W konsekwencji doszło do opóźnienia procesu inwestycyjnego polegającego na budowie części podziemnej budynku usługowego, zlokalizowanego na działce nr (...) w B., o 19 miesięcy i 14 dni. Szkoda powódki wynika ze znacznego wzrostu kosztów budowy pomiędzy rokiem 2005 a
Szkoda powódki została wyrządzona przez niewydanie w odpowiednim czasie decyzji administracyjnej, mimo, iż obowiązek jej wydania przewiduje przepis prawa. Przeprowadzone postępowanie dowodowe wykazało, że zwłoka w działaniu organu administracji publicznej, skutkująca znacznym opóźnieniem w wydaniu pozwolenia na budowę, była działaniem bezprawnym. Art. 35 § 3 k.p.a. przewiduje, że sprawy wymagające postępowania wyjaśniającego powinny być załatwione w terminie jednego miesiąca, a sprawy szczególnie skomplikowane w terminie dwóch miesięcy, przy czym do terminów tych nie wlicza się okresów bezczynności wynikających z winy strony lub z przyczyn niezależnych od organu. Choć przepis szczególny zawarty w art. 35 ust. 6 ustawy Prawo budowlane przewiduje 65 dniowy termin, po upływie którego organ wyższego stopnia wymierza karę pieniężną za każdy dzień zwłoki, to przyjąć należy że do oceny prawidłowości działania organu administracyjnego zastosowanie znajduje regulacja zawarta w art. 35 k.p.a. W ocenie Sądu Okręgowego, przy założeniu prawidłowości działania organu administracji, decyzja o pozwoleniu na budowę powinna zostać wydana w okresie dwóch miesięcy od chwili wpływu wniosku. Powódka niezwłocznie bowiem reagowała na wezwania kierowane do niej i uzupełniała braki, w terminie wyznaczonym przez pozwanego. Gdyby wezwanie powódki o uzupełnienie braków zostało sformułowane prawidłowo i zawierało tygodniowy termin na ich uzupełnienie zasadnym jest ustalenie, że braki te w wyznaczonym terminie byłyby uzupełnione. Jak bowiem wynika z uzasadnienia wyroku WSA z 9 listopada 2006 r. powódka uzupełniła w terminie braki formalne wniosku, a po drugim wezwaniu, skierowanym do niej przez stronę pozwaną już po zwrocie akt przez WSA, przedłożyła także pozostałe brakujące dokumenty. Dlatego też przy założeniu że postępowanie administracyjne dotyczyło kwestii bardziej skomplikowanych niż przeciętnie pojawiające się w praktyce Starostwa przyjąć należy, że decyzja powinna zostać wydana najpóźniej z końcem lipca 2005 roku. W takiej sytuacji do rozpoczęcia budowy mogłoby dojść już we wrześniu 2005 roku, a może nawet w sierpniu tego roku. T. okres realizacji inwestycji zakończyłby się więc najpóźniej w październiku 2006 roku. Dlatego też zasadne jest przyjęcie, że powódka miałaby możliwość osiągania dochodów z tytułu najmu lokalu od kwietnia 2007 roku. Pewne teoretycznie możliwe opóźnienia, które mogłyby się pojawić na etapie budowy nie spowodowałyby aż tak dużego przesunięcia prac, które uniemożliwiałyby wynajęcie lokalu od początku drugiego kwartału 2007 roku. Błędy w działaniu organu administracji publicznej – wywodzi dalej Sąd Okręgowy – spowodowały znaczne wydłużenie procesu inwestycyjnego. Pozwolenie na budowę zostało wydane dopiero w dniu 29 marca 2007 roku. Bezprawny charakter zaniechania organu administracji został stwierdzony wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z 9 listopada 2006 roku. Orzeczenie to musi być uznane za stwierdzenie we właściwym postępowaniu niezgodności z prawem niewydania decyzji, o którym mowa w art.
