zgłoszenia z opóźnieniem nowych faktów i dowodów , jest konieczność pominięcia przez sąd w podstawie faktycznej rozstrzygnięcia sprekludowanego faktu . Dla zastosowania ark (...) § 1 k.p.c. bez znaczenia jest to, że objęte procesową prekluzją twierdzenia i dowody mogą mieć doniosłe znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Pozwany podkreślił, że brak było przeszkód do zawnioskowania o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego w pozwie. Ten środek dowodowy przy sprawach z zakresu prawa budowlanego - wymagających wiadomości specjalnych - powinien stanowić podstawę ustaleń faktycznych co do zakresu i wysokości szkody. Powódka wiedziała z korespondencji przedsądowej, że pozwany kwestionuje roszczenie co do zasady i wysokości. Oczywistym był także status stron, obligujący inicjację postępowania w sprawach gospodarczych. Powódka w pozwie wskazała, że pozwany wykonywał część usługową budynku, zatem umowa dotyczyła prowadzonej przez powódkę działalności gospodarczej. W ocenie apelującego niezasadnie Sąd I instancji w uzasadnieniu wyroku wskazał, że po stronie powoda mogło istnieć usprawiedliwione przekonanie , że sprawa nie będzie rozpoznawana w trybie przepisów właściwych dla spraw gospodarczych. Poza tym, kategorycznym twierdzeniem, Sąd nie uzasadnił swojego stanowiska. Tym samym w ocenie skarżącego należy je uznać za skonstatowane dowolnie. Skarżący podniósł, że dopuszczenie dowodu z opinii biegłych miało dalsze następstwa procesowe, bowiem dowód z opinii biegłego J. S. stanowił podstawę rozstrzygnięcia Sądu. Gdyby Sąd nie naruszył przepisów proceduralnych powódka nie wykazałaby roszczenia, co skutkowałoby oddaleniem powództwa. Skreślenie art. 3 § 2 k.p.c, oznacza , ze w zasadzie tylko na stronach spoczywa odpowiedzialność za wynik postępowania dowodowego, zaś strona, która nie przytoczyła wystarczających dowodów na poparcie swych twierdzeń ponosi ryzyko niekorzystnego dla siebie rozstrzygnięcia. Apelujący podkreślił również, że powódka nieprecyzyjnie ujęła w pozwie roszczenie, bowiem dopiero w toku procesu sprecyzowała jego treść. Na rozprawie w dniu 28 czerwca 2012 r. wyjaśniła, że wynikające z pozwu żądanie obejmuje odszkodowanie za wady powstałe na skutek wykonania robót budowlanych przez pozwanego i nie dotyczy obniżenia wynagrodzenia. Zgodnie z art. 479 4 § 2 k.p.c. w toku postępowania gospodarczego nie można występować z nowymi roszczeniami zamiast lub obok dotychczasowych. Sąd I Instancji nie rozważył jaka była rzeczywista treść pierwotnego żądania w postępowaniu gospodarczym i czy nie doszło do niedozwolonego rozszerzenia roszczenia. W ocenie apelującego, Sąd I instancji dokonał również błędnej oceny dopuszczonych dowodów z opinii biegłych. Bezkrytycznie dał wiarę opinii J. S., odmówił zaś wiarygodności niekorzystnej dla powódki opinii wydanej przez R. S.. Tym samym naruszył reguły, które statuuje art. 233 § 1 k.p.c. Załączona przez powódkę do pozwu prywatna opinia nie posiada waloru dowodu z opinii biegłego i stanowi jedynie twierdzenie strony. Apelujący wskazał, że dowód z opinii biegłego R. S. został przeprowadzony w dniu 11 czerwca 2013 r., zaś dowód z opinii biegłego J. S. został przeprowadzony znacznie później, bo dopiero 10.03.2014 r. Jednocześnie, zakres opinii biegłego J. S. był znacznie węższy od opinii R. S.. Dotyczył jedynie wycinka prac budowlanych i w głównej mierze obejmował ustalenie okoliczności związanych z wadliwością projektu, a nie wykonawstwa pozwanego. Biegły J. S. wykroczył poza tezę dowodową i sformułował kategoryczne wnioski niedotyczące zakresu opinii. Moment wykonania opinii (relacje czasowe) nie został wzięty przez Sad pod uwagę, tymczasem opinia R. S., wykonana znacznie wcześniej, lepiej