← Polska

III APa 53/14

Sygn. akt III APa 53/14 w brzmieniu po sprostowaniu WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 27 marca 2015 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach III Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w składzie:

§ 1k.p.

i art. 11 ust. 1, art. 15 ust. 1 ustawy z dnia 30 października 2002r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (tekst jednolity Dz. U. z 2009r. nr 167, poz. 1322 ze zm.) - stwierdzając, że powództwo w tym zakresie nie zasługuje na uwzględnienie. Motywując swoje rozstrzygnięcie, Sąd Okręgowy wskazał, że pozwany mógłby ponosić odpowiedzialność cywilną za krzywdę i szkodę wyrządzoną powodowi jedynie na zasadzie winy, w oparciu o art. 415 k.c. Zdaniem tego Sądu, pozwany nie naruszył jednak żadnych bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa, ani powszechnie akceptowanych reguł bezpieczeństwa, wobec czego, nie sposób przypisać pozwanemu jakiejkolwiek winy. Sąd I instancji podkreślił, że wbrew temu, co twierdzi powód, brak jest przepisów, które nakazywałyby zainstalowanie systemu kamer w takiej placówce bankowej, jaką była filia przy ul. (...) w C., tudzież przepisów nakazujących ochronę osobistą zatrudnionych tam pracowników. Jednocześnie Sąd ten zastrzegł, że obowiązek zapewnienia im bezpiecznych warunków pracy nie budzi żadnych wątpliwości. Przy czym wskazał, że szereg działań dotyczących ochrony mienia zapewnia również ochronę mających kontakt z tym mieniem osób. Działania podejmowane w ramach takiej ochrony obejmują również niedopuszczenie do wstępu osób nieuprawnionych na chroniony teren. Stąd też wypada odnieść się do obowiązujących w tym zakresie regulacji. Sąd Okręgowy zauważył, iż żaden z przepisów ustawy o ochronie osób i mienia oraz przywołanego powyżej rozporządzenia z dnia 14 października 1998r. nie nakładał na przedsiębiorcę prowadzącego obszary, obiekty, urządzenia i transporty ważne dla obronności, interesu gospodarczego państwa, bezpieczeństwa publicznego i innych ważnych interesów państwa, nie ujęte w prowadzonej przez wojewodę ewidencji obszarów, obiektów i urządzeń podlegających obowiązkowej ochronie, znajdujących się na terenie województwa - obowiązku zastosowania ściśle określonego rodzaju systemu alarmowego, ewentualnie określonej liczby spośród systemów wymienionych w załączniku nr 1 do rozporządzenia. Jedynym wymogiem było zastosowanie choćby jednego z tych systemów. Za bezsporne w sprawie Sąd Okręgowy uznał to, że służące do przechowywania wartości pieniężnych pomieszczenia placówki bankowej przy ulicy (...) w C. posiadały odpowiednią klasę odporności na włamanie. Podobnie, niespornym było według tego Sądu to, iż (...) filia nr 1 Banku Spółdzielczego w P. nie została wciągnięta do prowadzonej przez wojewodę ewidencji, o której mowa w art. 5 ust. 5 ustawy o ochronie osób i mienia, a zatem nie podlegała obowiązkowej ochronie i wystarczającym w jej przypadku było zastosowanie co najmniej jednego systemu, o którym mowa w załączniku nr 1 do rozporządzenia z dnia 14 października 1998r. Zdaniem Sądu I instancji, pozwany niewątpliwie wymóg ten spełnił, albowiem placówka przy ul. (...) w C. podzielona została na trzy, zabezpieczone zamkami kodowymi, strefy dostępu (ogólną, drugą dotyczącą multisejfu i trzecią obejmującą wejście do pomieszczenia, z którego ładowany jest bankomat oraz sam bankomat, a dodatkowo zainstalowano w niej systemy alarmowe: cichy, który uruchamiany był przyciskami zainstalowanymi przy biurkach pracowników (nożnymi lub ręcznym) oraz przy otwieraniu szuflad multisejfu, a także głośny, uruchamiający się automatycznie w sytuacji wejścia do pomieszczenia bankomatu bez uprzedniego rozbrojenia alarmu. Nadto placówkę wyposażono w dwa piloty uruchamiające cichy alarm, które miały być przechowywane w miejscach uzgodnionych przez pracowników, w tym na zapleczu. Co więcej, pozwany pomimo braku po jego stronie takiego obowiązku, zawierając stosowną umowę z firmą (...), zapewnił tej placówce również bezpośrednią ochronę fizyczną w rozumieniu art. 3 pkt 1 ustawy o ochronie osób i mienia, zgodnie z którym to przepisem, ochrona osób i mienia realizowana jest w formie bezpośredniej ochrony fizycznej, stałej lub doraźnej, polegającej na stałym dozorze sygnałów przesyłanych, gromadzonych i przetwarzanych w elektronicznych urządzeniach i systemach alarmowych. Wobec powyższego, Sąd Okręgowy uznał, że pozwany w żaden sposób nie naruszył przywołanych wcześniej przepisów i prawidłowo zabezpieczył placówkę bankową, w której pracował powód, wykraczając nawet poza minimalne zabezpieczenia, jakie musiał zgodnie z przywołanymi powyżej przepisami w tejże placówce wprowadzić, a wszystkie te zabezpieczenia służyły również zapewnieniu bezpieczeństwa zatrudnionych w placówce pracowników. Dodatkowo zwrócił uwagę, że również przepisy obowiązującego obecnie rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 7 września 2010r. w sprawie wymagań, jakim powinna odpowiadać ochrona wartości pieniężnych przechowywanych i transportowanych przez przedsiębiorców i inne jednostki organizacyjne (Dz. U. z 2010r., nr 166, poz. 1128 ze zm.), przy wielkości środków przechowywanych w placówce bankowej przy ulicy (...) w C. wynoszącej 70.000,00 zł w samej placówce i 100.000,00 zł w sejfie bankomatowym, nie nakładałyby na pozwanego obowiązku instalacji systemu monitoringu. Także, dokonując oceny w świetle powszechnie akceptowanych reguł bezpieczeństwa, Sąd Okręgowy stwierdził, że trudno obok wprowadzonych, wykraczających poza minimalne zabezpieczeń, w tym, co istotne dwóch dowolnie umieszczanych, dodatkowych pilotów uruchamiających cichy alarm, wymagać również instalacji kamer. Ponadto zdaniem Sądu Okręgowego nawet ewentualne zainstalowanie przez pozwanego w przedmiotowej placówce bankowej kamer monitoringu (lub ich atrap) nie zapobiegłoby prowadzącemu do szkodliwego skutku napadowi na bank z dnia 21 maja 2010r. Dokonując oceny w tym zakresie, Sąd ten oparł się na treści aktu oskarżenia z dnia 25 lutego 2013r., sygn. Ap V Ds 10/12/Sp, skierowanego przeciwko C. S., T. W., A. F.

