Sygn. akt I ACa 73/15 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 29 kwietnia 2015 r. Sąd Apelacyjny w Katowicach I Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący : SSA Roman Sugier (spr.) Sędziowie : SA Anna Bohdziewicz SO del. Ewa Solecka Protokolant : Anna Wieczorek po rozpoznaniu w dniu 15 kwietnia 2015 r. w Katowicach na rozprawie sprawy z powództwa G. K. przeciwko Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu w W. i (...) Spółce Akcyjnej w W. o zapłatę i ustalenie na skutek apelacji powoda i pozwanego Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego w W. od wyroku Sądu Okręgowego w Katowicach z dnia 8 października 2014 r., sygn. akt II C 339/11 I. odrzuca apelację powoda w części kwestionującej oddalenie powództwa w stosunku do (...) Spółki Akcyjnej w W.; II. w wyniku apelacji powoda zmienia zaskarżony wyrok: 1) w punkcie
(7)z 20.09.1975 III CZP 8/75, OSN 1976 Nr 7-8 poz. 151). Reasumując tę część wywodów należy stwierdzić, że pozwany Fundusz trafnie zarzucił naruszenie przez Sąd Okręgowy przepisu art. 233 § 1 kpc i art. 436 § 1 kc w związku z art. 435 § 1 kc (a nie jak błędnie podano art. 435 § 2 kc), gdyż brak było podstaw do uznania, że (...) SA w W. nie odpowiada za szkodę wyrządzoną ruchem pojazdu kierowanego przez M. G., gdyż zdarzenie wywołujące szkodę wynika wyłącznie z zachowania nieustalonej, co do tożsamości osoby trzeciej, bez względu na jej winę. Trafny jest wniosek skarżącego, że ubezpieczyciel odpowiada za szkodę tego rodzaju na zasadzie ryzyka gdyż wina sprawcy szkody nie została wykazana. Nie jest natomiast zasadny kolejny zarzut skarżącego zmierzający do wykazania, że doszło do naruszenia wskazanych w apelacji przepisów ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Z przepisów art. 23 i 24 tej ustawy nie sposób wyczytać, że odpowiedzialność Funduszu ma miejsce jedynie wówczas gdy brak jest innych odpowiadających za szkodę. Nie sposób nawet uznać, że taka była intencja ustawodawcy skoro Fundusz zaspokaja roszczenia dotyczące szkody na osobie także wówczas gdy sprawca jest ustalony co do tożsamości a jedynie nie był ubezpieczony obowiązkowym ubezpieczeniem OC posiadaczy pojazdów mechanicznych (art. 98 ust. 1 pkt 3 lit.a w/w ustawy). W typowych sytuacjach nie dochodzi do zbiegu odpowiedzialności Funduszu i ubezpieczyciela. Gdyby doszło bowiem do potrącenia powoda przez niezidentyfikowany pojazd odpowiedzialność jego posiadacza byłoby oparta na zasadzie ryzyka i odpowiadałby wówczas wyłącznie Fundusz. Gdyby doszło do zderzenia pojazdów lub M. G. przewoził powoda na zasadzie grzeczności ubezpieczyciel także by nie odpowiadał gdyż jego odpowiedzialność związana byłaby z ewentualną winą kierowcy pojazdu którym jechał powód a tej w okolicznościach sprawy nie sposób mu przypisać. W niniejszej sprawie zachodzi nietypowa sytuacja a mianowicie poszkodowany był przewożony nie na zasadzie grzeczności (odpowiedzialność kierowcy na zasadzie ryzyka), nie doszło do zdarzenia pojazdów (kierowca drugiego z pojazdów także odpowiada na zasadzie ryzyka) a tożsamość kierowcy pojazdu, którego zdarzenie spowodowało wypadek nie została ustalona (brak możliwości przypisania winy wyłączającej odpowiedzialność ubezpieczyciela M. G.). Ten nietypowy zbieg okoliczności skutkował tym, że (...) SA, mimo, iż M. G. swym zachowaniem nie przyczynił się do zaistnienia wypadku nie jest zwolniony od odpowiedzialności za szkodę wynikającą z ruchu pojazdu tego kierowcy. Nie oznacza to jednak, że Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny nie jest legitymowany biernie w sprawie. Z przepisu art. 98 ust. 1 punkt 1 w/w ustawy