Zdaniem Sądu Okręgowego stronę pozwaną należy obciążyć odpowiedzialnością za cały okres opóźnienia. Gdyby bowiem organ administracji działał właściwie brak byłoby potrzeby kierowania skargi na bezczynność do WSA, a tym samym przeprowadzenia postępowania sądowo-administracyjnego, które dodatkowo wydłużyło okres oczekiwania na wydanie decyzji. Z drugiej strony, gdyby do złożenia skargi nie doszło, w dalszym ciągu istniałby stan pozostawania podania powódki bez dalszego biegu. Działanie powódki było więc racjonalne i nie można obciążyć ją współodpowiedzialnością za wydłużenie czasu postępowania administracyjnego ponad okres dwumiesięczny określony w art. 35 § 3 kpa. Zwłoka w działaniu organu administracji musi być uznana za źródło szkody majątkowej poniesionej przez powódkę. Związek przyczynowy pomiędzy działaniem organu administracji publicznej a szkodą poniesioną przez powódkę wynika z ustaleń poczynionych na podstawie opinii biegłego sądowego. Ten środek dowodowy pozwolił na ustalenie, że znaczne opóźnienie w rozpoczęciu budowy pociągnęło za sobą zwiększenie jej kosztów. Powódka zmuszona była wydatkować znacznie większą kwotę pieniężną na realizację inwestycji niż na, która zostałaby wydana, gdyby inwestycja rozpoczęła się we wrześniu 2005 roku. Różnica pomiędzy tymi kwotami to szkoda rzeczywista poniesiona przez powódkę. Nie ma przy tym znaczenia, że inwestycja realizowana była system gospodarczym. Wysokość kosztów budowy – podobnie jak wartość nieruchomości – ma charakter obiektywny i ustalana jest według danych rynkowych zbieranych przez biegłego. Opiera się na kategorii prawdopodobieństwa i odzwierciedla przeciętną, typową sytuację rynkową. Oczywiście nie można wykluczyć, że w konkretnym przypadku koszty budowy mogły różnić się od przeciętnych, ale zwrócić należy uwagę, że biegły w sposób możliwie najbardziej dokładny dokonał analizy tych kosztów uwzględniając odstępstwa od projektu, które powodowały obniżenie kosztów i pomijając te, które zwiększały te koszty. Wynikająca z opinii wysokość szkody rzeczywistej nie może więc być kwestionowana. Nie budzi wątpliwości, że powódka poniosła też dalszą szkodę w postaci utraconych dochodów (lucrum cessans). Gdyby inwestycja została zakończona pod koniec 2006 roku powódka miałaby możliwość osiągania dochodów z najmu lokalu co najmniej od drugiego kwartału 2007 roku. Opóźnienie procesu budowlanego spowodowało, że pozwolenie na użytkowanie obiektu zostało wydane dopiero w czerwcu 2008 roku. Z tego względu powódka uzyskała możliwość wynajęcia lokali użytkowych najwcześniej począwszy od lipca 2008 roku. Zasadne jest więc przyjęcie, że powódka utraciła dochody z tytułu najmu lokalu co najmniej za okres od 1 kwietnia 2007 roku do 30 czerwca 2008 roku, a więc za 15 miesięcy. Łączną wysokość szkody poniesionej przez powódkę składa się z dwóch elementów: kwoty odzwierciedlającej wzrost kosztów budowy oraz dochodu, jaki mógł zostać uzyskany za okres od kwietnia 2007 do czerwca 2008 r. Jak wynika z poczynionych ustaleń powódka na realizację inwestycji zmuszona była wydatkować kwotę wyższą niż w przypadku inwestycji realizowanej od września 2005 roku o 149.645 zł 87 gr. Utracone dochody z tytułu najmu lokalu za 9 miesięcy roku 2007 to 56.837 zł i 76 