odzwierciedla rzeczywisty stan techniczny budynku. Ponadto ta opinia dotyczy ustalenia, czy pozwany wykonał prace zgodnie z projektem, zaś opinia J. S. dotyczyła jedynie ewentualnej wadliwości projektu. Z opinii R. S. jednoznacznie wynika, że osobami odpowiedzialnymi za powstanie wad trwałych nieruchomości powódki są kierownik budowy oraz projektant. Okoliczność ta przesądza o braku legitymacji biernej po stronie pozwanego, któremu nie sposób przypisać nienależytego wykonania umowy. Biegły R. S. został powołany do ustalenia czy roboty budowlane budynku mieszkalno - usługowego stanowiącego własność powódki zostały wykonane przez pozwanego zgodnie z projektem budowlanym i zasadami wykonywania robót budowlanych i tę okoliczność jednoznacznie potwierdził. Biegły ten w sposób rzeczowy i merytoryczny określił role w procesie inwestycyjnym: za całość prac na budowie odpowiada inwestor, który dla prawidłowej realizacji inwestycji zleca opracowanie stosownej dokumentacji projektowej i powołuje kierownika budowy. Za prawidłową realizację budowy, zgodnie z warunkami pozwolenia na budowę, przepisami prawa i normami budowlanymi, odpowiada kierownik budowy. Dodatkową okolicznością potwierdzającą nieprawidłowości po stronie uczestników procesu inwestycyjnego jest połączenie funkcji kierownika budowy i inspektora nadzoru inwestorskiego w osobie inż. J. J.
bowiem wnioski dowodowe powódki nie były spóźnione. Podniosła, że pozwany zachował się biernie przed procesem toteż od powódki nie można było wymagać wskazania dowodów na okoliczności, których pozwany nie kwestionował. Powódka zaprzeczyła istnieniu korespondencji z pozwanym, w której ten miałby kwestionować jej roszczenie co do zasady i wysokości. Powódka zaprzeczyła także, że rozszerzyła roszczenie, skoro od początku twierdziła, że jej roszczenie ma charakter odszkodowawczy. Podniosła, że wskazywała na nienależyte wykonanie umowy przez pozwanego. Zdaniem powódki, Sąd I instancji należycie ocenił dowody. Jej zdaniem opinie biegłych R. S. i J. S. zachowały daleko idącą zbieżność. Dalej powódka podniosła, że pozwany bezpodstawnie próbuje odpowiedzialnością za powstałe wady obciążyć projektanta i kierownika budowy, nie dostrzegając swojej wiodącej roli w realizacji budowy. Powołała się na dziennik budowy twierdząc, że z jego treści nie wynika, by pozwany zgłaszał pytania i prosił o wyjaśnienie rozwiązań projektowych. Nie zwracał się też o kwalifikację zamierzonego odstąpienia od rozwiązania zawartego w projekcie. W toku rozprawy apelacyjnej przeprowadzony został dowód z uzupełniającej ustnej opinii biegłego sądowego R. S. na okoliczność wartości robót niezbędnych do usunięcia wadliwości robót pozwanego, w tym niezgodności tych robót z projektem. Ustalono, że na skutek zmiany technologii wykonania części podpiwniczonej w stosunku do rozwiązania projektu zachowanie szczelności obiektu wymagało zastosowania zarówno drenażu opaskowego jak i izolacji poziomej płyty fundamentowej. Nie byłoby potrzeby wykonania drenażu gdyby wykonawca wykonał izolację typu ciężkiego, co jednak nie miało miejsca. Schody zewnętrzne zachowywały różne schematy pracy w stosunku do budynku, z uwagi na ciężar tego elementu, w powiązaniu z warunkami gruntowymi i kolejnością wykonania. Nadto ustalono, że wykonanie poprawienia gładzi szpachlowej wraz z ponownym malowaniem powierzchni wykonywanej pierwotnie przez pozwanego, zakładając, że powierzchnia ta ogranicza się do parteru budynku, wymaga poniesienia kosztów w wysokości 2.349.37 złotych netto, przy czym sam koszt gładzi wynosi 1.753,54 złotych netto. Dowód: uzupełniająca opinia biegłego R. S. (protokół rozprawy z dnia 17 marca 2015 roku, k. 843-845, 847). Sąd Okręgowy zważył, co następuje. Apelujący