← Polska

I ACa 73/15

Sygn. akt I ACa 73/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 27 marca 2015 r. Sąd Apelacyjny w Krakowie – Wydział I Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Andrzej Struzik Sędziowie: SSA Anna

§ 15rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r.

w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. z 2013, Nr 490 j.t.). Apelację od powyższego wyroku wywiodła powódka, zaskarżając go w punkcie pierwszym. Zaskarżonemu wyrokowi zarzuciła naruszenie prawa materialnego poprzez błędne przyjęcie, że roczny termin do złożenia oświadczenia woli o odwołaniu darowizny w przypadku rażącej niewdzięczności, polegającej na zaniechaniu, należy liczyć od momentu zdarzenia, będącego jego przyczyną, a nie od ostatniego momentu, w którym zobowiązany może podjąć wynikające z norm prawnych działanie. Nadto zarzuciła błędne ustalenie stanu faktycznego poprzez wadliwe i dowolne przyjęcie, że główną przyczyną zaniechania pomocy powódce przez pozwaną jest konflikt, za który pozwana nie ponosi wyłącznej winy, a także błąd w ocenie materiału dowodowego poprzez przyjęcie, że oświadczenie powódki o odwołaniu darowizny zostało złożone po upływie rocznego terminu od dowiedzenia się o niewdzięczności pozwanej, bowiem niewdzięczność ta powstawała od lat, trwa do dnia dzisiejszego i jest rażąca oraz naruszenie art. 233 § 1 k.p.c. poprzez dowolne i nieznajdujące uzasadnienia w zebranym materiale dowodowym przyjęcie, że pozwana starała się pomóc powódce, a dom opuściła, aby uniknąć eskalacji konfliktu. Ponadto zarzuciła naruszenie prawa materialnego poprzez błędne przyjęcie, że nawet gdyby uznać jej roszczenie za usprawiedliwione co do zasady, to i tak można by nakazać złożenie oświadczenia i wydania jedynie połowy tego, co objęte jest pozwem, ponieważ udziały w darowiźnie należy odnosić nie do powierzchni gruntów, ale do wartości darowizny, podczas gdy z art. 898 § 2 k.c. wynika, że zwrot przedmiotu odwołanej darowizny powinien nastąpić stosownie do przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu (art. 405 k.c.), to znaczy uzyskaną korzyść należy wydać w pierwszej kolejności w naturze, a dopiero gdyby to nie było możliwe, należy zwrócić jej wartość. Mając na uwadze powyższe, wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku i orzeczenie zgodnie z żądaniem pozwu, ewentualnie o jego uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi pierwszej instancji. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja jest bezzasadna. Wobec podniesienia w apelacji zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w pierwszej kolejności należy się odnieść do oceny dowodów dokonanej przez Sąd pierwszej instancji. Powódka w tym zakresie kwestionowała przede wszystkim wywody Sądu prowadzące do ustalenia, że pozwana nie ponosi wyłącznej winy za powstanie konfliktu między nią a powódką. Analizując pod tym kątem zeznania świadków jak i przesłuchanie stron, Sąd Apelacyjny doszedł do przekonania, że ocena tej części materiału dowodowego jest prawidłowa. Świadek N. P. wypowiada się co do kilku sytuacji konfliktowych, które prowokowała pozwana, jednak nie podaje rzeczywistej przyczyny konfliktu jako takiego, lecz tylko incydenty, zaistniałe już w toku trwania negatywnych relacji i których przebieg wskazuje raczej na chęć wyładowania przez pozwaną emocji już wcześniej powstałych lub też chęć dokuczenia powódce w ramach odwetu. Inni świadkowie, w tym przede wszystkim G. M. i R. M. również