Sygn. akt VII Pa 53/15 UZASADNIENIE Zaskarżonym wyrokiem z dnia 29 września 2014 roku Sąd Rejonowy dla Łodzi- Śródmieścia w Łodzi XI Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w sprawie z powództwa J. K. przeciwko Gminie R., Urzędowi Gminy w R. i Wójtowi Gminy R. o wynagrodzenie za pracę: I. umorzył postępowanie w zakresie powództwa przeciwko Wójtowi Gminy R. II. oddalił powództwo przeciwko Urzędowi Gminy w R. i Gminie R., III . zasądził od J. K. na rzecz Urzędu Gminy w R. i Gminy R. kwoty po 135 złotych tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego pozwanych. Powyższe orzeczenie zapadło w oparciu o następujące ustalenia faktyczne. Powód J. K. został wybrany w wyborach, które odbyły się w dniu 10 listopada 2002 roku Wójtem Gminy R.. Powód w dniu 19 listopada 2002 roku złożył ślubowanie. Wynagrodzenie za pracę dla powoda pełniącego funkcję Wójta Gminy R. ustaliła uchwała Rady Gminy R. nr (...)z dnia 28 listopada 2002 roku. Wynagrodzenie zasadnicze powoda ustalone zostało na kwotę 4.200 złotych, jednocześnie powodowi przyznano dodatek funkcyjny według 8 stawki (200 % najniższego wynagrodzenia w tabeli) w kwocie 1.420 złotych oraz dodatek stażowy według przedłużonych dokumentów o zatrudnieniu. W związku z wejściem w życie rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 11 lutego 2003 roku w sprawie zasad wynagradzania i wymagań kwalifikacyjnych pracowników samorządowych Rada Gminy R. uchwałą nr (...)z dnia 4 czerwca 2003 roku ustaliła dla Wójta nowe wynagrodzenie, wprowadzając dodatek specjalny w wysokości 20 % łącznego wynagrodzenia i ustaliła wynagrodzenie zasadnicze w wysokości 3.730 złotych, dodatek funkcyjny w wysokości 1.000 złotych, dodatek specjalny 20 % łącznego wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego w kwocie 946 złotych. Uchwała weszła w życie z dniem 1 stycznia 2003 roku. Kwestia wynagrodzenia Wójta Gminy była przedmiotem Rady Gminy R. w dniu 29 kwietnia 2003 roku. W wyborach, które odbyły się w dniu 12 listopada 2006 roku na podstawie ustawy z dnia 20 czerwca 2002 roku o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta (Dz.U.Nr 113 poz.984 z późn.
(7)z 29.11.1996 r., II PZP 3/96, OSNAPiUS 1997, Nr 14, poz. 249). Skorzystanie przez pracodawcę z zarzutu przedawnienia roszczenia z zakresu prawa pracy może nie zasługiwać na ochronę prawną ze względu na sytuację obu stron stosunku pracy, a nie tylko ze względu na okoliczności dotyczące pracodawcy korzystającego z tego zarzutu (wyr. SN z 29.6.2000 r., I PK 261/04, OSNP 2006, Nr 5–6, poz. 78). Za uchyleniem skutków zarzutu przedawnienia w zakresie roszczeń ze stosunku pracy może przemawiać szczególny charakter roszczenia (por. wyrok Sądu Najwyższego z 6 marca 1996 r.; II PRN 3/96, OSNP 1996/18/264). Tymczasem, brak jest w niniejszej sprawie jakichkolwiek okoliczności wyjątkowych: roszczenia dotyczą podstawowego świadczenia pracowniczego jakim jest wynagrodzenie ponadto, roszczenia te mają oparcie w powszechnie obowiązujących przepisach prawa. Nawet gdyby przyjąć za zasadne twierdzenia skarżącego, iż pozwany świadomie naruszał przepisy prawa bezzasadnie obniżając wynagrodzenie zasadnicze powoda i dodatek funkcyjny za lata 2003 – 2006, okoliczność ta sama w sobie nie stanowi podstawy do uchylenia skutków podniesionego zarzutu przedawnienia. Istotą przedawnienia roszczenia ze stosunku pracy jest bowiem to, że ten, przeciwko komu zasadnie przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia - tak Sąd Najwyższy w wyroku z 6.3.1998 r. (III ZP 50/97, OSNAPiUS 1998, Nr 18, poz. 534). Zarzut nadużycia prawa zgłoszenia zarzutu przedawnienia roszczeń z przyczyn leżących wyłącznie po tej stronie, przeciwko której przysługuje roszczenie, jest