← Polska

I ACa 569/14

Sygn. akt I ACa 569/14 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 6 listopada 2014 r. Sąd Apelacyjny w Poznaniu, I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący: SSA Krzysztof Józefowicz /spr./ Sędzi

§ 2k.c.

poprzez jego błędną wykładnię, która w konsekwencji doprowadziła do jego niewłaściwego zastosowania, podczas gdy okoliczności sprawy wymagały jego zastosowania, stwierdzenia odpowiedzialności pozwanych i zasądzenia od nich odszkodowania na rzecz powodów; - art. 361 § l i 2 k.c. (jego niewłaściwe zastosowanie) w związku z art. 233 k.p.c. poprzez uznanie, że powodowie wykazali tylko szkodę jaką ponieśli w związku z legalizacją budynku, podczas gdy z materiału dowodowego w sprawie wynika, że powodowie wykazali szkodę jaką ponieśli w związku: z koniecznością najmu budynków w miejscowości K. i S., zapłatą podatku od nieruchomości za 2008 i 2009 rok, koniecznością zapłaty dodatku dla pracowników za dojazd do siedziby firmy, kosztami dojazdu powoda do miejscowości K. i S.; a także uznanie, że szkody poniesione przez powodów nie pozostawały w normalnym (adekwatnym) związku przyczynowym z bezprawnym działaniem pozwanych, podczas gdy z materiału dowodowego w sprawie wynika, że taki związek miał miejsce w niniejszej sprawie. Wobec powyższego powodowie wnieśli o: zmianę zaskarżonego wyroku i solidarne zasądzenie na rzecz powodów solidarnie od pozwanych kwoty 62.956,62 zł z ustawowymi odsetkami od dnia wniesienia pozwu do dnia zapłaty, ewentualnie uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu a w przypadku oddalenia apelacji nieobciążanie powodów kosztami procesu. Pozwani wnieśli o oddalenie apelacji powodów i zasądzenie solidarnie na ich rzecz od przeciwników procesowych kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Sąd Apelacyjny zważył, co następuje: Apelacja okazała się bezzasadna. Sąd Apelacyjny podziela ustalenia faktyczne sądu I instancji i tym samym przyjmuje je za własne. W ocenie Sądu Apelacyjnego, uzasadnienie Sądu I instancji spełnia wymagania określone przepisem art. 328 § 2 k.p.c., gdyż – wbrew twierdzeniom powodów - Sąd ten wyraźnie wskazał jakie fakty uznał za udowodnione, dokonał oceny dowodów i wskazał dlaczego, na jakiej podstawie prawnej, powództwo nie zostało uwzględnione. Treść uzasadnienia w pełni pozwalała na procedowanie przed sądem II instancji. Powodowie podnieśli zarzut naruszenia art. 233 k.p.c. ( przepis ten zawiera dwie jednostki redakcyjne, które regulują różne materie; z treści uzasadnienia należy się domyślać, że skarżącym chodziło o paragraf pierwszy tego przepisu ) - między innymi – „w postaci sprzeczności istotnych ustaleń Sądu Okręgowego z treścią zebranego materiału dowodowego w sprawie”. Zarzut sprzeczności ustaleń sądu z treścią zebranego materiału dowodowego zachodzi tylko wtedy, gdy występuje dysharmonia pomiędzy materiałem zgromadzonym w spawie a konkluzją do jakiej dochodzi sąd na podstawie tego materiału. Nie będzie więc sprzeczności w takim rozumieniu, jeżeli ustalenia faktyczne są identyczne tylko z częścią zebranego materiału, a sąd w sposób prawidłowo wyjaśnił, dlaczego ustalenia swe oparł tylko na tej części materiału. Jeśli bowiem – tak jak w niniejszej sprawie - istnieją dwie grupy przeciwstawnych dowód, ustalenia faktyczne z konieczności muszą pozostawać w sprzeczności z jedną z nich. W granicach swobodnej oceny dowodów w rozumieniu art. 233 § 1 k.p.c. sąd ma prawo eliminować pewne dowody, tzn. albo nie dawać im wiary, albo uznać je za nieistotne. W żadnym razie nie jest jednak trafny zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Dokonując oceny dowodów Sąd Okręgowy nie przekroczył granicy swobodnej ich oceny. Wyprowadził bowiem z zebranego w sprawie materiału dowodowego wnioski logicznie prawidłowe. Poza tym ocena dowodów odpowiada warunkom określonym przez prawo procesowe. I tak po pierwsze sąd pierwszej instancji oparł swoje przekonanie wyłącznie na dowodach prawidłowo przeprowadzonych, z zachowaniem zasady bezpośredniości. Po drugie Sąd Okręgowy dokonał oceny na podstawie wszechstronnego i bardzo wnikliwego rozważenia zebranego w sprawie materiału. Nie ma więc potrzeby powtarzania w tym miejscu rozważań sądu pierwszej instancji. Po trzecie Sąd Okręgowy dokonał prawidłowej selekcji dowodów szeroko argumentując, na których dowodach się oparł i którym odmówił wiarygodności i mocy dowodowej. Dlatego też Sąd Apelacyjny nie znalazł podstaw, aby zakwestionować dokonana ocenę dowodów. W szczególności z samego faktu, że świadek W. G. odwiedził powoda w miejscu, w którym ten prowadził działalność gospodarczą przed nabyciem nieruchomości, nie można wyprowadzać wniosku, że tym samym „zaznajomił się z profilem prowadzonej przez powoda działalności, a więc wiedział na jaki cel powód zamierza nabyć działkę”. Świadek ten z zawodu jest bowiem technikiem budownictwa i nie miał odpowiednich kompetencji, ażeby samodzielnie podważać stanowisko powoda co do tego, że prowadzona przez niego działalność ma charakter rzemiosła produkcyjnego mało uciążliwego. Tym samym trafnie Sąd I instancji wskazał, że nie zasługiwały na wiarę te zeznania powoda, w których wskazał, że wymieniony świadek wiedział na czym dokładnie polega działalność gospodarcza prowadzona przez powoda, podobnie zresztą jak i sugestie powoda, że świadek celowo wprowadził powoda w błąd co do tego, że ten będzie mógł bez przeszkód prowadzić na spornej nieruchomości dotychczasową działalność gospodarczą. Przechodząc natomiast do oceny zarzutów prawa materialnego wskazać należy, że Sąd Apelacyjny nie podziela zarzutu naruszenia art.

