wykonawca samodzielnie decydował o sposobie wykonania robót oraz mógł posługiwać się podwykonawcami, za których działania i zaniechania odpowiadał jak za własne. W dniu podpisania umowy pozwana zapłaciła w gotówce kwotę 150.000 zł., określoną w fakturze numer (...).
umowy rozliczenie za wykonane prace następować miało fakturami przejściowymi, w oparciu o dostarczony harmonogram dołączony do umowy, potwierdzonymi przez inspektora nadzoru. Po dokonaniu odbioru wykonanych robót ostateczne rozliczenie nastąpić miało fakturą końcową w terminie 3 dni po ostatecznym odbiorze (§ 6).
umowy obowiązkiem wykonawcy było zgłoszenie gotowości do odbioru w formie wpisu do dziennika budowy, zaś obowiązkiem zamawiającego - dokonanie odbioru w terminie jednego dnia od daty zgłoszenia przez wykonawcę gotowości do odbioru w formie wpisu do dziennika budowy. W przypadku zwłoki zamawiającego w odbiorze końcowym lub odbiorze robót zanikających do kwoty ostatecznego wynagrodzenia wykonawcy dolicza się po l % za każdy dzień opóźnienia w odbiorze, nawet jeśli nie miał wpływu na zakończenie prac w terminie umówionym, zaś w przypadku opóźnienia w wykonaniu całości robót przez wykonawcę, zamawiającemu przysługiwać miała kara umowna w wysokości 0,1% za każdy tydzień zwłoki, co nie uchybia możliwości dochodzenia naprawienia szkody na zasadach ogólnych (§ 9).
umowy wykonawca był zwolniony od dotrzymania terminu zakończenia robót w przypadku braku współpracy zamawiającego w odbiorze prac zanikających, opóźnienia w dostarczeniu brakującej dokumentacji projektowo - technicznej, opóźnienia w realizacji należności za faktury częściowe, przerw w dostawie nośników energii i działania siły wyższej.
umowy wykonawca udzielił zamawiającej 2- letniej gwarancji na roboty wykończeniowe oraz 10- letniej gwarancji na konstrukcję budynku, liczonej od terminu, w którym oddano budynek. Wpisem do dziennika budowy z 30 sierpnia 2007 r., kierownik budowy K. Z.
zakresem ustalonym w umowie. Rozliczenie nie miało obejmować kar jak i odsetek od wystawionych faktur za czas oczekiwania na wyżej wymieniony termin, a jako rekompensatę miała zostać doliczona kwota w wysokości 3% od ceny sprzedaży przedmiotu umowy. Od maja 2008 r. zaprzestano prac budowalnych, a wykonawca wycofał się z placu budowy. Na dzień przerwania budowy ściany konstrukcyjne były wykonane w około 80%, strop w 75%, dach w 90%. Wykonawca nie zgłosił gotowości do odbioru w formie wpisu do dziennika budowy, co było wymagane postanowieniem zawartym w § 7 umowy. Pozwana podpisała przygotowany przez M. D. protokół zakończenia prac budowlanych, datowany na l lipca 2008 r., zawierający stwierdzenie, że dnia l lipca 2008 r. zakończono prace budowlane, które zostały wykonane w całości
zamówieniem oraz rozszerzone o ocieplenie dachu jednego budynku i elewacje w obu budynkach, a zleceniodawca nie wnosi żadnych zastrzeżeń. W dniu 28 lipca 2009 r., K. Z.
którym od maja 2008 r. trwa przerwa w robotach budowalnych, które nie zostały zakończone. W tym samym dniu K. Z.