natomiast uzasadniony, gdy strona ta świadomie uniemożliwia lub utrudnia dochodzenie roszczeń wierzycielowi zmierzając do ich przedawnienia. Na gruncie rozpoznawanej sprawy skarżący był świadomy istnienia tych roszczeń zanim się przedawniły, a jego świadomość w tym zakresie jest także wynikiem jego zawodowego wykształcenia i profesji. Trudno sobie wyobrazić, by profesjonalny radca prawny nie zdawał sobie sprawy z przedawnienia roszczeń związanych ze stosunkiem pracy, stroną którego pozostawał. Trudno też racjonalnie zrozumieć – co celnie ocenił Sąd I Instancji – by rzekomy konflikt z Radą Gminy powstrzymywał w ogóle, a tym bardziej skutecznie pracownika od wystąpienia na drogę sądową z żądaniem wyrównania podstawowego świadczenia ze stosunku pracy jakim jest wynagrodzenie w okresie nie objętym przedawnieniem. Powód wniósł sprawę w marcu 2012 r., zarzut potrącenia sprecyzował zaś w listopadzie 2011 r. w sprawie XI P 18/12 Pm. Tymczasem w związku z wygaśnięciem mandatu stosunek pracy powoda wygasł z dniem 6 grudnia 2010 roku. Około piętnastomiesięczna przerwa pomiędzy wygaśnięciem stosunku pracy a wytoczeniem powództwa wynikała z tego, iż – jak sama przyznała strona obecnie apelująca – nie wystąpiłaby z roszczeniami zgłoszonymi w przedmiotowym postępowaniu, gdyby nie powództwo pozwanego (...) wytoczone przeciwko niej o zwrot środków zakwestionowanych przez Regionalną Izbę Obrachunkową. Nic realnie nie stało zatem na przeszkodzie, by powód bez zbędnej, niczym racjonalnie nieuzasadnionej zwłoki, domagał się spełniania przez pracodawcę (tj. Urząd, którym sam uprzednio kierował) świadczeń pracowniczych w postaci wypłaty zaległego wynagrodzenia za pracę. Zgodzić się należy z Sądem Rejonowym, który za całkowicie niezrozumiałą uznał argumentację powoda, iż nie dochodził on swoich roszczeń z uwagi na konflikt z Radą Gminy. Niejasną pozostaje okoliczność dlaczego dochodzenie we właściwym czasie roszczeń wynikających z przepisów ustawowych miałoby doprowadzić do całkowitego paraliżu współdziałania rady gminy i wójta, jako organów gminy. Jeśli nawet w zakresie należnego powodowi wynagrodzenia istniała różnica zdań między tymi podmiotami to organem właściwym do rozstrzygnięcia tego sporu był właśnie Sąd. Prowadzenie zaś procesu na stricte określonym tle, nie jest równoznaczne z brakiem możliwości jakiegokolwiek innego działania czy porozumienia w innych kwestiach, zwłaszcza, że taki obowiązek wynika z samej istoty sprawowania władzy w ramach gminy. Jeszcze raz podnieść należy, iż nieuwzględnienie zarzutu przedawnienia jest dopuszczalne tylko w sytuacjach wyjątkowych, gdy z okoliczności faktycznych wynika, że byłoby to sprzeczne z zasadami współżycia społecznego na podstawie art. 8 k.p. Wykazanie takich okoliczności spoczywa na stronie powodowej, którą obciąża ciężar dowodu w tym zakresie. Długie opóźnienie w dochodzeniu wierzytelności (nawet usprawiedliwione) nie powinno prowadzić do nieuwzględnienia zarzutu przedawnienia. Jeżeli oddalenie powództwa następuje z uwagi na przedawnienie roszczeń, to – jak zasadnie wskazał Sąd meriti – zbędne jest prowadzenie postępowania dowodowego na okoliczność zasadności dochodzonych roszczeń i czynienie ustaleń w tym zakresie. Sąd II instancji w pełni podziela zaprezentowane poglądy Sądu Rejonowego i powołane przezeń orzecznictwo Sądu Najwyższego. Na gruncie rozpoznawanej sprawy dochodzone roszczenia były przedawnione, a powód nie wykazał by z uwagi na zasady współżycia społecznego czy konstrukcję nadużycia prawa istniały podstawy do nieuwzględnienia podniesionego przez pozwaną zarzutu przedawnienia. W konsekwencji, wbrew zapatrywaniom apelacji, brak jest więc jakichkolwiek podstaw do rozważań w przedmiocie ważności i