(2), A. S. oraz Z. P., którym między innymi zarzucono: C. S. i A. S. dokonanie napadu na placówkę bankową pozwanego. I tak, ze wspomnianego aktu oskarżenia wprost wynika, że obecność lub brak kamer monitoringu w ogóle nie była brana pod uwagę przez typującego placówki mające stać się celem napadu C. S. - kierującego grupą złożoną z osób wskazanych w akcie oskarżenia . Jedynym kryterium, jakie C. S. brał pod uwagę był brak ochrony wewnątrz budynku, który miał się stać celem napadu oraz przechowywanie w nim znacznych wartości finansowych. Nadto, z treści aktu oskarżenia wynika, iż każdorazowo sprawcy napadu (występujący w rożnych konfiguracjach personalnych) do napadanych obiektów wchodzili w pełni zamaskowani: w kominiarkach lub maskach, mając założone peruki, okulary oraz doczepione wąsy lub bokobrody, a także założone ubrania dresowe i inne, przygotowane wyłącznie do napadów. Zdaniem Sądu Okręgowego, powyższe w sposób jednoznaczny wskazuje na to, że sprawcy napadu byli w pełni profesjonalnie przygotowani na obecność monitoringu w napadanej placówce i obecność tego środka zabezpieczającego w najmniejszym nawet stopniu nie działała na nich odstraszająco. W dalszej kolejności Sąd Okręgowy podniósł, że Bank Spółdzielczy w P. faktycznie zapewnił swojej filii nr 1 w C. po pierwsze techniczne środki zabezpieczające, po drugie bezpośrednią ochronę fizyczną w rozumieniu przepisu art. 3 pkt 1 ustawy o ochronie osób i mienia z dnia 22 sierpnia 1997r. i po trzecie - na wypadek alarmu - podjęcie działań przez profesjonalną grupę interwencyjną, jak również wbrew twierdzeniom powoda, wykonywanie wszystkich czynności dotyczących tych środków zabezpieczających powierzył profesjonalnym, koncesjonowanym firmom, tj. firmie (...) w zakresie opracowania systemu zabezpieczeń, zainstalowania urządzeń alarmowych oraz ich dozoru i konserwacji, zaś firmie (...) (powierzenie pośrednie) w zakresie interwencji alarmowych. W konsekwencji powyższego, oczywistym jest według Sądu Okręgowego, iż nawet jeśliby hipotetycznie przyjąć, że nieprofesjonalne postępowanie którejś z w/w firm doprowadziło (przyczyniło się) do powstania po stronie powoda szkody i krzywdy, to po stronie pozwanego i tak zachodzi określona w art. 429 k.c. przesłanka wyłączająca jego odpowiedzialność za tę szkodę i krzywdę, w postaci powierzenia czynności z zakresu ochrony obiektu przedsiębiorstwom, które w zakresie swojej działalności zawodowej trudnią się wykonywaniem takich czynności. Należy w tym miejscu podkreślić, iż wprawdzie pozwany bezpośrednią umowę o świadczenie usług związanych z zabezpieczeniem placówki bankowej przy ul. (...) w C. zawarł tylko z firmą (...), nieposiadającą koncesji na wysyłanie patroli interwencyjnych, jednakże integralną cześć tej umowy stanowi załącznik nr 3, w którym wprost wskazano, że działania interwencyjne będą wykonywane przez firmę (...), z którą (...) ma zawartą stosowną umowę w tym zakresie. Zdaniem Sądu Okręgowego, wbrew zarzutom powoda, tego rodzaju „pośrednie” powierzenie niektórych czynności z zakresu ochrony osobie trzeciej było dopuszczalne i również stanowi o wyłączeniu odpowiedzialności pozwanego w myśl art. 429 k.c. Niewątpliwie bowiem pełna sieć powiązań pomiędzy pozwanym, a firmami (...) i (...), zapewniała w każdym aspekcie ochrony placówki ujętym w umowie z dnia 17 grudnia 2009r., działanie pracowników firmy posiadającej w tym właśnie zakresie stosowne koncesje. Tego zaś rodzaju związki gospodarcze wielu firm nie są w warunkach gospodarki wolnorynkowej niczym niezwykłym, a żaden z obowiązujących przepisów prawa, w szczególności przepisów ustawy o ochronie osób i mienia, nie zakazuje tego rodzaju swoistego podwykonawstwa w zakresie szeroko