← Polska

VI ACa 528/11

Sygn. akt VI ACa 528/11 WYROK W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 10 listopada 2011 r. Sąd Apelacyjny w Warszawie VI Wydział Cywilny w składzie: Przewodniczący – Sędzia SA Jerzy Paszkowski Sędzia

§ 3k.p.c.

poprzez:

  1. a)błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że z przepisu tego nie wynika obowiązek kontroli legalności postępowania administracyjnego, jak i samej decyzji oraz, iż z przepisu tego wynika możliwość zaniechania rozpatrzenia zarzutów podniesionych w odwołaniu od decyzji;
  2. b)niezastosowanie tego przepisu w sytuacji, gdy odwołanie od decyzji jako zasadne powinno być uwzględnione; 8) art.

§ 1k.p.c.

poprzez:

  1. a)błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że z przepisu tego nie wynika obowiązek kontroli legalności postępowania administracyjnego, jak i samej decyzji oraz, iż z przepisu tego wynika możliwość zaniechania rozpatrzenia zarzutów podniesionych w odwołaniu od decyzji;
  2. b)niezastosowanie tego przepisu w sytuacji, gdy odwołanie od decyzji jako zasadne powinno być uwzględnione; 9) art. 328 § 2 k.p.c. poprzez to, że uzasadnienie zaskarżonego wyroku nie spełnia wymagań wynikających z tego przepisu; 10) art. 233 § 1 k.p.c. poprzez sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego materiału dowodowego, co doprowadziło do błędnego przyjęcia, że: - powód pozbawił inwestorów możliwości odpłatnego przekazania urządzeń wodociągowych lub kanalizacyjnych chcących odpłatnie przekazać te urządzenia pod innym tytułem prawnym niż przeniesienie własności; - powód pozbawił inwestorów możliwości odpłatnego przekazania urządzeń wodociągowych lub kanalizacyjnych którzy nie spełniali ustalonych warunków odpłatnego przekazania wybudowanych z własnych środków urządzeń wodociągowych lub kanalizacyjnych; - inwestor może wyłącznie przekazać odpłatnie własność urządzeń na zasadach określonych w procedurach; - jedynym sposobem na odpłatne przekazanie urządzeń powodowi było zawarcie umowy o odpłatne przekazanie własności urządzeń; - powód dopuszczał do przekazywania urządzeń wodociągowych lub kanalizacyjnych na trzech podstawach, przy czym tylko jedna ze stosowanych umów - umowa o odpłatne przekazanie własności urządzeń wypełnia wymóg z art. 31 ustawy, zaś pozostałe umowy nie wypełniały jego dyspozycji; - warunkiem przejęcia prawa własności tych urządzeń przez powoda było uregulowanie tytułu prawnego do gruntów, na których znajdują się urządzenia poprzez ustanowienie ograniczonych praw rzeczowych lub zawarcie z powodem umowy użyczenia, zapewniających wejście na grunt, możliwość eksploatacji i remontów urządzeń oraz dokonywania przyłączeń; - powód egzekwował warunek regulowania tytułu prawnego do gruntu na którym znajdują się urządzenia; - powód dopuszczał kształtowanie, w wyniku negocjacji, niektórych postanowień zawieranych przez siebie umów niż to wynikało z treści wzorców, jednak wprowadzane negocjacyjnie zmiany nie wpływały na ocenę konkretnych umów, jako odpłatnych lub nieodpłatnych i zawarcie umowy z powodem następowało w wyniku zaakceptowania przez osobę warunków umowy, które nie podlegały indywidualnym negocjacjom; - warunki niezbędne do przekazania urządzeń odbiegają od tych, które wynikają z ustawy; - powód dążył do unikania odpłatnego przejmowania urządzeń, ograniczając możliwość realizacji uprawnień z art. 31 ustawy; - skutki kwestionowanego działania powoda dotykają wszystkich odbiorców, którzy korzystają z jego usług za pomocą urządzeń wybudowanych z własnych środków lub chcieliby w przyszłości podłączyć się do sieci powoda; - powód ma pozycję dominującą na rynku właściwym i jej nadużywa; - powód nadużył pozycji dominującej na rynku zbiorowego zaopatrzenia w wodę i zbiorowego odprowadzania ścieków na terenach gmin, w których świadczy usługi; - zawierane przez powoda umowy użyczenia urządzeń wodociągowych i kanalizacyjnych nie mieszczą się w pojęciu umów odpłatnych; - klient powoda realizując uprawnienie z art. 31 ustawy miał wybór tylko między zawarciem umowy o odpłatne przekazanie własności urządzeń a jedną z form nieodpłatnego przekazania urządzeń; - powód umyślnie dopuścił się naruszenia zakazu określonego w art. 9 ust. 1 ustawy; - inwestor musi liczyć się z koniecznością ponoszenia kosztów w przyszłości w związku z zużywaniem się urządzeń wodociągowo-kanalizacyjnych i ich odtwarzania; - rynkiem właściwym w sprawie jest lokalny rynek zbiorowego zaopatrzenia w wodę i zbiorowego odprowadzania ścieków na terenie m. st. W., gmin: M., N., R., S., W. oraz miast: P. i P.; - towarem na rynku właściwym są zadania powoda z zakresu zbiorowego zaopatrzenia w wodę i zbiorowego odprowadzania ścieków polegające na obowiązku