gr. Natomiast utracone dochody za pierwsze 6 miesięcy 2008 roku to 41.997 zł 53 gr. Suma powyższych kwot przekracza już kwotę dochodzoną pozwem. Z tego względu powództwo musiało zostać u uwzględnione w całości. Uzasadnione było także roszczenie o odsetki. Roszczenie powódki stało się wymagalne z datą wezwania pozwanego o zapłatę (art. 455 kc). Powódka wezwanie o zapłatę odszkodowania skierowała w dniu 1 lipca 2008 roku. Jej roszczenie zostało negatywnie rozpatrzone pismem starosty z 17 lipca 2008 roku. W tej sytuacji przyjąć należy że powódka miała prawo naliczania odsetek za opóźnienie co najmniej od dnia 1 sierpnia 2008 roku, a to na podstawie art. 481 k.c. Jako podstawę orzeczenia o kosztach procesu Sad Okręgowy orzekł na zasadzie art. 98 § 1 k.p.c. i art. 83 ust. 2 ustawy z 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Wyrok Sądu Okręgowego zaskarżył w całości apelacją pozwany, zarzucając: 1/ naruszenie art. 361 § 1 k.c. przez przyjęcie implicite przez Sąd Okręgowy istnienia adekwatnego związku przyczynowego pomiędzy opóźnieniem w wydaniu pozwolenia na budowę a przyjętym wzrostem kosztów budowy obiektu budowlanego o co najmniej 35% w ciągu zaledwie 1 roku, co przecież, w świetle zasad doświadczenia życiowego, normalnie się nie zdarza, a także bezprawności zaniechania wydania pozwolenia na budowę przez pozwanego przez okres ponad jednego roku, mimo, iż znalazło ono akceptację organów nadrzędnych i mimo, że pozwany wydał decyzję pozytywną dla skarżącej niezwłocznie po zwrocie mu akt sprawy z WSA, który dokonał odmiennej oceny sprawy niż pozwany i organy nadrzędne; 2/ niewyjaśnienie wszystkich istotnych okoliczności sprawy a w szczególności rzeczywistych kosztów budowy poniesionych przez powódkę, a także rozbieżności między podanym przez biegłego wzrostem kosztów budowy o co najmniej 35 % a danymi GUS, z których wynika wzrost w granicach 7%-11%, co przedstawił pełnomocnik pozwanego w piśmie z dnia 18 czerwca 2014 r, 3/ błędne ustalenie, że powódka mogłaby wynająć lokal od 1 kwietnia 2007 r do 30 czerwca 2008 r albowiem oparte na czysto spekulacyjnym założeniu, że zaledwie w kilka miesięcy po hipotetycznym odebraniu budynku nastąpiło by wynajęcie lokalu. Podnosząc powyższe zarzuty pozwany domagał się zmiany zaskarżonego wyroku i oddalenia powództwa oraz zasądzenia od powódki na rzecz pozwanego kosztów procesu za obie instancje. SĄD APELACYJNY ZWAŻYŁ CO NASTĘPUJE. Apelacja jest bezzasadna. Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił stan faktyczny, w zakresie istotnym dla oceny zasadności powództwa. Zarzuty apelującego, które zmierzają do podważenia faktycznej podstawy rozstrzygnięcia są bezzasadne. W szczególności Sąd Okręgowy prawidłowo ustalił przebieg postępowania administracyjnego, w trakcie którego powódka ubiegała się o udzielenie jej pozwolenia na budowę, trafnie przyjmując, że zasadnicze znaczenie w sprawie ma wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie z dnia 9 listopada 2006 r, którym zobowiązano Starostę do wydania w terminie jednego miesiąca aktu administracyjnego, w sprawie zatwierdzenia projektu budowlanego i udzielenia pozwolenia na budowę. W uzasadnieniu tego orzeczenia WSA wyraźnie wskazał, że wbrew stanowisku Starosty nie było żadnych podstaw do pozostawienia wniosku powódki bez