dokumentacją budowy, nie wypełniono spoiw zaprawą,
normą PN-B- (...), nie przedstawiono atestów na bloczki oraz nadporoża typu YN i YF systemu Ytong; 21. stropów -nie zamontowano w płaszczyźnie stropów belek stalowych (...) niezbędnych do oparcia węzłów konstrukcyjnych dachu lub alternatywnie 3 belek stropowych połączonych śrubami o wymiarach belek 8/20, nie wykonano w połączeniach płyt OSB szczeliny wielkości 3 mm, nie przedstawiono oświadczenia lub atestu dotyczącego zabezpieczenia drewna i jego klasy; 3/. dachu - nie dokonano kompleksowego wzmocnienia złączy oraz podparcia niektórych węzłów, nie przedstawiono atestów dot. klasy drewna i jego zabezpieczenia, 4/. stolarki okiennej - nie przedstawiono dokumentacji od producenta oraz wykonawcy montażu. Jednocześnie kierownik budowy poinformował, że po złożeniu przez niego rezygnacji wykonano w konstrukcjach nośnych nadporoży zespolonych otwory o średnicy l cm, przecinając zbrojenia belek. W ocenie kierownika budowy prace zostały wykonane w %. Pismem z dnia 30 lipca 2009 r. pozwana, wskazując na treść art. 647 i następnych kodeksu cywilnego, wezwała powódkę do prawidłowego wykonania umowy i usunięcia wad, najpóźniej do dnia 14 sierpnia 2009 r., w szczególności do przystąpienia do realizacji pozostałych, dotąd nie wykonanych prac, przedstawienia protokołu zdawczo - odbiorczego dotychczas wykonanych prac, sporządzonego przy udziale kierownika budowy i inspektora nadzoru ze sporządzeniem oceny technicznej robót i wykazem wad, podkreślając, że termin wykonania prac upłynął 30 listopada 2007 r. i od tego dnia wykonawca pozostaje w zwłoce z zakończeniem prac i należytym oddaniem obiektu, w związku z czym naliczone zostaną kary umowne. Pismem z 30 lipca 2009 r. pozwana złożyła oświadczenie o naliczaniu kary umownej za okres od 30 listopada 2007 r. do 30 czerwca 2008 r. w kwocie 255.000 zł., przedstawiając szczegółowe wyliczenie oraz złożyła oświadczenie o potrąceniu powyższej kwoty z ewentualną wierzytelnością Spółki z tytułu wykonanych prac budowalnych, która została określona przez powódkę w wezwaniu do zapłaty z dnia 17 lipca 2009 r. na 502.000 zł. Jednocześnie pozwana zastrzegła, że oświadczenie to nie stanowi uznania długu wobec powodowej spółki, gdyż wierzytelność Spółki z uwagi na liczne wady i nieprawidłowości - budzi wątpliwości co do zasady i wysokości. Pismem z dnia l października 2009 r. powódka wezwała pozwaną do zapłaty kwoty 700.000 złotych tytułem zapłaty za fakturę VAT nr (...) z dnia 22 września 2009 r. W dniu 9 października 2009 r. Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowalnego przeprowadził kontrolę budowy, w toku której stwierdzono istnienie wad, które skutkowały wydaniem dwóch postanowień z dnia 16 listopada 2009 r. o wstrzymaniu prowadzenia wszelkich prac budowlanych i zobowiązaniu I. I.
fakturą VAT nr (...). Decyzją z dnia 8 września 2010 r. Starosta (...) zmienił decyzję z dnia 30 lipca 2007 r., zatwierdził projekt zamienny i zmienił pozwolenie na budowę w części obejmującej zmianę polegającą na przeprojektowaniu konstrukcji obydwu budynków mieszkalnych, bez zmian ich parametrów technicznych. Powołany w toku niniejszego postępowania biegły sądowy inż. W. K., sporządził opinię, w której stwierdził szereg odstępstw od dokumentacji projektowej, zasad wiedzy technicznej oraz niezgodnego ze sztuką budowlaną wykonania elementów konstrukcyjnych. Biegły wskazał m.in. na zmienioną konstrukcję z systemu (...) na strop drewniany, niezgodne z projektem oparcie belek stropu na styk do belek drewnianych, przylegających do ściany zewnętrznej za pomocą łączników metalowych, niedostosowanych do przenoszenia obciążeń belki te nie są oparte na wieńcach i ścianach
zasadami konstrukcji, ponadto jest to niezgodne z projektem, niezgodne z projektem zamocowanie belek stropu drewnianego nad garażem także do ścian. Biegły stwierdził brak wieńców żelbetowych w poziomie stropu nad parterem, stanowiących element konstrukcyjny budynku. W budynku(...) biegły stwierdził brak wykazanych w projekcie belek stalowych, stanowiących element konstrukcji przenoszącej obciążenia z dachu, brak wykonania belek oznaczonych w projekcie symbolami P1, P2 i P3, złe i niezgodne z projektem wykonanie mocowania więźby dachowej do niepoprawnie wykonanych wieńców, nie związanych ze ścianą, niezgodne z projektem ustawienie elementu konstrukcji więźby dachowej (oznaczony w projekcie jako słupek S-4) , niezgodne z projektem wykonanie ściany klatki schodowej przy użyciu bloczków ytong, zamiast cegły ceramicznej, brak wykonania otworu drzwiowego z kotłowni do garażu, wykonanie ścian zewnętrznych o grubości 24 cm, zamiast 36,5 cm, wykonanie docieplenia ścian zewnętrznych budynku styropianem w sposób niezgodny z projektem. Biegły miał także liczne zastrzeżenia do jakości wykonanych robót w budynku (...), m.in. brak wypełnienia zaprawą klejową pionowych spoin ścian z bloczków ytong, występowanie zarysowań i spękań w elementach konstrukcyjnych budynku - styk nadproża ściany zewnętrznej, występowanie wybrzuszeń na płytach OSB na skutek nieprawidłowej technologii ich układania, stosowanie materiałów niewłaściwej jakości do wykonania konstrukcji więźby dachowej (niewysuszone drewno). Biegły stwierdził brak zabezpieczenia przeciwgrzybowego i przeciwogniowego drewna więźby dachowej oraz niewykonanie instalacji wodno - kanalizacyjnej i zbiornika szczelnego na ścieki. Odnośnie budynku (...), biegły wskazał na niezgodne z projektem wykonanie słupów w części parteru budynku (powinny być wykonane w technologii żelbetowej, zamiennie - z cegły pełnej ceramicznej, a zostały wykonane z bloczków Ytong), niewykonanie słupa oznaczonego w projekcie symbolem S-2 oraz elementu konstrukcyjnego oznaczonego w projekcie symbolem B-4, niezgodne z projektem wykonanie podciągu żelbetowego, oznaczonego symbolem B-5 oraz elementów konstrukcyjnych i belek żelbetowych, oznaczonych w projekcie symbolami B-l,B-2, B-7 (zmieniono technologię wykonania, przekrój, ilość i sposób zbrojenia, materiał), niewykonanie stropu żelbetowego wylewanego przy klatce schodowej, nieprawidłowe i niezgodne z projektem wykonanie mocowania więźby dachowej, niewykonanie otworu drzwiowego do garażu w ścianie zewnętrznej, wstawienie niezgodnego z projektem okna, wykonanie ścian zewnętrznych mniejszej grubości (24 cm zamiast 36,5 cm). Ponadto biegły stwierdził brak zabezpieczenia przeciwgrzybowego i przeciwogniowego drewna więźby dachowej, niewykonanie instalacji wodno - kanalizacyjnej oraz zbiornika szczelnego na ścieki.