rozumianych usług ochroniarskich. Wobec powyższego, Sąd ten przyjął, że nawet jeśli zdaniem powoda jakieś działania pracowników firm (...) lub (...) miały wyrządzić mu szkodę, to brak jest podstaw do dochodzenia naprawienia szkody przez pracodawcę. Jednocześnie, zdaniem Sądu Okręgowego, zgromadzony w sprawie materiał dowodowy, w szczególności zeznania samego powoda, nie wskazuje też na to, aby swoim nieprofesjonalnym zachowaniem pracownicy którejś z w/w firm w jakimkolwiek stopniu doprowadzili lub przyczynili się do powstania po stronie P. S. szkody lub krzywdy. Nadto, Sąd I instancji wskazał, że brak przeszkolenia powoda w zakresie postępowania na wypadek napadu na bank i zapoznania go z Instrukcją postępowania w przypadkach szczególnych, nie miał de facto żadnego znaczenia. Powód na skutek napadu, jak podaje doznał określonych szkód i krzywd, zachowując się całkowicie zgodnie z wytycznymi zawartymi w Instrukcji, a więc tak jak według pracodawcy, powinien się był w takiej sytuacji zachować, a zatem wcześniejsze przeszkolenie go w tym zakresie absolutnie nic by nie zmieniło. Natomiast, odnosząc się do roszczenia w postaci zapłaty kwoty 49.280,00 zł tytułem jednorazowego odszkodowania z tytułu wypadku przy pracy, Sąd Okręgowy wyjaśnił, że powód wskazał błędną podstawę tego roszczenia, powołując się na ustawę z dnia 30 października 2002r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (Dz. U. z 2009r., nr 167, poz. 1322 ze zm.). Zdaniem tego Sądu, nie ulega wątpliwości, iż procentowy rozmiar uszczerbku na zdrowiu, jakiego pracownik doznał w wyniku wypadku przy pracy, ustalany jest w toku postępowania prowadzonego przez organ rentowy, a ewentualnej kontroli sądowej podlega on w postępowaniu zainicjowanym odwołaniem od decyzji odmawiającej przyznania prawa do jednorazowego odszkodowania lub przyznającej je w niewłaściwej, zdaniem poszkodowanego pracownika, wysokości. W niniejszej sprawie P. S. nie ma zatem możliwości dochodzenia wprost od pracodawcy jednorazowego odszkodowania z tytułu wypadku przy pracy na podstawie przepisów ustawy z dnia 30 października 2002r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych, albowiem ustawa skierowana jest nie do pracodawców, ale do organu rentowego. Podobnie w niniejszym postępowaniu powód nie może skutecznie domagać się ustalenia, że faktyczny uszczerbek na zdrowiu, jakiego doznał w związku z wypadkiem przy pracy z dnia 21 maja 2010r., jest wyższy, niż ustalony przez organ rentowy i wynosi nie 10 % ale 80 %, albowiem stanowiłoby to obejście przepisów ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych oraz rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 18 grudnia 2002r. w sprawie szczegółowych zasad orzekania o stałym lub długotrwałym uszczerbku na zdrowiu, trybu postępowania przy ustalaniu tego uszczerbku oraz postępowania o wypłatę jednorazowego odszkodowania. Mając jednak na uwadze, iż sąd nie jest związany podstawą prawną dochodzonego roszczenia wskazaną przez stronę, Sąd Okręgowy przyjął, że dochodzone przez powoda od pozwanego odszkodowanie w kwocie 49.280,00 zł, faktycznie nie stanowi jednorazowego odszkodowania z tytułu wypadku przy pracy, o którym mowa w ustawie o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych, ale cywilistyczne odszkodowanie z tytułu zdrowotnych skutków wypadku przy pracy z dnia 21 maja 2010r., których nie pokryło odszkodowanie wypłacone przez organ rentowy. Odnośnie roszczenia powoda o odszkodowanie za zniszczony w trakcie napadu prywatny telefon komórkowy, Sąd I instancji wskazał, iż nie jest ono oparte na przepisach Kodeksu cywilnego, stosowanych tu poprzez art. 300 k.p., ale wprost na przepisach Kodeksu pracy, który w art.