zgodności z prawem zwłaszcza z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 11 lutego 2003 roku w sprawie zasad wynagradzania i wymagań kwalifikacyjnych pracowników samorządowych zatrudnionych w urzędach gmin, starostwach powiatowych i urzędach marszałkowskich (Dz.U. z 2003 r., Nr 33, poz.264 z późn.zm.) uchwały Rady Gminy R. z dnia 4 czerwca 2003 r. Roszczenia przedawnionego nie można dochodzić (art.292 kp). (...) zaś jest określeniem używanym dla podejmowania czynności procesowych, które mają zmierzać do zaspokojenia roszczenia ze stosunku pracy, z jakim wierzyciel może wystąpić wobec dłużnika. Zakaz dochodzenia roszczeń ze stosunku pracy po upływie okresu przedawnienia skutkuje więc niedopuszczalnością badania przez Sąd czy wywodzone przez powoda racje w zakresie niezgodności wymienionej uchwały z przepisami prawa i konsekwencje tego stanu rzeczy znajdują legalne uzasadnienie. Z tych też względów z faktu pominięcia przez Sąd Rejonowy wskazanej regulacji oraz art. 58 kc nie sposób wywieść korzystnych dla apelującego skutków instancyjnych. Chybionym jest też zarzut apelacji co do odmowy zastosowania przez Sąd I instancji przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu (art. 405 kc i następne w zw. z art. 300 kp). Stosownie do przyjętej wykładni, roszczenia z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia nie mogą być traktowane jako uzupełnienie roszczeń opartych na innym stosunku prawnym łączącym strony, ten bowiem stosunek wyznacza granice praw i obowiązków każdej z nich (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 24 lutego 2005 roku, III CK 454/
- LEX nr 197625). Jak zasadnie cytował Sąd Rejonowy - roszczenie z tytułu bezpodstawnego wzbogacenia ma zadania szczególne i udziela ochrony w sposób odmienny od roszczeń opartych na innych tytułach. Traktowanie go jako roszczenia w pełni niezależnego grozi zatarciem różnic w ochronie przysługującej wierzycielowi na podstawie istniejącego stosunku zobowiązaniowego i wywołuje obawy o obejście ograniczeń występujących w ramach stosunku umownego (dotyczących przedawnienia, wymagań dotyczących zachowania prawa). Przepisy dotyczące bezpodstawnego wzbogacenia w stosunkach pracy mają zastosowanie z mocy art. 300 kp, co oznacza, iż muszą być one w tym zakresie stosowane odpowiednio i przy uwzględnieniu swoistości charakterystycznych dla tych stosunków oraz mających do nich zastosowanie zasad prawa pracy. W szczególności ich stosowanie na obszarze prawa pracy nie może prowadzić do podważenia lub przekreślania sensu ochronnych regulacji prawa pracy. Zastosowanie zatem w przedmiotowej sprawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu stanowiłoby obejście przepisów o przedawnieniu roszczeń ze stosunku pracy i jako właśnie takie jest niedopuszczalne. Przedmiotowa apelacja polemizując z powyższym przeciwstawia ocenie dokonanej przez Sąd pierwszej instancji własny pogląd na sprawę, z pominięciem okoliczności dla skarżącego niewygodnych lub nie odpowiadających jego wersji zdarzeń. Z tych też względów jednostronną argumentację apelacji wywiedzioną w tej materii z całkowitym pominięciem zasad wykładni przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu uznać należy za nieskuteczną próbę obrony stanowiska procesowego strony powodowej, nie mogącą mieć wpływu na wynik rozstrzygnięcia. Całkowicie nietrafnymi są też apelacyjne zarzuty dotyczące naruszenia prawa procesowego. W kwestii tej uznać należy, że prawidłowe było oddalenie wniosków powoda o dopuszczenie dowodu z zeznań świadków na okoliczność wzajemnych relacji między Radą Gminy R., a jej wójtem i niemożliwości dochodzenia przez powoda spornych świadczeń w okresie trwania stosunku pracy. W myśl art. 217 § 1 kpc. strona