§ 2k.c.

oraz art. 361 § 2 k.c. Po pierwsze powodowie nie wykazali szkody, która pozostawałaby w adekwatnym związku przyczynowym w rozumieniu art. 361 § 2 k.c. ze wzruszeniem ostatecznych decyzji administracyjnych, a to zaś wyklucza odpowiedzialność pozwanych na podstawie art.

§ 2k.c.

W sprawach, w których w wyniku wzruszenia ostatecznej decyzji dotyczącej pozwolenia na budowę czy warunków zabudowy zainteresowani właściciele nieruchomości domagają się naprawienia szkody, najczęściej ich roszczenie dotyczy obniżenia wartości nieruchomości. W rozpoznawanej sprawie powództwo w tym zakresie zostało cofnięte, gdyż dowód z opinii biegłego pozwolił na jednoznacznie stwierdzenie, że w analizowanej sytuacji taka szkoda w ogóle nie wystąpiła. Szkoda, na którą ostatecznie powołali się powodowie, miała się zasadzać na tym, że powód, wskutek bezprawnego zachowania pozwanych, został zmuszony do prowadzenia działalności gospodarczej w innym miejscu (a stąd koszty czynszu z tytułu najmu, opłaconego podatku, wyższego wynagrodzenia pracowników oraz koszty dojazdu powoda ). W ocenie Sądu Apelacyjnego Sąd I instancji trafnie jednak wskazał, że nie zostały dopełnione wymogi prawa administracyjnego dotyczące możliwości korzystania z nieruchomości nabytej przez powodów od pozwanej gminy. Mianowicie powód zakończył budowę w dniu 4 grudnia 2003 r., jednakże nie zawiadomił o tym organu nadzoru budowlanego, a do czego był zobowiązany w świetle art. 54 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane, bowiem wzniesiony przez niego budynek wymagał pozwolenia na budowę. Zawiadomienie właściwego organu o zakończeniu budowy stanowi jeden z etapów procesu budowlanego. Do użytkowania obiektu budowlanego – zgodnie z powołanym powyżej przepisem – można przystąpić bowiem dopiero wtedy, jeżeli właściwy organ w terminie 21 dni od dnia doręczenia zawiadomienia o zakończeniu budowy, nie zgłosi sprzeciwu w drodze decyzji. Z pewnych, tylko sobie znanych, względów powodowie nie poinformowali organu budowlanego o zakończeniu inwestycji. Nie mogli więc legalnie użytkować budynku gospodarczego, w tym i zwłaszcza i prowadzić w nim działalności gospodarczej. Co więcej to – w kontekście żądania powodów – istotne jest to, że zaniechanie powodów uniemożliwiło właściwym organom sprawdzenie czy i jakim zakresie budynek gospodarczy został wybudowany zgodnie ze – wzruszoną ostatecznie – decyzją o pozwoleniu na budowę. Dlatego też koszty prowadzenia działalności gospodarczej w innym miejscu nie pozostają w adekwatnym związku przyczynowym ze wzruszeniem ostatecznych decyzji administracyjnych. Tymczasem wykazanie takiego związku między powstaniem szkody a wydaniem bezprawnej decyzji administracyjnej jest koniecznym warunkiem ustalenia odpowiedzialności władzy publicznej, opartej na przepisie art.

§ 2k.c.

