Sąd Okręgowy nie podziela powyższego poglądu. Nowa regulacja zawarta w art.
sprawia, iż obecnie nieograniczony jest czas, w jakim może ujawnić się szkoda na osobie, prowadząc do zaktualizowania się odpowiedzialności pozwanego za skutki danego zdarzenia. Wobec tego zdarzenie wywołujące szkodę i kolejny proces odszkodowawczy może dzielić od siebie wiele lat, co może implikować poważne trudności dowodowe. Stąd przesądzenie w sentencji wyroku zasądzającego świadczenie odszkodowawcze o odpowiedzialności pozwanego za szkody mogące powstać w przyszłości zwalnia poszkodowanego z obowiązku udowodnienia istnienia wszystkich przesłanek odpowiedzialności podmiotu, na którym odpowiedzialność taka już ciąży. Dlatego również obecnie, pomimo wprowadzenia do porządku prawnego art.
k.c., powód dochodzący naprawienia szkody na osobie może mieć interes prawny w ustaleniu odpowiedzialności pozwanego za szkody mogące powstać w przyszłości. Tak jest na gruncie niniejszej sprawy, gdzie poszkodowany doznał znacznego uszczerbku na zdrowiu w zakresie narządu ruchu oraz na zdrowiu psychicznym. Tymczasem nie wszystkie szkody powstają jednocześnie ze zdarzeniem i mogą mieć charakter rozwojowy, a odnosi się to w szczególności do szkód polegających na uszkodzeniu ciała lub wywołaniu rozstroju zdrowia. Dlatego J. N. posiada interes prawny w ustaleniu odpowiedzialności pozwanego za mogące powstać w przyszłości skutki wypadku z dnia 10 kwietnia 2008 roku. Ustalenie takie, poczynione w wyroku sądowym, tworzy stan powagi rzeczy osądzonej co do zasady odpowiedzialności i jej zakresu oraz ułatwia przyszłe ewentualne postępowanie dowodowe, ograniczając je do badania dalszych przesłanek odpowiedzialności, to jest szkody i związku przyczynowego ze zdarzeniem ją wywołującym. Dlatego Sąd Okręgowy podziela stanowisko Sądu I instancji w kwestii zasadności roszczenia powoda opartego na przepisie art. 189 k.p.c., uznając jednocześnie za niezasadny wywiedziony w tym zakresie zarzut apelacyjny. Zarzut naruszenia art. 481 k.c. oparto na twierdzeniu, iż w sytuacji ustalenia wysokości zadośćuczynienia według stanu rzeczy istniejącego w chwili zamknięcia rozprawy, właściwe jest przyznanie odsetek od chwili wyrokowania. Odnosząc się do tego zarzutu należy wskazać, że zgodnie z art. 481 § 1 k.c., jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. Istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia w przedmiocie odsetek ma zatem ustalenie daty, od której pozwany pozostawał w opóźnieniu ze spełnieniem świadczenia z tytułu zadośćuczynienia. Data ta pozostaje w ścisłej relacji z datą wymagalności zobowiązania, to jest z terminem, w którym pozwany winien był spełnić swoje świadczenie. Przepis art. 455 k.c. stanowi, że jeżeli termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązania, świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania. Już w dniu 8 lipca 2010 roku, czyli w dacie, w której w postępowaniu likwidacyjnym pozwany otrzymał wezwanie do zapłaty zadośćuczynienia w kwocie 30.000 zł, roszczenie to było w pełni zasadne, a termin na jego spełnienia wynosił trzydzieści dni. Pozwany, nie płacąc pełnego zadośćuczynienia przed datą wydania wyroku, pozbawił zatem powoda możliwości czerpania korzyści z należnych mu z tego tytułu środków. Tym samym niewątpliwie w dniu 21 stycznia 2011 roku Fundusz pozostawał już w opóźnieniu z zapłatą kwoty 5.000 zł tytułem żądanej przez stronę powodową części zadośćuczynienia, co wobec treści art. 481 § 1 k.c. uzasadniało zasądzenie na rzecz powoda odsetek za czas opóźnienia za okres od dnia 21 stycznia 2011 roku, czyli również za okres poprzedzający datę wydania wyroku. Stanowiska tego nie podważa pozostawienie uznaniu sądu określenia wysokości zadośćuczynienia. Uznaniowość nie oznacza bowiem dowolności ocen sądu, a wynika wyłącznie z niewymiernego charakteru okoliczności decydujących o doznaniu krzywdy i jej rozmiarze. Wobec tego wyrok zasądzający zadośćuczynienie nie ma charakteru konstytutywnego, lecz deklaratywny. Dlatego podniesiony w apelacji zarzut naruszenia art. 481 k.c. należało uznać za pozbawiony podstaw. Zważywszy na powyższe, apelacja pozwanego Funduszu, jako niezasadna, podlegała w całości oddaleniu w zakresie rozstrzygnięć zawartych w punktach 1.a. i 2 wyroku. Konsekwencją tego jest uznanie, iż również w zakresie rozstrzygnięć dotyczących kosztów procesu poniesionych przez strony (punkt 5 i 7 wyroku) oraz Skarb Państwa (punkt 6 wyroku) orzeczenie Sądu I instancji odpowiada prawu, a wniesiona w tym zakresie apelacja podlega oddaleniu. Nie ulega bowiem wątpliwości to, że Fundusz, jako strona przegrywająca sprawę w całości, w całości winien zwrócić powodowi poniesione przez niego koszty postępowania przed Sądem I instancji oraz zwrócić pokryte przez Skarb Państwa koszty sądowe. Natomiast w zakresie, w jakim apelacja dotyczy rozstrzygnięcia zawartego w punkcie 7 zaskarżonego wyroku, podlega ona oddaleniu również z tej przyczyny, że Fundusz nie posiada interesu prawnego ( gravamen) w złożeniu środka zaskarżenia od orzeczenia, którym zwolniono powoda od obowiązku zwrotu kosztów procesu poniesionych przez innego niż Fundusz pozwanego. Mając na uwadze powyższe Sąd Okręgowy na podstawie art. 385 k.p.c. orzekł jak w punkcie 1 wyroku. Ponieważ apelacja została w całości oddalona skarżący, zgodnie z zasadą odpowiedzialności za wynik procesu, winien zwrócić powodowi poniesione przez niego koszty postępowania apelacyjnego, które stanowi wynagrodzenie pełnomocnika w kwocie 300 zł. Dlatego Sąd Okręgowy na podstawie art. 98 k.p.c. w zw. z art. 391 k.p.c. orzekł jak w punkcie 2 wyroku.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.