może aż do zamknięcia rozprawy przytaczać okoliczności faktyczne i dowody na uzasadnienie swoich wniosków lub dla odparcia wniosków i twierdzeń strony przeciwnej. Sąd pomija twierdzenia i dowody, jeżeli są powoływane jedynie dla zwłoki lub okoliczności sporne zostały już dostatecznie wyjaśnione. (art. 217§ 3 kpc). Z kolei przepis art. 227 kpc stanowi, iż przedmiotem dowodu są fakty, mające dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie. Oznacza to, iż nie stanowi uchybienia procesowego, pominięcie czy oddalenie przez sąd określonego dowodu w przypadku, gdy nie jest on istotny dla rozstrzygnięcia sprawy. Sąd jest też uprawniony do pominięcia dowodów w wypadku dostatecznego wyjaśnienia okoliczności spornych oraz gdy strona powołuje dowody jedynie dla zwłoki. Sąd nie jest zatem obowiązany do uwzględniania kolejnych wniosków dowodowych strony tak długo, aż udowodni ona korzystną dla siebie tezę, i pomija je od momentu dostatecznego wyjaśnienia spornych okoliczności sprawy (wyr. SN z 19.3.1997 r., II UKN 45/97, OSNP 1998, Nr 1, poz. 24). Granicę obowiązku prowadzenia przez sąd postępowania dowodowego wyznacza podlegająca kontroli instancyjnej ocena, czy dostatecznie wyjaśniono sporne okoliczności sprawy (wyr. SN z 25.9.1997 r., II UKN 271/97, OSNP 1998, Nr 14, poz. 430). Jak słusznie przyjął Sąd I instancji i co akcentowano już powyżej, kwestia warunków i okoliczności, w jakich doszło do podjęcia przez Radę Gminy R. uchwały z dnia 4 czerwca 2003 roku o obniżeniu wynagrodzenia za pracę wójta gminy oraz przyczyn, dla których uchwałę taką podjęto - w aspekcie przedawnienia roszczeń o wyrównanie wynagrodzenia za okres od 2003 do 2006 roku - nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Z tych też względów brak przeprowadzenia wskazanych dowodów, wbrew twierdzeniom apelacji, nie stanowił uchybienia procesowego, które wpływałoby na jego wynik. Za uchybienie procesowe nie sposób też uznać wyłączenia do odrębnego rozpoznania roszczenia dochodzonego w niniejszym procesie oraz oddalenia wniosku powoda o ponowne połączenie spraw i łączne ich rozpoznanie. Jeszcze raz podkreślić trzeba, iż niezależnie od tego, czy istniał konflikt w Gminie, czy nie (oraz czy jego stroną był skarżący), nie ma to prawnego znaczenia dla realnej możliwości dochodzenia przez pracownika roszczenia ze stosunku pracy, jakie wynika z przepisów prawa powszechnie obowiązujących. Takim zaś było roszczenie powoda o wyrównanie wynagrodzenia do wysokości określonej rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 11 lutego 2003 roku w sprawie zasad wynagradzania i wymagań kwalifikacyjnych pracowników samorządowych zatrudnionych w urzędach gmin, starostwach powiatowych i urzędach marszałkowskich. Poza tym wyłączenie sprawy do odrębnego rozpoznania w żaden sposób nie ograniczało możliwości powoda przedstawienia tez i wniosków istotnych dla jej rozstrzygnięcia. Twierdzenia zaś, iż wyłączenie spornego roszczenia do odrębnego rozpoznania zmieniło diametralnie obraz dowodowy i faktograficzny całej sprawy i ograniczyło drastycznie prawo powoda do dochodzenia wszystkich roszczeń objętych pozwem pozostają gołosłownymi. Nieuprawnionymi są też apelacyjne zarzuty wskazujące na rozpoznanie sprawy i rozstrzygnięcie sporu mimo niewykonania postanowienia Sądu wydanego na rozprawie w dniu 25 czerwca 2014 roku w przedmiocie załączenia do akt sprawy niniejszej akt sprawy XI P 195/12, które znajdują się w Sądzie Najwyższym w związku rozpoznaniem skargi kasacyjnej powoda od wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi w sprawie VII Pa 356/13, co skutkowało brakiem możliwości określenia rzeczywistej wysokości dochodzonego roszczenia i zawężeniem wartości przedmiotu sporu do