1 pkt 9 lub 15 OWU. W § 28 ust. 1 OWU przewidziano, że (...) S.A. wypłaca odszkodowanie w terminie 30 dni, licząc od dnia otrzymania zawiadomienia o wypadku ubezpieczeniowym – gdyby jednak wyjaśnienie w tym terminie okoliczności koniecznych do ustalenia odpowiedzialności (...) S.A. albo wysokości odszkodowania okazało się niemożliwe – odszkodowanie wówczas wypłaca się w ciągu 14 dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie tych okoliczności było możliwe; jednakże bezsporną część odszkodowania (...) S.A. wypłaca wówczas w terminie podstawowym (ust. 2). Z treści § 31 ust. 1 OWU wynikało, że w przypadku szkody kradzieżowej lub szkody powstałej w okolicznościach uzasadniających przypuszczenie, że popełniono przestępstwo – ubezpieczony (ubezpieczający lub osoba uprawniona do korzystania z pojazdu) zobowiązany jest: użyć dostępnych środków w celu ratowania ubezpieczonego pojazdu oraz zapobieżenia szkodzie lub zmniejszenia jej rozmiarów (pkt 1), niezwłocznie powiadomić policję, jednak nie później niż w ciągu 12 godzin od powzięcia informacji o tym zdarzeniu (pkt 2), a także niezwłocznie powiadomić (...) S.A., nie później niż w ciągu najbliższego dnia roboczego (pkt 3). Zgodnie z § 31 ust. 2 OWU o utracie dokumentów pojazdu (dowodu rejestracyjnego lub karty pojazdu), kluczyka lub sterownika, służących do otwarcia lub uruchomienia pojazdu, lub kluczyka lub sterownika służących do uruchomienia zabezpieczeń przeciwkradzieżowych, które były wymagane przy zawarciu umowy ubezpieczony (ubezpieczający lub osoba uprawniona do korzystania z pojazdu) zobowiązany jest powiadomić (...) S.A. w terminie o którym mowa w § 31 ust. 1 pkt 2 i zabezpieczyć pojazd przed kradzieżą z należytą starannością, a w przypadku kradzieży oraz w okolicznościach nasuwających przypuszczenie, że popełniono przestępstwo – powiadomić policję w terminie, o którym mowa w § 31 ust. 1 pkt 2. Ponadto w przypadku utraty z jakiejkolwiek przyczyny kluczyka lub sterownika służącego do otwarcia lub uruchomienia pojazdu do uruchomienia zabezpieczeń przeciwkradzieżowych, które były wymagane przy zawarciu umowy – ubezpieczony (ubezpieczający lub osoba uprawniona do korzystania z pojazdu) zobowiązany jest wymienić wkładki zamków oraz przekodować moduły zabezpieczeń przeciwkradzieżowych. Ponadto w treści § 34 ust. 1 OWU przewidziano, że w razie naruszenia z winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa obowiązków,
1 pkt 1 lub 2, § 31 ust. 2 lub 3 OWU – (...) S.A. jest wolny od odpowiedzialności za szkody powstałe z tego powodu, natomiast w przypadku naruszenia z winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa obowiązków,
1 pkt 3 – (...) S.A. może odpowiednio zmniejszyć odszkodowanie, jeżeli to naruszenie przyczyniło się do zwiększenia szkody lub uniemożliwiło (...) S.A. ustalenie okoliczności i skutków wypadku (§ 34 ust. 2 OWU). W kontekście powyższych przepisów pozwany Ubezpieczyciel w odpowiedzi na pozew wskazał, że odmówił powódce wypłaty odszkodowania za skradziony pojazd z uwagi na naruszenie przez użytkownika pojazdu obowiązków wynikających z § 31 ust. 2 i § 31 ust. 3 OWU, co zgodnie z treścią § 34 ust. 1 OWU skutkowało tym, że (...) S.A. nie ponosi odpowiedzialności za powstałą