§ 2

stanowi, iż pracownikowi, który uległ wypadkowi przy pracy, przysługuje od pracodawcy odszkodowanie za utratę lub uszkodzenie w związku z wypadkiem przedmiotów osobistego użytku oraz przedmiotów niezbędnych do wykonywania pracy, z wyjątkiem utraty lub uszkodzenia pojazdów samochodowych oraz wartości pieniężnych. Zważywszy przy tym na fakt, iż zgodnie z literalnym brzmieniem cytowanego powyżej przepisu, jedynymi koniecznymi przesłankami przyznania pracownikowi prawa do odszkodowania za tratę lub uszkodzenie w związku z wypadkiem przedmiotów osobistego użytku, są ustalenie wypadku przy pracy oraz związku przyczynowego między tym zdarzeniem, a zniszczeniem lub uszkodzeniem przedmiotów osobistego użytku (wykazanie szkody), to ewentualna wina pracodawcy w zaistnieniu wypadku dla odpowiedzialności odszkodowawczej pracodawcy, o której mowa w art.

§ 2k.p., nie ma żadnego znaczenia.

Zdaniem Sądu Okręgowego, nawet jeżeli by przyjąć, że faktycznie podczas zdarzenia w dniu 21 maja 2010r. zniszczeniu przez sprawców napadu uległ należący do P. S. telefon komórkowy Nokia 6085 (choć faktu tego nie potwierdzili świadkowie M. S. i O. K.), to i tak w toku całego postępowania powód - reprezentowany przez fachowego pełnomocnika, nie przedstawił absolutnie żadnych dowodów na wysokość poniesionej w wyniku tego zdarzenia szkody (nie udowodnił wartości telefonu, który miał zostać zniszczony, powołując się jedynie gołosłownie na dane uzyskane z Internetu i salonów Orange). Zgodnie zaś z zasadami określonymi w art. 232 k.p.c., ciężar dowodu w niniejszej sprawie, tak co do wykazania samego faktu zniszczenia telefonu, jak i określenia jego wartości, w całości obciążał powoda. Skoro zaś powód ze swojego obowiązku się nie wywiązał, jego roszczenie o odszkodowanie za zniszczony telefon zostało oddalone przez Sąd Okręgowy. O kosztach orzeczono na mocy art. 98 § 1, 3 i 4 k.p.c. i art. 102 k.p.c. oraz przepisów rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (tekst jednolity Dz. U. z 2013r. poz. 461). Z uwagi na trudną sytuację materialną i osobistą powoda, Sąd I instancji zasądził od niego na rzecz pozwanego tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego jedynie kwotę 2.500,00 zł, odstępując od obciążania go tymi kosztami w pozostałej części. Choć bowiem powód pozostaje obecnie zatrudniony w (...) Sp. z o.o. w S., to jednak jego wynagrodzenie jest niższe od tego, jakie osiągał u pozwanego, a jakie utracił de facto na skutek wypadku przy pracy z dnia 21 maja 2010r. (w związku z niezdolnością do pracy na dotychczasowym stanowisku z przyczyn zdrowotnych), wcześniej zaś (przed podjęciem ostatniego zatrudnienia) pobierał zdecydowanie niższe świadczenia w postaci choćby zasiłków dla bezrobotnych. Nie można też nie zaznaczyć, iż powód do dnia dzisiejszego silnie odczuwa skutki wypadku przy pracy, jakiemu uległ u pozwanego, co przekłada się na jego aktualny stan zdrowia i potrzebę dalszego leczenia oraz związane z tym wydatki, a przyznana renta nie dotyczy całego okresu pozostawania powoda bez jakichkolwiek dochodów. Nadal jest to okres ponadroczny, przy czym, powód miał i ma na utrzymaniu rodzinę (dwójkę małoletnich dzieci). Apelację od powyższego wyroku wniósł powód. Zaskarżając wyrok Sądu Okręgowego w części objętej punktem 2 i 3 sentencji wyroku, apelujący zarzucił mu: I. rażące naruszenie prawa materialnego, a w szczególności:

  1. a)art. 66 ust. 1 Konstytucji, art. 15 i art. 94 pkt 4 k.p., poprzez uznanie, iż w okolicznościach sprawy pracodawca faktycznie nie ponosi odpowiedzialności za skutki niewykonania obowiązków opisanych we wskazanym przepisie oraz faktyczne zwolnienie pracodawcy z obowiązku określonego w art. 207 § 1 i § 2 k.p., a także art. 237 § 1 i § 2 k.p., poprzez zaniechanie opracowania właściwych instrukcji i szkoleń w zakresie bezpieczeństwa pracy;
  2. b)obrazę art. 415 k.c. i art. 429 k.c., poprzez orzeczenie o braku winy pozwanego w sytuacji, w której pozwany, zawierając umowę z nieuprawnionym podmiotem, dopuścił do bezpośredniego zagrożenia życia zatrudnionych osób;
  3. c)naruszenie przepisów ustawy z dnia 30 października 2002r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (Dz. U. 2009, Nr 167, poz. 1322 ze zm.) w zakresie dalszej odpowiedzialności Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w zakresie jednorazowego odszkodowania z tytułu wypadku przy pracy w braku pogorszenia się stanu zdrowia poszkodowanego. II. naruszenie prawa procesowego, w szczególności:
  4. a)art. 233 k.p.c., poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny sądu zgromadzonych dowodów;
  5. b)sprzeczność ustaleń faktycznych z zebranym materiałem dowodowym. Wskazując na powyższe zarzuty, powód wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku w części objętej punktem 2 i 3 sentencji wyroku, poprzez zasądzenie dochodzonej pozwem i sprecyzowanej pismem procesowym z dnia 17 października 2013r. kwoty, po uwzględnieniu umorzenia wg pkt 1 lit, a),
  6. b)i
  7. c)w wysokości 493.337,61 zł z odsetkami od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty oraz odstąpienie od obciążania powoda kosztami procesu oraz kosztami zastępstwa procesowego za obie instancje. Ewentualnie wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Częstochowie. W uzasadnieniu apelujący wskazał, że Sąd Okręgowy skupił swoje rozważania jedynie na aspekcie zastosowania środków zabezpieczenia mienia, podczas, gdy przedmiotem postępowania było wyłącznie zapewnienie pracownikom pozwanego bezpiecznych warunków pracy. Zdaniem skarżącego, stwierdzenie przez Sąd I instancji, że żaden z obowiązujących przepisów prawa nie nakłada na banki obowiązku formalnego przeszkolenia pracowników w zakresie postępowania na wypadek napadu, całkowicie pomija obowiązki pracodawcy wynikające z art. 237 § 1 i 2 k.p. Zarazem podkreślił, że szkolenie takie zostało przeprowadzone przez pozwanego dopiero 16 lipca 2010r., a więc prawie dwa miesiące po napadzie. W dalszej kolejności powód zakwestionował ocenę Sądu Okręgowego w zakresie braku winy pozwanego w wyborze firmy (...) do zabezpieczenia filii pozwanego w P.. Zdaniem apelującego, firma ta nie posiadała bowiem licencji do pełnienia funkcji ochronnej i postępowała nieprofesjonalnie po uruchomieniu tzw. cichego alarmu, dzwoniąc do placówki, w której miał miejsce napad. Nadto apelujący podniósł, że Sąd Okręgowy bezzasadnie przyjął, że skoro przepisy czegoś nie wymagają, to pozwany nie musi tego stosować. Zdaniem powoda, pozwany w okolicznościach niniejszej sprawy naruszył reguły postępowania wynikające z poczucia rozsądku, poprzez niezapewnienie właściwej ochrony swoim pracownikom, w tym niezainstalowanie kamer lub ich atrap. Apelujący zarzucił także Sądowi Okręgowemu dokonanie ustaleń faktycznych nieznajdujących pokrycia w zgromadzonym w sprawie materiale dowodowym, w tym ustalenie, że zastosowanie zabezpieczenia w formie cichego alarmu w sposób wystarczający zabezpieczało pracowników. Strona pozwana wniosła o oddalenie apelacji. Sąd Apelacyjny ustalił i zważył, co następuje: przyjmując, przy wykorzystaniu zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, iż strona pozwana nie posiada biernej legitymacji procesowej w sporze dotyczącym jednorazowego odszkodowania z tytułu wypadku przy pracy oraz że powód nie wykazał przesłanek odszkodowawczych za zniszczony telefon, stwierdził jednocześnie, iż pozwany ponosi winę za wypadek przy pracy, któremu uległ powód w dniu 21 maja 2010r. u pozwanego i uznał, że apelacja zasługuje na częściowe uwzględnienie, gdyż pozostałe roszczenia uzupełniające objęte opisanym wcześniej żądaniem są usprawiedliwione co do zasady. Oceniając żądanie dotyczące jednorazowego odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu wywołany skutkami wypadku przy pracy, podnieść należy, iż zgodnie z normą art.

§ 1

k.p., pracownikowi, który uległ wypadkowi przy pracy, przysługują świadczenia z ubezpieczenia społecznego, określone w odrębnych przepisach. Rację ma przy tym Sąd Okręgowy, wskazując, iż jednorazowe odszkodowanie, którego domagał się w niniejszym postępowaniu powód, na podstawie art. 13 i 15 ustawy z dnia 30 października 2002r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (t.j. Dz. U. z 2009r. 167, poz. 1322 ze zm.), stanowi świadczenie z ubezpieczenia wypadkowego, obciążające instytucję ubezpieczeniową, jaką jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Powtórzyć zatem wypada, iż wyżej wymienione świadczenia są wypłacane uprawnionym przez ZUS, który prawo do tych świadczeń ustala w formie decyzji administracyjnej. Od decyzji ZUS uprawnionemu przysługuje odwołanie do sądu pracy lub sądu pracy i ubezpieczeń społecznych (art. 477 8 - 477 9 k.p.c.). Tak więc, Sąd Okręgowy słusznie wskazał, iż pozwany pracodawca nie posiada biernej legitymacji procesowej w sporze o jednorazowe odszkodowanie wypłacane z ubezpieczenia wypadkowego. Ponadto, odnosząc się do żądania zapłaty odszkodowania za zniszczony w trakcie wypadku telefon komórkowy, Sąd ten również trafnie wskazał, iż powód nie wykazał szkody, jako przesłanki odpowiedzialności, ujętej w treści art.

§ 2k.p.