wypowiadają się w tym kierunku, że kłótnie inicjowała pozwana, jednak pozostała treść ich wypowiedzi co do przyczyn kłótni wskazuje raczej, iż to powódka wywoływała sytuacje konfliktowe, oceniając i kwestionując zachowanie pozwanej. Świadek G. M. zeznała, że powódka złościła się na pozwaną, kiedy ta wymawiała się od pracy, a także za to, że pozwana nie dawała jej pieniędzy, które otrzymywała z Unii Europejskiej. Podobnie R. M. zeznał, że przyczyną kłótni było, iż pozwana nie chciała pracować. Wskazał również, że kłótnie wybuchały wówczas, gdy powódka zwróciła pozwanej na coś uwagę. Nawet sama powódka potwierdza te zeznania w trakcie swojego przesłuchania, wskazując, że pozwana robiła jej awantury jak powódka zwracała uwagę, aby pomogła albo kiedy krytykowała jej związki z mężczyznami i sposób życia. Treść zeznań powyższych osób wskazuje zatem, że przyczyną konfliktu była negatywna ocena zachowania pozwanej dokonywana przez powódkę i w tym kontekście to powódka była w rzeczywistości inicjatorką kłótni. Nie można w każdym wypadku przyjąć, że sytuację konfliktową zaczyna osoba, która pierwsza podnosi głos, skoro mogła zostać do tego sprowokowana nieakceptowalną przez nią wypowiedzią drugiej strony. Z zeznań świadków i powódki wynika, że powódka krytykowała pozwaną, co może usprawiedliwiać negatywną reakcję pozwanej, bez względu na to, czy krytyka była zasadna i w jaki sposób została przekazana. Zaburzenia nerwicowe pozwanej, z których powódka powinna sobie zdawać sprawę, wyjaśniają natomiast fakt jej nadmiernej i zapewne nieadekwatnej do sytuacji reakcji emocjonalnej. Niewątpliwie więc powódka przyczyniła się w znacznej mierze do powstania konfliktu między nią a pozwaną. Oczywistą konsekwencją powyższego jest stwierdzenie, że pozwana nie jest wyłącznie odpowiedzialna za zaistniały spór. Ocena zgromadzonego materiału dokonana przez Sąd Okręgowy jest więc prawidłowa. Nie można również skutecznie zarzucić Sądowi Okręgowemu błędu w ocenie dowodów w zakresie faktu, iż pozwana pomagała powódce. Wbrew twierdzeniu skarżącej, mimo że istotnie powołani w sprawie świadkowie twierdzili, ze inicjatorką kłótni była pozwana, to jednak wszyscy przyznawali, iż pozwana również pomagała według swoich możliwości rodzinie, nie tylko powódce. Mianowicie przekazywała im pieniądze, wykonała częściowy remont domu, postawiła nowy pomnik dla ojca, odstąpiła swój pokój córce, sama przeprowadzając się do pomieszczeń o znacznie gorszych warunkach, a były to gesty, których nie miała obowiązku czynić. Nie można zatem negować faktu dokonywanej przez powódkę pomocy. Nie podważa go nawet rzekoma okoliczność wszczynania przez pozwaną awantur czy skonfliktowania z rodziną, bowiem są to fakty niezależne, które mogą współistnieć ze sobą. Rzeczywiście świadczona przez pozwaną pomoc przekonuje natomiast, że konflikt i pewne odseparowanie pozwanej od rodziny nie były przejawem wyłącznie jej złej woli, lecz wynikały z narastania napięcia oraz negatywnych bodźców ze strony jej rodziny, przez którą nie była w pełni akceptowana. Dodatkowo wskazać trzeba, że w istocie nie ma znaczenia przyczyna, dla której pozwana wyprowadziła się z domu, choć to wiedzieć może tylko ona i stąd jej zeznania w tym zakresie są najbardziej wiarygodne. Słusznie natomiast zauważył Sąd Okręgowy, iż wskazuje to na brak trwałego zamiaru pozwanej do eskalowania konfliktu. Nietrafnie kwestionuje skarżąca również ustalenia Sądu Okręgowego co do jej zdolności do sprawowania opieki nad niepełnosprawnym