kosztorysem wartość robót w obu budynkach wynosi 498.816,10 zł. (267.134,95 zł. w budynku (...)i 231.681,15 zł w budynku (...)). Wartość robót niewykonanych wyliczona została na kwotę 70.686,83 zł. w budynku (...) (stropy i wieńce — 40.457, 69 zł., ocieplenie elewacji — 21.721 zł, zmiana grubości ścian zewnętrznych – 8.508,14 zł). Wartość robót niewykonanych w budynku (...) wynosi 55.998,48 zł (stropy i wieńce – 33.946,25 zł, ocieplenie elewacji – 13.840,97 zł i zmiana grubości ścian zewnętrznych – 8.211,26 zł). Uwzględniając wartość robót niewykonanych, biegły ustalił, że wartość robót faktycznie wykonanych wynosi 372.130,79 złotych. Zdaniem Sądu Okręgowego opinia biegłego sporządzona została w sposób rzetelny i fachowy, zawiera jasne i logiczne wnioski. W opinii uzupełniającej biegły udzielił zrozumiałych i wyczerpujących odpowiedzi na pytania sądu i stron. Opinia biegłego koresponduje też z wnioskami ekspertyz biegłych rzeczoznawców (...), potwierdzonych zeznaniami jednego z autorów ekspertyzy Z. M., a także z zeznaniami kierownika budowy K. Z.
którymi dowód z dokumentu prywatnego jest samodzielnym środkiem dowodowym, który może stanowić podstawę ustaleń faktycznych i wyrokowania, gdyż jest on źródłem informacji o faktach. O materialnej mocy dowodowej dokumentu prywatnego rozstrzyga sąd według ogólnych zasad oceny dowodów (wyrok SN z 30.06.2004 IV CK 474/0, Legalis). W tym samym orzeczeniu Sąd Najwyższy stwierdził, że pomimo, iż dokument prywatny nie korzysta z domniemania zgodności z prawdą oświadczeń w nim zawartych, nie oznacza to, że „nie może on stanowić dowodu" na to, że podane w nim okoliczności są zgodne z rzeczywistością. U podstaw tej tezy leży błędne utożsamianie braku domniemania zgodności z prawdą oświadczeń zawartych w dokumencie prywatnym z brakiem jego znaczenia dowodowego. Również w literaturze przedmiotu podnosi się, iż kodeksowe sformułowanie o autentyczności dokumentu prywatnego stanowi tylko ustawowe minimum mocy dowodowej tego dokumentu. Dokument prywatny ma także materialną moc dowodową. Jego główna rola tkwi właśnie w jego treści merytorycznej (Krzysztof Knoppek: Dokument w procesie cywilnym, Poznań 1993, str.112). Skoro Sąd może oprzeć rozstrzygnięcie sprawy na zeznaniach świadków, pomimo braku jakichkolwiek domniemań prawnych z nimi związanych i pomimo powszechnego przekonania o niskiej wartości tego dowodu, to Sąd może wyrokować także w oparciu o treść dokumentów prywatnych. Będą one stanowiły mocny dowód przeciwko tej stronie, od której pochodzą, natomiast dowód ten będzie słabszy, jeżeli miałby przemawiać na rzecz tej strony, która go sporządziła. Jeżeli dokument pochodzi od osoby trzeciej niezależnej od stron, to sąd powinien zakładać, że intencją wystawcy dokumentu nie było wzmocnienie lub osłabienie pozycji którejkolwiek ze stron (K. Knoppek, Dokument w procesie cywilnym, str.l 12). Opinia biegłego W. K. oparta została na podstawie analizy dokumentacji projektowej i szczegółowych oględzin wybudowanych obiektów, badania technologii ich wykonania oraz zakresu i jakości wykonanych robót. Opinii biegłego nie dyskwalifikuje, w ocenie Sądu, fakt posłużenia się i załączenia do opinii kosztorysu, sporządzonego przez specjalistę do spraw kosztorysowania, gdyż kosztorys ten został sporządzony na podstawie wskazanych w umowie sztywnych wskaźników cenotwórczych: ceny robocizny oraz narzutów (kosztów zakupu, kosztów pośrednich i zysku). Biegły sprawdził ten kosztorys, złożył na nim swój podpis, podzielając widniejące na nim wyliczenia i przyjmując je za własne, co czyniło