przedstawił zarzuty w stosunku do zaskarżonego wyroku, zarówno naruszenia prawa materialnego, jak i zarzuty proceduralne. W pierwszej kolejności badanie sprawy wymaga rozważania zarzutów odnoszących się do przepisów postępowania, bo to w ich oparciu Sąd Rejonowy przeprowadził ustalenie stanu faktycznego, a tylko przy niebudzących wątpliwości ustaleniach faktycznych można rozważać istnienie naruszeń prawa materialnego. W niniejszej sprawie niezbędne było uzupełnienie ustaleń faktycznych, zwłaszcza w celu rozstrzygnięcia, czy działania niezbędne do usunięcia wad budynku, którego dotyczyła umowa stron o roboty budowlane, obejmują zarówno czynności wskazane w opinii biegłego sądowego R. S. jak i działanie polegające na wykonaniu drenażu opaskowego, a więc już dokonane przed wszczęciem postępowania sądowego w niniejszej sprawie, czy też wykonanie tego drenażu nie było konieczne. Nadto niezbędne było precyzyjne ustalenie wysokości kosztów niezbędnych do usunięcia wadliwości szpachlowania i malowania tylko tych powierzchni, które wykonywał pozwany. Wreszcie konieczne okazało się rozstrzygnięcie, czy naprawa schodów zewnętrznych, której konieczność uznał biegły R. S., jest konsekwencją wadliwości robót pozwanego, czy też innych okoliczności. Przechodząc do zarzutów uchybień przepisom postępowania należy zacząć od zarzutu naruszenia art.
Skarżący podniósł, że powódka naruszyła ten przepis ponieważ złożyła wniosek o dopuszczenie dowodów z zeznań świadków oraz opinii biegłego dopiero w toku postępowania, natomiast powinna to uczynić w pozwie. Trzeba od razu stwierdzić, że istotny okazał się spośród tych dowodów tylko dowód z opinii biegłego. Pozwany ma rację, że zasadą w postępowaniu gospodarczym zgodnie z przepisami obowiązującymi przed dniem 3 maja 2012 roku była powinność stron przedstawiania dowodów i twierdzeń w pierwszych swoich pismach. Trzeba jednak pamiętać, że zasada ta doznawała modyfikacji. Mianowicie, zgodnie z art.
k.p.c., w jego dalszej części, powód mógł zgłosić uprzednio niezgłoszone dowody, gdy ich zgłoszenie nie było dotychczas możliwe, albo gdy potrzeba ich zgłoszenia pojawiła się później. Pozwany nie odniósł się w sprzeciwie od nakazu zapłaty w elektronicznym postępowaniu upominawczym do kwestii wysokości kosztów niezbędnych do usunięcia wadliwości jego prac, natomiast bronił się zaprzeczaniem własnej odpowiedzialności za wady podnoszone przez powódkę, głównie za przenikanie wody do pomieszczeń piwnicznych, oraz twierdzeniem, że powódka wyraziła zgodę na odstępstwa od projektu oraz zgodę na nie wyraził też kierownik budowy. Tym samym nie można uznać, że powódka miała obowiązek przedstawić wnioski dowodowe na okoliczność kosztów usunięcia wad robót pozwanego, zwłaszcza, że przedstawiła własne wyliczenie tych kosztów, zaś pozwany nie zajął w tej kwestii żadnego stanowiska przed wszczęciem postępowania. Art.
nie wymaga od powoda przewidywania z góry zarzutów jakie wobec jego twierdzeń przedstawi pozwany tylko odniesienia się do twierdzeń i dowodów strony przeciwnej znanych mu w chwili wniesienia pozwu (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 stycznia 2012 roku, IV CSK 182/11). Niezależnie od powyższego pozwany nie kwestionował postanowienia o dopuszczeniu dowodu z opinii biegłego R. S., a wręcz posługiwał się tym dowodem w toku postępowania przed Sądem pierwszej instancji, a także w apelacji. Zgodnie z art. 162 k.p.c. strona w toku posiedzenia, a gdy nie była na nim obecna, na najbliższym posiedzeniu, powinna zwrócić uwagę sądu na uchybienia przepisom postępowania, a gdy tego nie uczyni traci prawo do powoływania się na takie uchybienie w dalszym toku postępowania. Powołana regulacja ma zastosowanie także do naruszenia przepisów art.