powoda wynikającym z art. 31 ust. 1 ustawy, zawierania umów dotyczących odpłatnego przekazywania urządzeń wodociągowych i kanalizacyjnych z osobami, które wybudowały z własnych środków te urządzenia; - powód zajmuje pozycję dominującą na rynku właściwym; - powód przyznał w piśmie z 10.05.2007 r., że nie prowadził „polityki informacyjnej”; - procedury określały warunki, których spełnienie przez inwestora umożliwiało przejęcie na własność przez powoda urządzeń wodociągowo-kanalizacyjnych wybudowanych z własnych środków inwestora; - przekazywanie własności urządzeń następowało sporadycznie, przede wszystkim powód przejmował je na podstawie umów użyczenia; - z pisma z 10.05.2007 r. wynikał, że nie następowało rozliczenie z właścicielami poniesionych przez nich nakładów na budowę urządzeń; - inwestorzy nie korzystali z formy dla nich najkorzystniejszej, tj. przekazywania odpłatnie na własność powoda wybudowanych urządzeń wodociągowo-kanalizacyjnych; - powód wytworzył taką sytuację, ze inwestorzy wbrew zasadom racjonalnego postępowania podejmowali działania dla nich miej korzystne, niż mieli możliwości i podstawy prawne dla nich określone bezwzględnie obowiązującymi przepisami (art. 31 ustawy); - sytuacja nieracjonalnego działania inwestorów polegała na zrachowaniach opisanych w uzasadnieniu wyroku; - brak było polityki informacyjnej ze strony powoda o możliwości odpłatnego przekazywania na własność urządzeń kanalizacyjnych w okresie 2002-2008; - procedury nakładały powinność w postaci uregulowania na własny koszt sytuacji prawnej gruntu, na którym wybudowano urządzenia, która to powinność nie była przewidziana w art. 31 ustawy; - powód wprowadził różne formy umów, ale o nieodpłatnym przekazywaniu urządzeń wodociągowo-kanalizacyjnych bez rozliczania się z inwestorami z poniesionych przez nich nakładów; - powód zawierał prawie wyłącznie umowy o nieodpłatne przejmowanie urządzeń wodociągowo-kanalizacyjnych bez rozliczania z inwestorami poniesionych przez nich kosztów wybudowanych urządzeń; - powód był nie tylko przeciwny nabywaniu na własność urządzeń wodociągowo-kanalizacyjnych wybudowanych przez inwestorów w celu przyłączania się do sieci i zwracaniu inwestorom kosztów budowy urządzeń, ale stanowisko to zrealizował, skoro w okresie 6 lat (2002-2008) zawarł jedynie 25 umów o odpłatne przejęcie na własność urządzeń wodociągowo-kanalizacyjnych od inwestorów; - działania powoda uzasadniają wniosek, że powód nie realizował ustawowego obowiązku określonego w art. 31 ustawy; - powód, skoro nie realizował obowiązków określonych w art. 31 ustawy, to nie podejmował działań uznanych za konieczne przez ustawodawcę do ochrony zagrożonych interesów konsumentów i interesu publicznego na rynku właściwym, co uzasadniało postawienie zarzutu dopuszczenia się stwierdzonej w zaskarżonej decyzji zakazanej praktyki w rozumieniu art. 9 ust. 1 ustawy; - powód był świadomy, że inne są koszty przyłączy użyczonych nieodpłatnie przez inwestora chociażby z tego powodu, że to inwestor jako właściciel urządzenia musi się liczyć ze zużywaniem i odtwarzaniem tych urządzeń; - wysokość wymierzonej kary pieniężnej jest właściwa do stwierdzonego naruszenia ustawy; 11) art. 227 k.p.c. poprzez oddalenie wniosków dowodowych postanowieniem z dnia 30.12.2010 r. i pominięcie pisma z dnia 13 stycznia 2010 r. m. st. W. do powoda, które odnosiły się do faktów mających dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie, co doprowadziło do niewyjaśnienia wszystkich okoliczności istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy i błędów w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku; 12) art. 479 12 § 1 k.p.c. poprzez:
  3. a)błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że wniosek dowodowy o przeprowadzenie dowodu z dokumentu - pisma z dnia 13 stycznia 2010 r. m. st. W. do powoda, nie był zgłoszony z naruszeniem tego przepisu, to przepis ten nie powinien być stosowany w sprawie tego wniosku i nie powinno dojść do oddalenia wniosku dowodowego;