niecelowym polecenie biegłemu powtórzenia obliczeń. Ponadto strona powodowa nie zakwestionowała wskazanej w tym kosztorysie ogólnej wartości robót, określonych na 231.681,15 zł w przypadku budynku (...) i 267.134,95 zł. -w przypadku budynku (...) (łącznie 498.816,10 zł.). Powódka wniosła o dopuszczenie dowodu z opinii uzupełniającej w celu ustalenia, jaką metodą posłużył się biegły przy sporządzaniu opinii, czy biegły wziął pod uwagę fakt wybudowania budynków przy wykorzystaniu technologii YTONG, na jakiej podstawie biegły uznał, że materiały budowlane do wykonania konstrukcji więźby dachowej były złej jakości (źle wysuszone drewno) i czy odstępstwa od umowy są zdaniem biegłego istotne. W oparciu o zarzuty powódki, postanowieniem z dnia 26 września 2011 r. Sąd dopuścił dowód z pisemnej opinii uzupełniającej, celem udzielenia odpowiedzi na pytania powódki, zobowiązując biegłego - również
wnioskiem powódki - do przedstawienia dokumentacji fotograficznej, sporządzonej przez biegłego podczas wizji lokalnej w dniu 6 czerwca 2011 r. W pisemnej opinii uzupełniającej biegły udzielił jasnych i przekonujących odpowiedzi na zadane pytania i dołączył obszerną dokumentację fotograficzną, zaznaczając na zdjęciach konkretne wady wraz z opisem. Dodatkowo, na rozprawie w dniu 8 grudnia 2011 r., biegły złożył ustne wyjaśnienia, odpowiadając na wszystkie pytania, w tym pytania i zastrzeżenia pełnomocnika powódki, który w dalszym toku postępowania nie przedstawił dowodów podważających prawidłowość ustaleń biegłego sądowego i nie złożył żadnych wniosków dowodowych w tym zakresie. W tych okolicznościach, mając też na uwadze fakt niekwestionowania opinii przez stronę pozwaną, Sąd nie widział podstaw, by odmówić waloru wiarygodności opinii biegłego K., która jest jasna i logiczna, sporządzona przez wysokiej klasy specjalistę, posiadającego 35 letnie doświadczenie zawodowe, wieloletnie doświadczenie w pracy biegłego sądowego oraz szeroką wiedzę, potwierdzoną uzyskanym tytułem inżyniera budownictwa oraz uzyskanymi uprawnieniami budowlanymi do pełnienia samodzielnych funkcji w zakresie nadzoru i kierowania robotami budowalnymi oraz uprawnieniami do projektowania. Kwestionując opinię z powodu niepowiadomienia stron o terminie oględzin przez biegłego, strona powodowa zapomina, że dowód ten przeprowadzany był w trybie zabezpieczenia, którego celem było jak najszybsze przeprowadzenie czynności i wydanie opinii. Strona powodowa skorzystała z możliwości zadawania pytań biegłemu w toku ustnych wyjaśnień, zapoznała się też z obszerną dokumentacją fotograficzną, sporządzoną przez biegłego, a nadto miała prawo zgłosić wniosek o dopuszczenie dowodu z opinii innego biegłego, czy zespołu biegłych. Samo zgłoszenie niezadowolenia z treści opinii, bez poparcia zarzutów konkretnymi dowodami lub wnioskami dowodowymi, nie może stać się podstawą do przeprowadzania z urzędu dowodu z opinii kolejnych biegłych, które miałyby potwierdzić słuszność tez strony powodowej. W ocenie Sądu Okręgowego brak jest podstaw do odmówienia opinii waloru wiarygodności, a gołosłowne twierdzenia strony powodowej o należytym i terminowym wykonaniu umowy przez powodową Spółkę nie znalazły potwierdzenia w dowodach zaoferowanych przez stronę powodową. W istocie strona powodowa nie przedstawiła żadnych dowodów, potwierdzających należyte wykonanie przez nią umowy, opierając swoje żądania wyłącznie na treści samej umowy i prezentując stanowisko, iż niezależnie od tego, czy i jak roboty zostały wykonane - należy się powódce 850.000 zł. Sąd dał wiarę zeznaniom pozwanej I. I.
