemu naruszenie przepisów prawa materialnego w postaci art. 108 k.c. w zw. z art. 60 k.c. poprzez uznanie, że udzielone L. T. przez J. K. pełnomocnictwo do wypowiedzenia umowy dotknięte jest sankcją nieważności z uwagi na brak podpisu pod pełnomocnictwem drugiego członka zarządu, pomimo iż wola udzielenia takiego pełnomocnictwa została przez L. T. wyrażona poprzez czynność złożenia wypowiedzenia S. O.. W ocenie Sądu Apelacyjnego, taka interpretacja powołanych przepisów jest sprzeczna z ugruntowanym poglądem judykatury, który został wyrażony w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 23 sierpnia 2006 r. (sygn. akt III CZP 68/06, publ. OSNC 2007, nr 6, poz. 82). W uzasadnieniu powołanej uchwały wskazano bowiem, że pełnomocnictwa udziela spółka działająca, zgodnie z art. 38 k.c., przez swoje organy. Przy reprezentacji łącznej pełnomocnictwo jest udzielane przez co najmniej dwóch członków zarządu, trudno zatem mówić o udzieleniu pełnomocnictwa „samemu sobie”. Taka sytuacja mogłaby wystąpić, gdyby reprezentacja spółki była reprezentacją jednoosobową, jednak udzielenie w takim przypadku pełnomocnictwa członkowi jednoosobowego zarządu należy ocenić jako działanie skrajnie nieracjonalne. W przedmiotowej sprawie pozwana Spółka powinna być reprezentowana przez dwóch członków zarządu, a więc dla skutecznego udzielania pełnomocnictwa L. T. do wypowiedzenia umowy niezbędne było jego udzielenie przez obydwu członków zarządu, a więc nie tylko przez J. K., lecz również przez L. T., działających jako organ Spółki. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, braku tego nie może uzupełnić ex post poprzez uznanie, że udzielenie pełnomocnictwa było objęte dorozumianą wolą L. T., który złożył powodowi oświadczenie o wypowiedzeniu umowy jako pełnomocnik Spółki, nie będąc do tego należycie umocowany przez Spółkę. Brak jest też podstaw do uwzględnienia zarzutu naruszenia art. 65 § 1 k.c. poprzez pominięcie zasad współżycia społecznego i ustalonych zwyczajów (w szczególności zwyczajów biznesowych) oraz uznanie, iż za czynności, jakie wykonywał powód (przelewy bankowe, gromadzenie i przekazywanie dokumentacji rachunkowej, prowadzenie korespondencji e-mailowej) należne jest wynagrodzenie w wysokości 1000 Euro na dzień. Z zarzutem tym wiąże się kolejny zarzut naruszenia art. 65 § 2 k.c. przez uznanie, iż zgodnym zamiarem i celem stron było wykonywanie przez powoda wskazanych wyżej działań, wbrew postanowieniom umowy i jej celowi gospodarczemu. Nie ulega wątpliwości, że zgodnie z art. 65 § 1 i 2 k.c. oświadczenie woli należy tak tłumaczyć, jak tego wymagają ze względu na okoliczności, w których złożone zostało, zasady współżycia społecznego oraz ustalone zwyczaje. Natomiast w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu. Wprawdzie podstawową rolę przy dokonywaniu wykładni oświadczeń woli złożonych w formie pisemnej stanowi dokument, w którym nadano określone brzmienie interpretowanym oświadczeniom woli, jednakże odwołanie się do reguł językowych nie może stanowić wyłącznej podstawy ustalenia sensu złożonych przez strony oświadczeń woli. Wykładnia umowy wymaga bowiem analizy zgodnego zamiaru stron i celu umowy, której dokonuje się z uwzględnieniem całego kontekstu oświadczeń badanego w aspekcie treści, jak i okoliczności w których zostały złożone (zob. m.in. uzasadnienia wyroków Sądu Najwyższego z dnia 23 kwietnia 2009, sygn. akt IV CSK 558/08, publ. Biul. SN 2009, nr 7, poz. 11; z dnia 10 października 2003 r., sygn. akt II CK 104/02; z dnia 14 listopada 2008 r., sygn. akt V CSK 174/08; z dnia 13 stycznia 2005 r., sygn. akt IV CK 448/04). Oznacza to, że sąd kierując się wynikającymi z art. 65 k.c. dyrektywami wykładni umowy, powinien brać pod uwagę nie tylko postanowienie spornego fragmentu umowy, lecz również uwzględniać inne związane z nim postanowienia umowy, a także kontekst faktyczny, w którym projekt umowy