Nie ulega bowiem wątpliwości, iż dla przyjęcia oznaczonej wyżej odpowiedzialności odszkodowawczej pracodawcy, konieczne jest wykazanie przez pracownika wypadku przy pracy oraz związku przyczynowego między tym zdarzeniem, a zniszczeniem lub uszkodzeniem przedmiotów osobistego użytku, a więc także wykazanie szkody. Mając powyższe na uwadze, Sąd Apelacyjny na mocy art. 385 k.p.c. orzekł jak w punkcie 1 sentencji. Natomiast, oceniając zasadność pozostałych zgłoszonych przez powoda roszczeń, odwołujących się do odpowiedzialności deliktowej pozwanego, w ocenie Sądu Apelacyjnego, istnieją podstawy do przypisywania pozwanemu takiej odpowiedzialności. W tym miejscu należy wskazać, iż obciążenie pozwanego winą w jakimkolwiek stopniu, skutkuje uznaniem powództwa za usprawiedliwione co do zasady. Pamiętając o tej ogólnej regule, Sąd II instancji stwierdził, iż zgromadzony w sprawie materiał dowodowy pozwala na przypisanie pozwanemu winy, a zatem istnieją podstawy do zastosowania w rozpatrywanej sprawie normy art. 415 k.c. Tę część rozważań należy poprzedzić stwierdzeniem, iż spoczywający na pracodawcy obowiązek zapewnienia pracownikom bezpiecznych i higienicznych warunków pracy jest jedną z podstawowych zasad prawa pracy (art. 15 k.p.), wskazującą, iż treścią stosunku pracy jest również ciążący na pracodawcy obowiązek ochrony życia i zdrowia pracownika. Należy bowiem mieć na uwadze, iż na mocy norm art. 15 i art. 207 k.p. pracodawca ponosi odpowiedzialność za stan bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładzie pracy oraz obowiązany jest chronić zdrowie i życie pracowników, poprzez zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy przy odpowiednim wykorzystaniu osiągnięć nauki i techniki. W szczególności pracodawca jest obowiązany organizować pracę w sposób zapewniający bezpieczne i higieniczne warunki pracy. Wyznaczając zakres odpowiedzialności pracodawcy, posłużono się terminem o szerokim zakresie treściowym, bowiem na „stan bezpieczeństwa” składa się wiele czynników, które najogólniej ująć można jako czynniki o charakterze: 1) materialnym, 2) technologicznym, 3) osobowym. Kolejne przepisy działu dziesiątego Kodeksu pracy w sposób szczegółowy konkretyzują obowiązki, których wypełnienie, zgodnie z wolą ustawodawcy, zapewnić ma oczekiwany „stan bezpieczeństwa”. Odpowiedzialnym za zapewnienie tego stanu był i jest pracodawca. Powołane wyżej przepisy Kodeksu pracy - w ocenie Sądu Apelacyjnego - jako normy szczególne, ograniczają możliwość zwolnienia strony pozwanej, na podstawie art. 429 k.c., od odpowiedzialności deliktowej za skutki wypadku przy pracy, któremu uległ powodowy pracownik (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 września 2003r., IV CK 8/02). Tej odpowiedzialności pracodawca nie może w żaden sposób scedować na inny podmiot, nawet jeśli powierzył wykonywanie zadań służby bezpieczeństwa i higieny pracy specjalistom spoza zakładu pracy. Powyższy pogląd podzielił SN w wyroku z 14 września 2000r. (II UKN 207/00, OSNAPiUS 2002, Nr 8, poz. 191), w którym stwierdził, że zaniedbanie obowiązku zapewnienia pracownikom bezpiecznego stanowiska pracy uzasadnia odpowiedzialność pracodawcy na zasadzie winy. Tak więc, obowiązki pracodawcy w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy mają charakter bezwarunkowy (obciążają pracodawcę, niezależnie od sposobu spełniania świadczenia przez pracownika) oraz niepodzielny (działania i zaniechania innych podmiotów nie zwalniają pracodawcy od odpowiedzialności za stan bhp w miejscu pracy). Pamiętać przy tym należy, iż zgodnie z normą art. 226 k.p., na pracodawcy ciąży obowiązek informowania każdego z pracowników (niezależnie od zajmowanego stanowiska) o ryzyku zawodowym i sposobach jego zapobiegania. Sposób, w jaki pracodawca będzie informował pracowników o ryzyku zawodowym, powinien zostać określony w regulaminie pracy (art. 104 1 § 1 pkt 8 k.p.). Na mocy przepisu § 39 ust. 1 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26 września 1997r. w sprawie ogólnych warunków bezpieczeństwa i higieny pracy (Dz. U. Nr 129, poz. 844), pracodawca jest obowiązany oceniać i dokumentować ryzyko zawodowe, występujące przy określonych pracach oraz stosować niezbędne środki profilaktyczne zmniejszające ryzyko. W szczególności pracodawca jest zobowiązany: 1) zapewnić organizację pracy i stanowisk pracy w sposób zabezpieczający pracowników przed zagrożeniami wypadkowymi oraz oddziaływaniem czynników szkodliwych dla zdrowia i uciążliwości; 2) zapewnić likwidację zagrożeń dla zdrowia i życia pracowników głównie przez stosowanie technologii, urządzeń, materiałów i substancji niepowodujących takich zagrożeń. W niniejszym sporze strona pozwana nie udowodniła, aby poinformowała powoda o ryzyku zawodowym na stanowisku kierownika filii nr 1 w C. oraz aby udokumentowała to ryzyko w jakikolwiek sposób. Tymczasem, wykorzystując dowód z zeznań świadka M. S., Sąd Okręgowy przyjął, że przed napadem A. F.