umową i harmonogramem. W tym zakresie zeznania te są sprzeczne z zeznaniami K. Z.
którym przez umowę o roboty budowalne wykonawca zobowiązuje się do oddania przewidzianego w umowie obiektu, wykonanego
projektem i zasadami wiedzy technicznej, a inwestor zobowiązuje się do dokonania określonych przez właściwe przepisy czynności, związane z przygotowaniem robót, w szczególności do przekazania terenu budowy i dostarczenia projektu oraz do odebrania obiektu i zapłaty umówionego wynagrodzenia. W świetle definicji, projekt budowlany, stanowiący - w myśl § 2 art. 648 k.c. - część składową umowy, jest głównym wyznacznikiem oceny spełnienia świadczenia przez wykonawcę. Umowa o roboty budowlane jest zatem umową konsensualną, odpłatną oraz wzajemną. Cechą charakterystyczną umów wzajemnych jest to, że według treści umowy każda ze stron jest zobowiązana do świadczenia wobec drugiej, świadczenia uznawanego za odpowiednik (równoważnik, ekwiwalent) tego, co sama otrzymuje. Charakteryzuje je zatem swoista, gdyż uzależniona od oceny stron równowaga, czy też ekwiwalentność ich świadczeń (ekwiwalentność w znaczeniu subiektywnym). Celem umowy wzajemnej jest doprowadzenie do obopólnej wymiany świadczeń między kontrahentami. Świadczenia te są ze sobą powiązane w taki sposób dlatego, że nieważność jednego z zobowiązań, niewykonanie lub nienależyte wykonane świadczenia jednego z kontrahentów ma wpływ na nieważność drugiego zobowiązania lub obowiązek wykonania świadczenia wzajemnego przez drugiego kontrahenta. O ile charakter łączącej strony umowy nie budził wątpliwości, sporną w niniejszej sprawie była kwestia należytego wywiązania się przez powodową spółkę z umowy i wysokości przysługującego wynagrodzenia. Zaplata 150.000 zł. była faktem bezspornym, potwierdzonym zarówno treścią faktury nr (...), w której poświadczono zapłatę tej kwoty w gotówce, jak i zeznaniami pozwanej oraz M. M.
e wskazaniem M. D. - w gotówce lub przelewem na jego konto. M. D. wyjaśnił pozwanej, że ma liczne zobowiązania wobec urzędów skarbowych i ZUS, wobec czego wpłata na rachunek firmowy Spółki spowodowałaby zajęcie środków przeznaczonych na inwestycję. Znamiennym jest również, że to M. D., a nie Spółka (...), był utożsamiany - w obiorze zewnętrznym -jako wykonawca umowy, co znalazło też wyraz w treści zapisów w dzienniku budowy, w którym to jego, a nie powodową Spółkę wpisano jako wykonawcę. Podobnie w aneksach do umowy, jak również w protokole zakończenia robót, w miejscu przeznaczonym na podpis wykonawcy widnieje wyłącznie własnoręczny podpis M. D., bez wskazania, że działa on jako Prezes Zarządu Spółki. Ponadto, posiadaczem konta, na które pozwana dokonywała wpłat, i które było prowadzone w tym samym banku, co konto Spółki, była - obok M. D., również D. S., wspólnik powodowej Spółki, zatrudniona wówczas na stanowisku dyrektora Spółki, której zeznania potwierdzają fakt częściowych rozliczeń z tytułu umowy o roboty budowlane przez prywatne kont. Sprawozdania finansowe Spółki za lata 2007 - 2009 wskazują, iż Spółka nie miała dostatecznych środków, aby realizować inwestycję bez wpłat pozwanej. W dokumentach finansowych ujawniony jest fakt zadłużenia z tytułu podatków, ceł, ZUS i innych świadczeń, co tłumaczy wskazanie przez Prezesa Spółki swojego rachunku jako właściwego dla wpłat. Spółka ponosiła straty, nie posiadała aktywów, faktycznie zatrudniała tylko dwie osoby, tj. prezesa M. D. i D. S. - dyrektora, będących jednocześnie wspólnikami spółki. Trudną sytuację finansową Spółki potwierdziła D. S., która zeznała, że Spółka była w złej kondycji, w związku z czym inwestycja finansowana była ze środków Prezesa. Zeznania D. S. i M. D. świadczą o tym, że wspólnicy ci utożsamiali i łączyli sprawy oraz rozliczenia spółki z rozliczeniami i sprawami M. D., podobnie jak traktowali środki pieniężne na rachunku Spółki i rachunku M. D.. Oba rachunki były wykorzystywane przez Spółkę do rozliczeń. M. D. zeznał, że inwestycja była finansowana ze środków spółki (...), zaś
zeznaniami D. S. - spółka była w złej kondycji finansowej, a inwestycję realizowano ze środków Prezesa. Dowodem wykorzystywania rachunku prywatnego do rozliczeń działalności Spółki jest historia operacji, w której widnieją m.in. rozliczenia ze Spółką (...) Sp z o.o., rozliczenia z PPHU (...) z tytułu zapłaty za samochód ciężarowy (...), rozliczenia z tytułu podatku akcyzowego i należności wobec Izby Celnej, wobec Urzędu Miasta z tytułu VAT 24, z tytułu faktur VAT wobec (...) sp. z o.o., czy choćby wpłaty na rachunek Sądu Rejonowego Wydziału (...) z określeniem tytułu: (...) Sp z o.o. ul. (...), Monitor Sądowy i Gospodarczy". Wobec powyższego nie można w żadnej mierze podzielić stanowiska powódki,