szkodę. Jednocześnie zdaniem pozwanego kradzież pojazdu nastąpiła z winy powódki i użytkownika pojazdu, którzy nie dokonali właściwego zabezpieczenia pojazdu przed jego kradzieżą. Z kolei następnie wskazuje, że pozostawienie przez użytkownika pojazdu na parkingu niestrzeżonym po zgubieniu kluczyka należy uznać za rażące niedbalstwo (k. 25-27). Należy przy tym podkreślić, że powyższa argumentacja została przedstawiona przez Ubezpieczyciela dopiero w odpowiedzi na pozew, bowiem w piśmie z dnia 8 października 2012 r. uzasadniając powódce odmowę wypłaty odszkodowania powołał się jedynie na treść § 27 ust. 1a ogólnych warunków ubezpieczenia autocasco (…) i wynikający z niego obowiązek przekazania kluczyków pojazdu po jego kradzieży – wskazując przy tym, że kluczyki zagubiono dnia 15 września 2012 r., zaś pojazd został skradziony w dniach 16-18 września 2012 r. (zob. akta szkodowe). Odnosząc się do powyższych zarzutów strony pozwanej, w pierwszej kolejności należało uznać za całkowicie bezzasadny zarzut skierowany w stosunku do właścicielki pojazdu J. B., albowiem wbrew twierdzeniom pozwanej nie sposób przypisać jej jakiejkolwiek winy w kradzieży pojazdu, zaś twierdzenia pozwanej, że pojazd nie został przetransportowany do ASO „z uwagi na brak zgody powódki” (k. 26) są całkowicie nieprawdziwe (nie chodziło bowiem o brak zgody ze strony właścicielki, tylko brak upoważnienia po stronie użytkownika pojazdu do podejmowania takich decyzji). Rozstrzygając natomiast zarzut pozwanej, że postępowanie A. K. jako osoby użytkującej skradziony pojazd, która po utracie kluczyków do tego samochodu, pozostawiła go na niestrzeżonym parkingu, można było zakwalifikować jako rażące niedbalstwo – Sąd uznał te twierdzenia w kontekście ustaleń faktycznych poczynionych w niniejszej sprawie za niezasadne. Zgodnie z regułą dowodową wyrażoną w art. 6 k.c. ciężar dowodu, że szkoda powstała na skutek rażącego niedbalstwa (z winy umyślnej) ubezpieczającego leży w całości po stronie Zakładu (...). jednocześnie pomiędzy zachowaniem noszącym cechy umyślności lub rażącego niedbalstwa a wyrządzoną szkodą, powinien istnieć normalny związek przyczynowy. „Rażące niedbalstwo” nie zostało zdefiniowane w ogólnych warunkach ubezpieczenia, jak również brak jest definicji legalnej tego pojęcia występującej w problematyce odpowiedzialności odszkodowawczej na gruncie przepisów Kodeksu cywilnego. Pośrednio można odnieść te pojęcie do reguł interpretacyjnych art. 827 § 1 k.c., który również posługuje się określeniem „rażącego niedbalstwa”. W orzecznictwie przyjmuje się, że „rażące niedbalstwo” można przypisać w wypadku nieprzewidywania szkody, jako skutku działania lub zaniechania ubezpieczającego, o ile doszło do przekroczenia podstawowych, elementarnych zasad staranności (ostrożności) – natomiast ocena, czy zasady takie przekroczono, musi być dokonywana zawsze w okolicznościach konkretnego wypadku. Za „rażące niedbalstwo” uznawać należy nieostrożność graniczącą z rozmyślnym działaniem, a zatem jako rażąco niedbałe należałoby ocenić przede wszystkim zachowanie lekkomyślne, albowiem jako połączone z przewidywaniem skutku jest bliższe umyślności, niż klasyczne niedbalstwo. Można przypisać „rażące niedbalstwo” w wypadku nieprzewidywania