  4. b)niewłaściwe zastosowanie polegające na tym, że wniosek dowodowy o przeprowadzenie dowodu z dokumentu - pisma z dnia 13 stycznia 2010 r. m. st. W. do powoda, nie był zgłoszony z naruszeniem tego przepisu, to przepis ten nie powinien być stosowany w sprawie tego wniosku i nie powinno dojść do oddalenia wniosku dowodowego (vide: apelacja, k. 1110). Ponadto powód zgłosił w apelacji wnioski dowodowe (karty 8-9 apelacji, karty 1117-1118 akt), które uprzednio zostały oddalone lub pominięte przez sąd pierwszej instancji. W odpowiedzi na apelację z dnia 4 kwietnia 2011 r. pozwany Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wnosił o oddalenie apelacji i zasądzenie od powoda na jego rzecz kosztów postępowania apelacyjnego (vide: odpowiedź na apelację, k. 1189). Wnosił również o oddalenie zgłoszonych przez powoda w apelacji wniosków dowodowych. Sąd Apelacyjny zważył: Apelacja powoda nie zasługuje na uwzględnienie. Sąd Apelacyjny w całości podziela ustalenia faktyczne sądu pierwszej instancji i przyjmuje je za własne. Również dokonana przez Sąd Okręgowy ocena prawna ustalonych faktów jest prawidłowa. Zgodnie z art. 10 ustawy z dnia 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz. U. Nr 50, poz. 331 ze zm.- zwanej dalej „ustawą o ochronie konkurencji”) Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydaje decyzję o uznaniu praktyki za ograniczającą konkurencję i nakazującą zaniechanie jej stosowania, m.in. wówczas, jeżeli stwierdzi naruszenie zakazu określonego w art. 9 ustawy. Natomiast art. 9 ust. 1 ustawy stanowi, że zakazane jest nadużywanie pozycji dominującej na rynku właściwym przez jednego lub kilku przedsiębiorców. Powołany przepis znajduje zastosowanie w sytuacji, gdy podmiot posiadający szczególną siłę rynkową (tzw. podmiot dominujący) nadużywa jej, wykorzystując ją w naganny sposób, co prowadzi do zakłócenia konkurencji na rynku. Praktyka taka jest sprzeczna z celami ustawy, a więc antykonkurencyjna ze swej istoty. Negatywny wymiar nadużycia pozycji dominującej dla konkurencji na rynku właściwym jest na tyle istotny, że praktyki takie są kwalifikowane jako zakazane, niezależnie od celu lub skutku podejmowanych działań (zakaz per se). Dlatego praktyki w postaci nadużycia pozycji dominującej są zakazane z uwagi na sam ich przedmiot, a nie skutek podejmowanych czynności, co oznacza, że wystąpienie takiego skutku nie jest konieczne i dla stwierdzenia praktyki wystarczy, że zostanie wykazane, że wystąpienie takiego skutku jest wysoce prawdopodobne. Jednakże aby konkretne jednostronne zachowanie przedsiębiorcy, mającego pozycję dominującą na wyznaczonym rynku właściwym, mogło zostać uznane za nadużycie pozycji dominującej na danym rynku właściwym, musi ono wywoływać skutki, które mieszczą się w klauzuli generalnej nadużywania dlatego, że naruszają aksjologię ustawy określoną w jej art. 1 ust. 1, przez co ściganie ich mieści się w interesie publicznym (por. T. Skoczny, w: Ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów. Komentarz pod red. T. Skocznego, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2009 , s. 613). W przedmiotowej sprawie Sąd Okręgowy prawidłowo uznał, że powód naruszył art. 9 ust. 1 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, ponieważ dopuścił się nadużycia pozycji dominującej na lokalnym rynku zaopatrzenia w wodę i odprowadzania ścieków na terenie m. st. W., gmin: M., N., R., S., W. oraz miast: P. i P., stosując praktykę polegającą na pozbawieniu możliwości odpłatnego przekazania mu urządzeń wodociągowych lub kanalizacyjnych przez inwestorów niespełniających ustalonych przez powoda warunków do odpłatnego przekazania wybudowanych z własnych środków urządzeń wodociągowych lub kanalizacyjnych na jego własność, lub chcących odpłatnie przekazać te urządzenia pod innym tytułem prawnym, niż przeniesienie własności. Działaniem tym powód naruszał bowiem obowiązek wynikający z art. 31 ust. 1 ustawy z dnia 7 czerwca 2001 r. o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków (tekst jedn. Dz. U. z 2006 r. Nr 123, poz. 858 ze zm. – zwanej dalej „ustawą o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę”), co było możliwe dzięki posiadanej na rynku właściwym pozycji dominanta. Nie ma racji powód podnosząc w apelacji, że sąd pierwszej instancji dokonał błędnej wykładni art. 31 ust. 1 ustawy przyjmując, że w zawieranych na tej podstawie umowach o przekazanie urządzeń wodociągowych lub kanalizacyjnych istnieje obowiązek rozliczania nakładów poniesionych przez inwestorów na ich wybudowanie, albowiem takiego twierdzenia nie ma w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku. Natomiast niewątpliwie osobom, które wybudowały z własnych środków urządzenia wodociągowe i urządzenia kanalizacyjne, przysługuje roszczenie o odpłatne ich przekazanie gminie lub przedsiębiorstwu wodociągowo-kanalizacyjnemu, na warunkach uzgodnionych w umowie. Oznacza to, że podejmowanie przez powoda działań zmierzających do utrudnienia inwestorom realizacji ich uprawnienia, poprzez sugerowanie zawierania umów niekorzystnych, gdyż nie obejmujących rozliczenia nakładów poniesionych na budowę, należy ocenić jako działanie sprzeczne z art. 1 ust. 1 ustawy o ochronie konkurencji, gdyż naruszające zbiorowe interesy konsumentów i zarazem interes publiczny. Ma zaś rację Sąd Okręgowy uznając, że powód utrudniał inwestorom realizację ich uprawnienia w ten sposób, że:

(1)nie informował ich o możliwości zawarcia umowy o przekazanie własności urządzeń, prezentując na stronie internetowej wzór umowy zakładającej nieodpłatne ich przekazanie;
(2)wprowadził do wzorca umowy o przekazanie własności urządzeń, nie wynikający z art. 31 ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę, wymóg uregulowania przez inwestorów tytułu prawnego do gruntów, co skutkowało przerzuceniem na konsumentów związanych z tym kosztów;
(3)nie przewidział możliwości zawierania umów nie skutkujących przekazaniem własności, które zakładałyby korzystanie przez powoda z urządzeń na podstawie stosunków obligacyjnych, lecz zarazem miałyby odpłatny charakter, a więc przewidywałyby rozliczenie nakładów poniesionych przez inwestorów na budowę. W orzecznictwie słusznie wskazuje się, że przepis art. 49 k.c. przesądza tylko, że urządzenia w nim wymienione nie należą do części składowych gruntu z chwilą, gdy weszły w skład sieci przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjnego. Otwarta jest natomiast kwestia sposobu uzyskania tytułu prawnego do tych urządzeń przez prowadzącego przedsiębiorstwo, albowiem wejście w skład przedsiębiorstwa oznacza tylko, że urządzenie stało się elementem składowym tego przedsiębiorstwa, co nie jest równoznaczne z przeniesieniem własności. Uprawnienia przedsiębiorstwa do korzystania z urządzeń mogą mieć charakter prawnorzeczowy (np. własność, gdy została przeniesiona), jak i obligacyjny (np. używanie, najem, leasing) – (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 2 marca 2006 r., sygn. akt I CSK 83/05, Lex nr 369165). Także w uchwale składu siedmiu sędziów z dnia 8 marca 2005 r. (sygn. akt III CZP 105/05, publ. OSNC z 2006 r., nr 10, poz. 159) Sąd Najwyższy stwierdził, że art. 49 k.c. nie stanowi samoistnej podstawy prawnej przejścia urządzeń służących do doprowadzania lub odprowadzania wody, pary, gazu, prądu elektrycznego oraz innych podobnych urządzeń na własność właściciela przedsiębiorstwa przez ich połączenie z siecią należącą do tego przedsiębiorstwa. Wejście tych urządzeń w skład przedsiębiorstwa prowadzi jedynie do wyłączenia ich spod działania zasady superficies solo credit, zaś kwestia ich własności pozostaje poza zakresem uregulowania art. 49 k.c. Po wejściu w życie ustawy z dnia 30 maja 2008 r. o zmianie ustawy - Kodeks cywilny oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 116, poz. 731), która wprowadziła § 2 do art. 49 k.c., na tej właśnie podstawie osoba, która poniosła koszty budowy urządzeń i jest ich właścicielem, może żądać, aby przedsiębiorca, który przyłączył urządzenia do swojej sieci, nabył ich własność za odpowiednim wynagrodzeniem, chyba że w umowie strony postanowiły inaczej. Z żądaniem przeniesienia własności tych urządzeń może wystąpić także przedsiębiorca. W myśl art. 49 § 1 k.c. urządzenia służące do doprowadzania lub odprowadzania płynów, pary, gazu, energii elektrycznej oraz inne urządzenia podobne nie należą do części składowych nieruchomości, jeżeli wchodzą w skład przedsiębiorstwa. Aktualnie w judykaturze przyjmuje się, że założenia przyjęte w znowelizowanym art. 49 k.c. wykluczają możliwość przyjęcia konstrukcji nabycia własności urządzeń przez fizyczne połączenie ich z siecią, stąd urządzenia te przestając być częścią składową nieruchomości, zachowują status samoistnych rzeczy ruchomych, mogących być przedmiotem odrębnej własności i odrębnego obrotu. Przy tym, w uchwale z dnia 13 lipca 2011 r. (sygn. akt III CZP 26/11) Sąd Najwyższy uznał, że obecnie podstawę roszczenia o zobowiązanie do odpłatnego przeniesienia własności urządzeń wodociągowych lub kanalizacyjnych stanowi znowelizowany art. 49 § 2 k.c., a nie art. 31 ust. 1 ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę, którego stosowanie zostało wyłączone w myśl zasady lex posteriori derogat legi priori. Także więc w przypadku oparcia uprawnienia do korzystania z urządzeń wodociągowych lub kanalizacyjnych na