którym wpłaty dokonywane na prywatne konto Prezesa Spółki nie mogły mieć nic wspólnego z umową o roboty budowlane, w której jako konto do rozliczeń zostało wskazane konto powodowej Spółki, a nie Prezesa. Sąd wskazał na treść art. 38 k.c., w myśl którego osoba prawna działa przez swoje organy, a stosownie do treści art. 201 ksh - zarząd prowadzi sprawy spółki i ją reprezentuje. Zatem działania Prezesa powodowej Spółki M. D., uprawnionego do wyłącznej reprezentacji Spółki i będącego jej wspólnikiem, stanowiły działania podejmowane w imieniu i na rzecz Spółki, a przyjęcie przez niego w wyżej opisanych okolicznościach kwot na poczet umowy, oznaczało należyte wykonanie zobowiązania przez pozwaną. Praktykę nieformalnych rozliczeń Spółki, reprezentowanej przez M. D., potwierdzają także zeznania pozwanej oraz M. M.
projektem i zasadami wiedzy technicznej. Za prace niewykonane wynagrodzenie się nie należy. W przypadku niewykonania umowy w całości, wynagrodzenie powinno być określone proporcjonalnie do wykonania i pozostawać w takim stosunku do umownego wynagrodzenia ryczałtowego, w jakim wykonane roboty budowlane pozostają do całości robót wyszczególnionych w wiążącej strony umowie i stanowiącej jej integralną część dokumentacji projektowej. Pogląd przeciwny godziłby w zasadę ekwiwalentności i wzajemności świadczeń, powiązanych ze sobą w ten sposób, że niewykonanie lub nienależyte wykonane świadczenia jednego z kontrahentów ma wpływ obowiązek wykonania świadczenia wzajemnego przez drugiego kontrahenta. Pozwana wykazała, że prace nie zostały przez powódkę wykonane w całości, a te które zostały wykonane - obarczone były licznymi wadami. Z dowodów przedstawionych przez pozwaną wynika niewątpliwie, że powódka nie wywiązała się z umowy w zakresie podstawowych obowiązków - wybudowania i oddania w umówionym terminie przewidzianego w umowie obiektu, zapewnienia należytej jakości prac, zgodności wykonanego obiektu z projektem, zasadami wiedzy technicznej i sztuki budowlanej. Zarówno z opinii biegłego sądowego, jak również z dokumentów urzędowych w postaci postanowień i decyzji inspektora nadzoru budowlanego, jak też z treści ekspertyz rzeczoznawców Naczelnej Organizacji Technicznej, oraz z zeznań kierownika budowy i pozwanej, wynika w sposób nie budzący wątpliwości, że nie wszystkie prace zostały wykonane i że miały miejsce liczne nieprawidłowości oraz odstępstwa od projektu budowlanego (m.in. nieprawidłowości w konstrukcji ścian, budowie stropów, wieńców, nadporoży, więźby dachowej). Niewątpliwym jest zatem, w świetle zgormadzonego materiału dowodowego, że powódce nie należy się pełne wynagrodzenie w kwocie 850.000 zł. Ustalenie, jakie wynagrodzenie powódce się należy, winno być dokonane na podstawie dowodów przedstawionych przez powódkę, jako stronę domagającą się zasądzenia tego wynagrodzenia. W tych okolicznościach to na powódce spoczął ciężar udowodnienia wysokości należnego wynagrodzenia, którego zasądzenia się domaga z tytułu umowy. Tymczasem powódka ograniczyła się do przedstawienia faktury na 700.000 zł. oraz do kwestionowania twierdzeń strony pozwanej, jak też opinii biegłego sądowego i nie zgłosiła przy tym żadnych wniosków dowodowych w celu ustalenia, jakie wynagrodzenie jej się rzeczywiście należy. Skoro wartość kosztorysowa robót została ustalona - na skutek wniosku pozwanej o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego - na 498.816,10 zł., przy czym po korekcie, tj. po odjęciu wartości robót niewykonanych - wartość ta wyniosła 372.130,79 zł., a pozwana zapłaciła na rzecz powódki 500.250 zł., to powództwo o zapłatę należało oddalić, gdyż powódka nie udowodniła, iż wobec niewykonania przez nią wszystkich przewidzianych w umowie i stanowiącym załącznik do umowy projekcie prac - należy jej się pełne wynagrodzenie (850.000 zł.) lub kwota większa od 500.250 zł. Okoliczność podpisania przez pozwaną protokołu zakończenia prac, zawierającego sformułowanie o braku zastrzeżeń zamawiającej, nie oznacza, że prace zostały wykonane w całości,
umową i sztuką budowalną. W przeciwieństwie do M. D., posiadającego tytuł inżyniera, pozwana nie jest fachowcem w zakresie budownictwa i opierała się wyłącznie na zapewnieniach i informacjach uzyskanych od M. D., w którym był zakochana, i którego prośby spełniała. W stosunku ukształtowanym na podstawie umowy z powodową Spółką pozwana występowała w roli konsumenta. Zarówno Kierownik Budowy K. Z.