479 14 § 1 k.p.c. (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 22 czerwca 2012 roku, V CSK 282/11). Pozwany utracił zatem prawo do powoływania zarzutu naruszenia art.
przez dopuszczenie i przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego R. S., nawet gdyby uznać, że wniosek dowodowy powódki był spóźniony. Podobnie należy ocenić przedstawienie dowodu z opinii biegłego sądowego J. S.. Złożenie wniosku dowodowego bezpośrednio po zakończeniu postępowania dowodowego w zakresie dowodu z opinii biegłego R. S. nie było spóźnione, bowiem dopiero wówczas ujawniła się potrzeba przeprowadzenia tego dowodu, w sytuacji stwierdzenia przez tego biegłego sądowego, że nie ma on wystarczających kompetencji do autorytatywnego przesądzenia co do prawidłowości rozwiązania projektowego dotyczącego podpiwniczenia domu, którego dotyczyły roboty pozwanego (k. 648). Również tym razem pozwany nie przedstawił zastrzeżenia, o którym mowa w art. 162 k.p.c. po wydaniu postanowienia w sprawie tego dowodu. Nie są również trafne zarzuty co do przeprowadzonej przez Sąd Rejonowy oceny dowodów oraz dokonanych przez ten Sąd ustaleń faktycznych. Normy swobodnej oceny dowodów wyznaczane są wymogami prawa procesowego, doświadczeniem życiowym oraz regułami logicznego myślenia (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 5 sierpnia 1999, II UKN 76/99, OSNP 2000/19/732). Do uznania określonego ustalenia sądu za przekraczające granice swobodnej oceny dowodów nie wystarczy samo przypisanie, przez stronę, innej doniosłości poszczególnych dowodów i ich odmienna ocena (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 kwietnia 2000 roku, V CKN 17/2000, OSNC 2000/10/188). Niezbędne jest przytoczenie przejawów uchybień sądu w sprawie należytego wnioskowania z dowodów o faktach, wskazanie konkretnych błędów polegających na naruszeniu zasad logicznego rozumowania. Takich przytoczeń skarżący nie przedstawił, koncentrując się na dość wybiórczym przytaczaniu stwierdzeń poszczególnych świadków, mających jakoby przemawiać za innymi faktami, niż ustalone przez Sąd pierwszej instancji. Nie była więc sprzeczna z zasadami logiki i doświadczenia życiowego ocena dowodów z opinii biegłych R. S. i J. S.. Dowody te, wbrew twierdzeniu pozwanego, wzajemnie się uzupełniały, bowiem dotyczyły różnych kwestii. Biegły J. S. miał się wypowiedzieć na temat prawidłowości rozwiązania projektowego w zakresie części podpiwniczonej budynku powódki i tylko w tym zakresie dowód ten posłużył do ustaleń dokonanych przez Sąd Rejonowy. Z kolei dowód z opinii biegłego R. S. miał służyć ustaleniu, czy roboty pozwanego były wadliwe, a jeżeli tak to w jakim zakresie, i na czym ta wadliwość polegała, a nadto jaki koszt należy ponieść w celu usunięcia wad. Wymienione dowody z opinii biegłych tylko w jednej kwestii odniosły się do tego samego zagadnienia - do oceny konieczności zastosowania drenażu opaskowego. Obaj biegli uznali, że wykonanie drenażu miało służyć usunięciu możliwości dostawania się wody do pomieszczeń piwnicznych i było rozwiązaniem, które musiało być zastosowane w sytuacji wyboru przez pozwanego sposobu wykonania części podpiwniczonej. Potwierdził to również biegły R. S. podczas przesłuchania na rozprawie apelacyjnej. Wbrew zatem twierdzeniu skarżącego, omawiane dowody nie były ze sobą sprzeczne. Nie można też zgodzić się ze skarżącym, że miarodajne dla oceny rozwiązania projektowego w zakresie konstrukcji części podpiwniczonej domu powódki było stanowisko biegłego R. S.. Choć biegły ten rzeczywiście stwierdził, że jego zdaniem to rozwiązanie było niewystarczające, zatem sposób zastosowany przez pozwanego nie był gorszy, natomiast przyznał, że