stosunku obligacyjnym (np. używanie, najem, leasing), powód miał obowiązek ukształtowania umów na zasadzie odpłatności. Odstąpienie od powyższego obowiązku byłoby możliwe tylko wówczas, gdyby inwestor wyraźnie oświadczył, że nie zamierza skorzystać z przysługującego mu uprawnienia. Ustalając w umowach wysokość ekwiwalentu pieniężnego za przejmowane urządzenia, powód powinien uwzględnić nie tylko ich wartość, ale także wartość nakładów koniecznych w celu doprowadzenia ich do standardu technicznego umożliwiającego bezpieczną, trwałą i ekonomicznie uzasadnioną eksploatację (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 31 stycznia 2007 r., sygn. akt II CNP 81/06, publ. OSNC z 2007 r., nr 12, poz. 188). Przy tym, ma rację Sąd Okręgowy uznając, że fakt pokrywania przez powoda kosztów eksploatacji, konserwacji i remontu urządzeń nie jest równoznaczny z odpłatnością umowy o ich przekazaniu, albowiem w tej sytuacji inwestor nie otrzymuje jakiegokolwiek wynagrodzenia, związanego z poniesieniem nakładów na budowę. Natomiast okoliczność istnienia także innych podmiotów, które były zobowiązane do zawierania umów z inwestorami (tj. gmin - zgodnie z art. 31 ust. 1 ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę) jest prawnie irrelewantna. Przedmiotem badania w niniejszej sprawie jest bowiem zachowanie powoda polegające na nadużyciu pozycji dominującej na rynku właściwym, a nie zachowania innych podmiotów. Z chwilą zwrócenia się przez inwestora do powoda o zawarcie umowy o odpłatne przejęcie urządzeń wodociągowych lub kanalizacyjnych, wybór ten wiązał powoda, który miał obowiązek zaoferować konsumentowi warunki umowy, które nie naruszają prawa. Tymczasem powód, nadużywając pozycji dominującej na rynku właściwym, podejmował działania zmierzające do zawierania umów nieodpłatnych, czym naruszał bezwzględnie obowiązujące normy prawne. Nie zasługuje na uwzględnienie zarzut powoda, że sąd pierwszej instancji naruszył art. 4 pkt 7, 9 i 10 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, błędnie uznając obowiązek odpłatnego przejęcia urządzeń za „towar”, wadliwie ustalając rynek relewantny, w szczególności w aspekcie produktowym, a także niesłusznie przypisując powodowi pozycję dominującą na powyższym rynku. Definicja „towarów” obejmuje bowiem nie tylko rzeczy, lecz również energię, papiery wartościowe i inne prawa majątkowe, usługi, a także roboty budowlane. Przez rynek właściwy rozumie się zaś rynek towarów (a więc także usług), które ze względu na ich przeznaczenie, cenę oraz właściwości, w tym jakość, są uznawane przez ich nabywców za substytuty oraz są oferowane na obszarze, na którym, ze względu na ich rodzaj i właściwości, istnienie barier dostępu do rynku, preferencje konsumentów, znaczące różnice cen i koszty transportu, panują zbliżone warunki konkurencji. Powód jest przedsiębiorstwem wodociągowo-kanalizacyjnym w rozumieniu art. 2 pkt 4 ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę, a więc przedsiębiorcą, który prowadzi działalność gospodarczą w zakresie zbiorowego zaopatrzenia w wodę lub zbiorowego odprowadzania ścieków. Oznacza to, że świadczenie powyższych usług jest podstawowym przedmiotem działalności powoda. Usługi te powód świadczy na lokalnym rynku zaopatrzenia w wodę i odprowadzania ścieków na terenie m. st. W., gmin: M., N., R., S., W. oraz miast: P. i P.. Jednakże z uwagi na potrzebę uregulowania zasad korzystania przez przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjne z wybudowanych przez inwestorów z własnych środków urządzeń wodociągowych i kanalizacyjnych, ustawodawca nałożył na te przedsiębiorstwa obowiązek odpłatnego ich przejmowania. Jest to obowiązek ściśle związany ze świadczeniem przez przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne usług podstawowych, ponieważ inwestor nie podłączony do jego sieci, a więc nie będący odbiorcą świadczonych przez przedsiębiorstwo usług zaopatrzenia w wodę i odprowadzania