wartością faktycznie wykonanych robót, można by mówić o zamiarze nienaliczania kar umownych. Nadanie postanowieniu aneksu numer l treści, obejmującej bezwarunkowe zrzeczenie się kar umownych w sytuacji oczywistej zwłoki wykonawcy, czyniłoby to postanowienie nieważnym, z uwagi na sprzeczność z zasadami współżycia społecznego (art. 58 § 2 k.c.) Taka treść - kształtowałby prawa i obowiązki pozwanej, która była w tym stosunku konsumentem, na dodatek uzależnionym emocjonalnie od M. D., w sposób rażąco naruszający jej interesy. Doprowadziłoby to do dodatkowego pokrzywdzenia zamawiającej, która nie dość, że nie otrzymała zamówienia na czas, to jeszcze w takim stanie, który spowodował ingerencję powiatowego inspektoratu nadzoru budowlanego, administracyjny nakaz wstrzymania wszelkich prac oraz dalsze koszty, które musiała ponieść w związku z koniecznością sporządzania ekspertyz i dokumentacji zamiennej. Zwłoka w spełnieniu świadczenia była oczywista i wynikała z przyczyn leżących wyłącznie po stronie wykonawcy, który samodzielnie decydował o sposobie wykonywania robót z materiałów dostarczonych przez siebie. Wykonawca nie wykazał żadnych okoliczności, enumeratywnie wyliczonych w § 10 umowy, zwalniających go z terminowego zakończenia robót (braku współpracy zamawiającej w odbiorze prac zanikowych, opóźnień w dostarczeniu brakującej dokumentacji, opóźnień w realizacji należności za faktury częściowe, przerw w dostawie nośników energii lub działania siły wyższej). Nadto z zeznań kierownika budowy wynika, że wykonawca był niesolidny, z nieznanych przyczyn roboty zostały przerwane w maju 2008 r., wykonawca opuścił budowę, a stan po wycofaniu się wykonawcy z budowy był przerażający. Odnośnie do kar umownych Sąd zwrócił też uwagę, iż w umowie powodowa Spółka zastrzegła sobie na wypadek nieodebrania przedmiotu umowy przez pozwaną karę umowną w wysokości 1% wartości przedmiotu umowy za każdy dzień zwłoki (8.500 zł. dziennie), natomiast w przypadku niewykonania umowy w terminie przez wykonawcę - zastrzeżono na rzecz pozwanej karę w wysokości 0,1% wartości umowy za tydzień opóźnienia (850 zł. tygodniowo). Przykład ten ewidentnie wskazuje na abuzywność postanowienia nakładającego na słabszą stronę umowy obowiązek zapłaty rażąco wygórowanej kary umownej, przy jednoczesnym zastrzeżeniu wielokrotnie niższej kary umownej na wypadek niewywiązania się z umowy przez przedsiębiorcę. Zasadny jest także podniesiony przez pozwaną zarzut potrącenia kwoty 4.880 zł. z tytułu kosztów ekspertyzy, do której przedstawienia została zobowiązana na mocy postanowienia powiatowego inspektora nadzoru budowalnego, jak również kwoty 8.000 zł. z tytułu kosztów sporządzenia koniecznej dokumentacji zamiennej. Koszty te stanowią ewidentną szkodę zaistniałą w związku z nienależytym wykonaniem zobowiązania przez powódkę, której wyrównanie ciąży na powódce na podstawie art. 471 k.c. Wystąpienie wad robót budowlanych nie eliminuje możliwości skorzystania przez wierzyciela z dochodzenia naprawienia szkody na zasadach ogólnych, skoro - co oczywiste -wadliwe wykonanie robót budowlanych jest nienależytym wykonaniem zobowiązania. Jeżeli więc inwestor na skutek takiego nienależytego wykonania zobowiązania poniósł szkodę, dłużnik obciążony jest obowiązkiem jej naprawienia. Inwestor może przy tym dokonać wyboru, czy oprzeć swoje roszczenie wyłącznie na przepisach ogólnych normujących odpowiedzialność kontraktową (471 i następne k.c.), czy też - nie rezygnując z uprawnień z tytułu rękojmi - dodatkowo dochodzić naprawienia poniesionej szkody (art.656 i art. 638 k.c.). W wyroku Sądu Najwyższego z dnia 3 października 2000 r. (I CKN 301/00) Sąd dopuścił możliwość dochodzenia od wykonawcy obok roszczeń wynikających z rękojmi (art.637 w zw. z art.656 k.c.), także roszczeń odszkodowawczych opartych