wynika bowiem, że do zadań Funduszu należy zaspokojenie roszczeń z tytułu ubezpieczeń obowiązkowych o których mowa w art. 4 pkt 1 i 2 w granicach określonych na podstawie przepisów art. 2 i 3, za szkody powstałe na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej m.in. w przypadku szkody na osobie, gdy szkoda została wyrządzona w okolicznościach uzasadniających odpowiedzialność cywilną posiadacza pojazdu mechanicznego lub kierującego tym pojazdem mechanicznym, a nie ustalono ich tożsamości. Bezspornym w sprawie jest, że wypadek w którym poszkodowany został powód spowodowany został przez niezgodne z zasadami bezpieczeństwa w ruchu drogowym zachowanie nieustalonego co do tożsamości kierowcę niezidentyfikowanego pojazdu. Odpowiedzialność tego kierowcy lub posiadacza pojazdu, jeśli był nim kierowca, oparta jest na zasadzie ryzyka wynikającej z przepisu art. 436 § 1 kc. Brak jest podstaw do uznania, że odpowiedzialność tę wyłącza siłę wyższą, wyłączna wina poszkodowanego lub osoby trzeciej (w tym przypadku M. G.). Powód wykazał więc wyrządzenie szkody w okolicznościach uzasadniających odpowiedzialność cywilną posiadacza pojazdu mechanicznego lub kierującego pojazdem. Bezsprzecznym też było, że tożsamość posiadacza i kierowcy nie została ustalona. W tych okolicznościach brak jest podstaw do uznania, że skarżący nie jest legitymowanym biernie w sprawie ze względu na istnienie innego podmiotu również zobowiązanego do naprawienia szkody. Oznacza to jedynie, że zachodzi odpowiedzialność obydwu pozwanych oparta na odrębnej podstawie prawnej tzw. solidarność nieprawidłowa określana inaczej jako odpowiedzialność in solidum. Z tych względów zarzuty apelacji zmierzające do wykazania braku legitymacji biernej skarżącego nie mogły odnieść zamierzonego skutku. Nie zasługiwały na uwzględnienie także zarzuty skarżącego zmierzające do wykazania, że Sąd Okręgowy naruszył przepis art. 481 § 1 kc i art. 14 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych obciążając skarżącego odsetkami od zasądzonych roszczeń mimo, że odpowiedzialność Funduszu została ustalona dopiero w toku postępowania sądowego a ustawa w oparciu o którą działa daje mu pewien okres do wypłaty świadczeń od ustalenia okoliczności uzasadniających jego odpowiedzialność. Z materiału zawartego w aktach sprawy wynika, że okoliczności wypadku zostały w sposób wszechstronny wyjaśnione w toku postępowania prokuratorskiego, które zostało umorzone 22 września 2005 r. wobec niewykrycia sprawcy przestępstwa i braku podstaw do przypisania czynu zabronionego M. G.. Zawezwanie pozwanego Funduszu do próby ugodowej miało miejsce prawie trzy lata później. Pozwany 18 czerwca 2008 roku odmówił powodowi zaspokojenia roszczeń błędnie uznając, że nie jest do tego zobowiązany W toku postępowania sądowego nie ujawniły się żadne okoliczności, których nie możnaby ustalić w oparciu o materiały zebrane przez prokuraturę lub których Fundusz nie mógłby ustalić w 30 - dniowym terminie o jakim mowa w art. 14 wspomnianej ustawy. Nie do zaakceptowania jest stwierdzenie, że dopiero w toku postępowania sądowego ujawniono przesłanki odpowiedzialności Funduszu. Skarżący nie wskazuje jakie to nowe okoliczności prowadziły o uznania jego zobowiązania do zaspokojenia roszczeń powoda, zwłaszcza, że w dalszym ciągu kwestionuje swą odpowiedzialność co do zasady. Dlatego zarzut jakoby z naruszeniem wspomnianych przepisów przypisano skarżącemu opóźnienie w spełnieniu świadczenia nie mógł być uznany za zasadny. Mając to na względzie Sąd Apelacyjny na mocy art. 385 kpc oddalił apelację pozwanego Funduszu jako pozbawioną uzasadnionych podstaw.