synem. Sąd ten uczynił prawidłowo, nie oceniając konsekwencji wieku i chorób powódki dla jej sił i stanu fizycznego, bowiem z jednej strony nie ma do tego kompetencji, a z drugiej ocena taka może być zawodna. Natomiast słusznie oparł się w swoich wnioskach na aktualnym i miarodajnym stanie faktycznym, niekwestionowanym przez żadną ze stron, że powódka na co dzień opiekuje się J. D. w pełnym zakresie. Nie ma zatem racjonalnych podstaw, aby stwierdzić, że powódka na chwilę obecną nie może się zajmować synem, skoro przeciwna sytuacja ma miejsce w rzeczywistości. Sąd Apelacyjny podziela również w pozostałej części ocenę dowodów dokonaną przez Sąd pierwszej instancji i przyjmuje za własne poczynione na tej podstawie ustalenia faktyczne. Na aprobatę w pełni zasługuje również ocena prawna zgłoszonego w pozwie roszczenia dokonana przez Sąd Okręgowy wraz z popierającą ją argumentacją. Przede wszystkim trafnie została przyjęta data złożenia oświadczenia o odwołaniu darowizny i kwestia ta nie była już przedmiotem kontrowersji w apelacji. Stąd aktualne pozostają również rozważania Sądu Okręgowego odnośnie upływu terminu do odwołania darowizny na podstawie powołanych w pozwie, a nawet na rozprawie okoliczności, które miały miejsce przed rokiem, licząc wstecz od dnia odwołania darowizny. W szczególności dotyczy to problemu założenia telefonu, wykonania podjazdu, różnych sytuacji konfliktowych, w tym awantur, wyzwisk i popychanek, a także wyprzedawania majątku. Okoliczności te nie mogą zatem podlegać ocenie jako przejaw rażącej niewdzięczności, uzasadniającej skuteczność odwołania darowizny. Powódka zdaje się godzić z tą oceną, skoro apelacja ogranicza podstawę faktyczną żądania do jednej przyczyny złożenia przedmiotowego oświadczenia woli przez powódkę, a mianowicie zaniechania przez pozwaną pomocy w opiece nad jej niepełnosprawnym bratem. Sąd Apelacyjny nie kwestionuje możliwości odwołania darowizny z powodu rażącej niewdzięczności polegającej na zaniechaniu w terminie roku od dnia, kiedy stan bezczynności ustał lub jeżeli trwa nadal, bez względu na datę zaistnienia okoliczności stanowiących przyczyny takiego zaniechania. Żaden przepis prawny, w szczególności art. 899 § 3 k.c. nie nakazuje liczyć określonego w tym przepisie terminu od daty pojawienia się przyczyn rażącej niewdzięczności, a wyłącznie od dnia, kiedy uprawniony do odwołania dowiedział się o niewdzięczności obdarowanego. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby uznać, że w przypadku ciągłego stanu niewdzięczności wiedzę tę darczyńca podejmuje z każdym dniem trwania tego stanu. Niemniej jednak w niniejszej sprawie nie sposób uznać, że zaniechanie przez pozwaną pomocy bratu stanowi przejaw rażącej niewdzięczności. Rażąca niewdzięczność to kwalifikowana postać działania lub zaniechania obdarowanego, która wykracza poza przeciętne ramy konfliktu rodzinnego. Cechuje ją nasycenie złej woli względem darczyńcy, umyślność i brak racjonalnego uzasadnienia zachowania obdarowanego poza chęcią zaszkodzenia lub dokuczenia darczyńcy. Zarzucane pozwanej zachowanie nie wyczerpuje tych znamion w jakimkolwiek stopniu. Istnieje usprawiedliwiony powód, dla którego pozwana nie udziela pomocy matce w opiece nad swoim bratem. Jest to silny konflikt istniejący między nią a powódką, jak również między innymi członkami rodziny. Jego skala jest tak duża, że zmusiła pozwaną do wyprowadzenia się z domu, który stanowi jej wyłączną własność. Dodatkowo warunki mieszkaniowe, w