szkody, jako skutku działania lub zaniechania ubezpieczającego, o ile doszło do przekroczenia podstawowych, elementarnych zasad staranności. Należy natomiast wyraźnie odróżnić „rażące niedbalstwo” od „zwykłego niedbalstwa”, czyli takiego zachowania osoby, która przewiduje skutki swojego działania lub zaniechania, lecz spodziewa się, że ich uniknie oraz gdy skutków tych nie przewiduje, chociaż może i powinna je przewidzieć. Przykładowo spośród sytuacji zakwalifikowanych w orzecznictwie jako stanowiące „rażące niedbalstwo” należy wskazać: kradzież pojazdu wraz z pozostawionymi w nim dokumentami, kradzież pojazdu, którego drzwi nie zostały właściwie zamknięte, czy też kradzież pojazdu pozostawionego z włączonym silnikiem i kluczykami we wnętrzu bez możliwości jego obserwacji (zob. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 25 września 2002 r., sygn. akt I CKN 969/00 – LEX nr 55508 i z dnia 23 kwietnia 1998 r., sygn. akt I CKN 766/97 – LEX nr 518118, wyroki Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 15 marca 2013 r., sygn. akt I ACa 135/13 – LEX nr 1314824 i SA w Katowicach z dnia 28 września 2007 r., sygn. akt I ACa 338/07 – LEX nr 337319). Wprawdzie jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19 stycznia 2006 r. (sygn. akt IV CK 345/05 – LEX nr 176068) w zdecydowanej większości przypadków brak możliwości przedłożenia kluczyków i dokumentów samochodu będzie dowodem na to, że ubezpieczony nienależycie zabezpieczył samochód przed kradzieżą i w takich sytuacjach ubezpieczyciel – powołując się na postanowienia ogólnych warunków ubezpieczenia – będzie mógł skutecznie zwolnić się od odpowiedzialności, tym niemniej każdą taką sytuację należy oceniać obiektywnie. W odniesieniu do niniejszej sprawy bezspornym było, że po kradzieży pojazdu Ubezpieczona – powódka nie przekazała Ubezpieczycielowi kluczyków do tego samochodu, który to obowiązek wynikał wprost z § 27 ust. 1 pkt 1a OWU. Oczywistym usprawiedliwieniem dla niewywiązania się z tego obowiązku był fakt, że przed kradzieżą pojazdu użytkownik – A. K., który z niego wówczas korzystał, w dniu 15 września 2012 r. stracił jedyny kluczyk do tego pojazdu (zgubił go, bądź został on skradziony). Jeszcze tego samego dnia, gdy dowiedział się o utraceniu kluczyków do pojazdu (dnia 16 września 2012 r. – niedziela) powiadomił on o tym zdarzeniu (...) S.A. i w związku z tym Ubezpieczyciel zarejestrował szkodę o nr (...) (czym wypełnił pierwszy z warunków z § 31 ust. 2 pkt OWU). Nie budziło przy tym wątpliwości, że w kontekście postanowień umownych łączących strony, Zakład (...) nie mógł odmówić z tego tylko powodu wypłaty odszkodowania, a na który to przepis powołał się w piśmie z dnia 8 października 2012 r.. Niezależnie od faktu powiadomienia Ubezpieczyciela o utracie kluczyków użytkownik samochodu w myśl § 31 ust. 2 i 3 pkt OWU był zobowiązany do zabezpieczenia pojazdu przed kradzieżą z należytą starannością oraz wymiany wkładki zamków oraz przekodowania modułu zabezpieczeń przeciwkradzieżowych. W świetle powyższego należało ustalić, czy bezpośrednio po utracie kluczyków A. K. (użytkownik pojazdu) należycie wywiązał się z powyższych obowiązków. Dokonując analizy postępowania A. K. należało wskazać, że