nie ma uprawnień projektowych, co musiało oznaczać, że w tym zakresie jego opinia wykracza poza wiedzę specjalną posiadaną przez tego biegłego. Właśnie dlatego niezbędne było przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego posiadającego odpowiednie kompetencje do oceny rozwiązań projektowych, zwłaszcza w zakresie konstrukcji budynków, by omawiane zagadnienie rozstrzygnąć. Naturalnym było dokonanie ustaleń w sprawie prawidłowości rozwiązania projektowego założonego do budowy domu powódki właśnie na podstawie opinii biegłego J. S., bowiem w tym celu został przeprowadzony dowód z tej opinii, a nie na podstawie opinii biegłego R. S., którego opinia służyć miała innym ustaleniom faktycznym. Kwestionowanie oceny zeznań przesłuchanych w sprawie świadków jako niedających podstaw do przyjęcia odpowiedzialności pozwanego za wady stwierdzone przez biegłego R. S. oparte jest na nieporozumieniu. Sprawa uznania odpowiedzialności co do zasady za wady robót budowlanych dotyczących budynku powódki należy do sfery oceny materialnoprawnej. To rozważania co do podstawy prawnej rozstrzygnięcia mają służyć ocenie, czy za istniejące wady budynku ponosi odpowiedzialność pozwany, czy też może projektant bądź kierownik budowy, a wreszcie sama powódka, nadto, czy ewentualne stwierdzenie odpowiedzialności wszystkich bądź niektórych z tych osób wyłącza odpowiedzialność pozwanego. Tej sfery dotyczy też kwestia rzeczywistej lub domniemanej zgody powódki na zastosowanie przez pozwanego rozwiązań innych niż zakładane w projekcie. Będzie o tym mowa niżej, w tym miejscu natomiast godzi się zauważyć, że Sąd Rejonowy ustalił fakt wyrażenia przez powódkę zgody na zastąpienie przy robotach dachowych płatwi metalowych drewnianymi. Oceną materialnoprawną jest, czy to wyłącza bądź zmniejsza odpowiedzialność pozwanego za wady robót w zakresie dachu. W zarzutach sprzeczności ustaleń Sądu Rejonowego z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego skarżący posłużył się wybiórczym przytoczeniem fragmentów dowodów, które bądź nie mogły być dla ustaleń miarodajne (np. powołanie opinii biegłego S., który przyznał, że nie ma uprawnień projektowych, do twierdzenia, że projekt był wadliwy), bądź też nie mogły przy zastosowaniu właściwej oceny dowodów służyć ustaleniu faktów przedstawianych przez pozwanego (np. rzekomej wiedzy powódki o wszelkich odstępstwach pozwanego przy realizacji robót od treści projektu). Skarżący przytoczył też w apelacji fakty, które nie wynikają z żadnych dowodów, a jedynie z twierdzeń pozwanego (np. rzekomy fakt zwracania się pozwanego do projektanta w celu skonsultowania zamierzonych odstępstw od projektu). Reasumując tą część rozważań należy stwierdzić, że Sąd Rejonowy dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych, bez uchybień w zakresie oceny dowodów. Ustalenia te podlegały jedynie uzupełnieniu w przedstawionym już wyżej zakresie, w oparciu o ustną opinię biegłego R. S.. Odnosząc się do wyjaśnienia podstawy prawnej wyroku przez Sąd Rejonowy, kwestionowanej przez pozwanego w apelacji zarzutem naruszenia art. 471 k.c. w zw. z art. 647 k.c. należy stwierdzić, że Sąd pierwszej instancji należycie uzasadnił przyjęcie, że pozwany odpowiada za wady jego robót, bądź to wynikające z odstępstw od projektu dotyczącego budowy domu powódki, bądź nienależytej jakości prac. W sprawie wykonania robót niezgodnie z projektem, a przez to doprowadzenia do przecieków wody do pomieszczeń piwnicznych, konieczności wykonania prac polegających na wykonaniu obrzutki ścian piwnic na ścianach z pustaków, a także do stanu granicznego nośności elementów konstrukcyjnych dachu i spowodowania zagrożenia bezpieczeństwu przebywających