(1)w rozmowie przekazała, że w razie napadu należy oddać pieniądze i nie narażać swojego życia. Zatem, należy przyjąć, że jeszcze przed napadem pozwany bank miał pełną świadomość zagrożenia dla życia i zdrowia pracowników, związanego z wysokim ryzykiem napadu na placówkę bankową, w której byli oni zatrudnieni. O świadomości tej świadczy również przedstawione przez stronę pozwaną w toku sporu zarządzenie wewnętrzne nr (...) Prezesa Zarządu Banku Spółdzielczego w P. z dnia 12 października 2009r. dotyczące, m.in. instrukcji postępowania w razie napadu na bank. Wobec powyższego, uznać trzeba, iż jeszcze przed napadem, pozwany bank winien o tym ryzyku powiadomić pracowników oraz fakt ten udokumentować. Realizacja obowiązku zawartego w art. 226 k.p. powinna bowiem polegać na przekazywaniu pracownikowi wiedzy o rodzaju i zakresie występujących zagrożeń w środowisku pracy oraz o skutkach dla zdrowia i życia, jakie może wywołać praca w kontakcie z tymi zagrożeniami. W tym kontekście należy pamiętać, iż pracodawca ma, wynikający z ustawy, obowiązek wydawania szczegółowych instrukcji i wskazówek dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy (art. 237 4 § 2 k.p.). Instrukcje te, zgodnie z przepisem § 41 cyt. rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 26 września 1997r., powinny określać zasady postępowania w sytuacjach stanowiących zagrożenie dla życia i zdrowia pracowników. W ten sposób realizowane są postanowienia art. 118 a TWE, który dla zapewnienia pracownikom wyższego poziomu bezpieczeństwa i zdrowia, nakazuje ich informowanie i szkolenie w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy. Obowiązek ten opisuje dyrektywa 89/391/EWG, która już w preambule wskazuje, że „do zapewnienia wyższego poziomu ochrony, pracownicy i (lub) ich przedstawiciele muszą być informowani o zagrożeniach ich bezpieczeństwa i zdrowia oraz o środkach potrzebnych do zmniejszenia lub wyeliminowania tych zagrożeń”, a do obowiązków pracodawców zalicza m.in. dostarczenie pracownikom wszelkich niezbędnych informacji o ryzyku zawodowym za pomocą odpowiednich środków (art. 10 ust. 1 lit. a dyrektywy 89/391/EWG). Tymczasem strona pozwana nie udowodniła w jakikolwiek sposób, iż przed napadem zapoznała pracowników filii nr 1 w C. z opisaną wcześniej instrukcją postępowania w razie napadu na bank. Udowodniła natomiast, że już po wypadku (napadzie) - dostrzegając widocznie taką potrzebę - zorganizowała dla pracowników szkolenie „poświęcone typowo kwestii napadu”. Nie ulega zatem wątpliwości, iż powód nie został pouczony o ryzyku zawodowym związanym z możliwością napadu na placówkę bankową, którą miał kierować, a także nie został poinstruowany o sposobach ochrony życia lub zdrowia w takich sytuacjach. Jeśli się zaś zważy, iż w istocie analizowany wypadek (jako zdarzenia nagłe) dla powoda, w istocie zainicjowało wyjście powoda z zamkniętego wcześniej i można zakładać, że „bezpiecznego” pomieszczenia do sali, z której dochodziły niepokojące odgłosy, to stwierdzić należy, iż powód nie był w żaden sposób przygotowany na zdarzenie, jakim był napad. Opisana sytuacja obciąża pozwanego pracodawcę, który - zdaniem Sądu Apelacyjnego - nie może bronić się twierdzeniem, że edukacja pracowników w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy dokonywana była przy okazji szkoleń dotyczących obsługi kas, bankomatów i systemu alarmowego. Ponadto, trzeba zwrócić uwagę, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego jednoznacznie przyjęto, iż zaniedbanie obowiązku zapewnienia pracownikom bezpiecznego stanowiska pracy uzasadnia odpowiedzialność pracodawcy na zasadzie winy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 września 2000r., II UKN 207/00, OSNP 2002 nr 8, poz. 191). Każda inna interpretacja przerzucałaby ryzyko prowadzenia przedsiębiorstwa na pracownika, co jest sprzeczne z zasadami prawa pracy (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 marca 1999r., II UKN 522/98, OSNP 2000 nr 9, poz. 374). Obowiązkiem pracodawcy jest bowiem zapewnianie przestrzegania w zakładzie pracy przepisów oraz zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, wydawanie poleceń usunięcia uchybień w tym zakresie oraz kontrolowanie wykonania tych poleceń (art. 207 § 2 pkt 2 k.p.), a także reagowanie na potrzeby w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa i higieny pracy oraz dostosowywanie środków podejmowanych w celu doskonalenia istniejącego poziomu ochrony zdrowia i życia pracowników, przy uwzględnieniu zmieniających się warunków wykonywania pracy (art. 207 § 2 pkt 3 k.p.). Już w orzeczeniu z dnia 14 września 1968r. Sąd Najwyższy przedstawił stanowisko, które zachowało