kwoty minimalnej 1.000 zł. Pokreślenia wymaga, iż określenie wartości przedmiotu sporu bezwzględnie należy do powoda. To on jest dysponentem sprawy i będąc profesjonalistą winien mieć zdolność sprecyzowania żądania także co do wysokości. Tym samym brak dołączenia do akt sprawy niniejszej akt postępowania w sprawie XI P 195/12 nie powinien stanowić i nie stanowi żadnej przeszkody w tym zakresie. Wskazać także należy, że przedłużanie postępowania rozpoznawczego celem umożliwienia powodowi dalszego sprecyzowania roszczeń, w sytuacji gdy niewątpliwie były one przedawnione, nie znajdowało żadnego uzasadnienia. W świetle okoliczności i oceny prawnej roszczeń powoda, brak też było podstaw do uwzględnienia jego wniosku o zobowiązanie strony pozwanej do hipotetycznego wyliczenia wynagrodzenia potencjalnie należnego w latach 2003 –
- Uwzględnienie także tego wniosku, z uwagi na przedawnienie roszczeń powoda prowadziłoby do zbędnego przedłużania postępowania. Z tych też względów oddalenie wniosku, o którym mowa również miało prawne uzasadnienie w przepisie art. 217 kpc. W tym stanie rzeczy całkowicie chybionym jest również twierdzenie apelacji co do rzekomo nieuprawnionego pominięcia wniosku powoda o wydanie wyroku wstępnego, na podstawie art. 318 § 1 k.p. uznającego dochodzone roszczenie za usprawiedliwione co do zasady. Podstawa do wydania wyroku wstępnego zachodzi bowiem tylko wtedy, gdy sąd uznaje konkretne roszczenie za usprawiedliwione co do zasady. Przedawnienie dochodzonych roszczeń wykluczało takie uznanie. Tym samym w sprawie nie zachodziły przesłanki pozwalające na rozważenie zasadności bądź celowości wydania wyroku wstępnego. W ocenie Sądu Okręgowego brak było podstaw do zawieszenia postępowania na mocy art. 177 § 1 pkt 1 kpc do czasu rozpoznania przez Sąd Najwyższy skargi kasacyjnej w sprawie VII Pa 356/13 wywołanej apelacją powoda od wyroku Sądu Rejonowego dla Łodzi –Śródmieścia w Łodzi z dnia 28 czerwca 2013 roku w sprawie XIP 195/12 a dotyczącej roszczeń powoda przeciwko tym samym pozwanym o ekwiwalent pieniężny za urlop, koszty delegacji, ryczałtów i nagrody jubileuszowej. Należy zgodzić się z Sądem Rejonowym, iż brak jest zależności rozstrzygnięcia sprawy zawisłej od wyniku sprawy VII Pa 356/
- Rozstrzygnięcie w powołanej sprawie nie stanowi prejudykatu dla rozpoznania sprawy niniejszej. Orzeczenie w przedmiocie prawa powoda do ekwiwalentu pieniężnego za urlop, pokrycia kosztów delegacji, ryczałtów i nagrody jubileuszowej, ma się nijak do oceny jego prawa do wyrównania wynagrodzenia za sporny okres. W ocenie Sądu Okręgowego nie zachodziły więc podstawy do zawieszenia postępowania określone przepisem art. 177 § 1 pkt. 1 kpc. Z uwagi zaś na zupełnie inny przedmiot rozstrzygnięcia we wskazanych sprawach, teza apelacji o ograniczeniu praw powoda w skutecznym dochodzeniu jego roszczeń w przedmiotowym procesie w konsekwencji braku zawieszenia postępowania jest całkowicie niezrozumiała. Reasumując, żaden z zarzutów apelacji nie okazał się uzasadniony. Rozumowanie Sądu pierwszej instancji było logiczne i spójne. Sąd I instancji w sposób prawidłowy przeprowadził postępowanie, dokonał prawidłowych ustaleń i na tej podstawie wywiódł trafnie wnioski. Zaskarżone orzeczenie odpowiada zatem prawu. Biorąc powyższe pod uwagę Sąd Okręgowy na podstawie art. 385 k.p.c. oddalił apelację strony powodowej, jako bezzasadną. O obowiązku zwrotu kosztów zastępstwa procesowego za II instancję, orzeczono na podstawie art. 98 k.p.c. a także § 12 ust. 1 pkt 1 oraz § 11 ust. 1 pkt 1 i 2 w zw. z § 6 pkt. 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz.U.2013.490 j.t.) biorąc pod uwagę wartość przedmiotu zaskarżenia określoną w stosunku do każdego z pozwanych .