w obiekcie ludzi, nie ulega wątpliwości, że odpowiedzialność pozwanego jest niezależna od ewentualnej odpowiedzialności innych osób. Nie ma też na nią wpływu zgoda powódki, nawet gdyby uznać, że wykracza ona poza akceptację zastąpienia płatwi stalowych drewnianymi. Pozwany jest przedsiębiorcą działającym na rynku budowlanym jako wykonawca robót budowlanych. Jest więc zobowiązany do zachowania podwyższonego miernika staranności (art. 355 § 2 k.c.). Niezależnie od tego pozwany zobowiązał się wykonać roboty z należytą starannością, zgodnie z obowiązującymi przepisami, normami technicznymi, standardami, zasadami sztuki budowlanej, dokumentacją projektowo-techniczną (§ 3 pkt 7 umowy stron). Nie może więc skutecznie bronić się twierdzeniem o odpowiedzialności innych osób. Jako profesjonalista, nawet gdyby uzyskał polecenie wykonania robót niezgodnie z projektem i sztuką budowlaną, byłby zobowiązany do uchylenia się od tego wykonania, o ile prowadziłoby ono do powstania wad w budynku, a zwłaszcza wówczas, gdy zagrażałoby bezpieczeństwu. Tymczasem to pozwany inicjował odstępstwa od projektu, a zabiegając o zgodę powódki posługiwał się argumentami odnoszącymi się do kosztów, z przemilczeniem konsekwencji technicznych dokonywanych odstępstw. Pozwany właściwie nie odniósł się do tych zarzutów w sprawie jakości jego robót, które nie wynikały z odstępstw od projektu, natomiast wskazywały na niedokładność czy niestaranność robót. Chodzi tu o wykonanie gładzi sufitów z pozostawieniem licznych spękań i bruzd, niezachowaniem jednolitej płaszczyzny, co wymaga ponownego wykonania gładzi a następnie powtórnego malowania. Poza tym chodzi także wykonanie płytek w łazienkach, z licznymi ubytkami w spoinowaniu, pozostawieniu wyszczerbień po cięciach płytek, brakiem prostoliniowości oraz zachowania jednolitej szerokości spoiny i pozostawieniem zbyt dużych otworów pod podejścia kanalizacyjne do umywalek, co wymagało poprawienia w takim zakresie, w jakim było to możliwe (uzupełnienie spoinowania, wykończenie otworów w płytkach). Nie ma wątpliwości, że niestaranności i niedokładności wykonawstwa w tych zakresach obciążają wyłącznie pozwanego. Tym samym powódka mogła, na podstawie art. 471 k.c., domagać się od pozwanego naprawienia szkody, poprzez wyłożenie odpowiedniej, niezbędnej do tego celu, sumy pieniężnej (art. 363 § 1 k.c.). Sąd Rejonowy słusznie ustalił wysokość kosztów usunięcia wad robót pozwanego, które dadzą się usunąć, w oparciu o opinię biegłego R. S.. Uzupełnienia wymagało jedynie dokładne wyliczenie kosztów wykonania gładzi szpachlowej wraz z malowaniem jedynie w odniesieniu do tych powierzchni, których wykonanie należało do pozwanego. Biegły R. S. przedstawił je na rozprawie apelacyjnej w dniu 17 marca 2015 roku. Nie ma natomiast podstaw do powiększenia należnej od pozwanego tytułem odszkodowania za szkodę poniesioną przez powódkę sumy pieniężnej o kwotę podatku od towarów i usług. Powódka jest przedsiębiorcą a z treści danych o jej działalności, wynikających z ewidencji działalności gospodarczej, wynika, że prowadzi działalność w zakresie praktyki lekarskiej dentystycznej oraz prowadzenia obiektów noclegowych turystycznych i miejsc krótkotrwałego zakwaterowania. W związku z powyższym powódka jest podatnikiem podatku od towarów i usług (VAT) w rozumieniu art. 15 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 11 marca 2004 roku o podatku od towarów i usług. Zgodnie z art. 86 ust. 1 powołanej ustawy podatnikowi przysługuje prawa do obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego. Powódka nie wykazała ani nawet nie twierdziła, że z możliwości obniżenia podatku na podstawie powołanego przepisu