bezpośrednio po utracie kluczyków, jeszcze tej samej nocy podjął próby ustalenia możliwości przetransportowania pojazdu na parking strzeżony (rozmowy z taksówkarzem i próby wezwania lawety), jednakże nie przyniosły one skutku, na co miał wpływ niewątpliwie fakt, że do holowania samochodu potrzebna była specjalna laweta (ponieważ pojazd posiadał dużą masę oraz był wyposażony w napęd na 4 koła i automatyczną skrzynię biegów), była wówczas niedziela, a dodatkowo nie posiadał on przy sobie pieniędzy na uregulowanie tej usługi (i z tego względu mógł opłacić holowanie dopiero w poniedziałek), o czym musiał też z góry uprzedzać. Jeszcze tego samego dnia, co dowiedział się o utracie kluczyków do pojazdu (dnia 16 września 2012 r. – niedziela) powiadomił o tym zdarzeniu (...) S.A.. Wówczas zdarzenie to zostało zarejestrowane jako szkoda objęta ubezpieczeniem autocasco i nadano numer sprawie ( (...)). Telefoniczna konsultantka (...) S.A. poleciła mu czekać na zgłoszenie się rzeczoznawcy w celu przeprowadzenia oględzin pojazdu. Nie wskazywała ona przy tym na potrzebę dodatkowego zabezpieczenia pojazdu w jakiś szczególny sposób (zob. nagranie telefoniczne z płyty CD – k. 65). Pomimo odbytej rozmowy z pracownikiem Ubezpieczyciela i polecenia oczekiwania na rzeczoznawcę, A. K. kolejnego dnia 17 września 2012 r. (poniedziałek) zadzwonił do dilera pojazdów marki M. (...) w G. z zapytaniem o możliwość dorobienia kluczyka do jego samochodu, gdzie m.in. zaproponowano mu przetransportowanie jego pojazdu do ich serwisu w celu rozkodowania poprzedniego kluczyka. Okazało się jednak, że takie czynności mogą być wykonane wyłącznie na polecenie właściciela pojazdu, zatem w tej sytuacji, żeby A. K. mógł zlecić te usługi konieczne było uzyskanie przez niego odpowiedniego pełnomocnictwa od właściciela samochodu. W związku z tym jeszcze tego samego dnia (tj. 17 września 2012 r.), bez zbędnej zwłoki J. B. sporządziła u notariusza w Z. odpowiednie pełnomocnictwo i wysłała je wraz z pieniędzmi do swojego konkubenta pocztą kurierską, który otrzymał je z samego rana kolejnego dnia, tj. 18 września 2012 r.. Gdy A. K. otrzymał tą korespondencję, wówczas udał się po samochód na osiedle, gdzie wcześniej go zaparkował, jednakże po dotarciu w to miejsce okazało się, że samochodu już tam nie ma. Jeszcze tego samego dnia (tj. 18 września 2012 r.) A. K. powiadomił V Komisariat Policji w G. o kradzieży pojazdu, z kolei następnego dnia (tj. 19 września 2012 r.) telefonicznie powiadomił (...) S.A. o kradzieży pojazdu, w związku z czym została zarejestrowana szkoda i sprawie nadano numer ( (...)). W świetle powyższych ustaleń w ocenie Sądu trudno było uznać przedstawione postępowanie A. K. za wypełniające znamiona „rażącego niedbalstwa”, w następstwie których doszło do późniejszej kradzieży pojazdu, albowiem wykonał on wszelkie dostępne w tym czasie i będące w zasięgu jego realnych możliwości czynności zmierzające do zabezpieczenia „z należytą starannością” pojazdu przed kradzieżą, do czego był zobowiązany zgodnie z umową ubezpieczeniową. Należy wskazał przy tym, że Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 19 lutego 2003 r. (sygn. akt V CKN 1680/00 – LEX nr 583917) wskazał, że pojęcie „rażącego