uzgodniono i z uwzględnieniem którego ją zawierano (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 lipca 2004 r., sygn. akt IV CK 582/03). Ponadto, wynikająca z art. 65 k.c. tzw. kombinowana metoda wykładni oświadczeń woli wymaga od sądu w pierwszej kolejności ustalenia znaczenia słów użytych w umowie przez strony dokonujące tej czynności prawnej. Sąd stwierdzając, że strony w sposób tożsamy rozumiały użyte w umowie sformułowania, ze względu na brzmienie art. 65 § 2 k.c. nakazującego w pierwszej kolejności badać zgodną wolę stron niż dosłowne brzmienie umowy, jest związany dokonaną przez niezgodną interpretacją postanowień umowy. Dopiero w przypadku braku porozumienia stron co do rozumienia treści złożonych przez nie oświadczeń woli, do dokonania ich wykładni zastosowanie ma wynikająca z art. 65 k.c. dyrektywa interpretacyjna nakazująca tłumaczyć oświadczenia woli tak, jak wymagają tego ze względu na okoliczności, w których zostały złożone, zasady współżycia społecznego i ustalone zwyczaje (tzw. obiektywny wzorzec wykładni oświadczeń woli) – (zob. m.in. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 30 października 2008 r., sygn. akt II CSK 263/08; z dnia 22 lutego 2002 r., sygn. akt V CKN 931/00; z dnia 4 października 2004 r., sygn. akt V CK 670/03, publ. OSNC z 2005 r. nr 9, poz. 162; a także uchwała Sądu Najwyższego z dnia 29 czerwca 1998 r., sygn. akt III CZP 66/95; publ. OSNC z 1995 r. nr 12, poz. 168). W ocenie Sądu Apelacyjnego, Sąd pierwszej instancji dokonał prawidłowej wykładni postanowień przedmiotowej umowy, badając nie tylko jej treść, lecz również akceptowany przez pozwaną Spółkę sposób wykonywania umowy przez powoda. Sąd Okręgowy w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku trafnie wyjaśnił, że skoro w umowie precyzyjnie nie określono, jakie czynności mają być wykonywane przez powoda, strony mogły te czynności kształtować elastycznie, wspólnie wypracowując w tym względnie model współpracy. Model taki został wypracowany w okresie poprzedzającym wysłanie przez L. T. do powoda oświadczenia o wypowiedzeniu umowy i pozwana Spółka go akceptowała. Przy tym, nie wydaje się logiczne i zgodne z zasadami doświadczenia życiowego twierdzenie pozwanego, że nie kontrolował on w ogóle działań powoda, płacąc mu regularnie i bez zastrzeżeń za wykonywane czynności w ten sposób, że powód sam dokonywał przelewów na swoją rzecz. Zdaniem Sądu odwoławczego nawet wówczas, gdy powód technicznie zlecał przelewy za składane faktury VAT, jest mało prawdopodobne, aby pozwana Spółka w ogóle go nie kontrolowała. Skoro zaś kontrola była dokonywana i powód otrzymywał zapłatę, nie ma podstaw do przyjęcia, że pozwany uważał jego czynności za niezgodne z łączącą strony umową. Gdyby tak było, racjonalnym postępowaniem pozwanego byłoby niezwłoczne rozwiązanie umowy z powodem, co nie miało miejsca. Co istotne, także w wysłanym do powoda e-mailem piśmie z dnia 26 marca 2009 r. L. T. jako przyczynę rozwiązania umowy wskazuje złą sytuację finansową Spółki, a nie brak zadowolenia z rodzaju i jakości usług świadczonych przez powoda. Co znamienne, zarzut ten nie pojawił się nawet w złożonym przez pozwanego sprzeciwie, lecz dopiero w piśmie procesowym, które wpłynęło do akt po ponad 2 latach procesu. Brak jest więc podstaw do przyjęcia, że wynikająca z uzasadnienia Sądu Okręgowego wykładnia łączącej strony umowy jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, skoro pozwana Spółka jako profesjonalista działający na rynku nieruchomości na dużą skalę akceptowała tak ustalone wzajemne prawa i obowiązki stron umowy, zgodnie realizując umowę przez ponad pół roku. Podstawą orzeczenia Sądu Apelacyjnego był art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania odwoławczego orzeczono na podstawie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 108 § 1 k.p.c.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.