nie może skorzystać, a więc nie może obniżyć podatku o kwoty podatku naliczonego, w tym w związku z ponoszeniem kosztów robót mających na celu usunięcie wad robót wykonanych przez pozwanego. Tym samym nie ma podstaw do przyjęcia, że wysokość szkody powódki obejmuje kwotę podatku VAT od kwot, które należy ponieść w celu usunięcia wadliwości robót pozwanego (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 15 listopada 2001 roku, III CZP 68/01, uchwała składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 17 maja 2007 roku, III CZP 150/06). W związku z powyższym, przyjmując za Sądem pierwszej instancji ustalenie kosztów robót koniecznych do wykonania w celu naprawienia szkody wyrządzonej przez pozwanego w związku z nienależytym wykonaniem przez niego umowy o roboty budowlane zawartej z powódką w dniu 28 sierpnia 2008 roku, na podstawie wyliczenia wynikającego z opinii biegłego R. S., należy uznać, że są to kwoty netto. Należy przy tym uwzględnić, że pozwany wykonywał gładź sufitów jedynie pomieszczeń parteru, co przyznał, i czemu nie zaprzeczyła powódka podczas przesłuchania (k. 392), a tym samym ustalić koszt poprawienia tych prac na podstawie obliczenia dokonanego przez biegłego podczas rozprawy w dniu 17 marca 2015 roku. Sumując zatem niezbędne do poniesienia koszty, według kwot netto: wykonania konstrukcji dachu zgodnie z projektem (demontaż płatwi drewnianych i montaż w ich miejscu stalowych, demontaż murłaty o nieprawidłowej długości i montaż nowej) – 25.939,11 złotych, wykonania izolacji poziomej płyty fundamentowej wraz z warstwą dociskową – 14.154,98 złotych, wykonania obrzutki ścian piwnic – 698,86 złotych, szpachlowania łączne z malowaniem sufitów pomieszczeń parteru budynku powódki – 2.349,37, napraw w zakresie glazury w łazienkach – 2.738,22 złotych, należało uznać, że łączna wartość prac, które należy wykonać stanowi kwotę 45.880,54 złotych. Trafnie Sąd Rejonowy zaliczył do kosztów naprawienia szkody doznanej przez powódkę w związku z nienależytym wykonaniem umowy przez pozwanego koszt wykonania drenażu opaskowego przez pozwanego w związku ze stwierdzeniem dostawania się wody do pomieszczeń piwnicznych budynku powódki. Z opinii biegłego J. S. wynika, że rozwiązanie projektowe w zakresie fundamentów i podpiwniczenia było optymalne, a w szczególności zapewniało szczelność budynku w tej części. Biegły ten stwierdził, że odstępstwo od tego rozwiązania spowodowało konieczność wykonania drenażu opaskowego (k. 685). Tym samym nie można zgodzić się z pozwanym, że wykonanie tego drenażu było dodatkową pracą, odrębną wobec wykonania umowy z dnia 28 sierpnia 2008 roku. Było ono skutkiem nienależytego wykonania tej umowy, polegającego na odstępstwie od zastosowania optymalnego rozwiązania projektowego w zakresie fundamentów i podpiwniczenia budynku powódki. Dodatkowo należy zauważyć, że biegły R. S. stwierdził w toku ustnej opinii uzupełniającej złożonej podczas rozprawy w dniu 17 marca 2015 roku, że konieczność wykonania drenażu opaskowego była niezależna od konieczności wykonania izolacji poziomej płyty fundamentowej wraz z warstwą dociskową (k. 844). W związku z powyższym do kwoty odszkodowania obejmującego koszt konieczny w celu usunięcia wad robót pozwanego należy doliczyć kwotę 30.000 złotych, zapłaconą już przez powódkę pozwanemu, jako obejmującą roboty służące naprawieniu szkody z tego samego tytułu. Od sumy tych kwot należało odjąć kwotę 1.000 złotych, uwzględnioną przez Sąd Rejonowy jako potrąconą w związku z dokonanym przez powódkę potrąceniem tej kwoty z wynagrodzenia należnego pozwanemu na podstawie umowy z dnia 28 sierpnia 2008 roku. Tym samym do zasądzenia należało przyjąć kwotę 