rozpoznania; w takim zakresie, w jakim braki formalne wniosku zostały w wezwaniu o ich uzupełnienie określone, zostały przez powódkę w terminie uzupełnione. Mało tego WSA stwierdził, że skierowane do powódki wezwanie o uzupełnienie braków miało w istocie charakter pozorny, nie nadano mu bowiem takiej treści, która w sposób dokładny pozwalała na realizację obowiązków koniecznych do wykonania przez powódkę. Będący podstawa skargi zarzut bezczynności Starosty (...), WSA uznał za uzasadniony (k. 32). Oceną tą Sąd Apelacyjny w niniejszej sprawie jest związany, zwłaszcza w sytuacji, gdy w jej konsekwencji WSA nakazał Staroście wydanie pozwolenia na budowę na rzecz powódki. Kolejno, Sąd I instancji dokonał prawidłowych ustaleń, jak chodzi o fakt poniesienia przez powódkę szkody i jej rozmiar. Odezwa Sadu, skierowana do biegłego R. C. (k. 151) obejmowała wszystkie te, istotne dla rozstrzygnięcia problemu, zagadnienia, których wyjaśnienie wymagało wiadomości specjalnych. Biegły odpowiedział na wszystkie pytania Sądu w sposób, który pozwalał na ustalenie kiedy rozpoczęłaby się i zakończyła rozbudowa domu powódki, gdyby Starosta nie dopuścił się bezczynności i jaki był stopień wzrostu kosztów budowy przy założeniu jej rozpoczęcia we wrześniu 2005 r i w kwietniu 2007 r. Sąd Okręgowy przyjął za miarodajne wyjaśnienia biegłego w tym przedmiocie a stopień tego wzrostu (który następnie stanowił podstawę do wyliczenia wysokości szkody rzeczywistej) określił na 35%. Pozwany uznawał tę proporcję za zawyżoną, czemu dał wyraz w pismach procesowych z dnia 29 maja 2013 i 18 czerwca 2014 r. W tym ostatnim wystąpieniu pozwany odwołał się do danych GUS zgodnie z którymi – zdaniem pozwanego – wskaźnik wzrostu cen robót budowlanych w okresie I kwartał 2006 r – I kwartał 2007 r wynosił 7-11%. W opinii uzupełniającej z dnia 28 sierpnia 2014 r biegły podtrzymał swoje pierwotne stanowisko. Wyjaśnił , że wskaźnik GUS, do którego odwołuje się pozwany, nie może znaleźć zastosowania przy obliczaniu stopnia wzrostu cen materiałów budowlanych, gdyż służy zupełnie innym celom, a to waloryzacji spłat rat kredytów zaciągniętych z Krajowego Funduszu Mieszkaniowego na przedsięwzięcia inwestycyjno-budowlane, wskaźnik ten nie odnosi się do zmiany cen rok do roku (dowód: opinia uzupełniająca k. 337). Biegły R. C. dodatkowo podtrzymał swoje stanowisko na rozprawie w dniu 31 października 2014 r, co czyni jego opinię stanowczą i konsekwentną. Pozwany wnosił co prawda o dopuszczenie dowodu z opinii innego biegłego, jednakże Sąd okręgowy trafnie wniosek ten oddalił na rozprawie w dniu 31 października 2014 r, której to decyzji pozwany zresztą nie oprotestował we właściwym trybie i terminie (art. 162 k.p.c.). Kolejno stwierdzić należy, że Sąd Apelacyjny nie podziela tej części zarzutów pozwanego, która zmierza do zakwestionowania rozmiaru szkody rzeczywistej, którą Sąd Okręgowy, w oparciu o opinię biegłego R. C. ustalił na kwotę 149 645, 87 zł. Nie można zgodzić się z apelującym jakoby powódka nie przedstawiła rzeczywistych kosztów budowy, w szczególności by kosztów takich nie wskazywała opinia biegłego oraz by, w konsekwencji, wyrok Sądu był oparty na hipotetycznych założeniach. Ta ostatnia uwaga jest zresztą trafna. Powódka prowadziła rozbudowę domu jeden raz, tym samym co najmniej