W konsekwencji powyższego Sądu I instancji trafnie nie zasądził również od pozwanych na rzecz powodów kwoty 1.800 zł., którą powodowie ponieśli w celu legalizacji obiektu budowlanego. Nie można przyjąć, że wzruszenie decyzji administracyjnych dotyczących warunków zabudowy i pozwolenia na budowę wywołało te koszty, skoro nie sposób stwierdzić – na skutek zaniechań powodów – czy powodowie przeprowadzali inwestycję zgodnie z treścią tych decyzji. Po drugie istotne jest w sprawie również zachowanie powoda w toku postępowań administracyjnych. Rzeczywiście z czterech wydanych wobec powodów aktów prawa administracyjnego trzy – wskazane w części wstępnej uzasadnienia - zostały ostatecznie wzruszone. Ta obiektywna sytuacja w znacznym stopniu została wywołana przez niewłaściwe postępowanie powoda. Chodzi tu o uogólnienia i niedomówienia, które pojawiły się w treści wniosków składanych przez powoda. W sposób wyraźny i niewątpliwie zamierzony niedokładnie i nieprecyzyjnie określał on wobec organów administracyjnych swoje zamiary dotyczące rodzaju prowadzenia działalności gospodarczej. We wniosku o zmianę pozwolenia na budowę z dnia 26 luty 2002 roku ( k.102 ) wskazał jako przeznaczenie budynku użytkowego – zakład wulkanizacyjny, a zważyć należy, że de facto w oparciu o ten akt administracyjny z dnia 16 kwietnia 2002 roku inwestycja powodów była realizowana. W rzeczywistości od początku powód zamierzał prowadzić – wyjątkowo uciążliwą dla środowiska i sąsiadów - produkcję wyrobów gumowych na bazie elastomerów. Jednak nigdy w żadnym wniosku nie zdradził swojego zamiaru. Takie działanie było celowe. Powód znał bowiem treść miejscowego planie zagospodarowania przestrzennego i wiedział, że nigdy nie uzyskałby zgody na tego rodzaju przeznaczenie budynku gospodarczego. Istotny wpływ na wzruszenie decyzji administracyjnych miał więc sposób w jaki powód de facto użytkował budynek. Prowadzona działalność gospodarcza – świadomie zatajona we wnioskach o wydanie decyzji administracyjnych – okazała się bowiem oczywiście sprzeczna z planem zagospodarowania przestrzennego wprowadzonego uchwałą rady pozwanej gminy numer (...)z dnia 20 czerwca 1991 r. i zmienionego uchwałą numer (...) z dnia 17 grudnia 1992 r., a tym bardziej z planem zagospodarowania przestrzennego wprowadzonego uchwałą rady pozwanej gminy R. pozwanej Gminy numer (...) z dnia 28 grudnia 1999 r., który jeszcze bardziej rygorystycznie potraktował możliwość prowadzenia działalności gospodarczej na obszarze obejmującym nieruchomość powodów. W tym stanie rzeczy na podstawie art. 385 k.p.c. Sąd Apelacyjny apelację oddalił, jako bezzasadną. O kosztach postępowania odwoławczego Sąd Apelacyjny rozstrzygnął na podstawie art. 98 § 1 i 3 i art. 99 k.p.c. w zw. z art. 391 § 1 k.p.c. Wynikające z punktu

  1. wyroku kwoty po 2.700 zł zasądzone od powodów na rzecz każdego z pozwanych stanowią ich koszty zastępstwa prawnego w postępowaniu apelacyjnym zgodnie § 6 ust.6 w zw. z § 12 ust. 1 pkt 2 i w zw. z § 2 ust. 1 i 2 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (t. j. Dz. U.
  2. 490). W ocenie Sądu Apelacyjnego, nie zasługiwał tu na uwzględnienie wniosek strony powodowej o odstąpienie od obciążania jej kosztami procesu w przypadku oddalenia apelacji. Przepis art. 102 k.p.c. ustanawia zasadę słuszności, będącą odstępstwem od zasady odpowiedzialności za wynik procesu. Jest rozwiązaniem szczególnym, niepodlegającym wykładni rozszerzającej, wykluczającym stosowanie wszelkich uogólnień, wymagającym do swego zastosowania wystąpienia wyjątkowych okoliczności, tymczasem takie w analizowanej sytuacji nie miały miejsca. Po pierwsze zastosowania komentowanego przepisu nie uzasadniała sytuacja majątkowa powodów, którzy nie należą do osób ubogich, na co trafnie zwrócił już uwagę Sąd I instancji oddalając wniosek powodów o zwolnienie ich od kosztów sądowych, tj. opłaty od apelacji. Po wtóre brak tu innych konkretnych argumentów przekonujących o tym, że w danym przypadku obciążenie strony przegrywającej kosztami procesu na rzecz przeciwnika byłoby niesłuszne, niesprawiedliwe. Przegrana powodów i oddalenie ich apelacji, podobnie jak i powództwa, mimo uznania bezprawności wydanych przez pozwanych wobec powodów rozstrzygnięć, pozostaje w związku z zaniechaniami i nielojalnym postępowaniem strony powodowej. W tych okolicznościach uznać należało, że strona ta podejmując decyzję o dalszym prowadzeniu sprawy związaną z zaskarżeniem niekorzystnego dla siebie wyroku Sądu pierwszej instancji, powinna uwzględnić możliwość ponoszenia konsekwencji procesowych w postaci obowiązku zwrotu kosztów poniesionych przez stronę przeciwną. /-/ M. Mazurkiewicz-Talaga /-/K. Józefowicz /-/ A. Daczyński

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.