na zasadach ogólnych (art.471 k.c.). Przesłanką faktyczną odpowiedzialności z tytułu rękojmi za wady fizyczne jest ustalenie, że wydana i odebrana rzecz (dzieło, roboty budowlane) wykazuje cechy kwalifikujące ją w danym stosunku, jako rzecz wadliwą (art.556§ l k.c.). W ramach reżimu odpowiedzialności z rękojmi zamawiający musi wykazać jedynie istnienie wad, natomiast reżim odpowiedzialności opartej na podstawie art.471 lub art. 566 k.c. wymaga udowodnienia przesłanek odpowiedzialności odszkodowawczej. W świetle art. 556 § l k.c. wadą jest brak zmniejszający wartość lub użyteczność rzeczy ze względu na cel oznaczony w umowie albo wynikający z okoliczności lub przeznaczenia rzeczy jak również brak właściwości, o których istnieniu zapewniał sprzedawca kupującego a także wydanie rzeczy w stanie niezupełnym. Zasadnie zatem, zdaniem Sądu Okręgowego, podnosi pozwana w sprzeciwie, powołując się na reżim odpowiedzialności z tytułu rękojmi, że co do zasady wynagrodzenie za wykonanie umowy winno ulec obniżeniu ze względu na wady. Z okoliczności sprawy wynika, że pozwana nie dochowała jednak wymaganych aktów staranności i nie zawiadomiła powódki o wadach (powódka twierdzi, że o wadach dowiedziała się dopiero w toku procesu, a pozwana nie przedstawiła żadnego dowodu, z którego by wynikało, że o wadach powiadomiła pozwaną wcześniej). W świetle tych okoliczności należy w tym zakresie przyznać rację stronie powodowej, która zarzuciła utratę uprawnień pozwanej z tytułu rękojmi. Sąd wskazał również na przepis art. 5 k.c. i uznał, że nie jest zgodne z zasadami współżycia społecznego, w tym z zasadą dobrych obyczajów i uczciwości w stosunkach społecznych i gospodarczych, skłanianie do zawarcia kontraktu, zawierającego niekorzystne dla słabszej strony postanowienia (np. w zakresie kar umownych, czy zasad rozliczenia), przy wykorzystaniu niedoświadczenia i niewiedzy w zakresie procesu budowlanego, manipulacyjnych działań, w tym także emocjonalnego uzależnienia. Godzi w powyższe zasady wywołanie błędnego przekonania co do pewności i powodzenia przedsięwzięcia, a następnie zatajenie informacji na temat wad, co spowodowało podpisanie przez pozwaną protokołu zakończenia prac, stwierdzającego brak zastrzeżeń do ich jakości, podczas gdy ewidentnie było to niezgodne ze stanem faktycznym. Takie zachowania wykonawcy, który czyni wszystko, żeby konsumentowi uniemożliwić albo utrudnić wykrycie wady, a także zachowania, w których wykonawca, wykorzystując swoją przewagę wywodząca się z wiedzy, doświadczenia oraz znajomości socjotechnik, przekonuje skutecznie drugą stronę umowy, że wady nie istnieją lub nie udziela informacji o wadach, zasługują na naganne oceny moralne. Takie zachowania nie mogą zasługiwać na aprobatę i na ochronę. O kosztach Sąd Okręgowy orzekł na podstawie art. 98 k.p.c. Apelację od powyższego rozstrzygnięcia wywiodła powódka. Zaskarżając wyrok w całości zarzuciła Sądowi Okręgowemu: - sprzeczność istotnych ustaleń Sądu ze zgromadzonym materiałem dowodowym polegających na błędnym przyjęciu, że z chwilą zawarcia przez strony umowy o roboty budowlane kolejnych aneksów, w szczególności nr 1 dotyczącego rozliczeń, pozwana w znacznej części zaspokoiła powódkę, mimo, że aneksy regulowały kwestię rozliczeń,
którymi zapłata za wykonane roboty budowlane miała nastąpić dopiero po sprzedaży przedmiotu umowy, na nieuwzględnieniu, że w materiale dowodowym istnieją dwie faktury VAT oznaczone tym samym numerem (...) z dnia 20 czerwca i 3 lipca 2007 r., co doprowadziło do błędnego ustalenia, że istnieje tylko jedna faktura, która, zdaniem Sądu została uregulowana w gotówce, - naruszenie art. 233 k.p.c. poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i ustalenie na podstawie zeznań świadków S. K., K. Z.
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.