- Odnośnie apelacji powoda. Apelacja powoda jest zasadna częściowo. Zasadne są jej zarzuty zmierzające do wykazania, że z naruszeniem przepisów art. 436 § 1 kc w związku z art. 435 § 1 kc Sąd Okręgowy uznał, że miała miejsce przesłanka egzoneracyjna w postaci winy osoby trzeciej, która uwolniła od odpowiedzialności (...) SA w W. jako ubezpieczyciela kierowcy pojazdu, w którym podróżował powód. Wywód na ten temat zawarto w części motywów odnoszących się do oceny zasadności apelacji pozwanego Funduszu. Zbędnym jest jego powielanie przy ocenie zasadności apelacji powoda. Brak było jednak podstaw do uwzględnienia wniosku apelacji powoda zmierzającego do uwzględnienia dochodzonego roszczenia na zasadzie in solidum zarówno w stosunku do Ubezpieczonego Funduszu Gwarancyjnego jaki i do pozwanego ubezpieczyciela. Powód w toku postępowania przed Sądem I instancji konsekwentnie negował legitymację bierną (...) SA w W.. Jedynie na ostatnim posiedzeniu poprzedzającym wyrokowanie jego pełnomocnik złożył oświadczenie, że jego zdaniem obaj pozwani winni odpowiadać w stosunku do powoda na zasadzie solidarności nieprawidłowej. Oświadczenie to nie było jednak na tyle stanowcze aby można je było uznać za zmianę żądania pozwu i skierowanie żądania także w stosunku do pozwanego z inicjatywy drugiego z pozwanych (...) SA. Świadczy o tym także stanowisko Sądu I instancji, który kosztami na rzecz pozwanego Zakładu (...) SA w W. obciążył pozwany Fundusz a nie powoda. Dlatego należało uznać, że żądanie zasądzenia dochodzonych należności także od Ubezpieczyciela powód zgłosił dopiero w apelacji przyznając, że czyni to „z ostrożności procesowej”. Skierowanie żądania w stosunku do drugiego z pozwanych stanowi zmianę żądania pozwu co do podmiotu przeciwko któremu skierowane jest żądanie. Zgodnie z art. 383 kpc w postępowaniu apelacyjnym nie można rozszerzyć żądania pozwu. Dlatego apelacja powoda skierowana w stosunku do (...) SA w W. została odrzucona na mocy art. 373 jako niedopuszczalna. Została ona bowiem skierowana przez powoda w stosunku do strony, która nie była przez niego pozwana w postępowaniu przed Sądem Okręgowym. Mimo odrzucenia apelacji w tej części za bezzasadne należało uznać zarzuty powoda zmierzające do wykazania, że Sąd Okręgowy bezzasadnie pomniejszył roszczenia zasądzone kwestionowanym wyrokiem o świadczenie wypłacone przez (...) SA w W.. Jak bowiem wykazano wyżej Ubezpieczyciel był także zobowiązany do naprawienia szkody doznanej przez powoda. Zasadnym było więc zaliczenie spełnionych przez niego świadczeń na poczet świadczeń należnych od odpowiadającego na zasadzie in solidium Ubezpieczonego Funduszu Gwarancyjnego. Do rozpoznania zostały więc dalsze zarzuty apelacji powoda kwestionujące oddalenie jego roszczeń poza tymi, które uwzględniono w zaskarżonym wyroku. Zdaniem Sądu Apelacyjnego zasadnie skarżący zarzuca, że brak było podstaw do uznania, że zadośćuczynienie w łącznej kwocie 180.000 złotych jest adekwatne do szkody na zdrowiu doznanej przez powoda. Powód w wypadku doznał licznych obrażeń ciała skutkujących nie tylko odczuciem intensywnego bólu fizycznego i zagrażających utratą życia (ostra niewydolność oddechowa wymagająca leczenia na oddziale intensywnej terapii) ale także zmuszony był poddać się długotrwałemu leczeniu, które nie spowodowało powrotu do zdrowia. Świadczy o tym utrzymujący się masywny niedowład kończyn dolnych. Brak jest rokowań na poprawę zdrowia powoda w przyszłości. Skarżący skazany jest na poruszanie się do końca życia na