ścieków, nie jest uprawniony do żądania odpłatnego przejęcia wybudowanych urządzeń. Przy tym, roszczenie to przysługuje wszystkim kontrahentom powoda, którzy wybudowali z własnych środków urządzenia wodociągowe lub kanalizacyjne. Z uwagi na tak ścisłe powiązanie powyższego roszczenia z usługami świadczonymi przez powoda należy uznać, że mamy do czynienia z tym samym rynkiem właściwym, zarówno w aspekcie przedmiotowym, jak i geograficznym. Z art. 4 pkt 10 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów wynika, że przez pozycję dominującą rozumie się pozycję przedsiębiorcy, która umożliwia mu zapobieganie skutecznej konkurencji na rynku właściwym przez stworzenie mu możliwości działania w znacznym zakresie niezależnie od konkurentów, kontrahentów oraz konsumentów. Przy tym, domniemywa się, że przedsiębiorca ma pozycję dominującą, jeżeli jego udział w rynku właściwym przekracza 40 %. Domniemanie pozycji dominującej, o którym mowa w art. 4 pkt 10 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów, ma charakter obalalny. Jest to możliwe przez wykazanie, że mimo posiadania udziału w rynku właściwym przekraczającego 40% przedsiębiorca nie ma pozycji dominującej, przy czym ciężar dowodu obalenia domniemania pozycji dominującej spoczywa na przedsiębiorcy (por. T. Skoczny w: Ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów. Komentarz, pod red. T. Skocznego, Wydawnictwo C.H. Beck, Warszawa 2009, s. 243). Powód nie obalił tego domniemania prawnego, pomimo że zgodnie z art. 6 k.c. na nim spoczywał taki obowiązek. Nie ma również racji powód zarzucając sądowi pierwszej instancji naruszenie art. 106 ust. 1 oraz art. 111 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów poprzez bezzasadne nałożenie na spółkę kary pieniężnej, a co najmniej wadliwe ustalenie jej wysokości z uwagi na winę umyślna powoda. Zgodnie z art. 106 § 1 pkt 1 ustawy, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów może nałożyć na przedsiębiorcę, w drodze decyzji, karę pieniężną w wysokości nie większej niż 10 % przychodu osiągniętego w roku rozliczeniowym poprzedzającym rok nałożenia kary, jeżeli przedsiębiorca ten, choćby nieumyślnie dopuścił się m.in. naruszenia zakazu określonego w art. 9. Wprawdzie kara ta ma charakter fakultatywny, jednakże ponieważ powód dopuścił się naruszenia art. 9 ustawy, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów miał prawo nałożyć na niego karę pieniężną w wysokości nie większej niż 10 % przychodu osiągniętego w 2008 r. Natomiast z art. 111 ustawy wynika, że przy ustalaniu wysokości kar pieniężnych należy uwzględnić w szczególności okres, stopień oraz okoliczności naruszenia przepisów ustawy, a także uprzednie naruszenie przepisów ustawy. Jednakże kryteria wymienione w art. 111 ustawy nie stanowią katalogu zamkniętego, o czym świadczy zawarty w przepisie zwrot „w szczególności”. Oznacza to, że Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w zakresie wymiaru kary może kierować się także innymi, niewymienionymi w art. 111 kryteriami. Wśród czynników tych w orzecznictwie wymienia się m.in. stopień zawinienia (por. wyrok Sądu Antymonopolowego z dnia 12 lutego 1998 r., sygn. akt XVII Ama 55/98, publ. Wokanda z 2000 r. nr 2, s. 56 i wyrok Sądu Antymonopolowego z dnia 28 czerwca 1995 r., sygn. akt XVII Amr 14/95, publ. Wokanda z 1996 r. nr 7, s. 62), przy czym należy pamiętać, że ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów nie warunkuje wymierzenia kary od istnienia winy subiektywnej, polegającej na świadomości wykonywania praktyk antykonkurencyjnych (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 marca 1997 r., sygn. akt I CKN 44/97, publ. OSNC z 1997 r. nr 6-7, poz. 91). Również podniesione przez powoda w apelacji zarzuty naruszenia prawa procesowego nie są zasadne. Powołany przez powoda art. 479 1 § 1 k.p.c. zawiera definicję sprawy gospodarczej i powód nie wyjaśnił, na czym miałoby polegać jego naruszenie. Natomiast art.