aktualność, iż obowiązków pracodawcy w zakresie zapewnienia pracownikom bezpiecznych warunków pracy nie można traktować statycznie, ponieważ treść tych obowiązków ulega zmianom w miarę postępu nauki i techniki. Stąd śledzenie zdobyczy postępu technicznego stanowi nieodłączny element działalności każdego zakładu pracy (II PR 363/68). W związku z tym - wbrew odmiennemu stanowisku zajętemu przez Sąd Okręgowy - istniały podstawy do przyjęcia odpowiedzialności pozwanego za niewykonanie konkretnych wymagań określonych w ustawie, kreujących element bezprawności czynu niedozwolonego oraz winę, w rozumieniu art. 415 k.c. Co więcej, obowiązek podjęcia działań uniemożliwiających powstanie szkody wynika z zasady niewyrządzania nikomu szkody, która to zasada ma charakter ogólny i wynika nie tylko z przyjętych norm moralnych ale przyświeca także systemowi norm prawnych (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 20 lipca 2005r., II CK 794/04). Jak przekonująco wywiódł Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 2 grudnia 2003r. (III CK 430/03), zakresem bezprawności objęte są nie tylko naruszenia konkretnych zakazów lub nakazów adresowanych do wszystkich lub niektórych podmiotów, ale ponadto naruszenia norm ogólnych nadrzędnych, nakazujących podjęcie niezbędnych w danych okolicznościach czynności zapobiegających możliwości powstania szkody. Należy powtórzyć za składem orzekającym Sądu Najwyższego w w/w wyroku, że forma należytej dbałości o życie i zdrowie człowieka może wynikać ze zdrowego rozsądku, który podpowiada niezbędne czynności zapobiegające możliwości powstania stanu zagrożenia. W ten sposób konkretyzuje obowiązki wynikające z zasady niewyrządzania nikomu szkody. Zaniechanie podjęcia takich działań przez pracodawcę wyczerpuje znamiona niedbalstwa lub lekkomyślności, a więc winy w rozumieniu art. 415 k.c. Jak zaś wskazano w preambule do dyrektywy 89/391/EWG, ulepszenia w zakresie bezpieczeństwa, higieny i ochrony zdrowia w miejscu pracy są celem, który nie powinien ograniczać się do rozważań ściśle ekonomicznych. Podzielając zaprezentowane powyżej zapatrywania, Sąd Apelacyjny uznał, że także w rozpoznawanej sprawie pozwanemu, jako pracodawcy powoda, można przypisać winę w formie - co najmniej - niedbalstwa. Otóż bowiem, jak wynika z wyjaśnień organizatora napadu C. S., na które powołuje się Sąd Okręgowy, jedynymi kryteriami wytypowania danej placówki do napadu były znaczące środki finansowe, jakie można było ukraść oraz brak ochrony wewnątrz budynku. Tak więc, pozwany bank mógł zabezpieczyć zdrowie i życie swoich pracowników, korzystając ze stałej ochrony wewnątrz budynku. Pewnie uczyniłby to, prawidłowo szacując ryzyko prowadzonej działalności i zakładając, że najcenniejszymi wartościami, którymi dysponował i które w związku z tym winien chronić w dniu wypadku, były życie i zdrowie pracowników. Przyjęcie, iż za wypadek winę ponosi również pozwany, oznacza, iż Sąd I instancji nie rozpoznał istoty sporu. W orzecznictwie Sądu Najwyższego jednolicie przyjmuje się, że nierozpoznanie istoty sprawy, w rozumieniu art. 386 § 4 k.p.c., zachodzi wówczas, gdy rozstrzygnięcie sądu pierwszej instancji nie odnosi się do tego, co było przedmiotem sprawy, gdy zaniechał on zbadania materialnej podstawy żądania albo merytorycznych zarzutów strony, bezpodstawnie przyjmując, że zachodzą przesłanki procesowe lub materialno-prawne unicestwiające roszczenie, a sąd drugiej instancji nie podzielił tej oceny (porównaj między innymi orzeczenia z dnia 23 września 1998r., II CKN 897/97; z dnia 3 lutego 1999r., III CKN 151/98; z dnia 21 czerwca 2013r., I CZ 48/13). Ogólnie rzecz ujmując, do nierozpoznania istoty sprawy dochodzi wówczas, gdy sąd pierwszej instancji uznał, iż należące do istoty sprawy okoliczności muszą - z przyczyn procesowych lub materialno-prawnych - pozostać poza jego ustaleniami i oceną. Należy zatem powtórzyć za Sądem Najwyższym, iż nierozpoznanie istoty sprawy zachodzi również w sytuacji - tak jak w niniejszej sprawie - gdy sąd drugiej instancji dokonał odmiennej niż sąd pierwszej instancji oceny zasady odpowiedzialności strony pozwanej (por. postanowienie SN z dnia 6 czerwca 2014r., I CZ 32/14). Tak więc, obowiązkiem Sądu I instancji będzie ustalenie (w odniesieniu do każdego z roszczeń) przesłanek odpowiedzialności w postaci szkody i związku przyczynowego pomiędzy wypadkiem przy pracy, a szkodą. Mając na względzie przedstawione okoliczności, Sąd II instancji na mocy art. 386 § 4 k.p.c. orzekł, jak w punkcie 2 sentencji. /-/ SSA T. Szweda /-/ SSA M. Procek /-/ SSA Z. Gwizdak Sędzia Przewodniczący Sędzia JR

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.