wózku inwalidzkim. Stwierdzony trwały uszczerbek na zdrowiu jest bardzo znaczny, gdyż wynosi 70%. Powód nie tylko nie jest zdolny do wykonywania żadnej pracy zawodowej ale nie jest nawet samodzielnie załatwiać potrzeb fizjologicznych. W sprawach tych jak i innych sprawach życia codziennego wymaga pomocy osób trzecich. Zalecane leczenie i rehabilitacja mają na celu zapobieżenie pogorszeniu się stanu zdrowia skarżącego. Ponadto powód cierpi na depresję sytuacyjną. Kumulacja tych wszystkich okoliczności pozwala w ocenie Sądu Apelacyjnego na uznanie, że zadośćuczynienie dla powoda za doznaną krzywdę winno być wyższe i wynosić powinno 250.000 złotych. Jest to kwota na tyle znacząca, że winna rekompensować powodowi negatywne następstwa wypadku za które odpowiedzialność ponosi pozwany Fundusz. Dlatego Sąd Apelacyjny na mocy art. 386 § 1 kpc zmienił zaskarżony wyrok w części dotyczącej zasądzonego zadośćuczynienia i po uwzględnieniu świadczenia z tego tytułu wypłaconego przez Ubezpieczyciela podwyższył dalsze zadośćuczynienie do 170.000 złotych, a dalej idące w tym zakresie żądanie oddalił jako zbyt wygórowane. Odsetki zasądzono od daty wymagalności, która w stosunku do pierwotnie zgłoszonego żądania jest datą odmowy spełnienia świadczenia w postępowaniu wywołanym zawezwaniem do próby ugodowej a w pozostałym zakresie datą doręczenia odpisu pisma rozszerzającego żądanie. Zarzuty apelacji powoda dotyczące wysokości renty z tytułu zwiększonych wydatków są zasadne częściowo. Za gołosłowne należy uznać twierdzenia skarżącego, że wymaga on każdego dnia pomocy osób trzecich przez dwadzieścia cztery godziny na dobę. Z zebranego materiału dowodowego wynika, że powód znaczną część czasu spędza w łóżku, przed komputerem lub oglądając telewizję. Nie wymaga wówczas pozwany osób trzecich. Podobnie jak wówczas kiedy śpi. Potrzeba taka z pewnością występuje w czasie spożywania posiłków, załatwienia potrzeb fizjologicznych, czynności związanych z toaletą i kąpielą, w czasie rehabilitacji czy innych czynności związanych z pobytem poza domem. W ocenie Sądu Apelacyjnego Sąd Okręgowy trafnie ustalił, że wymaga to pomocy osób trzecich przez około osiem godzin na dobę. Trafny jest natomiast zarzut apelacji, że stawka godzinowa kosztów opieki została przez Sąd Okręgowy zaniżona. Z akt sprawy wynika, że koszt profesjonalnej opieki to wydatek rzędu 10 złotych za godzinę. Sąd Apelacyjny nie podziela stanowiska Sądu Okręgowego, że w przypadku opieki sprawowanej przez bliskich winien być oszacowany na 5 złotych za godzinę gdyż bliscy powoda, którzy opiekę tą sprawują nie muszą opłacać składek i podatków tak jak profesjonalni opiekunowie a nadto, że renta zasądzona z tego tytułu odpowiada utraconym dochodom żony powoda, która zrezygnowała z pracy aby zajmować się mężem. Renta z tytułu zwiększonych potrzeb ma na celu pokrycie wydatków związanych z koniecznością uzyskania niezbędnej opieki. Bliscy powoda nie są zobowiązani do sprawowania takiej opieki w celu zmniejszenia zobowiązań odpowiedzialnych za szkodę. Zapewnienie powodowi renty na wydatki związane z profesjonalną opieką odciąży żonę powoda od obowiązków w tym zakresie i umożliwi powrót do pracy, co może spowodować wzrost dochodów rodziny i zmniejszy dolegliwości psychiczne związane z koniecznością ciągłej opieki sprawowanej przez bliskich. Zniweluje też dyskomfort powoda wynikający z jego niepełnosprawności. Brak było jednak podstaw do uznania, że renta z tytułu niezbędnych wydatków z tego tytułu winna być zwiększona do 