§ 1i 3 k.p.c.

wskazują na rodzaje rozstrzygnięć sądu, jakie mogą zapaść w wyniku merytorycznego rozpoznania odwołania od decyzji. Nie ma racji powód wskazując w apelacji, że obowiązkiem sądu powszechnego jest dokonanie kontroli legalności decyzji, co uzasadniało podnoszenie w odwołaniu zarzutów naruszenia przepisów procedury administracyjnej. Skoro bowiem odwołanie wszczyna dopiero kontradyktoryjne postępowanie cywilne, zadaniem sądu jest osądzenie sprawy od początku (por. uzasadnienia wyroków Sądu Najwyższego z dnia 24 października 2002 r., sygn. akt I CSK 1465/00, Lex Polonica nr 375472 i z dnia 19 sierpnia 2009 r., sygn. akt III SK 5/09, publ. OSNP z 2011 r., nr 9-10, poz. 144), co oznacza, że w postępowaniu sądowym najczęściej dochodzi do sanowania ewentualnych uchybień, które wystąpiłyby w postępowaniu administracyjnym. W judykaturze konsekwentnie przyjmowany jest pogląd, że Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie powinien ograniczyć swojej funkcji jurysdykcyjnej tylko do kontroli legalności postępowania administracyjnego, skoro rozpoznaje sprawę jako sąd pierwszej instancji (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 13 maja 2004 r., sygn. akt III SK 44/04, publ. OSNP z 2005 r., nr 9, poz. 136). Postępowanie sądowe nie zmierza bowiem bezpośrednio do przeprowadzenia kontroli postępowania administracyjnego, lecz do merytorycznego rozstrzygnięcia sprawy. Przy tym, art.