jakich miałaby żyć pozwana, gdyby zdecydowała się opiekować bratem, są wyjątkowo złe. Musiałaby mieszkać w nieogrzewanym pokoju na strychu lub w ciasnej kuchni, śpiąc na rozkładanym fotelu. Nie można racjonalnie oczekiwać od pozwanej, że będzie się narażała na dalsze pogłębianie konfliktu, uszczypliwości, krytykę, przykre sytuacje, niechęć i niewdzięczność ze strony najbliższej rodziny oraz na znaczny dyskomfort życia w celu zapewnienia właściwej opieki bratu w sytuacji, kiedy nie jest to konieczne. Obecnie bowiem powódka odpowiednio zajmuje się niepełnosprawnym synem i niczego mu nie brakuje. Pomagają jej też inni członkowie rodziny. W tej sytuacji koszt fizyczny, zdrowotny i w szczególności psychiczny (szczególnie przy chorobie nerwicowej), jaki miałaby ponieść pozwana w związku z opieką nad J. D., znacznie przewyższa korzyść, jaką ta pomoc przyniosłaby niepełnosprawnemu czy nawet powódce. Co prawda pozwana zobowiązała się do takiej opieki w samej umowie darowizny, jednak jest to obowiązek, który należy oceniać w kategoriach polecenia, o jakim stanowi art. 893 k.c., a którego niezrealizowanie może uzasadniać co najwyżej roszczenie darczyńcy o jego wykonanie (art. 894 § 1 k.c.), zaś w przypadku istotnej zmiany stosunków, obdarowany może odmówić jego wypełnienia (art. 895 § 1 k.c.). Niewykonanie obowiązku nałożonego w umowie darowizny nie może zatem automatycznie uzasadniać odwołania darowizny. Takie zaniechanie, aby mogło usprawiedliwiać odwołanie darowizny, musi mieć postać rażącej niewdzięczności. Ta kwalifikowana postać niewdzięczności w przypadku niewypełnienia obowiązku nałożonego na obdarowanego w umowie darowizny będzie miała miejsce wówczas, gdy obdarowany polecenia nie wypełnia, mimo że w istniejących warunkach jest ono możliwe do wykonania, nie napotyka przeszkód i brak jest uzasadnionych przyczyn, aby go nie wypełnić. Natomiast sam ustawodawca przewidział, że w przypadku zmiany stosunków możliwe jest nawet zwolnienie obdarowanego z tego obowiązku (art. 895 § 1 k.c.). Z powodu istnienia racjonalnych, usprawiedliwionych przeszkód do wypełnienia obowiązku opieki nad bratem przez pozwaną, nie można uznać, że jej zaniechanie ma postać rażącej niewdzięczności. Trudno też przyjąć, aby odmowa spełnienia polecenia z umowy darowizny wynikała wyłącznie z niechęci czy złej woli pozwanej. Podczas przesłuchania zapewniła bowiem, że w razie konieczności lub jeśli jej matka umrze, to ona przejmie opiekę nad J. D.. Istnieją zatem przesłanki, aby przypuszczać, że pozwana wykona swój obowiązek jak tylko znikną ku temu przeszkody. Z powołanych względów należy stwierdzić, że oświadczenie woli powódki o odwołaniu darowizny było nieskuteczne wobec braku spełnienia przesłanek z art. 898 § 1 k.c., warunkujących dokonanie tej czynności prawnej. Powódka nie może zatem zasadnie żądać od pozwanej przeniesienia na nią pozostałej części przedmiotu otrzymanej darowizny. Na marginesie należy wspomnieć, że częściowo rację miał Sąd Okręgowy, iż żądanie powódki w formie objętej pozwem byłoby niezasadne również w przypadku, gdyby uznać, że pozwana dopuściła się rażącej niewdzięczności. Nie ma bowiem wątpliwości, że powódka mogłaby odwołać swoje oświadczenie woli wyłącznie w zakresie, w jakim go dokonała. Darowiznę uczyniła natomiast wspólnie ze swym mężem, z majątku objętego wspólnością ustawową. W przypadku skutecznego odwołania darowizny w części na nią przypadającej, mogłaby zatem żądać jedynie przeniesienia na nią przysługującego jej