74.880,54 złotych. Odszkodowanie dochodzone przez powódkę nie może objęć kwoty koniecznej do usunięcia wady w postaci rozdzielenia od budynku schodów wejściowych do budynku oraz płyty tarasu na gruncie. Z opinii biegłego R. S. wynika, że wada ta nie wynika z nienależytego wykonania umowy przez pozwanego. Biegły ten stwierdził, że pozwany wykonał te elementy zgodnie z dokumentacją projektową, a wada powstała z uwagi na różne schematy pracy i osiadania tych elementów w stosunku do budynku. Powyższe nie wyłącza odpowiedzialności pozwanego na podstawie ewentualnej gwarancji, czy przepisów o rękojmi, trzeba jednak stwierdzić, że powódka w niniejszym procesie nie dochodziła świadczeń w tych tytułów. Przyznanie jej przez Sąd Rejonowy stanowiło naruszenie normy art. 321 k.p.c., nie może być więc objęte zasądzeniem. Reasumując, należało na podstawie art. 386 § 1 k.p.c. zmienić zaskarżony wyrok w jego punkcie I. poprzez zasądzenie kwoty 74.880,54 złotych a w dalszej części żądania w zakresie należności głównej powództwo oddalić. Od zasądzonej kwoty należało zasądzić odsetki tak jak w zaskarżonym wyroku, od dnia wniesienia pozwu, bowiem już wtedy pozwany znajdował się w opóźnieniu w zapłacie odszkodowania, do którego uiszczenia został wezwany pismem z dnia 17 września 2010 roku. Powyższe rozstrzygnięcie co do istoty skutkowało zmianą stopnia wygrania sprawy przez każdą ze stron. Powódka wygrała proces w 76,29%, zaś pozwany w 23,71%. Powódka poniosła w toku postępowania pierwszoinstancyjnego koszty w wysokości 13.204 złotych, zaś pozwany w wysokości 3.617 złotych. W wyniku stosunkowego rozdzielenia tych kosztów zgodnie z wynikiem sprawy należało zmienić punkt III. zaskarżonego wyroku i zasądzić od pozwanego na rzecz powódki kwotę 9.215,74 złotych tytułem kosztów procesu. Zmiana rozstrzygnięcia co do istoty skutkowała też koniecznością zmodyfikowania rozstrzygnięcia w zakresie obciążenia stron kosztami sądowymi, obejmującymi wydatki, które nie zostały pokryte zaliczkami. W związku z powyższym, uwzględniając stopień wygrania sprawy przez każdą ze stron należało zmienić punkty IV. i V. zaskarżonego wyroku i obciążyć strony kosztami sądowymi: powódkę w wysokości 514,24 złotych, poprzez ściągnięcie jej z zasądzonego roszczenia, a pozwanego w wysokości 1.654,65 złotych. W pozostałej części należało apelację oddalić. Rozstrzygnięcie to skutkowało tym, że powódka wygrała proces w postępowaniu apelacyjnym w 81,15% a pozwany w rozmiarze 18,85%. Zgodnie z art. 100 k.p.c. należało, rozstrzygając o kosztach stosownie do treści art. 108 § 1 k.p.c., rozdzielić koszty procesu pomiędzy stronami. Powódka poniosła koszty procesu w postępowaniu apelacyjnym w wysokości 1.800 złotych (wynagrodzenie tego samego pełnomocnika procesowego co w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji), zaś pozwany poniósł koszty w wysokości 4.614,00 złotych (opłata sądowa od apelacji, wynagrodzenie tego samego pełnomocnika procesowego co w postępowaniu przed Sądem pierwszej instancji). W wyniku stosunkowego rozdzielenia tych kosztów należało zasądzić od pozwanego na rzecz powódki kwotę 251,66 złotych tytułem kosztów procesu. W toku procesu w postępowaniu apelacyjnym zostały poniesione koszty wynagrodzenia biegłego R. S. za przedstawienie opinii uzupełniającej podczas rozprawy w dniu 17 marca 2015 roku, w wysokości 235,94 złotych. Kosztami tym należało obciążyć strony stosownie do wyniku sprawy. W związku z powyższym orzeczono o ściągnięciu od powódki z zasądzonego roszczenia kwoty 44,47 złotych, a od pozwanego kwoty 191,47 złotych. SSO Piotr Sałamaj SSO Krzysztof Górski SSO Leon Miroszewski
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.