jedno z wyliczeń biegłego – oparte na założeniu, że powódka rozpoczęłaby budowę w roku we wrześniu 2005 r – ma , ze swej istoty, charakter hipotetyczny. Założenia Sadu Okręgowego były jednak prawidłowe. Przyjął on, że gdyby pozwany działał prawidłowo, to jest nie dopuściłby się bezczynności, powódka rozpoczęłaby budowę we wrześniu 2005 r. Jest to oczywiście założenie hipotetyczne, jednakże mające umocowanie w późniejszych faktach, co Sąd Okręgowy przekonująco wyjaśnił, wskazując, że decyzja o pozwoleniu na budowę mogła zostać wydana w terminie dwóch miesięcy od chwili wpływu wniosku. Postępowanie powódki, już po wydaniu wyroku przez WSA, polegające na natychmiastowym i prawidłowym uzupełnieniu wciąż istniejących braków wniosku, wskazuje na to, że powódka również w roku 2005 działałaby prawidłowo i niezwłocznie. Sąd Okręgowy wziął przy tym pod uwagę, że przedmiotowe postępowanie administracyjne dotyczyło kwestii ponadprzeciętnie skomplikowanych a termin jaki hipotetycznie ustalił na wydanie decyzji o pozwoleniu na budowę (koniec lipca 2005 r) w żaden sposób nie narusza zasad logicznego rozumowania i doświadczenia życiowego. W takiej sytuacji oczywistym jest, że do rozpoczęcia budowy mogło dojść już we wrześniu 2005 r, a do zakończenia inwestycji – najpóźniej w październiku 2006 r. Punktem odniesienia był tu rzeczywisty czas trwania budowy, przeprowadzonej przez powódkę ponad rok później oraz czasokres (pory roku) jej hipotetycznego prowadzenia. W konsekwencji przyjąć należy, że Sąd Okręgowy prawidłowo zlecił biegłemu R. C. opracowanie opinii, rzeczą której było wyliczenie wysokości budowy przy założeniu rozpoczęcia prac wariantowo, we wrześniu 2005 r i w kwietniu 2007 r. Różnica tych wartości to rzeczywista strata powódki, wynikająca ze wzrostu cen jednostkowych materiałów budowlanych i innych kosztów związanych z budową. Przedmiotowe wyliczenia mają oczywiście charakter szacunkowy, co wynika z wyjaśnień biegłego (k. 271). Biegły sporządził szczegółowe kalkulacje kosztorysowe, wskazując podstawę zawartych tam wyliczeń, a wśród nich: oględziny nieruchomości i pomiary inwentaryzacyjne, identyfikację rozwiązań technicznych, analizę stanu rzeczy „na budynku” i w dokumentacji projektowej, analizę czasu na realizacje takich robót, analizę zmiany kosztów na przestrzeni ocenianego okresu. W oparciu o te dane biegły wyliczył kwotę, stanowiącą różnicę kosztów które powódka musiała ponieść w związku z tym, że pozwany nie wydał decyzji o pozwoleniu na budowę we właściwym terminie. Była to jedyna możliwa metoda, wyliczenia szkody powódki, która realizując inwestycję systemem gospodarczym, nie dysponowała szczegółowym kosztorysem powykonawczym. Sam fakt poniesienia szkody nie może jednak budzić wątpliwości a jej wysokość – jak trafnie wywiódł Sąd I instancji – ma charakter obiektywny i nadający się do wyliczenia. Również i w tym przypadku pozwany wnosił o dopuszczenie dowodu z opinii kolejnego biegłego sądowego. Sad Okręgowy trafnie wniosek oddalił a pozwany nie zgłosił zastrzeżenia w trybie art. 162 k.p.c. Bezzasadny jest zarzut wadliwego ustalenia przez Sąd I instancji, jakoby powódka wykazała, że w okresie kilku miesięcy od zakończenia budowy mogłaby wynająć lokale w nowo wzniesionym obiekcie. Sąd Okręgowy ustalił powyższe w oparciu opinię