udziału w przedmiocie darowizny, a nie przeniesienia tych przedmiotów, które z darowizny pozostały. Udział w majątku wspólnym nie może być przełożony bezpośrednio ani na powierzchnię darowanych nieruchomości, jak wywodziła skarżąca, ani też na ich wartość, jak twierdził Sąd Okręgowy. Jest to bowiem część majątku o charakterze abstrakcyjnym, obejmującym w takim samym stopniu każdy składnik majątkowy i pozwalający na korzystanie z całości majątku na równi z pozostałymi współwłaścicielami. Dopiero zniesienie współwłasności daje uprawnienie do władania konkretnymi składnikami majątkowymi lub częścią nieruchomości, wyodrębnioną przez podział. Sąd Najwyższy konsekwentnie wypowiadał się w tym samym duchu, wskazując, że gdy jedno z rodziców obdarowanego, którzy dokonali wspólnie darowizny ich majątku nieruchomego, darowizny nie odwołało i następnie zmarło, odwołanie darowizny przez drugiego rodzica mogło dotyczyć tylko jego udziału do połowy darowanej nieruchomości, a w konsekwencji żądania, by obdarowana przeniosła na niego wspomniany udział (postanowienie z dnia 29 września 1969 r., III CZP 63/69, niepubl., por. też wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 września 1969 r. I CR 458/69, OSNC 1970 nr 7-8, poz. 137). Nadto, powołany przez skarżącą art. 405 k.c. określa tylko formę zwrotu bezpodstawnego wzbogacenia, a nie jego wysokość. Obowiązek zwrotu wzbogacenia w naturze nie może zatem oznaczać konieczności wydania całości darowizny, która została odwołana tylko w połowie. Co więcej, jego zastosowanie w niniejszej sprawie miałoby wyraz w tym, że skoro przedmiotem darowizny powódki na rzecz pozwanej nie były konkretne składniki majątkowe czy konkretne działki, a jedynie idealny udział w każdej ze wspólnie z mężem darowanych działek, to pozwana powinna zwrócić ten właśnie udział. Natomiast gdyby to nie było możliwe, wówczas powinna zwrócić określoną kwotę, stanowiącą równowartość ½ udziału we własności nieruchomości, jakie jeszcze pozostały pozwanej. Żadna wykładnia przepisu art. 405 k.c. w zw. 898 § 2 k.c. nie prowadzi do wniosku, że powódka mogłaby żądać zwrotu całości pozostałego z darowizny majątku w naturze. Mając powyższe na uwadze, Sąd Apelacyjny orzekł jak w sentencji na zasadzie art. 385 k.p.c. O kosztach postępowania apelacyjnego orzeczono na zasadzie art. 102 k.p.c., mając na względzie bardzo zaawansowany wiek powódki, jej stan zdrowia, trudną sytuację życiową i materialną, a także subiektywnie uzasadnione przekonanie o niewdzięczności pozwanej córki względem niej. W punkcie trzecim wyroku Sąd Apelacyjny orzekł na zasadzie art. 22 3 ust. 1 ustawy z dnia 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych (tekst jedn. Dz. U. z 2014, poz. 637), ustalając koszty nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej powódce w postępowaniu apelacyjnym w oparciu o przepisy § 12 ust. 1 pkt 2 w zw. z §

§ 2ust.

3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (tekst jedn. Dz. U. 2013 r., poz. 490). W punkcie czwartym wyroku Sąd Apelacyjny orzekł na zasadzie art. 29 ust. 2 ustawy z dnia 26 maja 1982 r. - Prawo o adwokaturze (Dz. U. z 2009 r. Nr 146, poz. 1188, z późn. zm.), ustalając koszty nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej pozwanej z urzędu w postępowaniu apelacyjnym na podstawie § 13 ust. 1 pkt 2 w zw. z §

§ 2ust.

3 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (tekst jedn. Dz. U. z 2013 r., poz. 461).

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.