2.400 złotych (8 godzin x 10 zł x 30 dni) skoro powód w piśmie rozszerzającym żądanie pozwu domagał się z tego tytułu 2.000 złotych. Stanowiłoby to bowiem niedopuszczalne orzekanie w postępowaniu apelacyjnym ponad żądanie pozwu. (art. 383 kpc). Dlatego Sąd Apelacyjny rentę z tytułu zwiększonych potrzeb podwyższył w stosunku do renty zasądzonej przez Sąd Okręgowy o 800 zł z 1.200 zł (8 godz. x 5 zł x 30 dni) do 2.000 zł a dalej idącą apelację w tym zakresie oddalił jako nieuzasadnioną. Powód w toku postępowania przed Sądem I instancji złożył do akt sprawy wypis ze szpitala zawierający zalecenia co do rehabilitacji. Celowość takiej rehabilitacji potwierdził także biegły neurolog opiniujący w sprawie, który podał, że dla podtrzymania dotychczasowego stanu zdrowia skarżącego winien on być poddany rehabilitacji w warunkach domowych, ambulatoryjnych i stacjonarnych 1 - 2 razy w roku. Niezbędne wydatki powoda z tego tytułu nie zostały jednak dostatecznie udowodnione. Nie sposób zaaprobować stanowiska skarżącego zawartego w apelacji sprowadzającego się do stwierdzenia, że w oparciu o przedłożone oferty ośrodków rehabilitacyjnych można ustalić jakim zabiegom i za jaką cenę winien on być rehabilitowany. Przedstawione oferty zawierają szereg różnorodnych świadczeń rehabilitacyjnych pociągających za sobą różne koszty. W oparciu o te oferty Sąd Apelacyjny nie jest w stanie ustalić, które z tych zabiegów i w jakiej ilości są niezbędne dla powoda. Powód bez poparcia niezbędnymi dowodami wskazuje na potencjalne wydatki utrzymując, że winny one uzasadniać uwzględnienie zgłoszonych roszczeń. Same wydatki na rehabilitację domową ocenia na 7,5 tysiąca miesięcznie (2 godz. dziennie z 100 zł x 30 dni) a rehabilitacji stacjonarnej na kilkadziesiąt tysięcy rocznie. Są to tak poważne koszty, że nie mogą być zasądzone w oparciu o przybliżone szacunki nie znajdujące poparcia w naprowadzonych dowodach. Brak było niezbędnego wniosku powoda o przeprowadzenie dowodu z opinii biegłego jakie zabiegi rehabilitacyjne i w jakim rozmiarze są niezbędne dla podtrzymania jego dotychczasowego stanu zdrowia. Dlatego apelacja w części kwestionującej oddalenie roszczenia o zapłatę renty z powodu niezbędnych kosztów rehabilitacji nie mogła być uwzględniona. Podobnie nie mogła odnieść zamierzonego skutku apelacja w części kwestionującej oddalenie część roszczenia o zapłatę odszkodowania z tytułu zakupu leków. Nie zawiera ona bowiem argumentacji pozwalającej na zakwestionowanie ustaleń Sądu Okręgowego co do wielkości wydatków powoda z tego tytułu. Mając powyższe na względzie Sąd Apelacyjny oprócz podwyższenia zadośćuczynienia zasądzonego na rzecz powoda, podwyższył o 800 złotych bieżącą rentę należną skarżącemu, rentę skapitalizowaną oraz rentę od której naliczone zostały odsetki za opóźnienie. Dalej idąca apelacja w stosunku do Ubezpieczonego Funduszu Gwarancyjnego została oddalona na mocy art. 385 kpc. Wynikiem częściowego uwzględnienia apelacji była także korekta orzeczenia o kosztach należnych Skarbowi Państwa. O kosztach postępowania apelacyjnego między powodem a Ubezpieczeniowym Funduszem Gwarancyjnym orzeczono na mocy art. 100 kpc mając na względzie wynik tego postępowania. O kosztach sądowych należnych od powoda orzeczono na mocy art. 102 kpc. Sąd Apelacyjny nie orzekł o kosztach postępowania apelacyjnego na rzecz Pozwanego Zakładu (...) SA w W., gdyż pozwany ten nie zgłosił wniosku w tym zakresie ograniczając się do żądania oddalenia obu apelacji. Z/
- (...)
- (...)
- (...) (...)