niedbalstwa” (zawarte w przepisie art. 827 § 1 k.c.) nie może być traktowane za równoznaczne z pojęciem „należytej staranności”, o jakim mowa w art. 355 k.c., bowiem gdyby pojęcia te były znaczeniowo tożsame, art. 827 § 1 k.c. wyłączałby odpowiedzialność ubezpieczyciela nie w przypadku rażącego niedbalstwa, ale w przypadku działania poszkodowanego bez zachowania należytej staranności. Uwzględniając powyższe okoliczności zdarzenia nie sposób zapomnieć również, że doszło do niego w obcej dla użytkownika pojazdu miejscowości, położonej w znacznej odległości od miejsca jego zamieszkania, w samym środku weekendu, gdy dodatkowo był ograniczony brakiem wystarczających środków finansowych oraz rozładowanym telefonem. Jednocześnie istotnym było, że nie był on właścicielem tego pojazdu. W zaistniałej sytuacji, trudno było oczekiwać od niego, aby spędzał każdą wolną chwilę przy samochodzie pilnując go przed kradzieżą. Należy przy tym zauważyć, że już w uchwale z dnia 26 września 1996 r. (sygn. akt III CZP 108/96, publ. OSNC 1997/2/15) Sąd Najwyższy zaakcentował gwarancyjną funkcję ubezpieczeń i niedopuszczalność kwalifikowania zwykłego niedbalstwa jako rażącego, gdy niejednokrotnie właśnie w działaniu ubezpieczającego występują różnorakie uchybienia. Powyższy pogląd i argumentacja zostały podzielone w orzeczeniu Sądu Najwyższego z dnia 23 czerwca 1999 r. (sygn. akt I CKN 57/98, publ. OSNC 2000/1/13), w którym podniesiono m.in. to, że chronienie ubezpieczonych również przed skutkami ich własnych zaniedbań przyczyniających się do szkody należy do istoty umowy ubezpieczenia, a możliwość uwzględnienia skutków przyczynienia się poszkodowanego mogłoby prowadzić do osłabienia funkcji ochronnej i kompensacyjnej ubezpieczeń. Mając powyższe okoliczności na uwadze Sąd Rejonowy na podstawie art. 353 § 1 k.c. w zw. z art. 805 § 1 k.c. oraz ogólnych warunków umowy autocasco łączącej strony – zasądził na rzecz powódki od Ubezpieczyciela dochodzoną w pozwie kwotę 2.000 zł tytułem częściowego odszkodowania na skutek kradzieży jej pojazdu. Podkreślić przy tym należy, że pozwany nie kwestionował wartości przedmiotowego pojazdu wskazanej w pozwie na kwotę 120.000 zł, a która ponadto znajdowała uzasadnienie w treści umowy ubezpieczeniowej, z której wynikało, że świadczenie właśnie w tej wysokości było zagwarantowane Ubezpieczającej w przypadku powstania takiej szkody. Jednocześnie stronie powodowej należne były odsetki ustawowe od powyższej kwoty, których data początkowa naliczania (tj. 18 października 2012 r.) znajdowała uzasadnienie zarówno w odniesieniu do treści § 28 ust. 1 OWU, jak też w kontekście decyzji Ubezpieczyciela z dnia 8 października 2012 r., którą odmówiono powódce wypłaty odszkodowania i w związku z tym ostatecznie zajęto stanowisko w sprawie. W konsekwencji uwzględnienia powództwa w całości Sąd na mocy art. 98 § 1 i 3 k.p.c. obciążył stronę pozwaną obowiązkiem zwrotu powódce pełnych kosztów procesu poniesionych w sprawie ustalonych na kwotę 717 zł (100 zł tytułem opłaty od pozwu oraz 617 zł jako koszty zastępstwa prawnego – zgodnie z § 6 pkt 3 rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu (Dz. U. z 2013 r., poz. 461 ze zm.).
Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.