biegłego, opartą na analizie rynku wynajmu lokali użytkowych w B.. Żadnych argumentów dla obalenia prawidłowości powyższego ustalenia pozwany nie podniósł w uzasadnieniu apelacji, stąd też omawiany zarzut uznać należy za gołosłowny. Wszystkie powyższe uwagi potwierdzają przedstawioną na wstępie pozytywna ocenę ustaleń faktycznych Sądu I instancji, które Sad Apelacyjny uznał za prawidłowe i wystarczające dla rozstrzygnięci sprawy. Sąd Apelacyjny nie podziela wyeksponowanego w uzasadnieniu apelacji zarzutu naruszenia przez Sąd I instancji przepisu art. 361 § 1 k.p.c przez bezzasadne, zdaniem apelującego, przyjęcie, że pomiędzy bezprawnym zaniechaniem przez pozwanego wydania na rzecz powódki pozwolenia na budowę, a szkodą, polegająca na poniesieniu wyższych kosztów budowy, istnieje adekwatny związek przyczynowy. Jak wynika z treści art. 361 § 1 k.c, zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. Kryterium adekwatności, jakie zostało przyjęte w w/w przepisie, odwołuje się więc do „normalnych" następstw działania i zaniechania wywołującego szkodę. Adekwatne są „normalne" następstwa działania i zaniechania, z którego szkoda wynikła. Odpowiedzialność za szkodę nie może więc obejmować wszelkich następstw, które pozostają w ogólnym związku przyczynowym z danym zdarzeniem – często mogą to być następstwa odległe w czasie i przestrzeni. Przy dokonywaniu oceny normalności nie jest konieczne ustalenie, że każdorazowemu zaistnieniu danej przyczyny towarzyszy badany skutek (por. wyrok SN z dnia 28 lutego 2006 r., III CSK 135/05, LEX nr 201033). Nie jest też konieczne stwierdzenie, że jest to skutek typowy, zazwyczaj występujący. Wystarczy stwierdzenie, że zwiększa się prawdopodobieństwo jego wystąpienia. W konkretnych okolicznościach nawet wysoce prawdopodobny skutek nie musi wystąpić, będzie jednak normalnym następstwem, jeżeli zaistnieje. Także stosunkowo rzadko występujące następstwo może zostać uznane za normalne; por. też wyrok SN z dnia 20 października 2011 r., III CSK 351/10, LEX nr 1103011, a także wyrok SN z dnia 7 marca 2013 r. (II CSK 364/12, LEX nr 1303229), gdzie stwierdzono, że normalność następstw nie jest pochodną ich typowości, lecz raczej kwestią zdatności przyczyny do wywołania określonego rodzaju skutków. Szkoda poniesiona przez poszkodowanego nie musi też być bezpośrednia konsekwencją zdarzenia sprawczego (wyrok SA w Łodzi z dnia 17 grudnia 2012 r, I ACa 721/12, lex nr 1289514). Odnosząc te uwagi natury ogólnej do realiów rozpoznawanej sprawy, przyjąć należy, że – wbrew zarzutom pozwanego – zaskarżony wyrok nie narusza art. 361 § 1 k.p.c. Pomiędzy zaniechaniem wydania przez pozwanego dla powódki, w lipcu 2015 roku, pozwolenia na budowę a szkodą powódki istnieje adekwatny związek przyczynowy. Możliwość wzrostu cen danego rodzaju towarów i usług jest zjawiskiem, które może mieć miejsce w warunkach gospodarki rynkowej wskutek upływu czasu – kiedy to zaniechano wydania pozwolenia na budowę. Dlatego przywołany w apelacji pogląd Sądu Najwyższego, wyrażony w zupełnie odmiennych realiach ekonomicznych, w wyroku z dnia 16 czerwca 1976 r, nie stanowi punktu odniesienia w rozpoznawanej sprawie. Przydatne jest natomiast stanowisko zaprezentowane w uchwale Sadu Najwyższego
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.