§ 3k.p.c.

nie przewiduje możliwości uchylenia decyzji do ponownego rozpoznania, zaś jej uchylenie stanowi ostateczne wyeliminowanie decyzji z obrotu prawnego, jak skutek poważnej jej wadliwości. Wydana w przedmiotowej sprawie decyzja Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów jest prawidłowa, stąd brak jest podstaw do jej uchylenia. Ponadto w przedmiotowej sprawie stan faktyczny został ustalony przez Sąd Okręgowy prawidłowo, zgodnie z zasadą swobodnej oceny dowodów, która wymaga, aby sąd oceniał materiał dowodowy w sposób logiczny, spójny i zgodny z zasadami doświadczenia życiowego. Należy podzielić utrwalony w orzecznictwie pogląd, że do naruszenia przepisu art. 233 § 1 k.p.c. mogłoby dojść tylko wówczas, gdyby skarżący wykazał uchybienie podstawowym regułom służącym ocenie wiarygodności i mocy poszczególnych dowodów, tj. regułom logicznego myślenia, zasadzie doświadczenia życiowego i właściwego kojarzenia faktów (por. m. in. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 16 maja 2005 r., sygn. III CK 314/05, Lex nr 172176). Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo wbrew zasadom doświadczenia życiowego nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo-skutkowych, przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona (por. m.in. uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 27 lutego 2007 r., sygn. I ACa 1053/06, Lex nr 298433). Dlatego skuteczne postawienie zarzutu naruszenia przez sąd przepisu art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, to bowiem może być jedynie przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów. Nie jest natomiast wystarczające przekonanie o innej niż przyjął sąd wadze (doniosłości) poszczególnych dowodów i ich odmiennej ocenie, niż ocena sądu (por. m.in. uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 27 kwietnia 2006 r., sygn. I ACa 1303/05, publ. LEX nr 214251). Tymczasem powód w apelacji ograniczył się do polemiki z ocenami sądu pierwszej instancji, nie stawiając im żadnych konkretnych zarzutów mogących stać się podstawą uznania rozumowania Sadu Okręgowego za nielogiczne bądź niezgodne z zasadami doświadczenia życiowego, a przez to wadliwe. Przy tym, nie ma racji powód zarzucając w apelacji naruszenie art. 328 § 2 k.p.c., albowiem uzasadnienie zaskarżonego wyroku zostało sporządzone w sposób rzetelny i umożliwiający sądowi odwoławczemu przeprowadzenie kontroli instancyjnej. Powód w apelacji domagał się przeprowadzenia dowodów, wnioski o przeprowadzenie których zostały oddalone już w toku postępowania administracyjnego, a następnie oddalone lub pominięte przez Sąd Okręgowy. Sąd Apelacyjny podziela pogląd sądu pierwszej instancji, że zaoferowane przez powoda dowody są bądź nieistotne dla rozstrzygnięcia sprawy, bądź nieprzydatne dla wykazania okoliczności, na które zostały powołane. Dlatego zarzut naruszenia art. 227 k.p.c. jest niezasadny. Natomiast dowód w postaci pisma z dnia 13 stycznia 2010 r., jako sprekludowany, został zasadnie pominięty przez Sąd Okręgowy. Dlatego także zarzut naruszenia art. 479 12 § 1 k.p.c. jest niezasadny. Z tych przyczyn, Sąd Apelacyjny oddalił zgłoszone przez powoda po raz kolejny wnioski dowodowe. Podstawą orzeczenia Sądu Apelacyjnego były art. 385 k.p.c. O kosztach procesu orzeczono na zasadzie art. 98 § 1 i 3 k.p.c. w zw. z art. 108 § 1 k.p.c.

🔗 Do źródła urzędowego

Wyjaśnienie AI na podstawie urzędowego tekstu ustawy. Orientacyjne, nie zastępuje porady prawnej.